Posty oznaczone jako ‘Matrix’
Komu i do czego potrzebna jest ta cała rzekoma pandemia?
Opublikował/a astromaria w dniu 06/11/2009
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Autorytet i posłuszeństwo, Co przed nami ukrywają?, Grypa, Iluminaci, Matrix, NWO, Owce i wilki, Polityka, Prawo, Psychomanipulacja, Psychopaci, Samodzielne myślenie, Szczepienia, Wolność, Zdrowie, Świńska grypa | Komentarzy: 10 »
Jeszcze o świńskim przekręcie, zwanym świńską grypą
Opublikował/a astromaria w dniu 05/11/2009
Ważny film. Niby wszystko już wiemy, ale i tak warto zobaczyć:
PS. A tu wyszło, że Monika Olejnik, TW Stokrotka, jest jedną z tych, z którymi tu walczymy. Oto jej chamski atak na minister Kopacz, w którym sugerowała, że Kopacz chce przeprowadzania eksperymentów na kobietach ciężarnych. Szkoda, że Kopacz nie huknęła na nią, że to ona, Olejnik, chce szczepić ciężarne toksyczną i nieprzebadaną szczepionką:
Po obejrzeniu tej masakry czułam się chora.
PS. 2: wystąpienie wiceministra zdrowia: “Są podejrzenia śmierci po szczepieniu”"
——————————————-
Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj Zasady komentowania bloga
Forum dyskusyjne do dyskusji offtopowych (tu możesz zaproponować własny temat)
——————————————-
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Autorytet i posłuszeństwo, Co przed nami ukrywają?, Grypa, Kretynizmy, Matrix, Owce i wilki, Psychomanipulacja, Szczepienia, Zdrowie, Świńska grypa | Komentarzy: 23 »
Zapowiedź końca dostępu do prawdziwej i wolnej informacji?
Opublikował/a astromaria w dniu 21/10/2009
Obama: blogi zagrożeniem dla demokracji
Autor: Maciej Gajewski
Zródło: CHIP według TheHill.com
Prezydent Obama uważa, że fakt wypierania tradycyjnych gazet przez blogi internetowe jest wielkim zagrożeniem dla wiarygodności prasy i zaprzeczeniem amerykańskich wartości.
Prezydent Stanów Zjednoczonych jest poważnie zaniepokojony spadkiem sprzedaży prasy drukowanej i obiecał, że przyjrzy się problemom, jakie przeżywa ten rynek. W przeciwnym razie blogi zdominują świat a to by było zagrożenie dla demokracji – tak przynajmniej twierdzi noblista.
- Obawiam się, że jeśli przyszłością newsów jest blogosfera, to te wszystkie opinie, niepoparte faktami, bez umieszczania historii w odpowiednim kontekście, zakończy się wzajemną agresją i brakiem zrozumienia – powiedział prezydent. Obama rozważa wprowadzenie ulg podatkowych dla prasy drukowanej.
Blogi są rzeczywiście śmiertelnym zagrożeniem dla demokracji, bo przecież, jak wszyscy wiemy, demokracja polega na tym, że ludzie nie mają nic do gadania i o niczym nie mają prawa wiedzieć ani decydować. W prawdziwej, takiej wzorcowej demokracji jest jeden, niewybieralny przez ludzi rząd i jedno, nie kontrolowane przez nich źródło informacji.
Przeczytajmy to jeszcze raz:
Prezydent Obama uważa, że fakt wypierania tradycyjnych gazet przez blogi internetowe jest wielkim zagrożeniem dla wiarygodności prasy i zaprzeczeniem amerykańskich wartości.
Tak kochani, to po prostu zbrodnia jakiej świat nie widział. Przecież gazety wkładają tak wiele wysiłku w to, żebyście totalnie zidiocieli i szczerze uwierzyli, że świat wygląda tak, jak władza chce, abyście go postrzegali, a tu jakaś banda wywrotowych blogerów psuje im całą robotę. To absolutnie niedopuszczalne, żeby istniała taka potworna, blogowa dywersja! Nie można na to pozwolić!
Macie z pełną wiarą czytać papierowe gazety i nieustająco się bać. Macie wręcz umierać ze strachu, bo wtedy władza będzie mogła, niczym ten rycerz na białym koniu, pospieszyć Wam z pomocą. Macie wierzyć w terrorystów czających się w każdym samolocie, miejskim autobusie, a nawet wychodku, w zagrażający Wam nieustająco terroryzm, w zamachy, mogące się wydarzyć w każdym parku miejskim, gdzie spokojnie spacerują matki z dziećmi, w zagrażające Wam zabójcze pandemie grypy, w globalne ocieplenie klimatu, które sami spowodowaliście (wstydźcie się, dranie!), w huragany, potopy, a nawet planety spadające z jasnego nieba.
Żeby uniknąć straszliwej śmierci w męczarniach z wymienionych wyżej powodów musicie w pełni zaufać wiadomościom podawanym przez gazety, które Was poinstruują, że powinniście pokornie paść na twarz przed władzą i błagać na kolanach, żeby władza pozbawiła Was wszelkich praw – rzecz jasna, dla Waszego własnego dobra! Wyrzeknijcie się wolności i nietykalności cielesnej, proście o jeszcze więcej kamer na ulicach, a nawet w Waszych mieszkaniach (to tak na wszelki wypadek, żeby w razie czego było wiadomo, czy to mąż bije żonę, czy żona męża, a może oboje lejecie lub wykorzystujecie seksualnie swoje dzieci, władza musi też wiedzieć, która zaszła w ciążę, ale nie urodziła), radośnie poddawajcie się rewizji osobistej na każdym rogu ulicy, a szczególnie przed wejściem do metra czy na lotnisko, pędźcie na wyścigi do najbliższego punktu szczepień po swoją dawkę zmutowanych wirusów, skwalenu i rtęci i uważnie nasłuchujcie wiadomości w mediach, żebyście ani na chwilę nie przestali się bać i błagać o ratunek. Szczepcie też swoje dzieci już w pierwszych godzinach ich życia, żeby masowo zapadały na autyzm i debilizm i sami pokornie zapadajcie w możliwie najmłodszym wieku na chorobę Alzheimera, bo wtedy będziecie porządnymi obywatelami, nie rozumiejącymi co się dzieje i dzięki temu nie wzniecającymi strajków ani powstań.
Prezydent Stanów Zjednoczonych jest poważnie zaniepokojony spadkiem sprzedaży prasy drukowanej i obiecał, że przyjrzy się problemom, jakie przeżywa ten rynek. W przeciwnym razie blogi zdominują świat a to by było zagrożenie dla demokracji – tak przynajmniej twierdzi noblista.
I wszystko jasne: przez takich blogerów jak ja (nie chwaląc się; a co tam, pochwalę się, dzięki bartowi i spółce zrozumiałam wreszcie jak jestem groźna dla knowań rządzących światem kryminalistów), ludzie myślący i przebudzeni z lunatycznego snu, w którym pogrążona jest zdecydowana większość ludzkości czują się uspokojeni, bo wiedzą, że nie zwariowali. Żywot przebudzonego może być naprawdę trudny, a nawet przerażający. Jeśli jako jedyna / jedyny w swoim środowisku widzisz, co się wokół naprawdę dzieje, a reszta twierdzi, że jesteś wariatem, to faktycznie, możesz uwierzyć, że to większość ma rację, a nie Ty. Ale kiedy się okaże, że ktoś podobnie myślący zapisuje swoje refleksje na blogu, a komentatorzy tego bloga podzielają jego światopogląd, to wiesz, że nie jesteś sam/a i czujesz ulgę, że jest chociaż kilka osób, które również ocknęły się z wszechobecnej iluzji. Rzeczywiście, niektórzy blogerzy stanowią poważne zagrożenie dla „demokracji”, którą buduje nam uwielbiany Czarny Mesjasz, dążący do zaprowadzenia Nowego Porządku Świata, z jedną gazetą i jednym rządem światowym.
- Obawiam się, że jeśli przyszłością newsów jest blogosfera, to te wszystkie opinie, niepoparte faktami, bez umieszczania historii w odpowiednim kontekście, zakończy się wzajemną agresją i brakiem zrozumienia
Jedyne „prawdziwe i potwierdzone fakty” są w mainsreamowych gazetach, kontrolowanych przez władzę. Tymi „faktami” są: ogólnoświatowa pandemia śmiertelnie zabójczej świńskiej grypy i konieczność zaszczepienia się przeciwko niej, islamscy terroryści i terroryzm (WTC), dwutlenek węgla powodujący ocieplenie klimatu i inne bzdety w które uwierzyć mogą tylko ludzie wielokrotnie i regularnie szczepieni rtęcią i hipnotyzowani przez TV. Tak, wszystko to prawda. Sęk w tym, że jest to tischnerowska g… prawda. I rzeczywiście, kiedy ludzie w końcu dowiedzą się dzięki blogerom, jak są robieni przez władzę w trąbę może dojść do agresji. Bo ludzie powstaną przeciwko rządzącym psychopatom i powsadzają ich do pudła, czyli tam, gdzie jest ich miejsce. Pamiętajcie psychopaci, jest was zaledwie ok. 5%, a to oznacza, że nawet jeśli uzbroicie się po zęby i całkowicie rozbroicie obywateli, i tak nie możecie się czuć bezpieczni. Bo w waszych policjach i armiach służą normalni, lecz naiwni i oszukani przez was nasi synowie. I oni mogą nie zechcieć strzelać do własnego narodu, nawet, jeśli wydający im rozkazy przywódcy będą cudzoziemcami, nie mającymi oporów przed strzelaniem do obcych.
PS. Psychopaci uważają, że Internet jest ich wyłączną własnością, a my korzystamy z niego nielegalnie.
Zasady komentowania bloga
Mój blip – warto zajrzeć
Moje forum dyskusyjne do dyskusji offtopowych
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Autorytet i posłuszeństwo, Demokracja?, Globalne ogłupianie klimatyczne, Matrix, NWO, Obama, Owce i wilki, Polityka, Prawo, Psychomanipulacja, Psychopaci, Szczepienia, Terror, Terroryzm, Wielki Brat, Wolność, Zdrowie, Świńska grypa | Komentarzy: 99 »
Wiedza chroni, niewiedza zagraża czyli brak świadomości grozi śmiercią lub kalectwem
Opublikował/a astromaria w dniu 18/10/2009
Żyjemy w dualistycznym świecie iluzji. Ziemia jest strefą wolnej woli i z tego wynikają wszystkie nasze problemy. Musimy stale wybierać między dobrem a złem i między prawdą a fałszem. Gdyby nie ten wybór, nie byłoby wolnej woli. Wszystko byłoby jasne i oczywiste, mielibyśmy samo dobro i samą prawdę, a to zwalniałoby nas zupełnie z myślenia i odpowiedzialności za swoje życie. W takim świecie dusza ludzka nie byłaby w stanie nauczyć się niczego, a więc nigdy nie posiadłaby mądrości ani hartu ducha.
Dlatego stale stajemy wobec dylematów i konieczności podejmowania decyzji. Nikt nie chce popełniać błędów, bo błędy dużo kosztują. Z drugiej strony wiadomo, że człowiek uczy się na błędach. Cóż więc robić? Najprościej byłoby zdać się na autorytet. I tu czeka pierwsza pułapka.
Stare przysłowie mówi, że prawda zawsze leży pośrodku. Jeśli będziesz zbyt ufny, oszukają cię. Jeśli będziesz zbyt nieufny, wpadniesz w paranoję. I jedno i drugie jest jednakowo niebezpieczne.
Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że ufne, a szczególnie ślepe podążanie za autorytetem jest wyrzeczeniem się wolnej woli i myślenia oraz dobrowolną rezygnacją z odpowiedzialności za własne decyzje i wybory. I rzecz jasna z możliwości nauczenia się czegokolwiek.
Oscar Wilde powiedział: „Wierzy się w coś nie dlatego, że jest to racjonalne, lecz dlatego, że często powtarzane”. Fakt, że większość ludzi w coś wierzy nie sprawia, że dane przekonanie staje się prawdziwe. Dobrze jest sobie uświadomić, że autorytet bardzo często wykorzystywany jest przez władzę jako narzędzie kontroli. Klasycznym przykładem takiego autorytetu jest papież. Aby uzyskać pełny posłuch władza wmawia ludowi, że papież reprezentuje samego Boga. Czyż zwykły śmiertelnik może mieć czelność dyskutować z Wszechmogącym i Wszystkowiedzącym Bogiem jak równy z równym? Kto uwierzy w boskość misji papieża, ten traci wolność: wyrzeka się myślenia i zaczyna działać jak robot, sterowany przez program 10 przykazań.
Dla ludzi, którzy stracili wiarę religijną i cieszą się naiwnie, że świadczy to o ich mądrości władza ma inny autorytet: naukę. Kto nie wierzy papieżowi, ten musi wierzyć nauce, bo ona przecież wszystko bada i nigdy się nie myli. Czy rzeczywiście?
Zarówno władza boska, jak i ziemska potrzebują KASY. Bez kasy nie ma świątyń, ani tych w których kultywuje się religię, ani i tych, w których czci się naukę.
I tu właśnie jest pies pogrzebany… Skąd brać pieniądze? Dziś nikt nie chce pracować dla idei.
Pieniądz z każdego zrobi prostytutkę. Prawdę mówiąc Kościołowi ta prostytucja raczej nie zagraża. Kościół w ciągu wieków tak świetnie się ustawił, że doi kasę bez umiaru i nigdy nie daje nic w zamian. Nauka znajduje się niestety w nieporównanie gorszym położeniu. Jeśli więc komuś zagraża nierząd, to właśnie jej. Uczelnie rozpaczliwie potrzebują pieniędzy, ale świat pogrążony jest w kryzysie, upadają kolejne zakłady pracy, więc trudno liczyć na to, że dadzą pracę uczonym i zdobędą się na hojność wobec uczelni. Trzeba więc szukać sponsorów. Problem w tym, że sponsor, jeśli płaci, to i wymaga. Za darmo pieniędzy nie da na pewno.
Chyba wszyscy wiemy, że wyniki wielu badań zależą od tego, kto je zlecał i kto za nie zapłacił. Trzeba być wyjątkowo racjonalistycznie zaślepionym, żeby nie dostrzegać, jak bardzo skorumpowana bywa dzisiejsza nauka.
Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach. [Zygmunt Bauman].
Najmniej mogą kłamać matematycy i fizycy, ponieważ ich badania łatwo podlegają weryfikacji. Ale i fizykom zdarzają się fatalne wpadki, o czym co jakiś czas donosi prasa relacjonując rozdanie corocznych nagród ig-nobla. Zostawmy jednak fizyków, jako że zwykły śmiertelnik nie styka się na co dzień z konsekwencjami ich błędów. Najbardziej niebezpieczne dla zwykłego człowieka są konsekwencje nadużyć i korupcji w naukach medycznych. Ludzie na ogół bezgranicznie ufają swoim lekarzom, nawet takim, jak dr Shipman, który zgładził co najmniej 215 osób czy dr Kevorkian, mający na sumieniu co najmniej 130 pacjentów. I właśnie dlatego lekarze ci mogą działać latami przez nikogo nawet nie podejrzewani. Ale co tam dr Shipman i Kevorkian. Działali na lokalną skalę, więc zabili ograniczoną ilość osób. Prawdziwie niebezpieczni są ci, którzy ustalają prawo medyczne i procedury stosowane w szpitalach. Te procedury obowiązują wszystkich lekarzy i za ich nieprzestrzeganie można stracić prawo do wykonywania zawodu. Jeśli więc procedury te szkodzą zamiast pomagać, los pacjentów staje się nie do pozazdroszczenia. Możliwe staje się trucie i mordowanie na naprawdę wielką skalę. I można być pewnym, że pacjenci będą ostatnią grupą, która to zauważy i przeciw temu zaprotestuje.
Wystarczy wmówić ludziom, że są choroby nieuleczalne, żeby wywołać w nich paniczny lęk. Jeśli pokaże im się tragiczne statystyki umieralności, to – paradoksalnie – zamiast ludzi odstraszyć, przyciągnie się ich do medycyny. Będą się tłoczyć w nadziei uzyskania pomocy, a śmierć licznych nieskutecznie leczonych pacjentów będzie ich jeszcze bardziej skłaniać do dyscypliny i poddania. Bo przecież nikt o zdrowych zmysłach nigdy nie uwierzy w taki horror, że lekarz może szkodzić. Ciężko choremu człowiekowi nie da się wytłumaczyć, że popełnia błąd ufając bezgranicznie swojemu doktorowi. Lęk przed zaprzestaniem kuracji jest tak silny, że pozbawia zdolności myślenia, również wtedy, gdy następuje wznowa, będąca najlepszym dowodem na nieskuteczność procedur medycznych. Skoro coś nie działa, to nie należy tego kontynuować i pomyśleć o radykalnej zmianie kuracji. Jednak lekarz na to nie pozwoli. Jemu nie wolno wspomnieć o jakichkolwiek alternatywnych metodach, bo poszedłby za to siedzieć. Ale wolno mu pacjenta straszyć, że umrze, jeśli zrezygnuje z dalszej „naukowej” kuracji. I wolno mu w końcu tego pacjenta uśmiercić w majestacie tejże naukowej medycyny. Za to nie grożą żadne konsekwencje, ponieważ statystyki ustanawiają „normę” zgonów dla każdej choroby i w rachunkach wszystko się zgadza.
Każda wiara jest zgubna, zarówno religijna, jak i racjonalistyczna. W tej sytuacji jedynym właściwym sposobem postępowania wydaje się kierowanie się rozsądkiem. Tego nic nie zastąpi.
Jeśli chcesz zbliżyć się do prawdy szukaj jej samodzielnie. Poznaj opinie zarówno „za” jak i „przeciw”, ZACZNIJ MYŚLEĆ SAMODZIELNIE i weź odpowiedzialność za własne życie we własne ręce.
Życie dostarcza mnóstwo przykładów, czym kończy się taka bezgraniczna ufność. Wiele osób, w tym lekarze, przestrzegali przed szczepionkami przeciw świńskiej grypie. Mówiono, że szczepienie może prowadzić do poważnych zaburzeń neurologicznych, takich jak zespół Guillain-Barre’a. Ale ludzie wolą bezrefleksyjnie oglądać wiadomości i słuchać propagandy w mainstreamowych mediach, zamiast zadać sobie trochę trudu i dowiedzieć się prawdy. Cena za to może być naprawdę bardzo wysoka. Szczepienia jeszcze się na dobre nie zaczęły, a już mamy pierwszą ofiarę.
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Autorytet i posłuszeństwo, Co przed nami ukrywają?, Matrix, Owce i wilki, Prawo, Psychologia, Psychomanipulacja, Psychopaci, Racjonalizm?, Samodzielne myślenie, Szczepienia, Zdrowie | Komentarzy: 15 »
Prezydent Kaczyński, dzielny rycerz, walczący z Traktatem Lizbońskim
Opublikował/a astromaria w dniu 07/10/2009
Jak wiemy, według prezydenta Kaczyńskiego Traktat Lizboński to zło najgorsze, pozbawiające Polskę suwerenności. I dlatego ten dzielny mąż stanu, jako jeden z nielicznych w Europie, powiedział temu zdradzieckiemu kontraktowi swoje STANOWCZE NIE! Nie i już. Ale gdyby Irlandczycy zagłosowali na tak, to oczywiście zmieniłby zdanie. Bo Irlandczycy są mądrzejsi i mają prawo decydować o losach całego kontynentu.
No i zadecydowali (pojawiły się podejrzenia, że głosowanie zostało sfałszowane).
Wprawdzie zarówno pan prezydent, jak i PiS grali na nastrojach antyunijnych i na tym budowali swoją kampanię, ale jak już stołek został zdobyty, o hasłach wyborczych można zapomnieć. Mało tego. Można uroczyście celebrować przegraną.
Lech Kaczyński nie dziś, ale dopiero za kilka dni podpisze Traktat Lizboński. – Chcemy zorganizować oficjalną uroczystość, aby nadać rangę temu wydarzeniu – mówi w rozmowie z Gazeta.pl prezydencki minister Paweł Wypych. Podpis zostanie najprawdopodobniej złożony w Belwederze, a prezydentowi będzie towarzyszyć spore grono gości.
(…)Prezydent podpis złoży w Belwederze
Jak się dowiedzieliśmy podpisanie Traktatu nastąpi najprawdopodobniej w Belwederze. Na uroczystość mają być zaproszeni przedstawiciele rządu, a także Jerzy Buzek, szef Parlamentu Europejskiego. Nie podjęto na razie decyzji, czy prezydent tego dnia wygłosi orędzie do narodu.
Prezydent Kaczyński będzie więc uroczyście świętował swoją przegraną w asyście tak wybitnych gości, jak wybrany w potajemnych wyborach Jerzy Buzek. Polityka jest piękna!
Chyba mnie za to wsadzą. I za odmowę przyjęcia szczepionki. Dwa powody do odsiadki – mam nadzieję, że będziecie mi przynosić paczki.
Ważny dopisek:
Komu nie pasuje Traktat Lizboński może dać temu wyraz na stronie Sto tysięcy ma głos. Jest tam proste wyjaśnienie, czym jest ten traktat i dlaczego nie powinniśmy go przyjąć.
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Kretynizmy, Matrix, Polityka, Traktat Lizboński, Zadziwienia | Komentarzy: 27 »
Za reklamowanie zdrowych produktów staniesz przed sądem!
Opublikował/a astromaria w dniu 15/09/2009
Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość. [Michael Ellner]
Doczekaliśmy czasów, kiedy jedynym bogiem, którego wolno czcić ludzkości stał się Mamon. Władza i bogactwo nielicznych elit świata stały się jedynymi świętymi wartościami, które musimy szanować, respektować i niewolniczo im służyć, nawet jeśli wchodzi to w ostry konflikt z naszymi podstawowymi prawami i bezpieczeństwem. Nie ma surowiej karanego przez prawo przestępstwa, niż choćby cień podejrzenia o narażenie koncernów na straty finansowe. Nikt: ani prasa, ani zwykli obywatele, ani tym bardziej politycy, nie ośmieli się skrytykować choćby jednym słowem poczynań firm farmaceutycznych czy takich gigantów biotechnologicznych jak np. Monsanto, ponieważ wszyscy doskonale wiedzą, że zbrodnia ta ściągnie na każdego nieuniknione i bardzo poważne konsekwencje prawne. Krytyka jest zakazana, ponieważ jest oczywiste, że podważa zaufanie do wyrobów firmy, a to w konsekwencji przekłada się na spadek sprzedaży jej produktów. Jeśli więc padnie na ciebie podejrzenie, że koncern poniósł przez ciebie straty, będziesz surowo osądzony i przykładnie ukarany. Jeśli natomiast tobie stanie się krzywda, nawet tak poważna jak utrata zdrowia lub życia, nie licz na jakąkolwiek sprawiedliwość. Twoje dobre zdrowie jest niedochodowe. Skoro nikt na nim się nie bogaci, to znaczy, że potencjalnie traci. Tak więc uzasadnione wydaje się podejrzenie, że niedługo ono również zostanie zdelegalizowane i posiadanie go będzie przykładnie karane.
Przygotowania do nowych uregulowań prawnych rozpoczęły się już w latach 90., kiedy to wyszedł przepis zakazujący umieszczania na szyldach sklepów napisu „Zdrowa żywność”. Prawnicy uzasadnili to… troską o nasze zdrowie: nie wolno etykietować żadnej żywności jako zdrowej, ponieważ sugeruje to, że żywność bez tej etykiety jest niezdrowa. Postawiono więc sprawę na głowie: zamiast wydawać certyfikaty jakości tym producentom, którzy dostarczają produkty ekologiczne i eliminować z rynku oszustów i trucicieli, postawiono znak równości między żywnością ekologiczną i tą skażoną chemią rolniczą oraz przemysłowymi „polepszaczami”.
Obecnie trwa walka o potajemne wprowadzenie na rynek żywności pochodzącej z organizmów modyfikowanych genetycznie. Prawnicy wielkich firm biotechnologicznych żądają zniesienia wymogu oznaczania tego typu produktów etykietami informującymi nabywców, czy dany produkt jest, czy nie jest GMO. Argumentacja jest identyczna, jak w przypadku „zdrowej żywności”:
Nie ma naukowego uzasadnienia dla specjalnego etykietowania genetycznie modyfikowanej żywności – mówi serwisowi Portalspozywczy.pl Eric Wenberg, Radca ds. Rolnych w Biurze Rolnym Ambasady Amerykańskiej w Warszawie. – W Stanach Zjednoczonych dominuje opinia, że system obowiązkowego etykietowania produktów modyfikowanych genetycznie myliłby konsumentów. Tego typu oznaczenie sugerowałoby, że produkty te są gorsze od naturalnych odmian lub, że są mniej bezpieczne w porównaniu z tradycyjną żywnością – dodaje.
Przewrotność argumentacji jest wprost powalająca. Pozbawia się nas prawa nie tylko do decydowania o tym, co kładziemy na swoich talerzach, ale nawet do wiedzy o tym co jemy, bo przecież interesy robione na patentach przez firmę Monsanto i zyski czerpane przez lekarzy z chorób są ważniejsze niż nasze prawo do zdrowego życia.
Ale jeśli sądzisz, że przynajmniej teraz wiesz co jesz, to też się mylisz:
Zdaniem Radcy Wenberga konsumenci w UE codziennie jedzą żywność GMO. – W postaci mięs, produkowanych ze zwierząt karmionych paszami na bazie modyfikowanych genetycznie zbóż i soi. Praktycznie dotyczy to wszystkich produktów mięsnych produkowanych lub importowanych w Polsce – uważa radca w Biurze Rolnym Ambasady Amerykańskiej w Warszawie. – UE wymaga etykietowania żywności GMO. Jednak taka polityka nie zapewnia konsumentom żadnych korzyści. Rośliny GMO podlegają szczegółowym regulacjom, są dokładnie badane i testowane. Dzięki temu są bezpieczniejsze, niż nowe odmiany upraw konwencjonalnych – podkreśla.
Na zakończenie najnowszy przykład prawniczego bezprawia z naszego podwórka. Puls Biznesu donosi (podkreślenia moje):
Reklama Veroni Mineral Fit wprowadzała konsumentów w błąd – uznał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na producenta napoju, spółkę Zbyszko Company, została nałożona kara – ponad 240 tys. zł.
Urząd uznał, że reklama ze znaną aktorką Anną Przybylską wprowadza w błąd, gdyż na jej podstawie konsument uzyskuje fałszywe wyobrażenie.
“Sugestia, że za wyjątkiem reklamowanego produktu wszystkie inne aromatyzowane napoje bezalkoholowe są szkodliwe ze względu na zawarte w nich konserwanty, mogła wprowadzić konsumentów w błąd co do szkodliwości stosowania dozwolonych substancji dodatkowych. Chodzi o zastosowane w przedmiotowej reklamie zabiegi socjotechniczne mające nakłonić konsumentów do nabywania reklamowanego produktu (m.in. sformułowanie: większość z Państwa nie kupuje wód smakowych. Trudno się dziwić – benzoesan sodu, sorbinian potasu – to konserwanty. Jeszcze trochę a będziemy wszyscy świecić. Dodatkowo postać aktorki otaczała łuna świetlna, a butelka z napojem zawierającym konserwanty została wyrzucona do kosza na śmieci).
Eksperci Instytutu Żywności i Żywienia oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego stwierdzili, że stosowanie konserwantów zgodnie z przepisami nie powinno być szkodliwe dla zdrowia konsumentów.
Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów daje Prezesowi UOKiK możliwość nałożenia kary finansowej w wysokości 10 proc. ubiegłorocznych przychodów na przedsiębiorcę, który narusza zbiorowe interesy konsumentów. W tym wypadku kara wynosi 240 856 zł.
Decyzja nie jest ostateczna. Spółka złożyła odwołanie od decyzji Prezesa UOKiK. Sprawa będzie rozpatrywana przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
UOKiK ma pod lupą jeszcze 30 innych reklam.
Rozumiecie tę prawniczą przewrotność? Przeczytajcie uważnie jeszcze raz:
Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów daje Prezesowi UOKiK możliwość nałożenia kary finansowej w wysokości 10 proc. ubiegłorocznych przychodów na przedsiębiorcę, który narusza zbiorowe interesy konsumentów.
Jeśli producent daje wam napój bez konserwantów, aspartamu i innych trucizn, to tym sposobem „narusza zbiorowe interesy konsumentów”!!!
A ja głupia baba bez prawniczego wykształcenia sądziłam, że narusza wyłącznie interesy producentów. Widzicie teraz, jak zgubny jest brak prawnej świadomości!
Tak więc kochani jeśli macie coś przeciwko temu, żeby świecić to jesteście nielegalni. Macie żreć te świństwa z pieśnią na ustach, bo dostarczanie bogaczom możliwości nabijania kabzy jest jedynym usprawiedliwieniem waszej obecności na tym świecie i powodem, dla którego wspomniane elity łaskawie tolerują waszą obecność na będącej ich własnością planecie. Jeśli będziecie się stawiać ten cudowny przywilej zostanie wam odebrany i skończycie jako niewolnicy w obozach pracy. Tam nikt nie będzie was pytał o to, czego sobie życzycie. Dostaniecie serię szczepionek z rtęcią, wodę do picia z fluorem i psychotropami, zupkę z pokrzyw z glutaminianem potasu, a na deser ciasteczka z aspartamem. W razie problemów ze zdrowiem zaaplikują wam resekcję mózgu, chemioterapię, naświetlanie bombą kobaltową i nanochip sterujący waszym zachowaniem. Dzięki temu będziecie cisi, pokorni i zdyscyplinowani. To przecież cechy jakże miłe bogu waszej religii…
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Autorytet i posłuszeństwo, Iluminaci, Koncerny farmaceutyczne, Matrix, NWO, Owce i wilki, Polityka, Prawo, Psychomanipulacja, Psychopaci, Samodzielne myślenie, Wolność, Zadziwienia, Zdrowie | Komentarzy: 55 »
Co dziś na kolację? Euro z mikrofali! Smacznego :)
Opublikował/a astromaria w dniu 23/08/2009
Czy wiecie, że dolary i euro zaopatrzone są w mikroczipy RFID? Zrobiono to potajemnie, o niczym nie informując opinii publicznej. To maleństwo, dające się zatopić w kartce papieru, z taką tycią antenką, również wtopioną w papier, jest jednak bardzo sprytne: wszystko widzi i słyszy i może na ciebie donieść do władzy. Nie tylko może, ale z całą pewnością to zrobi. Spróbuj tylko wziąć kasę i nie zapłacić podatku, a od razu cię złapią. Teraz drogi obywatelu nie ukryjesz przed władzą faktu, że dałeś w łapę lub że chadzasz na panienki. Wielki Brat będzie w stanie udowodnić, że banknoty znalezione u tego oszusta lub u tamtej pani przeszły przez twoje ręce. Koniec z podejrzanymi interesami i zdradzaniem żony. Idą od dawna upragnione czasy, kiedy wreszcie wszyscy obywatele będą uczciwi i moralni. Co nie udało się księdzu, uda się Nowej Władzy. Wszak wreszcie nastaje zbawienny, Nowy Porządek Świata.
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Co przed nami ukrywają?, Matrix, NWO, Owce i wilki, Polityka, Wielki Brat | Komentarzy: 15 »
We wszystkim bez wyjątku potrzebny jest umiar
Opublikował/a astromaria w dniu 04/08/2009
Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę – Paracelsus
Każda rzecz, bez wyjątku, w nadmiarze szkodzi. Dotyczy to nie tylko leków, jedzenia czy rozrywek, ale i idei. Jeśli od razu wypijesz całe lekarstwo, przepisane ci przez lekarza umrzesz, a przynajmniej poważnie się zatrujesz, ale jeśli będziesz je dawkował rozsądnie wyzdrowiejesz.
Mamy dwie symetryczne strony ciała i analogicznie dwie strony umysłu (półkule mózgu). Mózg składa się z połowy racjonalnej (lewa półkula) i irracjonalnej (prawa). Należy używać obu, bo wszystko co otrzymaliśmy od Stwórcy jest nam potrzebne, a nawet niezbędne.
W życiu jednakowo potrzebujemy wiary, jak i rozumu. Jednak „wiara” to nie to samo, co religijne zniewolenie. Wiara nie jest potrzebna do tego, żeby wierzyć w każde kłamstwo księży, polityków czy dowolnego rodzaju psychomanipulatorów, lecz do tego, żeby UFAĆ, że istnieje Siła Wyższa (jakkolwiek pojmowana), która nad nami czuwa i nami mądrze kieruje.
Człowiek nie może bezpiecznie funkcjonować w życiu, jeśli kieruje się samą wiarą. Ale podobnie zginie, jeśli jedynym jego przewodnikiem będzie czysty rozum. Należy myśleć, ale nie tak intensywnie, żeby ogłuchnąć od tego na głos intuicji i sumienia.
Jeśli odrzucasz jakąkolwiek ideę tylko dlatego, że kazano ci się zafiksować wyłącznie na jej przeciwieństwie, automatycznie stajesz się niebezpiecznym fanatykiem, potencjalnym terrorystą, w każdej chwili gotowym owinąć się materiałami wybuchowymi lub kamikadze, którego psychopatyczna władza może wysłać na misję, żeby siać tam śmierć wśród inaczej myślących. Jeśli nie poznasz racji strony przeciwnej, nie będziesz wiedział, dlaczego niektórzy, zupełnie nawet inteligentni i wykształceni ludzie myślą inaczej niż ty. A jeśli ich nie wysłuchasz (nie zrobisz tego, bo przecież powiedziano ci, że masz ślepo wierzyć wyłącznie temu, co jest w Katechizmie lub trzymać się wyłącznie prawd głoszonych na portalu Racjonalista i pod żadnym pozorem nie dawać posłuchu nikomu i niczemu innemu), będziesz wierzył, że są ciemni, prymitywni i źli i że należy ich pozabijać. Gdybyś jednak posłuchał ich racji, mogłoby się okazać, że w przeciwieństwie do tego, co ci wmówiono ludzie ci wcale nie są dzicy ani głupi. Niestety, jest bardzo możliwe, że reprezentują oni skrajne przeciwieństwo wyznawanej przez ciebie ideologii, a więc są tak samo zaślepieni i tak samo niezdolni do racjonalnego myślenia i do odczuwania empatii oraz zrozumienia. I właśnie dlatego prawdopodobnie pozabijacie się wzajemnie, nawet nie próbując się porozumieć.
Właśnie o to chodzi psychopatom, którzy stworzyli na tym świecie religie, ateizm, filozofie dla idiotów i przeciwstawne frakcje polityczne.
Chodzi im o to, żeby pokazywać ludziom wyłącznie jedną stronę medalu, czyli hipnotyzować ich fanatycznymi ekstremizmami i napuszczać jednych na drugich.
Jeśli bezkrytycznie słuchasz tego, co gadają z ambony, będziesz żył w nienawiści do całego, niekatolickiego świata, tkwiąc w złudzeniu, że jest on grzeszny i skazany na zagładę. Ksiądz będzie ci wmawiał, że prawi kazanie pełne chrystusowej miłości, a jednocześnie będzie lał w twoją duszę jad nienawiści do „aborcjonistów”, pedałów, Żydów, ateistów, komuchów, okultystów, relatywistów moralnych, szamanów, medycyny naturalnej, oraz wyznawców wszystkich innych religii, a nawet odłamów chrześcijaństwa.
Jeśli bezkrytycznie czytasz to, co piszą na Racjonaliście jakiś światły myśliciel będzie ci wmawiał, że jest krzewicielem tolerancji i wolności i nawet nie zauważysz, jak zaszczepi ci nienawiść do wyznawców wszystkich religii istniejących na tym świecie, okultystów, relatywistów moralnych, szamanów, medycyny naturalnej, nienaukowych zabobonów itp.
Wszyscy oni stroją się w piórka miłości i tolerancji, tym cię hipnotyzują, więc nie jesteś w stanie dostrzec, jak strasznie cię oszukują. Nie potrafisz dostrzec i tego, że zamiast deklarowanej miłości czy tolerancji wszczepiają ci nietolerancję i nienawiść do wszystkich, którzy ośmielają się myśleć samodzielnie i realizować swoją własną ideę wolności.
Wystarczy niewielka iskra, żeby wysadzić ten tygiel religijno-racjonalistycznej nienawiści w powietrze.
I o to właśnie chodzi.
Chodzi o to, żeby ludzkość nigdy nie dowiedziała się, jak wielki posiada potencjał, który mógłby zostać wykorzystany dla dobra ludzkości i całego Wszechświata.
Właśnie z powodu tego powszechnego ogłupiania, jednakowo ze strony religii jak i racjonalizmu, jesteśmy i z każdą chwilą coraz bardziej stajemy się bandą pozbawionych wszelkich praw niewolników. Rodzimy się już zniewoleni. Nie jesteśmy nawet właścicielami swojej własnej, prywatnej osoby, lecz własnością systemu państwowego i banków (każdy rodzi się astronomicznie zadłużony, różnica polega jedynie na tym, jak wysokie jest zadłużenie kraju, w którym przyszedł na świat).
Nie mamy prawa decydować ani o własnym życiu, ani o śmierci, bo władza narzuca nam przepisy prawne, które uniemożliwiają nam podjęcie jakiejkolwiek suwerennej decyzji. Pozbawiono nas prawa do decydowania o sposobach zachowania zdrowia i metodach leczenia w razie choroby. Odebrano nam głos w sprawie aborcji i eutanazji, a teraz odbiera się nam prawo do decydowania o tym, czy chcemy szczepić siebie i swoje dzieci.
Pozbawiono nas tego dlatego, że sami na to pozwoliliśmy, bo daliśmy się ogłupić „szczytnym” hasłom głoszonym z ambon, bo daliśmy się nabrać na bajki, że „życie jest największym darem” i że należy je chronić za wszelką cenę, nawet wtedy, gdy jest ono nieznośną i pozbawioną sensu męczarnią. Staliśmy się niewrażliwi na ból i cierpienie bliźnich, bo daliśmy się zaślepić ideologii „miłości” i „obrony życia”.
Nasze dzieci nie są i coraz bardziej przestają być nasze. W znacznym stopniu pozbawiono nas praw rodzicielskich, a my tego nawet nie widzimy. Uważamy, że to jest normalne i że państwo ma prawo narzucać obywatelom swoje decyzje, jeśli są one dyktowane troską o „nasze dobro”. Ale nadmiar czegokolwiek, nawet dobra, zawsze zamienia się w swoje przeciwieństwo, a więc w w zło.
Sami przyjęliśmy to jarzmo i sami musimy się teraz z niego oswobodzić. Jeśli tego nie zrobimy już wkrótce zostaną nam odebrane nawet te ostatnie prawa obywatelskie, które jeszcze udało się nam zachować. I wszystko to będzie robione pod hasłami „naszego dobra” i „ochrony naszego życia”.
Zacznie się od zawieszenia konstytucji państwowych, bo „dla naszego dobra” trzeba nas wszystkich zaszczepić. Później, „dla naszego dobra” zostaniemy zachipowani – to jest przecież „dobre”, bo dzięki temu nikt nas nie okradnie ani nie uprowadzi w nieznanym kierunku. A na końcu, „dla naszego dobra” zostaniemy umieszczeni w europejskich odpowiednikach obozów FEMA. Kto przeżyje, ten „dla dobra całej planety” zostanie umieszczony w getcie, bo gdyby tam nie trafił, zatrułby dwutlenkiem węgla i odchodami całą naszą piękną Ziemię. Władze już tłumaczą nam „naukwo”, że w swoim skrajnym egoizmie nie potrafiliśmy na czas zrozumieć, że ludzkoś jest na tej planecie pasożytem. Przecież wszyscy są zgodni co do zasady, że pasożyty się wybija.
Mamy wybór – albo będziemy posłuszni władzy i sami zgłosimy się po swoją porcję śmierci, albo zorganizujemy ruch oporu i pokażemy, kto jest właścicielem tej planety. A przede wszystkim, kto jest jedynym, prawowitym właścicielem swojej własnej osoby.
Wkraczamy w Erę Wodnika i jak zawsze mamy dwie opcje do wyboru.
W Erze Ryb mieliśmy wybór między miłością a ofiarą. Wybraliśmy ofiarę. Była to era tragicznych wojen i holokaustów, które pochłonęły niezliczone ofiary.
Obecnie mamy wybór między rozwojem nauki i techniki a wolnością, równością i braterstwem. Jeśli wybierzemy bezduszną technikę, zamieni nas ona w cyborgi, biologiczne organizmy z cybernetycznym oprogramowaniem, nie posiadające wolnej woli, lecz pracujące na rzecz „wspólnego dobra”. Jeśli wybierzemy „wolność, równość i braterstwo” pozostaniemy wolni.
Ale to, co się stanie zależy wyłącznie od nas. Nic nie jest z góry przesądzone, żaden determinizm samoistnie nie sprawi, że zostaniemy zniewoleni, ale tak samo nie sprawi on, że zostaniemy wyzwoleni. To my sami musimy podjąć decyzje i odpowiednie działania. Brak działania też jest działaniem, tyle tylko, że wtedy zadecydują za nas inni. Czyli ci, którzy do tej pory trzymali stery naszej wolności. A więc psychopaci.
Wybitna moc nie ma świadomości mocy. Marna moc nie może obyć się bez mocy, dlatego nie jest mocą – Lao Tsy
Psychopaci nie są silni. Ktoś, kto czuje przemożną potrzebę władzy i kontroli daje tym samym dowód swojej słabości. Tymi ludźmi kieruje lęk. Boją się oni, że jeśli nie będą wszystkiego kontrolować, staną się sami ofiarami chaosu. To jest chore. Przecież nie możemy pozwolić chorym ludziom rządzić naszym światem.
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Autorytet i posłuszeństwo, Co przed nami ukrywają?, Dogmatyzm, Fanatyzm, Matrix, Owce i wilki, Polityka, Psychomanipulacja, Psychopaci, Racjonalizm?, Religia, Samodzielne myślenie, Wiara czy wiedza?, Wolność, Zdrowie | Komentarzy: 11 »
Wszyscy to wiedzą
Opublikował/a astromaria w dniu 02/07/2009
Opublikowany w Samo życie | Otagowane: Autorytet i posłuszeństwo, Co przed nami ukrywają?, Matrix, Owce i wilki, Psychomanipulacja, Samodzielne myślenie, Wiara czy wiedza? | Komentarzy: 26 »