Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka. NIE piszę o tym, w co wierzę, lecz o tym, co WIEM, bo osobiście to zweryfikowałam.

  • Adolf Hitler: “Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer”

    Dedykuję wszystkim, którzy przekonują, że potrzebujemy rządu światowego (do kontaktów z... kosmitami).
  • Bruno Gröning:

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • Tao:

    Uczeni nie są mądrzy, mądrzy nie są uczeni.
  • Heraklit z Efezu

    Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym.
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’:

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej
  • dr Sidney MacDonald Baker:

    Empirycy to ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to ci, którzy widzą to, w co wierzą.

  • Michael Ellner:

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Demokracja?

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad [Benjamin Franklin]

    Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami. [Arystoteles]

    Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest. [Benjamin Disraeli]

    Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania [Horst Seehofer, przewodniczący CSU i premier Bawarii]

    Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy. [Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla]

    Wierzę w to, że instytucje bankowe stwarzają większe zagrożenie dla naszej wolności niż armie. Jeśli Amerykanie kiedykolwiek zezwolą na to, by prywatne banki przejęły kontrolę nad emisją ich waluty, przez inflację, potem przez deflację, to banki i korporacje które na tym wyrosną będą pozbawiać ludzi wszelkich prywatnych dóbr, do momentu aż ich dzieci nie przebudzą się bezdomne na kontynencie, który został podbity przez ich ojców. Władza nad emisją powinna być zabrana bankom i przywrócona ludziom, do których ona prawowicie należy. [Thomas Jefferson]

    Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa [Mayer Amschel Rothschild]

    Lichwa, gdy raz dostanie się do władzy, zrujnuje i doprowadzi do upadku każdy naród. Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna się, że jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność. [William Lyon Mackenzie King, premier Kanady]

    W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii - nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego - jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo - wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami. [John Swinton, były szef Personalny New York Times, ok. 1880 r.]

    Jesteśmy wdzięczni wydawcom “Washington Post”, “New York Times”, “Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy… [David Rockefeller]

    Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. [David Rockefeller]

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia. [James Paul Warburg]

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją [Zbigniew Brzeziński w książce "Between Two Ages" 19970 r.]

  • Robert Anton Wilson:

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Wywiad z Iluminatem:

    To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. [Jan van Helsing "Ręce precz od tej książki"]
  • Wikipedia:

    Eugenika – pojęcie (...), które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi).
  • Bill Hicks

    Czy ktoś z was pracuje w reklamie lub marketingu? Niech się zabije!
    http://youtu.be/BugXa3Cbc3A

  • Pastor Martin Niemöller:

    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było [Tekst napisany w obozie koncentracyjnym Dachau]
  • Fred Hoyle:

    Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?

    Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.

    Nieważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią.

  • Astromaria:

    Od czasu, kiedy cyrkowy magik, James Randi zaczął arbitralnie decydować o tym, który uczony ma prawo publikować swoje prace w prasie naukowej, a ateista Richard Dawkins głosić kazania w kościołach, gdzie obwieszcza całemu światu, że Bóg nie istnieje, świat zupełnie stanął na głowie.
  • Salvador Dali:

    Jedyna różnica miedzy mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem
  • Tomasz Lis:

    Kto ma mikrofon, ten ma władzę (podobno to tylko żart) ;-)
  • Kasjopeanie:

    Wiara, że jedno źródło zawiera całą wiedzę, jest sprzeczna z rzeczywistością. Jeśli zakładało się, że zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dostarczy całej wiedzy, wtedy jest się zwiedzionym, ponieważ żadne konkretne źródło nie może dostarczyć całej wiedzy. Jeśli więc ktoś uwierzy w taki podstęp, sam złapie się w pułapkę w obrębie danych parametrów. I na wieczność rasa ludzka będzie zatruta przez podobny problem, który objawia się na kilka sposobów: zawsze szuka się prawdy na jednej drodze czy tez poprzez religię, zamiast szukać jej na miriadach różnych dróg; także wiara w proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane kwestie i pytania.
  • Richard Dawkins został kreacjonastą?

    ...cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
    Zobacz to na własne oczy!
    --------------
    Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest Inteligentny Projektant. [w pracy "The Necessity of Darwinism", New Scientist,
    15 Kwiecień 1982, str. 130].

  • Niccolo Machiavelli

    Dopóki ludzie są ze sobą skłóceni, nie są niebezpieczni. A w takim razie każdy, kto chce nas kontrolować, musi się zatroszczyć o klimat stresu, lęku i powszechnej agresji.
  • “Prof” Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów:

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym [w „Kropka nad i”, TVN 24 09.02.2011]
  • Albert Einstein:

    Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie.
  • C. S. Lewis:

    Nie masz duszy. Jesteś duszą. Masz ciało.
  • Bill Cosby:

    Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich.
  • Spisek, nie teoria

    We wtorek, niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung poinformował, że Karch [szef laboratorium szpitala uniwersyteckiego w Münster, przyp.tłumaczącej] odkrył, że bakteria O104: H4 odpowiedzialna za obecny wybuch epidemii jest tzw chimerą, która zawiera materiał genetyczny z różnych bakterii E. coli. Zawiera ona także sekwencje DNA bakterii dżumy, co czyni ją szczególnie chorobotwórczą.
    Spiegel OnLine

  • Życie przerosło kabaret

    W elektrowni jądrowej energię pochodzącą z rozpadu silnie radioaktywnego materiału używa się do ZAGOTOWANIA WODY.
  • Mefisto („Faust” J. W. von Goethe):

    Jestem tej siły cząstką drobną, / co zawsze złego chce / i zawsze sprawia dobro

  • Gautama Budda:

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym. (Kalama Sutra)
  • John Lennon:

    Naszym społeczeństwem kierują chorzy umysłowo ludzie dla chorych celów. Myślę, że rządzą nami obłąkańcy dla obłąkanych celów i myślę, że za powiedzenie tego mogą mnie zamknąć w szpitalu dla wariatów. Na tym właśnie polega obłęd tego wszystkiego.
  • Osho (Rajneesh):

    Dobrze jest mieć ego, ponieważ inaczej nie będziesz miał w życiu kręgosłupa. Każdy cię zmiażdży. Jeśli nie będziesz miał w życiu ego, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany. Każdy człowiek, każdy Adolf Hitler stanie się twoim pasterzem, a ty będziesz owcą.
  • “Szczepienia są chemiczną lobotomią” – Bertrand Russel

    Bestie końca czasów Plik pdf
    Bestie końca czasów Scribd
    Szczepionki które uczynią Cię posłusznym
    ----------------------
    „Dzisiejszy świat zamieszkuje 6,8 miliarda ludzi i zmierza do wartości 9 miliardów. Jeśli obecnie wykonamy dobrze zadanie jeżeli chodzi o szczepionki, służbę zdrowia, rozrodcze usługi zdrowotne, wówczas możemy obniżyć tę wartość o być może 10 lub 15 procent”. [Bill Gates na zamkniętej konferencji TED 2010 w Long Beach w Kalifornii].
    ----------------------
    O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci. (...) koszt produkcji jednej szczepionki - ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. ]
    Gdyby stosować zasady farmakopei, to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. [dr Jerzy Jaśkowski]
    ----------------------
    Raport CDC stwierdza, iż wśród kobiet w ciąży zaszczepionych na świńską grypę odnotowano siedem razy więcej poronień. Kobiety zaszczepione na grypę sezonową chorowały trzy razy częściej na tę grypę, zaś szczepione na A/H1N1 chorowały na świńską grypę dziesięć razy częściej.

  • William S. Borroughs:

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • George. H. W. Bush:

    W tych kłopotliwych czasach naszym piątym celem jest Nowy Porządek Świata, który może zapoczątkować nową erę
  • Joseph Stiglitz:

    Ekonomika każdego państwa jest analizowana oddzielnie, po czym Bank wręcza każdemu ministrowi ten sam czteroetapowy program.

    Pierwszy etap to prywatyzacja, którą bardziej dokładnie należałoby raczej nazywać etapem „przekupstwa”. Zamiast korzystnie sprzedawać państwowe przedsiębiorstwa przywódcy danego narodu beztrosko wyprzedają, stosując się do żądań Banku Światowego, swoje przedsiębiorstwa dostarczające wodę i elektryczność. Gdybyście tylko mogli zobaczyć, jak szeroko otwierają się im oczy na widok dziesięcioprocentowej prowizji wpłacanej na ich konta w bankach szwajcarskich w zamian za spuszczenie o kilka miliardów z ceny sprzedaży państwowych dóbr.

    Rząd Stanów Zjednoczonych wiedział o tym, przynajmniej w przypadku największego „przekupstwa” wszechczasów, rosyjskiej wyprzedaży w roku 1995. „Ministerstwo Skarbu USA uważało, że jest to wspaniale zorganizowane, jako że chcieliśmy, aby Jelcyn został powtórnie wybrany na prezydenta. Mało nas obchodziło, że to skorumpowane wybory. Chcieliśmy, aby pieniądze trafiły do Jelcyna” poprzez wspieranie jego kampanii.
    -----------
    Stiglitz nie jest terrorystą spod znaku teorii spiskowych. Człowiek ten tkwił wewnątrz tej gry, był członkiem gabinetu Billa Clintona w charakterze przewodniczącego zespołu jego doradców ekonomicznych.

  • Anton Pawłowicz Czechow:

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Lew Tołstoj:

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Ali Ibn Abi Talib:

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Victor Lebow:

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • Henry Kissinger:

    Żołnierze są głupimi, tępymi zwierzętami używanymi w polityce zagranicznej
  • Ryszard Legutko:

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • AIDS

    "Dlaczego Magic Johnson nie ma AIDS?" Takie pytanie zadał Maciej Trojanowski w listopadzie 2000 roku doktorowi Jamesowi DeMeo. Odpowiedź brzmiała: "Bo przestał się leczyć".
  • dr Will Keepin, fizyk:

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Alfred Korzybski:

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • prof. Maria Dorota Majewska:

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Thorwald Dethlefsen:

    Światło istnieje, ciemność zaś – nie.

    Dlatego często wzmiankowana walka między siłami światła a siłami ciemności nie jest żadną prawdziwą walką, bo jej wynik jest znany od zawsze.

    Ciemność nic światłu uczynić nie może.

    Światło natomiast niezwłocznie przetwarza ciemność w jasność – i dlatego ciemność musi światła unikać, jeśli nie chce zdemaskowania swego nieistnienia.

    To prawo daje się prześledzić także w naszym fizycznym świecie – jak na górze, tak na dole. Załóżmy, że mamy pomieszczenie wypełnione światłem i że poza tym pomieszczeniem panuje ciemność. Możemy spokojnie otwierać drzwi i okna i wpuszczać ciemność do środka – nie zaciemni ono pomieszczenia; to światło rozjaśni ciemność.

    Odwróćmy ten przykład: mamy ciemne pomieszczenie, otoczone od zewnątrz światłem. I znów otwieramy drzwi i okna. Tym razem znów światło przemieni ciemność i wypełni pomieszczenie jasnością. [Poprzez chorobę do samopoznania]

  • Zygmunt Bauman:

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • Siddhartha Gautama:

    Dla mędrca nie ma rzeczy niewłaściwych
    Dhammapada (czyta Ksawery Jasieński)

  • Ted Turner:

    Jest nas zbyt wielu. Stąd bierze się globalne ocieplenie. Zbyt wielu ludzi zużywa atmosferę
  • Al Gore „Ziemia na szali”:

    ... w niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię.
  • prof. Julian Aleksandrowicz:

    Głównym przejawem niepowodzenia współczesnej medycyny jest to, że nie umie ona przeciwdziałać rozpowszechnianiu się chorób cywilizacyjnych. Możliwe, że wybuduje się kiedyś w Polsce kilkadziesiąt centrów onkologicznych, wiele nowych szpitali psychiatrycznych, ośrodków kardiologicznych, trudno jednak będzie uznać to za sukces medycyny.
    ------
    Katedra jest czymś więcej niż tylko sumą kamieni, ona nadaje im piękno i sens. Podobnie człowiek jest czymś więcej niż tylko sumą organów.

  • Daniel Cohn-Bendit (eurodeputowany):

    Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym (państwowym) przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję [Autobiografia z książki "Wielki bazar"] czytaj więcej
  • Przysłowie chińskie:

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Credo Mutwa:

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • Wolter:

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Niebezpieczne GMO

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów. [Terje Traavik (naukowiec norweski]
    -----------
    Pomimo upływu jednej trzeciej wieku i ponad 350 mld dolarów zainwestowanych w to cacko huragan pozostaje bardziej przewidywalny, a pożar bardziej możliwy do opanowania niż rośliny genetycznie modyfikowane [prof. Ignacio Chapella z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley]

  • Francis Collins:

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.

    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).

  • David Coleman:

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”:

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy [G. Gurdżijew]
    ------------
    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.

    Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.

  • Plutarch:

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Frank Zappa:

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine:

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche:

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut:

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh:

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer:

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo:

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram:

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain:

    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
  • Johann Wolfgang von Goethe:

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie:

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres:

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Dżalaluddin Rumi:

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • Paramahansa Yogananda:

    Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty.

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...

    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).

  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”:

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski:

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem.

    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby

Moje credo

Pierwsze moje credo powstało na potrzeby mojej strony Gabinet Astropsychologii, ponieważ nieustająco byłam (a właściwe wciąż jestem) nękana przez palących się do nawracania mnie na chrześcijaństwo misjonarzy i innych nadgorliwych krzyżowców.

Co ciekawe, równie agresywni, napastliwi i żarliwi w swoich misjonarskich zapędach okazali się „racjonaliści”, którzy rzucili się na mnie z zapałem godnym świętej inkwizycji, wprost paląc się do tego, by upiec mnie na stosie dla heretyków, głoszących teorie niezgodne z materialistyczną ortodoksją! Najwyraźniej dopuściłam się tu obrazy ich uczuć ateistycznych, lol.

Szanowny sceptyku-racjonalisto!

Spróbuj sobie wyobrazić, tak czysto teoretycznie, że żyjesz w społeczeństwie daltonistów. Wyobraź sobie następnie, że jesteś jednym z nielicznych szczęściarzy, którym „przypadkowy skok ewolucyjny” umożliwił widzenie kolorów. Cieszysz się, prawda? A ja cię zmartwię – nic dobrego z tego dla ciebie nie wyniknie, bo prawda jest taka, że inni cię nigdy, przenigdy nie zrozumieją. Jeśli im powiesz, że widzisz czerwone wiśnie i zielone liście, uznają cię za kłamcę. Jeśli będziesz się przy swoim upierał, spuszczą ci łomot. A jeśli nie spokorniejesz i dalej będziesz się upierał przy zmyślaniu tych ohydnych bajek, wyszydzą cię, wsadzą cię do wariatkowa, a w końcu upieką cię na stosie.

To, że jesteś ślepy na kolory, nie znaczy, że inni ich nie widzą. To, że nie masz zmysłu umożliwiającego ci widzenie i rozumienie tego, czym zajmuje się ezoteryka, nie upoważnia cię do wyśmiewania i prześladowania tych, którzy te zmysły posiadają.

To nie ezoterycy są upośledzeni. To wy, materialistyczni „racjonaliści”, jesteście daltonistami – duchowymi. I dlatego powinniście nauczyć się pokory.

———–

Moje credo (nowa wersja)

Jestem NIEWIERZĄCA.

Generalnie i totalnie.

Moja niewiara obejmuje wszystkie religie, New Age, naukę, racjonalizm, ateizm, darwinizm, kreacjonizm, sceptycyzm, feminizm, politykę, demokrację, światopogląd prawicowy, lewicowy, liberalny i każdy inny, …………………… (tu możecie sobie wpisać wszystko to, co zapomniałam wymienić).

Nie wierzę w te wszystkie rzeczy, ale też niczego generalnie nie odrzucam. Jestem za, a nawet przeciw, więc zapoznaję się z zainteresowaniem ze wszystkimi możliwymi opcjami światopoglądowymi i wybieram z nich dla siebie wyłącznie to, co mi pasuje. A to, co mi nie pasuje wyrzucam, bo nie jest mi to potrzebne. Nie zamierzam obciążać się żadnym ideowym balastem: czarnym, białym, prawym, lewym, …….., itp., ponieważ prawda i tak zawsze leży nie na prawo i nie na lewo, lecz pośrodku.

Katolicyzm zdejmuje z ludzi całą odpowiedzialność za rozwój osobisty i zamiast tego każe im wierzyć w „zbawienie”, które rzekomo zagwarantował im Jezus, pozwalając się zamordować na krzyżu. Większej bzdury nie można wymyślić, naprawdę, to się wprost w głowie nie mieści.

Nikt ani nic Cię nie zbawi.

„Zbawić się” (cokolwiek to słowo znaczy) możesz wyłącznie ty sam/a, ale to wymaga świadomości i ciężkiej pracy nad sobą. Nikt Cię w tej pracy nie wyręczy, nie licz na to, że pójdzie gładko i bez bólu.

Wiara w „zbawienie” potrzebna jest „Systemowi” po to, żeby ludzie nie pracowali nad sobą, nie rozwijali się i nie starali się być lepsi. Mówiąc wprost, chodzi o to, żeby każdy żył w przekonaniu, że jest świetny taki, jakim go (rzekomo) Bóg stworzył i że nie musi się starać być lepszy. Bo po co się starać, skoro „zbawienie” należy się za samą wiarę, a nie za uczynki. Taka postawa powoduje, że w społeczeństwie nie ma miłości, zrozumienia ani chęci współpracy. To wszystko jest niepotrzebne, bo i tak będziemy zbawieni. Przez wiarę. Amen!

Co jeszcze gorsze, wiara w „zbawienie” sprawia, że człowiek staje się infantylny i do końca życia zachowuje się jak nieodpowiedzialne dziecko, które czeka, aż zjawi się Duży Tatuś i je uratuje. Po co się starać, skoro  Tatuś i tak przyjdzie i wyciągnie z każdych tarapatów? Czy człowiek wierzący w takie cuda może stać się świadomy i dorosły? Nigdy!

Jest rzeczą oczywistą, że wiara jest ślepa i że pozbawia rozumu. Jeśli jednak przystałeś do klanu „racjonalistów” wcale nie postępujesz racjonalnie, ponieważ przyjmując ich światopogląd również kierujesz się wiarą, która jest tak samo ślepa, jak religijna (oni wierzą w Boga, a ty wierzysz w nieistnienie Boga i/lub w ludzki rozum – i jedno i drugie to również wiara). Jeśli wierzysz komuś, kto ci mówi, co masz myśleć, NIE JESTEŚ racjonalistą, lecz WYZNAWCĄ.

„Racjonalizm” w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z rozumem, co odkryłbyś szybko, gdybyś rzeczywiście posługiwał się rozumem. To ogłupiająca ideologia, stworzona specjalnie po to, żeby łapać w sidła tych ludzi, którzy wyzwolili się ze zniewolenia religijnego. Człowiek nie ma prawa być wolny. Człowiek musi być zniewolony i nieświadomy własnej mocy oraz potencjału.

Żadna władza, ani religijna, ani świecka, nie potrzebuje ludzi przebudzonych, samodzielnie myślących i wolnych. Takimi ludźmi nie da się rządzić. „System” potrzebuje bezwolnych baranów i dlatego zastawia na ludzi 2 pułapki: religijną i ateistyczną. Jedna i druga ma za zadanie nie tylko ogłupianie, ale co jeszcze ważniejsze (i groźniejsze) – antagonizowanie ludzi. Katolicy muszą zionąć nienawiścią do „bezbożnych” i „niemoralnych” ateistów, a ateiści do „bezmyślnych” i „zabobonnych” katolików. [Nawiasem mówiąc od obu tych grup dostaję maile. Katolicy wyzywają mi od niemoralnych ateistów, a ateiści od głupich moherowych beretów - jedni i drudzy reprezentują ten sam brak kultury i ten sam poziom duchowy].

Jeśli nie wierzysz, zajrzyj na dowolny portal, reprezentujący przekonania przeciwne niż twoje i ujawnij się z nimi. Sam się przekonasz, z jaką nienawiścią cię tam przywitają.

Jeśli chcesz być naprawdę wolny musisz porzucić wszystkie gotowe światopoglądy, którymi mami Cię System. Występując z obozu, do którego należałeś wcześniej i nie przechodząc do przeciwnego, lecz stając w neutralnym punkcie automatycznie przestajesz mieć przeciwników.

Ale wtedy Ty stajesz się zagrożeniem dla obu zwykle wrogich sobie stad i oba zaczną na ciebie polować. Jednak nie obawiaj się, dopóki się nie poddasz lękowi, nic Ci nie zrobią. Pokonać Cię może tylko lęk – Twój własny. To on jest Twoim największym (i jedynym) wrogiem.

Jako lekturę wyjaśniającą dokładniej wiele poruszonych tu kwestii polecam moje Mapy świadomości (wciąż w fazie tworzenia).

Kwestia Boga

Zdecydowana większość ludzi utożsamia wiarę w nauczanie Kościoła z wiarą w Boga. Mało tego! Niektórzy utożsamiają nawet sam Kościół z Bogiem! Mądrzy czy głupi, wierzący czy ateiści, wszyscy popełniają ten sam niedorzeczny błąd logiczny: odejście z Kościoła uznają za odejście od Boga. Katolik który zaczyna widzieć oszustwo religii i nieuczciwość kleru dochodzi do pokrętnego wniosku, że to Bóg go rozczarował i z hukiem staje się ateistą. Natomiast ateista, który widzi, że ateizm jest ścieżką prowadzącą donikąd nawraca się na… katolicyzm lub wstępuje do innej sekty biblijnej i przyjmuje chrzest. Ludzie w ogóle nie widzą możliwości wiary w Boga w oderwaniu od religii i instytucji Kościoła. Nie widzą niczego poza skrajnościami, nie potrafią stanąć w neutralnym punkcie, więc nie są zdolni do dostrzeżenia obiektywnej prawdy. Zamiast wybierać między religią a ateizmem można przecież przyjąć założenie, że istnieje (jakkolwiek pojmowana) duchowa Siła Wyższa. Takie założenie uwalnia od obowiązku wiary w religijne dogmaty i mity i w niczym nie ogranicza.

Odrzucając wiarę w biblijnego, osobowego, patriarchalnego i mściwego Boga-Ojca wcale nie musisz odrzucać wiary w możliwość istnienia Boga. Takiego prawdziwego. To, co chrześcijaństwo uznaje za boga w żadnym razie Bogiem być nie może, ponieważ byt ten nie posiada żadnych atrybutów boskości i doskonałości. Jest on na wskroś ludzki, a więc raczej stworzony na ludzki obraz i podobieństwo. A przecież rzekomo było odwrotnie.

Bóg jest niepojętą Siłą Stwórczą, Kosmiczną Inteligencją, która stoi u podstaw wszelkiego stworzenia. Każdy Wielki Projekt musi mieć Inteligentnego Projektanta, ale Projektant ten bynajmniej nie musi być srogim dziadkiem z siwą brodą majstrującym coś z niczego w Edenie. Posłuchajcie, co o tym biblijnym “bogu” mówi Robert Anton Wilson, może to da wam do myślenia:

Kamieniem milowym na mojej drodze wyzwalania się z ateizmu stała się książka Raimunda Moody „Życie po życiu”. Nie miałam pojęcia o tym, co dzieje się z ludźmi w stanie śmierci klinicznej i być może miałabym trudności z uwierzeniem w to, gdyby autorem książki nie był lekarz. I gdyby nie przedstawił tam kilku naprawdę przekonujących dowodów. To był dla mnie bardzo pozytywny szok.

Przeczytaj też mój tekst pt. „Wiara”.

Gorąco polecam zapoznanie się z FAQ bloga Rozwój i Świadomość. Autorka bloga wyjaśnia w nim różne pojęcia związane z rozwojem duchowym, bardzo wartościowa i poszerzająca rozumienie lektura!

W co jeszcze nie wierzę?

Nie wierzę w szopkę z globalnym ociepleniem (dawniej nie wierzyłam również w dziurę ozonową – jak widać słusznie!) i uważam ją za spisek cwaniaków, którzy chcą się nieuczciwie wzbogacić na handlu nieszkodliwym dla środowiska (a nawet pożytecznym, bo stymulującym wzrost roślin) dwutlenkiem węgla. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego tak myślę obejrzyj te filmy (linki do playlist):

The Great Global Warming Swindle (PL)

Chmury słuchają się gwiazd

Nie uwierzyłam również (jak widać słusznie!) w pandemię świńskiej grypy, bo było dla mnie od początku oczywiste, że kryje się za tym spisek cynicznych cwaniaków z koncernów farmaceutycznych, chcących się wzbogacić kosztem ludzkiego zdrowia. Dziś jest to udowodnione, ale jeszcze niedawno „racjonalistyczni” (pożal się Boże, co to za „racjonalizm”) blogerzy (a w rzeczywistości wynajęci i opłaceni zawodowi kłamcy) z „naukowym” zacięciem przekonywali wszystkich, że to bardzo groźna odmiana grypy i że KONIECZNIE trzeba się zaszczepić. W czasie kiedy pisałam te słowa media jazgotały jak opętane, strasząc śmiercią w męczarniach każdego, kto się nie zaszczepi i wiele osób w to uwierzyło. Widziałam na blipie rozpaczliwe pytania „gdzie mogę kupić szczepionkę za dowolną sumę pieniędzy”. Teraz te same media (TVN!!!) głoszą coś wręcz przeciwnego niż parę miesięcy temu.

Czy po tej lekcji dalej będziecie dalej wierzyć mediom we wszystko, co Wam powiedzą???

Odpowiedzi: 50 to “Moje credo”

  1. toze powiedział/a

    Postanowiłem jeden wolny dzień poświęcić na czytanie Pani stron.
    Nigdy nie uważałem się za intelektualistę, za człowieka obdarzonego wysoką inteligencją, ponieważ zawsze byłem postrzegany jako ten gorszy( mam na myśli swoją rodzinę), bo nie poszedłem do tej szkoły co trzeba, bo inni robią tak a nie inaczej, bo zmierzam w zupełnie innym kierunku. Z czasem zacząłem traktować się jak coś gorszego, coś co nie powinno należeć do rasy ludzkiej, jak można być kimś skoro nie jest się akceptowanym nawet przez swoją rodzinę? Zawsze inaczej postrzegałem rzeczywistość, odkąd sięgam pamięcią zawsze inaczej. Doszło nawet do tego, że w trosce o moje zdrowie psychiczne moja ukochana mama wysłała nmie najpierw do psychologa, później do psychiatry i… nic się nie zmieniło.Lekarze nie byli w satnie mi pomóc, doktorzy równierz. Tyle tylko, że nie potrzebowałem tej pomocy, nie takiej.
    Patrząc z perspektywy, byłem inny ponieważ zawsze kierowałem się intuicją, własną – choć czasami błędną – logiką, bo zawsze byłem ciekawy nie tylko tego co jest za kurtyną, ale też co ją podtrzymuje, dokąd sięga i dlaczego istnieje. W swój własny analityczny sposób odkrywam świat i choć nadal czuję, że widzę go inaczej, nie przeszkadza mi to, bo nie jestem sam. Jestem świadomy własnych ograniczeń, jak równierz tego, że sposób w jaki piszę może być niezrozumiały dla innych, niestety nie z powodu wysokiego IQ, bo takiego nie posiadam, posiadam za to pierwiastek chaosu, który powoduje to, że w sposób dosyć dziwny przeskakuję z tematu na temat próbując zachować logiczną całość i w między czasie wplatając
    w zrozumiałe słowa skróty myślowe – dla mnie tak oczywiste.
    Nie porównuję Pani do mnie ani siebie do Pani, myślę raczej, że mamy podobny
    cel; poszukiwanie.

  2. astromaria powiedział/a

    To jest “normalny” scenariusz w przypadku tzw. dzieci indygo i ludzi, których uznano za chorych na ADHD. Dla “normalnego” człowieka każdy, kto nie jest taki sam jak cała masa musi być wariatem albo głupkiem. A tak naprawdę to często ci “normalni” są nienormalni, bo ograniczeni. Spotkałam się z przypadkami, kiedy fakt, że ktoś przestał chodzić do kościoła został uznany przez rodzinę za dowód na jego chorobę psychiczną.

    IQ nie świadczy o niczym. To tylko umiejętność rozwiązywania zagadek logicznych. Ludzie z wysokim IQ wcale niekoniecznie dochodzą do życiowych sukcesów i wcale nie muszą odznaczać się dużą mądrością. Jak to ktoś mądry powiedział “nie wystarczy dużo wiedzieć, żeby być mądrym”.

  3. toze powiedział/a

    Proszę się nie martwić, nie jestem niebezpieczny i chociaż mam subtelność dynamitu, moje intencje są pokojowe.
    Dosyć ostrożna, raczej chłodna opinia człowieka, który ” znowu musi odpisywać jakiemuś facetowi z syndromem ( przerost ambicji nad możliwościami ).
    Może się mylę, ale tak to odebrałem.
    Lubię się angażować ( w granicach rozsądku ), co można czasem odebrać jako spoufalanie się, jeżeli tak się stało, to przepraszam.

    Właśnie przeczytałem “Wiarę”, faktycznie Moherowe berety są prawdziwym utrapieniem, ale nie o tym chciałem napisać.
    Moja córka chodzi do trzeciej klasy szkoły podstawowej, wśród różnych przedmiotów jest oczywiście religia, na której katechetka ( brak dużej litery oznacza brak szacunku )wymusza na dzieciach pewne zachowania dotyczące – jak to określiła – wiary. Dzieci muszą chodzić do kościoła, muszą uczestniczyć w różnych spotkaniach i zajęciach, rekolekcje , nabożeństwa itp. jeżeli nie to; pierwszą karą jest nagana na czele klasy, co ja odbieram jako poniżenie, kolejną obniżenie ocen, nie wspomnę już o grzechu śmiertelnym, ale – i skłoniło mnie to do szybkiej interwencji – problemy z przejściem do następnej klasy.
    Nigdy, przenigdy nie będę zmuszał mojego dziecka do wyznawania jakiejkolwiek wiary, nie mogę też dopuścić do tego by moje dziecko było traktowane w klasie jak wyrzutek i w końcu jakim prawem jakaś katechetka może krzywdzić w imię wiary. Na szczęście jedna rozmowa wystarczyła, jednak najbardziej przeraziło mnie to, że byłem jedynym rodzicem, który cokolwiek zrobił. Czasami wydaje mi się, że żyjemy w średniowieczu.

  4. astromaria powiedział/a

    @ Toze: nie wiem, z czego się tłumaczysz, my tu na tym blogu wszyscy jesteśmy “wariatami”, bo nie pasujemy do świata. Do kościoła nie chodzimy i mamy podejrzane poglądy. Ja też niekiedy wykazuję subtelność dynamitu i nawet kilka osób się na mnie za to obraziło.

    Opowieść o katechetce jest przerażająca. A najgorsze jest to, że stopień z religii liczy się do średniej, co daje tej pani władzę nad dzieciarnią, a nawet nad rodzicami. Z drugiej strony zadziwiające, że rozmowa pomogła. Czyżby katechetka okazała się reformowalna?

  5. toze powiedział/a

    Oczywiście, że nie. Pod koniec rozmowy wyjąłem telefon z kieszeni dając do zrozumienia, że wszystko nagrywałem i udało się. Pozwoliłem jej zastanowić się nad konsekwencjami tej, powiedzmy dyskusji. Od tamtej pory moje dziecko przynosi same piątki i prowadzi bardzo ładnie zeszyt. To naprawdę cud!

  6. astromaria powiedział/a

    Baaaardzo sprytnie… wykorzystam to przy najbliższej okazji :)

  7. Xagog powiedział/a

    “(…)ponieważ nieustająco byłam (a właściwe wciąż jestem) nękana przez palących się do nawracania mnie na chrześcijaństwo misjonarzy i innych nadgorliwych krzyżowców.

    Co ciekawe, równie agresywni, napastliwi i żarliwi w swoich misjonarskich zapędach okazali się „racjonaliści”, którzy rzucili się na mnie z zapałem godnym świętej inkwizycji, najwyraźniej wprost paląc się do tego, by upiec mnie na stosie dla heretyków, głoszących teorie niezgodne z materialistyczną ortodoksją! Najwyraźniej dopuściłam się tu obrazy ich uczuć ateistycznych, lol.”

    Myślę,że dobrze wiesz że problemem jest prowokacyjno-szyderczy ton Twoich wypowiedzi…

  8. astromaria powiedział/a

    Jak się nie podoba, to nie czytaj, nikt cię siłą nie przykuł do tego bloga. Jeśli będziesz się narażał na kontakt z tym, co cię wkurza zaszkodzisz wyłącznie sobie, a nie mnie.

  9. Xagog powiedział/a

    “To nie ezoterycy są upośledzeni. To wy, sceptycy, jesteście daltonistami – duchowymi. I dlatego powinniście nauczyć się pokory.”

    Tylko dlaczego próbujesz uczyć innych pokory samemu dolewając oliwy do ognia stwierdzeniami typu:
    “A tak naprawdę to często ci “normalni” są nienormalni, bo ograniczeni.”
    Też zawsze byłem na uboczu bo moje zdanie i sposób postrzegania rzeczywistości były inne od ogółu.Ale nie mnie stwierdzać,co jest normalne.Ani nie Tobie.
    Poza tym nie rozumiem skąd tyle nienawiści do chrześcijan skoro Jezus mówił tyle o miłości?Tylko nie podawaj mi argumentów typu “inkwizycja” bo nie widzę powodu dla którego miałbym się tłumaczyć z czegoś co robili inni ludzie wieki temu.Tak samo jak nie mogę wziąć na siebie winy i odpowiedzialności za jakiegokolwiek człowieka.Śmiejecie się ze straszenia ludzi piekłem?A wiecie że o piekle jest także mowa w Buddyźmie?To nie wymysł katolików.Wystarczy poczytać.
    Bez względu na wszystko,wierzę że istnieje Stwórca,czuję to,zawsze to czułem.Za wszelkie nieporozumienia i niejasności można winić tylko ludzi,którzy nie mając hamulców,wykorzystują tych którzy jeszcze trzymają się jakichś zasad,chcą szanować bliźnich i żyć w pokoju

    Wszyscy jadą po chrześcijanach,a nikt nie jest w stanie zaproponować alternatywy i tak,taplając się w oceanie emocji,jedni przekrzykują drugich,kłocąc się o to kto widzi prawdę,a kto nie.Z różnych pobudek,jedni są święcie przekonani że teorie jakie tworzą to prawda i można mówić innym co nią jest a co nie.Inni tylko chcą pokazać że coś wiedzą.
    Pytanie:dlaczego ktoś kto w tak negatywny sposób odpiera,kulturalnie niejednokrotnie sformułowane kontry,miałby mi mówić o rozwoju duchowym?Bo jak z czymś tutaj się nie zgadzam to jestem ograniczony,jestem daltonistą?

  10. astromaria powiedział/a

    Człowieku, łyknij coś na uspokojenie, bo widzę, że furia ci rozum zaćmiewa. Co ty bredzisz? Prowadzę ten blog od marca 2005 roku, więc sporo tu już napisałam, ale ty w ogóle nie wiesz co, bo z twojego wpisu wynika, że nie wiesz w ogóle gdzie wlazłeś.

  11. Xagog powiedział/a

    “Człowieku, łyknij coś na uspokojenie, bo widzę, że furia ci rozum zaćmiewa. Co ty bredzisz? Prowadzę ten blog od marca 2005 roku, więc sporo tu już napisałam, ale ty w ogóle nie wiesz co, bo z twojego wpisu wynika, że nie wiesz w ogóle gdzie wlazłeś.”

    Furia?Nieee,szukałem dialogu,ale widzę że to nierealne.Dobrze wiem gdzie wszedłem i o czym mówię.Z Twoich ust jednak nie pada w odpowiedzi nic poza oblegami…

  12. astromaria powiedział/a

    Dialog? Jaki dialog? Kilka cytatów z twoich wypowiedzi:

    Myślę,że dobrze wiesz że problemem jest prowokacyjno-szyderczy ton Twoich wypowiedzi

    Tylko dlaczego próbujesz uczyć innych pokory samemu dolewając oliwy do ognia

    nie rozumiem skąd tyle nienawiści do chrześcijan

    Wszyscy jadą po chrześcijanach,a nikt nie jest w stanie zaproponować alternatywy i tak,taplając się w oceanie emocji,jedni przekrzykują drugich,kłocąc się o to kto widzi prawdę,a kto nie

    Pytanie:dlaczego ktoś kto w tak negatywny sposób odpiera,kulturalnie niejednokrotnie sformułowane kontry,miałby mi mówić o rozwoju duchowym?

    To ma być dialog? To jest mowa oskarżycielska, a co gorsze – zupełnie to nie ma związku z treścią mojego bloga.

    Chrześcijaństwo wisi mi zwiędłym kalafiorem.

    Nigdy nie byłam chrześcijanką, więc nie mam żadnych urazów związanych z wychowaniem w tej wierze i niczego nie muszę odreagowywać, w przeciwieństwie do ciebie, co widać gołym okiem.

    Nie jestem chrześcijanką, bo żeby być uczciwym i prawym człowiekiem nie potrzebuję żadnego dekalogu ani księżowskiego straszaka w postaci bajek o piekle. Sama z siebie jestem porządną i moralną osobą, a dekalog po prostu mnie obraża, sugerując, że jestem prymitywnym bydlęciem, które do tresury wymaga kija i marchewki.

    Nie będę chrześcijanką, bo czuję się wolna jak wiatr na stepie, a przynależność do dowolnego stada (również racjonalistycznego) nakłada na mnie ograniczenia, których nie zniosłabym ani przez chwilę.

    I jeszcze taki “kwiatek”:

    Tylko nie podawaj mi argumentów typu “inkwizycja” bo nie widzę powodu dla którego miałbym się tłumaczyć z czegoś co robili inni ludzie wieki temu.Tak samo jak nie mogę wziąć na siebie winy i odpowiedzialności za jakiegokolwiek człowieka.

    Genialne! Równie dobrze mógłbyś tu napisać, że faszyzmu nie można potępiać, bo nie można brać na siebie odpowiedzialności za czyny jakiegoś tam Hitlera i jego sługusów, którzy byli dawno i to nie twoja wina.

    Inkwizycja, a raczej totalitarny katolicyzm to jest dokładnie to samo, co faszyzm. Albo myślisz tak, jak ci klechy / hitlerowcy każą, albo idziesz na śmierć. Nie ma żadnej różnicy w tych ideologiach.

    To zwycięscy piszą historię, a nie przegrani. Kościół wygrał, więc jest legalny, Hitler przegrał, więc jest nielegalny. A dla mnie jedno i drugie to taki sam syf. Gdyby Hitler wygrał, dziś być może zajmowałby się działalnością dobroczynną i wszyscy by go chwalili za jego dobroć. Tak, jak dziś chwalą Kościół.

  13. Xagog powiedział/a

    “To ma być dialog? To jest mowa oskarżycielska, a co gorsze – zupełnie to nie ma związku z treścią mojego bloga.”

    To Twój subiektywny odbiór tego co miałem do przekazania.
    Mówisz o pokorze,a niejednokrotnie odpowiadasz stwierdzeniami typu:
    “…niczego nie muszę odreagowywać, w przeciwieństwie do ciebie, co widać gołym okiem.
    To nie jest pokora.Chodziło mi o to,że ciągle odpowiadasz jakimiś stiwerdzeniami że ktoś ma uraz,problem,kieruje nim furia,albo żeby łyknął coś na uspokojenie.A dla mnie to nic innego jak umniejszanie i sugerowanie rozmówcy że jest głupi.

    “…a dekalog po prostu mnie obraża, sugerując, że jestem prymitywnym bydlęciem, które do tresury wymaga kija i marchewki.”

    Dekalog to po prostu podstawowe zasady współżycia z innymi.Bardziej kulawe jest chyba tylko ludzkie prawo,które jest stronnicze i niesprawiedliwe.
    Co w dekalogu jest złe,skoro opiera się na miłości,o czym mówił Jezus,sprowadzając je do 2 pierwszych przykazań.

    “Inkwizycja, a raczej totalitarny katolicyzm to jest dokładnie to samo, co faszyzm”

    Kościołowi katolickiemu też mam to i owo do zarzucenia,ale to nie zmienia faktu,że nie uogólniasz,bo kościół to ludzie-wszędzie są różni.Sama gdzieś pisałaś,że we wszystkim jest dobro i zło jednocześnie.

    “Genialne! Równie dobrze mógłbyś tu napisać, że faszyzmu nie można potępiać, bo nie można brać na siebie odpowiedzialności za czyny jakiegoś tam Hitlera i jego sługusów, którzy byli dawno i to nie twoja wina.”

    Nie widzę związku.A dlaczego miałbym się tłumaczyć z czegoś co ktoś zrobił kiedy mnie nie było na ziemi w ogóle?To złe,ale to przeszłość.O przeszłości należy pamiętać by się nie powtórzyła,to wszystko.Chodzi mi o fakt,że mogę wierzyć w Boga,ale to nie sprawia że mam obowiązek tłumaczyć się z czegoś co zrobili inni ludzie wierzący w Niego.Mnie akurat blisko do tego co w Nowym Testamencie,choć z kościołem jako takim mam niewiele wspólnego,nawet do niego nie chodzę,nie zostałem też wychowany w katolickiej rodzinie.Fakt,że z wieloma (albo i większością) rzeczami związanymi z religią chrześcijańską się identyfikuję nie oznacza że popełniam tym samym intelektualne samobójstwo.Ja biorę te wartości takimi jakie są,a nie interpretuję ich sobie jak mi się podoba,przy czym do części treści związanych z wspomnianą religią sam doszedłem rozmyślając.Dlatego nie lubię argumentów typu “inkwizycja”,bo to kwestia tego jak ktoś sobie interpretował i ja nie mogę brać na siebie odpowiedzialności za to.Każdy sam odpowiada za swoje czyny.”Nie zabijaj” znaczy “Nie zabijaj”.Proste.To że ktoś wykorzystuje religię do swoich celów to juz inny temat.Wspomniałem o tym,bo kiedy mówię o wierze,od razu padają tego typu argumenty.I to też nie znaczy że jestem katolem o skostniałych poglądach i zamkniętym umyśle,bo w wielu religiach widzę wspólne punkty i nie ograniczam swoich poszukiwań tylko i wyłącznie do Biblii.
    W sumie dobrze byłoby zaznaczyć,że słowo “religia” mi zbytnio nie pasuje,bo ja nie wierzę w coś takiego jak religia,ja wierzę w Boga.

    “Tak, jak dziś chwalą Kościół.”

    Ani go nie chwalę,ani nie potępiam bo nie lubię uogólniania.

    “To ma być dialog? To jest mowa oskarżycielska, a co gorsze – zupełnie to nie ma związku z treścią mojego bloga.”

    Po prostu to co pisałaś o religii i wierzących.Odebrałem to jak uogólnienie – tak jakby wszyscy wierzący mieli ciasne umysły i bezkrytycznie wierzyli w to co im tam jakiś ksiądz powiedział.

  14. Xagog powiedział/a

    “Kościołowi katolickiemu też mam to i owo do zarzucenia,ale to nie zmienia faktu,że UOGÓLNIASZ,bo kościół to ludzie-wszędzie są różni.Sama gdzieś pisałaś,że we wszystkim jest dobro i zło jednocześnie.”

    Zrobiłem błąd,więc koryguję

  15. Mirosław Rynkowski powiedział/a

    Całe szczęście że nie wierzę w zbawienie. Oświadczam że przeczytałem, zapoznałem się i rozumiem. Każdy z nas ma swoje poglądy, zdanie i cele życiowe. Każdy bez wyjątku może wierzyć lub nie. Lepiej jest mieć 10 owieczek wierzących niż 100 baranów którzy wierzą ale w niedziele i inne święta. Za tych baranów przepraszam bo nie mam zamiaru nikogo urazić a jedynie jest to zwykle porównanie. Bez sensu jest kogoś zmuszać do kościoła czy też do ezoteryki. Najlepiej jest jak każdy wybierze sam i tego każdemu życzę.

  16. astromaria powiedział/a

    Wiara jest potrzebna, ale tylko do przenoszenia gór. Jeśli ktoś uwierzy, że potrafi, to na pewno mu się uda. A jeśli uwierzy, że nie potrafi, to mu się nie uda. I to cała prawda na temat wiary. Każda inna wiara (religijna, polityczna, ideologiczna itp.) jest groźnym oszustwem.

  17. Mika powiedział/a

    Czy mając niecałe 18 lat i mieszkając w małej, pełnej skrajności mieścinie, jest szansa na swobodne życie w zgodzie z takim credo jakie Pani przedstawia?
    Rozrywanie wewnętrznych łańcuchów jest trudne, zwłaszcza gdy twój światopogląd mają za chwilowy młodzieńczy “odchył” i próbują go stłumić wszystkimi środkami.
    I kiedy jesteś bombardowany masą oszczerstw, raz jako bezbożnik, a raz jako wierzący w dziwactwa pomyleniec.
    Jak przetrwać, kiedy impulsywna natura nie pozwala już na stwarzanie pozorów?

  18. astromaria powiedział/a

    Impulsywna dusza faktycznie może być problemem. Przetrwanie jest możliwe, ale nie trzeba się chwalić swoim przebudzeniem, a zwłaszcza nie należy robić wokół tego szumu. Jak powiedział Platon człowiek wolny jest wolny nawet w więzieniu. Najważniejsza jest wolna dusza. Naszych myśli nikt nie jest w stanie kontrolować. Ludzie mogą sprzeciwiać się słowom, które wypowiadamy, a zwłaszcza agitacji. Dlatego należy kultywować swoją wolność w ciszy i nikogo nie przekonywać do swoich racji. No i na szczęście mamy internet, który ułatwia odnajdywanie bratnich dusz.

  19. wenn powiedział/a

    Mirosław Rynkowski powiedział”Wiara jest potrzebna, ale tylko do przenoszenia gór. Jeśli ktoś uwierzy, że potrafi, to na pewno mu się uda. A jeśli uwierzy, że nie potrafi, to mu się nie uda. I to cała prawda na temat wiary. Każda inna wiara (religijna, polityczna, ideologiczna itp.) jest groźnym oszustwem.” POPIERAM
    Tu też są uogólnienia i Pan Xagog mógłby się przyczepić.
    Ma Pan [proszę się nie obrażać], ale nikłą, albo i żadną znajomość tematu jaki porusza Astromaria.Ale, tak sobie myślę, że jako dobry chrzścijanin, powinien być Pan łagodny, cierpliwy,wyrozumiały…
    Czego Pana ta wiara nauczyła? Zacietrzewienie, złość …
    Ile jest wojen religijnych??? Ludzie opamiętajcie się!!!
    Ja osobiście całkowicie rozdzielam pojęcie WIARY i RELIGII
    Jestem wierząca i nie uznaję żadnego kościoła i żadnej religii.
    To ludzie stworzyli religie i pobudowali kościoły, i to w bardzo określonym celu.
    Niestety nie rozwinę tematu- życie musi się toczyć, a na tym padole obowiązuje pojęcie czasu.
    Niezmiennie wierząca w największą moc DOBRA i MIŁOŚCI .wenn

  20. Elsa powiedział/a

    Jeśli chodzi o religię w szkole,to też miałam przykre doświadczenia. Tam jest czysta dyskryminacja. Jeżeli rodzice nie chodzą do kościoła,to takie dziecko automatycznie nie jest dopuszczone np. do komunii. W imię pewnie tej miłości do bliżniego?! A co z psychiką takiego dziecka, które potem czuje się zdyskredytowane i napiętnowane? Moje dzieci po takich doświadczenia same zrezygnowały z bycia katolikami.

  21. astromaria powiedział/a

    Ksiądz Tischner powiedział coś takiego (nie pamiętam jak to brzmi dosłownie), że nie zostaje się ateistą od czytania Marksa, lecz z powodu kontaktu z księżmi jak najbardziej.

  22. Mirosław Rynkowski powiedział/a

    Moja córka jak miała naście lat zrobiła sobie dredy bo tak jej się podobało więc ksiądz wyrzucił ją z lekcji religii i zażądał aby więcej nie przychodziła dopóty nie przywróci sobie ładu na głowie. Jaki z tego morał jest. Ład ważniejszy jest na głowie niż wiara w głowie. Poszedłem więc do księdza z pretensjami bo sam córkę do wiary katolickiej nie popychałem i sama sobie wybrała że tak chce więc proszę. Ksiądz mi powiedział że nie pasuje do całej reszty więc się tak zdenerwowałem że poszło na noże i więcej córka na religie nie poszła. Miała wówczas lat 14 i do tej pory ma KK w nosie. Powiedziałem księdzu że jak dalej tak będą traktować ludzi to okaże się że trzeba będzie jakiś wzór wzorowego katolika zrobić tak jak mundurki szkole aby było wiadomo że ten jest katolik a inny prawosławny. Wiara to nie instytucja i jest we mnie a nie w domu, pokoju lub katedrze. Reszta to psychomanipulacja jak cud w Sobótce.

  23. astromaria powiedział/a

    Zawsze mówię, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Teraz córka może swoją wiarę kultywować na swój własny sposób, co na pewno wyjdzie jej na zdrowie.

  24. Mirosław Rynkowski powiedział/a

    Aby akt formalnego wystąpienia z Kościoła został uznany za skuteczny kanonicznie, winien być dokonany przez osobiste poprzez złożenie własnoręcznie podpisanego pisma, w którym występujący ze społeczeństwa KK wyraźnie przedstawia swoją wolę opuszczenia Kościoła droga pani. Widać od razu że jest to instytucja ale córka nie zamierza nic pisać bo nie wiem czy pani o tym wie ale skutkuje to ekskomuniką a to groźna broń na innowierców jest od wieków.

  25. Haunebu powiedział/a

    DO XAGOG: Jeśli będziesz miał okazje przeczytać ten komentarz wiedz, że jest w Tobie wielka mądrość. To pachnie na odległość :-)
    Astromarna, wybacz że wykorzystuje Twoją sferę blogo-intymności, ale rzadko spotyka czyta się tak dobrze przemyślane i dobre komentarze jak Xagoga.
    W kwestii Waszej dyskusji, nasuwa mi się jedno podsumowanie:
    Jeśli nie wiesz gdzie iść, każda droga Cię tam zaprowadzi…
    I taki w skrócie jest ten blog ;-)
    Xagog, jeszcze raz pozdrowienia

  26. online powiedział/a

    Dzieki za ciekawe informacje

  27. Oleczek powiedział/a

    Pani jest cynikiem..

  28. astromaria powiedział/a

    Może coś tam z cynika do mnie pasuje, ale nie lubię się etykietkować.

  29. Oleczek powiedział/a

    Ja wiem, że pani się nie lubi etykietkować, bo ma pani niecodzienne poglądy. Ale to wcale nie znaczy, że musi pani “walczyć” z Kościołem na każdym kroku. Chodzi mi o to, że 3/4 pani credo życiowego zajmuje gadka o Kościele. Aż tak Pani nienawidzi KK(wiem, czasem jest za co), że neguje pani sprawy, na których się nie zna? Radzę nie wyciągać pochopnych wniosków. Astrologia to jedno, a religia – drugie. Gwiazdy są na niebie, a Bóg w sercu, i tu jest ta różnica. Nie musi pani pisać rzeczy w stylu “zapewniam was, że ten bóg z Biblii nie ma nic wspólnego z prawdziwym Bogiem”, bo nikogo pani takim czymś do swoich racji nie przekona. Tym gorzej dla pani wizerunku, skoro w artykułach na tej stronie(mimo wszystko najlepszych w sieci o astrologii) pojawiają się czasem takie emocjonalne wstawki. Wielu ludzi naprawdę nie obchodzi pani wyznanie, wiara lub jej brak, pani “własna droga”. Odwiedziłem tą stronę z zamiarem odnalezienia ciekawych artykułów o astrologii, a znajduję tu pani spowiedź. To są tak naprawdę zwykłe zaczepki, w kraju, gdzie ponad 90% ludzi deklaruje rzymski katolicyzm, pisać na głównej cytaty burzące ich najświętsze dogmaty. Chce się pani odróżniać od zajadłych ateistów, ale wychodzi całkiem odwrotnie. Ja uważam, że w takim kraju jak Polska ludzi z astrologią powinno się oswajać, a nie na dzień dobry mówić, że wszystko, w co wierzą, to kłamstwo tylko dlatego,że pani tak myśli. To jest pani prawda, a każdy człowiek ma SWOJĄ PRAWDĘ. Uświadamianie np. ludziom że krzyż nie jest symbolem chrześcijańskim jest śmieszne, gdyż każdy chrześcijanin powinien wiedzieć, że w czasach Chrystusa ten znak oznaczał zhańbienie, ale mimo to przetrwał w chrześcijańskiej świadomości jako upamiętnienie ofiary Chrystusa i stał się symbolem więc nota bene jest [teraz] symbolem chrześcijaństwa. Porównywanie katolicyzmy do faszyzmu jest grubą przesadą, mimo zła, które Kościół wyrządził. Nadmierna demonizacja Watykanu, KK, duchowieństwa, gospodarki światowej i wszystkiego niemalże, co nas otacza, może przecież doprowadzić do fanatyzmu, co jak na złość zbliżyłoby panią do niektórych znienawidzonych duchownych. Proszę nie odpowiadać mi w stylu “jak ci się nie podoba, to wypad”, bo nie jestem tu po to, aby pani robić na złość, tylko chcę się czegoś dowiedzieć. Jasne, jest wiele innych stron, na których mógłbym poczytać o astro, ale blog astrofaq zachęcił mnie do pani spojrzenia na astrologię. Parafrazuje pani na wejście słowa Tołstoja, który bez inspiracji i autorytetów byłby nikim, a chyba o tym zapomniał. Na astrologii zna się pani świetnie, ale gdy czytam te bajeczki o nieistniejącym Jezusie i kłamliwej Biblii, to aż się ciśnie na usta, że historyk z pani mierny.

  30. astromaria powiedział/a

    Jeśli nie zrozumiałeś: w tym tekście wyjaśniam, że ani religia, ani ateizm nie są człowiekowi do niczego potrzebne. Są one wyłącznie jak kula u nogi, utrudniająca wędrówkę przez życie. To kajdany nałożone na rozum i duszę. Ze szczerego serca radzę je wyrzucić i zacząć cieszyć się wolnością.

    A poza tym to nie jest blog astrologiczny. Tu piszę o czym innym.

  31. Obywatel powiedział/a

    w czasach Chrystusa ten znak oznaczał zhańbienie

    Co ty gadasz? To przeca jest prastary symbol, tak stary jak ten świat. Kosmos, energia, cztery materialne żywioły, kierunki świata, kończyny człowieka, SŁOŃCE, siła witalna, harmonia natury, cztery osie horoskopu… Nie można ustalić skąd ten symbol pochodzi, wiadomo tylko że najczęściej spotykano go w kręgach indoeuropejskich. On jest w swojej istocie solarny i głęboko związany z rytmami natury. Swastyka i krzyże celtyckie mają dokładnie to samo znaczenie i wywodzą się z tego samego rdzenia.

    Żadne “zhańbienie” – to, że Rzymianie krzyżowali wynikało głównie z wygody, oni byli pragmatyczni, nie symboliczni. Przez ukrzyżowanie Jezusa status ontologiczny symbolu się nie zmienił, ale problemem stało się to, że zaczęto traktować jako sakralny symbol jako taki, a nie to, co w istocie wyrażał.

  32. astromaria powiedział/a

    I dlatego nie miałabym nic przeciwko krzyżom w szkołach i urzędach, gdyby były to krzyże równoramienne. A takie o zaburzonych proporcjach mi nie pasują.

  33. Oleczek powiedział/a

    Astromaria nie musisz mi nic radzić, bo to wcale nie byłoby ze szczerego serca;). Do obywatela: wygodę to ty masz w domciu jak leżysz na kanapie,ale dla żydów wtedy śmierć na krzyżu była hańbą,bo tak karano najgorszych przestępców. Wystarczy otworzyć Biblię lub jakąś książkęczy odp. stronę w internecie.

  34. Obywatel powiedział/a

    Do obywatela: wygodę to ty masz w domciu jak leżysz na kanapie,ale dla żydów wtedy śmierć na krzyżu była hańbą,bo tak karano najgorszych przestępców.

    Jesteś na dobrej drodze do tego, żebym zaczął uważać cię za idiotę, który nie tylko nie potrafi czytać ze zrozumieniem, ale ma tez elementarne braki erudycyjne.

    Słowo “wygoda” zostało tu uzyte jako eufemizm, jednocześnie niejako w dwuznaczny sposób, sugerując, że dla Rzymian ten sposób skazywania na śmierć był łatwy i prosty, ponieważ nie trzeba było się troszczyć o to, kto przekłuje ofiarę włócznią ani kto poda truciznę. Wystarczyło delikwenta zawiesić na krzyżu a on umierał niejako sam, bez niczyjej pomocy, w dodatku owszem, będąc napiętnowanym (a o to też Rzymianom chodziło, bo kochali widowiska).

    Ja pisałem o SYMBOLICE tego znaku, a że ty w najbardziej prymitywny sposób powiązałeś w głowie słowo “Żydzi” ze słowem “wygodnie” i wyszedł ci bełkot, sugerujący, że niby wygodnie miało być Żydom, to nie moja wina. Pisałem o statusie ontologicznym, jeśli masz jakiekolwiek pojęcie na temat tego, CZYM jest symbol w kulturze i czym są jego znaczenia.

    Jeszcze raz podkreślam: najważniejsze jest to, jak symbol krzyża funkcjonował w kulturach przedchrześcijańskich, nie w czasach Chrystusa. Wtedy bowiem desygnat symbolu zmienił się wraz z tym, co znaczące.

    Litearatury na ten temat jest na szczęście w bród i szczęśliwie Biblia nic o tym nie mówi, więc odsyłać mnie do niej nie musisz.

  35. Oleczek powiedział/a

    Skoro jesteś takim erudytą, to dlaczego zaraz po mojej wypowiedzi używasz co najmniej niemiłych zwrotów wobec osoby, której kompletnie nie znasz? Chyba mam prawo się oburzać, skoro po jednej z pierwszych moich wypowiedzi, w dodatku nie skierowanej do Ciebie, piszesz “co ty gadasz??” i wyzywasz mnie od idiotów. Jeśli uważasz się za osobę inteligentną, to chyba nie powinieneś wdawać się w rozmowy z plebsem… To, że używasz słów nieco bardziej wyszukanych(mając pewnie cichą nadzieję, że Cię nie zrozumiem), nie czyni z Ciebie osoby inteligentnej. Obrażając ludzi, których nie znasz, obnażasz swoje chamstwo, które, choć ukryte pod powłoką wysublimowania i znawstwa, objawia się nam w całej krasie. Piszesz jak typowy człowiek który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy, ale daleko mu do tego. Sam piszesz o napiętnowaniu, czyli o tym, o czym ja chciałem napisać; możliwe, że źle się wyraziłem. Co nie znaczy, że możesz mnie “krzyżować” drogą internetową. To, że ktoś myśli inaczej niż ty, to nie znaczy, że jest idiotą.

  36. astromaria powiedział/a

    Oleczku, inteligencją to ty się tu raczej nie popisałeś, choćby dlatego, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Wyczytałeś w moim tekście rzeczy, których tam nie ma i wszystko poplątałeś. Jeśli chcesz żeby uważano cię za mądrego postaraj się bardziej.

    A jeśli masz kilkanaście latek (takie odnoszę wrażenie), to wiedz, że ten blog mam zaznaczoną opcję, że jest od lat 17.

  37. Oleczek powiedział/a

    Nie mam obowiązku. Z czytania ze zrozumieniem jestem bardzo dobry, a jeśli ktoś tu coś poplątał to na pewno nie byłem ja. I dlaczego osaczasz mnie swoją opinią pod postem, który nie jest skierowany do Ciebie? Wcześniej zadawałem podobne pytania, na które jednak nie potrafisz mi odpowiedzieć. Nie wspominając już o kulturze, która w Internecie tez obowiązuje, czego po tobie nie było widać, gdyż po moich dwóch postach, gdzie zwracałem się do Ciebie per pani, przeszłaś bez pardonu na ty, jakbyś rozmawiała ze swoim kolegą. Nie tędy droga. Zawiodłem się na tobie, a właściwie na pani.

  38. astromaria powiedział/a

    W tym blogu wszyscy walimy sobie na ty – tak jest tu zarządzone i wiele razy było to ustalane. Jak komuś nie pasuje, to trudno.

    Gdybyś czytał ze zrozumieniem, to byś zrozumiał, że nigdzie nie napadam na Kościół. Ja po prostu do niego nie należę. Wolno mi.

  39. Obywatel powiedział/a

    Obrażając ludzi, których nie znasz, obnażasz swoje chamstwo, które, choć ukryte pod powłoką wysublimowania i znawstwa, objawia się nam w całej krasie. Piszesz jak typowy człowiek który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy, ale daleko mu do tego.

    Może mam taki styl bycia, jeśli bardzo Ci się nie podoba, nie dyskutuj ze mną, ale jeśli dyskutujesz, na litość boską, mów jak człowiek rozgarnięty a nie jak idiota.

    Wiedza zobowiązuje mnie między innymi do tego, żeby docierać do sedna sprawy i rozpoznawać fałsz lub celową manipulację w tekście, który czytam. Wydaje ci się że ta moja “erudycja” zobowiązuje mnie do głaskania Cię po główce? Nie, jeśli ktoś napisze bzdurę, to nazywam ją bzdurą. Nie w sensie epistemologicznym, tylko LOGICZNYM, bo twój wywód nie dostarczył jakichś fałszywych spostrzeżeń (w ogóle ich nie dostarczył), lecz nie trzymał się kupy. Poza tym: widać w jaki sposób czytasz ze zrozumieniem. Ja napisałem:

    Jesteś na dobrej drodze do tego, żebym zaczął uważać cię za idiotę, który nie tylko nie potrafi czytać ze zrozumieniem, ale ma tez elementarne braki erudycyjne.

    “Jesteś na dobrej drodze do tego…” to chyba nie to samo co “jesteś idiotą”, nieprawdaż? Ty jednak piszesz:

    wyzywasz mnie od idiotów

    I właśnie przez tego typu wybiórcze traktowanie przeczytanej treści odechciewa się dyskusji. Myślisz że jesteś pierwszym który na tego bloga wszedł, wydzierając się że my tutaj “czegoś nie rozumiemy”, a zwłaszcza ponoć nie rozumiemy chrześcijaństwa, więc trzeba nam krowie na rowie wytłumaczyć? Nie, nie wszyscy byli kulturalni i łagodni, większość z nich była pod razu napastliwa i agresywna. Jeśli mam szczerze powiedzieć, to rzadko kiedy przychodził tu ktoś rozsądny, kto nie rzucał agrumentum ad personam na pierwszy ogień. Nie widzę powodów dla których nie miałbym więc reagować zdeczka alergicznie na wypociny które wyszły spod Twojej ręki, sugerujące że nie znamy się na historii (a zwłaszcza Maya) i mamy w ogóle we łbie niepoukładane:

    ale gdy czytam te bajeczki o nieistniejącym Jezusie i kłamliwej Biblii, to aż się ciśnie na usta, że historyk z pani mierny.

    Właścicielka bloga nigdy nie napisała, że Jezus nie istniał – no ale cóż, każdy czyta jak mu wygodnie (hint: napisała, owszem, że jego nauki zostały przeinaczone, a to GRUBA róznica). Reszty tego jakże “merytorycznego” zarzutu komentować nie będę. Uważasz że jesteś z czytania ze zrozumieniem bardzo dobry, że na pewno Maya coś poplątała, a później zarzucasz mi że “zjadłem wszystkie rozumy…” Hmmm. ;) ;) ;)

    Porównywanie katolicyzmy do faszyzmu jest grubą przesadą, mimo zła, które Kościół wyrządził. Nadmierna demonizacja Watykanu, KK, duchowieństwa, gospodarki światowej i wszystkiego niemalże, co nas otacza, może przecież doprowadzić do fanatyzmu, co jak na złość zbliżyłoby panią do niektórych znienawidzonych duchownych.

    Wiesz co, to jest śmieszne. Brzmi jak “nadmierna dawka rtęci w szczepionkach może być szkodliwa dla dzieci orazy wywoływać groźne choroby”. Otóż KAŻDA dawka rtęci w szczepionce szkodzi organizmowi. Albo inaczej, na astrologicznymm przykładzie: to, że wartości Wagi i VII domu są ważne, nie oznacza bynajmniej, że są one ostateczne. W przypadku kiedy stykamy się z FAKTAMI, zaczyna działać Skorpion i jego władca Pluton. Nie ma na tym blogu żadnej NADMIERNEJ demonizacji Kościoła – powiem więcej, są tu fakty dość szeroko znane, z których nikt nie robi wielkiej tajemnicy. Nie demonizuje się tutaj również gospodarki światowej – demonizuje się poszczególne gospodarki wilekich imperiów, w tym USA, a demonizacja owa opiera się znów – na faktach. Jeśli bardzo chcesz danych, poszukaj ich.

    Posługujesz się tutaj typowo Wagowo-księżycową, zalękniałą retoryką i zakładasz że “jeśli coś może prowadzić do fanatyzmu, to na pewno do tego zaprowadzi, a więc powinno się z tego zrezygnować”. Otóż chciałbym Cię poinformować, że wszystko może prowadzić do fanatyzmu. A cel jest chyba tkai, żeby pomimo tego nie dać się fanatyzmowi, prawda? Maya setki razy pisała w notkach, a między innymi ja w komentarzach, że nie należy się bać i że ciemne chmury jakie zawisły nad ludzkością, rozproszą się w końcu dzięki wysiłkom jej samej. Trzeba miec odwagę, żeby mówić o tym, co wyczyniają politycy, a raczej “gabinety cieni” stojące za włodarzami tego świata, ale większej odwagi potrzeba, żeby móc tego słuchać.

    Z mojej strony to tyle.

  40. ja jestem powiedział/a

    “JESTEM ZA, A NAWET PRZECIW”-Dla mnie to tylko, a nawet obserwacja.

  41. first powiedział/a

    Pani Mario czytałem z ciekawością Pani bloga, wszystko dość logiczne z pozytywneym natawieniem. Cytuj Pani maksymy mądrych i oświeconych ludzi, muszę jednak się podzielić (z przykrością) 2 uwagami. Po pierwsze stwierdzenie, źe prawda leźy zawsze po środku jest… chm… bez urazy ale wystarczy pierwszy lepszy przykłąd by obalić tą tezę: Dziewczynę brutalnie zaczepia napastnik, przechodzący obok świadek zajścia rzuca się by pomóc dziewczynie, zaczyna się kotłowanina, ktoś z boku wzywa policję i mówi, źe tłukli się wszyscy. Dziewczyna ginie. Napastnik twierdzi, źe chciał pomóc. Sąd nie mogąc dojść, kto zaczął daje im równo po 15 lat. Prawda leźy po środku? Prawda nie jest wypadkową. Uwaga 2ga – Wpisy typu : Chyba nie wiesz gdzie wlazłeś… (na forum katoli czy moźe walczących racjonalistów?) dyskwalifikuje wszystko co Pani wcześniej napisała o tolerancji, braku agresji i pozytywnej energii. Słyszła Pani o rozpuszczniu ego? Xagog ma prawo inaczej myśleć. A tak było miło…

  42. astromaria powiedział/a

    @ first: chyba nie wiesz, gdzie wlazłeś – zajrzyj sobie tutaj, gdzie wyraźnie jest napisane, że to lokal, w którym jest wykidajło, który wywala na zbitą twarz ludzi, którzy źle się zachowują i obrażają gospodynię. Jest tu również wyraźnie napisane, że nie dopuszczam do głosu ateistów, racjonalistów i fundamentalistów religijnych. To MÓJ BLOG i mam prawo. Tak jak mam prawo wywalić z domu tego, kogo nie życzę sobie w nim gościć. Zasady są określone jasno, kto nie czytał, tego strata.

    Przykład z dziewczyną do d…, więc nawet na niego nie odpowiem.

    Gdzieś pisałam o tolerancji, miłości i braku agresji? Nie rozśmieszaj mnie kolego, mówisz do Skorpiona do sześcianu, Skorpiony nie pieprzą o miłości, tolerancji i innych bzdetach. Tu masz kawę na ławę, a nie ćwierkanie.

    Jeśli cię to zniechęciło to bardzo się cieszę, bo wygląda na to, że się nie dogadamy.

    A cytat o ego masz zboku bloga: Osho powiedział, że jeśli nie będziesz miał ego każdy Adolf Hitler będzie ci pasterzem ,a ty będziesz owcą, więc pieprzenie o ego to nie w tym blogu, bo ja za cwana jestem, żeby dać sobą manipulować takim małym cwaniaczkom. Tu grają giganci, więc jeśli nie dorastasz, to wróć do piaskownicy.

  43. First powiedział/a

    Hu hu ha jaka zima zła!!!… :) “my się zimy nie boimy…” To dość osobliwe doświadczenie. Osoba z taką wiedzą, podająca b. fajne cytaty, walcząca z rzeczywiście paskudnymi zjawiskami współczesnego świata – w postach odpisuje jak 5-cio letnie dziecko. To moja piaskownica, moja łopatka, jesteś fuj… Jakby autorami bloga były 2 róźne osoby. Xegog się żle zachował? Zapytał, czy ataki :katoli: nie są spowodowane prowokacyjnym i szyderczym tonem w stosunku do ich wiary. Skoro zarzuca się daltonizm psaudoracjonalistom i hierarchistom – moźeby tak zacząć od siebie i uznać źe nie widzi się kolorów zaangaźowanego czytelnika biblii. Zdobyć górę moźna róźnymi ścieźkami – jakie ma znaczenie którą kto podąźa? Waźniejsze jest jaką energię wytwarza wokół.

    “Gdzieś pisałam o tolerancji, miłości i braku agresji? Nie rozśmieszaj mnie kolego, mówisz do Skorpiona do sześcianu, Skorpiony nie pieprzą o miłości, tolerancji i innych bzdetach. Tu masz kawę na ławę, a nie ćwierkanie.”…

    “Każda myśl jest modlitwą. Jeśli masz pozytywne myśli, Twoje życie jest twórcze i radosne. Jeśli twoje myśli są pełne lęków i pesymizmu, lęk w Twoim życiu rozrasta się coraz bardziej, a Ciebie prześladuje pech.” “Każdy z nas ma wpływ na to, co dzieje się wokół. I nie chodzi tu o wpływ polityczny, lecz bardzo subtelny: wszyscy dokładamy do ogólnej puli swoją własną cegiełkę emocji. Jeśli ja byłabym sfrustrowana i wściekła, wyżywałabym się na swojej rodzinie, a wtedy moi trzej synowie i mąż zaraziliby się moją frustracją i ponieśli ją dalej”…

    Osho nie jest moim guru – moźe sobie mówić co chce to jego sprawa. Ego jest tylko wypaczonym obrazem nas samych stworzonym przez nasz zalękniony umysł. Więc jeśli się uwolnimy od przywiązania do własnego wykreowanego obrazu, zobaczymy rzeczy jakimi są. Więc zapewniam Panią, źe Adolfik nie stanie się wtedy pasterzem, raczej bardzo zagubioną istotą.

  44. First powiedział/a

    Skoro cytuje juź Pani Buddę – warto zgłębić podstawy jego nauk.
    Rozumiem, źe kaźde odstępstwo od Pani poglądów jest pieprzeniem. Rzeczywiście – bardzo to się róźni od szlikowstwa moherów i “racjonalistów”. Nie wiem jak traktować argument o cwaniaczkach i gigantach. :) zaiste za trudne zagadnienia Pani wplata w dyskusję. Myślałem, źe jako ludzie jesteśmy sobie równi, przynajmniej na poziomie wymiany myśli.

    Moźe być sobie Pani skorpionem do 17 potęgi, skoro to Panią cieszy to świetnie, ale co to ma wspólnego z dyskusją?

    Wogóle, to przykro mi, źe musiałem to wszystko pisać, bo podoba mi się pani zaangaźowanie w walce z debilami siejącymi zniszczenie na tej pięknej planecie. Szanuję Panią za to i źyczę siły i uśmiechu. moźe zamiast kaźdego traktować jak wroga, spróbuje Pani wsłuchiwać się w to co mają do powiedzenia inni – bez wyjmowania szabelki i młotka.
    “Pamiętajmy, że każda akcja wywołuje adekwatną reakcję. Co zasiejemy, to będziemy zbierać. Jeśli zasiejemy lęk przed grypą, przed szczepieniami i NWO, to wszystko to zbierzemy. Nasze lęki zmaterializują się i staną się naszą rzeczywistością. Czyż nie lepiej więc zacząć zasiewać pozytywne wibracje?”
    Tak zgadzam się z Panią i Pozdrawiam!

  45. astromaria powiedział/a

    Chyba rozumiem… jesteś agentem działającym na rzecz Nowego Porządku Świata? Być może robisz to nieświadomie, co wcale cię nie rozgrzesza. Bo fakt, że działasz w ciemnej drużynie świadczy o tym, że lgniesz do mroku, a nie do światła. Na takim fałszu zbudowany jest cały ten szatański system, w którym żyjemy: religia miłości, która zamordowała miliardy ludzkich istnień, wybaczenia, nadstawiania drugiego policzka, a jednocześnie przelewania krwi i spożywania ludzkiego ciała przy ołtarzu. Widzisz ten szwindel? Ale myśl pozytywnie i zasiewaj pozytywne wibracje, zamknij oczy i przestań widzieć, co dzieje się wokół.

    Powołujesz się się na jakieś “nauki duchowe”, że niby Budda, że “Sekret”, może Huna, próbujesz mnie zawstydzić, że łamię prawa duchowe, że popełniam wykroczenie i błąd na ścieżce, mało tego, że dymię z czachy lękiem śmiertelnym i skażam nim czytelników,więc, takimi myślami produkuję samo, czyste zło, które zaraz się spełni i zniszczy całą ziemię. Oczywiście natychmiast powinnam przestać to robić i krzyknąć w zawstydzeniu, że byłam głupia, grzeszna i niszczycielska, ale od dziś zmieniam styl i będę pisać tylko w pozytywnym tonie.

    Takie gadki szmatki wstawiali tu inni przed tobą, a tu masz na te bzdury odpowiedź: http://astromaria.wordpress.com/2011/02/06/nowa-moda-zostaw-nwo-w-spokoju/ Może i pozytywne myślenie realizuje się w naszym życiu, ale to nie znaczy, że należy nałożyć na oczy klapki i przestać widzieć zło. Że nie wolno nikogo informować o tym, co szykuje faszystowska władza, bo jak tylko pomyślisz o faszyzmie, to on od razu się zrealizuje.

    Powiem ci co myślę: gadasz szkodliwe i bardzo niebezpieczne idiotyzmy ubrane w szatki filozofii buddyjskiej, tyle tylko, że to tylko szatki. To, co robisz jest szkodliwe. Chcesz, żeby ludzie byli nieświadomi tego, co się dzieje i nie podejmowali żadnych działań na rzecz zmiany. Mówiąc wprost, chcesz, żeby ludzkość pozostała tępa i nieświadoma jak stado bezmyślnych baranów i poszła pod nóż, dokładnie tak samo, jak te barany. Robiąc to budujesz faszyzm i totalitaryzm. I to taki totalitaryzm, jakiego świat nigdy wcześniej nie widział. Jeśli nas zachipują, już nigdy nikt nie “skoczy”, bo władza będzie go kontrolować totalnie, wpływając na jego myśli, czyny, a nawet prawo do życia. Dzięki chipowi będzie można człowiek zabić na odległość, bez względu na to, gdzie się ukryje (ukryć się również nie będzie mógł, bo będzie wiadomo, gdzie jest).

    Gdybym cierpiała na lęki, wykonując tę robotę, jaką wykonuję, już bym nie żyła, a w najlepszym razie siedziałabym w psychiatryku na psychotropach. Ze mną takie prymitywne numery się nie udają. A wiesz dlaczego?

    A dlatego, że prawie 10 lat temu jakaś życzliwa dusza rzuciła na mnie klątwę śmierci. Byłam wtedy w naprawdę poważnych tarapatach. Ale “co mnie nie zabije, to mnie wzmocni”. Odkryłam metodę duchowego uzdrawiania, opisaną w tym blogu i wszelkie depresje, stany lękowe i podatność na psychomanipulację oraz podatność na głupie i zmanipulowane idee odeszły ode mnie na zawsze. Mnie zastraszyć ani wykiwać się nie da. Nie da się mnie również wyprowadzić w pole pierdołami o pozytywnym myśleniu i “zasiewaniu pozytywnych wibracji”. Takie rzeczy można “zasiewać” w czasach pokoju i harmonii, ale nie dziś, w czasach, w których można trafić do pierdla za wysianie rumianku we własnym ogródku. Taka jest prawda: za rumianek kara jak za dragi. A to dopiero początek. Jeszcze niedawno było dozwolone wszystko, co nie było zakazane. Dziś wszystko jest zakazane i nawet na najbardziej elementarne, ludzkie prawa trzeba mieć urzędowe zezwolenie. Jeśli ludzkie barany się nie przebudzą ta ziemia stanie się planetą więzienną, a ludzkość już nigdy nie odzyska wolności – chyba, że zlituje się nad nią Bóg i zakończy ten eksperyment.

    Ja nie mam się czego bać, bo ja nie muszę wracać na tę planetę. Nie czuję się Ziemianką. Sądzę, że pochodzę z daleka. Jeśli nie uda się misja, którą tu wykonuję i nie przebudzę ludzkości, to się stąd zabiorę – do domu. I będę żyć spokojnie. Na razie jednak mam robotę do wykonania i wykonam ją do końca. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

    To nie ja czynię źle – to ty działasz w drużynie ciemności. Zejdź z niej natychmiast, bo źle robisz. Zmień swoje postępowanie póki jeszcze jest czas.

  46. astromaria powiedział/a

    @ first: nie mam czasu więcej strzępić języka w twojej sprawie. Mam obowiązki, którymi muszę się zająć, więc bardzo cię proszę, nie zawracaj mi więcej głowy i nie zmuszaj do odpowiadania na twoją pisaninę.

    Przeczytaj też koniecznie wszystkie komentarze pod notką o zostawianiu NWO w spokoju – tam się wypowiadały naprawdę mądre osoby.

  47. astromaria powiedział/a

    Zarządzam komentarzami globalnie, ze strony, na której widzę wszystko, co ktokolwiek ostatnio napisał. Ostatnio, czyli… ostatnio. A nie 2 lata temu. Żeby zobaczyć, co ktoś napisał 2 lata temu muszę wejść na stromę, gdzie ten komentarz się znajduje i poszukać o co chodzi – bo przecież jest rzeczą niemożliwą pamiętanie, kto i co pisał lata temu.

    Nie miałam czasu grzebać w blogu wcześniej, bo miałam inną robotę. Dlatego dopiero teraz mogę na spokojnie odszukać, co takiego mądrego napisał niejaki Xagog, który nota bene napisał co napisał w lipcu 2009 i od 2 lat nikt go tu nie widział.

    A napisał to, czego mógł nie pisać, ponieważ jak wół jest napisane tutaj:

    Co bezdyskusyjnie ląduje w koszu:
    Krytyka stylu, treści lub osobowości autorki bloga (jestem całkowicie niereformowalna i na pewno się nie zmienię)!!!

    Napisałam Xagogowi wyraźnie:

    Jak się nie podoba, to nie czytaj, nikt cię siłą nie przykuł do tego bloga. Jeśli będziesz się narażał na kontakt z tym, co cię wkurza zaszkodzisz wyłącznie sobie, a nie mnie.

    To nie mój problem, że chrześcijanie są drażliwi na punkcie swojej wiary. Chcą się jej trzymać, to niech się trzymają, ale niech się nie denerwują, jeśli inni widzą cały przekręt z nią związany. Kościół (instytucja zbrodnicza od samego początku) nie ma nic wspólnego z Ewangeliami, a Ewangelie z Jezusem, bo czego tak naprawdę nauczał Jezus nie wie nikt. Jak więc można być chrześcijaninem, skoro nawet nie wiadomo, czego nauczał chrześcijański guru?

    Wszystkie (bez wyjątku!!!) zorganizowane grupy wyznawców i badaczy czegokolwiek, czy to religijne, czy ateistyczno-racjonalistyczne, czy nawet szkoły ezoteryczne są inwigilowane przez tajne służby, a ich nauczyciele uczą nie tego, co jest prawdą, lecz tego, czego te tajne służby sobie życzą.

    Jeśli więc naprawdę i szczerze szukasz prawdy i “zbawienia” (cokolwiek to słowo mogłoby znaczyć) pierwszą rzeczą jaką musisz zrobić jest porzucenie grupy. Z grupą wejdziesz zawsze w ślepą uliczkę.

    Nie widzę powodu, dla którego nie miałabym mieć prawa do mówienia źle o Kościele lub o czymkolwiek innym. Kościół to zło i nie będę go chwalić. I bardzo proszę nie próbować zamykać mi ust, bo to i tak się nie uda.

  48. astromaria powiedział/a

    I jeszcze jedno: nie mam czasu, zdrowia ani ochoty tłumaczyć każdemu od podstaw swojej filozofii ani dyskutować zażarcie każdego pojęcia. W zażartych dyskusjach zatracają się tylko ci, którzy muszą jeszcze przekonać samych siebie, że ich nowy światopogląd jest słuszny. Dlatego najbardziej zajadłymi wrogami Kościoła i religii są ci, którzy przed chwilą stracili wiarę. Podobnie najbardziej ideowymi wegetarianami są ci, którzy jeszcze wczoraj byli najbardziej żarłocznymi mięsożercami. Ci ludzie tłumaczą i argumentują nie dla innych, lecz dla umocnienia się w swojej nowej wierze czy filozofii. Ja mam to dawno za sobą (katoliczką nie byłam nigdy, więc problem zwalczania religii to nie moja broszka), więc nie mam motywacji, żeby argumentować, walczyć i przekonywać kogokolwiek do czegokolwiek. Niech każdy sam szuka swojej prawdy. Nie tylko w tym blogu, ale gdzie tylko zechce.

  49. Legendarny powiedział/a

    Droga autorko – naprawdę świetny tekst :-) Co tu dużo mówić… pozamiatałaś wszystko, dosłownie. Ludziom naprawde trudno uwierzyć w te wszystkie rzeczy a to z powodu ograniczonych ich choryzontów.

  50. astromaria powiedział/a

    Dzięki :)

UWAGA! Komentarze są moderowane. KOMENTARZE NIE NA TEMAT BĘDĘ KASOWAĆ! Do rozmów na dowolne tematy służą Hyde Parki (ogólny, zdrowotny i ekonomiczny - patrz strony na górze bloga). Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj: http://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s