Samo życie, czyli komentarz do problemów sąsiedzkich

Przeniesione ze starego bloga (2007-08-29 22:53:52)

Po wysłuchaniu mojej opowieści o sąsiadach koleżanka opowiedziała mi ciekawą historyjkę z jej życia sąsiedzkiego i o umuzykalnianiu narodu polskiego…

Kiedy całe osiedle aż się trzęsie od koszmarnego, dyskotekowego łomotu wydobywającego się z mieszkań i zaparkowanych w pobliżu samochodów nikomu to nie przeszkadza. Ale kiedy owa koleżanka, nie mogąc znieść wszechobecnego hałasu „zapuściła” sobie Mozarta (wcale nie próbując przy tym być słyszalna dla całej okolicy) natychmiast ktoś z sąsiadów wezwał policję.

Disco jest cacy, Mozart jest be.

1 komentarz do “Samo życie, czyli komentarz do problemów sąsiedzkich

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    Obywatel 2007-08-31 08:38:27 195.69.80.11 212.191.172.6

    Eee tam, nie znamy może dokłądnie całej sprawy… może ona zapuściła i Mozarta, ale, dajmy na to, na przykład, „La Clemenza Di Tito”, czyli „Łaskawość Tytusa” – najgorszą z jego oper. No i ludzie nie wytrzymali, bo chcieli 40. symfonię. 🙂 🙂 🙂 🙂 (a tak poważnie, to mi trochę ręce opadły, ale mam siłę tylko się śmiać :P)

    Lidia 2007-08-30 18:39:14 85.221.224.243

    Mario, szczerze Ci współczuję, ponieważ ja też czasem twierdzę,że chyba najlepiej byłoby mi na bezludnej wyspie. Mieszkam w bloku o cieniutkich ściankach – to jest to niby nowoczesne budownictwo 😮 i z sąsiadami trochę musiałam „powalczyć” o swoje. Czy to w miarę stała poprawa? Nie wiem, czas pokaże. Walczyłam za pomocą spokojnej prośby, a jak nie dało rady, to poszłam do biura wspólnoty. Pani z biura rozmawiała z idiotą, czyli moim sąsiadem, on oczywiście stwierdził, że wcale głośno nie słucha muzyki ( a podłoga to tak sama od siebie drży pewnie), tylko ja jestem przewrażliwona. Oczywiście jego zdanie na mój temat mnie nie interesuje. W razie ciągu dalszego o nic prosić nie będę, tylko zapuszczam upierdliwe dźwięki np. wiercenie udarem, albo odgłosy ostrej domowej awantury i już. Niekoniecznie lubię to robić, ale jak ktoś bardzo chce to ma. Poza tym podeszłam do tego bardziej metafizycznie i staram się zrozumieć, dlaczego mam takich głupich sąsiadów, może to karmiczne odgrywanie jakichś dziwnych ról? Sama juz nie wiem … Pozdrawiam wszystkich „niedopasowanych” do życia w hałasie 🙂

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.