Attention Deficit Hyperactivity Disorder czyli ADHD

Nie realizujesz swoich planów. Wiele z nich opowiedziałeś innym i zabrano ci je sprzed nosa, wiele zrealizowałeś w myślach i czujesz się tak zadowolony, jakby zaistniały naprawdę. Tylko z jakiegoś powodu nie jesteś tak bogaty, jak powinieneś, a nieotwarte koperty z upomnieniami z wszelkich urzędów są coraz grubsze – wstęp do artykułu w „Wysokich obcasach”

Słuchałam jednym uchem audycji w radiu Tok fm, bardziej skupiając uwagę na krzątaniu się po kuchni niż na gadaniu w tle. Jednak, w pewnym momencie, jakieś zdanie przykuło moją uwagę… w studio była pani Joanna Szczepkowska i opowiadała o swoim dzieciństwie. Wyznała, że w szkole miała albo piątki albo dwóje, inne oceny jej się praktycznie nie zdarzały. Coś mi to przypominało… ja też nie oglądałam w swoim dzienniczku czwórek, ale zdarzały mi się tróje na szynach, które pani wstawiała mi z ciężkim jękiem: „widziałam, że się starałaś, wprawdzie niewiele ci to pomogło, ale doceniam twój wysiłek i stawiam ci tę kiepską trójczynę”. Pani Joanna opowiadała o swoich katorgach z korepetytorami i o katorgach tychże korepetytorów z nią. Każdy wchodził do mieszkania z przekonaniem, że wystarczy kilka lekcji i ta miła dziewczynka będzie wszystko umiała i każdy wychodził przybity, zgarbiony i z poczuciem klęski. Mój Boże, to też pamiętam z własnego życia. Ja też z jednych przedmiotów byłam genialna, umiałam się skupić na wykładzie tak „laserowo”, że nawet wybuch bomby za oknem nie zdołałby odwrócić mojej uwagi i łapałam wiedzę w lot, a z innych przedmiotów mogłam zarobić tylko pałę i do tego naganę za spanie (lub przeciwnie – przeszkadzanie) na lekcji. Matematyka, daty i kolejność faktów na lekcjach historii, sprawy do pamięciowego opanowania, to były rzeczy, które zdecydowanie przerastały moje możliwości. Do dziś nie umiem odróżnić i zapamiętać, czy ktoś mi mówił o 100, 1000 czy może 1000 000 ludzi na wiecu. Dla mnie te wielkości to czysta abstrakcja. Żeby zapamiętać ile lat liczy sobie rok platoński musiałam wciąż na nowo sprawdzać w mądrych książkach, w dodatku zawsze zapominałam w której książce jest to podane i w którym rozdziale, co sprawiało, że za każdym razem intensywnie szukałam tych danych tak, jakbym nigdy przedtem tego nie robiła. Wbijanie sobie tego do głowy zajęło mi ok. 10 lat, a i dziś nie zawsze jestem pewna, czy się nie mylę i nie „zjadam” jednego zera. Jakie to szczęście, ze dziś mamy Internet i wyszukiwarkę Google… Mylę nazwiska i nazwy, nie pamiętam nazw ulic, zawsze długo muszę myśleć, czy dany obiekt znajduje się na Marszałkowskiej czy w Alejach Jerozolimskich, ponieważ jak dla mnie to jest to nie do odróżnienia i nie do zapamiętania. Horror po prostu. Gdyby to była przypadłość ostatnich lat, mogłabym powiedzieć, że to skleroza. Rzecz w tym, że mam to od zawsze. I moja babcia też to miała. Słynęła z tego, że wciąż myliła nazwiska, a ten „defekt mózgu” bardzo komplikował jej życie, ponieważ była sekretarką Związku Literatów Polskich w Łodzi. Nie raz strzelała gafę, z której później śmiało się pół miasta. Całe szczęście, że była niezwykle lubiana, można nawet powiedzieć, że była osobą kultową, więc uważano, że jest to bardzo urocze. Dlatego śmiech nie był szyderczy, lecz dobrotliwy, a te drobne wpadki zamieniały się w zabawne anegdotki, opowiadane później przez pisarzy na różnych wieczorkach literackich.

Potem dowiedziałam się, że są to objawy ADHD (Attention Deficit Hyperactivity Disorder – zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi) i że nie jest prawdą, że to choroba dzieciństwa i że się z tego wyrasta. To problem na całe życie, chociaż niektóre problemy z czasem odchodzą. Inne natomiast zostają.

Na przykład te koperty ze wstępu…

Za prąd, gaz, wodę i inne dobra płacę dopiero wtedy, gdy groźny facet z jakąś długą fakturą i kluczykiem do skrzynki z licznikami staje w moich drzwiach i powiada: „albo pani płaci, albo wyłączam prąd”. A ja zamieram z przerażenia, bo nie pamiętam w ogóle, czy i kiedy płaciłam i za co. Na szczęście facet zawsze da się jakoś ubłagać, a ja w panice kombinuję, skąd u diabła mam wytrząsnąć taką kasę, skoro konto puste, a robota nie zrobiona, więc zapłata mi się nie należy.

A moje pomysły? Są absolutnie genialne. Tyle tylko, że pozostają w sferze planów na jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość. Albo są realizowane… przez kogoś innego i sprzedawane pod cudzym nazwiskiem. To jest najbardziej frustrujące. Ale chyba nigdy się nie nauczę trzymać buzi na kłódkę. Zawsze się wygadam. I nigdy nie będę pierwsza w Urzędzie Patentowym.

No dobra, dość tych narzekań. Teraz będzie najgorsze: test z książki „W świecie ADHD. Nadpobudliwość psychoruchowa z zaburzeniami uwagi u dzieci i dorosłych” Hallowell Edward M., Ratey John J.

TEST NA ADHD
1. Czy jesteś leworęczny lub oburęczny?
2. Czy w twojej rodzinie zdarzały się przypadki nadużywania leków (narkotyków), alkoholu, depresja lub choroba afektywna dwubiegunowa?
3. Czy miewasz zmienne nastroje?
4. Czy w szkole uważano cię za nieudacznika? A obecnie?
5. Czy trudno ci się zabrać do pracy?
6. Czy często bębnisz palcami, stukasz stopami, jesteś niespokojny i chodzisz z miejsca na miejsce?
7. Czy kiedy czytasz, zdarza ci się, że musisz ponownie przeczytać akapit, a nawet całą stronę, ponieważ się zamyśliłeś?
8. Czy często wyłączasz się lub odpływasz myślami?
9. Czy trudno ci się odprężyć?
10.Czy jesteś przesadnie niecierpliwy?
11. Czy zaobserwowałeś u siebie, że podejmujesz się jednocześnie wielu zadań, tak że często przypominasz żonglera, który nagle stwierdza, że ma w powietrzu o sześć piłeczek za dużo, by żonglować?
12. Czy jesteś impulsywny?
13. Czy łatwo się rozpraszasz?
14. Nawet jeśli łatwo się rozpraszasz, czy zauważyłeś u siebie okresy, kiedy twoja uwaga jest skupiona niczym promień lasera?
15. Czy bez przerwy odwlekasz różne sprawy?
16. Czy często ekscytujesz się różnymi projektami, których później nie kończysz?
17. Czy częściej niż większość innych ludzi uważasz, że trudno ci się zrozumiale wyrazić?
18. Czy twoja pamięć ma takie luki, że zdarza ci się, kiedy przechodzisz z pokoju do pokoju, zapomnieć po drodze, czego właściwie szukałeś?
19. Czy palisz papierosy?
20. Czy zbyt dużo pijesz?
21. Jeśli kiedykolwiek próbowałeś kokainy, czy zauważyłeś, że ci pomagała i raczej działała uspokajająco niż pobudzająco?
22. Czy często zmieniasz stację radiową w samochodzie?
23. Czy „męczysz” pilota, bez przerwy przełączając kanały w telewizji?
24. Czy często czujesz się tak, jakby silnik wewnątrz ciebie nie mógł zwolnić?
25. Czy kiedy byłeś dzieckiem, mówiono o tobie: „marzyciel”, „leniwy”, „buja w obłokach”, „impulsywny”, „niszczyciel” lub po prostu „zły”?
26. Czy w związkach intymnych nie potrafisz rozmawiać na temat trudności?
27. Czy zawsze jesteś aktywny i pełen energii, nawet jeśli wcale nie chcesz taki być?
28. Czy bardziej niż większość łudzi nie cierpisz czekania w kolejce?
29. Czy miewasz trudności ze zrozumieniem instrukcji przed podjęciem działań?
30. Czy reagujesz złością z byle powodu?
31. Czy bez przerwy musisz się pilnować, żeby nie palnąć czegoś niewłaściwego?
32. Czy lubisz gry hazardowe?
33. Czy czujesz, jakbyś miał w środku eksplodować, kiedy ktoś nie może dojść do sedna sprawy?
34. Czy byłeś nadaktywnym dzieckiem?
35. Czy przyciągają cię sytuacje o dużej intensywności wrażeń?
36. Czy często próbujesz robić to, co sprawia ci trudność, zamiast tego, co przychodzi ci łatwo?
37. Czy jesteś obdarzony wyjątkową intuicją?
38. Czy często zdarza ci się znaleźć w sytuacji, której wcale nie planowałeś?
39. Czy wolałbyś już raczej siedzieć w fotelu u dentysty, niż działać dokładnie według sporządzonej listy czynności?
40. Czy ciągle od nowa postanawiasz, że lepiej zorganizujesz swoje życie, po czym zauważasz, że znowu jesteś na krawędzi chaosu?
41. Czy często odkrywasz, że coś cię swędzi, a nie możesz się podrapać, albo czy masz apetyt na „coś innego” i nie wiesz na co?
42. Czy opisałbyś siebie jako nadmiernie pobudzonego seksualnie?
43. Pewien człowiek dowiedział się, że ma ADHD, czemu towarzyszyły trzy dosyć dziwne symptomy: nadużywanie kokainy, częste czytanie literatury pornograficznej i uzależnienie od krzyżówek. Czy możesz go zrozumieć, nawet jeśli sam nie masz takich objawów?
44. Czy uważasz, że masz osobowość podatną na uzależnienia?
45. Czy jesteś większym flirciarzem, niż byś tego pragnął?
46. Czy dorastałeś w rodzinie chaosu, gdzie nie stawiano ograniczeń?
47. Czy trudno jest ci żyć samotnie?
48. Czy często przychodzi ci do głowy, że uleganie nastrojowi przygnębienia to rodzaj szkodliwego uzależnienia, podobnie jak przepracowywanie się, przesadzanie z zakupami, nadmierne picie czy przejadanie się?
49. Czy masz dysleksję?
50. Czy w twojej rodzinie zdarzały się przypadki ADHD lub nadaktywności?
51. Czy naprawdę trudno ci znosić stan frustracji?
52. Czy czujesz niepokój, jeśli w twoim życiu brak „działania”?
53. Czy trudno ci czytać książkę?
54. Czy często łamiesz reguły lub przepisy, zamiast znosić frustrację związaną z ich przestrzeganiem?
55. Czy napadają cię irracjonalne zmartwienia?
56. Czy często przekręcasz litery lub cyfry?
57. Czy jako kierowca spowodowałeś więcej niż cztery wypadki samochodowe?
58. Czy mylisz się, wręczając pieniądze?
59. Czy jesteś nadmiernie ambitny i wciąż gonisz za nowymi osiągnięciami?
60. Czy uważasz, że sztywne struktury i rutyna rzadko są obecne w twoim życiu, lecz wpływają łagodząco, kiedy je stosujesz?
61. Czy rozwiodłeś się więcej niż raz?
62. Czy bez przerwy walczysz o podtrzymanie swojej samooceny?
63. Czy masz słabą koordynację ręka-oko?
64. Czy jako dziecko byłeś trochę niezdarny?
65. Czy często zmieniałeś pracę?
66. Czy jesteś indywidualistą?
67. Czy trudno ci sporządzać notatki, a potem je odczytywać?
68. Czy trudno ci zapamiętać, że powinieneś uaktualnić notesy z adresami i telefonami?
69. Czy jednego dnia szalejesz na całego, a następnego jesteś pełen winy?
70. Czy, mając niespodziewanie trochę wolnego czasu, odkrywasz, że nie wykorzystujesz go dobrze lub czujesz się wtedy przygnębiony?
71. Czy jesteś bardziej twórczy i masz bogatszą wyobraźnię niż większość ludzi?
72. Czy utrzymanie uwagi i niewyłączanie się ciągle stanowi dla ciebie problem?
73. Czy najlepiej pracuje ci się zrywami?
74. Czy pozwalasz, by bank rozliczał twoje rachunki?
75. Czy zwykle nie możesz się doczekać, żeby coś zrobić?
76. Czy często popadasz w przygnębienie po tym, jak odniesiesz sukces?
77. Czy lubisz zmyślone opowieści?
78. Czy czujesz, że nie udaje ci się wykorzystać swoich możliwości?
79. Czy jesteś wyjątkowo nerwowy?
80. Czy byłeś klasowym marzycielem?
81. Czy byłeś klasowym clownem?
82. Czy ciągle chce ci się czegoś nowego?
83. Czy sprawiała ci trudność dokładna ocena wpływu, jaki miałeś na innych?
84. Czy podchodzisz do problemów intuicyjnie?
85. Czy kiedy się zgubisz, masz skłonność do „wyczuwania” drogi, zamiast odwołać się do mapy?
86. Czy często się rozpraszasz w czasie uprawiania seksu, nawet jeśli odczuwasz przyjemność?
87. Czy byłeś adoptowany?
88. Czy cierpisz na alergie?
89. Czy jako dziecko miałeś często zapalenie ucha?
90. Czy jesteś bardziej wydajny, będąc szefem samemu sobie?
91. Czy jesteś bardziej inteligentny, niż możesz to okazać?
92. Czy jesteś wyjątkowo niepewny?
93. Czy trudno ci dochowywać tajemnic?
94. Czy często zapominasz, co chcesz powiedzieć, właśnie wtedy, kiedy masz mówić?
95. Czy bardzo lubisz podróżować?
96. Czy miewasz klaustrofobię?
97. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czy nie jesteś szalony?
98. Czy bardzo szybko chwytasz sedno sprawy?
99. Czy dużo się śmiejesz?
100. Czy trudno ci było utrzymać uwagę tak długo, by przeczytać cały kwestionariusz?

Ten test po prostu mnie dobił. To jestem cała ja. Nawet to zapalenie ucha. Nie rozumiem, co ma to wspólnego z ADHD, ale to była zmora mojego dzieciństwa. Nawet z tego powodu trochę niedosłyszę na prawe ucho. Wciąż miałam ropne zapalenia to jednego, to drugiego ucha i wciąż mi groziło przekłuwanie bębenka, czego panicznie się bałam. W końcu mi nie przekłuli, ale ropa zrobiła mi w bębenku małą dziurkę i tak już zostało. Do dziś nazwisko Malinowski wywołuje u mnie dreszcz przerażenia… tak nazywał się laryngolog, do którego mnie prowadzano.

Hazardu nie uprawiam, bo wiem, że gdybym tylko spróbowała… wolę nie kończyć. Zresztą to też jest rodzinne: mój pradziadek przegrał w kasynie 5 wsi. Ja nie mam nic, co mogłabym przegrać, dlatego pewnie skończyłabym w więzieniu. Podobnie ostrożna jestem z używkami, bo wiem, że jak spróbuję, to będzie koniec. Poza tym, na szczęście, mam taki organizm, który nie toleruje żadnych trucizn, np. nikotyny czy alkoholu i od razu funduje mi taki kociokwik, że wolę nie eksperymentować. Ale jem zdecydowanie za dużo i w ogóle od czasu do czasu tracę umiar w innych dziedzinach.

Tak poza tym odpowiedziałam „nie” tylko na niewielki procent pytań z testu. Na przykład: nie byłam adoptowana. No i jestem praworęczna (ale „lewooczna”, „lewouszna” i częściowo „lewonożna” co jest poważnym problemem, zwanym w psychologii „lateralizacją skrzyżowaną”).

Ale jakoś żyję.

I wiem jedno – chociaż spokojne usiedzenie na pupie jest baaaarrdzo trudne, nie ma innego wyjścia. Bez medytacji nie ma życia. Przy tym schorzeniu samobójstwa zdarzają się niezwykle często, ja sama przez lata balansowałam na cienkiej linii między życiem a śmiercią. Uratowała mnie metoda Bruno Gröninga (link z boku bloga). Nie tylko sprawiła, że moja mania samobójcza gdzieś znikła, ale teraz potrafię lepiej zapamiętywać różne rzeczy, np. długość tego nieszczęsnego roku platońskiego (o którym niedawno pisałam na swojej stronie), lepiej organizuję swoją pracę i łatwiej jest mi się skupić na jednej czynności. I przestałam chorować, nawet moje uszy mają się dobrze, chociaż alergia jeszcze mnie nęka. Ale do czasu, wiem, że i ona zniknie.

Dopisanie później – lista sławnych ADHD-owców zdobyta przez Kamyka:

Alexander Graham Bell (1862-1939) wynalazca telefonu
Hans Christian Andersen (1805-1875) bajkopisarz
Lewis Carrol (1832-1898) pisarz -„Alicja w krainie czarów”
Cher (1946) piosenkarka, aktorka
Agatha Christie (1890-1976) pisarka
Winston Churchil (1874-1965) wielki brytyjski polityk, mąż stanu i literat
Bill Cosby (1937) aktor, producent
Whoopi Goldberg (1955 ) aktorka – „Zakonnica w przebraniu”
Salvador Dali (1904-1989) malarz
Walt Disney (1901-1966) odkrywca filmowy, rysownik i animator
Kirk Douglas (1916) aktor
Madonna (1958) piosenkarka, aktorka
Thomas Edison (1847-1931) wynalazca
Will Smith (1968) aktor („Faceci w czerni”), piosenkarz – raper
Albert Einstein (1879-1955) fizyk
Malcolm Forbes (1919-1990) założyciel magazynu Forbes dla elit finansowych
Ernest Hemingway (1899-1961) pisarz
Dustin Hofman (1937) aktor – „Epidemia”, „Rain Man”, „Tootsie”
Michael Jordan (1963) koszykarz NBA
John F. Kennedy (1917-1963) 35. prezydent USA w latach 1961-63
John Lennon (1940-1980) piosenkarz, członek zespołu The Beatles
Steve McQueen (1930-1980) fotografik
Pablo Picasso (1892-1973) malarz
Muhammad Anwar -Sadat (1918-1981) prezydent Egiptu, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1976
Georg Bernard Shaw – pisarz
Steven Spilberg (1947) reżyser, producent filmowy – „Szczęki”, „E.T.”, „Zorro”, „Powrót do przyszłości”, „Jurassic Park”, „Twister”
Sylvester Stallone (1946) aktor – „Rocky”, „Rambo”
Alberto Tomba (1966) wielki mistrz narciarstwa alpejskiego
Jules Verne (1828-1905) pisarz – „W 80 dni dookoła świata”
Werner von Braun (1912-1977) wybitny konstruktor rakiet, od V1 do rakiety Saturn, która wyniosła kapsułę Apollo na księżyc
Woodrow Wilson (1856-1934) 28. prezydent USA w latach 1913-21
Steve Wonder (1950) piosenkarz, kompozytor
Orville i Wilber Wright (1871-1948) Konstruktorzy pierwszego samolotu
Koziołek Matołek
Kaczor Donald
Świnka Piggy – Muppet Show
Zwierzak – Muppet Show
Tygrysek – Kubuś Puchatek

Chyba znalazłyśmy się w niezłym towarzystwie, nie ma co.
Kto się dopisuje?

(Opublikowane na starym blogu 2005-10-18 02:26:16)

3 myśli nt. „Attention Deficit Hyperactivity Disorder czyli ADHD

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria —> issy 2008-04-25 01:28:02 77.79.204.133

    Jednych ta diagnoza pociesza, innych przygnębia, nie rozumiem dlaczego. Na pocieszenie powiem ci, że coś za coś – najbardziej twórczy, a nawet genialni ludzie to ci, którzy coś tam mają nie tak z głową i odbiegają od standardów "normalności". Lud wiedział o tym dawno, co wyrażał słowami, że wariactwo i geniusz leżą blisko siebie.

    issy issy.ice@gmail.com 2008-04-25 00:31:36 195.136.148.202

    Troche sie juz krece na tym swiecie i jakos prawie nikt nie widzial we mnie adhdowca…z nauka nie bylo problemu i bardzo duzo czytalam…ale tylko i wylacznie powiesci przygodowe:)a test…hmmm…prawie 85%.Gdyby nie kolezanka z pracy majaca dwoch synow z adhd pewnie nigdy nie trafilabym na Twoj blog tylko uwazala siebie nadal za wyjatkowego nieudacznika.Teraz jakos latwiej mi zaakceptowac siebie…i latwiej zniesc,ze nie odrozniam kierunkow bez machania lapkami i ze denerwuja mnie rybki w akwarium i ze mam w domu kilkanascie rekawow,przodow i tylow do swetrow ale kazdy inny…to ma swoj urok.Problem pojawia sie razem ze sklonnoscia do nadinterpretacji,przekonaniem ze wszystko wiem lepiej i nieoczekiwanymi wybuchami zlosci i zmiennoscia nastroju ale moze kiedys i z tym zawalcze…jak starczy mi cierpliwosci:) ps.blog jest swietny i na pewno czesciej bede tu zagladac:)Pozdrawiam

    aga paradis@interia.eu 2008-01-07 18:27:09 84.193.156.237

    odowiem tak 68% moich odpowiedzi bylo na tak ale ja wiem ze mam ADHD ,ale nie ktore pytania to brednie ,nie bylam ani clownem w szkole ani marzycielem ,bo bylam rozmowna i latwo nawiazywalam nowe kontakty (do dzis tak mam)mieszkam juz w 4tym kraju hehe ,i nie wiem czy tu zostane i ile

    ladygreen staniumagda@wp.pl 2006-06-14 01:03:26 217.153.241.130

    to wszystko o mnie?CZASEM JEST CIĘŻKO!nie widze linku z boku?

    outofwords 2005-10-21 17:16:42 80.252.2.212

    jestem tak niecierpliwa, że nawet trudno przeczytać całość z komentarzami. Nie wiem, ile masz połączeń Uraniczno-Marsowych, ale ja mam niby tylko sekstyl Urana na asc do Marsa w X domu, i kwadrat tegoż Urana do Saturna + opozycję świateł i mogę odpowiedzieć twierdząco na większość pytań z testu. Mam kółko chłopca z ADHD, dorzucę do Anahelli. Jak mi straczy cierpliwości..\ pozdrawiam.

    Kamyk 2005-10-20 05:41:02 194.126.238.32

    Hmmmm… Może nic nie napiszę na ten temat? 🙂 Powiem Ci, że w Bachu się zaczytywałam, a wręcz pewną jego książkę o 'dziecku' przeczytałam kilkakrotnie i jakoś ciężko mi z tym moim dzieckiem… Ale to opowieść przy kawie/herbacie 😉 Miłego dnia, praca czeka, stąd i skrócona maksymalnie odpowiedź :/

    astromaria 2005-10-20 01:47:19 82.160.115.154

    Wiesz co Kamyku? Wróciłam tu po to, żeby coś dopisać… Myślę, że powinnaś zrobić to dla swojego "wewnętrznego dziecka". Ono wciąż cierpi, więc przytul je, ukołysz i powiedz mu, że to nie jego wina. Że to całe okrucieństwo wynikło z niewiedzy i braku świadomości, a nie ze złej woli twoich nauczycieli i rodziców. I koniecznie zaznacz, że to dziecko nie ponosi za to żadnej winy. Powiedz mu, że rozumiesz, że współczujesz i że je kochasz. Powiedz mu to koniecznie. Ja zrobiłam to właśnie dla swojego wewnętrznego dziecka, żeby zwrócić mu honor, żeby je zrehabilitować.

    astromaria 2005-10-20 01:02:01 82.160.115.154

    No widzisz… Tobie ulgę przynosi zapomnienie, wymazanie, masz nadzieję, że jeśli nikt się o tym nie dowie albo nikomu się to nie przypomni to sprawi to, że odzyskasz godność. Jakby tego nie było. A ja odwrotnie. Nie to, żebym to rozpamiętywała, rozdrapywała stare rany i przeżywała rozkosz przywołując koszmary z przeszłości. Zupełnie nie, ja się już dawno z tym pogodziłam, a lata medytacji sprawiły, że te wspomnienia nie tylko się zatarły i nie bolą, ale również znacznie poprawiło się moje funkcjonowanie w życiu. Ale mam pewną satysfakcję, że będąc tak ciężko "upośledzona" poradziłam sobie, że działam normalnie i nie oszalałam, mimo że dawniej byłam naprawdę bliska obłędu, bo mnie to przerastało i niszczyło. Ale najważniejsze jest to, że dzięki takim ludziom jak ci dwaj współczujący i rozumiejący psychiatrzy odzyskałam poczucie godności. Tak, godności. Bo przez całe dzieciństwo pomiatano mną, pogardzano, lżono i poniżano. Wmawiano mi, że jestem nieudacznikiem, bezmózgowcem, tępakiem, wyrzutkiem, a co najgorsze sądzono, że robię na złość rodzicom i nauczycielom. Oni czuli się obrażeni i z tego powodu mnie potępiali. Wmawiano mi, że do niczego w życiu nie dojdę i że jestem nic nie warta. Tak, po prostu: nic nie warta. Moje zeszyty były pokazywane w klasie jako przykład niechlujstwa, które osobiście obrażało moją wychowawczynię, stanowiło obelgę dla jej poczucia godności nauczycielskiej. A teraz wiem, że to nie była moja wina. Ktoś w końcu wykazał, że to nie była zła wola, jak wtedy uważano. Ktoś głośno powiedział, że mimo problemów z pisaniem i czytaniem byłam w rzeczywistości inteligentniejsza niż większość "prymusów". I w sumie ten wysiłek, który musiałam włożyć w opanowanie najprostszych umiejętności opłacił się tym, że z lęku przed uznaniem za głupią i bezwartościową musiałam udowodnić swoją mądrość i swoją wartość. Dziś nikt z moich znajomych nie wierzy w moje opowieści o tym koszmarze. Ludzie sądzą, że szukam sensacji i że jestem mitomanką. I to jest dowód na to, jaką wielką pracę wykonałam. A jednak nie umiem się czuć dumna i dowartościowana. Dawna etykietka "nicniewartości" wciąż mi przeszkadza, bo wrosła w moją podświadomość i nie udało mi się jej jeszcze stamtąd wymazać.

    Kamyk 2005-10-19 20:12:06 194.126.238.32

    Może się źle wyraziłam – nie chciałam Ciebie atakować, ani krytykować, że idziesz na łatwiznę… Więc jeśli tak zabrzmiało – przepraszam ;o) W zasadzie test zrobiłam, i 75-80% odpowiedzi moich było na tak. Więc pisząc swoje zdanie patrzyłam trochę ze swojego punktu widzenia, trochę z doświadczenia przypominając sobie rodziców, którzy aż się prosili, by ich dziecko naznaczyć. To, z czym kiedyś się walczyło, co wcale nie było miłe, naznaczanie pierwotne, a potem wtórne – było katorgą i tylko bardzo silne jednostki wytrzymywały. A teraz? Ludzie się proszą… Co do dorosłych z ADHD – jeśli przyjąć każde słowo Twojego posta oraz wyniki z testu – wychodzi na to, że mogę sobie własnoręcznie tą etykietę do czoła przylepić. I wiesz co? Może dlatego tak mnie to irytuje, bo mam opory by się do tego przyznać? Sama nie wiem. Nawet jeśli mam to 'starcze ADHD' ;o), co to zmieni? Czy złe doświadczenia z dzieciństwa, matołstwo, wyzywania, banie w dzienniku zostaną wymazane? Nie. Udało mi się większość tych doświadczeń przepracować, uwolnić się od ich smrodu. Więc po co…? Lżej mi już nie będzie, bo nie zmieni to w żaden sposób przeszłości, którą już udało mi się w tym temacie – zaakceptować. Nie wiem już nic. Powtórzę się tylko – ten temat zawsze wzbudza we mnie spore emocje – ale nie mam zamiaru ani Ciebie, ani nikogo, kto ma ADHD – obrażać 😉 Pozdrawiam serdecznie ;o)

    astromaria 2005-10-19 18:37:57 82.160.115.154

    To jest kolejna ilustracja mojej tezy o działaniach sił jasności i ciemności. Gdy „pracownicy światła” wyciągną pomocną dłoń do ludzi niezasłużenie spychanych na margines i pokażą światu, że te rzekome nieudaczniki też mają prawo do życia i że to nie ich wina, że nie mogą nauczyć się rzeczy, które dla innych są łatwe i oczywiste, wtedy „pracownicy ciemniej strony” ruszają do roboty, żeby te zdobycze wykrzywić i sprawić, by działały przeciwko ludziom. Taka jest moim zdaniem zasada, na której działa ten świat. To właśnie dlatego teraz dzieciakom nie stawia się ŻADNYCH wymagań. Nie chcesz pisać? To nie ucz się tego, idź do poradni po zaświadczenie, że masz defekt i nie możesz. Nie chce ci się liczyć? To nie, damy ci papierek, który cię zwolni z odpowiedzialności. Wszystko to jest zbyt łatwe i dlatego mamy taki zalew nieuctwa i głupoty. Ale ja wiem na pewno, co przeszłam w dzieciństwie i nie dam sobie wmówić, że to urojenia i że coś chcę osiągnąć na skróty. Ja NICZEGO nie osiągnęłam na skróty. Dla mnie to wszystko, co innym przychodziło bez trudu było drogą przez mękę. Jak widzisz piszę porządnie i bez błędów, wyrażam się jasno i staram się żyć wzorowo. Jednak nauczenie się tego zajęło mi nieporównanie więcej czasu niż innym. I zapłaciłam za to bardzo wysoką cenę. Moim zdaniem dyslektycy i ADHD-owcy to ludzie, u których dominuje prawa półkula mózgu. Stąd właśnie bierze się ich nieprawdopodobna kreatywność, twórcza wyobraźnia, talent artystyczny i inne, nietypowe zdolności. Jednak nasz świat jest urządzony dla lewopółkulowców. Dzisiejsza ludzkość to półgłówki. Używają wyłącznie lewej, logicznej półkuli mózgu, zapominając o tym, że prawa, humanistyczna i po prostu „ludzka” lub „humanitarna” połowa głowy również jest niezbędna. Ja zapłaciłam za to całkowitą utratą wyobraźni. Znikł bezpowrotnie mój znaczny talent plastyczny i muzyczny. Dziś nie potrafię niczego zwizualizować, dlatego nie mogę zapisać się np. na kurs huny. Gdy zamykam oczy widzę czerń i nic więcej. Nie potrafię sobie wyobrazić nawet świeczki czy jabłka, a to najprostsze obrazy, na jakich ćwiczy się wizualizacje. Ja zostałam na siłę „przystosowana” do wymogów społeczeństwa. Moi dziadkowie, oboje nauczyciele, zabrali mnie do siebie na pół roku i z wielką bezwzględnością zmusili mnie do czytania, pisania i liczenia. Prymuską się nie stałam i nigdy nie radziłam sobie w szkole tak, jak życzyliby sobie tego moi rodzice, ale przynajmniej nie zostałam „zaetykietkowana” jako towar bezwartościowy. Na to samo cierpi mój siostrzeniec, ale jemu nikt takich wymogów nie stawiał, bo ten defekt rozpoznano u niego od razu i został zwolniony z wszelkich wysiłków. Gdy przebywał w sanatorium dla takich dzieci w Józefowie, z dumą opowiedziałam pani psycholog, która się nim opiekowała o mojej drodze „ku normalności”, a ona aż zamarła z przerażenia. Powiedziała, że takich rzeczy robić nie wolno, bo „to się mogło bardzo źle skończyć”. Dodała też że widocznie muszę być bardzo silna i odporna, skoro wyszłam z tego bez szwanku.

    Kamyk z ADHD??? Nie, wypraszam sobie 😉 2005-10-19 17:41:26 194.126.238.32

    Z całym szacunkiem Astromario, ale ten test można wsadzić między bajki :o) Nie zgodzę się z tym wszystkim na temat ADHD. Nie jestem autorytetem w tej dziedzinie, ale zajmowałam się takimi dziećmi przez jakiś czas. Na dzień dzisiejszy już się tym nie zajmuję, bo… tak wyszło. Zauważ, jak ostatnimi laty nadajemy etykiety – szczególnie dzieciom. – Pisze brzydko, bądź z bykami? Ma problemy w liczeniu? Sru i nalepka typu 'dys'. – Rodzic sobie nie radzi? Dzieciak krzyczy, zwraca na siebie uwagę wszelakimi sposobami? Sru – ADHD, nadpobudliwość psychoruchowa, nerwica maniakalno-depresyjna. Nie dość że lubimy przesadnie przylepiać te nalepki, to jeszcze sami się za nimi chowamy. Chwała na wysokości, że za mojego dzieciństwa ADHD nie było znane. Na pewno miałabym, jak również i dysgrafię i dyskalkulię i wszelakie inne dys. Do 9 roku życia nie było słowa które napisałabym bezbłędnie. A potem jak ręką odjął – najpierw najlepsza w klasie, potem w szkole z ortografii. I to w dwóch językach. Aaaa i jeszcze byłabym na pograniczy autyzmu bleeee A ja byłam po prostu przerażonym dzieckiem rozwodników, które nie miało bezpośredniej, fachowej pomocy i samo sobie musiało radzić. I o ile nie kwestionuję, że zespół ADHD istnieje, czy też wszelakie dys – to uważam, że jest nadużywane. A teraz o dorosłych… Z fakturami mam to samo – raz mi prąd wyłączyli, gaz prawie i ciągłe blokady na telefonie. Ja nie nazywam tego ADHD, bo wg mnie jest to mój feler. Moje lenistwo, skleroza, rozkojarzenie, albo niechęć do ruszenia palcem, gdy mi paskudnie źle… Z planami/pomysłami mam również to samo…? ADHD? Nie, ja uważam, że to jest nieostrożność i nadmierne gadulstwo w niedopowiednim towarzystwie… I wiesz co? Przez ostatnich 10 lat zaprzepaściłam wiele szans właśnie – po części przez to – i teraz już pracuję nad sobą i mogę po cichutku powiedzieć – jest lepiej. Coraz mniej jesteśmy zainteresowani drugim człowiekiem. Coraz mniej mamy czasu i cierpliwości dla własnych dzieci. I jak uspokajająco jest przyjąć etykietkę, że to nie nasza porażka wychowawcza, albo feler charakterologiczny. Bo miło jest rozgrzeszyć się pod kołderką ADHD… I na koniec tylko tyle, że bynajmniej nie jest to personalna wycieczka, nie zrozum mnie źle 😉 Po prostu coraz bardziej mnie irytuje wszechobecna próba pójścia na skróty czy też łatwiznę 😉 ADHD dla mnie, to jak płachta na byka 😉 Pozdrawiam z retro Merkurym i macham lewą łapką, bo prawą nawet podrapać się nie potrafię 😉

    astromaria maya-11@o2.pl 2005-10-19 12:38:27 82.160.115.154

    Tak, myślałam właśnie o tym… Wrzucę ten temat na forum Anahelli i zobaczymy, co z tego wyniknie. Na pewno ludzie z listy znają wielu ADHD-owców, więc będziemy mieli sporą próbkę do badania. Ja podejrzewałam, że chodzi tu o zaburzenia uraniczno-saturniczno-merkuriańskie, ale jest bardzo prawdopodobne, że i inne ciężkie planety mają w tym swój udział. A więc do dzieła, spróbujmy rozszyfrować, o co tu chodzi.

    roman bronek1806@autocom.pl 2005-10-19 12:10:39 213.134.168.12

    Miło czytać że znalazłem się w tak dobrym towarzystwie (astrologicznym) dzieki ADHD. Może ktoś potrafi uzasadnić to w horoskopie.Mam wnuka (6 lat) do którego BIN LADEN przyjeżdża po instrukcje.Konjunkcja słońca z plutonem na Antaresie (9 strzelca)+ mars z neptunem na MC w wodniku.Może komuś przyda się to do statystyki na temat ADHD. Pozdrawiam serdecznie Roman

  2. Komentarze przeniesione ze starego bloga cz. II:

    astromaria 2006-02-06 00:39:05 82.160.202.242

    Moim faworytem jest Zwierzak, uwielbiam tego wariata :), zwłaszcza to jego zabójcze spojrzenie!
    Ale Tygrys też niczego sobie koleś.
    Dziś mój pierworody wpisał się na moją prywatną listę ADHD-owców.
    Typowe… jak był mały nigdy nie rozpoznawał, która szczoteczka, które majtki, skarpetki, a nawet ciuchy są jego. Zdarzało mu się wciągać na siebie koszulkę o 4 lata młodszego brata i pytać, co się stało z tą cholerną koszulką. A dziś pomylił ręczniki i kłócił się ze mną, że na półce w szafie absolutnie na pewno nie było jego ręcznika, chociaż leży tam od 2 tygodni. Ufff…
    Ja się już nauczyłam rozpoznawać swoje rzeczy, a nawet pilnować innych, ale innych czynności muszę się uczyć wciąż od nowa. Np. obsługa kompa była dla mnie czymś, co na początku mnie dobijało. Po prostu w ogóle nie pamiętałam tego, czego mnie wytrwale uczono poprzedniego dnia. Musiałam to powtarzać 100 razy, żeby w końcu zapamiętać, a moje przekonanie o totalnym debilizmie rosło z każdą nieudaną powtórką.
    Na szczęście mam w domu komputerowców, więc jak zaczynam lamentować, że np. nie umiem czegoś ściągnąć (chociaż to przecież takie proste, prawda?) to w końcu ktoś się zlituje i mnie uratuje.

    Anahella | anahella@gazeta.pl
    2006-02-05 21:53:48 | 80.72.40.122

    To i mnie poprosze dopisac, tez chce byc w takim gronie 🙂

    Kamyk | 2006-02-05 21:47:33 | 194.126.238.32

    Świnka Piggy i Koziołek Matołek, to jest to 😉
    Nie będę się tu uzewnętrzniać – ale na stronie, którą Ci podesłałam jest forum również i dla dorosłych. Czytając wypowiedzi lekko się podłamałam. Ale cóż – trzeba się nauczyć z tym żyć 😉

  3. Pingback: Attention Deficit Hyperactivity Disorder czyli ADHD – Site Title

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s