Aspartam, margaryna, 0% tłuszczu i inne zalecenia nowoczesnej „naukowej” dietetyki

Podtytuł: psychopaci w akcji oraz czekająca na końcu drogi Nagroda Darwina

Naszym społeczeństwem kierują chorzy umysłowo ludzie dla chorych celów. Myślę, że rządzą nami obłąkańcy dla obłąkanych celów i myślę, że za powiedzenie tego mogą mnie zamknąć w szpitalu dla wariatów. Na tym właśnie polega obłęd tego wszystkiego – John Lennon

Teorie zamieniają się w ideologie, nawet w fizyce i biologii. Ktoś, kto zaatakuje panującą modę, będzie wyrzucony poza nawias i nie dostanie już ani grosza
– Karl Popper

Jak zapewne wszyscy słyszeli Darwin nauczał, że jednostki o najcenniejszych genach łączą się ze sobą wydając na świat zdrowe i przebojowe potomstwo, natomiast te nie przystosowane giną bezpotomnie, nie zaśmiecając puli genetycznej gatunku.

Ta idea przyświecała twórcom „Nagrody Darwina”, przyznawanej pośmiertnie tym, którzy popisali się największą i zupełnie dosłownie „zabójczą” głupotą, dzięki której wyeliminowali własne (jak można się domyślać wadliwe) geny z dalszych rozgrywek w ruletce życia.

Nagroda Darwina przyznawana jest tym, którzy zginęli bardzo efektownie i spektakularnie. Na przykład w roku 2007 I miejsce przypadło majstrom, którzy zaczęli rozbiórkę wielkiej stodoły od podpiłowania jej od dołu, dzięki czemu cała konstrukcja spadła na nich, wgniatając ich w glebę. Innym z kandydatów był nauczyciel informatyki, który kierując samochodem na trasie szybkiego ruchu jednocześnie pracował na swoim laptopie, co rzecz jasna również musiało się skończyć tragicznie. Na całe szczęście tylko dla niego, a nie dla niewinnych użytkowników drogi.

Jest oczywiste, że gwałtowna i efektowna śmierć jest bardziej medialna niż taka, na którą ktoś pracuje w ciszy, powoli i przez długie lata, i której wyjaśnienie wymaga długotrwałego śledztwa, prowadzonego w laboratoriach poważnych i cichych uczonych. Nie znaczy to jednak, że głupota efekciarzy jest choćby tylko trochę większa niż głupota pokornych wyrobników.

Naszym społeczeństwem nie rządzą chorzy umysłowo ani obłąkańcy, jak sądził Lennon. Rządzą nami cyniczni, pozbawieni emocji oraz ludzkiego współczucia, za to kierujący się wyłącznie zimną logiką psychopaci. Prawdą jest natomiast, że ich cele są jak najbardziej chore i obłąkane. Dla nich liczy się jedynie sukces finansowy oraz zaspokojenie niezdrowej „naukowej” ciekawości. Za króliki doświadczalne w tym badaniu mogą służyć niczego nieświadomi ludzie; dla psychopatów nie stanowi to żadnego moralnego problemu.

Ludzie pragną wierzyć, że wybrana przez nich w demokratycznych wyborach władza szczerze troszczy się o dobro i szczęście swoich wyborców. Pomysł, że może ona działać na zgubę własnego społeczeństwa, że normalni, uczciwi i ciężko pracujący obywatele mogą być traktowani jak króliki doświadczalne lub że żądza pieniądza wysoko postawionych elit może być ważniejsza niż zdrowie, a nawet życie ludzi nie może pomieścić się w normalnie myślących głowach. Zwykły obywatel prędzej uzna to wszystko za chore, zrodzone w paranoicznych umysłach teorie spiskowe, niż dopuści do siebie przerażającą myśl, że sam może być ofiarą tajnych i niecnych działań władzy.

Dodatkowym, wręcz hipnotyzującym czynnikiem usypiającym czujność społeczeństwa jest masowe „milczenie owiec”. Myślimy sobie, że gdyby naprawdę działo się coś złego, to przecież ktoś by to zauważył, ktoś zacząłby o tym mówić, a nawet wręcz krzyczeć, pisano by o tym w prasie, w końcu pokazaliby to w telewizji. Mamy przecież takie wspaniałe dziennikarskie gwiazdy, prowadzące wielkie show, mamy różne powołane do czuwania nad naszym bezpieczeństwem instytuty: a to od zdrowia publicznego i żywienia, a to od energii atomowej, a to od etyki… Skoro one milczą, to znaczy, że wszystko musi być w porządku, czyż nie?

Otóż niestety, nie. I właśnie dlatego psychopaci nie tylko są bezkarni, ale mogą działać zupełnie jawnie.

Nie dajcie się zwieść tej ciszy! Ocknijcie się, otwórzcie oczy i zdobądźcie się na odwagę skonfrontowania się z przerażającą rzeczywistością. Nie pozwólcie, żeby garstka pozbawionych sumień drani pasła się na Waszej nieświadomości i umiłowaniu spokoju. Dostrzeżcie przede wszystkim, że nasi pasterze nie są owcami, ani nawet psami pasterskimi, lecz groźnymi i żądnymi krwi, dzikimi wilkami. Jeśli będziemy milczeć ockniemy się w rzeźni, gdzie (zbyt późno) zrozumiemy, że żądają od nas mięsa i skóry.

A teraz przyjrzyjmy się kilku sposobom, jakie stosują psychopaci, by wzbogacić się na naszym zdrowiu.

W tej grze nie jesteś bynajmniej biernym pionkiem, to by im nie wystarczyło. Musisz włączyć się do niej aktywnie, z przekonaniem i głębokim zaangażowaniem. Musisz stać się gorącym wyznawcą i rzecznikiem tej „słusznej sprawy”, bo dzięki temu będziesz wierny, a co więcej, wciągniesz w to innych, w twoim przekonaniu „nieświadomych i głupich” ludzi, którzy sami sobie szkodzą, nie znając zbawiennej prawdy, która tobie została właśnie objawiona.

Najpierw grupa psychopatycznych i/lub sprzedajnych uczonych oraz dziennikarzy robi gigantyczny szum medialny wokół jakiegoś produktu spożywczego, np. cukru lub tłuszczów zwierzęcych. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w prasie całego kraju zaczynają pojawiać się „naukowe” artykuły o tym, jaki szkodliwy jest cukier, jak bardzo nasze dzieci są po nim pobudzone i niegrzeczne, jak niszczy nam zęby, powoduje cukrzycę, otyłość i całą serię plag egipskich. Inni grzmią z kolei, że masło i smalec powodują miażdżycę, sklerozę oraz otyłość i są przyczyną X% przedwczesnych zgonów. Jeszcze inna grupa ogłasza wszem i wobec, że słońce powoduje raka skóry i ślepotę. Do akcji włączają się ekolodzy i niezależni eksperci od zdrowej żywności. Wszystko to jest podparte autorytetem „nowoczesnej nauki” i jej sakramentalnym oraz niezawodnie działającym na rozum hasłem „najnowsze badania naukowe wykazały”… Wszyscy oni zapewniają cię uspokajająco, że wystarczy zastąpić cukier aspartamem, masło margaryną, smalec olejem, a produkty mleczne tymi, które oznaczone są jako 0%, by wszystkie te zmory ulotniły się jak koszmar senny.

Oszołomione autorytetem „nowoczesnej nauki” owieczki wysypują do śmieci cukier i pędzą do sklepu, gdzie kupują słodzik, dżemy „Nutra Sweet”, Colę Light, gumę Orbit, zielono-niebieski, półprzejrzysty jogurt, „masło” roślinne, kremy z filtrami przeciwsłonecznymi i specjalne, nieprzepuszczające promieni słonecznych ciemne okulary, a potem wyśmiewają się z tych nieuświadomionych naukowo głupców, którzy jeszcze nie poznali zbawiennej prawdy na temat zdrowia.

Spróbuj takiemu wytłumaczyć, że został nabity w butelkę. Zaraz ci wykrzyczy prosto w nos, że skoro nie okazujesz należnego szacunku autorytetowi nauki, to znaczy, że jesteś średniowiecznym, zabobonnym ciemniakiem i wierzącym w płaską ziemię kreacjonistą.

Nie wytłumaczysz mu również, że przecież w naturze panuje harmonia i że życie idealnie przystosowało się do środowiska, w którym powstawało, a w tym środowisku od początku prażyło ostre słońce, istniały cukry i tłuszcze zwierzęce, natomiast nie istniał aspartam, margaryna ani produkty mleczne 0%…

Po latach tej naukowo oświeconej „promocji zdrowia” okazuje się, że ludzie cierpią na dziwne dolegliwości, z których osteoporoza i krzywica, spowodowane brakiem witaminy D (rozpuszczalnej w tłuszczu i wytwarzającej się dzięki ekspozycji skóry na słońce) są najmniejszym problemem. Prawdziwym problemem stają się zaburzenia neurologiczne, np. ciężkie napady padaczki, uszkodzenia mózgu ze złośliwymi guzami włącznie, ADHD, autyzm, depresje, nowotwory takie jak chłoniaki, deformacje płodów, wady wrodzone u dzieci i wiele, wiele innych równie poważnych problemów. A wszystko to za sprawą wszechobecnego aspartamu, dodawanego do wszystkich istniejących na rynku produktów spożywczych, takich jak płatki śniadaniowe, chipsy, ketchupy, majonezy, a co gorsze do leków, witamin i środków odżywczych, w tym również dla niemowląt i małych dzieci.

Tak więc czy tego chcesz, czy nie i czy jesteś tego świadomy, czy nie, jesteś wprost nafaszerowany aspartamem, ponieważ producenci nie mają obowiązku podawać informacji o nim na opakowaniach. Zamiast tego możesz przeczytać, że produkt zawiera „środki słodzące”. Jeśli zechcesz wypytać producenta, jakie konkretnie, czeka cię droga przez mękę, odsyłanie od Annasza do Kajfasza i robienie wody z mózgu.

A teraz kilka konkretów, mogących zburzyć twój błogi spokój:

W grudniu 2005 roku ukazał się artykuł Edyty Błaszczak Aspartam. Szczury od tego zdechły, my to jemy i pijemy. Oto wstęp do tego tekstu:

Tysiące niezwykle popularnych produktów takich jak coca-cola light mogą zawierać rakotwórczą truciznę! Chodzi o aspartam, słodzik powszechnie używany w przemyśle spożywczym. Raport, z którego wynika, że jest on rakotwórczy, otrzymała wczoraj Europejska Agencja Bezpieczeństwa Żywienia. Sprawą zajmuje się także polski sanepid, który zamówił podobną ekspertyzę w polskim Państwowym Zakładzie Higieny.

O tym, że aspartam jest rakotwórczy wiadomo bynajmniej nie „od wczoraj”, lecz od przełomu lat 70 i 80, a mimo to nic się w tej sprawie nie robi. Co jakiś czas jakiś niezależny dziennikarz coś napisze, po czym znowu zapada błoga cisza. Od dnia oficjalnego poinformowania o problemie Unii Europejskiej, o czym mówi wspomniany artykuł, minęły już prawie 3 lata i jak widać również tym razem nie zrobiono nic!

Wszyscy czekają więc na ustalenia EFSY. – Na razie nie wycofamy aspartamu. Czekamy na decyzję Komisji Europejskiej – mówi Steve Leroy, rzecznik europejskiego oddziału Coca-Coli.

Dlaczego nic się nie wydarzyło?

Wytłumaczenie jest wstrząsające:

Mówi Roger Williams, brytyjski poseł: – Zwykle, gdy podejrzewa się, że jakiś produkt jest niebezpieczny dla zdrowia, wycofuje się go natychmiast. W przypadku aspartamu panuje zmowa milczenia, bo za dużo firm straciłoby na pochopnej decyzji.

Zdrowie i życie milardów ludzi musi ustąpić wobec przerażającej wizji strat finansowych, jakie mogłyby ponieść wielkie firmy, a do tego przecież dopuścić nie możemy. Lepiej, żeby ludzkość przestała istnieć, niż żeby Coca Coli spadły dochody. Ciekawe tylko, kto będzie kupował Colę Light, gdy wszyscy jej amatorzy znajdą się w grobach?

Czyżby niszczący mózgi aspartam doprowadził ludzi do takiego stanu, że nie są w stanie widzieć prawdy ani nie mają woli bronić się przed zagładą?

Czas zdać sobie sprawę z tego, że każdy odpowiada za siebie, swoje zdrowie i swoje bezpieczeństwo sam. Nikt nas nie zbawi ani nie uratuje. Jeśli sami nie nauczymy się omijać zagrożeń (a można to osiągnąć wyłącznie dzięki zwiększaniu swojej świadomości) wszyscy już wkrótce staniemy się laureatami Nagrody Darwina, przyznawanej za skuteczne wyeliminowanie własnych genów ze światowej puli.

Linki (lektura obowiązkowa):
Aspartam defenicja z Wikipedii (proszę szczególnie uważnie przeczytać „Kontrowersje wokół bezpieczeństwa użycia”, pamiętając, że w Wikipedii obowiązuje maskująca niepokojącą prawdę zasada „bezstronnego pisania”).
Strzeż się oranżady.
Aspartam – wiadomości z pierwszej ręki od Macieja Trojanowskiego, który w latach 1979 – 1986 był przedstawicielem techniczno-handlowym na Polskę firmy Monsanto, a w latach 1986-1990 konsultantem naukowym d/s. żywienia firmy Hoffmann la-Roche Wien GmbH.
Przy okazji poszukaj w sieci informacji o takich firmach jak Monsanto, Searle i NutraSweet Company, a gwarantuję, że włosy staną ci na głowie z przerażenia!

6 myśli nt. „Aspartam, margaryna, 0% tłuszczu i inne zalecenia nowoczesnej „naukowej” dietetyki

  1. O aspartamie (stosowanym też jako substancja pomocnicza przyspieszająca tucz świń) tyle już napisano, że kto chce, to wie, a kto nie chce, to wiedzieć nie będzie.

    Nie chcesz aspartamu, człowieku,to go nie żryj – w handlu są produkty bez tej substancji. A z drugiej strony, „człowiek nie świnia i wszystko zje” – jak widać, pomimo wprowadzenia tej i innych substancji liczebność populacji ludzkiej jak dotąd wciąż nie spada.

    A tak w ogóle to nie wilki i nie psychopaci są problemem – problemem są owieczki, które są kompletnie niereformowalne i bez wilków nie przeżyją. A przynajmniej tak im się wydaje. Gdybyśmy jakimś cudownym sposobem wytępili nagle wszystkie wilki, owieczki wybrałyby spośród siebie nowe, jeszcze żarłoczniejsze.

    „Nie strzelajcie do orkiestry – jeśli oni zginą, przyjdą lepsi”. To ś. p. Ciechowski. Miał jak zwykle rację.

  2. Fajnie by było, gdyby to była prawda. Szkoda, że nie przeczytałeś komentarzy pod artykułem o szczurach – tam kilku naiwniaków wpadło w szczery gniew, że ktoś ośmiela się oczerniać „zdrową żywność”. Bo psychopaci od bogacenia się kosztem ludzkiego zdrowia mają czelność sprzedawać te trucizny z taką właśnie etykietką.

    Poza tym – ja nie chcę tego żreć, ale prawdopodobnie żrę – niczego nieświadoma. Na przykład w wapnie przeciw alergii, które właśnie kupiłam, a na którym nie ma informacji, czym to świństwo jest słodzone. Tego nie wiedzą nawet farmaceutki, więc nawet nie ma sensu ich pytać.

    Kto ma czas i cierpliwość czytać wszystko to, co jest podane mikroskopijnym maczkiem na opakowaniach? Tego nie da się odczytać nawet w okularach, bo nie dość, że czcionka mała, to w sklepie panuje półmrok, a opakowanie ma ciemny kolor i czarnej czcionki na nim nie widać.

    Kolejna sprawa – kto jest w stanie nauczyć się tych wszystkich chemicznych nazw i określeń „E-ileśtam”? Przecież nie będę chodzić do sklepu z encyklopedią chemiczną!

    Inny przykład z życia wzięty: kiedy zaczęła się chora kampania promująca filtry przeciwsłoneczne wszyscy rodzice kolegów z klasy moich synów popędzili galopem do aptek, żeby kupić kremy i okulary. Potem oglądali to, co kupili, przechwalając się, kto kupił lepsze i skuteczniej chroniące. Ja byłam jedyna, która tego nie kupiła i miała czelność stukać się wymownie w czoło, więc uznano mnie za idiotkę i ciemniaczkę.

    Pójdź do pierwszego z brzegu sklepu i popatrz, co ludzie kupują do smarowania chleba. Masła tam prawie nie znajdziesz, „bo niezdrowe”.

    Owieczki są ciemne i beznadziejne, ale czasem nawet ludziom rozsądnym zdarza się „przysnąć”. Naprawdę trudno jest stale zachowywać czujność. Sama nie raz złapałam się na tym, że odpuszczam. Bo po prostu nie daję rady stale czuwać.

  3. PS. Wszystko, co ma etykietkę pt. „badania naukowe wykazały”, np. te filtry i 0% tłuszczu działa na owieczki tak samo jak „pobłogosławione przez JPII”. Taka etykieta automatycznie wyłącza rozum, a włącza fanatyzm.

  4. Ludzi poprzez tv/gazety można łatwo kontrolować i mydlić oczy. Jak się tak przypatrzeć to większość ludzi jak tylko coś usłyszy o szkodliwości jakiegoś produktu w mediach, to od razu uzna to za świętą prawde.
    A korporacje/rządy osiągneły już mistrzostwo w manipulacjach.

    Niestety aspartam był jest i będzie w wielu produktach, gdyż zadużo firm straciło by miliardy jak by go wycofali.
    A fakt że nie trzeba informowac o zawartości aspartamu w produktach jest już szczytem manipulacji.

  5. Chyba ktoś chce udowodnić, że Darwin miał rację i że przeżyją tylko najsilniejsi i najmądrzejsi. Cała reszta może być skazana na zagładę. Nie sądzę, żeby udało się wytłumaczyć wszystkim, w jakim świecie żyją i na co są narażeni. Niektórzy nie są w stanie w to uwierzyć.

  6. Ludzie i narody, które nie używają swojej inteligencji nie są lepsi od zwierząt, które inteligencji nie posiadają. Poprzez własne wybory i aprobaty przypominają steki na stole albo juczne zwierzęta.
    Jeżeli byśmy was nie kochali, nigdy byśmy tego nie powiedzieli.

    William „Bill” Cooper R.I.P.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s