Kilka oświecających intelektualnie haseł z Katolickiej Encyklopedii „Okiem”


Przeniesione ze starego bloga (2007-10-27 01:03:06)

Dyskordianie (discordianie, dyskordia, POEE) Neopogański ezoteryczny ruch para- i anty- religijny zbliżony do ZEN założony ok. 1958r. Główną zasadą jest chaos, zrywanie z wszelkimi zasadami, stereotypami, przyzwyczajeniami. Inteligentny styl absurdu w wypowiedziach z początku sprawia wrażenie dobrego tekstu kabaretowego, swoistego stylu czystej sztuki abstrakcji. Boginią-symbolem jest grecka Eris – bogini chaosu ale i jutrzenki (kojarzy się lucypherus – niosący światło). Posunięta do granic asertywność, brak struktur i grup. Pomimo tej chaotyczności wyznawcy – początkowo traktujący wszystko jako dobrą zabawę – przyjmują styl życia negujący jakąkolwiek moralność, zwierzchność, zależność a nawet logikę. Uczestnictwo – o ile brane poważnie – może doprowadzić nawet do chorób psychicznych. Z punktu widzenia doktryny – jest to grupa krypto-satanistyczna (chaos, jutrzenka, bogini). Z punktu widzenia logiki – sekta stosująca pranie mózgu („jeśli ktoś stosuje logikę, to znaczy że błądzi”) – co uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję. Główne pismo „Principia Discordia” autor: Gerg Hill – Malaklips Młodszy

No proszę, jako wielbicielka bogini Eris na pewno już dawno postradałam zmysły, ale tego nie zauważyłam. Nic dziwnego, z takim wypranym mózgiem? Cała moja działalność jest na to dowodem. No i nawet nie poczułam, gdy uwiódł mnie satanizm. A przecież mnie ostrzegano, na przykład tutaj (patrz: komentarz niejakiego adwentysty).

A teraz kilka definicji związanych z psychologicznym hasłem Asertywność:

* Postawa asertywności jest postawę niechrześcijańską zgodną z ideą New Age. Używana na co dzień sprowadza się do takiego wykorzystywania zasad współżycia społecznego aby nie tyle nie dotknąć adwersarza, ale żeby nie miał prawa czuć się dotkniętym. Postawa ułatwia też np. nieprzyjmowanie argumentacji w imię posiadania własnego niezachwianego zdania.
* Egoizm – Na bazie a. rozwija się brak wyrozumiałości dla osób chorych, starszych, słabych
* Sprzeczne z wychowaniem A. stoi w opozycji do kształtowania i wychowywania uczuć. Tej umiejętności trzeba się nauczyć, a. ją niszczy. W myśl zasady: „mam prawo wyrażać siebie” dopóki to nie narusza podobnego prawa innych” ustępuje zasada samokształtowania siebie odpowiednio do oczekiwań społecznych, oraz zasad moralnych.
* Dziecko Ery Wodnika Teoria a. wywodzi się z filozofii Sartra, Camusa, Freuda (psychoanaliza) Rousseau. Dotyczy to wiary, że w człowieku drzemią pokłady autentyczności zniszczone przez kulturę i tradycję.
* Egoizm i hedonizm Rozwijanie postaw asertywnych sprzyja rozwijaniu uczuć egoizmu i hedonizmu. Dzieje się to poprzez pogląd że nieskrępowana ekspresja uczuć jest panaceum na wszelkie problemy emocjonalne.
* Postawa antychrześcijańska Nurt związany z asertywnością jest zbudowany na antychrześcijańskiej koncepcji człowieka. Wg niej zmysły nie są podległe woli i nie można nimi kierować.
* Niewola A. proponując wyzwolenie spod jarzma rozumu tak na prawdę wprowadza w niewolę zmysłów, co do których nie ma się możliwości decydowania.
* Przykład Postawa katolicka wyraża się w ciągłym pamiętaniu o ubogacaniu drugiej osoby. W szczególności chodzi o „właściwy stosunek do rzeczy stworzonych” (def. grzechu wg. Katechizmu KK) tak aby druga osoba zbliżała się do doskonałości. Załóżmy że komuś zostało pół roku życia. Postawa szczera nakazuje mu o tym powiedzieć. Ale osoba ta ma taki stosunek do śmierci że informacja ta ją załamie. W tym momencie szczerość wywoła reakcję negatywną, lecz przyczyna nie leży w szczerości lecz w złym stosunku do śmierci tej osoby. Katolik widząc to najpierw wpłynie na zmianę owego stosunku a potem powie o przypuszczeniu rychłego odejścia. Taka postawa jest słuszna i naznaczona miłością, czego nie można powiedzieć o postawie asertywności, która skupia się tylko na wypowiedzniu szczerej prawdy nie troszcząc się o odczucia drugiej osoby w myśl założenia, że każdy troszczy się o siebie.

Ufff… Asertywność jest rzeczywiście bardzo niewskazana, ale dla kogo i dlaczego?

Przede wszystkim dla Kościoła i jego nauczania. Osoba asertywna nie tylko nie uwierzy w dogmaty, ale w ogóle nie da sobie narzucić żadnych nie pasujących jej wierzeń, idei czy przekonań. Człowiek asertywny to osobnik posiadający własne zdanie i potrafiący go inteligentnie bronić. Dla dowolnego totalitaryzmu jest to oczywiście osobnik niebezpieczny – potencjalny wichrzyciel i rewolucjonista, który nie tylko sam nie będzie sługą, ale będzie podburzał innych do nieposłuszeństwa.

Owieczki muszą wiedzieć, że wilki nie będą tolerować podobnej niesubordynacji i będą za nią karać.

Jedna myśl nt. „Kilka oświecających intelektualnie haseł z Katolickiej Encyklopedii „Okiem”

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    a 2007-10-27 22:31:02 83.10.116.189

    „aby druga osoba zbliżała się do doskonałości” – no tak, tylko to pozostaje jak już się jest doskonałym… ale to jest więcej dziwne niż śmieszne (:

    Grażyna 2007-10-27 18:48:59 83.10.184.87

    Autor tych definicji nie ma bladego zielonego pojęcia o asertywności. Całe szczęście, że nie ciągnie mnie na takie strony.

    Obywatel 2007-10-27 16:11:58 195.69.80.11 212.191.172.6

    Nie skomentuję tego, ponieważ sadziłem brokuły w sobotę, a poza tym muszę ponumerować kilka dokumentów, co mnie dokumentnie zajmuje. Na pohybel ekstremistom. Heil Eris. 🙂 🙂

    astromaria 2007-10-27 13:43:49 77.79.204.136

    A mnie się najbardziej podoba ten fragment: „Postawa (asertywna) ułatwia też np. nieprzyjmowanie argumentacji w imię posiadania własnego niezachwianego zdania”. A więc jakie to stanowi zagrożenie dla księdza, a zwłaszcza misjonarza katolickiego, który próbuje człowiekowi narzucić wiarę, a ten bezbożnik ośmiela się posiadać „własne, niezachwiane zdanie” i nie przyjmuje argumentacji. Toż to przecież stanowi poważne zagrożenie dla wiary!!!

    botxiao.blogspot.com 2007-10-27 11:29:39 193.41.113.225

    Eeee tam, od razu wyprala. W terminologii egzorcystycznej nazywa sie to mindfucking : ) Lidia – pamietaj, ze jaka miara mierza, taka i im odmierza. Zawsze bylem milosnikiem katolickiej „logiki” : )))

    lidia 2007-10-27 10:23:32 85.221.224.243

    Mario, wiesz jak człowiekowi od rana humor poprawić :)) Postawa chrześcijańska wg. powyższego bełkotu polegać ma zatem na doprowadzeniu do tego, by nasz adwersarz poczuł się dotkniety. Hmmmm …. miłość bliźniego … po katolicku …

    astromaria 2007-10-27 03:08:57 77.79.204.136

    Hehe, pewnie dlatego, że bogini mózg ci wyprała!

    botxiao.blogspot.com 2007-10-27 01:20:27 193.41.113.225

    Jako dyskorianski papiez pochwalam ten wpis w encyklopedii i nadaje mu niniejszym pelne entuzjazmu imprimatur. Heil Eris!

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s