Przekazy channelingowe a ezoteryka

Nihil novi sub sole – sentencja łacińska

Na pewnym znajomym blogu doszło do zadymy, którą wznieciły nastolatki, mające minimalne pojęcie o życiu i cierpiące na brak wszechstronnej wiedzy. Ludzie, którzy przeczytali jedną lub dwie książki są niebezpieczni właśnie z powodu braku dystansu do prawd przekazywanych przez to jedyne źródło, z jakiego czerpią. Wydaje im się, że książka, którą właśnie przed chwilą przeczytali zawiera całą wiedzę świata. Podobnie zachowują się mający problemy z czytaniem ze zrozumieniem fundamentaliści religijni (w tym nasze rodzime „moherowe berety”), którzy z powodu półanalfabetyzmu znają w miarę dobrze tylko jedno dzieło pisane, czyli Biblię. A raczej nawet nie Biblię, lecz jej interpretację przekazywaną im przez kapłanów.

Channelingi są stosunkowo nowym zjawiskiem, chyba, że za takowe uznamy słowa proroków religijnych; w takim przypadku prawie cały Stary Testament jest przekazem channelingowym o dość łatwym do rozszyfrowania, niezbyt nam życzliwym, pochodzeniu. Nic więc dziwnego, że strażnicy tego „kanału” tak nerwowo bronią się przed wiedzą pochodzącą ze źródeł konkurencyjnych.

Channelingi nie przekazują praktycznie niczego odkrywczego. Owszem, ich unikalną cechą jest informacja o istnieniu rozwiniętych cywilizacji kosmicznych i o ich roli w stworzeniu człowieka, jego kultury oraz dawnych, tak nas zdumiewających cywilizacji. Ale prawdę mówiąc i to nie jest aż tak odkrywcze, a jeśli ktoś nie wierzy, odsyłam go do najsławniejszej gwiazdy paleoastronautyki, Ericha von Denikena i jego poprzedników (bo poczciwy i uroczy Erich nakradł ile wlazło od innych, mniej znanych autorów, a potem opublikował wszystko pod własnym nazwiskiem i tak zdobył sławę; ale i tak go lubię).

Zaawansowana wiedza duchowa kultywowana była na tej ziemi na długo przed pojawieniem się channelingów (ze wspomnianym wcześniej biblijnym, stosunkowo młodym przekazem włącznie). Również lansowany przez jeden z nich mistrz duchowy Grigorij Gurdżijew bynajmniej prochu nie wynalazł. Nauki, które przekazał znane były i praktykowane od wieków w odosobnionych klasztorach i tajnych szkołach rozwoju duchowego na całym, wielkim świecie, w tym również w Afryce i obu Amerykach. Gurdżijew nie spadł z nieba, nie został zrzucony na ziemię przez UFO, lecz wszystkiego tego nauczył się w buddyjskich i hinduistycznych klasztorach.

Te same nauki przekazują dziś inni, znani i nieznani nauczyciele duchowi: Paramahansa Yogananda, Krishnamurti, Maharishi Mahesh Yogi, Osho, Sai Baba, mnisi buddyjscy i hinduistyczni oraz wielu, wielu innych.

W Europie zawsze istniały tajne stowarzyszenia kultywujące wiedzę ezoteryczną. Były one zaciekle zwalczane przez posiadający władzę absolutną Kościół Katolicki, przekonany, że stanowią one dla niego śmiertelne zagrożenie. W rzeczywistości nigdy nie było to prawdą, ponieważ była to wiedza hermetyczna, zrozumiała wyłącznie dla wąskiego grona wtajemniczonych. Masy są niezdolne do jej przyswojenia nie dlatego, że jest ona przemyślnie ukrywana przez jakichś straszliwych masonów (jak do dziś wierzy wielu naiwnych „wierzących”), lecz dlatego, że nawet gdyby została im wyłożona, byłaby dla nich zupełnie niezrozumiała. I to nie za sprawą tajnego jej szyfrowania (które stosowane było np. w alchemii), lecz dlatego, że aby ją móc zrozumieć, trzeba osiągnąć stan przebudzenia świadomości, zwany przez niektórych „oświeceniem”. Za zgłębianie tych nauk można było zginąć męczeńską śmiercią, nic więc dziwnego, że jej adepci tak starannie się kryli i że spotykali się w sekretnych miejscach.

10 komentarzy do “Przekazy channelingowe a ezoteryka

  1. „Channelingi nie przekazują praktycznie niczego odkrywczego.”

    Nie wiem co było setki czy tysiące lat temu. Ale na dzień dzisiejszy najpopularniejszy jest channeling z Kasjo, Ra i Plejadianami. I na tle dzisiejszego nieświadomego społeczeństwa taki channeling z Kasjo jednak wnosi coś odkrywczego.
    Na głównej stronie cassiopaea.com jak byk pisze ‚Home of the Most Dangerous Idea in the world’ i nie uważam żeby było tylko puste gadanie.

    „Gurdżijew nie spadł z nieba, nie został zrzucony na ziemię przez UFO, lecz wszystkiego tego nauczył się w buddyjskich i hinduistycznych klasztorach.

    Te same nauki przekazują dziś inni, znani i nieznani nauczyciele duchowi: Paramahansa Yogananda, Krishnamurti, Maharishi Mahesh Yogi, Osho, Sai Baba, mnisi buddyjscy i hinduistyczni oraz wielu, wielu innych.”

    Chcesz powiedzieć, że np. taki Sai Baba przekazuje dziś nauki 4 Drogi?

    I czy jesteś pewna, że Gurdżijew nauczył się tego wszystkiego w buddyjskich i hinduistycznych klasztorach?

  2. „Nie wiem co było setki czy tysiące lat temu” – no właśnie… „nie wiem, co było”, nie ważne co było, ważna jest najnowsza moda: „na dzień dzisiejszy najpopularniejszy jest channeling z Kasjo, Ra i Plejadianami”. Oprócz tego najpopularniejsza jest Coca-Cola Light, disco-polo, hamburgery i brazylijskie telenowele.

    Brak szacunku dla tradycji i dorobku duchowego ludzkości, zupełna nieznajomość historii i bezkrytyczne gonienie za nowościami to typowe cechy popkultury.

    „Na głównej stronie cassiopaea.com jak byk pisze ‚Home of the Most Dangerous Idea in the world’ i nie uważam żeby było tylko puste gadanie” – nie pierwsza to i nie ostatnia „Most Dangerous Idea” na tym świecie. Poznaj historię ludzkości, a dowiesz się, że od początku istnienia historii ta planeta nieustająco nasiąka krwią i łzami jej mieszkańców. Po to ludzkość istnieje. O tym wiedzieli dawni wtajemniczeni mistrzowie, ale do tej wiedzy nie było łatwo dotrzeć, właśnie ze względu na groźbę wpadnięcia w łapy świętej inkwizycji, carskiej tajnej policji czy innych tajnych służb.

    Za kilkadziesiąt lat, jeśli nie „znormalniejesz” jak większość obywateli i wciąż będziesz tropił te sprawy, czytając i medytując, być może zrozumiesz, co tu jest grane. Ale jest bardzo prawdopodobne, że kiedy dorośniesz, ożenisz się i spłodzisz dzieci, odechce ci się zajmować takimi „głupotami”, jak channelingi czy inne teorie spiskowe. Znałam wielu takich, którzy „dla dobra swoich dzieci” wrócili na łono Kościoła, ochrzcili potomstwo i zajęli się zarabianiem kasy oraz wydawaniem jej na nieekologiczne i zabójcze dla zdrowia luksusy.

    Jeśli wytrwasz, to pogadamy.

    „Chcesz powiedzieć, że np. taki Sai Baba przekazuje dziś nauki 4 Drogi?” – 4 droga nie jest jedyną drogą, bo wszystkie bez wyjątku drogi prowadzą do Rzymu. Jeśli tego nie rozumiesz, jeśli uważasz, że jest tylko jedna droga, to masz zadatki na inkwizytora i fanatyka, a w takim razie zostań jezuitą.

    Daj ludziom wolność wyboru, każdy ma prawo podążać do celu własną drogą i kierować się własnym rozumem. Twoi idole Cass powiedzieli, że „wszystko to są lekcje”, więc sam się ucz i pozwól uczyć się innym.

    Możesz sobie wierzyć, że Gurdżijew jest bogiem, a Sai oszustem, twoja sprawa w co wierzysz, ja w każdym razie wiem, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przeczytaj sobie na początek książkę Cony Larssena „Mały boży clown”, w której opisuje, jak Sai Baba go oszukał, wykorzystał i odebrał mu cały majątek i jak w ostatecznym rozrachunku zbawiennie wpłynęło to na życie Cony’ego.

  3. Oto dokładny cytat z Kasjopean (znajdujący się zresztą na moim blogu: „Wszystko co jest, to lekcje. To jedna, nieskończona szkoła. Nie ma innego powodu istnienia czegokolwiek. Nawet nieruchoma materia uczy się, że to wszystko jest „Iluzją””.

    Tego samego, wieki całe przed Cass, uczyły wszystkie szkoły ezoterycznego wtajemniczenia. Astrologiczne również.

    Dlatego Don_C nie musisz się obawiać, że tobie lub ludzkości zagraża jakaś najniebezpieczniejsza idea. Wszystko co jest to lekcje. Nie ma początku, nie ma końca, nie ma śmierci. Nie ma żadnych prawdziwych niebezpieczeństw.

    Nieszczęścia zdarzają się ludziom tak długo, dopóki nie zrozumieją swoich lekcji. To nie przypadek, że ci, a nie inni ludzie zginęli 11 września. To nie przypadek, że na wojnę w Iraku poszli ci właśnie, którzy poszli i zginęli. Taka była ich lekcja. Gdyby nie łączyły ich z tym wszystkim pokrewne wibracje, nie znaleźliby się w tym miejscu i w tym czasie. Jak zrozumieją, że są robieni w trąbę przez swój kraj i prezydenta, przestaną pchać się tam, gdzie jest niebezpiecznie.

    Nie zbawisz ludzkości, nie oświecisz wszystkich. Nie udało się to nawet Jezusowi, więc spoko.

  4. adulescentia est tempus discendi, sed nulla aetas sera est ad discendum. Wolę na swej drodze spotkać „nawiedzonego” choćby powierzchownie, po lekturze choćby jednej książki. Niż „dresa”, „tapeciarę” istoty na teraz bezrefleksyjne.
    KAŻDY w KAŻDYM wieku POSIADA POTENCJAŁ … Czy go wykorzysta ? Czasem dostrzega JEGO ZMARNOWANIE na końcu drogi.
    Wolę SŁOMIANY OGIEŃ aspiracji przypomnienia niż ZAPOMNIENIE HEDONIZMU.
    Większość szuka, znajduje COŚ, a potem … praca, sen, pieniądze, zapomnienie, strach, niemoc, obawa o dzieci, techniczny toksyczny świat … Jak mieć do ludzi pretensje, system zgniata, łudzi, zadłuża, nie pozwala godnie żyć, nie pozwala na uczciwość, promuje tani alkohol, zabija…
    Zdecydowanie wolę entuzjazm młodych ludzi od zapomnienia niewolników…

  5. „Za kilkadziesiąt lat, jeśli nie „znormalniejesz” jak większość obywateli i wciąż będziesz tropił te sprawy, czytając i medytując, być może zrozumiesz, co tu jest grane. Ale jest bardzo prawdopodobne, że kiedy dorośniesz, ożenisz się i spłodzisz dzieci, odechce ci się zajmować takimi „głupotami”, jak channelingi czy inne teorie spiskowe. Znałam wielu takich, którzy „dla dobra swoich dzieci” wrócili na łono Kościoła, ochrzcili potomstwo i zajęli się zarabianiem kasy oraz wydawaniem jej na nieekologiczne i zabójcze dla zdrowia luksusy.

    Jeśli wytrwasz, to pogadamy.”

    He he tak łatwo to ja nie znormalnieje :P… Słodkich snów Mario…

  6. „Słodkich snów Mario”

    Jestem tak bardzo głęboko uśpiona i nieświadoma, że na razie nie jestem w stanie dostrzec Twojej Oświeconej Mądrości, ale jak tylko trochę zacznę mądrzeć i budzić się z letargu, natychmiast przyczołgam się do ciebie na klęczkach z pokornym błaganiem, żebyś łaskawie zechciał przyjąć mnie w poczet swoich uczniów. I mam nadzieję, że będziesz tak łaskawy, żeby nie dać mi kopa w d. lecz okażesz się wielkoduszny i przygarniesz mnie pod swoje skrzydła, błagam pokornie Twojej łaski, o Panie Oświecony…

    Pozwól, że zaczekam przynajmniej aż skończysz 18 lat.

  7. Ja ostatnio chciałem zrobić sobie powrót do normalności, choć nie z powodu dzieci czy żony po prostu stwierdziłem ze mną jest coś nie tak. Więc z powrotem zamontowałem telewizor w pokoju, żeby się w niego gapić wieczorami, oglądać wiadomości i udawać że wiem co się na świecie dzieje, pomyślałem, też ze wrócę na łono Kościoła i będę udawał że przez to moje życie ma głębszy duchowy wymiar, może nawet do spowiedzi bym poszedł, żeby pozbyć się wyrzutów sumienia….
    Nie jestem też taki stary więc pomyślałem, że może się do wojska zaciągnę które mnie fartem ominęło w czasie studiów, a po studiach się już nie odezwali… udawał bym, że walczę w obronie wolności i wspaniałości zachodniego świata, ruszyłbym na jakaś inkwizycje, z armat walił, mordował, grabił truł i palił, ale jeśli byłbym w tym wyjątkowo skuteczny, to może bym dostał jakiś order, albo nawet został bohaterem, kto wie? Wszystko fajnie, ale ile w tym udawania…

    Więc włączyłem TV i pierwsze co słyszę to hasło „nie bawisz się, nie żyjesz”, wyciągnąłem wtyczkę a TV powędrował do garażu…. nie udany miałem ten powrót do „normalności” muszę przyznać, może dla niektórych jest to jednokierunkowa droga?
    Wracam na swoje ulubione blogi;)
    I jeszcze jedno nauki Sai Baby, i Grużdżjewa w konsekwencji prowadzą do zupełnie dwóch różnych postaw, ale nie mi to oceniać….
    Pozdrawiam!

  8. Dzienia, to nie telewizor zawinił. I nawet nie telewizja jako taka. Po prostu włączyłeś nie tę stację. Wiem, że w tym pudełku można zobaczyć takie rzeczy, które zobaczyłeś, a nawet jeszcze gorsze, ale można zobaczyć też coś zupełnie innego. Zawsze powtarzam, że młotek ma różne zastosowania: można nim wbijać gwoździe, ale można też zabić nim mamusię. W tym drugim przypadku wina nie leży po stronie młotka, lecz tego, kto go użył.

    Jeśli nie masz kablówki lub talerza satelitarnego telewizor faktycznie jest tylko pudełkiem o niewielkiej wartości, bo to, co leci z nadajników naziemnych to prawdziwa żenada (przekonałam się o tym po pożarze dachu mojego bloku, gdy spłonęły wszystkie anteny satelitarne).

    Jeśli jednak odżałujesz trochę grosza i zainstalujesz sobie antenę umożliwiającą ci kontakt z szerokim światem, zapewniam cię, że będziesz w dużym kłopocie, gdy będziesz musiał podjąć decyzję, który program chcesz w danym momencie oglądać. Oferta jest przebogata i przyprawia o zawrót głowy.

    Znasz Planete? Moim zdaniem to najlepszy z kanałów dokumentalnych. Poza tym masz do wyboru kilka kanałów Discovery, BBC (mój ulubiony Knowledge), Reality TV, Travel oraz mnóstwo innych, w każdym możliwym języku świata.

    A co do Sai Baby: to też taki młotek. Tylko od ciebie zależy, czy kupisz ten konkretnie model oraz czy i jak go użyjesz. Znam parę osób, które się napaliły właśnie na ten model. Pojechały, posłuchały i wróciły autentycznie mądrzejsze, po czym zmieniły szkołę. Bo jak wiadomo wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tyle tylko, że niektóre wiodą przez Islandię lub Grenlandię. A jak sam wiesz, wszystko co jest, to lekcje.

  9. Paradoksalnie, wiele takich a nie innych cech/zachowań ludzi wyjaśnia dość znany – nomen omen – channeling by Michael (www.michaelteachings.com). Według tego przekazu wiek duszy człowieka ma ścisły związek z jego osobowością i zachowaniami w życiu obecnym. Jako że obecnie (wg tego channelingu) 43% populacji to ‚Young Souls’ (kult ciała, młodości, władza, pieniądz, dominacja itd..) nie ma się co dziwić, że sprawy materialne i ‚all that jazz’ rządzą. Dla ludzi o duszach starszych (Mature, Old)sprawy materialne i cały ten materialno-przyziemny zgiełk ma coraz mniejsze znaczenie. Nie ma więc często sensu denerwowanie się i przejmowanie, że ktoś jest taki, a nie inny. Niech sobie żyje jak chce, wcześniej czy później sam zrozumie o co ‚kaman’ w tej ziemskiej wędrówce.

    Pani Mario, gratuluję zarówno tego bloga jak i strony ‚astrologicznej’!
    Nareszcie powiew świeżości i smak nieskrępowanego, wolnego myślenia w naszym internecie..

    Pozdrawiam!

  10. Ramosz, trafiłeś swoim komentarzem w samo sedno, ponieważ bardzo lubię nauki Michaela i właśnie piszę tekst na temat etapów rozwoju duszy. Jednym z głównych źródeł informacji będzie właśnie „Przewodnik starej duszy po Wszechświecie” oraz taka mała książeczka o czakrach.

    Te nauki bardzo pięknie wyjaśniają nie tylko to, o czym piszesz, ale również to, dlaczego ludzie, mówiący tym samym językiem i mający podobny stopień wykształcenia, nie są w stanie się porozumieć, bo się po prostu nie rozumieją.

    A tak poza tym: dzięki za miłe słowa 🙂

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.