Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka / Wiedza chroni, niewiedza zagraża / UE: Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer

  • Przysłowie chińskie

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Bruno Gröning

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • prof. Maria Dorota Majewska

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Jezus z Nazaretu

    Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.
  • Benjamin Franklin

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad
  • Winston Churchill

    Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
  • Michael Ellner

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Ryszard Legutko

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • Zygmunt Bauman

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • dr Will Keepin, fizyk

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Credo Mutwa

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • James Paul Warburg

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.
  • Zbigniew Brzeziński

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
  • Richard Dawkins

    Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.

    [I uwaga, uwaga!!! Czyżby utrata wiary?]:

    Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
  • Wolter

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Lew Tołstoj

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Alfred Korzybski

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • Robert Anton Wilson

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Terje Traavik (norweski naukowiec)

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
  • Francis Collins

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
  • David Coleman

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”

    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie. Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
  • Anton Pawłowicz Czechow

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Plutarch

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Len Horovitz, lekarz

    Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy.
    -------------
    Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
  • James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników.
    [Dają nagrodę Nobla klinicznym psychopatom, pięknie! Nic dziwnego, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda]
  • Victor Lebow

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • William S. Borroughs

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • Frank Zappa

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain

    Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
    -----
    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
    -----
    Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
    -----
    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
    -----
    Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
    -----
    Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
    -----
    Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
    -----
    Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
    -----
    Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
    -----
    Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
    -----
    Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
    -----
    Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
    -----
    Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
    1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
    2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
  • George Bernard Shaw

    Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
    -----
    Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
    -----
    Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
  • Oscar Wilde

    Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
    -----
    Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
    -----
    Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
    -----
    Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
    -----
    W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
    -----
    Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
    -----
    Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
  • Johann Wolfgang von Goethe

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Ali Ibn Abi Talib

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Dżalaluddin Rumi

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • G. Gurdżijew

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
  • Gautama Budda

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
    Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
    (Kalama Sutra)
    -----
    Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
  • Paramahansa Yogananda

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
    -----
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
  • Bertrand Russel

    To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
  • Moliere

    Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
    -----
    Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.

Posty oznaczone jako ‘Fanatyzm’

Przeciwieństwa są tym samym II, czyli homeopatia przed sądem

Opublikował/a astromaria w dniu 13/10/2009

Czy coraz bardziej zmierzamy ku totalitarnemu bezprawiu i przejęciu całej władzy nad światem przez psychopatów?

I znowu mamy tu jak na dłoni dowód na to, że przeciwieństwa są tym samym. Tak zwani normalni ludzie z reguły zajmują we wszystkich kwestiach stanowiska neutralne lub zrównoważone, w przeciwieństwie do psychopatów, którzy zawsze opowiadają się po stronie jednej ze skrajności, a co gorsze, dążą do celu po trupach. Nieważne, ilu przeciwników podepczą po drodze. Co gorsze, nie liczy się dla nich obowiązujące w państwie prawo, rozum, niepodważalne dowody ani logika. Oni zawsze są przekonani, że mają rację, więc postawią na swoim za wszelką cenę.

Tak jak moherowa armia odniosła zwycięstwo w kwestii aborcji nie dzięki sile argumentu, lecz argumentami siły (kupą mości panowie), tak i biegun przeciwny, pseudoracjonalny, postawił sobie za cel zniszczenie medycyny alternatywnej. Ma ona zniknąć z powierzchni ziemi nie dlatego, że szkodzi lub jest nieskuteczna, lecz dlatego, że kilku gniewnych facetów z czysto irracjonalnych  powodów jej nie lubi (no, może nie tak do końca irracjonalnych, bo jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze). Ludzie ci postanowili działać w myśl zasady: cel uświęca środki. Tak jak woda drąży skałę, tak oni drążą prawo i będą to robić dopóty, dopóki nie skoroduje, a wtedy je  zmienią według własnego kaprysu. I cóż z tego, że homeopatia jest legalna i szanowana w całym cywilizowanym świecie, cóż z tego, że pacjent ma prawo do samodzielnego wyboru metody leczenia, cóż z tego, że homeopatię praktykują lekarze z co najmniej II stopniem specjalizacji? Co z tego, że żadnemu homeopacie nie zmarł żaden pacjent? Co w końcu z tego, że to medycyna alopatyczna truje, szkodzi i morduje ludzi niczym obóz w Auschwitz? To wszystko nie ma znaczenia. Bo i tu i tam chodzi o dogmat. Dla katolików ostatecznym autorytetem jest ich święta księga, a dla materialistycznych racjonalistów wyrocznią jest „metoda naukowa”. Nie liczą się skutki, lecz wyłącznie wierność zasadzie.

Naczelna Rada Lekarska raz już pozwała homeopatię przed oblicze sądu i proces przegrała. Jak dowiadujemy się z dzisiejszych „Faktów” (w cudzysłowie, bo takie to są właśnie „fakty”) TVN, tym razem pan Konstanty Radziwiłł postanowił uderzyć nie w ideę, lecz w konkretnego lekarza, doktora Jana Baranowskiego z Poznania.

Powinnam tu pewnie wyrazić swoje najświętsze oburzenie. Ale są granice absurdu. Kiedy się je przekroczy robi się zwyczajnie śmiesznie.

Tak, panie Radziwiłł, grubo przekroczył pan granicę śmieszności. I o co będzie pan oskarżał tego biednego doktora? Czy udowodni mu pan, że jest mordercą? Że jego leki trują, okaleczają lub zabijają? Czy ten doktor ma jakąkolwiek szansę w konkursie z dowolnym, a zwłaszcza „wybitnym” onkologiem, w kategorii „roczna średnia zgonów powierzonych mi pacjentów”? Skoro tak się pan pali do karania lekarzy, niech się pan weźmie za diabetologów i onkologów, których działalność już dawno powinna zostać zdelegalizowana z powodu okaleczania i mordowania pacjentów. Wbrew temu, co twierdzi medycyna alopatyczna cukrzyca jest chorobą całkowicie i w krótkim czasie uleczalną. Podobnie jest z nowotworami. Jeśli ktoś umiera na te choroby, to wyłącznie na własne życzenie i z niewiedzy, wynikającej z wiary w autorytet lekarzy.

Jeśli prawo jest prawem możemy być pewni, że doktor Baranowski wyjdzie z tej potyczki jako zwycięzca, a nawet w myśl zasady, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, jego sława i kariera po tym incydencie rozkwitną. A jeśli nie, to miej nas Boże w opiece, bo będzie to znak, że skończyło się prawo i że zostaliśmy całkowicie oddani na pastwę psychopatów.

Jeśli w Polsce wciąż jeszcze obowiązuje prawo, to doktor Baranowski może spać spokojnie. Nikogo nie zabił, nikt z pacjentów nie oskarżył go o szkodzenie, a nawet wręcz przeciwnie, pacjenci tłumnie przybyli do sądu, żeby zeznawać w obronie swojego lekarza, więc żaden sąd nie ma podstaw, żeby go skazać. Nie ma zbrodni, nie ma kary.

Pan Radziwiłł nie twierdzi bynajmniej, że homeopatia szkodzi i nie zapowiada przedstawienia dowodów na taką tezę. Takie stwierdzenie musiałby podeprzeć jakimiś dowodami naukowym, powołać się na wyniki badań i statystyki, ale takich nie ma. Zamiast tego wysunął bardzo dziwaczny argument: „homeopatia w XXI wieku jest metodą, która powinna być po prostu zarzucona”. Inny argument? Że leki homeopatyczne mają „dziwaczne” pochodzenie: z roślin, zwierząt i pszczół, że się je rozcieńcza i że się je potrząsa. I że pacjenci są PRZEKONANI, że homeopatia działa. Ciekawe, skąd bierze się to ich „przekonanie”? Czyż nie z faktu, że zostali wyleczeni? Domyślamy się – to pewnie dlatego, że są zabobonni i bezrozumnie wierzą w płaską ziemię.

Leki homeopatyczne mają pochodzenie naturalne – co w tym dziwacznego? Tu bynajmniej nie chodzi o ową rzekomą „dziwaczność”, lecz wyłącznie o to, że roślin ani zwierząt nie można opatentować. Oznacza to, że nie można się na nich wzbogacić. Wielką kasę można robić wyłącznie na lekach chemicznych. I tu mamy wyjaśnienie całej tajemnicy. Homeopatia leczy tanio, szybko i skutecznie, a alopatia wręcz przeciwnie. A przecież pacjent musi być dojną krową nie tylko dla lekarzy, ale i dla koncernów farmaceutycznych. Zdrowie jest niedochodowe, zarabia się wyłącznie na chorobach.

Dalej dowiadujemy się, że w Polsce homeopatię praktykuje ponad 5000 DYPLOMOWANYCH lekarzy, a ten proces ma być dla nich przestrogą, że każdy może trafić przed sąd lekarski. A ja ponownie spytam: za co? Czyżby wyłącznie za to, że pan Radziwiłł stawia się ponad prawem i bez powodu pozywa do sądu ludzi, którzy prowadzą w pełni legalną praktykę?

Wszystko to jest kuriozalne, ale najlepsze jest podsumowanie Marka Nowickiego: „Walka Izb Lekarskich z lekarzami, którzy stosują homeopatię jest skazana na niepowodzenie, z bardzo prostej przyczyny: lekami homeopatycznymi pogardza nałka, ale nie pacjenci”.

Nałka to może sobie pogardzać czym chce, ale od wymierzania sprawiedliwości są sądy. A te na szczęście (przynajmniej jeszcze na razie) muszą sądzić według prawa. Nie ma zbrodni, nie ma kary.

Tak na marginesie: oba przeciwieństwa, czyli Kościół z jednej strony i racjonaliści z drugiej dziwnie zgodnie zwalczają te same idee, o czym pisałam wielokrotnie. Wszystkie skrajności spotykają się ze sobą…

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 16 »

Ks. Aleksander Posacki SJ o homeopatii

Opublikował/a astromaria w dniu 17/09/2009

Homeopatia – uwikłanie w magię

Ks. dr. Aleksander Posacki SJ

Za szerzenie pseudonauki odpowiedzialne są zwykle środki masowego przekazu kierujące się sensacją i motywacją komercyjną, a nie miłością prawdy czy uczciwością intelektualną. Szerzenie pseudonauki może być jednak związane ze zwykłą nieświadomością, a nawet z przekonaniem, że chodzi o zupełnie nowe, rewelacyjne odkrycia naukowe.

W tym kontekście ogłoszenie przez Naczelną Radę Lekarską 4 kwietnia 2008 r. tez o nienaukowości homeopatii i wynikających stąd zagrożeniach należy uznać za ważne, a może nawet przełomowe w Polsce wydarzenie, zwłaszcza że chodzi tu o interwencję na wysokim szczeblu, bardzo kompetentnych ludzi, bo przecież profesorów nauk medycznych. Do tej pory ingerowały pojedyncze jednostki, w tym takie osoby, jak prof. zw. dr hab. Andrzej Gregosiewicz, ale to nie było to samo, nawet jeśli z ust tego właśnie profesora medycyny padały poważne, merytoryczne argumenty, oparte na niezbitej logice i podawane z ogromną, pełną pasji demaskatorskiej, determinacją.

Taka interwencja polskich naukowców jest tym bardziej cenna, że wielu wybitych znawców przedmiotu pozostawało i pozostaje biernymi obserwatorami zatrważającej i ogromnie niebezpiecznej ekspansji pseudonauki, i to często w dziedzinie własnej kompetencji. Jedyne zaś, na co potrafią się zdobyć, to wyniosły, ironiczny i niezobowiązujący uśmiech, który nie zakłóca im “świętego” spokoju we własnej wieży z kości słoniowej, zaś krzywdy i krzyki ofiar pseudonauki nie przeszkadzają im spokojnie spać. Za jaką jednak cenę?

Nauka przeciwko homeopatii – od początku aż do dziś

Już na początku XIX w. homeopatia znalazła szeroki rezonans oraz szybko wzrastającą liczbę zwolenników. Proces ten rozwijał się przez cały XIX w. i także dzisiaj homeopatia należy do popularnych alternatywnych metod uzdrawiania, propagowanych również przez ruch New Age. Homeopatia ma faktycznie zadziwiającą historię oddziaływania i rozszerzania się, w związku z czym nie bez racji można mówić o “światowej historii homeopatii” (Dinges, 1996), nawet jeśli jej przyjęcie wśród lekarzy i pacjentów różni się w zależności od kraju. Ponieważ homeopatia klasyczna oddziałuje wyłącznie na podmiot – zarówno w wypróbowywaniu leków, jak i w ich rzekomo uzdrawiającym działaniu, nie potrafi dostarczyć żadnych obiektywnych danych w znaczeniu tradycyjnym, wykracza konsekwentnie poza ramy ugruntowanych nauk przyrodniczych. Od samego początku pojawiało się niemało głosów, które działanie homeopatii wyjaśniały przede wszystkim efektem sugestii, czyli efektem placebo. Na ten aspekt zwrócili uwagę lekarze profesorowie we wspomnianym apelu, choć – jak się wydaje – nie wyczerpuje on “tajemnicy” homeopatii, o czym jeszcze powiemy.

Reakcja polskich profesorów nie jest jednak niczym nowym. Już przed laty prof. Wolfgang Hopff, kierownik katedry w Instytucie Farmakologicznym przy uniwersytecie w Zurychu, rozprawiał się ze sprzecznościami, w których tkwi homeopatia w odniesieniu do ważnych zasad fizyki klasycznej, ale również do wszystkich przekonań i osiągnięć farmakologii (Hopff, 1991). Wspólnie z berlińskim kierownikiem Katedry Medycyny Sądowej o. Prokopem wydał on w 1990 r. oświadczenie na temat homeopatii składające się z dziesięciu punktów i kończące się konkluzją, że stosowanie homeopatii, jej rozpowszechnianie i nauczanie jest niedopuszczalnym nadużyciem (por. Prokop, 1995, 103).

To oświadczenie zostało podpisane przez wielu naukowców. W 1993 r. Uniwersytet w Marburgu opublikował ostatecznie tzw. Oświadczenie Marburgskie, w którym stwierdza się, że specjalizacja w dziedzinie Medycyny Człowieka na uniwersytecie w Marburgu odrzuca homeopatię jako całkowicie błędną pseudonaukę. “Jeśli nasz uniwersytet uległby presji i zaproponował przedmiot dydaktyczny ‘Homeopatia’ w znaczeniu neutralnym, zdradziłby swoją misję i zniszczyłby swoje intelektualne zasady” (tamże, 103-107).

Problem nienaukowości homeopatii nie dotyczy jednak tylko jej samej. Nie chodzi bowiem jedynie o problem specyficznego działania “lekarstw” homeopatycznych, lecz o podstawy nauk przyrodniczych, które dla homeopaty muszą przedstawiać się inaczej niż dla tradycyjnego fizyka. “Spór pomiędzy tzw. medycyną alternatywną a medycyną szkolną nie jest tylko sporem pomiędzy dwoma naukowymi poglądami medycznymi, lecz stawia on pytanie o ważność całej nauki”, twierdzi Martin Lambeck, kierownik Katedry Fizyki Uniwersytetu Technicznego w Berlinie. Przede wszystkim krytykowany jest fakt, że w homeopatii lekceważy się wszystkie trzy zasady termodynamiki oraz inne prawa fizyki i chemii, o czym wspominają polscy naukowcy.

“Homeopatia uważa, że podstawowe prawa natury, które do tej pory uznawano za prawdziwe, nie obowiązują” (Wolf, Windeler, 2000). Takie wnioski mają oczywiście konsekwencje nie tylko dla samej medycyny, ale także dla innych nauk dotyczących człowieka, jak np. psychologia. Ostatecznie posiadają następstwa dla całej kultury i sprzyjają masowemu szerzeniu się pseudonauki. Wszystko to osłabia zasady logiki, metodologii, otwierając drogę zgubnemu irracjonalizmowi, który staje się przez to coraz bardziej tolerowany we wszystkich obszarach kultury. Z powyższych racji sprzyjają też ekspansji ezoteryzmu i – bardziej praktycznego – okultyzmu, które opierają się na pseudonauce i skrzętnie wykorzystują ją w swojej propagandzie.

Krytyka pseudonauki jest słuszna, gdyż pseudonauka silnie wspiera okultyzm i wzajemnie, występując tą drogą przeciwko religii chrześcijańskiej.

Może to doprowadzić w następstwie nie tylko do dezinformacji w sferze umysłu i sumienia (o czym wspominają także polscy lekarze w kontekście “leczenia”), ale przede wszystkim do konkretnych zagrożeń czy zniewoleń duchowych, będących skutkiem przynależności do sekt czy otwarcia się na praktyki okultystyczne, co ściśle łączy się z homeopatią i jej propagandą.

Ezoteryczne i okultystyczne uwikłania homeopatii

Według polskich ekspertów, “stwierdzenie homeopatów, że działania ich leków nie da się wyjaśnić utartymi, obecnymi uniwersyteckimi wyobrażeniami powoduje, że często szukają oni tłumaczenia mechanizmu działania produktów homeopatycznych poprzez tworzenie spekulatywnych koncepcji, odwołujących się do magii”. Jest to stwierdzenie prawdziwe, ale należy je koniecznie uzupełnić.

Otóż homeopatia jest uwikłana w magię, spirytyzm, czyli ezoteryzm i okultyzm od samego początku. Co to oznacza? Powiedzieliśmy, że homeopatia nie spełnia praw natury, a więc jeśli nawet jest ona “skuteczna”, to na innej zasadzie niż zgodnie z naukowo uchwytnymi prawami natury. Jeśli nie są to siły natury, to może jakieś inne? Nie musi to być więc w każdej sytuacji efekt sugestii czy placebo, ale także skutek działania sił magiczno-spirytystycznych, które według chrześcijańskiego obrazu świata mogą istnieć i oddziaływać na człowieka. W obrębie psychologii i psychoterapii to samo dotyczy pseudonaukowej “terapii” Berta Hellingera – przenikającej nachalnie do polskiej psychologii – która otwiera się na szamanizm i spirytyzm.

Podobnie jest z homeopatią. Monachijski psychoterapeuta W. Schmidbauer plasuje homeopatię w pobliżu terapii szamańskich. Dla kuracji tych istotny jest zawsze związek z kosmosem i spirytyzmem. Uzdrowienie bez odniesienia się do kosmosu jest prawie niemożliwe. “Ten związek z kosmosem, to połączenie z obrazowym i jednocześnie metafizycznym systemem zachowało się przede wszystkim w grupach ezoterycznych (jak np. antropozofia), w astrologii i w homeopatii” (Schmidbauer, 2000, 44).

Nie jest więc przypadkiem, że wielu homeopatów to ezoterycy czy praktykujący okultyści. Wiele książek o paramedycznych praktykach alternatywnych łączy te terapie z myślą ezoteryczną (co można zauważyć w polskich księgarniach medycznych, które te ideologie bezprawnie i bezkarnie reklamują). “Tym samym medycyna ezoteryczna, mimo przeciwnych zapewnień niektórych uzdrowicieli, stała się w naszej kulturze ważnym prekursorem nowej religijności” (Bittner, Pfeiffer, 1996, 38).

Ta “religijność” wcale nie jest jednak nowa i jest to w istocie ezoteryzm i okultyzm. Według ks. Clemensa Pilara, który obronił doktorat na temat homeopatii na uniwersytecie w Wiedniu, 90 proc. homeopatów to ezoterycy. Zresztą dr A. Voegeli, słynny lekarz homeopata, potwierdził fakt, iż duży procent homeopatów posługuje się w swojej pracy wahadełkiem. Istnieją grupy, w których poszukiwania odbywają się podczas seansów spirytystycznych, za pośrednictwem mediów, które proszą przywoływane duchy o informacje. Zresztą największe współczesne medium i spirytysta, Edgar Cayce, popierał homeopatię, otrzymując wizję jej zastosowania w doświadczeniu transowym.

Ośrodki homeopatyczne np. w Niemczech czy Francji stale poszukują mediów do wytwarzania homeopatycznych środków. Także w antropozofii, opartej na doświadczeniu mediumicznym i nauczającym takiego sposobu poznania (także dzieci, przygotowywanych do inicjacji antropozoficznej w szkołach i przedszkolach waldorfskich!), występuje gloryfikacja medycyny homeopatycznej. W jednym z dużych i poważnych laboratoriów homeopatycznych we Francji dyrektor, zatrudniając pewną osobę, pytał ją najpierw, pod jakim znakiem astrologicznym się urodziła. Potem zaś chciał się dowiedzieć, czy jest ona medium spirytystycznym, gdyż sekretem praktyk owego przedsiębiorstwa był fakt, że “nowe leki poszukiwane były w trakcie seansów spirytystycznych za pośrednictwem osób obdarzonych siłami okultystycznymi (mediów), zdolnych wypytywać duchy” (H.J. Bopp).

Homeopatia jako tradycja inicjacyjna

Z punktu widzenia historii idei homeopatia oparta przede wszystkim na zasadzie podobieństwa (simila similibus curentur: leczenie podobnego podobnym – odrzucone przez polskich lekarzy jako nienaukowe!) nie jest nowa, i to nie tylko w kręgu kultury europejskiej (Paracelsus, Agrippa, G. Bruno, G. Della Porta), ale “myślenie magiczne” (magia sympatyczna) będące u jej podstaw było powszechnie obecne w tradycji ludów pierwotnych (J.G. Frazer, L. Lévy-Bruhl), a także w europejskich inicjacyjnych bractwach ezoterycznych (różokrzyżowcy, masoneria) oraz w zachodniej tradycji okultystycznej (H. Bławatska, A. Bailey, R. Steiner).

Z tego punku widzenia ideologia twórcy homeopatii S.F. Hahnemanna to odnowienie ezoterycznych wolnomularskich idei, homeopatia zaś nieprzypadkowo jest podstawową praktyką “leczniczą” w New Age. Kontrowersje powstałe obecnie wokół tej koncepcji wynikają także z faktu, że homeopatia należy do tych “terapii”, które czerpią swoją siłę i skuteczność z mocy symboli (C. Pilar). Mogłoby to wskazywać na fakt, że homeopatia to tradycja inicjacyjna (przekazywana przez ludzi i rzeczy-fetysze w formie “leku”), oparta jednocześnie na pseudoreligii i pseudonauce. Parareligijny i “symboliczny” charakter homeopatii udowadnia w swojej pracy doktorskiej ks. C. Pilar (Symbole der Heilung – Symbole des Heils?, Wien 2004).

W tego typu argumentacji bierze się też pod uwagę fakt, iż twórca homeopatii S.F. Hahnemann uwikłany był w tradycję ezoteryczną i inicjacyjną masonerii, mając także do samego Chrystusa stosunek niejasny czy nawet lekceważący. S.F. Hahnemann ponadto kontaktował się z F.A. Mesmerem, twórcą “magnetyzmu zwierzęcego” (prekursorem bionenergoterapii), który także miał panteistyczny obraz świata (związany z wiarą w astrologię), jego teorie zaś również były inspirowane przez tajemne doktryny masońskie (L. Chertok, R. de Sassure).
W rozeznaniu duchowym płynącym z poziomu teologii i wiary nie można nie dostrzec tych faktów, nawet jeśli należy być powściągliwym, gdy chodzi o interpretacje. Należy wszakże zauważyć, że nie chodzi tu przede wszystkim o osobiste relacje Hahnemanna czy Mesmera z masonerią (a także o relacje osobiste tych badaczy między sobą, co też mogłoby być przedmiotem osobnych badań), ale o merytoryczny związek ich teorii z tą właśnie ezoteryczną (inicjacyjną) doktryną. Stąd nieprzypadkowo także dzisiaj w celu znalezienia odpowiedniego leku, np. rośliny do przygotowania tynktury macierzystej (wyjściowej) preparatu homeopatycznego, poszukujący posługują się bardzo często praktykami okultystycznymi oraz sięgają do ideologii ezoterycznych.

Nic więc dziwnego, że stwierdza się występowanie problemów duchowych po używaniu środków homeopatycznych. Z tej racji egzorcyści polscy wspólnie (co zostało uradzone na jednym z ogólnopolskich zjazdów) odradzają używanie homeopatii, dostrzegając jej związek z grzechem bałwochwalstwa, a ponadto ze spirytyzmem pojętym jako działaniem duchów. Jeśli homeopatia jest rzeczywiście dziełem spirytyzmu, to korzystanie z tej “wiedzy” nie pozostanie “bezkarne” (J. Verlinde).

Z tego punktu widzenia homeopatia przekracza kompetencje lekarza (który dotyka w tym przypadku jedynie “wierzchołka góry lodowej”), gdyż jest uwikłana w pewien złożony światopogląd (całościową wizję świata) oraz w kryptoreligijny kult. W ideologii homeopatii występują bowiem idee gnostyckie, hermetyczne oraz orientalne, z dominującą ideą monizmu i panteizmu (światopogląd), gdzie ubóstwia się idolatrycznie (przynajmniej potencjalnie) każdy rodzaj stworzenia (kult).

Stąd też można stwierdzić, że także w tym przypadku (jak w wielu innych przypadkach tzw. medycyny alternatywnej) praktyka “medyczna” wyrasta z określonego systemu światopoglądowo-kultycznego (a nie tylko filozoficznego czy teozoficznego), co powoduje, iż homeopatia rzekomo pomagając w jakimś paśmie, może być niebezpieczna w obszarach znacznie bardziej istotnych, duchowych czy wewnętrznych (zwłaszcza że homeopata ingeruje w życie wewnętrzne człowieka, swoiście je interpretując).

Ks. Aleksander Posacki SJ

———————

Czy potrzebny jest komentarz? Od siebie powiem tylko tyle: mój syn został uratowany przed operacją nerki właśnie dzięki homeopatii. Homeopatię zastosował lekarz, absolwent jak najbardziej naukowej uczelni, a nie wiedźma w bagnie. Nie zauważyłam, żeby odczyniał jakieś magiczne czy okultystyczne obrzędy. Wszystko odbyło się w gabinecie, a lekarz miał na sobie zupełnie zwyczajny biały fartuch i stetoskop na szyi. Znam wiele osób, które homeopatia uratowała przed kalectwem i śmiercią, które stałyby się ich udziałem, gdyby w porę nie wyrwali się ze szponów naukowej medycyny.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 46 »

We wszystkim bez wyjątku potrzebny jest umiar

Opublikował/a astromaria w dniu 04/08/2009

Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę – Paracelsus

Każda rzecz, bez wyjątku, w nadmiarze szkodzi. Dotyczy to nie tylko leków, jedzenia czy rozrywek, ale i idei. Jeśli od razu wypijesz całe lekarstwo, przepisane ci przez lekarza umrzesz, a przynajmniej poważnie się zatrujesz, ale jeśli będziesz je dawkował rozsądnie wyzdrowiejesz.

Mamy dwie symetryczne strony ciała i analogicznie dwie strony umysłu (półkule mózgu). Mózg składa się z połowy racjonalnej (lewa półkula) i irracjonalnej (prawa). Należy używać obu, bo wszystko co otrzymaliśmy od Stwórcy jest nam potrzebne, a nawet niezbędne.

W życiu jednakowo potrzebujemy wiary, jak i rozumu. Jednak „wiara” to nie to samo, co religijne zniewolenie. Wiara nie jest potrzebna do tego, żeby wierzyć w każde kłamstwo księży, polityków czy dowolnego rodzaju psychomanipulatorów, lecz do tego, żeby UFAĆ, że istnieje Siła Wyższa (jakkolwiek pojmowana), która nad nami czuwa i nami mądrze kieruje.

Człowiek nie może bezpiecznie funkcjonować w życiu, jeśli kieruje się samą wiarą. Ale podobnie zginie, jeśli jedynym jego przewodnikiem będzie czysty rozum. Należy myśleć, ale nie tak intensywnie, żeby ogłuchnąć od tego na głos intuicji i sumienia.

Jeśli odrzucasz jakąkolwiek ideę tylko dlatego, że kazano ci się zafiksować wyłącznie na jej przeciwieństwie, automatycznie stajesz się niebezpiecznym fanatykiem, potencjalnym terrorystą, w każdej chwili gotowym owinąć się materiałami wybuchowymi lub kamikadze, którego psychopatyczna władza może wysłać na misję, żeby siać tam śmierć wśród inaczej myślących. Jeśli nie poznasz racji strony przeciwnej, nie będziesz wiedział, dlaczego niektórzy, zupełnie nawet inteligentni i wykształceni ludzie myślą inaczej niż ty. A jeśli ich nie wysłuchasz (nie zrobisz tego, bo przecież powiedziano ci, że masz ślepo wierzyć wyłącznie temu, co jest w Katechizmie lub trzymać się wyłącznie prawd głoszonych na portalu Racjonalista i pod żadnym pozorem nie dawać posłuchu nikomu i niczemu innemu), będziesz wierzył, że są ciemni, prymitywni i źli i że należy ich pozabijać. Gdybyś jednak posłuchał ich racji, mogłoby się okazać, że w przeciwieństwie do tego, co ci wmówiono ludzie ci wcale nie są dzicy ani głupi. Niestety, jest bardzo możliwe, że reprezentują oni skrajne przeciwieństwo wyznawanej przez ciebie ideologii, a więc są tak samo zaślepieni i tak samo niezdolni do racjonalnego myślenia i do odczuwania empatii oraz zrozumienia. I właśnie dlatego prawdopodobnie pozabijacie się wzajemnie, nawet nie próbując się porozumieć.

Właśnie o to chodzi psychopatom, którzy stworzyli na tym świecie religie, ateizm, filozofie dla idiotów i przeciwstawne frakcje polityczne.

Chodzi im o to, żeby pokazywać ludziom wyłącznie jedną stronę medalu, czyli hipnotyzować ich fanatycznymi ekstremizmami i napuszczać jednych na drugich.

Jeśli bezkrytycznie słuchasz tego, co gadają z ambony, będziesz żył w nienawiści do całego, niekatolickiego świata, tkwiąc w złudzeniu, że jest on grzeszny i skazany na zagładę. Ksiądz będzie ci wmawiał, że prawi kazanie pełne chrystusowej miłości, a jednocześnie będzie lał w twoją duszę jad nienawiści do „aborcjonistów”, pedałów, Żydów, ateistów, komuchów, okultystów, relatywistów moralnych, szamanów, medycyny naturalnej, oraz wyznawców wszystkich innych religii, a nawet odłamów chrześcijaństwa.

Jeśli bezkrytycznie czytasz to, co piszą na Racjonaliście jakiś światły myśliciel będzie ci wmawiał, że jest krzewicielem tolerancji i wolności i nawet nie zauważysz, jak zaszczepi ci nienawiść do wyznawców wszystkich religii istniejących na tym świecie, okultystów, relatywistów moralnych, szamanów, medycyny naturalnej, nienaukowych zabobonów itp.

Wszyscy oni stroją się w piórka miłości i tolerancji, tym cię hipnotyzują, więc nie jesteś w stanie dostrzec, jak strasznie cię oszukują. Nie potrafisz dostrzec i tego, że zamiast deklarowanej miłości czy tolerancji wszczepiają ci nietolerancję i nienawiść do wszystkich, którzy ośmielają się myśleć samodzielnie i realizować swoją własną ideę wolności.

Wystarczy niewielka iskra, żeby wysadzić ten tygiel religijno-racjonalistycznej nienawiści w powietrze.

I o to właśnie chodzi.

Chodzi o to, żeby ludzkość nigdy nie dowiedziała się, jak wielki posiada potencjał, który mógłby zostać wykorzystany dla dobra ludzkości i całego Wszechświata.

Właśnie z powodu tego powszechnego ogłupiania, jednakowo ze strony religii jak i racjonalizmu, jesteśmy i z każdą chwilą coraz bardziej stajemy się bandą pozbawionych wszelkich praw niewolników. Rodzimy się już zniewoleni. Nie jesteśmy nawet właścicielami swojej własnej, prywatnej osoby, lecz własnością systemu państwowego i banków (każdy rodzi się astronomicznie zadłużony, różnica polega jedynie na tym, jak wysokie jest zadłużenie kraju, w którym przyszedł na świat).

Nie mamy prawa decydować ani o własnym życiu, ani o śmierci, bo władza narzuca nam przepisy prawne, które uniemożliwiają nam podjęcie jakiejkolwiek suwerennej decyzji. Pozbawiono nas prawa do decydowania o sposobach zachowania zdrowia i metodach leczenia w razie choroby. Odebrano nam głos w sprawie aborcji i eutanazji, a teraz odbiera się nam prawo do decydowania o tym, czy chcemy szczepić siebie i swoje dzieci.

Pozbawiono nas tego dlatego, że sami na to pozwoliliśmy, bo daliśmy się ogłupić „szczytnym” hasłom głoszonym z ambon, bo daliśmy się nabrać na bajki, że „życie jest największym darem” i że należy je chronić za wszelką cenę, nawet wtedy, gdy jest ono nieznośną i pozbawioną sensu męczarnią. Staliśmy się niewrażliwi na ból i cierpienie bliźnich, bo daliśmy się zaślepić ideologii „miłości” i „obrony życia”.

Nasze dzieci nie są i coraz bardziej przestają być nasze. W znacznym stopniu pozbawiono nas praw rodzicielskich, a my tego nawet nie widzimy. Uważamy, że to jest normalne i że państwo ma prawo narzucać obywatelom swoje decyzje, jeśli są one dyktowane troską o „nasze dobro”. Ale nadmiar czegokolwiek, nawet dobra, zawsze zamienia się w swoje przeciwieństwo, a więc w w zło.

Sami przyjęliśmy to jarzmo i sami musimy się teraz z niego oswobodzić. Jeśli tego nie zrobimy już wkrótce zostaną nam odebrane nawet te ostatnie prawa obywatelskie, które jeszcze udało się nam zachować. I wszystko to będzie robione pod hasłami „naszego dobra” i „ochrony naszego życia”.

Zacznie się od zawieszenia konstytucji państwowych, bo „dla naszego dobra” trzeba nas wszystkich zaszczepić. Później, „dla naszego dobra” zostaniemy zachipowani – to jest przecież „dobre”, bo dzięki temu nikt nas nie okradnie ani nie uprowadzi w nieznanym kierunku. A na końcu, „dla naszego dobra” zostaniemy umieszczeni w europejskich odpowiednikach obozów FEMA. Kto przeżyje, ten „dla dobra całej planety” zostanie umieszczony w getcie, bo gdyby tam nie trafił, zatrułby dwutlenkiem węgla i odchodami całą naszą piękną Ziemię. Władze już tłumaczą nam „naukwo”, że w swoim skrajnym egoizmie nie potrafiliśmy na czas zrozumieć, że ludzkoś jest na tej planecie pasożytem. Przecież wszyscy są zgodni co do zasady, że pasożyty się wybija.

Mamy wybór – albo będziemy posłuszni władzy i sami zgłosimy się po swoją porcję śmierci, albo zorganizujemy ruch oporu i pokażemy, kto jest właścicielem tej planety. A przede wszystkim, kto jest jedynym, prawowitym właścicielem swojej własnej osoby.

Wkraczamy w Erę Wodnika i jak zawsze mamy dwie opcje do wyboru.

W Erze Ryb mieliśmy wybór między miłością a ofiarą. Wybraliśmy ofiarę. Była to era tragicznych wojen i holokaustów, które pochłonęły niezliczone ofiary.

Obecnie mamy wybór między rozwojem nauki i techniki a wolnością, równością i braterstwem. Jeśli wybierzemy bezduszną technikę, zamieni nas ona w cyborgi, biologiczne organizmy z cybernetycznym oprogramowaniem, nie posiadające wolnej woli, lecz pracujące na rzecz „wspólnego dobra”. Jeśli wybierzemy „wolność, równość i braterstwo” pozostaniemy wolni.

Ale to, co się stanie zależy wyłącznie od nas. Nic nie jest z góry przesądzone, żaden determinizm samoistnie nie sprawi, że zostaniemy zniewoleni, ale tak samo nie sprawi on, że zostaniemy wyzwoleni. To my sami musimy podjąć decyzje i odpowiednie działania. Brak działania też jest działaniem, tyle tylko, że wtedy zadecydują za nas inni. Czyli ci, którzy do tej pory trzymali stery naszej wolności. A więc psychopaci.

Wybitna moc nie ma świadomości mocy. Marna moc nie może obyć się bez mocy, dlatego nie jest mocą – Lao Tsy

Psychopaci nie są silni. Ktoś, kto czuje przemożną potrzebę władzy i kontroli daje tym samym dowód swojej słabości. Tymi ludźmi kieruje lęk. Boją się oni, że jeśli nie będą wszystkiego kontrolować, staną się sami ofiarami chaosu. To jest chore. Przecież nie możemy pozwolić chorym ludziom rządzić naszym światem.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 11 »

Pięć kroków do tyranii

Opublikował/a astromaria w dniu 18/03/2009

Pewnie większość zna ten film, ale są też i tacy, którzy go nie widzieli. Zamieszczam go tu, ku przestrodze. Niech każdy sam się zastanowi, czym grozi słuchanie zapalczywych słów “uczonych” oraz agitacji uznanych autorytetów.

Richard Dawkins w swoim najnowszym filmie “Wrogowie rozsądku” nawołuje do starcia z powierzchni ziemi wszelkich zabobonów, nawet takich, które nikomu nie szkodzą, np. medytacji, modlitwy, klepania mantr. Nasi “światli” uczeni, zafascynowani autorytetem tego wielkiego guru rozpętali wojnę “w obronie rozumu”, nie widząc, że jednocześnie rzucili wyzwanie pokojowi, porządkowi społecznemu, demokracji i wolnościom obywatelskim.

Jest rzeczą żenującą, że psycholog z tytułem magistra nie zna tak sławnych eksperymentów psychologicznych (patrz: film poniżej), jak np. ten, który przeprowadziła Jane Elliot z Iowa w USA, dzieląc grupę trzecioklasistów (a później również dorosłych) na “lepszych” (niebieskookich) i “gorszych” (brązowookich). Pan psycholog również jak widać podzielił ludzi na niebieskookich (racjonalistów) i brązowookich (wierzących w to, co on uważa za zabobony). Jest to wstyd i kompromitacja dla polskich uczelni – komu wydają tam dyplomy?!

Dziś nie wolno prześladować Żydów ani gejów, bo jest to w złym tonie. Ale psychopata bez prześladowań nie umie żyć. Bez pogromów się nudzi, bo nie czuje, że żyje. Więc teraz to my staliśmy się czarownicami do palenia. Idzie kolejna noc kryształowa – uważajcie wróże, bo będą tłukli wasze kryształowe kule!

Co robić, gdy na wojnę zbroją się tytani? Proponuję kupić schrony (produkują takie “jednorodzinne”) i przeczekać, aż świat po raz kolejny oczyści się w krwawym zrywie z idiotów i fanatyków. Nie radzę nikomu włączać się do walki. Kto walczy, ten robi wojnę. Pokoju przy pomocy wojen nikt jeszcze nie wprowadził. Wojna rodzi wyłącznie wojnę, chyba, że wszyscy waleczni “rycerze” wyrżną się w pień, wtedy na jakiś czas zapanuje spokój.

[Tu jest playlista]

Zapraszam też do przeczytania mojego tekstu, próbującego wyjaśnić, skąd bierze się tyrania i jakie są źródła uległości wobec niej (oraz dlaczego ludzie zachowują się tak, jak niektórzy komentatorzy tego bloga).

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 40 »

Jeszcze o religiach i ateizmie

Opublikował/a astromaria w dniu 17/03/2009

Obecnie lansowany jest pogląd, że religie są źródłem wszelkiego zła. Owszem, przyznaję, że religie mają raczej kiepską reputację. Stosy, pogromy, zamachy na kliniki, religijny terroryzm, wtrącanie się klechów w sprawy świeckiego państwa i nie podzielających ich wierzeń obywateli… długo można by wymieniać.

Wszystko to prawda, ale obecnie daje się zauważyć istną inwazję napastliwego i fanatycznego ateizmu. Rozumiem, że przez lata ateiści mogli czuć się zepchnięci do niebytu. Było ich mało, a przyznawanie się do ateizmu nawet dziś może być ryzykowne. Teraz ich szeregi rosną, a oni czują się coraz pewniej, więc pragną się ujawnić i zamanifestować swoją obecność. OK. Problem w tym, że nie jawią mi się oni jako anioły dobroci, tolerancji ani nawet mądrości. Wręcz przeciwnie. Obserwując ich popisy w różnych miejscach postrzegam ich tak samo jak ciemnych, prymitywnych i brodatych talibów.

Tu od razu spieszę donieść, że dostrzegam zasadniczą różnicę między tym, co obserwuję na zachodzie Europy, a tym, co dzieje się na naszym, krajowym podwórku. Na zachodzie ateiści po prostu nie praktykują żadnej religii. I to wszystko. Polski ateista to jakiś krwiożerczy siepacz.

Religie nie są „źródłem wszelkiego zła”, to tylko Richard Dawkins tak twierdzi. Źródłem wszelkiego zła jest człowiek, który daje sobą manipulować. Dawniej wykorzystywano do tego religie, a dziś nadchodzi terror ateizmu. Popatrzcie trzeźwo, co się dzieje, jak ateiści nawołują do nienawiści, nietolerancji i zwalczania religii, metafizyki i innych „zabobonów”. Nawet nauka bierze w tym udział, na co dowodem był niedawny „List w obronie rozumu”, będący w rzeczywistości listem nawołującym do nietolerancji światopoglądowej. Domagano się tam ni mniej ni więcej tylko ograniczenia swobód obywatelskich, bo jak można nazwać żądanie zakazania uprawiania jakiegokolwiek zawodu, który nie wymaga przelewu krwi ani wykorzystywania bezbronnych bliźnich? Czym jest próba odebrania obywatelowi prawa do decydowania o tym, czy i jak chce być leczony?

Godny podkreślenia jest fakt, że pod tym listem podpisywali się wspólnie, ręka w rękę, przedstawiciele racjonalizmu i religii, dając najlepszy dowód na głoszony przez ezoterykę pogląd, że oba te rzekome przeciwieństwa są w istocie tym samym. Tę tezę głoszę na tym blogu od zawsze!

Nie tylko NWO jest wrogiem. Nie tylko NWO chce nas pozbawić wolności obywatelskich. Wśród zwykłych „naukowców” i „oświeconych racjonalistów” znajdziecie wielu takich, którym marzy się „młot na czarownice”, prześladowania i pozbawianie ludzi praw. Ateizm może się okazać jeszcze gorszy, niż religie. Religie już znamy, więc przynajmniej wiemy, czego się po nich spodziewać.

Zlikwidujemy religie? OK, pięknie! Ale trzeba wiedzieć, że natura nie znosi próżni. Nisza po religiach natychmiast zapełni się inną szumowiną. Oby nie gorszą.

Każda skrajność jest niebezpieczna. A zarówno religia, jak i ateizm są skrajnościami właśnie!

Dostrzeganie tylko prawej i lewej strony, czyli wyłącznie dwóch punktów leżących na płaszczyźnie, przystoi płaszczakom, żyjącym w dwuwymiarowej rzeczywistości, ale nie ludziom żyjącym w rzeczywistości trójwymiarowej. My, istoty trójwymiarowe mamy do wyboru więcej niż tylko dwie opcje. Żeby to zobaczyć trzeba stanąć na nogach, w pozycji pionowej, zamiast leżeć płasko plackiem przed kapłanami czy Richardem Dawkinsem.

Władzy zależy na tym, żebyś widział tylko dwie, przeciwne strony medalu. Władza poprzez środki masowego przekazu każdego dnia pierze ci mózg, starając się sprawić, żebyś nie dostrzegł żadnych innych możliwości. Hipnotyzują cię, żebyś się dokładnie zafiksował na tym sposobie myślenia i postrzegania. Dzięki temu mogą zrobić z ciebie uniwersalnego żołnierza.

Jeśli dasz się namówić do opowiedzenia się po którejkolwiek z przeciwstawnych opcji, cwani politycy natychmiast wykorzystają sytuację, żeby skłócić ze sobą przeciwne obozy. Poczekaj tylko, niech wzrośnie liczba ateistów. Gdy staną się liczącą się siłą wtedy napuści się na nich armię Boga, a władza będzie patrzeć, jak sobie wzajemnie urywacie łby. Tym sposobem nigdy nie zakończymy wojen ideologicznych. I żadnych innych również.

Jeśli staniesz z boku, zobaczysz głupców, którzy dali się zmanipulować: jedni posłuchali kapłanów, a inni ateistów. Jeśli przyjmiesz pozycję neutralną nie dasz się namówić do prześladowania ani zabijania nikogo, bo to nie będzie twoja wojna. I staniesz się człowiekiem wolnym.

Myślisz, że światem rządzą demokratycznie wybrane rządy? Bynajmniej! Kontrolę sprawują ci, których istnienia nawet się nie domyślasz. Rządy (i wojny) służą im, a nie obywatelom. Nie daj z siebie zrobić mięsa armatniego!

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 73 »

LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU

Opublikował/a astromaria w dniu 16/03/2009

W związku z podpisanym przez grupę naukowców i skierowanym do ministra pracy i polityki społecznej tzw. „Listem otwartym w obronie rozumu”, w którym de facto zakwestionowano prawo wykonywania zawodu m.in. przez radiestetów, naturalnych terapeutów, osoby zajmujące się paranormalnym prognozowaniem itp., oświadczamy, co następuje:

Wspomniany „List” niezależnie od jego wysoce obraźliwych i niedopuszczalnych sformułowań (vide sam nagłówek “W obronie rozumu” sugerujący bezrozumność osób, które zajmują się określoną działalnością, jak również tych, którzy z ich usług korzystają) stanowi zaprzeczenie zasad tolerancji, a jednocześnie brutalną próbę ograniczenia praw i wolności obywatelskich.

W Polsce nie istnieje obowiązek wyznawania światopoglądu naukowego, czy religijnego. Nie jest też możliwe nakazanie komukolwiek, by uczęszczał na naukowe wykłady zamiast korzystać z usług radiestetów, niekonwencjonalnych terapeutów czy paranormalnych prognostów. To prywatna sprawa każdego człowieka, który dokonuje w tej sferze suwerennych wyborów, kierując się przy podejmowaniu decyzji własnym systemem wartości, zasobem osobistych doświadczeń i najlepiej pojętą wiedzą, która nie musi być zgodna z kryteriami uznanymi przez autorów „Listu” za jedynie słuszne.

W tej sytuacji uwzględnienie wspomnianych zawodów oraz specjalności w przepisach – co stanowi konsekwencję ich trwałego funkcjonowania w praktyce społecznej – jest nie tylko uzasadnione, lecz wręcz niezbędne, gdyż umożliwia pobór z tego tytułu podatków, uiszczanie składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne itp.

Za niedopuszczalny i szczególnie godny ubolewania uważamy pogardliwy i niestroniący od obelg ton „Listu w obronie rozumu” w odniesieniu do osób o innych zapatrywaniach i poglądach niż jego autorzy. Takie sformułowania jak: Niżej podpisani uważają za skandaliczne umieszczenie na tej liście (chodzi o urzędową klasyfikację zawodów i specjalności) szeregu profesji niemających nic wspólnego z cywilizacją XXI wieku, a już na pewno z oficjalnie głoszoną przez Rząd RP ideą tworzenia społeczeństwa opartego na wiedzy; szerzenie zabobonów i pseudonaukowego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość; obraza itp. – naruszają godność ludzi, którzy udzielają innym niejednokrotnie skutecznej pomocy, czyniąc to za ich zgodą i aprobatą. Stanowi to zarazem niczym nieusprawiedliwioną próbę anarchizowania obowiązującego porządku prawnego, który musi uwzględniać różne postawy i modele społecznych oraz indywidualnych zachowań wraz z towarzyszącym im systemem wartości. Dlatego stanowczo sprzeciwiając się takiej metodzie forsowania własnego punktu widzenia, jaką obrali autorzy „Listu otwartego”, apelujemy do kolegów dziennikarzy o przyłączenie się do naszego protestu.

Warszawa, 5 marca 2009 r.

UWAGA: Jak sam tytuł wskazuje, publikowany tu list jest LISTEM PUBLICYSTÓW, dlatego warunkiem podpisania się pod nim jest spełnienie kryterium podmiotowego (publicysta), przy czym nie musi to oznaczać wykonywania zawodu dziennikarskiego. Wystarczy w tej mierze publicystyczna aktywność (obecność) w mediach włącznie z elektronicznymi. Swój akces prosimy składać przysyłając e-maile do Redakcji NŚ: redakcja@nieznany.pl

List tej treści został opublikowany przez redakcję Nieznanego Świata. Zachęcam wszystkich blogerow i autorów stron www do jego podpisywania!!! A tych, którzy nie są publicystami zachęcam do wpisywania się w komentarzach pod listem.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , | Komentarzy: 34 »

Polski racjonalizm ma oblicze faszyzmu czy raczej kompletnego idiotyzmu?

Opublikował/a astromaria w dniu 26/02/2009

Polska nauka akademicka wystawia na szwank swój autorytet i powagę, wypowiadając świętą wojnę… wróżkom!!!

Mam przed sobą „Dziennik”, a w nim artykuł pt. „Protest przeciwko zawodowi wróżbita”. Własnowierca podał mi też link do petycji, którą podpisuje elita (pożal się Boże) intelektualna Polski. Nazywa się to szumnie „List otwarty w obronie rozumu” i jest polemiką z dokumentem pt. Klasyfikacja zawodów i specjalności, w której wymienione są takie zawody jak wróżbita, refleksolog, radiesteta, astrolog czy bioenergoterapeuta.

Niestety, z przykrością stwierdzam, że ta akcja nie ma nic wspólnego z rozumem. Profesor uniwersytecki, który organizuje takie akcje wystawia się zwyczajnie na pośmiewisko.

Zaprawdę, niskie poczucie własnej wartości intelektualnej musi mieć uczony, jeśli oburza go fakt istnienia w społeczeństwie obywateli myślących inaczej niż on, a zwłaszcza, jeśli chciałby wszystkim nie-naukowcom pozamykać usta i zakazać działalności.

Jeśli grozi nam powrót do średniowiecza, to nie za sprawą wróżbiarskich zabobonów, lecz z powodu powrotu prześladowań identycznych jak te, którymi wsławiła się święta inkwizycja. Mamy tu niechlubny popis nietolerancyjnej i zaściankowej mentalności, zdecydowanie niegodnej prawdziwego intelektualisty i uczonego. No i niestety, jeśli potraktować to poważnie – jest to przejaw nikczemnej małostkowości, która nie przystoi osobie o szerokich horyzontach intelektualnych.

Przypomnę, że na zakazach, nakazach, cenzurze i totalnej kontroli obywateli opierają się ustroje totalitarne, z faszyzmem na czele. Tak więc ja nie obawiam się powrotu zabobonów, lecz raczej faszystowskiej dyktatury, w której będzie można zakazać uprawiania jakiegoś zawodu, a co gorsze – niezależnego myślenia.

Prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN pyta dramatycznie, niczym postać z greckiej tragedii: „Gdzie jest granica idiotyzmu? (…) Nie można czuć się bezpiecznie w państwie, w którym powstają takie dokumenty”. Wtóruje mu grzmiący z oburzenia psycholog, dr Tomasz Witkowski, potępiający „zabobony” niegodne XXI wieku.

Nie wiem, jaki interes ma fizyk, ale domyślam się, co boli psychologa. Nie dalej jak dwa dni temu Radio TokFm podało wiadomość, że kryzys stopniowo obejmuje wszystkie branże z wyjątkiem wróżbiarskiej, która wręcz rozkwita. Ludzie na gwałtu rety poszukują wiedzy o tym, co ich czeka, masowo udając się do specjalistów od zaglądania w przyszłość. Widocznie gabinety psychologów, a zatem i ich portfele opustoszały, stąd ten żal…

Ministerstwo Pracy, ustami minister Jolanty Fedak wyraża zdziwienie i na tym, przynajmniej na razie, kończy dyskusję.

Sądzę, że wróżbici nie mają się czego bać, a raczej mogą się śmiać, bo czysta ekonomia uratuje ich przed popadnięciem w niełaskę. Wystarczy policzyć, ile wpływa do państwowej kasy dzięki podatkom z tej niecnej działalności, żeby spać spokojnie.

Jeśli natomiast chodzi o poczucie bezpieczeństwa w państwie, idące w ślad za jego prawodawstwem, to ja czułabym się śmiertelnie zagrożona, gdyby wprowadzono zakaz uprawiania dowolnego, nie stanowiącego zagrożenia dla bezpieczeństwa i zdrowia obywateli zawodu i zmuszono służby porządkowe do jego egzekwowania.

Państwo musi stać na straży porządku i bezpieczeństwa obywateli, a jego policje mają pilnować, żeby tego porządku nie naruszano. Jeśli ich moce zostaną skierowane na walkę z wiatrakami może się okazać, że zabraknie ich tam, gdzie są naprawdę potrzebne. Ja oczekuję, że prawo i policja będą chroniły mnie przed naprawdę groźnymi zjawiskami, takimi jak kradzieże, rozboje, podpalenia, gwałty czy morderstwa. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy policja nie ma pieniędzy na benzynę i pensje dla pracowników. Nie chcę przeczytać w prasie, że dzielni stróże prawa uganiali się przez cały dzień za jakąś babcią ukrywającą pod płaszczem karty tarota czy za innym bioterapeutą, niecnie nakładającym ręce na ludzi, którzy zgłosili się do niego z własnej, nieprzymuszonej woli, zamiast przyjechać na miejsce morderstwa czy poważnego wypadku komunikacyjnego.

Jako wolna obywatelka wolnego kraju domagam się poszanowania dla moich własnych decyzji i wyborów. Jeśli mam ochotę dać pieniądze pijakowi leżącemu na ulicy, to moja sprawa. Jeśli chcę je wydać na edukację moich dzieci, to mam do tego prawo. A jeśli zapragnę zasięgnąć porady zaćpanej i rozczochranej czarownicy, siedzącej w cuchnącym bagnie, to kogo to może obchodzić? Kto ma prawo ingerować w moje osobiste życie i zabraniać mi robić czegokolwiek, nawet, jeśli miałyby to być głupoty, idiotyzmy i totalne kretynizmy?

Domagam się przyznania mi prawa do robienia głupstw!

Idąc do wróżki, lekarza leczącego homeopatią, radiestety wyznaczającego mi miejsce do postawienia łóżka nikomu nie robię krzywdy, a tym bardziej nie popełniam zbrodni. A to, co robię sobie, to wyłącznie moja własna sprawa i nikt nie ma prawa bronić mnie przede mną samą.

Jak tak dalej pójdzie, będziemy zmuszeni do posiadania kaftana bezpieczeństwa w każdym mieszkaniu, żeby jakaś dobra dusza mogła nas powstrzymać przed szaleństwem wydawania naszych własnych pieniędzy na to, na co chcemy (być może nierozsądnie) je wydać. Któregoś dnia jakiś fanatyczny i pełen frustracji „intelektualista” od siedmiu boleści może dojść do wniosku, że tańce stanowią obrazę dla rozumu, bo nie wykłada się ich w uczelniach wyższych, zażąda więc ich delegalizacji i wydania zakazu urządzania zabaw. Strach pomyśleć, jak długa musiałaby być lista zakupów czy czynności dozwolonych i zakazanych i jakie wojny w sejmie toczyliby posłowie, ustalając, co nam wolno, a czego nie. Może się okazać, że któregoś dnia zakażą używania cukru lub soli, bo niezdrowe. Lub nielegalne stanie się wychodzenie z domu, bo cegła może spaść z dachu, jakiś samochód może nas potrącić lub inna franca zagrozić naszemu zdrowiu.

Od takiego myślenia ku systemowi totalitarnemu wiedzie prosta droga (a wiele wskazuje na to, że dążą do niego potężne i wcale nie śmieszne siły).

Najlepiej będzie, jeśli nas wszystkich totalnie ubezwłasnowolnią jako kompletnych kretynów, mogących sobie potencjalnie zaszkodzić. Jako bezmyślne i nieodpowiedzialne bydło powinniśmy zostać zaczipowani, niczym krowy posiadające kolczyki w uszach i poddani stałej (naukowo-racjonalistycznej) inwigilacji. A jeśli to za mało, to zawsze przecież można przeprogramować czipy tak, żeby sterowały nami, niczym bezwolnymi automatami. Po co mamy sami myśleć? Po co mamy sobie szkodzić własną głupotą? Przecież są mądrzejsi od nas, którzy wiedzą lepiej, jak powinniśmy żyć i na co umierać.

Tak, panowie i panie „intelektualiści”, rzeczywiście, wasz intelekt jest wielki. Kłaniam się wam z szacunkiem do samej ziemi. Możecie mnie pocałować w zadek, który przy okazji wypinam.

Na sąsiedniej stronie Dziennika widzę tekst pt. „Zakaz in vitro wkrótce trafi do sejmu. Wszędzie tylko zakazy i nakazy, ograniczające wolność osobistą i prawa obywatelskie. Czy państwo nie ma nic lepszego do roboty, tylko dyktować ludziom jak mają żyć i jak się rozmnażać?

Skoro panom naukowcom nie podoba się, że religijni inkwizytorzy wtrącają się w ich badania naukowe nad komórkami macierzystymi, niech sami nie robią innym tego, co im niemiłe. Czym w końcu różni się mentalność światłego naukowca od mentalności religijnego prymitywa?

Na zakończenie kilka linków:

ISCO (Intenational Standard Classification of Occupations)

Klasyfikacja zawodów i specjalności – opis zawodu astrolog

Zawód numer 5150201

Ministerstwo ustaliło: wróżka to też zawód (“Klasyfikacja zawodów i specjalności” nie jest największym problemem. – Czy warto z takiego powodu pisać listy i traktować to tak poważnie? Naukowcy też nie zawsze zajmują się poważnymi rzeczami, proszę spojrzeć choćby na Antynoble -  Bożena Diaby, rzeczniczka Misisterstwa Pracy)

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 90 »

Dlaczego ludzie to robią?

Opublikował/a astromaria w dniu 07/01/2009

Postanowiłam trochę popracować nad swoim szczęściem intensywnie inwestując w pozytywne myślenie, a to wymagało odcięcia się od świata. Obłożyłam się stosownymi poradnikami, głównie NLP (które, jak się okazało, wcale takie mądre nie są, jak się ich autorom wydaje, bo zawierają mnóstwo błędnych porad) i tak podbudowana zajęłam się medytowaniem.

Rzeczywiście, w krótkim czasie poczułam się znacznie lepiej, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, a co więcej, w księdze gości przy mojej stronie www pojawiła się nagle istna lawina entuzjastycznych wpisów (co w dawniejszych czasach bynajmniej nie było tam normą). Oto dowód, że „czary” działają…

Dziś jednak coś mnie podkusiło i włączyłam radio (wszystko dlatego, że rozładował się mój odtwarzacz mp3).

O mój Boże!

Czegóż to ja się nasłuchałam… Najpierw zraniły moje uszy „dżingle” z cytatami wypowiedzi pana Prezydenta – wprost zwaliło mnie z nóg. Potem wysłuchałam podsumowania minionego roku i prognozy na nowy – dowiedziałam się, że było źle, ale w przyszłości będziemy wspominali ten rok jako szczęśliwy w porównaniu z tym, co nastanie w najbliższej przyszłości. Oczywiście gwoździem programu była wojna na Bliskim Wschodzie i kłótnie komentatorów, rzucających się sobie do gardeł w ocenie roli jednej lub drugiej strony konfliktu.

Wyłączyłam radio i zajrzałam do sieci. Studiując wnikliwie pozycję mojego bloga w rankingu na WordPress natknęłam się na blog znajomej feministki. I cóż tam zobaczyłam? Ano to, co zawsze – że faceci to obleśne świnie, a kobiety to głupie pindy, bo im pozwalają, zamiast walić po mordach i ciągać po sądach.

Przerzuciłam się więc na blog gwiazdora racjonalizmu. A tam oczywiście pełen nienawiści atak na radiestezję. Kto oglądał przedostatni odcinek „Strefy tajemnic” ten wie, że w Warszawie jest kilka skrzyżowań ulic, na których ludzie w biały dzień wchodzili pod koła tramwajów i samochodów i gdzie była rekordowa ilość tragicznych wypadków. Nie pomagało przebudowywanie tych miejsc ani wysyłanie tam patroli policji. W tej sytuacji władze stolicy w wielkiej desperacji chwyciły się ostatniej deski ratunku i wezwały na pomoc radiestetę (czyli rzemieślnika, uprawiającego legalny zawód). Ten przybył, przy pomocy różdżek i wahadeł zbadał co trzeba, po czym sporządził odpromienniki i zakopał je w wyznaczonych miejscach. Od tego momentu na tych skrzyżowaniach nie zdarzył się ani jeden (!) wypadek. Moim zdaniem jest to sukces, a co więcej: dowód naukowy, że radiestezja działa.

(to jest część I, linki do kolejnych części znajdują się na YouTube obok filmu)

Problem w tym, że racjonalisty nie przekonają żadne fakty ani dowody – zatrudniając radiestetę Zarząd Dróg obraził jego uczucia racjonalistyczne, więc domaga się zadośćuczynienia (gdy katolicy mówią o obrazie uczuć religijnych racjonalista nie posiada się z oburzenia).

Poczułam się zniesmaczona, więc przeniosłam się na YouTube, gdzie obejrzałam piękny i budujący film naukowo udowadniający górowanie ducha nad materią.

Z przyczyn, których nie pojmuję, po zakończeniu seansu YT „podpowiedziało” mi kilka filmów, rzekomo podobnych do tego, który się właśnie skończył. Jednym z nich był… „Ateista”!!! Coś mnie podkusiło i kliknęłam. I cóż zobaczyłam? Jakiś niespecjalnie przystojny facet w niezbyt inteligentny sposób wygłasza pseudofilozoficzne rozważania, w jaki sposób powinno się zwalczać wiarę religijną.

Tu już mi opadły ręce.

Panowie ateiści i racjonaliści, prezentujecie moralność Kalego!

Pragnienie zwalczenia dowolnego światopoglądu bierze się z zupełnie mylnego i niczym nie uzasadnionego przekonania, że posiadło się jedyną prawdziwą i nieomylną wiedzę jaka istnieje. Dokładnie tym samym przekonaniem kierowała się święta inkwizycja, gdy zwalczała ateistów. Zwalczanie ateistów przy pomocy stosów pewnie bardzo im się nie podobało (i wcale się nie dziwię). Ale zwalczanie religii podoba się panom ateistom jak najbardziej. Oto właśnie logika Kalego – czym to różni się od logiki dowolnego fanatyka? NICZYM!

Od tego wzajemnego zwalczania na ziemi nieustająco leje się krew. Może czas wreszcie pozwolić ludziom wierzyć, w co chcą i żyć jak chcą? Mnie ateizm w niczym nie przeszkadza, dokładnie tak samo jak głęboka wiara moherów, dopóki żadna z tych frakcji nie zaczyna prowadzić zbyt intensywnej działalności misjonarskiej i nie włazi na moją głowę. Ja nie jestem wyznawczynią ani ateizmu, ani religii – mam gdzieś zarówno jedno, jak i drugie, ponieważ są to kompletnie urojone idee.

Moja przygoda z oficjalnymi mediami i topowymi blogami niniejszym dobiegła końca. Znowu zakopię się w mojej pustelni i popracuję nad swoimi celami. Moje plany są bardzo pozytywne, jeśli uda mi się je zrealizować będę żyć w raju na ziemi. Niech feministki szukają upojnego szczęścia w kastrowaniu facetów, a ateiści w pieczeniu na stosie wyznawców dowolnych zabobonów. Ja się od tego odcinam. Wolę realizować plany o bardziej pozytywnym charakterze.

Gdyby każdy z nas zajął się budowaniem swojego osobistego szczęścia i nauczył swoich przyjaciół, jak to robić, świat byłby naprawdę zupełnie przyjemnym miejscem do życia. Gdyby ludzie byli zadowoleni ze swojej sytuacji na pewno nie byliby chętni do wyruszania na żadne wojny. Bo pewnie nie byłoby o co toczyć tych wojen.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , | Komentarzy: 14 »

Misjonarze

Opublikował/a astromaria w dniu 26/10/2008

Dwa autentyczne wpisy: jeden z komentarzy w moim blogu, a drugi z księgi gości na stronie www:

Zakonnik:

Mam nadzieję kobieto, że w końcu się opamiętasz i nawrócisz na jedyną, słuszną i prawdziwą wiarę rzymsko-katolicką.

Racjonalista:

Moja droga.Racjonalisci odnoszą sie do rozumu jako do największego dobra.Ezoteryka którą sie zajmujesz w swojej definicji odbiega od racjonalizmu.

Dwie takie same, inwazyjne i fanatyczne sekty.

——

PS. Dla tych, którzy nie są spostrzegawczy: z boku bloga są cytaty, a tam m.in. taka oto, godna przemyślenia, wypowiedź Roberta Antona Wilsona:

…obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , | Komentarzy: 9 »