Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka. NIE piszę o tym, w co wierzę, lecz o tym, co WIEM, bo osobiście to zweryfikowałam.

  • Adolf Hitler: “Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer”

    Dedykuję wszystkim, którzy przekonują, że potrzebujemy rządu światowego (do kontaktów z... kosmitami).
  • Bruno Gröning:

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • Tao:

    Uczeni nie są mądrzy, mądrzy nie są uczeni.
  • Heraklit z Efezu

    Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym.
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’:

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej
  • dr Sidney MacDonald Baker:

    Empirycy to ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to ci, którzy widzą to, w co wierzą.

  • Michael Ellner:

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Demokracja?

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad [Benjamin Franklin]

    Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami. [Arystoteles]

    Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest. [Benjamin Disraeli]

    Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania [Horst Seehofer, przewodniczący CSU i premier Bawarii]

    Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy. [Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla]

    Wierzę w to, że instytucje bankowe stwarzają większe zagrożenie dla naszej wolności niż armie. Jeśli Amerykanie kiedykolwiek zezwolą na to, by prywatne banki przejęły kontrolę nad emisją ich waluty, przez inflację, potem przez deflację, to banki i korporacje które na tym wyrosną będą pozbawiać ludzi wszelkich prywatnych dóbr, do momentu aż ich dzieci nie przebudzą się bezdomne na kontynencie, który został podbity przez ich ojców. Władza nad emisją powinna być zabrana bankom i przywrócona ludziom, do których ona prawowicie należy. [Thomas Jefferson]

    Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa [Mayer Amschel Rothschild]

    Lichwa, gdy raz dostanie się do władzy, zrujnuje i doprowadzi do upadku każdy naród. Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna się, że jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność. [William Lyon Mackenzie King, premier Kanady]

    W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii - nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego - jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo - wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami. [John Swinton, były szef Personalny New York Times, ok. 1880 r.]

    Jesteśmy wdzięczni wydawcom “Washington Post”, “New York Times”, “Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy… [David Rockefeller]

    Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. [David Rockefeller]

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia. [James Paul Warburg]

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją [Zbigniew Brzeziński w książce "Between Two Ages" 19970 r.]

  • Robert Anton Wilson:

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Wywiad z Iluminatem:

    To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. [Jan van Helsing "Ręce precz od tej książki"]
  • Wikipedia:

    Eugenika – pojęcie (...), które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi).
  • Bill Hicks

    Czy ktoś z was pracuje w reklamie lub marketingu? Niech się zabije!
    http://youtu.be/BugXa3Cbc3A

  • Pastor Martin Niemöller:

    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było [Tekst napisany w obozie koncentracyjnym Dachau]
  • Fred Hoyle:

    Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?

    Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.

    Nieważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią.

  • Astromaria:

    Od czasu, kiedy cyrkowy magik, James Randi zaczął arbitralnie decydować o tym, który uczony ma prawo publikować swoje prace w prasie naukowej, a ateista Richard Dawkins głosić kazania w kościołach, gdzie obwieszcza całemu światu, że Bóg nie istnieje, świat zupełnie stanął na głowie.
  • Salvador Dali:

    Jedyna różnica miedzy mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem
  • Tomasz Lis:

    Kto ma mikrofon, ten ma władzę (podobno to tylko żart) ;-)
  • Kasjopeanie:

    Wiara, że jedno źródło zawiera całą wiedzę, jest sprzeczna z rzeczywistością. Jeśli zakładało się, że zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dostarczy całej wiedzy, wtedy jest się zwiedzionym, ponieważ żadne konkretne źródło nie może dostarczyć całej wiedzy. Jeśli więc ktoś uwierzy w taki podstęp, sam złapie się w pułapkę w obrębie danych parametrów. I na wieczność rasa ludzka będzie zatruta przez podobny problem, który objawia się na kilka sposobów: zawsze szuka się prawdy na jednej drodze czy tez poprzez religię, zamiast szukać jej na miriadach różnych dróg; także wiara w proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane kwestie i pytania.
  • Richard Dawkins został kreacjonastą?

    ...cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
    Zobacz to na własne oczy!
    --------------
    Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest Inteligentny Projektant. [w pracy "The Necessity of Darwinism", New Scientist,
    15 Kwiecień 1982, str. 130].

  • Niccolo Machiavelli

    Dopóki ludzie są ze sobą skłóceni, nie są niebezpieczni. A w takim razie każdy, kto chce nas kontrolować, musi się zatroszczyć o klimat stresu, lęku i powszechnej agresji.
  • “Prof” Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów:

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym [w „Kropka nad i”, TVN 24 09.02.2011]
  • Albert Einstein:

    Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie.
  • C. S. Lewis:

    Nie masz duszy. Jesteś duszą. Masz ciało.
  • Bill Cosby:

    Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich.
  • Spisek, nie teoria

    We wtorek, niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung poinformował, że Karch [szef laboratorium szpitala uniwersyteckiego w Münster, przyp.tłumaczącej] odkrył, że bakteria O104: H4 odpowiedzialna za obecny wybuch epidemii jest tzw chimerą, która zawiera materiał genetyczny z różnych bakterii E. coli. Zawiera ona także sekwencje DNA bakterii dżumy, co czyni ją szczególnie chorobotwórczą.
    Spiegel OnLine

  • Życie przerosło kabaret

    W elektrowni jądrowej energię pochodzącą z rozpadu silnie radioaktywnego materiału używa się do ZAGOTOWANIA WODY.
  • Mefisto („Faust” J. W. von Goethe):

    Jestem tej siły cząstką drobną, / co zawsze złego chce / i zawsze sprawia dobro

  • Gautama Budda:

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym. (Kalama Sutra)
  • John Lennon:

    Naszym społeczeństwem kierują chorzy umysłowo ludzie dla chorych celów. Myślę, że rządzą nami obłąkańcy dla obłąkanych celów i myślę, że za powiedzenie tego mogą mnie zamknąć w szpitalu dla wariatów. Na tym właśnie polega obłęd tego wszystkiego.
  • Osho (Rajneesh):

    Dobrze jest mieć ego, ponieważ inaczej nie będziesz miał w życiu kręgosłupa. Każdy cię zmiażdży. Jeśli nie będziesz miał w życiu ego, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany. Każdy człowiek, każdy Adolf Hitler stanie się twoim pasterzem, a ty będziesz owcą.
  • “Szczepienia są chemiczną lobotomią” – Bertrand Russel

    Bestie końca czasów Plik pdf
    Bestie końca czasów Scribd
    Szczepionki które uczynią Cię posłusznym
    ----------------------
    „Dzisiejszy świat zamieszkuje 6,8 miliarda ludzi i zmierza do wartości 9 miliardów. Jeśli obecnie wykonamy dobrze zadanie jeżeli chodzi o szczepionki, służbę zdrowia, rozrodcze usługi zdrowotne, wówczas możemy obniżyć tę wartość o być może 10 lub 15 procent”. [Bill Gates na zamkniętej konferencji TED 2010 w Long Beach w Kalifornii].
    ----------------------
    O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci. (...) koszt produkcji jednej szczepionki - ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. ]
    Gdyby stosować zasady farmakopei, to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. [dr Jerzy Jaśkowski]
    ----------------------
    Raport CDC stwierdza, iż wśród kobiet w ciąży zaszczepionych na świńską grypę odnotowano siedem razy więcej poronień. Kobiety zaszczepione na grypę sezonową chorowały trzy razy częściej na tę grypę, zaś szczepione na A/H1N1 chorowały na świńską grypę dziesięć razy częściej.

  • William S. Borroughs:

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • George. H. W. Bush:

    W tych kłopotliwych czasach naszym piątym celem jest Nowy Porządek Świata, który może zapoczątkować nową erę
  • Joseph Stiglitz:

    Ekonomika każdego państwa jest analizowana oddzielnie, po czym Bank wręcza każdemu ministrowi ten sam czteroetapowy program.

    Pierwszy etap to prywatyzacja, którą bardziej dokładnie należałoby raczej nazywać etapem „przekupstwa”. Zamiast korzystnie sprzedawać państwowe przedsiębiorstwa przywódcy danego narodu beztrosko wyprzedają, stosując się do żądań Banku Światowego, swoje przedsiębiorstwa dostarczające wodę i elektryczność. Gdybyście tylko mogli zobaczyć, jak szeroko otwierają się im oczy na widok dziesięcioprocentowej prowizji wpłacanej na ich konta w bankach szwajcarskich w zamian za spuszczenie o kilka miliardów z ceny sprzedaży państwowych dóbr.

    Rząd Stanów Zjednoczonych wiedział o tym, przynajmniej w przypadku największego „przekupstwa” wszechczasów, rosyjskiej wyprzedaży w roku 1995. „Ministerstwo Skarbu USA uważało, że jest to wspaniale zorganizowane, jako że chcieliśmy, aby Jelcyn został powtórnie wybrany na prezydenta. Mało nas obchodziło, że to skorumpowane wybory. Chcieliśmy, aby pieniądze trafiły do Jelcyna” poprzez wspieranie jego kampanii.
    -----------
    Stiglitz nie jest terrorystą spod znaku teorii spiskowych. Człowiek ten tkwił wewnątrz tej gry, był członkiem gabinetu Billa Clintona w charakterze przewodniczącego zespołu jego doradców ekonomicznych.

  • Anton Pawłowicz Czechow:

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Lew Tołstoj:

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Ali Ibn Abi Talib:

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Victor Lebow:

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • Henry Kissinger:

    Żołnierze są głupimi, tępymi zwierzętami używanymi w polityce zagranicznej
  • Ryszard Legutko:

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • AIDS

    "Dlaczego Magic Johnson nie ma AIDS?" Takie pytanie zadał Maciej Trojanowski w listopadzie 2000 roku doktorowi Jamesowi DeMeo. Odpowiedź brzmiała: "Bo przestał się leczyć".
  • dr Will Keepin, fizyk:

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Alfred Korzybski:

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • prof. Maria Dorota Majewska:

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Thorwald Dethlefsen:

    Światło istnieje, ciemność zaś – nie.

    Dlatego często wzmiankowana walka między siłami światła a siłami ciemności nie jest żadną prawdziwą walką, bo jej wynik jest znany od zawsze.

    Ciemność nic światłu uczynić nie może.

    Światło natomiast niezwłocznie przetwarza ciemność w jasność – i dlatego ciemność musi światła unikać, jeśli nie chce zdemaskowania swego nieistnienia.

    To prawo daje się prześledzić także w naszym fizycznym świecie – jak na górze, tak na dole. Załóżmy, że mamy pomieszczenie wypełnione światłem i że poza tym pomieszczeniem panuje ciemność. Możemy spokojnie otwierać drzwi i okna i wpuszczać ciemność do środka – nie zaciemni ono pomieszczenia; to światło rozjaśni ciemność.

    Odwróćmy ten przykład: mamy ciemne pomieszczenie, otoczone od zewnątrz światłem. I znów otwieramy drzwi i okna. Tym razem znów światło przemieni ciemność i wypełni pomieszczenie jasnością. [Poprzez chorobę do samopoznania]

  • Zygmunt Bauman:

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • Siddhartha Gautama:

    Dla mędrca nie ma rzeczy niewłaściwych
    Dhammapada (czyta Ksawery Jasieński)

  • Ted Turner:

    Jest nas zbyt wielu. Stąd bierze się globalne ocieplenie. Zbyt wielu ludzi zużywa atmosferę
  • Al Gore „Ziemia na szali”:

    ... w niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię.
  • prof. Julian Aleksandrowicz:

    Głównym przejawem niepowodzenia współczesnej medycyny jest to, że nie umie ona przeciwdziałać rozpowszechnianiu się chorób cywilizacyjnych. Możliwe, że wybuduje się kiedyś w Polsce kilkadziesiąt centrów onkologicznych, wiele nowych szpitali psychiatrycznych, ośrodków kardiologicznych, trudno jednak będzie uznać to za sukces medycyny.
    ------
    Katedra jest czymś więcej niż tylko sumą kamieni, ona nadaje im piękno i sens. Podobnie człowiek jest czymś więcej niż tylko sumą organów.

  • Daniel Cohn-Bendit (eurodeputowany):

    Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym (państwowym) przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję [Autobiografia z książki "Wielki bazar"] czytaj więcej
  • Przysłowie chińskie:

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Credo Mutwa:

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • Wolter:

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Niebezpieczne GMO

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów. [Terje Traavik (naukowiec norweski]
    -----------
    Pomimo upływu jednej trzeciej wieku i ponad 350 mld dolarów zainwestowanych w to cacko huragan pozostaje bardziej przewidywalny, a pożar bardziej możliwy do opanowania niż rośliny genetycznie modyfikowane [prof. Ignacio Chapella z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley]

  • Francis Collins:

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.

    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).

  • David Coleman:

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”:

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy [G. Gurdżijew]
    ------------
    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.

    Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.

  • Plutarch:

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Frank Zappa:

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine:

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche:

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut:

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh:

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer:

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo:

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram:

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain:

    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
  • Johann Wolfgang von Goethe:

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie:

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres:

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Dżalaluddin Rumi:

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • Paramahansa Yogananda:

    Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty.

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...

    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).

  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”:

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski:

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem.

    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby

Archiwum kategorii ‘Bruno Gröning’

Pytanie do chrześcijan dowolnego odłamu

Posted by astromaria w dniu 17/01/2012

W związku zalewem idiotycznych komentarzy świadczących o niezrozumieniu treści notki apeluję:

Bardzo gorąco proszę czytać uważnie i ZE ZROZUMIENIEM albo nie komentować.

  • NIE, to nie jest prowokacja.
  • NIE, to nie jest tekst o nieistnieniu Boga.
  • NIE, nie chodzi o to, co opętuje ludzi ani dlaczego.
  • NIE,  nie pytam, dlaczego istnieje zło na świecie i czy Jezus nas zbawi.
  • NIE,  to nie jest atak na Kościół, bo (w tym konkretnie przypadku) chodzi o PASTORA, a nie o katolickiego księdza.

Litości!!! Zadałam naprawdę bardzo proste pytania, więc proszę uważnie przeczytać tę notkę i zastanowić się nad odpowiedzią.

[Dodatkowe wyjaśnienie, żeby wszystko było jasne, zawarłam w tym komentarzu].

—————————-

Drogi chrześcijaninie dowolnego odłamu, wytłumacz mi proszę, jak to jest możliwe, że:

  • ludzie wierzący i modlący się do waszego boga doznają opętań przez demony?
  • ksiądz egzorcysta nie jest w stanie wypędzić tych demonów, używając imienia waszego boga?
  • ludzie wierzący, opętani przez demony, popełniają samobójstwo?

Czy wasz bóg nie potrafi ochronić swoich owieczek (a nawet samego pastora) przed Szatanem i jego mizernymi sługusami?

Coś tu się chyba nie zgadza, nieprawdaż?

Jeśli Bóg jest prawdziwym Bogiem Wszechmogącym, to jest… wszechmogący. A więc diabły i demony w obliczu jego wszechmocy powinny znikać tak, jak śnieg znika pod wpływem promieni słońca – czy to nie wydaje się wam logiczne i porażająco oczywiste?

Co to za bóg, który nie potrafi sobie poradzić z byle demonem i pozwala mu krzywdzić i zabijać swoich wyznawców?

Czy pasterz, który nie potrafi obronić owiec przed wilkiem nie powinien być zastąpiony innym, bardziej skutecznym?

Jak bardzo zaślepieni i bezkrytyczni muszą być wyznawcy, jeśli trwają przy bogu, który jest tak żałośnie nieudolny i zawodny w obliczu zła i sił piekielnych?

Czy wy w ogóle zastanawialiście się nad tym – jakże oczywistym – błędem w waszym religijnym Matrixie?

Jeśli Szatan jest silniejszy od boga, to może wasz bóg wcale nie jest Bogiem?

A teraz mała lekcja logicznego pomyślunku – wiem, nie przywykliście do myślenia, ale jednak spróbujcie, czasem warto:

Jeśli waszym bogiem jest Jahwe (a tak przecież stanowi Biblia, w której skład wchodzi Stary Testament), to jakim cudem Jahwe jest też bogiem satanistycznych kabalistów, którzy chcą was zetrzeć z powierzchni ziemi?!

Jak to jest możliwe, żeby pobożni chrześcijanie i sataniści spod znaku Kabały czcili i modlili się do tego samego boga?

Na zakończenie donoszę, że padłam wiele lat temu ofiarą klątwy, skutkiem czego przyczepił się do mnie jakiś paskudny demon, który postanowił zmusić mnie do samobójstwa. Jazgotał w mojej głowie tak straszliwie, że nie mogłam nic robić ani spać w nocy. Jednak ja, jako urodzona, prawdziwa RACJONALISTKA (bez cudzysłowu, przysługującego sekciarzom z portalu racjonalista.pl) nie szukałam pomocy ani u trucicieli spod znaku IG Farben (dziś Bayer, BASF itp.) ani u księży służących demonicznemu Jahwe.

Ja zwróciłam się z prośbą bezpośrednio do Źródła, czyli Boga prawdziwego, który nie ma absolutnie nic wspólnego z religiami i kapłanami i nie posiada imienia (zwłaszcza tego na “J”). I zostałam uzdrowiona bez sensacji, które towarzyszą kościelnym egzorcyzmom.

Demon nie miotał ani mną, ani żadnym specem od egzorcyzmów – z prostej przyczyny: bo go nie wezwałam na pomoc. Demon, wobec prawdziwego, boskiego majestatu stopniał jak śnieg w słońcu i nie pozostała po nim nawet mokra plama.

ZAMYKAM DYSKUSJĘ.

Na zakończenie powiem wprost: bóg, który nie potrafi uchronić swojej trzódki (a nawet samego pastora) przed opętaniem i śmiercią zawiódł na całej linii i jest totalnie DO DUPY. Nie jest on Bogiem, lecz partaczem i oszustem, więc tylko tępy baran może być jego wyznawcą.

Opublikowany w Bruno Gröning, Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Ezoteryka, Jahwe, Klątwy, Matrix, Owce i wilki, Racjonalizm?, Religia, Samodzielne myślenie, Wiara czy wiedza? | Komentarzy: 111 »

Bruno Gröning – życie i działalność

Posted by astromaria w dniu 10/04/2011

Znalazłam w sieci ciekawy tekst, nie mam pojęcia, kto jest jego autorem (jeśli się ujawni, podam link do jego strony lub bloga), ale ponieważ opisuje on bardzo dobrze życie i działalność Bruno Gröninga postanowiłam go opublikować w blogu. Tekst ten odpowiada na kilka ważnych pytań i wyjaśnia wątpliwości, zgłaszane przez niedowiarków i wrogów Bruno, np. dlaczego zmarli jego dwaj synowie, co robił Bruno w Wehrmachcie i dlaczego miał taką dużą szyję.

Potraktujmy ten tekst jako nasze czytanie na niedzielę :)

Styl oryginalny.

——————————————

Trudno jest pisać o takim fenomenie jakim był i nadal jest Bruno Groening, wiedząc, jak niedołężna jest to próba przybliżenia Czytelnikom takiej postaci, o której z całą pewnością można powiedzieć: wciąż nieodgadniona. Dla sporej części ludzi postać wręcz nieznana, dla lekarzy i wielu naukowców to postać tylko uzdrowiciela lub nawet szarlatana, wywołującego masową psychozę, ale dla wielu wnikliwszych osób, poważnie zainteresowanych tematem tej osoby to niewątpliwie ktoś znacznie więcej niż uzdrowiciel czy cudotwórca. Ja sam zdałem sobie z tego sprawę nie za pierwszym razem, lecz po uważnych lekturach dotyczących tej postaci. Dla mnie jasnym się stało, iż mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem przekraczającym normalne ramy nieznanego, albo czynnika X. I nie chodzi tutaj o żadne wybielanie czy upiększanie historii Groeninga lecz o właściwe zrozumienie przesłania i nauk oraz czynów, które po sobie pozostawił, a które same za siebie przemawiają tak wyraźnie, iż zbędnym jest jakikolwiek ich komentarz.

Bruno Groening urodził się 31 maja 1906 r. w Gdańsku-Oliwie, w wielodzietnej rodzinie Augusta i Margarete Groening. Ojciec, z pochodzenia Polak zaszczepił mu od wczesnych lat ideały ciężkiej i uczciwej pracy, co przełożyło się później na wybór zawodu cieśli oraz liczne ciężkie prace przy przeładunkach statków a także inne prace fizyczne. Już jako młody chłopak różnił się od swych braci i sióstr oraz innych rówieśników. Nie uczestniczył w szkolnych waśniach, zachowywał spokój w wielu sytuacjach oraz promieniował pogodą ducha. Znana jest np. ciekawa historia jednej z bójek, a mianowicie przed szkołą podstawową, do której uczęszczał mały Bruno bili się dwaj chłopcy i jeden zaczął zachęcać Bruna do wzięcia udziału w bójce. Bruno odmówił i chłopiec podszedł do niego i uderzył go w policzek. Bruno nie oddał lecz udał się do swego domu. Chłopiec zaś po skończonej rozprawie z kolegą sam zaczął uderzać się w twarz i zrozpaczony pobiegł do domu Bruna, gdy przekroczył jego próg, prosząc o pomoc – przestał się okładać pięścią i zrozumiał swój błąd.

Młody Bruno często uciekał do pobliskiego lasu, gdzie w ciszy i skupieniu łączył się z całym istnieniem, dostrzegając Boga w szumie strumyka czy niewielkim kamieniu, tam też przebywał godzinami, a lokalna zwierzyna chętnie podchodziła do niego i nie czuła lęku. Te długotrwałe zniknięcia nie koniecznie podobały się rodzicom, i też często dostawał za nie lanie. Już wtedy także zauważono, iż w jego obecności ustawały kłótnie, a osoby chore zaczynały się lepiej czuć. Wykazywał duży spokój jeśli idzie o niesnaski wśród rodzeństwa, i tak np. gdy rodzice kazali nakryć do stołu starszemu bratu Bruna, ten nie wykonał ich polecenia a uczynił to z pokorą Bruno. Po pochwale rodziców straszy brat wylał na jego głowę gorący dzban kawy, lecz – ku zaskoczeniu i szokowi zgromadzonych – nie stała się mu żadna krzywda. Nie powstało żadne oparzenie.

Bruno zresztą był w stanie także podawać wiele szczegółów z naszej przyszłości. Kiedy podał datę wybuchu i zakończenia I wojny światowej ojciec go spoliczkował. Bruno zaś wiedział swoje i krytyka oraz niezrozumienie ze strony rodziny nie zablokowały jego zdolności. Przewidział także datę śmierci swej matki oraz wybuch, dokładny przebieg i zakończenie II wojny światowej.

Bruno dorastał w trudnych czasach kryzysu ekonomicznego i ciągłych kłopotów z pracą, pomimo, iż nie miał wyższego wykształcenia, a ukończył szkołę dla cieśli (jednak bez dyplomu) był jednak doceniany przez towarzyszy pracy jako solidny i uczciwy pracownik, posiadający dar złotej ręki. Dosłownie czego się dotknął zaczynało należycie pracować i działać, posiadał wręcz dar niezrozumiałego dla nas wpływu na materię. Ożenił się też z Gertrudą Cohn z Gdańska, z którą miał dwóch synów, lecz tragicznie zmarłych, praktycznie mocno odseparowanych od niezdrowego wpływu ojca – zdaniem żony – na swe dzieci. Prawda była jednak taka, iż pierwsza żona Groeninga kompletnie nie rozumiała daru jaki otrzymał jej mąż, była wiecznie niezadowolona z faktu, iż Bruno chciał pomagać innym ludziom i uczynić dom otwartym dla potrzebujących. Pragnęła bowiem posiadać go na własność i nie dzielić się z nim ze światem, nie rozumiała kompletnie siły i prawdziwej tożsamości własnego męża, oraz nie usłuchała jego rad co do postępowania z chorymi synkami, lecząc ich w szpitalach, wbrew woli ojca.

Nadszedł czas II wojny światowej, tak długo jak mógł Bruno unikał wcielenia do Wehrmachtu, lecz w 1943 roku gdy ważyły się losy III Rzeszy siłą został włączony do armii. Odmówił strzelania do ludzi i po wielu krytycznych perypetiach miał prowadzić czołg. Wielokrotnie został ranny. Dostał się do niewoli radzieckiej, i tam też dał się we znaki Rosjanom, żądając większej opieki dla rannych i poszkodowanych; gdyby nie to że paru radzieckich oficerów poznało się na zdolnościach Groeninga nie wróciłby z niewoli żywy. Gdy wrócił do Niemiec Zachodnich w grudniu 1945 r. rozpoczął największą przygodę duchową jaką zna XX wiek.

O uzdrawianiu duchowym napisano już wiele prac, powstało wiele szkół i systemów uzdrawiania takich jak np. praniczne uzdrawianie wg metody Choa Kok Sui, systemy Reiki oraz leczenie duchowe wg Harrego Edwardsa, pioniera uzdrawiania duchowego na Wyspach Brytyjskich. W przypadku uzdrowień wg metody H. Edwardsa co ciekawe praktycznie często wykorzystywano dotyk rąk, istniała też konieczność wykonywania odpowiednich ruchów gdy w przypadku B. Groeninga w zasadzie w ogóle nie było to konieczne. Nota bene Wielka Brytania jest jednym z pierwszych krajów i na razie nielicznych, jeżeli nie jedynym, gdzie w państwowej służbie zdrowia prawnie usankcjonowano obecność uzdrowicieli duchowych przy łóżkach chorych i którzy całkowicie legalnie współpracują z białym personelem! Harry Edwards, którego losy różniły się od losów B. Groeninga jest jednym z najwybitniejszych uzdrowicieli duchowych, w pełni zaakceptowanym przez środowisko medyczne i kościelne na Wyspach, fenomenem mającym na swym koncie mnóstwo uzdrowień, w tym także na odległość; i także on podkreślał fakt, iż jest tylko narzędziem w ręku Boga.

Jednakże przypadek Bruno Groeninga wykracza poza same ramy uzdrawiania duchowego. W zasadzie uzdrawianie fizyczne to tylko 5 % Jego działalności. Bruno Groening nigdy zresztą nie pytał ani o chorobę, ani o diagnozę lekarską ani nie dotykał ciała chorych, poza naprawdę nielicznym przypadkami, gdy było to konieczne, w ogóle zakazywał jakiegokolwiek mówienia o chorobie w swej obecności. Zajmował się za to wygłaszaniem wykładów wiary – prostych w przesłaniu, nacechowanych niezwykłą siłą, wielce religijnych treści o Bogu, jako o największym lekarzu wszystkich ludzi. Zmieniał tym samym samych ludzi od środka, posiewał w nich nowe ziarna wiary i ufność w wyższą siłę – i to należy uznać za jeden z największych cudów Jego dokonań.

Dla Boga nie ma chorób nieuleczalnych – i tę wiedzę, podkreślam – wiedzę – starał się wpoić w naszą świadomość. „Jest wiele rzeczy, których nie da się wytłumaczyć, ale nie ma niczego, co nie może się wydarzyć” – mawiał. Po uzdrowieniu w Herford (Westfalia) chłopca z zaniku mięśni sława Groeninga rozniosła się po całych Niemczech i poza ich granice. Do Herford sprowadzać zaczęły tłumy. Władze zakłopotane takim rozwojem sytuacji wprowadzały zakazy uzdrowień i oskarżały Groeninga o naruszenie ustawy dla naturoterapeutów. Po tym wydarzeniu Groening udaje się do Hamburga, ale i tam długo nie dane mu było wygłaszać kazań. Jedzie do Traberhof niedaleko Rosenheim w Bawarii i tam wydarza się jeden z największych cudów – zbiorowe uzdrowienie tysięcy ludzi nieuleczalnie chorych. Dochodziło wręcz do scen biblijnych – niesłyszący odzyskiwali słuch, niemi – mowę, niewidomi – wzrok, sparaliżowani odrzucali kule, wstawali z wózków inwalidzkich, noszy. Każdy czuł się jakoś inaczej niż zwykle, w powietrzu wibrowała boska energia. Sam Groening stał na balkonie oparty o balustradę i wygłaszał swe kazanie, gdy zaczynały dziać się uzdrowienia. Zanim jednak zaczął mówić stał i patrzył w tłum zgromadzonych (około 30 tysięcy ludzi) dłuższy czas, w całkowitej ciszy, ciszy w której usłyszeć można było trzepot skrzydeł motyla, badając, niemal studiując całość karmy ludzi zgromadzonych przed nim. Jego sławny gruczoł życia pod szyją (mylnie utożsamiany z wolem) – gigantyczny zbiornik energii był wtedy nabrzmiały, jak zawsze gdy przechodziła przez niego boża siła (proszę zwrócić uwagę na zdjęcia). Bowiem to BOŻA SIŁA uzdrawia i pomaga, nie on. Groening nigdy nie mówił, że on uzdrawia, lecz że To uzdrawia, boży prąd, Heilstrom. On jest tylko przekaźnikiem albo transformatorem tej potężnej energii, to jest jego życiowe zadanie i służba dla Boga. To była potężna energia, która bez takiego transformatora mogłaby spalić ludzi na popiół. Gdy miał powiększony mocno ów gruczoł na szyi czuł się świetnie, obywał się bez snu i praktycznie nie musiał nic jeść.

Ktoś może powiedzieć, iż ludzie od wieków potrafią pobierać energię z otoczenia. Zgoda, na pewno ćwiczenia takie jak tai chi czy qi gong, pobieranie prany czy energii ki ze słońca, ziemi, powietrza jest, było i będzie przez wiele osób praktykowane, natomiast nie jest to energia z Najwyższego Źródła. Groening był przekaźnikiem bezpośrednim energii z tego Najwyższego, Boskiego Źródła, prosto z bożego poziomu, stąd też taka jej moc i w wielu przypadkach natychmiastowość Jej działania. Oczywiście uzdrowienia zależały od otwartości danego człowieka, jego nastawienia i pracy wewnętrznej a przede wszystkim wiary w Boga lub chociaż szczerej jej chęci…

Wydarzenia z Traberhof spowodowały, iż wszystkie gazety w Niemczech pisały o nim i o tym co się wydarzyło w stadninie koni koło Rosenheim, ale też powstawała wielka fala krytyki, uprzedzeń, złośliwego dziennikarstwa oraz zmowy korporacji lekarsko-akademickich. Przecież niemożliwe aby profesorowie nie dawali sobie rady z chorobami nieuleczalnymi, a „byle chłystek bez wyższego wykształcenia” leczył (ba, uzdrawiał!) ludzi ot tak w ciągu paru chwil.

Tajemnice życia Bruno Groeninga.

Bruno uzdrawiał w swej obecności, bez swej obecności, będąc w pobliżu lub na odległość. Potrafił także dokładnie wiedzieć co robi inny człowiek przebywający kilkaset kilometrów od niego, potrafił czytać w myślach czy wręcz wiedział o tych myślach i odczuciach drugiego człowieka. Znane są przypadki gdy wiele razy cytował list, którego nie otwierał a dany mu przez szukającego pomocy, nieraz trzymał rękę na zamkniętej książce i czytał jej treść bez zaglądania do niej…

Innym przykładem niesamowitej działalności Bruna są sławne kulki ze staniolu (będące swego rodzaju imitacją naszej planety, Ziemi.) Zwijane z paczek papierosowych i ładowane energią stanowiły dar dla szukających pomocy, i to nawet na drugim krańcu globu. Osoby trzymające takie małe kulki odczuwały mrowienie, ciepło lub miały inne wrażenia, i nie da się tego inaczej wytłumaczyć jak tylko działaniem siły, której jeszcze do końca nie znamy i nie rozumiemy. Dzięki promieniowaniu leczniczej siły osoby używające tych kulek odzyskiwały zdrowie, a nieraz były specjalnie chronione w różnych sprawach życiowych.

Znana jest, dla mnie szokująca i dająca wiele do myślenia, opowieść jednej z kobiet, będących na jednym z wykładów Bruna w Niemczech: wspomina ona, iż w trakcie wykładu nagle uświadomiła sobie, zdała sobie w swym wnętrzu sprawę z tego, Kto przed nią stoi… Gdy to pomyślała, Bruno Groening przerwał wykład i zwrócił się do niej, patrząc prosto w oczy: To co Pani teraz pomyślała, proszę zachować dla siebie. Często zresztą przerywał swe wykłady i odpowiadał na zadawane w myślach pytania przez zgromadzonych w sali.

Dlatego na wstępie napisałem, iż jest to wciąż postać nieodgadniona i nie rozpoznana. Dla mnie osobiście Bruno Groening jest nie tylko fenomenem ducha, niezwykłym uzdrowicielem, ale przede wszystkim Bożym Człowiekiem, Mistrzem, bezpośrednim Narzędziem Boga, jednym z przejawów bożej świadomości na planecie Ziemia.

Nauka Bruno Groeninga.

Groeninga cechowała niezwykła miłość do człowieka, świata zwierząt i roślin. Czuł powiązanie z całym światem, uwielbiał oddawać się kontemplacjom natury, uwielbiał przebywać blisko natury, w lasach, górach czy nad morzem. Bruno Groening był przekonany, iż we Wszechświecie panuje jedna siła, Bóg. Dla niego Bóg był faktem, ale i również istnienie zła, szatana nie stanowiło dla niego tajemnicy. To właśnie Duch panuje nad materią, a nie na odwrót. Nauczał, iż myśli nie pochodzą od człowieka, one do nas przychodzą, i to z dwóch źródeł – źródła dobra, od Boga – takie jak miłość, przebaczenie, tolerancja, prawda, piękno oraz od źródła zła, szatana, takie jak nienawiść czy zawiść, złość. Człowiek posiada wolną wolę – największy dar Boga – i to od nas zależy za jakim źródłem podążamy. Wskazywał też na cechy ludzkiego umysłu takie jak przyzwyczajenie, które pęta człowieka silnymi więzami, z których jest coraz trudniej się wyzwolić. To właśnie nasze nawyki, przyzwyczajenia, sposoby myślenia a przez nie sposoby konstruowania naszych wyobrażeń o świecie są nieraz największą przeszkodą w otwarciu się na innego człowieka, na dobro, lub na inną optykę patrzenia. Jak mawiał: jaka wola, taka myśl, jaka myśl takie działanie. Bruno stwierdzał, iż każdy człowiek powinien się nastawić na odbiór bożej siły poprzez przyjmowanie wygodnej pozycji bez krzyżowania rąk i nóg, odwracając dłonie do góry wnętrzem, i świadomie nastawiając się na odbiór uzdrawiającej siły, myśląc o przyjemnych rzeczach, bynajmniej nie o chorobie i zmartwieniach, lub modląc się. Każdy człowiek winien tak postępować, gdyż ładuje się energetycznie, jak bateria. Po pewnym czasie lub od razu zaczynamy czuć lub zauważać zmiany w sobie, w swym ciele, wiele osób odczuwa prąd, mrowienie, chłód lub ciepło, wielu nic nie odczuwa, ale to nie przeszkadza w działaniu bożej siły. Następują też bóle regulacyjne, jako normalny stan po przywróceniu porządku w ciele człowieka. Ale bożą siłę można także prosić o pomoc w sprawach życiowych, w sprawach wewnętrznych, i tutaj też dzieją się niesamowite rzeczy. Ludzie poprzez przyjmowanie bożego prądu uzyskują wiele rozpoznań życiowych, nabierają dystansu do otaczającej rzeczywistości, wyciszają się, uzyskują pomoce związane z pracą, kłopotami życiowymi. Bruno Groening nawoływał także do wielkiego powrotu do natury, do myślenia kategoriami niematerialistycznymi. Wskazywał na potrzebę szanowania drugiego człowieka, traktowania go jako swego bliźniego. Groening pragnął dać ludziom metodę panowania ducha nad materią, nad ciałem – gotowi to przyjąć uzyskiwali wspaniałe efekty.

Dzisiaj nauka Bruno Groeninga jest przekazywana w ramach kół przyjaciół B. Groeninga, powstających na całym świecie. Ideę kół zaszczepiła najpierw wspólnotom w Niemczech a potem na całym globie Grete Hausler, sama uzdrowiona przez bożą siłę z kilku nieuleczalnych chorób. To właśnie w tych kołach szukający pomocy i chętni poznawać nauki „małego Groeninga”, jak sam często o sobie samym mawiał, odnajdują spokój i szansę na poprawę zdrowia i rozwiązanie trudnych spraw i kłopotów osobistych. Również istnieje wiele udokumentowanych przypadków uzdrowień po obejrzeniu filmu dokumentalnego „Cudowny Apostoł” obrazującego życie i misję Bruno Groeninga ze wspaniałą muzyką Burcharda Pescha.

Nauka, lekarze, kasta prawnicza i urzędnicza oraz niemal całe środowisko naturoterapeutów nie rozumiało fenomenu Bruno Groeninga. Zakazywano wystąpień i przemów, mimo, iż Bruno nie żądał od nikogo pieniędzy, diagnoz, nie chciał słyszeć o rodzajach chorób, nie nakładał rąk – po prostu mówił i uzdrowienia działy się. Nie leczył, jak naturoterapeuci i lekarze lecz siła uzdrawiała poprzez niego. A to kolosalna różnica której nikt nie chciał zrozumieć i widać było iż społeczność polityczna i ogólno-społeczna Niemiec nie jest w stanie poradzić sobie z takim zjawiskiem duchowym jak Groening. Również w Polsce wciąż mało wie się o fenomenie duchowego uzdrawiania i niestety raczkujemy w porównaniu z Wielką Brytanią w tej kwestii.

Nie ulega wątpliwości, iż naczelnym celem misji Bruno Groeninga na Ziemi była trwała, duchowa odnowa ludzkości. Rozważając jego fenomen chodzi bowiem u samych jego podstaw, na odkrycie, zaakceptowanie i zrozumienie „kosmicznej siły życia”, obecnej w całym Wszechświecie, siły, która przenika wszystko, będąc gwarantem całego galaktycznego porządku. Ta cząstka Ducha jest w każdym z nas, jest Prasiłą, Wewnętrznym Porządkiem, Przedwiecznym Prawem. Groening był nosicielem i prekursorem nowej idei życia: życia zakotwiczonego w Bogu, naturze, ale życia dla którego nie było rzeczy niemożliwych.

——————

Koło Przyjaciół Bruno Gröninga – tu należy napisać, żeby uzyskać informację o szkoleniach w swoim mieście;

MWF – Medyczno-Naukowa Grupa Fachowa, czyli grupa lekarzy prowadzących NAUKOWĄ dokumentację uzdrowień.

——————

Inne moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning

Bruno Gröning jeszcze raz

Opublikowany w Bruno Gröning, Duchowość, Koncerny farmaceutyczne, Medycyna alopatyczna, Wiara, Wiara czy wiedza?, Zdrowie | Otagowane: , | Komentarzy: 65 »

Nagroda Darwina

Posted by astromaria w dniu 29/09/2010

Kochani, dożyliśmy czasów, które naprawdę można nazwać apokaliptycznymi. Świat przeżera korupcja i kłamstwo. Skorumpowane są rządy, media, nauka, a co najbardziej przerażające również instytucje powołane do stania na straży naszego zdrowia. Liczy się wyłącznie kasa. Jeśli ktoś nie daje się kupić, zastrasza się go i szantażuje. Większość ludzi ma rodziny, wystarczy więc postraszyć delikwenta, że straci pracę, a jeśli to nie pomoże, dać mu do zrozumienia, że komuś z członków najbliższej rodziny może stać się krzywda i koniec gieroja.

Jak widzieliśmy to na własne oczy w czasie ostatniej zimy WHO, zamiast stać na straży zdrowia ludzkości stała się agendą interesów koncernów farmaceutycznych i próbowała przymusić nas wszystkich do zaszczepienia się na chorobę, która ewidentnie została stworzona w laboratoriach doktorów Frankensteinów.

Do żywności, a co jeszcze bardziej przerażające, do leków, w tym odżywek i witamin dla niemowląt i małych dzieci dosypywany aspartam, który jest groźną neurotoksyną, co zostało dowiedzione ponad wszelką wątpliwość przez wszystkie możliwe laboratoria badawcze, z wyjątkiem laboratoriów jej producentów. Jednak WHO i FDA wszystkie te badania zignorowały. Uznały za wiarygodne jedynie badania… producenta. Kiedy niezależne laboratoria zwróciły się do producenta aspartamu z prośbą o wydanie próbek do badań spotkały się z kategoryczną odmową. Nie ma takiej siły, która wymogłaby zakaz stosowania tej trucizny. Wręcz przeciwnie, reklamuje się ją wyjątkowo intensywnie i efektownie. Czy ktoś nie widział reklam Coli Light i gum Orbit? To prawdziwe królowe reklam, które nigdy nie schodzą z ekranów naszych telewizorów.

Obecnie w Unii Europejskiej trwa zażarta wojna o GMO. Żaden kraj nie chce uprawiać tego świństwa, które jest szkodliwe zarówno dla zwierząt, ludzi jak i dla środowiska naturalnego, ale Komisja Europejska absolutnie nie chce przyjąć tego faktu do wiadomości. Komisarz John Dalli nie licząc się z unijnym prawem ani wolą obywateli na siłę forsuje przymus wprowadzenia upraw GMO w całej Europie. Badający skutki spożywania GMO uczeni są zwalniani z pracy i szantażowani, że jeśli ujawnią wyniki swoich badań zostaną pozwani do sądu i aresztowani. Skorumpowane sądy nakazują im milczenie. Media milczą jak zaklęte, nie ujawniając faktu liczonych w tysiącach samobójstw rolników indyjskich, którzy potracili majątki i zdrowie z powodu uprawiania tego „cudu” naukowego, jakim miała być bawełna BT. Nie ujawnia się również faktu, że bydło karmione na polach bawełny zdycha masowo, co więcej: w męczarniach, a rolnicy ciężko chorują. Nie mówi się nam również, że żadne zwierzę nie zje z własnej woli żadnej rośliny GMO. W tym przypadku, tak samo jak w przypadku aspartamu decydenci (FDA) uznali, że wystarczy deklaracja firm biotechnologicznych, że ich produkty są bezpieczne, żeby dopuścić je powszechnego stosowania.

Świat został zmuszony do płacenia podatku węglowego z powodu nieistniejącego globalnego ocieplenia. Wmówiono nam, że dwutlenek węgla jest groźnym gazem cieplarnianym i że jego emisja jest przyczyną klęsk żywiołowych, zagrażających istnieniu ludzi, a nawet całej planety. Uczeni, którzy dowodzą czegoś wręcz przeciwnego traktowani są jak wariaci. Nie mają prawa publikować wyników swoich badań, a uczelnie, które ich zatrudniają są zmuszane do zwalniania ich z pracy i nakazywania im milczenia.

Wprowadzane są zakazy stosowania ziół, „naukowcy” piszą prace dowodzące szkodliwości naturalnych witamin i organicznej żywności, zabrania się korzystania z usług medycyny naturalnej i uzdrowicieli, a nawet zakazuje się uprawy warzyw we własnym, przydomowym ogródku, na własny użytek. Telewizja Polska wespół z Dominikańskim Centrum Informacji o Sektach kleci obrzydliwy i oszukańczy program o „groźnej sekcie” Bruno Groninga, która porywa i siłą przetrzymuje ludzi, okrada ich z tysięcy dolarów, nielegalnie ściągniętych z karty elektronicznej i podstępnie przejmuje całe ich majątki.

Jak mogę to skomentować?

Macie własny rozum? Więc go używajcie!

Wybór należy do Was.

Od tego, co postanowicie zależy nie tylko Wasze zdrowie, ale i życie.

Jeśli zioła i naturalna żywność zostaną zdelegalizowane, jedynie metoda Bruno Groninga może uratować wam życie, bo pobierania uzdrawiającej energii we własnym domu nikt nie może zakazać ani nikt nie jest w stanie tego kontrolować.

Żadna władza nie ma możliwości zablokowania przepływu boskiej siły.

Możecie wierzyć we własny rozum i ufać wiedzy, którą posiedliście na temat zdrowego sposobu życia i dbania o zdrowie, albo możecie uwierzyć mediom, naukowcom, ekspertom dowolnego rodzaju, międzynarodowym organizacjom rzekomo stojącym na straży naszego zdrowia i bezpieczeństwa i innym bandytom, przejmującym władzę nad światem.

Darwin twierdzi, że pochodzicie od małpy i że w naturze trwa dzika wojna o przetrwanie. Kto jest słaby i nieprzystosowany ten zginie.

Ja powiem tak: kto ma rozum, ten przetrwa. Nawet (zwłaszcza) bez dostępu do takich „osiągnięć” cywilizacji, jak naukowa medycyna.

Kto rozumu nie ma i zda się na „racjonalistycznych” ekspertów ten otrzyma na końcu Nagrodę Darwina. Nagroda ta jest przyznawana pośmiertnie.

PS. Jeśli nie wiecie jak odróżnić GMO od żywności naturalnej sprawcie sobie szczura. Jeśli nie będzie chciał czegoś jeść, nie tykajcie tego. Wszystkie zwierzęta potrafią odróżnić GMO od żywności organicznej i (uwaga!!!) wodę źródlaną od kranówy.

PS2. Obejrzyjcie niesamowity wykład Jeffrey’a Smith’a (autora książek „Nasiona kłamstwa” i „Genetyczna ruletka”) i poczytajcie sobie tę stronę.

Opublikowany w Bruno Gröning, Cała reszta, GMO, Koncerny farmaceutyczne, NWO, Psychopaci, Racjonalizm?, Samodzielne myślenie, Szczepienia, Wolność, Zdrowie | Otagowane: , , , , | Komentarzy: 193 »

Bruno Gröning jeszcze raz

Posted by astromaria w dniu 24/09/2009

Pogrzebałam w moich archiwach i wygrzebałam cenne znalezisko: stareńkie nagranie Nautilusa z czasów, kiedy gościł on (bardzo krótko) na falach Radia TokFm, w początkach jego działalności. Nagranie jest nieco kiepskie technicznie, a co najgorsze, nie mogę go załadować na blog, ponieważ darmowa wersja WordPress nie przewiduje takich bajerów. Szkoda, w tej sytuacji przesłałam je na Wrzutę, gdzie można wysłuchać tej audycji – zapraszam.

Bruno Gröning w TokFm

Z góry przepraszam za te okropne, wrzutowe reklamy, niestety, nie mam na to wpływu.

Inne moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

Opublikowany w Bruno Gröning, Choroby „nieuleczalne”, Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Zdrowie | Komentarzy: 33 »

Dowody naukowe potwierdzające skuteczność medytacji

Posted by astromaria w dniu 02/09/2009

Tę informację zapożyczyłam ze strony Polskiego Towarzystwa Transcendentalnej Medytacji. O “Efekcie Maharishiego” wspomina w swoim wykładzie (poprzednia notka) Gregg Braden.

Efekt Maharishiego

Jeżeli 1% ludności gminy, miasta lub kraju stosuje technikę Transcendentalnej Medytacji lub grupa osób w liczbie odpowiadającej co najmniej pierwiastkowi kwadratowemu z 1% ludności danego rejonu wspólnie stosuje program TM-Sidhi, w społeczeństwie automatycznie zmniejszają się negatywne tendencje, a wzrastają pozytywne.

Spadają: przestępczość, konflikty zbrojne, liczba wypadków drogowych, liczba przyjęć do szpitali, bezrobocie

Wzrasta: rozwój gospodarczy, dochód na jednego mieszkańca, liczba zgłoszeń patentowych, indeksy giełdowe.

Efekt ten został potwierdzony na poziomie miasta, kraju i całego świata. Istnieją trzy rodzaje Efektu Maharishiego:

  1. Efekt Maharishiego – Poprawa jakości życia w społeczności, w której 1% populacji stosuje technikę Transcendentalnej Medytacji. (Dla Polski jest to grupa około 400 tys. osób)
  2. Rozszerzony Efekt Maharishiego – Poprawa jakości życia w społeczności, w której grupa stanowiąca pierwiastek kwadratowy z 1% populacji stosuje wspólnie technikę Transcendentalnej Medytacji i Program TM-Sidhi. (Dla Polski jest to grupa około 1000 osób)
  3. Globalny Efekt Maharishiego – Zmniejszenie konfliktów i poprawa jakości życia dla całego świata, jeśli grupa stanowiąca pierwiastek kwadratowy z 1% populacji całego świata (około 8000 osób) stosuje wspólnie technikę Transcendentalnej Medytacji i Program TM-Sidhi.

Badania naukowe

W ciągu ostatnich 25 lat wykonano ponad 50 badań naukowych potwierdzających występowanie wszystkich rodzajów Efektu Maharishiego. Badania te zostały opublikowane w prestiżowych pismach naukowych (między innymi Journal of Conflict Resolution, The Journal of Mind and Behaviour, Journal of Crime and Justice, Social Indicators Research).

Przykłady zastosowania Efektu Maharishiego

Spadek przestępczości w Waszyngtonie:

W 1993 roku przeprowadzono w Waszyngtonie jeden z największych i najkosztowniejszych eksperymentów socjologicznych w historii, wzięło w nim udział ponad 4000 osób z 81 krajów, przeszkolonych w technice Transcendentalnej Medytacji i Programie TM-Sidhi, eksperyment kosztował ponad 6 milionów dolarów. Doświadczenie to było bardzo ściśle nadzorowane przez 27-osobowy zespół składający się z niezależnych naukowców, członków władz lokalnych i Departamentu Policji z District of Columbia Metropolitan. Zespół zatwierdził protokół badawczy i monitorował przebieg całego eksperymentu.
Przewidywane rezultaty eksperymentu zostały ogłoszone przed jego rozpoczęciem. Przewidywano między innymi, że w ciągu 8 tygodni trwania eksperymentu, przestępczość w Waszyngtonie spadnie o 20%.
W czasie trwania eksperymentu (od 7 czerwca do 30 lipca 1993) przestępczość była niższa niż wynikało to z oficjalnych prognoz, a w ostatnim tygodniu, gdy grupa uczestnicząca w eksperymencie była najliczniejsza, spadek ten wyniósł ponad 23%. Prawdopodobieństwo, że rezultat ten jest przypadkowy jest mniejsze niż 0.000 000 002. Ścisła analiza statystyczna wyeliminowała długą listę innych możliwych wyjaśnień. (Social Indicators Research, lipiec 1999).

Stała grupa w Skelmersdale

W marcu 1988 roku w Wielkiej Brytanii, w Skelmersdale, w pobliżu Merseyside powstała grupa osób stosujących Transcendentalną Medytację i program TM-Sidhi. Rezultatem był natychmiastowy spadek przestępczości w Merseyside o 13.4%. Do 1992 roku poziom przestępczości utrzymywał się na tym samym poziomie, podczas gdy przestępczość w kraju wzrosła o 50%. W 1987 roku, przed ustanowieniem grupy, Merseyside było wśród jedenastu dużych obszarów miejskich w Anglii i Walii trzecim z kolei obszarem z najwyższym współczynnikiem przestępczości, w 1992 roku poziom przestępczości w Merseyside był najniższy. (Psychology, Crime and Law (1996), tom 2:3, strony 165-174).

Zmniejszenie poziomu konfliktu na Bliskim Wschodzie

Jeden z eksperymentów nad wpływem grupy stosującej technikę TM i TM-Sidhi na konflikty zbrojne został przeprowadzony w sierpniu i wrześniu 1983 roku ( Journal of Conflict Resolution 32 (4) (1988), 776-812). Teza badawcza i metodologia zostały ogłoszone przed rozpoczęciem eksperymentu. Przewidywano, że grupowe stosowanie programu TM-Sidhi w Jerozolimie spowoduje zmniejszenie stresu i przemocy w Izraelu oraz sąsiednim Libanie. Badanie wykazało uderzającą korelację między liczebnością grupy stosującej TM-Sidhi i wojną w Libanie. W okresach, gdy grupa medytujących była wystarczająco liczna, aby wpłynąć na konflikt, nastąpiło zmniejszenie intensywności działań wojennych o 34% oraz zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych o 76%. Analiza szeregów czasowych wykazała, że efekt ten nie może zostać przypisany zmianom temperatury ani zmianom sezonowym (takim jak weekendy czy święta).

Badanie następnie zostało rozszerzone o analizę szeregów czasowych dla 27 miesięcy, podczas których na całym świecie odbyło się siedem zgromadzeń osób stosujących TM-Sidhi, wystarczająco licznych, aby wpłynąć na konflikt w Libanie.

Analiza danych wykazała, że w przeciągu 93 dni, kiedy istniały grupy wytwarzające koherencję, w porównaniu do pozostałych dni, kiedy eksperyment nie miał miejsca, wystąpiły następujące zmiany (w nawiasach podane jest prawdopodobieństwo wystąpienia takiego efektu bez interwencji grupy):

- zwiększenie o 66% poziomu kooperacji między walczącymi stronami (p < 10-6);

- zmniejszenie o 48% poziomu konfliktu (p < 10-8);

- zmniejszenie o 71% liczby ofiar wojennych (p < 10-10);

- zmniejszenie o 68% liczby rannych (p < 10-6).

Złożony indeks War/Peace łączący te zmienne wykazał, że każde z siedmiu zgromadzeń miało znaczący wpływ na wojnę w Libanie.

Oczywiście nie ma przymusu medytowania wyłącznie według metody Maharishiego. Każda medytacja przynosi pozytywne rezultaty nie tylko dla medytującego, ale i dla jego najbliższego, a nawet dalszgo otoczenia.

Ja swoją przygodę z duchowością zaczynałam od TM, ale obecnie stosuję metodę duchowego uzdrawiania wg. Bruno Gröninga, co przyniosło w moim życiu osobistym bardziej spektakularne efekty, niż TM. Dawniej żyłam w nieustającym stresie, przeziębiałam się 5 razy w roku i każdy atak choroby miał bardzo ciężki przebieg, cierpiałam na skoki ciśnienia oraz na przewlekłą depresję, a co gorsze w mojej bliższej i dalszej rodzinie panowały bardzo złe stosunki, co zakończyło się rozwodem. Kiedy zaczęłam praktykować uzdrawianie wszystkie choroby, a co więcej życiowe kłopoty odeszły precz, toksyczni ludzie przestali mnie lubić i uciekli w siną dal, pogodziliśmy się z byłym mężem i dziś żyjemy w wielkiej przyjaźni i w pełnym zdrowiu. Moja praktyka duchowa rozciąga się na wszystkich członków rodziny. Oni nie praktykują, ale i tak w pełni z tego korzystają. Żadne z moich dzieci nie ma kłopotów – ani finansowych, ani zdrowotnych, ani osobistych. W rodzinie zapanowała idealna harmonia, zgoda i pokój.

Naukowym badaniem rezultatów stosowania duchowego uzdrawiania wg. metody Bruno Gröninga zajmuje się MWF – Medyczno-Naukowa Grupa Fachowa, złożona z lekarzy. Nikt tam nie pobiera ŻADNYCH OPŁAT- ani za szkolenie, ani za badania.

Każda forma medytacji działa zbawiennie i uzdrawiająco, nie tylko na praktykującego, ale i na jego otoczenie.

Każdy musi wybrać dla siebie taki rodzaj praktyki, który mu najbardziej odpowiada.

Uwaga końcowa: władza świata nie jest zainteresowana krzywieniem wiedzy duchowej, która mogłaby przynieść ludzkości prawdziwe zbawienie. Wręcz przeciwnie, jej celem jest utrzymywanie ludzi w stanie nieświadomości i skłócenia. Im więcej niepokojów społecznych, tym więcej powodów, aby wprowadzić w świecie rządy totalitarne i faszyzm. Służą temu m.in. rzekome “zamachy terrorystyczne” (WTC, Londyn, Madryt), których nie dokonują bynajmniej islamscy terroryści. Zamachy te posłużyły jako pretekst do wprowadzania państwa policyjnego, ograniczenia praw i wolności obywatelskich oraz totalnego inwigilowania każdego obywatela.

Z tego powodu wszelkie ścieżki rozwoju duchowego określane są jako destrukcyjne i bardzo groźne sekty. Dzięki takiej polityce ludzie omijają je szerokim łukiem i nie można ich przekonać, że są w błędzie.

Opublikowany w Bruno Gröning, Duchowe uzdrawianie, Zdrowie | Otagowane: , , , | Komentarzy: 254 »

Jeszcze kilka słów o chorobach, uzdrawianiu, zdejmowaniu blokad karmicznych i podobnych sprawach

Posted by astromaria w dniu 20/04/2009

Powracam do tego, ponieważ w komentarzach po raz kolejny pojawił się temat skuteczności uzdrawiania i „naprawiania karmy” przez różnych terapeutów oraz pytanie, „kto może mi pomóc”.

Jedni twierdzą, że można ingerować w karmę i naprawiać blokady, a co za tym idzie zmieniać charakter oraz los człowieka, a inni temu zaprzeczają i uważają to za mrzonki.

Różnice w poglądach biorą się z różnego zaawansowania w rozwoju tych, którzy uzdrawiają i tych, którzy są uzdrawiani.

Gdy o karmę i duchowe uzdrawianie spytać ortodoksa religijnego ten na pewno odpowie, że wszystko to grzech, mimo że Jezus twierdził coś zupełnie innego (…A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą, a choćby coś trującego wypili nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją – Mk 16:15-20). Racjonalista z kolei oburzy się, chociaż tak szanowane przez niego statystyki zgonów wskazują na coś zupełnie innego, że uzdrawianie jest niezgodnym z nauką przesądem, bo liczy się tylko medycyna alopatyczna i nic poza tym. Ci, którzy osiągnęli wyższe stopnie świadomości też nie do końca są oświeceni, więc mają różne wyobrażenia na ten temat. Na przykład można usłyszeć, że karma jest rodzajem kary, więc trzeba pokornie pokutować za swe czyny. Ktoś inny z kolei może być przekonany, że nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, żeby uzdrawiać wszystkie choroby i zdejmować karmiczne blokady.

Ja powiem tak: „Po owocach ich poznacie”. To naprawdę genialne i proste zdanie Mistrza Jezusa jest najlepszym kryterium oceny skuteczności działań terapeutów.

Jeżeli terapeuta jest skuteczny w trwałym przywracaniu ludziom zdrowia i rozumu, a jego działania nie niosą ze sobą niepożądanych skutków ubocznych w postaci zaburzeń psychicznych, to znaczy, że faktycznie wie co robi. Jednak, żeby nabrać pewności co do skuteczności jego poczynań potrzeba nieraz lat wnikliwych obserwacji, a kto ma na to czas i ochotę, zwłaszcza gdy sam pilnie potrzebuje pomocy? Wśród uzdrowicieli jest wielu takich, którym się tylko wydaje, że wiedzą i że potrafią. Jeśli poprawa jest krótkotrwała i potem stan człowieka powraca do punktu wyjścia, to widocznie zadziałała tylko chwilowa sugestia, że „będzie dobrze”. A więc terapeuta miał wielkie mniemanie o sobie, ale niewiele umiał. Niestety, bywa też znacznie gorzej, o czym za chwilę.

Jeśli o mnie chodzi, to radziłabym pewną ostrożność w poddawaniu się takim praktykom. Wprawdzie to, co piszą o tych sprawach ortodoksi religijni najczęściej jest mocno przesadzone i podlane sosem zabobonnego lęku, ale pamiętajmy, że nie ma dymu bez ognia.

Nieodpowiedzialni, ale za to obdarzeni wielkim Ego ludzie robią różne, delikatnie mówiąc nierozsądne rzeczy. W swoim życiu widziałam różne, dziwne przypadki. Np. człowiek, który zaliczył zaledwie kurs początkowy bioterapii rzucił się nagle na jedną z moich koleżanek twierdząc, że jej czakra serca nie jest wystarczająco otwarta i nie czekając na przyzwolenie zaczął przy niej majstrować. Dziewczyna nawet nie miała czasu zastanowić się, czy chce tej „pomocy”, a tym bardziej zaprotestować. Zabawa skończyła się poważną arytmią serca i fatalnym samopoczuciem, a pacjentka była naprawdę w strachu, że zaraz umrze. Widziałam też przypadek, kiedy intensywne ćwiczenia zaawansowanej jogi doprowadziły do schizofrenii i przypadek, w którym uderzenie energii kundalini do głowy nieprzygotowanego adepta zakończyło się utratą przytomności, po której długo miał poważne problemy ze zdrowiem i psychiką. To nie są żarty, więc radzę unikać kontaktów z osobami, które nie mają odpowiednich dyplomów, uprawniających do praktykowania bioenergoterapii.

Rozwoju człowieka nie da się tak łatwo przyspieszyć. Najbezpieczniej dochodzić do tego powoli, upadając i ponosząc się, ponieważ w ten sposób nie zaburza się naturalnego procesu rozwoju. Medytacja (o ile wiem) jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale z jogą i innymi podobnymi praktykami różnie bywa.

Doczekaliśmy takich czasów, że dziś każdy ma dostęp do wiedzy, która do niedawna była uważana za „tajemną”, a w rzeczywistości była zastrzeżona tylko dla odpowiedzialnych, szlachetnych i zaawansowanych w rozwoju adeptów, starannie wyselekcjonowanych przez swoich mistrzów. Skutkiem tego każdy kombinuje, jakby tu wspiąć się na wyżyny rzekomej duchowości, oczywiście na skróty i bez bólu. Taka wiedza w rękach osoby nieprzygotowanej zamienia ją w szalonego ucznia czarnoksiężnika. Niewielu jest świadomych duchowo, za to wielu, za podszeptem rozdętego Ego, pragnie mocy sidhi oraz wywierania nadprzyrodzonego wpływu na innych. To właśnie ci ludzie biorą się za magię, której nie potrafią odróżnić od pospolitego czarostwa. Uzdrawiają bez przyzwolenia, rzucają klątwy i zaklęcia, manipulują innymi w sobie tylko znanym celu, a potem się dziwią, że sami stają się ofiarami zjawisk, które ich przerastają. Ci wszyscy skruszeni i nawróceni byli okultyści, wypisujący przerażające rzeczy na forach kościelnych są najlepszym dowodem na to, że piszę prawdę. Oni nie kłamią. Oni naprawdę wpadli w potworne tarapaty. Nie ma co nad nimi płakać, bo dostali dokładnie to, na co zasłużyli i muszą teraz odpokutować do czasu, aż dorosną i zrozumieją o co tu chodzi. Prawa duchowe są doskonałe i działają niezawodnie.

Zdejmowanie z innych blokad karmicznych może się wydawać świetną sprawą, ale pod warunkiem, że terapeuta spytał najpierw Przewodników Duchowych (swoich i pacjenta) o pozwolenie. I oczywiście, jeśli ma kontakt z rzeczywistymi Przewodnikami Duchowymi, a nie z demonicznymi istotami, które się za nich podają. W przeciwnym wypadku takie uzdrawianie może się źle skończyć.

Człowiek musi dokładnie opanować wszystkie lekcje na duchowej ścieżce. Jeden „zalicza” je szybciej, a inny wolniej, ale nie da się iść na skróty, bo to się potem zemści. Chodzi o to, że człowiek musi zrozumieć pewne podstawowe prawdy. Nie można dostać się na studia zaraz po skończeniu podstawówki. Podobnie kamień nie można osiągnąć oświecenia.

Pamiętajmy też, że przechodzenie na kolejny, wyższy stopień rozwoju zawsze wiąże się z poważnym kryzysem psychicznym. Żeby móc się rozwijać musimy najpierw zanegować i rozmontować wszystkie swoje wcześniejsze sztywne przekonania, które chroniły nas przed lękami i niepewnością. Takie burzenie murów sprawia, że nagle czujemy się zawieszeni w próżni, niczego niepewni, zagubieni i przerażeni. Zanim zbudujemy swój system wartości na nowo czeka nas okres niepewności, zawieruchy i nierzadko silnych lęków.

To wszystko wydaje się przerażające, ale nie ma obawy – na tej ścieżce nie istnieją błędy, upadki ani klęski. Nikt nie zginie ani nie poniesie ostatecznej klęski, nawet jeśli upadnie, zbłądzi lub nawet umrze. Prędzej czy później każdy dojdzie do celu, bo takie są reguły tej gry. Jak pisałam wcześniej: życie jest grą komputerową. Przegrałeś, popłakałeś się, poczułeś się pokonany, ale jak ochłoniesz powrócisz do niej po raz kolejny, żeby grać i będziesz to robić tak długo, a w końcu przejdziesz na wyższy poziom, a potem na kolejny i następny, aż do osiągnięcia mistrzostwa.

Czy warto liczyć na pomoc innych? Na początku pewnie tak, ale w miarę jak stajesz się mistrzem zaczynasz radzić sobie coraz lepiej sam, bez niczyjej pomocy.

A jeśli nerwowość, a zwłaszcza dolegliwości fizyczne bardzo ci przeszkadzają, tak bardzo, że aż nie możesz grać, wtedy pomyśl o duchowym uzdrawianiu.

Ale tu uwaga: duchowe uzdrawianie nie pomoże na żadną chorobę, jeśli nie zmieni się najpierw twoja mentalność. Zmiany duchowe są najważniejsze. Bez tego nie ma postępu. Uzdrowiciele tak często zawodzą, a metoda Bruno Gröninga okazuje się nieskuteczna w wielu przypadkach właśnie dlatego, że chorzy nie rozumieją tej podstawowej zasady i oczekują cudu w postaci natychmiastowego uzdrowienia. Nie można z nikogo zdjąć karmicznej blokady, dopóki ten ktoś nie zmieni swojej mentalności. Jeśli poddajesz się uzdrawianiu i nie widzisz żadnego postępu, poproś jasno i wyraźnie o pomoc w zdjęciu blokad umysłowych i zmianę świadomości i zaczekaj cierpliwie. Może potrzebujesz trochę więcej czasu. Nie obawiaj się, otrzymasz pomoc, ale bądź cierpliwy i nie zniechęcaj się. I nie obawiaj się – na pewno nie umrzesz, nawet jeśli chwilowo poczujesz się gorzej.

Opublikowany w Bruno Gröning, Choroby „nieuleczalne”, Duchowe uzdrawianie, Karma, Klątwy, Reinkarnacja, Zdrowie | Otagowane: , , | Komentarzy: 56 »

Bruno Gröning

Posted by astromaria w dniu 03/12/2008

Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka – Bruno Gröning

Jeżeli nie jesteś gotowy do zmiany swego życia, nie możesz oczekiwać pomocy – Hipokrates

Każdy może się tą metodą wyleczyć z każdej, nawet śmiertelnej choroby, ZUPEŁNIE ZA DARMO, ale wiem z doświadczenia, że dwie grupy ludzi wolą umrzeć, niż to zrobić.

Pierwszą są katolicy, którym księżulo i siostrzyczka nagadali, że to groźna sekta i że ich tam porwą, okradną z ostatniego grosza, a co gorsze, że diabeł ich opęta.

Drugą są głęboko wierzący (w nieistnienie Boga) ateiści, którzy zrobią to tylko po to, żeby udowodnić, że do jest zabobon i że nie działa.

Każdemu według jego wiary. Jeśli ktoś nie chce być zdrowy, to wolna wola, niech sobie cierpi, a nawet umiera, ja po nim płakać nie będę, bo śmierć jest tylko przejściem do kolejnego życia – równie bolesnego jak poprzednie. Wyzwolenie przyniesie im oświecenie, ale będą musieli na nie poczekać, może 1000 a może 1000 000 lat. Powodzenia!

Nie ma nieuleczalnych chorób, ale są ludzie, którzy opierają się uzdrawiającej sile.

Na własne życzenie – bo nie potrafią lub nie chcą odrzucić zniewolenia przez światopogląd ateistyczny lub religijny.

Nie jest to żadna KARA mściwego bóstwa za ateizm, lecz prosta KONSEKWENCJA wyznawania dobrowolnie wybranego, ale fałszywego światopoglądu!

W CO WIERZYSZ, TO MASZ!

Każda, nawet najcięższa choroba jest uleczalna, jeśli jednak trwasz w zatwardziałym ateizmie i zupełnej niewierze w istnienie boskiej, uzdrawiającej siły lub jeśli jesteś zniewolony umysłowo i duchowo przez dominikańskie centrum kłamstw na temat rzekomych sekt, nie dziw się, że nie zostaniesz uzdrowiony/a.

Od Twojej własnej decyzji i od tego, komu uwierzysz zależy, czy zostaniesz uzdrowiony/a, czy będziesz chorować, a może nawet umrzesz.

Nikogo nie namawiam do odstawienia leków!

Bierz leki i stosuj się do zaleceń lekarza, a jednocześnie stosuj duchowe uzdrawianie. Jak mawiał jeden z moich nauczycieli, lekarz: „jeśli masz wyzdrowieć, to wyzdrowiejesz, nawet leki i lekarze ci w tym nie przeszkodzą”.

Swoją „przygodę” z duchowym uzdrawianiem według metody Bruno Gröninga opisałam w notce BHP czarnego maga i w Panaceum przeciwko klątwie.

„Skutkiem ubocznym” stosowania tej metody uzdrawiania stała się zupełna odmiana mojego życia i stosunku do świata (jak również stosunku świata do mnie). Z zahukanego, nie wierzącego w siebie, wiecznego pechowca zamieniłam się w osobę pewną siebie i odważnie głoszącą swoją prawdę. Wszyscy straszni ludzie, których dawniej przyciągałam jak magnes poszli gdzie indziej, a ja żyję nie tylko spokojnie, ale (mam nadzieję) również pożytecznie dla innych.

Bruno odszedł w 1959 roku, gdy zabroniono mu uzdrawiania, co spowodowało jego śmierć (niezużyta, potężna energia, którą dysponował i którą powinien przekazywać innym „przepaliła” jego organizm), ale pozostawił ludzkości piękny dar: niezwykłą wiedzę o Bogu i duchowości i co równie ważne – nauczył świat, jak uzdrawiać siebie oraz innych bez wysiłku i zupełnie za darmo.

Nie musicie płacić uzdrowicielom za coś, co nie jest ich własnością.

Każdy z nas ma nieograniczony dostęp do boskiej, uzdrawiającej energii i nie potrzebuje do tego żadnych pośredników.

Nie musicie nawet w to wierzyć, wystarczy, jeśli postanowicie „na rozum” wypróbować tę metodę. Rezultaty przekonają was same.

Co mówisz?

Że to antyrozumowy, szkodliwy przesąd i że ludzie od tego umierają zamiast leczyć się u lekarza?

Że to destrukcyjna, szatańska sekta?

Ach tak, znam to na pamięć, bo słyszałam to setki razy!

Profesor Religa był „racjonalistą”, więc stosował się ściśle do zaleceń naukowej medycyny i nie zhańbił się praktykowaniem żadnych uzdrowicielskich zabobonów – i gdzie dziś jest? Gdzie jest Patrik Swayze, Kasia, której ze śmiercią było nie do twarzy i wielu innych, bezgranicznie ufających naukowej medycynie i lekarzom?

Oczywiście – wybór należy do Ciebie i to ty sam/a poniesiesz konsekwencje własnych decyzji.

Pozbawiony duchowej świadomości ateisto i przerażony perspektywą wejścia do rzekomej „sekty” religijny fanatyku – jeśli chcesz chorować, to choruj dalej, powodzenia.

Być może potrzebujesz cierpienia, a nawet śmierci do tego, żeby w końcu zmądrzeć i uwierzyć w boską miłość. Swoją postawą niewiary sam wyrzekasz się szczęścia, zdrowia i pomyślności, nie zwalaj więc winy na „złego Boga” i na Jego brak troski o ludzi i nie mów, że zło tego świata jest dowodem na Jego nieistnienie. Gdybyś tylko zechciał, mógłbyś być szczęśliwy, życzliwy innym i szerzyć wokół dobro, przyczyniając się do poprawy ogólnego stanu tego świata. Bruno nauczał, że każdy z nas jest jak antena radiowa. Człowiek może dostroić się do odbioru audycji z nieba, ale może też odbierać przekaz prosto z piekła. To, co odbierasz z wszechświata jest wyłącznie skutkiem Twojej własnej, osobistej decyzji. Pisałam już wcześniej o duchowych wibracjach. Jesteśmy jak kamertony: jedni wibrują dobrem, inni złem, ale nikt nie jest skazany na wieczne trwanie w ignorancji ani w cierpieniu. Wystarczy tylko chcieć, a wszystko można zmienić.

Śmierć tak naprawdę nie istnieje, jeśli dziś umrzesz jako ateista, a nawet jeśli umrzesz przeklinając Boga, za którymś, kolejnym wcieleniem odrodzisz się jako osoba świadoma praw duchowych. Każdy bez wyjątku prędzej czy później dotrze do Boga, jest to tylko kwestia czasu. Życie to nieustająca nauka i ewolucja ku doskonałości. Nikt nie pozostaje poza prawami tego świata, dlatego nikogo do niczego nie zmuszam, nie nawracam ani nie potępiam za jego poglądy. Ziemia jest planetą wolnej woli i każdy sam wybiera sposób, w jaki żyje. Jeśli lubi się męczyć, to ja to szanuję.

Wszystkim tym, którzy nie znaleźli dotąd sensu istnienia polecam uzdrawianie według metody Bruno Groniniga.

Na zakończenie ważna informacja: bardzo wiele uzdrowień zostało potwierdzonych naukowo przez Medyczno-Naukową Grupę Fachową (MWF)!

Tutaj możecie znaleźć informacje o szkoleniach w Polsce i o samej metodzie: Koło Przyjaciół Bruno Gröninga.

—————————————————————–

Jak praktykować?

Ponieważ wiele osób mnie pyta, jak praktykować i czy koniecznie trzeba się zgłosić osobiście na kurs, odpowiadam, że NIE jest to metoda, która wymaga magicznej inicjacji przez jakiegoś guru. Szkolenie polega wyłącznie na udzieleniu informacji o życiu i działalności Bruno Gröninga i pokazaniu, w jaki sposób pobierać „uzdrawiający prąd”. Dlatego, jeśli ktoś mieszka daleko od ośrodka w którym działa „Koło Przyjaciół” i ma problem z dojazdem na przeszkolenie, opiszę, jak to należy robić.

Siadamy wygodnie na krześle, plecy wyprostowane, nogi stawiamy na podłodze (nie wolno ich krzyżować – to bardzo ważne!), ręce kładziemy na udach, wewnętrzną stroną dłoni do góry, ale tak, żeby było wygodnie i żeby nie napinać żadnej części ciała. Zamykamy oczy i staramy się myśleć o czymś przyjemnym lub marzyć. Można słuchać ulubionej muzyki. Poza tym można siedzieć w pozycji leczniczej w czasie oglądania telewizji, w kinie, podczas rozmowy z innymi osobami i w każdej sytuacji, w której jest to możliwe. Im dłużej, tym lepiej.

Najlepiej nastawiać się na odbiór uzdrawiającego prądu przez 10-20 minut o godz. 9 i 21 (w tym czasie robi to większość Przyjaciół), ale nie jest to absolutny nakaz. Jeśli się nie uda o zalecanej godzinie, można to robić kiedy indziej.

Nie wolno: myśleć o kłopotach i chorobach, nawet jeśli boli. Myślenie o przykrych rzeczach przeszkadza w zdrowieniu.

Nie trzeba w to WIERZYĆ, wystarczy ZAUFAĆ, że się uda i cierpliwie czekać na efekty.

Kiedy nastąpi poprawa?

To zależy.

Jeśli ktoś jest skrajnym racjonalistą i niedowiarkiem, a jego jedynym celem jest udowodnienie, że „to nie działa”, to na pewno udowodni, że nie działa.

Jeśli jednak potrafisz wykrzesać z siebie trochę ufności w uzdrowienie, a przede wszystkim cierpliwości, efekty pojawią się na pewno, chociaż niekoniecznie natychmiast. Owszem, zdarzały się natychmiastowe uzdrowienia, lecz jest to raczej wyjątek. Większość musi uzbroić się w trochę cierpliwości. Nie należy się zniechęcać brakiem szybkiej poprawy!!! Być może (i najprawdopodobniej tak właśnie jest) najpierw musi zostać uzdrowiona psychika i ogólne podejście do życia, a ciało będzie uzdrawiane później.

I jeszcze jedna, ważna uwaga: jednym z objawów następującego zdrowienia są tzw. „bóle regulacyjne”. Pojawienie się bólu w chorym miejscu nie świadczy o pogorszeniu stanu zdrowia, lecz o tym, że dane miejsce jest właśnie uzdrawiane. Innym skutkiem ubocznym mogą być bóle głowy i mdłości. Jest to spowodowane uwalnianiem się i wydalaniem z organizmu starych, zalegających w różnych narządach toksyn.  Nie należy wtedy brać leków, lecz spokojnie odczekać – da się wytrzymać, naprawdę!

Oczywiście, w przypadku zagrożenia życia należy pozostawać pod opieką lekarza i stosować się do jego zaleceń,  nie rezygnując jednocześnie z uzdrawiania.

Pamiętaj: jeśli państwo wtrąca się w sferę życia prywatnego i osobistego obywateli, regulując prawnie, co komu wolno, a czego nie, np. odbierając im prawo do wyboru metody leczenia, znaczy, że po cichu wprowadzono FASZYZM.

Polecam gorąco te filmy wszystkim cierpiącym na wszelkie „nieuleczalne” choroby, w tym na ciężkie depresje, osobom nieszczęśliwym w związkach, bezrobotnym i ofiarom prześladującego je życiowego pecha! To działa, a ja jestem na to najlepszym dowodem.

Bruno Gröning – Zwiastun 1 (Lektor pl):

Zwiastun 2:

Zwiastun 3:

Inne moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

————————————————–

UWAGA!

Proszę przeczytać również komentarze, ponieważ padają w nich ważne pytania i odpowiedzi o sprawy nie wyjaśnione w tekście.

Opublikowany w Bruno Gröning, Choroby „nieuleczalne”, Co przed nami ukrywają?, Duchowe uzdrawianie, Duchowość, Psychomanipulacja, Racjonalizm?, Reinkarnacja, Sceptycyzm, Wiara, Zdrowie | Otagowane: , , , , , | Komentarzy: 370 »

Krokodyle łzy, czyli niechęć do życia w zdrowiu

Posted by astromaria w dniu 27/05/2007

Co jakiś czas dostaję listy od osób cierpiących na różne przewlekłe i zdaniem lekarzy nieuleczalne choroby lub zmagających się z przygniatającymi życiowymi problemami. Osoby te opisują swoje fatalne położenie, swoją niemoc i coraz bardziej zanikającą nadzieję na odmianę losu. Pytają mnie, co robić i jak wyjść z tego zaklętego kręgu cierpienia.

W młodości leciałam do takich ludzi z pomocą, przekonywałam, dodawałam otuchy i robiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby im jakoś ulżyć, tchnąć nadzieję i wyrwać ich z marazmu. Dziś wiem, że byłam wprost niewyobrażalnie głupia i pewnie robiłam więcej złego niż dobrego. Nie zauważałam przy tym (bo nie chciałam?), że moje słowa i wysiłki są zupełnie daremne.

Z wiekiem nabrałam więcej rozumu, a niedawno pozbyłam się reszty złudzeń co do ludzi i ich straszliwych cierpień.

Oto przykład: pisze do mnie klientka przez gg (nie po raz pierwszy w tej samej sprawie), że ma problemy osobiste i w pracy. Wie doskonale, że sama jest ich przyczyną, bo już do tego wspólnie doszłyśmy poprzednio, ale nie potrafi się opanować ani powstrzymać tej autodestrukcji i brnie w nią coraz głębiej. W końcu udało jej się doprowadzić szefa do ostateczności. Mimo, że jest znakomitym fachowcem szef zapowiedział, że ją zwolni.

Tłumaczę kobiecie, że powinna trochę przystopować i zająć się własną psychiką, bo w niej tkwi przyczyna problemów. Jeśli nie chce poddać się psychoterapii (rozumiem, że niektórych przeraża perspektywa publicznego maglowania swojego życia), to przynajmniej radzę zapisać się na kurs jogi, tai chi, karate itp. Proponuję też medytację (jest wiele metod do wyboru) lub duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga. Kobieta niby czyta, co piszę, a ja staram się wyrażać jasno i dobitnie. Tak sobie od dłuższego już czasu piszemy i nagle ona zadaje mi te same pytania, na które już wyczerpująco i szczegółowo odpowiedziałam – na przykład: „a czy pani to pomogło? A na co to pani pomogło”? Jest to dla mnie jasny sygnał, że tak naprawdę nie interesuje jej rozwiązanie problemu, lecz ma potrzebę pozawracać głowę. Widocznie lubi swoje kłopoty i ani myśli się z nimi rozstawać. Pożegnałam się więc słowami: „proszę jeszcze raz bardzo dokładnie przeczytać naszą rozmowę, a ja niestety muszę się zająć innymi sprawami”.

Obawiam się, że nie przeczytała.

Inna panna napisała do mnie, że cierpi i że lekarze jej nie pomagają, ale ma nadzieję, że ja znam jakieś magiczne sposoby radzenia sobie ze złym losem. Owszem znam, nawet wypróbowałam je na sobie, ale w naszym kraju większość ludzi jest sparaliżowana lękiem przed szatanem i zgubą duchową, więc wszędzie węszą sektę straszliwą, która uwodzi ludzi. Tacy każdą radę odrzucą czyniąc znak krzyża (wielka szkoda, że im ten święty krzyż jakoś nie przywrócił zdrowia ani szczęścia).

Na Gronie zebrała się grupa ludzi cierpiących na depresję. Narzekają, płaczą, jęczą. Gdy podpowiedziałam im, że istnieje metoda duchowego uzdrawiania i że sama tym sposobem wyleczyłam się z poważnej depresji, wszyscy rzucili się na mnie z furią, że naganiam ludzi do sekty. Ciemna energia, jaką emanowali przeraziła mnie śmiertelnie i poczułam się wręcz zaszczuta… Więcej tam nie zajrzałam i nie zajrzę. Nikt nie spytał o szczegóły lub o bliższe informacje.

Ich wybór, może jeszcze za mało wycierpieli. Jak będą naprawdę mieli dosyć, to może coś zrobią. Sama taka byłam i czekałam na cud, który zrobi się sam. I byłam bardzo rozgoryczona, że nie chciał się zrobić. Jak już naprawdę miałam dosyć, znalazłam drogę do harmonii. Jest więc nadzieja, że inni też znajdą.

Teraz takim ludziom piszę: „wybór należy do pani, ja za panią życia nie przeżyję, jeśli chce pani wyzdrowieć, to pani to zrobi, a jeśli nie, to pani sprawa”.

Prawda jest taka, że wiele osób podświadomie boi się wyzdrowieć lub „znormalnieć”. Każdy, kto zajmuje się uzdrawianiem lub psychoterapią zetknął się z tym fenomenem. Czasem sukces wydaje się już osiągnięty, wszyscy się cieszą i ku przerażeniu terapeuty pacjent cofa się do punktu wyjścia. Nagle zdał sobie sprawę, że będzie musiał prowadzić samodzielne życie i w pełni odpowiadać za siebie. Ta perspektywa wydaje mu się przerażająca.

Na przykład człowiek od wielu lat jeżdżący na wózku inwalidzkim. Wszyscy widzą, że jego sytuacja jest tragiczna: kaleka, do końca życia przykuty do wózka, nigdy nie wstanie i nie zagra z kolegami w piłkę… ale ma rentę, a rodzina zapewnia mu opiekę i wszystko za niego załatwia. Korzysta też z wielu innych przywilejów. Jeśli wstanie z wózka będzie musiał iść do pracy i sam wszystkiego pilnować. Spadną na niego problemy, o które do tej pory nie musiał się troszczyć i będzie musiał stawić czoła życiu, którego w ogóle nie zna.

Takie choroby jak anoreksja, bulimia, psychozy czy alkoholizm pozwalają ludziom żyć i działać „w pijanym widzie”, nie dopuszczając do świadomości tego, co dzieje się wokół. Ich choroba sprawia, że umysł mają zamglony i skoncentrowany na cierpieniu, a wszyscy wokół są o nich głęboko zatroskani. Cały świat kręci się wokół nich i ich problemów.

Dziś napisałam pewnej bulimiczce: „Ja wiem, że brzmi to idiotycznie, ale proszę się dobrze wsłuchać w swój głos wewnętrzny, a dokładniej poczuć swoją reakcję na myśl o znalezieniu się w nowej, zdrowej sytuacji. I proszę o zupełną uczciwość, bo nikt na panią nie patrzy ani nie ocenia, jedynym świadkiem tego procesu jest pani sama. Oszukiwanie siebie nie ma sensu, prawda?

Każda choroba, której nie możemy się pozbyć daje nam jakieś korzyści. Te korzyści są większe, niż te, które możemy czerpać ze zdrowia i sprawności.

Stanem naszego zdrowia i naszą życiową sytuacją niepodzielnie rządzi podświadomość. To ona decyduje o tym, czy wyjdziemy z choroby, nędzy, poniżenia, nałogu itp. Nasze „rozumowe” deklaracje nie mają znaczenia, a nasze łzy bólu i cierpienia są parawanem, za którym ukrywamy prawdę.

Proszę wiec odpowiedzieć sobie zupełnie szczerze, jakie korzyści czerpie pani ze swojej choroby, przed czym umożliwia ona ucieczkę, z jakiej odpowiedzialności panią zwalnia itp. To jest pani osobista spowiedź, więc może pani być zupełnie szczera. Nikt pani za to nie potępi ani nie wyśmieje, chyba, że zrobi to pani sama”.

Znam pewną osobę, chorą na cyklofrenię. Wszyscy sądzili, że ona nie wie, co się z nią dzieje i że nie potrafi zapanować nad swoją psychiką. Rodzina, sterroryzowana przez psychiatrów i ich naukowe wywody, nie potrafiła zauważyć, że ona czerpie ze swojej choroby ogromne korzyści i świetnie się bawi kosztem bliskich. Uznano za normę, że co miesiąc, w dniu wypłaty wydaje całą swoją pensję na jakieś głupstwa. Przez jedno popołudnie gra rolę milionerki, którą stać na wszystko. Funduje nieznajomym osobom posiłki w drogiej restauracji i kupuje wszystkim luksusowe prezenty, po mieście jeździ taksówkami, nawet jeśli ma przemieścić się na róg sąsiedniej ulicy i zakłada firmy, inwestując resztę pieniędzy w „złote interesy”. Oczywiście do domu wraca spłukana i w stanie głębokiej depresji, wymagającej hospitalizacji. W tej sytuacji rodzina musi płacić za nią czynsz, rachunki za prąd, gaz i wodę, spłacać jej długi i jeszcze wziąć ją na utrzymanie do następnej wypłaty, której oczywiście znowu nikt nie zobaczy, bo historia powtarza się co miesiąc.

Kiedy ktoś jej się naraził pisała na niego liczne donosy na policję i do prokuratury, zmuszając „wrednego” krewniaka do stałego składania zeznań, najczęściej w godzinach pracy, czym podpadał swojemu szefowi.

Kiedy jej ojciec odwiedził ją w szpitalu, zastał swoją rzekomo pogrążoną w głębokiej depresji córkę wesoło śpiewającą: „jak dobrze być wariatem i za nic nie odpowiadać, tralala”. Nie muszę chyba dodawać, że nie było takiej siły, która zmusiłaby ją do leczenia i przyjmowania leków. Jedyny lek, jaki łykała, a raczej pochłaniała pełnymi garściami to prozac. Brała go nawet w stanie manii, bo jeszcze bardziej nakręcał jej stan maniakalnej euforii, którą tak bardzo lubiła.

A psychiatrzy nie tylko nie pomagali, lecz zmuszali krewnych do ponoszenia pełnej odpowiedzialności za czyny ich pacjentki i wprawiali ich w coraz głębsze poczucie winy.

Oczywiście osoba ta zawsze żałośnie się skarżyła na swoją straszną chorobę i łzawo pytała każdego, kiedy wreszcie medycyna nauczy się to leczyć.

Akurat, durny kto by w to uwierzył.

(Opublikowane na starym blogu 2006-08-31 01:34:06)

Opublikowany w Bruno Gröning, Cała reszta, Choroby „nieuleczalne” | Otagowane: , , | 1 komentarz »