Ja chcę do piekła, kto ma prawo mnie powstrzymać?

W komentarzach do poprzedniej notki napisałam, że nie ma dobrych odpowiedzi na pytania, które zadałam, bo wbrew temu, co głosi religia, jedyną rzeczywistością w jakiej przyszło nam żyć jest relatywizm. Dlatego na tej planecie nie istnieją żadne ostateczne prawdy ani żadne jedynie słuszne decyzje. Każda bez wyjątku decyzja niesie ze sobą zarówno dobre, jak i złe skutki.

Wielokrotnie pisałam w tym blogu, że rzeczywistość jest spolaryzowana i że dobro i zło są równorzędnymi częściami naszej rzeczywistości. Przenikają się one ze sobą i gdyby nie było zła, nie istniałoby też dobro. I to właśnie dzięki temu nasz świat jest strefą wolnej woli, w której stale musimy podejmować wybory między dobrem i złem. Gdyby istniała tylko jedna opcja nie byłoby żadnego wyboru i wtedy, co oczywiste, nie istniałaby wolna wola.

Księża katoliccy stale podkreślają, że Bóg obdarzył człowieka rozumem i wolną wolą, a jednocześnie, wprowadzając religijny terror uniemożliwiający mu samodzielne podejmowanie życiowych decyzji, pozbawiają go tego daru bożego. Jak widać uważają człowieka za bezrozumne, czyste zło i są pewni, że gdyby pozostawić mu choćby cień prawa do samostanowienia, to popełniłby on wszystkie możliwe zbrodnie i przestępstwa i z całą pewnością trafiłby prosto do piekła. Ale przecież dobry Kościół i dobrzy pasterze, których jedyną troską w ich próżniaczym życiu jest dbałość o dobro ludzkości wymuszą je, choćby gwałtem i krwawą przemocą.

Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.

Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.

[J. P. Uspienski, „Fragmenty nieznanego nauczania”]

W imię rzekomego ratowania „życia” działacze Pro Life sieją śmierć zabijając kobiety, lekarzy, pielęgniarki oraz niższy personel medyczny.

Zabijają mnóstwo dorosłych ludzi w imię ratowania „życia”, czyli płodu – cóż za zachwycająca logika! Również dla ludzkiego dobra rozpalono stosy – ich ogień, paląc doczesne ciało, chronił przed wiecznym ogniem w piekle. Wzruszająca troska, doprawdy…

Na szczęście, owo tak potępiane przez Pismo nieposłuszeństwo człowieka niesie ze sobą błogosławione skutki: gdyby stanowiąc ziemskie prawo naśladował on wiernie „moralność” starotestamentowego boga, który nie okazał miłosierdzia swojemu własnemu synowi i którego radują najboleśniejsze cierpienia ludu, o czym pisałam w tej notce, prawo ludzkie nie stałoby po stronie poszkodowanych, nie chroniłoby życia i byłoby antyhumanitarne.

Polityka Kościoła, podobnie jak każdej innej, totalitarnej władzy, nie wynika bynajmniej z umiłowania prawdy i dobra, lecz z pragnienia posiadania absolutnej władzy. I to o władzę, a nie o dobro czy zbawienie duszy toczy się obecna wojna, do której pretekstem stała się sprawa „Agaty” z Lublina.

W całej ten awanturze wcale nie chodzi o życie. Bo jak można przypisać sobie zasługę „uratowania życia”, jeśli jednocześnie zabiło się kogoś innego? Ratując płód i zabijając przy tym matkę niczego nie ratujemy – bo ginie nie tylko płód, ale i matka, a więc bilans jest ujemny. To musi widzieć każdy, kto nie jest zaślepiony przez skrajny fanatyzm. Ale do rozpalonych emocjami fanatyków nie trafiają żadne logiczne argumenty. Dlatego dyskusja z nimi nie ma sensu i do niczego nie prowadzi. Tu zadziałać musi państwo i zdecydowanie przywrócić porządek prawny, jakikolwiek on jest, w przeciwnym bowiem wypadku w kraju zapanuje całkowita anarchia, a do tego dopuścić nie wolno.

Wszystko jest podwójne; wszystko ma swoje bieguny; wszystko tworzy parę ze swoim przeciwieństwem; podobne i niepodobne są tym samym; przeciwieństwa są identyczne w swojej naturze, lecz różne w stopniu; skrajności się spotykają; wszystkie prawdy są jedynie półprawdami; wszystkie paradoksy da się pogodzić – Kybalion.

„Przeciwieństwa są identyczne w swojej naturze, lecz różne w stopniu; skrajności się spotykają”. I to właśnie dlatego „obrońcy życia” sieją śmierć.

Nie będę brać udziału w sporze na temat tego, czym jest życie i kiedy się ono zaczyna. Na ten temat powiedziano już dość ze wszystkich ambon, katedr naukowych i ośrodków etycznych, zarówno kościelnych jak i świeckich, a mimo to każda strona sporu pozostała niewzruszona w swoich przekonaniach.

Ja apeluję tylko o zwrócenie człowiekowi prawa do korzystania z wolnej woli, przyznanej mu z woli Boga. Co Bóg dał, tego człowiek nie ma prawa odbierać, choćby nawet stały za tym najszlachetniejsze intencje. Dlatego domagam się, żeby pozwolono ludziom samodzielnie podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność!

Obserwując to, co dzieje się na świecie nauczyłam się bardziej ufać moralnemu instynktowi niedoskonałego człowieka, niż temu pożałowania godnemu „bogu”, który dał ludzkości Biblię, dekalog i na domiar nieszczęścia powołał do życia Kościół Katolicki.

A co sądzi o aborcji sama Biblia, na którą powołują się fanatycy Pro Life? Zupełnie co innego, niż oni głoszą, o czym pisałam tutaj.

9 myśli nt. „Ja chcę do piekła, kto ma prawo mnie powstrzymać?

  1. NA TEMAT? 😉
    Hmm.. Nawet bardzo się zgadzam, również z tym, że w nieodpowiednich rękach, Biblia jest szkodliwa. Szczególnie w rękach władzy totalitarnej, posiadającej choćby tylko aparat represji psychicznej.
    Szkodliwe jest traktowanie jej jako Objawienia Boskiego a nie zapisu prób zrozumienia świata i manipulacji poddanymi czynionych przez pasterskich przywódców.
    Fakt, że wiele fragmentów – szczególnie historyjki o Mojżeszu ociekają krwią i są w klimacie voodoo ale już Pieśń nad Pieśniami jest słodko naiwna (nie klaszczę u Rubika;) a Księga Koheleta to dziełko jak najbardziej filozoficzne i miejscami przypomina zarówno Tao jak i Kybalion („Nie bądź nad miarę sprawiedliwy ani nie przesadzaj w mądrości(..) nie bądź nad miarę bezbożny i głupi”), Mądrość Syracha jest demagogiczna a Księga Mądrości propagandowo – dydaktyczna.
    Ciężko nawet sklasyfikować, piszę, jaki mam odbiór. Z kolei Nowy Testament, szczególnie kazanie na górze jest wg. mnie jak najbardziej okej. Co innego stosowanie i interpretacja kościelna a nie samodzielna próba wyciągania wniosków z tego, co się czyta.

    W Genesis, człowiek został stworzony tak:”I stworzył Bóg ludzi na obraz swój, na obraz Boga stworzył ich”. Wynikałoby z tego więc, że powinien posiadać cechy Boskie, prawda? Biorąc pod uwagę to, że „stworzeni na obraz Boga” mają cechy owiec można dojść do wniosku, że Bóg jest czymś w rodzaju Owcy. Takiej Boskiej Owcy. 😉

    I to na chyba było zboczenie z tematu jednak, ale muszę się przyznać, że zawsze miałem z tym problem…

    NIE DO KOŃCA NA TEMAT? 😉
    Awika pisała w poprzedniej notce, że zmiany świadomości na szerszą skalę to utopia i zgodzę się, jeśli przyjąć, że te zmiany są zaplanowane od początku do końca, nie zgodzę sie natomiast że nie można zacząć zalążków tych zmian forsować. Choćby w systemie edukacji – jeśli jest możliwe wprowadzenie filozofii do szkół, to czemu nie podstaw psychologii (czy lepiej – autopsychoanalizy )

    … tylko kto o zdrowych zmysłach pchałby się do sejmu??

    a to możliwe, że jednak było bardziej na temat? 😉 Nie wiem, w każdym razie pozdrawiam serdecznie 😉
    R.

  2. „Hmm.. Nawet bardzo się zgadzam, również z tym, że w nieodpowiednich rękach, Biblia jest szkodliwa. Szczególnie w rękach władzy totalitarnej, posiadającej choćby tylko aparat represji psychicznej”.

    Każda władza totalitarna jest niebezpieczna. Można ludzi represjonować i zabijać z Biblią w ręku, można też w imię ateizmu lub dowolnej, innej idei. Bo tu nie chodzi o prawdę, lecz o władzę.

    „Szkodliwe jest traktowanie jej jako Objawienia Boskiego a nie zapisu prób zrozumienia świata i manipulacji poddanymi czynionych przez pasterskich przywódców”.

    Niestety, władza powołuje się na boskość objawienia i „wolę Boga”. A z takim dictum się nie dyskutuje. W końcu to sam Bóg, więc jakże ty, mały człowieczku śmiesz się stawiać? To właśnie przez wieki władzy Kościoła było podstawą do wszelkich bestialstw. Światlejsi księża szukali filozofii, ale władza „wykonawcza” nigdy nie idzie w ręce oświeconych, lecz w ręce psychopatów.

    Co do samej Biblii – pobuszowałam swego czasu po materiałach źródłowych i dowiedziałam się, że składa się ona z przeróżnych tekstów, o dziwnym nieraz rodowodzie. Jest to zbiór nieco przypadkowy. Pisałam o tym na swojej stronie w tekście „Biblia”.

    I co najważniejsze – Kościół traktuje prawdy biblijne niezwykle wybiórczo, jak mu pasuje. Niektóre są zupełnie ignorowane (Księga Kapłańska), inne nadinterpretowane według własnego widzimisię władzy duchowej lub wręcz zmyślane (ochrona płodu kosztem życia matki). Kler korzysta z tego, że owce nie myślą, nie czytają i nie posiadają wiedzy, dzięki czemu można im wszystko wcisnąć i jeszcze podjudzić je do agresywnych zamachów na życie przeciwników.

    „Co innego stosowanie i interpretacja kościelna a nie samodzielna próba wyciągania wniosków z tego, co się czyta”.

    I o to właśnie chodzi – czyli o pozbawianie ludzi prawa do korzystania z wolności. Bo jeśli jacyś „mądrzy” dokonają jedynie słusznej „interpretacji” świętej księgi, to dla maluczkich nie ma już nic do roboty. Oni muszą tylko przyjąć to jako jedyną prawdę i nie myśleć. Czyli muszą stać się niewolnikami idei.

    „W Genesis, człowiek został stworzony tak:”I stworzył Bóg ludzi na obraz swój, na obraz Boga stworzył ich”. Wynikałoby z tego więc, że powinien posiadać cechy Boskie, prawda? Biorąc pod uwagę to, że „stworzeni na obraz Boga” mają cechy owiec można dojść do wniosku, że Bóg jest czymś w rodzaju Owcy. Takiej Boskiej Owcy. ;)”

    No i tu jest właśnie ta dziwna tajemnica. Pisałam o tym (na przykład w „Kosmicznej bajeczce”), że wygląda na to, że Bóg stworzył człowieka doskonałym, na swoje podobieństwo, ale potem przyszedł „wąż” i coś zepsuł. I człowiek upadł, a więc utracił boskość. Niemniej jednak boskość jest stanem, do którego ludzie dążą w sposób naturalny, ponieważ tacy właśnie (boscy) mieli być z założenia. Dlatego Bóg nie jest „boską owcą”, bo niedoskonałość i głupota człowieka nie są Jego dziełem, lecz niecną sprawką „węża-złodzieja”, który ukradł (i popsuł) cały Eden wraz z człowiekiem.

    „Awika pisała w poprzedniej notce, że zmiany świadomości na szerszą skalę to utopia i zgodzę się, jeśli przyjąć, że te zmiany są zaplanowane od początku do końca, nie zgodzę sie natomiast że nie można zacząć zalążków tych zmian forsować. Choćby w systemie edukacji – jeśli jest możliwe wprowadzenie filozofii do szkół, to czemu nie podstaw psychologii (czy lepiej – autopsychoanalizy )”

    Z tym jest problem. I z psychologią, i z etyką. O ile w USA psychologia jest wykładana, o tyle u nas nie jest i pewnie nie będzie. Bo według fundamentalistów religijnych psychologia ociera się o sektę. Ta sekta „pierze mózgi” z religijnego zniewolenia, a wiec jest niebezpieczna dla władzy. Etyka z kolei ociera się o ezoterykę. Kiedy słuchałam ostatnio wypowiedzi profesora etyki, miałam wrażenie, że słucham nauczyciela duchowego. To jest dla KK nie do przyjęcia, więc nie przejdzie.

    Czytam właśnie kolejną książkę Alice Miller („Bunt ciała”) i pewnie niedługo napiszę o jej odkryciach dotyczących zatajania wyników badań o prawdziwych (psychologicznych) przyczynach fizycznych chorób.

    Walka o etykę w szkołach toczy się od dawna. Magdalena Środa zebrała znakomitą kadrę wykładowców, gotowych szkolić nauczycieli, opracowano też świetne podręczniki, ale Kościół do tego nie dopuścił i wszystko padło. Bo etyka jest tylko jedna: ta, pochodząca od boga i wykładana na KUL.

    „tylko kto o zdrowych zmysłach pchałby się do sejmu??”

    No właśnie – kto? Jeszcze do sejmu to może, ale do rządu?

    „a to możliwe, że jednak było bardziej na temat? 😉 Nie wiem, w każdym razie pozdrawiam serdecznie 😉
    R.”

    Na temat było średnio, ale przymknę oko. Temat był taki, że ktoś głosi nauki, że sam Bóg dał człowiekowi wolną wolę, a zaraz potem człowieka tego przywileju pozbawia.

    Każdy musi sam podejmować decyzje. Kościół może uczyć i przestrzegać, ale nie ma prawa ubezwłasnowolniać. Psychologia demaskuje tragiczne skutki nadopiekuńczości, nazywając to „toksycznością” rodziców. Nic więc dziwnego, że nadopiekuńczo-totalitarny Kościół nie chce dopuścić do rozpowszechniania takich prawd.

  3. no tak.. wychodzi na to że gramy tą samą melodię tylko w delikatnie różnych tonacjach a ja mam w dodatku kłopoty ze słuchem ;))

    A nie miałem pojęcia o próbach pani Magdy Środy ani o stosunku kościoła do Etyki a tym bardziej Psychologii…
    sekta.. aż mnie ciary przeszły ;/

    i jeszcze mnie zaciekawiło, co piszesz tutaj:
    „Czytam właśnie kolejną książkę Alice Miller („Bunt ciała”) i pewnie niedługo napiszę o jej odkryciach dotyczących zatajania wyników badań o prawdziwych (psychologicznych) przyczynach fizycznych chorób.”

    .. ponieważ kołotało mi się w głowie kilka podobnych chyba przemyśleń..

    I wyszło mi,że to dość dziwne, że przekształcając i kontrolując świat na zewnątrz mamy tak małą władzę nad własnym ciałem.. aaa z drugiej strony istnieją ludzie, których zdolności grubo wychodzą ponad przeciętną (Wim Hof?) więc czemu „nasze” ledwo zipią?

    I jak to jest, ze wyobrażając sobie goniącego nas hmm… Tyranozaura na przykład podnosimy sobie poziom adrenaliny a nie potrafimy regulować poziomu hormonu tarczycy?
    Hmm? Może jest tak że to właśnie emocje zaburzają nasze zdrowie?

    No i oczywiście wychowanie w stresie, represje wszystkiego, co lewe (blokowanie prawej półkuli mózgowej), nietolerancja, ostracyzm, strach przed odrzuceniem.. a słowo staje się ciałem.. chorym najczęściej 😉

    o tym mniej więcej pisze pani Miller?.. no tak, o tym będzie następna notka, więc co ja tutaj… 😉

    pozdrawiam

  4. „A nie miałem pojęcia o próbach pani Magdy Środy ani o stosunku kościoła do Etyki a tym bardziej Psychologii…
    sekta.. aż mnie ciary przeszły ;/”

    Ze Środą był spory wywiad chyba w Dużym Formacie, być możne da się go „wygooglać”. Jeśli chodzi o katolicką sektę, to zajrzyj na takie strony jak „Opoka” i do Encyklopedii Katolickiej (czy jak się to tam dokładnie nazywa). Tam znajdziesz hasła ostrzegające, że psychologia jest sektą i że uczy niechrześcijańskiego stosunku do bliźniego (zamiast poświęcenia zaleca egoistyczną asertywność). Pisałam o tym na starym blogu, cytując oryginalną treść.

    „i jeszcze mnie zaciekawiło, co piszesz tutaj:
    „Czytam właśnie kolejną książkę Alice Miller („Bunt ciała”) i pewnie niedługo napiszę o jej odkryciach dotyczących zatajania wyników badań o prawdziwych (psychologicznych) przyczynach fizycznych chorób.”

    .. ponieważ kołotało mi się w głowie kilka podobnych chyba przemyśleń..”

    Jest kilka książek wyjaśniających te zależności, np. Louse Hay czy Thorwalda Dethlefsena. Możesz się z nich dowiedzieć, że to, co my nazywamy chorobami to w rzeczywistości symptomy (objawy) cielesne problemów psychologicznych. Medycyna zwalcza te symptomy, nie starając się odkryć źródła problemów. A więc jest to zamiatanie śmieci pod dywan, a nie leczenie. Miller pisze, że przeprowadzono badania i okazało się, że ludzie maltretowani (fizycznie lub psychicznie) w dzieciństwie w późniejszym wieku chorują na bardzo poważne choroby, a ci którzy nie zaznali przemocy prawie nie chorują. Niestety, te wyniki zostały utajnione.

    „I wyszło mi,że to dość dziwne, że przekształcając i kontrolując świat na zewnątrz mamy tak małą władzę nad własnym ciałem.. aaa z drugiej strony istnieją ludzie, których zdolności grubo wychodzą ponad przeciętną (Wim Hof?) więc czemu „nasze” ledwo zipią?

    I jak to jest, ze wyobrażając sobie goniącego nas hmm… Tyranozaura na przykład podnosimy sobie poziom adrenaliny a nie potrafimy regulować poziomu hormonu tarczycy?
    Hmm? Może jest tak że to właśnie emocje zaburzają nasze zdrowie?”

    Panowania nad ciałem uczą szkoły rozwoju duchowego. Medytacja sprzyja zdrowiu, np. reguluje poziom hormonów, co również zostało dowiedzione. W onkologii zanana jest metoda Simontonów, którzy opracowali sposób leczenia z nowotworów bez chemii i skalpela, tylko pracą z wyobraźnią i psychoterapią. Ja sama wyleczyłam się ze strasznych skoków ciśnienia i depresji dzięki praktyce duchowej. Depresja jest klasycznym przykładem choroby wywodzącej się ze złych przeżyć w dzieciństwie. Leki tu nic nie pomagają, bo nie usuwają przyczyny.

    „No i oczywiście wychowanie w stresie, represje wszystkiego, co lewe (blokowanie prawej półkuli mózgowej), nietolerancja, ostracyzm, strach przed odrzuceniem.. a słowo staje się ciałem.. chorym najczęściej ;)”

    To wszystko ma nas, ludzi, trzymać w nieświadomości i lęku. Mamy wierzyć autorytetom, mamy się leczyć chemią i poddawać operacjom, kupować na rozkaz, pragnąć tego, co dla władzy wygodne… Nadmiar świadomości temu szkodzi. Więc pozbawia się nas prawa do korzystania z daru wolnej woli i dostępu do „zakazanej” wiedzy, również naukowej. Straszenie jest najskuteczniejszym orężem. Kto nie jest pokorny, ten idzie do piekła.

    „o tym mniej więcej pisze pani Miller?.. no tak, o tym będzie następna notka, więc co ja tutaj… ;)”

    Notka będzie, ale pewnie nie następna, bo tę książkę dopiero zaczęłam czytać, a wymaga ona skupienia i uwagi…

  5. Patrzenie przez pryzmat moralności, dekalogu, prawa, sumienia jest subiektywne. Jak sama pisałaś wszechświat jest podzielony na dwie połowy, na tych ciemnych i jasnych (STS i STO). Ocenianie przez pryzmat bycia STO lub STS jest obiektywne, tylko trzeba najpierw wiedzieć co jest STO a co STS. Ludzie to głuptasy i większość z nich nie próbuje tego odkrywać. Ufanie swoim instynktom może nie wystarczać. Ale mogę się mylić. Pozdro.

  6. Ludzie zatracili kontakt ze swoim zdrowym instynktem przede wszystkim z powodu wychowania i „wymogów cywilizacyjnych”. Nauczono ich, że nie mogą być „dzikusami”, lecz muszą się wyrzec części swojej natury na rzecz dostosowania do społeczeństwa. Za okazywania zbytniej wolności byli wręcz karani…

    Ale mnie chodzi głównie o to, że KK z jednej strony grzmi, że każdy ma wolną wolę i sam odpowiada za swoje czyny, a z drugiej tę wolną wolę zupełnie odbiera, nakazując ślepe posłuszeństwo.

  7. „Ludzie zatracili kontakt ze swoim zdrowym instynktem przede wszystkim z powodu wychowania i „wymogów cywilizacyjnych”. Nauczono ich, że nie mogą być „dzikusami”, lecz muszą się wyrzec części swojej natury na rzecz dostosowania do społeczeństwa. Za okazywania zbytniej wolności byli wręcz karani…”

    hmm… to jeszcze inna sprawa. Mniejsza zostawmy to.

    „Ale mnie chodzi głównie o to, że KK z jednej strony grzmi, że każdy ma wolną wolę i sam odpowiada za swoje czyny, a z drugiej tę wolną wolę zupełnie odbiera, nakazując ślepe posłuszeństwo.”

    Tak, tak. Z tą wolną wolą to jest tak na wznak. Jak kupujesz samochód, decydujesz się na wybór szkoły czy wyjazd na wakacje to oczywiście woli masz ful. Ale jeśli chodzi oto co robisz w niedziele o 12, co myślisz na tematy polityczne, te bardziej filozoficzne czy metafizyczne to tej woli jest jakby mniej… :->

  8. Zawsze wszystkie systemy religijno polityczne dążyły do manipulacji człowiekiem.
    Ale katolicyzm miał poprostu „farta” a może przeznaczenie ? kto to wie,że się tak rozrósł i tylu ludzi pod swą dominacje zapędził.
    A ci od pro live czy jak się tam wolą zwać szkoda mówić zachowują się jak jakieś maszyny, mają swó program i tak też postępują co zresztą jest normalką dla fanatyków,.

  9. rewolucja nadchodzi!
    bezkrwawa, rewolucja świadomości, wewnętrzne przebudzenie,
    ponowne połączanie z korzeniami.
    Żadna filozofia czy religia nam nie pomoże, jeśli nie wsłuchamy się w wewnątrz siebie

    pozdr, autopsychoanaliza

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s