Te obrzydliwe, ludowe zabobony!

Świetny materiał w dzisiejszych Faktach TVN: chirurg-ortopeda z Kolbuszowej został postawiony przez dyrektora szpitala przed Komisją Etyki Lekarskiej za… stosowanie średniowiecznych zabobonów.

A było to tak: do szpitala przywieziono mężczyznę ze zmiażdżoną w wypadku nogą. Lekarze popatrzyli na rany i poinformowali pacjenta, że noga nadaje się tylko do amputacji, jednak jeden z nich zaprotestował i przedstawił pacjentowi opcję alternatywną: jest szansa na powrót do pełnej sprawności, jeśli pacjent wyrazi zgodę na kurację pijawkami.

Któż by się nie zgodził, mając w perspektywie utratę kończyny? Pacjent postanowił spróbować.

Doktor sprowadził więc skądś kilka tych mało apetycznie wyglądających krwiopijczyń i przystąpiono do działania. Wkrótce noga zaczęła się goić i pacjent wyszedł ze szpitala o własnych siłach, podpierając się jedynie laską. Jego radość była wprost bezgraniczna…

Jakież było jego zdumienie, gdy wkrótce dowiedział się, że padł ofiarą działań niezgodnych z polskim prawem, potencjalnie szkodliwych, a co najgorsze: niegodnych oświeconego i naukowego XXI wieku. Mówiąc wprost: stał się obiektem praktykowania średniowiecznych, ludowych guseł i przesądów.

Zapytano dyrektora szpitala, co ma przeciwko temu, skoro noga została uratowana, a ten odrzekł, że to jest „medycyna ludowa” (co zabrzmiało jak ciężka obelga), więc jako taka nie ma wstępu do jego szpitala. Poza tym pijawki nie figurują w spisie leków, no i co więcej, pacjent zapłacił za te gusła 4000 zł, czego mu ubezpieczenie nie zrefunduje.

Słysząc to pacjent roześmiał się serdecznie. Za zdatną do użytku i w pełni sprawną, własną (a nie sztuczną) nogę zapłaciłby chętnie nawet jeszcze więcej, poza tym to jego noga i jego kasa, więc co komu do tego? Najważniejsze, że pijawki pomogły. Reszta się nie liczy.

Ciekawe, co orzeknie Komisja. Czy ważniejsze jest dla niej zdrowie i dobro pacjenta, czy trzymanie się nieżyciowych przepisów, broniących wyłącznie jakichś rzekomo racjonalistycznych ideologii?

To prawda, że pijawki (chociaż w nazwie mają słowo „lekarskie”) są w Polsce „nielegalne”, ale to żaden powód do dumy. Ten zakaz świadczy wyłącznie o naszym zacofaniu i pseudo-racjonalistycznym fundamentalizmie. Reszta, o wiele bardziej nowoczesnego i cywilizowanego świata, już dawno doceniła ich znakomite walory lecznicze. Stosuje się je nie tylko w chirurgii, gdzie wykorzystywana jest ich zdolność do usuwania zakrzepów, blokujących swobodny przepływ krwi w ranach pooperacyjnych, ale również w walce z migreną, zaburzeniami ciśnienia, obrzękami, żylakami, miażdżycą itp.

Świat medyczny przeprosił się również z innymi, „obrzydliwymi”, ludowymi sposobami postępowania, na przykład ze stosowaniem larw much. Tak, tak, tych samych, wstrętnych robali, które żerują na padlinie i odchodach. Gdyby nie te larwy, lekarze polowi w czasach I wojny światowej musieliby obciąć znacznie więcej żołnierskich kończyn, niż ostatecznie obcięli. Larwy ratowały też rannych żołnierzy od śmierci z powodu gangreny. Po wojnie owi polowi medycy szczegółowo opisali swoje frontowe doświadczenia, dzięki czemu podjęto naukowe badania nad zastosowaniem larw również w „cywilnej” w chirurgii. Okazało się, że larwy wyjadają wyłącznie obumarłą tkankę, nie tykając zdrowej i że robią to tak dokładnie i precyzyjnie, że żaden skalpel chirurga im w tym nie dorówna. Co więcej, są idealnie sterylne i nie przenoszą żadnych bakterii. Wyniki ich „pracy” były tak spektakularne, że amerykańscy lekarze nie wahali się długo i wpisali je na listę środków, zalecanych we współczesnej medycynie. Ich umiejętność czyszczenia ran okazała się również nieoceniona w leczeniu zakażonych ran cukrzycowych.

Pijawki są w Polsce „nielegalne”, larwy much pewnie też, ale są metody jak najbardziej dozwolone przez prawo, a mimo to zawzięcie i wręcz fanatycznie zwalczane przez materialistycznie zafiksowanych ortodoksów. Mam tu na myśli oczywiście homeopatię. Dla fanatyków nie ma znaczenia fakt, że uprawnienia do praktykowania tej metody mają w naszym kraju wyłącznie lekarze. Nie rozumiałabym tej wrogości nawet wtedy, gdyby homeopatą mógł zostać każdy, po zaliczeniu profesjonalnego, kilkuletniego kursu i zdaniu egzaminu przed stosowną komisją. Nie rozumiałabym, ponieważ nigdy nie udowodniono szkodliwości tej metody i żaden homeopata nie stanął przed sądem pod zarzutem spowodowania śmierci pacjenta (gdyby zdarzyło się to choć jednemu, powstałaby taka histeryczna wrzawa, że nie byłoby w naszym kraju ani jednej osoby, która by o tym nie usłyszała).

Tymczasem oficjalna medycyna nie zawsze jest skuteczna w ratowaniu ludzkiego życia i nie robi się z tego żadnej afery. Gdy „naukowo” leczony pacjent umrze mówi się „trudno” i wyjaśnia się zbolałej rodzinie, że choroba była nieuleczalna, nic wiec dziwnego, że kuracja nie pomogła. A że przed śmiercią wycierpiał męki z powodu chemioterapii i naświetlań? No cóż, takie są koszty zdrowia.

Może takie są koszty leczenia, ale z zastrzeżeniem, że jest to leczenie chemią. A ja znam ludzi, którzy wyszli z nowotworów dzięki pomocy homeopatii i wszystkie te cierpienia, mdłości, zmęczenie, wypadanie włosów itp. zostały im szczęśliwie oszczędzone. I byli to pacjenci, na których oficjalna medycyna postawiła już krzyżyk.

I na zakończenie: może warto by się zastanowić, na czym polega działanie chemicznych leków współczesnej medycyny? Otóż wszystkie te leki są wzorowane na środkach medycyny ludowej: są to wyekstrahowane, czyste substancje czynne, występujące w ziołach, minerałach i substancjach pochodzenia zwierzęcego. Na przykład aspiryna to chemicznie wytworzony kwas acetylosalicylowy, dawniej pozyskiwany z kory wierzby. Ten naturalny miał niestety liczne zanieczyszczenia, powodujące przykre skutki uboczne. Zwykle jednak bywa odwrotnie: substancje pochodzenia naturalnego działają łagodniej i nie powodują skutków ubocznych, w przeciwieństwie do tych, które wytwarzane są w laboratoriach.

Więcej o tym przypadku.

8 myśli nt. „Te obrzydliwe, ludowe zabobony!

  1. W Polsce NFZ określa, jak lekarze mają postępować – gruba kniga z kodami rozpoznań i odpowiednimi do tego procedurami mogłaby zastąpić te sześć lat nauki na akademiach medycznych. Pijawek w procedurach nie ma, więc – można zaryzykować – lekarz zrobił „prywatę” na oddziale szpitalnym. Nota bene – strasznie drogie te pijawki. U mojej mamy w rowie śródłąkowym przysysają się za darmo 😉

  2. Tak sobie myślę, że te grube knigi z kodami zamieniają lekarzy w roboty. Obawiam się, że to nie tyle służy dobru pacjenta, lecz raczej stoi na straży bezpieczeństwa PRAWNEGO lekarza. W razie śmierci pacjenta lekarz wykazuje, że ściśle trzymał się procedur, a wtedy wściekła rodzina może mu skoczyć…

    Jak tak dalej pójdzie, to w medycynie ratunkowej będą mogli zatrudnić roboty, a nie ludzi, no bo skoro liczą się tylko procedury, to po co myśleć?

    A co do ceny pijawek – to są koszty racjonalizacji i naukowości. Pijawki w rowie u twojej mamy są nienaukowe, ludowe, a może nawet wręcz zabobonne, a te w laboratorium są unaukowione i zracjonalizowane, mają atesty i metrykę pochodzenia, a to wszystko kosztuje.

    I co z tego, że genetycznie są blisko spokrewnione i że wszystkie i tak pochodzą z takiej samej, mętnej sadzawki? Dokument z pieczątkami, na których przed nazwiskiem stoi dr, prof. itp. działa jak magia, zmieniając szarą, bagienną rzeczywistość w jaśnie Panią Naukę.

  3. Dużo racji w tym tekście.
    Ja w ogóle jestem zdania, że człowiek powinien móc decydować sam o swoim życiu w stopniu absolutnym, a zakazy człowieka sprowadzają do statusu zwierzaczka w zoo.
    Nie ważne. W każdym razie pijawki są badane i rzeczywiście w ich wydzielinie są bardzo pomocne w medycynie substancje!
    Mario, czy możesz napisać coś o tych ludziach którzy wyleczyli się homeopatią z nowotworów?
    Jak najbardziej wierzę w róże tzw. alternatywne terapie, a że akurat interesuję się tym tematem proszę Ciebie o tekst na ten temat.
    Pozdrawiam

  4. Dobra władza chce dla nas tak dobrze, że jest nas gotowa ubezwłasnowolnić, zupełnie jakbyśmy byli debilami. Ja też uważam, że pacjent powinien mieć prawo do decydowania o tym, czym chce być leczony, a nawet o tym, czy w ogóle życzy sobie leczenia, reanimacji itp. Nie uważam również, że odłączenie aparatury nachalnie podtrzymującej funkcje życiowe zaraz musi być eutanazją, jak to się niektórym wydaje.

    Co do homeopatii – to są dane nieco poufne, ale może uda mi się skłonić jedną osobę do kontaktu z tobą. Oczywiście, muszę wiedzieć z kim mam tę osobę skontaktować. Poza tym w sieci jest sporo informacji o homeopatii, wystarczy wpisać to słowo do wyszukiwarki. Niedawno przeszukiwałam sieć w poszukiwaniu danych i znalazłam sporo ciekawych stron, w tym jedną należącą do parającego się tą metodą leczenia zakonnika – a podobno Kościół naucza, że w homeopatii działają złe demony i siły nieczyste, hehe 😛 (znam też zakonnika-radiestetę, który biega z różdżką, też rzekomo „napędzaną” przez jakieś diabły, co opisałam na starym blogu).

  5. Sprawa lekarza ma podobno też inne podłoże, choć pijawki zapewne drażniły niejednego kolegę po fachu. Wśród pacjentów miał (i ma) b. dobrą opinię, porównywano go do doktora Judyma. Pijawki stosował od dłuższego czasu i wszyscy też o tym wiedzieli. Ale…
    Szpital, w którym pracował zakupił ambulans. Nie był to jednak nowy pojazd, tylko używany i ‚odrestaurowany’. Głównym problemem był stan zawieszenia, które nie pozwalało na stabilną jazdę samochodem. Zgłaszał zastrzeżenia, ale bez echa. Któregoś dnia wracał z pacjentem z wypadku i przez stan zawieszenia pacjent o mało się nie wykończył. Zdenerwowany lekarz w mocnych słowach nawyrzucał swojemu przełożonemu i tym podpadł. Pijawki były tylko pretekstem…

  6. No to może to być groźne – jeśli zrobią szum wokół pijawek, na które do tej pory dyrektorzy przymykali oko, może się okazać, że jakaś frakcja fanatyków wykorzysta to jako pretekst do napiętnowania i stanowczego zakazania stosowania wszelkich „zabobonów” w szpitalach. I kończyny oraz inne części ciała będą odcinane w majestacie oficjalnej, światłej nauki. A podobno przysięga Hipokratesa zakazuje szkodzić pacjentom 😦

  7. Debilizm w „lonie” oficjalnych medykow jest dziedziczny, a ten lekarz, ktory zauwazyl spadek smiertelnosci wsrod poloznic,( bo po kazdym badaniu myl rece) tez byl przez kolegow po „fachu” wysmiewany i szykanowany.

    Dopiero nalkowe odkrycie bakterii potwierdzilo zasadnosc tej nienalkowej metody czyli po prostu porzadnego mycia lap.

    Wtedy niepotrzebnie poloznice tracily zycie osieracajac dzieci, a teraz ta skala zbrodni wynikajaca z ignorancji i zadufania konowalow jest jeszcze wieksza.

    Kiedys poradzilam pewnemu pacjentowi cierpiacemu na bole przy polpasccu noszenie swetra w kolorze czerwonym, bo sprawdzilam, ze to dziala!

    Po jakims czasie mialam telefon od „szefa”, ktory dostal pisemna skarge malzonki tego pacjenta o tym, ze propaguje szarlatanskie metody leczenia.
    Niestety spoleczenstwo jest wychowane na filmach z rodzaju „Klinika w Szwarzwaldzie” albo podobnej chaly w stylu amerykanskim. Wierza naiwnie w dobrotliwego doktorka w bialym fartuszku, z bloczkiem recept i w sluchawki lekarskie i ze doktor jest po to, zeby ratowac zdrowie i zycie.
    Prawda jest taka, ze doktor swoimi dzialaniami napedza kase trucicielom , laboratoriom oraz producentom urzadzen „diagnostycznych”.
    Kiedys , jak pracowalam w szpitalu na internie pewien starszy doktor zamowil pijawki dla pacjenta z czerwienica . Tutejsze niedouczone piguly glupio sie smialy , a pozniej protestowaly przeciwko tym „obrzydliwym” pijawkom.

  8. @ Poganka: ja byłam zwariowaną wielbicielką „Ostrego dyżuru”! Oni tam wszyscy byli tacy idealni, a nasza kochana medycyna była taka doskonała i ratowała życie nie zawsze wdzięcznych pacjentów! Ach, jaki tamten świat był idealny. I jak strasznie się rozczarowałam, kiedy zdałam sobie sprawę, że to kolejna iluzja dla zahipnotyzowanych owieczek 😦

    Ale nadal lubię Carol, doktorów Greene’a i Rose’a oraz cała ekipę. Tyle tylko, że teraz wiem, że to tylko piękna bajka o idealnym świecie.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s