STOP GMO!
Zbrodnie i kłamstwa lobby GMO i firm biotechnologicznych demaskujemy na blogu Transgeniczne organizmy, zapraszam!
GMO pytania i odpowiedzi
—————————————————————————-
Prof. S.K. Wiąckowski „Genetycznie Modyfikowane Organizmy (GMO) – obietnice i fakty”. Wydawnictwo Ekonomia i Środowisko 2008
Fragment książki. Wnioski na temat GMO:
- Inżynieria genetyczna stanowi jeden z najpoważniejszych problemów etycznych w historii nauki
- Ingeruje ona beztrosko w naturalny ład biologiczny, który kształtował się przez miliony lat. Działania te nie były z nikim konsultowane ani poprzedzone poważnymi badaniami, które wyjaśniłyby ich skutki dla środowiska przyrodniczego oraz zdrowia ludzi, zwierząt i roślin.
- Biotechnologia uprawiana przez wielkie koncerny opiera się na przestarzałych, niewiarygodnych podstawach, niedających prawa do nieuzasadnionych obietnic i uzyskiwania z tego tytułu nienależnych korzyści.
- Rolnicy, którzy w te obietnice uwierzyli i wzięli kredyty na uprawy roślin GM, jak bawełna czy kukurydza, ponieśli kompletną klęskę. W ten sposób zrujnowano wiele farm i wielu rolników. Około 300 000 farmerów w samej tylko Argentynie straciło pracę, zasilając szeregi bezrobotnych i bezdomnych, a około 15 000 rolników w Indiach popełniło samobójstwo.
- Przemysł biotechnologiczny w niedopuszczalny sposób blokuje badania niezależnych instytucji czy osób nad ryzykiem dla zdrowia, środowiska, biologicznej różnorodności, jakości gleby oraz bezpieczeństwa żywnościowego.
- Działaniom koncernów towarzyszy agresywna propaganda sukcesu, pomimo że wyniki eksperymentów z GM roślinami od ponad 10 lat jej przeczą.
- Oceniając uprawy odmian GM w porównaniu z niemodyfikowanymi, w okresie kilkuletnim, trzeba stwierdzić, że nie były lepszej jakości i trzeba było dla ich ochrony zastosować znacznie większą, a nie mniejszą, jak obiecywano, ilość chemicznych środków ochrony roślin.
- Ochrona przyrody czy biologicznej różnorodności nie jest możliwa przy beztroskim genetycznym zanieczyszczaniu środowiska.
- Współistnienie, a więc sąsiedztwo upraw konwencjonalnych, a tym bardziej ekologicznych, z uprawami roślin genetycznie zmodyfikowanych, nie jest możliwe.
- Genetycznie modyfikowane rośliny z tolerancją na herbicyd Roundup i rośliny z genem bakterii produkującej toksyczne białka nie tylko nie ochroniły upraw przed szkodnikami i chwastami, ale doprowadziły do pewnego rodzaju sterylizacji ekosystemów, stwarzając wiele dodatkowych zagrożeń.
- Szczególnie alarmującym faktem jest poważny spadek w populacjach pszczół. Preparat Roundup okazał się totalną trucizną nie tylko dla roślin, ale dla niemal wszystkiego, co żyje, w tym dla pszczół i innych owadów pożytecznych. Toksyczne dla pszczół są również białka Bt wprowadzane masowo do GM takich roślin, jak kukurydza, soja, bawełna czy rzepak. Toksyczny pyłek przeniesiony do ula także działa toksycznie. Mszyce także mogą przenosić toksyczne białka z soku roślin GM do spadzi, która stanowi ważną bazę pokarmową pszczół i wielu owadów pożytecznych.
- W ciągu kilku lat wiele gatunków roślin i owadów zaczęto tolerować wprowadzone wraz z roślinami GM toksyny, a uwolnione od swoich naturalnych wrogów szybko stały się superchwastami i superszkodnikami. Powodują teraz wielkie szkody gospodarcze, a ich zwalczanie jest niezwykle trudne i bardzo kosztowne.
- Masowe wylesienia pod uprawę soi degradujące gleby amazońskie przyczyniły się do niekorzystnych zmian klimatu Ziemi, które już są odczuwane.
- Liczne badania naukowe przeprowadzone przez niezależnych badaczy wykazały, że rośliny GM stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia zwierząt. Karmione GM pomidorami, ziemniakami lub soją osobniki miały uszkodzone żołądki, poważne zmiany w komórkach wątroby, trzustki i jąder.
- Choroby alergiczne związane z GM żywnością należą dzisiaj do najbardziej rozpowszechnionych i z wielką tendencją wzrostową. Są one szczególnym zagrożeniem dla ludzi w okresie dziecięcym i w okresie dojrzewania.
- Opatentowanie nasion roślin GM zagraża tradycyjnej produkcji rolniczej istniejącej od ponad 12 tysięcy lat. Przykładowo patent „Terminator Technology” jest złożoną manipulacją genetyczną, która powoduje, że ziarno drugiego pokolenia staje się jałowe, niezdolne do kiełkowania. Rolnicy, którzy corocznie muszą kupować opatentowane ziarno roślin GM, uzależniają finansowo się od korporacji.
- Rolnikom w Polsce i na świecie ogranicza się swobodny handel nasionami. Monopole handlowe przywłaszczają sobie dziedzictwo wielu pokoleń rolników i ogrodników.
- Polska powinna jako teren wolny od GMO pełnić rolę powierzchni kontrolnej dla tego już ponad 10 lat trwającego eksperymentu. Jako kraj produkujący żywność o coraz lepszej renomie nie ma żadnych powodów, żeby sięgać po żywność z roślin GM, ocenianą coraz bardziej negatywnie.
- Społeczeństwa międzynarodowe i instytucje, które je reprezentują, powinny sobie jak najszybciej odpowiedzieć na kilka ważnych pytań: czy są jakieś granice prawa i bezprawia w działaniach koncernów biotechnologicznych, czy jest jeszcze jakaś ochrona prawna przyrody, czy można tworzyć tak sprzeczne akty prawne jak te o GMO i te o biologicznej różnorodności, dlaczego prawo nie jest równie sprawiedliwe dla bogatych jak dla biednych?
Książka prawdopodobnie jest niedostępna w księgarniach.
Znaleziona została tutaj do czytania i pobrania online:
www.scribd.com/doc/7737982/Genetycznie-Modyfikowane-Organizmy-GMO-Obietnice-i-Fakty
——————
Prof. Stanisław Wiąckowski, Akademia Świętokrzyska w Kielcach:
Polski nie stać na powtarzanie nieudanych eksperymentów, które mogłyby zrujnować nasze rolnictwo dla interesów amerykańskich miliarderów.
Wielkim błędem było dopuszczenie do obrotu GMO bez badań na organizmach żywych. Takich badań nie wymagano ani w USA, ani w Unii Europejskiej przed wprowadzeniem na rynek modyfikowanych roślin. Dopiero teraz, gdy GMO są coraz bardziej rozpowszechnione, naukowcy podjęli badania na szerszą skalę – wyniki są zatrważające. Naukowcy z przerażeniem zaobserwowali ich bardzo szkodliwy wpływ na organizmy żywe, w tym także na człowieka. Najwięcej alarmujących informacji napływa z USA, gdzie GMO są najbardziej rozpowszechnione i tam najbardziej widoczne są skutki spożywania żywności “genetycznie udoskonalonej”.
GMO powodują alergie, osłabienie immunologiczne organizmu, a niekiedy ma nawet działanie antykoncepcyjne. Okazuje się, że w produktach powstałych na bazie “udoskonalonej” kukurydzy i soi zawarte są takie same dawki estrogenów, jak w pigułkach antykoncepcyjnych. Naukowcy z Włoch i Rosji podawali modyfikowaną soję szczurom i po pewnym czasie 56 proc. zwierząt zdechło. Zaobserwowano też ogromne zmiany m.in. w wątrobie i trzustce badanych zwierząt.
——————
Prof. Arpad Pusztai, Anglia/Węgry:
Arpad Pustai, światowej sławy naukowiec stracił posadę, gdy w 1998 roku ostrzegł przed żywnością GMO.
Ludzkość nie może sobie pozwolić na ryzyko związane z inżynierią genetyczną!!! Ponieważ nasza znajomość genomu roślinnego jest słaba, a technologie składania genów wciąż nie zostały dopracowane, obecne uprawy roślin genetycznie modyfikowanych zagrażają zdrowiu ludzi i mogą przynieść szkodę środowisku naturalnemu. Ryzyko nieprzewidywalnych efektów ubocznych jest znacznie większe niż jakiekolwiek potencjalne korzyści. Nie wolno nam dopuszczać do spożywania produktów tej raczkującej nauki i musimy zakazać uwalniania roślin genetycznie modyfikowanych do środowiska, skąd ich nie będzie można już nigdy wycofać…
(Ziemniaki GMO testowane na szczurach) miały dwojaki efekt: po pierwsze powodowały rozrost jelit, a to nie za dobrze, bo jest potencjalnie – nie twierdzę, że jest rakotwórcze – ale może sprzyjać rozwojowi każdego guza wywołanego chemicznie. Kolejną sprawą jest to, że system odpornościowy stawał w pogotowiu, a my nie wiemy, czy to jest dobry, czy zły objaw, ale organizm na pewno rozpoznał modyfikowane ziemniaki jako obce. Byliśmy pewni, że to proces wszczepiania genu powoduje problem, a nie gen. Modyfikowany gen, gdy sprawdzaliśmy wyizolowany, nawet w wysokim stężeniu nie powodował szkody. Była to bardzo ważna sprawa, bo amerykańskiemu FDA chodziło o technologię. To, co my opublikowaliśmy było potwierdzeniem, że to nie modyfikowany gen powoduje problemy, ale technologia.
——————
Walczymy z Monsanto z bardzo ważnego powodu. Zniszczyli to, co moja żona i ja wyhodowaliśmy przez ponad 50 lat. Nasze nasiona rzepaku były odporne na najróżniejsze choroby, jakie występują na stepach. Zniszczyli to, co było wynikiem naszych badań i upraw. Jestem przekonany gdybym ja to zrobił na polach firmy Monsanto, poszedłbym do więzienia. Ale im wolno skażać nasze pola i niszczyć dzieło naszego życia. I na dodatek to oni wnieśli do sądu sprawę przeciw mnie. (…) Gdy w 1996 r. został wprowadzony genetycznie zmodyfikowany rzepak, nie było nikogo, kto potrafiłby nam powiedzieć, co z tego wyniknie. Dziś na całym świecie są ludzie świadomi tych skutków dzięki naszym doświadczeniom: skażenia, zubożenia różnorodności gatunkowej, zanieczyszczenia czystego materiału siewnego i odebranie prawa wyboru… – Percy Schmeiser, Kanada
——————
Francuscy rolnicy sprzedają większość swych produktów we Francji i w Europie, czyli na rynkach znanych z nieakceptowania GMO. Najmniejsze zagrożenie skażeniem przez GMO spowoduje utratę zaufania klientów i bankructwo wielu tysięcy rolników. W interesie francuskiego rolnictwa leży ochrona jego najbardziej dochodowego rynku, a nie ryzykowanie jego utraty w imię pogoni za mniej dochodowym rolnictwem niszowym (chodzi o uprawy GMO), dzięki któremu wzbogacą się jedynie ponadnarodowe firmy produkujące nasiona… – Guy Kastler, Francja
——————
I ostatni aspekt, który nam wdaje się interesujący. A mianowicie prawa patentowe. Żywność przez całe wieki należała do czegoś, co dziś nazwalibyśmy za językiem informatycznym “zasobami otwartymi”. Inaczej mówiąc, kupiony na targu ziemniak wysadzony i rozmnożony jest własnością rolnika. Możemy od niego ziemniaki kupić, może on je nam podarować i nic nikomu do tego. Na tym, że żywność należy do zasobów otwartych, ludzkość oparła swój sukces. Rośliny GMO w większości wypadków objęte są patentami należącymi do wielkich firm. Opatentowane są również metody uzyskiwania GMO. Zrozumiały jest więc interes, jaki mają w tym koncerny, które inwestują w badania nad GMO i chcą mieć z tego zyski. Ale czy wchodząc na ścieżkę patentowania dobra podstawowego i codziennego, jakim jest żywność, nie tracimy czegoś niezwykle ważnego? (GMO jak obcy)
——————
Shankara, szanowany rolnik, kochający mąż i ojciec targnął się na swoje życie. Niecałe 24 godziny temu wypił środek owadobójczy w związku z utratą ziemi i ogromnym zadłużeniem. Nie mogąc spłacić długu wynoszącego równowartość swoich dwuletnich zarobków był zdesperowany. Nie widział wyjścia z sytuacji.
(…)
Shankara, jak miliony rolników w Indiach uwierzył w obietnice wcześniej niewyobrażalnych inwestycji i zysków i zaczął wysiew nasion genetycznie modyfikowanych zamiast dotychczasowych tradycyjnych. Omamiony wizją swojego przyszłego bogactwa zapożyczył się by kupić nasiona genetycznie modyfikowane. Jednak w obliczu nieurodzaju pozostał z rosnącym długiem i bez żadnych dochodów. Shankara dołączył więc do grona 125 000 rolników, którzy popełnili samobójstwo w związku z bezlitosnym wykorzystaniem Indii jako pola doświadczalnego dla upraw genetycznie modyfikowanych.
Kryzys ten określony przez przeciwników tej technologii jako ‘ludobójstwo GMO’ naświetlił niedawno książę Karol stwierdzając, że problem GMO stał się ‘globalną kwestią moralną’ – i nadszedł już czas by zatrzymać ten niekończący się pochód naprzód. Wypowiadając się przy pomocy połączenia wideo z konferencją w stolicy Indii, Delhi, książę Karol wprawił w oburzenie liderów przemysłu biotechnologicznego i niektórych polityków potępiając nieudane odmiany roślin GMO jako przyczynę przerażającego i tragicznego zjawiska masowych samobójstw wśród drobnych rolników w Indii. Przeciwko następcy brytyjskiego tronu wypowiedziało się wpływowe lobby GMO i uznani politycy, którzy zapewniają, że genetycznie modyfikowane uprawy przekształciły rolnictwo Indii, zapewniając wyższe niż kiedykolwiek zbiory. Ich zdaniem reszta świata powinna docenić tę technologię przyszłości i podążyć za tym trendem.
——————
Cytaty z filmu “Świat według Monsanto“:
Nie możemy stracić ani jednego dolara [odpowiedź Monsanto na list mieszkańców o zabójczym skażeniu miasteczka Aniston, w którym znajduje się fabryka firmy]
Zajmując stanowisko związane z regulacją biotechnologii, dość szybko odkryłem, że w całym agrobiznesie i w rządzie USA było takie poczucie, że jeśli nie idziesz naprzód w wydawaniu pozwoleń na biotechnologię, szybkich pozwoleń na uprawy GMO, to jesteś antynaukowy, przeciwny rozwojowi. Myślę, że w przemyśle rolniczym było wiele osób, które nie chciały aż tylu analiz, które powinniśmy byli zrobić, bo dokonali wielkich inwestycji w te produkty. Gdy ja byłem odpowiedzialny za rozporządzenia związane w rolnictwem, spotykałem się z licznymi naciskami, by nie drążyć tej sprawy za głęboko, że tak powiem. Nawet powiedziałbym, że gdy otwierałem usta w rządzie Clintona, obrywałem za to co nieco, i to nie tylko od przemysłu, ale też od niektórych osób w rządzie. Raz powiedziałem, że potrzebujemy bardziej przemyślanych przepisów w sprawie GMO… Ludzie odpowiedzialni za handel byli na mnie bardzo źli i pytali, jak ja – z rolnictwa – mogę kwestionować ich politykę. [Dan Glickman, minister Billa Clintona w latach 1995-2000]
Cuda obiecywane w reklamach uczyniły z Monsanto jedną z najbardziej kontrowersyjnych firm ery przemysłowej. Kilka haseł: plastiki, polistyreny, Agent Orange, aspartam, krowi hormon wzrostu, PCB…
Modyfikowane uprawy są chronione przez prawo patentowe USA. Tak więc nie wolno mi w żaden sposób zatrzymać nasion, by wysiać je w kolejnym sezonie. Jest to coś, co chroni Monsanto i inne firmy, które inwestują w technologię wiele milionów dolarów. [John Hoffman, wiceprezydent firmy Monsanto]
„Centrum Bezpiecznej Żywności” z Waszyngtonu opublikowało pracę na temat farmerów pozwanych przez Monsanto za naruszenie praw patentowych. Zawiera co najmniej 100 spraw sądowych i wiele bankructw.
Chcą kontrolować życie. To podstawowy budulec żywności. Są w trakcie procesu przejęcia na własność żywności. Całej żywności!
Pomiędzy rokiem 1995 a 2005 Monsanto przejęło ponad 50 firm zajmujących się nasionami na świecie. Firmy te produkowały kukurydzę, bawełnę, pszenicę i soję, a także nasiona pomidorów, ziemniaków i sorgo. Wszędzie ludzie obawiają się monopolu Monsanto, który na dłuższą metę grozi wyginięciem wszystkich nietransgenicznych odmian. Monsanto się nie zgadza i mówi jedynie o korzyściach płynących z biotechnologii, zwłaszcza w krajach rozwijających się, jak Indie.
——————
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/genetycznie_modyfikowana,p706765184
——————















Amber powiedział/a
Witam,
Pozdrawiam serdecznie panią Marię i czytelników, naprawdę dobra robota. Można powiedzieć, że dzisiaj wygraliśmy bitwę, ale przed nami jeszcze wiele walki. Wszystko jednak wskazuje na to, że nagłaśnianie sprawy i walka o zdrową przyszłość Polaków daje rezultaty.
Piotr Zaremba powiedział/a
Czy na to już Państwo trafiliście? Pobieżnie przeglądając informacje na temat GMO nie zarejestrowałem
http://ekobuddyzm.pl/2011/08/prof-seralini-odslania-szokujaca-prawde-na-temat-gmo/
astromaria powiedział/a
A tu jeszcze raz głos Katarzyny Lisowskiej: http://www.agronews.com.pl/pl/6,22,10506,lisowska_uprawa_gmo_to_rolnictwo_bez_rolnika.html
astromaria powiedział/a
Fajna ta buddyjska strona, dodałam do ulubionych.
Lorak powiedział/a
Soja – samo zdrowie czy biznes?
dr Izabela Dobrowolska
W ciągu ostatnich 20 lat soja została okrzyknięta cudowną rośliną współczesnego świata. Ale nie każda soja jest zdrowa. Czasem powoduje alergie i zaburzenia gospodarki hormonalnej.
W Stanach zjednoczonych od 1992 do2006 roku inwestycje w przemysł sojowy i reklamę tej rośliny zwiększyły zyski w tym sektorze z 300 milionów dolarów do 4 miliardów dolarów rocznie.
Od 2000 do 2007 roku na rynku amerykańskim pojawiło się ponad 2700 nowych produktów na bazie soi lub zawierających soję. Rynki europejskie również nie pozostają w tyle. W sprzedaży powszechnie dostępne są takie produkty, jak olej, mleko, mięso sojowe, tofu, jogurty sojowe, mieszanki zastępcze dla niemowląt na bazie soi. Białka sojowe powszechnie są stosowane jako dodatek do niemal każdego produktu spożywczego (wiążą wodę).
Niestety, większość ” soi na rynku światowym pochodzi z upraw GMO (organizmy modyfikowane genetycznie). Uprawy takie są tańsze i bardziej wydajne, dzięki częstym opryskom Roundupem, problem jednak w tym, że ten szkodliwy dla zdrowia herbicyd pozostaje w soi i jest przez nas zjadany wraz z ziarnami. Ponadto jeśli zjadamy soję GMO, niektóre nasze bakterie jelitowe mogą produkować z soi alergizujące białko, które nawet po zaprzestaniu spożywania soi będzie alergiorodne.
Szczególnie poważny problem stanowią mieszanki zastępcze dla niemowląt. W mleku sojowym dla niemowląt stwierdza się 80-200 razy więcej manganu niź wmleku kobiecym. Niedojrzała wątroba niemowląt nie jest w stanie metabolizować takich ilości manganu, dlatego w surowicy dzieci karmionych „mlekiem” sojowym stwierdza się podwyższone poziomy tego pierwiastka. Zbyt wysokie poziomy manganu w surowicy krwi wzywają niekorzystnie na delikatne tkanki niemowląt, w tym na mózg. Mogą też prowadzić do patologicznych zaburzeń centralnego systemu nerwowego, a objawytych zaburzeń mogą być odczuwalne dopiero w późniejszym wieku. Mieszanki zastępcze na bazie soi są szczególnie bogate w fitoestrogeny. Mleko sojowe zawiera nawet 20 000 razy więcej estrogenów niż mleko kobiety. Ze względu na wysoki poziom estrogenów dzienna porcja mleka sojowego wypijana przez niemowlęta, w przeliczeniu na masę ich ciała, zawiera równowartość 5 pigułek antykoncepcyjnych. Prawdę mówiąc, soja niemodyfikowana genetycznie również nie jest zdrowa. Jej ziarna zawierają tzw. antysubstancje odżywcze. Należą do nich saponiny, hemaglutynina, fitoestrogeny, inhibitory proteaz, goitrogeny, szczawiany, fityny. Saponiny zmniejszają napięcie powierzchniowe i działają podobnie jak detergenty. Powodują wzrost przepuszczalności błon komórkowych, co może wywoływać uszkodzenia komórek. Ponieważ zwiększają przepuszczalnośćna-błonka jelit, powodują zwiększone przenikanie do krwiobiegu toksyn i alergenów. Hemaglutynina powoduje zlepianie się czerwonych krwinek, przez co zmniejsza absorpcję tlenu przez krwinki, a tym samym zaburza transport uenu do tkanek naszego organizmu, czyniąc go mniej efektywnym. Z kolei goitrogeny hamują produkcję hormonów tarczycy, powodując zaburzenia metabolizmu jodu. Efektem tego jest gorsze funkcjonowanie tarczycy. Natomiast fityny wiążą jony metali, przez co uniemożliwiają ich wchłanianie, a przecież wiele z jonówmetali (wapnia, żelaza, cynku czy magnezu) jest niezbędnych do normalnego funkcjonowania naszego organizmu. Jest to szczególnie groźne dla wegetarian, bowiem spożywanie mięsa zmniejsza ten negatywny efekt fityn. Warto też wiedzieć, że zawarte w soi fitoestrogeny przypominają kobiece estrogeny i są rozpoznawane przez receptory dla estrogenów. Powodują zaburzenia gospodarki hormonalnej organizmu, mogą wywoływać niepłodność. Sprzyjają też rozwojowi nowotworów piersi. Wypijanie przez kobietę dwóch szklanek mleka sojowego dziennie wystarczy, by spowodować poważne zaburzenia cyklu menstruacyjnego.
Jednak nie wszystkie produkty na bazie soi to samo zło. Dość liczna grupa produktów uzyskiwanych z niemodyfikowanej genetycznie soi stanowi źródło bardzo cennych składników odżywczych. Są to produkty z soi fermentowanej.Długa i powolna fermentacja powoduje redukcję niekorzystnych antysubstancji odżywczych, inicjuje powstanie substancji korzystnych. Do pro duktów takich, opartych na fermentowanej soi, należą sos sojowy (tylko uzyskiwany tradycyjnymi metodami!), miso – solona pasta o konsystencji masła, czy natto – kleiste fermentowane ziarna o silnym zapachu sera. Jedną z najważniejszych zalet fermentowanej soi, zwłaszcza natto, jest witamina K2, która działa na zasadzie synergii z witaminą D3, stanowiąc podstawę prewencji osteoporozy, chroni też przed chorobami serca i zapobiega chorobom degeneracyjnym mózgu. Nazwa „witamina K” pochodzi od słowa „koagulacja” i odzwierciedla jej znaczącą rolę w zapobieganiu koagulacji krwi (zlepianiu się składników krwi). Z tego powodu enzym uzyskiwany z natto, o nazwie nattokinaza jest skutecznym środkiem rozrzedzającym krew. Z powodzeniem stosuje siego jako całkowicie bezpieczną alternatywę takich środków, jak rozrzedzająca krew aspiryna.
Ps. Przepraszam ale nie wiedziałem gdzie umieścić ten art, kory ukazał się w Gazecie DZIENNIK ZACHODNI przed tygodniem.
Pozdrawiam.
LogoPedant powiedział/a
Przypominam:
Każda metoda docierania jest ważna. Nawet zgrabnie rapuje…
ricardo powiedział/a
Europejskie Biuro Patentowe (EPU) znalazło się pod obstrzałem społecznym, gdyż patenty dotyczące roślin i zwierząt są sprzeczne z dyrektywą europejską.
http://no-patents-on-seeds.org/en/information/news/put-emergency-brakes-european-patent-office-now
AQQ powiedział/a
http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Minister-utajnia-wyniki-badan-a-pszczoly-gina,wid,14432058,wiadomosc.html?ticaid=1e52a&_ticrsn=3
Minister utajnia wyniki badań, a pszczoły giną
Małopolski pszczelarz wygrał w sądzie z ministrem rolnictwa – informuje “Dziennik Polski.
Powołując się na Ustawę o dostępie do informacji publicznej, Tadeusz Kasztelan od półtora roku żąda okazania dokumentów, na podstawie których minister dopuścił chemikalia powodujące – zdaniem części badaczy – zagładę pszczół.
Minister nie chce ujawnić akt zasłaniając się “tajemnicą przedsiębiorstwa”. Musi jednak odpowiedzieć, bo nakazał to właśnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Przy okazji wyszło na jaw, że 374 środki ochrony roślin – w tym podejrzane o szkodzenie pszczołom neonikotynoidy – mogły zostać dopuszczone do użytku w Polsce bez podstawy prawnej. Ministerstwo Rolnictwa nie opracowało bowiem na czas aktów wykonawczych do Ustawy o ochronie roślin, zmienionej na mocy unijnej dyrektywy. A bez ocen i raportów nie można dopuścić do używania żadnego produktu.
Tadeusz Kasztelan żąda też ujawnienia badań, z których – jak twierdzi minister – wynikać ma, iż dopuszczone środki “właściwie stosowane” nie szkodzą pszczołom. Badania dostarczyli producenci, a bartnicy chcą je dać do analizy niezależnym instytucjom
.
Tymczasem minister twierdzi, że badania są własnością koncernów i nie mogą być ujawnione ani przekazane pszczelarzom.
————————————————————–
Oglądałam to w tivi! E-poseł PSL-Czesiek Siekierski stwierdził, że dlatego karmimy zwierzęta paszą GMO bo jest tania a przecież chcemy taniej zywności…sq…n!
Jedzmy trucizny bo są tansze!!!
Jest tam też kaszana-wyborcza o ziemi za złotówke i cały przekrój głupoty jaką reprezentuje w/w E-oseł.
http://www.tvp.pl/krakow/mlodziez-kontra/wideo/czeslaw-siekierski-europosel-psl/7141202
Taurus powiedział/a
@AQQ:
Może wyniki badań są własnością koncernów – nic nie szkodzi. Można przecież wybrać taka metodę badawczą, która da wyniki najbardziej zbliżone do “oczekiwanych”, albo oficjalnie okazać wyniki badań które się chce, a nie mówić o wynikach “niewygodnych”..
Pszczelarze powinni zażądać ponownych, niezależnych badań, a sprawę skierować do prokuratury. Wygląda na to że minister celowo ukrywa niewygodne dane, skoro dopuścił do użycia pestycydy bez podstawy prawnej i zasłania się mętnie “tajemnicą przedsiębiorstwa” Przecież jako minister powinien osobiście zbadać sprawę, rzetelnie i obiektywnie, skoro podpisuje się osobiście pod tym, jakie środki ochrony roślin dopuszcza do stosowania w obrębie naszego kraju !
Stwierdzenie że ” dopuszczone środki <> nie szkodzą pszczołom” jest bardzo ryzykowne, bo przecież to tylko teoria. Praktyka wygląda zupełnie inaczej – nie przestrzega się okresu prewencji , nie baczy czy podczas oprysków wiatr wieje i w którą stronę itp., czy środek zalega w glebie i jak długo, czy tez przechodzi z gleby do roślin .
W tej właśnie kwestii Polski Związek Pszczelarski umieścił informację, że Zespół Roboczy ds. Pszczelarstwa przy MRiRW zamierza doprecyzować istniejący stan prawny – przeczytajcie tutaj: http://www.zwiazek-pszczelarski.pl/index.php?page=36&artykul=177&
Do tej pory rząd nie zakazał używania imidaklopridu.
Od pdzczelarza – hodowcy matek pszczelich dowiedziałem się że jest skłądnikiem zaprawy nasiennej używanej do zaprawiania nasion buraków cukrowych. Dla ssaków mało toksyczna, zaś zabójcza dla pszczół, przechodzi do cukru ! Pszczelarz podkarmia pszczoły na zimę, a wiosną spotyka spadłe roje – ramki puste,martwe pszczoły leżą na dennicy…
O imidaklopridzie choćby tutaj:
http://kopalniawiedzy.pl/pestycydy-neonikotynoidy-imidakloprid-pszczoly-toksycznosc-toksyna-zatrucie,8475
albo lepiej, tutaj:
http://kefir2010.wordpress.com/2012/03/16/apokalipsa-pszczol-w-polsce-pszczoly-gina-milionami-i-nie-tylko-one/
Będąc na działce widziałem jak cudownie kwitły drzewa – a pod drzewami cicho – ciszę przerywały od czasu do czasu trzmiele, a pszczoły ani jednej. To tak już chyba trzeci rok….
astromaria powiedział/a
Giną nie tylko pszczoły, ale chyba wszystkie owady, poza komarami. Kilka dni temu narwałam bzu na bukiet. Zawsze do tej pory było tak, że po wyjściu z krzaków bzu całam byłam w robalach i pająkach. A w tym roku wyszłam czysta. Ani muszki, ani żuczka, ani pajączka. NIC! Mniszki kwitną, bzy kwitną, a pszczół nie ma! W zeszłym roku stare, wielkie lipy kwitły w ciszy, a zawsze buczało wokół nich jak w ulu. A nasz (????) minister rżnie głupa, tylko w łeb przywalić, żeby w końcu spadł ze stołka.
Polski lud tak szanował pszczoły, że nie mówił, że “zdychają”, lecz że “umierają”. Zdychały zwierzęta, a pszczoły umierały. Dlatego dla morderców pszczół należy powołać trybunał do osądzenia zbrodni ludobójstwa!
Jak długo nasi rolnicy i pszczelarze będą cierpliwie znosić rządy korporacyjnych psychopatów? Jak długo będą wybierać tych degeneratów w “demokratycznych” wyborach i dawać im władzę do niszczenia naszego narodu i naszej natury?!
Ludzie, obudźcie się wreszcie!