Spór w sprawie genetycznie modyfikowanej żywności

Przeniesione ze starego bloga (2008-03-10 02:01:25)

Niedawno w TokFM wysłuchałam audycji z udziałem prof. Magdaleny Fikus, która w spokojny i rzeczowy sposób przekonywała słuchaczy, że żywność modyfikowana genetycznie i w ogóle wszystkie organizmy GMO są zupełnie zdrowe i bezpieczne, co potwierdziły liczne, długotrwałe i rzetelnie przeprowadzone badania.

Mało brakowało, a uwierzyłabym…

Jestem wrogiem GMO, co bynajmniej nie wynika z mojej ciemnoty i średniowiecznego lęku przed postępem, lecz z dogłębnej wiedzy na ten temat.

Dziwnym trafem ostatnio mam coraz mniej zaufania do „rzetelnych, obiektywnych i dobrze zaplanowanych eksperymentów”, ponieważ ewidentnie widać, że ich wyniki zależą od tego, co sobie badacz założył na początku eksperymentu i kto za niego płaci. Bardzo łatwo jest potwierdzić z góry przyjętą tezę, podobnie zresztą jak ją obalić. Równie „rzetelne” eksperymenty strony przeciwnej dowodzą z reguły czegoś zupełnie przeciwnego (przykładem mogą być dowody za i przeciw homeopatii, o czym już niedługo napiszę coś na blogu ezo).

Można się spierać o te sprawy w nieskończoność, a im dłużej to trwa, tym bardziej obywatele są zdezorientowani.

Naukowcy mogą twierdzić, że organizmy te są bezpieczne, ale istnieje jeszcze jeden aspekt tej sprawy, o którym się na ogół nie mówi, a o którym wspomina dr Przemysław Chylarecki, z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Warszawie:

Na koniec trzeba wspomnieć o jeszcze jednej kwestii, która nam wdaje się interesująca. A mianowicie prawa patentowe. Żywność przez całe wieki należała do czegoś, co dziś nazwalibyśmy za językiem informatycznym „zasobami otwartymi”. Inaczej mówiąc: kupiony na targu ziemniak wysadzony i rozmnożony staje się własnością rolnika. Możemy od niego ziemniaki kupić, może on je nam podarować – i nic nikomu do tego. Na tym, że żywność należy do zasobów otwartych, ludzkość oparła swój sukces. Tymczasem rośliny GMO w większości wypadków objęte są patentami należącymi do wielkich firm. Opatentowane są również metody uzyskiwania GMO. Zrozumiały jest interes, jaki mają w tym koncerny, które inwestują w badania nad GMO i chcą mieć z tego zyski. Ale czy wchodząc na ścieżkę patentowania dobra podstawowego i codziennego, jakim jest żywność, nie tracimy czegoś niezwykle ważnego?

PS.: Znalazłam taką przerażającą wiadomość: Zmutowana żywność zaleje nasze sklepy

2 myśli nt. „Spór w sprawie genetycznie modyfikowanej żywności

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria 2008-03-17 23:15:05 77.79.204.133

    Chyba też to widziałam (na Planete). Mało, że musieli co roku bulić za drogie nasiona, to jeszcze wyrosło więcej zielska niż nasion, które miały być plonem. I to tak wkurzyło tych rolników, że wielki stos tych zielonych badyli wywalili na dziedzińcu firmy.

    renifer 2008-03-17 22:51:19 84.221.184.36

    Pamiętam taką historię, która wydarzyła się kilka lat temu w Indiach: rolnikom zaczęto sprzedawać ziarno genetycznie zmodyfikowane, konkretnie takie, z którego wyrastało zboże produkujące ziarna nie nadające się do siewu, więc rolnicy co roku zmuszeni byli do kupowania ziarna, zamiast, jak dotąd zostawiać na siew część zbiorów, zbuntowali się gromadnie pod przywództwem nie pamiętam kogo (kobiety w każdym razie) i wygrali! Napawa optymizmem, że jednak mogą odnieść skutek działania nawet biedakó, tych, którzy się nie liczą w „wielkim świecie”.

    astromaria 2008-03-11 16:19:33 77.79.204.133

    PS. Jeśli ktoś jeszcze nie widział: http://video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830

    astromaria 2008-03-11 16:06:07 77.79.204.133

    Ja mimo wszystko wierzę w ludzkość i w jej instynkt samozachowawczy. Ludzie mogą lekceważyć sygnały ostrzegawcze, ale do czasu. Kiedy sytuacja naprawdę stanie się groźna ockną się i zaczną działać. Na razie obserwuję, że najbardziej nierozsądne jednostki już zaczynają płacić za brak ostrożności i zdolności przewidywania skutków swoich działań, co oczywiście dobrze wpłynie na resztę społeczeństwa, przyczyniając się do obudzenia reszty śpiochów. Przeczytajcie ten artykuł: http://www.hotmoney.pl/artykul/1287/1/gospodarka-coraz-wiecej-bankrutow-w-usa.html Ludzie nabrali kredytów, bo „jak dają, trzeba brać” i teraz przekonują się, że cudze wzięli, ale oddać muszą z własnego i że oddawanie jest dużo trudniejsze, niż sądzili. A przecież ostrzegano! Wielu mądrych ludzi ostrzegało (choćby wspomniany Nexus), że niedługo wszyscy staniemy się niewolnikami banków i będziemy musieli tańczyć, jak nam bankierzy zagrają. No i mamy dowody, że tak dzieje się rzeczywiście. Im więcej ludzi ucierpi z tego powodu, tym lepiej, bo reszta społeczeństwa wreszcie zacznie myśleć. Nie wierzę, że ludzie są aż tak głupimi owcami, żeby dali się zagnać w niewolę i nie próbowali się bronić. Na pewno powstanie jakiś ruch przeciwdziałania temu zjawisku i cwana władza znowu zostanie z niczym.

    steinbock steinbock@gazeta.pl 2008-03-11 14:05:09 83.29.226.9

    Witam po przerwie 🙂 A wiecie, że ja już przestaję się dołować tymi tematami. Może to wpływ nadchodzącej wiosny (w ostatnich tygodniach pracowałam nocami i już przed trzecią słyszałam śpiewy ptaszków, które zaczęły do nas przylatywać). Może zaczęłam się uodparniać? (co nas nie zabije…) Im więcej takich wiadomości widzę w Sieci, im więcej osób o tym pisze, tym bardziej – paradoksalnie – się cieszę. Lata temu, kiedy mało komu się śniło, że do Polski dotrze miesiecznik informacyjnych anarchistów „NEXUS” (który nie jest bez wad, ale na bezrybiu…), tacy jak my byli przez otoczenie postrzegani jako mniej lub bardziej nieszkodliwi wariaci. Trzeba było się dobrze zastanowić, z kim rozmawiać na rozmaite „spiskowe” i inne tematy. Najlepiej było czekać, aż podobni odszczepieńcy sami nas zwęszą ;-P A od pewnego czasu po prostu jestem zbudowana! Nie tylko w Internecie, również w realnym świecie spotykam coraz więcej osób, które zaczęły się budzić (w nawiazaniu kontaktu pomaga często widok „strasznych symboli sekciarskich” u interlokutora – na przykład Pierścienia Atlantów :D) (moi znajomi z Izraela jeszcze go nie kojarzą, ale to tylko kwestia czasu). Osób budzących się do świadomego życia przybywa jeśli nie w postępie wykładniczym, to przynajmniej w geometrycznym… Czuję, że będzie dobrze! Nie damy się 😀 Serdecznie pozdrawiam.

    Lidia 2008-03-10 19:01:31 85.221.224.243

    Otóż to Mario, czasem wystarczy jeden artykuł, albo program w telewizji i człowiek zaczyna się budzić. Mam nadzieję, że Twoje blogi staną się dla kogoś inspiracją do rozpoczęcia pracy nad świadomym życiem. Ja lubię je czytać 🙂

    astromaria 2008-03-10 18:23:47 77.79.204.133

    Właśnie prowadzę wielce interesujące dyskusje na tematy zbliżone na blogu Arkadiusza Jadczyka http://arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/index.html Padają tam podejrzenia, że to wszystko są paranoiczne teorie spiskowe lub urban legends. Tak sobie pomyślałam, że czas napisać na blogu kilka słów na ten temat. Może kilka osób zacznie myśleć? Inna sprawa, że jeśli ktoś ma się przebudzić, to zwykle budzi się sam, tak jak ty: nagle bach! i zaczyna widzieć to, co do tej pory było dla niego ukryte. No, ale być może są też ludzie, którzy potrzebują trochę pomocy i inspiracji, więc im jej chętnie udzielę.

    kubi qoobee@o2.pl 2008-03-10 17:51:38 87.239.58.161

    Tak, masz rację. Ja do niedawna, tak jak większość ludzi w moim otoczeniu sądziłem, że żyję w świecie uporządkowanym i stabilnym, ale nagle zewsząd „same” dotarły do mnie informacje, dzięki którym zdałem sobie sprawę, że cały nasz świat wisi na włosku, że wystarczy kilka decyzji i to wszystko, na czym ludzie budują swoje życie legnie w gruzach w ciągu kilku dni. To przerażające, jednak pamiętać trzeba że duchowość jest radą na wszystko, społeczeństwo ludzi oświeconych duchowo będzie świetnie żyć tak w socjalizmie jak i w kapitalizmie, to przestanie być ważne. Medytujmy nad rozwojem duchowości, takiej osobistej, wewnętrznej a nie w sektach czy religiach 🙂 pozdrawiam ps. to taka mała pobudka moze dla tych co czytają te komentarze?()

    astromaria –> Kubi 2008-03-10 16:35:01 77.79.204.133

    Ty to wiesz i ja to wiem. I jeszcze kilka osób… ale wiesz również, jak bardzo ludzie bronią się przed przyjęciem prawdy. Bo prawda mogłaby zakłócić ich spokojny sen… Dlatego prędzej zabiją takich jak my, nazywając nas paranoikami, niż zrobią cokolwiek, żeby się ratować. Jednak trzeba trąbić na pobudkę, trzeba coś robić, żeby straszne wizje się nie zrealizowały.

    Kubi qoobee@o2.pl 2008-03-10 15:24:17 87.239.58.161

    Kiedy zniknie „nielegalny”, nieopatentowany handel na bazarach, kiedy znikną małe sklepy i firmy, kiedy w szkołach będziemy kształcić już tylko półidiotów bez humanistycznej wiedzy, nadających się tylko do prac fizycznych, a uczelnie będą dla elit, kiedy światowa gospodarka zbankrutuje i stracimy wszystko, bo wszystko co mieć będziemy będzie własnościa banków, będzie na kredyt, wtedy „państwo” wyrzuci nas z naszych domów do socjalnych baraków, „państwo” da nam pracę i chleb powszedni, dosłownie, bo żadnych pieniędzy nie potrzeba nam będzie mieć, a kiedy wyprodukujemy już to wszystko, o czym nie będziemy mieć pojęcia i nie będzie to dla nas i wydajność pracy spadnie, umrzemy na starannie zaprogramowanego w naszych genach raka, bo „państwo” nie zapewni nam emerytury ani drogiego leczenia. Więc dalej kupujcie w supermarketach dmuchane pomidorki, gapcie się w tv i pod żadnym pozorem NIE MYŚLCIE, bo to szkodzi! Pytanie tylko – komu? pozdrawiam, Maria, fajny blog.

  2. Pingback: Cudowne GMO a wizja światowego głodu « astromaria

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s