Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka. NIE piszę o tym, w co wierzę, lecz o tym, co WIEM, bo osobiście to zweryfikowałam.

  • Adolf Hitler: “Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer”

    Dedykuję wszystkim, którzy przekonują, że potrzebujemy rządu światowego (do kontaktów z... kosmitami).
  • Bruno Gröning:

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • Tao:

    Uczeni nie są mądrzy, mądrzy nie są uczeni.
  • Heraklit z Efezu

    Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym.
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’:

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej
  • dr Sidney MacDonald Baker:

    Empirycy to ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to ci, którzy widzą to, w co wierzą.

  • Michael Ellner:

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Demokracja?

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad [Benjamin Franklin]

    Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami. [Arystoteles]

    Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest. [Benjamin Disraeli]

    Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania [Horst Seehofer, przewodniczący CSU i premier Bawarii]

    Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy. [Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla]

    Wierzę w to, że instytucje bankowe stwarzają większe zagrożenie dla naszej wolności niż armie. Jeśli Amerykanie kiedykolwiek zezwolą na to, by prywatne banki przejęły kontrolę nad emisją ich waluty, przez inflację, potem przez deflację, to banki i korporacje które na tym wyrosną będą pozbawiać ludzi wszelkich prywatnych dóbr, do momentu aż ich dzieci nie przebudzą się bezdomne na kontynencie, który został podbity przez ich ojców. Władza nad emisją powinna być zabrana bankom i przywrócona ludziom, do których ona prawowicie należy. [Thomas Jefferson]

    Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa [Mayer Amschel Rothschild]

    Lichwa, gdy raz dostanie się do władzy, zrujnuje i doprowadzi do upadku każdy naród. Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna się, że jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność. [William Lyon Mackenzie King, premier Kanady]

    W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii - nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego - jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo - wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami. [John Swinton, były szef Personalny New York Times, ok. 1880 r.]

    Jesteśmy wdzięczni wydawcom “Washington Post”, “New York Times”, “Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy… [David Rockefeller]

    Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. [David Rockefeller]

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia. [James Paul Warburg]

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją [Zbigniew Brzeziński w książce "Between Two Ages" 19970 r.]

  • Robert Anton Wilson:

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Wywiad z Iluminatem:

    To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. [Jan van Helsing "Ręce precz od tej książki"]
  • Wikipedia:

    Eugenika – pojęcie (...), które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi).
  • Bill Hicks

    Czy ktoś z was pracuje w reklamie lub marketingu? Niech się zabije!
    http://youtu.be/BugXa3Cbc3A

  • Pastor Martin Niemöller:

    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było [Tekst napisany w obozie koncentracyjnym Dachau]
  • Fred Hoyle:

    Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?

    Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.

    Nieważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią.

  • Astromaria:

    Od czasu, kiedy cyrkowy magik, James Randi zaczął arbitralnie decydować o tym, który uczony ma prawo publikować swoje prace w prasie naukowej, a ateista Richard Dawkins głosić kazania w kościołach, gdzie obwieszcza całemu światu, że Bóg nie istnieje, świat zupełnie stanął na głowie.
  • Salvador Dali:

    Jedyna różnica miedzy mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem
  • Tomasz Lis:

    Kto ma mikrofon, ten ma władzę (podobno to tylko żart) ;-)
  • Kasjopeanie:

    Wiara, że jedno źródło zawiera całą wiedzę, jest sprzeczna z rzeczywistością. Jeśli zakładało się, że zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dostarczy całej wiedzy, wtedy jest się zwiedzionym, ponieważ żadne konkretne źródło nie może dostarczyć całej wiedzy. Jeśli więc ktoś uwierzy w taki podstęp, sam złapie się w pułapkę w obrębie danych parametrów. I na wieczność rasa ludzka będzie zatruta przez podobny problem, który objawia się na kilka sposobów: zawsze szuka się prawdy na jednej drodze czy tez poprzez religię, zamiast szukać jej na miriadach różnych dróg; także wiara w proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane kwestie i pytania.
  • Richard Dawkins został kreacjonastą?

    ...cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
    Zobacz to na własne oczy!
    --------------
    Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest Inteligentny Projektant. [w pracy "The Necessity of Darwinism", New Scientist,
    15 Kwiecień 1982, str. 130].

  • Niccolo Machiavelli

    Dopóki ludzie są ze sobą skłóceni, nie są niebezpieczni. A w takim razie każdy, kto chce nas kontrolować, musi się zatroszczyć o klimat stresu, lęku i powszechnej agresji.
  • “Prof” Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów:

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym [w „Kropka nad i”, TVN 24 09.02.2011]
  • Albert Einstein:

    Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie.
  • C. S. Lewis:

    Nie masz duszy. Jesteś duszą. Masz ciało.
  • Bill Cosby:

    Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich.
  • Spisek, nie teoria

    We wtorek, niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung poinformował, że Karch [szef laboratorium szpitala uniwersyteckiego w Münster, przyp.tłumaczącej] odkrył, że bakteria O104: H4 odpowiedzialna za obecny wybuch epidemii jest tzw chimerą, która zawiera materiał genetyczny z różnych bakterii E. coli. Zawiera ona także sekwencje DNA bakterii dżumy, co czyni ją szczególnie chorobotwórczą.
    Spiegel OnLine

  • Życie przerosło kabaret

    W elektrowni jądrowej energię pochodzącą z rozpadu silnie radioaktywnego materiału używa się do ZAGOTOWANIA WODY.
  • Mefisto („Faust” J. W. von Goethe):

    Jestem tej siły cząstką drobną, / co zawsze złego chce / i zawsze sprawia dobro

  • Gautama Budda:

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym. (Kalama Sutra)
  • John Lennon:

    Naszym społeczeństwem kierują chorzy umysłowo ludzie dla chorych celów. Myślę, że rządzą nami obłąkańcy dla obłąkanych celów i myślę, że za powiedzenie tego mogą mnie zamknąć w szpitalu dla wariatów. Na tym właśnie polega obłęd tego wszystkiego.
  • Osho (Rajneesh):

    Dobrze jest mieć ego, ponieważ inaczej nie będziesz miał w życiu kręgosłupa. Każdy cię zmiażdży. Jeśli nie będziesz miał w życiu ego, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany. Każdy człowiek, każdy Adolf Hitler stanie się twoim pasterzem, a ty będziesz owcą.
  • “Szczepienia są chemiczną lobotomią” – Bertrand Russel

    Bestie końca czasów Plik pdf
    Bestie końca czasów Scribd
    Szczepionki które uczynią Cię posłusznym
    ----------------------
    „Dzisiejszy świat zamieszkuje 6,8 miliarda ludzi i zmierza do wartości 9 miliardów. Jeśli obecnie wykonamy dobrze zadanie jeżeli chodzi o szczepionki, służbę zdrowia, rozrodcze usługi zdrowotne, wówczas możemy obniżyć tę wartość o być może 10 lub 15 procent”. [Bill Gates na zamkniętej konferencji TED 2010 w Long Beach w Kalifornii].
    ----------------------
    O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci. (...) koszt produkcji jednej szczepionki - ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. ]
    Gdyby stosować zasady farmakopei, to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. [dr Jerzy Jaśkowski]
    ----------------------
    Raport CDC stwierdza, iż wśród kobiet w ciąży zaszczepionych na świńską grypę odnotowano siedem razy więcej poronień. Kobiety zaszczepione na grypę sezonową chorowały trzy razy częściej na tę grypę, zaś szczepione na A/H1N1 chorowały na świńską grypę dziesięć razy częściej.

  • William S. Borroughs:

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • George. H. W. Bush:

    W tych kłopotliwych czasach naszym piątym celem jest Nowy Porządek Świata, który może zapoczątkować nową erę
  • Joseph Stiglitz:

    Ekonomika każdego państwa jest analizowana oddzielnie, po czym Bank wręcza każdemu ministrowi ten sam czteroetapowy program.

    Pierwszy etap to prywatyzacja, którą bardziej dokładnie należałoby raczej nazywać etapem „przekupstwa”. Zamiast korzystnie sprzedawać państwowe przedsiębiorstwa przywódcy danego narodu beztrosko wyprzedają, stosując się do żądań Banku Światowego, swoje przedsiębiorstwa dostarczające wodę i elektryczność. Gdybyście tylko mogli zobaczyć, jak szeroko otwierają się im oczy na widok dziesięcioprocentowej prowizji wpłacanej na ich konta w bankach szwajcarskich w zamian za spuszczenie o kilka miliardów z ceny sprzedaży państwowych dóbr.

    Rząd Stanów Zjednoczonych wiedział o tym, przynajmniej w przypadku największego „przekupstwa” wszechczasów, rosyjskiej wyprzedaży w roku 1995. „Ministerstwo Skarbu USA uważało, że jest to wspaniale zorganizowane, jako że chcieliśmy, aby Jelcyn został powtórnie wybrany na prezydenta. Mało nas obchodziło, że to skorumpowane wybory. Chcieliśmy, aby pieniądze trafiły do Jelcyna” poprzez wspieranie jego kampanii.
    -----------
    Stiglitz nie jest terrorystą spod znaku teorii spiskowych. Człowiek ten tkwił wewnątrz tej gry, był członkiem gabinetu Billa Clintona w charakterze przewodniczącego zespołu jego doradców ekonomicznych.

  • Anton Pawłowicz Czechow:

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Lew Tołstoj:

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Ali Ibn Abi Talib:

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Victor Lebow:

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • Henry Kissinger:

    Żołnierze są głupimi, tępymi zwierzętami używanymi w polityce zagranicznej
  • Ryszard Legutko:

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • AIDS

    "Dlaczego Magic Johnson nie ma AIDS?" Takie pytanie zadał Maciej Trojanowski w listopadzie 2000 roku doktorowi Jamesowi DeMeo. Odpowiedź brzmiała: "Bo przestał się leczyć".
  • dr Will Keepin, fizyk:

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Alfred Korzybski:

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • prof. Maria Dorota Majewska:

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Thorwald Dethlefsen:

    Światło istnieje, ciemność zaś – nie.

    Dlatego często wzmiankowana walka między siłami światła a siłami ciemności nie jest żadną prawdziwą walką, bo jej wynik jest znany od zawsze.

    Ciemność nic światłu uczynić nie może.

    Światło natomiast niezwłocznie przetwarza ciemność w jasność – i dlatego ciemność musi światła unikać, jeśli nie chce zdemaskowania swego nieistnienia.

    To prawo daje się prześledzić także w naszym fizycznym świecie – jak na górze, tak na dole. Załóżmy, że mamy pomieszczenie wypełnione światłem i że poza tym pomieszczeniem panuje ciemność. Możemy spokojnie otwierać drzwi i okna i wpuszczać ciemność do środka – nie zaciemni ono pomieszczenia; to światło rozjaśni ciemność.

    Odwróćmy ten przykład: mamy ciemne pomieszczenie, otoczone od zewnątrz światłem. I znów otwieramy drzwi i okna. Tym razem znów światło przemieni ciemność i wypełni pomieszczenie jasnością. [Poprzez chorobę do samopoznania]

  • Zygmunt Bauman:

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • Siddhartha Gautama:

    Dla mędrca nie ma rzeczy niewłaściwych
    Dhammapada (czyta Ksawery Jasieński)

  • Ted Turner:

    Jest nas zbyt wielu. Stąd bierze się globalne ocieplenie. Zbyt wielu ludzi zużywa atmosferę
  • Al Gore „Ziemia na szali”:

    ... w niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię.
  • prof. Julian Aleksandrowicz:

    Głównym przejawem niepowodzenia współczesnej medycyny jest to, że nie umie ona przeciwdziałać rozpowszechnianiu się chorób cywilizacyjnych. Możliwe, że wybuduje się kiedyś w Polsce kilkadziesiąt centrów onkologicznych, wiele nowych szpitali psychiatrycznych, ośrodków kardiologicznych, trudno jednak będzie uznać to za sukces medycyny.
    ------
    Katedra jest czymś więcej niż tylko sumą kamieni, ona nadaje im piękno i sens. Podobnie człowiek jest czymś więcej niż tylko sumą organów.

  • Daniel Cohn-Bendit (eurodeputowany):

    Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym (państwowym) przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję [Autobiografia z książki "Wielki bazar"] czytaj więcej
  • Przysłowie chińskie:

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Credo Mutwa:

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • Wolter:

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Niebezpieczne GMO

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów. [Terje Traavik (naukowiec norweski]
    -----------
    Pomimo upływu jednej trzeciej wieku i ponad 350 mld dolarów zainwestowanych w to cacko huragan pozostaje bardziej przewidywalny, a pożar bardziej możliwy do opanowania niż rośliny genetycznie modyfikowane [prof. Ignacio Chapella z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley]

  • Francis Collins:

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.

    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).

  • David Coleman:

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”:

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy [G. Gurdżijew]
    ------------
    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.

    Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.

  • Plutarch:

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Frank Zappa:

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine:

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche:

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut:

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh:

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer:

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo:

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram:

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain:

    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
  • Johann Wolfgang von Goethe:

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie:

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres:

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Dżalaluddin Rumi:

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • Paramahansa Yogananda:

    Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty.

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...

    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).

  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”:

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski:

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem.

    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby

Archiwum kategorii ‘Duchowe uzdrawianie’

Konsumencie, ratuj polską żywność!

Posted by astromaria w dniu 13/02/2012

1) W ochronie naszej dobrej żywności

Sir Julian Rose nawołuje rolników i konsumentów do nawiązania skoordynowanej walki z inwazją nieludzkiego systemu globalnej dyktatury – poprzez stworzenie systemu bezpośredniego zaopatrywania w żywność od rolników indywidualnych przez konsumentów.

http://gmo-w-polsce.pl/a/list-do-rolnikow.html

2) Konwent Świadomości Fraktalnej

Z wielką przyjemnością zapraszamy na pierwszy organizowany w Polsce Konwent Świadomości Fraktalnej.

Cel i tematyka:

Naszym celem jest wspólne spotkanie oraz dzielenie się swoją wiedzą, przemyśleniami i doświadczeniami w takich dziedzinach jak:

  • Zdrowie oraz holistyczne podejście do człowieka (odżywianie, medycyna naturalna, ekologia)
  • Nauka i duchowość (święta geometria, fizyka kwantowa, magnetyzm wibracyjny)
  • Umysł i natura rzeczywistości
  • Historia ludzkości i planety (zakazana archeologia, ewolucja)
  • Doświadczenia “paranormalne” (NDE, OOBE, UFO, LD)
  • Mechanizmy systemu (ekonomia, NWO, manipulacja)
  • Niezwykłe wynalazki i samowystarczalne technologie
  • Praktyki rozwoju osobistego (The Work, Hatha Joga, Laya Joga, medytacja, afirmacja)

W programie m.in.:

  • projekcje filmowe
  • warsztaty
  • wykłady
  • panele dyskusyjne
  • pokazy
  • koncerty (m.in. gong Tam-Tam, mis śpiewających)
  • konkursy i inne atrakcje

Pełen opis programu konwentu dostępny jest TUTAJ:

http://konwent.fraktalni.pl/?q=start

Gospodarstwa ekologiczne z atestem Ekolandu

Paczka od rolnika

Od rolnika

BioKurier

Kochamwies.pl

vegebox.pl (tylko Warszawa)

Opublikowany w Duchowe uzdrawianie, Duchowość, GMO, Leczenie dietą, Medycyna naturalna, NWO, Totalitaryzm, Witaminy, Zdrowie | Otagowane: , , , , , , | Komentarzy: 35 »

Pytanie do chrześcijan dowolnego odłamu

Posted by astromaria w dniu 17/01/2012

W związku zalewem idiotycznych komentarzy świadczących o niezrozumieniu treści notki apeluję:

Bardzo gorąco proszę czytać uważnie i ZE ZROZUMIENIEM albo nie komentować.

  • NIE, to nie jest prowokacja.
  • NIE, to nie jest tekst o nieistnieniu Boga.
  • NIE, nie chodzi o to, co opętuje ludzi ani dlaczego.
  • NIE,  nie pytam, dlaczego istnieje zło na świecie i czy Jezus nas zbawi.
  • NIE,  to nie jest atak na Kościół, bo (w tym konkretnie przypadku) chodzi o PASTORA, a nie o katolickiego księdza.

Litości!!! Zadałam naprawdę bardzo proste pytania, więc proszę uważnie przeczytać tę notkę i zastanowić się nad odpowiedzią.

[Dodatkowe wyjaśnienie, żeby wszystko było jasne, zawarłam w tym komentarzu].

—————————-

Drogi chrześcijaninie dowolnego odłamu, wytłumacz mi proszę, jak to jest możliwe, że:

  • ludzie wierzący i modlący się do waszego boga doznają opętań przez demony?
  • ksiądz egzorcysta nie jest w stanie wypędzić tych demonów, używając imienia waszego boga?
  • ludzie wierzący, opętani przez demony, popełniają samobójstwo?

Czy wasz bóg nie potrafi ochronić swoich owieczek (a nawet samego pastora) przed Szatanem i jego mizernymi sługusami?

Coś tu się chyba nie zgadza, nieprawdaż?

Jeśli Bóg jest prawdziwym Bogiem Wszechmogącym, to jest… wszechmogący. A więc diabły i demony w obliczu jego wszechmocy powinny znikać tak, jak śnieg znika pod wpływem promieni słońca – czy to nie wydaje się wam logiczne i porażająco oczywiste?

Co to za bóg, który nie potrafi sobie poradzić z byle demonem i pozwala mu krzywdzić i zabijać swoich wyznawców?

Czy pasterz, który nie potrafi obronić owiec przed wilkiem nie powinien być zastąpiony innym, bardziej skutecznym?

Jak bardzo zaślepieni i bezkrytyczni muszą być wyznawcy, jeśli trwają przy bogu, który jest tak żałośnie nieudolny i zawodny w obliczu zła i sił piekielnych?

Czy wy w ogóle zastanawialiście się nad tym – jakże oczywistym – błędem w waszym religijnym Matrixie?

Jeśli Szatan jest silniejszy od boga, to może wasz bóg wcale nie jest Bogiem?

A teraz mała lekcja logicznego pomyślunku – wiem, nie przywykliście do myślenia, ale jednak spróbujcie, czasem warto:

Jeśli waszym bogiem jest Jahwe (a tak przecież stanowi Biblia, w której skład wchodzi Stary Testament), to jakim cudem Jahwe jest też bogiem satanistycznych kabalistów, którzy chcą was zetrzeć z powierzchni ziemi?!

Jak to jest możliwe, żeby pobożni chrześcijanie i sataniści spod znaku Kabały czcili i modlili się do tego samego boga?

Na zakończenie donoszę, że padłam wiele lat temu ofiarą klątwy, skutkiem czego przyczepił się do mnie jakiś paskudny demon, który postanowił zmusić mnie do samobójstwa. Jazgotał w mojej głowie tak straszliwie, że nie mogłam nic robić ani spać w nocy. Jednak ja, jako urodzona, prawdziwa RACJONALISTKA (bez cudzysłowu, przysługującego sekciarzom z portalu racjonalista.pl) nie szukałam pomocy ani u trucicieli spod znaku IG Farben (dziś Bayer, BASF itp.) ani u księży służących demonicznemu Jahwe.

Ja zwróciłam się z prośbą bezpośrednio do Źródła, czyli Boga prawdziwego, który nie ma absolutnie nic wspólnego z religiami i kapłanami i nie posiada imienia (zwłaszcza tego na “J”). I zostałam uzdrowiona bez sensacji, które towarzyszą kościelnym egzorcyzmom.

Demon nie miotał ani mną, ani żadnym specem od egzorcyzmów – z prostej przyczyny: bo go nie wezwałam na pomoc. Demon, wobec prawdziwego, boskiego majestatu stopniał jak śnieg w słońcu i nie pozostała po nim nawet mokra plama.

ZAMYKAM DYSKUSJĘ.

Na zakończenie powiem wprost: bóg, który nie potrafi uchronić swojej trzódki (a nawet samego pastora) przed opętaniem i śmiercią zawiódł na całej linii i jest totalnie DO DUPY. Nie jest on Bogiem, lecz partaczem i oszustem, więc tylko tępy baran może być jego wyznawcą.

Opublikowany w Bruno Gröning, Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Ezoteryka, Jahwe, Klątwy, Matrix, Owce i wilki, Racjonalizm?, Religia, Samodzielne myślenie, Wiara czy wiedza? | Komentarzy: 111 »

Pacjent jest w stanie krytycznym, najbliższe dni zadecydują, czy przeżyje

Posted by astromaria w dniu 04/10/2011

Tym ciężko chorym pacjentem jest ludzkość. Nie jest pewne, czy historia naszej rasy będzie miała ciąg dalszy. Ciężkie choroby, takie jak groźne infekcje bakteryjne, złośliwe nowotwory i choroby autoimmunologiczne tak przeżarły jej organizm, że jej życie zawisło na włosku.

Ezoterycy zawsze nauczali, że skala mikro jest odbiciem skali makro i odwrotnie, co wyrażało się w powszechnie znanym powiedzeniu „jak na górze, tak na dole, jako w niebie, tako i na ziemi”. Nasza rzeczywistość ma budowę fraktalną i holograficzną, czyli każdy, najmniejszy fragment zawiera w sobie zapis i obraz całości. Przykładem może być komórka organizmu, w której znajduje się zapis całości w postaci spirali DNA. Dzięki temu możliwe jest klonowanie organizmów – przypomnijcie sobie scenę z filmu Jurassic Park, w której uczony pokazuje jurajskiego komara uwięzionego w bursztynie. Jeśli ten komar ma w sobie krew dinozaura, możliwe będzie jego sklonowanie.

Wszechświat jest całością, a nasza jednostkowa świadomość, która sprawia, że czujemy się indywidualnymi, oddzielonymi organizmami jest złudzeniem.

Tak, jak człowiek składa się z poszczególnych komórek, tak ludzkość składa się z poszczególnych ludzi. I tak, jak w człowieku komórki ukonstytuowały się w wyspecjalizowane narządy, tak i ludzkość składa się z ras i narodów, które na niższym poziomie tworzą zawody i specjalizacje.

Kiedy komórki naszego organizmu zaczynają ze sobą walczyć, zapadamy na chorobę autoimmunologiczną i nasze życie jest zagrożone. Podobnie groźna jest choroba spowodowana przez infekcję bakteryjną lub inwazję pasożytów.

Jak na górze, tak na dole…

Ludzkość toczy coraz więcej bezsensownych wojen, a na świecie odnotowujemy niespotykaną wcześniej i niezrozumiałą dla lekarzy epidemię chorób autoimmunologicznych.

Pewien sprytny naród wpadł na pomysł wygodnego życia kosztem innych narodów i podstępnie instaluje swoje agendy we wszystkich krajach świata, żeby doić z nich pieniądze i wszelkie dobra materialne za pośrednictwem swoich banków. To samo dzieje się w skali mikro: lekarze mówią, że każdy żywy organizm jest żywicielem dla jakiegoś pasożyta, co znaczy, że inwazje pasożytów występują powszechnie. Co gorsze, w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności, podobnie jak nie mamy pojęcia o obecności obcych agentów w strukturach naszego państwa. Jest to oczywiste, ponieważ pasożyt musi działać tak, żeby zaatakowany przez niego organizm nie zorientował się, że jest okupowany, a jeszcze lepiej, żeby pasożyta postrzegał jako własny organ.

Jeśli organizm zostanie zbyt mocno zainfekowany, kończy się to jego śmiercią, a wraz z nim ginie też pasożyt.

Na pocieszenie powiem, że nawet w czasie najgorszych zaraz morowych, takich jak czarna śmierć, nie zdarzyło się, żeby wyginęła cała ludzkość. Ale z drugiej strony wiemy z historii, że w dziejach naszej planety zdarzały się okresy, kiedy całe życie biologiczne ulegało zagładzie (jak choćby linia dinozaurów). Wygląda na to, że gdy ewolucja wkraczała na ścieżkę bez przyszłości, jej rozwój był „resetowany” i wszystko zaczynało się od początku.

Czy podzielimy los dinozaurów? Czy wielkie ławice martwych ryb w morzach i oceanach i spadające masowo ptaki są dla nas ostrzeżeniem, że nasza ewolucja znalazła się w kolejnym ślepym zaułku, z którego nie ma wyjścia?

Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że ludzkość w końcu się opamięta i podejmie radykalną kurację. Pisząc „radykalną” nie mam na myśli kolejnej, krwawej wojny ani masowej chemioterapii, lecz radykalną ewolucję (rewolucję?) świadomości.

Jedynym ratunkiem dla ludzkości jest przebudzenie duchowej świadomości.

Jeśli odpowiednio duży procent z nas się przebudzi i wkroczy na ścieżkę powrotu do natury, jest szansa, że nasz gatunek nie wymrze.

Ale spokojnie: nic w przyrodzie nie ginie, zasada zachowania energii obowiązuje na wszystkich poziomach (jak na górze, tak na dole), jeśli więc „eksperyment ludzkość” zostanie uznany za nieudany i niegodzien kontynuowania, iskry świadomości wcielone w nasze materialne ciała będą musiały zaistnieć w innych światach i tam wzrastać dalej lub zacząć wszystko od początku na naszej, po raz kolejny, „zresetowanej” planecie.

Kto jest winien temu, że leżymy na Kosmicznym Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, walcząc o przetrwanie?

Według Bruce Liptona przyczyną klęski jest niedojrzałość człowieka i jego infantylna wiara, że jest bezwolną ofiarą okoliczności, w tym genów.

W rzeczywistości nie jesteśmy w żaden sposób zdeterminowani i nie jesteśmy ofiarami żadnych okoliczności zewnętrznych ani okrutnych tyranów. Jesteśmy ofiarami własnych, błędnych przekonań i autodestrukcyjnych programów, których możemy się pozbyć jeśli tylko naprawdę zechcemy.

Bruce Lipton odkrył naukowo prastare zasady duchowe, znane szamanom (Huna) i mistykom (hermetyzm). My znamy te prawa, ale dla świata akademickiej, materialistycznej nauki są to herezje bezlitośnie atakujące dotychczasową piramidę kłamstw. Czy przebiją się do wiadomości publicznej zależy wyłącznie od samej ludzkości. Jeśli wejdzie ona na wyższy poziom ewolucji ducha, przyjmie te odkrycia jako oczywiste, a wtedy skostniali profesorowie będą musieli zrezygnować ze swoich lukratywnych i prestiżowych posad lub nauczyć się nowego sposobu myślenia. Jeśli nie wejdzie, staniemy się kolejnym wymarłym gatunkiem.

Na zakończenie, ku pokrzepieniu serc, wynotowałam kilka myśli z poniższego wykładu:

  • Komórka jest jak miniaturowy człowiek. Komórka posiada każdą funkcję, jaką posiada ludzkie ciało (oddychanie, kościec, wydalanie, układ nerwowy)
  • Człowiek jest wspólnotą 50 bilionów komórek – osobnych, ale współpracujących ze sobą.
  • Geny nie są mózgiem komórki, one są odpowiedzialne za reprodukcję, to jest GONADA komórki!
  • Nauka jest zdominowana przez mężczyzn, czyli samce, nic więc dziwnego, że myślą gonadami i mylą jądra z mózgiem.
  • Nasza tożsamość nie jest w naszym wnętrzu, lecz my jesteśmy jak odbiorniki telewizyjne z antenkami odbierającymi program i właśnie to nas różni między sobą (przypominam, że Bruno Groening twierdził, że jesteśmy antenami odbierającymi niebiańską lub piekielną audycję!). Kiedy pęknie kineskop w odbiorniku telewizyjnym transmisja się nie kończy, kończy się tylko dany odbiornik, ale kiedy kupimy nowy telewizor przedstawienie trwa dalej. Nasza tożsamość jest transmisją wchodzącą do tych anten, nazywanych receptorami tożsamości. Jeśli umrę transmisja się nie skończy! Kiedy powstanie embrion, posiadający takie same anteny jak Bruce przedstawienie znów będzie emitowane – zrozumienie tej prostej prawdy sprawiło, że Bruce porzucił naukowy materializm na rzecz duchowości.
  • Człowiek jest wspólnotą 50 bilionów komórek, jest szalką Petriego w skórze dla tych komórek. Jeśli te komórki znajdą się w niekorzystnym środowisku zachorują. Co wtedy trzeba zrobić? Podać leki? NIE! ABSOLUTNIE NIE! Trzeba tę szalkę Petriego natychmiast przenieść do zdrowego środowiska, a komórki same wyzdrowieją!

.

.

.

Opublikowany w Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Ezoteryka, Matrix, Racjonalizm?, Zdrowie | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 17 »

Pamięć wody może okazać się ratunkiem dla Zatoki Meksykańskiej

Posted by astromaria w dniu 13/07/2010

Masaru Emoto, japoński naukowiec, przez wiele lat badając kryształy zamrożonej wody odkrył, że zmieniają one swój kształt, kolor i strukturę w zależności od czynników zewnętrznych, których działaniu są poddane. Pełne miłości słowa, harmonijna muzyka, dobre myśli i uczucia sprzyjają tworzeniu się pięknych, regularnych kryształów, a więc sprawiają, że woda staje się czysta. A przecież człowiek i Ziemia składają się w większej części z wody.

Odkrycia te prowadzą do wniosku, że poprzez pozytywne słowa, myśli i uczucia możemy w sposób istotny oddziaływać na nasze zdrowie i relacje z ludźmi, na przyszłość naszą i całej planety.

Dr Emoto to naukowiec i inicjator tej krótkiej lecz silnej modlitwy, którą przesyłamy dalej w celu świadomego tworzenia, które pozwoli nam poruszać się poza strefą lęku, osądzania i represjonowania  w jedności i harmonii.

Ta modlitwa była pierwotnie skierowana do WODY – elementu, który łączy całe życie na planecie, będącego nosicielem Ducha i Strumienia Życia/Kwiatu, Miłości.

Propozycja modlitwy dr Masaru Emoto:

Przesyłam energię miłości i wdzięczności wodzie
i wszystkim żyjącym istotom w Zatoce Meksykańskiej
i jej okolicach. Waleniom, delfinom, pelikanom, rybom,
muszlom, planktonowi, koralowcom, algom
i wszystkim żywym stworzeniom…

Kierujemy tę prośbę do ludzi, którzy chcą przyłączyć się do modlitwy, wypowiadając ją z zamiarem przekazania miłości i uzdrawiającej siły, tak potężnej, że pomoże dokonać w Zatoce cudu.

Medytacje w tej intencji odbywają się codziennie o godzinie 20-tej.

Proszę, przyłącz się do nas powtarzając tą krótką modlitwę.
Możesz ją dowolnie kopiować  i rozsyłać dalej.

PS. Wsparcie można kierować w formie słów lub Światła Fali Serca.

MOC JEST W JEDNOŚCI!

http://www.youtube.com/watch?v=MbKHFgd8NBA&feature=PlayList&p=0EA18549A398AC19&playnext_from=PL&index=0&playnext=1

Opublikowany w Duchowe uzdrawianie, Ezoteryka, Zdrowie | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 29 »

Bruno Gröning jeszcze raz

Posted by astromaria w dniu 24/09/2009

Pogrzebałam w moich archiwach i wygrzebałam cenne znalezisko: stareńkie nagranie Nautilusa z czasów, kiedy gościł on (bardzo krótko) na falach Radia TokFm, w początkach jego działalności. Nagranie jest nieco kiepskie technicznie, a co najgorsze, nie mogę go załadować na blog, ponieważ darmowa wersja WordPress nie przewiduje takich bajerów. Szkoda, w tej sytuacji przesłałam je na Wrzutę, gdzie można wysłuchać tej audycji – zapraszam.

Bruno Gröning w TokFm

Z góry przepraszam za te okropne, wrzutowe reklamy, niestety, nie mam na to wpływu.

Inne moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

Opublikowany w Bruno Gröning, Choroby „nieuleczalne”, Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Zdrowie | Komentarzy: 33 »

Dowody naukowe potwierdzające skuteczność medytacji

Posted by astromaria w dniu 02/09/2009

Tę informację zapożyczyłam ze strony Polskiego Towarzystwa Transcendentalnej Medytacji. O “Efekcie Maharishiego” wspomina w swoim wykładzie (poprzednia notka) Gregg Braden.

Efekt Maharishiego

Jeżeli 1% ludności gminy, miasta lub kraju stosuje technikę Transcendentalnej Medytacji lub grupa osób w liczbie odpowiadającej co najmniej pierwiastkowi kwadratowemu z 1% ludności danego rejonu wspólnie stosuje program TM-Sidhi, w społeczeństwie automatycznie zmniejszają się negatywne tendencje, a wzrastają pozytywne.

Spadają: przestępczość, konflikty zbrojne, liczba wypadków drogowych, liczba przyjęć do szpitali, bezrobocie

Wzrasta: rozwój gospodarczy, dochód na jednego mieszkańca, liczba zgłoszeń patentowych, indeksy giełdowe.

Efekt ten został potwierdzony na poziomie miasta, kraju i całego świata. Istnieją trzy rodzaje Efektu Maharishiego:

  1. Efekt Maharishiego – Poprawa jakości życia w społeczności, w której 1% populacji stosuje technikę Transcendentalnej Medytacji. (Dla Polski jest to grupa około 400 tys. osób)
  2. Rozszerzony Efekt Maharishiego – Poprawa jakości życia w społeczności, w której grupa stanowiąca pierwiastek kwadratowy z 1% populacji stosuje wspólnie technikę Transcendentalnej Medytacji i Program TM-Sidhi. (Dla Polski jest to grupa około 1000 osób)
  3. Globalny Efekt Maharishiego – Zmniejszenie konfliktów i poprawa jakości życia dla całego świata, jeśli grupa stanowiąca pierwiastek kwadratowy z 1% populacji całego świata (około 8000 osób) stosuje wspólnie technikę Transcendentalnej Medytacji i Program TM-Sidhi.

Badania naukowe

W ciągu ostatnich 25 lat wykonano ponad 50 badań naukowych potwierdzających występowanie wszystkich rodzajów Efektu Maharishiego. Badania te zostały opublikowane w prestiżowych pismach naukowych (między innymi Journal of Conflict Resolution, The Journal of Mind and Behaviour, Journal of Crime and Justice, Social Indicators Research).

Przykłady zastosowania Efektu Maharishiego

Spadek przestępczości w Waszyngtonie:

W 1993 roku przeprowadzono w Waszyngtonie jeden z największych i najkosztowniejszych eksperymentów socjologicznych w historii, wzięło w nim udział ponad 4000 osób z 81 krajów, przeszkolonych w technice Transcendentalnej Medytacji i Programie TM-Sidhi, eksperyment kosztował ponad 6 milionów dolarów. Doświadczenie to było bardzo ściśle nadzorowane przez 27-osobowy zespół składający się z niezależnych naukowców, członków władz lokalnych i Departamentu Policji z District of Columbia Metropolitan. Zespół zatwierdził protokół badawczy i monitorował przebieg całego eksperymentu.
Przewidywane rezultaty eksperymentu zostały ogłoszone przed jego rozpoczęciem. Przewidywano między innymi, że w ciągu 8 tygodni trwania eksperymentu, przestępczość w Waszyngtonie spadnie o 20%.
W czasie trwania eksperymentu (od 7 czerwca do 30 lipca 1993) przestępczość była niższa niż wynikało to z oficjalnych prognoz, a w ostatnim tygodniu, gdy grupa uczestnicząca w eksperymencie była najliczniejsza, spadek ten wyniósł ponad 23%. Prawdopodobieństwo, że rezultat ten jest przypadkowy jest mniejsze niż 0.000 000 002. Ścisła analiza statystyczna wyeliminowała długą listę innych możliwych wyjaśnień. (Social Indicators Research, lipiec 1999).

Stała grupa w Skelmersdale

W marcu 1988 roku w Wielkiej Brytanii, w Skelmersdale, w pobliżu Merseyside powstała grupa osób stosujących Transcendentalną Medytację i program TM-Sidhi. Rezultatem był natychmiastowy spadek przestępczości w Merseyside o 13.4%. Do 1992 roku poziom przestępczości utrzymywał się na tym samym poziomie, podczas gdy przestępczość w kraju wzrosła o 50%. W 1987 roku, przed ustanowieniem grupy, Merseyside było wśród jedenastu dużych obszarów miejskich w Anglii i Walii trzecim z kolei obszarem z najwyższym współczynnikiem przestępczości, w 1992 roku poziom przestępczości w Merseyside był najniższy. (Psychology, Crime and Law (1996), tom 2:3, strony 165-174).

Zmniejszenie poziomu konfliktu na Bliskim Wschodzie

Jeden z eksperymentów nad wpływem grupy stosującej technikę TM i TM-Sidhi na konflikty zbrojne został przeprowadzony w sierpniu i wrześniu 1983 roku ( Journal of Conflict Resolution 32 (4) (1988), 776-812). Teza badawcza i metodologia zostały ogłoszone przed rozpoczęciem eksperymentu. Przewidywano, że grupowe stosowanie programu TM-Sidhi w Jerozolimie spowoduje zmniejszenie stresu i przemocy w Izraelu oraz sąsiednim Libanie. Badanie wykazało uderzającą korelację między liczebnością grupy stosującej TM-Sidhi i wojną w Libanie. W okresach, gdy grupa medytujących była wystarczająco liczna, aby wpłynąć na konflikt, nastąpiło zmniejszenie intensywności działań wojennych o 34% oraz zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych o 76%. Analiza szeregów czasowych wykazała, że efekt ten nie może zostać przypisany zmianom temperatury ani zmianom sezonowym (takim jak weekendy czy święta).

Badanie następnie zostało rozszerzone o analizę szeregów czasowych dla 27 miesięcy, podczas których na całym świecie odbyło się siedem zgromadzeń osób stosujących TM-Sidhi, wystarczająco licznych, aby wpłynąć na konflikt w Libanie.

Analiza danych wykazała, że w przeciągu 93 dni, kiedy istniały grupy wytwarzające koherencję, w porównaniu do pozostałych dni, kiedy eksperyment nie miał miejsca, wystąpiły następujące zmiany (w nawiasach podane jest prawdopodobieństwo wystąpienia takiego efektu bez interwencji grupy):

- zwiększenie o 66% poziomu kooperacji między walczącymi stronami (p < 10-6);

- zmniejszenie o 48% poziomu konfliktu (p < 10-8);

- zmniejszenie o 71% liczby ofiar wojennych (p < 10-10);

- zmniejszenie o 68% liczby rannych (p < 10-6).

Złożony indeks War/Peace łączący te zmienne wykazał, że każde z siedmiu zgromadzeń miało znaczący wpływ na wojnę w Libanie.

Oczywiście nie ma przymusu medytowania wyłącznie według metody Maharishiego. Każda medytacja przynosi pozytywne rezultaty nie tylko dla medytującego, ale i dla jego najbliższego, a nawet dalszgo otoczenia.

Ja swoją przygodę z duchowością zaczynałam od TM, ale obecnie stosuję metodę duchowego uzdrawiania wg. Bruno Gröninga, co przyniosło w moim życiu osobistym bardziej spektakularne efekty, niż TM. Dawniej żyłam w nieustającym stresie, przeziębiałam się 5 razy w roku i każdy atak choroby miał bardzo ciężki przebieg, cierpiałam na skoki ciśnienia oraz na przewlekłą depresję, a co gorsze w mojej bliższej i dalszej rodzinie panowały bardzo złe stosunki, co zakończyło się rozwodem. Kiedy zaczęłam praktykować uzdrawianie wszystkie choroby, a co więcej życiowe kłopoty odeszły precz, toksyczni ludzie przestali mnie lubić i uciekli w siną dal, pogodziliśmy się z byłym mężem i dziś żyjemy w wielkiej przyjaźni i w pełnym zdrowiu. Moja praktyka duchowa rozciąga się na wszystkich członków rodziny. Oni nie praktykują, ale i tak w pełni z tego korzystają. Żadne z moich dzieci nie ma kłopotów – ani finansowych, ani zdrowotnych, ani osobistych. W rodzinie zapanowała idealna harmonia, zgoda i pokój.

Naukowym badaniem rezultatów stosowania duchowego uzdrawiania wg. metody Bruno Gröninga zajmuje się MWF – Medyczno-Naukowa Grupa Fachowa, złożona z lekarzy. Nikt tam nie pobiera ŻADNYCH OPŁAT- ani za szkolenie, ani za badania.

Każda forma medytacji działa zbawiennie i uzdrawiająco, nie tylko na praktykującego, ale i na jego otoczenie.

Każdy musi wybrać dla siebie taki rodzaj praktyki, który mu najbardziej odpowiada.

Uwaga końcowa: władza świata nie jest zainteresowana krzywieniem wiedzy duchowej, która mogłaby przynieść ludzkości prawdziwe zbawienie. Wręcz przeciwnie, jej celem jest utrzymywanie ludzi w stanie nieświadomości i skłócenia. Im więcej niepokojów społecznych, tym więcej powodów, aby wprowadzić w świecie rządy totalitarne i faszyzm. Służą temu m.in. rzekome “zamachy terrorystyczne” (WTC, Londyn, Madryt), których nie dokonują bynajmniej islamscy terroryści. Zamachy te posłużyły jako pretekst do wprowadzania państwa policyjnego, ograniczenia praw i wolności obywatelskich oraz totalnego inwigilowania każdego obywatela.

Z tego powodu wszelkie ścieżki rozwoju duchowego określane są jako destrukcyjne i bardzo groźne sekty. Dzięki takiej polityce ludzie omijają je szerokim łukiem i nie można ich przekonać, że są w błędzie.

Opublikowany w Bruno Gröning, Duchowe uzdrawianie, Zdrowie | Otagowane: , , , | Komentarzy: 254 »

Medytacja dla pokoju i zdrowia

Posted by astromaria w dniu 01/09/2009

Co zasiejesz, to żąć będziesz

Uwaga, zaczynamy eksperyment!

Właściwie taki eksperyment był już przeprowadzony wcześniej i to nawet nie raz, przez ludzi uprawiających Medytację Transcendentalną, której nauczył ludzi zachodu Maharishi Mahesh Yogi. Mówiąc w dużym skrócie, eksperyment Maharishiego wykazał, że grupa jednocześnie medytujących osób jest w stanie zmienić pozytywnie rzeczywistość wielkiego, amerykańskiego miasta (m.in. Waszyngtonu). W czasie, gdy grupa medytowała znacząco spadła przestępczość, a nawet ilość wydarzeń „losowych”, czyli wypadków komunikacyjnych. Eksperyment powtarzano w różnych miejscach i okolicznościach i za każdym razem wyniki potwierdzały pozytywny wpływ takich działań na życie miasta.

Nasz eksperyment polega na tym, że rozpoczynamy medytacje o jednej porze (o godz. 9 i 21). Medytują wszyscy, którzy chcą i potrafią, niezależnie od miejsca pobytu. Nie jest również istotne, kto jaki rodzaj medytacji preferuje i dlaczego. Zapraszamy medytujących z mantrą i bez mantry, buddystów, hinduistów, chrześcijan, przedstawicieli dowolnych religii i bezwyznaniowców oraz duchowych uzdrowicieli dowolnej szkoły.

Zdobądźmy się raz na wspólne działanie, bez podziałów i kłótni. Nie słuchajmy prześmiewców, nie dajmy się sprowokować wichrzycielom, „racjonalistom”, sceptykom, niedowiarkom i innym osobom, które potrafią tylko narzekać, straszyć i przedstawiać apokaliptyczne wizje rzeczywistości.

Pamiętajmy o podstawowym prawie duchowym:

Przyciągasz do siebie tylko to, na czym koncentrujesz swoją uwagę i co zasilasz energią swoich emocji.

Każda myśl jest modlitwą. Jeśli masz pozytywne myśli, Twoje życie jest twórcze i radosne. Jeśli twoje myśli są pełne lęków i pesymizmu, lęk w Twoim życiu rozrasta się coraz bardziej, a Ciebie prześladuje pech.

Każdy z nas ma wpływ na to, co dzieje się wokół. I nie chodzi tu o wpływ polityczny, lecz bardzo subtelny: wszyscy dokładamy do ogólnej puli swoją własną cegiełkę emocji. Jeśli ja byłabym sfrustrowana i wściekła, wyżywałabym się na swojej rodzinie, a wtedy moi trzej synowie i mąż zaraziliby się moją frustracją i ponieśli ją dalej: do swoich uczelni, do pracy i rodzin. To oczywiście spowodowałoby lawinę awantur, zadrażnień i żalu we wszystkich miejscach, w których by przebywali. I odwrotnie – jeśli byłabym zrównoważona i pełna miłości, wzmocniłoby to moich bliskich i najprawdopodobniej okazaliby się oni odporni, nawet gdyby byli narażeni na złość i frustrację innych. No i sami nie przyczynialiby się do rozsiewania złości po całym świecie.

Los naszej planety zależy od tego, co czuje większość ludzi. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby widzieć i rozumieć, że politykom zależy na tym, żeby ludzie żyli w lęku i wynikającej z tego wrogości. Gdy społeczeństwo się boi, samo domaga się rządów silnej ręki. Gotowe jest wyrzec się praw i wolności obywatelskich na rzecz tyranii, byle tylko uzyskać obietnicę, że będzie to gwarancją spokoju, porządku i bezpieczeństwa. Przerażeni i skłóceni ludzie chętnie wyruszają na wojny, w przekonaniu, że zwycięstwo nad wrogiem zapewni im upragniony spokój i pokój. Niestety, wojny nie niosą ani sprawiedliwości, ani żadnych korzyści zwykłym ludziom. Korzystają na nich wyłącznie politycy, którzy dzięki nim się bogacą i zyskują większe wpływy.

Działania psychopatycznej władzy sprawiają, że Ziemia wibruje bólem, lękiem, nienawiścią i rozpaczą. Negatywne emocje fatalnie wpływają na zdrowie zarówno ludzi, jak i całej, żyjącej planety.

Spróbujmy powstrzymać te negatywne wibracje i zastąpić je pozytywnymi.

Gregg Braden w swoim wykładzie o „cudach” mówi, że wystarczy pierwiastek kwadratowy z 1% danej społeczności, żeby poprzez medytację zneutralizować panoszące się w niej zło. To naprawdę bardzo niewielka grupa ludzi. Sądzę, że jesteśmy w stanie zebrać taką ilość chętnych i jeśli tylko wystarczy nam wiary i wytrwałości, przeniesiemy tę górę zła i rzucimy ją w morze.

Jak medytować?

Nie chodzi o to, żeby się modlić i o coś prosić. To nie działa.

A co działa?

Wytwarzanie pozytywnego nastroju. To jest to, czego potrzebujemy.

Starajmy się wytworzyć jak najwięcej pozytywnych wibracji. Zasiadając do medytacji poczujmy się tak, jakbyśmy już osiągnęli nasz cel, jakby na świecie już panował pokój, harmonia, miłość i szczęście. Nie prośmy o to, czego pragniemy, lecz radośnie dziękujmy, jakby to już się stało i koncentrujmy się na tym, jak cudowny jest świat pełen pokoju, zdrowia, miłości i wszelkiego szczęścia.

Ludzie pracujący nad swoim życiem według zasad przedstawionych przez „Sekret” wiedzą, że nie należy o nic prosić. Jeśli prosisz, to znaczy, że odczuwasz brak, a wtedy Twoja podświadomość realizuje to, co wibruje w Twoich emocjach. Czyli… brak, niedostatek, niezaspokojenie! Ale jeśli wyobrazisz sobie, że to masz i poczujesz z tego powodu radość i wdzięczność, wtedy one się zrealizują.

Dlatego NIE PROSIMY o pokój, spokój i zdrowie, lecz za nie DZIĘKUJEMY i czujemy wdzięczność za nie w naszych sercach.

Szczególnie NIE WOLNO wzdychać i prosić, ŻEBY NIE BYŁO PRZYMUSOWYCH SZCZEPIEŃ, PANDEMII GRYPY, WOJNY itp. O czym myślisz, to przyciągasz. Myślisz o grypie, będziesz ją mieć, bo Uniwersum nie rozumie słowa „nie”. Rozumie tylko słowo „grypa” i traktuje to jako modlitwę o grypę. Właśnie dlatego błagalne modły w kościołach o zakończenie zarazy, wojny lub nieszczęścia nie tylko ich nie kończyły, ale wręcz podtrzymywały.

Medytacja nie może być ani za długa, ani za krótka. Optymalny czas to 20 minut. Siadamy na krześle (buddyści na swoich woreczkach ;) ) w wygodnej pozycji, kręgosłup musi być wyprostowany, ale nie tak, żeby to powodowało napięcia i dyskomfort. Zamykamy oczy i staramy się zrelaksować. Kiedy jesteśmy już spokojni możemy poczuć wdzięczność i radość za to całe dobro, które dzięki naszym działaniom nadchodzi.

Jeśli ktoś zdecydowanie nie jest w stanie usiedzieć tak długo, to niech się do niczego nie zmusza i przerwie tę sesję – to powinna być przyjemność, a nie ciężka katorga. Jeśli nie uda się za pierwszym razem, uda się być może za drugim, trzecim lub dziesiątym. Medytacja nie zawsze się udaje, o czym wiedzą wszyscy, którzy praktykują, więc nie należy sobie czynić z tego powodu żadnych wyrzutów, a tym bardziej hodować poczucia winy i smutku.

Obecnie wkroczyliśmy w erę, w której zaczyna się budzić świadomość całej ludzkości. Przestajemy funkcjonować jak maszyny, o których pisał Kartezjusz i zaczynamy być ludźmi: świadomymi, wolnymi, niezależnymi. Ale los naszej planety nie jest jeszcze przesądzony. Zależy on od tego, czy przebudzi się owa przysłowiowa „setna małpa”, zmieniając świadomość globalnie, niczym kropla, która przeleje kielich. Postarajmy się, żeby nasza energia tę małpę przebudziła.

„Walczmy” pozytywnymi wibracjami i nie dajmy się przekonać (ani pokonać) tym, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp. Do czego mają prowadzić takie działania? Chyba tylko do przelewu krwi i jeszcze większej wrogości. Nasi rodzice, bracia, siostry, synowie i córki służący w policji i armii zostaną zmuszeni do strzelania do własnego narodu, a my do rzucania kamieniami w nasze dzieci i krewnych, a po wszystkim, wstrząśnięci, znowu będziemy zadawali retoryczne pytania, skąd w ludziach to bestialstwo i tyle nienawiści.

Pamiętajmy, że każda akcja wywołuje adekwatną reakcję. Co zasiejemy, to będziemy zbierać. Jeśli zasiejemy lęk przed grypą, przed szczepieniami i NWO, to wszystko to zbierzemy. Nasze lęki zmaterializują się i staną się naszą rzeczywistością. Czyż nie lepiej więc zacząć zasiewać pozytywne wibracje?

Ale żeby nie stać się istotami niepraktycznymi i oderwanymi od ziemi działajmy też w realu: podpisujmy petycje, piszmy do naszych posłów i męczmy tych, których wybraliśmy. Przypominajmy im, że to oni mają nas reprezentować i służyć nam, a nie my im.

Lista odtwarzania

Opublikowany w Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Psychologia, Wiara, Wolność, Zdrowie | Otagowane: , | Komentarzy: 173 »

„Sekret” przetłumaczony na język racjonalistyczny

Posted by astromaria w dniu 25/05/2009

Pewna zaprzyjaźniona osoba przyniosła mi Newsweeka z 3 maja z rekomendacją, że koniecznie powinnam to przeczytać. Na okładce rzuca się w oczy wyróżniony tytuł: „Osho i inni duchowi oszuści”. A w środku…

Przeczytałam ten tekst dwa razy, bo za pierwszym razem nie uwierzyłam w to, co widzę. Za drugim czytaniem musiałam się uszczypnąć, żeby nabrać pewności, że nie śnię. A potem nie mogłam zamknąć ust ze zdumienia. Dobrze, że muchy jeszcze się na dobre nie obudziły, bo któraś mogłaby mi do nich wpaść.

Autor wprost dyszy z nienawiści… do czego właściwie? Trudno powiedzieć. Chyba do metafizyki najogólniej mówiąc, ale jak na mój rozum, jest to chyba manifestacja zapiekłego i fanatycznego światopoglądu materialistycznego. W każdym razie Tomasz Stawiszyński, pisząc o sprawach, których zupełnie nie rozumie używa słów tak mocnych, jakich ja nie użyłam nawet wtedy, kiedy pisałam o ludobójstwie i tyranii. A między autorką „Sekretu”, Rhondą Byrne, duchowym nauczycielem Osho i Hitlerem stawia znak równości.

Spokojnie, proszę nie sądzić, że zwariowałam. Nie, naprawdę czuję się dobrze, chociaż po tej lekturze nie mogę dojść do siebie ze zdumienia, że można napisać coś tak toksycznie jadowitego, a co więcej – delikatnie mówiąc – nieprawdziwego. Zarzuty, które padają tam pod adresem Osho są wyssane z palca, ale nie takiego zwykłego, dziennikarskiego, lecz tajniackiego. Całą tę aferę z aresztowaniem guru zaaranżowali prawicowi politycy i agenci służb specjalnych wraz z władzami Kościoła Katolickiego, świętej,  pobożnej i nieskalanej grzechem instytucji znanej z podpalania stosów, organizowania pogromów pogan, nawracania niewiernych ogniem i mieczem, wykorzystywania seksualnego dzieci i innych, skandalicznych, a nawet wręcz zbrodniczych wyczynów. Każda niekatolicka wspólnota duchowa, a zwłaszcza taka, którą prowadzi guru tak skutecznie wyzwalający ludzi ze zniewolenia religijnego i umysłowego stanowi dla Kościoła i polityków wielką i groźną konkurencję. Ale autorowi, panu Tomaszowi Stawiszyńskiemu nic o tym nie wiadomo, a jeśli wiadomo, to mu to nie przeszkadza. Bo tak mu jest wygodnie, żeby móc bezkarnie i skutecznie uprawiać swoją antymetafizyczną i ateistyczną demagogię.

Osho nie zmarł z przedawkowania psychotropów ani z powodu zaćpania, lecz na skutek  ciężkiego zatrucia talem, którym go potraktowano w państwowym, teksańskim więzieniu. Teksas jest najbardziej katolickim i nietolerancyjnym stanem USA, w którym rządzą partie prawicowe i w którym nie szanuje się ludzkiego (a najbardziej niekatolickiego i czarnego) życia. Zbrodnia ta oburzyła wiele szanowanych i sławnych osób, które wystosowały list protestacyjny do prezydenta USA, Ronalda Reagana. Ale służby specjalne puściły w świat swoją własną wersję zdarzeń, równie prawdziwą, jak oficjalne komunikaty na temat wydarzeń z 11 września.

Kto chce poznać „w pigułce” mądrości przekazywane przez Osho może to zrobić odwiedzając stronę Fundacji Przyjaciół Osho.

„Po owocach ich poznacie”. Porównajcie sobie sami, jakie owoce wydaje polityka i tajne służby, które nie wahają się mordować własnych obywateli w Pearl Harbor czy w WTC, a jakie nauka i praca Osho, najbardziej dziś lubianego i najczęściej czytywanego nauczyciela duchowego na świecie.

Po przeczytaniu tego toksycznego paszkwilu zastanawiam się, czy naprawdę na świecie nie ma zjawisk bardziej zasługujących na napiętnowanie i  zmiecenie z powierzchni ziemi, niż treści przekazane przez Osho i Rhondę Byrne, autorkę równie nienawistnie sponiewieranego przez pana Stawiszyńskiego „Sekretu”?

Nic w przyrodzie nie ginie, tylko zmienia formę istnienia. Niedawno w moich „Mapach świadomości” opisałam ludzi z III etapu rozwoju duszy. W tym odcinku moich rozważań pokażę, czym dziś zajmują się ludzie o mentalności niegdysiejszych kościelnych inkwizytorów, znanych z przerażających opowieści o polowaniach na czarownice i paleniu heretyków na stosach religijnej nietolerancji. Dzisiejsi tępiciele wolnej myśli nie występują już raczej z pozycji religijnych (wyjątkiem, takim można rzec reliktem zamierzchłej przeszłości lub żywą skamieliną jest ksiądz Posacki), lecz zgodnie z duchem czasu przeszli na stronę materialistyczno-ateistycznej nauki, gdzie zajmują się tropieniem herezji przeciwko tzw. „rozumowi”. Niestety, ich działalność oraz styl myślenia z rozumem nie mają nic wspólnego, podobnie jak trudno doszukać się rozumu w postępowaniu ich religijnych odpowiedników z dawno minionych czasów. Zarówno religijni, jak i racjonalistyczni siepacze mają kilka wspólnych cech: bezrozumny fanatyzm, nietolerancję i okrucieństwo.

Chyba czytelnikom tego bloga nie muszę przedstawiać filmu i książki „The Secret”, uczących pozytywnego myślenia i przyciągania szczęścia. Jedni uczą się tej sztuki szybko i skutecznie, inni dopiero nad tym pracują, ale chyba większość przyzna, że coś w tym jest i że nasz sposób myślenia oraz stosunek do życia mają realny wpływ na nasz los i zdrowie. Nawet akademicka psychologia przyznaje, że osoby ponure, zgorzkniałe i nastawione pesymistycznie, a zwłaszcza przepełnione żalem i nienawiścią do całego świata nie tylko przyciągają do swojego życia pecha, ale są nielubiane przez innych i najczęściej poważnie chorują, a ich choroby określane są przez medycynę jako „nieuleczalne”. Osoby nie wierzące w moc ducha biernie poddają się zabiegom medycyny alopatycznej i oddają się w ręce onkologów nawet nie próbując ratować się metodami niekonwencjonalnymi i pokornie zasilają tabele statystyk zgonów. W najlepszym razie lekarze diagnozują u nich wznowę nowotworu. Jest to spowodowane niewiarą w siłę sprawczą własnego ducha i brak optymizmu, wynikającego z wiary w wyższy, duchowy porządek świata. Kto nie wierzy, że życie ma sens, ten nie ma motywacji, żeby zmagać się z problemami i tym samym nierzadko wydaje na siebie wyrok śmierci lub skazuje się na ciężką chorobę. Optymiści i ludzie wyznający jakąkolwiek religię są zdecydowanie zdrowsi i dłużej zachowują dobrą kondycję niż osoby nieświadome własnego pierwiastka duchowego. Nawet oficjalna medycyna przyznaje, że optymiści żyją dłużej i do późnej starości zachowują dobrą kondycję. Lekarze wiedzą też, że jeśli pacjent nie wierzy w wyleczenie i nie ma woli życia, jest mało prawdopodobne, że pokona chorobę.

Niedawno pisałam na blogu o przypadku ateisty, Thomasa Mellen-Benedicta, który przez całe życie był pesymistą, zamartwiającym się z powodu ekologii, a w końcu doszedł do wniosku, że ludzkość jest pasożytem i nowotworem toczącym planetę. Złość i gorycz doprowadziły w końcu do tego, że sam został zaatakowany przez złośliwego raka. I tak, jak sam się zabił własnymi myślami, tak sam, również myślami, ale tym razem pozytywnymi, przywrócił się do życia. Wystarczyło, że zrozumiał prawa duchowe, żeby całkowicie i na zawsze pozbył się raka oraz wszelkich innych, trapiących go życiowych problemów.

„Sekret” przekazuje nam wiedzę na temat praw duchowych. Uczy, że jeśli cierpimy, to znaczy, że błądzimy, czyli mówiąc inaczej pogrążeni jesteśmy w ignorancji, wynikającej z niewiedzy. Ale przecież błądzić jest rzeczą ludzką, więc nie ma w tym nic złego ani nagannego. Na szczęście błędy można naprawiać, niezależnie od tego, jak są poważne i jak głęboko pogrążyliśmy się za ich sprawą w nieszczęściach. Każdy błąd da się skorygować, trzeba tylko trochę siły woli i wiedzy, jak to zrobić. Nie powinniśmy wpadać w poczucie winy ani w panikę z powodu niewłaściwego myślenia, bo myśl jest tylko myślą i zawsze można ją zmienić. Prawie wszyscy zostaliśmy wychowani przez zrzędzących rodziców i dziadków, którzy zamiast nas chwalić i pozytywnie wspierać w rozwoju woleli nas krytykować, a nawet wyzywać nam od niedołęgów i życiowych nieudaczników. Co jeszcze gorsze, nierzadko uczyli nas pesymizmu i czarnowidztwa. Po takim „treningu” wchodzący w życie młody człowiek nie wierzy we własne siły ani w to, że cokolwiek może mu się udać. W co wierzysz, to masz. Jeśli wierzysz, że się do niczego nie nadajesz, to sukcesu na pewno nie odniesiesz. A jeśli zaczniesz ponosić klęski, utwierdzi cię to jeszcze silniej w przekonaniu, że nic ci się udać nie może i w ten sposób wpadniesz w spiralę niepowodzeń. To wiedzą nie tylko metafizycy, tę prawdę uznała nawet akademicka psychologia. Psychoterapia na tym właśnie polega, że człowiek uczy się pozytywnego postrzegania własnej osoby i działania z wiarą w sukces.

Każda nasza myśl jest modlitwą. Jeśli nasze myśli są ponure, to tak jakbyśmy modlili się o nieszczęście i zło, a przy okazji takimi myślami rujnujemy swoje zdrowie, co wkrótce ujawni się pod postacią depresji, która otwiera furtkę do poważniejszych zaburzeń. Mądrość ludowa wyraża to prawo w postaci porzekadła „nie kracz, bo wykraczesz”. I odwrotnie: myśląc pozytywnie przyciągamy do siebie fortunę, życzliwych ludzi i dobre wydarzenia. Wielu ludzi wyszło z poważnej depresji ze stanami lękowymi tylko dzięki kontrolowaniu myśli, które produkuje ich umysł.

„Sekret” (i nie tylko „Sekret”, bo akademicka psychologia również) uczy, że nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Co się stało to się nie odstanie. Nie ma sensu stać w miejscu, a tym bardziej patrzeć za siebie, lejąc łzy z powodu dawnych niepowodzeń czy nawet tragedii. Stało się, no cóż, w życiu zdarzają się różne rzeczy, prawdziwe dramaty również. Śmierć dziecka na pewno jest przeżyciem traumatycznym i nie da się jej zbyć banalnymi, pocieszającymi słowami. Ale po naturalnym okresie żałoby należy wziąć się w garść i ruszyć do przodu. Jeśli cierpienie nie mija można skorzystać z pomocy terapeuty lub księdza, a w ostateczności medium, które pomoże nawiązać kontakt z zaświatami. Wszystko jest dobre, co prowadzi do pozytywnych zmian. Pogrążanie się w poczuciu beznadziei nie służy nie tylko osobie, która poniosła stratę, ale może być traumatyczne dla reszty rodziny, np. dla pozostałych dzieci i małżonka.

Nie znając praw duchowych lub w nie nie wierząc sami sobie podstawiamy nogę i sabotujemy szczęście. Chciałam napisać, że mając niewłaściwy plan wiążemy się z niewłaściwymi ludźmi, ale to jest nieprawda. Ludzie, których spotykamy zawsze są „właściwi”, bo oni odzwierciedlają stan naszego umysłu. Jeśli przyciągamy toksycznych i nieżyczliwych ludzi, realizujemy prawo przyciągania: tacy ludzie są jak najbardziej „właściwi” z punktu widzenia stanu naszego ducha. Są oni po to, żebyśmy sobie uświadomili, że coś jest nie tak, jak być powinno. Być może życie musi nam porządnie dać po twardej i niereformowalnej głowie, żebyśmy w końcu zaczęli szukać jakiegoś wyjścia z labiryntu, w którym się znajdujemy.

Jednak żeby się rozwijać potrzebna jest pokora i umiejętność przyznania się do błędu lub przynajmniej do bezsilności. Ta bezsilność i ogłoszenie duchowego „bankructwa” nierzadko są zbawienne, bo prowadzą do otwarcia się na poszukiwanie pomocy w świecie ducha. Ja sama nigdy nie znalazłabym drogi do zdrowia i szczęścia, gdybym wcześniej nie znalazła się na samym dnie.

Arogancki ignorant nigdy nie przyzna się do błędu i będzie brnął w złą sytuację coraz głębiej i głębiej, aż w końcu sam doprowadzi się do zawału, raka a nawet śmierci w męczarniach. Rzecz jasna winą za to obciąży Boga, życie, okrucieństwo natury, złośliwą żonę, wykolejone dzieci, teściową, wrednego szefa i wszystko oraz wszystkich wokół (co uważa za „czynniki obiektywne”), ale nigdy siebie samego. To nie on jest winny. Winne jest „bezmyślne okrucieństwo ludzi i totalny bezsens życia”. I oczywiście doprowadzający go do szewskiej pasji fakt, że po tej ziemi chodzą ci wszyscy beznadziejni idioci, którzy mają czelność wierzyć w płaską ziemię lub zajmować się takimi kretynizmami jak astrologia, radiestezja i wszelka inna, odrażająca antynauka.

Nawet nie próbuj mu pokazywać „Sekretu” ani tłumaczyć Prawa. Nie tylko nic nie zrozumie, ale wpadnie we wściekłość i szał nienawiści. Nie tylko go to nie uratuje, lecz jeszcze bardziej mu zaszkodzi. Jeśli jakimś cudem udało mu się dotąd uniknąć zawału lub wylewu, teraz naprawdę szlag go może trafić. Uważaj, żeby i ciebie nie oskarżył o spowodowanie jego śmierci.Oto jak przeciętny racjonalista rozumie prawa duchowe (cytaty z tekstu Tomasza Stawiszyńskiego):

Jeśli chcesz uwolnić się od cierpienia – pracuj nad stanem umysłu, kontentuj wszelkie reguły, biegaj nago po ulicach, przejeżdżaj skrzyżowania na czerwonym świetle i – przede wszystkim bogać się. Prawda, że proste? I zarazem straszne.

Chorujesz na nowotwór złośliwy? Twoje czteroletnie dziecko zginęło potrącone przez pijanego kierowcę? Rodzice zostali okrutnie zamordowani? Gwałcił cię ojciec i do tej pory nie możesz sobie z tym poradzić? Zdradzę ci sekret. To twoja wina. Nie miej więc żalu do losu, do bezmyślnego i ślepego okrucieństwa ludzi, przyrody albo świata, w którym żyjesz. To tylko mrzonki, którymi próbujesz zakłamać własną odpowiedzialność. Miej żal do siebie. Sam tego chciałeś. Sam sobie (i swoim bliskim) zgotowałeś ten los.

Na szczęście jeszcze nie wszystko stracone – guz może zniknąć, dziecka nic wprawdzie nie przywróci do życia, ale możesz mieć inne, równie rozkoszne jak tamto, które zginęło (najlepiej z jakąś nową, piękniejszą żoną albo z nowym, bardziej przystojnym mężem). A srebrne Porche, sto milionów euro na koncie, prywatny jacht zacumowany przy jakimś urokliwym wybrzeżu Pacyfiku oraz ogromna posiadłość w Południowych Włoszech skutecznie złagodzą smutek po stracie rodziców i wspomnienia o ojcu gwałcicielu.

Przesłanie artykułu można streścić mniej więcej tak: pozostańcie wierni temu, w co wierzą wszyscy wokół, zaufajcie religii, politykom, medycynie i nauce. Tak jak jest jest zupełnie OK i nie trzeba nic zmieniać. Cierpcie, módlcie się, łykajcie przepisane leki, bądźcie pokorni, nie buntujcie się, nie podnoście głów, niczego nie zmieniajcie, niczego nie pragnijcie, bo i tak nie dostaniecie, do niczego nie dążcie, bo i tak wam się nie uda, wegetujcie w beznadziei, bo nie warto się narażać się na przeżycie nieuniknionego rozczarowania. A jeśli pijany kierowca przejechał wasze dziecko lub psychopata zabił waszych ukochanych rodziców, to do końca życia wyjcie z rozpaczy do księżyca, nie miejcie nadziei, że wam kiedykolwiek przejdzie i pamiętajcie, że życie pełne jest bezsensownego okrucieństwa, cierpienia i niezasłużonej niesprawiedliwości, a silniejszy zawsze zjada słabszego. Trzymając się tych mądrych zasad dociągniecie jakoś do grobowej dechy przeżuwając z goryczą dawne klęski i mądrze spodziewając się wszystkiego najgorszego, więc żadne, nawet najgorsze nieszczęście ani choroba was nie zaskoczą.

Dążenie do realizacji marzeń i ambicji, a zwłaszcza dążenie do szczęścia są patologią i antyspołecznym wichrzycielstwem. A przede wszystkim są to groźne idee, bo skoro i tak się nie uda, to po co narażać się na ryzyko rozczarowania?

Skądś znam takie „mądrości”… Gdzie je widywałam? Na stronach i blogach zdeklarowanych ateistów. Oto przykład – studentka, która przedstawia się w taki oto sposób:

Studentka filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim, kompletnie nieprzystająca do rzeczywistości.

Osiągnięcia życiowe mizerne, dwoje rodziców i brak własnego miejsca na ziemi.

Wieczne narzekadło szukające inaczej.

Intelektualistka dręcząca się wytworami własnej chorej imaginacji.

Tworzy plugawą, ekshibicjonistyczną literaturę w komercyjnym portalu.

Jak miło…

A dalej? Jeszcze milej, proszę bardzo, oto jej przemyślenia pt. „10 kłamstw, w które wierzy człowiek” i np. punkt 3:

3. Wiara w szlachetną przyjaźń innych ludzi. Zdekonspirowanie tego kłamstwa kończy się najczęściej tragicznie: powieszeniami, utopieniami, przekarmieniami lekami psychotropowymi tudzież szalejącymi nałogami. Wiara w bezinteresowną dobroć innych ludzi zależy wprost proporcjonalnie od naiwnej niewinności (czyt. infantylności życiowej) oraz stopnia miękkości pośladków. Im człowiek bardziej ufa bliźnim, tym boleśniejszy zawód przeżywa. Nagle okazuje się, że ci wszyscy dobrzy, kochani ludzie potrafią wbić nóż w plecy, a ranę solą posypać. Najlepsza przyjaciółka idzie do łóżka z twoim mężem, kumpel zabiera ci zasłużony awans, sąsiadka donosi skarbówce, że nie wiadomo skąd masz nowy samochód. A ty stajesz przed lustrem oko w oko z największym, jak ci się wówczas wydaje, kretynem na świecie, naiwniakiem wszechczasów, samozwańczym królem głupców.

W co wierzysz, to masz. Każda twoja myśl jest modlitwą, więc nie dziw się, że nie masz przyjaciół, że nie spotkałaś miłości i że nigdy jej nie spotkasz, a co najgorsze, że jesteś przepełnionym goryczą i nienawiścią do siebie samej i całego świata życiowym bankrutem, i to już w tak młodym wieku. Taka postawa sprawia, że ludzie sięgają po alkohol i narkotyki, bo czymś to piekło w sobie trzeba zagłuszyć. A że nie gwarantuje to żadnego sposobu wyjścia z życiowego labiryntu, skutki mogą być prawdziwie tragiczne.

„Sekret” uczy jak być szczęśliwym i czuć się zrealizowanym. Jeśli nie potrafisz sobie wyobrazić szczęścia bez milionów euro i wielkich posiadłości, to proszę, bogać się, ale nie zdziw się, jeśli nie da ci to spodziewanej satysfakcji. Na szczęście nie każdy marzy o posiadaniu góry pieniędzy, są ludzie, dla których najważniejsze są zdrowie, harmonia, miłość i wypełnienie jakiejś życiowej misji. To ty sam wybierasz, co jest dla ciebie najważniejsze i jak pragniesz żyć. Żadna z osób wypowiadających się w „Sekrecie” nie namawia do zmieniania żon ani mężów na młodszych i piękniejszych ani nie wspomina o zagłuszaniu bólu po stracie bliskiej osoby w tak prymitywny i prostacki sposób, jak sugeruje to Tomasz Stawiszyński.

Jeśli pierwszy cytat z ww. artykułu był dla kogoś szokiem, to ostrzegam, dalej jest jeszcze gorzej.

Pod warstwą lukru, którym ociekają książki Rhondy Byrne albo wyjątkowo u nas popularnego Osho, wiją się roje złośliwego i jadowitego robactwa. Pod plastrami, którzy ci specjaliści od poprawiania jakości życia oklejają nasze rany, te rany wcale się nie goją. Przeciwnie, pogłębiają się, ropieją i gniją. A gangrena jak wiadomo bywa śmiertelnie niebezpieczna. Czyż nie jest śmiertelną trucizną wmawianie ludziom, że wszystkie, najbardziej nawet niewyobrażalne nieszczęścia, jakie ich spotkały są efektem ich działania? Czyż nie jest śmiertelną trucizną uwodzenie naiwnych i pokiereszowanych przez los czytelników iluzją, że jeśli tylko zaczną sobie wyobrażać miliony na swoich kontach, to te miliony w krótkim czasie po prostu się na nich pojawią?

Gdzieś w książce padają oskarżycielskie słowa, że jesteśmy winni czemukolwiek, a zwłaszcza takim horrorom, jakimi epatuje nas autor artykułu? Może coś przeoczyłam, jeśli tak, to proszę o konkretne cytaty. Czym innym jest opowieść o pechowym geju, który dzięki zapoznaniu się z prawami duchowymi zmienił swój los, a czym innym pełne potępienia oskarżanie ludzi o powodowanie nieszczęść, o czym w książce nie ma ani słowa.

Jesteśmy faszystami

Tak kochani! Nie Kościół, który ma haniebną historię ludobójstwa, nie królowie i politycy rządzący światem, przez wieki wysyłający ludzi na wydumane wojny, nie ci, którzy zostali powołani do dbania o nasze zdrowie, lecz przeliczyli nas na pieniądze, które mogą z nas wycisnąć, po czym przehandlowali nas niczym barany, nie ci, którzy próbują pozbawić nas naszych demokratycznych praw w Nowym Porządku Świata… nie oni, lecz to my jesteśmy równi Hitlerowi i Stalinowi. Bo uwierzyliśmy w nauki Osho i w wiedzę przekazywaną przez „Sekret”.

Nie rozumiecie?

No to przeczytajcie:

Faszyzm w czystej postaci

Tak nazywa te książki wybitny amerykański psycholog James Hillman. – Zasadniczym  przekonaniem leżącym u podstaw faszyzmu i każdej innej totalitarnej ideologii jest przekonanie, że można sobie całkowicie podporządkować rzeczywistość. Że człowiek jest panem i zdobywcą świata, który jest terenem jego nieograniczonej ekspansji. Takie przekonanie jest formą szaleństwa, napędzanego fantazją omnipotencji, którą owładnięci byli Hitler i Mussolini – mówi Hillman.
(…)
Dzięki „Sekretowi” każdy może dzisiaj stworzyć dla siebie raj. Składa się on – jak podkreślają rozmaici twórcy albo wizjonerzy wypowiadający się w tej książce – głównie z jachtów, pieniędzy, luksusowych samochodów oraz pięknych żon i przystojnych mężów. A także z miejsc parkingowych, które nigdy nie są zajęte. „Odkąd zacząłem sobie wyobrażać, że na parkingu jest dla mnie zawsze wolne miejsce, mówi w „Sekrecie” pewien doradca inwestycyjny, to za każdym razem, kiedy chcę zaparkować wóz w centrum miasta, miejsce już na mnie czeka. Wcześniej wszystkie zawsze były zajęte”. Z kolei specjalistka od feng shui tłumaczy: „Pewien mój klient marzył o wielkiej miłości, ale w domu miał pełno obrazów, na których kobiety były odwrócone plecami. Kazałam mu się namalować siebie z wymarzoną kobietą – i po roku był już szczęśliwym mężem, spotkał bowiem kobietę swojego życia”.

No cóż, mogę tylko powiedzieć, że ręce i nogi mi opadły. No bo cóż można powiedzieć o takim sposobie rozumowania? Co można powiedzieć człowiekowi, który nie widzi różnicy między ludobójstwem II wojny światowej i tyranią Stalina i Hitlera, a tym, że biznesmen w filmie opowiada o tym, jak zdobywa wolne miejsce na parkingu? Naprawdę można postawić znak równości między tymi „zbrodniami”? Rzeczywiście, wybitny musi być psycholog z tego pana Hillmana. Pewnie stanie się już niedługo doradcą jakiegoś szlachetnego polityka, pokroju George’a Busha jr. [Tu sobie uświadomiłam, że we wczesne sobotnie popołudnie znaleźliśmy od pierwszego podejścia miejsce parkingowe w stolicy, pod dworcem Centralnym, tuż pod Złotymi Tarasami, gdzie nikt trzeźwo myślący nawet nie próbuje parkować samochodu, bo wie, że tego nie da się zrobić. A nam się udało z przysłowiowym palcem w nosie... no, ale na szczęście racjonaliści znają uniwersalne wytłumaczenie dla wszystkiego: PRZYPADEK].

Dalej autor wykazuje się żenującą niewiedzą i nieznajomością europejskiej tradycji:

Wypełniają ją spłycone i wypaczone interpretacje wyjętych z kontekstu fragmentów nauczania religii wschodnich („Wszystko jest umysłem”)…

Myśl ta nie pochodzi z religii wschodu. Jest to I Prawo Hermetyzmu wg Szmaragdowej Tablicy Hermesa Trismegistosa, twórcy tradycji alchemicznej, czyli zachodniej ezoteryki przedchrześcijańskiej.

Od kiedy więc prawo przyciągania zostało – dzięki Rhondzie Byrne – przedstawione światu, nic już nie stoi na przeszkodzie, żeby cała kula ziemska zamieniła się w jeden wielki ekskluzywny kurort. No, może przesadziłem. Jeśli bowiem tyle milionów ludzi zapoznało się już z „Sekretem” i rozpoczęło regularną praktykę modelowania świata podług swoich marzeń o bogactwie i szczęśliwości, a tym światem nieustannie wstrząsają wojny, kryzysy, trzęsienia ziemi, czy epidemie, znaczy to niechybnie, że wciąż istnieje spora grupa wichrzycieli zakłócających moc pozytywnych wibracji. W którymś momencie trzeba się więc będzie zastanowić, co z nimi począć. Przecież prawo przyciągania działa, a raj jest na wyciągnięcie ręki. Ci, którzy ośmielą się je zakwestionować będą zatem w prostej linii odpowiedzialni za całe zło, jakie wciąż na świecie pozostanie.

Czyżby autor coś tu sugerował? Że nadciąga jakieś „ostateczne rozwiązanie”? Jakaś masowa eksterminacja owych „mącicieli” przez adeptów „Sekretu”? Hmmm, tu mróz przeszedł mi po plecach. Człowiek, który sugeruje takie podejrzenia przypomina mi szekspirowskiego Jagona.

Gdyby to napisał jakiś religijny fanatyk, nie zdziwiłabym się. Filozofia „Sekretu” i nauczanie Osho są dla Kościoła poważną konkurencją odrywającą owieczki od pokornego i bezrefleksyjnego klepania pacierzy i bicia się w piersi. Przez wieki religia przekonywała nas do życia w cierpieniu, wmawiając ogłupionej ludzkości, że tylko dzięki wyrzeczeniu się wszelkiego ziemskiego szczęścia i radości można osiągnąć życie wieczne. A więc płać na tacę, a jeśli się nie daj Boże wzbogacisz oddaj wszystko co posiadasz Kościołowi, a w zamian za to zaznasz nieustającego szczęścia w raju. Perspektywa spędzenia wieczności w piekle skutecznie trzymała ludzi w ryzach i zamieniała ich w pokorne, bezwolne i do granic możliwości zastraszone istoty, które na samą myśl o samodzielnym myśleniu zamierały z przerażenia. I o to właśnie chodziło: gdyby ludzie zaczęli myśleć, dostrzegliby, jak są oszukiwani, a wtedy na pewno zrzuciliby kajdany i odeszli wolni.

Ale tego nie napisał ksiądz. Jest to tekst racjonalisty o materialistycznym światopoglądzie. Czyżby po raz kolejny potwierdzała się moja teza, że religia i materialistyczna nauka idą ręka w rękę i że obie mają podobne cele?

Ludzie z III stopnia rozwoju nie mają najmniejszego szacunku dla tradycji duchowej ludzkości, więc ją bezceremonialnie depczą. Nie mają też poszanowania dla godności człowieka jako takiego. Dla nich liczy się tylko dzisiejszy stan wiedzy, zgodny z aktualnie i oficjalnie obowiązującym paradygmatem i tylko „swoi”, czyli ci, którzy myślą tak samo i mają takie same cele. Tylko dzisiejsi racjonaliści posiadają wiedzę i mądrość wszelaką, a dawniej to tylko małpoludy żyły w jaskiniach lub przez pustynie przewalały się hordy zabobonnych i zarośniętych prymitywów modlących się do błyskawic. Cenzura, zakazy, nakazy i terror oraz zakłamana (i przymusowa) szkolna edukacja to ich narzędzia służące wymuszaniu „porządku” przez ludzi o świadomości inkwizytorskiej, z wielką bezwzględnością wcielających w życie swój osobisty światopogląd, bez różnicy, czy religijny, czy materialistyczny.

Po okresie totalitaryzmu religijnego czeka nas totalitaryzm ateistyczno-materialistyczny, czyli tyrania naukowo oświecona. Prawdziwa Era Wodnika: racjonalistyczna kontrola totalna, o której Kościołowi, zdanemu wyłącznie na swoje zdolności propagandowe (czytaj: zastraszanie) nawet się nie śniło. Uczeni zrobią to lepiej. Zaczipują nas wszystkich, a jeśli to nie pomoże zastosują chemiczną lub elektroniczną kontrolę umysłu. I już nikt nie będzie marzył o kryminalnej wolności duchowej czy finansowej, o szczęściu w ramionach ukochanej osoby ani o swobodnym harcowaniu po świecie, jakby cała planeta była jego domem. A przede wszystkim dzięki takiemu prostemu rozwiązaniu nikt nie będzie samodzielnie kombinował. Bo od tego kombinowania mógłby wpaść na jakiś niebezpieczny pomysł i zrobić coś głupiego, na przykład wystąpić przeciwko prawowitej władzy lub co gorsze dokonać morderstwa lub zamachu. Lepiej więc zapobiegać niż leczyć.

Żeby się odstresować po tej przerażającej lekturze po raz kolejny obejrzałam „Sekret” i jakby na złość panu Stawiszyńskiemu poczułam się lepiej. Ci ludzie wyglądają na szczęśliwych i zrealizowanych, nikt nie robi wrażenia krwiożerczego faszysty posiadającego stada pracujących na niego niewolników ani potwora psychopatycznie karczującego dla zysku amazońską dżunglę. Ale może ja czegoś nie rozumiem – może pomysł napisania książki i zarobienia dzięki niej miliona dolarów jest przestępstwem?

Na tym świecie jest mnóstwo szaleństw i zbrodni, wielu żądnych krwi i władzy tyranów, ale pan Stawiszyński nie ma im nic do zarzucenia. Wszystkiemu winny jest Osho, którego życiową misją było uwolnienie ludzi z kajdan ogłupiającej i wiodącej na duchowe manowce religii, wyrwanie ich z matrixowej iluzji tego świata, kreowanego przez cynicznych polityków i zatruwanego przez wynalazki nowoczesnej nauki i pokazanie im, że liczy się tylko osobista wolność. Że życie na klęczkach, w religijno-politycznej iluzji, w szaleństwie zdobywania dóbr materialnych i w ogłupianiu przez telewizyjną rozrywkę jest nic nie warte, więc nie ma innego wyjścia, jak po prostu się przebudzić i zacząć realizować własny, przytomny plan istnienia na tej planecie lunatykujących małp.

PS. Ponieważ w tekście padł zarzut, że nauki przedstawione w “Sekrecie” nie opierają się na żadnej tradycji pozwolę sobie tu przytoczyć kilka cytatów z Biblii. Chyba nikt nie zaprzeczy, że chrześcijaństwo jest tradycją.

Temu, którego umysł jest stały zachowujesz pokój, pokój mówię, bo Tobie zaufał (Iz. 26,3)

Myśl o tym, co miłe, co sprawiedliwe, co uczciwe i czyste… O tych rzeczach myśl
Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy (Iz. 43,18)

…zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie (Flp. 3,13-14)

Bo to, czego się bałem nawiedziło mnie (Job 3,25)

Cokolwiek postanowisz uda ci się, a nad twoimi drogami zabłyśnie światło (Job 22,28)

Jeśli coś możesz, to wszystko jest możliwe dla wierzącego (Mk. 9,23)

Czy nie przykazałem ci: bądź mocny i mężny! Nie bój się i nie lękaj się, bo Pan, Bóg twój, będzie z tobą wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz (Jozuego 1,9)

Ja, Pan, twój lekarz (II Księga Mojżeszowa 15,26)

… wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju (Łk 8,48)

Rzekłem: wyście bogami i wszyscy jesteście synami Najwyższego (Ps. 82,6)

Według wiary waszej niechaj się wam stanie (Mt. 9,29)

Wszystko jest możliwe dla wierzącego (Mk. 9,23)

Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: przenieś się stąd tam, a przeniesie się i nic niemożliwego dla was nie będzie (Mt. 17.20)

Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by rzekł tej górze: wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się (Mk. 11,23)

Opublikowany w Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Ezoteryka, Globalne ogłupianie klimatyczne, Matrix, Psychologia, Psychopaci, Racjonalizm?, Rak, Wolność, Zdrowie | Otagowane: , , , , , , , , , | Komentarzy: 84 »