Nowa katolicka tradycja


Przeniesione ze starego bloga (2007-02-16 02:01:08):

Oto nowa polska obyczajowość: ultrakatolicka rodzina nie zabrania nieletniej (!) córce prowadzić wielce swobodnego życia seksualnego (czyli sypiać z wieloma mężczyznami), ale zabrania używać środków antykoncepcyjnych z prezerwatywą na czele. Po hulankach panna robi sobie test na ciążę oraz na HIV. W przypadku ciąży następuje jedyne możliwe rozwiązanie, czyli poród. Co zrobią w przypadku pozytywnego testu na HIV nie podano, a szkoda, bo dla mnie to jest ciekawsze, niż dalszy ciąg artykułu. Rodzice (a ściślej teraz już dziadkowie) się radują, bo przybyło nowe życie, a ono jest jak wiadomo wartością najwyższą. Że ojca nie ma, to małe piwo, widocznie Kościół powoli przekształca się w instytucję matriarchalną, gdzie mężczyźni się nie liczą, nie mają żadnych praw ani rzecz jasna obowiązków.

Naprawdę, bardzo jestem ciekawa, co będzie, jeśli panna zostanie ubogacona (to takie ładne słowo, którym szpanują moi znajomi po powrocie z kościelnych oaz, na których małżeństwo pod okiem księdza pracuje nad uduchowieniem swojego pożycia seksualnego) przez AIDS. Czy to też, jak dar życia, jest wartość najwyższa, dar od Boga?

„Żadnych wątpliwości, czy urodzić, nie miała 19-letnia Weronika, studentka I roku prywatnej wyższej uczelni. Filigranowa, ładna, wygląda niemal jak dziecko. Ma dwuletniego synka. Pochodzi z artystycznej rodziny, była z rodzicami w Ameryce, tam miała pierwszego chłopaka. Głęboko wierząca, należy do młodzieży oazowej, od razu więc wykluczyła stosowanie prezerwatyw. Nie zaszła jednak w ciążę, a po powrocie na wszelki wypadek zrobiła test na HIV, wynik był negatywny. Wkrótce poznała nowego partnera, starszy o 10 lat, dobrze zarabia. Tak jak w przypadku poprzedniej znajomości, akceptowała, że może zajść w ciążę i urodzić dziecko, więc gdy to się stało, nikt nie przeżywał zaskoczenia, mama towarzyszyła jej przy porodzie. Prawie do końca ciąży chodziła do liceum, po porodzie miała cztery miesiące przerwy, ale całą klasę maturalną przeszła normalnie. Rodzice pomagają, więc godzi opiekę nad dzieckiem z nauką i spokojnie czeka na następną ciążę”.

Ze zdumieniem zastanawiam się, na czym polega ta „głęboka wiara”. Zawsze wydawało mi się, że katolicka panna musi być dziewicą aż do ślubu, że seks pozamałżeński jest grzechem, że dzieci z nieprawego łoża to bękarty, a tu proszę – 19 letnia dziewczyna, facet prawie 30 letni, ślubu nie ma, ale dzieci sypią się jak z rogu obfitości.

Nie pojmuję zupełnie dlaczego „wierzący” rygorystycznie przestrzegają niektórych zaleceń swojego Kościoła, a inne zupełnie ignorują, chociaż jego nauki są zupełnie jednoznaczne? Dlaczego czystość przedmałżeńska ich nie obowiązuje (chociaż to akurat nie grozi śmiercią ani kalectwem), natomiast wiernie trzymają się zakazu stosowania prezerwatywy, skoro to w sposób oczywisty może prowadzić do śmierci?

Widocznie kult śmierci wciąż jest w kościele kultywowany, zupełnie jak w średniowieczu.

Cywilizacja śmierci to wbrew propagandzie cywilizacja lansowana nie przez kogo innego, jak właśnie przez Kościół. Jeden z drastycznych przykładów opisałam tutaj.

Link do całego tekstu jest tutaj.

Jedna myśl nt. „Nowa katolicka tradycja

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria 2007-03-24 00:50:35 81.219.50.234

    Pieron, współczuję ci bardzo, bo biedaku komentujesz zupełnienie nie na temat, a to dlatego, że w ogóle nie zrozumiałeś o czym piszę. A przecież piszę po polsku i w języku literackim, więc naprawdę trzeba sporego wysiłku, żeby nie zrozumieć. No, ale jestem wyrozumiała dla wszelkich przypadłości, tak więc nie śmieję się, że jesteś inteligentny inaczej.

    Pieron 2007-03-14 20:16:43 83.24.224.132

    Aha. Przebiję Cię: znam 74-letnią dziewicę i uwierz: nie jest mi wesoło kiedy o niej myślę. Różnie się los układa kobietom i czasem ten los jest bardzo niedobry. Cechy zewnętrzne nie mają z tym nic wspólnego, bo znałem brzydule, które miały powodzenie, że tylko pozazdrościć! Jedno jest pewne: oduczyłem się kpinek z dziewic, z garbatych, małych, rudych i upośledzonych. Zyczę Ci więcej wyrozumiałości dla „odmieńców” i więcej dystansu w ocenach.

    astromaria 2007-03-14 01:31:16 81.219.50.234

    Bo od razu na wstępie powiedziała, że ma 30 lat i jest panną. A skoro jest katechetką, to powinna być dziewicą. Zresztą (to męska opinia mojego sąsiada, z którym tam byłam) na pewno była, bo nikt by na nią nie poleciał.

    Pieron 2007-03-13 06:27:35 83.24.226.236

    Skąd wiedziałaś, że to 30-letnia dziewica?

    astromaria 2007-03-05 03:31:03 81.219.50.234

    W takim razie każda miesiączka jest morderstwem, bo wydala się w jej czasie niezapłodnione jajeczko. Kiedyś byliśmy z kolegą na zebraniu rodziców w sprawie lekcji wychowania w rodzinie – czy mają być i jakie. Miała je prowadzić 30 letnia dziewica, co już od razu nas rozśmieszyło, bo co dziewica wie o małżeństwie, seksie i ciążach, a to, co wygadywała śmieszyło jeszcze bardziej. W końcu mój kolega nie wytrzymał, wstał i spytał, czy jego żona ma co miesiąc odcedzać jajeczko na sitku, a cała sala gruchnęła śmiechem. Taki to był mądry wykład… Wszystko to jest niepoważne i mąci ludziom w głowach, ale cóż zrobić, jak ktoś nie przywykł do myślenia, to się już tego nie nauczy.

    Helena 2007-03-03 22:08:34 84.60.7.73

    Co odpowiedzialby ksiadz, jesli zapytaloby sie go czy ludobojstwem jest masturbacja mezczyzny, lub wytrysk podczas snu? Caly ten grzech jaki katolicy widza w seksie, antykoncepcji itp. to dla mnie jedna wielka bzdura. Zyja w sredniowiecznej ciemnocie. Mowia ze chca chronic zycie od poczecia, ale nasienie w prezerwatywie to nie jest jeszcze poczete zycie! Chyba ze szkoda im tych milionow biednych plemniczkow. Szkoda gadac…

    LuterAnka.blog.pl 2007-02-16 12:25:54 83.30.81.60

    Poruszyłaś bardzo ciekawy temat. Bardzo na czasie. Mnie też zawsze ciekawiło, jak to jest, że ultrakatolicy nie widzą nic złego w seksie przedmałżeńskim. Co ciekawe, antykoncepcję uważają za grzech, a jak już wpadną, często nie mają oporów przed usunięciem ciąży. Jacy oni katolicy, jacy chrześcijanie? Smutne to.

    anahella anahella@gazeta.pl 2007-02-16 02:17:58 195.90.102.58

    Chcialam zauwazyc, ze „pokolenie JPII” zyje z partnerami bez slubu, usuwa ciaze, do kosciola chodzi tylko na rekolekcje (sa zamiast lekcji) i wierzy, ze jesli sie zamknie oczy w trakcie szczytowania to nie zajdzie sie w ciaze. My, z naszych podatkow budujemy swiatynie obludy, oni zas wstawia tam zlotego cielca.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s