Ciężkie i niebezpieczne jest życie sceptyka (czyli antygrawitacyjna górka)

W sobotę był u mnie klient, który urodził się w Wałczu. Spytałam go, czy wie o tym, że pod Wałczem znajduje się antygrawitacyjna górka i czy na niej był. Powiedział, że owszem, zna to miejsce i że przebywanie tam jest świetną zabawą. Ja również tam byłam i ze zdumienia nie mogłam zamknąć buzi.

Pojechaliśmy tam parę lat temu, w przerwie między zajęciami na obozie radiestezyjnym, z naszym wykładowcą fizyki, doktorem A. W. Doktor ma otwarty umysł (jak większość fizyków teoretyków), a co najważniejsze nie boi się przyznać do faktu, że jest radiestetą i że interesuje się badaniem zjawisk, których dogmatyczni sceptycy nie uznają za realne. Jest to jego ulubione miejsce, gdzie jeździ ze wszystkimi swoimi studentami i ma świetny ubaw, patrząc jak nie wierzą oni swoim własnym zmysłom.

Na tej górce, która ponad wszelką wątpliwość jest całkiem stromą górką a nie dołkiem (złudzenia optyczne wykluczone!!!) wszystko toczy się do góry. Jest tam asfaltowa droga, co bardzo ułatwia obserwację. Butelki z wodą i wszystkie ciężkie przedmioty, zamiast zsuwać się w dół, bezczelnie, wbrew grawitacji i wszelkim prawom fizyki toczą się do góry. Uwieńczeniem eksperymentu był wjazd autokarem pełnym ludzi, z wyłączonym silnikiem, pod ową górę. Piskom, śmiechom i wiwatom nie było końca!

W czasie naszego pobytu przybyli tam Niemcy, a zaraz potem Holendrzy. Zjeżdżali na dół, zawracali, wyłączali silniki swoich samochodów, po czym śmiejąc się i machając przez okna rękami podjeżdżali pod górę. I tak wiele razy pod rząd.

Nikt nie umie wyjaśnić tego fenomenu, którego sława jak widać wykracza poza granice naszego kraju.

A dlaczego życie sceptyka jest takie niebezpieczne?

Mój klient powiedział, że paru cwaniaków robi na tej górce całkiem niezły biznes. Zakładają się ze sceptykami, którzy za żadne skarby świata nie chcą wierzyć, że coś takiego jest możliwe. Bywa, że stawką jest samochód. Jeśli przegrają (a przegrają na pewno) muszą pożegnać się z fantem, który zastawili.

Sceptycy, strzeżcie się 🙂

(Opublikowane na starym blogu 2005-04-14 00:46:00

2 myśli nt. „Ciężkie i niebezpieczne jest życie sceptyka (czyli antygrawitacyjna górka)

  1. Komentarze skopiowane ze starego bloga:

    mucha 2005-04-16 09:51:28 83.144.79.91
    Dzień dobry 🙂 Taka górka jest również w Karpaczu, ale zdecydowanie mniej spektakularna.

    astromaria 2005-04-15 23:29:02 83.16.41.74
    To nie jest jedyne takie miejsce w Polsce. Inna antygrawitacyjna górka znajduje się chyba w Bieszczadach. Parę lat temu pisał o tym Nieznany Świat w polemicznym starciu ze sceptykami, którzy twierdzili, że te górki sa wyłącznie złudzeniem optycznym. Hehe, z całą pewnością nie są. Aż tak zgłupieć się nie da. Na świecie takich dziwnych miejsc jest mnóstwo i stanowią one atrakcje turystyczne.

    Judytta 2005-04-15 14:39:05 213.227.67.142
    Też nie słyszałam o tym miejscu.

    astromaria 2005-04-14 01:35:47 83.16.41.74
    Dokładnie nie pamiętam, ale mogę spytać mojego klienta (jeśli on wie). My jechaliśmy z Piły przez Wałcz. Pamiętam, że w Wałczu wyjechaliśmy z ulicy Obrońców Wału Pomorskiego i zaraz potem znaleźliśmy się w jakimś uroczym wiejskim otoczeniu. Nasz fizyk to taka trochę gapa – był tam wiele razy, ale nie pamiętał nazwy miejscowości, więc stał za kierowcą i pokazywał mu jak jechać. Po drodze spotkaliśmy chłopa, który nie umiał odpowiedzieć na pytanie, gdzie jest antygrawitacyjna górka, ale gdy ktoś sprytny spytał, czy wie, gdzie jest ta góra, pod którą wszystko się toczy, od razu skojarzył i pokazał jak jechać. Tam o ile pamiętam nie ma w pobliżu żadnych zabudowań, to taki trochę koniec świata…

    sunshinelady 2005-04-14 00:56:47 212.76.33.68
    gdzie to jest??? dokładnie ;)przyznam, że nie słyszałam o tym miejscu i w ramach walki z moim kieszonkowym racjonalistą chętnie się tam wybiorę 😉

  2. Takich antygrawitacyjnych miejsc w Polsce, a pewnie i na świecie, jest pełno, choć pewnie nie aż tak spektakularnych.
    Jeżdżę dużo na rowerze i zaobserwowałam to zjawisko wielokrotnie.

    Polecam rowerzystom takie obserwacje: są np górki, często dość strome, na które z łatwością wjeżdża się na biegu przeznaczonym do jazdy po płaskim; są górki całkiem płaskie, do pokonania których potrzeba naprawdę wiele wysiłku; a są też i takie górki, całkiem strome, z których aby zjechać, trzeba pedałować! 🙂
    Są też całkiem płaskie miejsca, po których jedzie się jak po grudzie, a po innych tak, jakby ktos popychał 🙂

    Zastanawiałam się, co to jest, czy może jakieś złoża magnetyczne, czy może właśnie anomalie grawitacyjne – nie mam pojęcia. W każdym razie takich miejsc jest mnóstwo 🙂

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s