Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka / Wiedza chroni, niewiedza zagraża / UE: Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer

  • Przysłowie chińskie

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Bruno Gröning

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • prof. Maria Dorota Majewska

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Jezus z Nazaretu

    Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.
  • Benjamin Franklin

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad
  • Winston Churchill

    Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
  • Michael Ellner

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Ryszard Legutko

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • Zygmunt Bauman

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • dr Will Keepin, fizyk

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Credo Mutwa

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • James Paul Warburg

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.
  • Zbigniew Brzeziński

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
  • Richard Dawkins

    Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.

    [I uwaga, uwaga!!! Czyżby utrata wiary?]:

    Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
  • Wolter

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Lew Tołstoj

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Alfred Korzybski

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • Robert Anton Wilson

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Terje Traavik (norweski naukowiec)

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
  • Francis Collins

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
  • David Coleman

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”

    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie. Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
  • Anton Pawłowicz Czechow

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Plutarch

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Len Horovitz, lekarz

    Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy.
    -------------
    Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
  • James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników.
    [Dają nagrodę Nobla klinicznym psychopatom, pięknie! Nic dziwnego, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda]
  • Victor Lebow

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • William S. Borroughs

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • Frank Zappa

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain

    Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
    -----
    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
    -----
    Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
    -----
    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
    -----
    Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
    -----
    Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
    -----
    Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
    -----
    Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
    -----
    Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
    -----
    Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
    -----
    Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
    -----
    Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
    -----
    Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
    1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
    2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
  • George Bernard Shaw

    Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
    -----
    Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
    -----
    Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
  • Oscar Wilde

    Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
    -----
    Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
    -----
    Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
    -----
    Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
    -----
    W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
    -----
    Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
    -----
    Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
  • Johann Wolfgang von Goethe

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Ali Ibn Abi Talib

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Dżalaluddin Rumi

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • G. Gurdżijew

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
  • Gautama Budda

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
    Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
    (Kalama Sutra)
    -----
    Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
  • Paramahansa Yogananda

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
    -----
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
  • Bertrand Russel

    To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
  • Moliere

    Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
    -----
    Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.

Kosmiczna bajeczka

Była sobie Bogini Rodzicielka, niewyobrażalna, doskonała i wszechmogąca (nazwana przez przedstawicieli systemu patriarchalnego Bogiem; ale czyż męski Bóg może rodzić?).

Trwała w nieskończoności, ale i w samotności, więc zaczęło jej się nudzić…

Czy doskonała Bogini może się nudzić? Któż to wie? Ale chyba może, skoro nas wszystkich stworzyła…. Mądrzy ludzie powiadają, że rodzice uczą się od swoich dzieci, możliwe więc, że i Bogini zapragnęła rozwijać się dzięki kreacji nowych światów.

Tak czy inaczej zaczęła tworzyć słońca, planety i istoty duchowe. Ślady wiedzy o tym możemy znaleźć w starożytnych księgach, które są czczone przez ludzi pobożnych jako święte i wyśmiewane przez racjonalistów jako zabobony i bujdy.

Nikt nie wie, kiedy to się zaczęło. Nikt nie wie również, czy Bogini jest wieczna, czy też może, tak jak i my, ma swój początek, a więc będzie kiedyś miała i koniec.

Nikt nie wie, czy jest jedyną Boginią, czy też może istnieje cała hierarchia Bogiń, nad-Bogiń, pod-Bogiń oraz Bogów, nad-Bogów, pod-Bogów…

Nie ważne. Nas interesuje teraz coś innego.

Otóż Bogini stworzyła przed eonami światy i istoty, które początkowo były duchowe i jak ich stwórczyni doskonałe. Jednak, ponieważ zostały obdarzone wolną wolą, miały prawo robić co tylko chciały. I oczywiście robiły. Kiedy zapragnęły zakosztować życia w materii nikt im w tym nie przeszkadzał ani im tego nie bronił. I tak wcieliły się w materialne ciała, odkrywając, że może to być zupełnie przyjemne. Problem w tym, że materia jest obca duchowości i jeśli raz się w nią wstąpi, trudno się z niej ponownie wyzwolić, jako że skutkiem ubocznym tego procesu jest utrata doskonałości i duchowej świadomości.

A więc można powiedzieć, że utknęły. I to na długo.

Ponieważ jednak, zgodnie z boskim planem, wszystko co istnieje podlega ewolucji, mimo upadku w materię stawały się coraz bardziej świadome. W końcu doszły do tego, że same, prawie jak Bogini, zaczęły tworzyć nowe światy. No, może niezupełnie tak samo, ponieważ nie potrafiły stworzyć materii, potrafiły natomiast z istniejącej już materii, inicjując „Wielki Wybuch”, tworzyć wszechświaty i projektować nowe życie. Robiły więc to, radując się ze swojej doskonałości i swoich umiejętności. Osadzały stworzone przez siebie życie na licznych planetach i, podobnie jak robią to nasi naukowcy, obserwowały jego ewolucję.

Po kolejnych eonach stworzone przez nie byty same osiągały taki poziom rozwoju, który pozwalał im kreować nowe światy. Raz zapoczątkowany proces trwa w nieskończoność…

Ci, którzy zostali stworzeni jako pierwsi również ewoluowali i czynili postępy na drodze rozwoju. Dziś być może osiągnęli stan równy Bogini i uwolnili się z materii, łącząc się ze swoją stwórczynią jak krople deszczu łączą się z oceanem.

Zapoczątkowana przez nie kreacja wciąż trwa, a kolejne światy przechodzą te same etapy rozwoju. I być może będzie to trwało w nieskończoność.

Ponieważ Bogini obdarzyła stworzone przez siebie istoty wolną wolą, niektóre wybrały niezbyt szlachetną ścieżkę rozwoju. Zamiast stwarzać światy wolały je kraść innym, psuć dzieło bliskie doskonałości i prowadzić pasożytniczy tryb życia.

Opowiem historię jednej z planet, która padła ofiarą takich łupieżców.

Była to wyjątkowo piękna, błękitna planeta. Była tak urzekająca, że grupa starannie wybranych Mistrzów Genetyki z różnych, wysoko zaawansowanych w rozwoju planet, postanowiła stworzyć na niej bajeczny ogród, zwany Edenem. W tym ogrodzie, mającym być świadectwem ich mądrości i doskonałości, miały rosnąć najpiękniejsze rośliny i żyć najwspanialsze zwierzęta. Projekt ten wymagał długotrwałego i precyzyjnego planowania.

Mistrzowie genetyki przystąpili więc do pracy, bez pośpiechu projektując wszystko, co miało się tam znaleźć. Kiedy podstawy teoretyczne zostały opracowane w laboratorium, przybyli na Błękitną Planetę i zabrali się do realizacji planu.

Ustawili ją pod właściwym kątem w stosunku do gwiazdy, będącej jej słońcem, oddzielając tym sposobem ciemność od jasności. Żeby ustabilizować jej obroty umieścili na jej orbicie duży księżyc, po czym oddzielili wodę od lądu. Kiedy to wszystko zostało wykonane, laboratorium rozpoczęło tworzenie istot żywych. Podstawowy kod DNA, składający się z dwóch splecionych ze sobą helis, był dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, więc pozostawało tylko wszczepić go w materię i tchnąć w nią życie.

Pracowali dniami i nocami, wciąż z uwagą sprawdzając rezultaty swojej pracy. Jeśli zauważyli jakiekolwiek niedoskonałości od razu je korygowali. I tym sposobem stworzyli rośliny, owady, ryby i zwierzęta. Popatrzyli na nie i z radością stwierdzili, że były dobre, a nawet doskonałe.

Pierwszy etap ich pracy był naprawdę wspaniały, więc radowali się bezgranicznie. Ale nie był to jeszcze koniec. Ta cudowna, błękitna planeta miała być bankiem genów, wzorcem doskonałości i biblioteką wiedzy dla wszystkich innych światów. I jak każda biblioteka potrzebowała godnego tej roli bibliotekarza.

To było najtrudniejsze zadanie. Bibliotekarz powinien być istotą doskonałą, więc jego DNA musiało być bardziej rozbudowane niż to, które zostało użyte do budowy roślin i zwierząt. Wymagało więc użycia większej ilości nitek niosących informację. Po naradzie zadecydowali, że będzie ich aż dwanaście. Po krótkim odpoczynku ponownie zabrali się do wytężonej pracy.

Istota, którą zaprojektowali miała być stworzona na ich obraz i podobieństwo. Prawdę mówiąc miała być ich dzieckiem, a więc postanowili, że do jej stworzenia użyją swojego własnego DNA. Jak postanowili, tak też uczynili i już wkrótce prototyp był gotowy, wystarczyło tylko tchnąć w niego życie, a potem wkodować w helisy jego DNA całą niezbędną wiedzę, którą miał dysponować.

Powstały w ten sposób człowiek był istotą doskonałą i był równy swoim stwórcom. Znakomicie mógł wypełniać swoje zadanie, był też w stanie tworzyć nowe światy.

Wszystko wydawało się przebiegać doskonale według planów. Mistrzowie Genetyki nie przewidzieli tylko jednego – że ich poczynania są obserwowane przez grupę wygłodniałych istot, które rozpaczliwie poszukują nowego źródła pokarmu. Istoty te nie były w stanie odżywiać się pożywieniem materialnym, ponieważ na drodze ewolucji przystosowały się do spożywania czystej energii emocjonalnej. Poprzednie źródło ich pożywienia wyschło (prawdę mówiąc to one same, za sprawą nadmiernej eksploatacji, przyczyniły się do jego zniszczenia), przymierały więc głodem i były bardzo zdesperowane.

Popatrzyły na błękitną planetę i doszły do wniosku, że doskonale byłoby przekształcić ją w farmę, produkującą pożywną energię. Wyruszyły więc na podbój nowego terytorium, dokonując wrogiej inwazji. Prawowici właściciele Błękitnej Planety nie mieli zamiaru oddawać najeźdźcom swojego ukochanego projektu, wybuchła więc straszliwa wojna, która toczyła się na ziemi, w powietrzu oraz w wodzie. Niestety, Mistrzowie Genetyki przegrali ją z kretesem i musieli uciekać. Wspomnienia tych wydarzeń przetrwały do dziś w bardzo starożytnych mitach i legendach, zapisanych w „świętych” księgach Indii i Chin, opisujących krwawe wojny „bogów” (tak, właśnie „bogami”, ludzkość nazwała nie tylko swoich stwórców, ale i najeźdźców).

Nowi właściciele, a właściwie okupanci Błękitnej Planety nie potrzebowali doskonałego, uduchowionego i równego sobie partnera, lecz pokornego, prymitywnego i zalęknionego niewolnika. Dlatego natychmiast dokonali zniszczeń w kodzie DNA istot stworzonych przez Mistrzów Genetyki. Pozostawili im tylko dwie, bazowe helisy, prawie zrównując ich ze zwierzętami i roślinami.

Tak właśnie powstał człowiek, dumnie nazywający siebie samego homo sapiens, czyli „człowiek rozumny”.

Niestety, wbrew nazwie gatunkowej z rozumem nie było u niego najlepiej, ale czegóż można się spodziewać po istocie, która nie dość, że ma jak zwierzę tylko dwie helisy DNA, to jeszcze stale jest zastraszana i wodzona na pokuszenie przez swoich nowych właścicieli? Taki człowiek jest zdolny wyłącznie do biologicznego przetrwania, a co gorsze jest prawdziwą „maszynką” generującą najniższe emocjonalne wibracje, a zwłaszcza lęk, stojący za wszelkimi aktami przemocy, tak łatwo i chętnie przez niego dokonywanymi. Niegodne czyny, których się dopuszczał z powodu głupoty i lęku pochwyciły go w sidła prawa karmy, które na dobre uwięziło jego duszę na Ziemi, zmuszając ją do stałego powracania w te same miejsca i do tych samych ludzi, wśród których żył wcześniej.

To właśnie na owe emocje, zwane niekiedy luszem odczuwali zapotrzebowanie okupanci Błękitnej Planety. Lusz wydziela się szczególnie obficie w chwili przerażenia, a najwięcej generuje go osobnik prowadzony na śmierć lub patrzący na śmierć swoich bliskich, których kocha.

Nowi władcy ogłosili się Osobowym Bogiem Wszechmogącym i zażądali dla siebie bezgranicznego szacunku, uwielbienia oraz ślepego posłuszeństwa. Za niesubordynację karali okrutnie, bez litości wyrzynając całe narody. Na całym świecie ustanowili wypaczone kodeksy moralne, niesprawiedliwe hierarchie kapłanów, królów i arystokratów, wprowadzili system patriarchalny, totalitarny system państwowy, niewolnictwo, religie czczące fałszywych bożków i pieniądz. Za nieposłuszeństwo lub brak szacunku karali śmiercią i torturami. Jako „bóg” okazali się straszliwym tyranem, a co gorsze żądali składania na ołtarzach krwawych ofiar nie tylko ze zwierząt, ale i z ludzi. Ich „apetyt” na krew był wprost nienasycony. Jeśli nie wystarczały im składane na ołtarzach ofiary, podburzali do krwawych wojen, które dodatkowo dostarczały nowych jeńców, przeznaczanych na ofiarę.

Ich ukochaną rozrywką stały się wymyślne tortury, palenie ludzi na stosach, publiczne kaźnie i egzekucje, krwawe widowiska “sportowe”, takie jak pojedynki gladiatorów, walki nieuzbrojonych ludzi z drapieżnymi zwierzętami, rzucanie skazańców na pożarcie lwom oraz brutalne gry zespołowe, w których przegraną drużynę skazywano na śmierć. Nic więc dziwnego, że walczący o zwycięstwo zawodnicy łamali sobie kości, a nawet wzajemnie się zabijali.

Nowa kolonia dostarczała swoim właścicielom niemal nieograniczonych ilości najwyższej jakości pożywienia, byli więc z niej niezwykle zadowoleni. Ten stan rzeczy trwał 300 000 lat.

Ponieważ zgodnie z prawem ustanowionym na początku przez Boginię wszystko w świecie podlega nieuchronnej ewolucji ku doskonałości, posłuszny dotąd niewolnik coraz częściej okazywał niesubordynację i manifestował postawę buntowniczą. Coraz trudniej było mu tolerować prymitywne okrucieństwo, tyranię i niesprawiedliwość. Najbardziej rozwinięci ludzie rozpoczęli konsekwentną walkę o wprowadzenie prawdziwie cywilizowanych norm moralnych. Ich wysiłki doprowadziły z czasem do zakazania składania masowych ofiar z ludzi, organizowania brutalnych igrzysk i publicznych egzekucji, do złagodzenia prawa karnego i do większej tolerancji w życiu codziennym. Krwawe zabawy wyszły z mody, prześladowane dotąd mniejszości mogły żyć i pracować w spokoju, uznano równość płci, a religie, przynajmniej w niektórych częściach planety, zaczęły tracić władzę, a nawet zanikać.

Obecnie ludzkość znajduje się na drodze ku światłu i powoli zaczyna rozumieć, że jej dalsze istnienie zależy od jej sprzeciwu wobec tyranii i manipulacji, jakim do tej pory podlegała. Na świecie wciąż jest wiele zła i niedoskonałości, wynikającego choćby z trzymającego ludzi w ignorancji prawa karmy, a sytuację pogarsza fakt, że okupanci bynajmniej nie zamierzają tak łatwo zrezygnować ze swojej kolonii. Oni walczą wręcz o przetrwanie, a ponieważ z powodu przemiany duchowej ludzkość produkuje coraz mniej luszu, ich położenie staje się dramatyczne. Istoty konające z głodu gotowe są podjąć prawdziwie desperackie czyny, byle tylko wyrwać się ze szponów śmierci. Nic więc dziwnego, że szukają nowych sposobów pozyskiwania “ożywczej” energii. Jedną z metod jest podjudzanie ludzi do urządzania masowych rzezi z powodów etnicznych lub religijnych, do zamachów terrorystycznych oraz do krwawych wojen, na których giną tysiące. Jednym z przejawów desperacji jest próba wprowadzenia na całej planecie systemu totalitarnego, kontrolującego i pozbawiającego wolności wszystkich jej mieszkańców. Aby uniknąć sprzeciwów okupanci organizują zamachy terrorystyczne na strategiczne obiekty poszczególnych państw, licząc na to, że lęk skłoni ludzi do dobrowolnego wyrzeczenia się praw i wolności obywatelskich.

Tak więc, zanim nastanie prawdziwy świt Nowej Ery czeka nas mnóstwo wstrząsów i przerażających wydarzeń. Pamiętajmy jednak, że przed świtem zawsze jest najciemniej…

Przeczytaj również:
Richard Dawkins jest kreacjonistą
Naukowcy odnajdują pozaziemskie geny w ludzkim DNA
,
Świat jest inny niż myślisz,
Rota o historii Ziemi,
NOSTRADAMUS: PROJEKCJA PRZYSZŁOŚCI,
Rozdział 3 z książki Barbary Marciniak “Zwiastuni świtu”
Dlaczego kosmici się nie ujawniają

I na zakończenie: dający do myślenia film… niby sf, ale wizje szalonych twórców nie raz się spełniały w realu (jak choćby ta z powieści “Rok 1984″, do której coraz bardziej się zbliżamy).

I już naprawdę na zakończenie taka mała refleksja, zainspirowana przez niektóre komentarze: skoro ten system jest tak nieludzki, to spytam przewrotnie – a co Ty, drogi czytelniku tu, w tym piekle, robisz? Jakie prawo przyciągania Cię tu ściągnęło? Jakie Twoje wibracje sprawiły, że trafiłeś do tego strasznego miejsca? Tylko nie mów, że jesteś Jezusem… Ten przynajmniej miał Misję-Od-Boga, więc musiał. Ale ty, czy ja? Tak za niewinność? To byłoby zbyt niesprawiedliwe…

Odpowiedzi: 9 do “Kosmiczna bajeczka”

  1. Nordzom powiedział/a

    Chwała Ci, że JESTEŚ Astromario.
    Super, że ujęłaś w precyzyjne słowa te treść. TAK, dokładnie tak to wygląda (-ło)…

  2. astromaria powiedział/a

    W najnowszym Nieznanym Świecie jest pierwsza cześć wywiadu (będą jeszcze dwie) z holenderskim pisarzem, filozofem i religioznawcą Marcelem Messingiem pt. “Zostaliśmy oszukani”. Messing jest normalnym, akademickim uczonym z naukowymi tytułami, wykładowcą antropologii kulturowej, a oprócz tego mistykiem. Badając religie i mity starożytnych kultur wpadł na trop tego kosmicznego spisku “bogów”, który opisałam w swojej “Bajeczce”. Polecam tę lekturę.

  3. Marek powiedział/a

    Astromario, czy ta bajeczka różni się czymś od bajki judeochrześcijańskiej ? Każdy na swój sposób stara się znaleźć winnego naszej niekomfortowej sytuacji.
    Łatwo znaleźć jest znaleźć winnego, ale wątpię, żeby to się dało tak łatwo wyjaśnić.

    Po pierwsze nie wiadomo czym ma być ta materia, że jest tak przyjemnie w nią wejść i trudno wyjść. To podstawowy problem jeżeli było cos na początku dobrze to pytanie czemu sie popsuło.

    Po drugie cały system jest oparty na czerpaniu energii ze źródeł zewnętrznych. Coś zjadamy, zeby przeżyć. Jak ten system powstał ? Nieludzkość tego systemu jest podstawowym źródłem wiary ateistów. Oni tak naprawdę są o tyle szlachetni, że nie wierzą, że mogłaby istnieć istota tak nieludzka, która ten mechanizm stworzyła.

  4. astromaria powiedział/a

    Bajeczka, jak to bajeczka, czy to biblijna, czy jakakolwiek inna, jest tylko próbą wyjaśnienia rzeczywistości. Jest mnóstwo bajeczek, które w całkiem zgrabny i logiczny sposób wyjaśniają to, co widać na zewnątrz, sęk w tym, że niektóre zaprzeczają innym fajnym i również świetnie pasującym do rzeczywistości bajeczkom… Tak czy inaczej, tak naprawdę nic nie wiemy i tylko rozpaczliwie próbujemy udawać, że wiemy.

    Ta bajeczka od judeochrześcijańskiej różni się tylko tym, że brodatego dziadka w raju zastępują kosmiczni Mistrzowie Genetyki, co jest ciut bardziej racjonalne. I tyle.

    Rozumiem ateistów, którzy tak właśnie myślą. Moja rodzina właśnie dlatego nie wierzyła w Boga. Ale dziś wiem, że na tym świecie jest miejsce dla wszystkiego: można paść ofiarą straszliwego, krwiożerczego bóstwa i “pójść na przemiał”, np. do krematorium, ale można się tu też zupełnie przyjemnie urządzić i nie doznać żadnych straszliwych cierpień. Oczywiście, wymaga to egoizmu, czyli nie zaprzątania sobie głowy tymi milionami, które poszły do gazu, a dziś konają w męczarniach, od chorób i głodu, w gettach wielkich miast. Jeśli ktoś ma szczególnie wrażliwe sumienie, to oczywiście może (i nawet powinien) nieść tym ludziom konkretną pomoc, a nie tylko gadać, jak jest źle i jaki bóg jest okrutny. Każdy może coś zrobić, natomiast nikt nie powinien ograniczać się do zrzędzenia, bo generowanie czarnych, negatywnych myśli tylko ten cyrk nakręca (energią myśli zasila się zło).

    Sądzę, że jako ludzkość mamy tak naprawdę potężną broń w rękach, ale jej nie stosujemy dlatego, że o tym nie wiemy i nie wierzymy w takie “irracjonalne” sposoby. A wystarczyłoby tylko globalnie zmienić sposób myślenia. Myśli mają potężną moc i możemy nimi burzyć mury. Ale to się nie stanie, dopóki ludzie będą wierzyć mediom i nauce.

  5. Marek powiedział/a

    “zastępują kosmiczni Mistrzowie Genetyki” na których jednak nie mamy żadnych dowodów poza chanellingami.
    “Jest mnóstwo bajeczek, które w całkiem zgrabny i logiczny sposób wyjaśniają to, co widać na zewnątrz, sęk w tym, że niektóre zaprzeczają innym fajnym i również świetnie pasującym do rzeczywistości bajeczkom… Tak czy inaczej, tak naprawdę nic nie wiemy i tylko rozpaczliwie próbujemy udawać, że wiemy.”
    Ano właśnie.

    “A wystarczyłoby tylko globalnie zmienić sposób myślenia. Myśli mają potężną moc i możemy nimi burzyć mury. Ale to się nie stanie, dopóki ludzie będą wierzyć mediom i nauce.”

    Tylko pytanie na jaki sposób myślenia. Ja osobiście nie wierzę, że pozytywne myślenie jest tą receptą. Żydzi poszli do gazu, bo nie myśleli pozytywnie ? Gdyby chodziło tylko o pozytywne myślenie ta idea rozprzestrzeniłaby się natychmiast. Ale czasami natrafiamy na problem którego nie przeskoczymy pozytywnym myśleniem. Ostatecznie jeżeli robimy np. zawody to każdy z zawodników może myśleć super pozytywnie ale zwycięży tylko jeden. A życie jest sytuacją podobna do zawodów. Konkurujemy o jedzenie, samochody, partnerów, zasoby tej planety.

  6. astromaria powiedział/a

    @ Marek: Poruszyłeś tak ciekawe problemy, że zamiast odpowiadać tutaj, zrobię z tego nową notkę. Tutaj odpowiem tylko na jedno twoje pytanie: “na których jednak nie mamy żadnych dowodów poza chanellingami” – dowodów jest mnóstwo i leżą na samym wierzchu, tyle tylko, że są obiektem celowej dezinformacji prowadzonej polityków i inne władze, kontrolujące ludzkość. Zapewniam cię, że jeśli poszukasz z otwartym (to nie znaczy bezkrytycznym) umysłem, to, podobnie jak ja i wielu innych, znajdziesz takie dowody, że szczęka ci opadnie. Ale nie oczekuj, że podam ci je na tacy. Jeśli sam się nie wysilisz, niczego nie osiągniesz.

  7. Marek powiedział/a

    “Zapewniam cię, że jeśli poszukasz z otwartym (to nie znaczy bezkrytycznym) umysłem, to, podobnie jak ja i wielu innych, znajdziesz takie dowody, że szczęka ci opadnie.”
    Ba szczęka mi tak opadła, że wylądowałem w szpitalu z psychozą. Ale weźmy chyba najlepszy dowód jaki jest. Film “Money as debt”. Jest to najbardziej rzetelne przedstawienie problemu kontroli społeczeństwa. Najpierw szok, że tak jest. Potem ta psychoza. A dzisiaj się zapytam, czy da się to zrobić jakoś inaczej. Myślałem nad tym niezły kawał czasu i się okazuje, że dowolny inny sytem piniądza jest tak samo podatny na nadużycia. Nie wierzysz proszę bardzo:
    1. Pieniądz oprocentowany ujemnie to po pierwsze pieniądz którego nikt nie chce- każdy będzie chciał złota lub czegoś podobnego. Po drugie ten kto emituje pieniądz zarabia na tym całą pulę, co widać w bajeczce o Józefie i dwunastu braciach (w Egipcie zboże było pieniądzem właśnie oprocentowanym ujemnie)
    2. Złoto. Jak widac w filmie od złota się zaczął problem, bo ludzie nie chcieli składować w domu worków złota żeby ich napadnięto.
    3. Pieniądz papierowy nie oparty na długu – to zwykły papier toaletowy. Nei ma żadnego zabezpieczenia.
    4. Mikrokredyty – system IDENTYCZNY z obecnym tylko brak pośrednika w postaci banku.

    Astromario – masz lepszy system opisz go.

    Co by było trochę śmieszniej mi np udało uniknąć zadłużenia, ale na górce nieruchomościowej ostrzegałem znajomych i choćbym stanął na głowie to i tak wzięli kredyt.
    I na koniec. Znam akurat tez ludzi którzy wiedzą jak to działa i to sobie wykorzystują. W sakli mikro. Rozumieją, że giełda nie idzie w nieskonczoność w góre i potrafią wycofać kasę przedtem. Swoją drogą są przepełnienie pozytywnym myśleniem, ale jakoś nie zauważają, że przy okazji okradają innych. Zresztą przed krachem na giełdzie wszyscy co grali byli przepełnieni pozytywnym mysleniem :) . Ale przykład tych ludzi pokazuje że to nie ONI są winni ale WSZYSCY.

  8. astromaria powiedział/a

    Jeśli chodzi o pieniądz, to zauważ, że w wielu systemach religijno-duchowych ma on fatalną opinię. Uważa się go za samo zło i przeklęty wynalazek Babilonu. Dzieciom w domach wpaja się przekonanie, że pieniądz jest brudny i grzeszny itp. Oczywiście, jest to lekka przesada, bo mądry zawsze poradzi sobie z każdym problemem, a głupi wywali się nawet na kretowisku. Jeśli się wie, co dobrego można zyskać dzięki kasie i na jakie niebezpieczeństwa można się natknąć (chorobliwa pazerność!!!), to można jakoś przetrwać. Jeśli się wie, że sterują tym siły nie-rynkowe, lecz mafijne, ta wiedza jest cenna, bo nic człowieka zaskoczyć nie może. Przydaje się także znajomość historii i analiza wcześniejszych krachów.

    Zasada jest taka (ezoteryczna, jak najbardziej): nic nie jest dobre i nic nie jest złe samo z siebie. Wszystko można wykorzystać z pożytkiem lub przeciwnie. Kto zna zasady ten mądrze kieruje swoim życiem. Pieniądz nie jest żadnym wyjątkiem od tej zasady. Można przy użyciu pieniędzy robić zarówno dobro, jak i zło. Ale zdobywanie pieniędzy, tak jak każda “przyjemność” bardzo łatwo może stać się uzależnieniem i nałogiem. Jeśli ktoś wpada w hazard, to oczywiście jest stracony, bo przestaje panować nad sobą i nad tym, co robi.

    Człowiek świadomy bawi się pieniądzem, gdy jest koniunktura, ale jednocześnie liczy się z tym, że ci, którzy pociągają za sznurki mogą to w każdej chwili zmienić. Dlatego należy mieć solidne, ale nie przesadne zabezpieczenie w postaci własności (np. spłaconej do końca ziemskiej posiadłości lub innych wartości trwałych; złoto w sztabach raczej nie jest najlepsze, bo rząd może je skonfiskować pod byle pretekstem).

    W ogóle na tej planecie nie ma nic pewnego ani trwałego. Jeśli ktoś nadmiernie przywiązuje się do materii na pewno ją straci. Popatrz na tych wszystkich przedwojennych polskich bogaczy – jakie mieli fabryki, jakie pałace, majątki ziemskie, meble i inne dobra. I co im po wojnie pozostało? Wojna i komuna zamieniły to w ruinę, a ich samych posłano na śmierć. Ci, którzy bardziej cenili życie niż materię zwiali za ocean, pozostawiając to wszystko na łasce losu. Przeżyli, ale zbiednieli.

    Dlatego najcenniejszą rzeczą, którą posiadasz jest duchowość i mądrość. Jeśli wiesz, że materia przychodzi i odchodzi, masz spokojniejszy sen. Wiesz, kiedy zmykać, a kiedy można żyć i bogacić się. Wszelki nadmiar zawsze jest problemem. Również dzieci – gdy masz jedno, w czasach wojny czy innej klęski bierzesz je pod pachę i znikasz, a gdy masz ich całą drużynę, musisz patrzeć jak idą na zagładę, bo ty nie możesz ich wyżywić ani chronić.

    Jeśli nie przywiązujesz się nadmiernie do materii, wtedy pozytywne myślenie pozwoli ci przetrwać nawet w najgorszych czasach. Dzięki niemu Niebo się tobą opiekuje i nie pozwoli ci zginąć. Zawsze znajdzie się dobra dusza, która cię przenocuje, nakarmi czy w inny sposób poratuje. Dzięki temu niektórzy Żydzi wywiezieni na samym początku wojny przeżyli obóz i doczekali wyzwolenia – takie przypadki opisywano w książkach i hollywoodzkich filmach.

    Jak dotąd jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby klęska wojny czy innej plagi dotknęła całą planetę w jednakowym stopniu. Zawsze gdzieś jest spokojna przystań. Jeśli nad Europą gromadzą się czarne chmury grożące wybuchem wojny, lepiej jest ratować skórę niż pilnować majątku.

  9. Marek powiedział/a

    “Jeśli nie przywiązujesz się nadmiernie do materii, wtedy pozytywne myślenie pozwoli ci przetrwać nawet w najgorszych czasach.”
    O ile wiem pozytywne myślenie jeszcze nikogo od śmierci nie uchroniło. Ci co zwiali za ocean ostatecznie też umarli tylko później i w innych okolicznościach. Dlatego nie widzę aż tak wielkiego sensu specjalnie gonić za życiem (nie mówię oczywiście że pójście na pewną śmierć bez sensu nie jest głupie). Ale ostatecznie czy umrę dzisiaj czy za 60 lat to i tak umrę.
    Każda bajeczka ostatecznie musi się zmierzyć z tym problemem. Czemu umieramy ? Czemu potrzebujemy energii żeby żyć ? Czemu ta energia jest trudno dostępna ? To już na pewno nie jest wina ani jaszczurów ani władców świata. Dlatego zawsze trzeba wyjść od tej pierwotnej bogini-boga. Co ona zepsuła. Czy da się to jakoś naprawić. Dowodów w tej sprawie brak.

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>