Pięć kroków do tyranii

Pewnie większość zna ten film, ale są też i tacy, którzy go nie widzieli. Zamieszczam go tu, ku przestrodze. Niech każdy sam się zastanowi, czym grozi słuchanie zapalczywych słów „uczonych” oraz agitacji uznanych autorytetów.

Richard Dawkins w swoim najnowszym filmie „Wrogowie rozsądku” nawołuje do starcia z powierzchni ziemi wszelkich zabobonów, nawet takich, które nikomu nie szkodzą, np. medytacji, modlitwy, klepania mantr. Nasi „światli” uczeni, zafascynowani autorytetem tego wielkiego guru rozpętali wojnę „w obronie rozumu”, nie widząc, że jednocześnie rzucili wyzwanie pokojowi, porządkowi społecznemu, demokracji i wolnościom obywatelskim.

Jest rzeczą żenującą, że psycholog z tytułem magistra nie zna tak sławnych eksperymentów psychologicznych (patrz: film poniżej), jak np. ten, który przeprowadziła Jane Elliot z Iowa w USA, dzieląc grupę trzecioklasistów (a później również dorosłych) na „lepszych” (niebieskookich) i „gorszych” (brązowookich). Pan psycholog również jak widać podzielił ludzi na niebieskookich (racjonalistów) i brązowookich (wierzących w to, co on uważa za zabobony). Jest to wstyd i kompromitacja dla polskich uczelni – komu wydają tam dyplomy?!

Dziś nie wolno prześladować Żydów ani gejów, bo jest to w złym tonie. Ale psychopata bez prześladowań nie umie żyć. Bez pogromów się nudzi, bo nie czuje, że żyje. Więc teraz to my staliśmy się czarownicami do palenia. Idzie kolejna noc kryształowa – uważajcie wróże, bo będą tłukli wasze kryształowe kule!

Co robić, gdy na wojnę zbroją się tytani? Proponuję kupić schrony (produkują takie „jednorodzinne”) i przeczekać, aż świat po raz kolejny oczyści się w krwawym zrywie z idiotów i fanatyków. Nie radzę nikomu włączać się do walki. Kto walczy, ten robi wojnę. Pokoju przy pomocy wojen nikt jeszcze nie wprowadził. Wojna rodzi wyłącznie wojnę, chyba, że wszyscy waleczni „rycerze” wyrżną się w pień, wtedy na jakiś czas zapanuje spokój.

[Tu jest playlista]

Zapraszam też do przeczytania mojego tekstu, próbującego wyjaśnić, skąd bierze się tyrania i jakie są źródła uległości wobec niej (oraz dlaczego ludzie zachowują się tak, jak niektórzy komentatorzy tego bloga).

40 myśli nt. „Pięć kroków do tyranii

  1. „Pokoju przy pomocy wojen nikt jeszcze nie wprowadził. Wojna rodzi wyłącznie wojnę” zgadzam się w 100%!

    Tłumaczenie stanów zjednoczonych:

    „To jest WOJNA o pokój na świecie…”
    „W imię pokoju”
    „W obronie naszych rodaków”…
    i wiele innych. eehhhhh ludzie są ślepi.. (jak w matrix;ie)

  2. Mnie się w tym filmie podobało zdanie wypowiedziane przez Phillipa Zimbardo (dokładnie go nie zacytuję, bo nie pamiętam), że problemem nie są społeczne bunty, lecz posłuszeństwo obywateli. To właśnie z powodu posłuszeństwa robimy straszne rzeczy. Jak barany po prostu.

  3. Nawet musimy prosić o pozwolenie na demonstrację czy protest. A co to za protest, na który potrzebna jest zgoda tego przeciwko któremu protestujemy?

    I jeszcze coś o walce – codziennie słyszymy z mediów hasła: walka z rakiem, walka z depresją, walka z niesprawiedliwością, walka z biurokracją, walka z bezrobociem, walka z terroryzmem, walka z korupcją… itp., itd. Jednym słowem medialna walka z czym się da. A czy widać gdzieś oznaki zwycięstwa?

  4. Z wojny jest wielka kasa. Pokój daje bogactwo zwykłym obywatelom, ale podatki to dla władzy za mało, władza chce krwi i jeszcze więcej kasy. Rządzą nami psychopaci, którzy się nudzą, gdy nic się nie dzieje. A ciekawie dzieje się tylko wtedy, kiedy świat staje w ogniu. Psychologowie odkryli, że psychopaci mają obniżony próg wrażliwości i niskie tętno. Żeby je podwyższyć, muszą zrobić duże „bum!” i wtedy wiedzą, że żyją. Ci wszyscy podżegacze powinni trafić na psychoterapię, ale psychopatom tak naprawdę nic nie pomoże, bo są nieuleczalni.

  5. Ja podobnie, jak Astromaria jestem zbulwersowana tym, że z powodu bezmyślnego posłuszeństwa, lenistwa umysłowego, zgadzamy się i stosujemy siędo absurdalnych przedsięwzięć, nawet wówczas, kiedy mamy nieźle poukładane pod sufitem i wystarczyłoby … pomysleć, zastanowić się, a nie owczym pędem iść na ugodę.

    O włączeniu zmysłów, intuicji, inteligencji już nawet nie mówię. Jak gdyby prościej dostosować się i nie wychylać.
    Tylko to jest krótkowzroczne i prędziej czy później obraca sie porzeciwko nam.

  6. A mnie przykłady z filmu przekonały, że można nagiąć każdą teorię:))
    1. prośba o miejsce w pociągu, to nie jest rozkaz. Osoba, która prosi nas o nasze miejsce – przy sporej ilości innych wolnych kanap – może być oceniana jako ktoś, kto ma umysłowe czy psychiczne problemy. Z takimi osobami nikt zdrowy na umyśle nie dyskutuje.
    Abstrahując, że spełnienie owej prośby NIKOMU nie przynosi szkody i nie może być łańcuszkiem negatywnych konsekwencji.
    Konduktor ma prawo wysadzić pasażera czy oddać go w ręce policji. Wdawanie się w dyskusję z nim na temat przyczyn zmiany miejsca – to strata czasu i energii.
    – osobiście bym się na to nie zgodziła, bowiem dla mnie ciężki bagaż na półce musi być w zasięgu wzroku (tak mam w podróży) i dyskutowałabym nawet z konduktorem. Wysnuć stąd wniosek, że jestem oporna na podporządkowanie się? Pudło, to tylko własna wygoda:))
    2. W przedziwnym eksperymencie z „porażaniem prądem” zauważyłam, że nie brały w nim udziału kobiety:))
    3. Ludzie, którzy słuchają czyichś teorii, wygłaszanych w parku na świeżym powietrzu, nie dyskutują z wielu powodów. Bierność ich czasem spowodowana jest słabym głosem (brak mikrofonów!), zgadzaniem się z argumentami, wykrzyczanymi właśnie przez kogoś ze słuchaczy lub brakiem umiejętności werbalizacji swojego stanowiska. Owe przykładowo wymienione powody bierności zewnętrznej nie muszą oznaczać zgody na to, co głosi ktoś z mikrofonem, a opór niekoniecznie musi być wykazywany w zabieraniu głosu w dyskusji. Milczenie może być wyrazem dezaprobaty.
    Takie wnioski jak w filmie można wysnuć, gdy ma się ludzi za głupców.
    Niektórzy dzięki przysłuchiwaniu się mają okazję do przemyslenia i dojrzenia do własnego stanowiska na poruszany temat.
    4. Eksperyment „więzienny” też nie przewidział obecności kobiet. Dziwne, że z tego nie wysnuto żadnych wniosków nt np łagodzącej na męzczyzn roli ‚płci pięknej’:))
    Mogę zgadzać się z niektórymi tezami, jak powstaje tyrania, ale nie przemawiają do mnie przykłady. Każda zmiana w rządzie budzi nadzieję w obywatelach. Obojętne, czy jest to typ Stalina czy Lincolna, będą tacy, którzy spróbują walczyć przeciwko, bowiem zawsze są tacy, którzy wybierają rolę dysydentów. Jak nam historia pokazuje – oceniać łatwiej z perspektywy czasu. Jeśli teraz na naszej scenie politycznej pojawiłby się „na oko” wiarygodny, uczciwy polityk, przedstawiający rzeczowy plan wyjścia z kryzysu, zapewnienie wszystkim pracy i mieszkania – do tego katolik:)), bez korzeni w PZPR – nie wygrałby w wyborach? A po kilku latach okazałoby się, że rzeczywiście wszyscy mają prace, mieszkanie, ale też jako niezbędny dodatek – totalitarny rząd i brak wolności. Któż mógł to przewidzieć? Taki scenariusz możliwy jest dlatego, że ludzie mają pragnienia ‚normalności’ bytu, chcą mieć nadzieję, że ktoś im to zapewni, a nikt nie wie, że upadnie, bo by usiadł:))
    A wywołać nienawiść u przeciętnych (umysłowo ślepych i głuchych, podporządkowanych) do jakiejkolwiek grupy jest, muszę przyznać, łatwo. Wszak od wieków zasada „dziel i rządź” sprawdza się w praktyce. Nihil novi.

    Dla mnie ten film jest zrobiony zgodnie z zasadami manipulacji, chociaż niesie treści ważkie.

  7. Odniosę się do jednego tylko epizodu. Na samym początku filmu nauczycielka eksperymentalnie dzieli dzieci w klasie według jednego kryterium – koloru oczu. Natychmiast wywołuje u tych dzieci skrajne reakcje: arogancję i poczucie wyższości u jednej grupy, zaś u drugiej – wręcz przeciwnie, smutek i wyobcowanie. Wydaje mi się, że używając swojego autorytetu wobec małych jeszcze dzieci, wyrządziła im nieświadomie wielką krzywdę. Krzywdę, która być może rzutować będzie na ich dalsze życie. Otóż dzieci te właśnie się dowiedziały, że ludzi można dzielić według dowolnych zasad, ustalanych ad hoc. Jak wiadomo, dzieci mają chłonne umysły i coś tam zapamiętały. To, że pani im prawdopodobnie wytłumaczyła, iż jest to tylko taki test czy coś w tym rodzaju, nie ma już znaczenia. Ziarno zostało zasiane. I potem te dzieci dorastają… i wszystko się powtarza… Pozdrawiam!

  8. @ Yovanka: twoja reakcja nieco mnie zdumiała. Może wychowywałaś się w rodzinie, w której miałaś prawo nie ustąpić reprezentacyjnego miejsca przy stole lub przed telewizorem cioci, która przyszła do twoich rodziców z wizytą. Może miałaś prawo sprzeciwiać się rodzicom, nie wykonywać ich poleceń natychmiast i bez szemrania, może ci nie powtarzano, że ryby i dzieci nie mają głosu, że starszym trzeba ustępować miejsca i że starszych i przełożonych należy słuchać. Może nie respektowałaś poleceń swoich nauczycieli i w nosie miałaś zdanie dyrektora szkoły. Może… Mnie tak nie wychowano. Mnie uczono posłuszeństwa, „grzeczności” i wręcz pokory („pokorne cielę dwie matki ssie – to była mantra mojej matki). Gdyby do mnie podszedł jakiś dupek w pociągu i zapytał, czy mogę ustąpić mu miejsca, czułabym podświadomy, bardzo silny przymus, żeby to zrobić. I nawet jeśli świadomy głos rozsądku próbowałby mnie przekonać, że nie muszę tego robić, moje ciało prawdopodobnie samo by wstało, bez udziału rozumu. No, niestety, takie odruchy (czysto automatyczne) wyrobiono mi w dzieciństwie i wciąż mam tendencję, żeby działać jak automat. „Jeśli grzecznie cię proszą, to dlaczego odmawiasz?” No, dlaczego? Przecież ten pan jest taki miły? Więc wstań gówniaro i zachowuj się kulturalnie, bo tego wymagają normy współżycia w społeczeństwie.

    Kolejna sprawa: nie wiemy, czy eksperymencie Milgrama brały udział kobiety, bo tego nikt nie powiedział. Pokazali faceta (chyba tylko jednego, jako przykład) i tyle. Poza tym w latach 50-tych, gdy go przeprowadzano kobiety nie zaliczały się jeszcze go gatunku ludzkiego. Trudno je było znaleźć wśród studentów, a nawet jeśli jakąś ktoś widział, to i tak nikt poważnie jej nie traktował, bo wtedy teoria NAUKOWA (powszechnie obowiązująca) głosiła, że kobieta ma inny mózg i mogłaby zakłócić wyniki badań. Studiujące kobiety traktowano jako lekko zboczone lub szukające męża o danej specjalności (lekarza, inżyniera itp.).

    Pytanie o kobiety w więzieniu wydaje mi się wręcz absurdalne. Wyobrażasz sobie, że do tej przemocy mogłaby się przyłączyć jeszcze przemoc seksualna? Czy widziałaś kiedykolwiek mieszane więzienia, gdzie kobiety i mężczyźni mieszkają razem?

  9. Może sobie nie zdajesz sprawy z tego, że istnieją ludzie okropniejsi niż Hitler i Stalin, niż Torquemada i wszyscy konkwistadorzy razem wzięci. Co gorsza tacy ludzie żyją dziś, może właśnie jedzą lunch, piją herbatę, kawę a może obmyślają kolejną strategie wojenną. Mimo, iż głoszą hasła w myśl Orwell’owiskich świń(wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze), dalej są tylko świniami; Daj im to co kochają najbardziej,(błoto) a zapomną o Tobie o tym, że żyjesz i o tym, że dałeś je im. Daj im żreć to rzucą się na nie, wręcz się nie pozabijają.. Daj im władzę a będą próbowali Cie zgładzić. . .

    Taka mała refleksja z mojego bloga. 🙂

    Odnośnie komentarzy to już nie pamiętam dokładnie filmu, troszkę temu go oglądałem. Ale jak pisała Pani Maria, również bym ustąpił, nawet gdybym to ja miał stać. W życiu trzeba być miłym uczynnym i życzliwym, a nie szerzyć złe emocje jakie zapewne by siedziały;) w Tobie Yovanko i w tym któremu byś nie ustąpiła miejsca;)

  10. Stentor ja się nie zgodzę. Te dzieciaki miały okazje nauczyć sie jak głupie, podle i niesprawiedliwe jest dzielenie ludzi na gorszych i lepszych. Tymczasem w innych szkolach, rodzinach, spolecznościach, uczy się dzieci, ze taki podzial to cos normalnego i uczy się je automatycznego przyjmowania takich podziałów. Ile rzy słyszych automatyczne i bezmyślne, ale rzucone z pełna pogardą i poczuciem lepszości: żyd, czarnuch, białas, pedał, zółtek, wariat, kuternoga, baba,itd….

  11. Do Stentora – ta kobieta – Jane Elliot – nie dręczyła wcale dzieci, obejrzyj sobie dokument o tej sprawie, pod tytułem „Niebieskoocy”. W trakcie dramy, której poddała dzieci w klasie pokazała im, że łatwo wyrządzić bezpodstawnie krzywdę innym kategoryzując na podstawie błahego powodu, koloru oczu, skóry, wzrostu, narodowości. Ona chyba nawet do dziś prowadzi warsztaty z dorosłymi, gdzie niebieskoocy, czyli biali jako grupa gorsza mają okazją doświadczyc, że rasizm w USA jest i ma się dobrze, oraz na czym polega. Co ciekawe dorosli zarzekają się że nie są rasistami, a potem płaczą w trakcie warsztatów. Ten dokument robi wrażenie. Nie jest tak, że dzieci nauczyły się dzielić i tym samym krzywdzić ludzi, one doświadczyły, że takie zjawisko jest i jest ono złe.

  12. 🙂 Podeszłam do komputera z zamiarem napisania czegoś podobnego jak Rungarak, ale ponieważ mnie wyręczyła, napiszę trochę inaczej: wszystkie te eksperymenty zostały uznane za nieetyczne, ale w tamtych czasach etyką nikt się tak bardzo nie przejmował. Dziś nie można ich powtórzyć, bo nie spełniają kryteriów „bezpieczeństwa”. Eksperyment Milgrama powtarzano, ale w wersji „soft”, czyli prąd (który i tak był przecież fikcyjny) musiał być zredukowany do symbolicznego napięcia itp.

    A co do niebieskookich – pomyśl Stentor, jak nieetyczne jest samo życie. Życie to prawdziwie morderczy eksperyment, gdzie nikt się nie przejmuje takimi bzdurami jak etyka i możliwość spowodowania urazów u jego uczestników. Pomyśl o tych wszystkich czarnych dzieciach, które rodzą się w gettach, nie tylko w USA, ale wszędzie na świecie. O kobietach, którym od urodzenia się wmawia, że są gorsze, że muszą milczeć w obecności mężczyzny, że wręcz nie są ludźmi, bo nie mają duszy. Kto zabroni takich eksperymentów? Uważam, że Jane Elliot zrobiła naprawdę znakomity eksperyment. Oby tylko okazał się skuteczny, jako nauka życia dla tych dzieciaków.

    Panów uczonych, sygnatariuszy tego listu, również podzieliłabym na niebieskookich i brązowookich lub na humanistów i ścisłych, niech odczują na własnej skórze, jak to jest, kiedy jest się prześladowanym z zupełnie fikcyjnego powodu.

  13. Astromario, wszystko, co napisałaś z „może” pod moim adresem, nt wychowania itp jest raczej jakąs chęcią urażenia mnie, jak wysnuciem wniosku nt mojego tekstu
    1. są inne wolne miejsca
    2. jestem osobą wiekową – nie „gówniarą”, jak piszesz
    3. jestem poważnie chora na kręgosłup i dla własnej wygody jak już siądę, o wstawaniu na pstryczek nie myślę. O zdejmowaniu bagażu z półki także.
    Jeśli tak szybko potrafisz wysnuć wnioski nt czyjegoś fatalnego wychowania, to nic tu po mnie
    Było miło, ale wszystkie moje przepukliny rdzeniowe wołają dość.
    Widocznie jest tylko jedna racja, i wcale nie interesują Cię Astromario inni ludzie i ich poglądy.
    Znikam, bo każdy fanatyzm ma własnie na celu najpierw ukazanie kogoś jako gorszego. Dowiodłaś tej tezy w100%.

  14. @ Yovanka – przeczytaj mój komentarz jeszcze raz, powoli, spokojnie i ze zrozumieniem, a może zorientujesz się, jakie głupstwa tu piszesz i jak bezzasadna jest twoja reakcja. Z powodu niezrozumienia tego, co napisałam od razu chcesz mnie zabić?

  15. @ Kubi: czy gdzieś można zobaczyć / pobrać ten film? Nigdzie go nie znalazłam poza Googlevideo, ale tam jest jedynie jego wersja z niemieckim lektorem, czyli dla mnie odpada.

  16. A ja jestem zdumiona, ponieważ ktoś z dyskutantów napisał, że osoby zaglądające na tę stronę mają ukształtowany swiatopogląd i raczej nie reprezentują I, II poziomu świadomości/ tak z przymrużeniem oka/.
    Reakcja Yovanki na komentaż Marii mnie też zaskoczyła.

    Podam przykład z życia, akurat podobny do prośby o zamianę miejsca w pociągu.
    Wsiadłam w Poznaniu do zatłoczonego pociągu/chyba ferie się zaczynały/. Stanęłam grzecznie w korytarzu, godząc sie na sytuację. Po chwili podchodzi do mnie konduktor i mówi, że jakaś pani w drugim przedziale ma dla mnie miejsce. Byłam mile zaskoczona, pomyślałam, że jakaś znajoma mnie zauważyła. Idę za panem poprzez ścisk, okazuje się to nieporozumieniem. Podchodzimy do kobiety, która na widok konduktora i mnie zieje ogniem, jest wściekła, ja mówię, że nie ma sprawy, postoję, proszę się nie denerwować.
    Konduktor przeprasza za pomyłkę… pani się nakręca, emocjonuje się, rzuca coś o chamstwie… jest mi głupio, nie wiem czy przepraszać, czy odejść/ ścisk był/.
    Za chwileczkę wstaje młody człowiek i zaprasza mnie na swoje miejsce. Dziękuję i siadam. Dostaje miejsce naprzeciwko tej kobiety.
    Słuchajcie, do Gniezna, zanim wysiadła rzucała w moją stronę pioruny, mimo, że starałam sie przyjąć jak najbardziej neutralny wyraz twarzy… bałam sie uśmiechnąć, że mnie walnie.
    I tak sobie myślę, że ktoś kto ma ambicje uważać sie za osobę na pewnym poziomie rozwoju duchowego, nie przystoi mu, by tak z gruntu obrażać się, atakować, bez przemyślenia, zastanowienia, próby zrozumienia.
    Ale może sie mylę.

  17. Astromario, ja widziałem ten film dawno temu w telewizji. Sprawdzałem na torrentach, nie ma
    😦 Na yt i google video jest po angielsku, trzeba tylko wpisać „jane elliot blue eyed”. No, można też nabyć go na stronie autorki za 300 dolców 🙂

  18. do Yovanki: Dziękuję Ci za Twój ostatni wpis, bo miałem już w głowie coś podobnego, tylko Ty byłaś szybsza. Po prostu ośmieliłem się wyrazić swoje zdanie i przy nim pozostanę. Każdy ma swoją ścieżkę… Do zobaczenia w lepszych czasach.

  19. @ Stentor i Yovanka: powiem tylko tyle: ręce i nogi opadają. Żenada po prostu.

    Yovanka – powiem ci bez ogródek: twoje zachowanie jest dla mnie szokujące i bulwersujące. I chciałabym usłyszeć jakieś wyjaśnienia z twojej strony. Najlepiej zrobisz, jeśli zacytujesz dosłownie (copy i paste), co cię tak wkurzyło w mojej wypowiedzi. Bardzo jestem tego ciekawa.

  20. ……..no tak,to był rozum-a gdzie serce?
    ale skorpiony juz tak maja:)

  21. Ja tu czegoś nie rozumiem. Towarzystwo na tym blogu zakładałam, że rozumie sie w pół słowa. Ja czułam sie dość długo niepewnie, czy sprostam, czy odważę sie zająć stanowisko w jakiejkolwiek sprawie, ponieważ dyskutanci wydawali mi się’ bardzo do przodu’.
    Pierwszy atak, chyba ze strony właśnie Yovanki/ chodziło o ojca… nie wiedziała, czy śmiać się, czy płakać…/ zastanowił mnie. Ja wiem, że płakać nie ma co, śmiać się, można, ale to taki gorzki śmiech, i to, po ochłonięciu, po czasie.
    Na forum, było bardzo dużo ludzi młodych, pogubionych totalnie, więc niezrozumienie oczywistych spraw było dla mnie bardziej oczywiste.
    A co do skorpionów, mam syna ‚skorpiona’, wrażliwości serca życzyłabym niejednej osobie o bardziej ‚efemerycznej’osobowości, rozumowe, naukowo- ścisłe zainteresowania i pojmowania świata, wierzę, że nie przeszkodzą mu, a zaprowadzą do ‚ mądrości serca’.
    uff

  22. Eliszko, problem tych ludzi polega na tym, że oni nie czytają ze zrozumieniem.

    Nie potrafią czytać spokojnie i używać chłodnej logiki, ponieważ emocje zaślepiają im intelekt. Dlaczego? Bo nie wiedzą, jaką „bombę” noszą we własnej psychice. Ci ludzie doznali poważnych urazów psychicznych w dzieciństwie, ale je wypadli i zupełnie zapomnieli. Oni wierzą, że ich dzieciństwo było cudowne jak w reklamie, że ich rodzice byli święci, że obdarzyli ich wielką miłością, a ich wychowanie było po prostu cudowne i sielankowe. Dlatego oni sami są teraz doskonali, radzą sobie z tyranami i żaden autorytet im nie straszny.

    A kiedy ja piszę o tyranii w domu rodzinnym, o tym, że rodzice kazali im zamknąć gęby i nazywali ich gówniarami i gówniarzami, to ci ludzie dokonują projekcji: nie potrafią się zdystansować do tego, co tam jest napisane, lecz powracają wspomnieniami do horroru dzieciństwa. Wracają do tego tak dokładnie, że biorą te wyzwiska do siebie, tak jak je słyszeli od rodziców.

    I kto jest winien? Wredny Skorpion bez serca! Nie matka i ojciec! Rodzice są święci i tykać ich nie wolno. Oni nie wyzywali, nie bili, nie terroryzowali, o nie, oni kochali.

    A ja wrednie spytam: to skąd ta reakcja na moje pisanie? Skąd te wszystkie straszliwe i bolesne choroby? Człowiek, który miał szczęśliwe dzieciństwo i kochających rodziców nie choruje i nie cierpi! Żeby pozbyć się chorób wystarczy poddać się psychoterapii. Ale to wymaga uczciwego przyjrzenia się swoim relacjom z rodzicami. To wymaga naruszenia świętego tabu, czyli wystąpienia przeciw IV przykazaniu. I tu jest właśnie problem – nie ma odważnych! Łatwiej jest złapać bombę i rzucić nią we wrednego Skorpiona, niż przyznać się przed samą sobą, że jest się ofiarą rodzicielskiego znęcania i że te rany wciąż się nie zagoiły. I nie zagoją się nigdy, jeśli dalej będziecie chować głowy w piasek.

    Na mnie rzucić się wolno, bo to jest bezpieczne. Więc się rzucają. Następna notka będzie o tym.

    A tak na marginesie – każdy, kogo interesuje ten temat może sobie wpisać w blogowej wyszukiwarce hasło „Alice Miller” i poczytać bardzo interesujące rzeczy.

  23. I jeszcze jeden dopisek: moi rodzice nie byli święci, szczególnie moja matka, która cierpiała na ataki furii, ale ja zdobyłam się na tę odwagę i skonfrontowałam się z horrorem dzieciństwa. Dlatego dziś nie choruję na nic. Czasem czuję lekki i krótkotrwały ból w kręgosłupie, ale nie przeszkadza mi on w normalnym funkcjonowaniu. Wiem wtedy, że muszę pomedytować. I przechodzi.

    Każdy, kto cierpi powinien poczytać książki Alice Miller. Z nich się dowie, jaka jest prawda o chorobach i bólach.

  24. oswiadczam,ze jestem zdrowa na ciele i umysle

    i usmiecham pozegnam:)

  25. Z ulgą żegnam wszystkich pieniaczy i awanturników. Atmosfera się oczyściła i mam nadzieję, że teraz pozostaną tu tylko osoby rozumne, które nie toną w emocjach i które potrafią logicznie myśleć. A przede wszystkim czytać ze zrozumieniem. Ja nie mam czasu tłumaczyć każdemu z osobna, co miałam na myśli. Wyrażam się wystarczająco logicznie i jasno, żeby przeciętnie inteligentny człowiek był w stanie zrozumieć, ale jeśli ktoś nie daje rady, to widać trafił nie do tej szkoły.

  26. Dzisiaj pozwoliłam sobie oglądnąć filmy i komentarze w tym zakątku tematycznym Astromario.

    Zdziwiłam się niepomiernie co ludzie wypisywali – że te filmy to manipulacja.
    Akurat są książki na ten temat i sama psychologia traktuje ten temat podobnie. Eksperymenty Miligrama powtórzono wielokrotnie. Wszystko wskazuje, że człowiek nauczony jest być posłusznym i wykonywać ,,rozkazy” co w sytuacji kiedy decydują się losy jednostek może spowodować śmierć niewinnych.

    Filmy są ukazaniem problematyki rozpatrywanej w książkach.
    ,,Psychologia dla nauczycieli” Dawida Fontany, (D. Fontana,1995, s.316), ,,Psychologia i życie” – Philip G. Zimbardo.( G. Zimbardo 1996, s.15).

    Podobną problematykę rozpatruje się w ,,Psychologii społecznej” – Elita Aronsona, Timothy D. Wilsona, Robin M. Alert”a (1994, s.524-526) –
    – ,,Niedługo po zrzuceniu bomby atomowej przeprowadzono wśród Amerykanów sondaż. Otrzymane wyniki były szokujące. Mniej niż 5% ankietowanych wyraziło opinię, że Ameryka nie powinna była użyć broni atomowej, podczas gdy 23% stwierdziło, że należało zrzucić jeszcze więcej bomb na Japonię przed stworzeniem jej okazji do poddania się.
    Dlaczego tak wielu Amerykanów domagało się śmierci niewinnych ludzi? Nasza hipoteza brzmi następująco. W czasie trwania działań wojennych znaczny odsetek obywateli Stanów Zjednoczonych przyjął postawę wrogości i lekceważenia wobec Japończyków. Sprawiła ona, że zadawanie im cierpienia, a nawet zabijanie stawało się łatwe do zaakceptowania. Przy tym w im większym stopniu Amerykanie stawali się przyczyną nieszczęść Japończyków, tym bardziej negatywny mieli do nich stosunek. Wywołało to spirale agresji i usprawiedliwiania agresji, która doprowadziła do punktu, w którym część Amerykanów nie chciała zakończenia wojny, aby móc gnębić naród japoński(…)”

    Aby zapobiegać dehumanizacji potrzebne jest rozwijanie empatii. Tu zacytuje następne cytaty z tej samej książki o psychologii społecznej -,,Psychologii społecznej” – Elita Aronsona, Timothy D. Wilsona, Robin M. Alert’a (1994, s.533) –
    – ,, Rola empatii w zapobieganiu agresji nie budzi wątpliwości. Seymour Feshbach i Norma Feshbach (1969, 1971, 1978) zauważyli ,że jeśli nie znajdziemy sposobu dehumanizacji potencjalnej ofiary naszego ataku, to celowe zadawanie jej bólu będzie sprawiało nam trudność. Dlatego gdy Stany Zjednoczone toczyły wojny z narodami azjatyckimi (Japonia w latach czterdziestych, Korea w pięćdziesiątych, Wietnam w sześćdziesiątych), przedstawiciele sił militarnych często posługiwali się w odniesieniu do Azjatów określeniem ,,żółtek”.
    W ten sposób dokonywał się proces dehumanizacji, który pozwalał usprawiedliwić wszelkie akty okrucieństwa. Znacznie łatwiej jest użyć przemocy wobec ,,żółtka” niż wobec drugiego człowieka. Zbliżając się do końca tego rozdziału, zdajemy już sobie sprawę, że tego typu racjonalizacja (określenie drugiego człowieka mianem żółtka) nie tylko umożliwia dokonanie pojedynczego aktu agresji, ale w ogóle sankcjonuje stosowanie przemocy. Dlaczego? Ponieważ jeśli raz zdołaliśmy przekonać siebie, że nasz wróg nie jest naprawdę bratnią istota ludzką, ale po prostu ,,żółtkiem”, to będziemy mieć mniej oporów przed okrucieństwem, przemocą i bestialstwem(…)”…
    ,,(…)Feshbach i Feshbach (1969)dowiedli istnienia negatywnej korelacji między empatią a agresją u dzieci. Im więcej dziecko przejawia empatii, tym mniej jest skłonne do zachowań agresywnych(…). Wspomniani badacze opracowali dla dzieci efektywny program treningu mający ich nauczyć przyjmować perspektywę innych osób(…)”.

    Współodczuwanie ,wrażliwość, empatia, czucio – wiedza jest potrzebna by ludzkość zachowała okruchy człowieczeństwa. To lekarstwa.

  27. Nie jestem psychologiem. Mam książki o tej tematyce.

  28. O tym, dlaczego jesteśmy tacy nieempatyczni napiszę jeszcze w ostatnim odcinku. Niestety, prawda na temat stanu ducha ludzkości jest dość przerażająca. Jest to jakaś planetarna trauma, której nie da się wyjaśnić „racjonalną” psychologią. Wyjaśnienie tego jest nie do przyjęcia dla osób kurczowo trzymających się zasad rozumowania wpojonego w szkole. Ale ponieważ mnie już i tak nic nie zaszkodzi, więc mogę pisać tu różne wariactwa o kosmitach i spisku Iluminackim. Kto dorósł, żeby się z tym skonfrontować, ten skorzysta, a kto nie dorósł dalej będzie chował głowę w piasek i wypierał problem, aż ten w końcu go pokona.

    „(…)Feshbach i Feshbach (1969)dowiedli istnienia negatywnej korelacji między empatią a agresją u dzieci. Im więcej dziecko przejawia empatii, tym mniej jest skłonne do zachowań agresywnych(…). Wspomniani badacze opracowali dla dzieci efektywny program treningu mający ich nauczyć przyjmować perspektywę innych osób(…)”. Od 1969 roku minęło już bardzo dużo czasu. Naprawdę szkoda, że dorobek myślących i wrażliwych badaczy zostaje zmarnowany. Gdyby wtedy zaczęto wcielać tę metodę w życie i uczyć dzieci, jak współżyć pokojowo, dziś pewnie żylibyśmy z dużo lepszym świecie, w którym byłoby dużo mniej agresji. Ale takie dokonania są traktowane jako „eksperymentalne” i w najlepszym razie trafiają do jakich izolowanych placówek wychowawczych, prowadzących „niekonwencjonalną” i „eksperymentalną” pracę. A powinny trafić pod strzechy i być wcielane w życie. I jak to wyjaśnić, jeśli nie spiskiem elit mających władzę?

  29. Ten film nie mówi o nauce, ewolucji, naukowcach takich jak Richard Dawkins itp. a o autorytetach – w tym przesłanek religijnych.

    „Richard Dawkins w swoim najnowszym filmie “Wrogowie rozsądku” nawołuje do starcia z powierzchni ziemi wszelkich zabobonów, nawet takich, które nikomu nie szkodzą, np. medytacji, modlitwy, klepania mantr. Nasi “światli” uczeni, zafascynowani autorytetem tego wielkiego guru rozpętali wojnę “w obronie rozumu”, nie widząc, że jednocześnie rzucili wyzwanie pokojowi, porządkowi społecznemu, demokracji i wonnościom obywatelskim.”

    Nikomu nie szkodzą? To religia jest przyczyną podziałów. A, świata inkwizycja? Przez tyle setek lat Watykan trzymał polityczną władzę w Europie – od samego początku postania kościoła) zabijając miliony ludzi, wybicie Indian w imię boga, 11 września, podział Indii, wojna religijna w izraelskiej armii…
    To dla ciebie nie szkodliwe rzeczy? To właśnie do takich rzeczy nawiązuje podany przez ciebie film.
    Wszystko to wynikło właśnie z modlitwy, czytania świętych ksiąg i ulegania urojeniom. Biblia mówi o zwalczaniu „niewiernego, żmijowego” ludu…
    – mówi o tym że dobrze jest sprzedać swoją córkę w niewolę (Księga Wyjścia 21:7),
    – o tym że geje zostaną natychmiast zabici (o dziwo nie ma nic o lesbijkach), a rozdział dalej mówi się o kamienowaniu nieposłusznych dzieci
    – Księga Wyjścia 35:2 – że kto pracuje w dzień światy powinien być zabity,
    – 11:14 list do Koryntian (o ile dobrze pamiętam) – hańbą dla mężczyzny jest nosi długie włosy (no tak – w przypadku Jezusa to akurat by się zgadzało, prawda?),
    – ten sam rozdział werset 19-24 – Mężczyzna nie powinien zbliżać się do kobiety kiedy ma okres. (pytacie kobiety, czy mają okres zanim się do nich zbliżycie?)
    – Biblia Tysiąclecia: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.” (Dekalog – 2 przykazanie).

    Bóg nie jest miły, racjonalny. Jest zazdrosny i mściwy, ludzie nie zdają sobie z tego sprawy nie czytając Biblii w całości.

    „Jest rzeczą żenującą, że psycholog z tytułem magistra nie zna tak sławnych eksperymentów psychologicznych (patrz: film poniżej), jak np. ten, który przeprowadziła Jane Elliot z Iowa w USA, dzieląc grupę trzecioklasistów (a później również dorosłych) na “lepszych” (niebieskookich) i “gorszych” (brązowookich). Pan psycholog również jak widać podzielił ludzi na niebieskookich (racjonalistów) i brązowookich (wierzących w to, co on uważa za zabobony). Jest to wstyd i kompromitacja dla polskich uczelni – komu wydają tam dyplomy?!”

    Skąd pomysł ze nie zna? Właśnie dlatego że je zna mam takie podejście a nie inne. Skąd pomysł że w ogóle jest psychologiem (pierwsze słyszę)? A, już na pewnie nie jest polskim uczonym, wiec po co wzmianka o polskich uczelniach? Nauka nie dzieli ludzi na jednych i drugich. Religia? Owszem.

    „Dziś nie wolno prześladować Żydów ani gejów, bo jest to w złym tonie.”
    Czyżby? Biblia mówi inaczej. Według ciebie informacja jest prześladowaniem?

  30. Nie literówki są twoim problemem, lecz kompletne niezrozumienie tego, co czytasz i tego, o czym jest ten blog.

    Nie popieram religii, nie jestem katoliczką, Biblia nie jest dla mnie żadnym autorytetem, boga biblijnego uważam za psychopatę a ST za dzieło zboczeńca – gdybyś wiedział, gdzie wchodzisz (gdybyś cokolwiek przeczytał uważnie), nie komentowałbyś bez sensu.

    Gdybyś poczytał, to byś wiedział, że Dawkinsa uważam za takiego samego oszołoma, jak świętą inkwizycję – ten facet ma taką samą, inkwizytorską mentalność. Racjonaliści zresztą również. Zwalczanie innych światopoglądów jest działaniem zbrodniczym – co za różnica, czy działa się z pozycji jednej, czy innej skrajności. Inkwizycja paliła na stosie heretyków religijnych, a racjonalizm aż pali się do tego, żeby palić na stosie astrologów, radiestetów, homeopatów i innych „heretyków” nie kierujących się racjonalizmem (a raczej materializmem).

    To, co napisałeś (nabredziłeś jak na mękach) o psychologu jest najlepszym dowodem na to, że kompletnie nie rozumiesz co czytasz.

    Zanim następnym razem wpiszesz tu jakiś komentarz naucz się czytać – nie wystarczy znać litery, trzeba umieć je poskładać do kupy i zrozumieć to, co z tego wynika.

    Przykrą prawdę o Dawkinsie możesz poznać czytając mój tekst „Dawkins i Randi” – na górze bloga.

  31. I jeszcze jedno – są blogi, na których nie sposób dowiedzieć się niczego o autorze ani o tematyce bloga. Wtedy komentuje się w ciemno i można coś „palnąć”. Ale na moim blogu masz pod ręką wszelkie informacje zarówno na temat bloga, jak i poglądów autorki. Masz na górze link „O blogu”, „O mnie”, „Moje credo” i kilka innych. Miłej lektury.

  32. Mam sesje. Wpadłem tutaj przypadkiem i narobiłem rabanu, bo jestem psychopatą. Nie chce mi się i nie mam czasu czytać wszystkiego.

    „Inkwizycja paliła na stosie heretyków religijnych, a racjonalizm aż pali się do tego, żeby palić na stosie astrologów, radiestetów, homeopatów i innych “heretyków” nie kierujących się racjonalizmem (a raczej materializmem).”

    Łoł. Jest różnica pomiędzy „paliła na stosie”, a „aż pali się do tego, żeby palić”.

    „Zwalczanie innych światopoglądów jest działaniem zbrodniczym – co za różnica, czy działa się z pozycji jednej, czy innej skrajności.”

    Zwalczanie:D? Informowanie, a opinia nie jest prześladowaniem. Dawkins potrafi otwarcie prowadzić konwersacje na poziome, jeśli dajmy na to, kreacjonista jest również pozytywnie nastawiony.

  33. Jako astrolog wiem, czym się różni „informowanie”, czyli podawanie naukowej prawdy od zwalczania, czyli rozpowszechniania kłamstw i dezinformacji, czyli to co o astrologii wypisują racjonaliści. Oni żadnych informacji na ten temat nie posiadają, ponieważ w ogóle nie mają pojęcia o temacie. Mówiąc wprost – nie znają astrologii i utożsamiają z nią to, co piszą w pismach dla blondynek. Czytywanie takiej prasy na pewno zaszczytu im nie przynosi, ja na ich miejscu bym się do tego nie przyznawała. A oni nie dość, że czytają, to jeszcze na poważnie z tym polemizują. Z czym konkretnie polemizują? Z wyssanymi z redaktorskiego palca bzdurami. A jeden to nawet pracę naukową na ten temat opublikował.

    Przykład rzeczowej polemiki Dawkinsa z astrologią jest tutaj

  34. Chrześcijaństwo potępia astroligię. Dawkins również. Za to kochał ją Adolf Hitler. Tak mała dygresja;)
    Pobawił bym się w cytowanie, ale jestem za leniwy.
    Położenie ciał niebieskich może mieć wpływ na zmiany magnetyzmu, promieniowania itp. co jakiś tam wpływ na organizmy żywe może mieć.
    Nigdy jednak nie zrozumiem związku daty urodzin i magicznymi obserwacjami astrologicznymi. Astrologia właśnie dlatego jest pseudonauką, że nie jest weryfikowalna. Ale, to już nie na temat.

  35. Jeżeli ja nie znam teorii względności nie upoważnia mnie to do pisania, że Einstein jest idiotą. A ty właśnie popisałeś się analogiczną „mądrością”. Nie znasz, ale plujesz.

    Skoro nie podoba ci się Kościół, to go nie przywołuj na pomoc i nie powołuj się na jego racje w dyskusji. Wylałeś tu przed chwilą całe kubły swojej nienawiści do tej instytucji, a przecież stosy nie płoną od XVIII wieku. Tymczasem ty zachowujesz się tak, jakby ci wczoraj spalono matkę lub ojca – nie wydaje ci się to głupie?

    Astrologia nie jest ani nauką ani pseudonauką, ale nie wiesz na ten temat nic – bo nie masz pojęcia o tym temacie. Gdybyś miał, nie wypisywałabyś tu bredni, które świadczą o tym, że to zagadnienie jest ci zupełnie obce.

    Skończyłam z tobą dyskusję, więc się nie fatyguj, więcej bzdur publikować tu nie będziesz.

  36. Wielce szanowny pan Łukasz jest kolejnym dowodem na słuszność racji, które głoszę w tym blogu od zawsze. Racjonalizm i religia są dwoma skrajnymi punktami na tej samej osi, a przeciwieństwa są tym samym. Mamy tu kolejny dowód na to, że religia i racjonalizm mogą sobie podać rękę, bo jedna i druga opcja zwalcza to samo, a co więcej – jedna i druga nie zna ani nie rozumie tego z czym walczy. Walczy, bo walczy, bo taką wyznaje irracjonalną i bezmyślną ideologię. Bo z herezją trzeba walczyć, a nie poznawać jej racje. Bezmyślni, głupi ludzie, którzy co najgorsze są dumni ze swojej głupoty. Ręce i nogi opadają!

    Pisałam też, że racjonalizm i religia na co dzień ostro się ostrzeliwują, ale jak trzeba walczyć z astrologią, to zaczyna się prostytuowanie z przeciwnikiem. Wtedy idzie się do łóżka z Kościołem lub jakimś na co dzień znienawidzonym apologetą i przywołuje się jego racje.

    Wciąż nowi durnie – o takiej samej mentalności, jakby byli cyborgami wybijanymi na jakiejś masowej linii produkcyjnej – pchają się na ten blog ze swoimi „głębokimi przemyśleniami”, a raczej oklepanymi bzdurnymi poglądami i wciąż na nowo trzeba każdemu cymbałowi tłumaczyć to samo, co jest napisane na górze, w dobrze widocznym miejscu bloga. Próba spławienia bezmyślnego natręta kończy się z reguły pyskówką, bo każdy z nich czuje się niesłychanie ważny i oczekuje, że będę mu łopatologicznie i z anielską cierpliwością tłumaczyć to samo, co już milion razy tłumaczyłam innym, takim samym bezmyślnym matołkom.

    PS. Jeśli wierzysz w to, że 11 września ma cokolwiek wspólnego z religią to jesteś jeszcze gorszym tumanem, niż sądziłam. Trzeba być zaślepionym racjonalistycznie, żeby przypisywać ten czyn muzułmanom.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s