Usta mądrości są zamknięte dla wszystkiego z wyjątkiem uszu zrozumienia – Kybalion

Xenka ochrzaniła mnie, że za dużo zajmuję się ostatnio polityką i sprawami przyziemnymi i miała rację. To wszystko przez tę aborcję. I dlatego, że nierozsądnie dałam się wciągnąć moim koleżankom w feministyczne potyczki.

Oświadczam więc, że powracam do mojego codziennego świata ezoteryki, gdzie nie ma miejsca ani na oświecanie ludu na siłę (a więc moje usta muszą pozostać zamknięte), ani na zwalczanie czegokolwiek (również patriarchatu), ponieważ wszystko co jest stanowi niezbędny element naszej rzeczywistości. Jeśli coś jest, to znaczy, że ma być. Walka z rzeczywistością pozbawiona jest wszelkiego sensu i nie przynosi żadnych rezultatów, poza nerwicą i utratą zdrowia. Ale moja akceptacja otaczającej mnie rzeczywistości nie oznacza bynajmniej mojej aprobaty dla wszystkiego, co widzę i co się dzieje wokół.

Dlatego przyznaję sobie prawo do zajęcia jasno określonego stanowiska w każdej sprawie, również politycznej, jeśli ta polityka w jakiś sposób będzie mi zagrażać. Jeśli na przykład władza zechce ograniczyć moje prawa obywatelskie i wtykać nos do mojej sypialni z całą pewnością będę się bronić. Podobnie, jeśli pan prezydent Krzak znów zacznie podpalać płomień „słusznej” wojny, pierwsza polecę gasić go wielką sikawką.

A więc wracam!!!

W moim forum nie po raz pierwszy pojawił się wątek rozważań filozoficznych nad sensem życia. Zatytułowany był „zrozumieć Boga”. I o to właśnie tu chodzi – naszym zadaniem jest rozszyfrować zasady tej dziwnej gry, zwanej życiem, w którą (zapewne nie bez przyczyny, jako że coś takiego jak przypadek nie istnieje) zostaliśmy wciągnięci. Nawet jeśli świat na zewnątrz wydaje się nam jednym wielkim chaosem lub tworem szalonego demiurga, mimo wszystko „w tym szaleństwie jest metoda”. A my powinniśmy odkryć, jaka. Poznanie, opanowanie i następnie zastosowanie tych zasad, co oczywiste, pozwoli grać na poziomie mistrzowskim.

Są pytania, na które można łatwo i jednoznacznie odpowiedzieć i są takie, na które odpowiedzi nigdy nie poznamy, chociaż powinniśmy się nad nimi poważnie i samodzielnie zastanawiać, pod żadnym pozorem nie wierząc przy tym nikomu, kto twierdzi, że jest posiadaczem jedynej zbawczej prawdy jaka jest („szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie, a otworzą wam”).

Te pierwsze pytania należą do dziedziny badanej przez racjonalistyczną naukę. Nauka zajmuje się badaniem materii, a więc tego wszystkiego, co widać i/lub co da się zmierzyć. To są rzeczy, które dla naukowca istnieją realnie, bo koń jaki jest każdy widzi. Jak sobie spuścisz odważnik 10 kg na nogę, to będziesz mieć pewność, że on naprawdę, realnie istnieje.

Te drugie należą do dziedziny szeroko pojętej filozofii, do której możemy zaliczyć też poszukiwania duchowe. Tu nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Boga sobie na nogę nie zwalisz, więc nie wiesz, ile waży ani czy w ogóle istnieje. Nie wiemy też po co żyjemy i jaki to wszystko ma sens.

Najprościej jest oczywiście stwierdzić, że skoro nikt Boga nie dotknął, to znaczy, że go nie ma. Duszy też nikt nie widział, a więc i ona nie istnieje.

Różne religie snują różne spekulacje, pojawia się tam nawet wątek zwątpienia w realność świata jako takiego. Ludzie stworzyli mnóstwo różnych filozofii, religii i teorii bardziej lub mniej fantastycznych… I bardzo dobrze, wszystko to jest potrzebne i dozwolone, pod warunkiem, że się swoich pomysłów nie narzuca innym. I że się w nie samemu za bardzo nie wierzy, bo taka święta wiara prowadzi wprost do fanatyzmu.

Śmiem twierdzić, że mimo tylu teorii i mimo wysiłków uczonych pozostaliśmy tak samo głupi jak na początku. A może nawet głupsi, bo wiele wskazuje na to, że w czasach bardziej niż starożytnych ludzie wiedzieli dużo więcej, niż nam się wydaje, a nawet więcej, niż my dziś wiemy. Skąd to wiem? A stąd, że zachowały się pewne starożytne pisma zawierające przedwieczną wiedzę, zwaną niezbyt mądrze „tajemną”. Zwano ją tak przede wszystkim dlatego, że pisma te znane były tylko wtajemniczonym i studiowane były potajemnie. Nie mogło być inaczej, skoro Kościół heretyków palił na stosie. Obecnie stosy zgasły, więc możemy tę wiedzę studiować bez obawy utraty życia. Ale i dziś nie jest to takie proste, ponieważ każdemu, kto jest na tyle głupi, żeby się tym chwalić przypina się etykietkę nawiedzonego, a nawet świra i bezlitośnie się go wyśmiewa. Dlatego lepiej mieć usta mądrości zamknięte, jeśli w pobliżu nie ma uszu zrozumienia.

Wiedza ta zwana jest też hermetyzmem (od Hermesa Trismegistosa) i jest niezrozumiała dla większości ludzi, w tym również dla uczonych, którzy uważają ją za zwykły bełkot. Dziś, gdy jej studiowanie nie grozi już śmiercią ani torturami, nikt nie musi jej ukrywać. Można ją napisać czerwonym sprayem na murze Pałacu Kultury, a i tak niewielu zorientuje się, z jaką mądrością ma do czynienia.

Kto umie odpowiedzieć na każde pytanie egzystencjalne?

Na przykład: jeśli Bóg jest i to on stworzył świat, to kto stworzył tego Boga? A kto stworzył tego Boga, który stworzył Boga? I tak dalej, w nieskończoność… A jeśli Bóg istniał zawsze, to jak my, ludzie śmiertelni mamy sobie to „zawsze” wyobrazić? Przecież my mamy swój początek i koniec, czyli rodzimy się, żyjemy, a potem umieramy, więc wydaje się nam oczywiste, że wszystko musi mieć początek i koniec, również Wszechświat i sam Bóg.

Nauka przyjęła, że Wszechświat się rozszerza, ale jest coraz liczniejsza grupa uczonych, którzy lansują teorię, że Wszechświat wcale się nie rozszerza ani nie kurczy, ponieważ trwa niezmiennie od początku w takim stanie jak dziś. A więc nigdy nie powstał, nie rozszerza się i nigdy się nie skończy, ponieważ jest WIECZNY. I ci uczeni, mówiący o „wieczności”, są ateistami!!!

Moim zdaniem jedna rzecz jest oczywista i nie podlega żadnej dyskusji – tym wszystkim rządzi INTELIGENCJA. Może więc to ona jest Bogiem? A może Bóg jest inteligencją? Bez inteligencji nic nie może zostać stworzone, gdyż zamiast porządku mielibyśmy totalny chaos i „nic nie trzymałoby się kupy” (mówiąc kolokwialnie), w tym również nasz Wszechświat czy atomy. A przecież w świecie panuje porządek. Mamy prawa fizyki i one zawsze obowiązują. Nawet jeśli wydaje się nam, że to, co nas otacza jest bez sensu, warto się zastanowić choćby nad tym, dlaczego w naszym ciele, dopóki żyjemy, panuje homeostaza.
—–
Ta notka jest pierwszą z serii rozważań na temat hermetyzmu. Spróbuję dać tu mały wykład w odcinkach na temat myślenia i postrzegania świata przez ezoteryków. Spróbuję też wyjaśnić, czym różni się astrologia ezoteryczna od tej powszechnie znanej i niestety często słusznie wyśmiewanej przez ludzi „rozumu”. Inna sprawa, że ci ludzie pewnie nic nie zrozumieją z tego, o czym będę tu pisać i jak zwykle wszystko to wyśmieją. Ale trudno, moje usta otwierają się tylko dla uszu zrozumienia, inne mnie nie interesują.

(Opublikowane na starym blogu 2007-05-05 15:41:34)

3 myśli nt. „Usta mądrości są zamknięte dla wszystkiego z wyjątkiem uszu zrozumienia – Kybalion

  1. Ja wiem, że to stary wpis, ale kto to jest/był prezydent Krzak??

    Bardzo ciekawy blog, od kilku dni czytam wpisy tu umieszczone i muszę powiedzieć, że doskonale się to czyta. Uczę się wielu ciekawych rzeczy od Autorki szanownej.

    Pozdrawiam

  2. A to sorry. Nie zorientowałem się, że to o zagramanicznej sytuacji. Swego czasu i u nas była batalia aborcyjna, nie miałem pojęcia, że Tobie chodziło o USA.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s