Terror poprawności politycznej w psychologii

Przeniesione ze starego bloga (2008-06-11 18:57:59)

Pobuszowałam sobie po Izbie Psychotortur i rozwiązałam kilka testów. Robię to co jakiś czas, żeby sprawdzić, czy się choć trochę zmieniam 🙂

Najbardziej rozbawiła, wręcz powaliła, mnie uwaga przy teście na płeć mózgu:

Zarówno test, jak i teoria, na której jest oparty, wzbudza kontrowersje. Dlatego traktujemy ten kwestionariusz jako ciekawostkę. Opiera się on na założeniu, że kobiety i mężczyźni inaczej myślą, zachowują się i czują, ponieważ ich mózgi są odmienne – są inaczej skonstruowane, inaczej przetwarzają informacje, co daje w efekcie odmienne postrzeżenia, preferencje i zachowania.

Jasne, kobiety NICZYM nie różnią się od mężczyzn. Mężczyźni powinni więc rodzić, a kobiety walczyć z Tysonem i siłować się z Pudzianem.

Kto jak kto, ale to chyba właśnie psycholodzy powołani są do tego, żeby jednoznacznie rozstrzygać kwestie istnienia lub nieistnienia różnic psychologicznych między płciami, nie rozumiem więc dlaczego tak szybko i ochoczo oddają pole feministkom?

Zresztą wystarczy rozejrzeć się wokół, żeby zobaczyć, jak różne mamy podejście do wielu spraw. Czasem mam wrażenie, że naprawdę pochodzimy z innych planet albo wyewoluowaliśmy z innych małp.

5 komentarzy do “Terror poprawności politycznej w psychologii

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria –> pik33 2008-06-12 14:21:07 77.79.204.133

    A dlaczego różnice miałyby od razu oznaczać dyskryminację? Różnice są i będą i nic się na to nie da poradzić. TA konkretna kobieta nadaje się na męskie stanowisko, bo ma męski mózg. I do tego właśnie służą testy – żeby to wykryć.

    pik33 pik33@o2.pl 2008-06-12 07:45:30 212.33.95.5

    Pamiętasz to: jest małe kłamstwo, duże kłamstwo i statystyka 🙂 Statystyczna kobieta jest niższa i lżejsza od statystycznego mężczyzny. Żyje o kilka lat dłużej, itd, itp. No i oczywiście myśli inaczej. Co nie przeszkadza temu, że kiedy weźmie się jedną, konkretną kobietę i jednego, konkretnego mężczyznę, to kobieta będzie wyższa. Albo silniejsza. Albo jej wzór myślenia będzie statystycznie bardziej męski – niż tego konkretnie wybranego mężczyzny. Dlatego nie wolno szufladkować, bo z szufladkowania i różnic statystycznych rodzi się dyskryminacja. „Zatrudnię MĘŻCZYZNĘ na stanowisko xxx” Albo KOBIETĘ. Właśnie, dlaczego mężczyznę? Dlaczego kobietę? Bo stanowisko bardziej nadaje się do statystycznego przedstawiciela danej płci? A jeśli akurat TA KONKRETNA kobieta lepiej nadaje się na to „męskie” stanowisko niż dziesięciu facetów? Idzie epoka Wodnik, czwarta gęstość, itd, itp, a wraz z nią powinniśmy wyrzucić na śmietnik wszystkie szufladki i patrzeć na tego konkretnego człowieka jak na pewną indywidualność, a nie przez filtr płciowych, rasowych czy też innych uprzedzeń.

  2. jakoś nie przekonuje mnie ta strona z testami.np. autor testu na wyobraźnię przestrzenną nie rozumie pojęcia symetrii figur (figur?) i uznaniowo interpretuje zasady testu – vide zasada używania najmniejszej ilości klocków stosowana jest niekonsekwentnie. poza tym brak podanych zasad ogólnych (grawitacja, czy „klej”, etc)…co z tego, że po pierwszym teście miałem zero a po drugim sto procent, jak zasady trzeba zgadywać. jak identyczny test ma mieć jakieś znaczenie np. w profesjonalnej ocenie czy opinii, to ja dziękuję za taką „psychologiczną” szarlatanerię. i niech taki psycholog powie coś jeszcze złego nt astrologii na przykład,to go chyba do Wisły wrzucę..

  3. „Jasne, kobiety NICZYM nie różnią się od mężczyzn. Mężczyźni powinni więc rodzić, a kobiety walczyć z Tysonem i siłować się z Pudzianem.
    Kto jak kto, ale to chyba właśnie psycholodzy powołani są do tego, żeby jednoznacznie rozstrzygać kwestie istnienia lub nieistnienia różnic psychologicznych między płciami, nie rozumiem więc dlaczego tak szybko i ochoczo oddają pole feministkom?”

    Jako psycholog śpieszę z wyjaśnieniem :). Proszę zauważyć, że sama Pani przytoczyła jako pierwsze różnice biologiczne między kobietami i mężczyznami (rodzenie, siła fizyczna). Te różnice zmierzyć i zważyć jest dość łatwo ale przecież nie są to różnice psychologiczne – z tym byśmy się odnieśli raczej do biologów.

    Jeśli chodzi o rozstrzygnięcie kwestii różnic psychologicznych między płciami, to oczywiście powstaje całe mnóstwo badań psychologicznych w tym temacie. Problem jednak jest podstawowy – problem metody.

    Badania, które powstają to badania korelacyjne, różnicowe. Powód jest prosty – jedyną możliwością, którą posiada nauka by jednoznacznie określić przyczynę zjawiska jest zastosowanie eksperymentu. Aby w tej sytuacji zastosować eksperyment należałoby zastosować manipulację, która byłaby nieetyczna i niewykonalna: np. losowo dobraną grupę chłopców wychowywać jako dziewczynki, a dziewczynki jak chłopców. Innymi słowy – jeśli sądzimy, że przyczyną różnic między płciowych może być środowisko to tym środowiskiem należało by całkowicie manipulować.

    Jeśli opieramy się o badania korelacyjne to jedyne co możemy powiedzieć to – tak jest w tej chwili; nie możemy powiedzieć dlaczego tak jest i czy może być inaczej. Dokładnie z tego powodu w tym obszarze jest tak wielu demagogów – nie jest to „wina” psychologii, lecz granic naszego poznania, a też trochę naiwności umysłów.

    pozdrawiam,
    ŁT

  4. Witam pana psychologa,
    mnie chodziło jakby troszkę o co innego i o tym pewnie wkrótce napiszę osobną notkę. Tak to się dzieje na tej dziwnej planecie, że cokolwiek mądrzy ludzie wymyślą, żeby uniemożliwić złym ludziom czynienia zła, to i tak zawsze wszystko obraca się przeciwko nim.
    Poprawność polityczna słuszną ideą była, ale obecnie coraz częściej jest wykorzystywana do terroryzowania. Co najgorsze – terroryzowani są naukowcy, którzy, jakby nie patrzeć, zostali powołani do tego, żeby „naukowo” udowadniać, co jest prawdą, a co kłamstwem.
    I dalej – oczywiście, że eksperymenty na ludziach są nieetyczne, ale samo życie postępuje z nami nieetycznie, dając nam tym samym okazję do uczenia się na smutnych, a nawet tragicznych przypadkach.
    To okrutne życie sprawiło, że w 1966 r. w USA (Winnipeg) zdarzył się bardzo przykry wypadek: podczas przeprowadzania zabiegu obrzezania igłą kauteryzacyjną u Bryana, jednego z 8-miesięcznych bliźniąt Reimer coś poszło nie tak i prącie chłopca uległo spaleniu. Rodzice, po obejrzeniu w TV programu z udziałam doktora Johna Money’a, ówczesnej gwiazdy seksuologii, postanowili „przerobić” chłopca na dziewczynkę i nic jej (jemu?) o tym nie mówiąc wychować go na dziewczynkę. Uwierzyli Money’owi, że dzieci rodzą się bez tożsamości płciowej, więc „dziewczyńskie” wychowanie sprawi, że Bruce (a od tej chwili Brenda) wyrośnie na dziewczynkę.
    Niestety, nadzieje naukowców i pedagogów okazały się płonne. Problemy pojawiły się już w wieku 2 lat, gdy Brenda buntowała się przeciwko chodzeniu w sukienkach, a w wieku szkolnym było jeszcze gorzej. I wszystko to mimo „psychoterapii” konsekwentnie prowadzonej przez Money’a. Gdy dzieci weszły w wiek dojrzewania, „Brenda” wpadła w depresję, podobny los spotkał jej brata i matkę, a ojciec wpadł w alkoholizm. Nie wdając się w szczegóły: nawet powiedzenie „Brendzie” prawdy, gdy miała 14 lat, ani przywrócenie jej męskiej tożsamości płciowej oraz przyjęcia imienia David nie odwróciło losu: obaj bliźniacy popełnili samobójstwo.
    Ten przypadek był badany przez lekarzy i psychologów i jest najlepszym dowodem na to, że nie da się chłopca wychować na dziewczynkę.
    Podobnie, jak nie da się poprzez psychoterapię „wyleczyć” geja z jego „zboczonych” skłonności, ponieważ jego mózg funkcjonuje podobnie, jak mózg heteroseksualnej kobiety.
    To są sprawy wrodzone i obecnie już wiemy, że przyczyną tego stanu rzeczy kryje się w mózgu. Tak, to właśnie mózg (urządzenie „biologiczne”) steruje psychologicznym odczuciem tożsamości płciowej i ukierunkowaniem popędu płciowego. Kolejne odkrycia naukowe coraz mocniej potwierdzają tę tezę.
    Obecnie nauka zdaje się coraz bardziej pewna tego, że wielkość określonego obszaru w mózgu jest skorelowana z jego aktywnością i sprawnością w określonej dziedzinie. A mózg kobiety i mężczyzny znacznie różnią się budową (poszczególne obszary różnią się między sobą wielkością). Te zmiany kształtują się już w okresie płodowym.
    Aż dziw, że przypadek braci Reimer nie jest uznany za naukowy kanon i ostateczny dowód na to, że to różnice w budowie mózgu są przyczyną poczucia tożsamości płciowej i ukierunkowania popędu.

  5. PS.Źródło: John Colapinto „As Nature Made Him. The Boy Who Was Raised As A Girl [Jak go stworzyła natura. Chłopiec wychowywany na dziewczynkę]” 2000 r. (wydawnictwa nie znam). Film dokumentalny o tym przypadku też pokazywany bodajże na Planete i/lub Discovery.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.