Wyznawcy UFO

Takiego określenia używa kanał Discovery, ale nie jestem pewna – bo nie udało mi się podsłuchać tekstu oryginalnego – czy nie jest to nadgorliwość tłumacza (a tłumaczenia bywają tam nader fantazyjne), czy też takie słowa zostały użyte w tekście oryginalnym.

Otóż „wyznawca UFO” to według kanału Discovery osoba, która jest przekonana, że UFO istnieją naprawdę i że odwiedzają naszą planetę. Użycie tu określenia „wyznawca” sugeruje, że UFO jest dla niej obiektem kultu. Tak właśnie sceptycy i ludzie pilnujący interesów religii, używając tonu pogardliwej ironii nadają całej sprawie nieco kabaretowy, a nawet wręcz śmieszny wydźwięk. To z kolei sprawia, że ludzie niezbyt dociekliwi, niespecjalnie inteligentni i zadowalający się najprostszymi, gotowymi wyjaśnieniami, podchodzą do tematu z ironicznym lub pełnym politowania uśmiechem jako do kolejnej bzdury, w którą wierzą tylko idioci. „Systemowi” o to właśnie chodzi – żeby jak najmniej ludzi wtykało swój nos w nie swoje sprawy i interesowało się rzeczami, niewygodnymi dla władzy.

Na całym świecie istnieje bardzo liczna grupa osób, które zajmują się badaniem wszystkich doniesień na temat UFO, przypadków tzw. „wzięć” i „obdukcji”, ale żadna z tych osób nie stworzyła żadnego kultu związanego z tym zjawiskiem. Są to badacze, którzy podchodzą do zagadnienia w sposób prawdziwie naukowy i rzetelny.

Fakt, że o wynikach ich badań nie piszą w Gazecie Wyborczej, nie ogłaszają tego z ambony i nie mówią w telewizyjnych wiadomościach oraz że oficjalna nauka, kościoły czy politycy nie współpracują z nimi nie oznacza, że problem nie istnieje. Znaczy to tylko tyle, że zarówno nauka jak i religia boją się tego zjawiska lub że świadomie fałszują bądź ukrywają wiedzę na ten temat (w czym pomagają im rządy i wojsko).

Blokowanie informacji na ten temat jest spowodowane faktem, że większość manifestacji UFO ma związek z działalnością nieprzyjaznych ludzkości cywilizacji, z którymi rządy mocarstw światowych kolaborują, czerpiąc z tego wymierne korzyści.

Istnieje również obawa, że po ogłoszeniu informacji o „obcych” działających na naszej planecie ludzie mogliby wpaść w panikę. Nic więc dziwnego, że władze chcą ukryć ten fakt przed opinią publiczną. Pamiętajmy, że ciemność jest przeciwieństwem jasności i dlatego zawsze blokuje dostęp do wiedzy i do prawdy.

12 myśli nt. „Wyznawcy UFO

  1. Chciałbym tu, nie zaprzeczając, że fenomen UFO najprawdopodobniej istnieje, zapytać Cię o ten fragment: „większość manifestacji UFO ma związek z działalnością nieprzyjaznych ludzkości cywilizacji”.
    Otóż dlaczego tak uważasz? Czemu postrzegasz większość istot pozaziemskich jako nieprzyjazne? Czy masz jakieś osobiste doświadczenia z tym związane albo źródło informacji?
    Jak odniesiesz się do argumentu, że gdyby UFO było wobec nas wrogie, to istoty pozaziemskie dawno podbiłyby i skolonizowałyby naszą planetę?
    Pozdrawiam:) Juliusz

  2. W pewnym sensie one już skolonizowały tę planetę. Nasza wolność jest iluzoryczna, ponieważ my po prostu nie wiemy o ich działalności. Nie widzimy ich, ponieważ oni są z innej gęstości, przez co są niewidzialni.

    Skąd czerpię wiedzę?

    Przez wiele lat wychodziło u nas pismo „UFO”, które zamieszczało relacje wziętych i nie były to miłe relacje. Sporo tych tekstów znajduje się w moim Skarbczyku: http://members.lycos.co.uk/maya13/ co więcej, w latach 80 miałam kilka „wizji”, w których zobaczyłam, co się dzieje na tej planecie. Też nie było to zbyt miłe. Reszty dowiedziałam się z channelingów, o których wspomniałam w odpowiedzi na twój poprzedni komentarz. Poza tym na mojej stronie jest „podkradziony” z http://www.paranormalne.pl tekst, który polecam: http://www.astro.eco.pl/lizards.html a na moim blogu jest „Taka sobie kosmiczna bajeczka” http://astromaria.blogspot.com/2007/06/taka-sobie-kosmiczna-bajeczka.html w której trochę przybliżam problem.

    Jest na tej ziemi sporo rzeczy, które świadczą o tym, że zła jest za dużo na to, żeby uznać to za przypadek.

    Od jakiegoś czasu zbieram się, żeby napisać o tym tekst, ale to dość „śliska” sprawa, dlatego muszę dobrze przemyśleć, co w nim ujawnić.

  3. Astromaria: Jest na tej ziemi sporo rzeczy, które świadczą o tym, że zła jest za dużo na to, żeby uznać to za przypadek.

    Od jakiegoś czasu zbieram się, żeby napisać o tym tekst, ale to dość „śliska” sprawa, dlatego muszę dobrze przemyśleć, co w nim ujawnić.

    – – – – –
    Masz rację, sprawa jest śliska, a „niepokorni” sa karani… Ale po dotarciu do punktu krytycznego Tamci nie dadzą rady zapanować nad wszystkimi tymi, którzy już wiedzą. Dlatego najlepiej, żeby jak najwięcej osób jak najszybciej dowiedziało się, co tak naprawdę dzieje się na naszej planecie.
    A Ty masz dar przekonującego pisania, a Twoich tekstów nie można ot tak sobie zlekceważyć, jak „pisaniny jeszcze jednego świra”…

    Czekam na ten tekst (nie tylko ja).
    Pozdrawiam,
    steinbock

  4. Jak tylko nauczę się obsługiwać mojego nowego laptopa, to na pewno coś napiszę. Jakaś złośliwa siła nieczysta (być może kosmiczna) popsuła mój stary komp i teraz ćwiczę sztukę trafiania w klawisze na klawiaturze innej niż ta, do której od lat przywykłam i do obsługiwania myszy-bez myszy, ufff, ciężka sprawa 😦

  5. Również z chęcią przeczytam ten tekst. Zgadzam się w zupełności ze steinbockiem co do daru przekonywania Marii 🙂

    Swoją drogą, Mario, moja siostra również ma laptopa, ale korzysta ze „zwykłej” myszki podłączonej do niego.

  6. Skapitulowałam i podłączyłam mysz oraz starą klawiaturę. A więc wracam na stare śmieci i zaraz coś napiszę. Na początek będzie to recenzja książki Alice Miller, a w niej też znajdą się aluzje do naszych okupantów, bo całe zamieszanie z toksycznością w rodzinie to również ich sprawka. No, a na razie nie mogę wysłać tego komentarza, bo nad osiedlem rozpętała się wściekła burza z oberwaniem chmury i sieć padła 😦

  7. No cóż ludzie już tak mają, jeśli coś nie pasuje do ich wizji świata to się to wyśmiewa i odrzuca.
    A władza tylko pragnie utrzymać społeczeństwo w niewiedzy, wtedy ich łatwiej kontrolować.

  8. To prawda, ludzie tak mają, że odrzucają nawet najbardziej niezbite dowody, jeśli te dowody nie pasują do ich wizji świata. Beton umysłowy nie widzi tego, co ma przed nosem, jeśli nie wierzy w istnienie danej rzeczy. To jest rodzaj hipnozy. To jak ci Indianie, którzy nie byli w stanie widzieć statków Kolumba, bo nigdy przedtem czegoś takiego nie widzieli i nie było tego w ich osobistej rzeczywistości. Ciekawa jestem, czy byłabym w stanie zobaczyć ufoludka, gdyby nagle przede mną stanął?

  9. steinbock napisał/a:
    ‚A Ty masz dar przekonującego pisania’

    Adrian napisał/a:
    ‚Zgadzam się w zupełności ze steinbockiem co do daru przekonywania Marii :)’
    ——–
    Jak widać ma Pani wielu czytelników (w tym i mnie), lecz te 2 komentarze są bynajmniej z mojego pkt. widzenia „niepokojące”. W wielu tekstach i nie tylko pisze(namawia) Pani do krytycznego spoglądania i interpretacji faktów. Co jest niezbędne do otwarcia umysłu.
    Moim zdaniem nie chodzi o to by przekonać kogoś do swojego(w tym wypadku Twojego) zdania na dany temat, lecz tak podejść do sprawy by te osoby same zaczęły kojarzyć fakty i podważać zdanie innych, by polemizowały. [Nie twierdze, że tego nie czynisz, lecz te dwie(a bynajmniej ta pierwsza) wypowiedź całkowicie od tego odbiegają]
    I jak napisałem to mnie „niepokoi” (może wyolbrzymiam) ale przyjmowanie czyjegoś zdania i uważanie go za 100%* rację jest niebezpieczne, gdyż człowiek przestaje samodzielnie myśleć co może być opłakane w skutkach.

    Co do tematu: Nie wierze w ‚zielone ludki’ z innej planety, lecz jak pisałaś w osoby o wyższej gęstości (aż czuć tą siłę wyższą)niekoniecznie wrogo nastawionych.
    A sprawa porwań przez UFO wydaje mi sie być już dawno wytłumaczona: paraliż senny.

  10. Trochę nie rozumiem (chyba)…

    Co do wyjaśniania tego wszystkiego paraliżem sennym, to jest to robota racjonalistów i sceptyków, a tym nigdy nie wolno wierzyć, bo kłamią. Radzę więc… co? Samodzielnie poszukać informacji o paraliżu sennym i o wzięciach.

    I jeszcze na temat „obcych”: ci „dobrzy owszem, istnieją, tyle tylko, że się nie wtrącają w nasze sprawy. Ale to nie znaczy, że mają nas w nosie. Nie mają, choćby dlatego, że wielu z nich inkarnowało na tej planecie. Wyglądają jak ludzie, ale nimi nie są. Mają tu misję do spełnienia – pomagają budzić tych, którzy już są gotowi do przejrzenia na oczy, co podnosi wibracje całej planety. W 2012 roku dowiemy się, czy im się udało. Oby!

  11. Paraliż senny kiedyś się przytrafiał mojemu ojcu. Opisywał to jako lęk, czucie obecności kogoś w pokoju, niemoc poruszania się. Gdyby miał mentalność Amerykanów pewnie byłby kolejnym który został „uprowadzony”… W tej kwestii będe jak Tomasz (nie wierze puki nie zobacze i doświadcze);)

  12. Paraliż senny to jedno, nawet jeśli towarzyszy temu odczucie obecności obcej osoby w pomieszczeniu, a wzięcia to drugie. Oba te zjawiska różnią się na tyle znacząco, że nie da się postawić między nimi znaku równości.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s