O blogu
Wszystko co piszę oparte jest na EMPIRII, a nie na wierze czy ideologii!
Wszystko, o czym piszę zweryfikowałam osobiście!
Aby móc wyrobić sobie PEŁNY OBRAZ RZECZYWISTOŚCI potrzebujemy możliwie RZETELNEJ INFORMACJI, dlatego czasem piszę o spiskach (prawdziwych, a nie o jakichś „teoriach spiskowych”), a czasem o sprawach duchowych (prawdziwych, a nie tożsamych z praktykami religijnymi i newageowymi).
Przykre informacje nie są po to, żeby straszyć, lecz po to, żeby wiedzieć, bo wiedza chroni, a ignorancja naraża.
Ignorowanie przykrej rzeczywistości jest równie nierozsądne, jak uprawianie fałszywej duchowości, bo obie te postawy są równie skuteczne jak chowanie głowy w piasku.
Wprawdzie duch góruje nad materią, ale materia wciąż trzyma się mocno. Dlatego należy trzeźwo doceniać obie te siły i z jednakowym szacunkiem odnosić się zarówno do rozumu, jak i do duchowości.
Jeśli zdecydowanie i BEZ OSOBISTEGO ZBADANIA odrzucasz cokolwiek (np. homeopatię, astrologię czy tak zwane „teorie spiskowe”) jako bzdety i zabobony, o których nawet nie chcesz słyszeć, bo tak każą ci WIERZYĆ (!) racjonalistyczne bądź religijne autorytety – TEN BLOG NIE JEST DLA CIEBIE i nie masz tu czego szukać – chyba, że chcesz się uczyć.
Żeby łatwiej Ci było zrozumieć, co mam na myśli obejrzyj sobie te dwa filmy:
Zgodnie z nazwą bloga: jestem za, a nawet przeciw.
Każdy wynalazek naukowy i każda idea (bez wyjątku!) ma zarówno dobre, jak i złe strony i może być użyta zarówno dla dobra, jak i dla zguby ludzkości. O tym piszę w tym blogu i to staram się udowodnić zacietrzewionym wyznawcom dwóch najczęściej u nas spotykanych światopoglądów: katolickiego i tzw. „racjonalistycznego” (w rzeczywistości owi rzekomi „racjonaliści” są wyznawcami ateistycznego materializmu, a nie prawdziwymi, kierującymi się własnym rozumem racjonalistami).
Nie jestem naukowcem, lecz jedynie samodzielnie myślącą osobą, więc nie mam obowiązku przedstawiać dowodów naukowych na cokolwiek, o czym piszę. Jedynym moim celem jest skłonienie Was do samodzielnego myślenia i do głębokich poszukiwań Waszej własnej, osobistej prawdy.
Nie zamierzam tu powielać wiele razy już przeżutej i wyplutej przez innych papki naukowej / religijnej / filozoficznej / ateistycznej / racjonalistycznej / dowolnej innej, ani powtarzać wyuczonych w uczelni / kościele / partii politycznej /… nie swoich myśli.
Ja nie jestem kopiarką do powielania cudzych odkryć, myśli ani poglądów ani tubą do głoszenia oficjalnie obowiązującego (dowolnego) światopoglądu.
- Jeśli chcesz wiedzieć, co o danej sprawie sądzi Kościół, idź do księdza lub znajdź stronę religijną (ale nie cytuj mi tu księdza, żeby mnie przekonać, bo i tak ci się nie uda).
- Jeśli chcesz wiedzieć, co o danej sprawie sądzi ateizm, idź na portal „Racjonalista” (nie cytuj Agnosiewicza, żeby mnie przekonać, bo i tak ci się nie uda).
- Jeśli chcesz wiedzieć, co o danej sprawie sądzi nauka, idź na uniwersytet, do biblioteki lub na Wikipedię (jeśli będę potrzebować wiedzy naukowej sama ją sobie znajdę).
- Jeśli poszukujesz badań statystycznych idź tam, gdzie je publikują.
Zostałam wyposażona przez Boga lub (jeśli wolisz) ewolucję w duży i sprawny mózg, więc go używam zgodnie z przeznaczeniem, czyli do SAMODZIELNEGO MYŚLENIA. I Ciebie też do tego zachęcam – myślenie nie boli!
Jakimś cudem, mimo przetrwania indoktrynacji przez konwencjonalną edukację, udało mi się zachować dziecięcą zdolność do dziwienia się i zadawania „kretyńskich” pytań.
Nie zwalczam religii, nauki ani czegokolwiek innego, ponieważ ja JESTEM ZA, A NAWET PRZECIW!!!
Poza tym pragnę Ci uświadomić, że niczego, co istnieje na tej planecie nie da się zwalczyć. Zastanów się: czy mimo wielu setek lat wysiłków zwalczono choroby, zło, wojny, analfabetyzm lub dowolną inną plagę?
Zarówno religia, jak i nauka są tylko narzędziami na ścieżce poznania. Tylko od Ciebie, czytelniku zależy, jak je wykorzystasz w swoim rozwoju. Zarówno religia jak i nauka mogą stać się błogosławieństwem (religia może uczyć nadziei i miłości, a nauka ułatwiać życie) lub przeciwnie, mogą się stać bardzo niebezpiecznym narzędziem nietolerancji, totalitarnej kontroli umysłu, a nawet mordu.
Świat nie jest czarno-biały i dwuwymiarowy, świat jest kolorowy i wielowymiarowy, a wszystkie przeciwieństwa są w istocie tym samym.Chcesz wiedzieć czym? Fanatyzmem! Jeśli widzisz tylko jedną połowę rzeczywistości, to znaczy, że masz czynną tylko jedną połowę mózgu. A co z drugą? Zamarła? Zanikła z powodu nieużywania?
Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.
Robert Anton Wilson
Na tym blogu propaguję ekstremalnie samodzielne myślenie, które wymaga wyzwolenia się od wszelkich istniejących na świecie światopoglądów: religijnego, ateistycznego, prawicowego, lewicowego, racjonalistycznego czy dowolnego innego.
Nie potrzebujesz tych ramek. One Ci nie służą. Wręcz przeciwnie – robią z Ciebie durnia i niewolnika, bo zaganiają Cię do stada jednomyślnych baranów, które wprawdzie gwarantują Ci poparcie (kupą mości panowie!), ale pozbawiają Cię indywidualności.
Nie pisz mi więc w komentarzach, że mam źle w głowie, bo piszę o sobie, że jestem racjonalistką, a jednocześnie odrzucam autorytet nauki. Co ma racjonalizm wspólnego z nauką? Nic! Nawet, gdyby każdy naukowiec był racjonalistą (a nie jest!), to nie znaczy, że każdy racjonalista musi być naukowcem. Są też racjonaliści „niezrzeszeni”, a co więcej wysoko uduchowieni. Bo racjonalizm nie oznacza ani tępego materializmu ani ateizmu. Jest to po prostu zdolność do logicznego myślenia, a tę posiadają wszyscy ludzie na świecie.
Tzw. wierzący używają irracjonalnej połowy mózgu, a tzw. racjonaliści racjonalnej, dlatego i jedni i drudzy są półgłówkami. Człowiek powinien myśleć całą głową, ale to naprawdę rzadka umiejętność. Oprócz półgłówkowatości łączą ich jeszcze dwie cechy: straszliwa nietolerancja dla odmiennych światopoglądów oraz ślepe, bezkrytyczne posłuszeństwo wobec uznawanych przez nich autorytetów. Wierzący mają swojego papieża, a racjonaliści „rozum” lub naukę (a szczególnie: darwinizm i Richarda Dawkinsa). Zarówno papież, jak i ludzki rozum są zawodne i niedoskonałe, więc ja mam do nich ograniczone zaufanie. Nauka również nie jest nieomylna, chociaż się za taką podaje.
Podsumowując: propaguję tu zupełnie samodzielne myślenie! Samodzielne, a więc nie mające nic wspólnego z żadnym gotowym światopoglądem. Nie wlazłam między (religijne, ateistyczne, racjonalistyczne …) wrony i dlatego nie kraczę jak i one. Nie jestem ani papugą ani bezmyślną, stadną owcą, lecz samotną wilczycą. Uprzedzam, że żadna siła nie jest w stanie mnie zresocjalizować, więc nawet nie próbuj mnie nawracać na cokolwiek.
Staram się nie stawiać kropki nad „i”, a więc nie daję gotowych odpowiedzi na pytania. Wolę, żeby zamiast bezkrytycznie wierzyć w moje słowa czytelnik sam poszukał interesujących go materiałów i sam uzupełnił swoją wiedzę.
„Jestem za, a nawet przeciw”… to dotyczy nie tylko mojego stosunku do religii i ateizmu, ale w ogóle do wszystkiego, co nas otacza. Jak mówi mądry lud: „każdy kij ma dwa końce” i „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Prosty lud najwyraźniej odkrył ezoteryczną zasadę dualizmu. Świat nie jest czarno-biały. Świat jest pełen… relatywizmu! Tylko bardzo małe dzieci i Kościół nie widzą i nie rozumieją tej oczywistej prawdy. Każda rzecz ma w sobie pierwiastek dobra i pierwiastek zła. Wszystko, co może być dla ludzkości zbawienne w każdej chwili może się obrócić przeciwko niej i odwrotnie – to, co miało niszczyć – wbrew intencjom twórców – może się okazać zbawienne.
Kiedy piszę tutaj o różnych zagrożeniach dla świata i ludzkości muszę zastrzec, że prawie każdy z pomysłów władzy z piekła rodem ma też dobre strony. Problem naszego świata polega na tym, że rządzą nim pozbawieni wszelkich skrupułów psychopaci, a dobrzy i spokojni obywatele są wobec ich poczynań zupełnie bezradni. Spokojni obywatele nie podejrzewają nawet, co lęgnie się w zwyrodniałych umysłach i dlatego łatwo dają się oszukiwać i sobą manipulować. Kiedy dostrzegają pułapkę, w którą wpadli z reguły jest już za późno.
Takie pomysły jak zwalczany przeze mnie Codex Alimentarius, Nowy Porządek Świata (New World Order = NWO), podskórne mikroczipy, kamery policyjne na każdym rogu ulicy itp. mogłyby mieć wspaniałe i dobroczynne zastosowanie, gdyby nie wspomniany przeze mnie fakt, że wszystko to najpierw wpada w ręce psychopatów, którzy wykorzystują te pomysły i wynalazki do szkodzenia, a nie pomagania ludziom.
Kiedy piszę o zagrożeniach, to nie po to, żeby straszyć i wzbudzać złe emocje, lecz po to, żeby informować i ostrzegać. Brak informacji jest zgubny, ale jej nadmiar również szkodzi, powodując zamęt, szum informacyjny i zobojętnienie na bodziec.
Dawniej ludzie nie mieli żadnej informacji poza tą, którą podawały władze, a więc najczęściej była to nie tyle informacja, co raczej propaganda. Można było pewne kwestie ukrywać, czemu służyła cenzura (równie chętnie stosowana za cara, jak i za komuny) lub je całkowicie ignorować jakby w rzeczywistości nie istniały, co z upodobaniem robią dziś mainstreamowe media.
Obecnie nie da się niczego ukryć. Jeśli gazety lub telewizyjne wiadomości zignorują jakieś wydarzenie lub odkrycie, natychmiast trafią one do internetu, skąd praktycznie nie da się ich usunąć. Ten brak jakiejkolwiek kontroli jest pod wieloma względami zbawienny, ale i zgubny – sieć jest bezkrytyczna i przyjmie wszystko bez rozróżniania, co jest prawdą, a co dezinformacją. I w ten sposób, mając dostęp do niecenzurowanych informacji, wiemy tak samo mało, jak dawniej, bo często nie jesteśmy w stanie rozpoznać, co jest prawdą, a co śmieciem, zwykłą plotką lub celową dezinformacją bądź pomówieniem (każdy, kto demaskuje matactwa władzy natychmiast jest opluwany i nazywany agentem, i to nie tylko u nas, gdzie stale trwa walka na teczki, ale i na „wolnym” zachodzie, gdzie psychopaci załatwiają w ten sposób swoje porachunki ze światopoglądową opozycją).
Dlatego każdą informację należy przyjmować z pewną nieufnością, ale też nie odrzucać jej z góry, tylko dlatego, że wydaje się nieprawdopodobna. Niektóre „teorie spiskowe” na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie idiotyczne, ale gdy przyjrzeć im się bliżej, okazują się być wielce prawdopodobne.
Jeśli nie wiesz, co sądzić o danej informacji przede wszystkim zadaj sobie pytanie: „kto na tym korzysta?” i skrupulatnie przeanalizuj wyniki poszukiwań. I co najważniejsze: nigdy nie oszukuj się myślą, że skoro większość w coś nie wierzy lub czegoś nie wie, to znaczy, że nie ma zagrożenia. Pewne przerażające fakty leżą na wierzchu, lecz są tak przerażające, że ludzie nie chcą o nich wiedzieć. Jak powiedział zacytowany przeze mnie na stronie głównej bloga Marshall McLuhan, medialny ‘guru’: „Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej”.
I przede wszystkim uważaj, kto oferuje Ci ratunek. Ten świat jest iluzją w iluzji, może się więc okazać, że ten, kogo uważasz za przyjaciela jest wrogiem, a ten, kogo bierzesz za wroga jest przyjacielem. Korzystając z oferty „zbawienia” możesz wpaść w śmiertelną pułapkę. Idąc za prawdą możesz skończyć jak jeden z tych szczurów, które dały się zwieść fleciście z Hameln.
Ten temat będę tu stale rozwijać, a więc cdn.
Zanim skomentujesz zajrzyj tutaj.
——————-
PS.: przeprowadziłam się tutaj z blog.pl, gdzie pisałam od marca 2005 roku i przeniosłam tu wszystkie swoje wcześniejsze teksty. Poza tym zaimportowałam tu swoje dwa pozostałe blogi: „Ezoteryczny obraz świata” i „Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o astrologii + Słowniczek-polemiczek”.















ava52 powiedział/a
jest pani Cudowna
astromaria powiedział/a
Bardzo proszę nie nadymać mojego ego, bo mogę się rozpęknąć! Dziękuję
Lanikan powiedział/a
Bardzo dobry pomysł z uporządkowaniem tego wszystkiego
Pee powiedział/a
Zgadzam się z tym co mówisz i bardzo mi to pasuje
Ninek powiedział/a
Chociaz niedawno znalazlam to juz wiem ze bede odwiedzac bardzo czesto ta stronke:) jest SUPER! Pozdrawiam
astromaria powiedział/a
Dzięki i zapraszam, również do dyskusji
drosophila powiedział/a
sporo jest na twoim blogu roznych ciekawych informacji(niezaleznych zebranych z roznych zródeł) jednak nie da sie go czytac bo człowiek ma odruch wymiotny
w swoim zyciu nie spotkałem jeszcze tak pysznej,przemądrzałej,nadętej jak balon osoby
wielokrotnie zauwazyłem ze histerycznie i alergicznie reagujesz na JAKĄKOLWIEK krytyke,nie podoba ci sie nietolerancja, bronisz prawa do gloszenia odmiennych poglądow, ale dopóki dopóty ktos sie z toba zgadza i cie nie krytykuje w przeciwnym wypadku obrazasz dyskutanta i wpadasz w histerie,ktora chcesz ukryc ale doskonale widac ze cie skręca.
uwazasz sie za najmądrzejsza na swiecie?za nieomylna?a gdzie odrobina dystansu(o ktorym cały czas piszesz)?NICZYM nie roznisz sie od fanatycznych katolikow NICZYM,nie pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia psychicznego bo widac ze z toba jest coraz gorzej
ps.chcąc byc mądrzejsza od wszystkich popadłas w zwykle kabareciarstwo-strona z pozoru rzeczowa a jak sie wczyta widac mnostwo niespojnosci,plątaniny,co jakis czas mozna zauwazyc ze np.opluwasz racjonalistow by za chwile sama sie nazwac racjonalistka,twoje teksty sa przesiąknięte jadem,megalomanią,samouwielbieniem,”wszyscy na około to barany,fanatycy,slepi,glusi i niemyslący tylko JA jestem mądra”-to twoje motto,jestes przy tym niezwykle zacietrzewiona,agresywna(fanatyzm w czystym wydaniu),naprawde kobieto daj sobie na wstrzymanie bo zle skonczysz,podobno juz miałas jakies schizy ze ktos rzucił na ciebie klątwe,slyszałas glosy…..niedobrze
ps.2 pomysl o załozeniu swojego fanklubu-napewno znajdziesz wielu poddanych
ps.3 daj sobie na wstrzymanie z opluwaniem nauki bo sie osmieszasz,gdyby nie nauka siedziala bys teraz w lepiance i jadla korzonki,gdyby nie nauka nie byloby internetu i nie miałabys gdzie zamieszczac swoich wypocin
ps4 nikt nie twierdzi ze nauka jest nieomylna-to dziedzina ktora sie caly czas rozwija i naukowcy doskonale wiedza ze aktualne osiągniecia moga ulec modyfikacji
astromaria powiedział/a
Nareszcie jakieś słowa krytyki!!! Od czasu, kiedy stworzyłam ten blog jeszcze nikt mnie nie “zjechał”, więc zaczęło się tu robić nudno. Dziękuję za ożywienie atmosfery.
“wielokrotnie zauwazyłem ze histerycznie i alergicznie reagujesz na JAKĄKOLWIEK krytyke” – nie możesz wiedzieć jak reaguję na krytykę, bo jak dotąd nikt mnie jeszcze nie skrytykował. Ale jeśli masz inne zdanie na ten temat, to proszę o konkretne dowody (dosłowne cytaty z bloga, potwierdzające twoje zarzuty).
Naucz się CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM. Ale skoro nie zrozumiałeś, to ci wyjaśnię bardziej łopatologicznie:
Wielokrotnie podkreślam, że nie ma tu miejsca na czarno-białe widzenie rzeczywistości ani opowiadanie się po stronie dowolnej opcji, a przeciwko innej. Wyśmiewam tzw. “racjonalistów”, bo oni NIE MYŚLĄ, oni tylko myślą, że myślą. Siebie nazywam racjonalistką (bez cudzysłowu) ponieważ tak się składa, że ja akurat myślę. Samodzielnie i własną głową.
NIGDZIE nie krytykuję nauki. Ale jeśli uważasz inaczej – udowodnij to dosłownymi cytatami (copy / paste) z bloga.
Krytykuję i (faktycznie bardzo sarkastycznie) wyśmiewam wyłącznie tępych WYZNAWCÓW (czcicieli) NAUKI i teorii Darwina oraz “intelektualistów” bez rozumu, pokroju Richarda Dawkinsa. Popisy tego powszechnie szanowanego, “wybitnego naukowca” kompromitującego się totalną nieuczciwością intelektualną i moralną znajdziesz tutaj. Znajdź błędy w moim rozumowaniu – proszę, do dzieła!
Jak widzę z moimi poglądami albo: 1. zapoznałeś się wielce pobieżnie, 2. nic nie zrozumiałeś, 3. wkurzyło cię to, że uważałeś się za najmądrzejszego na świecie i nagle zobaczyłeś, że jednak tak nie jest. Pewnie właśnie z tego powodu demonstrujesz tu swoje nieopanowane emocje. Moja rada: lekarzu, ulecz się sam, a potem udzielaj rad innym.
I na samo zakończenie najważniejsza refleksja: nikt cię nie zmusza do czytania tego bloga. Nie wepchnęłam ci go do skrzynki mailowej, nie wysłałam ci zaproszenia ani w żaden inny sposób nie narzucam się ani tobie, ani nikomu innemu, bo szanuję wolną wolę ludzi. Sam tu przyszedłeś, więc sam możesz też wyjść tą samą drogą. Skoro ci się tu nie podoba, opuść to miejsce po angielsku, czyli dyskretnie i bez wzniecania niepotrzebnej wrzawy. Ja na brak czytelników nie narzekam (jak widać mam fanclub), więc nie będę płakać jeśli jeden ubędzie.
Gall powiedział/a
Astromaria, że ty się nie boisz pisać takich kontrowersyjnych treści na blogu.
Szanowni koledzy dziennikarze “śledczy” właśnie wzięli na tapetę i do wałkowania Katarynę. Krytykowała media. Tożsamość ujawnili oczywiście przez “przypadek”. W necie aż wrze.
Ramosz powiedział/a
‘Astromaria, że ty się nie boisz pisać takich kontrowersyjnych treści na blogu’ – nie wiem, co takiego ta Kataryna wypisywała, ale po lekturze ‘Dziennika’ można wywnioskować, że chodziło o polityków i dziennikarzy. A więc poruszała się w obszarze zainteresowań również osobników będących bezpośrednim przedmiotem jej krytyki – jedna i ta sama piaskownica. Natomiast treść tego bloga raczej nie wzbudzi zainteresowania żadnego ‘szanującego się’ dziennikarza; co najwyżej zadrwią sobie i tyle. Przy okazji dowiemy się m.in., że czytamy&propagujemy tu ciemnotę, itp.
astromaria powiedział/a
Kataryna skrytykowała polityka, Andrzeja Czumę, a ja od polityki trzymam się z daleka, ponieważ uważam, że to jest dziedzina niereformowalna. Walenie grochem o ścianę nie ma sensu, wolę robić coś, co przynosi jakieś rezultaty.
Ja mogłabym się bać, bo wchodzę regularnie na odciski ludziom o mentalności inkwizytorów, a ci potrafią być bardzo bezwzględni i okrutni. Wolę więc nie wychodzić z mojego bezpiecznego azylu i bardzo rzadko wypuszczam się na wyprawy np. na portal “Racjonalista”, bo tam od razu by mnie roznieśli w strzępy. Ale ja mam ochronę. Dopóki nie łamię prawa, nikt nie ma pretekstu, żeby mnie pozwać. Mogą mnie co najwyżej wyśmiać. Ale czego oczy nie widzą, o to dusza nie boli. I właśnie dlatego nie czytuję płodów umysłowych moich przeciwników. Nie czytuję, bo gdybym czytywała, jeszcze mogłabym się tym zdenerwować, a po co mi to? Nerwy szkodzą zdrowiu, a ja swoje cenię i nie narażę go na szwank.
wymagane powiedział/a
Chrześcijaństwo jest podobne do buddyzmu to też filozofia tylko trzeba odpowiednio na nią spojrzeć biblia została stworzona 2 tysiące lat temu a są w niej zachowane filozoficzne mądrości dzięki którym ludzie mogą wejść na wyższy poziom rozwoju duchowego lecz tego nie robią
astromaria powiedział/a
Częściowo masz rację. Istnieje coś takiego, co nazywane jest chrześcijaństwem ezoterycznym, ale to jest mały i niezauważalny nurt. Co do Biblii: jest w niej mądre i głupie, pomieszane jak groch z kapustą. Niestety, w większości jest to dość niebezpieczny przekaz. Biblii nie napisał Bóg ani anioły. Biblię można nazwać przekazem channelingowym, ale “nadawanym” z nieprzyjaznego ludziom źródła.
zarabiamwinternecie powiedział/a
zostanę tu na dużej.
Pozdrawiam serdecznie
astromaria powiedział/a
Hmmm, masz bardzo obiecujący nick
dzikamatka powiedział/a
Bożesz jedyny, wreszcie zobaczyłam kogoś, kto myśli tak jak ja. Aż nie wierzę. Samodzielne myślenie, bez skrajności, bez odrzucania nieznanego, to takie niespotykane. Serdecznie pozdrawiam.
astromaria powiedział/a
Witaj dzikamatko w mojej dziczy, tu możesz poszaleć bez obawy, że ci “naprostują” myślenie.
Marylka powiedział/a
Wielce Szanowna Pani !
Powiedzieć, że jest Pani CUDOWNA, to mało.
Proszę o więcej.
Pozdrawiam
MS.
PS. Prosiłbym o kontakt bezpośredni na maila – mam dla Pani wydane przez nas książki – wszystko jak trzeba…
M
astromaria powiedział/a
@ Marylka: mój adres mailowy jest z boku bloga, tam gdzie ikonki społecznościowe (te takie duże, nie pod notką, ale w bocznym panelu; do maila jest biały, z kopertą). Proszę napisać, a ja odpiszę.
Marcin z Bielska powiedział/a
Właśnie trafiłem na Pani stronę, rozejrzałem się nieco i przyznać muszę – świetna robota. Cenię sobie ludzi otwartych na świat i szczerych wobec siebie oraz innych! Od dawna przeraża mnie to, co człowiek (w aspekcie ludzkosć) stworzył ku swojej zagładzie, a jednocześnie nie przestaje zadziwiać mnie człowiek (w aspekcie jednostka) mogący wzbić się na wyżyny… Zatem kończę truć i zagłębiam się w lekturze, życząc Pani wytrwałości w prowadzeniu tej stronki. Oby była ona przyczyną przebudzenia niejednego człowieka, bo takowych (przebudzonych) potrzeba nie tylko naszemu krajowi, ale swiatu w całości!!!
astromaria powiedział/a
@ Marcin z Bielska: witam i dziękuję. Co do tej ludzkości to doszłam do wniosku, że ludzkość jest winna tylko częściowo, bo ludzkość to stado bezwolnych i niezbyt rozgarniętych owieczek, którymi sterują straszne i bezwzględne wilki. Jest trochę prawdy w Biblii, która mówi o szatanie, szepcącym człowiekowi do ucha i kuszącym go do złego. Tym “szatanem” są psychopaci rządzący światem. Te wszystkie krwiożercze, żądne władzy postaci, które stoją na czele bezwzględnie bogacących się korporacji i rządów światowych to właśnie psychopaci. To oni, w niepohamowanym dążeniu do zysku, niszczą planetę, skażają środowisko i doprowadzają do głodu oraz chorób w świecie. To oni rozpętują wojny o ropę i inne surowce naturalne (gaz łupkowy może stać się następnym łakomym kąskiem). Oni sterują światem siejąc strach i przerażenie, np. zmyślonym przez nich terroryzmem, plagami rzekomych chorób czy głodu. Te akty terroru są ich własnym dziełem, podobnie choroby i głód – to oni je wywołują. A potem zwalają całą winę na ludzkość i żądają jej unicestwienia za karę (w blogu jest kategoria “psychopaci”, gdzie jest więcej na ten temat).
Wina ludzkości polega na tym, że jest ślepa, bo tego nie widzi (nie chce widzieć) i że jest bierna, bo na to pozwala. Psychopatów jest 6%, więc gdyby ludzie przyjęli do wiadomości fakt ich istnienia i zobaczyli prawdę mogliby bez trudu położyć kres ich władzy. Nie zrobili tego, kiedy była okazja (choćby po II wojnie światowej) i teraz budzimy się z ręką w nocniku, jako beznadziejnie bezbronne owce stojące przed kosmicznie uzbrojonym przeciwnikiem, który jest w stanie nas unicestwić jednym rozkazem, wydanym przez jakąś bardzo ważną osobę.
Dorota z Bielska-Białej powiedział/a
Witam ciepło:-)
Na Twoją stronę trafiłam przypadkowo poszukując informacji na temat Bruno Gröninga… no i “zakochałam się” w tekście wychodzącym z pod Twojego pióra. Jest mi szczególnie bliski, bo zmagam się z dość podobnymi problemami. Jak większość z nas wychowana byłam w rodzinie ortodoksyjnych katolików, kiedy urodziłam swoje dzieci postanowiłam nie robić im krzywdy zapisując je do kościoła, którego nie znają – decyzje pozostawiłam im, dorosną, trochę świata lizną i wybiorą w co chcą wierzyć. Póki co razem z mężem opowiadamy im o różnych wierzeniach i religiach, tak by miały pogląd na to co i jak wygląda. Ja jestem buddystką, mąż wiary rodzimej heheh (podpisał akt apostazji, ja jeszcze nie ale nie jest mi to specjalnie do szczęścia potrzebne – mentalnie się wypisałam z tego cyrku katolickiego:-))
Dzieci będą tymi, które same zadecydują o sobie, i jak znam życie pewnie wybiorą dla siebie zupełnie co innego – MAJĄ DO TEGO PRAWO.
Odnośnie homeopatii… jedna z moich córeczek cierpi na autyzm dziecięcy, kiedy lekarze postawili nad nią krzyżyk, że nie będzie nigdy mówić, ż będzie upośledzona umysłowo, sięgnęłam po niekonwencjonalne metody leczenia, ziołolecznictwo i homeopatię klasyczną. Po 3 latach jest wspaniałą wesołą dziewczynką, mówi, jej poziom intelektualny jest wyższy od przeciętnego 6 latka a ma niespełna 5
)) Homeopatia uratowała mi dziecko!!!
Podsumowując – strona genialna, przepełniona rzetelną treścią, może czasem niewygodną prawdą dla wielu fanatyków…ale cóż prawda czasem kole w oczka:-)
Pozdrawiam cię bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.
Dorota Jakubiec
ps. pozwoliłam sobie dodać na stronie www mojej córeczki dres twojej strony, może uda się więcej ludzi “obudzić”
( http://www.pomagamyzosi.pl)
Dorota z Bielska-Białej powiedział/a
Dodam jeszcze, że kiedy oficjalnie ogłosiliśmy swoje stanowisko wobec wiary i religii naszych dzieci, zostaliśmy niemal przeklęci przez nasze rodziny heheheh:-)
No bo jak to??? Dziewczynki nie pójdą do komuni??? Nie ma w domu choinki na Boże Narodzenie??? Halooo..choinka to akurat pogański zwyczaj, ale chyba o tym wie niewielu katolików.
Kiedy moja 7 letnia córeczka ze mną medytuje ( sprawia jej to radość, rozluźnia, wycisza), to usłyszała od swojej babci “mam czci szatana!” o matko bosko!!!! hahahah
Genialnie w swoim credo przedstawiłaś Boga…nie jako dzidka z siwą brodą, ale jako niepojętego stwórce….takiego własnie go widzę…choc słowo “go” nie jest najlpesze bo chcc nie chcąc go personifikuję.
Czuję się wolna, wyzwolona i na prawdę szczęśliwa:-)
astromaria powiedział/a
@ Dorota: super, że masz siłę i odwagę kroczyć własną ścieżką. To tylko na początku jest trudne, a po jakimś czasie ludzie się przyzwyczajają i akceptują ten stan. Ja nigdy nie odczułam żadnych szykan ze strony środowiska, ale też się z tym wszystkim specjalnie nie obnosiłam, bo dla mnie taki stan był naturalny. Może za moimi plecami sąsiadki obrabiały mi d…, ale tylko te, z którymi nie utrzymywałam stosunków koleżeńskich, więc mnie nie interesowało, co mówią. A te, z którymi się przyjaźniłam myślały podobnie, chociaż nie wszystkie miały odwagę wypisać się z Kościoła.
Ja u komunii nie byłam i wcale nie odczułam tego jako dramat. Dziwiłam się, że moi rówieśnicy uczą się jakichś dziwnych rzeczy i nie rozumiałam, dlaczego. Wtedy religia była poza szkołą, więc oni spotykali się w sali katechetycznej, w której ja nigdy nie byłam, do kościoła nie chodziliśmy, więc nawet nie wiedziałam, co się tam dzieje.
Jeśli chodzi o święta, to w mojej niewierzącej rodzinie obchodziliśmy i obchodzimy Boże Narodzenie i Wielkanoc. Nie dlatego, że celebrujemy religię, lecz dlatego, że jest to część naszej polskiej, narodowej tradycji i kultury. To taki mały akt patriotyzmu. Żaden inny naród nie obchodzi tych świąt tak, jak nasz. Choinka wprawdzie jest niemiecka, ale już przyjęła się jako “nasza”. Oba te święta mają pogański rodowód. Mój teść, w ramach buntu przeciwko niemieckim zwyczajom przywrócił staropolski zwyczaj stawiania w pokoju udekorowanego snopa zboża, ale rodzinie to się niezbyt podobało i wróciliśmy do choinki, bo pięknie pachnie i lepiej wygląda. A teraz, kiedy Unia i NWO zwalczają choinkę jako niepoprawną politycznie, tym bardziej ją dekorujemy! (Przez ostatnie 2 lata choinki nie było, bo mamy dwa młode koty, które uznały, że to jest drzewo, więc zaczęły się po nim wspinać, zrzucając bombki i totalnie demolując całą dekorację; mam nadzieję, że w tym roku będą już nieco mądrzejsze).
Jeśli chodzi o Biblię, to jak nieraz pisałam, jest w niej mądre z głupim pomieszane jak groch z kapustą, ale mądry człowiek nawet w głupim znajdzie mądre treści. Okrutnik Jahwe nie jest moim ulubieńcem, ale można w tej księdze znaleźć też prawdziwe perły wiedzy duchowej.
A jeśli chodzi o straszenie szatanem i potępieniem, to w tym blogu wielu próbowało wmówić mi, że jestem opętana. Homeopatia to też dla nich satanizm w czystej postaci. Biedni ludzie!
Pola powiedział/a
Och! też miałam choinkę ubraną w kota
To piękny zwyczaj, polecam bardzo ubieranie drzewek razem z kotami
Kot nieowinięty łańcuchem i bawiący się bombką i pierniczkiem – bezcenne
czlowiek powiedział/a
Bardzo ciekawe prywatne “wyznania” i cos wiecej tutaj spotykam .
Szkoda,ze tak malo rozmawiamy nie tylko z samym soba ale i z innymi ,z tym drugim “ja” jak ktos tak uwaza ( w ciszy swojej duszy,serca,spokoju wewnetrznego) ale i z inym czlowiekiem o podobnym podejsciu do zycia i ludzi oraz wszystkiego tego co nas otacza i wsrod nas sie dzieje .
Osobiscie odbieram to jako pewien rodzaj “spowiedzi” ale ta jest z pogranicza …. , no wlasnie skad ?
Polscy chrzescijanie spowiadaja sie dalej w tradycyjnej formie przy konfesjonale i przed sluga bozym zwanym duszpasterzem/ksiedzem wg .ustalonych form i w czasie nie rzadziej jak raz okolo Wielkanocy.
W USA zauwazylem jedynie tylko spowiedz powszechna podczas liturgii mszy sw. wg.obecnej obowiazujacej po IISW “formulki”,ktorej wyuczono sie na pamiec i glosno ja “deklamujac” (“spowiadam sie Bogu Wszechmogacemu i Wam Bracia i Siostry,ze bardzo zgrzeszylam/zgrzeszylem….”) ,po czym uwazajac sie juz za rozgrzeszonych,co mnie osobiscie nie przekonuje ,no bo gdzie “zatrzymanie grzechow” (?) dla notorocznych grzesznikow – przeciez powiedziane jest w pismie “ktorym grzechy odpuscicie sa im odpuszczone a ktorym zatrzymacie sa im….. ” .
No i chrzescijanie wszyscy ida potem do stolu panskiego (do Komunii sw. przyjmujac komunikant/oplatek jako cialo Chrystusa),bo tak zostalo ustanowione, bez wyjatku i ociagania sie (ja ,ktory nie ustawilem sie w kolejce z osobistych powodow ,jedynie usunalem sie z lawki i stanalem w kacie aby nie przeszkadzac marszrucie, zostalem przez obsluge zapytany “co sie stalo ?”) – byl to kosciol amerykanski romano- catolic z podlegloscia pod Watykan,gdzie raczej Polakow malo sie spotyka ,bo ci maja swoje parafie i swoich duszpasterzy – jaka to roznica ,miedzy Polska a USA pod tym wzgledem,ze Polakow sie spowiada a Amerykanie maja ulge – jako zwykly czlowiek nie moge tego zrozumiec ???
Jest tu jakis ksiadz aby mi to wyjasnil,chyba moze tu wejsc i napisac ludzkim jezykiem ?
Dlaczego o tym pisze ?
Poniewaz zdaje mi sie ,ze w samym lonie Kosciola Rzymsko-Katolickiego cos sie zle dzieje, jak w zwyczaju jest mawiac ks.dr. Piotr Natanek ,pierwszy “buntownik tradycjonalista”.
Moze mi ktos wyjasnic wlasnie na tym blogu czy my ludzie winnismy sie “spowiadac” chocby miedzy soba (“spowiadam sie wam bracia i siostry”) ,dajmy na to jak zrobila to wlascielka tego portalu i wyzej wyznawczyni “Buddyzmu” ?
W innych religiach sa spowiedzi ?
A ateistow ktos spowiada (nie chodzi mi o “spowiedz partyjna”,tak teraz modna w telewizji) ?
Jak to jest z tym dajmy na to u Izraelitow lub u Chinczykow nie bedacych chrzescijanami ,ktorych jest chyba najwiecej na swiecie ?
Pani Maria wyznala nam wprost ,ze nie byla u I Komunii sw ale czy z tego powodu jest gorszym czlowiekiem od tych co byli ?
A co z tymi ,ktorzy nie umieja sie nie tylko spowiadac ale i przezegnac zgodnie z wiara chrzescijanska ale pchaja sie po oplatek ,no by chyba nie rozumieja czym jest ten symboliczny placuszek z wody i maki,podobnie jak niewielu wie czym jest dla Zyda maca w okreslonym czasie ?
Zreszta czy wogole winnismy ,MY LUDZIE byc szczerzy miedzy soba ,nie tylko miedzy nami a i Bogiem/Sila Najwyzsza (dot,to Chrzescijan) a posrednikiem duchownym/ksiedzem ale tak zwyczajnie miedzy nami Polakami – jak : Haniu,Jasiu ,masz cos na sumieniu (tylko nie mow ze, “co cie to obchodzi ?).
Ale tak ,jak winni to czynic ludzie ,ktorzy uwazaja,ze nie maja nic do ukrycia idac po drodze prawdy i uczciwosci przez swe zyie ,czyniac DOBRO !
Zachowujac przy tym pokoj,szacunek i milosc czlowieka do czlowieka wszedzie i zawsze.
astromaria powiedział/a
Te wyznania na górze bloga to czysto praktyczny zabieg. Stali czytelnicy bloga wiedzą jakie mam poglądy, a że i oni mają podobne (czyli nietypowe), więc możemy tu sobie pogadać bez obawy, że ktoś tu wpadnie i nas opluje. Ale czasem zjawiają się tu nowi ludzie, którzy nie mają pojęcia gdzie wpadli, więc albo nawracają mnie na swoje wierzenia / światopogląd albo wypytują co i jak. Nie mam siły tłumaczyć każdemu od początku co o czym myślę, więc napisałam tu coś w rodzaju regulaminu i “credo”, żeby było wiadomo, że żadnego nawracania (ani na religię, ani na ateizm) nie będę tolerować i że każdego “misjonarza” banuję bez dalszych wyjaśnień. Od tej pory odsyłam pytających do tych tekstów, żeby sami zadecydowali, czy im to miejsce i moja osoba odpowiadają, czy nie.
Księży tu nie ma, ale paru zajrzało. Niestety, nie dogadaliśmy się, ponieważ im chodziło o nawracanie zbłąkanej owieczki, a ja owieczką nie jestem. Jeśli chodzi o katolicyzm to się nie wypowiem, ponieważ ta tradycja nie jest mi znana. Ale mogę za to powiedzieć to i owo o ateistach, bo ich znam dobrze.
Ja jestem za a nawet przeciw, więc myślę sobie, że gdyby każdy spowiadał się przed snem sam przed sobą, to na pewno by to nikomu nie zaszkodziło. Oczywiście, jeśli robiłby to uczciwie i szczerze, nie po to, żeby się rozgrzeszyć i z czystym kontem grzeszyć następnego dnia.
Jeśli chodzi o buddyzm – nie jestem buddystką. Nie wyznaję żadnej religii, ale z każdej biorę to, co jest dobre.
Kiedyś (za komuny) była praktykowana “konstruktywna samokrytyka”. Można uznać, że był to rodzaj spowiedzi ateisty
To jest ideał, ale z jakiegoś powodu nie możemy się do niego zbliżyć.
czlowiek powiedział/a
Szukajmy wiec drog do znalezienia “idealu” z usmiechem i zyczliwoscia jak na ludzi przystalo, obojetnie kim jestesmy, w co lub w kogo wierzymy poskramiajac przy tym swoje apetyty , u niektorych pojedynczo az po zbiorowosc i cale narody -
widoczne i odczuwalne – PYCHE,KLAMSTWO,ZAPALCZYWOSC i CZYNIENIE WSZELAKIEGO ZLA , po morderstwa i wojny !
Badzmy ludzmi !!!
Poganka powiedział/a
Czlowiek ! Tutaj na blogu Astromarii omawialismy juz temat “spowiedzi” i po co to wprowadzono. Z postepem cywilizacji wprowadzono szpiegowanie, podsluchy, wywiady, kontrole rozmow telefonicznych i internetu, itd. czyli takie “gumowe uszy” wszedzie.
Kulturalny czlowiek nie podsluchuje, bo szanuje czyjes zycie prywatne i nie wtyka nosa w nieswoje sprawy nieproszony.
Kulturalny czlowiek tez nie musi miec poczucia “winy” i “grzechu”, kiedy postepuje wedlug zasady:
” nie czyn drugiemu tego, co tobie niemile.”
Bardzo niemile odczuwalam przymus spowiedzi i wiem dawno dlaczego,bo jest to upokorzenie drugiego czlowieka za wyjawianie swoich najskrytszych mysli i uczuc oraz ujawnianie tajemnic innych ludzi przed jakimis tam klechami i czekanie pokornie na “pokute”.
Szczerym do bolu idiota nie mozna byc tylko dlatego, ze sie nie ma nic do ukrycia.
Chyba, ze sie jest dobrym wojakiem Szwejkiem.
Te wszystkie podsluchiwania i szpiclowania maja za zadanie znalezienie “slabych” punktow u czlowieka i wykorzystanie ich przeciwko niemu. Podobnie robi sie rozne ankiety marketingowe dotyczace rynku czy lekow, zeby zleceniodawcy jeszcze wiecej zarobili.W czasie wojny gestapowcy i nie tylko torturowali prymitywnie i bestialsko wiezniow, zeby zaczeli “sypac”.
“Spowiedz” to takie sprytne , nalkowe podejscie, no bo delikwent sam ochoczo opowiada o swoich i nieswoich “grzechach”.
Na chama podsluchuje sie w tych czasach poslugujac sie technika i to jest tez przestepstwo, ale nazywa to sie cenzura w celu zabezpieczenia bezpieczenstwa ! Tylko czyjego ?
Wcale nie czuje sie bezpiecznie, jak tony chemikaliow spadaja nie tylko mnie na glowe i mam dziwny kaszel, jak musze uwazac na jedzenie z “dodatkami”, jak musze pic zanieczyszczona wode, jak musze czuc sie jak ostatni intruz w urzedach,kiedy mi to zabrano dorobek calego zycia, bo ciagle bylam cos komus winna ? Jak wszedzie jest pelno policji, bo grozi mi terrorysta ?
Co z tego, ze zawsze staralam sie czynic dobro i tego nie zaluje , ale zawsze przy tym musialam placic ogromne sumy temu komus, czemus i do tej pory nie wiem za co ?
Pare razy musialam isc do sadow, zeby zlozyc tzw. Offenbarungseid czyli ujawnienie majatku pod przysiega !
Byla cala szczegolowa lista pytan dotyczaca ewentualnego majatku z podaniem numeru konta.
Czulam sie jednak jak taka Malgosia, co ma cos na sumieniu i chyba zapomniala podac, gdzie ta ostatnia tone zlota zakopala, chociaz wczesniej przychodzili rozni tacy sprawdzic na miejscu, czy gdzies po katach turla sie u mnie zloto i dolary.
Juz po pierwszej “spowiedzi” wiedzialam, ze jak to dobrze jest juz nic nie miec, bo nic nie mozna zabrac i serce z bolu sie nie kraje po stracie.
Zal mi bylo tylko tych osobnikow, co sie tyle nachodzili i najezdzili, zeby mnie odciazyc od balastu mamony, ktora to juz wczesniej wyniuchali specjalisci bez mojej spowiedzi.
Teraz moge odbywac moja “pokute” za urodzenie z “grzechem pierworodnym ” i “wina”.
Moge rozwijac sie duchowo z innymi na tym blogu Astromarii, bo roznych “spowiednikow” na sile mam totalnie w d….. !
Krytykowac siebie tez nie musze, bo zawsze jacys usluzni blizni sie znajda i odwalaja za mnie niemila robote, kiedy to moge dalej spokojnie isc z duchem czasu i nie robic z siebie masochistki.
W kosciele cierpietnicy nawijali tak: Mea culpa, mea culpa, moja jedna wielka pulpa ! i bili sie w piersi zamiast wczesniej lepiej puknac sie w czolko.
Lepiej puknac sie w glace niz wrzucic na tace !
Duke Nukem powiedział/a
True, true ,true…
Gumowe ucho to tylko kwestia technologii w konkretnych czasach.
Ave Mar..a,
niech Ci szczeka spadnie z r..a.
czlowiek powiedział/a
Jezeli juz nic nie mozemy poradzic na to co zlego dzieje sie wokol nas ,to co nam pozostaje ?
1. Czekac,ze Bog cos za nas zrobi ?
2. Wyciagnac raczki do przodu czy do tylu i dac sie zakuc ?
3. Wyjsc na ulice ,bo ktos nas skrzyknal ,rozciagnac transparenty i flagi , powtarzac jak malpy za tym co wrzeszczy przez tube ?
4. Isc po lichwe do bogatych (czytaj pozyczke) i tonac w dalszych przefinansowaniach i dlugach ?
5. Poslugiwac sie plastikowym pieniadzem i rozkladac , odwlekac splate nawet za wziete z polek sklepowych papu ?
6.Ogladac polityczne bajdurzenie w tel-awizji i wszelka w niej debilna rozywke ,po klaskanie ,podklad smiechowy i wszelkie oh i ah ?
7. Isc do kosciola ,pasc na kolana i prosic tego Najwyzszego az po WIELKI IZRAEL o NWO,pielgrzymowac do nich ?
8. Zapisac sie do partii i wierzyc,ze znajde prace i bedzie mi juz lzej ?
9. Isc na wybory (wszelkie) i podtwierdzic swym glosem tego/ta/tych co juz przed wyborami sie wybrali ?
10. “Powiesic sie” jak Lepper ,ktorego najblizsi zdradzili a masy mialy go w du.ie ???
Prosze o odpowiedzi .
astromaria powiedział/a
Zachować spokój ducha i wiarę. Siedzieć i obserwować. Ja się w nic nie będę angażować, lecz dostosuję swoje postępowanie do okoliczności. Wychodzenie na ulicę i demonstracje będą organizowane po to, żeby “władza” mogła tych demonstrantów łatwo wystrzelać lub aresztować.
Zofia powiedział/a
@Czlowiek,, odpowiedz dla Ciebie na wszystkie pytania sa w Tobie.
Zadaj pytanie wieczorem, a rano bedziesz mial odpowiedz….
Agaka powiedział/a
Astromario, pewnie jeszcze trochę czasu zabrałoby mi napisanie
tego pierwszego posta ale ACTA mnie przygwoździła, więc może jeśli
jeszcz nie wiesz to wklejam linka z petycją jeśli została jakaś szansa
żeby temu zapobiec:
http://www.petycjeonline.pl/petycja/nie-dla-acta-nie-zgadzam-na-podpisanie-umowy-miedzynarodowej/608
Piotr Enhap powiedział/a
Ach! ekstremalne samodzielne myślenie! mniam!
(piszę http://metakonstrukt.blox.pl)