Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

Oficjalna strona o Bruno Gröningu

Formularz kontaktowy

To nie jest strona kultu osoby Bruno Gröninga!

Bruno Gröning nauczył ludzi skutecznej TECHNIKI uzdrawiania Bożym Prądem (Heilstrom). Spróbuj i przekonaj się, że to działa!

Nie bądźcie Państwo łatwowierni, przekonajcie się sami – Bruno Gröning

Metoda duchowego uzdrawiania „bożym prądem” NIE MA NIC WSPÓLNEGO z parapsychologią, magią, duchami, demonami, zjawiskami nadprzyrodzonymi itp.!

Duchowe uzdrawianie poprzez naukę Bruno Gröninga, zupełnie za darmo i dla każdego, bez względu na wyznawaną religię i światopogląd (również dla ateistów, jeśli potrafią zaufać Sile Wyższej, jakkolwiek ją pojmują; więcej informacji dla ateistów w tekście poniżej), potwierdzone przez Medyczną Grupę NAUKOWĄ MWF (kliknij tutaj)
Bruno Gröning powiedział:
Zło jest potężne, ale Bóg jest wszechpotężny!

Nie ma chorób nieuleczalnych ani rzeczy niemożliwych.

Wiara w dobro jest równie ważna jak wola bycia zdrowym.

Nie ma chorób nieuleczalnych. Bóg jest największym lekarzem. Ufaj i wierz, Boża siła pomaga i uzdrawia!

Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka

Tutaj, na bożej drodze, nie istnieją choroby nieuleczalne, bóle, cierpienia, troski. Tutaj istnieje zdrowie, radość, szczęście i zaufanie.

Człowiek zewsząd otoczony jest uzdrawiającymi falami, które powinien pobierać.

Nie bądźcie Państwo łatwowierni, przekonajcie się sami.

Na wykonanie wszystkiego, co czynimy, zużywamy siłę, energię: na każdą myśl, którą przyjmujemy, na każde słowo, które wypowiadamy i na każdą pracę, którą wykonujemy. Bateria rozładowuje się. Dlatego jest bardzo ważne, aby znowu pobrać w siebie nową siłę. Im większa utrata energii, tym dłużej lub częściej trzeba się ponownie naładować, aż ciało (nasza bateria) będzie posiadać tyle energii, że znowu będzie silne, świeże i zdolne do działania.

Bóg jest elektrownią, ja jestem tylko transformatorem (przekaźnikiem).

Niech Pan porównuje siebie przez całe życie do baterii, żeby Pan zawsze – ale to zawsze – troszczył się o to, aby Pana ciało było zawsze świeżo naładowane, żeby było ono zawsze w stanie wykorzystać tę życiową energię nie tylko dla siebie, by być zdolnym do życia i egzystencji, ale żeby jak bateria mogło dawać energię również innym, to znaczy wszystkim naszym bliźnim, którzy wykazują niedostatek energii.

Twoje myśli kształtują Twoje życie – to, jak je przeżywasz.

Niech Państwo uważają na swoje uczucia! Dobre uczucie to Bóg! Niech Państwo przyjmują tylko dobre myśli!

Oddajcie Państwo mnie Wasze choroby i Wasze kłopoty! Nie poradzicie sobie z tym sami. Ja będę je niósł za Was. Lecz dajcie mi je dobrowolnie, gdyż ja nie kradnę!

Jeżeli dobrowolnie oddacie Państwo chorobę, żebym mógł ją od Was zabrać, to dobrze. Jeżeli trzymacie ją mocno, to wtedy nie wolno mi nic uczynić. Zabrania tego siódme przykazanie: „Nie kradnij”. Gdybym siłą zabrał człowiekowi chorobę, wtedy zgrzeszyłbym. Nie wolno mi kraść! Kto swoją chorobę kocha, ten trzyma ją mocno, kto może o niej zapomnieć, od tego zabiorę ją, żeby ją dobrowolnie oddał, nie tylko w myślach, również w czynach. Musicie Państwo słuchać mojego słowa! Ja nie chcę na Was wpływać. Jeżeli oddacie chorobę dobrowolnie, wtedy zabiorę od Was wszystkie cierpienia!

Moje czyny i działania służą wyłącznie temu, aby wszystkich ludzi na tej ziemi sprowadzić znowu na właściwą drogę, na Bożą drogę. To jest wielkie nawrócenie się. [Nie chodzi o nawrócenie się na jakąś konkretną religię, lecz na wiarę w Boga i nie chodzi o „boga” (Jahwe, Allaha itp.) jakiejś konkretnej religii].

Zdrowia nie można kupić, jest ono prezentem od Boga! Jeżeli ktoś miał to wielkie szczęście odzyskać znowu przeze mnie swoje zdrowie, niech dziękuje Bogu, z głębi serca i o każdej porze, ja jestem tylko Jego narzędziem i sługą.

Bóg stworzył człowieka pięknym, dobrym i zdrowym. Na początku ludzie byli całkowicie związani z Bogiem, panowała wtedy tylko miłość, harmonia i zdrowie, wszystko było jednością. Ale kiedy pierwszy człowiek posłuchał głosu, złego głosu, który przemówił do niego spoza jedności i uczynił to, wówczas zerwało się to połączenie i od tego czasu bóg jest tu, a człowiek tam. Między Bogiem i człowiekiem powstała wielka przepaść. Nie ma żadnego połączenia. Człowiek pozostawiony sam sobie, choćby był nie wiadomo jak wierzący i modlił się, będzie na swojej drodze życiowej atakowany przez zło i zostanie wciągnięty na dno. I właśnie Państwo zeszliście tam na swojej drodze życiowej, tam, na dół. Przeżywacie nieszczęścia, bóle i choroby nieuleczalne. Mówię do Państwa: nie schodźcie jeszcze niżej, tylko wzywam Was do wielkiego nawrócenia się! Idźcie znowu do góry. Nad tą przepaścią buduję dla Was most! Przejdźcie Państwo z drogi cierpienia na Bożą drogę! Na tej drodze nie ma nieszczęścia: na niej jest wszystko dobre. Ta droga prowadzi z powrotem do Boga … Wolno mi pomóc człowiekowi, aby znalazł drogę do dobra, ale nie wolno mi podjąć za niego decyzji, ani go zmuszać. Każdy sam znajdzie swoją drogę … Człowiek postępuje według swojej woli. Jaka wola, takie myśli. Myśl porusza człowieka do czynu.

Rozstańcie się myślowo z chorobą, która wdarła się do Waszego organizmu, odsuńcie ją na bok, nie zwracajcie na nią uwagi. Całą swoją uwagę skupcie na uzdrowieniu! Teraz proście o uzdrawiający prąd i obserwujcie wasze ciało! Niektórzy z Państwa poczują gorąco, inni zimno, u niektórych wystąpi drżenie rąk lub stóp, albo pojawią się bóle. Właśnie tego typu reakcje są skutkiem działania uzdrawiającego prądu. To co teraz Państwo odczuwacie nie ma nic wspólnego z chorobą, wszystko, co teraz czujecie należy do procesu zdrowienia. Właśnie tak rozpoczyna się w organizmie regulacja.

Ja nie sprzedaję Bożej siły!

Tylko poprzez dobre czyny człowiek może udowodnić, że żyje z Bogiem!

Zwracam Państwa uwagę na to, że uzdrowienie nastąpi tylko u tych, którzy noszą w sobie wiarę w Boga, albo gotowi są tę wiarę przyjąć.

Uzdrowiony człowiek jest człowiekiem błogosławionym przez Boga.

Kto skupia się na chorobie, trzyma ją mocno i zamyka drogę bożej sile.

Każda choroba pochodzi od zła, jest złem i może zostać pokonana tylko przez dobro.

Człowiek sam jest za słaby, więc spotykajcie się by wspólnie przyjmować bożą siłę.

Kiedy nie będzie mnie już jako człowieka na tej ziemi, tzn. kiedy porzucę moje ciało, wówczas ludzkość będzie na tyle daleko, że każdy poprzez siebie samego będzie mógł doznać pomocy i osiągnąć uzdrowienie.

Wszyscy ludzie muszą umrzeć, ja też. Ciało zostanie złożone w ziemi, ale ja nie przestanę istnieć. Kto mnie zawoła, do tego przybędę i będę pomagał dalej. Kiedy do tego dojdzie, wówczas każdy przez siebie samego osiągnie pomoc i uzdrowienie.

Ja nie mogę i nie chcę zmuszać ludzi. Jeśli ktoś zamknie się w sobie i nie ma w sobie gotowości, żeby rozwinąć siły w celu ustanowienia porządku, wtedy i mnie brak gotowości do działania. Takiego człowieka wzywam do otwarcia rygla zła, który przeszkadza w uzdrowieniu.

Pokazy filmów o Bruno Gröningu i uzdrowieniach w kinach, sprawdź terminy w swojej okolicy

To NIE jest sekta ani nowa religia.

Sekta to grupa wyznawców, w pełni kontrolowana przez toksycznego guru, który posiada nad nimi władzę duchową i okrada ich z pieniędzy. W Kołach Przyjaciół nie ma ani guru ani pieniędzy – to wszystko jest ZA DARMO, a każdy pozostaje wolny duchowo (ma prawo wyznawać dowolną religię lub nie wyznawać żadnej).

O Bruno Gröningu rozpowszechniane są liczne oszczerstwa:
  • że jego wyznawcy to sekta, która więzi i okrada ludzi,
  • że jego wyznawcy uważają go za boga i wielbią jego zdjęcia,
  • że miał raka, więc nie potrafił uzdrowić siebie samego,
  • że chorował na tarczycę, której nie potrafił uzdrowić,
  • że nie umiał uzdrowić własnych dzieci

i wiele innych.

Robi się wszystko, byle tylko zniechęcić ludzi do zainteresowania się duchowym uzdrawianiem. Dlaczego?

Gdyby wszyscy ludzie byli zdrowi, bogaci i szczęśliwi wtedy lekarze, farmaceuci, psychoterapeuci, bankierzy, prawnicy, ubezpieczyciele i inni spece od pozorowanego pomagania straciliby pracę i rację bytu.
Nie masz prawa być zdrowy, bogaty ani szczęśliwy, bo to psuje interesy zbyt wielu ludziom!
Bruno Gröning NIE UMARŁ NA RAKA!

Jeżeli zabroni mi się tej działalności, wówczas wypalę się wewnętrznie.

Odszedł w 1959 roku, gdy zabroniono mu uzdrawiania. Niezużyta, potężna energia, którą dysponował i którą powinien przekazywać innym „przepaliła” jego organizm. Lekarze byli przerażeni tym, co zobaczyli w czasie operacji chirurgicznej, a ponieważ nie umieli postawić diagnozy napisali, że przyczyną zgonu był nowotwór.

Bruno Gröning nie cierpiał na chorobę tarczycy!

Jak sam wyjaśniał, w szyi miał „gruczoł”, który był akumulatorem uzdrawiającej energii. Kiedy mógł uzdrawiać tysiące ludzi ten gruczoł nabrzmiewał i Bruno czuł się wtedy bardzo dobrze. Kiedy uzdrawiał mniej, gruczoł stawał się mniejszy, a kiedy uzdrawiać nie mógł gruczoł jeszcze bardziej się zmniejszał, a on sam czuł się wtedy źle.

Dlaczego umarli dwaj synowie Bruno Gröninga?

Jego pierwsza żona nie rozumiała fenomenu Bruno Gröninga, więc kiedy dzieci zachorowały zabroniła mu się do nich zbliżać. Dzieci zmarły w szpitalu, pod „fachową” opieką lekarzy i pielęgniarek.

Moich przyjaciół bardzo proszę o NIE podawanie linków do tego tekstu na forach dyskusyjnych, Facebooku itp.
JA SAMA NIGDY TEGO NIE ROBIĘ!

Dlaczego? Bo szanuję wolną wolę innych ludzi. Jeżeli ktoś szczerze chce wyzdrowieć, to sam tę stronę znajdzie. A jeśli nie zamierza wyzdrowieć, bo kocha swoją chorobę, to należy uszanować jego wybór. Jeden, jedyny raz w życiu spróbowałam poinformować ludzi na forum dla chorych na depresję, że sama uleczyłam się z poważnej depresji właśnie tą metodą i gorzko tego pożałowałam. Stek pełnych palącej nienawiści obelg i wyzwisk, z których „sekciara” i „satanistka” były najłagodniejsze tak mnie przeraził, że trzęsłam się po tym z nerwów przez tydzień.

Zrozumiałam, że chorowanie przynosi tym ludziom konkretne, życiowe korzyści, takie jak renta, zwolnienie z obowiązku pracy zawodowej, współczucie otoczenia, bycie „świętą krową”, od której nikt w rodzinie nie ma prawa ani sumienia niczego wymagać i zapewne wiele innych i że wyzdrowienie pozbawiłoby ich tych przywilejów.

Dojrzała i odpowiedzialna konfrontacja z wymagającą i trudną rzeczywistością przeraża ich bardziej, niż cierpienie spowodowane depresją – prawdziwą lub urojoną. To samo dotyczy innych chorób. Można czerpać korzyści z paraliżu, demencji, niegojącej się rany na nodze, schizofrenii, nowotworu, ślepoty… ze wszystkiego, dzięki czemu można wyrzec się odpowiedzialności za swoje życie i uniknąć konfrontacji z życiem.

Podając link na FB (szczególnie na stronach zajmujących się chorobami i rzekomym rozwojem duchowym) przyciągasz do mojego bloga ludzi, którzy kochają swoją chorobę oraz nienawistników i czarnych magów, którzy obrzucają mnie obelgami. To nie jest przyjemne!

W jaki sposób trafiłam do Koła Przyjaciół Bruno Gröninga i zaczęłam praktykować duchowe uzdrawianie opisałam w notce BHP czarnego maga i w Panaceum przeciwko klątwie.

„Skutkiem ubocznym” stosowania tej metody uzdrawiania stała się zupełna odmiana mojego życia i stosunku do świata (jak również stosunku świata do mnie). Z zahukanego, nie wierzącego w siebie, wiecznego pechowca zamieniłam się w osobę pewną siebie i odważnie głoszącą swoją prawdę. Wszyscy straszni ludzie, których dawniej przyciągałam jak magnes poszli gdzie indziej, a ja żyję nie tylko spokojnie, wręcz nudno, ale (mam nadzieję) również pożytecznie dla innych.

Kiedy ta metoda nie działa lub działa z opóźnieniem?
  • Jeśli się boisz uzdrowienia, bo czerpiesz korzyści z choroby (wyjaśniłam to wyżej);
  • Jeśli boisz się sukcesu i zmian;
  • Jeśli stale rozpamiętujesz złe sytuacje i krzywdy, które cię spotkały;
  • Jeśli stale myślisz o chorobie i nie wierzysz w uzdrowienie;
  • Jeśli jesteś ateistą i robisz to tylko po to, żeby udowodnić, że do jest zabobon i że nie działa;
  • Jeśli jesteś katolikiem, któremu księżulo i siostrzyczka nagadali, że to groźna sekta i że cię tam porwą, uwiężą w ciemnej piwnicy, okradną z ostatniego grosza, a co gorsze, że diabeł cię opęta;
  • Jeśli masz poczucie winy i przekonanie, że Bóg cię za coś karze i potępia. BÓG NIKOGO NIE OSĄDZA, NIE POTĘPIA ANI NIE KARZE! Osądza i karze społeczeństwo lub religia, a nie Bóg. Jeśli jesteś np. homoseksualistą to nie Bóg cię potępia, lecz społeczeństwo i ty sam/a, bo wierząc w to, blokujesz proces zdrowienia samooskarżeniami i poczuciem winy. Nie zwalaj winy na Boga, bo to nie Jego wina;
  • Jeśli twoje intencje są nieszlachetne (np. jeśli poszukujesz mocy i władzy nad innymi, jeśli twoim celem jest zdobycie serca konkretnej osoby lub manipulowanie ludźmi itp.);
  • Jeśli nie potrafisz wybaczyć sobie lub innym;
  • Nie, to nie są wszystkie możliwości, na pewno jest ich dużo więcej. W razie wątpliwości pytaj w komentarzach.
Nie ma nieuleczalnych chorób, ale są ludzie, którzy opierają się uzdrawiającej sile.

Każda, nawet najcięższa choroba jest uleczalna, jeśli jednak trwasz w zatwardziałym ateizmie i zupełnej niewierze w istnienie boskiej, uzdrawiającej siły lub jeśli jesteś zniewolony umysłowo i duchowo przez dominikańskie centrum kłamstw na temat rzekomych sekt, nie dziw się, że nie zostaniesz uzdrowiony/a.

Co ryzykujesz będąc ateistą uczęszczającym na spotkania KPBG?

Że wyzdrowiejesz i przestaniesz być ateistą. Jeśli przeraża cię wizja powrotu do katolicyzmu (czyli z deszczu pod rynnę) możesz rozważyć inne opcje, np. agnostycyzm lub własnowierstwo, czyli stworzenie swojego własnego, osobistego systemu duchowego. Na pocieszenie Ci powiem, że Jahwe nie był Bogiem. Jeśli to na niego się obraziłeś, wcale ci się nie dziwię, bo to przerażająca i diabelska postać. Bóg nie ma nic wspólnego z pełnymi okrucieństwa i bezsensownymi opowieściami Starego Testamentu. Kościół również nie ma nic wspólnego z Bogiem. Kościół to ziemska instytucja, której celem jest zbieranie pieniędzy i wysyłanie ich do Watykanu.

———————————————————–

Nikogo nie namawiam do odstawienia leków!

Bierz leki i stosuj się do zaleceń lekarza, a jednocześnie stosuj duchowe uzdrawianie. Jak mawiał jeden z moich nauczycieli, lekarz: „Jeśli masz wyzdrowieć, to nawet lekarze ci w tym nie przeszkodzą”.

Odstawisz leki, kiedy wyzdrowiejesz i poczujesz, że nie są ci potrzebne, a nawet ci szkodzą.

Nie musicie płacić uzdrowicielom za coś, co nie jest ich własnością.
Każdy z nas ma nieograniczony dostęp do boskiej, uzdrawiającej energii i nie potrzebuje do tego żadnych pośredników.
Nie musicie nawet w to wierzyć, wystarczy, że się ufnie otworzycie lub postanowicie „na rozum” wypróbować tę metodę. Rezultaty przekonają was same.

Ja zaczynałam jako sceptyczka, ale w obliczu zagrożenia życia nie miałam wyboru. Wprawdzie nie wierzyłam, ale zaufałam i poddałam się i doświadczyłam cudu.

Bruno nauczał, że każdy z nas jest jak antena radiowa. Człowiek może dostroić się do odbioru audycji z nieba, ale może też odbierać przekaz prosto z piekła.

To, co odbierasz z wszechświata jest wyłącznie skutkiem Twojej własnej, osobistej decyzji. My, ludzie, jesteśmy jak kamertony: jedni wibrują dobrem, inni złem, ale nikt nie jest skazany na wieczne trwanie w ignorancji ani w cierpieniu. Wystarczy tylko chcieć, a wszystko można zmienić.

—————————————————————–

Jak praktykować?

Ponieważ wiele osób mnie pyta, jak praktykować i czy koniecznie trzeba się zgłosić osobiście na kurs, odpowiadam, że NIE jest to metoda, która wymaga magicznej inicjacji przez jakiegoś guru. Szkolenie polega wyłącznie na udzieleniu informacji o życiu i działalności Bruno Gröninga i pokazaniu, w jaki sposób pobierać „uzdrawiający prąd”. Dlatego, jeśli ktoś mieszka daleko od ośrodka w którym działa „Koło Przyjaciół” i ma problem z dojazdem na przeszkolenie, opiszę, jak to należy robić.

Siadamy wygodnie na krześle, plecy wyprostowane, nogi stawiamy na podłodze (nie wolno ich krzyżować – to bardzo ważne!), ręce kładziemy na udach, odwrócone wewnętrzną stroną dłoni do góry, ale tak, żeby było wygodnie i żeby nie napinać żadnej części ciała. Zamykamy oczy i staramy się myśleć o czymś przyjemnym lub marzyć. Można słuchać ulubionej muzyki. Poza tym można siedzieć w tej leczniczej pozycji w czasie oglądania telewizji, w kinie, podczas rozmowy z innymi osobami i w każdej sytuacji, w której jest to możliwe. Im dłużej, tym lepiej.

Najlepiej nastawiać się na odbiór uzdrawiającego prądu przez 10-20 minut o godz. 9 i 21 (w tym czasie robi to większość Przyjaciół), ale nie jest to absolutny nakaz. W końcu 9 lub 21 są zawsze w jakiejś części świata :).

Nie wolno: myśleć o kłopotach i chorobach, nawet jeśli boli. Myślenie o przykrych rzeczach przeszkadza w zdrowieniu.

Niczego nie wizualizujemy ani nie czarujemy! Masz poddać się Bogu, a nie wymuszać to, czego pragniesz. Bóg sam wie, czego ci trzeba, nie musisz go molestować!

Nie trzeba w to wierzyć, wystarczy ZAUFAĆ, że się uda i cierpliwie czekać na efekty.

Kiedy nastąpi poprawa?

To zależy.

Jeśli ktoś jest skrajnym racjonalistą i niedowiarkiem, a jego jedynym celem jest udowodnienie, że „to nie działa”, to na pewno udowodni, że nie działa. Świat jest taki, jaki wierzysz, że jest. Jeśli wierzysz, że to nie działa, to nie zadziała.

Jeśli jednak potrafisz wykrzesać z siebie trochę ufności w uzdrowienie, a przede wszystkim cierpliwości, efekty pojawią się na pewno, chociaż niekoniecznie natychmiast. Owszem, zdarzały się natychmiastowe uzdrowienia, lecz jest to raczej wyjątek. Większość musi uzbroić się w trochę cierpliwości. Nie należy się zniechęcać brakiem szybkiej poprawy!!! Najpierw musi zostać uzdrowiona sfera duchowa i psychika, a ciało będzie uzdrawiane później.

Jednym z objawów następującego zdrowienia są tzw. „bóle regulacyjne”.

Pojawienie się bólu w chorym miejscu nie świadczy o pogorszeniu stanu zdrowia, lecz o tym, że dane miejsce jest właśnie uzdrawiane. Innym skutkiem ubocznym mogą być bóle głowy i mdłości. Jest to spowodowane uwalnianiem się i wydalaniem z organizmu starych, zalegających w różnych narządach toksyn. Nie należy wtedy brać leków, lecz spokojnie odczekać – da się wytrzymać, naprawdę!

Oczywiście, w przypadku zagrożenia życia należy pozostawać pod opieką lekarza i stosować się do jego zaleceń, nie rezygnując jednocześnie z uzdrawiania.

UWAGA! BARDZO WAŻNE!

NIE WYZDROWIEJESZ, JEŚLI BĘDZIESZ ZATRUWAĆ ORGANIZM TOKSYCZNYM, MIKROFALOWANYM, WYSOKO PRZETWORZONYM JEDZENIEM TYPU FAST FOOD, ZAWIERAJĄCYM RAFINOWANY CUKIER, BIAŁĄ SÓL, NIEZDROWE PRZEMYSŁOWE TŁUSZCZE, ASPARTAM, GLUTAMINIAN, KONSERWANTY, SZTUCZNE BARWNIKI, POLEPSZACZE I GMO!

To są trucizny! Powinieneś je całkowicie wyeliminować z diety, gdyż inaczej nawet cud cię nie uratuje – więcej informacji w dalszej części tego tekstu.

Jedz taką żywność, jaką stworzyła Natura, czyli nieprzetworzoną, najlepiej pochodzącą z upraw organicznych i stosuj kosmetyki własnej produkcji, dzięki czemu pomożesz nie tylko swojemu własnemu zdrowiu, ale i całej planecie, która jest już wystarczająco skażona przeróżnymi chemikaliami. Jeśli nie możesz gotować w domu (w co nie wierzę!) stołuj się w slow food’ach i tam, gdzie stosują żywność organiczną. Zaopatruj się w kooperatywach spożywczych i wyszukuj w nich rolników nie stosujących agrochemii. Odrzuć mięso. Nie tylko dlatego, że jest skażone antybiotykami, hormonami i wszelką inną chemią, ale również dlatego, że zwierzę przed śmiercią jest zestresowane, bo jest w pełni świadome, że zaraz będzie zabite (zwierzęta „stoją w kolejce” w rzeźni i patrzą, jak zabija się ich poprzedników). Tak uzyskane mięso pełne jest wysoce toksycznych hormonów stresu i lęku, a ty potem to jesz i przejmujesz te negatywne emocje. Osoby nieznające duchowego uzdrawiania, które wyzdrowiały z raka, cukrzycy i innych chorób nieuleczalnych w pierwszej kolejności odrzuciły mięso, a następnie oczyściły organizm sokami, surowym jedzeniem i dietą wegetariańską!

Dzięki duchowemu uzdrawianiu pozbędziesz się alergii i nietolerancji pokarmowych, w tym alergii na gluten, która stała się plagą współczesnego świata. Nie będziesz musiał/a stosować żadnych diet ani odrzucać żadnych produktów, które są uważane za alergeny. Dziś lista produktów zakazanych jest długa jak tasiemiec, a dozwolonych niemal nie ma! Zapomnij o tym i ciesz się przyjemnością jedzenia!

Polecam gorąco te filmy wszystkim cierpiącym na wszelkie „nieuleczalne” choroby, w tym na ciężkie depresje, osobom nieszczęśliwym w związkach, bezrobotnym i ofiarom prześladującego je życiowego pecha! To działa, a ja jestem na to najlepszym dowodem.

Bruno Gröning – playlista po polsku

Fenomen Bruno Groeninga:

Inne moje i nie moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

INFORMACJE DLA OSÓB CHORYCH NA RAKA, CUKRZYCĘ, AIDS, MIAŻDŻYCĘ ITP.

Rak nie jest chorobą, lecz objawem choroby, więc jego wycinanie, wypalanie i trucie nie leczy. Rak jest skutkiem wieloletniego zatruwania organizmu toksynami pochodzącymi ze złego odżywiania (spożywania żywności wysoko przetworzonej, pełnej dodatków typu „E”) oraz niewłaściwego stosunku do życia, negatywnych, destrukcyjnych myśli lub szoku psychicznego. Jego wystąpienie bardzo często poprzedzone jest jakimś traumatycznym wydarzeniem, np. wstrząsem emocjonalnym, okradzeniem, śmiercią lub porzuceniem przez ukochaną osobę itp. Jeśli wierzysz, że ludzkość jest rakiem, który toczy naszą planetę, jeśli nie kochasz ludzkości i siebie samej / samego, a zwłaszcza jeśli płomiennie nienawidzisz kogokolwiek, jesteś w grupie ryzyka. W takim przypadku ani operacje, ani naświetlania, ani chemioterapia, ani nawet zmiana stylu życia nie przywrócą ci zdrowia (ale nie martw się, jeśli będziesz regularnie praktykować duchowe uzdrawianie przebaczenie pojawi się samo, jako skutek uboczny. Podobnie stanie się z wszelkimi innymi emocjonalnymi urazami, a nawet niewłaściwym myśleniem).

Naświetlania i chemioterapia same z siebie są silnie rakotwórcze, jak więc miałyby pomóc osobie cierpiącej na raka? To nie rak zabija! Podobnie jak w przypadku AIDS pacjentów zabija pseudo-leczenie, a nie choroba! Kiedy spytasz lekarza, co będzie bezpośrednią przyczyną śmierci chorego na rzekomego raka, lekarz odpowie, że chemioterapia! Nie rak, lecz kuracja jest przyczyną śmierci – szkoda, że nikt nie zadaje właściwych pytań i nie myśli samodzielnie po otrzymaniu odpowiedzi. Żeby wrócić do zdrowia potrzebujesz przede wszystkim przemiany wewnętrznej (zmiany myślenia, pozytywnego stosunku do życia i przebudzenia duchowego) oraz zdrowej, naturalnej, nieprzetworzonej żywności, z początku surowej, a później zrównoważonej diety wegetariańskiej (najlepiej makrobiotycznej).

Zainteresuj się relacjami ludzi, którzy pozbyli się raka bez pomocy lekarzy i leków. Takich osób są w Polsce setki, jeśli nie tysiące, a w świecie miliony. Ich relacje pomogą ci uwierzyć, że nic ci nie grozi i że raka można się pozbyć bardzo łatwo i na zawsze. Jeśli zastosujesz się do w.w. rad ty również wyzdrowiejesz.

Cukrzyca również jest chorobą złego odżywiania i złego myślenia. Cukrzycy nie powoduje spożywanie cukru ani węglowodanów, lecz namiar złych tłuszczy! Insulina nie leczy. Nikt na świecie nie wyleczył się insuliną, a wielu zmarło od jej skutków ubocznych. Prawdziwe leczenie polega na tym, że podaje się pacjentowi lek, po którym choroba mija szybko i na zawsze. Insulina tak nie działa. Chory musi ją brać do końca życia, a mimo to wciąż jest ciężko (a nawet coraz ciężej) chory, w końcu traci wzrok i kończyny i zostaje inwalidą. Kiedyś pacjentom podawano insulinę zwierzęcą, dużo lepiej tolerowaną przez organizm niż ta, którą stosuje się dzisiaj. Insulina zwierzęca jest tania i nie można jej opatentować, dlatego BigPharmie się nie opłaca jej pozyskiwanie. Insulina syntetyczna jest produkowana przez genetycznie modyfikowane organizmy (GMO) i dlatego ma tak groźne skutki uboczne. Czy wstrzykiwanie insuliny można nazwać leczeniem? Nie, to jest tylko tłumienie symptomów choroby. Żeby się wyleczyć trzeba usunąć przyczynę choroby, czyli fatalną dietę i bałagan umysłowy. Zapewniam cię, że w Polsce i na świecie żyją miliony ludzi, którzy na zawsze wyleczyli się z cukrzycy zmieniając jedynie dietę i tryb życia. [Dieta zalecana przez lekarzy diabetologów jest nieskuteczna. Ona nie leczy, a jedynie łagodzi objawy. Nie może leczyć, bo pacjent wyleczony to klient stracony. Pacjent musi generować zyski].

AIDS to wymysł przemysłu farmaceutycznego, a nie prawdziwa choroba. AIDS nie istnieje. Nikt nigdy nie udowodnił istnienia wirusa HIV! Cała ta bujda opiera się na… KONSENSUSIE pseudonaukowym, a nie na dowodach! Ludzie ciężko chorują, tracą wzrok i słuch, cierpią na straszne bóle, dostają raka i umierają, ale nie od AIDS! Ci ludzie chorują i umierają od leków, przepisywanych im przez lekarzy. Jest na to mnóstwo dowodów. Nie daj się zabić dla zarobku cynicznych korporacji farmaceutycznych! Wyrzuć leki, odtruj organizm ziołami i zdrową dietą i wróć do świata żywych.

Zbyt wysoki poziom cholesterolu to kolejne oszustwo przemysłu farmaceutycznego, żeby zarobić na handlu statynami. Zdrowi i długowieczni ludzie mają bardzo wysoki poziom cholesterolu. Nadmiar cholesterolu pojawia się w organizmie cierpiącym z powodu chronicznego braku witaminy C. Dzieje się tak, ponieważ awitaminoza C powoduje kruchość żył, więc organizm w desperacji próbuje je czymś umocnić i uchronić przed pękaniem. Jeśli zamiast podać duże dawki witaminy C (najlepiej dożylnie, ale to jest… nielegalne) podamy takiemu pacjentowi leki obniżające poziom cholesterolu z całą pewnością go zabijemy, ponieważ osoba taka dozna zawału albo wylewu. Jedynym lekiem w tym przypadku jest dieta owocowo-warzywna. Leczenie jest skuteczne, bezpieczne i zdumiewająco szybkie. Obniżanie poziomu cholesterolu lekami prowadzi też do impotencji i demencji, pomyśl więc, zanim zaczniesz je przyjmować.

Wszystkie inne choroby leczy się w taki sam sposób! Nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko nieuleczalni w swoim uporze i głupocie ludzie, którzy wolą umrzeć, niż uwierzyć, że medycyna alopatyczna (talmudyczna) jest bezczelnym i cynicznym oszustwem.

Na zdrowiu się nie zarabia. Zarabia się na chorobach i na chorych. Im więcej ludzi potrzebuje insuliny, statyn, chemioterapii, naświetlań, chirurgii, inwazyjnych zabiegów diagnostycznych i (rzekomo) leczniczych, tym lepiej dla służby chorób. Nie, nie pomyliłam się, to jest służba chorób, a nie zdrowia. Gdyby wszyscy ludzie nagle wyzdrowieli lekarze i farmaceuci straciliby pracę i źródło zarobków. Dlatego nigdy ci nie powiedzą, że natura leczy. Dlatego będą nazywali szarlatanem, oszustem i mordercą każdego, kto odbiera im pacjentów i będą go ciągać po sądach, oskarżając go oszczerczo o najgorsze zbrodnie.

Lekarze i kartele farmaceutyczne mordujący na masową skalę pacjentów zawsze pozostają bezkarni, a ci, którzy leczą skutecznie i bezpiecznie wsadzani są do więzień – jeśli tego nie widzisz i nie uciekasz, to znaczy, że złe odżywianie i awitaminoza uszkodziły ci mózg.

Nie daj się na to nabrać, pokaż im Kozakiewicza gest! Bądź mądry i weź sprawy we własne ręce.

Na poniższej liście jest mnóstwo tekstów pochodzących ze strony adwentystów dnia siódmego. Nie znaczy to bynajmniej, że cię nawracam na to wyznanie. Nie jestem adwentystką. Nie jestem nawet chrześcijanką (jestem raczej czymś w rodzaju agnostyczki). Ale fakty są takie, że adwentyści są jedną z najzdrowszych grup religijnych. Zawdzięczają to zdrowemu odżywianiu i stosowaniu ziół. Dlatego biorę z nich przykład i ciebie też do tego zachęcam.

Koniecznie przeczytaj te teksty, odwiedź strony i blogi i uważnie obejrzyj filmy:
Koalicja Dr Ratha w Obronie Zdrowia

Biznes z chorób, czyli pacjent w Matrixie

Ani trochę nie współczuję ofiarom lekarzy

Nieuleczalni – wstęp

Marlene Marcello McKenna i czerniak złośliwy z przerzutami

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer

Profesor Oxfordu i terapia dr Gersona

Billy Best i chłoniak Hodgkina

Nie wyleczysz żadnej choroby, jeśli nie usuniesz jej przyczyny

Za młoda, by umierać

Głodny anioł

„Mam wolną wolę, więc wybrałem życie”, książka Stanisława Karolewskiego (nakład wyczerpany, ale jeśli wykażecie się sprytem zdołacie zdobyć swój egzemplarz, bo to lektura, którą bardzo gorąco polecam!)

Cud terapii Gersona

Uzdrowieni dietą

Jak w 90 dni pokonałem raka

Naukowcy odkrywają witaminę B17 (Laetrile)

Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”

Zabijanie pacjentów w imię naukowej medycyny jest sztuką lekarską, a skuteczne przywracanie zdrowia metodami naturalnymi jest przestępstwem

Michael Collins i retinopatia cukrzycowa, z serii „Nieuleczalni”

Blog Rak Jest Uleczalny!

Blog prowadzony przez Grzegorza Pawlaka, który pozbył się wielkiego guza w klatce piersiowej, wielkości 13 x 8 cm (chłoniaka) dzięki metodzie dr Maksa Gersona (w blogu znajdziesz mnóstwo rad, jak żyć zdrowo, jak się odżywiać, jakie stosować suplementy itp., żeby nie dać szansy rakowi. Poza tym przeczytasz tam autentyczne relacje innych cudownie uleczonych przez Matkę Naturę).

Blog Sięgnij po zdrowie

Nowa Germańska Medycyna dr Hamera

Ruszaj się, bo zardzewiejesz

Karma Frankensteina

Dr Aleksandra Niedzwiecki: Czy witaminy są zabójcze i dla kogo?


Do ateistów:

Wcale się nie dziwię i w pełni popieram to, że odrzucasz Biblię i nie uznajesz władzy Kościoła. Ja również nie uznaję tych „autorytetów”.

Stary Testament jest przerażającą, pełną najokrutniejszych zbrodni i „bożego” okrucieństwa, wręcz bestialstwa księgą, a Jahwe nie ma żadnych boskich cech, lecz jest potworem, okrutnikiem, a nawet wydaje się być diabłem wcielonym. Kościół ma mroczną historię i ogrom zbrodni na sumieniu, a zdecydowana większość księży sieje zgorszenie. Tak, to wszystko prawda! Religia jest oszustwem niemającym nic wspólnego z duchowością, a KRK to ziemska, a nie boska instytucja. Obie te rzeczy zostały stworzone dla celów politycznych, żeby strachem i terrorem kontrolować ludzi, narody, a nawet królów. Jako ateista znasz prawdę i nie muszę ci jej wyjaśniać.

Ale zastanów się: a co, jeśli ST w ogóle nie mówi o Bogu? A co, jeśli Jahwe / Pan / tzw. Bóg (biblijny) nie był Bogiem, lecz okrutnym i bezwzględnym władcą z krwi i kości? A co, jeśli ST mówi o sprawach ziemskich, a nie boskich?

Masz prawo odrzucić Biblię i odejść z Kościoła, ale obrażając się (bardzo słusznie) na Jahwe i KRK nie obrażasz się wcale na prawdziwego Boga, który z Biblią, Watykanem i księżmi nie ma zupełnie nic wspólnego! Skoro nie lubisz słowa „Bóg” (rozumiem cię doskonale, sama czułam do niego głęboką urazę) zastąp je słowem „Najwyższa Inteligencja”. Zauważ, że biblijny bóg, a raczej bogowie w liczbie mnogiej, nie byli stwórcami! Oni zastali Ziemię już gotową, o czym wyraźnie mówi Księga Rodzaju, i tylko oddzielili światłość od ciemności i wodę od lądów, po czym zasiali tu życie biologiczne i w końcu zasiedlili tę planetę jakimiś hominidami, zwanymi Adam. Może tak było, a może to historia zupełnie wyssana z palca – masz prawo ją odrzucić, jeśli kłóci się z twoim rozumem. Najlepiej zapomnij o Biblii i zacznij myśleć własnym rozumem. Poszukaj książek i wykładów Mauro Biglino, może on ci pomoże zrozumieć o co w tym biblijnym oszustwie chodzi.

Ateizm / racjonalizm to taka sama kwestia polityczna jak religia. Te ruchy zostały stworzone po to, żeby kontrolować wszystkich, którzy wymknęli się z kościelnej owczarni. Oni muszą pozostać owieczkami kontrolowanymi przez kogoś, kto im mówi co mają myśleć i jaki światopogląd wyznawać.

Prawdziwie wolny człowiek trzyma się od wszelkich -izmów i dużych stad podobnie (nie)myślących owiec tak daleko, jak to tylko możliwe! Nie jest ani religijny ani nie jest ateistą. Nie wierzy w politykę, naukę, religię, medialną propagandę ani w słowa jakichkolwiek cwaniaków, którzy „wiedzą lepiej” i narzucają swoje wizje innym. Jeśli nie widzisz, że czasy religii kończą się definitywnie, a zastępuje ją kult „nauki i rozumu” to kiepsko z twoją percepcją. Nauka i naukowcy są w pełni kontrolowani przez banki i wielkie korporacje, a edukacja to w istocie indoktrynacja dla owiec. Czas się przebudzić i zacząć myśleć racjonalnie, ale nie racjonalistycznie.

Zacznij myśleć o Inteligencji, która stoi za wszystkim, co istnieje. Nie przekonuję cię do biblijnego kreacjonizmu. Pomyśl jedynie o tym, że żyjesz w rzeczywistości, która jest inteligentna. Ludzkie myśli mają wielki potencjał, co zostało potwierdzone również przez naukę. Spróbuj więc dostroić się do tej Inteligencji i zastąpić chaos choroby i nieszczęścia porządkiem i harmonią. Bruno Gröning pokazał jak to zrobić. Powodzenia!


UWAGA 1: Proszę przeczytać również komentarze, ponieważ padają w nich ważne pytania i odpowiedzi w sprawie indywidualnych przypadków i wątpliwości.
UWAGA 2: Stworzyłam tę stronę po to, żeby każdy zainteresowany odzyskaniem zdrowia i życiowej harmonii mógł poznać metodę, która uratowała mi życie i przywróciła zdrowie. Wszystko opisałam tak jasno, że jaśniej już się nie da. Jeśli czegoś nie rozumiesz przeczytaj jeszcze raz. Jeśli poszukujesz pomocy odrzuć wątpliwości i po prostu zacznij praktykować, tak jak ja to zrobiłam.

Jeśli twoim celem jest szkalowanie osoby Bruno Gröninga, tropienie rzekomych przekrętów finansowych i rzekomych zbrodni Koła Przyjaciół Bruno Gröninga (oszczerczy reportaż presstytutki Macieja Orłosia – wstyd i hańba panie dezinformatorze!) lub nazywanie KPBG sektą, to nawet nie próbuj zostawiać tu komentarza, bo z całą bezwzględnością wyślę go do spamu.

1 870 komentarzy do “Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

  1. @peter podawałam wcześniej linka http://fobicy.pl/index.php?topic=3112.0, tam jest skład. Zapoznaj się, nie będę powtarzać… Nie wiem jak w Twoim przypadku lepiej, na pewno nie bierz razem „S” z dawką leku, który brałeś do tej pory, bo to spotęguje działanie (2 leki w tym samym kierunku działające). Po zmniejszeniu dawki (stopniowym ale istotnym np jeśli brałeś 2 tabletki i doszedłeś po jakimś czasie do 1 tabl) wprowadzasz na miejsce zredukowanej dawki siledin. Rozpisz sobie na kartce, w kalendarzu plan odstawiania/zastępowania, zapisuj jak się czujesz w formie cech istotnych/objawów podam poniżej jakie i punktuj je w skali np 1- 10, czy zaznaczaj +/- w zależności czy objaw wystąpił, czy nie. Ja nie wiem jak u Ciebie to będzie przebiegało, tego nikt nie wie.
    Informacje zawarte poniżej nie mają charakteru porady lekarskiej. Pamiętaj robisz to na własną odpowiedzialność, dlatego musisz zachować ostrożność. Już podawałam linka do tej strony http://antidepressantwithdrawal.info/pl/stronaglowna.html. Tam jest napisane:
    Ostre objawy odstawienie
    Objawy, które mogą wystąpić w czasie odstawiania leków;

    – wyładowania elektryczne – tzw. “brain zaps”
    – niepokój, pobudzenie, fobie
    – problemy z koncentracją
    – nadwrażliwość na światło
    – biegunka
    – mdłości, nudności
    – ataki lęku, płaczliwość
    – problemy ze snem

    Wystąpienie wyżej wymienionych objawów oznacza konieczność wolniejszego ograniczania przyjmowanej dawki leków.

    Przedłużony syndrom odstawienny

    Zbyt szybkie ograniczenie przyjmowanej dawki leków psychotropowych lub całkowite zaprzestanie ich przyjmowania, mogą doprowadzić do wystąpienia przedłużonego syndromu odstawiennego. Powrót do zdrowia zająć może długie miesiące a nawet lata.

  2. @incoguto jaka dawke Siledinu stosowac z paroksetyna?W pon dojdzie i zamierzam brac.boje sie ale musze sprobowac.Wogole sluchajcie ja musze doprowadzic sie do normalnego stanu i zaczac pracowac i miec kontakt z ludzmi.Mam zero kontaktu,totalna jakas izolacja.To tez zle wplywa na mnie.Nigdy nie mialem takiej przerwy i nie znalazlem sie w takiej sytuacji

  3. Przepraszam wszystkich, którzy stale wpadają do moderacji, chociaż absolutnie nie ma do tego powodu. To nie moja wina!!! Kurde, jak mnie to wkurza, czy WordPress nie jest w stanie zrobić z tym porządku?

  4. @Incoguto – az boje sie odstawic tego antydepresanta jak mam miec takie jazdy odstawieniowe jakie opisales…Przeciez wlasnie po to mam wziasc S zeby niebylo OBJAWOW ,dobrze rozumiem?

  5. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle, tylko lepiej być ostrożnym niż wszystko na hurra. Odwlekanie odstawienia nic nie polepszy, tylko pogorszy. Pora zawalczyć o siebie, by wrócić do zdrowia. We wspomnianym portalu jest napisane: „Wśród antydepresantów uznawanych za powodujące najcięższy syndrom odstawienny znajdują się paroksetyna i wenlafaksyna.” I dalej:
    „Po obniżeniu dawki lekarstwa o 10% należy odczekać kilka tygodni w celu upewnienia się, czy organizm toleruje zmiany. Jeśli pojawiają się objawy odstawienne, należy ograniczać dawkę wolniej.”
    A ty będziesz odstawiał jeden lek i na jego miejsce wprowadzał inny. Ale paroksetynę odstawiaj powoli. Będzie dobrze, nie jesteś sam, sekundujemy Ci i trzymamy kciuki by poszło dobrze.

  6. @incoguto Widzisz a mi lekarz powiedzial ze paroksetna jest b.bezpieczna i nie ma problemu,niektorzy biora to b.dlugo i jest OK.to sluchaj ,biore 1 tabletke paroksetyny ,czyli musze ja pokrajac teraz na 2wie czesci i tak brac z 3tyg i odrazu wlaczyc Siledin tak,i ile tego Siledinu brac?

  7. W wolnej chwili poczytaj też stronę Pawła. Tam są opowieści ludzi, którzy przeszli przez poważne choroby i zaburzenia psychiczne, ale z nich wyszli. To może być inspirujące!

    Kiedy to przeczytałam uświadomiłam sobie, że sama byłam kiedyś na dobrej drodze do psychozy. Mój umysł był tak nadaktywny, że po prostu szalał, a ja miałam wrażenie, że niedługo przepalą mi się bezpieczniki. Stale gadałam do siebie, prowadziłam jakiś diabelski monolog, a nawet dialog sama ze sobą, można powiedzieć, że pisałam powieść, w której komentowałam swoje czyny i uczucia. Teraz tego zupełnie nie mam. Nawet zapomniałam, że miałam. Z ulgą mogę powiedzieć, że to było „w moim poprzednim życiu”, które na szczęście się skończyło i już nie wróci!

    Pozbyłam się tego jazgotu dzięki Bruno!!!! Od czasu, kiedy pobieram Prąd w moim umyśle zapanowała cudowna cisza! Nie czuję się zmęczona, a kiedyś byłam po prostu ledwie żywa, bo umysł pożera chyba 30% energii życiowej. Jeśli jest nadaktywny pożera jej więcej i człowiek jest jak dętka.

    Z powodu tego zmęczenia łaziłam do bioenergoterapeutów, oni we mnie pompowali energię, jak mnie napompowali, to czułam się cudownie, ale wkrótce znowu byłam padnięta i w depresji. To była głupota, bo to było jak pompowanie dziurawej dętki. Nikt nie wpadł na pomysł, żeby zatkać tę dziurę! Jedynie Bruno to sprawił!!! Dlatego Peter nie marudź, tylko siedź na 4 literach i pobieraj Prąd. Nie po 9 godzin na raz, bo tego nie da się wytrzymać, ale po 10-20-30 minut kilka razy dziennie. To na pewno pomoże!!!

  8. Tak przekrój ją i najpierw spróbuj połówkę i 1/4 tabl przez 3 tyg, a później jak będzie dobrze to 1/2 tabletki „P” przez 3 tyg, następnie 1/4 tabl „P” przez 3 tyg, następnie 1/8 tabl przez 3 tyg etc. Siledin włącz po tyg po zmniejszeniu dawki „P”, na noc 3 tabl, po 2tyg stosowania zwiększ może siledin w ciągu dnia 2 tabl, a przed snem dalej 3 tabl do 4 tabletek. Do tego witaminy, zdrowe jedzenie, heilstrom etc.

  9. Sprobuje zobaczymy.Jezeli to jest lek ziolowy antydepresyjny to nie powinno byc objawow odstawieniowych…Swoja droga to nie rozumiem po co lekarze lecza prochami jak to owszem pomaga ale potem zaprzestac brac to jest juz wielka sztuka A o tym nie mowia pacjentom tylko ze to jest jak najbardziej bespieczne.

  10. Hmmm, nie jest to typowy antydepresant (działający tylko na serotoninę), a raczej uważany jest za przeciwpsychotyk, lek uspakajający. Mocnym lekiem ziołowym na depresję jest SOLARAY 5-HTP + St. John’s Wort (czyli 5-HTP z dziurawcem) zawiera 100mg 5-HTP i 200mg dziurawca. A czy ty masz depresję, to nie wiem, nie zajmuje się diagnozowaniem. „Lekarze leczą prochami” bo tak zostali wyedukowani, część uważa , że wystąpienie objawów choroby po zaprzestaniu brania leków to nawrót choroby. Napisałeś, że „owszem pomaga” (leczenie) i im o to chodzi. Oni nie umieją inaczej leczyć, mają tak zaprogramowane mózgi i swoje procedury/wytyczne.

  11. @incoguto – czytalem ze Seledin dziala tez na depresje i nie tylko i to jest b.silny lek.To mam teraz rozwazac Solaray?nie wiem co mam,bralem Tramal przez 2 lata – opiad.Kiedys przestalem brac tramal bo lekarz pojechal na urlop i zapomnial przepisac i czulem sie OKROPNIE.w marcu przestalem brac to swinstwo i dali mi jakiegos procha w zastepstwie tego ale nie dzialal no to potem dali innego i dzialal przez miesiac,w koncu P dziala w miare OK

  12. jak odstawilem tramal to mialem leki,dola na maxa ,jakies zaburzenia emocjonalne – czulem sie strasznie normalnie.P to lek przeciwdepresyjny.nie wiem jutro przyjdzie seledin wiec chyba od jutra zmiejszam P i biore S 3 tabletki na noc

  13. Sam piszesz, że po tramalu brałeś inne lekarstwo, nie działało; dopiero po następnym zacząłeś się czuć lepiej. W psychiatrii tak dobierają leki, jak nie działa ten to następny proszę, jak ten zły to inny etc. Zacznij od „S” zobaczysz jak samopoczucie, tylko bez paniki, strach to „zły doradca” a później zobaczysz.
    Musimy może dać innym wypowiedzieć się, bo zdominowaliśmy temat a w końcu jest to temat o Bruno Groeningu 😉

  14. Swoja droga to nie rozumiem po co lekarze lecza prochami jak to owszem pomaga ale potem zaprzestac brac to jest juz wielka sztuka A o tym nie mowia pacjentom

    No właśnie dlatego leczą prochami! To jest biznes. Najlepsze są prochy, których nie da się odstawić, bo wtedy pacjent jest uzależniony do końca życia, a oni tylko liczą kasę. Pacjent wyleczony = strata pieniędzy.

    Im więcej czytam o doświadczeniach pacjentów, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że lekarze to najbardziej niebezpieczna rzecz na świecie. Zamiast bomb w III wojnie światowej, która już trwa w najlepsze, używani są lekarze. Zabijają, ale nikt się nie broni. Trup ściele się gęsto, ale zanim padnie dobrze za to zabijanie zapłaci, a przy tym niczego się nie burzy, więc wszystkie dobra, które można przejąć pozostają w idealnym stanie. Wojna, o jakiej psychopaci marzyli od wieków! Lepsza nawet niż bomba n (neutronowa), którą tak kiedyś nas straszyli!

  15. @Mario nie sadze ze tak kase licza i tylko o to chodzi.Poprostu Oni nie umieja leczyc inaczej.Na studiach kuli na pamiec regulki i uczyli sie o lekach jakie powinni przepisywac i to wszystko.Recepta na taka P to tylko 20zl.@Incoguto jutro wezme S i zobacze jak bede spal…juz nie moge sie doczekac wiec od jutra 1/2P i z 3 S przed snem

  16. Lekarzy uczy się tylko i wyłącznie przepisywania tabletek i zlecania bardzo drogich badań i zabiegów, które nie pomagają, ale przynoszą zyski. Lekarze wiedzą, że leki i zabiegi nie działają, ale tak ich nauczono, więc tak robią. Co to znaczy??? To znaczy, że to są kompletne głąby, które nie myślą!!! Gdyby myśleli zajęliby się medycyną alternatywną albo w ogóle czym innym, np. ogrodnictwem, bo tam przynajmniej wiadomo co trzeba zrobić, żeby rosło. Oni są wprost niewiarygodnie bezmyślni. Lekarze żyją najkrócej i są grupą zawodową, w której jest najwięcej samobójstw. A najwięcej samobójców wśród lekarzy jest wśród onkologów. Taki dureń woli się zabić z rozpaczy, że nie potrafi pomóc niż pomyśleć, co zrobić, żeby jednak pomóc – bo pomóc można, ale trzeba pomyśleć, żeby odkryć jak. I to właśnie (myślenie) przekracza ich możliwości.

  17. @Mario a co lekarz wie?np rodzinny – wlasnie NIC.uczyl sie w szkole o nazwach chorob i o lekach jakie ma przepisywac i to wszystko.A neurochirurg= to juz wyzsza polka ale tez duzo Im ciagle brakuje- kroja te kregoslupy i do konca ON sam nie wie czy to pomoze czy nie…jak bol ustapi to wielkie szczescie ale w 40%przypadkach okazuje sie ze jest jeszcze gorzej po operacji…a kase trzepia taka wizyta u neurochirurga to od 150 – 300zl + koszty rezonansu magnetycznego no i operacja a w naszym beznadziejnym kraju jest niestety tak ze na operacje na NFZ to trzeba czekac od 1 do 2 lat ,wiec wiekszosc ludzi sie zapozycza ale wydaje ciezkie pieniadze na takie operacje kregoslupa ktorych cena waha sie od 16 – 25tys zl

  18. Kup sobie np. na Allegro chlorek magnezu sześciowodny CZDA (czysty) i codziennie przed spaniem mocz w nim nogi (oczywiście trzeba go rozpuścić w ciepłej wodzie). Nie kupuj Delbetu, bo zawiera tylko 30 g chlorku + wodę, a kosztuje chyba tyle samo, co cały kilogram czystego chlorku. Preparaty magnezu dostępne w aptekach, przyjmowane doustnie nie wchłaniają się, a przez stopy owszem, jak najbardziej. Ten chlorek można też zażywać doustnie, ale nie jest zbyt dobry (raczej paskudny). Magnez wzmacnia nerwy i likwiduje depresję.

  19. PS. Nogi przed spaniem trzeba starannie wypłukać, bo inaczej z powodu chlorku magnezu, który jest bardzo silnie higroskopijny będą cały czas wilgotne, co przeszkadza w spaniu. 🙂

  20. Znalazłam dokładny opis tego leku. Na końcu są podane skutki uboczne, które są niegroźne, ale pod warunkiem, że się zastosuje podane tam rady:

    Wskazania
    Używany do leczenia
    – silnych stanów napięcia i nerwicy
    – stanów załamania i wyczerpania nerwowego
    – ciężkiej bezsenności
    – ataków paniki
    – schizofrenii
    – padaczki
    – zespołu lęku uogólnionego
    – depresji psychotycznej
    – depresji lękowej
    – psychozy maniakalno depresyjnej
    – zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych
    – manii
    – osłabienia pamięci i koncentracji uwagi

    W jego składzie zawierają się:

    – Rauvolfia Serpentina 210mg
    – Convolvulus pluricaulis 70mg
    – Eclipta alba 52mg
    – Centella asiatica 35mg
    – Acorus Calamus 18mg
    – Leptadenia reticulata 17,5mg
    – Breynia patens 17,5mg

    Lek poprawia wytwarzanie czerwonych ciałek krwi w szpiku kostnym, zawiera rezerpinę ( w Rauvolfii Serpentinie), substancję czynną z leków ortodoksyjnych na receptę, aktywny przeciwpsychotyczny, oraz conclusus pluricaulis zioło używane od czasów starożytnych na rozdrażnienie, depresję i zaburzenia obsesyjno kompulsywne. Lek poprawia także pamięć i koncentrację, na tyle mocno że potrafi cofnąć amnezję spowodowana np. przez diazepam.

    Link do badań
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC%5Bzasłonięte%5D31462/

    Dawkowanie
    od 2 do 4 tabletek 3 razy dziennie w poważnych lub nasilonych zaburzeniach psychicznych, wyjątkiem jest depresja gdzie nie należy podawać więcej niż 1 tabletka 2 razy dziennie, jest to na depresje raczej lek pomocniczy niż główny. Z początku dawka może być wyższa potem należy zejść na minimalną, tzn. od 1 do 4 tabletek jednorazowo przed snem. Dawka przed snem jest najbardziej efektywna, ponieważ proces wyrównywania neuroprzekaźników w mózgu trwa nocą podczas snu w fazie REM. Dawkowanie 4 tabletki przed snem jest minimum w schizofrenii czy atakach paniki.

    Mechanizm działania
    Lek wymywa z układu nerwowego neuroprzekaźniki dopaminę, noradrenalinę, adrenalinę, serotoninę i histaminę zanim zdążą w nim zadziałać, powodując efekt uspokojenia, lek nie uzależnia.
    W trakcie dawkowania leku należy monitorować ciśnienie tętnicze zwykłym ciśnieniomierzem, gdyby ciśnienie spadło poniżej 110 na 60 należy zaprzestać podawania leku a następnie spróbować ponownie z ograniczoną dawką leku. Tak samo należy zrobić gdyby tętno spadło poniżej 55.

    Badania mówią że w pierwszy tydzień leczenia jest silny efekt uspokajający i zmniejszenie objawów psychozy, pełne ustąpienie może nastąpić z ostra postacią choroby już po 21 dniach, a w najcięższych przypadkach przewlekłych po 60 dniach okazjonalnie nieco dłużej. Czytamy w badaniu „kilku leczonych pacjentów chronicznych powiedziało ze smutkiem że pierwszy raz w życiu uzmysłowili sobie że mają chorobę psychiczną”
    Lek był stosowany przez Mahatmę Gandhiego jako środek uspokajający.

    Bezpieczeństwo stosowania
    Najlepiej podawać osłonowo na układ pokarmowy siemię lniane w przypadku chęci regularnego i długotrwałego stosowania, żeby uniknąć podrażnienia żołądka. W przypadku chorób serca i zażywania leków jak digoxin, digitoxin, np. na niewydolność serca leku nie można brać w ogóle, w przypadku historii wrzodów najlepiej osłaniać dodatkowo do siemienia lnianego, lekiem Bioprazol 20 mg na 2 h przed zażyciem Siledinu i nie zażywać więcej niż 4 tabletki raz dziennie przed snem. To jest bardzo silny lek i jedyny który wręcz przewyższa skutecznością leki uspokajające medycyny ortodoksyjnej jak np. benzodiazepiny , ale nie uzależnia.
    Interakcje
    W przypadku łączenia z innymi lekami najlepiej skonsultować z lekarzem.

    Skutki uboczne
    Hipotermia – należy natychmiast zaprzestać podawania leku

  21. Opinia użytkownika (ze strony znamlek):

    Witam. Po zażywaniu szeregu różnego rodzaju psychotropów dopiero Siledin wyleczył mnie ze schizofrenni. Po zaledwie 3 opakowaniach w końcu znów poczułem sie zdrową osobą. i nie tylko sie poczułem ale i jestem. Po latach walki ze schizofrenia w końcu poszedłem do pracy, jeżdże samochodem żyje normalnym życiem, w ogole nie widac po mnie że byłem chory, a znajomi którzy mnie znali i wiedzieli że jestem chory wrecz nie wierzą jak w przeciagu paru tygodni z chorej osoby zrobiłem się znów całkowicie zdrowym. Mój ojciec bierze to na nerwicę(prędzej brał antydepresanty) i też nerwica odeszła jak ręką odjął. Ludzie mówie wam odstawcie psychotropy a zainwestujcie w siledin a sami zobaczycie! Na prawdę jest to lek CUD!. A i żadnych ale to żadnych skutków ubocznych po nim nie miałem, natomiast od psychotropów miałem ich mnóstwo, mój ojciec również nie miał. Pozdrawiam

  22. Zobaczymy jak to zadziala u mnie..Jak zadziala to wielkie podziekowania dla Incoguto.

  23. @astromario az dziwi mnie ze taki ziolowy lek jest b.silny i leczy roznojakie psychozy i depresje…Ja bralem kiedys Kalms czy jakies nasenne ziolowe jedne z najlepszych i wogole nie czulem zadnej roznicy

  24. Kurczę, tak sobie kombinuję, że chyba i ja spróbuję tego cudu, bo jak widzę ma wszechstronne działanie: wzmaga produkcję czerwonych krwinek, wymywa z układu nerwowego neuroprzekaźniki dopaminę, noradrenalinę, adrenalinę, serotoninę i histaminę zanim zdążą w nim zadziałać, poprawia pamięć i koncentrację, a nawet cofa demencję i gdzieś była jeszcze informacja, że dobrze działa na wątrobę… Brzmi to bardzo zachęcająco. Kupię i łyknę sobie na noc, ale może zacznę od 1 tabletki, bo ja zawsze miałam niskie ciśnienie. Jeśli mi nie opadnie to wezmę 2.

    @ Incoguto, co myślisz o moim pomyśle, przeżyję to? Skoro Gandhi brał, chociaż był zdrowy to może i ja mogę?

  25. @Astromario można spróbować, ale skoro masz niskie ciśnienie to zacznij od 1 tabl przed snem . Zobaczysz jak się będziesz czuła. Jest to lek uspakajający.
    Ja może też spróbuję, mam raczej tendencję do wyższego ciśnienia to dla mnie będzie ok i czasami mam problem ze snem jak mam jakieś zmartwienia zwłaszcza… Jutro popatrzę na te inne składniki siledinu i zobaczymy jak one działają, bo najlepiej znana jest rezerpina, która jest stosowana w lekach alopatycznych, ale jest też Bacopa Monieri, którą sobie zamówiłam osobno gdyż tu zacytuję:
    Supports mental alertness and promotes a feeling of relaxation
    Support the mind and intellect
    Helps minimize occasional bouts of forgetfulness

    Czyli w skrócie wpływa na intelekt, poprawia pamięć, pozwala się zrelaksować. Same przyjemne rzeczy…

  26. Aaaa, to jest sławna Brahmi. Miałam spróbować, ale zapomniałam, więc pewnie powinnam ją pobrać trochę, żeby nie zapomnieć 😛

  27. @incoguto – od paru dni zmiejszylem dawke P o 1/2 i zle sie czuje az dzisjaj musialem wziasc cala.Seledin doszedl i za bardzo nie wiem jaka mam przyjac strategie teraz.moze wziasc dzisjaj i po 3 dniach ryzyko i odstawic P?

  28. @Astromario podałaś linka, do Bacopa Monieri czyli Brahmi, więc jego zalety są znane.
    Pora wziąć „pod lupę” trzeci składnik leku Eclipta alba czyli bhangra. Też ma całkiem dobre właściwości lecznicze. Mianowicie :
    Eclipta-Alba w czym pomaga, co leczy, jakie właściwości?
    1. Liver health czyli zdrowa wątroba, Eclipta wspomaga w detoxie i używana jest w leczeniu zapalenia wątroby.
    Ayurvedyjscy lekarze już dawno znają właściwości ochronne Eclipta alba i używali jej do leczenia takich chorób jak żółtaczka i zapalenie wątroby, w detoxie; zawiera wedelolactone, generalnie działa ochronnie na wątrobę.(1)
    2. Właściowości antybakteryjne – używana w leczeniu infekcji, szczególnie atakuje szczepy staphylococcus aureus and E. coli. (3)
    3. Działa przeciwbólowo – przy bólach zęba świeże liście wcierano bezpośrednio w chore dziąsła, ulga w bólu porównywalna do tej dawanej przez kodeine i aspirynę.(4) i (5)
    4. Ułatwia trawienie, likwiduje zaparcia, jest dobra na problemy z żoładkiem, pozwala odzyskać równowagę trawienną dzięki bogactwu składników zawartych w roślinie.(wg medycyny ajurwedyjskiej)
    5. Niedomagania układu oddechowego – przy przeziębieniach i kaszlu,posiada właściwości wykrztuśne,antybakteryjne, które ułatwiają pozbycie się flegmy.
    6. Infekcje pęcherza – zapalenia pęcherza ze względu na właściwości antybakteryjne i moczopędne(6)
    7. Pozwala utrzymać zdrowe włosy (7), (dobrze jest stosować razem z olejem kokosowym)
    8. Pomaga zachować zdrowie oczu – jest bogatym źródłem karotenu, który jest antyoksydantem co jest ważne w utrzymaniu zdrowych oczu, jest w stanie zneutralizować uszkodzenia spowodowane przez wolne rodniki i chronić oczy przed chorobą degeneracyjną oczu i tworzeniem się katarakty. Nawet jako skutek uboczny stosowania Eclipta alba zauważono poprawę widzenia (8)
    9. Pomaga na serce, gdyż redukuje ciśnienie krwi (prawdopodobnie na skutek moczopędnych właściwości) i zmniejsza poziom cholesterolu, (badanie pilotażowe prowadzone na małą skalę) (8)
    10. Cancer prevention – profilaktyka raka (9)
    11. Insecticide – przy chorobach związanych z ugryzieniem przez komary, badanie (10) rozpatrywało potencjał w użyciu rośliny jako przyjaznej naturalnemu środowisku alternatywy w miejsce chemicznych środków owadobójczych.

    (1) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11883149
    (2) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/725927
    (3) http://ann-clinmicrob.biomedcentral.com/articles/10.1186/1476-0711-10-21
    (4) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15022160
    (5) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22556819
    (6) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17472478
    (7) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19481595
    (8) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17472478
    (9) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21575697
    (10) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21771410

    opracowano na podstawie https://healthyfocus.org/11-proven-benefits-of-eclipta-alba/

  29. O połowę zmniejszenie dawki to dużo, oddziaływanie na neuroprzekaźniki trwa dłuższy czas, dlatego poczułeś się gorzej po paru dniach… Spróbuj brać 1i 3/4tabletki, proces zmniejszania lekarstwa we krwi ma być płynny a nie skokami. Nawet dzieli się tabletkę na mniejsze części. I dopiero gdy samopoczucie w miarę OK, obniżaj dalej dawkę ale znowu o 1/4 tabletki np. czy nawet mniej. Siledin wprowadź przed snem ale też np 1 tabl skoro bierzesz lek P i nie możesz go odstawić, działania tego rodzaju leków nie są natychmiastowe, ale opóźnione, antydepresanty jak ludzie zaczynają brać oddziaływują po tygodniu, po 2-ch; pacjenci opisują, że ich samopoczucie ulega poprawie. Dlatego nie sądzę, by wprowadzać na hurra S, ponieważ antydepresant P działa na zwiększenie serotoniny w mózgu (gwałtowne odstawienie zmniejsza drastycznie jej poziom- człowiek źle się czuje), a S obniża też stężenie neuroprzekaźników ( dopaminy, serotoniny etc); S jest aktywnym przeciwpsychotykiem (po odstawieniu neuroleptyku jest za dużo dopaminy w mózgu). Ważne jest co odstawiasz czy neuroleptyk, czy antydepresant. Tak, że odstawiaj płynnie po 1/4 tabletki, daj mózgowi czas potrzebny na wyrównanie poziomu neuroprzekaźników, i płynnie wprowadzaj S.

  30. @incoguto zaraz zaraz JA juz nie kumam..Biore P co zwieksza poziom serotoniny w mozgu a mam brac S ktory zmiejsza- wiec moge miec znowu depreche bo S zmiejsza poziom serotoniny w mozgu a P jest przeciez typowym antydepresantem

  31. ponadto nie zrozumiales mnie,biore 1 tabletke P dziennie.zaczelem brac 1/2 i niestety po paru dniach wrocilem do 1 znowu

  32. Tak mówi medycyna akademicka, teoria o neuroprzekaźnikach, ale czy to jest prawdą? Chodzi o to by płynnie odstawiać P, a w miejsce ewentualnie pojawiających się takich symptomów choroby jak:

    „– silnych stanów napięcia i nerwicy
    – stanów załamania i wyczerpania nerwowego
    – ciężkiej bezsenności
    – ataków paniki
    – schizofrenii
    – padaczki
    – zespołu lęku uogólnionego
    – depresji psychotycznej
    – depresji lękowej
    – psychozy maniakalno depresyjnej
    – zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych
    – manii
    – osłabienia pamięci i koncentracji uwagi”
    wprowadzać S.
    Jedni twierdzą, że to symptomy choroby wracają (lobby farmaceutyczne) a drudzy że to efekt uzależnienia.
    S nie jest lekiem na depresję tego typu, że nie masz sił do życia, smutek, ale na depresję lękową i psychotyczną, pytanie czy ty masz depresję? S w takiej dawce jak sugeruję jest bezpieczne; przy depresji nie należy podawać więcej niż 1 tabletka 2 razy dziennie, przy stanach w/w np 4 tabletki przed snem.
    Pisałam już mocnym lekiem ziołowym na depresję jest 5-HTP + St. John’s Wort (czyli 5-HTP z dziurawcem) zawiera 100mg 5-HTP i 200mg dziurawca. Ale może spróbuj S, tylko nie oczekuj efektu po jednym dniu, tydzień to minimum. Ty na początku operowałeś ogólnym pojęciem psychotropy a one są różne i inaczej działają (na inne neuroprzekaźniki, i inny mechanizm mają).

  33. Brałeś 1 tabletkę P dziennie, zacząłeś brać 1/2 czyli zmniejszyłeś o połowę, to dużo. Dziel tabletkę na mniejsze części, możesz rozdrobnić na proszek, i podzielić na porcyjki żyletką/nożem, zjeść z musem jakimś jabłkowym jak gorzkie. Tabletka może mieć różne dawki, widocznie za dużo, niedobrze jak są duże wahania we krwi.

  34. @incoguto – to w koncu jak brac?1/8 P – tydzien ,potem 1/2 P tydzien i na koniec 1/4 P przez tydzien —-a Seledin jakie dawki ?

  35. @peter przecież mówimy o płynnym zmniejszaniu czyli jak brałeś 1 tabletkę, to zmniejsz ją o 1/8 czyli bierzesz 7/8 tabletki, bierz tak przez tydzień i dopiero jak będziesz czuł się w miarę OK, zmniejszasz zażywaną dawkę na 6/8 i znowu tak tydzień jeśli OK to po tygodniu zmniejszasz dawkę na 5/8 itd Ale jeśli źle się czujesz to zawsze wracasz do poprzedniej najmniejszej dawki, przy której czułeś się dobrze, Nikt nie wie ile czasu potrzebuje Twój organizm/mózg by przystosować się do zmian a może wymaga dłuższego czasu niż tydzień, niż dwa. A Siledin wprowadź już przy zmniejszeniu 1 tabletkę przed snem.

  36. @incoguto – jak przestalem brac tramal to mialem wlasnie leki,zaburzenia emocjonalne,doly i bezsennosc i P jest trzecim moim lekiem jaki mi dali bo inne slabo dzialaly wiec moze Siledin bedzie OK

  37. @incoguto..powiem tobie szczerze ze sie boje odsuwac ta Paroksetyne.nie wiem czy sobie poradze i nie wiem jakie mam uszkodzenia w mozgu.Moze do konca zycia juz bede musial cpac to swinstwo..

  38. Bądź mężczyzną! To Paroksetyna niech się boi, a nie ty! Jest takie znane powiedzenie (podobno Forda): jeśli wierzysz, że nie możesz, to jest to prawda, a jeśli wierzysz, że możesz, to też jest to prawda. No więc w co wolisz wierzyć?

  39. @Peter dasz radę, może nie będzie to w ciągu tygodnia (po zmniejszeniu dawki) może dwa, trzy tygodnie, miesiąc na zmniejszonej dawce, ale to nieważne, grunt, że trochę mniej i dalej małymi kroczkami.

  40. @incoguto Czyli w kazdym tyg zmiejszac P i zwiekszac Siledin.Np w drugim juz 1/2 i 2 Silediny?

  41. @peter czy ja napisałam, że to tydzień ma trwać na jednej dawce, a może dwa, trzy zależy od samopoczucia.

  42. @incoguto zmiejszylem P znowu i wzielem jeden Seledin i rano sie zle czulem po wzieciu malej dawki P ,wiec musialem dolozyc znowu- masakra totalna zejsc z tego

  43. Nic nie myślę, bo nie próbowałam. Z krzemem jest problem, bo on się kiepsko wchłania. Podobno najlepszy jest ten OrSi, ale jest drogi jak cholera. Ja kupię sobie na Allegro czarny krzem i będę go wrzucać do butelek z wodą jonizowaną, żeby była jeszcze lepsza. Jest tani i starcza co najmniej na pół roku. Można przy okazji kupić też inne minerały do wody.

    Ja zbieram skrzyp. Można go zbierać cały rok, nawet zimą, ususzyć, sproszkować i pojadać ten proszek. Poza tym są minerały Schindele, ale jedzenie mielonej skały nie należy do przyjemności. No i ziemia okrzemkowa, o której mogę powiedzieć to samo, co o minerałach.

  44. @mario nie wiem czy dam rade to cholerstwo odstawic…to taka gadka tylko-czy jestes mezczyzna i masz jaja,ale JA wiem jaki to jest koszmar te samopoczucie jak sie odstawilo – psychoza na maxa…zastanawiam sie czy nie isc na calosc – tak sprobowac najpierw bo do siostry jade do warszawy i nie bede sam jak tutaj..odstawic i lykac pelno Siledinu + prad

  45. no,no Polacy przodują we wspieraniu” mafii apoteken i oczywiście supli też. 😉
    Zastanówcie się dobrze przed drogimi, nieprzemyślanymi kuracjami z egzotycznych krajów!
    Jestem jak najbardziej za ziołami ale tymi zbieranymi własnoręcznie z okolicznych lasów i łąk!!!(max.10km)
    Zdrowie przede wszystkim zależy od stanu umysłu- koniec kropka!

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.