Samosprawdzająca się przepowiednia

jest pseudonaukową próbą wyjaśnienia fenomenu sprawdzających się wróżb. Co gorsze, jest bzdurą, powielaną na masową skalę przez tabuny bezmyślnych wyznawców posłusznych autorytetowi religijnemu lub racjonalistycznemu. Hasło „samosprawdzającej się przepowiedni” jest ostatnio intensywnie lansowane zarówno przez „racjonalistów”, jak i przez aktywistów działających w kółkach parafialnych, skutkiem czego gorliwe parafianki, bardzo przejęte swoją dziejową misją ratowania świata ze szponów antychrysta, wysyłają masowo maile do astrologów i wróżek, próbując im na siłę wcisnąć tę pseudonaukową teorię.

Gdyby teoria „samosprawdzającej się przepowiedni” była prawdziwa, to po uzyskaniu korzystnej wróżby każdy mógłby wygrać fortunę na loterii. A jednak tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ ktoś pomylił tu pojęcia: sugestii hipnotycznej, pozytywnego wzmocnienia stosowanego w psychologii i umiejętności jasnowidzenia, a to są zupełnie różne rzeczy. Mylenie tych pojęć nie świadczy dobrze o wiedzy ogólnej i zdolności myślenia osoby, która popisuje się takimi „mądrościami”.

Pozytywne wzmocnienie lub sugestia hipnotyczna są skuteczne wyłącznie w sferze działań, na które wpływa stan psychiczny danej osoby, a więc np. w procesie psychoterapii lub przy szukaniu dobrej pracy, nie mają natomiast najmniejszego wpływu na wydarzenia losowe, niezależne od działań danej osoby, takie jak powodzie, trzęsienia ziemi, zawalenie się budynku, bankructwo banku itp., a więc rzeczy, które może przepowiedzieć wróżba lub seans z jasnowidzem.

Jeśli ktoś potrafi udowodnić, że trzęsienie ziemi lub bankructwo banku zostały spowodowane przez „samosprawdzającą się przepowiednię” i wyjaśnić mi naukowo, w jaki sposób owa przepowiednia wywołała wymienione przeze mnie kataklizmy, to proszę o kontakt.

3 myśli nt. „Samosprawdzająca się przepowiednia

  1. Nie zgodze się z artykułem gdyż ceniona przeze mnie doktor psychologii (która zagorzałą katoliczką nie jest, jeśli wogóle ma z kościołem cokolwiek wspólnego) całkiem inaczej wyjaśniła to pojęcie… na przykład podam coś takiego w czym tkwi istota tego pojęcia: Pewna żona zarzuca mężowi że ma romans z koleżanką z pracy. Zarzuca mu to przy każdej okazji. Mąż doprowadzony do ostateczności zwierza się z tego tej właśnie koleżance z którą do tej pory nic go nie łączyło. W przypływie współczucia zbliżają się do siebie coraz bardziej. Aż w końcu dochodzi do tego w tym całym żaleniu się naprawdę ją zdradził z ową koleżanką. Po prostu presja była tak wielka że sami robimy to co sobie że tak powiem przepowiadamy.

  2. Zatwierdzam twój komentarz, ale tylko po to, żeby ci powiedzieć, że kompletnie nic nie zrozumiałeś z tego, co napisałam. W zasadzie nie zatwierdzam komentarzy ludzi, którzy nie rozumieją co komentują, więc właściwie sama nie wiem, dlaczego to robię.

  3. @Astromaria

    …bo to był samospełniający się komentarz.. Przepraszam, miało być samokomentujący. Się. 😉

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s