Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka / Wiedza chroni, niewiedza zagraża / UE: Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer

  • Przysłowie chińskie

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Bruno Gröning

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • prof. Maria Dorota Majewska

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Jezus z Nazaretu

    Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.
  • Benjamin Franklin

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad
  • Winston Churchill

    Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
  • Michael Ellner

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Ryszard Legutko

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • Zygmunt Bauman

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • dr Will Keepin, fizyk

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Credo Mutwa

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • James Paul Warburg

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.
  • Zbigniew Brzeziński

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
  • Richard Dawkins

    Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.

    [I uwaga, uwaga!!! Czyżby utrata wiary?]:

    Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
  • Wolter

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Lew Tołstoj

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Alfred Korzybski

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • Robert Anton Wilson

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Terje Traavik (norweski naukowiec)

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
  • Francis Collins

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
  • David Coleman

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”

    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie. Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
  • Anton Pawłowicz Czechow

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Plutarch

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Len Horovitz, lekarz

    Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy.
    -------------
    Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
  • James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników.
    [Dają nagrodę Nobla klinicznym psychopatom, pięknie! Nic dziwnego, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda]
  • Victor Lebow

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • William S. Borroughs

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • Frank Zappa

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain

    Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
    -----
    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
    -----
    Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
    -----
    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
    -----
    Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
    -----
    Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
    -----
    Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
    -----
    Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
    -----
    Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
    -----
    Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
    -----
    Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
    -----
    Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
    -----
    Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
    1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
    2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
  • George Bernard Shaw

    Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
    -----
    Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
    -----
    Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
  • Oscar Wilde

    Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
    -----
    Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
    -----
    Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
    -----
    Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
    -----
    W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
    -----
    Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
    -----
    Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
  • Johann Wolfgang von Goethe

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Ali Ibn Abi Talib

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Dżalaluddin Rumi

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • G. Gurdżijew

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
  • Gautama Budda

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
    Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
    (Kalama Sutra)
    -----
    Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
  • Paramahansa Yogananda

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
    -----
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
  • Bertrand Russel

    To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
  • Moliere

    Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
    -----
    Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.

Posty oznaczone jako ‘Astrologia’

Astrologia w szkołach?

Opublikował/a astromaria w dniu 04/03/2009

Jeszcze nie przebrzmiały echa kabaretowej „afery” z zawodem wróżbita, a mamy kolejną, równie inteligentną. Tym razem podobno mają uczyć astrologii w szkołach.

O, przepraszam, to była wiadomość z radia Erewań

Tak naprawdę chodzi o to, że

Szkoła nie może odwracać się od zagadnień, które uczniowie spotykają w życiu. A dziś zalewają nas teorie pseudonaukowe podawane tak, jakby ich autorami byli uczeni – tłumaczy prof. Zbigniew Marciniak, wiceminister edukacji. Jak dodaje, „obowiązkiem szkoły” jest powiedzenie, że astrologia jest „nic nie warta z punktu widzenia naukowego”, a teoria inteligentnego projektu „wyssana z palca”.

Ale ta jakże piękna i zbawienna idea i tak nie podoba się naukowcom, którzy (słowami zasłużonego dla ośmieszania powagi nauki i rozumu, profesora Turskiego) protestują:

Nie pisze się błędnego wzoru na tablicy, by powiedzieć: pamiętajcie dzieci, żebyście takiej bzdury nie napisały, bo spora część ją zapamięta. Mówienie w szkole o paranauce jest schlebianiem nieuctwu. Możemy pożegnać się z marzeniem, że Polska dogoni cywilizacyjnie resztę świata.

Tak się składa, że to nieuctwo i cywilizacyjne zacofanie przyszło do Polski z reszty świata, a nie odwrotnie. To my musieliśmy dostosować nasze przepisy do prawa światowego i unijnego, wpisując te obmierzłe zawody na oficjalną listę.

Wielcy uczeni i politycy trzymający władzę skaczą sobie do oczu, a życie toczy się dalej własnym torem. I toczyć się będzie tak samo, jak toczyło się zawsze. Wróżbici, astrolodzy, czarownicy, lewitujący asceci i inni znienawidzeni szarlatani byli, są i będą. Nie dała im rady święta inkwizycja, która podobnie jak don Vito Corleone miała zwyczaj przedstawiać propozycje nie do odrzucenia, tym bardziej nie da im rady światła nauka, której przecież nie godzi się podpalać stosów ani nasyłać na wrogów krwawych siepaczy.

Tak więc drodzy czytelnicy, nie wpadajcie w panikę i nie piszcie do mnie pełnych przerażenia maili, bo nie ma się czego obawiać.

Astrologia istniała na długo przed tym, zanim cesarz Konstantyn sklecił katolicyzm z mitów o bogu-słońce i bogini Izydzie i na długo przed powstaniem smarkuli nauki. W czasach prześladowań i upadku rozumu schodziła do podziemi, a po nastaniu świtu ponownie wychodziła na powierzchnię, jest więc zaprawiona w bojach i z całą pewnością przetrwa to wszystko bez szwanku.

Tutaj można podyskutować o tych pomysłach.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , | Komentarzy: 15 »

Polski racjonalizm ma oblicze faszyzmu czy raczej kompletnego idiotyzmu?

Opublikował/a astromaria w dniu 26/02/2009

Polska nauka akademicka wystawia na szwank swój autorytet i powagę, wypowiadając świętą wojnę… wróżkom!!!

Mam przed sobą „Dziennik”, a w nim artykuł pt. „Protest przeciwko zawodowi wróżbita”. Własnowierca podał mi też link do petycji, którą podpisuje elita (pożal się Boże) intelektualna Polski. Nazywa się to szumnie „List otwarty w obronie rozumu” i jest polemiką z dokumentem pt. Klasyfikacja zawodów i specjalności, w której wymienione są takie zawody jak wróżbita, refleksolog, radiesteta, astrolog czy bioenergoterapeuta.

Niestety, z przykrością stwierdzam, że ta akcja nie ma nic wspólnego z rozumem. Profesor uniwersytecki, który organizuje takie akcje wystawia się zwyczajnie na pośmiewisko.

Zaprawdę, niskie poczucie własnej wartości intelektualnej musi mieć uczony, jeśli oburza go fakt istnienia w społeczeństwie obywateli myślących inaczej niż on, a zwłaszcza, jeśli chciałby wszystkim nie-naukowcom pozamykać usta i zakazać działalności.

Jeśli grozi nam powrót do średniowiecza, to nie za sprawą wróżbiarskich zabobonów, lecz z powodu powrotu prześladowań identycznych jak te, którymi wsławiła się święta inkwizycja. Mamy tu niechlubny popis nietolerancyjnej i zaściankowej mentalności, zdecydowanie niegodnej prawdziwego intelektualisty i uczonego. No i niestety, jeśli potraktować to poważnie – jest to przejaw nikczemnej małostkowości, która nie przystoi osobie o szerokich horyzontach intelektualnych.

Przypomnę, że na zakazach, nakazach, cenzurze i totalnej kontroli obywateli opierają się ustroje totalitarne, z faszyzmem na czele. Tak więc ja nie obawiam się powrotu zabobonów, lecz raczej faszystowskiej dyktatury, w której będzie można zakazać uprawiania jakiegoś zawodu, a co gorsze – niezależnego myślenia.

Prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN pyta dramatycznie, niczym postać z greckiej tragedii: „Gdzie jest granica idiotyzmu? (…) Nie można czuć się bezpiecznie w państwie, w którym powstają takie dokumenty”. Wtóruje mu grzmiący z oburzenia psycholog, dr Tomasz Witkowski, potępiający „zabobony” niegodne XXI wieku.

Nie wiem, jaki interes ma fizyk, ale domyślam się, co boli psychologa. Nie dalej jak dwa dni temu Radio TokFm podało wiadomość, że kryzys stopniowo obejmuje wszystkie branże z wyjątkiem wróżbiarskiej, która wręcz rozkwita. Ludzie na gwałtu rety poszukują wiedzy o tym, co ich czeka, masowo udając się do specjalistów od zaglądania w przyszłość. Widocznie gabinety psychologów, a zatem i ich portfele opustoszały, stąd ten żal…

Ministerstwo Pracy, ustami minister Jolanty Fedak wyraża zdziwienie i na tym, przynajmniej na razie, kończy dyskusję.

Sądzę, że wróżbici nie mają się czego bać, a raczej mogą się śmiać, bo czysta ekonomia uratuje ich przed popadnięciem w niełaskę. Wystarczy policzyć, ile wpływa do państwowej kasy dzięki podatkom z tej niecnej działalności, żeby spać spokojnie.

Jeśli natomiast chodzi o poczucie bezpieczeństwa w państwie, idące w ślad za jego prawodawstwem, to ja czułabym się śmiertelnie zagrożona, gdyby wprowadzono zakaz uprawiania dowolnego, nie stanowiącego zagrożenia dla bezpieczeństwa i zdrowia obywateli zawodu i zmuszono służby porządkowe do jego egzekwowania.

Państwo musi stać na straży porządku i bezpieczeństwa obywateli, a jego policje mają pilnować, żeby tego porządku nie naruszano. Jeśli ich moce zostaną skierowane na walkę z wiatrakami może się okazać, że zabraknie ich tam, gdzie są naprawdę potrzebne. Ja oczekuję, że prawo i policja będą chroniły mnie przed naprawdę groźnymi zjawiskami, takimi jak kradzieże, rozboje, podpalenia, gwałty czy morderstwa. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy policja nie ma pieniędzy na benzynę i pensje dla pracowników. Nie chcę przeczytać w prasie, że dzielni stróże prawa uganiali się przez cały dzień za jakąś babcią ukrywającą pod płaszczem karty tarota czy za innym bioterapeutą, niecnie nakładającym ręce na ludzi, którzy zgłosili się do niego z własnej, nieprzymuszonej woli, zamiast przyjechać na miejsce morderstwa czy poważnego wypadku komunikacyjnego.

Jako wolna obywatelka wolnego kraju domagam się poszanowania dla moich własnych decyzji i wyborów. Jeśli mam ochotę dać pieniądze pijakowi leżącemu na ulicy, to moja sprawa. Jeśli chcę je wydać na edukację moich dzieci, to mam do tego prawo. A jeśli zapragnę zasięgnąć porady zaćpanej i rozczochranej czarownicy, siedzącej w cuchnącym bagnie, to kogo to może obchodzić? Kto ma prawo ingerować w moje osobiste życie i zabraniać mi robić czegokolwiek, nawet, jeśli miałyby to być głupoty, idiotyzmy i totalne kretynizmy?

Domagam się przyznania mi prawa do robienia głupstw!

Idąc do wróżki, lekarza leczącego homeopatią, radiestety wyznaczającego mi miejsce do postawienia łóżka nikomu nie robię krzywdy, a tym bardziej nie popełniam zbrodni. A to, co robię sobie, to wyłącznie moja własna sprawa i nikt nie ma prawa bronić mnie przede mną samą.

Jak tak dalej pójdzie, będziemy zmuszeni do posiadania kaftana bezpieczeństwa w każdym mieszkaniu, żeby jakaś dobra dusza mogła nas powstrzymać przed szaleństwem wydawania naszych własnych pieniędzy na to, na co chcemy (być może nierozsądnie) je wydać. Któregoś dnia jakiś fanatyczny i pełen frustracji „intelektualista” od siedmiu boleści może dojść do wniosku, że tańce stanowią obrazę dla rozumu, bo nie wykłada się ich w uczelniach wyższych, zażąda więc ich delegalizacji i wydania zakazu urządzania zabaw. Strach pomyśleć, jak długa musiałaby być lista zakupów czy czynności dozwolonych i zakazanych i jakie wojny w sejmie toczyliby posłowie, ustalając, co nam wolno, a czego nie. Może się okazać, że któregoś dnia zakażą używania cukru lub soli, bo niezdrowe. Lub nielegalne stanie się wychodzenie z domu, bo cegła może spaść z dachu, jakiś samochód może nas potrącić lub inna franca zagrozić naszemu zdrowiu.

Od takiego myślenia ku systemowi totalitarnemu wiedzie prosta droga (a wiele wskazuje na to, że dążą do niego potężne i wcale nie śmieszne siły).

Najlepiej będzie, jeśli nas wszystkich totalnie ubezwłasnowolnią jako kompletnych kretynów, mogących sobie potencjalnie zaszkodzić. Jako bezmyślne i nieodpowiedzialne bydło powinniśmy zostać zaczipowani, niczym krowy posiadające kolczyki w uszach i poddani stałej (naukowo-racjonalistycznej) inwigilacji. A jeśli to za mało, to zawsze przecież można przeprogramować czipy tak, żeby sterowały nami, niczym bezwolnymi automatami. Po co mamy sami myśleć? Po co mamy sobie szkodzić własną głupotą? Przecież są mądrzejsi od nas, którzy wiedzą lepiej, jak powinniśmy żyć i na co umierać.

Tak, panowie i panie „intelektualiści”, rzeczywiście, wasz intelekt jest wielki. Kłaniam się wam z szacunkiem do samej ziemi. Możecie mnie pocałować w zadek, który przy okazji wypinam.

Na sąsiedniej stronie Dziennika widzę tekst pt. „Zakaz in vitro wkrótce trafi do sejmu. Wszędzie tylko zakazy i nakazy, ograniczające wolność osobistą i prawa obywatelskie. Czy państwo nie ma nic lepszego do roboty, tylko dyktować ludziom jak mają żyć i jak się rozmnażać?

Skoro panom naukowcom nie podoba się, że religijni inkwizytorzy wtrącają się w ich badania naukowe nad komórkami macierzystymi, niech sami nie robią innym tego, co im niemiłe. Czym w końcu różni się mentalność światłego naukowca od mentalności religijnego prymitywa?

Na zakończenie kilka linków:

ISCO (Intenational Standard Classification of Occupations)

Klasyfikacja zawodów i specjalności – opis zawodu astrolog

Zawód numer 5150201

Ministerstwo ustaliło: wróżka to też zawód (“Klasyfikacja zawodów i specjalności” nie jest największym problemem. – Czy warto z takiego powodu pisać listy i traktować to tak poważnie? Naukowcy też nie zawsze zajmują się poważnymi rzeczami, proszę spojrzeć choćby na Antynoble -  Bożena Diaby, rzeczniczka Misisterstwa Pracy)

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 90 »

Jakie znaki pasują do siebie, czyli astrologia dla zakochanych

Opublikował/a astromaria w dniu 02/10/2008

Każde kolorowe czasopismo i każdy portal internetowy muszą mieć kącik astrologicznych porad sercowych. Kąciki te przyciągają mnóstwo czytelników, bo któż nie chciałby od razu wiedzieć, czy ten przystojny pan / ta piękna dziewczyna do mnie pasuje i czy jest nadzieja, że spędzimy ze sobą resztę życia w miłości i harmonii. Wystarczy przecież tylko spytać, którego dnia i w jakim miesiącu urodziła się ta osoba i przeczytać, czy nasze znaki zodiaku łączą się ze sobą harmonijnie, czy wręcz przeciwnie.

Otóż niestety, nie wystarczy.

Wróżenie ze znaków, w których znajdują się Wasze Słońca jest całkowicie pozbawione sensu. Dlaczego horoskopy gazetowe nie mają szans się sprawdzić pisałam w blogu astrologicznym. A teraz wyjaśnię, dlaczego porównywanie ze sobą samych Słońc jest całkowitą pomyłką.

Wspomniane pisma i portale zamieszczają tabelki znaków, które do siebie pasują i tych, które nie pasują. Możesz tam przeczytać, że znaki z tego samego trygonu oraz z przyjaznych sobie żywiołów gwarantują harmonię, a z nieprzyjaznych trygonów i żywiołów wróżą niezgodę.

I tak Baran pasuje rzekomo do Lwa i Strzelca, bo to ten sam ognisty trygon, zgodzi się również z Bliźniętami, Wagami i Wodnikami, bo powietrze i ogień przyjaźnią się ze sobą, nie dogada się natomiast w Rakiem, Skorpionem i Rybami, bo ogień i woda, wiadomo, nie dadzą się pogodzić.

Uzbrojeni w taką wiedzę „znawcy astrologii” wyruszają na salony i błyszczą w towarzystwie, tłumacząc zadziwionym słuchaczom, z kim powinni przestawać, a kogo unikać. I tylko czasem ktoś wprawia ich w konsternację odkrywszy, że od lat żyje we wspaniałym związku z osobą spod niewłaściwego znaku lub przeciwnie, że nie jest w stanie dogadać się z kimś, do kogo powinien wręcz idealnie pasować.

Życie byłoby naprawdę cudownie proste, gdybyśmy mieli tylko 12 typów charakteru, dokładnie takich, jak opisywane w kącikach astrologicznych. Niestety, tak łatwo nie jest.

Nie licz na to, że harmonijność znaków, w których przebywają Wasze Słońca zagwarantuje Wam taką samą harmonijność w życiu.

Niestety, to nie Słońca decydują o tym, czy ludzie czują się dobrze przebywając przez 24 godziny pod tym samym dachem. Słońce reprezentuje świadome impulsy, jeśli więc z kimś nie może się dogadać, potrafi podjąć racjonalne działania i jakoś dojść do porozumienia na drodze negocjacji.

O wzajemnej harmonii lub jej braku decyduje przede wszystkim Księżyc, rządzący emocjami, uczuciami, wrażliwością, podświadomością, poczuciem bezpieczeństwa, wewnętrznego komfortu, sprawami domowymi oraz… żołądkiem. Księżyc nie analizuje swoich stanów emocjonalnych, on je po prostu intensywnie odczuwa i albo jest mu dobrze, albo źle. Co więcej – on nie wie, dlaczego tak mu jest i nie za bardzo go to interesuje. Jeśli ma się z kimś związać, to po prostu w każdej sytuacji musi czuć się z tą osobą komfortowo i na luzie.

Co więc z tego, że dwie osoby mają wspólne zainteresowania intelektualne, że zgłębiają te same nauki i potrafią ze sobą przedyskutować całą noc, skoro stale wybuchają między nimi nieporozumienia spowodowane odmiennymi upodobaniami kulinarnymi, mają odmienną wizję urządzenia mieszkania i zupełnie różne nawyki dotyczące spędzania czasu wolnego? Czy osoba uwielbiająca aktywny wypoczynek w siodle lub wędrówki po górach wytrzyma długo z kimś, kto woli leżeć plackiem na kanapie lub plaży i obżerać się chipsami? Czy ktoś, kto łatwo wpada w złość i rzuca butami w lustro będzie w stanie zdobyć miłość osoby ponad wszystko ceniącej spokój? Czy brudas i bałaganiarz zdobędzie miłość kogoś mającego bzika na punkcie porządku? O tym wszystkim mówią Wasze Księżyce, ale ich położenia w znakach nie znajdziecie w żadnym horoskopie gazetowym.

Wasze Słońca mogą należeć do tego samego trygonu, ale żadna to radość, jeśli myślicie i wyrażacie się w skrajnie odmienny sposób. Myśleniem i mówieniem rządzi Merkury, a ten wcale nie musi przebywać w tym samym znaku, co Słońce. Wasze Słońca mogą być harmonijne, ale każde z Was może „nadawać na odmiennych falach”, właśnie z powodu nieharmonijności Waszych Merkurych.

Wenus z kolei pozwala oceniać, jakie jest Twoje podejście do przyjemności, jak postrzegasz piękno oraz w jaki sposób podchodzisz do partnerstwa. Podobnie jak Merkury, Wenus nie musi przebywać w tym samym znaku, co Słońce. I znowu może się okazać, że spodziewanej harmonii nie ma, bo obie te planety są w nieharmonijnych aspektach względem siebie.

Jeszcze gorzej może być w przypadku konfliktu Waszych Marsów. Mars to planeta woli, a nawet wręcz samowoli, to prawdziwy wojownik i nerwus. Jeśli macie Marsy w nieharmonijnych aspektach, stale będą wybuchały między Wami spięcia – od drobnych, ale irytujących wybuchów, aż po wielkie awantury, połączone z rękoczynami. Jeszcze gorzej będzie, jeśli Mars jednej osoby wchodzi w konflikt z Księżycem drugiej. Właściciel Księżyca długo tego nie wytrzyma i najprawdopodobniej wyprowadzi się z płaczem do mamusi.

Istnieje mnóstwo czynników, które należy rozważyć, gdy planuje się wspólną przyszłość. Idealnej harmonii między dwiema osobami nigdy nie ma i nie będzie, ale jeśli marzymy o trwałym związku dobrze byłoby wiedzieć, jakie pułapki na nas czekają. Istnieją takie nieharmonijności, które przy odrobinie dobrej woli da się ścierpieć, ale są też takie, które zupełnie uniemożliwiają wspólne życie. Jednak ocena cech znaków solarnych jest w tym przypadku zupełnie bezcelowa.

Więcej wiedzy o profesjonalnej astrologii znajdziesz w moim blogu astrologicznym.

Przeczytaj również:
Horoskop dla twojego znaku
Uniwersyteckie biadania naukawe nad znakami zodiaku
Młoty na astrologię (szybki przewodnik, specjalnie dla „racjonalistów”)
Doktor fizyki Will Keepin o astrologii
Nobliści o astrologii
Richard Dawkins i James Randi o astrologii
Hy Ruchlis, guru racjonalistów o astrologii
Badania statystyczne w astrologii
Dowody naukowe potwierdzające założenia astrologii
C. G. Jung (1875 -1961) o astrologii i nie tylko

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 2 »

Wpływ horoskopu na życie

Opublikował/a astromaria w dniu 15/09/2008

Przeniesione ze starego bloga (2008-05-11 23:52:08)

Przeglądam statystyki swojego bloga i nieodmiennie zadziwiam się głęboko nad pytaniami, które ludzie zadają wyszukiwarkom. Kilka zdumiewających przykładów można znaleźć w archiwum mojego bloga. Dziś znalazłam takie: „wpływ horoskopu na życie”. Podrapałam się w głowę i zaczęłam kombinować, jakim cudem ktoś wszedł do mnie na takie hasło. Postanowiłam więc sprawdzić, co Google wyrzuci po wpisaniu tej sekwencji. No i znalazłam: stronę należącą do jakiejś astrolożki i blog faceta, uważającego się za racjonalistę.

Astrolożka pisze: „większy wpływ na życie człowieka mają horoskopy tworzone indywidualnie” (bo pewnie te dla Baranów mają wpływ mniejszy, hehe)…

Rzekomy intelektualista z kolei ironizuje na temat wpływu horoskopu na człowieka, po czym odpowiada sam sobie, że horoskop wpływa na życie poprawiając humor, jeśli wróżba jest pomyślna lub psując go, jeśli jest niepomyślna.

Ciekawa jestem, gdzie ci ludzie uczyli się logiki.

Pytać o wpływ horoskopu na życie to tak, jakby pytać o wpływ wyników badania krwi na zdrowie. Wynik badania nie wpływa na zdrowie, a horoskop nie wpływa na życie. Oba te narzędzia pozwalają natomiast na postawienie diagnozy.

Horoskop to tylko indywidualna mapa nieba, którą interpretuje astrolog.

Próbowałam wypytać o tę pokrętną logikę panią od horoskopów dla Baranów, ale nie dość, że nic nie zrozumiała, to jeszcze obrzuciła mnie bluzgami.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , | 1 komentarz »

Tolerancja na religijny spam

Opublikował/a astromaria w dniu 08/09/2008

Przeniesione ze starego bloga (2006-05-08 16:03:58)

Zdumiewająco często znajduję w swojej Księdze Gości lub w skrzynce mailowej popisy średniowiecznej, bardzo napastliwej nietolerancji religijnej. W sumie nic takiego, normalka można by rzec. Perfidia jednak polega na tym, że kiedy próbuję ich przegonić lub odpierać atak wyjaśniając, że przysługują mi prawa konstytucyjne do posiadania własnych wierzeń i przekonań dowiaduję się, że jestem… nietolerancyjna!

Niedawno pewna damulka przekonywała mnie, że gdybym była osobą tolerancyjną, to czytałabym wpychane do mojej skrzynki mailowej (absolutnie przeze mnie nie zamawiane!) pisma kościelnych oszołomów pokroju ojczulka Verlinde. A skoro je wyrzucam i nazywam spamem daję tym samym dowód na to, że tej tolerancji nie posiadam.

Dziś z kolei pewna słuchaczka wiadomej stacji radiowej napisała do mnie tak: „Zastanawiam się czy nietolerancja pomaga Pani w poznawaniu ludzi i w astrologicznym doradztwie?” Odpowiedziałam: „Przejawy nietolerancji, wręcz fanatycznej nienawiści otrzymuję niemal każdego dnia. Jak dotąd nie znalazłam skutecznego sposobu, żeby się przed nią jakoś zabezpieczyć. Rzecz jasna żaden z tych inkwizytorów nie prosi o moją pomoc, raczej to oni proponują mi swoją pomoc, która polega na propozycji usmażenia mnie żywcem na stosie. Pani ma chyba jakieś problemy z logicznym myśleniem, skoro myli pani skutki z przyczynami, agresora nazywając ofiarą, a ofiarę napastnikiem. Powtarzam raz jeszcze – to nie ja atakuję, to oni atakują mnie i to ja jestem ofiarą ich nietolerancji”.

W dalszej części korespondencji znalazłam takie oto pytanie: „Czy doradza Pani tylko wybranym – wyznawcom New Age?” Moja odpowiedź: „Nie znam żadnych wyznawców New Age, ale rzeczywiście pracuję wyłącznie z ludźmi świadomymi i pragnącymi pracować nad sobą. Ludziom zapiekłym w złości i nienawiści nie potrafię pomóc. Ja się nikomu nie narzucam, nikogo nie zmuszam do przyjęcia mojej pomocy, pomagam tylko tym, którzy sami poproszą. Krzyżowcy o tę pomoc nigdy nie proszą, bo nie chcą się zmienić. Oni są dumni z tego, że są tacy źli i wierzą w to, że fanatyzm ich zbawi”.

Ta pani najwyraźniej zapomniała, że katolicy mają zakaz korzystania z usług astrologów, więc odmawiając im pomocy oddaję im przysługę, dbając o to, żeby za sprawą szatańskiego okultyzmu nie trafili do piekła.

Dalszy ciąg to prawdziwe kuriozum: „Jeśli ma Pani odrobinkę cywilnej odwagi i jeśli JEST Pani astrologiem – będę miała odpowiedż. Brak odpowiedzi też będzie odpowiedzią”. To mi cuchnie jakimiś toksycznymi chwytami psychologicznymi poniżej pasa, ale co się za tymi słowami kryje naprawdę nawet nie chce mi się dociekać. W pierwszej chwili chciałam tego śmiecia wyrzucić do kosza, bo tylko na to w moim przekonaniu zasługiwał, ale skoro sama się tego domagała, do dostała odpowiedź. Przykro mi, że wielce skorpioniastą, ale to nie ja zaczęłam… „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”.

Ufff… tak właśnie wyglądają moje potyczki z moherowymi beretami (nawet nie przypuszczałam, że mohery zajmują się astrologią). Zero logiki, brak samokrytycyzmu i niezdolność do refleksji. Ale ten list i tak jest arcydziełem, bo przynajmniej udało mi się zrozumieć o co chodzi. Większość pisze tak bełkotliwie, pretensjonalnie i z taką ilością „ortografów” i literówek, że żadną miarą nie da się tego rozszyfrować.

P.S. Wczoraj zauważyłam, że mohery opanowują wciąż nowe metody walki i doskonalą stare. Słuchałam audycji, w której ważnym elementem są wypowiedzi słuchaczy i ich komentarze „na żywo”. Oczywiście, jeśli ktoś używa „brzydkich wyrazów” lub jego wypowiedź jest chamska jest po prostu rozłączany. Żeby więc uniknąć ryzyka takiego rozłączenia sprytne paniusie wykrzykiwały szybko jedno krótkie, napastliwe zdanie i rzucały słuchawką. To zdarzyło się nie raz i nie dwa, to było stałym przerywnikiem programu, który w sumie trwał 3 godziny.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , | 1 komentarz »

Dlaczego zarówno religia jak i nauka zwalczają astrologię?

Opublikował/a astromaria w dniu 01/09/2008

Żyjemy w końcówce Ery Ryb, jednak żadna Era nie jest izolowana od obcych wpływów. Na Erę Ryb wpływają inne znaki, należące do tego samego (tzw. zmiennego) Krzyża Kosmicznego, a szczególnie spolaryzowany z nim przez opozycję znak Panny. Obecnie wyraźnie dają się wyczuć również wpływy nadchodzącego “wolnościowego” i młodzeńczo niesfornego Wodnika, zdecydowanie obcego obu wymienionym znakom.

Ryby symbolizują miłość, miłosierdzie, poświęcenie, ofiarę, iluzję, czasem wręcz ślepą wiarę (każdego rodzaju, nie tylko religijną), irracjonalizm i inne przeciwne rozumowi kwestie. Ich planetarny władca Neptun rządzi wodą (oceanami) i wszelkimi innymi płynami, chemią, w tym medykamentami i substancjami zmieniającymi świadomość (również narkozą i uśmierzaniem bólu), bakteriami, wirusami, marzeniami, iluzjami, sztukami pięknymi i innymi, podobnymi dziedzinami.

Za sprawą wspomnianej wyżej iluzji oraz podatności na wiarę ludziom ery Ryb można wmówić wszystko.

Jedni śpiewają pieśni uwielbienia dla swojego papieża, a inni takie same optymistyczne i pełne miłości pieśni śpiewają Stalinowi lub Kim Dzong Il’owi.

Jedni wierzą autorytetom religijnym, inni naukowym, jeszcze inni politycznym.

Symbolizujący wiarę i religię znak Ryb spolaryzowany jest przez opozycję z analitycznym i naukowym znakiem Panny. Panna jest patronką racjonalności, analityczności, pracy, czystości, zdrowia i perfekcyjnego wywiązywania się z obowiązków. To właśnie dlatego w Erze rządzonej przez bezkrytyczną i fanatyczną wiarę rozwinęła się racjonalna nauka. Stanowiła ona swoistą przeciwwagę dla powszechnie panoszącej się ciemnoty i zabobonu.

Te dwie tendencje początkowo odnosiły się do siebie z jawną wrogością, czego wyrazem było palenie na stosie pierwszych naukowców, a i dziś, mimo oficjalnego uznania przez Kościół odkryć naukowych z najbardziej sporną teorią Darwina włącznie, wciąż wybuchają między nimi bardziej i lub ostre polemiki i wciąż czuje się ich wzajemną niechęć.

Obie strony sporu zgodne są tylko pod jednym względem – gorąco nienawidzą reprezentującego obcą im obu energię Wodnika i z jednakową zajadłością zwalczają jego idee i przedstawicieli. Kto nie wierzy niech zajrzy na kościelne i racjonalistyczne strony internetowe. Obie opcje wciąż znajdują się po przeciwnych stronach barykady, ostro się ostrzeliwując, ale zarówno na jednych jak i na drugich wodnikowy ruch New Age jest wymieniany jako wróg numer jeden i zwalczany z wielką pasją i zawziętością. Gdyby zaszła taka konieczność, to nie wątpię, że oba obozy zapomniałyby o animozjach, by ramię w ramię zaatakować wspólnego wroga. A potem znów by się wzajemnie zwalczały.

Ludzie religijni bronią swojej wiary i nie słuchają ani astrologów, ani nauk misjonarzy innych wyznań, które nazywają destrukcyjnymi, niebezpiecznymi sektami.

Ludzie nauki bronią swojej wiary w słowa akademickich autorytetów i tylko z tego powodu nie chcą poznać ani astrologii, ani religii, które określają mianem ciemnoty i nieuctwa i twierdząc, że nie będą robić z siebie idiotów, słuchając tych bredni. Wierność autorytetom jest dla nich ważniejsza od możliwości poznania prawdy lub zdobycia nowej wiedzy.

Wiara oślepia i zupełnie uniemożliwia poznanie prawdy. W takim samym stopniu dotyczy to podlegających władzy znaku Ryb chrześcijan, jak i podległych Pannie “racjonalistów”.

Wodnik to niezależny intelektualista i indywidualista, który z natury w nic nie wierzy, za nikim nie podąża i jest wielbicielem nieskrępowanej wolności. Dlatego nie da się go zmusić do pokornego podporządkowania się woli autorytetów, zarówno religijnych, jak i naukowych. Wodnikowa nauka, to niekonwencjonalna nauka Nowej Ery, w której stare podręczniki zostaną wyrzucone na śmietnik i zastąpione instrukcjami “jak myśleć samodzielnie i nie dać się ogłupiać tradycji”.

To oczywiście wersja optymistyczna. Jeśli jednak naszą planetą wciąż będę rządzili psychopaci, tak jak dzieje się to obecnie, nasza przyszłość może być nie do pozazdroszczenia. Era Ryb miała być erą miłości, a wyszło niestety jak zwykle…

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , | Zostaw Komentarz »

Michel Gauquelin wg. pisemka Focus

Opublikował/a astromaria w dniu 19/08/2008

(…) Michel Gauquelin (zmarły niedawno psycholog i ekspert astrologiczny) umieścił w „Ici Paris” ogłoszenie, oferując za darmo osobisty horoskop. Każdej zainteresowanej osobie wysyłano ten sam opis uzyskany z komputera w oparciu o dane narodzin Doktora Petriota, notorycznego mordercy z Francji. Gauquelin prosił zamawiających o odpowiedź, czy utożsamiają się z przesłanym horoskopem. Spośród 150 respondentów 94% twierdziło, że w trafny sposób podsumował on ich cechy, a kiedy poproszono o komentarz ich przyjaciół i rodzinę, również 90% osób zgadzało się z opisem. (…) Na ile wiarygodne są więc przewidywania astrologów? Jak stwierdzili naukowcy zajmujący się tym zagadnieniem, z grupy 3011 przepowiedni opublikowanych na łamach amerykańskich magazynów astrologicznych w ciągu kilku ostatnich lat, sprawdziło się tylko 338 (…) jeśli wygłasza się odpowiednio dużo przepowiedni, wówczas niektóre z nich na pewno się sprawdzą” (Fragmenty artykułu „Astrologia, czytanie z gwiazd”, Focus, czerwiec 1996, znalezionego na portalu Racjonalista).

A teraz przyjrzyjmy się całemu temu wywodowi bardziej szczegółowo, rozbierając go na części:

Michel Gauquelin (zmarły niedawno psycholog i ekspert astrologiczny)

Otóż Gauquelin nie był ekspertem astrologicznym, lecz wrogiem astrologii, a celem jego zakrojonych na szeroką skalę badań było udowodnienie, że astrologia jest oszustwem.

Każdej zainteresowanej osobie wysyłano ten sam opis uzyskany z komputera

Komputerowy wydruk ma tyle samo wspólnego z astrologią, co komputerowy wydruk wyników analizy moczu z medycyną. Jest to tylko zestawienie różnych bardziej lub mniej istotnych części składowych, z których buduje się właściwą interpretację. Dokładnie tak samo postępuje się z wynikami analizy moczu: lekarz je odczytuje, porównuje z wynikami badania krwi, zdjęciem rentgenowskim oraz wieloma innymi danymi i dopiero na tej podstawie stawia diagnozę.

…opis uzyskany z komputera w oparciu o dane narodzin Doktora Petriota, notorycznego mordercy z Francji

W tym samym czasie i miejscu, co doktor Petiot (a nie Petriot!!!) urodziło się jeszcze ok. 10 dzieci, a to znaczy, że miały one identyczne horoskopy. Jak się okazało, w przeciwieństwie do doktora Petiota żadne z nich nie zostało notorycznym mordercą. O czym to świadczy? Wyłącznie o tym, że człowiek nie jest automatem ani niewolnikiem gwiezdnych wpływów, lecz wolną istotą, która sama decyduje o tym, czy podążać drogą cnoty, czy też stoczyć się na samo dno. Jak wielokrotnie pisałam: horoskop opisuje wyłącznie potencjały, a życiem człowieka nie rządzi żaden determinizm. Tak więc, nawet gdyby jego horoskop interpretował wysokiej klasy profesjonalista nie miałby szans odkryć, że doktorek jest wykolejeńcem. Bardzo prawdopodobne, że większość posiadaczy tego horoskopu to niezwykle sympatyczne i pozytywne osoby, które zrealizowały swoje potencjały w pozytywny sposób.

Gauquelin prosił zamawiających o odpowiedź, czy utożsamiają się z przesłanym horoskopem. Spośród 150 respondentów 94% twierdziło, że w trafny sposób podsumował on ich cechy, a kiedy poproszono o komentarz ich przyjaciół i rodzinę, również 90% osób zgadzało się z opisem.

I o czym to ma świadczyć? Na pewno nie obala to astrologii, ponieważ wydruk komputerowy to nie astrologia (patrz początek). Chyba tylko o tym, że ludzie nie znają siebie samych, że mają na swój temat wiele złudzeń i że tak się złożyło, że archetypowe psychologiczne „cegiełki” wypreparowane z całości w jakiś sposób pasowały do ich wyobrażeń (lub życzeń) na ich temat. Nie od dziś wiadomo, że ludzie nie myślą, że nie potrafią (lub nie chce im się) czytać ze zrozumieniem i że bardzo łatwo jest ich zasugerować lub zmanipulować. Zgodnie z naukową wiedzą ok. 10% społeczeństwa to ludzie myślący i nie poddający się psychomanipulacji. Również w tym badaniu mieli oni własne, odrębne zdanie i je wyrazili. A więc wszystko się zgadza, prawda?

Na ile wiarygodne są więc przewidywania astrologów?

A których astrologów? W tym badaniu nie było żadnych astrologów, a jedynie głęboko niechętny astrologii psycholog oraz bezduszny wydruk komputerowy. Równie dobrze można było wysłać tym ludziom opis dowolnego typu osobowości z dowolnego testu psychologicznego (np. z enneagramu). Wynik byłby dokładnie taki sam.

Jak stwierdzili naukowcy zajmujący się tym zagadnieniem, z grupy 3011 przepowiedni opublikowanych na łamach amerykańskich magazynów astrologicznych w ciągu kilku ostatnich lat, sprawdziło się tylko 338.

I co w tym dziwnego? Jak dla mnie dziwne jest jedynie to, że w ogóle ktoś podejmuje się sporządzania takich prognoz. Przepowiednie dla całego świata czy dla konkretnego kraju są raczej domeną jasnowidzów, a nie astrologów. A dlaczego? Bo żeby sporządzić prognozę astrologiczną dla kogoś lub czegoś trzeba znać dokładną datę, godzinę oraz miejsce narodzin tego kogoś lub czegoś. Można znać dane urodzeniowe człowieka, jeśli przy porodzie asystowała osoba ze stoperem w ręku (znam takich maniaków), można też znać godzinę otwarcia firmy. Ale niech mi kto powie, w jaki sposób ustalić dokładną datę i godzinę narodzin państwa, że o całym świecie nawet nie wspomnę?

O Michelu Gauquelinie i jego astrologicznych badaniach napiszę wkrótce więcej.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , | Zostaw Komentarz »

New Age

Opublikował/a astromaria w dniu 01/06/2008

Zaliczanie hinduizmu, buddyzmu, medytacji, astrologii, tarota, magii i innych podobnych rzeczy do New Age (co znaczy „Nowa Era”) świadczy o kompromitującej nieznajomości historii. W rzeczywistości wszystkie wymienione tu dziedziny należą do wielce Starożytnej Ery.

Hinduizm wraz ze swoimi praktykami duchowymi, takimi jak medytacja, jest znacznie starszy niż chrześcijaństwo, a więc w porównaniu a nim to nasza era (liczona od narodzin Jezusa) jest tak naprawdę Nową Erą.

Magia to najstarszy ze znanych sposobów postrzegania rzeczywistości: dla człowieka żyjącego blisko natury wszystko wokół było magiczne. Indianie do dziś patrzą w taki sposób na świat, odczytując znaki ze wszystkiego wokół: ze sposobu, w jaki kołysze się trawa na wietrze, z lotu ptaków, zachowania zwierząt itp.

Astrologia jest najprawdopodobniej najstarszą dziedziną wiedzy ludzkiej i śmiało można nazwać ją „matką wszelkich nauk”.

I tak dalej…

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , | Zostaw Komentarz »

Racjonalistyczna logika

Opublikował/a astromaria w dniu 25/05/2008

Oto jeszcze jeden cytat z tego samego forum dyskusyjnego:

Rozpoczynając dyskusję chciałem poznać zdanie innych zwolenników astrologii, bo to co opowiadają moi znajomi “astrolodzy” delikatnie mówiąc mnie śmieszy, np. jeśli coś źle idzie – no tak, jesteś Koziorożcem, w jakimś tam ascendencie, Księżyc to, Jowisz tamto, nie mogło się udać (oczywiście bardzo upraszczam). Pytam skąd to wiesz – z twojego horoskopu. Oczywiście, ci ludzie mogą się nie znać na rzeczy, jedynie myślą że się znają, a astrologia jako wiedza jest prawdziwa, niemniej w moim przekonaniu, tak nie jest. Fakt, mam pewnie za mało danych, albo patrzę na świat za bardzo materialnie, albo jestem za głupi (pewnie wszystko naraz), żeby autorytatywnie stwierdzić, że to bzdury. Ale z tych samych powodów nie mogę stwierdzić, że astrologia to prawda.

Przyjrzyjmy się więc dokładnie, czy rzeczywiście mamy tu do czynienia z przenikliwym umysłem, dającym każdemu „racjonaliście” prawo do aroganckiego wynoszenia się ponad innych?

Rozpoczynając dyskusję chciałem poznać zdanie innych zwolenników astrologii

Nie za bardzo rozumiem, w jakim celu pragniesz poznać opinie innych osób, szczególnie, jeśli uważasz ich za „zwolenników”. Ktoś kto jest „zwolennikiem” nie może być uznany za osobę obiektywną, ani tym bardziej za profesjonalistę, z czego z kolei wynika logiczny wniosek, że jego opinia jest bezwartościowa.

Jeśli chcesz poznać prawdę nie możesz opierać się na cudzych opiniach, ponieważ ludzie z reguły z pasją dyskutują o rzeczach, na których w ogóle się nie znają. Aby dowiedzieć się czegoś prawdziwego należy się danej rzeczy nauczyć, najlepiej na profesjonalnym kursie.

bo to co opowiadają moi znajomi “astrolodzy” delikatnie mówiąc mnie śmieszy

Już sam fakt ujęcia słowa „astrolodzy” w cudzysłów świadczy o tym, że sam nie uważasz ich za fachowców, lecz za amatorów i że nie traktujesz ich opinii serio. O co więc chodzi? Chłop zawinił, a Cygana chcesz za to powiesić? Ot, typowa „racjonalistyczna” logika. Groźne jest to, że już się do tego powoli zaczynam przyzwyczajać.

to co opowiadają moi znajomi “astrolodzy” delikatnie mówiąc mnie śmieszy, np. jeśli coś źle idzie – no tak, jesteś Koziorożcem, w jakimś tam ascendencie, Księżyc to, Jowisz tamto, nie mogło się udać (oczywiście bardzo upraszczam).

Skoro upraszczasz, to o co ci w takim razie chodzi, do kogo masz pretensję i kto ponosi za to odpowiedzialność? Chyba nie sugerujesz, że winna jest astrologia?

Opinie niedouczonych amatorów nie mają, bo nie mogą mieć żadnej wartości, więc poważne traktowanie ich ględzenia jest niegodne osoby rozumnej.

Oczywiście, ci ludzie mogą się nie znać na rzeczy, jedynie myślą że się znają, a astrologia jako wiedza jest prawdziwa, niemniej w moim przekonaniu, tak nie jest.

Oczywiście, nigdy się tego nie dowiesz, jeśli tego sam, osobiście nie sprawdzisz. A dopóki tego nie sprawdziłeś, wyrażasz wyłącznie swoje PRZEKONANIA i nic ponadto. Przekonania z definicji są nic nie warte, ponieważ nie opierają się na wiedzy, lecz na plotkach i domysłach.

Fakt, mam pewnie za mało danych, albo patrzę na świat za bardzo materialnie, albo jestem za głupi (pewnie wszystko naraz), żeby autorytatywnie stwierdzić, że to bzdury. Ale z tych samych powodów nie mogę stwierdzić, że astrologia to prawda.

Przyznajesz się do braku wiedzy i do niekompetencji pisząc: „mam pewnie za mało danych”, albo „patrzę na świat za bardzo materialnie”, albo „jestem za głupi, żeby autorytatywnie stwierdzić, że to bzdury”, a zaraz potem piszesz „ale z tych samych powodów nie mogę stwierdzić, że astrologia to prawda”. I uważasz, że wszystko jest OK?!

Cały wysiłek twój i innych poszedł na marne. Miałeś okazję się czegoś nauczyć, co zamiast subiektywnych „przekonań” dałoby ci rzetelną wiedzę, ale nie skorzystałeś z okazji. To chyba jest brak logiki, prawda?

Tak więc straciłeś nie tylko swój czas, ale okradłeś z czasu innych, a pożytku z tego nie ma żadnego. Po co więc było rozpętywać tę całą zadymę?

PS. Oto inny, można powiedzieć “klasyczny” sposób prowadzenia dyskusji przez racjonalistów. Po zapoznaniu się z treścią mojej strony bohater tej opowieści tak podsumował treść na niej zawartą:

A tak na marginesie – kto jej to wszystko pisze? Osoby poniżej 60 IQ nie umieją pisać!!!!!!!

Prawda, jakie to intelektualnie głębokie i porażające racjonalnością?

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , | Zostaw Komentarz »