Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
Bruno Gröning
Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
prof. Maria Dorota Majewska
Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
Jezus z Nazaretu
Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
Marshall McLuhan, medialny ‘guru’
Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.
Benjamin Franklin
Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad
Winston Churchill
Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
Michael Ellner
Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
Ryszard Legutko
Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
Zygmunt Bauman
[Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.
[J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.
[Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?
Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.
Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.
Credo Mutwa
Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
James Paul Warburg
Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.
Zbigniew Brzeziński
Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
Richard Dawkins
Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.
[I uwaga, uwaga!!! Czyżby utrata wiary?]:
Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
Wolter
Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
Lew Tołstoj
Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
Alfred Korzybski
Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
Robert Anton Wilson
(...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.
Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
------
...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.
Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.
Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
------
Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]
Terje Traavik (norweski naukowiec)
Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
Francis Collins
Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
-----
Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
------
Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
------
Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
(Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
David Coleman
Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”
Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.
Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
Anton Pawłowicz Czechow
Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
Plutarch
Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
Len Horovitz, lekarz
Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy.
-------------
Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii
Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników.
[Dają nagrodę Nobla klinicznym psychopatom, pięknie! Nic dziwnego, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda]
Victor Lebow
Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
William S. Borroughs
Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
Frank Zappa
Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
-----
[...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
-----
Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
-----
Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
-----
Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
-----
Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
-----
Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
-----
Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
Thomas Paine
Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
-----
Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
["The Age of Reason"]
Fryderyk Nietzsche
Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
------
Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
------
Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
------
Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
------
Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
------
Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
------
Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
Kurt Vonnegut
Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
Sat-Okh
Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
(Sat-Okh to polski Indianin)
Arthur Schopenhauer
Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
-----
Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
-----
Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
-----
Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
-----
Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
-----
Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
-----
Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
-----
Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
Phillip Zimbardo
W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
------
Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
Stanley Milgram
Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
-----
Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
Mark Twain
Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
-----
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
-----
Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
-----
Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
-----
Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
-----
Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
-----
Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
-----
Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
-----
Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
-----
Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
-----
Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
-----
Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
-----
Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
George Bernard Shaw
Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
-----
Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
-----
Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
Oscar Wilde
Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
-----
Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
-----
Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
-----
Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
-----
W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
-----
Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
-----
Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
Johann Wolfgang von Goethe
Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
Dale Carnegie
Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
Leszek Weres
Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
Ali Ibn Abi Talib
Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
Dżalaluddin Rumi
Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
-----
Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
G. Gurdżijew
Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
Gautama Budda
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
(Kalama Sutra)
-----
Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
Paramahansa Yogananda
Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”
Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
Stefan Kisielewski
Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
-----
Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
Bertrand Russel
To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
Moliere
Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
-----
Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.
Skąd wiem gdzie jest prawda?
Kiedy nie wiem, kto w tym pełnym cynicznych kłamstw i dezinformacji świecie kłamie, a kto mówi prawdę stosuję radę rzymskiego sędziego Luciusa Cassiusa Longinusa (ok. 125 p.n.e.) i zadaję pytanie: "cui bono", czyli "kto czerpie z tego zysk". Amerykańscy śledczy wyrażają to jako "follow the money", "podążaj za pieniędzmi". Od tej zasady chyba nie ma wyjątku.
Kto mówi prawdę w sprawie klimatu, szczepień na grypę, GMO, profilaktyki zdrowotnej, Codex Alimentarius itp.? Cui bono?
Jeśli ludzie pozwolą rządowi zadecydować, jaką mogą jeść żywność i jakie zażywać leki, to wkrótce ich ciała będą cierpieć tak, jak ich dusze żyjące w tyranii
Thomas Jefferson
---- Broń się! STOP CODEX Naturalne nielegalne? Nigdy!
Czym tak naprawdę jest Unia Europejska? Pewnie trudno będzie Ci w to uwierzyć, ale jest to struktura powołana do życia przez faszystów. Po przeczytaniu tych tekstów poznasz przerażającą prawdę na temat władzy świata. Ale na szczęście Nie będzie dyktatury kartelu chemiczno-farmaceutycznego Ludobójstwo "naukowe"
Bardzo wiele osób pyta mnie o ten "wspaniały" i "ratujący" naszą planetę Projekt Cheops, więc wyjaśniam, że to OSZUSTWO!
Kto nie wierzy, niech przeczyta: List otwarty byłego współpracownika Projektu Cheops.
I proszę nie pisać mi, że to jakaś zawiedziona panienka mści się na byłym kochanku. Takich osób jest mnóstwo! Reszty poszukajcie sobie sami, bo kto szuka nie błądzi.
Po wycieku kompromitujących maili i dokumentów australijskich klimatologów z Uniwersytetu w Nowej Anglii całemu misternie zaplanowanemu i brutalnie wprowadzanemu w życie planowi globalnego wyzysku klimatycznego grozi haniebny koniec. O ile można było lekceważyć, a nawet wyśmiewać internautów, a nawet niezależnych uczonych, którzy od dawna demaskowali ten klimatyczny szwindel, o tyle tych bijących po oczach i kompromitujących faktów zlekceważyć się nie da. Powiem wprost: to jest to wielki skandal w świecie naukowym! Wyszły na jaw fakty, które w całej rozciągłości udowadniają, że kolejna „teoria spiskowa” okazała się nie teorią, lecz rzeczywistym spiskiem.
Nieważne, czy dokumenty te zostały wykradzione przez hakerów, jak głosi wersja oficjalna, czy zostały ujawnione przez kogoś, kogo zwyczajnie ruszyło ludzkie sumienie i poczucie przyzwoitości, ważne jest jedynie to, że świat uzyskał wreszcie niezbite dowody na istnienie autentycznego, klimatycznego szwindlu na skalę światową. Wobec tych faktów nie możemy pozostać obojętni.
Wobec perspektywy utraty gigantycznych dochodów, a zwłaszcza w obliczu kompromitacji i końca kariery klimatyczni bandyci zwierają szeregi i nie przebierając w środkach przypuszczają zmasowany kontratak. Mają przewagę – wszak media należą do nich, a nam przypada rola biernego słuchacza, który co najwyżej może zgrzytać zębami.
Agora zareagowała natychmiast wielką akcją dezinformacyjną we wszystkich swoich mediach. Poruszane są wszystkie możliwe struny, na których da się grać na nastrojach społecznych. W Radio TokFm nie było wczoraj gościa, który nie wygłosiłby „tekstu sponsorowanego” przez klimatologów. Każdy, kto choćby tylko na chwilkę zasiadał przed mikrofonem miał obowiązek zaapelować do sumień słuchaczy o litość dla planety, ratunek dla klimatu i poparcie dla szczytu w Kopenhadze.
Przyjrzyjmy się uważnie, co jeszcze mamy w tym „pakiecie”.
Politycy są zupełnie ślepi i nie mają pojęcia o problemach klimatycznych, więc Greenpeace musi ich naciskać i pilnować:
Dyrektor Greenpeace Polska, Robert Cyglicki:
Ty decydujesz. Świat w Twoich rękach
Jeżeli w grudniu tego roku w Kopenhadze nie uda się osiągnąć światowego porozumienia w sprawie ochrony klimatu i ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, to skutki wzrostu średniej temperatury powyżej 2 stopni C wymkną się spod kontroli. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może to zmienić…
Podpisz apel do polityków
Mamy też coś dla sentymentalnych i romantyków:
Oddech Planety [WIDEO]
Czy wiesz, że połowa tlenu, którym oddychamy pochodzi z naszych oceanów? Tym inspirującym obrazem reżyserzy Greenpeace z Nowej Zelandii chcą nam uświadomić, jak piękne i pełne harmonii jest życie naszego globu. Usiądź wygodnie, weź głęboki oddech i posłuchaj jak planeta oddycha dla Ciebie….
Jest też coś z zupełnie innej bajki: jeśli nie wierzysz w globalny szwindel klimatyczny zrobimy z ciebie ignoranta, pozbawionego ludzkiej wrażliwości potwora, a nawet podłego mordercę, mającego na sumieniu śmierć z pragnienia biedaków w odległych zakamarkach globu:
Ignoranci [WIDEO]
Trudno to zrozumieć, ale są jeszcze tacy, którzy nie wierzą, że zmiany Klimatu to największe wyzwanie, z którym przyszło się zmierzyć nam i następnym pokoleniom. Nie obchodzą ich susze, powodzie, huragany, głodujący i spragnieni ludzie w wielu zakamarkach naszego globu….
I coś dla amatorów filmów katastroficznych z rodzaju „2012”:
Kopenhaga’09: Być albo nie być dla naszej planety
Dla każdego coś miłego…
Przy okazji wyszło szydło z worka i wydało się, że kilka legendarnych postaci to zwykłe, sprzedajne dziwki. TokFM podało wiadomość, że rusza wielka akcja agitacyjna, w której udział wezmą gwiazdy, np. Edyta Górniak i Adam Wajrak.
Król jest nagi!
Paul McCartney gawędzi z Jerzym Buzkiem o globalnym ociepleniu, a Adam Wajrak spada z hukiem z piedestału prosto w błoto:
Zaufajmy nauce, a nie klimatycznym znachorom
Końcowym akcentem tej od początku do końca żenującej farsy jest szantaż:
Ekolodzy będą głodować aż do szczytu w Kopenhadze
Oby się na śmierć zagłodzili, czego z całego serca życzę nie tylko im, ale i całemu światu. Kilka sprzedajnych i podatnych na pranie mózgu dziwek mniej światu nie zaszkodzi.
Co my na to?
No cóż, nie możemy pozostać bierni.
Proponuję stworzyć petycję i zbierać głosy przeciwko temu klimatycznemu szwindlowi. Jednak żeby to zrobić potrzebuję Waszej pomocy.
Pierwszy problem na jaki się natykam to instytucja, do której należy wysłać tę petycję. Wypełniając formularz trzeba podać adres i telefon adresata. Niestety, nie mam pomysłu, kto powinien nim być. Jeśli macie jakieś pomysły, to zapraszam do ich zgłaszania, a potem postaramy się ustalić resztę.
PS. Zgadzam się z McCartneyem co do fok i wegetarianizmu, ale bajki o CO2 nie kupuję.
Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia. [James Paul Warburg]
Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją. [Zbigniew Brzeziński]
Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]
Podobno twórcy tzw. „teorii spiskowych” to paranoicy, czyli ludzie chorobliwie podejrzliwi i do szpiku kości przesiąknięci paraliżującym lękiem.
Oficjalną i jakże pokrzepiającą w swoim optymizmie wersję rzeczywistości, w której przyszło nam żyć, podobno jedyną prawdziwą i niezafałszowaną, możemy przeczytać i zobaczyć w mainstreamowych mediach.
Wersję „paranoiczno-spiskową” możemy znaleźć w blogach, prowadzonych przez totalnych świrów i pomyleńców.
Oficjalne media przekazują rzetelne i sprawdzone wiadomości oraz poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Paranoiczne blogi i strony wręcz przeciwnie: sączą w dusze porządnych obywateli niczym nieuzasadniony lęk.
Zwróć uwagę na to, co dzieje się wokół ciebie. Dotyczy to przede wszystkim miejsc publicznych, np.: supermarketów, środków komunikacji publicznej, imprez masowych.
Co może być sygnałem ostrzegającym o niebezpieczeństwie?
rzucające się w oczy nietypowe zachowanie osób,
pozostawione bez opieki przedmioty: paczki, torby, pakunki,
samochody, a zwłaszcza furgonetki, parkujące w nietypowych miejscach, tj. w pobliżu kościołów i miejsc organizowania imprez masowych i zgromadzeń,
nie dotykaj podejrzanych przedmiotów pozostawionych bez opieki,
powiadom stosowne służby (policję, straż miejską, administratora obiektu),
jeżeli dojdzie do akcji ewakuacyjnej lub ratowniczej, zastosuj się do poleceń osób kierujących operacją,
zachowaj spokój i bezpiecznie, bez paniki opuść niebezpieczną strefę,
Pamiętaj, nigdzie nie jesteś bezpieczny. Pamiętaj, musisz się bać! Nieustające banie się to twój obywatelski obowiązek! Bój się, rozglądaj się trwożliwie wokół, podejrzewaj o niecne zamiary wszystkich i każdego, nie ufaj nikomu i koniecznie podglądaj, szpieguj i donoś na każdego, kto ci się nie podoba.
Każda pozostawiona bez opieki walizka to jak nic bomba! Jak tylko jakąś zobaczysz, wiej najszybciej jak potrafisz i padnij na ziemię za najbliższym narożnikiem. I bardzo starannie pilnuj swojego bagażu, bo jeśli pozostawisz go choćby na sekundę bez nadzoru możesz mieć pewność, że wysadzą go w powietrze na najbliższym poligonie.
Dzwoń na policję, jeśli zobaczysz samochody, a zwłaszcza furgonetki, parkujące w pobliżu kościołów i miejsc imprez masowych. Jak wiadomo pod kościołami, kinami i dyskotekami samochody nie parkują nigdy, więc jeśli jakiś tam zobaczysz, to znaczy, że w środku siedzą zamaskowani islamiści na worach trotylu.
Wchodząc gdziekolwiek: na dworzec kolejowy, do galerii handlowej czy na dyskotekę nie czuj się radosny, a zwłaszcza bezpieczny, pamiętaj, śmierć z ręki terrorysty może cię spotkać wszędzie, więc zrób najpierw rozeznanie terenu (MSWiA):
Jak się przygotować:
pomyśl, którędy w pośpiechu można się ewakuować z budynku, metra lub innych zatłoczonych miejsc,
zwróć uwagę na ciężkie lub łatwo tłukące się przedmioty, które mogą być przesunięte podczas wybuchu,
zapamiętaj elementy z najbliższego otoczenia,
Listonosza też do domu nie wpuszczaj, bo nie masz pewności, czy nie przeszedł na islam. Ale jeśli już popełniłeś ten błąd, zastosuj się do ministerialnej instrukcji (MSWiA):
JAK POSTĘPOWAĆ W PRZYPADKU OTRZYMANIA PODEJRZANEJ PRZESYŁKI
Co powinno wzbudzić podejrzenia:
brak nadawcy,
brak adresu nadawcy,
Skoro byłeś tak nierozsądny, że wpuściłeś listonosza i tak durny, że przyjąłeś paczkę, pamiętaj, istnieją procedury bezpieczeństwa, które mogą (choć nie muszą) cię uratować. Oto instrukcja postępowania w takim przypadku (MSWiA):
umieść tę przesyłkę w grubym worku plastikowym i szczelnie go zamknij,
worek ten umieść w drugim grubym plastikowym worku, ten również szczelnie zamknij – zawiąż supeł i zaklej taśmą klejącą,
paczki nie przenoś, najlepiej, by pozostała na miejscu,
powiadom lokalny posterunek policji lub straż pożarną – służby te podejmują wszystkie niezbędne kroki w celu zabezpieczenia przesyłki.
Robiąc to wszystko módl się głośno, żeby przy przekładaniu z wora do wora paczka nie wybuchła, bo jak łatwo przewidzieć, foliowy worek to nie szyba pancerna, więc w razie eksplozji paczki nie uchroni cię przed śmiercią ani kalectwem.
Nie ciesz się głupio i nie sądź, że unikanie dworców i lotnisk lub rezygnacja z rozrywek w kawiarniach i kinach zagwarantuje ci bezpieczeństwo. Nie jesteś bezpieczny nigdzie, nawet we własnym domu i nawet wtedy, gdy nie wpuszczasz do niego listonosza.
KRYZYS
Co najmniej od półtora roku słyszymy słowo „KRYZYS” odmieniane przez wszystkie przypadki i od świtu do nocy powtarzane przez wszystkie media niczym święta mantra. Jeśli któryś z medialnych komentatorów ośmieli się zasugerować, że w Polsce KRYZYS jest nieodczuwalny, wszyscy rzucają się na niego z krzykiem, że KRYZYS był, KRYZYS jest i KRYZYS będzie i wszyscy bez wyjątku ten KRYZYS odczujemy.
Nawet jeśli ktoś KRYZYSU nie czuje, to i tak się ogranicza, nie kupuje, nie inwestuje, nie podróżuje ani sobie nie dogadza, bo przecież w całym świecie jest KRYZYS i trzeba się wstrzymać. I tak właśnie wszyscy produkujemy coraz większy KRYZYS, bo brak aktywności zakupowej i inwestycyjnej jest czynnikiem KRYZYSogennym.
OGÓLNOŚWIATOWA PANDEMIA ŚMIERTELNIE GROŹNEJ CHOROBY
Wytłucze nas skuteczniej, niż średniowieczne epidemie dżumy i cholery. Najpierw pojawiły się priony, a potem SARS. Zabił 774 osób na całym wielkim świecie, głównie w dalekich Chinach i na Tajwanie, ale media siały panikę, jakby cały świat wymierał. Jeszcze nie zdążyliśmy dojść do siebie po tym jakże śmiertelnym żniwie, gdy zaatakowała nas ptasia grypa. Po tej grypie świat miał stać się bezludną pustynią, po której hula tylko wiatr, więc władze na granicy rewidowały każdego, sprawdzając, czy przypadkiem nie przewozi najgroźniejszej kontrabandy na świecie w postaci kawałka pieczonego kurczaka lub kanapek z indykiem. Jeśli takowe znaleziono, lądowały one w pojemniku z napisem „biohazard”, a samochód i jego właściciele zostawali poddani gruntownej dezynfekcji.
Ptasia grypa minęła, lecz nie dano nam odetchnąć, bo natychmiast pojawiła się świńska. Media szalały i wciąż szaleją, jakby nadciągał koniec świata. Najpierw, niczym z niezapomnianego Radia Erewan dowiadujemy się, że zmarły setki ludzi w Meksyku, zaraz potem, że tylko dziesiątki, a tak naprawdę zaledwie kilka, ponieważ jako ofiary A/H1N1 policzono zmarłych ze starości, na AIDS, zawały serca, raka, a nawet ofiary wypadków drogowych i błędów medycznych. Na całym świecie trwają polowania z nagonką na każdą osobę, którą można policzyć jako ofiarę wirusa A/H1N1, przy czym słowo „ofiara” nie oznacza bynajmniej przypadku śmiertelnego. Bezcenna jest informacja o każdym, kto z powodu owego wirusa przynajmniej raz kichnął. Władze modlą się o przynajmniej jeden przypadek zgonu, na szczęście bez skutku, bo zdrowieją nawet ci, których zdrowie jest w totalnej ruinie, spowodowanej zupełnie innymi, przewlekłymi chorobami. Te bolesne zawody nie przeszkadzają jednak Światowej Organizacji Zdrowia ogłosić wszechświatowej pandemii najwyższego, 6 stopnia, kategorycznie zakazać liczenia chorych i zmarłych (żeby łatwiej było fałszować statystyki) i zlecić kopanie zbiorowych mogił w Belgii i UK.
Ludzie coraz powszechniej przestają wierzyć w medialne doniesienia, ale na szczęście mamy Ukrainę i znów możemy zacząć się bać!
tvn24: Wirus zabija pod polską granicą 34 ofiary, setki chorych
Oczywiście, jak zwykle już po chwili dowiadujemy się, że podobnie jak w Meksyku policzono wszystkich zmarłych, a nie ofiary A/H1N1. Tych było… sztuk 1 (słownie: jeden) i 11 chorych. Jak zwykle: elektryzujący tytuł:
Lepiej nie jechać na Ukrainę
Tysiąc osób w szpitalach
i dalej wiadomość mu zaprzeczająca:
Wiadomość o “tajemniczym wirusie” na Ukrainie zelektryzowała Polskę w czwartek. Z danych Ministerstwa Zdrowia Ukrainy wynikało, że w trzech okręgach (lwowskim, tarnopolski, iwano-frankowski) na grypę chorych jest 37 923 osoby, hospitalizowano 951 osób, z czego 61 na intensywnej terapii. Na powikłania pochorobowe zmarło 37 osób. 1 osoba zmarła na grypę A/H1N1. 11 jest zakażone tym wirusem.
Zachorowania nasiliły się w od 19 października.
Ukraina wymiera, my będziemy następni. Obywatelu, nie przestawaj się bać! Jeśli przestałeś wierzyć w te doniesienia i trząść się ze strachu mamy dla ciebie kolejną wiadomość prosto z mainstreamowych mediów:
Globalne ocieplenie
Świat się kończy, a dla ludzkości, ba, dla całej naszej planety, wybiła już ostatnia godzina. Oczywiście, wszystkiemu jesteśmy winni my, ludzie, bo kupujemy i oddychamy.
Za 20 do 30 lat lodowa pokrywa Arktyki w ciągu letnich miesięcy będzie kompletnie zanikać – twierdzą brytyjscy naukowcy, którzy wrócili z przełomowej ekspedycji na Biegun Północny.
Poziom morza ma wzrosnąć o 7 metrów, dzięki czemu potopimy się wraz z pingwinami, fokami i białymi misiami. Bójmy się i ani przez chwilę nie przestawajmy się bać!!!
Zmiany klimatu już teraz szkodzą ludziom i ekosystemom. Topnienie lodowców w górach, rozpadanie się pokrywy lodowej na biegunach, wzrost poziomu mórz, wymieranie rafy koralowej, odwilże, zmiany ekosystemów, śmiertelne fale upałów, powodzie – to zjawiska, z którymi mamy do czynienia na coraz większą skalę. Nie tylko naukowcy są świadkami tych zmian. Od Grenlandii, przez Himalaje, Europę i Afrykę, a skończywszy na mieszkańcach wysp Kiribati na Pacyfiku, ludzie i przyroda zmagają się ze skutkami zmiany klimatu.
Niebezpiecznych skutków zmian klimatu doświadczamy już teraz, kiedy temperatura podniosła się “zaledwie” o 0,8 °C. Dlatego też naukowcy apelują o powstrzymanie wzrostu temperatury na poziomie poniżej 2 °C. Jeżeli nam się to nie uda to w przeciągu kolejnych dekad warunki panujące na naszej planecie osiągną bezprecedensowy stan, z którym obecnie żyjące gatunki nigdy nie miały do czynienia (średnia życia gatunku to 1-3 miliony lat).
Jaki nieuk wymyślił to ostatnie zdanie??? Młodych informuję, że w latach 70. naukowcy straszyli nas bardzo, ale to bardzo rychłym zlodowaceniem. Gazety licytowały się, która przedstawi najstraszliwszą prognozę, a my przygotowywaliśmy się moralnie do przetrwania w krainie wiecznych lodów.
Tak w rozmowie “BBC One Planet” twierdzi doradzająca prezydentom USA w sprawach naukowych Nina Fedoroff.
Ludzie przekroczyli już punkt, w którym Ziemia jest w stanie podołać naszej obecności. Musi nas zacząć ubywać, musi zmniejszyć się stopa przyrostu naturalnego – twierdzi prof. Fedoroff, nosząca oficjalny tytuł “Science and Technology Adviser”.
Prawda, że to pokrzepiające wiadomości? Nasze media zawsze przekazują nam bezwzględnie prawdziwe informacje i nigdy nie straszą ani nie generują paranoicznego lęku.
Nasze szlachetne władze ufają obywatelom i pozwalają im cieszyć się przywilejami oraz wszelkiego rodzaju wolnościami obywatelskimi. Policja jest profesjonalnie przeszkolona i potrafi skutecznie wyłapać przestępców w taki sposób, żeby nie naruszać miru domowego spokojnych i uczciwych obywateli.
William Bratton z policji w Los Angeles zachęca mieszkańców do zgłaszania wszelkiej podejrzanej aktywności, która może zagrażać zarówno im jak i otoczeniu. Jako przykład podawane są większe zakupy środków chemicznych na stacjach benzynowych (nawet codziennego użytku).
Wymieniane są główne typy dziwnego rodzaju aktywności:
intensywne zapachy chemikaliów
noszenie przez kogoś ubrania zbyt dużego jak na jego/jej rozmiar lub noszenie ubrania zbyt ciepłego niż wymaga tego aktualna pora roku
zaobserwowanie obcej osoby pytającej o zabezpieczenia danego budynku
Oczywiście, tylko paranoicy podejrzewają wszystkich i każdego o złe zamiary i tylko paranoicy czują przymus szpiegowania, podsłuchiwania i inwigilowania wszystkich i każdego. Zdrowi umysłowo ludzie, a tacy przecież zostali przez nas wybrani do reprezentowania naszych interesów i dbania o nasze dobro nigdy tego nie robią, szanując naszą prywatność, która jest dla nich świętością.
Archiwum wiadomości e-mail przechowywane jest na serwerach dostawcy poczty elektronicznej. Dostęp policji do tych wiadomości wymaga zgody sądu. Wszystkie wiadomości elektroniczne: te, które czytasz, i te, które wysyłasz, są przechowywane na serwerach dostawcy usług poczty elektronicznej. Czy można poprosić o usunięcie takich danych? A może prawo nakazuje archiwizację e-maili, np. do wglądu policji? Obecnie nie, w przyszłości jednak sytuacja może się diametralnie zmienić, na co wskazują starania Parlamentu Europejskiego i polskiego Sejmu, żeby radykalizować prawo telekomunikacyjne i stosować przymusowe gromadzenie informacji.
Słusznie, bo przecież wszyscy jesteśmy potencjalnymi bandziorami. Po co policja ma się uczyć sztuki tropienia przestępców, skoro może nic nie umieć, ale za to mieć dostęp do gotowców?
Obywatelu! Oglądaj tylko wiadomości w mainstreamowych mediach i bój się. Nigdy nie przestawaj się bać. Tylko wtedy, kiedy się boisz władza czuje, że jest ci potrzebna, a nawet niezbędna. Uwierz, że świat pełen jest TERRORYSTÓW, TERRORU I TERRORYZMU. Uwierz, że za każdym rogiem czai się TERRORYSTA, który chce cię wysadzić w powietrze lub zarazić wąglikiem. Uwierz, że twój najbliższy sąsiad i przyjaciel jest bandytą, który ci zagraża. Dlatego bądź posłuszny i rób wszystko, co władza ci każe. Donoś, szpicluj i bój się nieustająco. Dla własnego dobra wyrzeknij się praw obywatelskich. Z radością poddawaj się rewizjom osobistym, bo dzięki temu przyczyniasz się do wzrostu bezpieczeństwa wszystkich obywateli. Na swój koszt zainstaluj we własnym mieszkaniu kamery wideo, przez które policja będzie mogła śledzić twoje poczynania nawet w twoim WC. Czym prędzej spraw sobie i swojej rodzinie chip RFID, dzięki któremu będziecie zawsze widoczni i zawsze pod kontrolą.
Nasze media kochane NIGDY nie kłamią. Ufaj swojej gazecie. Zamiast samodzielnie myśleć bezkrytycznie oglądaj wiadomości w TV. Nie buntuj się przeciwko władzy i bez sprzeciwu wykonuj jej rozkazy, bo ona jest po to, żeby zadbać o twoje bezpieczeństwo. I nigdy, ale to nigdy nie słuchaj żadnych paranoicznych spiskoświrów. To niebezpieczni dewianci i niegodziwi dranie, którzy chcą cię wystraszyć i podburzyć do buntu.
Paranoja to znajomość wszystkich faktów [William S. Borroughs]
Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie [prof. Maria Dorota Majewska]
W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom. [Phillip Zimbardo]
Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody. [Phillip Zimbardo]
Czytelniku, pamiętaj, nie wolno ci wierzyć w żadne wstrętne „teorie spiskowe”! Musisz uwierzyć, że autorzy tych doniesień są spiskoświrami i że piszą te bzdury tylko dlatego, że są sparaliżowani lękiem przed życiem, światem i odpowiedzialnością i dlatego projektują swoje lęki na świat, zamiast się z nimi odważnie zmierzyć. Pamiętaj, ludzie, którzy tworzą i rozpowszechniają te odrażające teorie spiskowe są prości, niewykształceni, zabobonni, brudni i śmierdzący, ich status społeczny i materialny jest niski, nie myją rąk i zębów, są niezrealizowani życiowo, nikt ich nie kocha, są niezdolni do stworzenia zdrowego partnerskiego związku, są oziębli seksualnie, cierpią na impotencję, zostali porzuceni przez partnerów i własne dzieci, nie mają satysfakcjonującego życia osobistego, są zgorzkniali, rozczarowani sobą, zawiedzeni ustrojem społecznym i własną pozycją w świecie*) i ………………. sami sobie tu dopiszcie, co jeszcze psychopatyczni inżynierowie nastrojów społecznych i toksyczni psychologowie mogą wymyślić, żeby tylko obrzydzić wam i ośmieszyć tych, których w żadnym razie nie powinniście słuchać.
————
*) Tych oszczerstw nie wymyśliłam, zaczerpnęłam je z bloga pewnego psychopatycznego i jadowicie toksycznego… psychoterapeuty oraz z blogów jego kumpli spod ciemnej gwiazdy. Czuwaj Boże nad jego pacjentami i miej ich w opiece!!!
———–
Dopisek z ostatniej chwili: senator Ron Paul w wywiadzie dla Time odpowiada między innymi na pytanie „Czy kreowanie strachu wynikającego z teorii spiskowych pomaga czy szkodzi sprawie wolności?”
Ron Paul: -„ Jeśli spisek jest prawdziwy, wtedy mamy ukryte działania. Mógłbyś nazwać Rezerwę Federalną (FED) spiskiem, ponieważ oni spiskują sterując gospodarką w sekrecie. Powiedziałbym, że to całkiem niezła konspiracja”.
Obejrzyjcie to koniecznie, wygląda na to, że jednak prawo ma szansę na tym świecie.
Prezydent Obama uważa, że fakt wypierania tradycyjnych gazet przez blogi internetowe jest wielkim zagrożeniem dla wiarygodności prasy i zaprzeczeniem amerykańskich wartości.
Prezydent Stanów Zjednoczonych jest poważnie zaniepokojony spadkiem sprzedaży prasy drukowanej i obiecał, że przyjrzy się problemom, jakie przeżywa ten rynek. W przeciwnym razie blogi zdominują świat a to by było zagrożenie dla demokracji – tak przynajmniej twierdzi noblista.
- Obawiam się, że jeśli przyszłością newsów jest blogosfera, to te wszystkie opinie, niepoparte faktami, bez umieszczania historii w odpowiednim kontekście, zakończy się wzajemną agresją i brakiem zrozumienia – powiedział prezydent. Obama rozważa wprowadzenie ulg podatkowych dla prasy drukowanej.
Blogi są rzeczywiście śmiertelnym zagrożeniem dla demokracji, bo przecież, jak wszyscy wiemy, demokracja polega na tym, że ludzie nie mają nic do gadania i o niczym nie mają prawa wiedzieć ani decydować. W prawdziwej, takiej wzorcowej demokracji jest jeden, niewybieralny przez ludzi rząd i jedno, nie kontrolowane przez nich źródło informacji.
Przeczytajmy to jeszcze raz:
Prezydent Obama uważa, że fakt wypierania tradycyjnych gazet przez blogi internetowe jest wielkim zagrożeniem dla wiarygodności prasy i zaprzeczeniem amerykańskich wartości.
Tak kochani, to po prostu zbrodnia jakiej świat nie widział. Przecież gazety wkładają tak wiele wysiłku w to, żebyście totalnie zidiocieli i szczerze uwierzyli, że świat wygląda tak, jak władza chce, abyście go postrzegali, a tu jakaś banda wywrotowych blogerów psuje im całą robotę. To absolutnie niedopuszczalne, żeby istniała taka potworna, blogowa dywersja! Nie można na to pozwolić!
Macie z pełną wiarą czytać papierowe gazety i nieustająco się bać. Macie wręcz umierać ze strachu, bo wtedy władza będzie mogła, niczym ten rycerz na białym koniu, pospieszyć Wam z pomocą. Macie wierzyć w terrorystów czających się w każdym samolocie, miejskim autobusie, a nawet wychodku, w zagrażający Wam nieustająco terroryzm, w zamachy, mogące się wydarzyć w każdym parku miejskim, gdzie spokojnie spacerują matki z dziećmi, w zagrażające Wam zabójcze pandemie grypy, w globalne ocieplenie klimatu, które sami spowodowaliście (wstydźcie się, dranie!), w huragany, potopy, a nawet planety spadające z jasnego nieba.
Żeby uniknąć straszliwej śmierci w męczarniach z wymienionych wyżej powodów musicie w pełni zaufać wiadomościom podawanym przez gazety, które Was poinstruują, że powinniście pokornie paść na twarz przed władzą i błagać na kolanach, żeby władza pozbawiła Was wszelkich praw – rzecz jasna, dla Waszego własnego dobra! Wyrzeknijcie się wolności i nietykalności cielesnej, proście o jeszcze więcej kamer na ulicach, a nawet w Waszych mieszkaniach (to tak na wszelki wypadek, żeby w razie czego było wiadomo, czy to mąż bije żonę, czy żona męża, a może oboje lejecie lub wykorzystujecie seksualnie swoje dzieci, władza musi też wiedzieć, która zaszła w ciążę, ale nie urodziła), radośnie poddawajcie się rewizji osobistej na każdym rogu ulicy, a szczególnie przed wejściem do metra czy na lotnisko, pędźcie na wyścigi do najbliższego punktu szczepień po swoją dawkę zmutowanych wirusów, skwalenu i rtęci i uważnie nasłuchujcie wiadomości w mediach, żebyście ani na chwilę nie przestali się bać i błagać o ratunek. Szczepcie też swoje dzieci już w pierwszych godzinach ich życia, żeby masowo zapadały na autyzm i debilizm i sami pokornie zapadajcie w możliwie najmłodszym wieku na chorobę Alzheimera, bo wtedy będziecie porządnymi obywatelami, nie rozumiejącymi co się dzieje i dzięki temu nie wzniecającymi strajków ani powstań.
Prezydent Stanów Zjednoczonych jest poważnie zaniepokojony spadkiem sprzedaży prasy drukowanej i obiecał, że przyjrzy się problemom, jakie przeżywa ten rynek. W przeciwnym razie blogi zdominują świat a to by było zagrożenie dla demokracji – tak przynajmniej twierdzi noblista.
I wszystko jasne: przez takich blogerów jak ja (nie chwaląc się; a co tam, pochwalę się, dzięki bartowi i spółce zrozumiałam wreszcie jak jestem groźna dla knowań rządzących światem kryminalistów), ludzie myślący i przebudzeni z lunatycznego snu, w którym pogrążona jest zdecydowana większość ludzkości czują się uspokojeni, bo wiedzą, że nie zwariowali. Żywot przebudzonego może być naprawdę trudny, a nawet przerażający. Jeśli jako jedyna / jedyny w swoim środowisku widzisz, co się wokół naprawdę dzieje, a reszta twierdzi, że jesteś wariatem, to faktycznie, możesz uwierzyć, że to większość ma rację, a nie Ty. Ale kiedy się okaże, że ktoś podobnie myślący zapisuje swoje refleksje na blogu, a komentatorzy tego bloga podzielają jego światopogląd, to wiesz, że nie jesteś sam/a i czujesz ulgę, że jest chociaż kilka osób, które również ocknęły się z wszechobecnej iluzji. Rzeczywiście, niektórzy blogerzy stanowią poważne zagrożenie dla „demokracji”, którą buduje nam uwielbiany Czarny Mesjasz, dążący do zaprowadzenia Nowego Porządku Świata, z jedną gazetą i jednym rządem światowym.
- Obawiam się, że jeśli przyszłością newsów jest blogosfera, to te wszystkie opinie, niepoparte faktami, bez umieszczania historii w odpowiednim kontekście, zakończy się wzajemną agresją i brakiem zrozumienia
Jedyne „prawdziwe i potwierdzone fakty” są w mainsreamowych gazetach, kontrolowanych przez władzę. Tymi „faktami” są: ogólnoświatowa pandemia śmiertelnie zabójczej świńskiej grypy i konieczność zaszczepienia się przeciwko niej, islamscy terroryści i terroryzm (WTC), dwutlenek węgla powodujący ocieplenie klimatu i inne bzdety w które uwierzyć mogą tylko ludzie wielokrotnie i regularnie szczepieni rtęcią i hipnotyzowani przez TV. Tak, wszystko to prawda. Sęk w tym, że jest to tischnerowska g… prawda. I rzeczywiście, kiedy ludzie w końcu dowiedzą się dzięki blogerom, jak są robieni przez władzę w trąbę może dojść do agresji. Bo ludzie powstaną przeciwko rządzącym psychopatom i powsadzają ich do pudła, czyli tam, gdzie jest ich miejsce. Pamiętajcie psychopaci, jest was zaledwie ok. 5%, a to oznacza, że nawet jeśli uzbroicie się po zęby i całkowicie rozbroicie obywateli, i tak nie możecie się czuć bezpieczni. Bo w waszych policjach i armiach służą normalni, lecz naiwni i oszukani przez was nasi synowie. I oni mogą nie zechcieć strzelać do własnego narodu, nawet, jeśli wydający im rozkazy przywódcy będą cudzoziemcami, nie mającymi oporów przed strzelaniem do obcych.
Nie jestem przeciwniczką Unii Europejskiej, ale zdecydowanie nie odpowiada mi wizja totalitarnego eurokołchozu, w który coraz bardziej przemienia się ta organizacja. Nie chcę więcej słuchać, jak panowie Sarkosy, Barroso i Brown zapowiadają rychłe nadejście Nowego Porządku Świata, tego samego, o którym marzyli Napoleon i Hitler. Takie pomysły z piekła rodem napawają mnie przerażeniem. Niestety, większość Polaków nie ma zielonego pojęcia, co dzieje się w Parlamencie Unii Europejskiej, bo żadna stacja telewizyjna nie transmituje obrad tego gremium. Traktuje się nas jak stado baranów, które jest za głupie, żeby mogło cokolwiek rozumieć, więc mądrzejsi muszą za nas o wszystkim decydować. Najlepszym dowodem na to jest przemówienie naszego wspaniałego, nowego przewodniczącego europarlamentu, Jerzego Buzka, który wyraźnie powiedział, że ludziom jest wszystko jedno, więc politycy muszą mieć narzędzie do rządzenia. Z tego powodu pozbawili nas prawa do wzięcia udziału w referendum i wyrażenia własnego głosu w sprawie Traktatu Lizbońskiego.
Jeśli panu Buzkowi wydaje się, że Europejczycy oczekują „walki z kryzysem, przeciwdziałania zmianom klimatycznym i przezwyciężenia kryzysu demograficznego”, to naprawdę bardzo, ale to bardzo się myli. My oczekujemy zakończenia sztucznie wykreowanego dławienia gospodarki przez bandę bankierów i końca cynicznych łgarstw na temat rzekomego wpływu ludzi na zmiany klimatyczne. Jeśli zaś chodzi o „przezwyciężenie kryzysu demograficznego” to nasuwają mi się w tym przypadku dość ponure skojarzenia z depopulacją. Z innych źródeł jest mi wiadome, że pan Buzek jest wielkim zwolennikiem GMO. Widocznie bardziej wierzy w naukę niż w starą poczciwą Matkę Naturę i jej sprawdzone przez wieki dary.
O tym, jak szanuje się w Unii demokrację wymownie świadczy fakt wybrania przewodniczącego tegoż parlamentu wyłącznie dzięki salonowym intrygom i tajnym układom.
Jestem za otwartością granic, tolerancją dla wszystkich światopoglądów i stylów życia i zdecydowanie opowiadam się za osobistą wolnością każdego człowieka. Marzę o tym, żeby Warszawa stała się drugim Amsterdamem. To poczucie OSOBISTEJ WOLNOŚCI każe mi sprzeciwiać się narzucaniu wszystkim obywatelom Polski dowolnych wartości, katolickich czy jakichkolwiek innych, jak również zakazów i nakazów, dyktowanych naszym rzekomym dobrem. Nie życzę sobie, żeby ktokolwiek uzurpował sobie prawo do decydowania o przymusowych szczepieniach obywateli całej Unii i nie zgadzam się na Codex Alimentarius ograniczający mi dostęp do naturalnej medycyny i zdrowej żywności. Nie ma dla mnie znaczenia, czy totalitaryzm ma charakter religijny, ateistyczny czy dowolny inny. Moim zdaniem uregulowania prawne w Unii nie idą w dobrym kierunku. Dlatego zdecydowałam się zamieścić tutaj poniższy apel.
Ale…
Ale jak zwykle mamy wybór między dżumą i cholerą. Jak nie kijem go, to pałką. Jeśli wezmę udział w tej demonstracji zostanie to potraktowane jako mój głos za Polską katolicką. A ja pragnę do jasnej Anielki wreszcie Polski wolnej od wszystkich katolicyzmów, ateizmów i innych kretynizmów.
Witamy
W dniu 10 października 2009 (sobota) w Warszawie w godz 12:00-20:00 przed siedzibą Prezydenta RP, przy ul. Krakowskie Przedmieście 48/50, odbędzie się II ogólnopolska manifestacja w proteście przeciwko zamiarowi ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Traktat ten, jako umowa międzynarodowa o randze równorzędnej z ustawą, ale ustanawiająca się ponad Konstytucją RP, najwyższym prawem w Rzeczypospolitej Polskiej (art. 6. ust. 1 KRP), prowadzi do praktycznego unieważnienia polskiej ustawy zasadniczej.
Do udziału zaproszeni są wszyscy Polacy-patrioci, wszystkie organizacje i środowiska patriotyczne, niepodległościowe, katolickie, ludowe i narodowe oraz inne, sprzeciwiające się likwidacji polskiej państwowości, praktycznemu unieważnieniu Konstytucji RP, ustanowieniu totalitarnego superpaństwa europejskiego pod niemiecką hegemonią, nie sprzeciwiające się przy tym katolickiemu systemowi wartości oraz nie negujące zasady suwerenności narodu polskiego jako Suwerena, jedynego prawowitego gospodarza na polskiej ziemi.
Organizatorami manifestacji jest Komitet Suwerenność Narodu Polskiego
oraz Stowarzyszenie Narodowe im. Romana Dmowskiego.
Dziś w samo południe (to ich ulubiona pora) nastąpił kolejny “nalot” na nasze niebo, ale dziwnie krótki i mało intensywny. Niestety, tylko jedno zdjęcie nadaje się do opublikowania, bo jakaś siła nieczysta zrobiła dziś wszystko, żebym nie mogła niczego uwiecznić. Najpierw aparat oświadczył kategorycznie, że pamięć jest pełna, co jest totalną bzdurą, ponieważ zawsze przezornie usuwam wszystkie stare fotki, smsy i inne zapychacze pamięci, a potem zadzwonił syn, żeby się wyżalić na problemy związane ze ślubem kościelnym (to jest temat na osobną notkę i na pewno taką tu wstawię). Nie mogłam powiedzieć facetowi, że mam kurde ważniejsze sprawy na głowie niż jego rozterki moralno-duchowe, więc słuchałam jego jęków, jednocześnie patrząc w niebo i pilnując, żeby kot nie wyszedł na balkon (wysokie 3 piętro, a na dole schody do ogródka – raczej mało przyjazne podłoże do lądowania z takiej wysokości).
Kiedy skończyłam rozmowę samoloty znikły, a smugi zaczęły się lekko rozmywać. Są tam w dalszym ciągu, ale rozmazane i niewyraźne.
Spróbowałam fotografować niebo jeszcze raz, ale aparat się zawziął i nie odpuścił. Wzięłam więc drugi i tu klops – coś zrobiłam nie tak, bo po zmianie nazwy zdjęcie się nie zapamiętało. A miałam fajne ujęcie smug chemtrail i przelatującego przez nie samolotu rejsowego, który pozostawiał klasyczną i szybko znikającą contrail.
Następnym razem wezmę aparat fotograficzny syna, ale najpierw muszę się nauczyć go używać.
Anarchy in PL
Na drugim zdjęciu widać przelatujący zwykły samolot, pozostawiający contrail, krótką i szybko zanikającą.
PS. Zdjęcia się znalazły, były w innym folderze niż ten, w którym ich szukałam. Zapraszam do galerii zdjęć Picasa.
Duński fizyk, Henrik Svensmark zauważył, że na zmiany klimatu na ziemi wpływają chmury, a następnie odkrył, skąd się owe chmury biorą. Jego dociekania doprowadziły do epokowego odkrycia dotyczącego zmian klimatycznych na naszej planecie. Naukowy kanon twierdzi, że chmury są pochodną procesów klimatycznych, lecz okazało się, że prawdą jest twierdzenie odwrotne: że klimat jest wynikiem zmian zachodzących w chmurach. Ale to nie wszystko. Kto widział film “The Great Global Warming Swindle” ten wie, że dwutlenek węgla nie ma nic wspólnego z ocieplaniem się klimatu. Wpływ na nasz klimat ma aktywność magnetyczna słońca. Wpływa ona również na grubość pokrywy chmur. Svensmark odkrył to wszystko, ponieważ nie spał na lekcjach w liceum (!) i jakimś cudem nie dał się oduczyć samodzielnego myślenia oraz kojarzenia oczywistych faktów.
Pierwsze prace na ten temat zostały opublikowane już 1991 roku, ale uznano je za niezgodne z ówcześnie obowiązującym dogmatem naukowym. Teoria ostatecznie została dowiedziona w roku 2005, lecz… żadne pismo naukowe nie chciało jej opublikować. Powód? Autor był nikomu nieznanym młodym uczonym, bez znaczącego dorobku naukowego, a z takimi nikt się w świecie nauki nie liczy.
Dzięki Internetowi, w którym uczeni publikują swoje teorie i wyniki badań udało się zebrać grupę młodych, myślących i dociekliwych uczonych z całego świata, którzy połączyli swe siły, a ich niezależne od siebie prace, jak idealnie pasujące klocki układanki, utworzyły spójną teorię.
Film pokazuje smutną prawdę, że w świecie dzisiejszej nauki coraz mniej liczy się naukowa prawda i naukowe dowody, a coraz bardziej to, kim jest autor, kto za nim stoi i kto mu płaci. Z tego powodu znowu będziemy musieli odczekać, aż stara “trzymająca władzę” kadra naukowa wymrze, umożliwiając przebicie się do wiadomości publicznej nowej prawdy.
Kilka cytatów z filmu:
Promieniowanie kosmiczne wpływa na klimat ziemi. To niezwykłe: jesteśmy bezpośrednio zależni od kosmosu.
W ciągu ostatnich 100 lat natężenie pola magnetycznego słońca wzrosło ponad dwukrotnie. Do ziemskiej atmosfery dociera mniej cząstek promieniowania kosmicznego, a to oznacza, że pokrywa chmur jest mniejsza. Dlatego klimat ziemi się ociepla. Im silniejsze pole magnetyczne słońca tym słabsze natężenie promieniowania kosmicznego i tym mniejsza pokrywa chmur. Mniejsza pokrywa chmur, to wyższe temperatury na ziemi. Przy słabej aktywności magnetycznej słońca w ziemskiej atmosferze tworzy się więcej chmur. Dociera do nas wtedy więcej cząstek promieniowania kosmicznego. W ten sposób słońce i gwiazdy wpływają na zachmurzenie na ziemi.
(…)
Natężenie pola magnetycznego słońca wciąż rośnie. W ciągu ostatnich 100 lat aktywność słońca wzrosła dwukrotnie.
(…)
Spotkaliśmy się z nieprzychylną reakcją członków Międzynarodowego Panelu do Spraw Zmian Klimatycznych. Bowling (?), który przewodniczył Panelowi przyjął nasze wystąpienie za przejaw braku odpowiedzialności. Wskazywaliśmy na inne przyczyny zmian klimatu niż emisja dwutlenku węgla. Nikt z obecnych tam klimatologów nie dopuszczał myśli, że zmiana klimatu może być spowodowana zmianami aktywności magnetycznej słońca. Nasze wystąpienie uznano za prowokację. Byłem skonsternowany reakcją kolegów.
(…)
Przez większą część dziejów naszej planety nie było na niej żadnych lodowców. Dziś możemy je spotkać w wielu miejscach. 450 milionów lat temu na ziemi było bardzo zimno. Mimo to stężenie dwutlenku węgla w atmosferze dziesięciokrotnie przewyższało jego obecny poziom. To nie CO2 odpowiada za ocieplanie klimatu.
(…)
Kiedy słońce znajduje się między spiralnymi ramionami [naszej galaktyki] na ziemi robi się bardzo ciepło. Na naszej planecie nie ma wtedy lodu. Gdy słońce jest w jednym ze spiralnych ramion galaktyki lód pokrywa połowę lądów. Zmiany klimatu przebiegają w sposób bardzo dramatyczny.
(…)
Razem z Janem Veiserem przeanalizowaliśmy dane. Stwierdziliśmy, że kiedy słońce znajdowało się w spiralnym ramieniu galaktyki temperatury były niższe od 5 do 10 stopni. Byliśmy zaskoczeni tym odkryciem. Nikt wcześniej nie odkrył podobnej zależności. Wniosek nasuwał się sam: promieniowanie kosmiczne jest głównym czynnikiem zmian klimatycznych, przynajmniej w geologicznej skali czasu. Jedyne wyjaśnienie tego zjawiska dawała teoria Svensmarka. Widzimy, że dane geologiczne i dane astronomiczne opowiadają tę samą historię.
(…)
Nasze badania mają przełomowy charakter. Wyjaśniliśmy, w jaki sposób promieniowanie kosmiczne wpływa na pokrywę chmur i klimat. Jednak z niezrozumiałych dla mnie powodów nigdzie nie mogliśmy opublikować naszej pracy. Wysłaliśmy ją do czterech różnych pism, ale za każdym razem spotykaliśmy się z odmową. Praca Henrika Svensmarka i jego zespołu jest bardzo interesująca. Powinna trafić do druku natychmiast po zakończeniu badań. Tymczasem znalezienie wydawcy zajęło 16 miesięcy. Zapewne spotkała się z wrogim odzewem ze strony klimatologów, którzy opowiadają się za antropogeniczną teorią ocieplenia klimatu. Trudno było im się pogodzić z faktem, że nowa konkurencyjna teoria ma mocne podstawy empiryczne.
Nikt niczego nam nie zarzucał, nie wytykał błędów. Mówiono: “To nas nie interesuje” albo “Tekst jest za długi”. Nie było rzeczowej krytyki naszej pracy. To budziło jeszcze większe rozczarowanie. Wydawcy bywają bardzo naiwni. Negatywna opinia recenzenta, jeśli nie podał on w niej wyraźnych powodów przemawiających przeciw publikacji powinna skłaniać do zastanowienia. W takiej sytuacji powinni powołać kolejnego recenzenta.
Globalne ocieplenie stało się gorącym tematem politycznym. W Stanach Zjednoczonych blokuje się publikację poważnych prac naukowych dotyczących ocieplenia. Ludzie, którzy są przekonani, że znają prawdę odmawiają innym prawa głosu. To szkodzi nauce, Stanom Zjednoczonym i całemu światu. Krępowanie dyskusji nie pomaga w rozwiązaniu problemu.
Racjonaliści każą nam wierzyć w nieskalany obiektywizm metody naukowej i wynikającą z tego nieomylność naukowców, tymczasem prawda wygląda tak, że w nauce, podobnie jak w religii, obowiązują święte dogmaty tradycji (to jeszcze pół biedy) lub narzucone przez wpływowych politycznie sponsorów (i to woła o pomstę do nieba)! Na filmie widać wyraźnie, że niektórzy służalczy wobec polityków uczeni reagują bardzo emocjonalnie na nowe teorie, demaskujące ich matactwa, za którymi najprawdopodobniej kryją się spore nagrody za lojalność od korporacji i skorumpowanych polityków, dążących do czerpania zysków z podatku węglowego.
Nie dość, że przyjdzie nam się zmagać z kataklizmami wywołanymi przez zmiany klimatu, będziemy musieli również rozprawić się ze skorumpowaną klasą polityczną i sprzedajną nauką. Idą czasy ciężkiej walki o przetrwanie i o prawdę, która jest równie ważna, bo jest gwarantem wolności. Ale nie mamy innego wyboru, musimy zwyciężyć, gdyż w przeciwnym wypadku przestaniemy istnieć jako wolni ludzie na wolnej planecie.
Przed sektami przestrzegają nas właściwie wszyscy – zarówno racjonaliści, jak i członkowie innych sekt apokaliptycznych, którzy oczywiście, we własnym mniemaniu, żadną sektą nie są. Mamy się sekt bać i pod żadnym pozorem nie dać się złapać w ich sidła. W Polsce panuje swoista psychoza antysektowa, która sprawia, że biedne dzieci nie śpią po nocach i boją się puścić maminej spódnicy.
A tymczasem…
Tymczasem nikomu nie przyjdzie do głowy, że sekta może nadejść w biały dzień i w majestacie nauki.
Tak kochani!
Ale może najpierw wyjaśnijmy sobie, czym są sekty apokaliptyczne.
Przede wszystkim głoszą one przekonanie, że są w posiadaniu jedynej prawdziwej recepty na godne, miłe Bogu życie i że znają jedyną objawioną przez samego Boga prawdę, co gwarantuje ich członkom zbawienie i przetrwanie bez najmniejszego uszczerbku „czasów ostatecznych”, które – zgodnie z zapowiedzią Apokalipsy – zmiotą z powierzchni ziemi całą pogrążoną w grzechu śmiertelnym resztę ludzkości.
Podobną, iście średniowieczną mentalność prezentują tzw. „racjonaliści”, którzy we własnym przekonaniu są istnymi twierdzami oświeconej słuszności i płynącej z rozumu nieomylności, otoczonymi zewsząd przez zdziczałe hordy żyjących w błędzie jakichś przerażających niczym mityczne kilkugłowe potwory „innych”, czyli złych sekciarzy i wierzących w zabobony nieokrzesanych głupców. Co więcej, głoszą oni własną apokalipsę, nie religijną lecz naukową. Według ich „racjonalistycznej” wersji przyszłości ludzkość skazana jest na zagładę nie z powodu gniewu Boga, lecz furii Matki Natury, udręczonej przez śmiecących i smrodzących bez umiaru bezmyślnych ludzi, niezdolnych do refleksji i powstrzymania swojego rozpasanego konsumpcjonizmu.
Według tych dwóch skrajnych światopoglądów (zafiksowanych na dualistycznym postrzeganiu świata) sekty są wszędzie i wszystko jest sektą. Właściwie każdemu człowiekowi, każdemu nurtowi filozoficznemu i każdej dziedzinie ludzkiej działalności można przypiąć łatkę „sekty”. Psychozie tej (zapewne pod wpływem nacisków społecznych, przede wszystkim ze strony KRK) ulegli również autorzy „Raportu o sektach” MSWiA. W klasyfikacji tej sektą jest każda religia (rzecz jasna poza katolicyzmem), grupa propagująca ekologię, alternatywne podejście do ekonomii, psychoterapii, zdrowia i diet, różnego autoramentu badacze „niewyjaśnionego” i alternatywnej historii oraz obecnej kondycji świata (tzw. „teorii spiskowych”), niekonwencjonalna edukacja (np. szkoły steinerowskie)… właściwie wszystko, co nie jest „oficjalne” i jedynie-słuszne. [Na marginesie: mnie najbardziej podobają się „sekty konwertystyczne – przekonane o możliwości uczynienia świata lepszym poprzez zmianę człowieka, misyjną działalność moralizatorską i wychowawczą” – oj, jakież to groźne, jak można wierzyć w lepszy świat i propagującą go edukację, prawda?]
Gdybyśmy przyjęli, że wszystkie grupy głoszące podobne przekonania są sektami i z tego powodu muszą być wyeliminowane z życia, ustałby wszelki rozwój i postęp, ponieważ tworzenie nowych teorii i metod postępowania musiałoby zostać uznane za „sektę” i zakazane, a my zostalibyśmy na wieki wieków skazani wyłącznie na to, co już mamy i czego zmieniać nie wolno. Raczej mało pokrzepiająca wizja przyszłości, ale jakże stara i dobrze nam znana. Na szczęście niemożliwa w realizacji: gdybyśmy się jej trzymali ludzkość do dziś nie wyszłaby z jaskiń.
Za sprawą tego całego antysektowego jazgotu nawet nie zauważyliśmy, jak po uszy wpadliśmy w szpony wszechświatowej i najbardziej destrukcyjnej sekty apokaliptycznej, jaką w ogóle można sobie wyobrazić. Jest ona niewyobrażalnie groźna dlatego, że głosi zasady mające obowiązywać wszystkich bez wyjątku obywateli naszej planety, a co więcej, jest popierana nie tylko przez prawie wszystkie rządy świata i Kościoły, ale przede wszystkim przez będącą dziś „wiodącą siłą narodów” naukę (mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, jak bardzo – za sprawą „sponsorujących” uczelnie korporacji – dzisiejsza nauka staje się skorumpowana, sprzedajna i niegodna zaufania).
Chyba wszyscy już się domyślili, że chodzi o sektę „Globalnego ocieplenia” (GO), założoną przez Ala Gore’a, uhonorowanego za swe wysiłki nagrodą Nobla (stary, poczciwy Nobel nie po raz pierwszy przewraca się w grobie patrząc na to, co wyprawiają jego kontynuatorzy). Przestrogi patriarchalnego Boga Ojca, straszącego w Starym Testamencie zagładą całego grzesznego świata nie zdały się na nic, ludzkość ani trochę nie przejęła się jego gniewem (a niby jak miała się przejąć, skoro to nie ludzie rządzą tą planetą, to nie obywatele mają wpływ na to, co się tu dzieje), więc dla odmiany przyszła pora na pogróżki Bogini. Matka-Natura oświeciła Ala Gore’a, powierzając mu misję podobną do tej, którą otrzymał Noe i przekazując mu zbawienną prawdę o tym, że jeśli natychmiast i całkowicie nie oczyści atmosfery z dwutlenku węgla, ludzkość zginie w straszliwych kataklizmach: od niewidzianych nigdy wcześniej mega-powodzi i fal tsunami, po niewyobrażalne susze i upały, a nawet trzęsienia ziemi i inne, nie mające jakiegokolwiek związku z atmosferą zjawiska. I zupełnie jak nasz patriarcha Noe Ale Gore wygłasza ze wszystkich możliwych trybun ostatnie ostrzeżenie dla ludzkości: jeśli nie przestaniecie oddychać i płodzić następnych pokoleń oddychających i zatruwających atmosferę emiterów CO2, kara za to będzie straszliwa, w postaci nieopanowanego gniewu Matki-Natury, która zmiecie was wszystkich z powierzchni ziemi.
O ile tradycyjne sekty mają tylko jedną, ale za to w miarę bezpieczną radę: izolujcie się od złego świata i żyjcie po bożemu, o tyle sekta GO głosi zasady zdecydowanie groźne: konieczność znacznej redukcji, a nawet całkowitej eliminacji, „ludzkich pasożytów”, co należy przeprowadzić każdym dostępnym sposobem. Są już opracowane i gorąco propagowane „naukowe” metody przeprowadzenia radykalnej depopulacji, stworzono też plany masowych przesiedleń tych niedobitków, które będą miały czelność przeżyć.
Największą zgrozą przejmuje świadomość, że plan ten popierany jest przez naukowców reprezentujących wiodące w świecie uczelnie wyższe i przywódców najpotężniejszych państw świata.
Jak zwykle ujawnia się tu cała przewrotność elit, którym się wydaje, że są właścicielami tej planety i że ludzkość istnieje tylko dla ich wygody i dobrobytu. Pisałam wielokrotnie o tym, że owe elity i kierowane przez nie korporacje kierują się wyłącznie żądzą doraźnego, natychmiastowego i egoistycznego zysku, za nic mając środowisko naturalne czy dobro ludzi, którzy na ich dobrobyt pracują niemal niewolniczo.
Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie. [Victor Lebow]
To elity potrzebują „konsumpcjonizmu jako stylu życia” oraz „konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie”, ale winą za zaistniały z powodu tych „potrzeb” stan planety i świata obciążają tych, którzy w rzeczywistości są ofiarami tej strategii, czyli konsumentów owych bubli, wbrew swej woli i intencjom zmuszanych do wyrzucania dóbr, które z definicji powinny być trwałe. Powinny być, lecz nie są, bo gdyby były korporacje nie osiągałyby pożądanych zysków.
Sekta GO, niedwuznacznie kierowana przez światowe elity finansowo-przemysłowe arbitralnie uzurpuje sobie prawo do zaprowadzenia w świecie porządku według własnego uznania i według ustanowionych przez siebie norm prawnych, całkowicie niezgodnych z uregulowaniami prawnymi poszczególnych państw świata, Unii Europejskiej i Konstytucji USA. Czyż masowe ludobójstwo, choćby nawet dyktowane „najszlachetniejszymi intencjami”, takimi jak konieczność (rzekomego) ratowania środowiska naturalnego, może być zgodne z prawem?
Żadna sekta apokaliptyczna nie głosiła tak bezwzględnych praw i żadna nie osiągnęła tak potężnych wpływów jak sekta GO. Ale zanim nas wszystkich zgładzą, najpierw pozbawią nas wszelkiej własności. Zaczną od drakońskich podatków za emisję nieszkodliwego, a nawet pożytecznego dla natury CO2, potem złupią nas za prawo do korzystania z wody, następnie pod pretekstem chronienia natury przesiedlą do ściśle wyznaczonych i ogrodzonych miast, a w końcu zamienią w grupkę zachipowanych i kontrolowanych medykamentami ogłupiałych i bezwolnych niewolników. Bądźmy więc cisi i pokorni, a „nagroda” nas nie minie.
Powodzenia!
PS. Hitler odkrył, że film jest świetnym narzędziem propagandowym. Oprócz (rzekomo) dokumentalnej „Niewygodnej prawdy” mamy też demagogiczne filmy fabularne. Oto jeden z nich, którego premiera była świętowana z pompą na całym świecie!
Badając sprawy z pogranicza nauki (np. relacje o uprowadzeniach przez UFO) często natykam się na pojęcie “syndromu fałszywych wspomnień”. Zawsze mnie ta diagnoza irytowała, ponieważ było dla mnie oczywiste, że takiego syndromu nie ma i być nie może. Mogło tu chodzić wyłącznie o psychologiczny “przekręt”, jakąś próbę robienia wariatów z ludzi, którzy doznali przeżyć zaprzeczających racjonalistycznemu widzeniu rzeczywistości, a przez to stanowiących dowód na to, że świat funkcjonuje zupełnie inaczej, niż racjonaliści próbują nam to na siłę wmówić. Dlaczego to robią – to temat na osobne opracowanie. Ów rzekomy syndrom służy nie tylko obronie misternej, acz chwiejnej konstrukcji teorii oficjalnej nauki, która w każdej chwili może się zawalić pod wpływem nowych dowodów. Również kryje się za tym próba ukrycia niewygodnej, choć dobrze znanej władzom prawdy na temat inwigilowania naszej planety przez przedstawicieli obcych cywilizacji. Żeby więc uniknąć konieczności odpowiadania na pytania zaniepokojonego społeczeństwa, zbywa się ludzi diagnozą “syndrom fałszywych wspomnień”, a nawet oskarżeniem, że wspomnienia te są skutkiem sugestii hipnotycznej, narzuconej badanemu przez badacza. Prawda, jaka fajna i prosta sztuczka magiczna? Mamy syndrom, mamy świra, który na niego cierpi i nie mamy problemu z wyjaśnianiem czegokolwiek.
Ostatnio trafiłam na coś jeszcze. Pisałam już w tym blogu o pomyłce Zygmunta Freuda, który najpierw odkrył przerażający i jak najbardziej zgodny z prawdą fakt, że wielu ludzi cierpi z powodu wykorzystania seksualnego w dzieciństwie, a później, pod wpływem wrogich nacisków środowiska psychiatrów, wycofał się ze swoich twierdzeń. Mało, że się wycofał. Zrobił coś znacznie gorszego: obciążył winą za ten fakt ofiary owego wykorzystania, co miało tragiczne skutki dla całej ludzkości i dało podstawy do stworzenia owej nienaukowej (ale przez naukę dziwnie ochoczo uznanej) teorii o syndromie fałszywych wspomnień.
Kiedy przyjrzałam się tej sprawie bliżej, odkryłam rzeczy prawdziwie przerażające, w które początkowo zupełnie nie mogłam uwierzyć. No cóż, żyję w świecie rządzonym przez racjonalistów, a oni mają swoje sposoby, żeby zablokować dostęp do prawdziwej wiedzy. Również mnie zdarza się wpadać w zastawione przez nich sprytnie pułapki.
O sprawach tych czytałam do tej pory na stronach fundamentalistycznie katolickich, a ponieważ nie mam zaufania do tego typu źródeł informacji wzruszałam tylko ramionami i robiłam wymowne kółko na czółku. Nikt normalny nie wierzy przecież religijnym oszołomom, którzy robią zadymę z powodu jakichś, zapewne urojonych, obrzędów satanistycznych.
I to był bardzo wielki błąd. Dałam się oszukać jak ta bezmyślna, racjonalistyczna owieczka.
Najpierw na stronie Koniec milczenia, która jest kopalnią wiedzy psychologicznej przeczytałam tekst Lloyd’a DeMause Dlaczego sekty satanistyczne gwałcą, torturują i zabijają dzieci? Gdyby ten tekst znalazł się na stronie katolickiej, nawet bym na niego nie spojrzała. Ale ku mojemu zdumieniu napisał to świecki psycholog. No cóż, moja pierwsza myśl była taka, że facet zwariował, a strona nie jest wcale tak bardzo godna godna zaufania jak mi się w pierwszej chwili wydawało. Jednak przemogłam się i przeczytałam resztę artykułów tego autora, a to mnie z kolei utwierdziło w przekonaniu, że jest to człowiek poważny i rozsądny. A więc coś w tym musi być.
O rzekomym syndromie fałszywych wspomnień Lloyd DeMause pisze tak:
Znajdując się, jak wszyscy, pod wpływem potopu książek i artykułów z ostatnich kilku lat, zacząłem pracę od zastanawiania się, czy doniesienia o kultowych nadużyciach rytualnych są w ogóle prawdą, gdyż literatura ta nazywa je urojeniami, a nawet wszczepionymi wspomnieniami. Tymczasem psychoterapeuci w całym kraju donoszą o szerokim napływie pacjentów ze wspomnieniami KNR. „Monarch Resourses” – kalifornijski telefon zaufania dla ofiar nadużyć -odnotowuje rocznie 2500 informacji o kultowych nadużyciach rytualnych. „Looking Up” – analogiczny telefon zaufania w Maine – przyjmuje rocznie 6000 takich zgłoszeń. „Child Help” – ogólnokrajowa linia – w ostatnim roku przyjęła 1741 rozmów z ofiarami KNR. Podobne liczby dostępne są w w wielu innych placówkach. Te lokalne dane przekładają się w skali całego kraju na lekko biorąc dziesiątki tysięcy ofiar KNR rocznie, plus liczba tych, które milczą. Nie znaczy to, że liczba nadużyć popełnianych przez sekty satanistyczne tak gwałtownie ostatnio się zwiększyła, ale że – podobnie jak w przypadku innych form nadużyć na dzieciach – jesteśmy ostatnio coraz bardziej otwarci na dostrzeganie ich. Wydaje się jednak niemożliwe, aby cały ten zalew wspomnień KNR był wymysłem pacjentów lub wynikiem wszczepienia im ich przez terapeutów. Terapeuci są, w najlepszym sensie tego słowa, grupą nieśmiałą i pomysł, że nagle mieliby zacząć implantować fałszywe wspomnienia dziesiątkom tysięcy swoich pacjentów bez jasnej przyczyny, może trafiać jedynie do naiwnych. Nikt nie przedstawił do tej pory choćby skrawka dowodu na masowe wszczepianie tzw. fałszywych wspomnień.
Z chwilą, gdy zacząłem zapoznawać się z literaturą na ten temat, zaczęło do mnie docierać skąd pochodzi ów, przypominający polowanie na czarowniece, zgrany chór oskarżeń o implantowanie wspomnień nadużyć: od samych oprawców. Zacznę od tego, że założyciel Fundacji FMS (False Memory Syndrome Foundation) został wcześniej oskarżony przez swoją córkę o molestowanie seksualne w dzieciństwie. Następnie, główni sponsorzy i „naukowi rzeczoznawcy” związani z tą fundacją, są albo byli oskarżeni o nadużycia seksualne na dzieciach, albo są członkami grup pedofilskich domagającymi się prawa do seksu z dziećmi, albo publikują się w pedofilskiej prasie, tak jak jeden z członków Ciała Doradczego FMS (False Memory Syndrome Foundation Advisory Board), który ostatnio na łamach czasopisma Paidika: The Journal of Paedophillia wypowiedział się następująco: „Pedofile mogą jasno i odważnie afirmować to, co jest ich seksualnym wyborem. Mogą mówić, że to czego chcą, jest najlepszym sposobem miłości. Śmiało mogą mówić tak: ‘Wierzę, że to jest w istocie wolą Boga’.”
W dodatku, również niektórzy autorzy książek o „fałszywych wspomnieniach” są adwokatami pedofilów. Na przykład, Paul i Shirley Eberle, autorzy książki „Wykorzystanie niewinności – sprawa przedszkola McMartin” (The Abuse of Innocence: The McMartin Preschool trial), jednej z najczęściej cytowanych publikacji, piszą w niej, że doniesienia o KNR są zbiorową histerią. W książce tej, poważnie przyjętej przez krytyków i wielokrotnie potem cytowanej w poważnych magazynach jako miarodajne źródło, Paul i Shirley Eberle twierdzą, że ponad setka dzieci, które mówią o kultowych nadużyciach rytualnych doznanych ze strony personelu przedszkola, przeszła „pranie mózgu,” że ich matki, wszystkie, są histeryczkami i że nieważny jest fakt, że lekarze znaleźli fizyczne dowody gwałtów i torturowania u trzech czwartych tych dzieci, potwierdzające ich zeznania. Krytyka jednak ani słowem nie wspomina, że państwo Eberle są nazywani „najbardziej płodnymi producentami dziecięcej pornografii w USA” przez Tobby’ego Tylera, naczelnego szeryfa San Bernardino, który jest powszechnie uznanym w Stanach Zjednoczonych ekspertem d/s dziecięcej pornografii. Oglądane przeze mnie materiały pornograficzne państwa Eberle, jak i ich opublikowane artykuły – np. „Byłam seksbombą mając pięć lat” (I Was a Sexpot at Five) czy „Małe lolitki” (Little Lolitas) – zawierają ilustracje i zdjęcia, na których dzieci są gwałcone analnie i oralnie.
Ponownie o sprawie usłyszałam w relacji Arizony Wilder, z którą rozmawiał David Icke (film “Revelations Of A Mother Goddess“). Gdybym obejrzała ten film bez przygotowania, pewnie straciłabym zaufanie do Davida Icke. Ale po lekturze artykułów Lloyd’a DeMause wiedziałam już, co sądzić o owym “syndromie” i o nękającej Arizonę Fundacji Syndromu Fałszywych Wspomnień (False Memory Syndrome Foundation).
Ponieważ mnie już nic nie jest w stanie zaszkodzić powiem wprost co myślę o nauce, racjonalistach i władzy tego świata: sprzedaliście nas panowie i panie za garść nędznych srebrników, a sami kolaborujecie jak zdrajcy z istotami, które są do szpiku kości złe, i których celem jest unicestwienie większości populacji tej planety i zamienienie pozostałych niedobitków w kontrolowanych chemicznie i elektronicznie niewolników. W dzisiejszych, ponurych czasach nauka nie służy tak jak kiedyś zdobywaniu wiedzy i poprawianiu bytu ludzkości. Dziś służy ona legitymizowaniu kłamstw polityków i szkodzeniu tejże ludzkości. Zamiast bronić nas przed zbrodniczymi planami ludobójstwa, uknutego przez twórców totalitarnego tworu, zwanego Unią Europejską i Nowym Porządkiem Świata (rządem światowym) większość naukowców i cała banda sprzedajnych autorów różnych rzekomo “antybzdurowych” blogów propaguje szkodliwe kłamstwa o nieistniejących syndromach i szkodliwości witamin oraz suplementów.
Ale to krótkowzroczna polityka. Nie nacieszycie się długo swoimi srebrnikami. Możecie być pewni, że i tym razem, dokładnie tak samo jak się to dzieje w bajkach dla dzieci, szatan wystrychnie was na dudka. Sprzedaliście swoje dusze i podpisaliście cyrograf własną krwią, powinniście jednak wiedzieć, jak kończą się wszystkie bez wyjątku interesy z diabłem. Nie dość, że nie dostaniecie tego, co wam obiecano, ale wasz zdradziecki przyjaciel z szyderczym śmiechem zostawi was i wasze potomstwo w piekle, w które zamieniacie naszą piękną ziemię. Zapomnieliście, że siedzicie na tej samej gałęzi co my wszyscy – reprezentanci tak przez was pogardzanej ludzkości. Kiedy ją podetniecie, spadniecie wraz z nami. Opryskiwanie nas z nieba oznacza, że i wy i wasze dzieci zostaniecie również opryskani. Wiatry usłużnie rozniosą tę truciznę po wszystkich zakątkach naszej planety, również tam, gdzie macie nadzieję stworzyć dla siebie rajskie i ekologiczne ogrody. I my i wy i wasze cudowne dzieci, wszyscy razem, będziemy jeść tę samą zatrutą chemikaliami i pozbawioną wartości odżywczych żywność GMO (bo to paskudztwo wkrótce rozsieje się po całej planecie, skażając i unicestwiając wszystko, co stworzyła natura i całe pokolenia rolników), pić zatrutą wodę, wdychać powietrze pełne toksyn, chorować na nowotwory i leczyć się zabójczą chemioterapią. Chyba nie jesteście aż tak naiwni, żeby sądzić, że dostarczą wam żywność i powietrze z innej planety. Spoko, wasi upadli mocodawcy mają was tam, gdzie wy macie nas.
A my?
My wbrew waszym knowaniom przetrwamy. Już niedługo wejdziemy w takie rejony wszechświata, w których panują wibracje zabójcze dla ludzi o niskich wibracjach duchowych i zacznie się masowe wymieranie “dinozaurów” – czyli was. Ale o tym napiszę osobno.
Zapraszam do słuchania radia Wolne Media, które porusza tematy, których maintreamowe środki przekazu raczej unikają i gra muzykę niekomercyjną, której w nie usłyszycie w żadnych “zetkach” ani innych, podobnych komercyjnych ogłupiaczach. Miałam przyjemność pogawędzić sobie z redaktorem Maurycym Hawrankiem o autorytetach, ideologiach i wolności, a kto jest ciekaw, do jakich wniosków wspólnie doszliśmy, może posłuchać w niedzielę o godzinie 19, zapraszam.