Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka. NIE piszę o tym, w co wierzę, lecz o tym, co WIEM, bo osobiście to zweryfikowałam.

  • Adolf Hitler: “Ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer”

    Dedykuję wszystkim, którzy przekonują, że potrzebujemy rządu światowego (do kontaktów z... kosmitami).
  • Bruno Gröning:

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • Tao:

    Uczeni nie są mądrzy, mądrzy nie są uczeni.
  • Heraklit z Efezu

    Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym.
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’:

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej
  • dr Sidney MacDonald Baker:

    Empirycy to ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to ci, którzy widzą to, w co wierzą.

  • Michael Ellner:

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Demokracja?

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad [Benjamin Franklin]

    Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami. [Arystoteles]

    Świat jest rządzony przez całkiem inne osoby, niż się to wydaje i tylko ci, którzy potrafią zajrzeć za kulisy wiedzą kto to jest. [Benjamin Disraeli]

    Ci którzy decydują nie są wybierani, a ci, których się wybiera nie mają nic do decydowania [Horst Seehofer, przewodniczący CSU i premier Bawarii]

    Nasza rasa jest Rasą Panów. Jesteśmy świętymi bogami na tej planecie. Różnimy się od niższych ras, ponieważ wywodzą się one od insektów. Faktycznie porównując je do naszej rasy, inne rasy to bestie i zwierzęta, owce w najlepszym przypadku. Inne rasy są uważane za ludzkie odchody. Naszym przeznaczeniem jest rządzenie niższymi rasami. Nasze ziemskie królestwo będzie rządzone poprzez naszych liderów za pomocą rózgi żelaznej. Masy będą lizać nasze stopy i służyć nam jako nasi niewolnicy. [Menachem Begin, premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla]

    Wierzę w to, że instytucje bankowe stwarzają większe zagrożenie dla naszej wolności niż armie. Jeśli Amerykanie kiedykolwiek zezwolą na to, by prywatne banki przejęły kontrolę nad emisją ich waluty, przez inflację, potem przez deflację, to banki i korporacje które na tym wyrosną będą pozbawiać ludzi wszelkich prywatnych dóbr, do momentu aż ich dzieci nie przebudzą się bezdomne na kontynencie, który został podbity przez ich ojców. Władza nad emisją powinna być zabrana bankom i przywrócona ludziom, do których ona prawowicie należy. [Thomas Jefferson]

    Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa [Mayer Amschel Rothschild]

    Lichwa, gdy raz dostanie się do władzy, zrujnuje i doprowadzi do upadku każdy naród. Nie warto mówić o suwerenności Parlamentu i demokracji dopóki rząd nie odzyska władzy emisji pieniądza i kredytu, i dopóki nie uzna się, że jest to jego podstawowa i nienaruszalna powinność. [William Lyon Mackenzie King, premier Kanady]

    W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii - nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego - jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo - wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami. [John Swinton, były szef Personalny New York Times, ok. 1880 r.]

    Jesteśmy wdzięczni wydawcom “Washington Post”, “New York Times”, “Time Magazine” i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy… [David Rockefeller]

    Jesteśmy na krawędzi globalnej transformacji. Wszystko, czego teraz potrzebujemy to odpowiednio wielki kryzys, a wtedy narody zaakceptują Nowy Porządek Świata. [David Rockefeller]

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia. [James Paul Warburg]

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników. [James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii]

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją [Zbigniew Brzeziński w książce "Between Two Ages" 19970 r.]

  • Robert Anton Wilson:

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Wywiad z Iluminatem:

    To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. [Jan van Helsing "Ręce precz od tej książki"]
  • Wikipedia:

    Eugenika – pojęcie (...), które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt (w tym ludzi).
  • Bill Hicks

    Czy ktoś z was pracuje w reklamie lub marketingu? Niech się zabije!
    http://youtu.be/BugXa3Cbc3A

  • Pastor Martin Niemöller:

    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem. Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem. Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było [Tekst napisany w obozie koncentracyjnym Dachau]
  • Fred Hoyle:

    Na złomowisku są wszystkie części i fragmenty Boeinga-747, porozkręcane i chaotycznie porozrzucane. Trąba powietrzna przypadkowo przechodzi przez złomowisko. Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że po jej przejściu znajdziemy tam w pełni złożony 747, gotowy do lotu?

    Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie.

    Nieważne jak olbrzymie środowisko jest brane pod uwagę, życie nie mogło mieć przypadkowego początku. Stada małp bębniące na chybił trafił na maszynach do pisania nie mogłyby wyprodukować dzieł Szekspira z tej praktycznej przyczyny, że cały dostępny obserwacjom wszechświat nie jest wystarczająco olbrzymi by pomieścić niezbędne hordy małp, niezbędne maszyny do pisania i, z pewnością, niezbędne śmietniki, do których wyrzucano by nieudane próby. Tak samo rzecz ma się z żywą materią.

  • Astromaria:

    Od czasu, kiedy cyrkowy magik, James Randi zaczął arbitralnie decydować o tym, który uczony ma prawo publikować swoje prace w prasie naukowej, a ateista Richard Dawkins głosić kazania w kościołach, gdzie obwieszcza całemu światu, że Bóg nie istnieje, świat zupełnie stanął na głowie.
  • Salvador Dali:

    Jedyna różnica miedzy mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem
  • Tomasz Lis:

    Kto ma mikrofon, ten ma władzę (podobno to tylko żart) ;-)
  • Kasjopeanie:

    Wiara, że jedno źródło zawiera całą wiedzę, jest sprzeczna z rzeczywistością. Jeśli zakładało się, że zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dostarczy całej wiedzy, wtedy jest się zwiedzionym, ponieważ żadne konkretne źródło nie może dostarczyć całej wiedzy. Jeśli więc ktoś uwierzy w taki podstęp, sam złapie się w pułapkę w obrębie danych parametrów. I na wieczność rasa ludzka będzie zatruta przez podobny problem, który objawia się na kilka sposobów: zawsze szuka się prawdy na jednej drodze czy tez poprzez religię, zamiast szukać jej na miriadach różnych dróg; także wiara w proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane kwestie i pytania.
  • Richard Dawkins został kreacjonastą?

    ...cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
    Zobacz to na własne oczy!
    --------------
    Im bardziej nieprawdopodobne statystycznie zdarzenie, tym mniej wiarygodne jest, że zaistniało przypadkiem. Oczywistą alternatywą dla zachodzących zmian jest Inteligentny Projektant. [w pracy "The Necessity of Darwinism", New Scientist,
    15 Kwiecień 1982, str. 130].

  • Niccolo Machiavelli

    Dopóki ludzie są ze sobą skłóceni, nie są niebezpieczni. A w takim razie każdy, kto chce nas kontrolować, musi się zatroszczyć o klimat stresu, lęku i powszechnej agresji.
  • “Prof” Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów:

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna… śmierć, jak śmierć… A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym [w „Kropka nad i”, TVN 24 09.02.2011]
  • Albert Einstein:

    Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie.
  • C. S. Lewis:

    Nie masz duszy. Jesteś duszą. Masz ciało.
  • Bill Cosby:

    Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich.
  • Spisek, nie teoria

    We wtorek, niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung poinformował, że Karch [szef laboratorium szpitala uniwersyteckiego w Münster, przyp.tłumaczącej] odkrył, że bakteria O104: H4 odpowiedzialna za obecny wybuch epidemii jest tzw chimerą, która zawiera materiał genetyczny z różnych bakterii E. coli. Zawiera ona także sekwencje DNA bakterii dżumy, co czyni ją szczególnie chorobotwórczą.
    Spiegel OnLine

  • Życie przerosło kabaret

    W elektrowni jądrowej energię pochodzącą z rozpadu silnie radioaktywnego materiału używa się do ZAGOTOWANIA WODY.
  • Mefisto („Faust” J. W. von Goethe):

    Jestem tej siły cząstką drobną, / co zawsze złego chce / i zawsze sprawia dobro

  • Gautama Budda:

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym. (Kalama Sutra)
  • John Lennon:

    Naszym społeczeństwem kierują chorzy umysłowo ludzie dla chorych celów. Myślę, że rządzą nami obłąkańcy dla obłąkanych celów i myślę, że za powiedzenie tego mogą mnie zamknąć w szpitalu dla wariatów. Na tym właśnie polega obłęd tego wszystkiego.
  • Osho (Rajneesh):

    Dobrze jest mieć ego, ponieważ inaczej nie będziesz miał w życiu kręgosłupa. Każdy cię zmiażdży. Jeśli nie będziesz miał w życiu ego, pozostaniesz nieistnieniem, będziesz wykorzystywany, gnębiony, torturowany. Każdy człowiek, każdy Adolf Hitler stanie się twoim pasterzem, a ty będziesz owcą.
  • “Szczepienia są chemiczną lobotomią” – Bertrand Russel

    Bestie końca czasów Plik pdf
    Bestie końca czasów Scribd
    Szczepionki które uczynią Cię posłusznym
    ----------------------
    „Dzisiejszy świat zamieszkuje 6,8 miliarda ludzi i zmierza do wartości 9 miliardów. Jeśli obecnie wykonamy dobrze zadanie jeżeli chodzi o szczepionki, służbę zdrowia, rozrodcze usługi zdrowotne, wówczas możemy obniżyć tę wartość o być może 10 lub 15 procent”. [Bill Gates na zamkniętej konferencji TED 2010 w Long Beach w Kalifornii].
    ----------------------
    O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10 000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150 zaszczepionych dzieci. (...) koszt produkcji jednej szczepionki - ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. ]
    Gdyby stosować zasady farmakopei, to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia. [dr Jerzy Jaśkowski]
    ----------------------
    Raport CDC stwierdza, iż wśród kobiet w ciąży zaszczepionych na świńską grypę odnotowano siedem razy więcej poronień. Kobiety zaszczepione na grypę sezonową chorowały trzy razy częściej na tę grypę, zaś szczepione na A/H1N1 chorowały na świńską grypę dziesięć razy częściej.

  • William S. Borroughs:

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • George. H. W. Bush:

    W tych kłopotliwych czasach naszym piątym celem jest Nowy Porządek Świata, który może zapoczątkować nową erę
  • Joseph Stiglitz:

    Ekonomika każdego państwa jest analizowana oddzielnie, po czym Bank wręcza każdemu ministrowi ten sam czteroetapowy program.

    Pierwszy etap to prywatyzacja, którą bardziej dokładnie należałoby raczej nazywać etapem „przekupstwa”. Zamiast korzystnie sprzedawać państwowe przedsiębiorstwa przywódcy danego narodu beztrosko wyprzedają, stosując się do żądań Banku Światowego, swoje przedsiębiorstwa dostarczające wodę i elektryczność. Gdybyście tylko mogli zobaczyć, jak szeroko otwierają się im oczy na widok dziesięcioprocentowej prowizji wpłacanej na ich konta w bankach szwajcarskich w zamian za spuszczenie o kilka miliardów z ceny sprzedaży państwowych dóbr.

    Rząd Stanów Zjednoczonych wiedział o tym, przynajmniej w przypadku największego „przekupstwa” wszechczasów, rosyjskiej wyprzedaży w roku 1995. „Ministerstwo Skarbu USA uważało, że jest to wspaniale zorganizowane, jako że chcieliśmy, aby Jelcyn został powtórnie wybrany na prezydenta. Mało nas obchodziło, że to skorumpowane wybory. Chcieliśmy, aby pieniądze trafiły do Jelcyna” poprzez wspieranie jego kampanii.
    -----------
    Stiglitz nie jest terrorystą spod znaku teorii spiskowych. Człowiek ten tkwił wewnątrz tej gry, był członkiem gabinetu Billa Clintona w charakterze przewodniczącego zespołu jego doradców ekonomicznych.

  • Anton Pawłowicz Czechow:

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Lew Tołstoj:

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Ali Ibn Abi Talib:

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Victor Lebow:

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • Henry Kissinger:

    Żołnierze są głupimi, tępymi zwierzętami używanymi w polityce zagranicznej
  • Ryszard Legutko:

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • AIDS

    "Dlaczego Magic Johnson nie ma AIDS?" Takie pytanie zadał Maciej Trojanowski w listopadzie 2000 roku doktorowi Jamesowi DeMeo. Odpowiedź brzmiała: "Bo przestał się leczyć".
  • dr Will Keepin, fizyk:

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Alfred Korzybski:

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • prof. Maria Dorota Majewska:

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Thorwald Dethlefsen:

    Światło istnieje, ciemność zaś – nie.

    Dlatego często wzmiankowana walka między siłami światła a siłami ciemności nie jest żadną prawdziwą walką, bo jej wynik jest znany od zawsze.

    Ciemność nic światłu uczynić nie może.

    Światło natomiast niezwłocznie przetwarza ciemność w jasność – i dlatego ciemność musi światła unikać, jeśli nie chce zdemaskowania swego nieistnienia.

    To prawo daje się prześledzić także w naszym fizycznym świecie – jak na górze, tak na dole. Załóżmy, że mamy pomieszczenie wypełnione światłem i że poza tym pomieszczeniem panuje ciemność. Możemy spokojnie otwierać drzwi i okna i wpuszczać ciemność do środka – nie zaciemni ono pomieszczenia; to światło rozjaśni ciemność.

    Odwróćmy ten przykład: mamy ciemne pomieszczenie, otoczone od zewnątrz światłem. I znów otwieramy drzwi i okna. Tym razem znów światło przemieni ciemność i wypełni pomieszczenie jasnością. [Poprzez chorobę do samopoznania]

  • Zygmunt Bauman:

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • Siddhartha Gautama:

    Dla mędrca nie ma rzeczy niewłaściwych
    Dhammapada (czyta Ksawery Jasieński)

  • Ted Turner:

    Jest nas zbyt wielu. Stąd bierze się globalne ocieplenie. Zbyt wielu ludzi zużywa atmosferę
  • Al Gore „Ziemia na szali”:

    ... w niektórych rejonach Polski regularnie sprowadza się dzieci pod ziemię do głębokich kopalń, żeby je chronić od różnych gazów i zanieczyszczeń powietrza. Można sobie wyobrazić, jak nauczyciele ostrożnie wychylają się z tych kopalń i sprawdzają, czy można już bezpiecznie wyjść na powierzchnię.
  • prof. Julian Aleksandrowicz:

    Głównym przejawem niepowodzenia współczesnej medycyny jest to, że nie umie ona przeciwdziałać rozpowszechnianiu się chorób cywilizacyjnych. Możliwe, że wybuduje się kiedyś w Polsce kilkadziesiąt centrów onkologicznych, wiele nowych szpitali psychiatrycznych, ośrodków kardiologicznych, trudno jednak będzie uznać to za sukces medycyny.
    ------
    Katedra jest czymś więcej niż tylko sumą kamieni, ona nadaje im piękno i sens. Podobnie człowiek jest czymś więcej niż tylko sumą organów.

  • Daniel Cohn-Bendit (eurodeputowany):

    Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi. W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym (państwowym) przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję [Autobiografia z książki "Wielki bazar"] czytaj więcej
  • Przysłowie chińskie:

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Credo Mutwa:

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • Wolter:

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Niebezpieczne GMO

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów. [Terje Traavik (naukowiec norweski]
    -----------
    Pomimo upływu jednej trzeciej wieku i ponad 350 mld dolarów zainwestowanych w to cacko huragan pozostaje bardziej przewidywalny, a pożar bardziej możliwy do opanowania niż rośliny genetycznie modyfikowane [prof. Ignacio Chapella z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley]

  • Francis Collins:

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.

    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).

  • David Coleman:

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”:

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy [G. Gurdżijew]
    ------------
    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie.

    Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.

  • Plutarch:

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Frank Zappa:

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine:

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche:

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut:

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh:

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer:

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo:

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram:

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain:

    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
  • Johann Wolfgang von Goethe:

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie:

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres:

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Dżalaluddin Rumi:

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • Paramahansa Yogananda:

    Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty.

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...

    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).

  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”:

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski:

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem.

    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby

Archiwum kategorii ‘Astrologia humanistyczna’

Karma (co oznacza słowo „karma” w astrologii?)

Posted by astromaria w dniu 02/06/2008

„Karma” to prawo przyczyny i skutku. Każda nasza myśl i każdy czyn niosą jakieś konsekwencje, zarówno w obecnym, jak i w przyszłym życiu. Jezus wyraził to słowami: „Co posiejesz, to żąć będziesz”.

Niektóre nasze czyny przynoszą natychmiastowe konsekwencje, na inne trzeba trochę poczekać, a jeszcze inne wydają się przemijać „bezkarnie”. Ale to tylko pozory, bo nic nie dzieje się bez powodu i żaden czyn nie jest wolny od jakichś skutków.

Możesz, drogi racjonalisto / katoliku nie wierzyć w karmę i reinkarnację, bo przyznaję – niezbitych dowodów naukowych brak, ale jak dla mnie jest to bardzo logiczna doktryna. Tak czy inaczej, radzę brać ją pod uwagę, tak na wszelki wypadek, choćby po to, żeby niepotrzebnie nie obciążyć swojego „konta karmicznego”.

Przy interpretacji horoskopu karma nie ma znaczenia. Zakładamy wprawdzie czysto teoretycznie, że wszystko co widać w horoskopie ma podłoże karmiczne, ale w praktyce nic z tego wynika.

Horoskop jest po prostu zapisem lekcji, które trzeba przerobić i nie ma znaczenia, dlaczego te lekcje są takie, a nie inne. Po prostu, są takie jakie są i trzeba się nimi zająć z należytą uwagą, nie wnikając w przyczyny. Znajomość przyczyn w żaden sposób nie wpływa na to, w jaki sposób manifestują się problemy ani na to, jak należy je rozwiązać.

Opublikowany w Astrologia humanistyczna, Cała reszta, Karma, Reinkarnacja | Otagowane: , | Komentarzy: 4 »

Astrologia – czym jest, a czym nie jest?

Posted by astromaria w dniu 14/12/2007

„HOROSKOPY” DRUKOWANE W GAZETACH NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO Z PRAWDZIWĄ ASTROLOGIĄ!!!

Gazetowa „astrologia” uwzględnia wyłącznie położenie Słońca w znaku zodiaku i na tej podstawie opowiada bajki o Twoim rzekomym charakterze oraz czekających Cię (również rzekomo) zdarzeniach.

Prawdziwy horoskop astrologiczny uwzględnia nie tylko Słońce, ale i Księżyc oraz wszystkie planety naszego Układu Słonecznego oraz wiele innych czynników, a jego interpretacja wymaga wielu lat nauki.

Astrologia nie jest nauką, lecz jednym z działów ezoteryki. W ezoteryce nie stosuje się myślenia naukowego, czyli przyczynowo-skutkowego, lecz synchroniczne (tzw. „równoległe”).

Wbrew powszechnemu przekonaniu astrologia nie twierdzi bynajmniej, że planety mają wpływ na życie (to, że są indywidualni astrolodzy wierzący w ten przesąd nie świadczy o astrologii jako takiej, lecz o ich ignorancji). Planety niczego nie powodują, ale umożliwiają postawienie diagnozy, czyli odczytanie panującej w danej chwili jakości czasu (analogicznie: termometr nie powoduje gorączki, lecz ją mierzy). Planety poruszają się po niebie według tych samych zasad, które rządzą naszym życiem, w myśl alchemicznej zasady „jak na górze, tak na dole”. Z tego, co widać na niebie („na górze”) odczytujemy, jakie tendencje wystąpią na ziemi („na dole”).

Fizyk, dr Will Keepin tak to wyraził:

Procesy, które przebiegają we wszechświecie toczą się również w nas samych. Nie jest tak, że planety mają moc sprawczą. My i one znajdujemy się na różnych poziomach, ale rządzą nami te same zależności.

Przykład: jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii. Astrologia opisuje te niewidoczne powiązania organizacyjne jakie występują między eleganckim ruchem planet naszego Układu Słonecznego a naszą własną drogą przez życie. To subtelny rodzaj uporządkowania Wszechświata. Subtelność nie odbiera mu realności ani prawdziwości. Porządek ten występuje w wymiarze fizycznym i nie można go ani zmierzyć ani wykryć w laboratorium.

Z obserwacji planet na niebie można przewidzieć pewne tendencje zachodzące na ziemi i w życiu poszczególnych ludzi, a nie konkretne wydarzenia. Horoskop jest więc jedynie prognozą (analogicznie jak prognoza pogody czy przewidywanie kursów akcji na giełdzie), a nie wróżbą ani szczegółową przepowiednią. Prognoza ta określa, czy w danym okresie należy spodziewać się ekspansji, stagnacji, czy może raczej życiowych burz lub wręcz tajfunów. Pozwala również określić, jakiej dziedziny życia będą dotyczyły owe tendencje.

Astrologia może dać ludziom poczucie sensowności tego, co ich czeka oraz poprawić ich zdolność wybierania właściwego czasu do robienia różnych rzeczy, by płynąć z prądem a nie pod prąd wydarzeń. (…) Nie wierzę, że to planety nami rządzą. Dlaczego? To nie Saturn na nas wpływa, ale i my i Saturn jesteśmy skutkiem wynikającym z tej samej przyczyny. Istnieje pewien nadrzędny plan, który jest realizowany w każdej skali. Plan ten rozwija się na wielu poziomach. Jednym z nich są ruchy Saturna i Ziemi, innym zachowania wyłaniających się z niebytu ludzi – Robert Hand (astrolog, badacz i tłumacz starożytnych pism)

Tak więc z ruchów planet nie da się wywróżyć żadnych zdarzeń, szczęścia, zdrowia, śmierci ani wypadków. Można natomiast wyznaczyć okresy sprzyjające i niesprzyjające pewnym naszym zamierzeniom oraz momenty, które mogą (lecz nie muszą) okazać się krytyczne lub przełomowe w życiu.

Najważniejszą umiejętnością, jaką daje nam astrologia jest możliwość odczytania „lekcji karmicznych”, które musimy przerobić w czasie życia na Ziemi.

Hinduski mistyk Paramahansa Yogananda w „Autobiography of a Yogi” wyjaśnia, jak należy rozumieć horoskop:

Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty.

Z kolei psycholog Wojciech Eichelberger ujął to w taki sposób:

Profesjonalny horoskop to taki, który precyzyjnie i jasno opisuje zasady naszej indywidualnej gry z losem, daje pojęcie o atutach, jakimi dysponujemy, a także wskazuje na to, czego powinniśmy się nauczyć. Co w sobie rozwinąć a czego unikać aby stawać się mistrzami swojego rozdania

Słusznie porównuje on życie do gry w karty; nasza wygrana lub przegrana nie zależy od kart, lecz od naszych umiejętności grania nimi.

Życie jest szkołą charakteru, a naszym obowiązkiem jest robić postępy w doskonaleniu się. Jeśli się od tego uchylamy, otrzymujemy nauczki od losu, niekiedy bardzo bolesne. Zadaniem tych przykrych zdarzeń jest nakierowanie nas na właściwe tory, a nie karanie za rzekome “grzechy”.

Opublikowany w Astrologia a nauka, Astrologia humanistyczna, Cała reszta | Otagowane: , | Zostaw Komentarz »

Jaka jest różnica między wróżbą a prognozą astrologiczną?

Posted by astromaria w dniu 21/11/2007

Wróżenie, jasnowidzenie i inne zjawiska uznawane za “nadprzyrodzone” są możliwe i nie kłócą się z nowoczesną, otwartą na każdy rodzaj wiedzy nauką, która już od dawna kultywowana jest na wschodnich (rosyjskich i hinduskich) oraz niektórych zachodnich uczelniach.

Niestety, w Polsce jesteśmy straszliwie zacofani intelektualnie i pogrążeni w przesądach naukowych XIX wieku, które wciąż obowiązują w naszych uczelniach. Jednak nic nie trwa wiecznie i nawet nasi uczeni zaczynają myśleć w bardziej otwarty i nieortodoksyjny sposób. Obecnie trwa pokoleniowa wymiana kadr na katedrach i zmiany na lepsze już zaczynają być widoczne.

Nauka już wie, że czas nie płynie tak, jak sądzono dotąd i że nawet twarda materia jest zbudowana z energii i składa się przede wszystkim z pustych przestrzeni. Atom to w zasadzie zupełna pustka, podobnie jak nasz układ planetarny. Fizyka kwantowa przychyla się ku twierdzeniom filozofów wschodu, twierdzącym od wieków, że wszystko jest złudzeniem i że nasza rzeczywistość jest wykreowana przez nasze własne umysły.

Tak więc stajemy się obecnie świadkami kolejnej, wielkiej rewolucji w nauce i zaczynamy uczyć się nowego rozumienia świata oraz naszej rzeczywistości. Uczeni odkryli, że cuda nie są żadnymi cudami, lecz rezultatem naszej własnej siły ducha, zwanej wiarą. Ta wiara pozwala zmieniać stan świata, w którym żyjemy. Tego można się nauczyć, trzeba tylko pozbyć się sceptycyzmu, który skutecznie blokuje naszą boską moc czynienia rzeczy dotąd uznawanych za niemożliwe.

Są różne rodzaje przepowiedni, prognoz i wróżb.

Na przykład meteorologia podaje prognozę, a nie wróżbę. Skoro widzisz tę różnicę, to znaczy, że potrafisz odróżnić jedno od drugiego.

Większość ludzi kojarzy astrologię z wróżeniem z gwiazd i oczekuje prostej przepowiedni: “Spotkasz bruneta pod jaworem w sobotni wieczór”. Tak właśnie w mniemaniu głupich pensjonarek i równie głupich sceptyków wygląda typowa wróżba. Taką jej wizję kreują też głupawe filmy.

Ludzie mądrzy i wykształceni wiedzą, że światem rządzą logiczne prawa, które zwykle dają się opisać, a więc – analizując je – można pewne rzeczy przewidzieć. Każde zjawisko rodzi się, dojrzewa, starzeje i umiera. Wiedząc o tym można przewidzieć, jak rozegra się scenariusz “życia” tego zjawiska. Okoliczności “narodzin” mogą wiele powiedzieć o dalszych losach każdej rzeczy.

Meteorolog widząc narodziny frontu atmosferycznego stara się przewidzieć, czy zaniknie on, czy przetrwa, a jeśli przetrwa, jak będzie się rozwijał i którędy przejdzie.

Nauka stara się opisać wszystko wzorami matematycznymi, często jednak stają się one tak skomplikowane, że nie nadają się do praktycznego zastosowania. Matematyka umożliwia tworzenie symulacji komputerowych, ułatwiających pracę meteorologów i innych specjalistów od prognozowania.

Wróż i astrolog stosują inne metody. Wróżba (z kart czy innych gadżetów) bazuje bardziej na intuicji, a astrologia na logicznej, choć nienaukowej, analizie kosmogramu.

Dobry wróż nie zawraca sobie głowy owym brunetem pod jaworem, ponieważ wie, że sam fakt spotkania go, ani nawet zakochania się w nim ze wzajemnością, nie oznacza automatycznie gwarancji szczęścia.

Dobre lub złe jest dopiero to, jak dana osoba podejdzie do tego spotkania i jakie będą jego dalsze konsekwencje.

Jeśli jest to głupia i naiwna panna, która natychmiast się zakocha tylko dlatego, że brunet ma ładne oczy, będzie żyła w euforii złudnego szczęścia, nawet jeśli brunet ją bije lub zdradza. Zawsze znajdzie jakieś usprawiedliwienie dla jego zachowania, “Bo miłość Ci wszystko wybaczy / Smutek zamieni Ci w śmiech. / Miłość tak pięknie tłumaczy: Zdradę i kłamstwo i grzech”. Oto typowy przykład romantycznej głupoty, którą karmi nas ten świat.

Co będzie dalej? To panny nie interesuje, bo najważniejsze jest to, żeby przeżyć wielką, płomienną miłość i zdobyć męża. Kobieta musi mieć męża, bo inaczej nikt jej nie będzie szanował. A więc “niechby pił, niechby bił, byle był”. Powodzenia.

My wiemy i bez wróżenia, jak się ta historia zakończy: piękny ślub, panna cała w bieli, ach, jak ślicznie wygląda, matka i wszystkie ciotki płaczą ze szczęścia, przyjaciółki zazdroszczą i marzą, żeby jak najszybciej stanąć na ślubnym kobiercu. Potem przychodzą na świat dzieci, ale ona wygląda coraz gorzej, jest blada, wręcz szara, postarzała się zbyt wcześnie, dzieci zatrwożone, kryją się po kątach. Ludzie domyślają się, że dzieje się coś niedobrego, bo on przesiaduje całymi dniami pod budką z piwem, do domu wraca zataczając się, a w nocy czasem słychać krzyki i odgłosy bicia. A tak się kochali i tacy byli szczęśliwi…

Może i mądry wróż coś wspomniał o takim scenariuszu, ale kto by tam słuchał ponurego krakania, przecież najważniejsze, to wyjść za mąż, to jest główny cel każdej szanującej się kobiety. Tak było od wieków i tak będzie zawsze. Lepsze to, niż być wyśmiewaną starą panną, której nikt nie zechciał.

Jest mnóstwo wróżek, a nawet astrologów, którzy tak działają i pracują wyłącznie z taką klientelą. Pieniądz nie śmierdzi, a poza tym “przecież takie jest życie, cóż więc można na to poradzić”? Takie wróżki po prostu przepowiadają przyszłość, tak, jak ją widzą. Nawet nie próbują niczego tłumaczyć. Może same nie widzą żadnej innej opcji, bo wierzą, że takie jest życie i “tak musiało być”?

Jest też grupa wróżów świadomych, którzy pomagają ludziom bardziej rozumnym.

Mądry wróż zadaje wyroczni trzy podstawowe pytania: “co doprowadziło do obecnej sytuacji”, “jaka jest obecna sytuacja” i “jakie są perspektywy na przyszłość”.

Sztuka polega na tym, żeby klientowi uświadomić, w jaki sposób sam przyczynił się do zaistnienia obecnego stanu, jakie błędy popełnił, a co zrobił dobrze. Dzięki temu klient zaczyna widzieć swoją własną siłę sprawczą i uświadamia sobie, że to on sam jest autorem rzeczywistości, w której się znalazł. Analiza istniejącego już stanu oraz towarzyszących mu emocji pomaga rozpoznać rzeczywiste położenie. Może nie wszystko jest stracone? Może nie dostrzegam czegoś, co jest ważne lub szans, które się rysują? Może niepotrzebnie się denerwuję lub niesłusznie kogoś podejrzewam?

Gdy to już wiemy, możemy spojrzeć w przyszłość.

Ta przyszłość nie jest jeszcze ukształtowana, chociaż jest już bardziej lub mniej wyraźnie naszkicowana. Ten szkic to nasze własne dzieło. Nasze i ludzi, z którymi pozostajemy w bliskich relacjach. Wszyscy tworzymy swój wspólny los i każdy z nas wpływa swoimi decyzjami na wydarzenia.

Osoba wróżąca potrafi dostrzec rozwidlenie dróg, na którym właśnie stoimy i pokazać nam, co będzie, gdy wybierzemy którąś z nich. Może nas ostrzec przed cudzymi złymi zamiarami lub wskazać prawdziwych przyjaciół. Gdy to wiemy, możemy mądrzej pokierować swoimi czynami.

Nie jest to więc proroctwo, mówiące jednoznacznie, co nas na pewno spotka, lecz informacja o tym, kim naprawdę jest brunet pod jaworem, co może się stać, jeśli rzucimy się bez namysłu w jego ramiona i co będzie, jeśli go zignorujemy.

Jeśli dowiemy się, że przyczyną naszych cierpień jest jakiś zły wzorzec myślowy, to da nam to szansę zmienić go na pozytywny lub być może skłoni nas to do podjęcia psychoterapii.

Prognoza astrologiczna jest czymś jeszcze innym.

Nie będę tu analizować trafności wróżb astrologów klasycznych, bo to nie moja działka, lecz opiszę czym jest prognoza, którą pozwala stworzyć astrologia humanistyczna.

Astropsycholog powie wam, że nie jesteście zdeterminowani przez żadne siły kosmiczne ani losowe i że nie wisi nad wami żadne fatum, lecz że celem życia jest nauka i dążenie do doskonałości. Horoskop nie jest spisem nieuchronnych wydarzeń, lecz mapą karmy i umysłu oraz planem tejże nauki. W horoskopie nie jest zapisane, co musi się stać, lecz czego masz się nauczyć. Można też odczytać z niego, kiedy dane wyzwanie stanie na twojej drodze. I tu astropsychologia ma znaczną przewagę nad psychologią, która nie jest wstanie przewidzieć czasu, w którym klient będzie się zmagał z problemami, nawet jeśli potrafi zdiagnozować, jakie to będą problemy.

Każdego człowieka czekają w życiu kryzysy. Niektóre przechodzą wszyscy ludzie w podobnym wieku. Jest to np. młodzieńczy bunt czy kryzys wieku średniego. Te cykle wyznaczają tranzyty Urana. Siedem lat tłustych i siedem lat chudych to z kolei cykle Saturna. Takich cykli jest więcej, ale nie to jest tematem tego hasła.

Prognoza astrologiczna nie “wywróży” ci konkretnego zdarzenia, jak spotkanie z owym brunetem czy nagła śmierć, lecz powie ci, kiedy na twojej drodze stanie wyzwanie życiowe, jaki ono będzie miało charakter, jak powinieneś podejść do jego rozwiązania i czego ma cię ono nauczyć. A więc nie oczekuj, że astrolog przepowie ci spadające niespodziewanie z nieba dobre wydarzenie lub niespodziewaną klęskę, lecz że poda ci termin, w którym w danej dziedzinie sprzyjają ci gwiazdy lub kiedy możesz spodziewać się utrudnień.

Ten sprzyjający czas nie da ci jednak nic, jeśli się nie ruszysz z kanapy i nie zaczniesz aktywnie pomagać losowi.

Kryzys zniszczy cię tylko wtedy, jeśli będziesz na siłę działał wbrew siłom kosmicznym lub jeśli nie zmobilizujesz się do działania wtedy, gdy jest to konieczne. Jeśli na przykład astrolog powie ci, że w danym terminie czekają cię ciężkie czasy w pracy, nie znaczy to, że powinieneś usiąść i płakać, bo na pewno cię z niej wyleją, lecz że stoi przed tobą decydujący i trudny egzamin w tej dziedzinie życia, więc powinieneś wziąć się do roboty ze zdwojoną pilnością, aby szef docenił twoją wartość. Astrolog nie jest w stanie przewidzieć ostatecznego wyniku tej próby, bo wszystko zależy prawie wyłącznie od twoich własnych starań. Jeśli się wykażesz, możesz otrzymać znaczący awans, a jeśli zawiedziesz, otrzymasz wymówienie lub przesuną cię na niższe stanowisko.

Astrologia pomaga zrozumieć życiowe lekcje i wcześniej przygotować się do ich wypełnienia. Jeśli wiemy, kiedy trzeba być pilnym, zaciskać pasa i jak długo oraz rozumiemy dlaczego, wszystko wydaje się łatwiejsze do przeżycia. Nie przesypiamy też swoich życiowych szans, ponieważ korzystne tranzyty niosą też bardzo miłe stany ducha, które niestety mocno nas rozleniwiają.

[Ten tekst pochodzi z FAQ z mojej strony www]

Opublikowany w Astrologia humanistyczna, Cała reszta | Otagowane: , , | Zostaw Komentarz »

Czym różnią się wielbiciele psów od wielbicieli kotów?

Posted by astromaria w dniu 26/05/2007

Taka myśl przyszła mi do głowy, kiedy zajrzałam dziś na pewne forum dyskusyjne o astrologii.

Co ma pies i kot do astrologii?

Niby nic, ale astrolodzy różnią się między sobą nie tylko przynależnością do takiej czy innej szkoły, ale również uwielbieniem dla takich czy innych czworonogów.

Teraz pewnie psiarze obrażą się na mnie śmiertelnie, ale w moim odczuciu – szczególnie dotyczy to właścicieli wielkich i groźnych brytanów – lubią oni (a może raczej muszą) być przywódcami i dominantami. Pies jest stworzeniem stadnym, a w psiej grupie panuje ściśle określona hierarchia. Jeśli właściciel nie ma mocnej pozycji, pies będzie próbował przejąć przywództwo i podporządkować sobie swojego pana. Posiadacz dużego i temperamentnego psa musi więc mieć wrodzone cechy lidera, a jeśli ich nie ma i nie zadbał o to, żeby nauczyć się na kursie właściwego kierowania psem naraża się na poważne niebezpieczeństwo. Te wszystkie głośne i opisywane przez prasę przypadki zagryzienia właściciela przez psa są wynikiem niewiedzy i nieświadomości, jak groźnego potwora trzyma się w domu i naiwnie traktuje jak puchatego, rozkosznego misiaczka.

Mniejszy pies jest sługą, a nawet niewolnikiem człowieka. Kocha go i czule na niego patrzy nawet wtedy, kiedy człowiek na to nie zasługuje, kiedy go głodzi, kopie i krzywdzi.

Kot przeciwnie – to harde i niezależne zwierzę. Człowiek jest jego kumplem, więc traktuje go jako kogoś równorzędnego. To kot ma swoje żądania i oczekiwania, a nie jego opiekun. Kot oczekuje karmienia i zaspokajania swoich potrzeb, ale wcale nie poczuwa się do wdzięczności za troskę. Jak ma ochotę i łaskawy humor, to przyjdzie pomruczeć i przytulić się, a jak nie ma na to ochoty, to lepiej go nie zaczepiać, bo ofuka, a nawet podrapie. Kot i jego pan to dwa osobne światy, które czasem nawiązują przyjazne stosunki, a czasem istnieją nie kontaktując się ze sobą.

Moja kocica nie jest wyjątkiem, raczej reprezentuje skrajny przypadek egoizmu, ale i tak wszyscy domownicy mają na jej punkcie bzika i robią wszystko, czego ona zapragnie, chociaż wiedzą, że nie okaże najmniejszej wdzięczności. Widocznie jej sławna uroda i urok osobisty urzekają wszystkich.

No a co z tą astrologią?

Już wyjaśniam.

Jak wspomniałam zaglądam czasem na pewne forum. Jest tam jeden taki „dog” (ma to słowo w nicku i fotkę psa jako awatara). Kiedy się tam zjawiłam po raz pierwszy oszczekał mnie groźnie, a potem przepędził ze swojego podwórka. Jako typowa kocica zwiałam na najwyższe drzewo i z samego jego szczytu spojrzałam na niego z pogardą. Głupi hałaśliwy kundel, myśli, że jak narobi wrzasku, to będzie miał rację. I tak nic mi nie zrobi, bo jeśli tylko spróbuje mnie zeżreć wydrapię mu oczy moimi pazurkami.

Na razie ja siedzę na dachu, a on rozwala się na podwórku. Nie widzi, że jego teren jest ogrodzony i nie wolno mu z niego wyjść. Ja mogę łazić gdzie chcę, bo płoty nie stanowią dla mnie przeszkody.

Różnica jest taka, że on wierzy w gwiezdny determinizm i w przemożny wpływ gwiazd na ludzki los, przez co jest niewolnikiem (jak ten pies na podwórzu), a ja wierzę w człowieka, w jego mądrość, zaradność i chroniącą go moc ducha.

Taka jest właśnie różnica między panem psem łańcuchowym, a małym kotkiem, który uciekł przed nim na drzewo.

(Opublikowane na starym blogu 2006-05-24 14:07:38)

Opublikowany w Astrologia humanistyczna, Astrologia klasyczna, Cała reszta, Wolność | Otagowane: , | 1 komentarz »

Cech astrologiczny

Posted by astromaria w dniu 17/05/2007

Na Transblogu Ewy wiadomość, która mnie zaniepokoiła:

Ela IV z kolei podpowiada: ‘Twój sen o castingu mógł być związany z notatką, którą umieścił Leon Zawadzki w swoim serwisie: planuje się powstanie cechu astrologów z siedzibą w Krakowie, no i planowane są egzaminy do cechu’.

Poczułam lekkie mrowienie w palcach, które zawsze pojawia się w chwili zastrzyku adrenaliny. Czym prędzej zaglądam do źródła – notka jest, a jakże, na szczęście (?) nie ma wzmianki o egzaminach. Ulga? Niekoniecznie. Prędzej czy później coś takiego musi powstać. I nawet była już jedna próba powołania takiego ciała. Jakieś trzy czy cztery lata temu pani Donka Madej mówiła o wymogach Unii Europejskiej, która w końcu zmusi nas do uporządkowania tej całej rozpasanej samowoli, panującej obecnie na naszym rynku usług ezoterycznych. Wspomniała też o tym, że jacyś panowie podjęli starania, by utworzyć cech i oczywiście sami siebie powołali do zarządu, stworzyli statut i określili wymagania, które trzeba spełnić, by zdać przed nimi egzamin.

Moje śledztwo ujawniło już wkrótce, kim byli ci dwaj żądni władzy kolesie. Okazali się nimi moi koledzy ze szkolnej ławki – obaj pobierali nauki nie tylko na tym samym roku co ja, ale nawet w tej samej grupie. Jeden z nich, facet wielki (niestety, tylko gabarytowo), o gwiazdorskim zacięciu, był starym kumplem naszego głównego wykładowcy, dzięki czemu był zwolniony ze wszystkich egzaminów, a nawet wykładów. W szkole zjawiał się tylko po to, by obwieścić swoją obecność tubalnym głosem, odebrać należne mu hołdy od wiernych wielbicielek, wypić kawę z wykładowcami i posiedzieć w „pokoju nauczycielskim” ramię w ramię z kadrą naukową. W zamian za to otrzymywał od większości z nich (ale nie od wszystkich, na szczęście były chlubne wyjątki) wpisy w indeksie i zaliczenie semestru. Wszelkie wyjazdy, które my, naiwne szaraczki, spędzaliśmy w sali wykładowej, pan gwiazdor spędzał przy wódeczce i papieroskach, wożąc ekipę swoich wiernych wielbicielek po okolicznych knajpach i pubach. Gdy my męczyliśmy się na egzaminach, nasz zasłużony pan Z. otrzymywał gotowca podłożonego bez zbędnego udawania dyskrecji. Gdy jedna koleżanka, słynąca z niewyparzonej gęby spytała go o egzaminy pan Z. roześmiał się jej prosto nos, oświadczając głośno i bez skrępowania, że on jak żyje żadnego egzaminu nie musiał zdawać, a mimo to ściany jego gabinetu obwieszony jest dyplomami wszelkiego możliwego rodzaju od samego sufitu aż po samą podłogę.

Wszystko szło gładko, aż do ostatniego dnia obozu w Wiśle. Pierwsza wpadka miała miejsce na zajęciach z psychologii. Gdy mój ulubiony wykładowca wpisywał nam do indeksu zaliczenia na widok pana Z. zsunął z nosa okulary i rzekł: „Przepraszam, a pan kim właściwie jest?” Pana Z. totalnie zamurowało… przedstawił się tubalnym głosem, najwyraźniej przekonany, że jego nazwisko musi zrobić wrażenie na wykładowcy i że w sposób oczywisty z tego powodu należy mu się zaliczenie. Niestety, tym razem sztuczka się nie udała. Psycholog zareagował zupełnie spokojnie, okazując że nie robi to na nim najmniejszego nawet wrażenia i rzekł: „przykro mi bardzo, ale pańska twarz nie jest mi znana. Nigdy nie widziałem pana na moich zajęciach, a więc nie mogę dać panu zaliczenia”. Z. zamarł, zamarła również cała sala, ale cóż mógł zrobić? Odwrócił się na pięcie i wyszedł z dumnie podniesionym czołem. Tego samego dnia wieczorem, gdy rozdawano indeksy z wpisanymi do nich stopniami z egzaminu z astrologii jedna z koleżanek wpadła do naszego pokoju błagając, żebyśmy schowały u siebie indeks Z. i żebyśmy pod żadnym pozorem nie mówiły mu o wpisanych do niego ocenach. Powiedziała: „Z. nie może się o tym dowiedzieć. Dziewczyny, błagam, on nas odwozi do domu swoim samochodem, gdyby zobaczył tę ocenę wszyscy skończymy na przydrożnym drzewie”. W indeksie stała jak wół dwója, wpisana przez jednego z rosyjskich wykładowców. Pechowo – facet był młody, a co gorsze – spod znaku (upierdliwej) Panny…

Jak się zapewne domyślacie, mimo wszelkich przeszkód pan Z. otrzymał wszystkie zaliczenia, a być może nawet wyróżnienia. Indeks został przemielony na makulaturę, za to kolejny wielki i złocony dyplom zawisł na ścianie jego gabinetu.

Drugi z panów nie był tak wyrazistą postacią. Z powodu bardzo mizernej postury stał się satelitą i cieniem pana Z., czerpiąc z jego potęgi złudne poczucie własnej wielkości.

O ile wiem z powołania tego ciała nic nie wyszło. I dobrze, bo ja z całą pewnością nigdy w życiu nie zdawałabym egzaminów przed tak „zacnym” gronem. Z przyczyn mi nieznanych sprawa zmarła śmiercią naturalną, podobnie zresztą jak pan Z., który przed bodaj dwoma laty powrócił z wakacji nad morzem Śródziemnym… w czarnym worku.

Obecna próba powołania cechu również nie wzbudza mojego entuzjazmu. Mam powody, by sądzić, że w razie konieczności poddania się egzaminom jak w banku mam zagwarantowaną murowaną pałę i wilczy bilet.

Problem polega na tym, że w Polsce funkcjonują dwie szkoły astrologii: klasyczna i humanistyczna. Nie będę tu pisać, czym różnią się one od siebie, bo o tym pisałam wielokrotnie na mojej stronie, w blogu i innych miejscach. Mój problem polega na tym, że nie słuchałam mądrości mamusi, która uparcie wpajała mi zasadę, że „pokorne cielę dwie matki ssie”. Zlekceważyłam dobre rady i bezczelnie rzuciłam wyzwanie „klasykom”, jawnie negując ich założenia i metodę. A teraz proszę bardzo – to właśnie oni będą rozdawać karty i wydawać zezwolenia na działalność.

Oświadczam, że żadna siła nie zmusi mnie do uznania tej władzy. Już widzę siebie w roli Marcina Lutra (nota bene my oba to Skorpionowe plemię). Ogłaszam schizmę i jestem gotowa przybić 95 tez na drzwiach cechu. W razie konieczności zejdę do podziemia…

(Opublikowane na starym blogu 2005-11-01 00:01:02)

Opublikowany w Astrologia, Astrologia humanistyczna, Astrologia klasyczna, Cała reszta | Otagowane: , | 1 komentarz »

Astrolog czyli jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie

Posted by astromaria w dniu 14/05/2007

Nasze relacje za światem to manifestacja działania 7 domu. Z jednej strony dowiadujemy się, że 7 dom to strona “ty”, czyli to, co przychodzi do nas ze świata i jak inni odnoszą się do nas, a z drugiej strony mądrzy ludzie już dawno odkryli, że to co do nas przychodzi, jest w rzeczywistości nie czym innym lecz tym, co od nas wyszło.

Kochasz ludzi, jesteś życzliwy, szczerze pragniesz dobra innych?

Otrzymasz w zamian uśmiech, miłość i wdzięczność.

Nosisz w sobie lęk, infekujesz nim otoczenie – bądź pewien, że świat odpowie ci tym samym i przyciągniesz zdarzenia, które cię pogrążą.

Wierzysz w zło – ono przyjdzie do ciebie i dosięgnie cię.

Im więcej masz w sobie mroku, nienawiści, zawiści, nieżyczliwości i lęku, tym większego demona hodujesz przeciwko sobie.

Gdy poddajesz się lękowi, nienawidzisz siebie samego i nie kochasz nikogo. Stajesz się nieżyczliwy. Może uśmiechasz się czarująco, lecz fałszywie, może rozsiewasz wokół swój nieprzeparty i jadowicie sztuczny urok osobisty, może sączysz słowa słodkie jak sacharyna, ale twoje serce jest przepełnione złymi emocjami. Wlewasz w duszę bliźniego lęk, patrząc w jego horoskop widzisz gromadzące się nad nim zło, wszędzie węszysz zagrożenie. Twój Bóg jest bogiem okrutnym, nienawidzącym, spragnionym ludzkiego cierpienia, bólu i lęku, więc tego tylko się spodziewasz: zła i nieszczęścia.

Nie wierzysz w to, że człowiek ma wolną wolę, że sam decyduje o sobie, bo przecież święty Paweł mówił o predestynacji. Boisz się, że i ty nie masz wolności, że znajdujesz się we władzy gwiazd, że kosmiczne zło spadnie na ciebie ciemną nocą i pociągnie cię w zimną przepaść.

Masz w sobie mrok, więc nie potrafisz rozświetlić drogi bliźniemu, który zwraca się do ciebie o poradę. Świadomie lub nie straszysz ludzi, infekujesz ich swoimi lękami, swoją wiarą w moc sprawczą złoczynnych planet i gwiazd stałych, przepowiadasz nieuchronne, zawiłe i tragiczne koleje losu ludzkiego… czasem zawieszasz głos, boisz się powiedzieć co “widzisz”. Twój klient to czuje, odbiera tę gęstniejącą, mroczną atmosferę nieokreślonego lęku… Brak słów może być gorszy, niż najgorsze słowa.

Zło nazwane ma imię, wroga, który ma imię łatwiej pokonać, ale twój wróg jest bezimienny… Jeśli jesteś takim astrologiem nie dziw się, że wkrótce pogrążysz się w gęstniejącym mroku twojej własnej duszy, że twój lęk będzie stale rósł i rósł i w końcu dopadnie cię z całą siłą, że dorwie cię i zniszczy.

Wszędzie będziesz widział czające się demony, w końcu lęk stanie się jedyną twoją rzeczywistością. Zaczniesz biegać do psychiatrów, może nawet cię hospitalizują, aż któregoś dnia usłyszysz czyjeś słowa: “wszystkiemu winna jest astrologia, która jest grzeszna, jest wynalazkiem szatana, to niszcząca sekta i samo zło”. Gdy to odkryjesz “nawrócisz się”, z nienawiścią i wściekłością odwrócisz się od tego, czym żyłeś dotąd i staniesz się chodzącym “młotem na czarownice”… astrologiczne.

I dalej będziesz walczył z sercem ciężkim od nienawiści i lęku, tyle tylko, że z innym wrogiem. Nie zmieniłeś swojej duszy, nie pozbyłeś się mroku, skierowałeś go tylko w przeciwną stronę, tak jak święty Paweł, który na początku drogi mordował chrześcijan, a potem się nawrócił i mordował tych, na których zlecenie działał wcześniej.

Czy tak musi być i czy tak kończy każdy astrolog?

Bynajmniej.

Istnieje astrologia humanistyczna, która odwróciła się od astrologii deterministycznej, zrezygnowała z oceniania ludzi i ich horoskopów oraz ze z góry skazanych na niepowodzenie prób przepowiadania przyszłości, a przede wszystkim od zabobonnej wiary we władzę i moc sprawczą gwiazd. Dla astrologa humanistycznego “gwiazdy” są tylko narzędziem pomiarowym, pokazującym “potencjały” ukryte w horoskopie człowieka.

Horoskop jest pomocą w zrozumieniu psychologii i rozpoznaniu karmy danej osoby. Astrolog humanistyczny nie zakłada istnienia fatum ani nieuchronnego przeznaczenia, lecz mówi, że życie jest szkołą, w której uczymy się i rozwijamy. Że powinniśmy dążyć do doskonałości, rozwijając w sobie to, co w nas najlepsze i pokonując z godnością i w twórczy sposób to, co trudne.

W astrologii humanistycznej nie ma złoczynnych planet ani porażonych horoskopów. To co nas boli jest naszym największym przyjacielem, ale nie dlatego, że cierpiąc sprawiamy radość jakiemuś okrutnemu bogu, który nagrodzi nas za to zbawieniem, lecz dlatego, że cierpienie budzi nas ze snu nieświadomości, złudzeń i iluzji. Każdy lekarz wie, że ból budzi ze snu, że nie można “przespać” bólu.

“Złoczynny” Saturn, który jest straszakiem astrologii klasycznej jest w rzeczywistości karmicznym nauczycielem. Gdy zrozumiemy jego lekcję, wszystko to, co dotąd było trudne stanie się nagle źródłem największej życiowej satysfakcji.

Przerażający, mroczny Pluton stanie się twoim największym przyjacielem, ale musisz mu się poddać, odrzucić to, co w tobie brudne, czarne, zaropiałe, zanim zamieni się to w gangrenę, która zniszczy całe twoje życie. Musisz świadomie i odważnie przejść przez lęk, skonfrontować się ze swoją mroczną stroną, przyznać się, że nie zawsze postępowałeś szlachetnie i że twoja karma nie jest karmą świętego. Gdy dokonasz tego samooczyszczenia, wstąpisz w nowe życie i nic nie będzie dla ciebie niemożliwe.

Niszczycielski i nieprzewidywalny dotąd Uran obdarzy cię wolnością, niezależnością duchową i intelektualną, iskrą boskiej mądrości, a nawet lekkiego, lecz pozytywnego “szaleństwa”, które tak podziwiali starożytni bogowie. Przestaniesz oglądać się na autorytety, szukać guru albo instytucji, która cię zbawi, bo będziesz wiedział, że jedynym twoim przewodnikiem jest twoja własna, wolna i święta dusza.

Dedykowane astrologicznym wróżbitom

(Ten tekst został opublikowany na moim starym blogu 2005-03-25 00:35:52)

Opublikowany w Astrologia, Astrologia humanistyczna, Astrologia klasyczna, Cała reszta, Psychologia, Psychomanipulacja | Otagowane: , , | 1 komentarz »