Polski racjonalizm ma oblicze faszyzmu czy raczej kompletnego idiotyzmu?

Polska nauka akademicka wystawia na szwank swój autorytet i powagę, wypowiadając świętą wojnę… wróżkom!!!

Mam przed sobą „Dziennik”, a w nim artykuł pt. „Protest przeciwko zawodowi wróżbita”. Własnowierca podał mi też link do petycji, którą podpisuje elita (pożal się Boże) intelektualna Polski. Nazywa się to szumnie „List otwarty w obronie rozumu” i jest polemiką z dokumentem pt. Klasyfikacja zawodów i specjalności, w której wymienione są takie zawody jak wróżbita, refleksolog, radiesteta, astrolog czy bioenergoterapeuta.

Niestety, z przykrością stwierdzam, że ta akcja nie ma nic wspólnego z rozumem. Profesor uniwersytecki, który organizuje takie akcje wystawia się zwyczajnie na pośmiewisko.

Zaprawdę, niskie poczucie własnej wartości intelektualnej musi mieć uczony, jeśli oburza go fakt istnienia w społeczeństwie obywateli myślących inaczej niż on, a zwłaszcza, jeśli chciałby wszystkim nie-naukowcom pozamykać usta i zakazać działalności.

Jeśli grozi nam powrót do średniowiecza, to nie za sprawą wróżbiarskich zabobonów, lecz z powodu powrotu prześladowań identycznych jak te, którymi wsławiła się święta inkwizycja. Mamy tu niechlubny popis nietolerancyjnej i zaściankowej mentalności, zdecydowanie niegodnej prawdziwego intelektualisty i uczonego. No i niestety, jeśli potraktować to poważnie – jest to przejaw nikczemnej małostkowości, która nie przystoi osobie o szerokich horyzontach intelektualnych.

Przypomnę, że na zakazach, nakazach, cenzurze i totalnej kontroli obywateli opierają się ustroje totalitarne, z faszyzmem na czele. Tak więc ja nie obawiam się powrotu zabobonów, lecz raczej faszystowskiej dyktatury, w której będzie można zakazać uprawiania jakiegoś zawodu, a co gorsze – niezależnego myślenia.

Prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN pyta dramatycznie, niczym postać z greckiej tragedii: „Gdzie jest granica idiotyzmu? (…) Nie można czuć się bezpiecznie w państwie, w którym powstają takie dokumenty”. Wtóruje mu grzmiący z oburzenia psycholog, dr Tomasz Witkowski, potępiający „zabobony” niegodne XXI wieku.

Nie wiem, jaki interes ma fizyk, ale domyślam się, co boli psychologa. Nie dalej jak dwa dni temu Radio TokFm podało wiadomość, że kryzys stopniowo obejmuje wszystkie branże z wyjątkiem wróżbiarskiej, która wręcz rozkwita. Ludzie na gwałtu rety poszukują wiedzy o tym, co ich czeka, masowo udając się do specjalistów od zaglądania w przyszłość. Widocznie gabinety psychologów, a zatem i ich portfele opustoszały, stąd ten żal…

Ministerstwo Pracy, ustami minister Jolanty Fedak wyraża zdziwienie i na tym, przynajmniej na razie, kończy dyskusję.

Sądzę, że wróżbici nie mają się czego bać, a raczej mogą się śmiać, bo czysta ekonomia uratuje ich przed popadnięciem w niełaskę. Wystarczy policzyć, ile wpływa do państwowej kasy dzięki podatkom z tej niecnej działalności, żeby spać spokojnie.

Jeśli natomiast chodzi o poczucie bezpieczeństwa w państwie, idące w ślad za jego prawodawstwem, to ja czułabym się śmiertelnie zagrożona, gdyby wprowadzono zakaz uprawiania dowolnego, nie stanowiącego zagrożenia dla bezpieczeństwa i zdrowia obywateli zawodu i zmuszono służby porządkowe do jego egzekwowania.

Państwo musi stać na straży porządku i bezpieczeństwa obywateli, a jego policje mają pilnować, żeby tego porządku nie naruszano. Jeśli ich moce zostaną skierowane na walkę z wiatrakami może się okazać, że zabraknie ich tam, gdzie są naprawdę potrzebne. Ja oczekuję, że prawo i policja będą chroniły mnie przed naprawdę groźnymi zjawiskami, takimi jak kradzieże, rozboje, podpalenia, gwałty czy morderstwa. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy policja nie ma pieniędzy na benzynę i pensje dla pracowników. Nie chcę przeczytać w prasie, że dzielni stróże prawa uganiali się przez cały dzień za jakąś babcią ukrywającą pod płaszczem karty tarota czy za innym bioterapeutą, niecnie nakładającym ręce na ludzi, którzy zgłosili się do niego z własnej, nieprzymuszonej woli, zamiast przyjechać na miejsce morderstwa czy poważnego wypadku komunikacyjnego.

Jako wolna obywatelka wolnego kraju domagam się poszanowania dla moich własnych decyzji i wyborów. Jeśli mam ochotę dać pieniądze pijakowi leżącemu na ulicy, to moja sprawa. Jeśli chcę je wydać na edukację moich dzieci, to mam do tego prawo. A jeśli zapragnę zasięgnąć porady zaćpanej i rozczochranej czarownicy, siedzącej w cuchnącym bagnie, to kogo to może obchodzić? Kto ma prawo ingerować w moje osobiste życie i zabraniać mi robić czegokolwiek, nawet, jeśli miałyby to być głupoty, idiotyzmy i totalne kretynizmy?

Domagam się przyznania mi prawa do robienia głupstw!

Idąc do wróżki, lekarza leczącego homeopatią, radiestety wyznaczającego mi miejsce do postawienia łóżka nikomu nie robię krzywdy, a tym bardziej nie popełniam zbrodni. A to, co robię sobie, to wyłącznie moja własna sprawa i nikt nie ma prawa bronić mnie przede mną samą.

Jak tak dalej pójdzie, będziemy zmuszeni do posiadania kaftana bezpieczeństwa w każdym mieszkaniu, żeby jakaś dobra dusza mogła nas powstrzymać przed szaleństwem wydawania naszych własnych pieniędzy na to, na co chcemy (być może nierozsądnie) je wydać. Któregoś dnia jakiś fanatyczny i pełen frustracji „intelektualista” od siedmiu boleści może dojść do wniosku, że tańce stanowią obrazę dla rozumu, bo nie wykłada się ich w uczelniach wyższych, zażąda więc ich delegalizacji i wydania zakazu urządzania zabaw. Strach pomyśleć, jak długa musiałaby być lista zakupów czy czynności dozwolonych i zakazanych i jakie wojny w sejmie toczyliby posłowie, ustalając, co nam wolno, a czego nie. Może się okazać, że któregoś dnia zakażą używania cukru lub soli, bo niezdrowe. Lub nielegalne stanie się wychodzenie z domu, bo cegła może spaść z dachu, jakiś samochód może nas potrącić lub inna franca zagrozić naszemu zdrowiu.

Od takiego myślenia ku systemowi totalitarnemu wiedzie prosta droga (a wiele wskazuje na to, że dążą do niego potężne i wcale nie śmieszne siły).

Najlepiej będzie, jeśli nas wszystkich totalnie ubezwłasnowolnią jako kompletnych kretynów, mogących sobie potencjalnie zaszkodzić. Jako bezmyślne i nieodpowiedzialne bydło powinniśmy zostać zaczipowani, niczym krowy posiadające kolczyki w uszach i poddani stałej (naukowo-racjonalistycznej) inwigilacji. A jeśli to za mało, to zawsze przecież można przeprogramować czipy tak, żeby sterowały nami, niczym bezwolnymi automatami. Po co mamy sami myśleć? Po co mamy sobie szkodzić własną głupotą? Przecież są mądrzejsi od nas, którzy wiedzą lepiej, jak powinniśmy żyć i na co umierać.

Tak, panowie i panie „intelektualiści”, rzeczywiście, wasz intelekt jest wielki. Kłaniam się wam z szacunkiem do samej ziemi. Możecie mnie pocałować w zadek, który przy okazji wypinam.

Na sąsiedniej stronie Dziennika widzę tekst pt. „Zakaz in vitro wkrótce trafi do sejmu. Wszędzie tylko zakazy i nakazy, ograniczające wolność osobistą i prawa obywatelskie. Czy państwo nie ma nic lepszego do roboty, tylko dyktować ludziom jak mają żyć i jak się rozmnażać?

Skoro panom naukowcom nie podoba się, że religijni inkwizytorzy wtrącają się w ich badania naukowe nad komórkami macierzystymi, niech sami nie robią innym tego, co im niemiłe. Czym w końcu różni się mentalność światłego naukowca od mentalności religijnego prymitywa?

Na zakończenie kilka linków:

ISCO (Intenational Standard Classification of Occupations)

Klasyfikacja zawodów i specjalności – opis zawodu astrolog

Zawód numer 5150201

Ministerstwo ustaliło: wróżka to też zawód („Klasyfikacja zawodów i specjalności” nie jest największym problemem. – Czy warto z takiego powodu pisać listy i traktować to tak poważnie? Naukowcy też nie zawsze zajmują się poważnymi rzeczami, proszę spojrzeć choćby na Antynoble –  Bożena Diaby, rzeczniczka Misisterstwa Pracy)

92 myśli nt. „Polski racjonalizm ma oblicze faszyzmu czy raczej kompletnego idiotyzmu?

  1. Nigdy nie obawiała się końca świata. Ciekawa jestem jak ten armagedon miał by wyglądać. W latach 50 czy 60 w amerykańskiej radiostacji nadano komunikat, który miał być żartem. Wszyscy wzięli na poważnie. Za kilkanaście minut nadleci UFO i zbombarduje Stany Zjednoczone. Ludzie zaczęli dzwonić do krewnych, aby się z nimi pożegnać…
    Czego tym ludziom szkoda? Gdyby choć kosmici zechcieli rozwalić ziemię. Ale nie, nic takiego się nie zdarzy. To mnie przygnębia.

  2. Michael przekazuje tak: „It will be at least 6,000 years before the last old-soul humans cycle off.”
    Czyli jak by nie patrzył stopniowo z Ziemi ‚wymiecione’ zostaną dusze ludzi, bo osiągną poziom rozwoju po którym nie będzie już potrzeby wcielania.

    Całość: http://www.michaeleducationalfoundation.com/content/view/59/75/

    Moim zdaniem warto przetłumaczyć ten rozdział i powiesić jako tag. Nie ma tam nic o 2012, za to jest to informacja, że to w czym uczestniczymy jest naturalnym procesem dojrzewania.

    Wychodzi więc na to, że w obecnych ‚życiach’ aż do ich końca pomęczymy się na obecnym poziomie planetarnej świadomości 🙂

  3. Ej, jestem bardzo pozytywnie podbudowana! Zauważ, że jest na tym forum kilka naprawdę rozsądnych osób. Nie spodziewałam się tego. Tylko pogratulować.

    Z zemsty zaraz zabiorę się do pisania ciągu dalszego „Map świadomości”. To dla mnie będzie świetna psychoterapia. Niestety, II stopień jest pod tym względem spoko, hardcore zaczyna się dopiero na III.

  4. No, kontekst był super: wróżbita, astrolog i bioenergoterapeuta to to samo co prostytutka, złodziej, oszust i zawodowy morderca. Brawo! To jest tak piękne, że może wyłącznie śmieszyć. Zarejestrowałam się tam, ale czekam i czekam i wciąż nie dostałam maila z kodem aktywującym konto. Mam zamiar ogłosić, że zbieram podpisy na listę przeciwko tak niezgodnemu z racjonalizmem XXI wieku zawodowi jak ksiądz.

  5. Zawody powstają i zanikają ponieważ są już nie użyteczne i nie ma zapotrzebowania na nie na rynku pracy. Czyli to rynek pracy(ludzie – społeczeństwo) dyktuje jaki zawód ma szanse przetrwać. Niski poziom świadomości powoduje brak wiedzy. To że zawód Wróża nie jest wykładany na uniwersytetach to tylko kwestia założenia prywatnych szkół o tym profilu…
    Wtedy zawód wróża, astrologa będzie wykładany na uniwersytetach. Do wykładania zawodu potrzebne jest przygotowanie pedagogiczne – czyli około roczne przeszkolenie pedagogiczne. Z tego co wiem są już szkoły psychotroniczne w Polsce, dlaczego nie miałaby powstać szkoła astrologów ( Pani Mario…)…
    W klasyfikacji zawodów i specjalności znajdują się duchowni chrześcijańscy(2461) w tym zawierający się duchowni wyznania prawosławnego(246101), rzymskokatolickiego(246102), ewangelickiego(246103), oraz pozostali duchowni chrześcijańscy(246190). Duchowni niechrześcijańscy(2462) w tym zawierający się duchowni religii mojżeszowej(246201), duchowni religii muzułmańskiej(246202), oraz pozostali duchowni niechrześcijańscy(246290), zakonnicy(2463).
    Nikomu to nie przeszkadza, i żaden o dziwo walczący z zabobonami racjonalista nie dostaje od tego palpitacji serca, jedynie zawody związane z medycyną niekonwencjonalną komuś sola w oku, przeszkadzają. I dziwię się niezmiernie katolikom(to odnośnie forum wiara… – chyba pseudowiara hm…) co gloryfikując pod niebiosa cierpienie, negują bioenergoterapeutów, przecież Jezus był bioenergoterapeutą w dawnych czasach – czy to nie jest sprzeniewierzenie się u podstaw – religii prawdziwie chrześcijańskiej? To tylko pytanie retoryczne bo wiadomo o co chodzi… Diabeł tkwi w szczególe…( osobiście w diabła nie wierzę).
    Moim zdaniem nie uświadczysz już Boga i Chrystusa w kościele od czasów osławionego średniowiecza i palenia na stosach inkwizycji.
    Boga (stanu boskiego) można doświadczyć w sobie na skutek własnych doświadczeń metafizycznych, wzruszenia wewnętrznego, będąc gdziekolwiek, nawet w lesie(a zwłaszcza tam) nie dotyczy to żadnych gmachów, budynków, jest to doświadczenie duchowe wewnątrz, nie na zewnątrz. Dlatego jest takie niejasne, dla wielu głupie bo niedotykalne, nie do udowodnienia.
    I w tym nadzieja właśnie. Duch posiada władzę nad materią , a nie materia nad duchem.
    Nadzieja jest stanem duchowym w człowieku, nie do udowodnienia, ale jest i ile pięknej radości wnosi… czasami uzdrawia…
    Są tacy, którzy są zabójcami ludzkiej nadziei. Zabijają i czują się bezkarni, ponieważ czują się bezkarni w swoim zabijaniu nadziei na ostateczny ratunek, na zdrowie, radość istnienia. Zabijają ponieważ nie wierzą, podobnie jak mordercy materialni(zabójcy kryminalni) – w duszę i w sprawy duchowe. Zaprawdę są mordercy w materii i w sprawach duchowych. Wielu już zostało pogrzebanych za sprawą jednych i drugich. Jednak największy ból dla duszy(żyjących i nie żyjących) jest bycie zabitym przez mordercę nadziei…

  6. Nic.. nie znacząca, pięknie

    ‚ Boga/ stanu boskiego / można doświadczyć w sobie na skutek własnych doświadczeń metafizycznych, wzruszenia wewnętrznego, będąc gdziekolwiek, nawet w lesie/ a zwłaszcza tam/ ‚
    … ‚ dla wielu głupie, bo niedotykalne, nie do udowodnienia ‚
    Duch posiada władzę nad materią, a nie materia nad duchem.
    Pomimo twojego nicku, Nic nie znacząca, ta prawda zawarta w tych prostych słowach wyraża to niewyrażalne…
    gratuluje i podzielam
    miłej niedzieli wszystkim

  7. ,,Rozczochrana” czarownica z bagien Andaluzji…

    Pytanie…
    Dlaczego ten dzień 8 marca 1857 roku tak bliski mi…
    I zostało tylko…
    milczenie tak wymowne …
    Jak krzyk…
    Poprzez czas i przestrzeń…
    Dlaczego tak bliskie i znajome są mi czasy
    Palenia na stosach…
    I słów brak
    Bo żal… moje gardło zaciska
    Wybaczam niewybaczalne
    Dziwiąc się sobie, że tak łatwo przychodzi
    wybaczenie
    Lecz pamięć uzdrowicielka… mądrości na bazie czasu doświadczania – wskrzesicielka musi pozostać
    Ona jedna może uleczyć i czas… i przestrzeń wokół
    Przecinam wobec tego krąg zamknięty w powtarzalności zaklęty
    By nigdy nie powtórzyło się to co
    Zamknęło się w powtarzaniu jak epitafium bez końca…
    Bycie kobietą nie jest żadnym przywilejem
    Jest po prostu istnieniem, bytem doskonałym
    Ja… już… zostałam spalona za leczenie ziołami
    Cierpienie to przetransformowane i zamienione w ton wierszy
    Tyle mych własnych śmierci ile… dziwnych wierszy
    A cierpienie me to żadna karma… jakby chciał logiczny umysł
    Wyrzuciło mnie z koła schematu powtarzalności
    Zostały mi tylko skrzydła utrwalone w czasoprzestrzeni
    By poruszać się niewidzialna i przezroczysta pomiędzy wymiarami…
    Rozdaję wzruszenie… bo to droga ku miłości i wrażliwości ,
    Zrozumienia dla inności…
    Z wolnej woli tu przyszłam i z wolnej woli odejdę
    Wolna wola mą najlepszą przyjaciółką, matka Ziemia mą pramatką, a Wiatr Kosmiczny to mój praojciec i zostaje mi jeszcze
    własnej duszy szeroki azyl…

    napisała … ,,Rozczochrana” czarownica z bagien Andaluzji…

    Słowo – Rozczochrana bardzo mi się spodobało i trochę je zapożyczyłam od Pani Marii…
    Proszę mi wybaczyć błędy (ortograficzne jeśli jakieś popełniłam). Za błędy(gramatyczne i ortograficzne) serdecznie żałuję, nie za bardzo mi obiecywać poprawę…
    Pozdrowionka dla kobiet i mężczyzn:) z okazji i bez okazji bo czy okazja być musi… by pozdrowić…

  8. Ci genialni uczeni zrobili z siebie kompletnych kretynów. Jest całe mnóstwo zawodów nie wymagających ukończenia studiów. W końcu naukowcom ktoś musi sprzątać gabinety i laboratoria, a raczej trudno sobie wyobrazić sytuację, w której sprzątaczka będzie musiała mieć tytuł co najmniej magistra, a najchętniej doktora. Śmieciarze sprzątający miasto też doktorami nie są, a jednak pan Turski nie protestuje przeciw zawodowi „śmieciarz” czy „sprzątaczka”. A czy np. jubiler musi być magistrem? A malarz pokojowy, posadzkarz czy murarz? Nie musi, a jednak zawód jest.

    Jeśli chodzi o astrologię, bioenergoterapię czy radiestezję, to w świecie są wyższe uczelnie, które dają tytuły naukowe w tej dziedzinie. Problem w tym, że pan Turski i jemu podobni tego i tak nie uznają („nie bo nie i już”), nawet gdyby zostało to zapisane w polskim i międzynarodowym prawie. U nas na razie są to tylko studia podyplomowe, więc można tu dostać tytuł rzemieślnika. Była próba utworzenia szkolnictwa wyższego, ale się nie udała – właśnie z powodu takich panów profesorów, którzy trzęsą polskimi uczelniami. Na wykład z astrologii przyszli, nawet im się podobało, ale utworzyć katedry nie pozwolili. No bo jak by oni wyglądali, gdyby a ich kadencji dopuszczono do takiej kompromitacji?

    Zawód „duchowny wyznania rzymskokatolickiego”, zarejestrowany pod numerem 246102 wykonuje: „ogół czynności sakralnych zgodnie z liturgią wyznania rzymskokatolickiego, czuwa nad przestrzeganiem świętych tradycji, praktyk i wierzeń, oddając cześć Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu oraz Matce Bożej i świętym, jako kapłan powołany i wyświęcony do tej służby”. Oto i nauka ścisła! Doktoraty i profesury rozdają tam chętnie, a pan Turski z panem Witkowskim na pewno szczerze i gorąco kibicują tej światłości nad światłościami.

    Co do wiary i religii wreszcie – nie od dziś wiadomo, że KRK już dawno odszedł do Biblii. Nikt nie stosuje się do nakazów takiej np. „Księgi Mojżeszowej” czy kapłańskiej, zakazującej jadania wieprzowiny czy zalecającej kamieniowanie za różne nieszkodliwe czyny. Wczoraj podano wiadomość, że w Brazylii Kościół zakazał przeprowadzenia aborcji u 9-letniej dziewczynki, zgwałconej przez ojczyma, chociaż było pewne, że nie przeżyłaby ani ciąży, ani tym bardziej porodu. Nauczanie Kościoła dotyczące aborcji jest niezgodne z Biblią, co udowodniłam w tekście „Aborcja a Biblia„. Poza tym Jezus wypędzał demony, a więc był egzorcystą, mimo że nie kończył kursu w Watykanie i nie wymachiwał krzyżem, leczył przez nakładanie rąk, a więc był bioenergoterapeutą, Mojżesz znajdował na pustyni wodę, a więc był różdżkarzem, zamieniał laski w węże, a więc parał się magią itp.

    No i faktem jest, że racjonalistów można nazwać seryjnymi mordercami: naukowa medycyna dokonuje istnego holokaustu ofiar raka, cukrzycy i wielu innych chorób, które uważa za nieuleczalne, a które medycyna niekonwencjonalna leczy w ciągu max. 3 miesięcy. O mordowaniu wiary i nadziei na uzdrowienie nawet nie wspomnę, bo to zbyt „metafizyczne” i „nienaukowe”.

  9. Z tego co się orientuję, to aby powstał uniwersytet powinna być odpowiednia kadra naukowców, czyli wystarczająca ilość profesorów, doktorów i magistrantów by uczyli i wykładali przedmioty. Nie jest to w takim przypadku nie do zrobienia w przyszłości. Może się mylę… To proszę sprostować.
    Natomiast szkoły na poziomie średnim i tak mogą powstawać. Faktem niespornym jest, iż do tego by sam zawód wykonywać – nie potrzebne są dyplomy wyższych uczelni, tylko umiejętności wykonania dobrej roboty (pracy). O czym pisał profesor Tadeusz Kotarbiński. Kłania się tu prawdziwy szacunek do wszystkich rodzajów zawodów, nawet tych wykonywanych z poza granic elity uniwersyteckiej. Zgadzam się z Panią Mario. Ale mam nadzieję, że jednak są granice dość elastyczne w niektórych naukach na przykład w Antropologii Kulturowej i tu może ona wchłonąć w pozytywnym znaczeniu elementy astrologii, bioenergoterapii, radiestezji, technik medytacji oraz na przykład run czy tarota… Elementy należące wszakże do kręgu kultury i szamanizmu… Hę?

  10. Astrologia i tarot mają również związki z psychologią. To są narzędzia, które szkoda marnować używając je do wróżenia. Moja koleżanka opracowała bardzo fajną technikę diagnozowania karmy z kart tarota. Polega to nie na losowym rozkładaniu, lecz na obliczaniu podobnym, jak w numerologii (jej „wróżba” znajduje się w Wirtualnej Polsce). Robiłyśmy próby z tą techniką i zawsze świetnie się to sprawdzało.

    Obecna astrologia, zwana „humanistyczną” jak ognia unika wszelkich powiązań z wróżeniem i zajmuje się psychologicznym odczytywaniem horoskopu. Dlatego ja zawsze mówię, że zajmuję się astropsychologią, a nie astrologią. I o ile wiem, to wydział astrologii miał działać właśnie jako dobudówka do psychologii.

    Radiestezję można też podciągnąć pod fizykę, w końcu opiera się to na jakichś energiach, które oddziałują na ludzki organizm, powodując skurcze mięśni, a te z kolei przekładają się na ruchy wahadła, różdżki czy innych urządzeń.

    Medytację stosuje się w niektórych szpitalach jako pomoc przy wychodzeniu z depresji i innych zaburzeń psychicznych. Wszystko to już w świecie działa, tylko w naszym zaścianku nie może.

  11. Dzisiaj dowiedziałam sie, że odszedł prof. Religa
    Dzienniki i fora internetowe umieszczają wywiady z profesorem, m.in. jego deklarowany, niezłomnie ateizm… co po śmierci ?.. w ziemi
    Z całym szacunkiem, czego dokonał prof. dla kardiohirurgii, trudno mi zrozumieć, że lekarz może patrzeć na człowieka, któremu ma pomóc, jako tylko na … materię, ciało.

    Medycyna klasyczna przyznaje, że czynnikmiem chorobotwórczym w ogromnym stopniu jest stres.
    A czym jest stres ? .. dotyczy, przepraszam ciała, materii, to nie chodzi o przypadkiem o blokady energetyczne, na poziomie emocji, uczuć, zapętleń psychicznych ?
    I taka refleksja moja. Pożegnaliśmy autorytet niekwestionowany w kardiohirurgii polskiej i chyba nie tuylko. Jeżeli udało mu sie tak żyć pięknie, jak deklaruje to moje szczere gratulacje.
    Bezpieczniej jednak czułabym sie w rękach i ‚ sercu’ lekarza kompetentnego, który widziałby we wmnie również duszę.

  12. kurcze, wyemituję tekst i potem … zauważam błędy ort.. i wstyd mi a nie wiem, jak można wrócić i poprawić

  13. „Moja koleżanka opracowała bardzo fajną technikę diagnozowania karmy z kart tarota. Polega to nie na losowym rozkładaniu, lecz na obliczaniu podobnym, jak w numerologii (jej “wróżba” znajduje się w Wirtualnej Polsce). Robiłyśmy próby z tą techniką i zawsze świetnie się to sprawdzało”

    Przyznam, że zaciekawiło mnie to. Czy mogłabym prosić o dokładniejsze namiary na więcej informacji?

  14. @ Eliszka: zastanawiam się właśnie, czy napisać o tym… nie kopie się leżącego (w trumnie), ale z drugiej strony mocno mnie kusi. Chyba jednak nie wytrzymam i coś tu po mojemu palnę.

    Co do byków: używaj Firefoxa lub Chroma – dzięki temu wszystkie byki w czasie pisania zostaną podkreślone na czerwono i będziesz mogła je poprawić.

  15. Ufff, w wolnej chwili poszukam. Mam nadzieję, że to jeszcze tam jest. A jak nie ma, to może napiszę coś o tym.

  16. Fala zgonów z mediach. Do tej pory ludzie umierali raz do roku, a tu w krótkich odstępach czasu informacje o śmierci sportowca, psychologa, lekarza. Czy w swoim otoczeniu również obserwujecie takie czystki?

  17. Przejrzałam tę listę podpisów ,,niby” naukowców, chciałam wiedzieć jakie miasta, obszary Polski są tak uprzedzone do bioenergoterapeutów, wróżów , jasnowidzów, astrologów, różdżkarzy, do medycyny niekonwencjonalnej. Od których to ,,znachorów” – los , jak tak dalej pójdzie zanieczyszczenie środowiska będzie coraz bardziej zależny niestety…
    Zajęło mi to noc. Wiele osób to osoby bez wykształcenia naukowego co mnie nieźle zdziwiło… Ponieważ w mediach było nagłośnione, że to w większości naukowcy składali petycję.
    Co jeszcze mnie zdziwiło – myślałam, że najwięcej będzie ateistów – rzeczywiście byli takowi na liście lecz z grupy od tzw.: ,,racjonalistów” – ale to mnie nie zdziwiło. Mało ich było zreszto.
    Jeszcze coś, najwięcej są to osoby religijne i katolicy, podpisujący się tak dosłownie…, emeryci, wykształceni naukowo księża i zakonnice….
    Osoby z; Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, KUL – e (Katolickie Uniwersytety), Parafie, Katolickie Placówki Wychowawcze, Hospicja, KUL JP II – Lublin najczęściej się powtarzał, Wydziały Teologiczne, Neokatechumenat, Stowarzyszenie Misji Afrykańskich, Księża Diecezjalni, Zgromadzenia Katolickie, , Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Wyższe Seminarium Duchowne – Koszalin, Kapłani Zakonni, Parafie, Zgromadzenie Sióstr Niepokalanych, , Zakon Braci Mniejszych, Parafia Matki Bożej Częstochowskiej – Chicago, Katolickie Zgromadzenie Zakonne Rzym, Wikariusze, Siostry Zakonne, Zakon Ojców Pijarów, Misjonarze, Uniwersytet Salezjański – Rzym, Wyższe Seminaria Duchowne – Siedlce, Fundacja Wiara i Rozum, Polska Misja Duszpasterstwa Bożego, Parafie Gdynia, Studentki Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego – Rzym, Wydział Wychowania Katolickiego – Kielce, Polska Misja Katolicka – Monachium, Zgromadzenie Sióstr Felicjanek, Parafia Ewangelicka – Wrocław, Chrześcijańska Wspólnota Jezus Panem – Pabianice, Domy Zakonne, Pastorzy – Kościoła Ewangelickiego, Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego Warszawa, Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu, Studenci Psychologii KUL JPII – Lublin, Zakład psychologii Klinicznej KUL Lublin, Społeczności Chrześcijańskie, Dominikanie – Warszawa, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich i Diecezji Świdnickiej – Kłodzko.
    To tylko tak pokrótce, dla tych którzy chcą się orientować w sytuacji … jak jest ( wszystkich i tak nie wymieniłam miejscowości, uf). Faktem jest, że u nas najbardziej wykształceni są teologowie… i to oni są tą dominującą kadrą naukowców.
    Oczywiście są i osoby ,,prywatne” tylko nie wiadomo co się za tym kryje.

  18. Jeszcze.
    Zostawiłam sobie tę listę – petycję z nazwiskami by mieć do dyspozycji, by analizować te środowiska bo może z tej analizy wyniknie coś jeszcze… Dla mnie to ciekawe zjawisko psychologiczne. Pozdrawiam 🙂

  19. Kościół Katolicki jest agresywny od stuleci. Kiedyś wojny krwawe, łupieskie, teraz podjazdowe i intryganckie. Nigdy nie miał nic wspólnego z tolerancją. Walczy z wszystkim, co wg niego zagraża jego dominacji.
    Co nie przeszkadza, że w jego szeregach – po obu stronach ambony są ludzie światli i wspaniali. Ich głos jednak się nie liczy, ich argumentacja nie dociera.
    Atak na wróżki, protesty przed kinem, sprawa sądowa dla plastyczki, wtrącanie się w ustawy dla obywateli, którzy przecież niekoniecznie są katolikami – to wszystko jest wg mnie pychą. Twierdzą, że są przedstawicielami ogółu – chowają się za widmowym „jesteśmy większością i jedyną prawdą”. Wiadomo, że większość nie ma racji, racja jest unikalna, nie powszechna, widzenie sedna nie zależy od ilości oczu:)
    Ludzie opanowani kościołem jak nawykiem, nie pojmują, jak można wierzyć i nie być religijnym. Wg mnie to jedyne wyjście na pojmowanie Boga bez zakłóceń błędnych interpretacji, które mają m.in. unormować zachowania ludzi (seks, aborcja, zapłodnienie in vitrio, rozwody, a teraz i zawód). Wg mnie każda prawie religia (prawie – bo wszystkich nie znam) jest niczym innym jak próbą hodowli. Zastępy sa potrzebne dla sensu istnienia, terror sieje strach przed odejściem.
    Każdy obywatel płacący podatek powinien mieć możliwość deklaracji części podatku na kościół, do którego należy (jak w Niemczech). Ale nawet jeśli do tego by doszło – i tak Świątynię Opatrzności zbudują z naszych podatków!
    Zawód to sposób zarobkowania na życie. Zmienia się z biegiem lat czasami kilkakrotnie. Kto mi wytłumaczy, dlaczego od lat bezrobotny np bednarz, utrzymujący sie z zasiłkłow nie może wpisać sobie w rubryce zawód „bezrobotny”? Wszak tym „zarabia” na życie, a z wyuczonym zajęciem już nie bedzie miał nic wspólnego. Jak absolwentka ekonomii, która
    To są dane potrzebne tylko do statystyk, bowiem ta ‚pseudonauka’ daje narzędzie rządzącym i biznesowi. Tym bardziej śmieszy jakikolwiek protest. Jak i dziwi nieopodatkowanie prostytutek, z których usług korzystali (to wiem) i byc może korzystają (tego nie wiem) obecni ministrowie. Jest zapotrzebowanie – pojawia się zawód. Gdyby cały naród, katolicki i posłuszny, do wróżek i astrologów nie chodził (wszak KK tego zabrania), to owi „wyklęci” umarliby z głodu. Albo zmienili zawód:)

  20. Zawsze twierdziłam i wciąż się to potwierdza, że religia i racjonalizm są w istocie tym samym. Jedna z kategorii tego bloga ma nazwę „Polityka wraz z nauką i religią czyli babilońska nierządnica”. Prawo hermetyzmu głosi: „Przeciwieństwa są tym samym”. A astrologicznie jest to oś Panna – Ryby. Żyjemy w schyłkowym okresie Ery Ryb, w pod-erze Panny. I wszystko jasne. Era Wodnika to Wielki Brat, czipy i totalna inwigilacja elektroniczna. Dziś wszystko się to miesza i robi się niezły cyrk.

    W notce „O mnie” dopisałam niedawno taki fragment:

    Każda doktryna i każda filozofia ma swoje przeciwieństwo. Przeciwieństwa leżą na tej samej osi. Mówiąc inaczej – mają ten sam kierunek, ale przeciwny zwrot. Przechodząc od jednej skrajności do drugiej (np. od katolicyzmu do ateizmu lub odwrotnie) nie czyni się żadnego postępu. Pozostaje się wciąż na tym samym poziomie, miotając się między jedną, a drugą skrajnością. Sztuka polega na tym, żeby wyjść poza tę zaklętą linię, leżącą na płaszczyźnie. Chodzenie po jednej osi jest może właściwe w świecie płaszczaków, żyjących w dwuwymiarowej rzeczywistości, ale nie przystoi ludziom, których rzeczywistość jest trójwymiarowa. Jeśli ktoś chce się rozwijać musi podążać po spirali, kierując się ku górze.

    Jako astrolog wyjaśnię to na przykładzie opozycji między znakami zodiaku.

    Opozycje nie są przeciwieństwami, lecz uzupełniającymi się połówkami.

    Obecnie żyjemy w Erze Ryb. Ryby rządzą mistycyzmem i religijnością. Po opozycji mamy znak Panny, która jest analityczna, logiczna i racjonalna. Każda osoba posiadająca planety w tych znakach powinna zgrabnie łączyć duchowość z racjonalizmem. I to się nawet niektórym ludziom udaje. Problem w tym, że podobny efekt trudno jest uzyskać w skali planetarnej. Dlatego na początku tej Ery rządziła irracjonalna religia, a pod jej koniec objawiła się nauka. Obie te osie, zamiast współpracować ze sobą toczą nieustanne wojny, nie zauważając, że i jedna i druga jest jednakowo ortodoksyjna, niereformowalna i fanatyczna. Religia wydaje tytuły doktorskie i profesorskie w dziedzinie zupełnej fikcji i fantastyki nie-naukowej (zgłębiając prawdy objawione w bajkach o niepokalanym poczęciu i Jezusie oraz o Bogu w trójcy jedynym, czego w żaden sposób nie da się potwierdzić naukowo), a nauka zachowuje się jak religia,uzurpując sobie prawo do określania, co jest racjonalistycznym dogmatem i do ścigania heretyków (astrologów, homeopatów, radiestetów itp.), nie uznających tych prawd objawionych. Uczony zachowuje się jak kapłan. Obaj uważają, że posiedli jedyną właściwą wiedzę o tym, jak funkcjonuje świat i obaj uważają za swój obowiązek objaśniać ją maluczkim, którzy powinni przyjmować te nauki na klęczkach (i rzecz jasna pod groźbą prześladowań nie wątpić w ich słuszność).

    Zarówno religia jak i nauka uważają, że są wszystkowiedzące, więc mają prawo wtrącać się w życie prywatne obywateli, odbierając im prawo do decydowania o czymkolwiek, np. o tym czy i jak mają się leczyć.

    I zawsze najbardziej widoczni są ci najgłupsi i najprymitywniejsi. Światli kapłani i uczeni pracują w ciszy, starając się nieść pokój i pomagać. Media wolą jednak nagłaśniać wyłącznie wiadomości o tragediach i głupocie. Dlatego wygląda to tak, jakby cały Kościół i cała nauka składały się wyłącznie z durniów i fanatyków.

  21. wycięło mi: jak absolwentka ekonomii, która sprzedaje pieczywo w kiosku.
    Dopisałam nie dlatego, że to takie ważne, co mi wycięło. Przeczytałam sobie forum Woltera wraz z sofistyczną interpretacją cytatu nt tolerancji.
    Rzeczywiście forum prowadzi fanatyk. Niby racjonalista, a nie widzi, że szkody społecznej więcej wyrządził zawód „polityk”, „dyrektor” czy „wojskowy”. Szkodzi wszak rozwojowi społecznemu totalitaryzm, a nie wróżka, która często jest karmicielką nadziei. Pęd do narzucenia wszystkim jedynie słusznej drogi rozwoju – ku i w nauce – to rzeczywiście fundamentalizm.
    Faktycznie – „chore” i mało dojrzałe forum.
    Tolerancja to cnota, umiejętność AKCEPTOWANIA inności, a nie obojętnośc na to, co złe. Rozum, serce oraz dojrzałośc duchową mamy po to, by rozróżniać.
    Nie dziwię się Astromario Twojemu wzburzeniu na taki „beton”. Ale doprawdy – każdy może Cie obrazić? Przecież ktoś, kto zwalcza innych w imię walki, bez znajomości tematu, jest życiowym ignorantem i należy mu się współczucie, że nie spotkał na swojej drodze osoby/tekstu/faktu, które zainspirowałyby go do myślenia. Dyskusja z taką osobą nie ma sensu wg mnie. Obojętne, czy to jakiś jimmi-filozof (były kleryk?) czy prof T. Szkoda energii na stworzenie kolejnego łańcucha karmicznych kontaktów. Obojętnie na jaki temat. Nie czuję w sobie pierwiastka mesjaszowego, nie proszona wykładów nie udzielam – może stąd takie moje podejście.
    Trzymanie się kurczowo jedynie słusznej teorii/postawy często ma źródło w fanatycznej wierze. Niektórzy ślepo wierzą nauce, ot co. Ślepota (nawet w sprawiedliwości) nie pomaga wszak dostrzec NICZEGO.

  22. Weszłam na to forum, wrzuciłam „bombę” i poszłam sobie. Nie lubię tracić nerwów na daremne spory. Niech sobie sami teraz głowy urywają, ja w tym nie uczestniczę. Jestem w pełni świadoma, że na beton III etapu rozwoju nie ma siły. Ludzie na tym stopniu tkwią nieraz całą wieczność, bo to najtrudniejszy etap rozwoju. Argumenty tu nie działają, tu jest potrzebny czas.

  23. no właśnie, III etap:)) wiem, że to Ciebie sporo czasu i pracy kosztuje, ale daj znać, kiedy II etap opiszesz.Czekam z niecierpliwością.

  24. Ja też, czekam.
    Bardzo mi sie podoba, to co napisała Yovanka na temat tolerancji.

    Zgadzam się i chcę wierzyć w to o czym pisała Astromaria, że … ‚ światli kapłani i uczeni pracuja w ciszy … ‚, nie nagłaśniają się, a obraz medialny jest taki, jaki jest.
    Strach włączać i słuchać , z drugiej strony trzeba mieć jakieś rozeznanie, ponieważ rozpoznany wcześniej przeciwnik jakby mniej zagraża…

  25. Pani Mario ja mam taką obsadę w radixe urodzeniowym Ryb i Panny i to dosyć silną, ech…, ale mam księżyc w Wodniku i z tąd te moje zapędy ku wolności(uwielbiam koty bo dla mnie są synonimem wewnętrznej niezależności), lecz lubię bardzo samotność i nigdy nie nudzę się sama z sobą – tęsknie by jeszcze pomedytować nad książką – Strzałka czasu i punkt Archimedesa,Huwa Price – na temat funkcji czasu, książka jest z zakresu fizyki kwantowej, lecz ciągle brak mi czasu. Jestem samoukiem i wielu rzeczy sama się nauczyłam, ponieważ lubię po swojemu zgłębiać wiedzę, swoimi metodami dochodzić do wiedzy i prawdy, jestem poszukiwaczem, technicznie radze sobie nieźle z obsługa nowości, pomimo że od niedawna ma komputer to wiele się nauczyłam w przeciągu dosyć krótkiego czasu tak, że nawet moja córka konsultuje się ze mną w sprawach związanych z komputerem, moja córka jest prawdziwym Skorpionem zzz… prawdziwego zdarzenia ponieważ posiada silną obsadę planet w tym znaku he, he, ale świetnie sobie współpracujemy he he. Ona jest zbyt poważna i dostojna i tu mamy brak synchronizacji he he. Rozwijam się dzięki niej. Bo to ona się gotuje wewnętrznie i zewnętrznie kiedy klienci mniej mi płacą za usługi he, he. Wiem że nie wszystkie Skorpiony są jednakowe(słońce to tylko archetyp), ona jednak jest tylko bardziej materialistyczna(może to z racji księżyca w Koziorożcu), ale mniej praktyczna ode mnie, widać do czegoś jest to potrzebne… Może wreszcie zaskoczę o co chodzi w tym wszystkim…
    Napisałam parę fajnych wiersz lecz są zbyt bulwersujące w swoim wyzwoleńczym charakterze, chyba nie na te jeszcze czasy i leżą sobie gdzieś u mnie w szpargałach, muszę ich poszukać (napisałam je 4 lata temu) – może zmieszczą się już w dzisiejszych czasach(tak sądzę w swoim zarozumialstwie – lecz nie mam żadnej planety we Lwie, lubie Lwy zresztą…
    Wejrzę na pocztę dopiero w przyszłym tygodniu bo mam wiele zajęć zbyt nagromadzonych i czekających na realizację. Pozdrawiam bardzo tu piszących. Do miłego napisanio- spotkania.

  26. Przepraszam jeśli coś z błędem, lecz ja to zbyt szybko napisałam śpieszę się pa… Zresztą mam chroniczną dysgrafię, i ciągle chodzę i piszę ze słownikiem(skutkiem tego, słownik stał się wręcz obskurny i pełen notatek), może to moja wewnętrzna przekora…, myślę jednak, że jest to u mnie na podłożu psychicznym, bo jeśli lubiłam polonistę to miałam piątki z dyktanda.
    Dziwny jest ten świat i ja dziwna
    I… dziwię wszystkiemu
    choć czasami słów brak by powiedzieć o co chodzi w tym wszystkim
    dziwaczność jest też potrzebna, a nawet lekiem
    w tym zagubionym świecie na peryferiach kosmicznej zupy
    a może sałatki… bez majonezu stworzonym na próżni
    I znowu chyba wiersz napisałam… A wszystko to niechcący…
    lecz z tym nie chcącym działaniem różnie bywa
    można zrobić komuś krzywdę,
    dlatego cieszę się, że niechcący…
    coś napiszę bo mam okazję
    Jeszce to skorygować…
    I napisałam wiersz
    Bez rytmu wiersza
    Lecz to dlatego że…
    Czasoprzestrzenność jest wtedy szersza
    Nie mieszczę się jakoś w czasie
    I może… z tego powodu…
    Wciąż mi czasu brak

  27. Pani Mario to znowu ja. Nie chcę się tak tu na tej stronie narzucać… Bo może zbyt często tu wchodzę, ale może jestem potrzebna, kto to wie… do czego jeszcze
    Pani Mario mam opisane ośrodki czakramów na swoim bogu, jeśli może to w jakiś sposób zainteresować, czy zainspirować lub pomóc to mogę tu wrzucić. Są to moje własne odczucia na temat czakramów. Ich oddziaływań – na podstawie pracy nad sobą , na czakramach od 2002 roku. Oraz pracy z klientami/kami. Obecnie jestem bioenergo-terapeutką.
    Proszę mi wybaczyć jeśli się za bardzo narzucam. Zresztą czasami i walnę coś jak hm… warkoczem o beton. He, he.

  28. Pierwsza rzecz: W TYM BLOGU WSZYSCY JESTEŚMY NA TY!

    A teraz reszta…

    @ Nie znacząca: – o jak mi się nie chciało opisywać tych czakramów, chętnie więc skorzystam z cudzej roboty :). Poproszę o link.

  29. A na który adres? Jeśli na ten na blogu, to nie doszedł. Ale znalazłam link sama – w statystykach bloga :)))

  30. To :)też dobrze.
    Tylko proszę się nie przerazić moim blogiem. Pracuję nad stylem.
    Człowiek jest tylko człowiekiem. Ech.

  31. Ależ astrologia, a i większość technik wróżb, są falsyfikowalne!
    Nie pytajcie:co sfalsyfikowali astrologię?
    Falsyfikowalność to dzisiejsze (nie od dzisiaj, nieucy… staruszek Popper!)ofjcjalnie przyjęte kryterium naukowości – i astrologia je spełnia!

  32. Ci „uczeni” co protestują przeciwko zawodowi wróżki czy astrologa, to są „uczeni” oraz „studenci” wydziałów teologicznych uniwersytetów oraz uczelni takich jak jaskinia ciemnoty o nazwie Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego. Także z Akademii Papieskich.

    I to są tacy uczeni, że pożal się Boże i potop na nich przyślij, bo królową nauk jest dla nich teologia, głównie katolicka. Ale protestancka z ChAT-u też a to Chrześcijańska Akademia Teologiczna. Oni się na naukę powołują, ale ICH nauka to TEOLOGIA i nic więcej.

    Ciemnota gorsza niż egzekutywa polityczna za komuny. Warto znać te teologiczne nazwiska…

    Pozdrawiam

  33. Faktycznie, tacy tam przeważają, ale było też paru z przeciwnej strony barykady, z portalu Racjonalista (chyba że to ta sama banda, tylko przebierająca się w cudze piórka).

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s