Wykłady Łazariewa – czy rzeczywiście takie genialne?

Uwaga dopisana po lekturze komentarzy i maili, które otrzymałam po publikacji tego tekstu: drogie panie, które tak zaciekle bronicie teorii Łazariewa, widzę, że cierpicie na ciężki przypadek syndromu sztokholmskiego. Tak zachowują się ofiary sekt i brutalnych partnerów. Zamiast pisać do mnie bzdury zastanówcie się nad sobą. Może potrzebujecie profesjonalnej psychoterapii?

Oto kolejny temat z mojego forum (już nieistniejącego). Tak się składa, że wkomponowuje się on w moje rozważania na temat feminizmu, więc zdecydowałam się go tu wkleić. Jest to moja polemika z pewnym rosyjskim uzdrowicielem, który wyjaśnia ludziom, że ich choroby mają podłoże karmiczne. Zgadzam się z tą tezą, ale nie zgadzam się z innymi twierdzeniami autora. Cały sporny tekst można przeczytać tutaj. Miłej lektury…

Mam nadzieję, że swoim komentarzem uchronię kilka osób przed wpadnięciem w sidła fałszywej „boskości” i skrzywionej duchowości.

Jak w każdym tego typu tekście mądre wymieszane jest z głupim, po to, żeby namącić w nienawykłych do krytycznego myślenia głowach. Ile jest głów, które same myślą? Ja znam takich niewiele, wręcz prawie wcale.

Łatwo jest złapać na haczyk ryby, nawet bardzo grube, gdy wrzuci im się parę tłustych robaków na przynętę. Kilka efektownych teorii wraz z uzasadnieniem rzekomo duchowym i proszę, jak wszystko pięknie się zgadza.

Ale jak ktoś krytycznie myśli, a co gorsze wytropił to i owo na temat prawd przeróżnych, to zaraz się czepnie, bo znajdzie dziurę w całym.

Pierwsza rzecz, która mnie szczególnie nieprzyjemnie uderza w tym tekście, to niezwykle silne przywiązanie Łazariewa do judeochrześcijańskiego sposobu postrzegania duchowości. Jest to wizja patriarchalna, kult dla Dekalogu, wiara w mściwe i pożądliwe bóstwo oraz wywyższanie mężczyzny ponad kobietę.

Mężczyzna jest tu niemal boski, a kobieta to ziemskie, materialne i dumne zwierzę, które trzeba bić, poniżać i upokarzać:

najbardziej tępy, prymitywny „chłop” jest bliższy Boskości, ma większy z Nią kontakt, niż jakakolwiek, najbardziej uduchowiona kobieta. (…) kiedy mężczyzna osądza kobietę – dochodzi do naruszenia zasad i będzie on z tego powodu chorować. Jednak, gdy kobieta osądza mężczyznę, zwróci się to także przeciwko niej, lecz może się skończyć trzy razy tragiczniej. Dlaczego? Ponieważ (jest przykazanie): „Będzie się bala żona męża swego”. Oto tak. Otóż wartość życia kobiety jest 3-krotnie większa niż mężczyzny. Kobieta powinna rodzić. Powinna, więc, co najmniej trzy razy bardziej, dbać o swoje ciało. To oznacza, że kobieta jest trzy razy bardziej „zaziemiona”. Jej duma jest, więc 3-kroć silniejsza niż duma mężczyzny. A dumę, pychę – leczy się przy pomocy poniżenia. Dowolna kobieta, aby pozostawać w równowadze, musi być (mniej więcej) trzy razy bardziej poniżana, obrażana i znieważana niż mężczyzna. Jej gotowość do przyjęcia poniżenia powinna być trzy razy większa niż u jakiegokolwiek mężczyzny. Kobieta jest „grzeszna” od początku, ponieważ jest „zaziemiona” – bliższa ziemi, bliższa diabłu, mówiąc prostym językiem. Aby kobieta była na tym samym poziomie, co mężczyzna, musi mieć etykę 3-krotnie wyższą. Jej dążenie do Boskości winno być trzy razy silniejsze niż u mężczyzny. (…) Mężczyzna zawsze jest bliżej Boga. Ponieważ, rzec można, własne ciało nie jest dla niego ważne. Dlatego mężczyzna może sobie „porozrabiać” i nie dążyć „w górę”. Ale kobieta powinna dążyć.

Logika tego wywodu jest wielce pokrętna. Starałam się to dobrze zrozumieć, żeby nie wydawać pochopnych ocen, ale nie udało mi się odkryć tu żadnej boskiej prawdy. Mam oczywiście na myśli prawdziwego Boga, a nie mściwe bóstwo, władające Ziemią od 300 000 lat. Przy okazji zdałam (we własnej ocenie) test, czy jestem, czy nie jestem feministką. Otóż stwierdzam, że nie jestem, bo szlag mnie nie trafił ani nie wpadłam w furię. A spróbujcie rzucić ten tekst na forum feministyczne. Gwarantuję, że krew się poleje i to szerokim strumieniem.

Jeśli kobieta dostaje męża pijaka, nie umiejącego zarobić pieniędzy, nie troszczącego się o rodzinę, zaniedbującego ją i dzieci, to jest to dobre, bo ona musi zostać upokorzona. Jak widać mężczyźnie karmicznie nie szkodzi, że pije, że bije, że olewa rodzinę i jest nieodpowiedzialny. On i tak jest doskonały, miły Bogu i na pewno pójdzie prosto do nieba. Podobnie ten facet z doskonałym polem: on jest doskonały, a przy tym czuje niezwykle silną nienawiść do kobiet. I to jest dobre, bo on jest zrównoważony i nie ma żadnych defektów.

Przeczytajcie sami:

Tutaj jest wspaniałe pole, pomimo potężnej podświadomej agresji, skierowanej przeciwko kobietom. Sądząc ze wszystkiego – to mężczyzna. Agresja w stosunku do kobiet ogromna, ale pole doskonałe, a więc – człowiek bardzo rozwinięty duchowo, świetnie zrównoważony.

Niech mi ktoś wytłumaczy, jak można łączyć wysoką świadomość i rozwój duchowy z agresją do kogokolwiek lub czegokolwiek, a zwłaszcza do przedstawicielek własnego gatunku?

Poza tym wygląda na to, że według Łazariewa dusza najwyraźniej posiada zdeterminowaną na zawsze płeć. U niego każda kobieta w poprzednich wcieleniach zawsze była kobietą i była oczywiście (jak to wynika z natury kobiety) złą, podłą i niegodną, bo żądną pieniędzy i innych zakazanych rzeczy istotą. Prostytutka to prostytutka, co gorsze robi to od kilku wcieleń. Proszę, jaka zatwardziała. Jak to kobieta…

Wszystkie złe i wymagające upokorzenia osoby, które leczył to kobiety. Nie podał ani jednego przykładu chorego i źle myślącego mężczyzny. No cóż, nic dziwnego, przecież nawet najgorszy chłop jest i tak bliżej boga, niż najlepsza kobieta…

No i to mściwe, zazdrosne bóstwo… To mi pachnie zabobonną wiarą, z którą u nas walczy nawet Kościół, uważając ją za złą i szkodliwą. Nie raz słyszałam, jak zabobonne baby mówiły: „nie kochaj dziecka tak bardzo, bo bóg ci je zabierze” lub „nie ciesz się z sukcesu, bo wszystko stracisz”.

Matka nie może kochać dziecka, bo zazdrosny bóg je zabije! Wprost kuriozalne! To nie są prawa boże, lecz zupełnie inne. Prawdziwy Bóg jest doskonały, nie zna uczucia zawiści, a Jego prawa działają na zupełnie innej zasadzie. No cóż, ale Bóg jest daleko i nie każdy zna te prawa, może więc nieświadomie wierzyć w zabobony i fałszywe prawa ustanowione przez pomniejsze bóstwa, takie jak Jehowa. To, w co wierzymy zawsze się nam zrealizuje. Tak to działa. Jest jeden Bóg Stwórca, doskonały Projektant i jest mnóstwo pomniejszych, a nawet fałszywych bogów i bogiń, które domagają się uwagi i szacunku, jak choćby ta bogini Nauli z początku relacji do Indii.

Następna sprawa: autor sam sobie przeczy. Podaje przykład śmiertelnie chorego dziecka i tłumaczy, że to z powodu miłości. Bo zawistny bóg mści się za to, że para kocha bardziej siebie nawzajem, niż boga, więc za karę spłodzili uszkodzone dziecko:

Przyszła do mnie pewna kobieta. U jej córki stwierdzono nieuleczalną chorobę mózgu. Kilkumiesięczna dziewczynka praktycznie umiera. Wniknąłem w przyczynę – sytuacja była prosta. Rodzice dziewczynki żyli poprzednio w innych związkach małżeńskich. Rozwiedli się jednak z dotychczasowymi partnerami, gdyż zakochali się w sobie. Pobrali się, urodziło im się dziecko i nagle taka katastrofa! Wyjaśniałem matce: „Gdy była Pani żoną człowieka, do którego nie czuła miłości, to Boskość kochała Pani w 80%, a ziemskie w 20%. Wówczas była Pani w równowadze. Gdy spotkała Pani ukochanego człowieka, to zapomniała, że Boga należy kochać bardziej niż partnera. Zaczęła Pani kochać ziemskie w 80%, a Boskie w 20% i zawróciła Pani wstecz.” Dziecko wzmacnia program. Czy takie dziecko może być zdrowe? Nie”.

Zaraz potem dowodzi czegoś wręcz przeciwnego:

Najbardziej niebezpieczna aborcja – to usunięcie ciąży, w którą kobieta zaszła z ukochanym człowiekiem. Dlatego, że jeśli było uczucie, to rodzi się doskonałe dziecko. Kobieta, która nie daje możliwości przyjścia na świat doskonałym dzieciom, jest karana za to bardzo poważnie. W jakich przypadkach dziecko jest doskonałe? Kiedy istnieje uczucie miłości. Jeśli więc kobieta nie kieruje się uczuciem, a formą – to rujnuje, okalecza dusze przyszłych dzieci.

Bóg nie potrzebuje naszej miłości, Bóg nie potrzebuje w ogóle niczego, ponieważ ma absolutnie wszystko. Człowiek ma nie tyle kochać boga, co raczej musi być stale świadomy praw duchowych. Można kogoś kochać gorącą i wielką ziemską miłością, a jednocześnie pamiętać o prawach duchowych. Ta pamięć nie ma nic wspólnego z miłością do boga. To jest wyższa świadomość. Jeśli się jej nie posiada, to bóg się za to nie mści ani nie wymierza kary. To my sami się karzemy. To są wyłącznie konsekwencje łamania praw, tak, jak płaci się, nierzadko życiem, za łamanie prawa drogowego. Każde przegięcie grozi katastrofą.

Dalsza kwestia – seks, pornografia i AIDS. Nie ma się czemu dziwić, że nastąpiła rewolucja seksualna. Jeśli seksualność była przez tysiące lat tłumiona i represjonowana, nic dziwnego, że w końcu wybuchła. Zanim potępi się skutki, należy poszukać przyczyn nieszczęścia. Skoro Bóg dał ludziom orgazm, to widać jego wolą było, żeby się nim cieszyli. Jednak purytanie powiedzieli ludzkości, że to jest złe i zakazane. Do niedawna panowała taka pruderia, że aż dziw, że nie zabijano ciężarnych kobiet za sianie zgorszenia – no bo przecież niewinne dzieci chciały wiedzieć, dlaczego ta pani ma taki wielki brzuch. Rodzice zwykle odpowiadali z rumieńcem wstydu na twarzy, że ta pani jest chora. Tak, tak, ja jeszcze pamiętam takie czasy.

Pornografia, prostytucja, to wszystko jest reakcja natury na represjonowanie naturalnych instynktów i potrzeb. Pewnych rzeczy nie da się zdusić, bo jeśli się to zrobi ich wybuch może przerazić swoją siłą. Seks jest jednym z najsilniejszych ludzkich instynktów.

No i ta wiara w świętość świętych – daj dziecku imię świętego, a stanie się dobre. Rozbrajające po prostu. Polecam żywoty świętych, ale nie te kościelne, lecz pisane przez ateistów. Święci to prawdziwa menażeria, boki zrywać.

Dlatego istnieje Wschód i Zachód. Np. kobieta na Zachodzie – wyemancypowana, osądza, pogardza, lekceważy – jest tam bezpłodna. Rodzi się potem na Wschodzie i „oduczają” ją tam. „Oduczają” wystarczająco długo. Odradza się i potem może już żyć na Zachodzie. Tak wygląda wahadłowy system, dzięki któremu żyjemy

Znowu te wredne kobiety, a co do diabła z facetami? Czy oni naprawdę są doskonali i nie trzeba ich wychowywać? A co, jeśli dany facet był osobnikiem niezdolnym do miłości, szacunku, troski ani współczucia, jeśli porzucił rodzinę, jeśli pił, bił, zdradzał, zaraził żonę i dzieci AIDS? Czyżby to wszystko było traktowane jako wielka zasługa na polu upokarzania złej, nieczystej i nienawistnej „bogu” żeńskości? A czy przypadkiem szowinistyczny mężczyzna, który gardzi kobiecością nie musi odpokutować swoich win z tego wynikających? Czy przypadkiem nie odrodzi się w kolejnym wcieleniu na wschodzie, w żeńskim ciele, żeby doświadczyć życia w haremie lub jako żona taliba w Afganistanie? Czyż nie byłaby to świetna lekcja karmiczna, lecząca z męskiej pychy i poczucia niczym nie uzasadnionej wyższości?

No i jeszcze jedno – to stałe zalecanie umartwiania się, sławienie pożytków z upokorzenia, cierpienia itp. Nie twierdzę, że każde cierpienie jest złem i że należy od niego uciekać.

Uważam, że zadaniem bólu jest uświadamianie nam, że idziemy złą ścieżką, a więc budzenie nas z hipnozy. Skoro boli, to znaczy, że życie duchowe toczy choroba. Nie myślę tu o bólu fizycznym, lecz duchowym. Ból jest sygnałem, że trzeba skorygować swój program i zmienić podejście do życia. Ból, taki permanentny, jest patologią. Bólem żywią się siły nieczyste. To one stale domagają się tej strawy. Tak więc zalecanie w ramach terapii więcej i jeszcze więcej bólu oraz upokorzenia jest sprawką sił wrogich ludzkości. To nie jest przekaz prawdziwej, czystej boskiej duchowości. To kolejna zmyłka ciemnych sił. Łapią nas one na haczyk efektownych prawd, które przewijają się w tym wykładzie, ale całość to trucizna. Radzę trzymać się od tego z daleka.

(Opublikowane na starym blogu 2007-02-06 16:58:29)

42 myśli nt. „Wykłady Łazariewa – czy rzeczywiście takie genialne?

  1. Dziękuję że Pani jest . To co się dzieje w sferze ezoteryki i duchowości jest zastraszające.
    Mało jest ludzi rozsądnie podchodzących do tych spraw.
    Słów mi brak na co dzień, kiedy słyszę jakieś opinie np: cytuję co usłyszałam od prowadzącego wykłady i nauki będąc zaproszona na warsztaty ,, iż artyści w tym pisarze, poeci i malarze to linia lucyferyczna”, no nie mogłam ścierpieć takich niedorzeczności ponieważ byli tam bardzo młodzi ludzie i czułam się odpowiedzialna dlatego zwróciłam uwagę w wyniku czego spotkały mnie nieprzyjemności.
    Dalej usłyszałam, że egzorcyzmy są specjalnością Kościoła, a przecież jak sięgnąć w Archeologię i do Antropologii Kulturowej to egzorcyzmy zaczęły się od czasów powstania Szamanizmu czyli daleko w przeszłość przed Chrystusem. Jeśli ktoś chce być prawdziwie egzorcyzmowany to raczej Szaman może tu zaradzić więcej niż Ksiądz.
    Zajmuję się bioenergoterapią (na życzenie nie wpycham się i nie narzucam) i widzę… czuję czasami więcej niż bym chciała, jest mi niezwykle przykro że pewien ( nie powiem kto) astrolog tak bardzo usilnie zajmujący się złą stroną Lilit tak naprawdę skrywa wielką nienawiść do kobiecej strony i kobiet. A szkoda…

    Pozdrawiam

    Ryba z Marsem w znaku Skorpiona, Merkurym w znaku Ryb, Księżycem w znaku Wodnika, Jowiszem w trygonie do Saturna i Neptuna, Jowiszem w sekstylu do Urana, Uranem w sekstylu do Neptuna…
    Węzeł księżycowy w znaku Byka…

  2. A ja dziękuję za ten komentarz.

    W świecie dzieje się dużo niepokojących rzeczy, a ezoteryka jest zawsze na pierwszej linii odstrzału. Mam oczywiście na myśli prawdziwą ezoterykę, a nie to, co sprzedaje się pod tą nazwą na różnych targach.

    Na tym świecie o dominację i władzę walczą różne siły. Jedną z nich jest KRK, nawykły do niepodzielnego sprawowania rządu dusz, które ostatnio zaczęły mu się na masową skalę wymykać. Stąd nasilenie propagandy, której celem jest utrzymanie monopolu na różnego rodzaju praktyki. Egzorcyzmy wydawały się być jednym z niezdobytych przez uzurpatorów bastionów, ale i tu działa coraz silniejsza (bo skuteczniejsza) konkurencja.

    Co do tego astrologa – też to zauważyłam i nie tylko na podstawie książki. Co więcej, po przeczytaniu broszury (jeszcze zanim została wydana w formie książkowej) wygarnęłam mu prosto w nos, co o tym myślę, a co jeszcze gorsze – zrobiłam to na szerokim, publicznym forum. Oczywiście, to nie on został za to ukarany ostracyzmem, tylko ja. Bo jak ja śmiem w ogóle. Przecież to jest zamach na wartości chrześcijańskie i (rzekomo) jedyną cywilizowaną tradycję, jaką widział świat.

    Jego niechęć do kobiecości bierze się chyba z tego, że ten pan ma w swoim horoskopie silną animę (Słońce w najbardziej żeńskim znaku zodiaku) i po prostu się jej boi. Tak wiec w tej Lilith tępi w rzeczywistości swoją własną, żeńską wrażliwość i tę część osobowości. A może to osławiony lęk kastracyjny?

  3. Ze sporym opóźnieniem wklejam tu komentarze ze starego bloga:

    astromaria –> Kaja 2007-04-06 20:41:10 81.219.50.234

    Wprost trudno uwierzyć, jak religia pierze ludziom mózgi i blokuje myślenie! Dla katolika zło = Szatan a Szatan to część waszej wiary, a wiara = katolicyzm. Otóż guzik prawda. Zło istnieje również dla tych, którzy nie słyszeli o waszym Szatanie, a wierzyć można w krasnoludki. Tak więc wiara to nie katolicyzm, a zło to nie Szatan.

    Kaja 2007-03-14 23:23:47 83.24.245.241

    O jakich ciemnych i nieczystych siłach mówisz Astromario? Sama zadekretowałaś, że szatan jest postacią zmyśloną przez kościół katolicki… To jak to jest w końcu? Czy rację ma kościół katolicki czy Ty? Hi, hi, hi…

    astromaria –> Mojrzesz 2007-02-12 21:11:57 81.219.50.234

    Sugerując, że przeczytałam zaledwie kilka linijek tekstu po prostu mnie obrażasz. Zapewniam cię, że przeczytałam ten tekst w całości. Jeśli sobie życzysz mogę zrobić ci analizę całości i wytknąć znacznie więcej błędów tego guru. Prawdę mówiąc już to prawie zrobiłam, bo uważam, że warto pokazać jakim duchowym fałszem karmi się ludzi poszukujących, ale jeszcze nie do końca świadomych. Tego, co tu zacytowałam nie wyssałam z palca. To nie moje słowa. To są autentyczne, obszerne i przytoczone dosłownie fragmenty wypowiedzi Łazariewa. Te świadczące o nienawiści i pogardzie do kobiet słowa świadczą same za siebie i wystawiają świadectwo nie tylko Łazariewowi, ale i tobie, jako jego wielbicielowi. Takie nauki cofają nas cywilizacyjnie o tysiące lat wstecz, anulując dokonania ludzi światłych, dążących do poprawy kondycji tego świata. Zapewniam cię, że nie trzeba być feministką, żeby poczuć oburzenie. Ja w każdym razie feministką nie jestem, bo feminizm jest dla mnie zbyt wąską specjalizacją. Ja walczę z każdym bez wyjątku przejawem ciemnoty, nietolerancji, rasizmu, seksizmu, homofobii i wszelkich innych patologii. Łazariew to fałszywy "oświecony". Swój kit duchowy może sprzedawać głupcom, którzy nie potrafią odróżnić złota od pirytu.
    Piszesz: "Brak akceptacji którym emanują feministki prowadzi do nienawiści, kłutni, to chyba nie prowadzi do dobrych relacji ze społeczeństwem". A ja spytam: czy zalecanie bicia kobiet przez duchowy autorytet jest przejawem miłości, czy nienawiści? I czy bicie słabszego przez silniejszego prowadzi do dobrych relacji ze społeczeństwem? Widzisz słomkę w oku feministek, a we własnym nie widzisz nawet belki, kolego!

    Gemmingen 2007-02-12 21:01:37 85.193.209.245

    Mojrzesz 73 nie dość, że jest na bakier z ortografią, to na dodatek ma coś nie tak z głową! Większego szowinisty, seksisty i oszołoma jak żyję nie widziałem – rozwój duchowy poprzez przemoc fizyczną! Brawo! Oby tak dalej! A ten Ciemnogród jeszcze długo będzie się cieszył względnym poparciem mas zniewolonych przez czarnych autokratów!

    mojrzesz73 mojrzesz73@wp.pl 2007-02-12 00:24:05 83.19.17.202

    No ładnie, zostałem juz któryś raz osądzony za brak zrozumienia textu. Jak można coś oceniać po przeczytaniu zaledwie kilku linijek textu ??? Ani ja ani Łazariew nie twierdzimy że trzeba bić kobiety. Kobiety same wybierają sobie rodziców którzy je poniżają i partnerów jeszcze przed narodzeniem. I tu należałoby przeczytać tym razem całą książke "wędrówka dusz". Łazariew nie jest katem, który każe facetom tłuc swoje żony. Bywają kobiety wyniosłe dumne które spotyka okrutna karma dla zrównoważenia dumy która jest w nich obecna. jeśli taka kobieta będzie miała męża słabego i uległego to straci w swoim rozwoju, bo niczego się nie nauczy, dlatego świadomie przed narodzinami wybiera takiego który pomoże jej przepracować pewne wzorce z przeszłości. Podobnie jest z facetami, którzy również dobierają sobie partnerki jeszcze w świecie przed narodzinami. Życie jest tylko teatrem odgrywających się intencji i programów. Brak akceptacji którym emanują feministki prowadzi do nienawiści, kłutni, to chyba nie prowadzi do dobrych relacji ze społeczeństwem.

    astromaria 2007-02-07 22:09:01 81.219.50.234

    Dla was to są brednie. Ale nie wszyscy tak to widzą. Mojrzesz podał linki do swojego forum (są w komentarzach, poniżej). Wejdźcie tam i same zobaczcie, jaki zachwyt młodych dam (!!!) wzbudził ten rzekomo niosący duchowe oświecenie tekst. Czy można się więc dziwić, że w Polsce jest przyzwolenie na maltretowanie kobiet, skoro same kobiety zachwycają się tezami, że należy je poniżać i upokarzać i że to jest dla nich zbawienne? Jak ma być dobrze, skoro ludzie nie zauważają zagrożeń, a nawet biorą je za duchowe objawienie?

    MaSzowa 2007-02-07 20:49:37 83.6.221.229

    Dwa razy się przybierałam, żeby najpierw przeczytać omawiany tekst, a dopiero potem całą resztę ( żeby się niczym nie sugerować ). Wczoraj nie zmogłam, ale pomyślałam, że może zmęczona jestem. Dziś zrobiłam drugie podejście. I efekt był ten sam. Docieram mniej więcej do połowy drugiej strony na ekranie i przestaję cokolwiek rozumieć. Moja głowa chyba sama się broni przed tym tekstem :). To bełkot jakiegoś pomyleńca.

    Iokepine e-fina@wp.pl 2007-02-07 14:09:51 83.31.184.151

    Mario, świetny tekst, dziękuję. Uwielbiam, jak odczarowujesz rózne rzeczy. Cieszę się, że przeczytałam go dziś, teraz:)

    dori dori7gazeta.pl 2007-02-07 12:25:39 212.76.37.160

    Mojrzesz73: a Twoje pompatyczne stwierdzenie, ze nie bedziesz nic tlumaczyl, bo biedni maluczcy, ktorzy nie pamietaja poprzednich wcielen, nie zrozumieja, jest grubymi nicmi szyta proba wymigania sie od dyskusji z powodu braku rzeczowych argumentow lub/i poczucia niepewnosci, nieudolnie maskowanego pozorami wyzszosci.

    dori dori7@gazeta.pl 2007-02-07 12:18:09 212.76.37.160

    Probowalam przeczytac tekst Lazariewa, ale odpadlam po malym kawalku – belkot do entej potegi i poglady sprzed potopu! Do tego twierdzenie, ze dusza ma plec, ktorej nie zmienia, jest bezsensowne i przeczy doswiadczeniom wszystkich ludzi, ktorzy badali swoje przeszle wcielenia – wiekszosc wcielala sie czesciej w osoby danej plci, ale ma tez doswiadczenia jako osoba plci przeciwnej. Zreszta, przypisywanie duszy plci w czasach, gdy plec ciala mozna zmienic i taki np. Karol moze zaczac zyc jako Ania, po prostu smieszy…

    astromaria 2007-02-06 23:57:51 81.219.50.234

    Drogi Mojrzeszu, dlaczego piszesz się z błędem ortograficznym? Pamięć poprzednich wcieleń nie jest ci do niczego potrzebna. Bez względu na to, czy je pamiętasz, czy też nie, karmiczne lekcje i tak staną na twojej drodze i zmuszą cię do zajęcia się nimi. Samo życie, w swojej mądrości, zatroszczy się o to, żebyś swoje zadłużenie karmiczne spłacił co do grosza, chociaż niekoniecznie w terminie. Mnie w tej notce chodzi wyłącznie o to, że ten pan Łazariew wpuszcza ludzi w duchowy kanał. Jeśli uwierzysz w jego „mądrość”, która głosi ni mniej ni więcej, że jak się baby nie bije, to wątroba w niej gnije, jeśli zgodnie z jego zaleceniami zaczniesz poniżać, zaniedbywać i podle traktować swoją żonę i inne kobiety dla ich rzekomego dobra, obciążysz się karmicznie i w następnym wcieleniu za to ciężko i żałośnie bekniesz. Na przykład odrodzisz się jako muzułmańska, stale poniżana i nie szanowana żona. Potrafisz to sobie wyobrazić? Lepiej to sobie dobrze przemyśl, we własnym, dobrze pojętym interesie. Podobnie bekniesz, jeśli uwierzysz, że jesteś lepszy, bo jesteś mężczyzną. To jest prosta droga do piekła pychy, rozumiesz to? Dlatego radziłabym ci zdjąć te fałszywe i zgubne duchowo nauki ze swojej strony i popracować trochę nad miłością. Wybacz kobietom i zacznij je kochać oraz szanować. Wtedy i one pokochają ciebie. Co dajesz światu od siebie, to wraca do ciebie zwielokrotnione.

    mojrzesz73 mojrzesz73@wp.pl 2007-02-06 23:29:22 83.19.17.202

    Ja widze to troche innaczej i szkoda moich wysiłków bo żeby to zrozumieć potrzebna jest pamięć poprzednich wcieleń. Ego nigdy tego nie zrozumie bo wykracza poza jego możliwości. To co napisał Łazariew dotyczy również mężczyzn ale troche na innym polu. Dla zainteresowanych, jest o tym rozmowa na forum http://www.przebudzenie.pl/viewtopic.php?t=853 oraz http://www.przebudzenie.pl/viewtopic.php?t=800&postdays=0&postorder=asc&start=0

    astromaria 2007-02-06 20:31:51 81.219.50.234

    Cieszę się, że prowokacja okazała się skuteczna i skłoniła cię do aktywności. Zapraszam do wypowiadania się również w przyszłości. Na całe szczęście podobne poglądy jak te, które głosi Łazariew przechodzą bezpowrotnie do lamusa przeszłości. Mam nadzieję, że następne pokolenia w ogóle nie będą ich pamiętały. Panie, świeć na ich duszą 🙂 amen…

    babs —-@onet.pl 2007-02-06 18:30:05 83.25.4.106

    Podziwiam, że chciało Ci się tak dokładnie zanalizować tekst, dla mnie nie ma on żadnej logiki nawet pokrętnej. A te pchły na kocie to już zupełny odlot, podobnie jak "badania" nad karmą i ilością przyszłych wcieleń dla danej osoby. Choroba dziecka, bo rodzice się kochali ? a co jeśli przestali się kochać, a dziecko zamrło na glejaka mózgu ? Zaglądam na Twój blog od dawna, ale te bzdety sprowokowały nawet mnie-nie feministkę do wypowiedzi. Tak poza tym to faceci są cudowni, życie bez nich byłoby bez smaku,a że trafi czasem taki Lazriew, trudno.

  4. Boże, a co to za jeden – ten Łazariew??? Jeszcze jeden nawiedzony ruski „ezoteryk”??? Znałem jednego takiego… pisał takim bełkotem że zrozumieć się nie da, a kobiety omamiał i wykorzystywał. Miał przekonanie że trzeba mieć księdza w rodzie – kiedy się umiera, ksiądz wyciągnie duszę przez głowę i ta pójdzie do nieba. W braku takiego księdza dusza wyjdzie przez d… – wprost do piekła. Oczywiście od jakości tej duszy w tym ujęciu nie zależy nic… niech nas Bóg, kimkolwiek jest, chroni przed takimi ezoterykami…

  5. Można by powiedzieć „pies z nim tańcował”, gdyby nie fakt, że miał (a może wciąż ma) w Polsce gorącego propagatora. Ten koleś (być może jest to tłumacz, nie pamiętam już teraz) wciskał się dosłownie na wszystkie (!!!) fora dyskusyjne, blogi i strony poświęcone ezoteryce (u mnie też) i wszędzie zostawiał wpis, że Łazariew jest genialny, oświecony i godzien bliższego poznania. Co gorsze – zgromadził na forum Przebudzenie całkiem sporą grupę wyznawców, w większości… oczywiście kobiet. Panie się zachwycały głębią jego nauk! Widocznie lubią męską dominację 😦 Ręce i nogi mi opadły, więc ruszyłam do ataku, a Iokepine mi pomagała tropić „przestępcę”.

  6. Znakomity artykuł ! Wielkie brawa Astromario !!! Na temat Łazariewa mam dokładnie te same zdanie . Być może jego poglądy wywodzą się z tego iż jest Rosjaninem , więc wizja Boga jako cara który żąda nieustannych hołdów , uwielbienia i potakiwania , a za każdą wątpliwość zadaje męki jest mu genetycznie ( karmicznie ? 🙂 bliska . Takie duchowe ” samodzierżawie ” Jego poglądy wobec kobiet można zaś streścić jednym zdaniem ” Skoro Bóg jest Mężczyzną , to Mężczyzna jest Bogiem ” . Myślę iż takie poglądy trudno traktować poważnie .

  7. Dzięki 🙂 Taki stosunek do kobiet jest niezwykle charakterystyczny dla ruskiej duchowości. Być może to spuścizna Bizancjum, którego tradycje dziedziczy cerkiew. Na szczęście nasi nauczyciele astrologii (a uczyli nas głównie Rosjanie) nie przejawiali takiego podejścia (a może im powiedziano, żeby w Polsce uważali co gadają), ale tak ostatnio u nas popularny syberyjski szaman Trehlebow też tym zalatuje. Spotkałam w swoim życiu kilka rosyjskich kobiet i co mnie w nich uderzyło to to, że one mówią nienaturalnie wysokim głosem. Po prostu robią się na takie bardzo kobiece kobietki, co to szczebioczą jak małe dziewczynki. To też jest skutek ulegania tym patriarchalnym wpływom. Są kraje, gdzie jest jeszcze gorzej, im bardziej na wschód Europy, tym większy patriarchat i tym niższa pozycja kobiety.

  8. Wywiad z Łazariewem, o którym już pisałam w innym miejscu bloga, ukazał się w NŚ w kilku częściach. Ze względu na duże zainteresowanie książkami NŚ miał patronować wydawanym u nas „Łazariewom”, szczęśliwie Rymuszko wycofał się z tego pomysłu pod wpływem m.in. wynurzeń autora na temat kobiet i wyjątkowości/nadrzędności duchowej Rosji, o czym napisał we wstępniaku chyba miesiąc temu.

  9. Ponad 10 lat temu wpadla do moich rak pierwsza ezoteryczna ksiazka „Diagnostyka karmy” Lazariewa.Podarowala mi ja kolezanka z Moskwy.Czytajac byly w niej nowe ciekawe dla mnie informacje jak rowniez duzo informacji religijnych i chrzescijanskich min. dolowanie kobiet.Wiedzialam ze to wynika z tego, ze prawie wszystkie religie doluja kobiety.I Lazariew czesto zaznaczal wersety biblijne np „zona bedzie bala sie meza swego”.
    Od razu wiedzialam, ze pozbieral on rozne informacje z buddyzmu i zmiksowal z chrzescijanstwem i promuje nowa religie.
    Niedawno rozmawialam na temat Lazariewa z moja kolezanka z Rosji i ona probowala mi wmowic, ze wszystko zlo na swiecie bierze sie od kobiety, bo ona nosi w sobie przez 9 miesiecy dziecko, ktore sciaga z niej wszystkie negatywne cechy.To dlatego Lazariew mowi jak wazna jest kobieta by sie zmienila, bo od niej idzie zycie.
    Z mojej obserwacji powiem, ze ludzie bardzo latwo wierza i wszystko mozna im wmowic.Dlatego jest tak duzo nauczycieli duchowych, ktore sieja nasionka na podatny grunt.
    W Rosji jest jeszcze Trehlebow, ktory mowi, ze kobieta moze doznac oswiecenia tylko i wylacznie poprzez mezczyzne.Chyba nie wie, ze w kazdym z nas na poziomie duchowym jest calosc i samotna kobieta wcale nie musi szukac mezczyzny by dojsc do oswiecenia bo czastka mezczyzna jest w niej.
    Obserwujac, widze ze duzo ludzi utozsamia sie z gloszonymi duchowymi naukami, a jest to przejscie z jednej religii w druga, czyli nowe przekonania.Jak widac bardzo trudno oczyscic jest
    umysl z wierzen i przekonan.

  10. Już dawno zauważyłam, że ludzie są stworzeni do wierzenia. Wierzą w każdą bzdurę, którą im się podstawi pod nos i dlatego ten system ma się tak dobrze. Tradycyjne religie zaczynają się chwiać, szczególnie widać to po chrześcijaństwie, od którego masowo odchodzą wierni, więc system podtyka im z jednej strony racjonalizm, a z drugiej jakieś nowe miksy duchowe i nawiedzonych guru. Mnie bezgranicznie zdumiewa to, że taki guru potrafi wmówić kobietom, że są złe i głupie i że to właśnie one niosą dalej tę naukę i wydają się być nią zachwycone, a jak im powiesz, że chyba strzelają sobie gola samobója, to się gorąco oburzą i będą dowodziły, że tak jest właśnie słusznie i mądrze.

    Racjonaliści są równie głupi. Michnik wyprał im mózgi do czysta i wlał tam straszne g…. Najśmieszniejsze jest to, że oni teraz wierzą, że myślą, a tak naprawdę zachowują się jak opętani przez guru w sekcie.

    O ile wiem, Indianie uważali, że szaman zyskuje moc dzięki szamance. To właśnie kobieta była sprawczynią męskiego oświecenia. Ale później przybyli tam biali i wytłumaczyli czerwonoskórym, że Bóg jest facetem, a kobieta to Ewa albo inna Lilith.

    Trechlebow dość fajnie mówił o mordowaniu kobiet przez Kościół i przez chwilę myślałam, że stoi po stronie rozsądku, niestety, zaraz potem mnie rozczarował, bo kobieta to dla niego dawczyni życia, a nie istota zasługująca na miano człowieka.

    Rosja to Bizancjum i nie ma co liczyć na to, że zacznie szanować kobiety.

  11. Nie pojmuję, jak można mówić o rozwoju duchowym, gdy z góry zakłada się, że jedna płeć jest gorsza od drugiej. Przecież ktoś głoszący takie hasła nawet dla mało inteligentnego człowieka powinien być poza nawiasem, a już nigdy przewodnikiem. Wysłuchałam kiedyś pokrętnego tłumaczenia muzułmanina, że kobieta musi być podrzędna, bo tak chce Bóg, ale na moje pytanie dlaczego w takim razie to kobietom Bóg powierzył coś tak cennego, jak dziecko, które nosi 9 mies. nie doczekałam się odpowiedzi. W ogóle to włożyłam kij w mrowisko pytaniami w stylu, a dlaczego dziecko ma połowę genów po kobiecie skoro taka podrzędna, a dlaczego Bóg stworzył coś tak słabego i nieopanowanego jak mężczyzna, który na widok włosów wychodzących spod chusty może dostać seksualnej podniety. Jak silny to powinien nad sobą panować. No i mam przechlapane.

  12. @ Baria: ale chyba nie jesteś żoną tego muzułmanina? Z tego co wiem są fajni muzułmanie i ja nie miałabym nic przeciwko temu, żeby urodzić się w jakimś cywilizowanym kraju muzułmańskim, naprawdę. I to jako kobieta! Znam te tematy nie z Wyborczej, lecz od samych zainteresowanych i wcale mnie nie przeraża takie życie. Strasznie jest tylko w krajach biednych, bo są zacofane, ale bogate są zupełnie cywilizowane.

    Mo synowie mają chyba więcej niż 50% moich genów, bo na weselu wszyscy mi mówili, że mój syn wygląda jakby był moim klonem. [Ma niesamowicie podobny horoskop do mojego, ale nadmiar skorpionowego podobieństwa działa tak, że jako pierwszy wyniósł się z domu].

  13. Nie jestem żoną muzułmanina, ale mam w dalszej rodzinie, a właściwie wśród powinowatych Syryjczyka. Podobno Syria to kraj z tych cywilizowanych i propagujących nowoczesną formę islamu, ale nie życzę nawet wrogowi być kobietą w cywilizowanym kraju muzułmańskim. Fajnie to wygląda w Polsce, ale tam postępowanie oświeconych muzułmanów się zmienia. Mam trochę znajomych, którzy dłuższy czas byli w cywilizowanych społecznościach islamskich i opieram się na ich opowieściach i na tym co czytam, co się dzieje w krajach zachodnich ze sporą imigracją muzułmańską. Wniosek mam jeden dla mnie kultura islamu jest nie do zaakceptowania. Koran wyraźnie określa rolę kobiety, a że jest nadrzędny nad prawem państwa to mi wystarcza.

  14. Nawet mi się tego artykułu w całości czytać nie chciało, ponieważ po przeczytaniu kilku zdań tego Pana oniemiałam. Ale bzdury! Nie wiem naprawdę jak ktoś może się na to złapać :@

  15. http://www.kingacichocka.pl/blog/
    Nie interesowałem się tym tematem. Nazwisko Łazariewa kojarzyłem jedynie z oburzonych głosów kobiet, które twierdziły to szowinista. Warto jednak przeczytać w całości tekst. Ciekawe, że wątek o trzy razy większym uduchowieniu niewiast, w dyskusji został pominięty. Reszta na wyżej zalinkowanym blogu.
    Nie podoba mi się rozdmuchiwanie tematu, po jednej kontrowersyjnej wypowiedzi. A chyba od kilku lat kobiety ciosają na tym kołki.

  16. Bartekpawel – nie podoba ci się rozdmuchiwanie tematu?! Powiedzieć o Łazariewie szowinista to zrobić mu grzeczność. Ja po przeczytaniu jego tekstów (dostępnych po polsku) stwierdzam to co następuje – do wszystkiego można dorobić ideologię. Widziałam to już tyle razy, że nawet się nie emocjonuję. I nawet gdyby mylił się tylko w „kwestii kobiet” to jak wiemy łyżka dziegciu w zupełności wystarczy.

  17. @ bartekpawel: kobiety najpierw były wprost zachwycone Łazariewem, polecały go wszędzie, gdzie się dało do czasu, kiedy niejaka astromaria napisała i udowodniła, że to szowinista i duchowy ignorant. Początkowo wszystkie rzuciły się na astromarię z pięściami, że wariatka, że ma kompleksy i że nie rozumie głębi przekazu duchowego, na co astromaria jak zwykle wzruszyła ramionami, ubolewając nad nieuleczalną głupotą gatunku ludzkiego. Sądziłam, że na tym się skończyło i że jak zwykle ja sobie, a reszta świata sobie. Ale później się dowiedziałam, że Nieznany Świat miał objąć patronatem wizytę Łazariewa w Polsce, ale w ostatniej chwili się wycofał, bo redakcja otrzymała od kogoś info, że to szowinista. Po sprawdzeniu okazało się, że faktycznie. Obecnie, jak widzę, wszyscy już trąbią, że to szowinista. Jak zwykle zacieram rączki, ale po wielu latach od moich ostrzeżeń i po przecierpieniu wielu ataków na moją osobę.

    Jeśli kobieta według Kingi jest 3 razy więcej warta od mężczyzny dlatego, że ma rodzić, to niech sobie Kinga rodzi. Niech się nawet stanie wielkim, chodzącym inkubatorem pełnym sześcioraczków, ale do prawdziwej duchowości będzie jej dalej, niż sokołowi do księżyca, jak mawiają starzy Indianie. Taśmowe produkowanie materialnych ciał (czytaj: tabunów niewolników dla Systemu i cierpiących biedę producentów luszu) może jest wielką wartością, ale tylko i wyłącznie z punktu widzenia hodowcy ludzkiego bydełka. Hodowca owiec też się bardzo stara, żeby jego stada były najliczniejsze. Ja wolę stawiać na jakość, a nie na ilość. A więc mniej białka, a więcej świadomości. Jednak aby uzyskać ten cel należy ograniczyć ilość dzieci i poświęcić im więcej uwagi.

  18. I na zakończenie: kto uwielbia tezy Łazariewa i dlaczego ich broni? Oczywiście osoby „głęboko wierzące” i czujące lęk przed odrzuceniem czegokolwiek, co Biblia podaje do wierzenia. Stąd biorą się takie nieprzekonujące, naciągane uzasadnienia, że kobiecie nie wolno krytykować mężczyzny, bo szkodzi dziecku, bla bla bla. Dziecko ma dwoje rodziców, więc jeśli ojciec jest alkoholikiem i wyzywa matkę od q-rew oraz okłada ją pięściami (zwłaszcza ciężarną) niczym worek treningowy, to niby co lepszego miałoby z tego wyniknąć dla dziecka, niż krytykowanie jego postępowania przez matkę? To są piramidalne bzdury, uświęcone przez Biblię, ale my wiemy, czym jest Biblia i przez kogo została napisana.

  19. Pewna kobieta w swoim doświadczeniu bliskim śmierci (jej ksiązka ukaże sie po polsku na początku przyszłego roku) wykazała, że tak naprawdę, nie ma czegoś takiego, jak karma,która determinuje nasz los bo nie ma reinkarnacji z pojęciu takim, jak my ja rozumiemy. Zaobserwowała ona, ze wszystko dzieje się jednocześnie, a liniowośc, sekwencję, nadaje temu nasz umysł, który inaczej nie potrafi tego pojmować:
    „Patrzę na karmę jako na coś, co jest raczej koncepcją równowagi, niż zjawiskiem przyczyna – skutek. Na przykład, nigdy nie użyłabym terminu zła karma, ponieważ uważam, że nie ma czegoś takiego. Wierzę po prostu, że wszystkie aspekty życia są potrzebne do tworzenia całości.
    Nie wierzę już także w to, że żyjemy w swoich wcieleniach sekwencyjnie, w czasie odbieranym liniowo, co jest punktem wyjścia w pojmowaniu karmy. Sama dorastałam w takim przekonaniu.
    W stanie NDE jednak uświadomiłam sobie, że każdy moment we wszystkich naszych życiach- przeszłym, teraźniejszym i przyszłym, znanych, nieznanych i niemożliwych do poznania – istnieje jednocześnie, ponad czymś, co znamy jako czas. Zrozumiałam, że jestem już wszystkim, co próbowałam osiągnąć i wierzę, że dotyczy to każdego. Wszystkie rzeczy, jakie odbieramy jako pozytywne, negatywne, dobre czy złe są po prostu częścią perfekcyjnej, zrównoważonej całości.”

  20. „Bartekpawel – nie podoba ci się rozdmuchiwanie tematu?! Powiedzieć o Łazariewie szowinista to zrobić mu grzeczność.”

    A w jakim kontekście ja to napisałem? Czy nie chodziło o rozdmuchanie tematu na podstawie wyrwanego fragmentu z całości?
    Język ma niestrawny, jak wielu nawiedzonych w tym kraju. Tyle, że jedni robią to bardziej zgrabnie, drudzy mniej.

  21. W punkcie, nie wolno krytykować kobiecie męża, zgadzam się.
    Ale i tak go nie przeczytam w całości, ze względu na język.
    A poza tym takie to podobne do tego co i u nas produkują.
    Nie bardzo wiem dlaczego naszymi się tak nie zachwycają.

  22. Kobiecie nie wolno krytykować mężczyzny, a mężczyźnie nie wolno krytykować kobiety. Nie ma prawa, które nakazywałoby nierównie traktowanie kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu. Jeśli czegoś nie wolno kobiecie, to nie wolno tego również mężczyźnie. Zamiast się wzajemnie krytykować lepiej by zrobili, gdyby się zgłosili na terapię małżeńską, ale jeśli jedna strona tego nie chce, to jest problem. Bo jedna strona się stara, a druga niszczy. Raczej trudno wtedy nie krytykować, no, chyba, że jest się świętym. Ale nie wiedzieć dlaczego święci się raczej nie żenią ani nie wychodzą za mąż.

  23. Witam.
    Osiem książęk Łazariewa non stop jest wałkowane przez żonę niczym ewangelię trwa to jakieś cirka trzy lata . Ciągle ta karma i karma, rozpad losu i podobne pierdoły . W końcu sam zacząłem niedawno czytać chyba 4 tom, ale jakoś mi to nie idzie wszystko szybko ulatuje i zaraz zasypiam. Mój czas jest chyba już policzony już prawie siedzę na walizkach. Wszystkie zło to po moich przodkach żywych i umarłych przeszło na dzieci i przez to zawlone studia i nauka jednego i drugiego chłopca,i to wszysto przeszło z linini męskiej. I co robić w taki przypadku.

    Pozdrawiam

  24. @ jowram: spoko, po co taki fatalizm? Karma działa, jeśli w nią wierzysz. A jak przestaniesz wierzyć, to nie będzie działać. Nie jesteś niewolnikiem niczego, poza własnymi przekonaniami. Zajrzyj do kącika o duchowym uzdrawianiu. Tą metodą możesz uwolnić również swoją żonę spod destrukcyjnego wpływu Łazariewa. Ale nie odczyniaj żadnej magii, po prostu pobieraj prąd dla siebie. Najpierw to uzdrowi ciebie, a potem całą twoją rodzinę. Stanie się to samo, bez wysiłku. Zajrzyj tutaj.

  25. Nie no, Jowram chyba ironizował… prawda Jowram? :>

    Tez bym zasnął przy tym, to już podręcznik Pronaya do astrologii ciekawszy.

  26. Przeczytałam jeszcze raz co napisał jowram. Wczoraj, kiedy odpowiadałam byłam śpiąca, więc nie kapująca. Rozumiem, że to siedzenie na walizkach i problemy z synami to skutek karmy według Łazariewa? Łazariew to toksyna duchowa, to przerażające, że stał się biblią dla tak wielu ludzi. Ale jak pomedytujesz, to może żona się przebudzi, serio! Z moją rodziną tak było, że wszyscy zaczęli lepiej funkcjonować i radzić sobie w życiu od kiedy ja zaczęłam praktykować tę metodę.

  27. Przerażająca jest jeszcze ta koncepcja że karma przechodzi w jakiejś „linii”, przypomina mi to najbardziej ciarkowe momenty w klasycznej astrologii.

  28. Karma oczywiście nie przechodzi z jednej osoby na drugą, ale w danej rodzinie wcielają się dusze o podobnej karmie, czyli mające na sumieniu podobne „grzechy” i lekcje do przerobienia. Oczywiście, im bardziej nieświadoma dusza, tym silniej zamotuje się w sieci problemów danej rodziny, co czasem wygląda na jakąś klątwę wiszącą nad nimi. Lazariew, nie dość, że „myśli” kategoriami żydowskiego, jahwicznego Starego Testamentu, to jeszcze jest duchowym seksistą.

  29. W naszej astro-szkole zastanawialiśmy się często, dlaczego ludzie lgną do toksycznych terapeutów, którzy nie dość, że im nie pomagają, to jeszcze bardziej ich ranią. Duchowe sado-maso?

  30. Biorąc pod uwagę popularność wszelki form masochizmu (mających przecież źródło w nienawiści do siebie), jest to cokolwiek możliwe. Zdaje się, że to ludzie, którzy wierzą w to, że życie składa się z cierpienia i bólu – i dostają to, w co wierzą. Od toksycznych terapeutów.

    Cierpienie to w ogóle dość intensywne uczucie, można je odczuwać o wiele silniej niż np. miłość, bo jest bliższe samej naturze fizyczności. Miłość każe wykraczać gdzieś poza fizyczność, w nieśmiertelność, a dzięki cierpieniu przekonujemy się o tym, że jesteśmy fizyczni i śmiertelni. Mozna powiedzieć, że dzięki cierpieniu zyskujemy też pewną samoświadomość i widzimy pewne rzeczy ostrzej. Tylko że dla wielu proces poznania kończy się na potrzebie cierpienia i dlatego się katują. Bo nawet, kiedy cierpienie jest duchowe, to odczuwa się je silnie w ciele – ściska w gardle i w żołądku, płyną łzy i w ogóle. I jest intensywnie i można to dłużej i skuteczniej podtrzymywać.

  31. APAGE SATANE !!!!! 🙂
    Łazariew to oszust i manipulator, tak samo jak wszyscy inni ezoterycy . Po prostu dajcie se z tym spokój bo ezoteryka nie ma żadnej głębi zewnętrznej . Jedyna głębia istnieje w waszej wyobraźni , intuicji i inteligencji i to te czynniki decydują o tym że wydaje wam się że coś tam czytacie , odkrywacie , zgłębiacie. Tak naprawdę te doświadczenia są subiektywne i wewnętrzne – w znaczeniu zewnętrznym nie istnieją – nawet jeżeli dwóch ezoteryków się zgada w jakiejś kwestii typu – ja widzę aurę , ja też widzę aurę i stwierdzą że obaj widzą aurę – to w rzeczywistości aura i tak jest wymysłem wewnętrznym a nie zewnętrznym czyli obiektywnie nie istnieje takie zjawisko jak aura . Tak samo jest z tymi bredniami Łazariewa – konglomerat religijny i mix światopoglądowy to niestety konsekwencja postępującej globalizacji – która w dobie istnienia wielu sprzecznych wyznań i wyobrażeń BOGA dąży do ujednolicenia jego wizji – tak aby człowiek za 200 lat miał na całej planecie jeden pogląd tak jak miało to miejsce dotychczas w jednej wiosce. Dla tego też globalna wioska w której zaczynamy własnie funkcjonować zmusza człowieczeństwo do szlifowania teorii odpowiadających wszystkim jej członkom w równym stopniu – to co się nie zdoła obronić zostanie odrzucone . Zostanie nowa ujednolicona religia wierząca w karmę i Boga transcendentalnego .

  32. „Wszyscy” to generalizacja. W tym blogu unikamy generalizowania, bo jest3niemożliwe, żeby wszyscy, zawsze i wszędzie byli tacy sami. Łazariew to oszust, ale Łazariew to nie wszyscy.

  33. Czytalam kiedys Lazariewa i wcale nie dalam sobie wmowic winy karmicznej , i to jako kobieta, bo wlasnie wtedy tez pojelam, jak moje babcie wiedzialy o tym, ze kobieta to westalka trwajaca przy ognisku domowym zycia i przekazywania milosci w tym swiecie zniewolonym przez czerwono – czarny faszyzm wymyslony w chorych czerepach roznych trutni nienawidzacych wsciekle Natury , chociaz na niej pasozytujacych od tysiecy lat.
    Stad tez nadal trwajace polowanie na „czarownice” i „czarownikow” , stad tez inkwizycja stosujaca zle czary z kotla oficjalnej bigfarmy niszczacej wszystko, co stworzyla Matka Natura z energia Ojca – Slonca.
    Martwe dusze i serca paru wampirow utrzymujacych swoje zewloki tylko dzieki energii duchowej zawartej we krwi boskich istot musza byc zniszczone poprzez totalny bojkot ich halasliwych i namolnie natretnych mendialnych sztuczek rozsiewajacych paralizujacy strach z izolacja i uczucie bezsilnosci . To te ukrywajace sie diably kaza sie ludziom „umartwiac” wraz z poczuciem „winy” za to, ze sie zyje i ma sie gorace serce zdolne do milosci i wspolczucia . Ulozyli z szatanskim sprytem „prawo” traktujace ludzi jako przedmioty i lupy wojenne. Duchowa potrzebe rozwoju puscili w kanal falszywych religii, nauk szkolnych i teorii „naukowych”, co wzmocnilo ich poczucie bezkarnosci w popelnianych od tysiecy lat bestialstwach i rabunku na calym swiecie.
    Jednak niewolnictwo pod plaszczykiem „prawa” peka i rozpowszechnia sie praktyczne wskazowki pomocne do uwolnienia sie spod jego tyranii i rabunku oczywiscie poczynajac od osiagniecia statusu OSOBY NATURALNEJ czyli poza zasiegiem PRAWA MORSKIEGO, w ktorym to ludzie nieswiadomie sie poruszaja i daja sie oskubywac do ostatniej koszuli wraz z pozostajacym i narastajacym zadluzeniem niemozliwym do uregulowania.
    ” Tak uwalniamy sie wszyscy z systemu niewolnictwa w Niemczech ” i juz ten wspanialy tytul mowi sam za siebie zachecajac do odwagi w rzeczywistym uwolnieniu sie spod talmudyczno – syjonistycznego bata tkwiacego w diabelsko sprytnie „niewidocznych” szczegolach :

    http://brd-schwindel.org/so-machen-wir-uns-alle-frei-vom-brd-sklavensystem/

  34. @ nieustraszona: nawet z pomocą translatora trudno to zrozumieć, ale ja i bez tego wiem, o co chodzi. Jestem wszystkowiedząca jeśli chodzi o prawo rzymskie, morskie, brytyjskie i niemieckie pod zaborem amerykańskim (czytaj: izraelskim), ale jestem ciemna jak tabaka w rogu, jeśli chodzi o prawo polskie. Nikt nie potrafi udzielić mi odpowiedzi, czy w Polsce obowiązuje prawo rzymskie / morskie. Może znasz kogoś, kto wie coś na ten temat?

  35. Prawo rzymskie obowiązuje poprzez prawo cywilne – w samym Kodeksie cywilnym jest sporo instytucji prawnych pochodzących z czasów starożytnego Rzymu. Jeżeli chodzi o prawo morskie to mamy własny Kodeks morski plus umowy i konwencje o charakterze międzynarodowym, których jesteśmy stroną. O to chodziło? 🙂

  36. Nie. Nie chodzi o prawo dotyczące żeglugi morskiej, ale o prawo dotyczące ludzi jako „statków” (ship) i władzy jako armatora, właściciela tych „shipów”. Rodzisz się „z wody”, więc to prawo uznaje, że zostałeś „zwodowany” i stałeś się morskim statkiem zagubionym na bezdrożach oceanu i jako taki potrzebujesz nawigacji, a tę zapewnić ci może „armator”, czyli władza państwowa i ustawodawcza. To nakłada na obywatela pewne obowiązki. A obecnie, w dobie rządów korporacji, każdy z nas jest korporacją. Uznajesz to, jeśli zapytany np. przez sędziego, czy JAN KOWALSKI (pisany wersalikami) to ty, a ty odpowiesz, że tak. Prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć „nie”, bo jesteś osobą naturalną (fizyczną), więc twoje imię i nazwisko powinno się pisać Jan Kowalski. Obejrzyj film Kymatica, tam to objaśniają. Ale podejrzewam, że w naszym kraju to nie przejdzie.

  37. Na sam poczatek do dodania animuszu w sprawie wyzwolenia sie spod prawa morskiego obowiazujacego rowniez w Polsce jest fakt produkcji niewolniczych dowodow osobistych w wersji polskiej w Izraelu !!!
    No coz , odwieczni farbiarze , kopisci, falszerze i drukarze postepujac wedlug talmudycznych wskazowek zawsze wiedzieli, ze glupi goj uwierzy we wszystko, co jest napisane.!
    Oczywiscie bojac sie osobistej odpowiedzialnosci zastosowali wiele trikow w „szczegolach”, ktore teraz dokladnie brane pod uwage z lupa zdrowego rozsadku i wiedzy o podstawach prawnych tych diabelskich przekretow na papierze znajduje sie furtke do osobistej wolnosci ! Zdaje sobie sprawe z tego, ze w sumie to odkrywanie tak dlugo „niewidocznych” szczegolow, w ktorych tkwi „diabel” moze spowodowac rodzaj szoku podobnego do oslepienia, ktorego doznaje sie po naglym wyjsciu z czarnej piwnicy na sloneczne podworze. Trzeba najpierw trcoche ochlanac i przyzwyczaic oczy do jasnosci w „odkrywaniu” tego piekielnego oszustwa wszechczasow.i podobnie, jak to sie dzieje w przypadku rozpracowywania na szczegoly pierwsze spisku medyczno – srodowiskowego, to tak trzeba to bezwglednie zrobic bez strachu ze zniewalajacym spiskiem „prawnym” .
    To nic, ze budzace strach gumowe paragrafy pokretne tak, jak pejsy wybrancow wywoluja niepewnosc i zaklopotanie, bo o to wlasnie ich „tworcom” chodzi. Wlaczyli tez do „prawniczej” literatury lacine tak, jak w przypadku literatury „koscielnej” po to, zeby niekumaty analfabeta, a pozniej juz czytelnik pod cenzura czul sie glupi , slaby i bezbronny , z kolejno nastepujacym „posluszenstwem” wobec czerwono – czarnej zaklamanej bandy zwyrodnialcow, mordercow i zlodziei. Juz przed laty zrobilam pierwszy krok ku uwolnieniu sie ze statusu katolika i przezwyciezajac glupi strach poszlam do urzedu w sadzie stworzonego wlasnie do „prawnego” uwolnienia sie z „wiary” katolickiej. Po przedlozeniu dowodu „personalnego” i podpisaniu oswiadczenia woli wystapienia z tej organizacji i to bez jakichkolwiek pytan dotyczacych przyczyn tego postanowienia otrzymalam po dwoch dniach potwierdzenie na pismie, ze jestem „bezwyznaniowa”.
    Praktycznie uchronilo mnie to pozniej z haraczu podatku koscielnego sciaganego w Niemczech „automatycznie” z zarobkow. O tym, ze zmuszona w dziecinstwie do uczestniczenia we „mszy swietej” dobrowolnie przestalam wrzucac na tace i wolalam za to chodzic na lody i ciastka juz tu kiedys wspominalam, bo pomna bylam przypowiesci o tym, jak to Jezus wywalil lichwiarzy i handlarzy ze swiatyni ducha. Moja Matka zrobila mi potworna awanture po tym, jak jej wspomnialam o moim „wystapieniu” z KK.
    Odpowiedzialam jej spokojnie, ze skoro juz dosyc dlugo jestem dorosla wobec „prawa”, to tak samo mam prawo samodzielnie zadecydowac o mojej „wierze” i jej „obowiazek” dalszego mnie w niej „wychowywania” dawno sie skonczyl.
    Teraz przygotowuje mentalnie „skok” na urzad meldunkowy w celu uzyskania wolnosci od administracji „panstwa” i o czym oczywiscie uprzejmie ze „SZCZEGOLAMI” i z radoscia tu „donosze”, bo te same przepisy dla niewolnikow dzialajacych podlug „prawa obozu jewropejskiego” „obowiazuja” w Polsce tylko dlatego, ze ludzie w nie „wierza”.

  38. Witam, bardzo podoba mi się blog i zgadzam się z wieloma poglądami autorki, ale nie z opinią na temat Łazariewa..:-(
    Po pierwsze dlatego, że sposób przedstawiania swych racji na jego temat (a także osób popierających go) jest agresywny i nieprzyjemny – ma się to nijak do głoszonego poglądu o prawie każdej osoby do swego zdania i swego wyboru… jeśli inni krytykują autorkę – to są awanturnikami… jeśli sama krytykuje – to jakoś nie przebiera w słowach..

    Po drugie, opinia na temat Łazariewa jest powierzchowna i wynika z urażonego ego kobiety,
    każdy uduchowiony głosi SWOJE poglądy i nikt nie ma monopolu na jedyną prawdę, każdy mistrz ma swe przemyślenia i w pewnym zakresie są one prawdziwe a w innym mogą być mylne, bo skażone ludzkimi błędami… dlatego dążenie do oświecenia, uduchowienia, itp… – to jest ROZWÓJ czyli proces…
    a rozwój ma to do siebie, że nie wszystko wiadomo od razu, że błądzą również mistrzowie.. poszukują prawdy a nie mają ją całą objawioną

    Moje stanowisko na temat Łazariewa:

    Zaczęłam go słuchać i czytać kilka tygodni temu i też mnie najpierw zakuło w sercu stanowisko o kobietach… hm ale potem przemyślałam to dokładnie.

    Natomiast ogólnie muszę przyznać, że wiele z jego twierdzeń pokrywa się z moimi obserwacjami i doświadczeniami a także ze stanowiskiem innych osób nauczających o rozwoju..

    Ja myślę, że Łazariew zobaczył u kobiet pewne problemy a ich interpretacja została skażona naleciałościami środowiskowymi i trochę przez to niefortunnie wypowiedziana..

    Czy kobieta jest bardziej uziemiona niż mężczyzna? Niezbyt mi to pasuje ale uczciwie trzeba przyznać, że tak jest i potwierdzają to również psychologowie, seksuologowie, policjanci, widać to w serialu szkoła :-)…

    Kobieta jest bardziej pamiętliwa niż mężczyzna (oczywiście mówię o typowych cechach kobiecych mając świadomość, że występują w rożnych mieszankach zarówno u kobiet jak i u mężczyzn).
    Kobieta potrafi po 5 latach wypomnieć mężowi, że coś jej …powiedział wówczas, tymczasem mężczyzna reaguje natychmiast i potem zapomina…
    Mężczyźnie jak ktoś nadepnie na odcisk, to da mu w mordę i uważa, że sprawę załatwił..
    kobieta tak łatwo nie odpuści, będzie knuła i niszczyła bez opamiętania. Kiedyś słyszałam wypowiedź psychologa o obecnych przestępcach: gdy napadają mężczyźni trochę poturbują, zabiorą to co chcą i odchodzą, gdy napadają kobiety biją bez opamiętania (już się nie rusza a jeszcze leją.. )

    Ta konsekwencja i wytrwałość, która wspaniale sprawdza się w opiece nad dziećmi, czy pracy – w innych sytuacjach jest bardzo niebezpieczna.

    Z szefami też mam doświadczenie- miałam wielu szefów mężczyzn, rożni byli hm ale z każdym dało się przetrwać i do tej pory jesteśmy w dobrych relacjach, miałam też jedną kobietę za szefa – i więcej sobie nie wyobrażam bym przetrwała kolejną – nie rozmawiamy, choć wcześniej byłyśmy koleżankami ze szkolnej ławy.

    Cechy kobiece tak pożądane w wypełnianiu roli matki i opiekunki domowego ogniska, jednak mogą być bardzo niebezpieczne w innych sytuacjach. Pamiętliwość, drobiazgowość, itp.. tkwią w kobiecie i utrudniają wybaczanie, utrudniają patrzenie w przyszłość i życie w teraźniejszości – raczej trzymają kobiety w przeszłości – a to nie jest dobre, mówią o tym wszyscy mistrzowie…

    Łazariew zobaczył te problemy w jakiś tam swój sposób – tylko nazwał trochę niefortunnie odwołując się do kontrowersyjnych zapisów biblijnych.. i stąd oburzenie feministek.
    ale wystarczy troszkę z innej perspektywy spojrzeć na te wypowiedzi i od razu wszystko staje się jasne.

    Mężczyzna jest bardziej instynktowny -„zwierzęcy”, żyje bardziej teraźniejszością, mniej skupia się na tym co było, co inni powiedzą, jak wygląda… więc łatwiej mu wybaczyć, odpuścić , mniej trzyma uraz a więc i łatwiej mu zachować zdrowie i równowagę w życiu

    To zauważył Łazariew i nazwał jak nazwał, dotykając uczuć niektórych pań, ale rację ma.

    Łazariew wcale nie pisał, że kobieta ma się cieszyć, że mąż ją bije. Chodzi o to, że nie powinna obarczać winą tylko i wyłącznie tego męża (robiąc z siebie biedną niewinną cierpiętnicę, godną nagrody za samo cierpienie..)

    Kobieta powinna przerwać taki zły stan rzeczy, odejść, rozwieść się, ale jednocześnie pamiętając, że to jej energia prowokuje takie sytuacje i zamiast skupiać się na oskarżaniu, rozpamiętywaniu, knuciu zemsty – powinna popracować nad własnym rozwojem.

    Jeśli tego nie zrobi, to kolejny partner będzie ja lał jeszcze skuteczniej…. (to nawet psychologowie potwierdzają)

    Kobiety to rozumieją, bo przecież wśród poszukujących .. większość to kobiety.
    Mężczyźni to samo osiągają bez przewodników mistrzów, kursów…

    Kolejna sprawa – dziedziczność rodowa – czy się komuś podoba, czy nie – istnieje.
    Łatwo zauważyć w rodach pewne powtarzające się problemy, mówi też o tym Hellinger, lekarze mówią dobitnie o wpływie nastrojów matki na płód…
    Więc mówienie, że matka nie ma wpływu na los dziecka jest śmieszne.

  39. We wstępie napisałam:

    Jak w każdym tego typu tekście mądre wymieszane jest z głupim, po to, żeby namącić w nienawykłych do krytycznego myślenia głowach.

    Tak, jest tu trochę prawdy, bo gdyby było samo głupie, to nikt by się na to nie dał nabrać.

    Całą resztę wyłożyłam bez agresji, ale za to niezwykle merytorycznie, logicznie, wręcz łopatologicznie, cytując i pogrubiając szczególnie kuriozalne fragmenty, więc żeby nie zrozumieć co miałam na myśli trzeba się bardzo postarać. Zresztą nie tylko ja mam takie odczucia w stosunku do tego guru. Nieznany Świat organizował kilka lat temu ezoteryczną imprezę, na której miał wystąpić również Lazariew, ale spotkało się to z protestami czytelników, którzy nie życzyli sobie wysłuchiwać takiego troglodyty. Ale jak widać są kobiety, które lubią jak się je poniża, a może nawet bije pod pretekstem wyświadczania im duchowej przysługi. Ja do nich nie należę.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s