Kto jest o co zazdrosny i co z tego wynika?

Dziś napiszę o tym, co powaliło mnie tydzień temu. Specjalnie nie pisałam o tym na gorąco, bo chciałam nabrać trochę dystansu.

W audycji satyrycznej Woobie Doobie (tej, za którą radio TokFm miało być ukarane przez KRRiT), a właściwie w jej wydaniu specjalnym (poza normalną ramówką), wystąpiła Kazimiera Szczuka, naczelna feministka RP.

Chociaż jestem całą duszą za równością we wszystkim, mnie pani Kazia oraz ogólnie pojęty feminizm ani grzeje, ani ziębi, rozpala natomiast do białości emocje męskich frustratów.

Po czym poznać, że mężczyzna nie czuje się mężczyzną? Ano właśnie po tym, jak odnosi się do feministek.

Mężczyzna, który jest mężczyzną, jest spełniony, nie ma kompleksu kastracyjnego (proszę mi wybaczyć to określenie, w żadnym wypadku nie jestem freudystką, a broń Boże, ale pokusa użycia tego oręża „poniżej pasa” okazała się nie do opanowania)… no więc mężczyzna, który czuje się autentycznie silny nie musi deptać godności kobiet, a wyczyny feministek nie stanowią dla niego obrazy. On rozumie o co walczą, a nawet je w tej walce wspiera. Nie pozornie (żeby wykazać się swoją postępowością), lecz czyni to z serca. Jest to jego wkład w budowanie społeczeństwa równego, w którym nikt nad nikim nie dominuje i nikogo nie wyzyskuje dla własnej, egoistycznej przyjemności. W Polsce jest przynajmniej jeden taki mężczyzna – chyba wiadomo o kim mówię, a jeśli ktoś nie wie, to podpowiem, że napisał najlepszą na świecie feministyczną książkę. O ironio – feministki wcale go za to nie pokochały, a nawet wręcz przeciwnie, były zawistne, że mężczyźnie udało się to, co nie udało się żadnej z nich.

Facet seksualnie sfrustrowany i ogólnie zakompleksiony na samą myśl o feministkach zaczyna dyszeć. Dokładnie tak, jak jeden facet, który zadzwonił do radia, ale o tym za chwilę.

Cała audycja mnie dość rozczarowała, bo była zwyczajnie nudna i mało dowcipna, a za to skrzące się poczucie humoru właśnie ją cenię. Pani Kazia nie zrobiła na mnie wrażenia, bo również była nudna. A co mnie najbardziej zaskoczyło – okazała się bezbronna jak mała dziewczynka. Po prostu nie umiała sobie asertywnie poradzić z prymitywnym i prostackim szowinizmem.

Już nie trzymam was dłużej w niepewności i spieszę donieść, co takiego się wydarzyło.

Otóż pod koniec audycji zadzwonił jakiś obleśnie dyszący facet. Jak trochę przestał dyszeć można było wysłyszeć, że głos ma męski i dźwięczny, można by więc sądzić, że czuje się silny i spełniony. Wydawałoby się prawdziwy mężczyzna, taki, w którego opiekuńczych ramionach chciałaby się schronić każda kobieta…
Niestety, to co nastąpiło później było zaprzeczeniem siły.

Wybitna moc nie ma świadomości mocy. Marna moc nie może obyć się bez mocy, dlatego nie jest mocą

To słowa Lao Tsy.

Każdy prawdziwy mężczyzna powinien o tym pamiętać.

Przemoc, brutalność, bicie, a zwłaszcza gwałt to dowód braku mocy, to totalne poczucie bezwartościowości i bezsilności. Seksualnej również.

Słuchacz nie miał absolutnie nic do powiedzenia, nawet nie próbował włączyć się do wymiany myśli i argumentów. On miał tylko jedno, zwierzęce pragnienie – brutalnie zgwałcić tę feministkę.

PS. Feministyczną odpowiedzią na freudowską teorię zazdrości o penisa jest zazdrość o macicę. Dowiedziałam się z tej audycji, że przyczyną wszystkich wojen, mordów i nieszczęść tego świata jest męska frustracja z powodu niemożności rodzenia. A więc właśnie owa zazdrość o macicę. Muszę to przemyśleć, może coś w tym jest?

(Opublikowane na starym blogu 2006-04-22 12:20:21)

Jedna myśl nt. „Kto jest o co zazdrosny i co z tego wynika?

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria 2006-04-25 12:51:20 82.160.202.242

    No niezupełnie… Feministki spełniły swoją rolę w walce o równouprawnienie. Kiedyś kobieta była przedmiotem: najpierw należała do ojca, a potem ojciec przekazywał ją w ręce męża, który stawał się jej nowym, prawnym właścicielem. Zakładano, że kobieta jest istotą bezrozumną, więc musi mieć opiekuna prawnego (tak jak dziś praktykuje się to w stosunku do nieletnich i osób bardzo głęboko chorych psychicznie i upośledzonych umysłowo; ci mniej chorzy zachowują prawo do samostanowienia). Z tego przekonania wynikała jedna z zasad astrologii klasycznej, która mówiła, że kobieta nie jest „właścicielką” swojego horoskopowego Słońca, ponieważ Słońcem kobiety jest najpierw ojciec, a potem mąż; Słońce jest m.in. sygnifikatorem świadomości). To właśnie spowodowało bunt kobiet i potrzebę „emancypacji”. Teraz wydawać by się mogło, że jest równouprawnienie, ale to nie do końca jest prawda, bo kobiety wciąż napotykają ukryte bariery. Więc feministki nie składają broni. Te działania są bardzo nie po myśli instytucji patriarchalnych, a szczególnie Kościoła, który jak wiadomo nie cierpi kobiet. Toleruje je wyłącznie jako istoty powołane do służenia, poświęcania się, rodzenia i gotowania. Żeby nakłonić swoje owieczki do współpracy w pacyfikowaniu babskiego buntu przedstawia feministki jako wąsate, owłosione, oziębłe seksualnie i odrażające babskie potwory. I niestety, owce dają się na to nabrać. Zapewne wśród feministek zdarzają się kobiety seksualnie sfrustrowane, ale wśród ich wrogów ideowych frustratów i nieudaczników jest dużo więcej. Każdy mężczyzna, który zionie nienawiścią do feministek i chce je upokorzyć gwałcąc je wystawia swojej seksualności pożałowania godne świadectwo.

    msan 2006-04-25 09:38:51 62.29.134.2

    to nie dokońca tak z tą akceptacją feministek. Nie ma przeciez takiego czegoś jak feministki. Sa ludzie, kobiety. Jedna mowi do rzeczy i sprawia przyjemne wrażenie, inna odpycha. Można nie mieć nic do ideologii, trudno jednak uchronić się od pewnego rodzaju prowokacji. I nie ważne czy prowokuje feministka czy ksiądz czy polityk.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s