W co wierzą ateiści?

Pewnie są światli ateiści, ale ja takich nie spotykam. Jeden, gdy przeczytał w moim credo, że nie ma dowodów ani na istnienie, ani na nieistnienie Boga doszedł do wniosku, że jestem nieletnią, rozegzaltowaną dziewuszką. I aż się obślinił…

Inny, podający się (nie wiedzieć dlaczego) za dyskordianina stwierdził między innymi, że ateisty nie interesuje, w co kto wierzy. Z tym akurat zgodzić się nie mogę, jako że jestem świeżo po lekturze „Boga urojonego” i po seansie filmu „Źródło wszelkiego zła” (tu jest moja recenzja tego dzieła). O ateistyczno-ideologicznych atakach na moją osobę nawet nie wspomnę…

Ateiści bynajmniej nie są osobami niewierzącymi, chyba, że za wierzących uznać wyłącznie katolików. Pisałam o tym, że wierzyć można w różne rzeczy. A to oznacza, że można być wierzącym w Sziwę, Allacha, brak duszy, politykę albo w rozum. Z tego wynika, że na bycie wierzącymi katolicy nie posiadają wyłączności. Idąc dalej tym tropem – ateiści jak najbardziej są wierzący: we wspomniany wcześniej rozum oraz (przede wszystkim) w nieistnienie Boga. A to bardzo silna, wręcz fanatyczna wiara. I, prawdę mówiąc, nie poparta żadnymi, naukowymi dowodami.

W co jeszcze wierzą ateiści?

A na przykład w to, że zjawiska paranormalne nie istnieją, że nie ma duchów (no a jakże miałyby być, skoro nie ma duszy?), że nie istnieje jasnowidzenie oraz że astrologia jest przesądem.

Ateistów nie tylko bardzo interesuje to, w co wierzą inni, ale robią wiele, żeby zwalczać obce wierzenia i wprowadzać na ich miejsce własną (nie)wiarę (widocznie oni też przestrzegają 1. przykazania: „Nie będziesz miał bogów obcych przede mną”). Jeśli nie wierzysz, zajrzyj na portal Racjonalista i zobacz, ile jest tam nietolerancji, złych emocji i pragnienia palenia na stosie „heretyków”, nie okazujących czołobitności Jaśnie Pani Nauce.

No i dziś mam kiepską wiadomość dla panów i pań ateistów: dzisiejszy „Dziennik” zamieszcza artykuł o Krzysztofie Jackowskim, najsławniejszym polskim jasnowidzu i potwierdza, że trafnie przewidział on wiele wydarzeń ze świata gospodarki i polityki. Dowodem na to jest film video – obejrzyjcie koniecznie! I módlcie się (ateistycznie), żeby jego dalsze prognozy się nie spełniły…

Od dawna jestem fanką pana Krzysztofa i śledzę jego działania. Oprócz przepowiadania przyszłości zajmuje się on również poszukiwaniem ludzi zaginionych. To właśnie on odnalazł ciało ostatniej ofiary białego szkwału na Mazurach. I to, w jaki sposób znajduje zmarłych jest najlepszym dowodem na istnienie „życia po życiu”. Śmierć nie jest końcem istnienia człowieka. Jest tylko końcem istnienia jego cielesnej powłoki. Kto chce się dowiedzieć więcej, niech obejrzy to video:

Dopisane później: na pewnej dziwnej stronie (dziwnej, bo jest na niej pomieszane bardzo mądre z niezbyt mądrym, a nawet wręcz głupim – czytaj: religijnym) znalazłam świetny tekst, ilustrujący problem istnienia lub nieistnienia duszy. Dobranoc państwu 🙂

16 myśli nt. „W co wierzą ateiści?

  1. od niedawna zainteresowałem się tematem swoich poglądów religijnych, dlatego czytam i czytam i czytam.
    trafiłem nawet na stronę o „Proroctwie Oriona na rok 2012 – przeczytałem. Teraz to, co wyraża moje odczucia na temat wiary, niewiary, sensu istnienia, życia, śmierci to Pono – Pierdole to

  2. Pono ma trochę brzydkie słownictwo 😦 no i trochę przesadza. Zamiast zrzędzić mógłby się wziąć do roboty i postarać się naprawić to i owo wokół siebie :-p

    Proroctwo Oriona to ściema, wywal to i przeczytaj Kalendarz Majów w przekładzie Hanny Kotwickiej.

  3. Jestem ateistą (skłaniającym się lekko ku agnostycyzmowi) i nie obchodzi mnie kto jaką ma wiarę i nie mam ochoty narzucać nikomu swoich przekonań. Denerwuje mnie tylko nietolerancja i uznawanie swojego zdania za lepsze i jedyne, czego akurat więcej zauważyłem u katolików z którymi rozmawiałem na takie tematy.

    „A to bardzo silna, wręcz fanatyczna wiara.”
    – Nie, jeśli człowiek nie narzuca jej innym. Katolicy przez wieki mordowali tych, którzy mieli inną wiarę – dla mnie to jest fanatyzm.

    „I, prawdę mówiąc, nie poparta żadnymi, naukowymi dowodami.”
    – Dla ateisty jeśli coś ma istnieć to musi być na to naukowy dowód (równie dobrze można uznać istnienie latającego potwora Spaghetti, bo przecież nie ma dowodu na brak jego istnienia). Niezliczona ilość odkryć naukowych przeczy za to temu co jest napisane w biblii.

    „Jeśli nie wierzysz, zajrzyj na portal Racjonalista i zobacz, ile jest tam nietolerancji, złych emocji i pragnienia palenia na stosie “heretyków”, nie okazujących czołobitności Jaśnie Pani Nauce.”
    -Ja bym bardziej polecał zajrzeć na forum Radia Maryja. W portalu Racjonalista każdy może wyrazić swoje zdanie i otwarcie prowadzić dyskusję jeżeli nie atakuje bezpośrednio jakiejś osoby, na forum RM każdy kto ma inny pogląd niż ten jakiego wymaga reszta „stada” jest z miejsca stamtąd usuwany 😀

  4. Jesteś wyjątkowym teistą, może dlatego, że skłaniasz się ku agnostycyzmowi. Podejrzewam, że nie jesteś neofitą, czyli świeżo po porzuceniu religii swoich przodków. Z większością ateistów jest tak, że pochodzą oni z rodzin katolickich i nagle, pod wpływem jakiegoś impulsu, tracą wiarę, przerzucając się z jednej skrajności w drugą. Zanim przywykną do swojego nowego światopoglądu robią straszny raban i zachowują się jak fanatycy. Wynika to też z lęku i chęci bronienia swojej nowej postawy (rodzina i przyjaciele stają przecież na głowie, żeby takiego zawrócić z tej „zgubnej” ścieżki). Ja się właściwie nie dziwię, że taki człowiek chodzi wkurzony. I niech się broni, ma do tego prawo, byle tylko nie atakował mnie, skoro ja go nie nawracam.

    Ludzi o umiarkowanych poglądach nie słychać. Natomiast najbardziej słyszalni i widoczni są ci, którzy są ekstremistami. I dlatego, patrząc na nich, człowiek wyrabia sobie zdanie o wszystkich innych. Fakt, generalizacje są złe.

    A co do zaprzeczania Biblii – Biblia i Kościół to nie Bóg. Biblia jest księgą, którą dano chrześcijanom do wierzenia. Jeśli są w niej bzdury, to świadczą one tylko o religii i kapłanach, a niekoniecznie o Bogu. Natomiast fakt, że świat jest skonstruowany według logicznego planu świadczy o tym, że stoi za tym jakaś Inteligencja. Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że świat nie mógł powstać – za dużo cudownych zbiegów okoliczności. A jednak powstał – jak??? Oto jest pytanie.

    Dlatego dla mnie zarówno religia jak i ateizm to kanał. Prawda leży gdzieś poza tymi dwiema opcjami. Agnostycyzm jest niezły, niektórzy nawet biorą mnie za agnostyczkę.

    Wprawdzie w portalu Racjonalista każdy może wyrazić swoje zdanie, ale jeśli to zrobi, dostanie taki wpier…., że mu się odechce dyskutowania. I tego właśnie tam nie lubię. Że oni mają zawsze rację, a na jej obronę huraganowy ogień argumentów. To rodzi moje podejrzenie, że oni wciąż przekonują siebie samych, a nie oponentów.

    Czytałeś moją polemikę z teistą? Tam raczej trzymam z ateistami, niż z teistami.

  5. Nie wiem skąd czerpiesz natchnienie do wypisywania takich niedorzeczności o ateistach. Sama jestem ateistką i jak większość z nas nie potrzebuje ŻADNEJ wiary.Wiara w naukę, wiara w nieistnienie duchów itp bzdurne wywody, co to ma być do licha? Cz tak trudno pojąć, że jeśli nie wierzę w istnienie Boga, to nie potrzebuję podpierać się żadną filozofią ateizmu,nie muszę poszukiwać dowodów na jego istnienie bądź nieistnienie, nie patrzę w niebo pytając siebie : a może Bóg gdzieś tam jest itp.Bo ON NIE ISTNIEJE.

  6. No i właśnie zademonstrowałaś tu dowód na to, że kierujesz się w życiu ślepą, fanatyczną i bezrozumną wiarą: wiarą w NIEISTNIENIE BOGA. To tak samo dobra filozofia (i wiara) jak każda inna. Jak widać musisz się nią podpierać, bo gdybyś tego nie potrzebowała, to byś tak ostro i emocjonalnie nie zareagowała.

    A tak poza tym to chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem, co jest dość typowe dla wyznawców ateizmu.

  7. Więc jednak niczego nie zrozumiałaś.Nie kieruję się ŻADNĄ ŚLEPĄ , FANATYCZNĄ ,BEZROZUMNĄ WIARĄ W NIEISTNIENIE BOGA. On najzwyczajniej nie istnieje dla mnie!! pojmij to!!Chcesz mnie ugryźć i dlatego znów bredzisz o jakiejś filozofii czy wierze??No i jeszcze „wyznawca ateizmu”! Żyj sobie w tym wydumanym przezsiebie świecie, ale przestań pisać bzdury o ateistach, bo nie masz o nich bladego pojęcia.

  8. O ateistach mam pojęcie bardzo dobre, bo wyrabiam sobie o nich zdanie na podstawie tego, co piszą do mnie w mailach i w komentarzach w blogu. Jesteś przedstawicielką tego beznadziejnego gatunku: agresywną, histeryczną i biorącą wszystko za atak. Ja cię nie atakuję. Zupełnie mnie nie obchodzi, w co wierzą tacy dziwni wyznawcy ateizmu. To wasza sprawa i nic mi do tego. Ja robię swoje i ty też rób swoje.

  9. Zastanów się co to za pseudoateiści piszą np; jestem ateistą ale trochę jakby agnostykiem a wychodzi na to, ze jest teistą.Próbowałam dotrzeć do Ciebie ale nic z tego. Załamałam się totalnie stwierdzeniem”..w co WIERZĄ tacy dziwni WYZNAWCY ateizmu”.Więc dalej nie pojęłaś??To nie ty mnie atakujesz, to twoja głupota.

  10. Mam dla ciebie świetną radę: powieś swoje credo na stołecznym Pałacu Kultury. Może tam ktoś się nim przejmie. Ja na pewno nie. Nie będę tu pisać gdzie mam twoją wiarę, bo nie lubię używać brzydkich słów.

    Powtarzam jeszcze raz: nie obchodzi mnie w co wierzysz. Ja tu nie lansuję żadnej wiary. Każdy ma prawo do wierzenia w co chce, pod warunkiem, że nie włazi innym tak jak ty z brudnymi buciorami na głowę.

    Ten blog należy do mnie, więc mam prawo decydować o tym, kogo tu wpuszczam, a kogo nie. Jeszcze jeden taki napastliwy, emocjonalny i histeryczny wpis, a wylecisz stąd na dobre.

  11. Życzę sobie już teraz opuścić Twój blog. Jeszcze jeden przykład:” nie obchodzi mnie w co WIERZYSZ.” Kompletny brak zrozumienia moich wypowiedzi. Papa

  12. Ja tu nie zajmuję się lansowaniem żadnych, ani religijnych, ani ateistycznych urojeń.

    Jeden uroi sobie, że Bóg jest osobą płci męskiej i żąda zabijania tych, którzy w to nie wierzą, inny uroi sobie, że Boga nie ma i będzie tępił każdego, kto nie jest wyznawcą jego bajki.

    Urojenia są i pozostaną na zawsze tylko urojeniami. Aż dziw, że tylu ludzi zginęło tragicznie z ich powodu.

    Ten blog jest neutralny światopoglądowo, co jest wyraźnie napisane w nagłówku: „nie katoliczka, nie ateistka”. Ja tu leczę z urojeń, ale nie na siłę, jak ktoś nie chce, to nie musi. Ma prawo do trwania w iluzji aż po kres świata.

    Tak jak psychiatra nie daje sobie wmówić, że pacjent jest Napoleonem, tak ja nie daję sobie narzucić żadnych urojeń ani iluzji gości wpadających tu z krótką wizytką.

  13. Mimo wszystko wolę ateistów niż katolików. Atesita przynajmniej postępuje według własnego uznania, a nie tak jak mu każą inni (tj. kapłani). Oczywiście – ile ludzi, tyle postaw. I wśród ateistów zdarzają się zarówno ‚dawkinsowcy’, jak i swego rodzaju ‚ezoterycy’ (mimo wszystko). O ile ewentualny ateista-ezoteryk mnie nie dziwi, o tyle dość ciekawie wyglądają poglądy chrześcijańsko-ezoteryczne. Że niby z jednej strony mamy w pakiecie ukrzyżowanie&sakramenty katolickie, a z drugiej – naukę o czakrach. I to nawet da się jakoś pogodzić!

  14. Ja się wychowałam wśród światłych ateistów, więc długo sądziłam, że ateizm i ateiści są OK. Ale kiedy założyłam swoją stronę zaczęli do mnie masowo pisać ateiści, którzy niczym nie różnili się mentalnością od moherów. I tak właściwie mam do dziś, że jeśli taki nie napisze wyraźnie na wstępie, czy jest ateistą czy moherem, nie potrafię się zorientować z której strony barykady stoi. I jedni i drudzy wydają z siebie taki sam bełkot, którego nie rozumiem.

    A co do chrześcijaństwa i ezoteryki – ja nie widzę w tym wielkiego dysonansu. Oczywiście, nie da się tego pogodzić z ortodoksyjnym katolicyzmem (a z takim faktycznie najczęściej mamy do czynienia, więc tu się z tobą zgadzam i to jest prawdziwa schizofrenia), natomiast jeśli chodzi o nauki Jezusa, zwłaszcza znane z apokryfów, to one nie kłócą się z ezoteryką. Jest zresztą taki nurt, który nazywa się chrześcijaństwem ezoterycznym.

  15. Właśnie. I zapewne ten odłam chrześcijaństwa uchodzi w oczach miłościwie nam panującego Kościoła za straszną herezję..

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s