Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka / Wiedza chroni, niewiedza zagraża / UE: Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer

  • Przysłowie chińskie

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Bruno Gröning

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • prof. Maria Dorota Majewska

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Jezus z Nazaretu

    Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.
  • Benjamin Franklin

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad
  • Winston Churchill

    Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
  • Michael Ellner

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Ryszard Legutko

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • Zygmunt Bauman

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • dr Will Keepin, fizyk

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Credo Mutwa

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • James Paul Warburg

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.
  • Zbigniew Brzeziński

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
  • Richard Dawkins

    Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.

    [I uwaga, uwaga!!! Czyżby utrata wiary?]:

    Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
  • Wolter

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Lew Tołstoj

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Alfred Korzybski

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • Robert Anton Wilson

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Terje Traavik (norweski naukowiec)

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
  • Francis Collins

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
  • David Coleman

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”

    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie. Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
  • Anton Pawłowicz Czechow

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Plutarch

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Len Horovitz, lekarz

    Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy.
    -------------
    Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
  • James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników.
    [Dają nagrodę Nobla klinicznym psychopatom, pięknie! Nic dziwnego, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda]
  • Victor Lebow

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • William S. Borroughs

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • Frank Zappa

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain

    Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
    -----
    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
    -----
    Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
    -----
    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
    -----
    Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
    -----
    Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
    -----
    Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
    -----
    Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
    -----
    Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
    -----
    Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
    -----
    Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
    -----
    Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
    -----
    Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
    1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
    2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
  • George Bernard Shaw

    Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
    -----
    Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
    -----
    Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
  • Oscar Wilde

    Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
    -----
    Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
    -----
    Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
    -----
    Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
    -----
    W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
    -----
    Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
    -----
    Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
  • Johann Wolfgang von Goethe

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Ali Ibn Abi Talib

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Dżalaluddin Rumi

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • G. Gurdżijew

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
  • Gautama Budda

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
    Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
    (Kalama Sutra)
    -----
    Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
  • Paramahansa Yogananda

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
    -----
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
  • Bertrand Russel

    To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
  • Moliere

    Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
    -----
    Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.

Posty oznaczone jako ‘Horoskop’

Ankieta

Opublikował/a astromaria w dniu 26/11/2008

Dostałam dziś maila z zaproszeniem do wzięcia udziału w badaniach naukowych nad ludźmi „niewierzącymi”. Słowo „niewierzącymi” biorę w cudzysłów, bo to określenie straszliwie mnie irytuje. Jak pisałam na swojej stronie:

Według obyczaju panującego we wszystkich środkach masowego przekazu w Polsce (a może z racji odgórnego nakazu) ludzi generalnie dzieli się na wierzących i niewierzących. Jest to tak powszechne zjawisko, że nikt nawet się nie zastanawia, co właściwie znaczy słowo „wierzący”. Jednak z ogólnego tonu tych wypowiedzi wynika, że owi „wierzący” to katolicy, a „niewierzący” to cała reszta.

Za „niewierzących” uważa się w Polsce wszystkich tych, którzy odeszli od Kościoła i jego nauczania, co jest bzdurą, bo można być nie-katolikiem, a mimo to wierzyć w Boga lub coś w rodzaju Boga (w jakąś nieosobową „Siłę Wyższą” lub „Źródło Pierwotne”, jak o tej Istocie mówią czanelingi).

W innym mailu z dzisiejszej poczty dotyczącej mojego tekstu pt. Wiara przeczytałam:

Witam. Bardzo ciekawe przemyślenia. (…) Przez te lata chodziłam do kościoła, ale nie odróżniałam wiary w Boga od religijności.
Pozdrawiam.
A.

Z kolei w programie telewizyjnym o medium, Johnie Edwardzie padły takie słowa:

Po tych wszystkich nieszczęściach tata stracił wiarę. Ale po rozmowie z Johnem wrócił do Kościoła.

Te stwierdzenia mówią wszystko – dla większości ludzi religijność i Kościół = Bóg.

Kto obraża się na Kościół i narzucane przez tę instytucję nauki, ten automatycznie bierze rozwód z Bogiem i nie widzi w tym żadnego braku logiki. A przecież to, że Kościół propaguje antyrozumowe dogmaty, że opowiada naiwne religijne bajeczki, to że księża żyją niemoralnie lub to, że Kościół wtrąca się do polityki, próbując narzucać wszystkim ludziom świata swoje normy moralne nie świadczy w żaden sposób o Bogu, lecz tylko i wyłącznie o religii i Kościele jako instytucji.

Tę samą trudność z odróżnieniem jednego od drugiego mają nawet uczeni, a dowodem na to są pytania w ankiecie, którą wypełniłam.

Ponieważ nie wiem jak skontaktować się z autorem badania, wysłałam takiego maila na adres redakcji, w nadziei, że zostanie on przekazany komu trzeba:

Pierwsze i zasadnicze pytanie:  jaka jest definicja „niewierzącego”, bo z ankiety wynika, że chyba nie ma żadnej (występuje w niej wielkie pomieszanie z poplątaniem).

  • Czy jest to nie-katolik?
  • Nie-chrześcijanin?
  • Agnostyk?
  • Zupełny ateista?
  • Czy np. buddysta jest też „niewierzący”, skoro buddyzm nie zajmuje się bogiem, a wyłącznie rozwojem osobistym?
  • A może jest to nowa klasa ludzi, określających siebie mianem „własnowierców”?

W Polsce przyjęło się dzielić ludzi na „wierzących”, czyli należących do KRK oraz „niewierzących”, czyli tych, którzy do KRK nie należą, a to duuuży błąd.

Ja jestem niewierząca, ale wyłącznie w religię. Wierzę w to, że istnieje Madagaskar, chociaż nigdy tam nie byłam. Wierzę w to, że ziemia krąży wokół słońca, chociaż na oko wygląda, że jest odwrotnie.

Odrzuciłam religię, ale nie odrzuciłam idei Siły Wyższej, pojmowanej na mój własny, osobisty sposób, nie mający nic wspólnego z nauczaniem KRK. Czy więc jestem „wierząca”, czy „niewierząca? Kto odpowie na to pytanie? Bo ja nie umiem.

Wypełniłam ankietę, ale jest tu sporo nieścisłości: np.

Zanim przestał/a Pan/i wierzyć, którego z poniżej wymienionych wyznań był/a członkiem?

Kto powiedział, że każdy człowiek startuje w życie jako wierzący i / lub należący do jakiegoś wyznania, a potem tę wiarę traci? Znam przypadki odwrotne, kiedy to urodzony ateista nagle się nawrócił. A mój przypadek jest taki, że nigdy nie należałam do żadnego wyznania, bo pochodzę z rodziny od zawsze (od kilku pokoleń) ateistycznej. Obecnie określam siebie jako „bezwyznaniową” lub „własnowierczynię”, ponieważ stworzyłam swój własny system wartości, nie mający nic wspólnego nie tylko z religią i ateizmem, ale nawet z agnostycyzmem.

Co uważa Pan/i za najważniejszy i decydujący powód swojego odejścia od religii?

Jak mam odpowiedzieć na to pytanie, skoro nigdy nie należałam do żadnej religii?

Jaki jest Pana/i stosunek do apostazji?

Brak opcji „Nie mam potrzeby dokonywać apostazji” (bo nigdy nie byłam członkiem KRK).

Jeśli nie dokonał/a Pan/i apostazji, dlaczego Pan/i tego nie zrobił/a?

Nie można dokonać apostazji, gdy nigdy nie było się członkiem KRK!!!!

Czy sądzi Pan/i, że na dłuższą metę rozwój naukowo-techniczny pomoże czy też zaszkodzi ludzkości?

Zaznaczyłam opcję „trudno powiedzieć”, z braku innych możliwości. Moim zdaniem rozwój naukowo-techniczny może zarówno pomóc, jak i zaszkodzić – dokładnie tak samo jak nóż, którym można ukroić chleb lub zabić mamusię. To są pytania zupełnie bez sensu! Wszystko może pomóc lub zaszkodzić, prawo to dotyczy również religii oraz ateizmu.

Czy wierzy Pan/i w…

  • horoskopy – a co pan ma na myśli używając słowa „horoskopy”? Chodzi o te bzdety z kolorowych gazetek dla bezmózgowców, czy o profesjonalną astrologię (wykładaną na wielu zachodnich uczelniach w katedrach psychologii)? Bo ja nie wiem, jak mam na to odpowiedzieć. Jako profesjonalny astrolog nie mogę napisać, że nie wierzę, ale w te kretynizmy z gazet rzecz jasna wierzyć się nie da, bo to jest idiotyzm. Szkoda, że inteligentny człowiek zadaje tak głupie pytania w poważnej ankiecie. Wyniki na pewno będą się nadawały tylko do kosza.
  • talizmany i amulety przynoszące szczęście – wierzę w to, że talizmany z całą pewnością przynoszą szczęście – gdy się w nie mocno wierzy. A gdy się w nie mocno nie wierzy, to z całą pewnością szczęścia nie przyniosą – kolejne bezsensowne pytanie!

Do których z poniżej wymienionych sakramentów Pan/i przystąpił/a?

A jeśli do żadnego, to co mam tam wpisać, skoro brak takiej opcji?

Na ile Pana/i zdaniem ważne jest, żeby tak przełomowym momentom w życiu, jak narodziny, ślub i śmierć, towarzyszyła ceremonia religijna?

To ma być pytanie do „niewierzących??? Jaki niewierzący pragnie ceremoniałów religijnych? Litości!!! Przecież ci, którzy potrzebują religii i religijnych ceremonii to ludzie „wierzący”, co oczywiste. Moim marzeniem jest, żeby moje zwłoki zostały spalone, a prochy rozsypane. Nie czuję potrzeby, żeby moje szczątki spoczywały w grobie i nie czuję się komfortowo z myślą, że moje dzieci mogłyby czuć się zobowiązane do odwiedzania tego miejsca.

Czy ochrzcił/a Pan/i swoje dziecko?

Oprócz odpowiedzi „tak” i „nie” należy tu dodać: „Czy ktoś z rodziny (babcia, siostra itp.) ochrzcił pani dziecko bez pani wiedzy i zgody? Mówiąc inaczej – za plecami. Takie rzeczy naprawdę sie zdarzają!

Obecnie w polskim Internecie powstaje coraz więcej różnego rodzaju stron kierowanych do osób niewierzących. Z których z poniżej wymienionych typów stron kiedykolwiek Pan/i korzystał/a?

Nie jestem ateistką i nie utożsamiam się z żadnym z tych nurtów, bo są one równie agresywne i jadowicie nietolerancyjne jak portale fundamentalistów religijnych.

Ateizm jest równie zły, jak religia! W tym przekonaniu utwierdzają mnie sami ateiści, którzy prześladują mnie dokładnie tak samo, jak moherowe berety ojca dyrektora.

I jedni i drudzy jednakowo zatruwają mi życie, obsmarowują mnie w Internecie i piszą do mnie pełne nienawiści maile. Każda skrajność jest złem!!!

Które z przykazań Dekalogu uważa Pan/i za osobiście wiążące lub osobiście nie wiążące, czyli za takie, które zobowiązują Pana/ią, bądź też nie, do określonego postępowania w życiu codziennym?

Brak opcji: „żadne, w ogóle nie uznaję tego kodeksu”. Dekalog jest prymitywnym i obraźliwym dla ludzkości pseudo-kodeksem pseudo-moralnym, a Jahwe do postać demoniczna. O dekalogu pisałam tutaj.

Nie potrzebuję żadnych zakazów ani nakazów z rodzaju „nie zabijaj”, bo i bez tego nie czuję potrzeby zabijania, a synów wychowałam tak, że z niechęci do zabijania wykręcili się od służby w armii.

Gdyby pana uczonego interesowało niekonwencjonalne podejście o tematu „wiary” i Boga, to zapraszam do lektury, a potem do dyskusji i przemyślenia pewnych kwestii: wspomnianego już tekstu Wiara i Moje credo, czyli co sądzę o religii i ateizmie

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , | Komentarzy: 24 »

Jakie znaki pasują do siebie, czyli astrologia dla zakochanych

Opublikował/a astromaria w dniu 02/10/2008

Każde kolorowe czasopismo i każdy portal internetowy muszą mieć kącik astrologicznych porad sercowych. Kąciki te przyciągają mnóstwo czytelników, bo któż nie chciałby od razu wiedzieć, czy ten przystojny pan / ta piękna dziewczyna do mnie pasuje i czy jest nadzieja, że spędzimy ze sobą resztę życia w miłości i harmonii. Wystarczy przecież tylko spytać, którego dnia i w jakim miesiącu urodziła się ta osoba i przeczytać, czy nasze znaki zodiaku łączą się ze sobą harmonijnie, czy wręcz przeciwnie.

Otóż niestety, nie wystarczy.

Wróżenie ze znaków, w których znajdują się Wasze Słońca jest całkowicie pozbawione sensu. Dlaczego horoskopy gazetowe nie mają szans się sprawdzić pisałam w blogu astrologicznym. A teraz wyjaśnię, dlaczego porównywanie ze sobą samych Słońc jest całkowitą pomyłką.

Wspomniane pisma i portale zamieszczają tabelki znaków, które do siebie pasują i tych, które nie pasują. Możesz tam przeczytać, że znaki z tego samego trygonu oraz z przyjaznych sobie żywiołów gwarantują harmonię, a z nieprzyjaznych trygonów i żywiołów wróżą niezgodę.

I tak Baran pasuje rzekomo do Lwa i Strzelca, bo to ten sam ognisty trygon, zgodzi się również z Bliźniętami, Wagami i Wodnikami, bo powietrze i ogień przyjaźnią się ze sobą, nie dogada się natomiast w Rakiem, Skorpionem i Rybami, bo ogień i woda, wiadomo, nie dadzą się pogodzić.

Uzbrojeni w taką wiedzę „znawcy astrologii” wyruszają na salony i błyszczą w towarzystwie, tłumacząc zadziwionym słuchaczom, z kim powinni przestawać, a kogo unikać. I tylko czasem ktoś wprawia ich w konsternację odkrywszy, że od lat żyje we wspaniałym związku z osobą spod niewłaściwego znaku lub przeciwnie, że nie jest w stanie dogadać się z kimś, do kogo powinien wręcz idealnie pasować.

Życie byłoby naprawdę cudownie proste, gdybyśmy mieli tylko 12 typów charakteru, dokładnie takich, jak opisywane w kącikach astrologicznych. Niestety, tak łatwo nie jest.

Nie licz na to, że harmonijność znaków, w których przebywają Wasze Słońca zagwarantuje Wam taką samą harmonijność w życiu.

Niestety, to nie Słońca decydują o tym, czy ludzie czują się dobrze przebywając przez 24 godziny pod tym samym dachem. Słońce reprezentuje świadome impulsy, jeśli więc z kimś nie może się dogadać, potrafi podjąć racjonalne działania i jakoś dojść do porozumienia na drodze negocjacji.

O wzajemnej harmonii lub jej braku decyduje przede wszystkim Księżyc, rządzący emocjami, uczuciami, wrażliwością, podświadomością, poczuciem bezpieczeństwa, wewnętrznego komfortu, sprawami domowymi oraz… żołądkiem. Księżyc nie analizuje swoich stanów emocjonalnych, on je po prostu intensywnie odczuwa i albo jest mu dobrze, albo źle. Co więcej – on nie wie, dlaczego tak mu jest i nie za bardzo go to interesuje. Jeśli ma się z kimś związać, to po prostu w każdej sytuacji musi czuć się z tą osobą komfortowo i na luzie.

Co więc z tego, że dwie osoby mają wspólne zainteresowania intelektualne, że zgłębiają te same nauki i potrafią ze sobą przedyskutować całą noc, skoro stale wybuchają między nimi nieporozumienia spowodowane odmiennymi upodobaniami kulinarnymi, mają odmienną wizję urządzenia mieszkania i zupełnie różne nawyki dotyczące spędzania czasu wolnego? Czy osoba uwielbiająca aktywny wypoczynek w siodle lub wędrówki po górach wytrzyma długo z kimś, kto woli leżeć plackiem na kanapie lub plaży i obżerać się chipsami? Czy ktoś, kto łatwo wpada w złość i rzuca butami w lustro będzie w stanie zdobyć miłość osoby ponad wszystko ceniącej spokój? Czy brudas i bałaganiarz zdobędzie miłość kogoś mającego bzika na punkcie porządku? O tym wszystkim mówią Wasze Księżyce, ale ich położenia w znakach nie znajdziecie w żadnym horoskopie gazetowym.

Wasze Słońca mogą należeć do tego samego trygonu, ale żadna to radość, jeśli myślicie i wyrażacie się w skrajnie odmienny sposób. Myśleniem i mówieniem rządzi Merkury, a ten wcale nie musi przebywać w tym samym znaku, co Słońce. Wasze Słońca mogą być harmonijne, ale każde z Was może „nadawać na odmiennych falach”, właśnie z powodu nieharmonijności Waszych Merkurych.

Wenus z kolei pozwala oceniać, jakie jest Twoje podejście do przyjemności, jak postrzegasz piękno oraz w jaki sposób podchodzisz do partnerstwa. Podobnie jak Merkury, Wenus nie musi przebywać w tym samym znaku, co Słońce. I znowu może się okazać, że spodziewanej harmonii nie ma, bo obie te planety są w nieharmonijnych aspektach względem siebie.

Jeszcze gorzej może być w przypadku konfliktu Waszych Marsów. Mars to planeta woli, a nawet wręcz samowoli, to prawdziwy wojownik i nerwus. Jeśli macie Marsy w nieharmonijnych aspektach, stale będą wybuchały między Wami spięcia – od drobnych, ale irytujących wybuchów, aż po wielkie awantury, połączone z rękoczynami. Jeszcze gorzej będzie, jeśli Mars jednej osoby wchodzi w konflikt z Księżycem drugiej. Właściciel Księżyca długo tego nie wytrzyma i najprawdopodobniej wyprowadzi się z płaczem do mamusi.

Istnieje mnóstwo czynników, które należy rozważyć, gdy planuje się wspólną przyszłość. Idealnej harmonii między dwiema osobami nigdy nie ma i nie będzie, ale jeśli marzymy o trwałym związku dobrze byłoby wiedzieć, jakie pułapki na nas czekają. Istnieją takie nieharmonijności, które przy odrobinie dobrej woli da się ścierpieć, ale są też takie, które zupełnie uniemożliwiają wspólne życie. Jednak ocena cech znaków solarnych jest w tym przypadku zupełnie bezcelowa.

Więcej wiedzy o profesjonalnej astrologii znajdziesz w moim blogu astrologicznym.

Przeczytaj również:
Horoskop dla twojego znaku
Uniwersyteckie biadania naukawe nad znakami zodiaku
Młoty na astrologię (szybki przewodnik, specjalnie dla „racjonalistów”)
Doktor fizyki Will Keepin o astrologii
Nobliści o astrologii
Richard Dawkins i James Randi o astrologii
Hy Ruchlis, guru racjonalistów o astrologii
Badania statystyczne w astrologii
Dowody naukowe potwierdzające założenia astrologii
C. G. Jung (1875 -1961) o astrologii i nie tylko

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 2 »

Horoskop dla twojego znaku

Opublikował/a astromaria w dniu 15/09/2008

Przeniesione ze starego bloga (2008-04-06 20:21:04)

W forum dyskusyjnym anahelli toczy się burzliwa dyskusja, a jak chcą niektórzy BRATOBÓJCZA WOJNA między astrologami z powodu horoskopów gazetowych. Napisałam tam (i nie tylko tam, bo na swojej stronie piszę o tym od dawna), co myślę i więcej bić piany nie zamierzam.

Zamieszczam tu jedyny prawdziwy horoskop dla każdego znaku zodiaku.

Ten “horoskop” wyjaśni Ci, dlaczego to, co kolorowe gazety nazywają “astrologią” z prawdziwą astrologią nie ma w rzeczywistości nic wspólnego i dlaczego gazetowe “horoskopy” nawet nie przypominają profesjonalnych horoskopów. Ani opis cech poszczególnych znaków zodiaku, ani tym bardziej gazetowe wróżby “co cię czeka w najbliższym miesiącu” nie mają najmniejszego sensu i z całą pewnością się nie sprawdzą. Jeśli traktujesz to tylko jako zabawę, to wszystko w porządku, jeśli jednak czytasz je z wiarą, że pomogą Ci w rozwiązywaniu życiowych problemów, to wykazujesz się wielką naiwnością. Im bardziej poważnie to traktujesz i im bardziej w to wierzysz, tym większe rozczarowanie może Cię spotkać.

Kliknij na swój znak i przeczytaj jaka jest prawda!

Baran

Byk

Bliźnięta

Rak

Lew

Panna

Waga

Skorpion

Strzelec

Koziorożec

Wodnik

Ryby

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: | Komentarzy: 11 »

Czy można połączyć kierowanie się w życiu horoskopem i ufanie Bogu?

Opublikował/a astromaria w dniu 27/08/2008

Człowiek nie znający swego horoskopu jest jak kapitan statku, który wyrzuca za burtę mapy i woła: “Boże, prowadź!” – Leszek Szuman

To jest najczęściej zadawane przez katolików pytanie. Jak wyczuwam, ma mi ono uświadomić, że „wiara w horoskopy” jest sprzeczna z wiarą w Boga, więc muszę się wyrzec horoskopów, a zamiast tego całkowicie zdać się na prowadzenie Opatrzności. Jednak w dalszej części maila czytam, że owszem, pan uważa za zasadne przyjęcie poglądu, że Kosmos wpływa na życie na ziemi, a nawet przytacza dające do myślenia zdarzenie ze swojego życia: otóż miał kiedyś kolizję samochodową, w której uczestniczył pan urodzony dokładnie w tym samym dniu co on, a dalsza analiza zachowań ich obu wykazała, że były one podobne.

Zadam więc trzy (przewrotne) pytania:

  1. Czy można połączyć kierowanie się w podróży mapą lub GPS-em i ufanie Bogu?
  2. Czy sądzi pan, że ta stłuczka ucieszyła Boga? Czy Bóg życzył sobie, żeby pan miał taką przykrą przygodę, przeżył stres i poniósł straty, a może nawet odniósł obrażenia fizyczne?
  3. Jak w świetle opisanego zdarzenia wygląda to całe rzekome boże prowadzenie, skoro nie uchroniło pana od kolizji?

Liczenie na samą tylko boską opatrzność nie wydaje mi się rozsądne.

Gdybyśmy się zdawali wyłącznie na prowadzenie przez Boga, to po co mielibyśmy robić cokolwiek ze swoim życiem? W imię wiary w Boga można zburzyć szkoły i uczelnie, powrócić do jaskiń i zdać się na los, prawda? Można, czemu by nie…

Jednak ja w podróży korzystam z map, nie wyrzekam się też pomocy lekarzy, ubezpieczyłam swój majątek od nieprzewidzianych wypadków, a dzieci posłałam na studia. Być może na stare lata wyprowadzę się na wieś, co nie znaczy, że zamieszkam w jaskini bez wody i światła lub że zrezygnuję ze zdobyczy cywilizacji.

Mimo, że żyjemy w XXI wieku ludzie wciąż wierzą w średniowieczne zabobony, a religia ich w tym umacnia.

Kiedyś zabobonni ludzie wierzyli, że nie wolno operować liczbami większymi od dziesięciu, bo Bóg dał człowiekowi tylko dziesięć palców i musi mu to wystarczyć. To, co powyższej dziesięciu było domeną boską, więc wdzieranie się do królestwa większych liczb uważano za świętokradztwo. Czy to było mądre?

Jeszcze stosunkowo niedawno nie wolno było przeprowadzać sekcji zwłok, bo było to wydzieranie boskich tajemnic i naruszanie świętości ciała. Badanie ludzkiej anatomii łączyło się z ryzykiem złapania i postawienia przed sądem, a za to „przestępstwo” groziła kara śmierci. Czy było to słuszne?

Istnieje sekta, która zakazuje leczenia chorych, bo jak twierdzi choroba jest wyrokiem boskim, a jej leczenie jest ingerowaniem w boską wolę. Jedynym dopuszczalnym „lekiem” jest modlitwa. Jeśli ona nie pomoże, należy pogodzić się z faktami i przyjąć śmierć jako wyrok nieba. Czy to jest mądre? Czyż szpitale nie są miejscami, w których ludzkość występuje jawnie przeciwko boskim wyrokom i uniemożliwia zamanifestowanie się kary, spadającej na grzeszników?

W średniowieczu zakazywano gaszenia płonących domów, bo skoro dom płonie, to znaczy, że wolą boga było, żeby się spalił.

Niektórzy z przyczyn religijnych zakazują badań genetycznych.

Zakaz wyliczania horoskopu jest dokładnie takim samym zabobonem jak zakaz operowania liczbami większymi od dziesięciu, leczenia chorób, gaszenia pożarów czy przeprowadzania sekcji zwłok. Skoro wolno budować mikroskopy oraz inne urządzenia medyczne, umożliwiające badanie chorób i przewidywanie, a nawet kierowanie ich przebiegiem, to dlaczego nie można próbować przewidzieć i ewentualnie uniknąć stłuczki samochodowej?

Gdyby wcześniej odwiedził pan astrologa, ten powiedziałby panu, że danego dnia istnieje PRAWDOPODOBIEŃSTWO (ale nie przymus!!!) przykrego rozładowania nagromadzonej energii, co może się przejawić np. w postaci stłuczki samochodowej. Gdyby został pan o tym wcześniej uprzedzony, uważałby pan na drodze, zdjąłby pan nogę z gazu, a może nawet zostawiłby pan samochód w garażu i pojechał autobusem. Dzięki temu uniknąłby pan stresu oraz wydatków. Nadmiar stresowej energii można było rozładować w bardziej optymalny sposób, np. przekopując ogródek lub robiąc porządki w piwnicy, a w ostateczności waląc w worek treningowy w siłowni.

Na mojej stronie wyjaśniam dokładnie i logicznie, że horoskop jest tylko i wyłącznie mapą drogową. Jadąc w daleką podróż można korzystać z mapy lub GPS-u (moim zdaniem jest to rozsądne), ale można też zdać się wyłącznie na boże prowadzenie i błądzić po bezdrożach (co chyba nie tylko moim moim zdaniem jest nierozsądne). Pytanie tylko, po co tracić czas i benzynę na chaotyczną podróż po bezdrożach? Jeszcze nie spotkałam kierowcy, który uważałby korzystanie z pomocy mapy za grzech i brak zaufania do Boga, ale jak widzę można i tak…

Jeśli korzystanie z mapy jest dla katolika grzechem, to ja tego zupełnie nie rozumiem. Pewnie dlatego, że wychowali mnie ateiści. [Nie rozumiem też ateistów, dla których weryfikowalne fakty są przesądem].

Oczywiście, spotkałam też kierowcę, który tak uzależnił się od GPS-u, że przestał kierować się własnym wzrokiem i wpadł w dziurę na drodze. Może trafi za to do piekła? No bo przecież zapomniał o zaufaniu do Boga, zastępując je zaufaniem do urządzenia?

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , | Zostaw Komentarz »

Baran

Opublikował/a astromaria w dniu 31/07/2008

Ten “horoskop” wyjaśni Ci, dlaczego to, co kolorowe gazety nazywają “astrologią” z prawdziwą astrologią nie ma w rzeczywistości nic wspólnego i dlaczego gazetowe “horoskopy” nawet nie przypominają profesjonalnych horoskopów. Ani opis cech poszczególnych znaków zodiaku, ani tym bardziej gazetowe wróżby “co cię czeka w najbliższym miesiącu” nie mają najmniejszego sensu i z całą pewnością się nie sprawdzą. Jeśli traktujesz to tylko jako zabawę, to wszystko w porządku, jeśli jednak czytasz je z wiarą, że pomogą Ci w rozwiązywaniu życiowych problemów, to wykazujesz się wielką naiwnością. Im bardziej poważnie to traktujesz i im bardziej w to wierzysz, tym większe rozczarowanie może Cię spotkać.

BARAN

Stwierdzenie, że „jesteś Baranem” pozwala mieć całkowitą pewność tylko co do jednej kwestii: że w dniu Twoich narodzin Słońce przebywało w znaku Barana. Tylko Słońce… Gdzie znajdowała się w tym czasie reszta planet, osie horoskopu oraz Księżyc niestety nie mamy pojęcia. A szkoda, bo to informacje ważne dla stworzenia pełnego portretu astrologicznego.

Gazetowy opis cech Barana wcale nie musi za bardzo do Ciebie pasować, ponieważ „Baran” to tylko jeden z dwunastu uwzględnianych przez astrologów archetypów psychologicznych, które w życiu nie występują w czystej postaci i są jeszcze rzadsze niż czyste pierwiastki chemiczne w naturze.

Niestety, z gazetowego horoskopu dla Barana nie dowiesz się żadnych naprawdę istotnych rzeczy. Na przykład tego, w którym z 12 sektorów (czyli domów) horoskopu znajduje się Twoje Słońce. I znowu powiem „szkoda”, ponieważ jest to niezwykle istotna informacja dla uściślenia opisu Twojej osoby, a zwłaszcza dla stworzenia precyzyjnej i sensownej prognozy.

Nie dowiesz się również, jakie aspekty i z jakimi planetami tworzy twoje Słońce. To równie duża strata, jako że te planety, poprzez swoje aspekty, zabarwiają Twoje Słońce własnymi, niekiedy bardzo wyrazistymi cechami.

Słońce symbolizuje samoświadomość, indywidualność, wolę i żywotność, ponieważ jest głównym „światłem”. Słońcem należy jasno świecić, bo od tego ono jest. I Baran, jako znak ognisty, w którym Słońce jest wywyższone, a więc bardzo silnie postawione, nie powinien mieć z tym problemów. Przynajmniej teoretycznie. A jednak… zdarza się, że Baran, zamiast być osobnikiem asertywnym, śmiałym i obdarzonym cechami przywódczymi, jak na Barana przystało, jest nieśmiały, zalękniony, filozoficznie nastrojony i w ogóle jakiś taki niebaraniasty. Nie znaczy to jednak, że opis archetypu Barana jest nieprawidłowy. Znaczy to tylko tyle, że nie jesteś pojedynczym, czystym archetypem, lecz osobowością złożoną z wielu różnych archetypowych „cegiełek”.

Słońce, aczkolwiek niezwykle ważne w każdym horoskopie, wcale nie jest jedynym obiektem, na który profesjonalna astrologia zwraca baczną uwagę.

Aby Twój astro-portret był w miarę kompletny koniecznie trzeba uwzględnić jeszcze kilka innych, ważnych obiektów.

W każdym horoskopie są przynajmniej trzy silnie dominujące znaki: to te, w których przebywają Słońce, Księżyc i ascendent. Każdy z tych znaków jest wyraźnie widoczny w Twojej osobowości. Ale rzadko się zdarza, żeby wszystkie trzy znajdowały się w Baranie. A więc już tu masz dowód, że żaden Baran nie jest czystym Baranem.

Księżyc, który jest „nocnym światłem” i jest niewiele mniej ważny niż Słońce zdradzi astrologowi wrażliwą, nierzadko skrywaną część twojej osobowości. Księżyc jest szczególnie ważny, jeśli jesteś kobietą, gdyż jest patronem kobiecości, macierzyństwa i spraw domowych. Księżyc mówi o twojej wrażliwości lub jej braku, o twoim stosunku do posiadania rodziny i dzieci, o tym, czy masz dar tworzenia miłej, domowej atmosfery czy wręcz przeciwnie, czy lubisz i umiesz gotować, czy lubisz siedzieć w domu, jak ten dom urządzasz, kogo i czy w nim gościsz itp. O Twoim naturalnym temperamencie i w pełni spontanicznym, nieprzemyślanym zachowaniu decyduje właśnie Księżyc, a nie Słońce. Jak na złość, Księżyc może mieć cechy skrajnie odmienne, niż twoje Słońce. Może na przykład być lękliwy i płaczliwy. I jak myślisz, jak to wpłynie na Twoją Baranią osobowość?

Z horoskopu gazetowego nie dowiesz się absolutnie niczego o tak istotnym czynniku, jak Księżyc. Niestety, opracowanie tabelek zodiakalnego położenia Księżyca jest niewykonalne, z przyczyn technicznych – musiałyby one być wydane w postaci książki. Bez sensu, prawda?

Twój Księżyc, tak samo jak Słońce i jak każdy inny element horoskopu, przebywa w jednym z 12 znaków zodiaku i w jednym z 12 domów oraz tak samo jak Słońce ma powiązania aspektowe z innymi planetami, co wpływa na jego sposób wyrażania się. Czy horoskop gazetowy udziela Ci jakiejkolwiek informacji o tych sprawach?

Ascendent to jeden z 12 znaków, który wschodził w chwili Twoich narodzin. Jest on Twoją zewnętrzną wizytówką i stanowi coś w rodzaju pięknie wymalowanego szyldu, który prezentujesz światu zewnętrznemu. Ten szyld pokazuje Cię takim, jakim chciałbyś być widziany i odbierany przez ludzi, zwłaszcza tych, których znasz słabo lub wcale. Swój ascendent eksponujesz również w sytuacjach oficjalnych. Z tego powodu niektórzy nazywają go „maską” i uważają, że ukrywa on prawdziwą osobowość.

Dona Cunningham twiedzi, że ascendent ukazuje zachowania i cechy, których oczekiwali od nas nasi rodzice. Staraliśmy się więc ich zadowolić, nawet jeśli tak naprawdę wcale się z tym dobrze nie czuliśmy. I dlatego, zamiast prezentować dumnie swoją prawdziwą osobowość przyzwyczailiśmy się ukrywać ją za parawanem ascendentu. Bo tak „jest lepiej”, „bezpieczniej” lub „grzeczniej”. Twój ascendent nie musi więc wcale pasować do Słońca w Baranie, bo być może to właśnie cechy tego znaku tak irytowały twoich rodziców, że musiałeś je ukrywać i udawać kogoś innego – grzecznego i pokornego. Możliwe, że maska ascendentu tak silnie wrosła w Twoją osobowość, że zupełnie się z nim utożsamiłeś, zapominając o tym, że przecież jesteś niezależnym i bezceremonialnym Baranem i że to właśnie Baran, a nie znak ascendentu opisuje twoją najprawdziwszą osobowość.

Co jeszcze może zaburzać czysty obraz Barana?

Wiele innych czynników.

Na przykład, jeśli Mars, będący planetarnym władcą znaku Barana przebywa w zupełnie niepodobnym do Barana znaku, na przykład we wrażliwych, poetyckich i zagubionych Rybach, wtedy Twoja osobowość nabiera takich właśnie, charakterystycznych dla Ryb cech.

Jak wcześniej wspomniałam na Twoją osobowość i temperament wpływają również aspekty innych planet do Twojego Słońca i Księżyca. I tak np. Saturn może sprawić, że spontaniczna, barania radość życia znika jak bańka mydlana, a na jej miejscu pojawia się powaga, poczucie odpowiedzialności za cały świat, słabsza żywotność i podobne, niekoniecznie wesołe nastroje.

Poza tym należy przyjrzeć się uważnie wszystkim pozostałym planetom, a więc (w wielkim, telegraficznym skrócie): Merkuremu opisującemu Twój sposób myślenia i komunikowania się z bliźnimi, Wenus czyli patronce miłości, erotyzmu i partnerstwa, Marsowi będącemu planetą energii i asertywności, Jowiszowi symbolizującemu ekspansję, łaskawość i filozofię, surowemu i dyscyplinującemu Saturnowi, zwariowanemu, ekscentrycznemu i kochającemu wolność Uranowi, marzycielsko-artystycznemu Neptunowi oraz nadającemu osobowości tajemniczą głębię, nie bojącemu się tabu Plutonowi. Każda z tych planet przebywa w jakimś znaku oraz w którymś z sektorów twojego horoskopu i tworzy jakieś aspekty z innymi planetami, a to wszystko zabarwia twoją osobowość niekiedy bardzo wyrazistymi cechami, które niekoniecznie muszą pasować do charakterystyki Barana.

A teraz przyjrzyjmy się prognozom, czyli comiesięcznym horoskopom dla każdego znaku zodiaku.

Nawet, jeśli taki horoskop pisze profesjonalny astrolog, to wie on o Tobie tylko jedno: że masz Słońce w Baranie. Koniec. Kropka. To wszystko, co ten „profesjonalista” wie na pewno. Cała reszta jest dla niego jedną wielką niewiadomą. Rzadko interesuje go nawet tak istotna informacja, jak ta, w którym konkretnie stopniu Barana znajduje się Twoje Słońce. Stopień jest bardzo ważny dla uściślenia czasu wydarzeń. Tak więc prognoza, nie dość, że wielce czasowo nieprecyzyjna, dotyczy tylko i wyłącznie spraw związanych z tymi dziedzinami życia, które symbolizuje Słońce.

Może się zdarzyć, że będziesz mieć niezwykle fortunne tranzyty do Słońca i przeczytasz, że czekają Cię same radosne, słoneczne i cudowne dni, które pozwolą Ci zrealizować wszystkie skryte marzenia. Tymczasem nie będziesz wiedzieć o tym, że w tym samym czasie Twój Księżyc wpadł w bardzo poważne tarapaty i że Twoje szczęście rodzinne jest zagrożone. Możesz się więc srodze rozczarować, jeśli zamiast spodziewanej, wszechobecnej harmonii zastaniesz we własnym domu szalejącą burzę z piorunami.

Taki horoskop nie uprzedzi Cię również, że przez któryś z domów Twojego radiksu lub przez jedną z planet osobistych przechodzi właśnie jakaś inna, ważna planeta.

Domy horoskopu mówią o różnych dziedzinach naszej aktywności życiowej. Przejście przez któryś z nich silnej planety zmienia znacząco życiową sytuację. Jeśli jest to np. Saturn, wymaga to skierowania całej uwagi na symbolizowaną przez ten dom dziedzinę życia, ponieważ Saturn jest planetą surowych egzaminów. Oblanie egzaminu nie jest rzeczą przyjemną, lepiej więc przygotować się do niego odpowiednio wcześnie, jako że – jak powiadają – „powiadomiony jest uzbrojony”.

Może się również zdarzyć, że w tym szczęśliwym dla twojego Słońca okresie jakaś niespokojna planeta, np. Uran, zagości w Twoim 7. domu, symbolizującym Twoje związki partnerskie i wszelkie relacje z innymi ludźmi. Możesz się wtedy spodziewać ogromnych, wręcz rewolucyjnych zmian we wszystkich ważnych dla Ciebie związkach, a nawet w relacjach z całym światem zewnętrznym.

Widzisz więc, że wróżenie z solarnych znaków zodiaku (i w ogóle wszelkie wróżenie z horoskopu) jest bez sensu. Nie dość, że taka sama, identyczna wróżba musi dotyczyć wszystkich chodzących po tej planecie Baranów, a więc 1/12 światowej populacji, to jeszcze nie uwzględnia ona żadnych innych, niezwykle istotnych elementów horoskopu indywidualnego.

Zamiast więc tracić czas na czytanie głupawych horoskopów poszukaj sobie bardziej pożytecznego zajęcia.

—–

Teoretycznie może zdarzyć się prawie czysty Baran, ale jest to prawdziwa rzadkość. Jest możliwe, że wszystkie planety osobiste znajdą się w znaku Barana, co więcej, na ascendencie lub w pierwszym domu horoskopu, który z natury ma charakter Barana. Jednak taka sytuacja należy raczej do wyjątku. Poza tym zawsze jakiś element zaburza tę „czystość”.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: | 1 komentarz »

Byk

Opublikował/a astromaria w dniu 31/07/2008

Ten “horoskop” wyjaśni Ci, dlaczego to, co kolorowe gazety nazywają “astrologią” z prawdziwą astrologią nie ma w rzeczywistości nic wspólnego i dlaczego gazetowe “horoskopy” nawet nie przypominają profesjonalnych horoskopów. Ani opis cech poszczególnych znaków zodiaku, ani tym bardziej gazetowe wróżby “co cię czeka w najbliższym miesiącu” nie mają najmniejszego sensu i z całą pewnością się nie sprawdzą. Jeśli traktujesz to tylko jako zabawę, to wszystko w porządku, jeśli jednak czytasz je z wiarą, że pomogą Ci w rozwiązywaniu życiowych problemów, to wykazujesz się wielką naiwnością. Im bardziej poważnie to traktujesz i im bardziej w to wierzysz, tym większe rozczarowanie może Cię spotkać.

BYK

Stwierdzenie, że „jesteś Bykiem” pozwala mieć całkowitą pewność tylko co do jednej kwestii: że w dniu Twoich narodzin Słońce przebywało w znaku Byka. Tylko Słońce… Gdzie znajdowała się w tym czasie reszta planet, osie horoskopu oraz Księżyc niestety nie mamy pojęcia. A szkoda, bo to informacje ważne dla stworzenia pełnego portretu astrologicznego.

Gazetowy opis cech Byka wcale nie musi za bardzo do Ciebie pasować, ponieważ „Byk” to tylko jeden z dwunastu uwzględnianych przez astrologów archetypów psychologicznych, które w życiu nie występują w czystej postaci i są jeszcze rzadsze niż czyste pierwiastki chemiczne w naturze.

Niestety, z gazetowego horoskopu dla Byka nie dowiesz się żadnych naprawdę istotnych rzeczy. Na przykład tego, w którym z 12 sektorów (czyli domów) horoskopu znajduje się Twoje Słońce. I znowu powiem „szkoda”, ponieważ jest to niezwykle istotna informacja dla uściślenia opisu Twojej osoby, a zwłaszcza dla stworzenia precyzyjnej i sensownej prognozy.

Nie dowiesz się również, jakie aspekty i z jakimi planetami tworzy twoje Słońce. To równie duża strata, jako że te planety, poprzez swoje aspekty, zabarwiają Twoje Słońce własnymi, niekiedy bardzo wyrazistymi cechami.

Słońce symbolizuje samoświadomość, indywidualność, wolę i żywotność, ponieważ jest głównym „światłem”. Słońcem należy jasno świecić, bo od tego ono jest. A więc Byk powinien być po prostu Bykiem. Przynajmniej teoretycznie. A jednak… zdarza się, że Byk, zamiast być spokojnym, kochającym swój dom i ogród hedonistą, jak na Byka przystało, jest energiczny, ruchliwy i w ogóle jakiś taki niebyczy. Nie znaczy to jednak, że opis archetypu Byka jest nieprawidłowy. Znaczy to tylko tyle, że nie jesteś pojedynczym, czystym archetypem, lecz osobowością złożoną z wielu różnych archetypowych „cegiełek”.

Słońce, aczkolwiek niezwykle ważne w każdym horoskopie, wcale nie jest jedynym obiektem, na który profesjonalna astrologia zwraca baczną uwagę.

Aby Twój astro-portret był w miarę kompletny koniecznie trzeba uwzględnić jeszcze kilka innych, ważnych obiektów.

W każdym horoskopie są przynajmniej trzy silnie dominujące znaki: to te, w których przebywają Słońce, Księżyc i ascendent. Każdy z tych znaków jest wyraźnie widoczny w Twojej osobowości. Ale rzadko się zdarza, żeby wszystkie trzy znajdowały się w Byku. A więc już tu masz dowód, że żaden Byk nie jest czystym Bykiem.

Księżyc, który jest „nocnym światłem” i jest niewiele mniej ważny niż Słońce zdradzi astrologowi wrażliwą, nierzadko skrywaną część twojej osobowości. Księżyc jest szczególnie ważny, jeśli jesteś kobietą, gdyż jest patronem kobiecości, macierzyństwa i spraw domowych. Księżyc mówi o twojej wrażliwości lub jej braku, o twoim stosunku do posiadania rodziny i dzieci, o tym, czy masz dar tworzenia miłej, domowej atmosfery czy wręcz przeciwnie, czy lubisz i umiesz gotować, czy lubisz siedzieć w domu, jak ten dom urządzasz, kogo i czy w nim gościsz itp. O Twoim naturalnym temperamencie i w pełni spontanicznym, nieprzemyślanym zachowaniu decyduje właśnie Księżyc, a nie Słońce. Jak na złość, Księżyc może mieć cechy skrajnie odmienne, niż twoje Słońce. Może na przykład być nadpobudliwy i szorstki. I jak myślisz, jak to wpłynie na Twoją Byczą osobowość?

Z horoskopu gazetowego nie dowiesz się absolutnie niczego o tak istotnym czynniku, jak Księżyc. Niestety, opracowanie tabelek zodiakalnego położenia Księżyca jest niewykonalne, z przyczyn technicznych – musiałyby one być wydane w postaci książki. Bez sensu, prawda?

Twój Księżyc, tak samo jak Słońce i jak każdy inny element horoskopu, przebywa w jednym z 12 znaków zodiaku i w jednym z 12 domów oraz tak samo jak Słońce ma powiązania aspektowe z innymi planetami, co wpływa na jego sposób wyrażania się. Czy horoskop gazetowy udziela Ci jakiejkolwiek informacji o tych sprawach?

Ascendent to jeden z 12 znaków, który wschodził w chwili Twoich narodzin. Jest on Twoją zewnętrzną wizytówką i stanowi coś w rodzaju pięknie wymalowanego szyldu, który prezentujesz światu zewnętrznemu. Ten szyld pokazuje Cię takim, jakim chciałbyś być widziany i odbierany przez ludzi, zwłaszcza tych, których znasz słabo lub wcale. Swój ascendent eksponujesz również w sytuacjach oficjalnych. Z tego powodu niektórzy nazywają go „maską” i uważają, że ukrywa on prawdziwą osobowość.

Dona Cunningham twiedzi, że ascendent ukazuje zachowania i cechy, których oczekiwali od nas nasi rodzice. Staraliśmy się więc ich zadowolić, nawet jeśli tak naprawdę wcale się z tym dobrze nie czuliśmy. I dlatego, zamiast prezentować dumnie swoją prawdziwą osobowość przyzwyczailiśmy się ukrywać ją za parawanem ascendentu. Bo tak „jest lepiej”, „bezpieczniej” lub „grzeczniej”. Twój ascendent nie musi więc wcale pasować do Słońca w Byku, bo być może to właśnie cechy tego znaku tak irytowały twoich rodziców, że musiałeś je ukrywać i udawać kogoś innego – bardziej dynamicznego i bezpośredniego. Możliwe, że maska ascendentu tak silnie wrosła w Twoją osobowość, że zupełnie się z nim utożsamiłeś, zapominając o tym, że przecież jesteś spokojnym i powolnym Bykiem i że to właśnie Byk, a nie znak ascendentu opisuje twoją najprawdziwszą osobowość.

Co jeszcze może zaburzać czysty obraz Byka?

Wiele innych czynników.

Na przykład, jeśli Wenus, będąca planetarną władczynią znaku Byka przebywa w zupełnie niepodobnym do Byka znaku, na przykład w bezceremonialnym i szorstkim Baranie, wtedy Twoja osobowość nabiera takich właśnie, charakterystycznych dla Barana cech.

Jak wcześniej wspomniałam na Twoją osobowość i temperament wpływają również aspekty innych planet do Twojego Słońca i Księżyca. I tak np. Saturn może sprawić, że pogodna i lubiąca rozkosze podniebienia bycza radość życia znika jak bańka mydlana, a na jej miejscu pojawia się surowość, poczucie odpowiedzialności za cały świat, słabsza żywotność i podobne, niekoniecznie wesołe nastroje.

Poza tym należy przyjrzeć się uważnie wszystkim pozostałym planetom, a więc (w wielkim, telegraficznym skrócie): Merkuremu opisującemu Twój sposób myślenia i komunikowania się z bliźnimi, Wenus czyli patronce miłości, erotyzmu i partnerstwa, Marsowi będącemu planetą energii i asertywności, Jowiszowi symbolizującemu ekspansję, łaskawość i filozofię, surowemu i dyscyplinującemu Saturnowi, zwariowanemu, ekscentrycznemu i kochającemu wolność Uranowi, marzycielsko-artystycznemu Neptunowi oraz nadającemu osobowości tajemniczą głębię, nie bojącemu się tabu Plutonowi. Każda z tych planet przebywa w jakimś znaku oraz w którymś z sektorów twojego horoskopu i tworzy jakieś aspekty z innymi planetami, a to wszystko zabarwia twoją osobowość niekiedy bardzo wyrazistymi cechami, które niekoniecznie muszą pasować do charakterystyki Byka.

A teraz przyjrzyjmy się prognozom, czyli comiesięcznym horoskopom dla każdego znaku zodiaku.

Nawet, jeśli taki horoskop pisze profesjonalny astrolog, to wie on o Tobie tylko jedno: że masz Słońce w Byku. Koniec. Kropka. To wszystko, co ten „profesjonalista” wie na pewno. Cała reszta jest dla niego jedną wielką niewiadomą. Rzadko interesuje go nawet tak istotna informacja, jak ta, w którym konkretnie stopniu Byka znajduje się Twoje Słońce. Stopień jest bardzo ważny dla uściślenia czasu wydarzeń. Tak więc prognoza, nie dość, że wielce czasowo nieprecyzyjna, dotyczy tylko i wyłącznie spraw związanych z tymi dziedzinami życia, które symbolizuje Słońce.

Może się zdarzyć, że będziesz mieć niezwykle fortunne tranzyty do Słońca i przeczytasz, że czekają Cię same radosne, słoneczne i cudowne dni, które pozwolą Ci zrealizować wszystkie skryte marzenia. Tymczasem nie będziesz wiedzieć o tym, że w tym samym czasie Twój Księżyc wpadł w bardzo poważne tarapaty i że Twoje szczęście rodzinne jest zagrożone. Możesz się więc srodze rozczarować, jeśli zamiast spodziewanej, wszechobecnej harmonii zastaniesz we własnym domu szalejącą burzę z piorunami.

Taki horoskop nie uprzedzi Cię również, że przez któryś z domów Twojego radiksu lub przez jedną z planet osobistych przechodzi właśnie jakaś inna, ważna planeta.

Domy horoskopu mówią o różnych dziedzinach naszej aktywności życiowej. Przejście przez któryś z nich silnej planety zmienia znacząco życiową sytuację. Jeśli jest to np. Saturn, wymaga to skierowania całej uwagi na symbolizowaną przez ten dom dziedzinę życia, ponieważ Saturn jest planetą surowych egzaminów. Oblanie egzaminu nie jest rzeczą przyjemną, lepiej więc przygotować się do niego odpowiednio wcześnie, jako że – jak powiadają – „powiadomiony jest uzbrojony”.

Może się również zdarzyć, że w tym szczęśliwym dla twojego Słońca okresie jakaś niespokojna planeta, np. Uran, zagości w Twoim 7. domu, symbolizującym Twoje związki partnerskie i wszelkie relacje z innymi ludźmi. Możesz się wtedy spodziewać ogromnych, wręcz rewolucyjnych zmian we wszystkich ważnych dla Ciebie związkach, a nawet w relacjach z całym światem zewnętrznym.

Widzisz więc, że wróżenie z solarnych znaków zodiaku (i w ogóle wszelkie wróżenie z horoskopu) jest bez sensu. Nie dość, że taka sama, identyczna wróżba musi dotyczyć wszystkich chodzących po tej planecie Byków, a więc 1/12 światowej populacji, to jeszcze nie uwzględnia ona żadnych innych, niezwykle istotnych elementów horoskopu indywidualnego.

Zamiast więc tracić czas na czytanie głupawych horoskopów poszukaj sobie bardziej pożytecznego zajęcia.

—–
Teoretycznie może zdarzyć się prawie czysty Byk, ale jest to prawdziwa rzadkość. Jest możliwe, że znak Byka będzie wschodził na ascendencie, władająca Bykiem Wenus będzie królować w swoim własnym znaku, a wszystkie planety osobiste znajdą się w drugim domu horoskopu, który z natury ma charakter Byka. Jednak taka sytuacja należy raczej do wyjątku. Poza tym zawsze jakiś element zaburza tę „czystość”.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Bliźnięta

Opublikował/a astromaria w dniu 31/07/2008

Ten “horoskop” wyjaśni Ci, dlaczego to, co kolorowe gazety nazywają “astrologią” z prawdziwą astrologią nie ma w rzeczywistości nic wspólnego i dlaczego gazetowe “horoskopy” nawet nie przypominają profesjonalnych horoskopów. Ani opis cech poszczególnych znaków zodiaku, ani tym bardziej gazetowe wróżby “co cię czeka w najbliższym miesiącu” nie mają najmniejszego sensu i z całą pewnością się nie sprawdzą. Jeśli traktujesz to tylko jako zabawę, to wszystko w porządku, jeśli jednak czytasz je z wiarą, że pomogą Ci w rozwiązywaniu życiowych problemów, to wykazujesz się wielką naiwnością. Im bardziej poważnie to traktujesz i im bardziej w to wierzysz, tym większe rozczarowanie może Cię spotkać.

BLIŹNIĘTA

Stwierdzenie, że „jesteś Bliźniętami” pozwala mieć całkowitą pewność tylko co do jednej kwestii: że w dniu Twoich narodzin Słońce przebywało w znaku Bliźniąt. Tylko Słońce… Gdzie znajdowała się w tym czasie reszta planet, osie horoskopu oraz Księżyc niestety nie mamy pojęcia. A szkoda, bo to informacje ważne dla stworzenia pełnego portretu astrologicznego.

Gazetowy opis cech Bliźniąt wcale nie musi za bardzo do Ciebie pasować, ponieważ „Bliźnięta” to tylko jeden z dwunastu uwzględnianych przez astrologów archetypów psychologicznych, które w życiu nie występują w czystej postaci i są jeszcze rzadsze niż czyste pierwiastki chemiczne w naturze.

Niestety, z gazetowego horoskopu dla Bliźniąt nie dowiesz się żadnych naprawdę istotnych rzeczy. Na przykład tego, w którym z 12 sektorów (czyli domów) horoskopu znajduje się Twoje Słońce. I znowu powiem „szkoda”, ponieważ jest to niezwykle istotna informacja dla uściślenia opisu Twojej osoby, a zwłaszcza dla stworzenia precyzyjnej i sensownej prognozy.

Nie dowiesz się również, jakie aspekty i z jakimi planetami tworzy twoje Słońce. To równie duża strata, jako że te planety, poprzez swoje aspekty, zabarwiają Twoje Słońce własnymi, niekiedy bardzo wyrazistymi cechami.

Słońce symbolizuje samoświadomość, indywidualność, wolę i żywotność, ponieważ jest głównym „światłem”. Słońcem należy jasno świecić, bo od tego ono jest. A więc Bliźnięta powinny być po prostu Bliźniętami. Przynajmniej teoretycznie. A jednak… zdarza się, że Bliźniak, zamiast być osobnikiem towarzyskim, gadatliwym i wścibskim, jak na Bliźnięta przystało, jest pełen rezerwy, poważny, skłonny do samotności i w ogóle jakiś taki niebliźniakowaty. Nie znaczy to jednak, że opis archetypu Bliźniąt jest nieprawidłowy. Znaczy to tylko tyle, że nie jesteś pojedynczym, czystym archetypem, lecz osobowością złożoną z wielu różnych archetypowych „cegiełek”.

Słońce, aczkolwiek niezwykle ważne w każdym horoskopie, wcale nie jest jedynym obiektem, na który profesjonalna astrologia zwraca baczną uwagę.

Aby Twój astro-portret był w miarę kompletny koniecznie trzeba uwzględnić jeszcze kilka innych, ważnych obiektów.

W każdym horoskopie są przynajmniej trzy silnie dominujące znaki: to te, w których przebywają Słońce, Księżyc i ascendent. Każdy z tych znaków jest wyraźnie widoczny w Twojej osobowości. Ale rzadko się zdarza, żeby wszystkie trzy znajdowały się w Bliźniętach. A więc już tu masz dowód, że żadne Bliźnięta nie są czystymi Bliźniętami.

Księżyc, który jest „nocnym światłem” i jest niewiele mniej ważny niż Słońce zdradzi astrologowi wrażliwą, nierzadko skrywaną część twojej osobowości. Księżyc jest szczególnie ważny, jeśli jesteś kobietą, gdyż jest patronem kobiecości, macierzyństwa i spraw domowych. Księżyc mówi o twojej wrażliwości lub jej braku, o twoim stosunku do posiadania rodziny i dzieci, o tym, czy masz dar tworzenia miłej, domowej atmosfery czy wręcz przeciwnie, czy lubisz i umiesz gotować, czy lubisz siedzieć w domu, jak ten dom urządzasz, kogo i czy w nim gościsz itp. O Twoim naturalnym temperamencie i w pełni spontanicznym, nieprzemyślanym zachowaniu decyduje właśnie Księżyc, a nie Słońce. Jak na złość, Księżyc może mieć cechy skrajnie odmienne, niż twoje Słońce. Może na przykład być lękliwy i płaczliwy. I jak myślisz, jak to wpłynie na Twoją Bliźniaczą osobowość?

Z horoskopu gazetowego nie dowiesz się absolutnie niczego o tak istotnym czynniku, jak Księżyc. Niestety, opracowanie tabelek zodiakalnego położenia Księżyca jest niewykonalne, z przyczyn technicznych – musiałyby one być wydane w postaci książki. Bez sensu, prawda?

Twój Księżyc, tak samo jak Słońce i jak każdy inny element horoskopu, przebywa w jednym z 12 znaków zodiaku i w jednym z 12 domów oraz tak samo jak Słońce ma powiązania aspektowe z innymi planetami, co wpływa na jego sposób wyrażania się. Czy horoskop gazetowy udziela Ci jakiejkolwiek informacji o tych sprawach?

Ascendent to jeden z 12 znaków, który wschodził w chwili Twoich narodzin. Jest on Twoją zewnętrzną wizytówką i stanowi coś w rodzaju pięknie wymalowanego szyldu, który prezentujesz światu zewnętrznemu. Ten szyld pokazuje Cię takim, jakim chciałbyś być widziany i odbierany przez ludzi, zwłaszcza tych, których znasz słabo lub wcale. Swój ascendent eksponujesz również w sytuacjach oficjalnych. Z tego powodu niektórzy nazywają go „maską” i uważają, że ukrywa on prawdziwą osobowość.

Dona Cunningham twiedzi, że ascendent ukazuje zachowania i cechy, których oczekiwali od nas nasi rodzice. Staraliśmy się więc ich zadowolić, nawet jeśli tak naprawdę wcale się z tym dobrze nie czuliśmy. I dlatego, zamiast prezentować dumnie swoją prawdziwą osobowość przyzwyczailiśmy się ukrywać ją za parawanem ascendentu. Bo tak „jest lepiej”, „bezpieczniej” lub „grzeczniej”. Twój ascendent nie musi więc wcale pasować do Słońca w Bliźniętach, bo być może to właśnie cechy tego znaku tak irytowały twoich rodziców, że musiałeś je ukrywać i udawać kogoś innego – spokojnego i powściągliwego. Możliwe, że maska ascendentu tak silnie wrosła w Twoją osobowość, że zupełnie się z nim utożsamiłeś, zapominając o tym, że przecież jesteś gadatliwymi i ciekawskimi Bliźniętami i że to właśnie Bliźnięta, a nie znak ascendentu opisuje twoją najprawdziwszą osobowość.

Co jeszcze może zaburzać czysty obraz Bliźniąt?

Wiele innych czynników.

Na przykład, jeśli Merkury, będący planetarnym władcą znaku Bliźniąt przebywa w zupełnie niepodobnym do Bliźniąt znaku, na przykład we wrażliwych, poetyckich i zagubionych Rybach, wtedy Twoja osobowość nabiera takich właśnie, charakterystycznych dla Ryb cech.

Jak wcześniej wspomniałam na Twoją osobowość i temperament wpływają również aspekty innych planet do Twojego Słońca i Księżyca. I tak np. Saturn może sprawić, że ruchliwe, bliźniacze wszędobylstwo znika jak bańka mydlana, a na jego miejscu pojawia się powaga, poczucie odpowiedzialności za cały świat, słabsza żywotność i podobne, niekoniecznie wesołe nastroje.

Poza tym należy przyjrzeć się uważnie wszystkim pozostałym planetom, a więc (w wielkim, telegraficznym skrócie): Merkuremu opisującemu Twój sposób myślenia i komunikowania się z bliźnimi, Wenus czyli patronce miłości, erotyzmu i partnerstwa, Marsowi będącemu planetą energii i asertywności, Jowiszowi symbolizującemu ekspansję, łaskawość i filozofię, surowemu i dyscyplinującemu Saturnowi, zwariowanemu, ekscentrycznemu i kochającemu wolność Uranowi, marzycielsko-artystycznemu Neptunowi oraz nadającemu osobowości tajemniczą głębię, nie bojącemu się tabu Plutonowi. Każda z tych planet przebywa w jakimś znaku oraz w którymś z sektorów twojego horoskopu i tworzy jakieś aspekty z innymi planetami, a to wszystko zabarwia twoją osobowość niekiedy bardzo wyrazistymi cechami, które niekoniecznie muszą pasować do charakterystyki Bliźniąt.

A teraz przyjrzyjmy się prognozom, czyli comiesięcznym horoskopom dla każdego znaku zodiaku.

Nawet, jeśli taki horoskop pisze profesjonalny astrolog, to wie on o Tobie tylko jedno: że masz Słońce w Bliźniętach. Koniec. Kropka. To wszystko, co ten „profesjonalista” wie na pewno. Cała reszta jest dla niego jedną wielką niewiadomą. Rzadko interesuje go nawet tak istotna informacja, jak ta, w którym konkretnie stopniu Bliźniąt znajduje się Twoje Słońce. Stopień jest bardzo ważny dla uściślenia czasu wydarzeń. Tak więc prognoza, nie dość, że wielce czasowo nieprecyzyjna, dotyczy tylko i wyłącznie spraw związanych z tymi dziedzinami życia, które symbolizuje Słońce.

Może się zdarzyć, że będziesz mieć niezwykle fortunne tranzyty do Słońca i przeczytasz, że czekają Cię same radosne, słoneczne i cudowne dni, które pozwolą Ci zrealizować wszystkie skryte marzenia. Tymczasem nie będziesz wiedzieć o tym, że w tym samym czasie Twój Księżyc wpadł w bardzo poważne tarapaty i że Twoje szczęście rodzinne jest zagrożone. Możesz się więc srodze rozczarować, jeśli zamiast spodziewanej, wszechobecnej harmonii zastaniesz we własnym domu szalejącą burzę z piorunami.

Taki horoskop nie uprzedzi Cię również, że przez któryś z domów Twojego radiksu lub przez jedną z planet osobistych przechodzi właśnie jakaś inna, ważna planeta.

Domy horoskopu mówią o różnych dziedzinach naszej aktywności życiowej. Przejście przez któryś z nich silnej planety zmienia znacząco życiową sytuację. Jeśli jest to np. Saturn, wymaga to skierowania całej uwagi na symbolizowaną przez ten dom dziedzinę życia, ponieważ Saturn jest planetą surowych egzaminów. Oblanie egzaminu nie jest rzeczą przyjemną, lepiej więc przygotować się do niego odpowiednio wcześnie, jako że – jak powiadają – „powiadomiony jest uzbrojony”.

Może się również zdarzyć, że w tym szczęśliwym dla twojego Słońca okresie jakaś niespokojna planeta, np. Uran, zagości w Twoim 7. domu, symbolizującym Twoje związki partnerskie i wszelkie relacje z innymi ludźmi. Możesz się wtedy spodziewać ogromnych, wręcz rewolucyjnych zmian we wszystkich ważnych dla Ciebie związkach, a nawet w relacjach z całym światem zewnętrznym.

Widzisz więc, że wróżenie z solarnych znaków zodiaku (i w ogóle wszelkie wróżenie z horoskopu) jest bez sensu. Nie dość, że taka sama, identyczna wróżba musi dotyczyć wszystkich chodzących po tej planecie Bliźniąt, a więc 1/12 światowej populacji, to jeszcze nie uwzględnia ona żadnych innych, niezwykle istotnych elementów horoskopu indywidualnego.

Zamiast więc tracić czas na czytanie głupawych horoskopów poszukaj sobie bardziej pożytecznego zajęcia.

—–
Teoretycznie mogą zdarzyć się prawie czyste Bliźnięta, ale jest to prawdziwa rzadkość. Jest możliwe, że w chwili twoich urodzin będzie wschodził znak Bliźniąt i planeta Merkury, że wszystkie planety osobiste znajdą się w znaku Bliźniąt lub w trzecim domu horoskopu, który z natury ma charakter Bliźniąt. Jednak taka sytuacja należy raczej do wyjątku. Poza tym zawsze jakiś element zaburza tę „czystość”.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Rak

Opublikował/a astromaria w dniu 31/07/2008

Ten “horoskop” wyjaśni Ci, dlaczego to, co kolorowe gazety nazywają “astrologią” z prawdziwą astrologią nie ma w rzeczywistości nic wspólnego i dlaczego gazetowe “horoskopy” nawet nie przypominają profesjonalnych horoskopów. Ani opis cech poszczególnych znaków zodiaku, ani tym bardziej gazetowe wróżby “co cię czeka w najbliższym miesiącu” nie mają najmniejszego sensu i z całą pewnością się nie sprawdzą. Jeśli traktujesz to tylko jako zabawę, to wszystko w porządku, jeśli jednak czytasz je z wiarą, że pomogą Ci w rozwiązywaniu życiowych problemów, to wykazujesz się wielką naiwnością. Im bardziej poważnie to traktujesz i im bardziej w to wierzysz, tym większe rozczarowanie może Cię spotkać.

RAK

Stwierdzenie, że „jesteś Rakiem” pozwala mieć całkowitą pewność tylko co do jednej kwestii: że w dniu Twoich narodzin Słońce przebywało w znaku Raka. Tylko Słońce… Gdzie znajdowała się w tym czasie reszta planet, osie horoskopu oraz Księżyc niestety nie mamy pojęcia. A szkoda, bo to informacje ważne dla stworzenia pełnego portretu astrologicznego.

Gazetowy opis cech Raka wcale nie musi za bardzo do Ciebie pasować, ponieważ „Rak” to tylko jeden z dwunastu uwzględnianych przez astrologów archetypów psychologicznych, które w życiu nie występują w czystej postaci i są jeszcze rzadsze niż czyste pierwiastki chemiczne w naturze.

Niestety, z gazetowego horoskopu dla Raka nie dowiesz się żadnych naprawdę istotnych rzeczy. Na przykład tego, w którym z 12 sektorów (czyli domów) horoskopu znajduje się Twoje Słońce. I znowu powiem „szkoda”, ponieważ jest to niezwykle istotna informacja dla uściślenia opisu Twojej osoby, a zwłaszcza dla stworzenia precyzyjnej i sensownej prognozy.

Nie dowiesz się również, jakie aspekty i z jakimi planetami tworzy twoje Słońce. To równie duża strata, jako że te planety, poprzez swoje aspekty, zabarwiają Twoje Słońce własnymi, niekiedy bardzo wyrazistymi cechami.

Słońce symbolizuje samoświadomość, indywidualność, wolę i żywotność, ponieważ jest głównym „światłem”. Słońcem należy jasno świecić, bo od tego ono jest. A więc Rak powinien być po prostu Rakiem. Przynajmniej teoretycznie. A jednak… zdarza się, że Rak, zamiast być czułym i kochającym swoją rodzinę domatorem, jak na Raka przystało, jest niezależny, kocha wędrówki po dalekim świecie i w ogóle jest jakiś taki nieraczy. Nie znaczy to jednak, że opis archetypu Raka jest nieprawidłowy. Znaczy to tylko tyle, że nie jesteś pojedynczym, czystym archetypem, lecz osobowością złożoną z wielu różnych archetypowych „cegiełek”.

Słońce, aczkolwiek niezwykle ważne w każdym horoskopie, wcale nie jest jedynym obiektem, na który profesjonalna astrologia zwraca baczną uwagę.

Aby Twój astro-portret był w miarę kompletny koniecznie trzeba uwzględnić jeszcze kilka innych, ważnych obiektów.

W każdym horoskopie są przynajmniej trzy silnie dominujące znaki: to te, w których przebywają Słońce, Księżyc i ascendent. Każdy z tych znaków jest wyraźnie widoczny w Twojej osobowości. Ale rzadko się zdarza, żeby wszystkie trzy znajdowały się w Raku. A więc już tu masz dowód, że żaden Rak nie jest czystym Rakiem.

Księżyc, który jest „nocnym światłem” i jest niewiele mniej ważny niż Słońce zdradzi astrologowi wrażliwą, nierzadko skrywaną część twojej osobowości. Księżyc jest szczególnie ważny, jeśli jesteś kobietą, gdyż jest patronem kobiecości, macierzyństwa i spraw domowych. Księżyc mówi o twojej wrażliwości lub jej braku, o twoim stosunku do posiadania rodziny i dzieci, o tym, czy masz dar tworzenia miłej, domowej atmosfery czy wręcz przeciwnie, czy lubisz i umiesz gotować, czy lubisz siedzieć w domu, jak ten dom urządzasz, kogo i czy w nim gościsz itp. O Twoim naturalnym temperamencie i w pełni spontanicznym, nieprzemyślanym zachowaniu decyduje właśnie Księżyc, a nie Słońce. Jak na złość, Księżyc może mieć cechy skrajnie odmienne, niż twoje Słońce. Może na przykład być nieczuły i zimny. I jak myślisz, jak to wpłynie na Twoją Raczą osobowość?

Z horoskopu gazetowego nie dowiesz się absolutnie niczego o tak istotnym czynniku, jak Księżyc. Niestety, opracowanie tabelek zodiakalnego położenia Księżyca jest niewykonalne, z przyczyn technicznych – musiałyby one być wydane w postaci książki. Bez sensu, prawda?

Twój Księżyc, tak samo jak Słońce i jak każdy inny element horoskopu, przebywa w jednym z 12 znaków zodiaku i w jednym z 12 domów oraz tak samo jak Słońce ma powiązania aspektowe z innymi planetami, co wpływa na jego sposób wyrażania się. Czy horoskop gazetowy udziela Ci jakiejkolwiek informacji o tych sprawach?

Ascendent to jeden z 12 znaków, który wschodził w chwili Twoich narodzin. Jest on Twoją zewnętrzną wizytówką i stanowi coś w rodzaju pięknie wymalowanego szyldu, który prezentujesz światu zewnętrznemu. Ten szyld pokazuje Cię takim, jakim chciałbyś być widziany i odbierany przez ludzi, zwłaszcza tych, których znasz słabo lub wcale. Swój ascendent eksponujesz również w sytuacjach oficjalnych. Z tego powodu niektórzy nazywają go „maską” i uważają, że ukrywa on prawdziwą osobowość.

Dona Cunningham twiedzi, że ascendent ukazuje zachowania i cechy, których oczekiwali od nas nasi rodzice. Staraliśmy się więc ich zadowolić, nawet jeśli tak naprawdę wcale się z tym dobrze nie czuliśmy. I dlatego, zamiast prezentować dumnie swoją prawdziwą osobowość przyzwyczailiśmy się ukrywać ją za parawanem ascendentu. Bo tak „jest lepiej”, „bezpieczniej” lub „grzeczniej”. Twój ascendent nie musi więc wcale pasować do Słońca w Raku, bo być może to właśnie cechy tego znaku tak irytowały twoich rodziców, że musiałeś je ukrywać i udawać kogoś innego – bardziej dynamicznego i przebojowego. Możliwe, że maska ascendentu tak silnie wrosła w Twoją osobowość, że zupełnie się z nim utożsamiłeś, zapominając o tym, że przecież jesteś czułym i wrażliwym Rakiem i że to właśnie Rak, a nie znak ascendentu opisuje twoją najprawdziwszą osobowość.

Co jeszcze może zaburzać czysty obraz Raka?

Wiele innych czynników.

Na przykład, jeśli Księżyc, będący planetarnym władcą znaku Raka przebywa w zupełnie niepodobnym do Raka znaku, na przykład w bezceremonialnym i szorstkim Baranie, wtedy Twoja osobowość nabiera takich właśnie, charakterystycznych dla Barana cech.

Jak wcześniej wspomniałam na Twoją osobowość i temperament wpływają również aspekty innych planet do Twojego Słońca i Księżyca. I tak np. Saturn może sprawić, że opiekuńcza i lubiąca kucharzenie racza troskliwość o innych znika jak bańka mydlana, a na jej miejscu pojawia się dystans, pragnienie izolacji, słabsza żywotność i podobne, niekoniecznie wesołe nastroje.

Poza tym należy przyjrzeć się uważnie wszystkim pozostałym planetom, a więc (w wielkim, telegraficznym skrócie): Merkuremu opisującemu Twój sposób myślenia i komunikowania się z bliźnimi, Wenus czyli patronce miłości, erotyzmu i partnerstwa, Marsowi będącemu planetą energii i asertywności, Jowiszowi symbolizującemu ekspansję, łaskawość i filozofię, surowemu i dyscyplinującemu Saturnowi, zwariowanemu, ekscentrycznemu i kochającemu wolność Uranowi, marzycielsko-artystycznemu Neptunowi oraz nadającemu osobowości tajemniczą głębię, nie bojącemu się tabu Plutonowi. Każda z tych planet przebywa w jakimś znaku oraz w którymś z sektorów twojego horoskopu i tworzy jakieś aspekty z innymi planetami, a to wszystko zabarwia twoją osobowość niekiedy bardzo wyrazistymi cechami, które niekoniecznie muszą pasować do charakterystyki Raka.

A teraz przyjrzyjmy się prognozom, czyli comiesięcznym horoskopom dla każdego znaku zodiaku.

Nawet, jeśli taki horoskop pisze profesjonalny astrolog, to wie on o Tobie tylko jedno: że masz Słońce w Raku. Koniec. Kropka. To wszystko, co ten „profesjonalista” wie na pewno. Cała reszta jest dla niego jedną wielką niewiadomą. Rzadko interesuje go nawet tak istotna informacja, jak ta, w którym konkretnie stopniu Raka znajduje się Twoje Słońce. Stopień jest bardzo ważny dla uściślenia czasu wydarzeń. Tak więc prognoza, nie dość, że wielce czasowo nieprecyzyjna, dotyczy tylko i wyłącznie spraw związanych z tymi dziedzinami życia, które symbolizuje Słońce.

Może się zdarzyć, że będziesz mieć niezwykle fortunne tranzyty do Słońca i przeczytasz, że czekają Cię same radosne, słoneczne i cudowne dni, które pozwolą Ci zrealizować wszystkie skryte marzenia. Tymczasem nie będziesz wiedzieć o tym, że w tym samym czasie Twój Księżyc wpadł w bardzo poważne tarapaty i że Twoje szczęście rodzinne jest zagrożone. Możesz się więc srodze rozczarować, jeśli zamiast spodziewanej, wszechobecnej harmonii zastaniesz we własnym domu szalejącą burzę z piorunami.

Taki horoskop nie uprzedzi Cię również, że przez któryś z domów Twojego radiksu lub przez jedną z planet osobistych przechodzi właśnie jakaś inna, ważna planeta.

Domy horoskopu mówią o różnych dziedzinach naszej aktywności życiowej. Przejście przez któryś z nich silnej planety zmienia znacząco życiową sytuację. Jeśli jest to np. Saturn, wymaga to skierowania całej uwagi na symbolizowaną przez ten dom dziedzinę życia, ponieważ Saturn jest planetą surowych egzaminów. Oblanie egzaminu nie jest rzeczą przyjemną, lepiej więc przygotować się do niego odpowiednio wcześnie, jako że – jak powiadają – „powiadomiony jest uzbrojony”.

Może się również zdarzyć, że w tym szczęśliwym dla twojego Słońca okresie jakaś niespokojna planeta, np. Uran, zagości w Twoim 7. domu, symbolizującym Twoje związki partnerskie i wszelkie relacje z innymi ludźmi. Możesz się wtedy spodziewać ogromnych, wręcz rewolucyjnych zmian we wszystkich ważnych dla Ciebie związkach, a nawet w relacjach z całym światem zewnętrznym.

Widzisz więc, że wróżenie z solarnych znaków zodiaku (i w ogóle wszelkie wróżenie z horoskopu) jest bez sensu. Nie dość, że taka sama, identyczna wróżba musi dotyczyć wszystkich chodzących po tej planecie Raków, a więc 1/12 światowej populacji, to jeszcze nie uwzględnia ona żadnych innych, niezwykle istotnych elementów horoskopu indywidualnego.

Zamiast więc tracić czas na czytanie głupawych horoskopów poszukaj sobie bardziej pożytecznego zajęcia.

—–
Teoretycznie może zdarzyć się prawie czysty Rak, ale jest to prawdziwa rzadkość. Jest możliwe, że znak Raka będzie wschodził na ascendencie, władający Rakiem Księżyc będzie królować w swoim własnym znaku lub że znak Raka i wszystkie planety osobiste znajdą się w czwartym domu horoskopu, który z natury ma charakter Raka. Jednak taka sytuacja należy raczej do wyjątku. Poza tym zawsze jakiś element zaburza tę „czystość”.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: | Zostaw Komentarz »

Panna

Opublikował/a astromaria w dniu 31/07/2008

Ten “horoskop” wyjaśni Ci, dlaczego to, co kolorowe gazety nazywają “astrologią” z prawdziwą astrologią nie ma w rzeczywistości nic wspólnego i dlaczego gazetowe “horoskopy” nawet nie przypominają profesjonalnych horoskopów. Ani opis cech poszczególnych znaków zodiaku, ani tym bardziej gazetowe wróżby “co cię czeka w najbliższym miesiącu” nie mają najmniejszego sensu i z całą pewnością się nie sprawdzą. Jeśli traktujesz to tylko jako zabawę, to wszystko w porządku, jeśli jednak czytasz je z wiarą, że pomogą Ci w rozwiązywaniu życiowych problemów, to wykazujesz się wielką naiwnością. Im bardziej poważnie to traktujesz i im bardziej w to wierzysz, tym większe rozczarowanie może Cię spotkać.

PANNA

Stwierdzenie, że „jesteś Panną” pozwala mieć całkowitą pewność tylko co do jednej kwestii: że w dniu Twoich narodzin Słońce przebywało w znaku Panny. Tylko Słońce… Gdzie znajdowała się w tym czasie reszta planet, osie horoskopu oraz Księżyc niestety nie mamy pojęcia. A szkoda, bo to informacje ważne dla stworzenia pełnego portretu astrologicznego.

Gazetowy opis cech Panny wcale nie musi za bardzo do Ciebie pasować, ponieważ „Panna” to tylko jeden z dwunastu uwzględnianych przez astrologów archetypów psychologicznych, które w życiu nie występują w czystej postaci i są jeszcze rzadsze niż czyste pierwiastki chemiczne w naturze.

Niestety, z gazetowego horoskopu dla Panny nie dowiesz się żadnych naprawdę istotnych rzeczy. Na przykład tego, w którym z 12 sektorów (czyli domów) horoskopu znajduje się Twoje Słońce. I znowu powiem „szkoda”, ponieważ jest to niezwykle istotna informacja dla uściślenia opisu Twojej osoby, a zwłaszcza dla stworzenia precyzyjnej i sensownej prognozy.

Nie dowiesz się również, jakie aspekty i z jakimi planetami tworzy twoje Słońce. To równie duża strata, jako że te planety, poprzez swoje aspekty, zabarwiają Twoje Słońce własnymi, niekiedy bardzo wyrazistymi cechami.

Słońce symbolizuje samoświadomość, indywidualność, wolę i żywotność, ponieważ jest głównym „światłem”. Słońcem należy jasno świecić, bo od tego ono jest. A więc Panna powinna być po prostu Panną. Przynajmniej teoretycznie. A jednak… zdarza się, że Panna, zamiast być osobą powściągliwą, pracowitą i skromną, jak na Pannę przystało, jest roztrzepana, bałaganiarska i w ogóle jakaś taka niepanniasta. Nie znaczy to jednak, że opis archetypu Panny jest nieprawidłowy. Znaczy to tylko tyle, że nie jesteś pojedynczym, czystym archetypem, lecz osobowością złożoną z wielu różnych archetypowych „cegiełek”.

Słońce, aczkolwiek niezwykle ważne w każdym horoskopie, wcale nie jest jedynym obiektem, na który profesjonalna astrologia zwraca baczną uwagę.

Aby Twój astro-portret był w miarę kompletny koniecznie trzeba uwzględnić jeszcze kilka innych, ważnych obiektów.

W każdym horoskopie są przynajmniej trzy silnie dominujące znaki: to te, w których przebywają Słońce, Księżyc i ascendent. Każdy z tych znaków jest wyraźnie widoczny w Twojej osobowości. Ale rzadko się zdarza, żeby wszystkie trzy znajdowały się w Pannie. A więc już tu masz dowód, że żadna Panna nie jest czystą Panną.

Księżyc, który jest „nocnym światłem” i jest niewiele mniej ważny niż Słońce zdradzi astrologowi wrażliwą, nierzadko skrywaną część twojej osobowości. Księżyc jest szczególnie ważny, jeśli jesteś kobietą, gdyż jest patronem kobiecości, macierzyństwa i spraw domowych. Księżyc mówi o twojej wrażliwości lub jej braku, o twoim stosunku do posiadania rodziny i dzieci, o tym, czy masz dar tworzenia miłej, domowej atmosfery czy wręcz przeciwnie, czy lubisz i umiesz gotować, czy lubisz siedzieć w domu, jak ten dom urządzasz, kogo i czy w nim gościsz itp. O Twoim naturalnym temperamencie i w pełni spontanicznym, nieprzemyślanym zachowaniu decyduje właśnie Księżyc, a nie Słońce. Jak na złość, Księżyc może mieć cechy skrajnie odmienne, niż twoje Słońce. Może na przykład być nadpobudliwy i agresywny. I jak myślisz, jak to wpłynie na Twoją Panniastą osobowość?

Z horoskopu gazetowego nie dowiesz się absolutnie niczego o tak istotnym czynniku, jak Księżyc. Niestety, opracowanie tabelek zodiakalnego położenia Księżyca jest niewykonalne, z przyczyn technicznych – musiałyby one być wydane w postaci książki. Bez sensu, prawda?

Twój Księżyc, tak samo jak Słońce i jak każdy inny element horoskopu, przebywa w jednym z 12 znaków zodiaku i w jednym z 12 domów oraz tak samo jak Słońce ma powiązania aspektowe z innymi planetami, co wpływa na jego sposób wyrażania się. Czy horoskop gazetowy udziela Ci jakiejkolwiek informacji o tych sprawach?

Ascendent to jeden z 12 znaków, który wschodził w chwili Twoich narodzin. Jest on Twoją zewnętrzną wizytówką i stanowi coś w rodzaju pięknie wymalowanego szyldu, który prezentujesz światu zewnętrznemu. Ten szyld pokazuje Cię takim, jakim chciałbyś być widziany i odbierany przez ludzi, zwłaszcza tych, których znasz słabo lub wcale. Swój ascendent eksponujesz również w sytuacjach oficjalnych. Z tego powodu niektórzy nazywają go „maską” i uważają, że ukrywa on prawdziwą osobowość.

Dona Cunningham twiedzi, że ascendent ukazuje zachowania i cechy, których oczekiwali od nas nasi rodzice. Staraliśmy się więc ich zadowolić, nawet jeśli tak naprawdę wcale się z tym dobrze nie czuliśmy. I dlatego, zamiast prezentować dumnie swoją prawdziwą osobowość przyzwyczailiśmy się ukrywać ją za parawanem ascendentu. Bo tak „jest lepiej”, „bezpieczniej” lub „grzeczniej”. Twój ascendent nie musi więc wcale pasować do Słońca w Pannie, bo być może to właśnie cechy tego znaku tak irytowały twoich rodziców, że musiałeś je ukrywać i udawać kogoś innego – bardziej beztroskiego i zwariowanego. Możliwe, że maska ascendentu tak silnie wrosła w Twoją osobowość, że zupełnie się z nim utożsamiłeś, zapominając o tym, że przecież jesteś solidną i obowiązkową Panną i że to właśnie Panna, a nie znak ascendentu opisuje twoją najprawdziwszą osobowość.

Co jeszcze może zaburzać czysty obraz Panny?

Wiele innych czynników.

Na przykład, jeśli Merkury, będący planetarnym władcą znaku Panny przebywa w zupełnie niepodobnym do Panny znaku, na przykład w bezceremonialnym i szorstkim Baranie, wtedy Twoja osobowość nabiera takich właśnie, charakterystycznych dla Barana cech.

Jak wcześniej wspomniałam na Twoją osobowość i temperament wpływają również aspekty innych planet do Twojego Słońca i Księżyca. I tak np. Uran może sprawić, że spokojna, obowiązkowa i pracowita Panna zamienia się w nie potrafiącego usiedzieć w jednym miejscu szaleńca.

Poza tym należy przyjrzeć się uważnie wszystkim pozostałym planetom, a więc (w wielkim, telegraficznym skrócie): Merkuremu opisującemu Twój sposób myślenia i komunikowania się z bliźnimi, Wenus czyli patronce miłości, erotyzmu i partnerstwa, Marsowi będącemu planetą energii i asertywności, Jowiszowi symbolizującemu ekspansję, łaskawość i filozofię, surowemu i dyscyplinującemu Saturnowi, zwariowanemu, ekscentrycznemu i kochającemu wolność Uranowi, marzycielsko-artystycznemu Neptunowi oraz nadającemu osobowości tajemniczą głębię, nie bojącemu się tabu Plutonowi. Każda z tych planet przebywa w jakimś znaku oraz w którymś z sektorów twojego horoskopu i tworzy jakieś aspekty z innymi planetami, a to wszystko zabarwia twoją osobowość niekiedy bardzo wyrazistymi cechami, które niekoniecznie muszą pasować do charakterystyki Panny.

A teraz przyjrzyjmy się prognozom, czyli comiesięcznym horoskopom dla każdego znaku zodiaku.

Nawet, jeśli taki horoskop pisze profesjonalny astrolog, to wie on o Tobie tylko jedno: że masz Słońce w Pannie. Koniec. Kropka. To wszystko, co ten „profesjonalista” wie na pewno. Cała reszta jest dla niego jedną wielką niewiadomą. Rzadko interesuje go nawet tak istotna informacja, jak ta, w którym konkretnie stopniu Panny znajduje się Twoje Słońce. Stopień jest bardzo ważny dla uściślenia czasu wydarzeń. Tak więc prognoza, nie dość, że wielce czasowo nieprecyzyjna, dotyczy tylko i wyłącznie spraw związanych z tymi dziedzinami życia, które symbolizuje Słońce.

Może się zdarzyć, że będziesz mieć niezwykle fortunne tranzyty do Słońca i przeczytasz, że czekają Cię same radosne, słoneczne i cudowne dni, które pozwolą Ci zrealizować wszystkie skryte marzenia. Tymczasem nie będziesz wiedzieć o tym, że w tym samym czasie Twój Księżyc wpadł w bardzo poważne tarapaty i że Twoje szczęście rodzinne jest zagrożone. Możesz się więc srodze rozczarować, jeśli zamiast spodziewanej, wszechobecnej harmonii zastaniesz we własnym domu szalejącą burzę z piorunami.

Taki horoskop nie uprzedzi Cię również, że przez któryś z domów Twojego radiksu lub przez jedną z planet osobistych przechodzi właśnie jakaś inna, ważna planeta.

Domy horoskopu mówią o różnych dziedzinach naszej aktywności życiowej. Przejście przez któryś z nich silnej planety zmienia znacząco życiową sytuację. Jeśli jest to np. Saturn, wymaga to skierowania całej uwagi na symbolizowaną przez ten dom dziedzinę życia, ponieważ Saturn jest planetą surowych egzaminów. Oblanie egzaminu nie jest rzeczą przyjemną, lepiej więc przygotować się do niego odpowiednio wcześnie, jako że – jak powiadają – „powiadomiony jest uzbrojony”.

Może się również zdarzyć, że w tym szczęśliwym dla twojego Słońca okresie jakaś niespokojna planeta, np. Uran, zagości w Twoim 7. domu, symbolizującym Twoje związki partnerskie i wszelkie relacje z innymi ludźmi. Możesz się wtedy spodziewać ogromnych, wręcz rewolucyjnych zmian we wszystkich ważnych dla Ciebie związkach, a nawet w relacjach z całym światem zewnętrznym.

Widzisz więc, że wróżenie z solarnych znaków zodiaku (i w ogóle wszelkie wróżenie z horoskopu) jest bez sensu. Nie dość, że taka sama, identyczna wróżba musi dotyczyć wszystkich chodzących po tej planecie Panien, a więc 1/12 światowej populacji, to jeszcze nie uwzględnia ona żadnych innych, niezwykle istotnych elementów horoskopu indywidualnego.

Zamiast więc tracić czas na czytanie głupawych horoskopów poszukaj sobie bardziej pożytecznego zajęcia.

—–
Teoretycznie może zdarzyć się prawie czysta Panna, ale jest to prawdziwa rzadkość. Jest możliwe, że znak Panny i władający tym znakiem Merkury będą wschodzić na ascendencie, lub że wszystkie planety osobiste znajdą się w szóstym domu horoskopu, który z natury ma charakter Panny. Jednak taka sytuacja należy raczej do wyjątku. Poza tym zawsze jakiś element zaburza tę „czystość”.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: | Zostaw Komentarz »