Koniec wolności w Internecie?


Przeniesione ze starego bloga (2008-01-27 02:37:19)

Jestem uparta i mimo przeszkód (straszliwy wicher powodował, że były krótkotrwałe przerwy w dostawie prądu) udało mi się jednak obejrzeć do końca film „Orwell przewraca się w grobie”, zaprezentowany przez mój ulubiony kanał Planete. Wybrałam z niego fragment dotyczący Internetu, a mówiąc ściślej: zagrożeń, jakie wiszą nad tym medium pod rządami Busha i jego bandy. Ekipa ta tyle napsuła w świecie, że teraz albo będziemy świadkami całkowitego końca demokracji i początku totalitaryzmu światowego, albo w końcu bierne stado baranków bożych ruszy swoje zadki i pokaże, że Stwórca wyposażył je nie tylko w cenną wełnę oraz mięso, ale również w groźne rogi i mocne kopyta.

Oto ten fragment, mam nadzieję, że zachęci Was do obejrzenia całości:

Wszystko, co reprezentował Wielki Brat było dobre, wszystko, co mu się sprzeciwiało, było złe – George Orwell

Za każdym razem, gdy pojawia się nowa technologia kilka firm przejmuje nad nią kontrolę. Czy tak się stanie z Internetem? Do tej pory Internetem rządził system wymagający otwartego dostępu. Popularnym nośnikiem Internetu komutowanego była otwarta sieć telefoniczna. Każdy może mieć stronę internetową, każdy może przesyłać co chce, a różne kompanie konkurują o możliwość dostarczania tej usługi. Dostęp otwarty zastępowany jest teraz przez dostęp ograniczony.

Powody kontrolowania Internetu, które będą przedstawiane: terroryzm, spam, pornografia, obawa przed kradzieżą danych, wygoda i bezpieczeństwo. Powody, dla których warto się nad tym zastanowić: Internet, w którym anonimowość będzie bezprawna, każdy grosz rozliczony, wszystkie transakcje będą opodatkowane, wszystko, co czytasz, widzisz słyszysz lub przekazujesz, włącznie z miejscem twojego pobytu będzie znane.

Więc takie firmy, jak AOL, Time Warner, Comsat czy Charter są przeciwko otwartemu dostępowi. Mówią, że my chcemy kontrolować dostarczanie Internetu.

Internauci nie zrozumieją, co mają, dopóki tego nie stracą – Steve Levy, „Newsweek International”

W latach 70-tych wielu ludzi sądziło, że lekiem na wszystko jest kablówka. Teraz uważa się, że sieć rozwiąże każdy problem. Będziemy mieli boisko, gdzie nowe strony będą współzawodniczyć ze stronami Disney’a lub Murdocha. Nic z tego!

(…)

Pojawił się jednak promyk nadziei: większość rządów nie wie, jak ograniczyć dostęp do Internetu. Nie wiedzą też, jak blokować w Internecie wrogie im lub niewygodne informacje. Przynajmniej na razie tego nie wiedzą. Czy historia się powtórzy? Czy opinia publiczna dowie się o zagrożeniu wiszącym nad Internetem, nim będzie za późno? Musimy zachować czujność. Nie jest tak, że możemy iść do przodu i robić, co nam się podoba. To nie takie proste. Internet to coś nowego. Jest tyle rzeczy, o których nie wiemy i nikt nie wie. Dopóki nie będzie całkowitej jasności, gdy będą pojawiać się nieznane elementy, ja będę wykorzystywał go do maksimum.

Wystąpili:
Charles (Chuck) Lewis, były dziennikarz śledczy stacji ABC News i CBS „60 Minut”;
Robert W. MacChestney, profesor łączności na Uniwersytecie Illinois, autor siedmiu książek, poruszających tematykę mediów;
Mark Crispin Miller, profesor medioznawstwa na Uniwersytecie Nowojorskim, gdzie bada stosunki właścicielskie w mediach;
Kongresman Bernie Sanders, niezależny członek amerykańskiej Izby Reprezentantów z Vermont;
Vincent Bugliosi, były prokurator z Los Angeles, jego książka „Zdrada Ameryki” trafiła na listy bestsellerów;
Gregg Plast, dziennikarz śledczy telewizji BBC;
Jeff Cohen, założyciel organizacji FAIR (Uczciwość i Dokładność w Dziennikarstwie);
Michael Moore, reżser filmu „Fahrenheit 911 (i wielu innych);
Danny Schechter, producent telewizyjny i autor książki „Im więcej oglądasz, tym mniej wiesz” i inni.

Gorąco polecam!

1 komentarz do “Koniec wolności w Internecie?

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria 2008-02-08 19:54:37 77.79.204.133

    No i to właśnie w tobie Reniferze wyczułam (irracjonalnym instynktem): że niby racjonalista, ale nie ortodoks i nie półgłówek (lewopółkulowy), a to rzadka rzecz. Ludzie z reguły tak mają, że albo myślą prawą, albo lewą częścią mózgownicy. Używanie całości jest ewenementem. A tak naprawdę świat składa się z materii oraz ducha, i obawiam się, że jednak okultyści mają rację twierdząc, że to duch góruje nad materią, a nie odwrotnie. A co do linku, który podałeś – to klasyka gatunku, więc znam 🙂

    renifer 2008-02-08 17:59:58 62.10.139.12

    Ja jestem i racjonalistą i nie-racjonalistą, ale nie przywiązuję się do definicji – chcę poznać, zrozumieć, wiedzieć i to różnymi drogami, nie tylko rozumu. Jeśli osiągnięcie tego ma oznaczać, że przkleją mi jakąś łatkę, to niech sobie kleją ku uciesze. W życiu moim już się nałatkowałem i odłatkowałem wiele razy. Szufladkują ci, którzy inaczej nie potrafią, bo sami są zaszufladkowani albo im brak wyobraźni. A co do filmów, to znalazłem jeszcze to: http://video.google.pl/videoplay?docid=-5870901554543719947&pr=goog-sl Pozdrawiam serdecznie

    mbaj 2008-02-08 10:09:05 85.158.196.16

    Jeszcze jedna wiadomość związana z tematem: http://fakty.interia.pl/swiat/news/rzad-bulgarii-wprowadzil-pelna-kontrole-internetu,1055289,4

    astromaria 2008-02-05 02:55:13 77.79.204.133

    Reniferku słodki, za co ty mi dziękujesz? Ty uważaj, bo jeszcze przeze mnie zostaniesz „zdeprawowany” intelektualnie i nie daj boże przestaniesz być racjonalistą, a tego ci nie życzę. To naprawdę ciężka karma, trudna do uniesienia. Ale jeśli kochasz ryzyko, to zajrzyj na tę stronę: http://prawda2.info/prawda/polecane_filmy.html tu znajdziesz więcej filmów, które tzw. rozsądni ludzie uważają za paranoję. Ja też tak myślałam i sądziłam na przykład, że Alex Jones jest jakimś oszołomem i wariatem, ale w końcu dałam się namówić i obejrzałam jeden jego film. I padłam. Zobacz np. Terrorstorm.

    renifer 2008-02-04 22:01:43 82.84.244.44

    zobaczyłam i zaniemówiłam; teraz wysyłam link znajomym. Dziękuję!

    renifer 2008-02-04 00:57:24 62.10.138.26

    dziękuje za link do filmu, zacząłem oglądać, wydaje się bardzo interesujący, niestety padam, więc dokończę jutro.

    astromaria 2008-01-30 01:53:29 77.79.204.133

    „Limes inferior” to moja ulubiona (genialna!!!) powieść. Ale morał z niej taki, że jeśli masz głowę na karku, jeśli rozszyfrowałeś „system” i stałeś się świadomy, możesz poradzić sobie nawet w świecie rządzonym przez paranoików. I to mi się podoba. Jako komentarz do tej dyskusji wrzucę kolejny link do tekstu straszącego inwigilacją: http://wiadomosci.onet.pl/1464687,242,kioskart.html

    pik33 pik33@o2.pl 2008-01-29 10:29:35 212.33.95.5

    A „Limes Inferior” czytaliście? Wszystko już było 🙂 Wszystko ktoś kiedyś opisał w jakiejś fantastyce 🙂

    astromaria —> Zbyszek 2008-01-28 15:10:46 77.79.204.133

    To, co piszesz niektórym może wydawać się paranoiczne, ale niestety masz rację. Zaczęłam pisać komentarz, ale mi go „wcięło”, co chyba oznacza, że powinnam napisać nową notkę na ten temat. Niedzielę spędziłam oglądając filmy Alexa Jonesa, więc mam o czym pisać i mam nadzieję, że zachęci to opornych do poznania przykrej prawdy o naszym świecie, którym rządzą psychopaci i paranoicy. Ale jest i coś pozytywnego – jak mawia mądry lud „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” (i co jest jedną z fundamentalnych zasad hermetyzmu), a więc z tej sytuacji są też korzyści.

    Zbyszek zstell@wp.pl 2008-01-28 01:59:39 87.205.203.208

    Niestety! Wszystko zmierza w kierunku ogólnoświatowej kontroli. Nosząc ze sobą komórkę godzimy się, że w każdej chwili mogą nas namierzyć, bądź udowodnić gdzie byliśmy przed miesiącem, albo o czym rozmawialiśmy w domu przy kolacji. Ludzie uważają, że kupując karty pre-paid są anonimowi dla operatora, ale to nieprawda, po pierwszej minucie rozmowy skaner dźwiękowy rozpoznaje nasz głos i kojarzy go z poprzednim numerem komórki, rozmową przez telefon stacjonarny, adresem zameldowania… Włączając się do sieci godzimy się na penetrację naszych danych w komputerze osobistym. Nasze teksty, rozmowy, emaile są skanowane w poszukiwaniu kilkuset kluczowych słów. Wdraża się właśnie system rozpoznawania twarzy poprzez nagrania z ulicznych kamer. Za kilka lat władza będzie lepiej od nas wiedzieć o której godzinie wyszliśmy z domu, jaką trasą dotarliśmy do pracy i gdzie się zatrzymywaliśmy. W latach 70-80 chętnie instalowano telefony w mieszkaniach wolnomyślicieli. Dziś, nie trzeba już takich zabiegów. Najzabawniejsze jest to, że sami tego chcemy i nawet za to płacimy! Myślę, że jedynym sposobem naszej obrony przed penetracją umysłów jest świadomość jej funkcjonowania, oraz stare dobre spostrzeżenie, że najlepsze kasztany są na pl. Pigalle 🙂

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.