Zbereźny braciszek odc. 2

Ujawniam korespondencję z nawracającym mnie zakonnikiem!

Dlaczego to robię?

Bo pomyślałam sobie, że każdy z was może mieć problemy z palącymi się do nawracania księżmi lub krewnymi. Chcę pokazać, że można się przed tym skutecznie bronić i że nie ma się czego bać. Kościół ani jego ludzie nie mają nad ludźmi żadnej realnej władzy, nie mają też prawa nikogo do niczego zmuszać. Polskie prawo (przynajmniej teoretycznie) gwarantuje każdemu wolność sumienia.

Mam nadzieję, że uda mi się wykazać miałkość i słabość księżowskiej argumentacji. Jak na razie niczym mnie nie zaskoczył ani mnie nie powalił siłą prawdy. Spodziewałam sie jakichś interesujących argumentów, nad którymi będę musiała solidnie pogłówkować, ale żaden z użytych do tej pory nie ma spodziewanej mocy.

Pierwszy mail jak widać nie jest zbyt przyjazny, czyli normalka, tak właśnie zwracają się do mnie wszyscy „nawracacze”.

M = Maria, czyli ja,
K = ksiądz, czyli mój „nawracacz”.

K: Mam nadzieje kobieto, ze w koncu sie opamietasz i nawrocisz na jedyna, sluszna i prawdziwa wiare rzymsko-katolicka. I ze nie bedziesz juz wiecej obrazac naszego swietego ojca i rodaka Jana Pawla II. Jestes chyba opetana przez Szatana. Bardzo mi Ciebie szkoda. Jak tak dalej bedziesz postepowac to czeka Cie jedynie juz tylko pieklo. Pomimo tego, ze jestes wrogo nastawiona do naszego Kosciola, pragne Ci pomoc. Jestem apologeta naszej wiary. Postaram sie Ci wszystko wytlumaczyc, tak zebys zrozumiala co jest najwieksza prawda.
Pozdrawiam i prosze o kontakt.
ojciec X

M: Witam,
bardzo chętnie ojcu pomogę, bo służy ojciec fałszywemu bogu. Proszę dać znać, a natychmiast pospieszę z pomocą i wyrwę ojca ze szponów tej destrukcyjnej sekty i demonicznego bóstwa, zwanego Jehową.
Proszę spojrzeć na ten świat: czy to co dzieje się wokół jest godne Boga? Czy to, co widać: wojny, nienawiść, zamachy bombowe, pedofilia (również szerząca się w Kościele) i zalew wszelkiego zła może być dziełem Boga i jest zgodne z Jego zamysłem? Przecież Księga Rodzaju wyraźnie mówi o tym, że Bóg utracił władzę nad tym światem, bo Wąż zwiódł pierwszą parę, prawda? Jest więc oczywiste, że to „Wąż” tu niepodzielnie rządzi. „Wąż”, który wygnał ludzi z Edenu i robi rozpierdziuchę na tym świecie podaje się za boga, chociaż nim nie jest. To jemu budujecie kościoły i do niego się modlicie. To on żąda od was poświęcenia, jeszcze więcej bólu, jeszcze więcej cierpienia i morza krwi oraz łez. Bóg prawdziwy nie jest żądnym krwi wampirem, ani mściwym tyranem, lecz bezwarunkowo kochającym rodzicem.
Ten prawdziwy Bóg nie wtrąca się w sprawy tego świata, bo dał nam szansę dokonywania wyborów. Kto wierzy w prawdziwego Boga może się nie bać niczego. Ma ojciec wybór: służyć Kościołowi, który jest wężową instytucją, lub Bogu prawdziwemu, który nie potrzebuje kościołów ani kapłanów.
Mnie ojciec na nic nie nawróci, jestem za stara i zbyt długo badałam tę kwestię, żeby dać się nabrać komuś, kto jest uśpiony, zwiedziony i nie wie co czyni.

Pozdrawiam
Maria

K: Szczęść Boże!
Pani jest świadkiem Jehowy, nieprawdaż? Miałem już do czynienia z mormonami, ale nigdy jeszcze ze świadkami Jehowy. Nota bene mormonom nawet mi się udało wytłumaczyć o co w tym wszystkim chodzi. Dla jednej z nich byłem przez jakiś czas nawet osobistym spowiednikiem. A co do starości, to czy Pani ma 250 lat? 😉 Bo ja mam 36 i nie czuję się staro! Jestem zakonnikiem z zakonu X. Pracuję w parafii św. K. w Z. Jestem tam wikarym. Posługuję również jako kapelan Szpitala Specjalistycznego w Z. Jestem także katechetą w pobliskiej szkole. Często można mnie spotkać na czacie na Interii. Moje namiary to : ojciec Mirek X (…) Bardzo pragnę nawiązać z Panią bliższą znajomość. Może na początek Pani coś napisze mi na swój temat. Zobaczymy kto kogo nawróci? 😉
Pozdrawiam Mirek!

Narobiłam trochę bałaganu. Odpowiedź na tego maila znajduje się w notce o nawracaniu.

M: Witam,
powiem szczerze, ze szkoda na mnie czasu. Z całą pewnością katoliczki zrobić się ze mnie nie da.
Był taki czas, kiedy wydawało mi się (jako osobie wychowanej bez Boga), że znajdę tego Boga w kościele – bo niby gdzie miałby On być, jeśli nie tam? Popełniłam wtedy wielki błąd, wynikający z nieświadomości i nieznajomości realiów tej religii – weszłam w nią z wiarą, że znajdę w niej prawdę i miłość bliźniego. Niestety, nie znalazłam. Starałam się bardzo i miałam bardzo dobrych nauczycieli. Im bardziej oni się starali, tym bardziej widziałam kłamstwo, fałsz i nędze tego światopoglądu. Nie potrafię się przymusić do uwierzenia w rzeczy, które uważam za kłamstwo lub jeśli one mnie przerażają. A w tej religii wiele jest przerażających kwestii.
Sekty nie są dla mnie, również ta katolicka.
A teraz po kolei:

K: Szczesc Boze,Pani Mario!
Jestem bardzo uparty, nawet nie zdaje sobie Pani sprawy jak bardzo.

M: Ja jestem jeszcze bardziej uparta, bo wiem z czym mam do czynienia. Jadłam chleb z katolickiego pieca i mocno mi zaszkodził.

K: Mysle, ze wpadla Pani w pulapke, ktora Pani sama na siebie zastawila.

M: Jakieś 20 lat temu wpadłam w pułapkę katolicyzmu. Ale tylko na chwilkę. I już mi przeszło. Teraz doskonale wiem, w co wtedy wdepnęłam, więc nikt mnie już nie zdoła nabrać na żadne religijne miraże.

K: Odrzuca Pani Pismo Swiete i obraz Boga tam zawarty,

M: Odrzucam Pismo Święte, ale nie w całości. Poza Pismem Świętym mam do wyboru Pisma Święte wszystkich innych religii. Je też czytałam i też wybrałam z nich tylko to, co wydaje mi się prawdą. Nie mam zamiaru zmuszać się do uwierzenia w żadne rzeczy, których nie przyjmuje mój rozum i które kłócą się z moim instynktem moralnym.
W innych Pismach Świętych Bóg przedstawiany jest zupełnie inaczej niż w judeochrześcijaństwie. Nikt nigdy nie przedstawił mi żadnego niezbitego dowodu, który by mnie przekonał, że katolicki Bóg jest słuszniejszy niż Bóg np. hinduistyczny czy islamski.

K: jednoczesnie powoluje sie Pani na rodzinne tradycje ateistyczne i racjonalistyczne

M: Dla ścisłości: zostałam wychowana w ateizmie, ale nie w antyklerykalizmie – u mnie w domu nigdy nie rozmawiało się ani o religii, ani o klerze. Ten temat w ogóle nie istniał. Oboje moi rodzice pochodzili z rodzin ateistycznych, do kościoła nie chodzili nawet dziadkowie ani inni krewni z obu stron, więc wszelkie złe emocje związane z Kościołem czy klerem dawno im wywietrzały. Powtarzam jeszcze raz – nie było żadnej nienawiści do religii ani antyklerykalizmu. Był racjonalizm i brak tematów duchowych.

K: i zaprzecza Pani sama sobie twierdzac, ze wierzy w Boga takiego, jakim go sobie Pani wyobraza, a raczej jakim chce sobie Pani go wyobrazac. Po prostu Pani sama sobie stworzyla wizerunek Boga, taki jaki Pani odpowiada. To sie nazywa idolatria. To jest stare jak swiat.

M: Jak się zwał, tak się zwał. Dla mnie żadna różnica, jaką etykietkę przypniemy danemu zjawisku. Z nazwą czy bez nazwy zjawisko pozostanie tym samym.
Obraz Boga wyrabiam sobie w swoim sercu. Mam do tego prawo, bo Bóg należy też do mnie. Jeśli Bóg jest miłością, to co mi grozi? A jeśli jest mściwym potworem, to nie jest Bogiem. Bóg jest doskonały, a potwor wręcz przeciwnie.
Znaczy: potwór nie jest Bogiem.
Spoko. Ja się nie boję.

K: Jesli chce Pani wiedziec, to zajrzalem na Pani blog z czystego przypadku. Pewnego wieczora szukalem informacji o Mohanie. Czlowiek ten mnie niewiele obchodzil i nie obchodzi poza tym, ze szkaluje moj Kosciol rzymsko-katolicki i jego czcigodnych dostojnikow.

M: Mnie Mohan podobnie nie interesuje.

K: Z Mohanem mialem pare lat temu kontakt posredni. Moja znajoma, ktora jest bardzo stara (chociaz nie ma 250 lat ;-), a jest tylko ode mnie starsza o 19 lat, chadzala kiedys na spotkania z Mohanem i Bractwem Himawanti zwane Laja Yoga. Wiedzialem, ze jest to bardzo niebezpieczna sekta, ale nie moglem w zaden sposob jej wytlumaczyc, by tam nie chodzila, bo to niebezpieczne. Chcialbym podkreslic, ze ona nie byla katoliczka.

M: Nie mam i nigdy nie miałam z Mohanem kontaktu bezpośredniego, a tylko wirtualny, a i to przez czysty przypadek. Jak napisałam podszył się pod mojego znajomego i zaprosił mnie na swoją listę dyskusyjną. Gdy tylko zorientowałam się, z kim mam do czynienia natychmiast się wypisałam. Przez jakiś czas byłam nękana sms-sami i mailami, a potem i to ustało.
Mnie w ogóle nie interesują żadne grupy religijne, medytacyjne ani inne zgromadzenia. Jestem niezrzeszona i nie ma takiej siły, która mnie zagoni do jakiegoś stada. Nie jestem owcą i stado nie jest dla mnie. W grupie czuję się potwornie i w żadnej nie zamierzam przebywać.

K: Po pewnym czasie zasilila szeregi APP „RACJA”. Mysle, ze jej maz mialby wiele wspolnego z Pania, Pani Mario. Jest wojujacym antyklerykalem i gdyby mnie spotkal chyba zabilby mnie golymi rekoma.

M: A gdzie jest dowód na to, że jestem antyklerykałem? Mam się obrazić za te insynuacje?
Partie polityczne też nie są dla mnie i żadna APP „RACJA” mnie nie uwiedzie. Dostawałam od nich jakieś informacje na maila, ale ponieważ ja im nie podawałam swojego adresu, kazałam wykreślić mnie z tej listy i już do mnie nie pisują.

K: Moja znajoma miala dla mnie wiele sympatii, ale nie moglem jej w zaden sposob zmusic by nie sptykala sie z Mohanem. Jak wspominam ta historie, to sam teraz nie moge sie nadziwic jak to bylo mozliwe – ja zakonnik, ona innowierca i jej maz antyklerykal i do tego jeszcze Mohan szczerze nienawidzacy wszystkiego co mialo w swojej nazwie przymiotnik katolicki – a jednak to wszystko bylo faktem. Zeby dodac do tej historii jeszcze troche pikanterii, to moja znajoma bardzo kochala i kocha swego meza i swoje dorosle dzieci, ktore obecnie maja juz wlasne dzieci. A co najbardziej nieprawdopodobne w tej calej historii, to jest to, ze poznalem ja na czacie, a mieszkalem kilka przecznic od miejsca jej zamieszkania. Musialem poczynic ta dygresje, by uzmyslowic Pani, ze w swoim niedlugim zyciu mialem juz do czynienia z bardzo nietypowymi sytuacjami.

M: No cóż, ja widać zupełnie nie pasuję do tego schematu.
Ani nie sympatyzuję z Mohanem, ani z partią antyklerykalną, a w mojej rodzinie nie ma rozłamu religijno-światopoglądowego. Męża znalazłam sobie takiego, że nie był on z innego świata niż ja (a co ja bym robiła z takim facetem, z którym nie można się dogadać we własnym domu?), synów mam niezależnie myślących i inteligentnych. W domu nie mam żadnych konfliktów i nikt nikogo do niczego nie przymusza. Zawsze szanowałam prawo innych do własnego życia, ale starannie unikałam towarzystwa ludzi, z którymi nie mam wspólnego języka i z którymi nic mnie nie łączy. I dlatego nie weszłam w związki z osobami nie pasującymi do mnie.

K: Pani pisze, ze chcialaby mi pomoc. Dobrze pojde na kompromis i zaproponuje Pani rowniez pomoc, gdyz uwazam, ze jest Pani w bledzie.

M: A ta propozycja pomocy to był oczywiście żart. Nie pomagam nigdy nikomu, jeśli ten ktoś nie prosi o pomoc.
Skoro ksiądz wyskoczył z propozycją pomocy, pomyślałam sobie, że ja też mogę zrobić coś równie głupiego. Sądziłam, że to księdzu da do myślenia, ale nie dało. Szkoda.

K: Z niecierpliwoscia czekam na odpowiedz i pozdrawiam, ojciec X!

M: Proszę szanownego księdza X, w Ewangelii (nie pamiętam której) jest napisane mniej więcej coś takiego: „Nikogo na tej ziemi nie będziecie nazywali ojcem, bo ojciec wasz mieszka w niebie” (ech, ta dysleksja, nigdy nie potrafię nauczyć się żadnego cytatu na pamięć).
Poza tym jak na mojego ojca to ksiądz jest za młody. A tak jeszcze bardziej poza tym, mój ojciec jeszcze żyje, więc nie mam potrzeby szukać ojca zastępczego.

K: PS Prosze mi wybaczyc moje dyletanctwo, ale najprosciej rzecz ujmujac wynika ono z braku czasu i z nawalu pracy.

M: Wybaczam, ale uprzedzam: wysiłki nawrócenia mnie są z całą pewnością daremne. A poza tym niezgodne z prawem 😉
Nie wytrzymałam i napisałam odpowiedź od razu, ale już padam ze zmęczenia.
Dobranoc
Maria

M: A co ksiądz odpowie na to?
Ewangelia Mateusza 23
MOWA JEZUSA PRZECIW UCZONYM W PIŚMIE I FARYZEUSZOM

Ostrzeżenie przed uczonymi w Piśmie
(…)

6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach.

7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.

8 Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.

9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

10 Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.

11 Największy z was niech będzie waszym sługą.

12 Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

M: Witam,
ostrzegam księdza, że korespondując ze mną ryzykuje ksiądz utratę wiary, wiec proszę się dobrze zastanowić…

K: Droga Pani Mario!
Jesli odsadza Pani Kosciol rzymsko-katolicki od czci i wiary, a jego duchownychj porownuje Pani do faryzeuszy, to w takim razie gdzie jest wedlug Pani prawdziwy Bog i prawdziwa wiara.

M: Ja porównuję duchownych do faryzeuszy? Ja????
To nie moje słowa, to cytat z Ewangelii. Podobno powiedział to sam Jezus!
Powiedział to o uczonych w Piśmie, a czyż kapłani nie są „uczonymi w Piśmie”? Przecież siedzą z nosami w Biblii i Katechizmie i uczą innych tego, co tam wyczytali.
Tak wiec są „uczonymi w Piśmie”. Skoro Jezus tak brzydko o nich się wyrażał, nie widzę powodu, dla którego ja miałabym im wierzyć. Ufam Jezusowi, który był mądrym facetem i wiedział co mówi.
A gdzie jest prawdziwy Bóg?
Wszędzie. Stoi teraz koło mnie. I koło księdza również.
Prawdziwa wiara jest w moim sercu.

K: Powinna Pani wiedziec, ze w pojedynke nie da sie odnalezc drogi do Boga, potrzebna do tego jest wspolnota.

M: To jakieś nauki teologiczne? Pewnie tego was uczą w seminariach? Rozumiem! Każdy pasterz musi mieć stado owiec. Im liczniejsze, tym więcej wełny, mleka, skór i mięsa! Typowe „pasterskie” gadanie. Jehowa zawsze porównuje swoich wyznawców do owiec. Są to bardzo dosłownie zoologiczne porównania. Dla mnie jest to upokarzające. Nie życzę sobie być owieczka. Jestem człowiekiem, dzieckiem Boga prawdziwego, a nie sztuką w stadzie Jehowy.
A gdzie jest mowa w Ewangelii o tej wspólnocie? Ja sobie nie przypominam, żeby Jezus mówił coś o tym, że nie ma zbawienia poza wspólnotą lub na temat powołania Kościoła Katolickiego. Mówił coś o swoim kościele, ale nie wiem, jak to należy rozumieć, bo tłumaczenia Pisma nie są godne zaufania.
Wspólnota prowadzi na manowce. Każdej wspólnocie przewodzą ludzie żądni władzy i sprawowania kontroli, ci, którzy się wywyższają, a w cytowanym fragmencie wyraźnie było napisane, ze wywyższeni będą poniżeni i będą ostatni.
Nikt, kto pragnie władzy nad moją duszą nie dostanie jej, ja mu nie dam przyzwolenia na to, żeby mną manipulował i żeby mnie sobie podporządkował. Człowiek arogancki i żądny władzy jest pogrążony w grzechu pychy. To jest psychopatologia i to się resocjalizuje (niestety, bez rezultatów). Ja z takimi nie wchodzę w żadne relacje, bo to się kończy walką na śmierć i życie. Nie mam pociągu do układów sado-maso i nie zamierzam być ani oprawcą, ani ofiarą.

K: Po prostu mozna w swoim blednym rozumowaniu latwo zejsc na manowce.

M: Zawsze można zejść na manowce.
Grupa może na nie sprowadzić jeszcze skuteczniej. Jest to bardzo realne zagrożenie, bo we wspólnocie nie ma miejsca na indywidualizm. Tu trzeba się podporządkować i być pokornym jak owieczka. A wtedy grupa działa jak destrukcyjna sekta, wywierając psychiczną presję na niepokornego. Może go tym sposobem doprowadzić do psychozy lub czegoś jeszcze gorszego.
Kiedy człowiek pobłądzi sam, indywidualnie, może się stuknąć w głowę i poszukać innej, lepszej ścieżki. Kiedy zwiedzie go grupa, nie ma żadnych szans wobec przemocy, jaką grupa zastosuje. Jest w jej władzy i jest jej niewolnikiem. Presja solidarnej bandy może człowieka zniszczyć psychicznie, nawet, jeśli wchodząc do niej był silny i odważny.
Mam przygotowanie psychologiczne, wiec wiem, jak groźna i destrukcyjna jest presja takiej grupy i jej przepełnionego pychą guru (księdza).

K: Nie rozumiem tylko jednego podpiera sie Pani tradycja ateistyczo-racjonalistyczna, a z drugiej strony podkresla Pani swa wiare w prawdziwego Boga, ktory absolutnie niczego od ludzi nie wymaga.

M: Moja tradycja racjonalistyczna dala mi umiejętność obiektywnego osądzania zjawisk takimi, jakie one są. Napisałam poprzednio, że nikt nie zmuszał mnie do czytania Biblii na klęczkach z wiarą, że jest to nieomylne i święte słowo boże. Czytałam i czytam ją na trzeźwo, analizując czystym i nie zniewolonym religijnie umysłem. Podobnie nie ogłupiono mnie żadnymi interpretacjami, które podawane są wiernym w kościele, na lekcjach religii i w Katechizmie. Mam czysty umysł i dusze nie skażoną lękiem, dlatego potrafię trzeźwo rozumować nie obawiając się gniewu Boga.
Poza tym czytałam księgi religijne innych wyznań. Pisałam już, że one przedstawiają Boga inaczej niż Biblia. Ja wyrobiłam sobie zdanie na podstawie wszystkich dostępnych „świętych” ksiąg całego świata. I dlatego nie poddam się niczyjej presji w tej dziedzinie. Czuje się wolna i nie zamierzam wkładać karku w żadne jarzmo.

K: Jest prawda, ze Bog dal wszystkim ludziom wolna wole, by czynili ze swoim zyciem co tylko zechca. Ale z milosci do rodzaju ludzkiego poswiecil takze na ofiare swego jedynego syna Jezusa Chrystusa. I dał kazdemu wolny wybor. Kazdy kto uwierzy w ofiare Jezusa otrzyma zycie wieczne.

M: W takim razie ja już posiadam życie wieczne.
Zresztą mój pogląd na życie wieczne jest zupełnie inny, niż katolicki.
My cały czas trwamy w życiu wiecznym. Rodzimy się, umieramy i ponownie się rodzimy. I to jest głupota, bo powinniśmy właśnie dążyć do tego, żeby się z tego kołowrotu wiecznego życia uwolnić. Ale żeby to osiągnąć musimy się wyzwolić z ignorancji, miedzy innymi religijnej i posiąść zrozumienie czystej prawdy.

K: Pani chyba sobie zdaje sprawe, ze uwierzyc to znaczy zyc w ten sposob jak oczekuje od nas Bog, a nie tak jak jest nam wygodnie. Pani twierdzi zgoła zupełnie co innego. Uwaza Pani, ze skoro mamy wolna wole dana od Boga, to mozemy zyc w ten sposob jaki nam odpowiada. Zgoda, tylko, ze wtedy powinnismy sie liczyc z tym, ze nie powinnismy niczego od Boga juz oczekiwac, przeciez sami wybralismy inna droge.

M: Przepraszam, musze spytać: a który bóg tego od nas oczekuje? Jehowa? Jeśli tak, to dziękuję pięknie. To, czego on od nas oczekuje jest niszczące. To właśnie z powodu jego oczekiwań świat wygląda tak, jak wygląda.
Ja niczego nie oczekuję od Jehowy. Ja szukam Boga. Tego prawdziwego Boga, który jest doskonałością. Ten niczego ode mnie nie oczekuje. Nie pragnie nawet mojej miłości, bo On ma wszystko i niczego Mu nie brakuje.
To ja potrzebuje pomocy i miłości od Boga.
Pomocy Boga, a nie grupy ludzi, którzy mi zrobią wodę z mózgu swoimi interpretacjami „Pisma” i wywrą na mnie silną presję psychiczną.
Mój Bóg jest wszędzie, również w moim mieszkaniu.
To, że żyję jak mi się podoba nie znaczy, że kradnę, morduję, upijam się i nurzam się w rozpuście. Żyję godnie i przyzwoicie, czego nie mogę powiedzieć o znanych mi członkach kościelnej wspólnoty.

K: W jednym z Pania sie zgadzam – Boga nie nalezy sie bac – ale skoro sie go kocha z wzajemnoscia nalezy darzyc go naleznym mu szacunkiem.

M: Miłość i szacunek? Męża tez mam szanować? I może podporządkować się jego władzy?
Miłość to równość. Kochamy się i to wszystko. Ten, kto kocha nie potrzebuje i nie pragnie władzy ani szacunku, bo bezinteresownie pragnie wyłącznie dobra tej drugiej osoby. Jeśli pragnie się czyjegoś dobra, to nie ma mowy o wymaganiu od niego szacunku czy o zadawaniu temu komuś bólu i cierpienia.
Szacunek okazuje się komuś, kto się wywyższył nad innymi i każe padać przed sobą na twarz. „Padajcie chamy na mordę, bo boski władca idzie!” Takie aroganckie i poniżające słowa wypowiada bóg Jehowa. On to po prostu uwielbia. Przemawia do ludzi jak feudalny władca do najgorszego bydła.
Ja nie jestem bydlęciem. I nie okażę szacunku bóstwu, które w taki pogardliwy (pozbawiony miłości) sposób przemawia do swojego stada baranów.

K: Sadze na podstawie tego co Pani napisala w swoim blogu i co Pani czyta, ze jest Pani inteligentna osoba, ale wszystko bardzo upraszczajac w swoich osadach nie rozni się Pani od osob, ktore takiej wiedzy jak Pani nie posiadaja.
Pozdrawiam ojciec X!

M: Nie rozumiem, co to znaczy: „jest Pani inteligentna osoba, ale wszystko bardzo upraszczajac w swoich osadach nie rozni się Pani od osob, ktore takiej wiedzy jak Pani nie posiadaja”. Proszę jaśniej.
Pozdrawiam
Maria

(Opublikowane na starym blogu 2006-09-05 00:58:55)

22 myśli nt. „Zbereźny braciszek odc. 2

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga

    TRALKA 2007-10-18 20:00:40
    To byl wiekszy cud niz w Kanie Galilejskiej. Dawno sie tak dobrze nie ubawilam. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam. Tralka

    mbaj 2006-09-11 16:22:41
    A może… …może jest to ksiądz poszukujacy? Jego argumentacja faktycznie nie powala na ziemię, ale też nie wynika z niej totalne zaślepienie wyznawanymi ideałami. Na któryms z blogów p.Marii został podany link do forum ‚koła wierzących’ z wątkiem dotyczącym doświadczeń formumowiczów związanych z okultyzmem. Tam dopiero padała argumentacja! Poszczególne zdania kipiały górnolotnymi stwierdzeniami i argumentami, których to spodziewałem się ‚usłyszeć’ od księdza X. Ja myślę, że dyskusja dała mu do myślenia i nie spisujmy go jeszcze na straty… 🙂

    Silverhands 2006-09-09 11:10:56
    Maria: „Chyba niezbyt precyzyjnie się wyraziłam jeśli chodzi o ten szacunek. Jeśli się kogoś kocha, to się go automatycznie szanuje, ale nie oznacza to uniżoności, lecz podziw. Nie bije się go ani nie poniża, bo pragnie się jego szczęścia.” No i włąśnie w tym samym miejsvu miałam zgryz, bo mam poczucie, ze bez szacunku żadna miłość daleko nie zajedzie. Pięknie ujęłaś to w tym kawałku powyżej. Natomiast religie opierają się miedzy innymi na braku szacunku i upupianiu owieczek, które mają rzucać na tacę i słuchać tego, co im dusz-pasterz powie.

    astromaria do Borówki 2006-09-08 11:49:31
    Chyba niezbyt precyzyjnie się wyraziłam jeśli chodzi o ten szacunek. Jeśli się kogoś kocha, to się go automatycznie szanuje, ale nie oznacza to uniżoności, lecz podziw. Nie bije się go ani nie poniża, bo pragnie się jego szczęścia. Religia, mówiąc o szacunku, ma na myśli uniżone oddawanie czci majestatowi. My, durne i brudne owieczki, powinnyśmy paść w błoto prosto na nasze nędzne twarze, aby okazać szacunek temu wspaniałemu majestatowi. Bóg, jako istota doskonała, nie może czerpać satysfakcji z takiego sposobu okazywania mu szacunku. Takiej czołobitności domagają się wyłącznie nędzne kreatury, pokroju Stalina, czy ulicznego gangstera, dzierżącego w łapskach ogromną armatę. Stąd prosty wniosek – bóg religii nie jest Bogiem, lecz ulicznym (gwiezdnym?) gangsterem.

    borówka 2006-09-07 22:54:40
    Do Pani Marii-Jestem wprost zszokowana!Nigdy nie przypuszczałam,że znajdę swoje „Ja”.Każde Pani słowo jest moją odpowiedzią na moje pytanie.Pani miała o tyle łatwiejszą sytuację,iż mogła prowadzić konwersację z księdzem.Ja nie mogłam tego zrobić.Jednakże prowadziłam konsekwentnie dialog ze sobą. Moje pierwsze „Ja”zadawało mi pytania/podobne do pytań ks.X/,a drugie moje „Ja”odpowiadało niemalże w identyczny sposób,w jaki odpowiadała Pani M.Polemizowałabym tylko z Pani teorią okazywania szacunku.Uważam odwrotnie,iż miłość i szacunek idą w parze.Czasem życie wymuszało na mnie bycie pokorną wobec tzw „bufonów”.I jakże złudna była ich myśl,że to szacunek. W swej nadętej pysze nie przypuszczali nawet ,jak bardzo nimi gardzę i tym samym chociaż w myślach czułam się wolna.Nie wiem dlaczego jestem przekonana,że drugie „Ja”jest prawdziwe.Może to zbyt słabe argumenty mojego pierwszego „Ja”?… Serdecznie Panią pozdrawiam.

    astromaria 2006-09-05 22:09:01
    No właśnie, Beniaminie, zgadzam się, że brakuje mi tu inteligentnych argumentów i że to w ogóle nie jest żadna dyskusja. Naprawdę, liczyłam na to, że ta potyczka będzie wymagała wysiłku intelektualnego, a tu nic. Same komunały. Chyba księża są przyzwyczajeni do tego, że wierni zachowują się pokornie i z szacunkiem. Przecież przez księdza (rzekomo) przemawia sam „Pan Bóg”, więc owieczki czują bojaźń. W tej sytuacji ksiądz wcale nie musi się starać ani wysilać, bo po co. Owieczki są stworzone do czołobitności, więc pewnie od razu pokornie padają na twarz. Kurczę, teraz widzę, że ksiądz to osoba nawykła do tego, że inni okazują mu pokorną uległość i wielki szacunek. Jaką trzeba mieć osobowość (jakieś kompleksy?), żeby pozwalać bliźnim na coś takiego i czuć się z tym dobrze?! Ja bym się strasznie głupio czuła, gdyby ktoś robił ze mnie wielkiego guru, któremu należy się kłaniać i całować z szacunkiem po rączkach. A tu proszę – wystarczy skończyć seminarium i już się to posiada!

    EmiLeon 2006-09-05 21:21:45
    ehhh…. trafiłaś na jakiegoś „ciężkiego księdza”. bardzo ciężko rozumie niektóre sprawy, baaa… wręcz wogóle. jego pewnie nie interesuje co piszesz Mario, tylko to zeby za wszelka cene nawrócić Cię. hehehe uparty gość 🙂 tak pozatym to dzieki ze umiescilas to na blogu 🙂 troche wynioslem z tego cennych wiadomosci ;D pozdrawiam i zycze wytrwalosci i cierpliwosci przede wszystkim 🙂

    MaSzowa 2006-09-05 21:01:48
    Hehehe – pod koniec już X – owi zaczyna brakować konceptu. Woli twierdzić, że zapracowany, zamiast przyznać się, że coś może zaczyna do niego docierać.

    benjamin 2006-09-05 20:57:22
    Heh, osoby takie jak ksiądz X chyba nawet nie czytają tego co się do nich pisze. Oni po prostu są święcie przekonani, że i tak mają rację i są gotowi tylko ‚wykładać’ swoje zdanie. To w sumie denerwujące (przynajmniej dla mnie), bo lubię dyskusje, które są prawdziwymi dyskusjami, a nie monologiem z jednej strony.

    marcello 2006-09-05 12:45:27
    No jasne!! Właśnie to miałem na myśli pisząc komentarz do poprzedniego wątku – tego z wiarą, (że większości niestety kojarzy się z KK i jedynie słuszną nauką itd), a przecież istnieje NORMALNA definicja tego słowa wyjaśniająca wszystko w tym temacie. Teraz coś do aktualnego wątku – sorry – hahhhaahhhaa, wyczytałem wsjo, do spodu i uchachałem się nieźle. Faktycznie wygląda na to, że ów zakonnik albo nie rozumie tego co czyta, albo czyta to czego nie rozumie. Może w ten sposób skatolicyzowałby 10 letnie dziecko, a nie gremium osób, które prawdopodobnie posiadają więcej argumentów do dyskusji na starcie niż ów „zawodowy wierny”. Cyt:”Pani chyba sobie zdaje sprawe, ze uwierzyc to znaczy zyc w ten sposob jak oczekuje od nas Bog…” , typowy przecież przykład grzmienia z ambony i serwowania tzw. wiary nakazowej (bo jak nie…tu cała lista kar) i kurde na nic się zdają odpowiedzi klarowne jak sopelek lodu pod słońce, ci ludzie mają tak sprane umysły, są tak uparci w swojej argumentacji jak nie przymierzając sami Świadkowie Jehowy, których zwalczają jako sektę i od których wg mnie niewiele albo niczym się nie różniąc. Przyganiał kocioł garnkowi, hehe. Pozdrawiam.

    nusantara 2006-09-05 12:05:03
    Dobra robota Mario, dzięki temu ksiądz „jako żyw” uczestniczy w dyskusji na blogu:)

  2. Jestem kilka lat na tym blogu i pierwszy raz widzę ten tekst. Genialne Mario !

    „(…) K: Powinna Pani wiedziec, ze w pojedynke nie da sie odnalezc drogi do Boga, potrzebna do tego jest wspolnota”.

    I to jest największe zakłamanie jakie promuje KRK. Ale tylko wciskając ten kit mogą wydawać się komuś potrzebni.

    I taka mała dygresja. Ksiadz nie odpowiedział konkretnie i rzeczowo na pytana zadane przez Marię. Bo gdyby na nie tak odpowiedział staciłby wiarę.

    „(…) 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach.

    7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi”

    A to najlepsza ilustracja do powyższego cytatu:

    http://www.google.co.uk/search?q=benedict+XVI+pictures&hl=en&newwindow=1&tbo=u&tbm=isch&source=univ&sa=X&ei=X0sYUcPJC4-X0QXr-oH4Ag&ved=0CDAQsAQ&biw=1280&bih=933

  3. Dodam jeszcze to

    Kora ma własne doświadczenia bo jak wielkorotnie mówiła wychowywała się w domu dziecka pod Krakowem prowadzonym przez siostry zakonne i była molestowana przez księdza.

  4. Tadeusz Bartoś powiedział kiedyś, że polski Kościół miał szczęście, że komuniści zabrali mu prawie wszystkie przedszkola i szkoły, bo tylko dlatego nie jest teraz uwikłany w wielkie skandale pedofilskie, takie, jak np. w Irlandii. Oczywiście, są ujawniane przypadki pedofilii, ale nie na taką wielką skalę.

  5. @Maria
    Chętnie przeczytam dalszą część o braciszku, niestety gdy sie zaloguję -wymagane jest zaproszenie 😦

  6. Jakie zaproszenie? To jest wpis „publiczny”, nie ma tam haseł. To może się nie loguj? Czy ktoś też tak ma?

  7. Pisze tak „Ten blog jest otwarty tylko dla zaproszonych czytelników” „Wygląda na to, że nikt nie zaprosił Cię do czytania tego bloga. Jeśli sądzisz, że to pomyłka, możesz skontaktować się z autorem bloga i poprosić o zaproszenie.”
    A bez logowania kicha 🙂

  8. Mafia jewropejska wywalila kupe szmalu z kasy podatnikow oczywiscie, zeby placic roznym „pisarzom” za wtykanie kija do mrowiska rozsadnie i prawdziwie piszacych blogow w ten sposob chcac zbijac z pantalyka zyciowo wazna wiedze.

    Jednak kijem zawrocenie rzeki jest niemozliwoscia i wielka Historia kolem sie zatacza demaskujac i przygniatajac swietojebliwych bajkopisarzy dla dzieci i wielu jeszcze doroslych tez jak dzieci tkwiacych w swojej niewiedzy.

    Cala armia roznych trolli „pracuje” w pocie czola i majac odciski na dupach przyciska klawiatury kompow roznymi bredniami
    ,zeby sprowokowac porzadnych ludzi do roznych pyskowek kradnacych czas, energie i odciagajacych od meritum roznych spraw.

    Z namolnymi chamami jednak sie nie dyskutuje tylko stawia bana , bo jak widac cenzura tez ma dwa konce i „jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie” .

    W Niemczech pojawil sie na roznych forach troll ukrywajacy sie pod nickiem Kaiser Wilhelm czyli cysorz Wilus liczac na „powage” tego laltorytetu histerycznego. Rozni tacy dupotrojcy motywuja tym bardziej do wzmozonej uwagi i czujnosci, zeby sie nie dac wyprowadzic z rownowagi czy tez w pole z kretowiskiem typow majacych zryte berety.

    Do wszystkich diablow z nimi i krzyz na …droge!

    Golone ,strzyzone i zabijane owieczki na satanistycznych oltarzach w koncu coraz bardziej maja w dupie swoich „pasterzy” -obrzezanych rabinow grajacych juz zbyt dlugo role dobrodusznych i jowialnych zgredow, a ktorym z dawien dawna zawsze odbijala palma i to nie tylko w niedziele palmowa wraz z sodowa woda „wladzi” do glowy.

    Ten teatr dla zubozalych i gnebionych na wszelkie sposoby mas od tylu pokolen zaczal sie zawalac i oby sie zawalil jak najpredzej grzebiac w swoich ruinach papierowych zgliszczy PAPIEROWEGO TYGRYSA tych szalonych i zawsze zadnych ludzkiej krwi zboczonych komediantow z „tradycjami” spalonego dwa razy „teatru” wyznawcow Baphometa, no bo juz ….starozytni Rzymianie wiedzieli, kto zacz i zabronili pejsom zblizanie sie do Rzymu, bo tylko na odleglosc wzroku czyli az po sam horyzont.

  9. @ hovara: czy ty jesteś pewna, że wchodzisz na mój blog? A może wchodzisz na którąś ze stron, które są prywatne? „Braciszek” prywatny nie jest, więc nie ma takiej możliwości, żebyś nie mogła czytać. Pytałam innych, czy też mają taki komunikat, ale nikt nie odpowiedział. Weszłam na swój blog przy użyciu przeglądarki, która mnie nie rozpoznaje i bez logowania się do bloga przejrzałam wszystkie odcinki „Braciszka”. Żadnych problemów nie napotkałam. Otwierają się wszystkie i żadnych haseł nie żądają.

  10. @Astromaria
    Dzięki za linki, teraz dobrze działa, muszę popracować znowu nad systemem bo pewnie jakis robal sie zagnieździł 🙂
    Albo mam przegladarke „inteligentną inaczej” :mrgreen:

  11. „Strapionych trzeba pocieszyc, ….” co niniejszym czynie i ta pocieche kieruje szczegolnie dla „nawracajacych” trolli i strzyzonych od wiekow katoli :

    „Smutna owieczek dola
    bez bacy – bez ich idola

    beczą więc owce strwożone
    nie wiedząc w którą iść stronę

    Jak żyć tu bez bacy można
    trwoży się trzódka zbożna

    juhasy i psy to za mało
    by żyć się bezpiecznie dało

    któż je ostrzyże, wydoi
    któż je prawdą jedyną napoi

    Kto je zawiedzie do hali
    I tam ogień prawdy rozpali

    Kto wskaże im gdzie manowce
    na które nie mogą iść owce

    kto przed szatanem obroni
    kto przed pokusą osłoni

    Smutna owieczek dola
    bez bacy – bez ich idola ”

    http://opolczykpl.wordpress.com/

    Piorun strzelil juz w kolumne Waszyngtona latem w 2010 roku , chociaz zalozyciel Stanow Zjednoczonych Benjamin Franklin „wymyslil” piorunochron i co mnie w czasach szkolnych z nauka o „wynalazkach” bardzo zdziwilo…

    Jednak sily Natury sa silniejsze i Perun pier…nol w koncu w Watykan , zeby przyspieszyc w koncu rozpad tego zmurszalego i jadowitego od srodka grobowca :

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2013/02/12/niezwykly-piorun-uderzyl-w-watykan/

    Tu „sciaga” o piorunochronach , ktora jest o wiele ciekawsza, niz wiedza o nich podawana w szkolkach :

    http://www.sciaga.pl/tekst/27718-28-piorunochron

    .

  12. Piotruny to atrybuty Jahwe, więc cholera wie co on tym razem miał na myśli… ;>

  13. @ hovara: polecam AVG Antivirus Free Edition, program za darmo, super świetny, używamy go wszyscy w rodzinie i jesteśmy bardzo zadowoleni. Żaden robal ci nie wlezie, a te, które wlazły wcześniej wyczyścisz szybko i skutecznie.

  14. @hovara: to nie wirusy, tylko linki podpisane „Ciąg dalszy opowieści” kierują do blogspotu, a ten Astromaria musiała ustawić do wglądu tylko dla siebie, skoro żądają, żeby się zalogować. Na szczęście u góry nad tytułem notki można wybrać o jeden wpis do tyłu lub o jeden do przodu (tutaj to będą: « Nawracają mnie, czyli zbereźny braciszek odc. 1 oraz Zbereźny braciszek odc. 3 »), a wszystkie 9 odcinków „Braciszka” następuje bezpośrednio po sobie.

  15. PS. Kiedyś ten blog był na blog.pl, potem przeniosłam go na blogspot, a w końcu na WordPress. Stare blogi zlikwidowałam, ale na blogspocie wciąż trzymam adres astromaria.blogspot.com, żeby nikt nie mógł założyć bloga z takim adresem – moi wrogowie mieliby na to pewnie sporą ochotę.

  16. @Astromaria
    Mam AVG i jeszcze czasami dla pewności uruchamiam z płyty botowalnej AVG Rescue (zestaw ratunkowy) 🙂
    Też uwazam, że to bardzo dobry program.
    Wywaliłam pare rzeczy z dysku, lżej mu sie zrobiło i juz nie zamula. 😉
    @Magaut
    Racja wszystko teraz działa.

    Nie wiem czy zauważyliscie ze reklamy chodza za nami, i wiedza czego potrzebujemy.
    Szukałam tuszu do drukarki, przeglądałam nowe laptopy no i prosze wchodzę na obojetnie jakę stronę a google wie czego mi potrzeba. :mrgreen:
    Czytam monitora a tam mój tusz do drukarki, kanapa do salonu i lapek, Google śledzi nasz każdy ruch w sieci.

  17. Reklamy chodzą za nami, wykorzystując całą wiedzę, którą o sobie udostępniamy. To się mikrotargetowanie nazywa. Różni „eksperci od social media” podgdlądają też nasze „lajki” na fejsbuku, żeby wiedzieć, co można nam wcisnąć. Ale ja mam do tego stoicki stosunek – niech wciskają, ja i tak wezmę to, co będę chciał. Bo zdaje się że na śledzenie nas na każdym kroku nic nie można poradzić.

  18. Ale warzyw ekologicznych, ziół i medykamentów naturalnych nie reklamują, szkoda wielka. Ja szukam takich rzeczy, ale nie spotkałam ani jednej takiej reklamy. Prawdę mówiąc, to nawet nie wiem, jakie reklamy za mną chodzą, bo jestem na nie całkowicie ślepa – nawet jeśli są, ja ich nie widzę. Poza tym używam AdBlocka, więc na stronach nie wyświetla mi się nic.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s