Jakie znaki pasują do siebie, czyli astrologia dla zakochanych

Każde kolorowe czasopismo i każdy portal internetowy muszą mieć kącik astrologicznych porad sercowych. Kąciki te przyciągają mnóstwo czytelników, bo któż nie chciałby od razu wiedzieć, czy ten przystojny pan / ta piękna dziewczyna do mnie pasuje i czy jest nadzieja, że spędzimy ze sobą resztę życia w miłości i harmonii. Wystarczy przecież tylko spytać, którego dnia i w jakim miesiącu urodziła się ta osoba i przeczytać, czy nasze znaki zodiaku łączą się ze sobą harmonijnie, czy wręcz przeciwnie.

Otóż niestety, nie wystarczy.

Wróżenie ze znaków, w których znajdują się Wasze Słońca jest całkowicie pozbawione sensu. Dlaczego horoskopy gazetowe nie mają szans się sprawdzić pisałam w blogu astrologicznym. A teraz wyjaśnię, dlaczego porównywanie ze sobą samych Słońc jest całkowitą pomyłką.

Wspomniane pisma i portale zamieszczają tabelki znaków, które do siebie pasują i tych, które nie pasują. Możesz tam przeczytać, że znaki z tego samego trygonu oraz z przyjaznych sobie żywiołów gwarantują harmonię, a z nieprzyjaznych trygonów i żywiołów wróżą niezgodę.

I tak Baran pasuje rzekomo do Lwa i Strzelca, bo to ten sam ognisty trygon, zgodzi się również z Bliźniętami, Wagami i Wodnikami, bo powietrze i ogień przyjaźnią się ze sobą, nie dogada się natomiast w Rakiem, Skorpionem i Rybami, bo ogień i woda, wiadomo, nie dadzą się pogodzić.

Uzbrojeni w taką wiedzę „znawcy astrologii” wyruszają na salony i błyszczą w towarzystwie, tłumacząc zadziwionym słuchaczom, z kim powinni przestawać, a kogo unikać. I tylko czasem ktoś wprawia ich w konsternację odkrywszy, że od lat żyje we wspaniałym związku z osobą spod niewłaściwego znaku lub przeciwnie, że nie jest w stanie dogadać się z kimś, do kogo powinien wręcz idealnie pasować.

Życie byłoby naprawdę cudownie proste, gdybyśmy mieli tylko 12 typów charakteru, dokładnie takich, jak opisywane w kącikach astrologicznych. Niestety, tak łatwo nie jest.

Nie licz na to, że harmonijność znaków, w których przebywają Wasze Słońca zagwarantuje Wam taką samą harmonijność w życiu.

Niestety, to nie Słońca decydują o tym, czy ludzie czują się dobrze przebywając przez 24 godziny pod tym samym dachem. Słońce reprezentuje świadome impulsy, jeśli więc z kimś nie może się dogadać, potrafi podjąć racjonalne działania i jakoś dojść do porozumienia na drodze negocjacji.

O wzajemnej harmonii lub jej braku decyduje przede wszystkim Księżyc, rządzący emocjami, uczuciami, wrażliwością, podświadomością, poczuciem bezpieczeństwa, wewnętrznego komfortu, sprawami domowymi oraz… żołądkiem. Księżyc nie analizuje swoich stanów emocjonalnych, on je po prostu intensywnie odczuwa i albo jest mu dobrze, albo źle. Co więcej – on nie wie, dlaczego tak mu jest i nie za bardzo go to interesuje. Jeśli ma się z kimś związać, to po prostu w każdej sytuacji musi czuć się z tą osobą komfortowo i na luzie.

Co więc z tego, że dwie osoby mają wspólne zainteresowania intelektualne, że zgłębiają te same nauki i potrafią ze sobą przedyskutować całą noc, skoro stale wybuchają między nimi nieporozumienia spowodowane odmiennymi upodobaniami kulinarnymi, mają odmienną wizję urządzenia mieszkania i zupełnie różne nawyki dotyczące spędzania czasu wolnego? Czy osoba uwielbiająca aktywny wypoczynek w siodle lub wędrówki po górach wytrzyma długo z kimś, kto woli leżeć plackiem na kanapie lub plaży i obżerać się chipsami? Czy ktoś, kto łatwo wpada w złość i rzuca butami w lustro będzie w stanie zdobyć miłość osoby ponad wszystko ceniącej spokój? Czy brudas i bałaganiarz zdobędzie miłość kogoś mającego bzika na punkcie porządku? O tym wszystkim mówią Wasze Księżyce, ale ich położenia w znakach nie znajdziecie w żadnym horoskopie gazetowym.

Wasze Słońca mogą należeć do tego samego trygonu, ale żadna to radość, jeśli myślicie i wyrażacie się w skrajnie odmienny sposób. Myśleniem i mówieniem rządzi Merkury, a ten wcale nie musi przebywać w tym samym znaku, co Słońce. Wasze Słońca mogą być harmonijne, ale każde z Was może „nadawać na odmiennych falach”, właśnie z powodu nieharmonijności Waszych Merkurych.

Wenus z kolei pozwala oceniać, jakie jest Twoje podejście do przyjemności, jak postrzegasz piękno oraz w jaki sposób podchodzisz do partnerstwa. Podobnie jak Merkury, Wenus nie musi przebywać w tym samym znaku, co Słońce. I znowu może się okazać, że spodziewanej harmonii nie ma, bo obie te planety są w nieharmonijnych aspektach względem siebie.

Jeszcze gorzej może być w przypadku konfliktu Waszych Marsów. Mars to planeta woli, a nawet wręcz samowoli, to prawdziwy wojownik i nerwus. Jeśli macie Marsy w nieharmonijnych aspektach, stale będą wybuchały między Wami spięcia – od drobnych, ale irytujących wybuchów, aż po wielkie awantury, połączone z rękoczynami. Jeszcze gorzej będzie, jeśli Mars jednej osoby wchodzi w konflikt z Księżycem drugiej. Właściciel Księżyca długo tego nie wytrzyma i najprawdopodobniej wyprowadzi się z płaczem do mamusi.

Istnieje mnóstwo czynników, które należy rozważyć, gdy planuje się wspólną przyszłość. Idealnej harmonii między dwiema osobami nigdy nie ma i nie będzie, ale jeśli marzymy o trwałym związku dobrze byłoby wiedzieć, jakie pułapki na nas czekają. Istnieją takie nieharmonijności, które przy odrobinie dobrej woli da się ścierpieć, ale są też takie, które zupełnie uniemożliwiają wspólne życie. Jednak ocena cech znaków solarnych jest w tym przypadku zupełnie bezcelowa.

Więcej wiedzy o profesjonalnej astrologii znajdziesz w moim blogu astrologicznym.

Przeczytaj również:
Horoskop dla twojego znaku
Uniwersyteckie biadania naukawe nad znakami zodiaku
Młoty na astrologię (szybki przewodnik, specjalnie dla „racjonalistów”)
Doktor fizyki Will Keepin o astrologii
Nobliści o astrologii
Richard Dawkins i James Randi o astrologii
Hy Ruchlis, guru racjonalistów o astrologii
Badania statystyczne w astrologii
Dowody naukowe potwierdzające założenia astrologii
C. G. Jung (1875 -1961) o astrologii i nie tylko

17 myśli nt. „Jakie znaki pasują do siebie, czyli astrologia dla zakochanych

  1. Jest nagonka, ale nie wiem, czy okaże się skuteczna, zwłaszcza, że to właśnie Unia Europejska wymusiła zalegalizowanie zawodu astrologa i innych, podobnych. Ciekawa jestem, dlaczego nie spróbują zdelegalizować zawodu „ksiądz”, skoro to również jest niezgodne z racjonalizmem. Na razie udało im się osiągnąć tyle, że większość lekarzy homeopatów wyniosła się z kraju i nie można znaleźć żadnego dobrego fachowca w tej dziedzinie medycyny. Moja koleżanka zachorowała i siedzi całymi dniami w sieci, szukając w Warszawie jakiegoś godnego zaufania homeopaty i jak na razie nie znalazła żadnego, a konwencjonalna lekarka, która poleciła jej „prywatnie” lek homeopatyczny zastrzegła, że ma nikomu o tym nie mówić.

    No cóż, nie od dziś wiadomo, że po okresach tolerancji, światłości i pokoju nastają czasy mroku i prześladowań. Już od dłuższego czasu zbierają się nad światem ciemne chmury zapowiadające nadejście prześladowań, nagonek i duchowego zniewolenia. Będziemy musieli Własnowierco zejść do podziemia i działać jak średniowieczni alchemicy. Na szczęście do „końca świata” zostało już niecałe 4 lata, może więc jakoś przeżyjemy.

    Może w takim razie powinniśmy zorganizować kontr-akcję i też zacząć zbierać podpisy?

  2. Ale dobrze by było wiedzieć czy astrolog to astrolog , czy tylko wróżka, lub wróżbita.
    Powinny być jakieś,weryfikowane stopnie wtajemniczenia i certyfikat z gminy 😉

  3. Jeśli potrzebujesz informacji, to o nią po prostu spytaj dzwoniąc do osoby, od której oczekujesz porady. Astrolog a wróżbita to dwa różne zawody. W każdym Urzędzie Pracy możesz poprosić o spis zawodów i tam przeczytasz opis każdego z nich. Certyfikaty są stosowane wszędzie w cywilizowanym świecie. W Polsce są z tym pewne dziwne problemy, ponieważ wprawdzie na mocy przepisów Unii Europejskiej zawód jest, brak tylko uznanego przez państwo szkolnictwa. Brak go dlatego, że tzw. „racjonaliści” blokują każdą próbę stworzenia jakiejkolwiek legalnej uczelni. Dlatego nasi astrolodzy, tarociści i wróże są albo po kursach prowadzonych przez uznane osobowości (posiadające uprawnienia do wypisywania dyplomów ukończenia kursu) lub kształcili się za granicą. Było też kilka szkół policealnych, wydających papiery rzemieślnicze, ale większość przestała działać (chyba z powodu kryzysu).

  4. Jest jeszcze chyba łodzki Jupiter, ale ja nie mam pojęcia kto teraz tam uczy itp. Zresztą powiem szczerze że ja jestem za duże skąpiradło żeby wydawać tak wygórowane kwoty na kursy itp. To już wolę sam do wszystkiego dochodzić.

  5. I jeszcze raz Marjan w temacie miłość:)
    „Niektórzy wyobrażają sobie, że kochać, to znaczy troszczyć się o kogoś, wspierać go całym sobą, z drugiej strony go sobie przywłaszczać, ograniczać. Miłość, to nie jest ‚wymiana towarowa’, jak rozumieją ci, którzy mówią : kochałbym cię, gdybyś ty też mnie kochała, byłbym miły gdybyś ty była miła, byłbym tylko twój, gdybyś ty była tylko moja, zobacz co zrobiłaś…
    Prawdziwa bezwarunkowa miłość, lub jeśli zechcemy tak to nazwać boska miłość, nie ogranicza w niczym nikogo.Znaczy to, że kocham cię bez względu na to, jaki jesteś, z kim jesteś, kocham cię bez względu na to, czy ty mnie kochasz, kocham nawet wtedy kiedy nie mogę z tobą być, bez względu na to, że mnie opuściłeś… Miłość jest jak słońce, które daje bezwarunkowo i nie myśli, czy ktoś sobie na to zasłużył.”
    Gdzieś w tekście powołuje się na definicje miłości z hawajskiego szamanizmu – Miłość to nieprzerwany przepływ energii. Każde ograniczanie tego strumienia, jak zazdrość, ograniczenia powoduje konflikty, agresje”

    Odbieramy to sądzę, jako idealizowanie, ale czy nie kryje się w tym sedno i istota miłości.
    Oczywiście konstelacje planet mają wpływ na kolor, barwę i natężenia uczuć w związku, lecz sedno miłości bezwarunkowej nie zmienia się.

  6. to są skutki byt wczesnego wstawania z łóżka 🙂

    już i ja mam trochę słońca w nadmiarze, już nagrzane są wszystkie miejsca i w cieniach i w mieszkaniu …

    wybrzydzaliśmy, że te pory roku jakieś takie nieklarowne, niewyraźne, no ta mieliśmy prawdziwą zimę i gorące lato

    Bozia słucha naszych próśb 😉 a może tych klimatologów usłyszała 😉

  7. Oby tylko ktoś nie zrozumiał błędnie (czyli po katolicku) tej bezwarunkowej miłości. KK nawoływał do miłości bezwarunkowej i wiecznej, a kończyło się to zniewoleniem wyrażającym się odmową udzielenia rozwodu. Bo miłość ma być wieczna i nigdy nie wygasnąć. Do dziś ludzie tak to pojmują i to łamie im życie. Miłość przychodzi i odchodzi, ba najczęściej nie jest to miłość, lecz zauroczenie, zakochanie. Ludzie pod wpływem tego zauroczenia składają śluby na wieki wieków, a potem się okazuje, że zauroczył ich ktoś inny i mamy dramat. Nawet miłość rodziców do dzieci nie zawsze jest bezwarunkowa. Wielu ludzi porzuca swoje dzieci lub kocha je za coś: za to, że dobrze się uczą, że są ładne, że odnoszą sukcesy w sporcie itp.

  8. ale nie wiem po co tworzyc zawód wrózbita czy astrolog. Skoro istnieje zawód psychotronik. A przecież psychotronik ma prawo zajmowac sie zawodowo , tarotem, astrologią, bioenrgioterapią. Raczej ja był sie skópił, napisac dobry program nauczania do zawodu psychotronik. Gdyż obecnie nie ma programu nauczania do tego zawodu. A nie wymyslac nowe zawody.

  9. Tak to prawda. Ale kazda osoba która idzie na kierunek psychotroniki, wybiera sobie specjalizacje. Jeżeli kogos interesuje astrologia i chce pracowac jako astrolog. To wybiera specjalizacje psycholoia alternatywna. Sadze że jak by udało sie wprowadzic, jeden program do zawodu psychotronik. To by powstał jednolity zawód. A zależy mi na tym, bo jest dużo oszustów i szarlatanów. Oczywiscie, mozna powiedziec że rynku sie długo nie utszymają. Ale zrobia krzywde kilku osobą. To tak, jak by lekarza zdolności, miały byc sprawdzane przez pacjentów. To by było chyba bolesne a nawet zagrażające życie takich pacjentów. Ty Mario, że byś mogła pracowac jako astrolog. Ukonczyłas 2 i pół letnia szkołę. Zdobyłaś wiedze, aby teraz móc pracowac jako astrolog. A są ludzie, którzy nie posiadają takiej wiedzy a pracują z klientem. Jakie taka osoba może szkody wyrządzic? kto wie?

  10. W mojej szkole nauka trwała 4 lata, w tym 2 x w roku (późną wiosną i zimą) wyjeżdżaliśmy na tygodniowe obozy, gdzie wykłady trwały od 9 rano do wieczora, bywało nawet, że do 23, z przerwą na obiad i kolację. 1 dzień był nieco ulgowy, bo wykłady były tylko do obiadu. Były też obozy nieobowiązkowe, np. radiestezyjny. Nie było psychotroniki, lecz osobne wydziały np. astrologia z tarotem, bioenergoterapia itp.

    Szkolnictwo jest bardzo potrzebne. Jest zawód, nie ma szkoły – to kuriozum na skalę światową. Ale pewnie nie będzie, bo frakcja betonu racjonalistycznego jest tak potężna, że nawet bombą atomową się tego nie ruszy. I ci ludzie blokują każdą inicjatywę zmierzającą do stworzenia jakiejś edukacji. W tej sytuacji pozostają szkoły prywatne, prowadzone przez uznanych astrologów. Pewnie dają tam dyplomy, ale nie są to dyplomy oficjalnej uczelni czy studium. Alternatywą jest uczelnia zagraniczna, ale po pierwsze trzeba mieć kasę, a po drugie biegle znać język, a to jest bariera, której niektórzy nie przeskoczą.

  11. Dyplomy mają moc prawną. Oczywiście jeżeli, szkoła jest zarejestrowana w kuratorium oświaty. Tylko nie ma programu nauczania i szkoły tworzą go same. Wiem bo sam uczę się psychotroniki. A za pół roku mam egzaminy na dyplom psychotronika. Ale problem polega na tym, że psychotronik psychotronikowi nie równy. Gdyż programy nauczania są bardzo różne. Jest np szkoła w Krakowie gdzie jest nacisk na magie a psychologi to praktycznie zero. Dla mnie trudno jest uwierzyc że taki psychotronik będzie dobry. Zresztą magia sam w sobie jest nie bezpieczna. A sa szkoły gdzie jest duży nacisj na psychologie. A takimi rzeczami jak magia to nawet sie nie zajmują. Dlatego zawód jest i dyplom ma moc prawną. Tylko psychotronik psychotronikowi nie równy. Zalezy jaki program maja w szkole. Nie wiem jak to jest z zawodem astrolog. Nie mam zielonego pojęcia. Zresztą dyplomy maja moc prawną ale i co z tego jak działalnośc psychotroniczną może otworzyc każdy.

    Myslałem że akademia Jupitera trwała 2,5 roku. W internecie tak przeczytałem. Widocznie był błąd. Musze powiedziec że akademia Jupitera miała swietny program nauczania. Chyba najlepszy. Szkoda że już jej nie ma.

  12. Ekipa z Jupitera przeniosła się później do ESKK (mam nadzieję, że nie przekręcam nazwy). I był to chyba najdroższy kurs jaki tam oferowano.

  13. A to nie wiem. Jak wcześniej pisałem chodzę właśnie na kurs psychotroniki w ESKK. Ale oni ten kurs organizują w współpracy z studium psychologii integracyjnej. Kurs jest w ich ofercie od 2002 roku. Może wcześniej prowadzili inne kursy. Wiem, że kiedyś był kurs numerologii a teraz już go nie ma. (może to właśnie ekipa jupitera była). Choc może były jeszcze inne. Zresztą kursy ESKK do tej pory są w cenie. Ale ja lubię uczyc się samemu bo nikt mi nie narzuca tępa. A większośc kursów jest dobra. Trzeba miec tylko siłę zaparcia.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s