Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

Duchowe uzdrawianie poprzez naukę Bruno Gröninga, zupełnie za darmo i dla każdego, bez względu na wyznawaną religię i światopogląd (również dla ateistów, jeśli potrafią zaufać Sile Wyższej, jakkolwiek ją pojmują) potwierdzone przez Medyczną Grupę Naukową (MWF)

Nie jestem i nigdy nie byłam uzdrowicielką. Nie reklamuję tu swoich usług, od nikogo nie biorę pieniędzy za uzdrawianie ani nie czerpię zysków z tej strony!

Oficjalna strona o Bruno Gröningu

Pokazy filmu „Fenomen Bruno Gröninga”, sprawdź terminy w swojej okolicy

Jeżeli nie jesteś gotowy do zmiany swego życia, nie możesz oczekiwać pomocy – Hipokrates
Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka
Ufaj i wierz, Boża siła pomaga i uzdrawia! [Bruno Gröning]

Oddajcie Państwo mnie Wasze choroby i Wasze kłopoty! Nie poradzicie sobie z tym sami. Ja będę je niósł za Was. Lecz dajcie mi je dobrowolnie, gdyż ja nie kradnę! [Bruno Gröning]

Jeżeli dobrowolnie oddacie Państwo chorobę, żebym mógł ją od Was zabrać, to dobrze. Jeżeli trzymacie ją mocno, to wtedy nie wolno mi nic uczynić. Zabrania tego siódme przykazanie: „Nie kradnij”. Gdybym siłą zabrał człowiekowi chorobę, wtedy zgrzeszyłbym. Nie wolno mi kraść! Kto swoją chorobę kocha, ten trzyma ją mocno, kto może o niej zapomnieć, od tego zabiorę ją, żeby ją dobrowolnie oddał, nie tylko w myślach, również w czynach. Musicie Państwo słuchać mojego słowa! Ja nie chcę na Was wpływać. Jeżeli oddacie chorobę dobrowolnie, wtedy zabiorę od Was wszystkie cierpienia! [Bruno Gröning]

Kto miał to wielkie szczęście, że przeze mnie otrzymał znowu swoje zdrowie, niech o każdej porze i z całego serca dziękuje BOGU, ja jestem tylko jego narzędziem i sługą [Bruno Gröning]

Bruno Gröning porównuje człowieka z baterią. W życiu codziennym każdy traci siłę. Jednakże człowiek często nie przyjmuje wystarczającej ilości koniecznej, nowej energii życiowej. Podobnie jak pusta bateria nie działa, tak samo ciało pozbawione siły nie może wykonywać swoich zadań. Następstwem tego jest wyczerpanie, zdenerwowanie, strach przed życiem i w końcu choroba. (Kliknij tutaj)

Aby wyjaśnić istotę uzdrawiającego prądu, posłużył się on pewnym przykładem, porównując Boga do elektrowni, a człowieka do żarówki. Tak jak żarówka może spełnić swoje przeznaczenie dopiero wtedy, gdy dopłynie do niej prąd z elektrowni, tak samo człowiek może żyć w Bożym porządku dopiero wtedy, gdy jest napełniany Bożą siłą. Sobie samemu Bruno Gröning przypisywał zadanie „transformatora”. On przetwarza nieskończenie wielkie Boże energie tak, aby każdy człowiek otrzymał tylko tyle, ile jest w stanie przyjąć. (kliknij tutaj)

To nie jest strona kultu osoby Bruno Gröninga.

UZDRAWIA CIĘ BÓG, a nie Bruno Gröning!

Bruno Gröning nauczył ludzi skutecznej TECHNIKI uzdrawiania Bożym Prądem (Heilstrom). Spróbuj i przekonaj się, że to działa! Instrukcję znajdziesz w dalszej części.

Metoda duchowego uzdrawiania „bożym prądem” NIE MA NIC WSPÓLNEGO z magią, duchami, demonami, czarami i zjawiskami parapsychicznymi!

To NIE jest sekta ani nowa religia.

Sekta to grupa wyznawców, w pełni kontrolowana przez toksycznego guru, który posiada nad nimi władzę duchową i przede wszystkim OKRADA ICH Z PIENIĘDZY. W Kołach Przyjaciół nie ma ani guru, ani pieniędzy – to wszystko jest ZA DARMO, a każdy pozostaje wolny duchowo (ma prawo wyznawać dowolną religię lub nie wyznawać żadnej).

Bruno Gröning często mówił o Bogu, mówił, że choroby i nieszczęścia są skutkiem odejścia od Boga i Bożych Praw i nawoływał do powrotu do wiary w Boga, ale od nikogo nie wymagał zmiany ani odrzucenia wyznawanej religii. Nie istnieje żadna jedyna, prawdziwa religia. Każda naucza o Bogu, chociaż robi to w inny sposób. Skoro Bóg jest jeden (przynajmniej z punktu widzenia religii monoteistycznych) to jest jeden i nie ma innego, mogą być jedynie różnice w nauczaniu na Jego temat. Czcij Boga po swojemu i jednocześnie nastawiaj się na odbiór bożego prądu. Jeśli jesteś ateistą uwierz w uzdrawiającą moc Kosmosu, Wielkiego Wybuchu, Ewolucji czy czego tam chcesz.

Moich przyjaciół bardzo proszę o NIE podawanie linków do tego tekstu na forach dyskusyjnych, Facebooku itp.
JA SAMA NIGDY TEGO NIE ROBIĘ!

Dlaczego? Bo szanuję wolną wolę innych ludzi. Jeżeli ktoś szczerze chce wyzdrowieć, to sam tę stronę znajdzie. A jeśli nie zamierza wyzdrowieć, bo kocha swoją chorobę, to należy uszanować jego wybór. Jeden, jedyny raz w życiu spróbowałam poinformować ludzi na forum dla chorych na depresję, że sama uleczyłam się z poważnej depresji właśnie tą metodą i gorzko tego pożałowałam. Stek pełnych palącej nienawiści obelg i wyzwisk, z których „sekciara” i „satanistka” były najłagodniejsze tak mnie przeraził, że trzęsłam się po tym z nerwów przez tydzień. Zrozumiałam, że chorowanie przynosi tym ludziom konkretne, życiowe korzyści, takie jak renta, zwolnienie z obowiązku pracy zawodowej, współczucie otoczenia, bycie „świętą krową”, od której nikt w rodzinie nie ma prawa ani sumienia niczego wymagać i zapewne wiele innych i że wyzdrowienie pozbawiłoby ich tych przywilejów. Dojrzała i odpowiedzialna konfrontacja z wymagającą i trudną rzeczywistością przeraża ich bardziej, niż cierpienie spowodowane depresją – prawdziwą lub urojoną. To samo dotyczy innych chorób. Można czerpać korzyści z paraliżu, demencji, niegojącej się rany na nodze, schizofrenii, nowotworu, ślepoty… ze wszystkiego, dzięki czemu można wyrzec się odpowiedzialności za swoje życie i uniknąć konfrontacji z życiem.

Podając link na FB (szczególnie na stronach zajmujących się chorobami i rzekomym rozwojem duchowym) przyciągasz do mojego bloga ludzi, którzy kochają swoją chorobę oraz nienawistników i czarnych magów, którzy obrzucają mnie obelgami. To nie jest przyjemne!

W jaki sposób trafiłam do Koła Przyjaciół Bruno Gröninga i zaczęłam praktykować duchowe uzdrawianie opisałam w notce BHP czarnego maga i w Panaceum przeciwko klątwie.

„Skutkiem ubocznym” stosowania tej metody uzdrawiania stała się zupełna odmiana mojego życia i stosunku do świata (jak również stosunku świata do mnie). Z zahukanego, nie wierzącego w siebie, wiecznego pechowca zamieniłam się w osobę pewną siebie i odważnie głoszącą swoją prawdę. Wszyscy straszni ludzie, których dawniej przyciągałam jak magnes poszli gdzie indziej, a ja żyję nie tylko spokojnie, wręcz nudno, ale (mam nadzieję) również pożytecznie dla innych.

Kiedy ta metoda nie działa lub działa z opóźnieniem?

  • Jeśli się boisz uzdrowienia, bo czerpiesz korzyści z choroby (wyjaśniłam to wyżej);
  • Jeśli boisz się sukcesu i zmian;
  • Jeśli stale rozpamiętujesz złe sytuacje i krzywdy, które cię spotkały;
  • Jeśli stale myślisz o chorobie i nie wierzysz w uzdrowienie;
  • Jeśli jesteś ateistą i robisz to tylko po to, żeby udowodnić, że do jest zabobon i że nie działa;
  • Jeśli jesteś katolikiem, któremu księżulo i siostrzyczka nagadali, że to groźna sekta i że cię tam porwą, uwiężą w ciemnej piwnicy, okradną z ostatniego grosza, a co gorsze, że diabeł cię opęta;
  • Jeśli masz poczucie winy i przekonanie, że Bóg cię za coś karze i potępia. BÓG NIKOGO NIE OSĄDZA, NIE POTĘPIA ANI NIE KARZE! Osądza i karze społeczeństwo lub religia, a nie Bóg. Jeśli jesteś np. homoseksualistą to nie Bóg cię potępia, lecz społeczeństwo i ty sam/a, bo wierząc w to, blokujesz proces zdrowienia samooskarżeniami i poczuciem winy. Nie zwalaj winy na Boga, bo to nie Jego wina;
  • Jeśli twoje intencje są nieszlachetne (np. jeśli poszukujesz mocy i władzy nad innymi, jeśli twoim celem jest zdobycie serca konkretnej osoby lub manipulowanie ludźmi itp.);
  • Jeśli nie potrafisz wybaczyć sobie lub innym;
  • Nie, to nie są wszystkie możliwości, na pewno jest ich dużo więcej. W razie wątpliwości pytaj w komentarzach.
Nie ma nieuleczalnych chorób, ale są ludzie, którzy opierają się uzdrawiającej sile.

Każda, nawet najcięższa choroba jest uleczalna, jeśli jednak trwasz w zatwardziałym ateizmie i zupełnej niewierze w istnienie boskiej, uzdrawiającej siły lub jeśli jesteś zniewolony umysłowo i duchowo przez dominikańskie centrum kłamstw na temat rzekomych sekt, nie dziw się, że nie zostaniesz uzdrowiony/a.

Co ryzykujesz będąc ateistą uczęszczającym na spotkania KPBG? Że wyzdrowiejesz i przestaniesz nim być. Jeśli przeraża cię wizja powrotu do katolicyzmu (czyli z deszczu pod rynnę) możesz rozważyć inne opcje, np. agnostycyzm lub własnowierstwo, czyli stworzenie swojego własnego, osobistego systemu duchowego. Na pocieszenie Ci powiem, że Jahwe nie był Bogiem. Jeśli to na niego się obraziłeś, wcale ci się nie dziwię, bo to przerażająca postać. Bóg nie ma nic wspólnego z pełnymi okrucieństwa i bezsensownymi opowieściami Starego Testamentu.

———————————————————–

Nikogo nie namawiam do odstawienia leków!

Bierz leki i stosuj się do zaleceń lekarza, a jednocześnie stosuj duchowe uzdrawianie. Jak mawiał jeden z moich nauczycieli, lekarz: „Jeśli masz wyzdrowieć, to nawet lekarze ci w tym nie przeszkodzą”.

———————————————————–

Bruno Gröning odszedł w 1959 roku, gdy zabroniono mu uzdrawiania, co spowodowało jego śmierć (niezużyta, potężna energia, którą dysponował i którą powinien przekazywać innym „przepaliła” jego organizm), ale pozostawił ludzkości piękny dar: niezwykłą wiedzę o Bogu i duchowości i co równie ważne – nauczył ludzi, jak uzdrawiać siebie oraz innych bez wysiłku i zupełnie za darmo.

Nie musicie płacić uzdrowicielom za coś, co nie jest ich własnością.

Każdy z nas ma nieograniczony dostęp do boskiej, uzdrawiającej energii i nie potrzebuje do tego żadnych pośredników.
Nie musicie nawet w to wierzyć, wystarczy, że się ufnie otworzycie lub postanowicie „na rozum” wypróbować tę metodę. Rezultaty przekonają was same.

Ja zaczynałam jako sceptyczka, ale w obliczu zagrożenia życia nie miałam wyboru. Wprawdzie nie wierzyłam, ale zaufałam i poddałam się i doświadczyłam cudu.

Bruno nauczał, że każdy z nas jest jak antena radiowa. Człowiek może dostroić się do odbioru audycji z nieba, ale może też odbierać przekaz prosto z piekła.

To, co odbierasz z wszechświata jest wyłącznie skutkiem Twojej własnej, osobistej decyzji. My, ludzie, jesteśmy jak kamertony: jedni wibrują dobrem, inni złem, ale nikt nie jest skazany na wieczne trwanie w ignorancji ani w cierpieniu. Wystarczy tylko chcieć, a wszystko można zmienić.

Dla domagających się naukowych dowodów sceptyków ważna informacja: bardzo wiele uzdrowień zostało (kliknij) potwierdzonych naukowo przez Medyczno-Naukową Grupę Fachową (MWF)!

—————————————————————–

Jak praktykować?

Ponieważ wiele osób mnie pyta, jak praktykować i czy koniecznie trzeba się zgłosić osobiście na kurs, odpowiadam, że NIE jest to metoda, która wymaga magicznej inicjacji przez jakiegoś guru. Szkolenie polega wyłącznie na udzieleniu informacji o życiu i działalności Bruno Gröninga i pokazaniu, w jaki sposób pobierać „uzdrawiający prąd”. Dlatego, jeśli ktoś mieszka daleko od ośrodka w którym działa „Koło Przyjaciół” i ma problem z dojazdem na przeszkolenie, opiszę, jak to należy robić.

Siadamy wygodnie na krześle, plecy wyprostowane, nogi stawiamy na podłodze (nie wolno ich krzyżować – to bardzo ważne!), ręce kładziemy na udach, odwrócone wewnętrzną stroną dłoni do góry, ale tak, żeby było wygodnie i żeby nie napinać żadnej części ciała. Zamykamy oczy i staramy się myśleć o czymś przyjemnym lub marzyć. Można słuchać ulubionej muzyki. Poza tym można siedzieć w pozycji leczniczej w czasie oglądania telewizji, w kinie, podczas rozmowy z innymi osobami i w każdej sytuacji, w której jest to możliwe. Im dłużej, tym lepiej.

Najlepiej nastawiać się na odbiór uzdrawiającego prądu przez 10-20 minut o godz. 9 i 21 (w tym czasie robi to większość Przyjaciół), ale nie jest to absolutny nakaz. Jeśli się nie uda o zalecanej godzinie, można to robić kiedy indziej.

Nie wolno: myśleć o kłopotach i chorobach, nawet jeśli boli. Myślenie o przykrych rzeczach przeszkadza w zdrowieniu.

Niczego nie wizualizujemy ani nie czarujemy! Masz poddać się Bogu, a nie wymuszać to, czego pragniesz. Bóg sam wie, czego ci trzeba, nie musisz go molestować!

Nie trzeba w to wierzyć, wystarczy ZAUFAĆ, że się uda i cierpliwie czekać na efekty.

Kiedy nastąpi poprawa?

To zależy.

Jeśli ktoś jest skrajnym racjonalistą i niedowiarkiem, a jego jedynym celem jest udowodnienie, że „to nie działa”, to na pewno udowodni, że nie działa. Świat jest taki, jaki wierzysz, że jest. Jeśli wierzysz, że to nie działa, to nie zadziała.

Jeśli jednak potrafisz wykrzesać z siebie trochę ufności w uzdrowienie, a przede wszystkim cierpliwości, efekty pojawią się na pewno, chociaż niekoniecznie natychmiast. Owszem, zdarzały się natychmiastowe uzdrowienia, lecz jest to raczej wyjątek. Większość musi uzbroić się w trochę cierpliwości. Nie należy się zniechęcać brakiem szybkiej poprawy!!! Być może (i najprawdopodobniej tak właśnie jest) najpierw musi zostać uzdrowiona psychika i ogólne podejście do życia, a ciało będzie uzdrawiane później.

I jeszcze jedna, ważna uwaga: jednym z objawów następującego zdrowienia są tzw. „bóle regulacyjne”. Pojawienie się bólu w chorym miejscu nie świadczy o pogorszeniu stanu zdrowia, lecz o tym, że dane miejsce jest właśnie uzdrawiane. Innym skutkiem ubocznym mogą być bóle głowy i mdłości. Jest to spowodowane uwalnianiem się i wydalaniem z organizmu starych, zalegających w różnych narządach toksyn. Nie należy wtedy brać leków, lecz spokojnie odczekać – da się wytrzymać, naprawdę!

Oczywiście, w przypadku zagrożenia życia należy pozostawać pod opieką lekarza i stosować się do jego zaleceń, nie rezygnując jednocześnie z uzdrawiania.

UWAGA! BARDZO WAŻNE!

NIE WYZDROWIEJESZ, JEŚLI BĘDZIESZ ZATRUWAĆ ORGANIZM TOKSYCZNYM, MIKROFALOWANYM, WYSOKO PRZETWORZONYM JEDZENIEM TYPU FAST FOOD, ZAWIERAJĄCYM RAFINOWANY CUKIER, BIAŁĄ SÓL, NIEZDROWE PRZEMYSŁOWE TŁUSZCZE, ASPARTAM, GLUTAMINIAN, KONSERWANTY, SZTUCZNE BARWNIKI I GMO!

To są trucizny! Powinieneś je całkowicie wyeliminować z diety, gdyż inaczej nawet cud cię nie uratuje – więcej informacji na końcu tekstu.

Jedz taką żywność, jaką stworzyła Natura, czyli nieprzetworzoną, najlepiej pochodzącą z upraw organicznych i stosuj kosmetyki własnej produkcji, dzięki czemu pomożesz nie tylko swojemu własnemu zdrowiu, ale i całej planecie, która jest już wystarczająco skażona przeróżnymi chemikaliami. Jeśli nie możesz gotować w domu (w co nie wierzę!) to stołuj się w slow food’ach i tam, gdzie stosują żywność organiczną. Zaopatruj się w kooperatywach spożywczych i wyszukuj w nich rolników nie stosujących agrochemii. Odrzuć mięso. Nie tylko dlatego, że jest skażone antybiotykami, hormonami i wszelką inną chemią, ale również dlatego, że zwierzę przed śmiercią jest zestresowane, bo jest w pełni świadome, że zaraz będzie zabite (zwierzęta „stoją w kolejce” w rzeźni i patrzą, jak zabija się ich poprzedników). Tak uzyskane mięso pełne jest wysoce toksycznych hormonów stresu i lęku, a ty potem to jesz i przejmujesz te negatywne emocje. Osoby nieznające duchowego uzdrawiania, które wyzdrowiały z raka, cukrzycy i innych chorób nieuleczalnych w pierwszej kolejności odrzuciły mięso, a następnie oczyściły organizm sokami, surowym jedzeniem i dietą wegetariańską!

Dzięki duchowemu uzdrawianiu pozbędziesz się alergii i nietolerancji pokarmowych, w tym alergii na gluten, która stała się plagą współczesnego świata. Nie będziesz musiał/a stosować żadnych diet ani odrzucać żadnych produktów, które są uważane za alergeny. Dziś lista produktów zakazanych jest długa jak tasiemiec, a dozwolonych niemal nie ma! Zapomnij o tym i ciesz się przyjemnością jedzenia!

Polecam gorąco te filmy wszystkim cierpiącym na wszelkie „nieuleczalne” choroby, w tym na ciężkie depresje, osobom nieszczęśliwym w związkach, bezrobotnym i ofiarom prześladującego je życiowego pecha! To działa, a ja jestem na to najlepszym dowodem.

Bruno Gröning – Zwiastun 1 (Lektor pl):

Zwiastun 2:

Zwiastun 3:

Film dokumentalny 10 lat „Fenomen Bruno Gröninga”…wyjątkowa historia

Inne moje i nie moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

INFORMACJE DLA OSÓB CHORYCH NA RAKA, CUKRZYCĘ, AIDS, MIAŻDŻYCĘ ITP.

Rak nie jest chorobą, lecz skutkiem wieloletniego złego odżywiania (spożywania żywności wysoko przetworzonej, pełnej dodatków typu „E”) i niewłaściwego stosunku do życia, negatywnych, destrukcyjnych myśli lub szoku psychicznego. Jego wystąpienie bardzo często poprzedzone jest jakimś traumatycznym wydarzeniem, np. zawodem emocjonalnym, okradzeniem, śmiercią lub porzuceniem przez ukochaną osobę, nagłym szokiem itp. Jeśli wierzysz, że ludzkość jest rakiem, który toczy naszą planetę, jeśli nie kochasz ludzkości i siebie samej / samego, a zwłaszcza jeśli płomiennie nienawidzisz kogokolwiek, jesteś w grupie ryzyka. W takim przypadku ani operacje, ani naświetlania, ani chemioterapia, ani nawet zmiana stylu życia nie przywrócą ci zdrowia (ale nie martw się, jeśli będziesz regularnie praktykować duchowe uzdrawianie przebaczenie pojawi się samo, jako skutek uboczny. Podobnie stanie się z wszelkimi innymi emocjonalnymi urazami, a nawet niewłaściwym myśleniem).

Naświetlania i chemioterapia same z siebie są silnie rakotwórcze, jak więc miałyby pomóc osobie cierpiącej na raka? To nie rak zabija! Podobnie jak w przypadku AIDS pacjentów zabija pseudo-leczenie, a nie choroba! Kiedy spytasz lekarza, co będzie bezpośrednią przyczyną śmierci chorego na rzekomego raka, lekarz odpowie, że chemioterapia! Nie rak, lecz kuracja jest przyczyną śmierci – szkoda, że nikt nie zadaje właściwych pytań i nie myśli samodzielnie po otrzymaniu odpowiedzi. Żeby wrócić do zdrowia potrzebujesz przede wszystkim przemiany wewnętrznej (zmiany myślenia, pozytywnego stosunku do życia i przebudzenia duchowego) oraz zdrowej, naturalnej, nieprzetworzonej żywności, z początku surowej, a później zrównoważonej diety wegetariańskiej (najlepiej makrobiotycznej).

Zainteresuj się relacjami ludzi, którzy pozbyli się raka bez pomocy lekarzy i leków. Takich osób są w Polsce setki, jeśli nie tysiące, a w świecie miliony. Ich relacje pomogą ci uwierzyć, że nic ci nie grozi i że raka można się pozbyć bardzo łatwo i na zawsze. Jeśli zastosujesz się do w.w. rad ty również wyzdrowiejesz.

Cukrzyca również jest chorobą złego odżywiania i złego myślenia. Insulina nie leczy. Nikt na świecie nie wyleczył się insuliną, a wielu zmarło od jej skutków ubocznych. Prawdziwe leczenie polega na tym, że podaje się pacjentowi lek, po którym choroba mija szybko i na zawsze. Insulina tak nie działa. Chory musi ją brać do końca życia, a mimo to wciąż jest ciężko (a nawet coraz ciężej) chory, w końcu traci wzrok i kończyny i zostaje inwalidą. Czy można to nazwać leczeniem? To nie jest leczenie, to tylko tłumienie symptomów choroby. Nie wyleczysz się dopóki nie usuniesz przyczyny choroby, w tym przypadku fatalnej diety i bałaganu umysłowego. Zapewniam cię, że w Polsce i na świecie żyją miliony ludzi, którzy na zawsze wyleczyli się z cukrzycy zmieniając jedynie dietę i tryb życia.

AIDS to wymysł przemysłu farmaceutycznego, a nie prawdziwa choroba. AIDS nie istnieje. Nikt nigdy nie udowodnił istnienia wirusa HIV! Cała ta bujda opiera się na… KONSENSUSIE pseudonaukowym, a nie na dowodach! Ludzie ciężko chorują, tracą wzrok i słuch, cierpią na straszne bóle, dostają raka i umierają, ale nie od AIDS! Ci ludzie chorują i umierają od leków, przepisywanych im przez lekarzy. Jest na to mnóstwo dowodów. Nie daj się zabić dla zarobku cynicznych korporacji farmaceutycznych! Wyrzuć leki, odtruj organizm ziołami i zdrową dietą i wróć do świata żywych.

Zbyt wysoki poziom cholesterolu to kolejne oszustwo przemysłu farmaceutycznego, żeby zarobić na handlu statynami. Jest wielu ludzi, którzy mają bardzo wysoki poziom cholesterolu, ale są zdrowi. Cholesterol pojawia się w organizmie cierpiącym z powodu chronicznego braku witaminy C. Dzieje się tak, ponieważ awitaminoza C powoduje kruchość żył, więc organizm w desperacji próbuje je czymś umocnić i uchronić przed pękaniem. Jeśli zamiast podać duże dawki witaminy C (najlepiej dożylnie, ale to jest… nielegalne) podamy takiemu pacjentowi leki obniżające poziom cholesterolu z całą pewnością go zabijemy, ponieważ osoba taka dozna zawału albo wylewu. Jedynym lekiem w tym przypadku jest dieta owocowo-warzywna. Leczenie jest skuteczne, bezpieczne i zdumiewająco szybkie. Obniżanie poziomu cholesterolu lekami prowadzi też do impotencji i demencji, pomyśl więc, zanim zaczniesz je przyjmować.

Wszystkie inne choroby leczy się w taki sam sposób! Nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko nieuleczalni w swoim uporze i głupocie ludzie, którzy wolą umrzeć, niż uwierzyć, że medycyna alopatyczna (talmudyczna) jest bezczelnym i cynicznym oszustwem.

Na zdrowiu się nie zarabia. Zarabia się na chorobach i na chorych. Im więcej ludzi potrzebuje insuliny, statyn, chemioterapii, naświetlań, chirurgii, inwazyjnych zabiegów diagnostycznych i (rzekomo) leczniczych, tym lepiej dla służby chorób. Nie, nie pomyliłam się, to jest służba chorób, a nie zdrowia. Gdyby wszyscy ludzie nagle wyzdrowieli lekarze i farmaceuci straciliby pracę i źródło zarobków. Dlatego nigdy ci nie powiedzą, że natura leczy. Dlatego będą nazywali szarlatanem, oszustem i mordercą każdego, kto odbiera im pacjentów i będą go ciągać po sądach, oskarżając go oszczerczo o najgorsze zbrodnie.

Lekarze i kartele farmaceutyczne mordujący na masową skalę pacjentów zawsze pozostają bezkarni, a ci, którzy leczą skutecznie i bezpiecznie wsadzani są do więzień – jeśli tego nie widzisz i nie uciekasz, to znaczy, że złe odżywianie i awitaminoza uszkodziły ci mózg.

Nie daj się na to nabrać, pokaż im Kozakiewicza gest! Bądź mądry i weź sprawy we własne ręce.

Na poniższej liście jest mnóstwo tekstów pochodzących ze strony adwentystów dnia siódmego. Nie znaczy to bynajmniej, że cię nawracam na to wyznanie. Nie jestem adwentystką. Nie jestem nawet chrześcijanką (jestem raczej czymś w rodzaju agnostyczki). Ale fakty są takie, że adwentyści są jedną z najzdrowszych grup religijnych. Zawdzięczają to zdrowemu odżywianiu i stosowaniu ziół. Dlatego biorę z nich przykład i ciebie też do tego zachęcam.

Koniecznie przeczytaj te teksty, odwiedź strony i blogi i uważnie obejrzyj filmy:

Koalicja Dr Ratha w Obronie Zdrowia

Biznes z chorób, czyli pacjent w Matrixie

Ani trochę nie współczuję ofiarom lekarzy

Nieuleczalni – wstęp

Marlene Marcello McKenna i czerniak złośliwy z przerzutami

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer

Profesor Oxfordu i terapia dr Gersona

Billy Best i chłoniak Hodgkina

Nie wyleczysz żadnej choroby, jeśli nie usuniesz jej przyczyny

Za młoda, by umierać

Głodny anioł

„Mam wolną wolę, więc wybrałem życie”, książka Stanisława Karolewskiego (nakład wyczerpany, ale jeśli wykażecie się sprytem zdołacie zdobyć swój egzemplarz, bo to lektura, którą bardzo gorąco polecam!)

Cud terapii Gersona

Uzdrowieni dietą

Jak w 90 dni pokonałem raka

Naukowcy odkrywają witaminę B17 (Laetrile)

Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”

Zabijanie pacjentów w imię naukowej medycyny jest sztuką lekarską, a skuteczne przywracanie zdrowia metodami naturalnymi jest przestępstwem

Michael Collins i retinopatia cukrzycowa, z serii „Nieuleczalni”

Blog Rak Jest Uleczalny!

Blog prowadzony przez Grzegorza Pawlaka, który pozbył się wielkiego guza w klatce piersiowej, wielkości 13 x 8 cm (chłoniaka) dzięki metodzie dr Maksa Gersona (w blogu znajdziesz mnóstwo rad, jak żyć zdrowo, jak się odżywiać, jakie stosować suplementy itp., żeby nie dać szansy rakowi. Poza tym przeczytasz tam autentyczne relacje innych cudownie uleczonych przez Matkę Naturę).

Blog Sięgnij po zdrowie

Nowa Germańska Medycyna dr Hamera

Ruszaj się, bo zardzewiejesz

Karma Frankensteina

Dr Aleksandra Niedzwiecki: Czy witaminy są zabójcze i dla kogo?

————————————————–

UWAGA 1: Proszę przeczytać również komentarze, ponieważ padają w nich ważne pytania i odpowiedzi w sprawie indywidualnych przypadków i wątpliwości.
UWAGA 2: Stworzyłam tę stronę po to, żeby każdy zainteresowany odzyskaniem zdrowia i życiowej harmonii mógł poznać metodę, która uratowała mi życie i przywróciła zdrowie. Wszystko opisałam tak jasno, że jaśniej już się nie da. Jeśli czegoś nie rozumiesz przeczytaj jeszcze raz. Jeśli poszukujesz pomocy odrzuć wątpliwości i po prostu zacznij praktykować, tak jak ja to zrobiłam.

————————————————————————–

Jeśli twoim celem jest szkalowanie osoby Bruno Gröninga, tropienie rzekomych przekrętów finansowych i rzekomych zbrodni Koła Przyjaciół Bruno Gröninga (oszczerczy reportaż presstytutki Macieja Orłosia – wstyd i hańba panie dezinformatorze!) lub nazywanie KPBG sektą, to nawet nie próbuj zostawiać tu komentarza, bo z całą bezwzględnością wyślę go do spamu.

1 747 myśli nt. „Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

  1. 4 lipca był nów i tak jak mówiłam – stworzyłam mapę marzeń na siatce bagua. Bardzo mi się nie chciało tego robić (ach ta leniwa podświadomość…) ale się przemogłam i ostatecznie miałam z tego dużo frajdy. Poza tym dziś mam 7/21 dzień zapisywania marzeń w zeszycie. Jak je przepisuję to poprawia mi się nastrój. Czy będą tego jakieś inne efekty na pewno dam znać.
    Poza tym ostatnio nie wychodzi mi pobieranie prądu… nie wiem dlaczego, nie mogę się skupić, ciągle mnie coś swędzi, albo łapie mnie kaszel (jeszcze się nie doleczyłam). Stwierdziłam jednak, że nic na siłę i na razie odpuszczam. Będę tylko siadać w pozycji do poboru, oglądając jakieś ładne video bez zamykania oczu… Jak jest opór to nic na siłę – tak myślę.
    Wczoraj przypadkowo natrafiłam na WIM HOFa – kolesia, który ma chyba najlepszą odporność na świecie. Jego metoda polega na specyficznym oddychaniu – ponoć wystarczy to robić co dzień i nasza odporność bardzo mocno wzrośnie. Ja sama pamiętam z kursu nurkowania o pompowaniu się tlenem – brało się 3-5 głębokich wdechów tak, by bardzo mocno dotlenić mózg – dzięki temu można nieco dłużej nurkować bez butli. Wg mnie ciekawa sprawa i będę próbować.
    Zaczęłam też czytać 1 z serii książek o transferingu. Czytając ją chyba wpadłam w stan alfa, bo później gdy zasnęłam śniło mi się moje wyobrażenie przestrzeni wariantów 🙂
    Poza tym 2 dni temu wyrzuciło mnie podczas snu z ciała. Nadmienię tylko, że kiedyś gdy byłam zagorzałą katoliczką często miewałam paraliże przysenne i nawiedzenia demonów – bardzo nieprzyjemne przeżycia. Odkąd odkryłam prawdę o KRK i już w żaden sposób nie wspieram tej instytucji nie miewam takich nawiedzeń, ale paraliże mi się zdarzają. Tym razem było tak, że miałam jakby świadome śnienie – wyszłam z ciała z chęcią pójścia do toalety – byłam przekonana, że nie śpię – później poszłam do kompa i w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że moje ciało śpi a ja sobie bez niego wędruję – trochę się nawet przestraszyłam. Połaziłam jeszcze chwilę i wróciłam do ciała zmuszając je do pobudki, bo czułam, że zdrętwiała mi ręka – po przebudzeniu faktycznie miałam zdrętwiałą rękę – dość niesamowite doznanie.

  2. Mario ja tego nie kumam jak to sie dzieje ze np..ktos nastawia sie i prosi o uzdrowienie osoby mieszkajacej 500km od niej i ta osoba dostaje po paru dniach regelungen i zdrowieje- czytalem o takich rzeczach..Ludzie w kole prosza razem o znalezienie pracy dla danej osoby i tym podobne i to sie spelnia?Ja tez bym chcial zeby byla jamajka napisala do mnie i cos sie zmienilo i prosilem o wiele innych rzeczy i nic sie nie dzieje.Dziwne sa te reguly Pradu

  3. Czwarty tydzień pobieram Boży Prąd. Pierwszy raz był szczególny, usiadlam na łóżku w odpowiedniej pozycji, w całkowitej ciszy, zamknęłam oczy i przestałam myślec. Miałam wrażenie że zrobiłam się bardzo ciężka, dosłownie przygwożdziło mnie do łóżka, włosy stanęly dębem, czułam prąd w całym ciele, a szczególnie w głowie. Jakiś dziwnych dreszczy dostałam. Potem przez jakiś tydzień wszystko mnie pobolewało, a najbardziej głowa. I muszę przyznać że mam coraz lepszą pamięć, a były z tym problemy. Jestem spokojna i wyciszona. Zauważyłam że jak o coś proszę podczas einstelungu to nie mogę się skoncentrować i pobieram mniej prądu. eee@ niedawno przeżyłam coś takiego podobnego jak Ty. Astromario dziękuję że jesteś. Kończe ten mój wpis bo zaraz 21-wsza.

  4. Haha, podziękujmy zatem tej osobie, która rzuciła na mnie klątwę, bo gdyby nie ona w życiu nie poznałabym Bruno!!!

  5. Dużo prawdy w tym co piszesz. Ale z mięsa nie zrezygnuję. Jestem na diecie optymalnej doktora Kwaśniewskiego. Nie korzystam z ofert uzdrawiających lekarzy (z niektórych diagnostycznych już tak) w białych fartuchach. Leczę się sama. Pierwsze skutki są takie, że owi lekarze nie dowierzają, co się stało, bo poważne zmiany zaczynają się cofać. A mięso zjadam, prawie codziennie, choć nie więcej (a nawet mniej) niż inny przeciętny śmiertelnik. Ponadto pracuję nad psychiką, jestem osobą poszukującą, zawiedzioną Pismem Świętym. No i kontaktuję się z ludźmi, którzy dzięki diecie optymalnej wyleczyli się z chorób nieuleczalnych. Moja też niby taka jest. Nikogo nie mam zamiaru namawiać ani przekonywać, ale sama zbieram pozytywy tej „kuracji”.

    Pozdrawiam serdecznie!

  6. Wiem, że optymalni polecają metodę Bruno. Skoro im to pomaga, to zdrowia życzę, ale dobrze jest pamiętać, że zwierzęta karmione są GMO, a nie każdego stać na mięsko ekologiczne. No i problem zabijania – dla mnie osobiście nie do przeskoczenia.

  7. Panie inkoguto – prosze jeszcze raz napisac o leku ziolowym na psychoze ,depresje o nazwie SILEDIN…

  8. dziekuje astromario,moze pan inkoguto sie wlaczy i powie nieco wiecej,moze sam ten lek bral.Ja przetestowalem juz 3 antydepresanta i klapa znowu.podzialal przez 2 tyg i znowu to samo.Rogowki oczu bola i mam problemy z odychaniem,dusze sie lekko.Musze sie przemoc i przestac to zrec i wziasc ten Siledin ,moze ten lek pomoze

  9. Witam,bylem dzisjaj na Spotkaniu w Kole Przyjaciol Bruno Groeninga i pobralem mase Pradu,tak ze wszystkie baterie sie doladowaly 100%.Pani w Kole mowila dzisjaj duzo o Grecie Hausler – bo to dzieki Niej Nauka Bruna zostala kontynulowana.Fajnie jest tam pojsc co jakis czas.Kupie ten Lek Siledin +Prad i mysle ze pokonam ostatnia chorobe jaka mam – depresje i psychoze.

  10. @peter o siledinie jest obszernie tutaj na forum fobików http://fobicy.pl/index.php?topic=3112.0. Jest to lek ziołowy tradycyjnej medycyny ayurwedyjskiej. Leków psychotropowych czy tym bardziej antydepresantów nie należy odkładać od razu tylko stopniowo zmniejszać dawkę z każdym tygodniem, bo one zmieniają wydzielanie neuroprzekaźników w mózgu i zanim mechanizm ten ulegnie względnej samonaprawie to potrzeba na to czasu. Tutaj jest na forum schizofrenii wątek o raumwolfia serpentina, gdzie użytkownik jan_tym czy jan_12 przekazują swoje spostrzeżenia na temat leku, który zażywali. Akurat jest to na forum schizofrenii ale lek jest stosowany przy różnych zaburzeniach niekoniecznie schizofrenii. jan_12 napisał tak ” Rauwolfia nie powoduje otępienia emocjonalnego tzw. efektu zombie. W 100% zapobiega nawrotowi psychozy – w jej skład wchodzi rezerpina, która usuwa nadmiar dopaminy!! Czujesz się bardzo naturalnie. Powraca radość życia i odczuwasz głęboki spokój. Sadhu indyjscy czy Ghandi używał tego codziennie. A przecież nikt nie powie, że Ghandi miał schizofrenie ?!?!”
    Powinieneś też wprowadzić suplementację odpowiednimi witaminami, bo leki jakiekolwiek chemiczne czy ziołowe i tak będą działać objawowo a przyczyna problemów tkwi głęboko na poziomie medycyny komórkowej, w niedoborach/nadmiarze pewnych pierwiastków/mikroelementów. Jest choroba zwana pyrolulią/hipercuprenią, w której zaburzenia w organiźmie polegające na nieprawidłowym stosunku ilości miedzi do cynku daje poważne konsekwencje medyczne. Tutaj w wątku http://davidicke.pl/forum/super-lek-adepend-naltrexon-t11596-420.html#p188966 w wypowiedzi why? z 26 października 2014 masz obszerniej na ten temat. Także trzeba zainteresować się tematem candidy bo niektórzy uważają,że stąd płynie wszelkie zło i tu tkwi przyczyna wszelkich chorób.

  11. Panie incoguto juz zamowilem ten Seledin ,czyli mam brac psychotrop z Seledinem razem ,nie wie Pan na jak dlugo to mozna mieszac?

  12. W sprawie tej najlepiej gdybyś spytał się swojego lekarza, że chcesz brać rezerpinę i odejść od leków, jakie bierzesz. Bo tak prawdę mówiąc nie wiemy jakie leki bierzesz…
    Moja znajoma zaczęła się źle czuć za jakiś czas po odstawieniu leku psychotropowego ( nie od razu), przestała spać. wiadomo ile można nie spać kilka dni/tydzień, chciała tabletki na sen na pogotowiu, trafiła na mądrego psychiatrę, który nie chciał jej przepisać (tylko 1 doraźnie), i wtedy zaczęła brać siledin, po paru dniach zadziałał i co za ulga, przespana noc wreszcie. Masz tę sytuację komfortową, że nie pracujesz, więc nie masz dodatkowych czynników stresujących. Musisz się spytać lekarza lub sam zadecydować/zaryzykować. Szukaj mądrego psychiatrę, najlepiej ze specjalizacją w psychoterapii.

  13. Panie incoguto Paroksetyne biore i to wszystko – to jest jakis antydepresant..nie wiem czy sie pytac tych ludzi w bialych fartuchach o cos,tak naprawde to oni sami nie wiedza.I co mi taki powie?jak pan przestanie brac antydepresanta to psychoza bedzie i bedzie sie pan zle czul …Ja sam wiem ze to trzeba odstawic..to mowi pan ze przez 2 tyg lepiej brac siledin z paroksetyna z zmiejszonych dawkach?

  14. Ja też się obawiam, że zapytany psychiatra może zacząć wykrzykiwać, że to jest lek niewiadomego pochodzenia, więc nie wolno go brać. Lekarze nie wiedzą nic o takich lekach, oni są automatami do przepisywania chemii i nic ponad to nie umieją. Trzeba mieć wyjątkowe szczęście, żeby trafić na myślącego i otwartego lekarza.

  15. Paroksetyna to antydepresant, to tym bardziej nie można odstawić nagle, stopniowo redukuj dawkę np o 10 mg na tydzień (najwyżej dziel tabletkę), a zastępuj ją siledinem też zacznij od 1/2 tabletki i obserwuj się, jak się czujesz. W zależności od tego postępuj. Nie śpiesz się, powolutku do celu…

  16. Najbardziej to sie boje efektu Zombie czyli zejscia….A pan wie panie incoguto ze ten lek jest skuteczny,przeciez to tylko ziolo jest?

  17. Witajcie.
    Incoguto,
    Przeczytałam, że przy stosowaniu tego ziołowego leku, powinno się pić siemię lniane osłonowo na żołądek. Czy te tabletki są takie „ostre” w smaku? Wiesz może coś nt temat?
    I jeszcze jedno, gdzie najlepiej kupić?
    Zorientowałam się, że w PL kosztują 69zł, na ebayu ok 25zł.
    Patrzyłam czy w Chinach można kupić, ale nie było na stronie.
    Proszę o odp.

  18. @Peter rozumiem twoje wątpliwości, ale raumwolfia serpentina była stosowana od starożytności w Indiach w leczenie tzw „insanity”. Jest skuteczna, potwierdzają to liczne badania naukowe. Jeśli wpiszesz w http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed ( US National Library of Medicine National Institutes of Health) hasło Raumwolfia serpentina in psychiatry otrzymasz dużą bazę publikacji naukowych na ten temat. Myślałam, że efekt Zombi to jest kompletnego przytłumienia emocji, otępienia dostaje się po neuroleptykach. Raumwolfia serpentina nie daje takiego uczucia, tak twierdzą ludzie którzy zażywali. W skład „S” wchodzą też inne bardzo dobre zioła. Czy Tobie pomoże tego nie wiem, nie wiem jakie zmiany spowodowały poprzednie leki, ale jest nadzieja.Podobno odstawienie paroksetyny jest przykre, wygooglaj sobie objawy odstawienia paroksetyny, tam na forach ludzie dzielą się doświadczeniem.
    To uważasz, że jak zioło to nieskuteczne? Mylisz się, Tylko trzeba dążyć do zażywania w zalecanych dawkach.

  19. Byłam dziś na stronie Akademii Witalności i tam w komentarzach ktoś napisał, że był 15 lat na antydepresantach, a po zmianie diety na „akademijną” odstawił, dał radę i już ich nie potrzebuje. Cały czas powtarzam, że Peter powinien koniecznie zmienić sposób odżywiania. O ile wiem mieszka sam, a jako facet pewnie nie dba o jedzenie – czy słusznie się domyślam?

  20. incoguto – musi pan pamietac ze ja na opiodach jechalem dlugo jak Tramal.W marcu przestalem i biore paroksetyne od tamtego czasu..Tzn wlasnie sie boje objawow odstawienia paroksetyny i myslalem ze wlasnie Seledin spowoduje ze beda one minimalne czy sie myle moze w rozumowaniu?Ponadto zasegurowal pan zeby brac antydepresanta z siledinem razem przez jakis czas..jeszcze Seledin nie doszedl z Allegro wiec nie stotsuje jeszcze

  21. incoguto tzn chodzilo mi czy jak bede bral siledin nie nastapia objawy odstawienia paroksetyny?pana znajoma ponoc wyszla z depresantow?astromario mieszkam sam i zywie sie na miescie

  22. @kasia co to znaczy „ostre” w smaku, myślę, że nie; przecież ich się nie smakuje tylko połyka. Ktoś tam pisał, że osłonowo stosuje siemię lniane, myślę, że można. Spotkałam się, że ktoś sobie brał ostropest plamisty. Ale to sprawa indywidualna bo według producenta nie powoduje żadnych problemów gastrycznych, wręcz przeciwnie poprawia wskaźniki wątrobowe, nie oddziaływuje na potencję, nie zmniejsza libido, poprawia koncentrację, nie uzależnia i można go stosować dłuuugo. Na pewno poprawia apetyt.
    Positive Advantages of SILEDIN:
    Completely non-toxic and free from side effects such as Gastric upsets, Sexual weakness, Drowsiness.
    Has liver corrective properties & improves appetite and general health of the patient.
    Helps concentration & alertness and does not cause drowsiness.
    Non-habit forming and suitable for prolonged use
    Reduces emotional stress on the autonomic nervous system. Reduces emotional tension and gives sense of well-being
    Convenient & reliable treatment for non-hospitalized patients & for those who cannot report personally and after discharge from hospital & care of the psychiatrist
    Can be given along ECT to minimize the complications & side effects of ECT such as memory disturbances, impotency, sexual neurosis. It also helps to reduce the duration of ECT Therapy.
    Does not suppress critical activity & induces natural sleep. Patient remains fresh & alert, when wakes up from sleep.

    Skoro jest to lek medycyny ajurwedyjskiej to radziłabym szukać na portalach indyjskich a nie chińskich, tam opakowanie 3×100 tabl kosztuje ok.16$ plus wysyłka ale to niedużo już. Lek wg producenta należy zażywać: dorośli 3-4 tabletki 3 razy dziennie w poważnych przypadkach a gdy symptomy są pod kontrolą to należy zejść do 2 tabletek 3 razy dziennie. Dla dzieci inne dawkowanie.
    A tutaj dzisiaj natrafiłam na stronę https://www.znamlek.pl/siledin-19216.html i warto poznać opinię o suplemencie, która tam jest umieszczona.

  23. @ Peter, a co to znaczy „na mieście”? Bo na mieście to są restauracje 5-gwiazdkowe i fast foody z czarcim żarciem. Chodzi o to, że nie wystarczy napchać sobie brzuch, żeby nie czuć głodu. Odżywianie ma ogromne znaczenie dla stanu zdrowia. Są psychiatrzy, którzy leczą swoich pacjentów nie psychotropami, lecz dietą i mają znakomite rezultaty. Nie wiem, czy można takich znaleźć w Polsce, ale ja (gdybym miała problemy z lękami) bym poszukała.

    Na chomiku jest seria filmów o raku Ty Bollingera, w jednym odcinku występuje taka pani psychiatra, która opowiada o leczeniu dietą i niezwykłych rezultatach. Może się zainteresuj.

  24. Zajrzałam do sieci i widzę, że są psycho-dietetycy. Możliwe, że te psychozy biorą się z poważnej nietolerancji pokarmowej, warto to sprawdzić, żeby się nie truć niepotrzebnie.

  25. Mario ,zamierzam wziasc rekomendowany przez pana incoguto SELEDIN bo musze funkcjonowac,co do diety to nie wiem.Ja w Angli przez 16 lat zywilem sie kebabami i chinszczyzna i nie mialem z tego powodu deprechy.Tutaj ide do baru i zjadam dobra polska zupe a na drugie pierogi czy kotlet mielony z surowkami.Musze sie pozbierac jakos bo zamierzam wyjechac do Niemiec.Tak samo z tym Uzdrowieniem juz wiele razy to mowilem nie potrafie zrozumiec dlaczego bole wracaja.Naladowalem sie w kole i bylo super 2 dni i znowu ta sama jazda.U siostry bylem tydzien w wa wa i tez bylo ok.Moze rzeczywiscie trzeba zrezygnowac z stron pornograficznych i tak dalej bo to zlo wchodzi potem w cialo i to jest powod tego wszystkiego

  26. Porno to uzależnienie najgorsze z najgorszych, chyba nawet gorsze niż narkotyki. Pornografia to żydowski przemysł, zaplanowany specjalnie po to, żeby wyniszczyć gojów na śmierć!

    A co do jedzenia – u siostry było lepiej? Jeśli tak, to jest to znak, że „na mieście” żarcie jest niedobre. Siostra na pewno nie „odświeża” śmierdzącego mięsa ani nie przerabia wczorajszych nieświeżych wyplutków na kotlety mielone ani nie dosypuje do obiadu chemikaliów, tylko stara się, żeby było zdrowo. Nikt nie wie, co robią w barach i restauracjach!!! Kiedyś w TV był taki obrzydliwy serial reality pt. „Szał kucharza”, w którym pracownicy restauracji opowiadali, jakie obrzydlistwa są robione w kuchni. Wkurzeni na szefa lub klientów kucharze sikali do słoików, a nawet wlewali tam spermę. Normą jest, że do garnków kapią detergenty z mytego okapu, bo nikomu nie chce się tych garów odsunąć. Na stolnicy zdarzają się seksualne ekscesy i inne dziwne sprawy… Ja nie mogłam tego oglądać, bo od razu musiałam iść rzygnąć. Od tamtej pory nie stołuję się poza domem!

    Gotowanie w domu to nie żadna katorga! To może być nawet hobby i świetna zabawa. W necie jest mnóstwo przepisów na zdrowe i smaczne dania, które są bardzo proste do przyrządzenia. Ktoś, kto nigdy nie gotował może sobie wyobrażać, że przy garach trzeba stać cały dzień i że to jest trudne i nudne. Nie jest! Trzeba tylko mieć na uwadze jedno: produkty muszą być świeże i w miarę możności organiczne, żeby się niepotrzebnie nie truć.

    Myślę, że zdrowe gotowanie mogłoby być dla ciebie dobrą terapią (terapia zajęciowa) i odskocznią od nudy. Zamiast siedzieć w domu, patrzeć w ścianę i zastanawiać się, dlaczego boli i dlaczego nie jest tak, jak powinno być lepiej poczytać w necie na temat zdrowego odżywiania i wpływu żywności na stan zdrowia, a potem z tą wiedzą pójść do sklepu ze zdrową żywnością, wybrać produkty na obiad i przyrządzić z nich coś fajnego i z fantazją. Mężczyźni potrafią bardzo dobrze gotować. To zwykle faceci są mistrzami kuchni w najlepszych restauracjach i hotelach!

    Myślę, że umiejętność dobrego gotowania może być też dużym atutem w podrywaniu „czekoladek”. Mnie zawsze bardzo imponowało, kiedy spotykałam faceta, który sam gotował różne pyszne rzeczy. A gotowanie na 4 ręce to dopiero jest świetna zabawa! Jak granie muzyki!

    A dla zupełnie leniwych i mających 2 lewe ręce też jest sposób: robot gotujący, czyli albo garnek typu Thermomix albo multicooker. Do tych urządzeń dołączona jest książka z przepisami. Wystarczy kupić produkty, wrzucić na tego automatu i samo się zrobi. Ostatnio kupiliśmy synowi taki multicooker, bo ma małą kuchnię, gdzie nie ma miejsca na garnki i jest zachwycony. Ma tam tyle przepisów, że przez rok jeszcze wszystkich nie przerobił.

  27. Porno to wielki grzech wiec?wiekszosc mezczyzn to oglada.Moze dlatego demon atakuje i zlo do mnie wchodzi…Panie incoguto prosze sie podzielic doswiadczeniami znajomej ktora brala Siledin i odlozyla depresanty

  28. Zainteresowałam się tematem tego leku ziołowego SILEDIN. Miałam niestety kłopot z córką( teraz 16 lat) stany depresyjne i lękowe- coś w rodzaju fobii społecznej i bezsenność.
    Włączone zostało leczenie farmakologiczne z opinii lekarki z tzw. niskiej półki- niestety nie mogliśmy sobie (z mężem) poradzić z córką – do tego konflikt męża z córką na zasadzie braku zrozumienia zachowań córki.
    Cały czas zakładaliśmy i lekarka też, że jak będzie poprawa, że odstawiamy (brała rano Asertin i wieczorem Pramolan. Ten poranny udało się odstawić a wieczorny zmniejszony i wróciła bezsenność.
    Ja z córką mam dobry w miarę kontakt, to znaczy trudno mi tak samej oceniać ( jednak przynajmniej się staram staram mieć), czasami się otwiera, a to jest mój mały sukces, bo jest klasyczną introwertyczką, natomiast mąż ma strasznie zamknięty umysł w tej kwestii nie rozumiei na pewno nie pomaga w całej sytuacji, zwłaszcza, że nie uczy się na błędach w kontakcie z córką .
    Do tego ma wolny zawód i To On fizycznie najwięcej czasu spędza z córką i rodzą się konflikty.
    Bardzo chcę żeby udało się odstawić prochy.
    Trochę się boję na własną rękę eksperymentować, ale na własnej skórze wiem jak fartuchy reagują na naturalne leki. Zwłaszcza, że mój brat jest pediatrą( czyli po złej stronie mocy) i mąż ślepo wierzy lekarzom- także nie mam sprzymierzeńców w tej kwestii.
    Dam córce dać do przeczytania o tym leku zwłaszcza, że wymiata po angielsku- w przeciwieństwie do mnie.
    @Incoguto- mam pytanie czy znasz kogoś, kto stosował u młodej 16 sto letniej osoby SILEDIN i może w podobnej sytuacji ???

  29. @Peter co do pornografii mam dokładnie takie zdanie jak Astromaria.
    Wiele lat temu jak nie miałam takiej świadomości instynktownie pornografię odbierałam jako złą energię- czasami mąż namawiał mnie (w ramach jego zdaniem urozmaicenia).
    Kategorycznie wyrobiłam sobie opinie na ten temat!
    Najwięcej konfliktów, pojawiło się w naszym związku w tamtym czasie!
    Miałam taką wewnętrzną niezgodę na wprowadzenie takiego elementu do życia!
    Mam też pytanie do Marii – co do Boży prąd, to może być energia orgonu? W sensie odkrycia Wilhelma Reicha, które Albert Einstein w sumie obalił? W sensie energia która jest w całym kosmosie.
    Coraz częściej mam wrażenie, że to jest dokładnie to samo! Skupienie w kole przyjaciół Bruno, to jest dla mnie coś co przyciąga orgon w sensie swoistej intencji w dobrym tego słowa znaczeniu. Bruno i jego grupa jest tą intencją – tak myślę.
    Tym samym jest też energia plazmy w technologii Keshe, którą teraz zgłębiam i eksperymentuję.
    Wszystko to łączy się jak dla mnie w spójną całość i absolutnie sie nie wyklucza!
    O keshe po polsku można dowiedzieć się pod między innymi pod tym linkiem
    http://keshe.pl/
    Nie wiem czy ktoś w temacie ?

  30. @ Peter: Pornografia to nie „grzech” i nie „demon” tylko żydowski sposób, żeby zdemoralizować, wpędzić w obsesję, osłabić i wykończyć gojów. Żydzi to żydzi, ale kto ich tam wie, może to wcielone demony, bo oni są zupełnie inni niż cała ludzkość.

    @ Hrynika: ta boża energia objawia się w różnych formach i postaciach i pod różnymi nazwami. Reich odkrył, że jest dobra i zła energia. Bruno pokazał nam tę dobrą, a ta zła robi nam krzywdę powodując choroby, opętania i inne problemy. Ten dobry orgon jest w każdej formie uzdrawiania. Czy próbowałaś nastawiać się za córkę? Ona pewnie nie zechce ale ty możesz.

    Próbowałam zainteresować moich facetów odkryciami Keshe, ale oni chyba mają wyprane mózgi i nie wierzą, że warto to sprawdzić. Twórcę strony o Keshe mam w znajomych na FB, ale ostatnio tam nie zaglądałam i nie śledziłam co się dzieje. Ludzie mówią różne rzeczy, często zupełnie sprzeczne, więc należałoby zrobić to wszystko samodzielnie i sprawdzić, co wyjdzie. Chyba czas przestać się oglądać na facetów i wziąć się do roboty…

  31. @Mario jak powiedziala Hrynika – pornografia i masturbacja to sa zle energie – i moze ztad bol wraca w moim ciele.Musze z tym sprobowac zkonczyc.A wedlug KRK to jest grzech – masturbacja.A u siostry bylem i przez tydzien zero pornografi i tak dalej i moze dlatego bylo o wiele lepiej.musze to teraz sam przetestowac

  32. @Peter żeby było precyzyjnie o masturbacji nic nie mówiłam ;-).
    @Astromario ja muszę spróbować z keshe, bo nie daje mi spokoju, niestety u mnie w domu nikt nie pomaga wręcz przeszkadzają, ale wiedzą, że coś tam dłubie.
    Na razie zaczęłam od gruntownego wchodzenia w temat od około czterech miesięcy.
    Słucham syntezy (archiwum też )Tomka w radiunafali.com.
    Są już od niedawna warsztaty dostępne, które na żywo są w niedziele o 19 stej także już coś nawet kobietki mogą poskręcać i jest ich kilka w Polsce.
    strona jedna z kilku powiązanych w sumie ze sobą to
    https://www.facebook.com/Kfssi/?fref=nf
    Prawie codziennie jest czat w którym wymieniają się ludzie doświadczeniami tam na tej stonie jest link do pokoju na tym czacie około 21,30 zaczynają- prowadzi niejaki Paweł Braszka.
    Mogłabyś zajrzeć – z Twoją wiedzą wszechstronną mogłabyś coś wnieść 😉 hehe.
    Od niedawna też są warsztaty w niedziele na tym czacie, które są nagrywane i dostępne na youtube później na tej stronie.

    Ja już mam pewne małe nieporadne sukcesy w tej kwestii – skręciłam pierwszy długopis zdrowia 🙂

    Jeżeli ktoś sam się nie zainteresuje to nic na siłę.
    Ja kiedyś weszłam na teorię chaosu w radiunafali, którą w jakimś komentarzu Ty Mario podlinkowałaś i wtedy trafiłam na Keshe w „Syntezie” i od tej pory drażę temat…

  33. @hryniko nie znam osobiście nikogo kto by brał w tak młodym wieku akurat „S”, ale suplement jest stosowany u dzieci na stronie producenta jest napisane Children: 1 to 6 tablets in divided dose as per the intensity of symptoms & age. Córka jest już duża więc myślę ,że może spokojnie w ciągu całego dnia brać maksymalnie do 6 tabletek, ale oczywiście najefektywniejsza jest dawka przed snem, w ciągu dnia może być mniejsza lub wcale nie brać. Jak zacznie spać to trzeba by zmniejszyć dawkę na optymalną dla niej. Jeśli od razu „S” nie zacznie działać to nie należy przerywać, ale na pewno zadziała; to nie jest klasyczny środek nasenny. Ma wielorakie działanie. Jest tam kilka ziół w składzie. Zadałam sobie trud i każdy ze składników sprawdziłam. Współczuję problemu całej rodzinie a najbardziej dziecku. Po opanowaniu symptomów (najważniejsze by zaczęła spać) trzeba zastanowić się i nad dietą, odtruciem dziecka, czy właściwą suplementacją (wzmacniającą funkcjonowanie nadnerczy), bo to się znikąd nie wzięło, jakaś przyczyna musi być, nieraz odległa w czasie. Lekarze mają swoje procedury i na nich nie ma co liczyć, tak jest im też wygodnie bo za nic nie odpowiadają w takim układzie (najwyżej przed swoim sumieniem). Oni leczą zresztą tylko objawy, a wystarczy tylko przeczytać ulotkę pramolanu w akapicie skutki uboczne – strach się bać. Zalecane jest mierzenie kontrolne ciśnienia, tym bardziej że młode osoby mają przeważnie b. niskie ciśnienie.

  34. @incoguto mozesz powiedziec nieco jak znajoma odstawila depresanty i zaczela brac siledin,czy ciezkie byly jej objawy odstawieniowe i czy teraz jest ok zi sikedin pomogl super?czy uwazasz ze mozna spokojnie mieszac paroksetyne z siledinem ,ile ta paroksetyne zmiejszajac jeszcze brac?

  35. I jak ten długopis? Działa????

    Przyczyną bezsenności może być zakwaszenie organizmu. W ogóle zakwaszenie jest przyczyną wszystkich chorób jakie są, z rakiem i psychozami włącznie! Ja cierpiałam na masakryczną bezsenność, niby spałam, ale się nie wysypiałam, budziłam się co chwilę, w głowie miałam mętlik zarówno w dzień jak i w nocy (nie miałam snów, tylko telepiące się myśli w głowie). W nocy nie chciało mi się spać, siedziałam do 2, a nawet 3, nie mogłam zasnąć, potem spałam do południa i byłam niewyspana. Początkowo pomagały mi uspokajające tabletki ziołowe, ale potem przestały działać. W końcu moja przyjaciółka (chyba pod wpływem podszeptów mojego anioła stróża) wpadła ni z tego ni z owego na pomysł, że będzie mi robić masaże stóp. I to mnie uratowało! Potem kupiłam wyciskarkę do soków, jonizator wody, zaczęłam też pić na noc sodę i problemy znikły. Teraz śpię w nocy jak zabita, może rannym ptaszkiem nie jestem, ale wstaję bez dramatu. Poranne wstawanie było dla mnie koszmarem od czasów szkolnych, a teraz nagle przestało.

    Jeśli chodzi o soki to wcale nie trzeba mieć drogiej wyciskarki. Soki z sokowirówki też są dobre. Można też kupić taniutką, a wcale niezłą, małą wyciskarkę Severin. Kosztuje ok. 366 zł http://www.ceneo.pl/Sprzet_AGD;szukaj-Severin+ES+3567. Kuracja sokami jest bardzo przyjemna, a wycisnąć można chyba każde warzywo i owoc.

    I jeszcze na zakończenie podam wam przepis na przepyszny i bardzo odkwaszający kwas z buraków. Przepis znalazłam kiedyś, dawno temu, w jakimś czasopiśmie.

    Bierzemy 1 kg buraków i włoszczyznę. Pora odkładamy, bo się nie nada do kwasu (ja lubię pory, więc się nie zmarnuje), nie dajemy również zielonych naci pietruszki i selera. Korzenie czyścimy albo obieramy (jak kto woli, ja obieram) i kroimy na kawałki (ja używam do tego tarczy do frytek). Zalewamy to ciepłą przegotowaną wodą z 2 płaskimi łyżkami soli kamiennej + listek + pieprz + ziele, jak kto lubi można dodać gorczycy i oczywiście duuuuużo czosnku. Wszystko musi swobodnie pływać w tej wodzie. Najlepiej zakwasić to sokiem z jakiejś kiszonki, np. z ogórków, kapusty, żurku itp., bo to przyspiesza proces. Ja nie daję skórki z chleba, bo mi to kiedyś fatalnie spleśniało i się zraziłam. Codziennie mieszamy, żeby wypuścić gazy z dna. Po 3 dniach powinno być gotowe. W zimie oczywiście będzie to trwało dłużej. Oczywiście nie używamy do zalewania wody z jonizatora, bo jest alkaliczna i nie skwaśnieje. Opijam się tym kwasem i nigdy nie mam dość! Można z niego zrobić zupkę: ugotować fasolę, zalać kwasem, podgrzać (nie gotować!!!!) i gotowe!

    Jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie nie należy się przejmować. Pierwsze koty za płoty zwykle się nie udają. Za drugim razem będzie lepiej, a za trzecim rewelacja!

  36. Przecież na AkademiiWitalności pisza o leczeniu depresji protokołami witaminowymi.
    Wszyscy z tego wątku mogą mieć potężne niedobory witamin i minerałów.
    Z tego co mi wiadomo na pewno kuracja D i PP, ale to nie wszystko.
    W ogóle można by zrobić test dr Volla i sprawdzić jakie niedobory są w organizmie i na co się jest uczulonym.

  37. Dzięki za rady żywieniowe @Astromario – tylko ja mam problem żeby córkę przekonać do takiego jedzenia. Ja wszystko robię w domu w sensie nie żywimy się „na mieście”, natomiast jak ona śpi do południa, gdzie ja jestem w pracy to nie mam jak kontrolować (wróć przypilnować), żeby dobrze jadła często po prostu z lenistwa byle co złapie -nie kupuję żadnych świństw, jednak nie zawsze jest pełen wybór w lodówce – zwłaszcza teraz w wakacje jest ten problem.
    Nie mam jak jej przygotować, bo nigdy nie zjada tego co zrobię, bo jej nie pasuje.
    Rano jest nie do życia – nawet przez telefon nie mogę się wtedy dogadać. Ma taki okres, że chce pokazać, że to do niej należy ostatnie słowo…w sensie „na złość mamie odmrożę sobie uszy”.

    W sierpniu będę „mieć 2 tygodnie urlopu więc przypilnuję jej diety:-)
    @Incoguto dziękuję też za info w sprawie „S”- powiedz mi tylko z jakiego źródło gdzie można kupić w Polsce ?
    Może link ?

    @Astromario długopis nie wiem czy działa, bo ja aktualnie jetem zdrowa nawet anemia poszła w las! Dieta, Boży prąd itp. Ludzie jak wiesz na takie inności spoglądają no wiesz jak na wariata, więc na razie nie mam na kim wypróbować – chcę najpierw zrobić kilka i rozdać tym najmniej sceptycznym :-).
    Jedno co czuję to to samo ciepło co przy pobieraniu prądu w miejscu w którym przyłożę (jak trzymam w obu rękach to ciepło i takie dziwne uczucie na przykład mam w nadgarstkach)!
    Mam go dopiero od 3 dni i do tego będę robić poprawki bo warstwa nanopowłoki mi się uszkodziła!
    Mam już jednak przekonanie (takie wenętrzne,że to działa).
    Także wiesz będę dalej skręcać :-).
    Znane już są schematy urządzeń medycznych w tej technologii i nawet w Polsce już są zrobione (szukają do konsultacji jakiegoś lekarza który pojechał by na szkolenie do samego Keshe). W Szczecinie chyba jest, w Warszawie (czyli koło Ciebie Mario). Także ludzie działają…
    Bo do systemów medycznych (balansujących) trzeba mieć wiedzę medyczną w sensie Keshe tak radzi.
    Także dam znać jak mi idzie 😉

  38. @peter moja znajoma miała efekty odstawienia po jakimś czasie od odstawienia leku psychotropowego, nie antydepresantu; zmniejszała dawkę aż do 0, na początku czuła się w miarę dobrze, ale po jakimś czasie zaczęły się lęki egzystencjalne o siebie i bliskich, ataki paniki, splątanie, niemożność koncentracji, niemożność wyrażenia jasno swoich myśli, kompletny brak snu, hiperaktywny mózg (myśli bez przerwy, których nie dało się wyłączyć), utrata racjonalnego myślenia i kontroli i to wszystko się pogłębiało bo spać nie mogła za cholerę. Np nie mogła usiedzieć, musiała chodzić bez przerwy, bo to rozładowywało jej niepokój. Jest to koszmar, którego jak ktoś nie przeżył nie zrozumie. A wszystko dlatego, że nie włączyła przy odstawianiu „S”. Dopiero jak ją namówiłam by zaczęła brać S, po kolejnej nieprzespanej nocy mimo brania ziół, przespała pierwszą noc i pierwszy raz po obudzeniu uśmiechnęła się, było to dla mnie wielkie szczęście. Bez tego czekała by ją psychoza i być może szpital.
    Tu http://antidepressantwithdrawal.info/pl/stronaglowna.html jest napisane, że syndrom odstawienny trwać może tygodnie, miesiące, a nawet lata. Objawy mogą mieć różne nasilenie, od umiarkowanego aż po powodujący całkowitą niezdolność codziennego funkcjonowania.
    Jak znajoma funkcjonuje? Różnie ale generalnie funkcjonuje bez leków, pracuje więc jest narażona na rozmaite stresy, w sytuacjach bardzo stresowych posiłkuje się siledinem okresowo gdy zaczyna mieć problemy ze snem. Jest bardzo wrażliwa; wg mnie ma klasyczne objawy przewlekłego zatrucia rtęcią http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28&Itemid=78. Tym bardziej, że jej problemy też zaczęły się jak u @hryniki już w późnym dzieciństwie a właściwie w okresie dojrzewania. A skąd się wzięła rtęć w organizmie? Odpowiedzmy sobie sami. Wystarczy obejrzeć film śladowe „Śladowe ilości”, wystarczy że miałeś pecha, jakiś wypadek, szczepienia dodatkowe, niską wada urodzeniową, matkę z plombami amalgamatowymi i nieszczęście gotowe.

  39. @ Peter: NIE TWIERDZĘ, ŻE MASZ SCHIZOFRENIĘ. Ale twierdzę, że każdy problem psychiczny da się wyleczyć jeśli naprawdę się tego chce. Paweł niech będzie dla ciebie inspiracją. On żył ćwierć wieku z diagnozą najcięższej możliwej schizofrenii, czyli jej paranoidalnej odmiany!!! Brał ciężkie psychotropy przez cały ten czas, przez co, jak sam mówi, do dziś ma problemy z mózgiem, bo te mózgojeby po prostu rozwaliły mu ten cenny narząd. Ale w pewnym momencie powiedział sobie „dość!!!” i siłą woli zmusił się do zmiany. Zastosował dietę, ruch na świeżym powietrzu, afirmacje, medytacje i inne sposoby, które szczegółowo opisuje na swojej stronie http://www.uzdrowionaschizofrenia.pl/

    Skoro pomogło na najcięższą znaną chorobę psychiczną (o ile wiem nie ma gorszej, niż schizofrenia paranoidalna), to pomoże i na to, co tobie dolega. Popatrz na Pawła, wygląda jak okaz zdrowia, a wszystko to zawdzięcza naturze, a nie prochom. Odstawienie psychotropów po 20 latach to naprawdę jest wyczyn. Dało się? Dało! Więc przestań użalać się nad sobą i szukać wykrętów, tylko rób to, co Paweł. Możesz do niego napisać, on chętnie pomaga. A na jego stronie masz prawdziwą kopalnię wiedzy teoretycznej i praktycznej. Zamiast oglądać szkodliwe filmy zacznij czytać i praktykować.

  40. Oto, co pisze Pawweł:

    Jesteś na stronie, którą tworzyłem z myślą o Wszystkich Nadwrażliwych, zwłaszcza tych z groźnie brzmiącymi diagnozami psychiatrycznymi. Znajdziesz tu duchowe wsparcie, nadzieję oraz praktyczne wskazówki i przykłady do uporania się ze swymi emocjonalnymi i duchowymi zawirowaniami.

    Nie jesteś sam. Wielu na całym świecie miało podobne problemy. Dziś, niektórzy z nich, zdrowi i szczęśliwi pragną podzielić się z Tobą swym doświadczeniem i zachęcić Cię byś wziął większą odpowiedzialność za swe życie i zdrowie.

    Ja również do nich należę. Gdy jako dwudziestolatek trafiłem do szpitala psychiatrycznego z rozpoznaniem schizofrenii, nie przypuszczałem jak trudne, ale i wzbogacające doświadczenia mam przed sobą. Teraz, po przekroczeniu sześćdziesiątki, pomagam ludziom, zwłaszcza młodym, odnaleźć w tym świecie pozorów, lęku i walki, drogę harmonii, spokoju i spełnienia.

    Paweł ostrzega przed nagłym odstawieniem psychotropów – ostrzeżenie jest na samym dole strony głównej!!!

  41. @mario nie odstawie leku antydepresant odrazu ,tylko zrobie jak radzil incoguto bede redukowal.Sam nie wiem jakie szkody wyrzadzil Tramal w moim mozgu przez 2.5 lat.Az sie boje odstawic i zmierzyc sie z rzeczywistoscia.Raz przestalem brac tramal przez ponad tydzien bo mi sie poprostu skonczyl i czulem sie strasznie.Mam nadzieje ze ten Siledin to jakos zadziala,chociaz dziwi mnie ze ziolo moze byc skuteczne i leczyc..A @incoguto te skladniki Seledinu pisales ze zbadales dokladnie i co dokladnie jest w tym seledinie?

  42. I będę powtarzać jak zdarta płyta: WITAMINY Z GRUPY B!!!!

    Osoby mające trudności z koncentracją, zapamiętywaniem i kojarzeniem, wykazujące drażliwość, apatię, lęki, nerwicę, złość (lub nawet agresję) do siebie lub do reszty świata, kłopoty z zaśnięciem, skłonność do uzależnień, depresyjne myśli itd. – wszystkie jadą na debecie witamin z grupy B. To pewne jak w banku. Lekarze ortomolekularni o tym wiedzą. Skąd to wiedzą? Ano stąd, że gdy podadzą witaminy z grupy B (i inne brakujące składniki odżywcze) w odpowiednich ilościach i częstotliwości, to symptomy owych dolegliwości sukcesywnie maleją i maleją, aż sobie (w większości przypadków) szczęśliwie całkiem idą precz.

    http://www.akademiawitalnosci.pl/10-najpotezniejszych-protokolow-witaminowych-cz-2-zywienie-a-sprawnosc-umyslowa-dzieci-dr-ruth-harrell/

  43. @mario BIORE tzw.suplement maxi krzem i tam sa vitaminy B ,selen,cynk,magnez,biotyna i tak dalej i nawet biore po 3 kapsulki zamiast zalecanej jednej.

  44. @incoguto Jak myslisz przez ile dni powinien brac paroksetyne + seledin?czy warto tak mieszac,czy nie lepiej zmiejszac paroksetyne i jak przyjdzie juz Dzien odstawienia,wtedy zaczac brac Seledin?

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s