Ankieta

Dostałam dziś maila z zaproszeniem do wzięcia udziału w badaniach naukowych nad ludźmi „niewierzącymi”. Słowo „niewierzącymi” biorę w cudzysłów, bo to określenie straszliwie mnie irytuje. Jak pisałam na swojej stronie:

Według obyczaju panującego we wszystkich środkach masowego przekazu w Polsce (a może z racji odgórnego nakazu) ludzi generalnie dzieli się na wierzących i niewierzących. Jest to tak powszechne zjawisko, że nikt nawet się nie zastanawia, co właściwie znaczy słowo „wierzący”. Jednak z ogólnego tonu tych wypowiedzi wynika, że owi „wierzący” to katolicy, a „niewierzący” to cała reszta.

Za „niewierzących” uważa się w Polsce wszystkich tych, którzy odeszli od Kościoła i jego nauczania, co jest bzdurą, bo można być nie-katolikiem, a mimo to wierzyć w Boga lub coś w rodzaju Boga (w jakąś nieosobową „Siłę Wyższą” lub „Źródło Pierwotne”, jak o tej Istocie mówią czanelingi).

W innym mailu z dzisiejszej poczty dotyczącej mojego tekstu pt. Wiara przeczytałam:

Witam. Bardzo ciekawe przemyślenia. (…) Przez te lata chodziłam do kościoła, ale nie odróżniałam wiary w Boga od religijności.
Pozdrawiam.
A.

Z kolei w programie telewizyjnym o medium, Johnie Edwardzie padły takie słowa:

Po tych wszystkich nieszczęściach tata stracił wiarę. Ale po rozmowie z Johnem wrócił do Kościoła.

Te stwierdzenia mówią wszystko – dla większości ludzi religijność i Kościół = Bóg.

Kto obraża się na Kościół i narzucane przez tę instytucję nauki, ten automatycznie bierze rozwód z Bogiem i nie widzi w tym żadnego braku logiki. A przecież to, że Kościół propaguje antyrozumowe dogmaty, że opowiada naiwne religijne bajeczki, to że księża żyją niemoralnie lub to, że Kościół wtrąca się do polityki, próbując narzucać wszystkim ludziom świata swoje normy moralne nie świadczy w żaden sposób o Bogu, lecz tylko i wyłącznie o religii i Kościele jako instytucji.

Tę samą trudność z odróżnieniem jednego od drugiego mają nawet uczeni, a dowodem na to są pytania w ankiecie, którą wypełniłam.

Ponieważ nie wiem jak skontaktować się z autorem badania, wysłałam takiego maila na adres redakcji, w nadziei, że zostanie on przekazany komu trzeba:

Pierwsze i zasadnicze pytanie:  jaka jest definicja „niewierzącego”, bo z ankiety wynika, że chyba nie ma żadnej (występuje w niej wielkie pomieszanie z poplątaniem).

  • Czy jest to nie-katolik?
  • Nie-chrześcijanin?
  • Agnostyk?
  • Zupełny ateista?
  • Czy np. buddysta jest też „niewierzący”, skoro buddyzm nie zajmuje się bogiem, a wyłącznie rozwojem osobistym?
  • A może jest to nowa klasa ludzi, określających siebie mianem „własnowierców”?

W Polsce przyjęło się dzielić ludzi na „wierzących”, czyli należących do KRK oraz „niewierzących”, czyli tych, którzy do KRK nie należą, a to duuuży błąd.

Ja jestem niewierząca, ale wyłącznie w religię. Wierzę w to, że istnieje Madagaskar, chociaż nigdy tam nie byłam. Wierzę w to, że ziemia krąży wokół słońca, chociaż na oko wygląda, że jest odwrotnie.

Odrzuciłam religię, ale nie odrzuciłam idei Siły Wyższej, pojmowanej na mój własny, osobisty sposób, nie mający nic wspólnego z nauczaniem KRK. Czy więc jestem „wierząca”, czy „niewierząca? Kto odpowie na to pytanie? Bo ja nie umiem.

Wypełniłam ankietę, ale jest tu sporo nieścisłości: np.

Zanim przestał/a Pan/i wierzyć, którego z poniżej wymienionych wyznań był/a członkiem?

Kto powiedział, że każdy człowiek startuje w życie jako wierzący i / lub należący do jakiegoś wyznania, a potem tę wiarę traci? Znam przypadki odwrotne, kiedy to urodzony ateista nagle się nawrócił. A mój przypadek jest taki, że nigdy nie należałam do żadnego wyznania, bo pochodzę z rodziny od zawsze (od kilku pokoleń) ateistycznej. Obecnie określam siebie jako „bezwyznaniową” lub „własnowierczynię”, ponieważ stworzyłam swój własny system wartości, nie mający nic wspólnego nie tylko z religią i ateizmem, ale nawet z agnostycyzmem.

Co uważa Pan/i za najważniejszy i decydujący powód swojego odejścia od religii?

Jak mam odpowiedzieć na to pytanie, skoro nigdy nie należałam do żadnej religii?

Jaki jest Pana/i stosunek do apostazji?

Brak opcji „Nie mam potrzeby dokonywać apostazji” (bo nigdy nie byłam członkiem KRK).

Jeśli nie dokonał/a Pan/i apostazji, dlaczego Pan/i tego nie zrobił/a?

Nie można dokonać apostazji, gdy nigdy nie było się członkiem KRK!!!!

Czy sądzi Pan/i, że na dłuższą metę rozwój naukowo-techniczny pomoże czy też zaszkodzi ludzkości?

Zaznaczyłam opcję „trudno powiedzieć”, z braku innych możliwości. Moim zdaniem rozwój naukowo-techniczny może zarówno pomóc, jak i zaszkodzić – dokładnie tak samo jak nóż, którym można ukroić chleb lub zabić mamusię. To są pytania zupełnie bez sensu! Wszystko może pomóc lub zaszkodzić, prawo to dotyczy również religii oraz ateizmu.

Czy wierzy Pan/i w…

  • horoskopy – a co pan ma na myśli używając słowa „horoskopy”? Chodzi o te bzdety z kolorowych gazetek dla bezmózgowców, czy o profesjonalną astrologię (wykładaną na wielu zachodnich uczelniach w katedrach psychologii)? Bo ja nie wiem, jak mam na to odpowiedzieć. Jako profesjonalny astrolog nie mogę napisać, że nie wierzę, ale w te kretynizmy z gazet rzecz jasna wierzyć się nie da, bo to jest idiotyzm. Szkoda, że inteligentny człowiek zadaje tak głupie pytania w poważnej ankiecie. Wyniki na pewno będą się nadawały tylko do kosza.
  • talizmany i amulety przynoszące szczęście – wierzę w to, że talizmany z całą pewnością przynoszą szczęście – gdy się w nie mocno wierzy. A gdy się w nie mocno nie wierzy, to z całą pewnością szczęścia nie przyniosą – kolejne bezsensowne pytanie!

Do których z poniżej wymienionych sakramentów Pan/i przystąpił/a?

A jeśli do żadnego, to co mam tam wpisać, skoro brak takiej opcji?

Na ile Pana/i zdaniem ważne jest, żeby tak przełomowym momentom w życiu, jak narodziny, ślub i śmierć, towarzyszyła ceremonia religijna?

To ma być pytanie do „niewierzących??? Jaki niewierzący pragnie ceremoniałów religijnych? Litości!!! Przecież ci, którzy potrzebują religii i religijnych ceremonii to ludzie „wierzący”, co oczywiste. Moim marzeniem jest, żeby moje zwłoki zostały spalone, a prochy rozsypane. Nie czuję potrzeby, żeby moje szczątki spoczywały w grobie i nie czuję się komfortowo z myślą, że moje dzieci mogłyby czuć się zobowiązane do odwiedzania tego miejsca.

Czy ochrzcił/a Pan/i swoje dziecko?

Oprócz odpowiedzi „tak” i „nie” należy tu dodać: „Czy ktoś z rodziny (babcia, siostra itp.) ochrzcił pani dziecko bez pani wiedzy i zgody? Mówiąc inaczej – za plecami. Takie rzeczy naprawdę sie zdarzają!

Obecnie w polskim Internecie powstaje coraz więcej różnego rodzaju stron kierowanych do osób niewierzących. Z których z poniżej wymienionych typów stron kiedykolwiek Pan/i korzystał/a?

Nie jestem ateistką i nie utożsamiam się z żadnym z tych nurtów, bo są one równie agresywne i jadowicie nietolerancyjne jak portale fundamentalistów religijnych.

Ateizm jest równie zły, jak religia! W tym przekonaniu utwierdzają mnie sami ateiści, którzy prześladują mnie dokładnie tak samo, jak moherowe berety ojca dyrektora.

I jedni i drudzy jednakowo zatruwają mi życie, obsmarowują mnie w Internecie i piszą do mnie pełne nienawiści maile. Każda skrajność jest złem!!!

Które z przykazań Dekalogu uważa Pan/i za osobiście wiążące lub osobiście nie wiążące, czyli za takie, które zobowiązują Pana/ią, bądź też nie, do określonego postępowania w życiu codziennym?

Brak opcji: „żadne, w ogóle nie uznaję tego kodeksu”. Dekalog jest prymitywnym i obraźliwym dla ludzkości pseudo-kodeksem pseudo-moralnym, a Jahwe do postać demoniczna. O dekalogu pisałam tutaj.

Nie potrzebuję żadnych zakazów ani nakazów z rodzaju „nie zabijaj”, bo i bez tego nie czuję potrzeby zabijania, a synów wychowałam tak, że z niechęci do zabijania wykręcili się od służby w armii.

Gdyby pana uczonego interesowało niekonwencjonalne podejście o tematu „wiary” i Boga, to zapraszam do lektury, a potem do dyskusji i przemyślenia pewnych kwestii: wspomnianego już tekstu Wiara i Moje credo, czyli co sądzę o religii i ateizmie

24 myśli nt. „Ankieta

  1. Ankieta jest maksymalnie laicka, do kitu i źle zrobiona, jakiś program powinien blokować możliwość udzielania sprzecznych ze sobą odpowiedzi (dla jaj zaznaczyłem, że nie mam żony, a w innym pytaniu odpowiedziałem, jakbym miał, jeszcze gdzie indziej napisałem o dzieciach, a w innym, że nie chcę ich mieć :)).

    Ankiety tylko zakrzywiają rzeczywistość. 🙂 Pytania są zawsze określone i często tendencyjne, a te tutaj to kuriozum już. A szkoda, bo temat bezwyznaniowców i własnowierców mógłby się doczekać jakiegoś antropologicznego, a może i nawet socjologicznego opracowania. Niby socjologia rości sobie do tego prawa słusznie, bo „niewierzący” nie są tak naprawdę mniejszością kulturową, tylko społeczną – ale biorąc pod uwagę, że nie dysponują oni żadnymi rewelacyjnymi narzędziami badawczymi, ja bym to oddał antropologom kultury.

  2. Nie widziałem tej ankiety, ale po lekturze wpisu aż się pod pióro ciśnie stwierdzenie, że ludzie którzy ją stworzyli operują na jednym, ściśle okreslonym poziomie świadomości. Poziomie, który dopuszcza akurat tylko takie, a nie inne pojmowanie rzeczywistości. Nie wiem, czy tutaj na blogu było coś o całkiem fajnej stronie: http://www.ezoteryka-terapia-trojmiasto.pl/poziomy_swiadomosci3.html Warto tam zajrzeć, autorka łopatologicznie wyłożyła problem, ciekawa lektura.

    A co do np. losu własnych_zwłok po śmierci to czyta Pani w moich myślach 😉

  3. Nie znałam tej strony, ale tekst jest fajny. Od lat obiecuję, że napiszę coś takiego (na moją stronę o wieku duszy), ale tak się za to zabieram, jak pies do jeża… Taka klasyfikacja jest zwana „mapą świadomości” i jest stosowana do oceniania reinkarnacyjnego wieku (stopnia świadomości) duszy. Ja mam małą broszurkę pt. „Czakry”, której autorem jest Swami Dhyan Aadhar opisującą to w nieco inny sposób, ale i tak wiadomo, że chodzi o to samo. Podobnej mapy dostarczyła książka Joy’i Pope „Michael, czyli przewodnik starej duszy po wszechświecie”.

    To są bardzo trafne spostrzeżenia i ja stosuję to w codziennej obserwacji ludzi, z którymi mam do czynienia.

    Kiedy się o tym wie, człowiek traci ochotę na tocznie wojen na różnych forach dyskusyjnych, ponieważ zaczyna rozumieć, że pewni ludzie są niereformowalni i tak już mają, że poza swoją „ramkę” intelektualno-duchową nie wyjdą. Po prostu nie mają jak. To tak, jakby żadać od ślepego, żeby zobaczył kolory.

    I stopień to ludzie z dżungli, plemiona pierwotne, takie jak np. brazylijskie plemię Indian Janomami. Dziś już prawie nie ma takich ludzi.

    II poziom to owe „owieczki parafialne”, moherowe berety, uzależnione od autorytetów (Rydzyk!) i niezdolne do samodzielnego myślenia.

    Ludzie III stopnia są wręcz groźni. Jeśli ktoś jest przekonany, że WIE, to lepiej nie wchodzić mu w drogę. Z takimi się nie wygra, więc lepiej ich nie zaczepiać. To jest wypisz wymaluj portal Racjonalista z przyległościami.

  4. PS. Kiedy się wie, że ludzie II poziomu to „sól ziemi” i „lud”, staje się zrozumiałe, dlaczego władza może robić co chce, a ludzie jak te tępe barany ze „Wschodniej bajki” Gurdżijewa dają się golić, wykorzystywać i eksploatować. Oni nie mają rozwiniętej świadomości.

    Ale według wspomnianego przeze mnie Michaela zbliża się dzień, w którym na ziemi nie będą inkarnować dusze I etapu, zwane w tej książce „duszami noworodkowymi”. Oby…

  5. Wg Michaela podobno najniższym obecnym poziomem jest ‚3rd Infant’, czyli dusza w 1/2-wie drogi niemowlęcej 🙂

    Mnie np. zastanawia jedna rzecz a propos Michaela – niby Polska jest ‚zasiedlona’ przez dusze dojrzałe (Mature), a jednak jak się patrzy na stopień ‚uwyznanowienia’ państwa oraz wszechobecność ‚postaw chrześcijańskich’ mam wątpliwości_co_do_tejże_dojrzałości. Czyżby u nas akurat aż tak mocne piętno odcisnęła historia (np.obrona Częstochowy -> Bóg nas wybawił->jesteśmy Chrystusem Narodów->zabory->nie damy się)? No i czy oddziaływania kulturowe/religijne wywierają na prawdziwie rozwiniętą duszę aż taki wpływ?

    Nawet zapytałem o tą ‚polską dojrzałość’ na forum Michaela, na razie się chyba zastanawiają co odpowiedzieć 🙂

  6. Ja też mam poważne wątpliwości. Nie sądzę, żeby w Polsce było dużo dusz dojrzałych, nie wygląda na to, niestety. Inna sprawa, że nasz kraj i naród to jakiś ewenement w skali światowej. Niby wszyscy tu pobożni, ale każdy tworzy jakąś własną schizmę. Jak spytać człowieka na ulicy, czy jest katolikiem, to każdy krzyknie, że tak, wręcz ortodoksyjnie. Większość chodzi do kościoła, ale jak z takim pogadać w cztery oczy, to się okazuje, że jednak w dogmaty nie wierzy, kalendarzyka nie stosuje, niektórzy wierzą w reinkarnację, inni w jeszcze coś innego, „niedozwolonego”.

    Ta pobożność chyba jest z jednej strony przejawem naszej wrodzonej, narodowej skłonności do demonstracyjnego obnoszenia się z naszymi przekonaniami, a z drugiej polskiego piekła, w którym jeden pilnuje drugiego, więc każdy boi się powiedzieć głośno, że w nosie ma tę całą religię, ale… ALE CO LUDZIE POWIEDZĄ??? No i z tego strachu przed sąsiadami robią rzeczy, na które nie mają ochoty. Jak gadam z sąsiadami, to mówią, że owszem, w Boga wierzą, ale to, co gada ksiądz to głupoty, więc puszczają to mimo uszu. W końcu dla Polaka dowolna władza to wróg, wiec trzeba ją kiwać i robić swoje.

    W rzeczywistości wygląda to tak, że coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, a to znaczy, że pierwsza cegła w murze została obluzowana. Za nią wszystko może się zawalić, jest to tylko kwestia czasu.

  7. Czy nie powstaliśmy jako istoty prawie doskonałe, które cofnęły się w rozwoju, dopiero w wyniku zniekształcenia DNA przez Kosmitów?
    Lampka, Gabriel i inne istoty anielskie nie musiały przechodzić takich etapów jak człowiek. Podział na lepszych i gorszych-lepiej i mniej rozwiniętych.

  8. Święte prawda… Ale fakty są takie, że jednak zostaliśmy „zepsuci” i teraz rzeczywistość ludzkości wygląda w taki właśnie sposób.

    To jest cywilizacja stworzona i rządzona przez psychopatów, a psychopaci tak właśnie działają, że robią komuś krzywdę, a potem karzą go za to, że jest (ich) ofiarą.

  9. A ja się kiedyś zastanawiałam co to za niesprawiedliwość boska:
    jednych od razu stworzyć pięknych, mądrych i rozgarniętych a drugim dać niezgrabne ciało humanoida jaskiniowego i jeszcze mniejszy rozum.

  10. „Bóg NIE zna wybaczenia, tak jak religie nam to wmawiają ze względów politycznych”. No no. Ciekawe w każdym razie 🙂

  11. @ Ramosz – znałam w zasadzie poglądy doktora Pająka, ale samo zakończenie (chyba dość nowe?) tego tekstu wprost mnie powaliło. Nie powiem nic więcej, żeby nie psuć zabawy innym, którzy zechcą to przeczytać. Dla mnie bomba (uuups, czy już namierzają mnie antyterroryści od Wiekiego Brata i Eshelonu?)

  12. Szczerze mówiąc jeszcze wszystkich podstron nie przebrnąłem (ciekawe ile czasu zajęło facetowi napisanie tego całego materiału), ale jedno rzuca się w oczy: Biblia jest dla dr_Pająka rodzajem jakiejś ostatecznej boskiej wyroczni. Z tym akurat bym uważał :-/

  13. Nie mówię o podstronach, tylko o tej, do której prowadzi link, który podałeś. A co myślę o Biblii, to chyba nie muszę powtarzać, hehe 😛

  14. Bardzo mi się podobał rozdział o regularnym porywaniu i’gwałceniu’ Ziemian przez UFOnautów.
    Na domiar złego dziś przy wieczornym myciu chyba trzeba będzie prawą nogę gruntownie obejrzeć 😀

  15. Już dawno (kiedy należałam do grupy dyskusyjnej „Gwiezdnych”) obejrzałam swoją lewą nogę i… nic 😦 Prawą na wszelki wypadek również obejrzałam i też nic. Na rodzinie też nic nie znalazłam. Ale znam takich, którzy twierdzą, że mają dziwne przedmioty tu i tam, np. w kręgosłupie. Muszę na nich bardziej uważać 😉

  16. wyjaśni mi ktoś dlaczego ktoś (dr Pająk??) pisze tam swoją ukoloryzowaną biografię w trzeciej osobie? 😉
    szczególnie ciekawe są te fragmenty o „listonoszu zahipnotyzowanym aby nie donosił poczty” czy o zaprogramowanej na „przeszkadzanie w ważnej pracy naukowej” rodzinie. o złośliwym pozbawianiu pracy i płacy bardziej zdolnych dzikusów poprzez podmieńców podstawionych przez pasożytów nie wspominając.

  17. Spytaj doktora, gdzieś tam jest kontakt do niego, ale podobno rzadko odpowiada na maile. Mimo wszystko uważam, że trzeba to przeczytać. Nie mówię, że zaraz trzeba we wszystko uwierzyć i stać się wyznawcą tej filozofii, ale jak to mówią – nie ma dymu bez ognia.

    Strasznie daleko odeszliśmy do tematu „Ankiety”…

  18. @ arvedui – co powiesz na to, że mamy nowego satelitę ziemi? Mam na myśli torbę z kosmicznymi narzędziami, latającą po orbicie http://wyborcza.pl/1,75476,5993908,Zgubiona_torba_z_narzedziami_okraza_Ziemie.html?nltxx=1000621&nltdt=2008-11-29-02-11. Czy ktoś wyliczył już dla niej efemerydy? I przemyślał, jakie znaczenie w horoskopie może ona mieć? Pewnie, żeby to ustalić, należy poznać godzinę wyrwania się torby na wolność.

    „Agencja dpa informuje, że bezpańska torba z narzędziami jest też obecnie widoczna w Europie. Co wieczór między godziną 18 a 20 pojawia się na blisko cztery minuty jako słabo świecący punkcik w południowo-zachodniej części nieba. Żeby ją zobaczyć, wystarczy lornetka”.

    Ale jaja!

  19. „Kupiłek lornetkę, by podglądać torebkę” 😀 Ale wracając do „Ankiety” – dziś wybrałem się na sumę (!) No i ksiądz w ogłoszeniach rzekł: „Na 15 tys. rodzin w naszej parafii tylko 2 tys. uczęszcza (bo tydzień temu w niedzielę liczono owieczki-przyp. red.) – czyli 13 tys. rodzin odeszło od Boga!” Jednym słowem – jak w ankiecie – Kościół = Bóg.

  20. co do torby – można się pobawić, chociaż moim zdaniem jej orbita będzie sie zacieśniać i za niedługo torby nie będzie…chociaż kto wie.
    a jaka może być symbolika astrologiczna? może coś na kształt symboliki narzędzi wg. Clarke`a – Kubrick`a z 2001 Odyseja Kosmiczna? „oto nadszedł początek kresu techniki,która jest tylko narzędziem, więc zawodzi jak HAL”?

  21. Jak torba zacznie spadać z orbity, będzie wielki alarm… Na kogo wypadnie, na tego bęc. Może ukatrupi jakąś biedną krowę na łące. A może zestrzelą ją jakąś bronią XXI wieku. Matematycy będą mieli co liczyć…

    Wracając do tematu Map świadomości – wygląda na to, że pani Rajska bezczelnie (a miejscami słowo w słowo) zerżnęła te mądrości z Krzysztofa Ryńca – sami porównajcie: http://sladamiprawdy.i365.pl/news.php?readmore=210

  22. nie wiem doprawdy z czego i jak wielka ta torba musiałaby być żeby coś jeszcze spadło.
    no chyba, że to jest wiadomość w stylu :
    „na granicy rosyjsko chińskiej doszło do incydentu. orzący pokojowo miedzę traktor ChrL zaorał dwie piędzi poza granicą i został ostrzelany przez rosjan. traktor odpowiedział ogniem ciągłym i odleciał z prędkością ponadźwiękową”

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s