Jak spławić natrętnego misjonarza?

Przeniesione ze starego bloga (2007-06-22 21:27:25)

Coś się porobiło i po długim okresie spokoju przeżywam znowu zmasowaną inwazję osób pobożnych, które tym się odznaczają, że swoją ścieżkę uważają za jedyną właściwą i wiodącą do celu. Nic więc dziwnego, że moja im nie pasuje.

Jeden misjonarz chciał ze mnie uczynić owieczkę boga Jehowy, inny pobożny kolega uznał mnie za ateistkę, więc nawet nie chciało mu się pisać, co o mnie myśli, pewna pani, oburzona moim tekstem Wiara oskarżyła mnie o fanatyzm antyreligijny i nietolerancję (naprawdę ten tekst jest fanatyczny???), a zaraz potem inny pan uznał, że nie marzę o niczym innym, jak tylko o tym, żeby przeczytać jego strzeliste wyznanie wiary w Wielki Powszechny i Apostolski Kościół, więc mi je wpakował do skrzynki pocztowej.

Kolejny był niezrażony i w żaden sposób nie dało się go spławić, aż mnie w końcu wkurzył. Kiedy w ostatnim poście napisał do mnie, żebym się uśmiechnęła, wnerwiona odpisałam: „nie mogę, bo jestem opętana przez szatana, który wykręcił mi gębę straszliwym grymasem”. I o dziwo, po tym zdaniu poszedł do czorta!

Skoro zarzuca mi się nietolerancję religijną, to pomyślałam sobie, że może trochę się wybielę, jeśli pokażę przykład prawdziwego, antyreligijnego fanatyzmu. Ba, wręcz fundamentalizmu ateistycznego!

Kto zgadnie, czyje to słowa?

Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów literackich: zawistny (i dumny z tego), małostkowy i niesprawiedliwy typ, z manią na punkcie kontrolowania innych i niezdolny do wybaczania, mściwy i żądny krwi zwolennik czystek etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o skłonnościach ludobójczych (i morderca własnych dzieci przy okazji), nieznośny megaloman, kapryśny i złośliwy tyran. Ci z nas, którzy od najwcześniejszego dzieciństwa się z nim stykają, nie dostrzegają tego horroru. Dopiero błogosławiona niewiedza stwarza odpowiednią perspektywę. Syn Winstona Churchilla, Randolph, jakoś zdołał przetrwać bez znajomości Pisma aż do czasów wojny, a dokładnie do chwili, gdy Evelyn Vough i jego brat, oficer (którzy najwyraźniej chcieli spokojnie pogadać) nie namówili go na szczególny zakład – na pewno nie zdoła przeczytać całej Biblii przez jedną noc! „Rezultat, niestety, nie był taki, jak oczekiwaliśmy. Randolph nigdy wcześniej nie czytał ani kawałka Biblii i teraz lektura podekscytowała go niepomiernie. Co chwila odczytywał nam na głos jakiś fragment z komentarzem ‘Idę o zakład, że nie wiedzieliście, że to z Biblii’ albo z rechotem przekładał kolejną kartkę, mamrocząc pod nosem ‘O Boże, ależ z tego Boga kawał sukinsyna’”. Thomas Jefferson – bez wątpienia bardziej oczytany – miał podobne odczucia: „Bóg Mojżesza to istota o strasznym charakterze – okrutna, mściwa, kapryśna i niesprawiedliwa”.

Konkursu nie rozpisuję i nagród nie rozdaję, więc od razu rozwiązuję zagadkę: to mój „ulubieniec” Richard Dawkins, fundamentalista ateistyczny. Ten „portret” starotestamentowego bóstwa jest jedynym poglądem, który podzielam z Dawkinsem.

Dawkins wydaje się wierzyć, że owa nikczemna i demoniczna istota jest Bogiem i to przeciw niej wytacza swe ogromne, ateistyczne działa. Utożsamiając Demiurga (czyli postać wykreowaną i czczoną przez religię) z Bogiem popełnia błąd logiczny, którego człowiek inteligentny popełniać nie powinien. Ale mnie to nie dziwi, jako że ateiści, dokładnie tak samo, jak ludzie zniewoleni przez światopogląd religijny, są ślepi na jedno oko.

Błąd ten jest tak powszechny, że chyba nie da się go wyeliminować. Przykre, a nawet tragiczne jest coś innego – że wyganiając demony z duszy opętanego wciska im się z radością inne nie mniej straszne opętanie – opętanie rzekomą „boskością”. Problem w tym, że owym „bogiem” uwalniającym z opętania jest nie Bóg przez duże „B”, lecz bóg przez małe… czyli cała zgraja egregorów fałszywej religii z „Bogiem osobowym” na czele.

PS. O co mi chodzi z tym bogiem przez małe „b”? Wyjaśnienie zagadki znajduje się w opowieści pt. „Taka sobie kosmiczna bajeczka„. Polecam też moje credo.

Jedna myśl nt. „Jak spławić natrętnego misjonarza?

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria —> Anna 2008-01-23 00:21:14 77.79.204.133

    Złym człowiekiem pewnie nie jest, ale brak mu wyobraźni. Bo gdyby ją miał, przewidziałby, że jego zapalczywe słowa mogą kogoś zainspirować do złych czynów. No i szkoda, że tak zupełnie nie widzi tego, że jest takim samiuśkim fanatykiem i ortodoksem jak ci, których wytyka palcami.

    Anna

    vickydt@gazeta.pl 2007-07-18 11:17:47 213.155.168.234

    Ufff, cieszę się, że zauważyłaś u Richarda Dawkinsa to, co i ja: zaślepienie w ściganiu wroga i negowanie Boga „bo go nie widać” i przyrównywanie Boga do durnych wyobrażeń o nim mściwych kościelnych psychopatów. Jednak nie uważam, by Dawkins był złym człowiekiem. Pewnie wychowywany wśród religijnych oszołomów, chcąc pokazać światu zło wyrządzane pod przykrywką „w imię boga”, przechylił szalę na przeciwległy koniec. Dziś weszłam na Twój blog. Zostanę tu na dłużej.

    astromaria —> amarantine 2007-06-26 12:43:07 81.219.50.234

    Na pocieszenie powiem ci, że po wprowadzeniu religii do szkół moi synowie chodzili przez jakiś czas na te lekcje, ale ta indoktrynacja spłynęła po nich jak woda po gęsi. Jednym uchem słuchali, drugim wypuszczali. Jeśli musisz brać w tym udział potraktuj to w podobny sposób. Kiedy byłam w podstawówce żyliśmy w komunie i karmiono nas miłością do Lenina, Marksa i Engelsa. Przed tym nie było ucieczki. Ale mi to wcale nie zaszkodziło. Nie zdołałam pokochać tych postaci. Tak już urządzony jest ten świat, że musimy być czymś truci mentalnie i duchowo. Najlepiej tym się nie przejmować i być w środku sobą. Przeczytaj też mój najnowszy tekst o egregorach. Jest na nowym blogu, a link znajdziesz w Moich linkach z boku tego bloga.

    B.S. jakjesbs@interia.pl 2007-06-26 10:03:14 80.53.134.230

    amarantine zycze Ci szczescia i powodzenia w walce o wolnosc! wiem co przezywasz bo sam jestem tylko troche starszy i jakis czas temu przezwyciezalem takie same problemy!

    amarantine 2007-06-26 08:37:52 83.3.243.170

    Witam Pani Mario . Czytam od dłuższego czasu Pani zapiski.Ciesze się ,że są ludzie którzy są po za tym,po za zakłamaniem kościoła. Mam 18 lat,i od dziecka czułam sie w kosciele bardzo zle,rodzice zaciagali mnie tam siłą, a ja mialam ochotę stanąc na srodku i wykrzyczec co o tym mysle,jaki mam zal do kosciola z powodu straszenia wizerunkiem tego ”sprawiedliwego Boga”.Bardzo jest trudno gdy zyje sie w kręgu fanatyków którzy chca nawracac na siłę ,zdanie ”rob jak wszyscy”jest mi tez bardzo znane.jednak kilka lat temu wykrzyczałam ze mam”dosc”,nie chodze do kosciola ,wiedza ze nie moga mnie zmusic,lecz cały czas borykam sie z problemem uczesczania na religie,ksieza atakuja mnie ,rzucaja nienawistne spojrzenia i traktuja jak bym byla co najmniej zpokrewniona z ich”szatanem”mam juz dosc,chce rozwijac sie w miłosci,wiem po co tu jestem i nie mam zamiaru psuc sobie humoru instytucja która nie pomaga mi w rozwoju.rok ten bede musiala uczeszczac na religie-bardzo mi przykro ze osoby tak mi bliskie ograniczaja moja wolnosc. mam nadzieje jednak,ze uda mi się przerwac te kajdany z ktorymi borykam się od dzieciństwa.Pozdrawiam Panią,i życze powodzenia .

    Maszowa 2007-06-23 22:01:34 83.6.253.43

    Portret jest bardzo akuratny, nic dodać, nic ująć. I odkąd pamiętam – takiego boga bardzo nie lubię. Chodziłam w czasach szkolnych na lekcje religii i nadziwić się nie mogłam, jak można mówić o bożej miłości, równocześnie opowiadając dzieciom takie historie, od których dostawały dreszczy.

    astromaria 2007-06-23 00:23:54 81.219.50.234

    Ale ten portret boga wg Dawkinsa to fajny jest, co? Ja bym lepiej nie napisała. I pomyśleć, że ludzie go czczą i wielbią, czyż to nie zdumiewające?

    Maszowa 2007-06-22 22:47:40 83.6.247.171

    ja bym na tę inwazję spojrzała od drugiej strony 😉 – po prostu Twoje słowa trafiają do tak wielu osób, że nie ma sposobu, żeby się wśród nich nie trafili TAKŻE nawiedzeni i „nawracacze”.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s