Śmiej się pajacu!

Przeniesione ze starego bloga (2008-01-22 04:21:59)

Na moim „ulubionym” blogu wyznawców pseudonauki znalazłam prześmiewczą notkę: oszołomione racjonalizmem dzieci naśmiewają się z głupoty ludzi, którzy boją się jeść mięso z klonowanych zwierząt. Hahaha!

A ja się głupio spytam, jako że jestem dyżurnym głupkiem: a po co nam mięso z klonowanych zwierząt?

Czyżby żywe, zdolne do „normalnego” rozrodu sztuki padły i nie mogły wydać następnego pokolenia? A może nagle zapadły na jakąś tajemniczą chorobę, powodującą bezpłodność? Po co klonować zwierzęta, skoro jest to metoda droga jak wszyscy diabli i ma mnóstwo innych wad? Rozumiałabym konieczność takich działań, gdyby uzyskanie mięsa tradycyjną metodą stało się nagle niemożliwe lub nieopłacalne. Ale skoro ze zwierzętami wszystko jest w porządku, a co najważniejsze – w zachodnim świecie mamy nadprodukcję mięsa, to po co takie akrobacje?

Inny „genialny” pomysł naukowców, to pragnienie zwiększenia mleczności krów dzięki manipulacjom genetycznym. Krowy i tak dają rekordowe ilości mleka, skutkiem czego mamy wielką rzekę mleka, której nie da się zagospodarować. Do głodujących w Afryce nie opłaca się tego wysyłać (za drogo), więc się magazynuje, utylizuje i robi inne dziwne operacje, zamiast zmniejszyć hodowlę. Ale i tak są firmy (osławiona Monsanto!), które próbują uszczęśliwiać farmerów swoimi wynalazkami. Szalony kowboj opisał taki eksperyment. Krowy były tak osłabione i odwapnione, że nie mogły ustać na nogach i dawały takie ilości mleka, że w krótkim czasie padły z wyczerpania. Niestety – w męczarniach!

Naukowcy siedzą i „poprawiają” naturę. Dzięki ich staraniom mamy nowe, rzekomo odporniejsze na choroby i zawierające więcej witamin warzywa. A ja znowu głupkowato spytam: dlaczego marchew jest tak ohydna, że nie da się jej przełknąć? Ja tak lubiłam chrupać marchewkę! Niestety, dziś dostają odruchu wymiotnego, gdy biorę ją do ust… Dlaczego jabłka stały się niejadalne? Im są piękniejsze, tym obrzydliwsze w smaku. Dlaczego pomidory nie pachną i mają smak kwaśnej wody? Dlaczego ziemniaki są coraz obrzydliwsze, bez smaku i śmierdzą? Dlaczego kwiaty są takie wielkie i piękne, ale straciły swój cudowny zapach? No, niech mi ktoś odpowie: DLACZEGO!?!?!

Odpowiem sobie sama: coś za coś. Jeśli uda się uzyskać cudowny wygląd, to kosztem walorów smakowych lub zapachowych. Jeśli zyskamy większą odporność na choroby, to możemy stracić „jadalność”. Takie są prawa natury!

Ja naprawdę nie widzę nic dziwnego w tym, że ludzie boją się nowych wynalazków różnych doktorów Frankensteinów. Lęk przed niesprawdzonymi nowościami jest rzeczą nie tylko normalną, ale nawet zdrową i bezpieczną.

Za mojego życia naukowcy propagowali różne dziwne nowości, które ludziom wyszły bokiem. W erze atomowej uważano wszystko, co atomowe za zdrowe i wspaniałe. Pojono ludzi napromieniowaną radem wodą – dla zdrowia! Niestety, wszyscy pomarli, niewdzięcznicy. W karnawale ludzie malowali sobie twarze nowymi i pięknymi świecącymi farbami. Świeciły tak cudownie, bo były radioaktywne, niestety, i one wyprawiły swoich użytkowników na tamten świat. Takie przykłady można mnożyć.

Firmy farmaceutyczne wciąż wypuszczają nowe, wspaniałe medykamenty. Problem w tym, że na razie testowane tylko na zwierzętach, a to niestety nie zapewnia bezpieczeństwa. Ponieważ leków nie wolno testować na ludziach, testuje się je… na pacjentach. Jest to ryzykowne, bo w razie wystąpienia skutków ubocznych trzeba płacić wysokie odszkodowania, ale i tak się opłaca. Ostatnio mieliśmy głośną aferę z Vioxxem. Jednak nic nie przebije historii z lat 60-tych, z Talidomidem, który zalecano kobietom w ciąży, bo działał uspokajająco i likwidował poranne mdłości. Problem tylko w tym, że przy okazji „likwidował” rączki, nóżki, a nawet oczy płodów. Wystarczyła tylko 1 tabletka, żeby okaleczyć nienarodzone dziecko… Dlatego każdy uczciwy lekarz zapisuje swoim pacjentom leki nie nowsze, niż mające 8-letni staż na rynku farmaceutycznym. Taka jest granica bezpieczeństwa w przypadku leków.

Może klonowane mięso jest zdrowe, a może nie. Jak dla mnie nie ma to znaczenia nie tylko dlatego, że jestem wegetarianką, ale i dlatego, że nie widzę sensu jego produkowania, o czym napisałam na początku tej notki.

Smacznego! Jednak pijąc mleko lub jedząc cokolwiek zastanówcie się, czy nie jecie i nie pijecie cierpienia. Prawo karmy działa, bez względu na to, czy się w nie wierzy, czy nie.

PS. Wszystkich wielbicieli „postępu naukowego” bardzo gorąco namawiam do obejrzenia filmu ukazującego nagą prawdę na temat GMO. A tu jest moja recenzja tego filmu: część I i Część II.

Jedna myśl nt. „Śmiej się pajacu!

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    dzienia dzieniax@wp.pl 2008-01-24 11:31:16 213.76.94.253

    „a gdyby wyglądał jak wielki inteligentny dinozaur pokryty łuską i miał oczy z pionowymi źrenicami, albo gdyby był humanoidem, ale jakimś dziwacznym to co? Podszedł byś?” ten rysopis jest mi dziwnie znajomy… do takiego gada bym nie podszedł! tylko sie zastanawiam czy by mi to cos dało, zwiac przed nimi tez ciezko! a do zielonego z antenkami, jednak bym podszedl, bo jeszcze takiego nie widziłem, musiał bym sprawdzić czy jest grozny;) Pozdrawiam!

    astromaria 2008-01-24 02:11:29 77.79.204.133

    Krowy jedzące MAŁO mięsa? Te które jadły, zapadły na chorobę szalonych krów, co (szczęśliwie) sprawiło, że przerażeni ludzie znów łaskawie pozwolili im być wegetariankami, zgodnie z ich naturą.

    nie zabijaj? zeitgeist@os.pl 2008-01-24 01:44:34 83.27.121.207

    ludzie wierzą że jedzenie mięsa daje wielką siłę ale konie nosorożce słonie hipcie krowy i bawoły mało jedzą mięsa..

    astromaria —> dzienia 2008-01-23 23:16:02 77.79.204.133

    „no to mi się oberwało!;)” – nic ci się nie oberwało, po prostu podjęłam dyskusję i wyraziłam własne zdanie. „czyli co? zwierzęta klonowane jednak maja dobrze?” – mają się dobrze o tyle, że żyją w hodowlach-laboratoriach, a nie w zwykłych oborach i chlewach. Pewnie mają czyściej, cieplej i milej. „nie chodziło mi o zaatakowanie Twojego artykułu” – nie odebrałam tego jako atak, lecz jako niezrozumienie o co mi chodziło. „gdybym zobaczł zielonego ludzika z antenkami, to podejrzwam, ze jednak bym go dotknął, wyglądał by co najwyżej zabawawnie, a nie groźnie;)” – a gdyby wyglądał jak wielki inteligentny dinozaur pokryty łuską i miał oczy z pionowymi źrenicami, albo gdyby był humanoidem, ale jakimś dziwacznym to co? Podszedł byś? „I masz racje, nie zastanowiłem sie nad tym co pisze, tak juz mam!;) postaram sie wiecej nie zabierac tu głosu, ale czytać bede nadal!;) jeszcze raz pozdrawiam!” – Księżyc w ogniu? Nie o to chodzi, żeby się wycofywać z dyskusji, lecz o to, żeby się uczyć tej trudnej sztuki. Nie nauczysz się inaczej, niż na błędach. Skoro błędem było nie zastanowienie się nad tym, co piszesz, to następnym razem najpierw przemyśl, potem przemyśl drugi raz, a potem wyślij i będzie OK. Powodzenia!

    dzienia dzieniax@wp.pl 2008-01-23 21:09:06 213.76.94.153

    no to mi się oberwało!;) czy ja gdziekolwiek napisałem ze klonowanie ma pomóc w redystrybucji żywności? chodzi mi o to, ze to dopiero początek badań nad tym, klonowanie i chodowanie czegokolwiek z komórek macierzystych nalezy do jednej dziedziny nauki, genetyki. klonuje się po to by rozwijać te dziedzine, a nie po to zeby zwiekszyc ilość zywności. należy zaniechac jakich kolwiek badań w tej dziedzinie? to pytanie nie jest prowokacyjne, pytam bo sam się zastanawiam… „zwierzęta klonowane żyją w luksusie w porównaniu z tymi zwykłymi. To prawdziwa arystokracja, przynajmniej na razie, dopóki klonowanie nie stanie się masową produkcją” czyli co? zwierzęta klonowane jednak maja dobrze? nie chodziło mi o zaatakowanie Twojego artykułu, gdyz w większości sie nim zgadzam! też sie zastanawiam po co sie modyfikuje genetycznie żywność (nie mylić z klonowaniem) dla mnie aspekt, ze taka zywność jest nie dobra jest drugorzedny, chodzi mi tu raczej o aspekt moralny. Na przyklad w USA modyfikuje sie genetycznie kukurydze, po to aby pożniej przerobić ja na paliwo. do wyprodukowania jednego litra paliwa potrzeba 200kg kukurydzy! na jednym litrze typowy amerykański snob w swoim samochodzie z 5litrowym silnikiem przejedzie moze 5km… a takie 200kg starczylo by na wyrzywienie jednej somaliskiej rodziny przez rok… „Na przykład lęk nie pozwala człowiekowi podejść do lwa, wyjść na spotkanie z błyskawicą ani skoczyć w przepaść. Jeśli czegoś nigdy w życiu nie widziałeś, np. zielonego ludzika z antenkami, to się do niego nie zbliżysz, dopóki nie nabierzesz przekonania, że on ci nie zagraża.” zgoda! tylko tu mowimy o strachu a nie o leku. strach jest przed racjonalnym zagrożeniem, lęk często bywa irracjonalny., a gdybym zobaczł zielonego ludzika z antenkami, to podejrzwam, ze jednak bym go dotknął, wyglądał by co najwyżej zabawawnie, a nie groźnie;) „Gdy ludzkość dorosła do zrozumienia, że podróże są możliwe i że świat nigdzie się nie urywa, pojawił się Kolumb i ruszył na morza. Ale czy to było dobre? Dla Indian na pewno jak najgorsze…” samo odkrycie nie było złem tylko to co pożniej nastąpiło! niestety dominującą rolę odgrywał wtedy Koścół, który za wszelka cene pragnął nawrocić biednych indian na „jedynie prawdziwą”religie> kosćól ktorego władza opiera sie na leku przed złym bogiem, który ukarze niepsosłusznych… wiec bójmy się;) jeszcze raz powtórze, ze nie atakowałem Twojego postu, mnało tego, ciesze sie ze zwrocono na te kwesti uwage! I masz racje, nie zastanowiłem sie nad tym co pisze, tak juz mam!;) postaram sie wiecej nie zabierac tu głosu, ale czytać bede nadal!;) jeszcze raz pozdrawiam!

    astromaria —> dzienia 2008-01-23 17:59:54 77.79.204.133

    Ja pytam: po co nam klonowane mięso? Nam, tu, w cywilizowanym świecie, a nie w krajach trzeciego świata, gdzie i tak nie trafi, bo tych ludzi szanowna władza ma w „wielkim poważaniu” i dla nich kasy na badania wydawać nie zamierza. Nie zamierza, bo na tym nie zarobi. Tu chodzi wyłącznie o kasę, a nie o ratowanie ludzkości, zwłaszcza czarnej i biednej. „ naukowcy nie próbują klonować zwierząt po to tylko by zwiększyc produkcje zywności! (…) Problemem jest w jej redystrybucji!” – a w czym tu może pomóc klonowanie? Klonowanie nie ma przecież wpływu na dystrybucję. „rzeczywiście My nie potrzebujemy krów dających 200% wiecej mleka, ale wyobraź sobie ze taka krowa trafi do malej afrykańskiej wioski” – o tym pisałam w tym tekście: http://astromaria.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9596409 w jego drugiej części (po gwiazdkach). Pomaganie bez jednoczesnego szkodzenia jest wielką sztuką. Jeśli się nie wie, jak pomagać, lepiej tego nie robić. Po co komu krowa dająca 200% mleka, skoro od tego staje się bezpłodna, a potem pada z wyczerpania? Przeczytaj ten tekst z „Kowboja”. „prawdą też jest, ze okupione to jest ogromnym cierpieniem zwierząt, czy powinno się z tego powodu zaniechać tych badań?” – moim zdaniem powinno się. Choćby dla zdrowia ludzkości. Zjadanie cierpienia nie może sprzyjać zdrowiu, bo za cena jest zbyt wysoka. W kilku krajach, w tym np. w Danii już obowiązują przepisy zapewniające zwierzętom „prawo do własnego cienia”. Znaczy to, że każde zwierzę musi mieć tyle terytorium, żeby mogło rzucać na ziemię cały cień. „ale dziś zwierzęta tez cierpią, nawet jesli sie nie miesza w ich genach, sa chodowane w strasznych warunkach, zabijane w sposób o ktorym mozna by powiedziec, ze to tortura i sa zjadane, a karma działa;)” – zwierzęta klonowane żyją w luksusie w porównaniu z tymi zwykłymi. To prawdziwa arystokracja, przynajmniej na razie, dopóki klonowanie nie stanie się masową produkcją. „a moze kiedys bedzie mozna z tego zrezygnowac… wyobraz sobie, ze pobiera sie zwykła komórke macierzyta i choduje sie z niej na przyklad schab;)ale bez tego typu badań nigdy nam się to nie uda” – w moim „Skarbczyku” jest artykuł o produkcji mięsa bez zabijania podkradziony z „Ozonu”: http://members.lycos.co.uk/maya13/miesobezzabijania.html To jest zupełnie inne zagadnienie, nie mające nic wspólnego z klonowaniem. Bo klonowany zarodek musi być wszczepiony do macicy krowy i urodzony w tradycyjny sposób, a następnie to zwierzę musi być też tradycyjnie zabite. A mięso z laboratorium polega na hodowaniu tkanek na pożywce, nie wymaga więc zabijania. „i jeszczo jedno „Lęk przed niesprawdzonymi nowościami jest rzeczą nie tylko normalną, ale nawet zdrową i bezpieczną.” od kidy lęk przed tym co nie znane jest rzecza zdrową? (…)wszytko to co nas utrzymuje w mentalnej niewoli bazuje na lęku!lek nie powinnien być rzecza normalną, juz na pewno nie jest rzeczą zdrową!” – na tym świecie wszystko jest po coś. Nie ma ani jednej rzeczy, którą można uznać za złą i zbędną, ponieważ w procesie ewolucji przetrwało tylko to, co dobrze spełnia swoje zadania. Zadaniem lęku jest utrzymywać żywą istotę z dala od spraw i zjawisk, które mogą być dla niej niebezpieczne. Na przykład lęk nie pozwala człowiekowi podejść do lwa, wyjść na spotkanie z błyskawicą ani skoczyć w przepaść. Jeśli czegoś nigdy w życiu nie widziałeś, np. zielonego ludzika z antenkami, to się do niego nie zbliżysz, dopóki nie nabierzesz przekonania, że on ci nie zagraża. Jeśli wierzysz, że w wulkanie żyje groźna bogini Pele, to nie wleziesz do jego wnętrza. I co w tym złego? Gdy ludzkość dorosła do zrozumienia, że podróże są możliwe i że świat nigdzie się nie urywa, pojawił się Kolumb i ruszył na morza. Ale czy to było dobre? Dla Indian na pewno jak najgorsze…
    Usuń

    dzienia dzieniax@wp.pl 2008-01-23 14:12:58 213.102.144.241

    zgodzę się z większością tego artykułu, ale jest kilka ale… naukowcy nie próbują klonować zwierząt po to tylko by zwiększyc produkcje zywności! zywnosci jest wystarczajaco aby wyzywić kazdego z nas wiec nie sądze zeby byli na tyle głupi i ich motywacją było „zrobmy wiecej jedzenia bo jest go za mało”. Problemem jest w jej redystrybucji! a o tym ze nie mam jej tam gdzie byc powinna nie decydują tylko wzgledy ekonomiczne, niestety… Mówisz,ze dziś mamy rzeke mleka i co z tego? gdzie ja mamy? rzeczywiście My nie potrzebujemy krów dających 200% wiecej mleka, ale wyobraź sobie ze taka krowa trafi do malej afrykańskiej wioski.. powiesz pewnie, ze tam nigdy nie trafi, bo to szalenie drogie i się nie opłaca! telewizory tez kiedys były drogie, a dziś ma je prawie kazdy, nawet po kilka w jednym domu! kiedys nikt by nawet o tym nie marzył… ale prawdą też jest, ze okupione to jest ogromnym cierpieniem zwierząt, czy powinno się z tego powodu zaniechać tych badań? sam nie wiem, moze tak! ale dziś zwierzęta tez cierpią, nawet jesli sie nie miesza w ich genach, sa chodowane w strasznych warunkach, zabijane w sposób o ktorym mozna by powiedziec, ze to tortura i sa zjadane, a karma działa;)a moze kiedys bedzie mozna z tego zrezygnowac… wyobraz sobie, ze pobiera sie zwykła komórke macierzyta i choduje sie z niej na przyklad schab;)ale bez tego typu badań nigdy nam się to nie uda… i jeszczo jedno „Lęk przed niesprawdzonymi nowościami jest rzeczą nie tylko normalną, ale nawet zdrową i bezpieczną.” od kidy lęk przed tym co nie znane jest rzecza zdrową? kiedyś twierdzono, ze ziemia jest płaska i obawiano się wyruszac w dalsze podróze bo mozna dotrzec do krawedzi i wpasc prosto do piekła! wszytko to co nas utrzymuje w mentalnej niewoli bazuje na lęku!lek nie powinnien być rzecza normalną, juz na pewno nie jest rzeczą zdrową! pozdrawiam!

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s