Czy racjonaliści to masochiści?
Przeglądając statystyki bloga widzę, że racjonaliści pasjami czytują mój blog. I wszyscy dostają piany na ustach. Spytam więc – dlaczego sobie to robicie? Dlaczego tak się katujecie?
- skoro piszę kompletne bzdury to po jaką cholerę je czytacie i zażarcie z nimi polemizujecie?
- dlaczego każde moje zdanie o psychopatach każdy z was bierze osobiście do siebie i wpada w furię, że go obrażam?
- skoro wy wierzycie w globalne ocipienie, w ozonowe ochujenie i w świński przekręt szczepionkowy, to dlaczego ja nie miałabym mieć prawa do wiary w cokolwiek, co mi się podoba?
Ja tego nie rozumiem! Jest w sieci wiele blogów, które piszą rzeczy, z którymi zupełnie, wręcz totalnie się nie zgadzam, ale ja szanuję wolność słowa i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby takie blogi czytać, przeżywać, dostawać ataków furii, atakować ich autorów napastliwymi komentarzami, pisać u siebie polemiki z treściami tam zawartymi, a już szczególnie żądać ich zamknięcia.
Ja po prostu takich blogów nie czytam.
Nie czytam ich i dzięki temu jestem zdrowa.
Kocham każdą różnorodność
Ludzie mają naprawdę bardzo różne poglądy. I dobrze. Niech sobie mają. Dopóki nie wyruszają na krwawe krucjaty przeciwko dowolnego rodzaju poglądom, nie mordują, nie podpalają, nie gwałcą, nie kradną ani nie składają niemowląt w ofierze satanistycznym bóstwom, to mi to nie przeszkadza. Naprawdę!
Niech sobie każdy żyje jak chce i niech wierzy, w co chce.
Nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś jest katolikiem, ateistą czy buddystą – jeśli jest z tym szczęśliwy, to OK.
Nie przeszkadza mi, że ktoś jest muzułmaninem lub mormonem i ma 4 żony. Jeśli jemu i jego kobietom to odpowiada, to ich sprawa. Są dorośli, więc mają prawo.
Podobają mi się Amisze – naprawdę, wcale nie uważam, że należy ich uszczęśliwiać przymusowym transferem do cywilizacji XXI wieku. Chętnie bym z nimi pomieszkała, bo nęcą mnie podróże w czasie. Poza tym oni produkują naprawdę zdrowe żarcie bez nawozów, środków ochrony roślin i konserwantów.
Jeśli ktoś ma życzenie wierzyć w płaską ziemię, to ja nie widzę żadnego powodu, żeby mu tego zakazać. Mnie to nie atakuje w żaden sposób. Ani mi nie szkodzi. Co mnie to w ogóle może obchodzić, że ktoś wierzy w coś, czego nałuka nie potwierdza?
Podobnie z kreacjonistami – nie widzę w kreacjonizmie żadnego zagrożenia dla mojego bezpieczeństwa, a tym bardziej życia, po co więc miałabym to zwalczać, zwłaszcza przemocą? Nie rozumiem ludzi, którzy dostają piany na mordzie i skręcają się w paroksyzmach nienawiści, kiedy tylko zobaczą kreacjonistę. Co z nimi jest nie tak? To nie wygląda estetycznie. To wygląda wręcz odrażająco. Kiedy na nich patrzę lub kiedy ich czytam myślę sobie, że należy ich odizolować od zdrowego społeczeństwa, żeby komuś nie zrobili krzywdy.
Nie widzę zupełnie żadnego powodu, żeby doszukiwać się zagrożenia ze strony ludzi, którzy żyją zgodnie z naturą. Jeśli ktoś chce jeść zacofaną, nienaukową, tradycyjną, organiczną żywność uprawianą na płaskiej ziemi i g…. i leczyć się ziołami, masażami, akupunkturą czy homeopatią, a nawet magią i czarami to mi to w niczym nie zagraża i nie widzę powodu, żeby to zwalczać.
Zgodziłabym się również na to, żeby inni wierzyli w darwinizm, ale to akurat wcale bezpieczne nie jest, ze względu na dziki fanatyzm i agresję wyznawców tej idei. I nie tylko z tego względu. Z tą groźną filozofią kojarzą się takie trendy, jak darwinizm społeczny i eugenika, a niedawna historia pokazała, czym to grozi.
Jeśli ktoś chce się leczyć samą chemią, lubi kiedy go operują i wycinają mu połowę niezbędnych do życia narządów, z mózgiem włącznie, cieszy się, kiedy go naświetlają bombą kobaltową, gdy wychodzą mu włosy, gdy rzyga i w bólu umiera – to ja mu tych przyjemności nie zabraniam. Niech z nich korzysta do woli.
Wszelka różnorodność nadaje koloryt tej planecie i bardzo mnie cieszy.
Martwi mnie natomiast fanatyzm i nietolerancja
Wkurza mnie, gdy kretynizmy, bzdury i rzeczy zabójczo niebezpieczne (medycyna alopatyczna czy onkologiczna, GMO, zbędne dodatki do żywności, szczepienia, obowiązkowe badania medyczne pod groźbą zwolnienia z pracy, energetyka jądrowa itp.) narzuca się siłą i bez referendum całemu światu, a więc i mnie!
Oburza mnie narzucanie siłą czegokolwiek, wprowadzanie totalitarnych nakazów i zakazów i ograniczanie wolności obywatelskich pod hasłem „dla twojego dobra” lub „w imię postępu cywilizacyjnego / naukowego”. Jestem dorosła i sama potrafię zadbać o swoje dobro. Sama wiem, który postęp jest dla mnie dobry, a który zabójczy. Mam prawo dokonywać samodzielnych wyborów i świadomie decydować o tym, co jest dla mnie dobre, a co zgubne.
Jeśli ktoś fanatycznie wierzy, że jego poglądy są jedynymi właściwymi, bo objawił mu je sam Bóg Wszechmogący lub że zostały zweryfikowane przez materialistyczną nałkę, która tak samo jak Bóg Wszechmogący nigdy się nie myli, to czuję ciarki przerażenia na plecach. Boję się, bo wiem, że ten ktoś zrobi wszystko, żeby wprowadzić rządy totalitarne i zmusić mnie do przyjęcia jego religii lub jego światopoglądu.
Przeciwieństwa są tym samym
Pisałam o tym wiele razy i wiele razy przedstawiałam na to dowody.
Wiara religijna i (nie)wiara ateistyczna leżą na tej samej osi wiary, tylko zwrot mają przeciwny (wiara – niewiara). Astromaria nie jest płaszczakiem i nie miota się po odcinku między Kościołem a Racjonalistą, lecz podniosła się z pozycji leżącej i patrzy na to wszystko z góry. Z góry lepiej widać, bo perspektywa jest szersza!
Zarówno wyznawcy Boga Wszechmogącego, jak i Nieomylnej Materialistycznej Nałuki to fanatycy, nienawistnicy i agresorzy, skłonni do wyrywania sztachet z płotów, a nawet zbrojenia się po zęby tylko po to, żeby wyruszyć na krwawą krucjatę i pozamykać gęby gadające na głowach inaczej myślących niż ich głowy.
Kto nie wierzy niech się przeleci po blogosferze, a szybko się przekona, że i jedna i druga skrajność pisze o Astromarii, o astrologii, o ziołach, medytacji, jodze, o homeopatii i wolnościach obywatelskich to samo. Dla jednych to grzech, a dla drugich zabobon, ale jedni i drudzy są zgodni, że trzeba tego zakazać. Przeciwieństwa?
Komu i w czym może szkodzić moja prywatna i zupełnie osobista wiara w homeopatię, astrologię czy żywność organiczną? To jest legalne!!! To jest uznane przez Unię Europejską! Zabraniając ludziom korzystania z metody leczenia, która jest legalna i oficjalnie uznana w UE naruszacie prawo i dobre obyczaje.
Skoro nie wierzycie w te rzeczy, to z nich nie korzystajcie. Przecież nikt was do niczego nie zmusza.
Ty masz prawo do tego, w co ty wierzysz, a ja mam prawo do tego, w co ja wierzę.
Jeśli się z tym nie zgadzasz, to znaczy, że uważasz się za nadczłowieka, a mnie uważasz za podczłowieka. To naprawdę wiele wyjaśnia.
Dlaczego tak się wkurzacie czytając to, co piszę?
Z prostej przyczyny: ponieważ potwierdza to wasze podświadome obawy, że wcale nie jesteście tacy wszystkowiedzący i że możecie się zwyczajnie mylić. Ta myśl jest nieznośna dla waszego ego. Pozwólcie, że pofreudyzuję troszkę… tak, wiem, że to okrutne. W rzeczywistości podświadomie wątpicie w ścieżkę, którą podążacie. Przeze mnie tracicie pewność siebie i spokój, jaki ludzie czerpią z wiary i przynależności do jednomyślnego stada. Ale to dobry znak. To znaczy, że jesteście naprawdę bardzo blisko przebudzenia. To znaczy, że już słyszycie budzik, który dzwoni, ale chcecie wykraść jeszcze kilka ostatnich chwil snu.
Dobrze wam zrobi, jeśli zamiast chować głowę w piasek odważnie skonfrontujecie się z rzeczywistością taką, jaka jest. Na pocieszenie powiem wam, że strach ma wielkie oczy. Kiedy stawicie mu czoła w otwartej konfrontacji okaże się, że to wszystko wcale nie jest takie potworne i że niepotrzebnie tak się baliście.
JFK, chemtrails, GMO – tylko kompletny tchórz i intelektualny leń wierzy w sztuczny świat kreowany przez media i w kłamstwa, serwowane przez polityków.
Czerwona i niebieska pigułka
Jeśli wybierzesz niebieską pigułkę będzie to oznaczało, że zrezygnowałeś z myślenia. Dzięki temu twoje życie stanie się łatwe i proste. Będzie to życie nudne, bez emocji, w kapciach i przed telewizorem. Z głową w piasku. Wybierasz nie-wiedzę. Wybierasz trwożliwą wiarę jedynie w te „prawdy”, które zapisane są w podręczniku, w opiniotwórczej gazecie i pokazane w TV. Posłuchaj, żeby zrozumieć… jak władza robi cię w wała.
Czerwona pigułka jest dla ludzi samodzielnie myślących i mających odwagę zaglądać w otchłań. Tak, w otchłań. Bo ona naprawdę istnieje, jest mroczna, czasem wręcz przerażająca i skrywa wiele spisków, zmów i skandali jak z hollywoodzkiego filmu sensacyjnego. Nie zaglądaj do niej, jeśli czujesz lęk! Otchłań nie jest dla tchórzy.
Po niebieskiej pigułce będziesz widział wszystko od dobrej strony.
Firma Monsanto będzie dla ciebie dobroczyńcą ludzkości.
Aspartam będzie dietetycznym ratunkiem dla chorych i profilaktyką dla zdrowych. Będziesz żarł go łychami. I karmił nim swoje dzieci. Choćby na złość Astromarii, żeby pokazać, że jest głupia.
Aspartam E951 – rakotwórcza słodycz
GMO będzie dla ciebie bardzo wyrafinowaną, naukową technologią, w pełni bezpieczną, podobnie jak wszystkie pozostałe wynalazki tego pioniera nauki, firmy Monsanto. Nie dostrzeżesz żadnych, nawet leżących przed twoim nosem dowodów na szkodliwość czegokolwiek, co wynaleźli geniusze z tego biotechnologicznego giganta. Będziesz je żarł do syta na talerzach z recyklingu butelek Cycle-Safe i karmił tym swoje dzieci. Będziesz unikał jak zarazy żywności organicznej, bo jest szkodliwa i zawiera za dużo witamin, które są trujące. Zamiast używać witamin posypiesz i polejesz swoim młodym potrawy DDT, polichlorowanymi bifenylami (PCB), Agent Orange, dioksynami, pestycydami, alachlorem i RoundUp’em, a wszystko to popijecie mlekiem z BST (rBGH, Posilac). Po posiłku polecam butelkę fluorowanej wody mineralnej (na szczęście w Polsce nielegalnej). Smacznego!
Życie wymyka się spod kontroli
Świat według Monsanto
Jeśli połkniesz czerwoną pigułkę zrozumiesz, że Firma Monsanto nie jest dobroczyńcą ludzkości i nie uratuje jej przed głodem. Wbrew uroczystym deklaracjom nie wyprodukowała ani jednej rośliny odpornej na suszę, na mróz ani na zasolenie. Produkowała wyłącznie rzeczy trujące, skażające środowisko, rakotwórcze i powodujące poważne wady genetyczne płodów. A teraz produkuje nasiona, które nie są lepsze, a nawet są gorsze od naturalnych (mniej wydajne i podatne na choroby), ale za to objęte patentami, za które trzeba coraz więcej płacić. Celem tej firmy jest zdobycie na wyłączność patentów na wszystkie żywe organizmy, z których produkuje się żywność. Kto jest właścicielem żywności, ten włada ludzkością. Każdy z nas jest niewolnikiem własnego żołądka.
Po czerwonej pigułce przestaniesz też wierzyć w nałkę, bo staniesz się świadom jej błędów i nadużyć. Na przykład stracisz wiarę w globalne ocieplenie. Ten kościół już jest zamknięty, z braku dowodów i wiernych.
Zima będzie trwała cały rok
Zaskoczyły cię majowe opady śniegu sprzed kilku dni? Okazuje się, że powrót zimy to nic niezwykłego. Co więcej – już niedługo trzeba się spodziewać coraz częstszych śnieżyc, nawet… w lecie. Zbliża się bowiem kolejna epoka lodowcowa, do której musimy się przygotować. Przepowiadają ją naukowcy oraz wrocławscy Glacjaliści.
Prażąca się w upale planeta i globalne ocieplenie – to już nieaktualna teoria. Mamy coraz więcej dowodów na to, że będzie wręcz przeciwnie. Zimy staną się coraz ostrzejsze i coraz dłuższe, aż w końcu ruszy lodowiec. Pod jego powierzchnią znajdzie się Europa Północna a także Polska.
Lądolód oprze się prawdopodobnie na Karpatach, a na południu Europy będą panowały takie warunki jak teraz na północy Skandynawii. Nie jest to niestety odległa przyszłość. Początek epoki lodowcowej może zacząć się jeszcze za życia naszego pokolenia. Nasi potomkowie za 100 czy 200 lat będą musieli emigrować do Afryki, na tereny gdzie będzie można w miarę normalnie żyć.
Czyli powrót do starej teorii, którymi „nauka” straszyła ludzkie owce przez całe lata 70. Resztę przeczytajcie sobie tutaj (i jak my mamy szanować naukę i naukowców? Nie za dużo tych pomyłek i wpadek?)
A teraz najśmieszniejsze rzeczy, które przeczytałam o sobie:
Astromaria jest elektoratem Kaczyńskiego - posikałam się ze śmiechu, czegoś równie śmiesznego jeszcze o sobie nie czytałam! Otóż Astromaria nie jest elektoratem czegokolwiek, ponieważ Astromaria nie jest płaszczakiem i nie miota się między religią a ateizmem ani między PiS i PO. Astromaria widzi wszystko z perspektywy osobnika trójwymiarowego, a więc z góry i dlatego nigdy nie głosuje na tego, kto już został wybrany. Na listy wyborcze wpisywane są osoby JUŻ WYBRANE przez sitwę, która rządzi światem. Demokracja i opozycja polityczna są czystą fikcją. Obie partie „opozycyjne”, zarówno w USA (Republikanie i Demokraci) jak i w Polsce (PiS i PO) to w rzeczywistości jedna partia, dla zmylenia baranów podzielona na dwie frakcje, udające, że się zwalczają. Ponadto Astromaria nigdy nie głosuje na przedstawicieli obcego narodu udających Polaków. Astromaria nie czytuje również „opniotwórczych” gazet wydawanych przez ludzi wywodzących się z plemion koczowniczych ze wschodu kontynentu, dzięki czemu nie uległa skażeniu polityczną poprawnością ani ideami tolerancji dla moralnej degrengolady i antypolonizmu oraz nietolerancji dla patriotyzmu.
Obrona krzyża i religii – tego też Astromaria nigdy nie robi. Krzyż i katolicyzm zostały narzucone Polce siłą, ogniem i mieczem przez te same obce siły, które teraz tę religię zwalczają pod sztandarami ateizmu i racjonalizmu. Religia i ateizm to ten sam ch… (przeciwieństwa są tym samym!!!). Astromaria kieruje się w życiu rozumem, a nie wiarą lub niewiarą w cokolwiek.
Na zakończenie nowa definicja:
Prostytucja – dawanie dupy każdemu… o przepraszam, zawieranie sojuszy z każdym, kto jest przeciwko Astromarii. Jeśli jest przeciwko niej katolicki fanatyk i prawicowy oszołom, to racjonaliści plują z nim razem w tym samym kierunku, czyli na Astromarię, nie bacząc na to, że brudne środki uświniają cel.
Dodaj do ulubionych:
2 bloggers like this wpis.