Skorpion w Pannie, lol

Na astronomicznym portalu AstroNews zwalczają astrologię i grożą straszliwymi sankcjami każdemu, kto w komentarzach do tekstów wspomni choćby jednym słowem o tej wzbudzającej odrazę astronomów „pseudonauce”.

Za każdym razem, gdy podają tam informację o tym, że Słońce weszło właśnie w dany znak (a Broń Boże nie piszą „zodiaku”, pfuj, co za obrzydliwość!!!), dodają mętnie, że w rzeczywistości, na skutek precesji znajduje się ono na tle zupełnie innego gwiazdozbioru.

Jest to robione za każdym razem bez wyjątku i tak usilnie podkreślane, że czasem można doznać zawału umysłu (np. info o Skorpionie w Pannie, istna schizofrenia). Tylko ktoś, kto doskonale wie o co chodzi nie dozna głupawki po przeczytaniu takiej informacji.

W końcu miałam dość i napisałam komentarz.

Teraz czekam z niepokojem na reakcję. Spodziewam się brutalnego ataku na moją psychikę i bezceremonialnego zdeptania mojego intelektu. Mówiąc wprost – gwałtu na mojej psyche…

A oto mój komentarz:

„Czy każdy szanujący się astronom musi czuć fanatyczną nienawiść do astrologii i pluć na nią na każdym kroku? U mnie budzi to niesmak, bo pachnie mi małostkowością, która z prawdziwą nauką nie powinna iść w parze.

A jeśli naprawdę musi ulegać tym niskim emocjom, to dlaczego przy okazji czuje nienawiść do prawdy?

Skoro Słońce znajduje się w znaku Bliźniąt, to znajduje się w znaku Bliźniąt.

Podawanie mętnych i wprowadzających zamieszanie informacji o tym, na tle którego gwiazdozbioru porusza się Słońce będąc w tym czy innym znaku zodiaku jest chyba zbędne, albo przynajmniej powinno być dokładnie wyjaśnione o co tak naprawdę chodzi, bo ludzie myślą, że precesja dotyczy zodiaku. A przecież nie dotyczy.

Mało tego, wprowadza (celowe?) zamieszanie, ponieważ ludzie nie mają pojęcia o tym, czym zodiak różni się od gwiazdozbiorów i mogą oni sądzić, że zodiak w ogóle nie istnieje lub że jest astrologicznym przesądem.

A jednak istnieje.

Czy nienawiść do astrologii jest wystarczającym usprawiedliwieniem do siania intelektualnego zamętu i wprowadzania ludzi w błąd?

Mam nadzieję, że nie skończy się to podpalaniem stosów…

A może astronomowie w ogóle nie wiedzą czym jest zodiak, bo wykładowcy unikali wymawiania tego wzbudzającego odrazę słowa, więc znają tylko określenie „punkt Barana” czy „punkt Bliźniąt”?

W takim razie wyjaśniam, że zodiak powstał na skutek umownego podziału ekliptyki na 12 idealnie równych odcinków, którym nadano nazwy gwiazdozbiorów, które w czasach babilońskich leżały na ich tle.

Gwiazdozbiory odpłynęły w siną dal (z powodu precesji), a zodiak pozostał tam, gdzie był. I pozostanie tu na zawsze, dopóki Słońce porusza się po ekliptyce…”

Pozdrawiam
Ciemna Niewykształcona Baba Wierząca w Istnienie Zodiaku
i tu podałam swój adres e-mail

P.S. Jestem w miłym szoku: dostałam odpowiedź na priv od bardzo sympatycznego doktora Grzegorza Kopackiego w Uniwersytetu Wrocławskiego!!! Dr Kopacki w swoim mailu pięknie wyjaśnia czym jest zodiak, a czym zodiakalne gwiazdozbiory i nawet załączył do tego ilustrację (niestety, gdzieś mi się zawieruszyła, jak znajdę, to wkleję). Bardzo dziękuję 🙂

Oto, co napisał:

Dzień dobry!

Jak sama Pani zauważa znaki zodiaku i gwiazdozbiory zodiakalne to dwa różne pojęcia.

Znaki zodiaku to równe ‚prostokątne’ obszary na sferze wzdłuż ekliptyki, każdy o szerokości 30 stopni i wysokości 10-16 stopni. Każdy zajmuje taką samą powierzchnię sfery i wyznaczony jest przez podział ekliptyki na 12 równych części. Jest ich 12.

Natomiast gwiazdozbiory zodiakalne, to gwiazdozbiory (rozumiane w sensie obecnej astronomicznej ich definicji, czyli wydzielone obszary sfery, a nie jak w starożytności grupy jasnych gwiazd) przez które przechodzi ekliptyka.
Gwiazdozbiorów takich jest 13, wystarczy spojrzeć na mapę nieba (dodaję poniżej swoją, środkowa pozioma linia to ekliptyka, pod rysunkiem podane są skróty nazw znaków zodiaku, zielone linie to granice gwiazdozbiorów, na czerwono zaznaczone są gwiazdozbiory zodiakalne). Dodatkowy, Wężownik, leży ponad gwiazdozbiorem Skorpiona, w znaku zodiaku Strzelca Sgr.

Proszę zwrócić uwagę również na to, że zodiak ze swymi znakami zawsze leży gdzieś na sferze niebieskiej, a więc także na tle gwiazdozbiorów. Znaki zodiaku to jakby siatka nałożona na gwiazdozbiory, siatka ta nie zmienia swego kształtu, ale przesuwa się stale względem nieruchomych gwiazd i gwiazdozbiorów.

Przesyłam Pani także tabelę czasów przebywania Słońca w gwiazdozbiorach zodiakalnych. Być może urodziła się Pani pod gwiazdozbiorem (nie znakiem!) Wężownika. Na ten przykład ja jestem zodiakalnym Rakiem urodzonym pod gwiazdozbiorem Bliźniąt…

Pozdrawiam, Grzegorz Kopacki.

Szczerze mówiąc, w życiu nie słyszałam, żeby ktoś mówił, że urodził się pod jakimś gwiazdozbiorem, nie mam też pojęcia, co z tego wynika w praktyce, ale może po prostu czegoś nie wiem…
(Opublikowane na starym blogu 2005-06-02 17:05:30)

Jedna myśl nt. „Skorpion w Pannie, lol

  1. Komentarze przeniesione ze starego bloga:

    astromaria 2005-06-04 11:03:25 82.160.115.157

    Okazało się, że ten koleś, który umieszcza aktualności na AstroNews zionie autentyczną i płomienną nienawiścią do astrologii i astrologów. Odpowiedział na mój wpis, ale czuło się tę dziką namiętność… aż sie cały zagotował… och, niechby on złapał w swoje łapy któregoś astrologa, to już by mu pokazał gdzie raki zimują… Jakiś inkwizytor widać w nim siedzi. Aż boję się tam zajrzeć, bo jak nic mam bana.

    kiciunia mrumru 😉 2005-06-03 20:40:02 212.76.39.2

    oczywiście, że się nie gniewam. Szczerze mówiąc rozbawił mnie ten pseudonim ;)a nawet się spodobał ;)(i jeden i drugi ;)… )

    astromaria 2005-06-03 02:02:09 82.160.115.154

    No, nie gniewaj się o tego wilkołaka. Jak wolisz nazwę cię kocicą 🙂 albo kiciunią mrumru

    sunshinelady ( jak jakiś wilkołak 😉 …) 2005-06-02 23:57:18 212.76.33.81

    oj tak Astro, tym komentarzem najlepiej chyba dałaś się poznać jako ta ciemna nieokrzesana materia wierząca w zabobony i inne zodiaki ;P… a tak na serio to uważam, że stosy powinny zapłonąć dla tych, którzy zamykają sobie i innym oczy. Choć nie znam się na astrologii (przyznaję ze skruchą)nie wykluczam jej istnienia. Być może kiedyś moje i jej drogi się splotą. 😉

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s