Jestem za, a nawet przeciw

Nie katoliczka, nie ateistka / Wiedza chroni, niewiedza zagraża / UE: Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer

  • Przysłowie chińskie

    Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
  • Bruno Gröning

    Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka klik
  • prof. Maria Dorota Majewska

    Pamiętajmy, że naukowcy dowiedli, iż osobnicy podejrzliwi, wręcz paranoiczni, mają znacznie większą szansę na przetrwanie
  • Jezus z Nazaretu

    Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
  • Marshall McLuhan, medialny ‘guru’

    Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.
  • Benjamin Franklin

    Demokracja to dwa wilki i owca głosujące nad tym, co zjedzą na obiad
  • Winston Churchill

    Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
  • Michael Ellner

    Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.
  • Ryszard Legutko

    Po prawdzie, ciężar dowodu stawia ateistów w dwuznacznej sytuacji. Muszą oni udowadniać, że czegoś czy kogoś nie ma. Jeśli jednak czegoś lub kogoś nie ma, to po co to wykazywać? Wystarczy wszak ów brak ignorować. Wyznawcy ateizmu postępują odwrotnie, wkładając całe serce, cały umysł i całą duszę w dzieło podważania istnienia nie istniejącego. Wspomniany Flew poświęcił Bogu kilka książek i zajmował się nie istniejącym bytem przez ponad sześćdziesiąt lat swojego życia. U niektórych ateistów Bóg staje się wręcz obsesją. Wydają przeciwko niemu książki i czasopisma. W przestrzeni społecznej głoszą uparcie słowo nie-Boże, zaś w rozmowach towarzyskich wracają do niego, niezależnie od podniesionego tematu czy panującej atmosfery. Ktokolwiek szukałby świadectwa stałej obecności idei Boga w ludzkim umyśle, powinien zacząć od wojujących ateistów. [Z artykułu “Ateiści Pana Boga” Wprost 2005]
  • Zygmunt Bauman

    [Z.B.]: Każdy może nas okłamywać praktycznie bezkarnie. Kiedyś wiadomo było, że politycy kłamią, więc ludzie szukali prawdy u rozmaitych ekspertów, autorytetów, intelektualistów, mędrców. Dziś eksperci, intelektualiści i mędrcy coraz częściej kłamią równie bezkarnie i lekko jak kiedyś politycy. Więc kiedy słyszymy, że według ostatnich badań jakiś enzym, który jest w jakiejś jadalnej substancji, wydłuża lub skraca życie, to ludzie roztropni od razu pytają: „A kto finansował badania?”. Coraz bardziej powszechna staje się opinia, że jak badania zamówi korporacja producentów tytoniu, to okaże się, że papierosy są zdrowe. Pewnie nie ma już tezy tak absurdalnej, żeby się jej nie dało podeprzeć wynikami badań naukowych przeprowadzonych w uznanych ośrodkach.

    [J.Ż.]: Ale można ją za pomocą innych badań obalić.

    [Z.B.]: Właśnie! Równie łatwo można obalić lub uzasadnić najsłuszniejszą i najgłupszą tezę! I co nam z tego przychodzi?

    Wiek kłamstwa

  • dr Will Keepin, fizyk

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • Credo Mutwa

    Przestańcie nazywać konspirację teoriami. Teorie nie zabijają ludzi... teorie nie mordują niewinnych dzieci... Teorie są tylko ideami unoszącymi się w powietrzu. Konspiracja jest realna, jest tu, i zabija!
  • James Paul Warburg

    Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Światowy stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia.
  • Zbigniew Brzeziński

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
  • Richard Dawkins

    Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.

    [I uwaga, uwaga!!! Czyżby utrata wiary?]:

    Cóż, mogłoby tak być, gdyby wcześniej, gdzieś we wszechświecie cywilizacja biorąca początek z darwinowskiej ewolucji nauczyła się skomplikowanej technologii i stworzyła formy życia. Mogliby wtedy zasiać je na naszej planecie. To jest bardzo, bardzo prawdopodobne, myślę nawet, że można by to udowodnić. Wchodząc w szczegóły biochemii czy biologii molekularnej możemy odnaleźć ślady ‘inteligentnego projektanta’. To byłaby istota o wyższej inteligencji z jakiegoś miejsca we wszechświecie. Tak, ale ta istota też musiałaby w jakiś sposób powstać, poprzez proces, który dałoby się wyjaśnić. Tak, życie nie może się zacząć spontanicznie.
  • Wolter

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Lew Tołstoj

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Alfred Korzybski

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • Robert Anton Wilson

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • Terje Traavik (norweski naukowiec)

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
  • Francis Collins

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
  • David Coleman

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”

    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie. Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
  • Anton Pawłowicz Czechow

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Plutarch

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Len Horovitz, lekarz

    Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy.
    -------------
    Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
  • James Buchanan, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

    Idealną sytuacją dla każdego człowieka jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. To znaczy, innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników.
    [Dają nagrodę Nobla klinicznym psychopatom, pięknie! Nic dziwnego, że nasz świat wygląda tak, jak wygląda]
  • Victor Lebow

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • William S. Borroughs

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • Frank Zappa

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain

    Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
    -----
    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
    -----
    Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
    -----
    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
    -----
    Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
    -----
    Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
    -----
    Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
    -----
    Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
    -----
    Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
    -----
    Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
    -----
    Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
    -----
    Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
    -----
    Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
    1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
    2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
  • George Bernard Shaw

    Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
    -----
    Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
    -----
    Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
  • Oscar Wilde

    Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
    -----
    Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
    -----
    Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
    -----
    Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
    -----
    W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
    -----
    Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
    -----
    Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
  • Johann Wolfgang von Goethe

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Ali Ibn Abi Talib

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Dżalaluddin Rumi

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • G. Gurdżijew

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
  • Gautama Budda

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
    Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
    (Kalama Sutra)
    -----
    Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
  • Paramahansa Yogananda

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
    -----
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
  • Bertrand Russel

    To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
  • Moliere

    Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
    -----
    Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.

Aborcja a Biblia

KILKA SŁÓW WYJAŚNIENIA DLA CZYTELNIKÓW – PRZECZYTAJ, ZANIM SKOMENTUJESZ!

Poniższy tekst jest skierowany do tzw. „obrońców życia”, którzy powołują się na ostateczny autorytet Biblii w kwestii (nie)dopuszczalności aborcji i nadrzędności „życia” płodu nad życiem matki. Otóż ja (czy to naprawdę tak trudno zrozumieć???), cytując tę że Biblię udowadniam, że ci, którzy się na nią powołują w ogóle nie znają jej treści. Aż wstyd, że muszę to wyjaśniać, ale tylu ludzi ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, że wprost ręce opadają.

  • Nigdzie w tym tekście nie deklaruję, że jestem chrześcijanką i że Biblia jest DLA MNIE autorytetem lub że uważam ją za wyrocznię w jakiejkolwiek sprawie. W przypadku Biblii, tak jak ze wszystkim, jestem ZA, A NAWET PRZECIW;

  • Nie opowiadam się ani za, ani przeciw aborcji (również i w tym przypadku jestem „za, a nawet przeciw”);

  • Nie będę zatwierdzać żadnych (a zwłaszcza emocjonalnych) komentarzy świadczących o niezrozumieniu tego tekstu lub nie dotyczących jego treści. JEŻELI NIE UMIESZ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM, NIE MASZ PRAWA KOMENTOWAĆ.

——————————

I tym razem, jak zwykle, płynę pod prąd, więc nie poprę tu stale powtarzanych argumentów ani jednej, ani drugiej strony sporu.

Jestem ezoteryczką i w taki właśnie, czyli ezoteryczny sposób, patrzę na ten świat.

Ezoteryk nie jest ani katolikiem, ani ateistą, ani też feminist(k)ą. Jest poza układami i jest zawsze sobą, więc na każdy temat ma swoje własne, suwerenne, bo wynikające z osobistych przemyśleń i analiz zdanie.

Na całe szczęście nie poddano mnie w dzieciństwie katolickiemu praniu mózgu, a więc nie wszczepiono mi bojaźni przed mściwym bóstwem. Nie wytresowano mnie również w bałwochwalczym i bezkrytycznym stosunku do księżowskiego autorytetu. Stać mnie więc na to, żeby podchodzić do kwestii rzekomego życia i jego rzekomego mordowania bez lęków, łzawego sentymentalizmu i religijnych zabobonów, za to w sposób racjonalny i obiektywny.

Na świat patrzę trzeźwo, chłodno i bez emocji, więc coraz mniej rzeczy mnie wkurza, a nawet dziwi.

Ale…

Ale jednak nie potrafię się powstrzymać przed złośliwym wkopaniem wyjątkowo wrednego gola do katolickiej bramki.

Oto cytat z Biblii, będący zupełnym zaprzeczeniem haseł podnoszonych przez środowiska katolickie, powołujące się na nieomylny i ostateczny autorytet tejże Biblii, rzekomo zakazującej aborcji nawet wtedy, gdy ciąża zagraża życiu matki:

(22) Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to winny zostanie ukarany grzywną, jaką na nich nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych. (23) Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie [...](Ks. Wyjścia 21:22-23, Biblia Tysiąclecia)

Opornym umysłowo przetłumaczę na nasze: „powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody” należy rozumieć, że bez szkody dla matki, bo w tamtych czasach nie było inkubatorów i co zostało poronione, to na amen, czyli na śmierć. Za to „zamordowanie” płodu karą jest tylko grzywna. I to orzeczenie ma miejsce w świecie, w którym „Bóg” osobiście dyktował twarde prawa, więc obowiązywała zasada „oko za oko”…

I dalej:

Jeżeli zaś ONA poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie.

Katolicy!!! Czy wy rozumiecie, co to znaczy?!

To znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle, że według biblijnej Księgi Wyjścia życie płodu ma jedynie wartość grzywny, natomiast życie matki jest wartością na tyle wysoką, że w myśl zasady „oko za oko”, a więc „życie za życie” sprawca ma być zabity.

Ma zostać zabity za spowodowanie jakiejkolwiek szkody u KOBIETY, a za „uśmiercenie” płodu płaci tylko grzywnę!!!

Obrońcy życia twierdzą, że płodu nie wolno usunąć nawet wtedy, gdy ciąża zagraża życiu kobiety, bo życie płodu jest ważniejsze niż życie jego matki. Tymczasem Biblia, na którą się powołują jako na ostateczny i niepodważalny autorytet głosi prawo dokładnie przeciwne temu, czego się domagają. Według Bibli życie kobiety jest cenniejsze niż życie płodu.

Wynika z tego ponad wszelką wątpliwość, że ratowanie „życia” płodu kosztem życia ciężarnej kobiety jest niezgodne z tym, co mówi Biblia.

A teraz rozważę jeszcze inny sporny problem, ten mianowicie, który moment należy uznać za początek życia. Dla mnie jest to kwestia zasadniczej wagi, jako że jestem astrologiem i muszę wiedzieć, w którym momencie rozpoczęło się obecne, ziemskie wcielenie mojego klienta.

Otóż śmiem twierdzić, że nie jest to moment (jak chcą niektórzy), w którym promienie słońca oświetlą ciemię noworodka uruchamiając rzekomo jakieś procesy w jego układzie nerwowym i hormonalnym. Nie jest i nie może tak być choćby z tego prostego powodu, że niektóre narodziny następują w nocy, gdy brak światła słonecznego.

Z okultystycznego, hinduistycznego i… biblijnego, a co najważniejsze medycznego *) punktu widzenia początkiem samodzielnego życia jest moment zaczerpnięcia pierwszego oddechu.

Wschodnie religie twierdzą: “życie człowieka zaczyna się pierwszym wdechem i kończy ostatnim wydechem”. Nie poczęciem, lecz wdechem!

A co na to Biblia?

(7) wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą (Ks. Rodzaju 3:7, Biblia Tysiąclecia).

Znowu powtórzę, bo może ktoś nie zrozumiał lub przeoczył: „tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą”. Dlaczego „stał się istotą żywą”? A dlatego, że przedtem jego ciało było martwe, było zbudowane wyłącznie z materii (czyli „z prochu ziemi”) i nie było w nim ożywiającego go pierwiastka. A co według religii ożywia materię? Ożywia ją nieśmiertelna, niematerialna, będąca iskierką boskości DUSZA!

Człowiek stał się istotą żywą dopiero wtedy, gdy łyknął sobie haust powietrza. A więc dusza wstąpiła (zasiedliła) jego ciało w momencie, gdy nabrał powietrza w płuca! Jasne? Mam nadzieję, że tak.

Na potwierdzenie tego faktu mogę przytoczyć pewną nieco makabryczną historyjkę w dziedziny „wzięć” przez kosmitów. Jeśli ktoś ma ochotę poczytać trochę mrożących krew w żyłach przekazów „nie z tego świata”, to zapraszam do mojego Skarbczyka (musiałam usunąć link, bo generował spam, ale można go znaleźć na moim blogu ezoterycznym), gdzie zgromadziłam wiele relacji osób „wziętych” i poddanych tzw. „obdukcji”. Jednym ze stale powtarzających się motywów owych wzięć są opowieści o znikających w tajemniczych okolicznościach ludzkich płodach. Otóż w jednym z przypadków kosmici pobierają płód, po czym umieszczają go w pojemniku, starając się przy tym bardzo, żeby nie dopuścić do nabrania przez niego powietrza w płuca. Gdyby do tego doszło, płód stałby się żywy, a miał nie być.

A teraz wypowiem się we własnym imieniu.

Dla mnie cała ta emocjonalna i histeryczna wrzawa wokół „nienarodzonych” nie ma najmniejszego sensu. Sens ma tylko i wyłącznie skuteczna obrona cywilnego prawa i konstytucji przed zakusami religijnych oszołomów, którzy pragną cofnąć naszą cywilizację do średniowiecza lub jeszcze głębiej w czasy ciemnoty i upadku.

Jak świat światem płody podlegały i podlegają samoistnym poronieniom na wszelkich możliwych etapach rozwoju i nikt nie był ani nie jest w stanie nic na to poradzić. Po prostu siła wyższa. Kobieta może nawet nie wiedzieć, że w jej ciele próbował się osiedlić zarodek i że właśnie go poroniła. W takim przypadku jego „ciało” (czy można mówić o ciele w przypadku kilku dzielących się komórek?) również zostaje zniszczone. I kto za to odpowiada? Kogo należy postawić przed trybunałem za to, że doszło do „śmierci” niewinnego „dziecka”? Jeszcze raz przypominam, że nawet jeśli uznać, że było to „ciało”, to z biblijnego punktu widzenia, przed zaczerpnięciem powietrza było ono martwe, „z prochu ziemi” i nie było w nim duszy.

Dlaczego przy naturalnym poronieniu nie wzywa się policji, nie spisuje protokołu i nie podaje sprawy do sądu, a robi się to wyłącznie przy sztucznym? Czyżby zachodziła tu jakaś teologiczna przemiana, która sprawia, że dusza, która opuściła swe ciało z woli „Siły Wyższej” może stanąć przed boskim majestatem, a dusza, którą tego ciała pozbawiono na skutek interwencji z zewnątrz nie może dostąpić tego zaszczytu? Przecież to niesprawiedliwe i bez sensu!

Nie można drzeć szat nad mlekiem, które się rozlało. Świat jest urządzony tak, jak jest i my nie mamy na to większego wpływu. Bardziej płakałabym nad już urodzonymi ludźmi, którzy stracili życie na skutek okrutnych tortur w kazamatach świętej inkwizycji, na jej stosach, na skutek wypraw krzyżowych, wojen i zamieszek religijnych, krwawego nawracania pogan, głodu, chorób i religijnej ciemnoty. To jest prawdziwy i tragiczny problem, a nie poronienia, bez różnicy, naturalne czy sztuczne.

A teraz napiszę coś, co rozwścieczy religijnych fanatyków: w moim głębokim przekonaniu to właśnie kościelne nauczanie jest główną (a może jedyną) przyczyną aborcji w Polsce.

Problem aborcji zostałby znacznie złagodzony lub praktycznie rozwiązany gdyby:

  • ludzi nie okłamywano, wmawiając im, że istnieją skuteczne i pewne metody naturalnej regulacji płodności;
  • Kościół i środowiska fundamentalistów religijnych przestały blokować dostęp do wiedzy na temat seksu i dopuścił naukową seksualną edukację w szkołach;
  • zaprzestano kampanii kłamstw na temat prezerwatyw i pigułki.

Z powodu bałamutnej i oszukańczej kampanii propagandowej zdecydowana większość kobiet w Polsce (w tym żony alkoholików i nie rozumiejących słowa „nie” brutali) nie stosuje żadnej antykoncepcji. Z forów dyskusyjnych można się natomiast dowiedzieć, że w razie „wpadki” stosują na masową skalę środki wczesnoporonne, które bez większych problemów można kupić na internetowych aukcjach. Jaka jest różnica „moralna” i teologiczna między aborcją przeprowadzaną w gabinecie lekarskim, a tą hormonalną? Dla mnie żadna, bo zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku dochodzi do „zabicia” zygoty. Ale możliwe, że skoro nie widzę różnicy, to widocznie mam jakieś problemy z logiką. A może raczej jestem na bakier z moralnością?

Na skutek konsekwentnego i wytrwałego prania katolickich mózgów doszło do sytuacji, w której aborcja lub dzieciobójstwo stały się jedyną stosowaną w Polsce „metodą antykoncepcji”.

Tak, właśnie tak to widzę: w Polsce zamiast zapobiegać ciąży, morduje się noworodki lub wyrzuca się je na śmietnik. To jest właśnie polska antykoncepcja. Zupełnie jak w świecie starożytnym, gdzie niechciane (nie przyjęte przez ojca) dzieci topiło się w balii natychmiast po urodzeniu (Rzym) lub wyrzucało na wysypisko śmieci, gdzie umierały lub były zabierane przez „dobrych ludzi” z przeznaczeniem do niewolniczej pracy bądź burdelu (cały świat starożytny, włącznie z Ziemią Świętą). O ile jednak ludzie tamtej epoki byli usprawiedliwieni, ponieważ nie znali antykoncepcji hormonalnej, o tyle my nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie.

Cała ta histeryczna kampania przeciwko aborcji jest totalnie pozbawiona sensu, również (a może przede wszystkim) z duchowego punktu widzenia.

Całe zamieszanie wynika wyłącznie z faktu, że KK (jak zawsze zresztą) działa w przeświadczeniu o własnej absolutnej nieomylności, z czego wynika fanatyzm w głoszeniu jego rzekomo jedynie słusznych prawd i żądza narzucenia ich całemu światu, choćby siłą. Nieważne są opinie lekarzy, etyków ani filozofów, to biskupi, jako nieomylni rzecznicy prasowi Boga mają tu głos jedyny i decydujący.

Całe nieporozumienie polega na tym, że Kościół propaguje nadmierne i zdecydowanie patologiczne przywiązanie do kwestii materialnego ciała, nadając mu znaczenie nawet większe, niż duszy. Stąd sprzeciw wobec doktryny reinkarnacji („jedno ciało, jedna dusza”), zakaz aborcji (no bo w jakim ciele ta dusza stanie przed Bogiem na Sądzie Ostatecznym?) oraz zakaz kremacji zwłok (nie mogę go spalić ani w inny sposób zniszczyć, bo to ciało będzie mi potrzebne w dniu zmartwychwstania). Czy muszę się pastwić nad tą głupotą i pisać tutaj, jakim jest to idiotyzmem? Czy naprawdę nasi przodkowie, zmarli dajmy na to 2500 lat temu czy jeszcze dawniej mają zmartwychwstać w tym ciele, które przed wiekami złożono do grobu? Strach pomyśleć, co z tego ciała do dnia Sądu pozostanie! Niekompletny szkielet? A może tylko kilka największych kości?

Po tych rozważaniach problem ważności ciała uważam za niebyły – nie ma się nad czym zastanawiać.

Kościół i wszystkie inne religie nauczają, że dusza jest nieśmiertelna.

Skoro tak, to o co w ogóle chodzi? Nieśmiertelnej duszy nie da się zabić, no bo przecież jest nieśmiertelna. Wobec tego nie ma o co robić awantury. Zniszczono materialne ciało, dusza pozostała nietknięta. Problem polega w tym przypadku wyłącznie na schizofrenicznym nauczaniu Kościoła, który przez całe wieki twierdził, że nieochrzczone dusze idą do piekła na wieczne potępienie. I za co? Ano, za nico… Teraz nagle jego nauczanie zmieniło się zasadniczo. Dziś już takie dusze do piekła nie idą. Widocznie Kościół ma taką moc, że najpierw je do piekła zapędził, a teraz z niego uwolnił. Cud prawdziwy! A jaka władza i moc sprawcza! To budzi podziw, naprawdę!

Pomysł z jednym życiem i jednym ciałem oraz duszą wcielającą się w zygotę jest tak bardzo pozbawiony sensu, że nawet nie chce mi się tutaj nad nim pastwić. Zastanówcie się sami nad losem dusz tych embrionów, które zostały poronione w sposób naturalny, zaraz po zapłodnieniu. A co z duszami noworodków, zmarłych w życiu płodowym, w czasie porodu lub tuż po nim? Gdzie idą te nieochrzczone przecież dusze – do nieba, czy do piekła? Ani na jedno, ani na drugie sobie w żaden sposób nie zasłużyły…

A teraz rozważmy ten problem w świetle doktryny reinkarnacji.

Tu również podstawą jest założenie, że dusza jest nieśmiertelna, tyle tylko, że na swojej drodze do doskonałości przechodzi przez liczne wcielenia, zmieniając po drodze ciała, podobnie jak każde z nas zmienia ubrania.

Czy trzeba się awanturować, że ktoś nie pozwolił wcielić się duszy w tej konkretnie rodzinie? To tak, jakby ktoś powiedział: „nie chcę cię gościć w moim domu” (nie bo nie, nie mam ochoty albo mam inne sprawy na głowie), „ale możesz iść do innego”. Jeśli dusza bardzo pragnie lub musi się wcielić, to się wcieli – tyle tylko, że gdzie indziej. Z tego punktu widzenia nie ma żadnego problemu.

Z ateistycznego punktu widzenia w ogóle nie ma sprawy, więc nie ma o czym pisać.

Nie ma żadnych naukowo ani duchowo uzasadnionych podstaw do wierzenia, że aborcja jest morderstwem. Jest nim natomiast z całą pewnością pozbawianie życia ludzi już urodzonych, na przykład kobiet zmuszanych do rodzenia, mimo że jest pewne, iż tego nie przeżyją.

Kościół ma na sumieniu niezliczone ludzkie istnienia – widać taka już jest jego odwieczna tradycja. I nie chodzi mi tylko o tych, którzy w dawno minionych czasach ponieśli śmierć z ręki świętej inkwizycji, w czasie wypraw krzyżowych, wojen religijnych i nawracania na katolicyzm ogniem i mieczem. Nie zapominajmy o niezliczonych ofiarach konających w naszych czasach z powodu AIDS, co jest skutkiem prowadzenia przez Kościół agresywnej i niezwykle aktywnej kampanii przeciwko stosowaniu prezerwatyw. Afryka, Południowa Ameryka, niektóre kraje Azji stają się powoli prawdziwą umieralnią. Jeśli nic się nie zmieni, ta plaga rozleje się na cały świat. Nasze bezpieczeństwo jest pozorne, a pierwszą jaskółką tego, co nam grozi jest przypadek Simona Mola, który zupełnie świadomie zarażał kobiety śmiertelną chorobą. Żadna z nich nie potrafiła stanowczo zażądać, by użył prezerwatywy.

Jeśli nie zaczniemy w końcu samodzielnie myśleć i kierować się w życiu rozumem, zamiast ślepą wiarą w nauczanie autorytetów, nasza przyszłość może być ponura. A nawet może jej nie być wcale.

Tyle mam do powiedzenia. Nikt nie musi się ze mną zgadzać, więc nie interesuje mnie, czy przyznacie mi rację, czy też nie. Każdy może wierzyć w co chce, byle tylko nie narzucał innym swojego pomysłu na świat.

PS. 1: Aborcja została potępiona przez Kościół, a właściwie przez papieża Piusa IX dopiero w roku 1869. Ogłosił on na soborze watykańskim I, że stanowi ona grzech śmiertelny, za który grozi ekskomunika. Wcześniej spędzanie płodu było rzeczą dopuszczalną i nie groziły za to żadne kary.

PS2. Ziemia jest strefą wolnej woli, gdzie każdy ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek podejmować zupełnie samodzielne decyzje dotyczące wszystkich ważnych kwestii. Dzięki temu mamy okazję uczyć się, mądrzeć i doskonalić swój osąd i zmysł moralny. To prawo przyznał człowiekowi sam Bóg, o czym Biblia mówi wyraźnie i bez żadnych wątpliwości. Bóg osadził nas na tej planecie, będącej twardą szkołą życia po to, żebyśmy się uczyli i stawali coraz doskonalsi. Przyznał nam tym samym prawo do popełniania błędów i dał wiele sposobności do ich naprawiania. A skoro tak, to za żadne błędy nie możemy zostać na wieczność potępieni. Kościół nie ma prawa decydować za swoich wyznawców w kwestii ich sumienia, ponieważ tym sposobem dokonuje ich nieuzasadnionego ubezwłasnowolnienia, a co więcej: sprzeciwia się tym sposobem woli samego Boga.

PS. 3: Przejrzałam ostatnio kilka serwisów o aborcji i okazało się, że ich autorzy to nadające wyłącznie w jedną stronę tuby propagandowe, nie przyjmujące żadnych komunikatów zwrotnych. Na tych stronach z reguły nie da się znaleźć jakiegokolwiek kontaktu z autorem, bo nie ma tam adresu e-mail ani możliwości komentowania przekazu. Paskudnie tchórzliwa polityka…

———————-
*) Z medycznego punktu widzenia to właśnie pierwszy oddech, uruchamiając samodzielne krążenie sprawia, że płód przemienia się w noworodka, zdolnego do samodzielnego życia poza organizmem matki. W chwili przecięcia pępowiny, wraz z pierwszym oddechem zamykają się naczynia pępowinowe, zamknięciu ulega również drożny do tej pory otwór między prawą i lewą częścią serca. Od tego momentu zaczyna działać krążenie płucne.

(Opublikowane na starym blogu 2007-03-30 22:03:55)

Odpowiedzi: 19 do “Aborcja a Biblia”

  1. astromaria powiedział/a

    Komentarze przeniesione ze starego bloga (kolejność od najnowszego):

    Beata 2008-01-22 20:02:03 80.52.164.154
    Dodam że nie widzę tu niskich wibracji. Osoba , która tak sądzi prawdopodobnie jest zagubiona (zdezorientowana w tym świecie i nie potrzebnie robi projekcję swoich problemów na Ciebie), nie wie że kobieta kochając się z mężczyzną ,,w dni niepłodne” może zajść w ciążę i poronić nie wiedząc o tym ( bo taka jest fizjologia każdej kobiety). Jesteś mądrą, kobietą i dziękuję za tekst. Pozdrawiam serdecznie

    Beata 2008-01-22 19:37:24 80.52.164.154
    Brak wiedzy o fizjologi kobiecej jest źródłem zafałszowanego wizerunku kościoła katolickiego wobec spraw kobiet. Czasami same kobiety nie wiedzą że poroniły naturalnie podczas miesiączki. Dlatego uważam prezerwatywy za naturalnie chroniące przed takimi poronieniami , co nie zanczy że źle oceniam kobiety i samą miesiączkę. Sama jestem kobietą. Spirale, tabletki są potrzebne i powinny jeszcze powstać jakieś bardziej praktyczne środki zabezpieczające. Kościół katolicki jest chory. I nie ma nic wspólnego z Bogiem.

    ktosia 2007-05-14 09:44:20 80.244.132.42
    A mój umysł chyba łapie trochę jednak inne fale..Za dużo pytań rodzi się w mojej głowie by tak po prostu przyjąć te rozważania “na wiarę”. Nie chciałabym nikomu nic narzucać. Zgodzę się, ze aborcja w niektórych przypadkach jest KONIECZNA ale nie zgodzę się, ze aborcja jest czymś “obojętnym”. Już samo słowo nie wywołuje przyjemnych skojarzeń. Zastanawiam się czy taki prawie noworodek na kilka dni przed porodem, który nie zaczerpnął jeszcze pierwszego oddechu jest po prostu galaretą i zlepkiem komórek, który można po prostu zmaizdżyć. Rozumiem, że nie doknonuje się aborcji w takim staduim ale właściwie nawet gdyby się dokonywało to cóż w tym złego skoro to jeszcze nie jest istota , która zaczerpnęła pierwszy łyk powietrza. A co z doświadczeniami życia płodowego, które człowiek może sobie pod wpływem różnych bodźców przypomnieć ( Stanisław Groof i jego badania na ten temat) Tzn. możemy cofnąć się pamięcią do doświadczeń życia płodowego a nawet do okresów go poprzedzających odczuwając to co czuliśmy wtedy. To pozwala mi wnioskować, ze nie jesteśmy galaretowatym tworem lecz świadomą, odczuwającą istotą- bo co niby miałoby dziać sie wtedy ze swiadomoscia podczas tych kilku miesięcy? Niektórzy racjonaliśći uważają , ze tylko zlepkiem komórek jesteśmy całe życie. Kolejny argument zwolenników aborcji często jest taki, ze płód nie jest samodzielny ale takim pozostaje jeszcze przynajmniej przez dwa lata- tzn. nie może samodzielne egzystować. Co za różnica -usunięcie ga;aretowatego tworu na 3 dni przed rozwiązaniem lub trzy dni po? Ten oddech mnie nie przekonuje , tymbardziej, ze akurat Bilbla nie stanowi dla mnie przewodnika. Osobiście uważam, ze moja obecna inkarnacja miała swój początek w chwili poczecia i gdzieś tam w drodze mojej ewolucji miał miejsce etap życia płodowego i mało pradopodobne, ze był to etap “wycięty” dziwnym trafem ze swiadomości. Oczywiście, nie uważam, ze aborcja powinna być zakazana: każdy ma swój własny system wartości i nie każdy musi patrzeć na to w ten sposób co ja, jednak stawiałabym największy nacisk na “profilaktykę” aborcję traktując jako ostateczność. Wierzę, ze dusza sama decyduje o tym gdzie, w jakich warunkach i kiedy inkarnować się i jakie doświadczenie będzie jej potrzebne. Być może doświadczenie aborcji jest danej duszy potrzebne jednak tak samo mogłabym patrzeć na kwestię masowego zabijania zwierząt uznając , ze widzocznie jest im to potrzebne czy, ze wynika to z karmy jaka ciązy na tych istotach. Nie tędy droga jednak…

    astromaria –> renifer 2007-04-13 01:15:51 81.219.50.234
    Tak, masz też rację. Powinnam pewnie dopisać do tego tekstu suplement. Z boku bloga dodałam kilka linków związanych z tym tematem i w którymś z nich jest o tym mowa. Z duchowego punktu widzenia sprawa wygląda tak, że prawdopodobnie dusza krąży wokół matki przez cały okres ciąży, a nawet wcześniej. Dusza “przymierza się” do nowego ciała, ale w nim nie mieszka na stałe. To by wyjaśniało wspomnienia z okresu płodowego oraz duchowy związek nienarodzonego dziecka z matką.

    renifer reniolek@autograf.pl 2007-04-12 12:50:57 84.221.160.17
    A ja bym sę przychyliła do innej definicji początku życia (czyli, jak to rozumieją niektórzy “wstąpienia duszy”) opierając się na powszechnie przyjętej definicji śmierci, którą jest “trwałe i nieodwracalne ustanie funkcji pnia mózgu (śmierć mózgowa)” (a nie ustanie oddechu). W myśl tej definicji powiedziałabym, że początkiem życia jest początek funkcji pnia mózgu, co mogłoby też wyjaśnić wątpliwości dlaczego dziecko w łonie matki reaguje na różne bodźce (niektóre matki twierdzą, że już wtedy mają kontakt ze swoim dzieckiem, że je rozumieją). renifer

    Oliveira 2007-04-10 19:38:20 82.95.5.15
    Wspaniały wpis. Natychmiast przystępuję do rozpowszechniania.

    astromaria 2007-04-06 19:40:33 81.219.50.234
    Wolne Media mogą być fajne, tylko trzeba je rozpropagować, bo powstały 1 kwietnia i jeszcze nikt o nich nie wie.

    Iokepine e-fina@wp.pl 2007-04-06 14:19:22 83.31.215.116
    Fajna sprawa z tymi wolnymi mediami:)

    astromaria –> Domin (i inni też) 2007-04-03 20:30:02 81.219.50.234
    W takim razie do roboty – jeśli są miejsca w sieci, w których można spotkać kobiety potrzebujące wsparcia moralnego, to wrzucajcie tam link do tego tekstu, niech dziewczyny czytają. Tylko podawajcie link do archiwum bloga (trzeba kliknąć na tytuł notki, a was przeniesie), bo zaraz ten tekst spadnie gdzieś w dół i trudno będzie go znaleźć. Mam już nowe idee w głowie i pewnie zaraz nie wytrzymam i coś tu umieszczę.

    Domin 2007-04-03 19:25:25 89.78.54.224
    Artykuł bardzo mi sie podoba, mało tego chyba nie przesadzę jeżeli powiem, że jest świetny. Chciałbym aby kobiety, które zaszły w ciąże mogły go przeczytać, może wtedy nie rodziłyby się już dzieci nie kochane ani nie kończyłyby na śmietnikach bądź klatkach schodowych. Dobrze powiedziane- życie zaczyna się z pierwszym oddechem a więc według mnie matki, które usuneły bądź myślą o usunięciu płodu nie powinne być nękane durnymi ustawami sejmowymi ani katolickimi bredniami o życiu poczętym.

    astromaria 2007-04-02 23:30:38 81.219.50.234
    Przewrotny??????

    sirenqua 2007-04-02 21:17:00 83.238.180.4
    Podoba mi się przewrotny racjonalizm tej argumentacji. Kto mieczem wojuje… A kto Biblią.

    anahella anahella@gazeta.pl 2007-04-02 02:06:49 195.90.102.58
    Moja teoria na poczatek zycia jest taka: Skladamy sie z czterech zywiolow: ognia, ziemi, wody i powietrza. Nasze zycie powstaje wlasnie z nich: najpierw jest ogien, czyli seks rodzicow,ped plemnikow do jajeczka. Potem mamy ziemie, czyli zawiazanie sie plodu, nastepnie zyjemy w wodzie, czyli cale stadium plodowe, a na koniec bierzemy pierwszy oddech i to jest dopelnienie calosci, czyli zyskujemy zywiol powietrza. Ktos z moich astrologicznych nauczycieli posluchal tego, podobalo mu sie, a potem dopowiedzial wlasna interpretacje. Tez byla fajna, nie przytocze jej teraz ze wzgledu a demencje starcza, ale final tej drugiej byl taki sam jak moj: dopelnienie calosci to pierwsze tchnienie. Dobranoc:)

    astromaria –> uenifeu 2007-04-01 23:30:26 81.219.50.234
    Dopiero odkrywam twojego bloga i studiuję go z zapartym tchem. Jestem pod wrażeniem… Wyrażę to jak socjopatyczna – chapeau bas!

    uenifeu uenifeu@gazeta.pl 2007-04-01 22:52:16 84.40.235.7
    Hej! :) Cieszę się że moja stara notka natchnęła Cię choć trochę do tak owocnych przemyśleń :) Co do Biblii, to naprawde tam jest trochę ciekawych rzeczy, tylko trzeba ją czytać, swobodnie z otwartym umysłem, bez ciężarków demagogii i sterowania poczuciem winy na zmianę ze wstydem. Żydzi, nawet ortodoksyjni mają bardzo praktyczne podejście do tego tematu. Rozbawiają mnie ostatnio argumenty w stylu, że Jezus był przeciwko aborcji bo mówił że “cokolwiek uczynicie jednemu z maluczki, mnie uczyniliście”. W świetle tego jak Żydzi i Jezus patrzyli i patrzą na ciążę i poród, jasne jest jak absurdalne są takie argumenty …

    astromaria –> Bddh 2007-04-01 15:33:10 81.219.50.234
    Życzysz mi otwartego umysłu? Lekarzu, ulecz się sam. Skoro nie rozumiesz racji, które przedstawiłam, to znaczy, że dogmaty wpajane ci przez dowolnego rodzaju autorytety moralne/religijne pozbawiły cię zdolności używania własnego rozumu. Umiesz tylko paplać jak papuga. Odpowiem ci cytatem z Oho: “Ludzie smutni, przygnębieni, nie znajdujący w życiu żadnej radości — tacy ludzie zostają katolickimi kapłanami, hinduskimi shankaracharyami, mahometańskimi imami, itd. Tacy poważni ludzie tracą swoje człowieczeństwo, stają się niczym innym, jak tylko papugami. Jako papuga nie potrzebujesz dużo inteligencji; jako papuga nie potrzebujesz dużo odwagi. Jeśli tylko twoja pamięć dobrze działa i potrafisz wyrecytować fragmenty Wed, Gity, Koranu, Biblii — będziesz respektowany i poważany. Nie robisz nic twórczego, nie wnosisz nic do bogactwa świata. Wręcz przeciwnie — niszczysz”.

    Bddh 2007-04-01 06:15:42 83.21.40.243
    Jeśli rzeczywiście tak myślijsz jak piszesz to jeszcze długo będziesz inkarnowała na tej planecie. Bardzo niskie wibracje. Życzę otwartego umysłu, spokoju i dystansu który pozwala oglądać z odległości przepływające chmury myśli.

    Maszowa 2007-03-31 20:49:21 83.6.243.62
    Dziękuję, Mario – układasz mi w obrazek to, co miałam w głowie rozsypane jak elementy puzzli. Niestety, mam gdzieś głęboko w sobie ten lęk przed mściwym bóstwem. Bałabym się usunąć ciążę z obawy, że za karę los skrzywdzi mojego jedynego syna. Na szczęście nigdy nie musiałam podejmować takiej decyzji. Bardzo trafny … i pocieszający dla mnie jest ten tekst o wyłażącym robactwie, który napisałaś w komentarzu do poprzedniej notki.

    astromaria 2007-03-31 15:51:42 81.219.50.234
    Dzięki kochani, bardzo mnie cieszy wasza reakcja, prawdę mówiąc spodziewałam się samych obelg i gróźb karalnych. –> Helena – dusza, mając się wcielić w danej rodzinie często krąży wokół swoich rodziców na długo przed poczęciem. Dlatego starożytni Chińczycy uważali, że ciąża trwa rok, a nie 9 miesięcy. Jeśli matka akceptuje ciążę i cieszy się z jej powodu, wtedy nawiązuje się bardzo ciepła relacja między tą duszą, a matką. Dusza wchodzi w płód i z niego wychodzi. Im płód starszy, tym częściej dusza w nim przebywa, jakby “przymierzając się” do nowego ciała. –> socjopatyczna, możesz się uznać za matkę chrzestną tego tekstu, bo to właśnie dzięki twojemu blogowi trafiłam na blog, do którego podaję link i znalazłam tam ów biblijny cytat. Aż taką biblistką nie jestem, więc nie znam tego pisma na pamięć ani na wyrywki, dlatego takie znaleziska są dla mnie bardzo cenne. Pozdrawiam wszystkich :)

    socjopatyczna_malkontentka 2007-03-31 14:47:05 83.22.56.173
    Czasem się zgadzamy, czasem nie – ale dzisiaj jedynie sapnę z podziwem: touche Madame, chapeau bas…

    osoria 2007-03-31 14:13:52 89.79.111.145
    Cytat “Każdy może wierzyć w co chce, byle tylko nie narzucał innym swojego pomysłu na świat.” …a na to się własnie zanosi…i coraz bardziej mnie to przeraża,że różnego rodzaju oszołomom majacym teraz władzę,marzy się coś na kształt państwa kościelnego. Czemu ja mówie stanowczo -NIE

    Helena 2007-03-31 14:03:56 84.60.49.132
    Ciesze sie za kazdym razem jak czytam Pani posty :) Swiadomosc ze w Polsce istnieja jeszcze ludzie racjonalnie, zdrowo myslacy pozwala mi spokojnie spac :) Co sie tyczy aborcji to jako trzynastolatka obejrzalam galerie zdjec usunietych plodow (z czego niektore byly dobrze rozwiniete) i wtedy przerazilo mnie to tak bardzo ze bylam przeciw aborcji dlugi czas. Ale ostatnio wiele sie nauczylam, kiedy to plod mozna nazwac czlowiekiem, ile to kosztuje zdrowia, nerwow itp kobiete kiedy rodzi niechciane dziecko oraz co sie z takimi dziecmi potem dzieje. Do tego dochodzi jeszcze kewstia duszy. Podzielam twierdzenie iz dusza wciela sie w chwili narodzin a wczesniej cialo jest jedynie powloka. Tylko zastanawiam sie dlaczego czasem dzieci przed porodem zdaja sie komunikowac z matkami. Wydaja dzwieki, reaguja na bodzce takie jak muzyka dotyk. Czy to mozliwe ze bez duszy tez mozna miec swiadomosc? Pozdrawiam.

    jasnygrom 2007-03-31 13:50:11 83.18.149.67
    Ludzie nie unikają myślenia, lecz wyrażania wniosków z niego płynących. Nie jesteś jedyną myślącą, ale nikt nie wyrazi myśli tak jak Ty! Czytamy Cię i jesteśmy z Tobą, choć nie przekazujemy tego na bieżąco. Życzę więcej spokoju i Pogody Ducha! 3-m się :) RP

    astromaria 2007-03-31 12:35:50 81.219.50.234
    Myślenie nie boli, więc nie rozumiem, dlaczego ludzie tak bardzo go unikają. Cieszę się, że nie jestem jedyną myślącą, czuję się dzięki temu mniej osamotniona na moich “szczytach”… Szkoda tylko, że myślący jakoś nie palą się do pisania. Może brak im odwagi?

    magda21 madziula_8@onet.eu 2007-03-31 11:13:34 83.18.77.202
    Mój umysł chyba chwyta te same fale… Podoba mi się, że Pani poglądy wynikają z autentycznych przemyśleń,nie są powieleniem wypowiedzi innych. Samodzielne myślenie wymaga refleksji, na co nie każdego stać.

  2. kosmos powiedział/a

    Witam! Kiedys przeczytalem na jakims forum krotki, ale porazajacy swoja oczywistoscia wpis:
    “bo w religii chodzi o to, zeby wierzyc w to, co nam mowia, a prawda nie ma w religii zadnego znaczenia”. Tozsamosc owcy.
    Do dzis nie wiem jak zareagowac: smiac sie, czy plakac?
    Zdolnosc do slepej wiary nazywana jest “uaska swieta”. Wynika z tego, ze osoba “wierzaca” jest lepsza, czy wazniejsza od kogos, kto czyni kroki w kierunku zdobycia wiedzy.
    Nie potrzebuje zadnej uaski, a juz zwlaszcza koscielnej.
    Pozdrawiam!

  3. yovanka powiedział/a

    cieszę się, że tu trafiłam i odkryłam, że nie jestem osamotniona w “noszeniu kaganka” nt duszy/świadomości/ciała astralnego czy jak się chce OWO zwać, wnikającego do ciała w momencie pierwszego samodzielnego oddechu.
    Kto zastanawia się, czy życie zaczyna się w wieku , 5 czy 12 lat chyba nie potrafi zrozumieć, co to jest SAMODZIELNE oddychanie. Dyskusja staje się bezprzedmiotowa:))
    Tym, którzy twierdzą, że OWO wnika w ciałko płodu – polecam doświadczyć OOBE. Czy dalej będą uważali że w ciele matki jest miejsce dla dwóch różnych dusz?
    Astromario, podziwiam Cię i serdecznie pozdrawiam. Jako samouk astrologiczny (do tego wg Ebertina) mam bardzo mało znajomych o podobnym “strumieniu świadomości”. Postaram się zaglądać tu częściej:)))

  4. Kasia powiedział/a

    Nie wiemy kiedy dokładnie dusza łączy się z ciałem. Mój znajomy, zajmujący się regresingiem i rebirthingiem, twierdzi, że od ok. 3 miesiąca przed do 3 miesiąca po poczęciu. Dusza szuka odpowiednich rodziców, pasujących karmicznie i może się “zagnieździć ” w matce już PRZED poczęciem. Zdarza się, że osoby cofający się pamięcią w czasie, przypominają sobie okres gdy byli np.płodem.
    Negatywnie na człowieka działa pierwsza neg. reakcja rodziców na wieść o ciąży. Ciągnie się za tą osobą całe życie, powracając w formie depresji i niskiej samooceny.
    Jak to wytłumaczyć?

    Spędzanie płodu sztucznie jest wbrew Naturze i wg mnie jest złe.

    Ale…

    uważam, że gdyby aborcja była dopuszczalna w Polsce (rozmowa z psychologiem przed,…) i gdyby wprowadzono edukację seksualną, przestano udawać że seks nie istnieje… – byłoby paradoksalnie mniej zabiegów przerywania ciąży.
    Ile teraz jest? Aż strach pomysleć o dramatach kobiet:(

  5. astromaria powiedział/a

    Dusza przyszłego dziecka nie zagnieżdża się w ciele kobiety przed ciążą, lecz jej towarzyszy. Przebywa obok niej i “przymierza się” do roli jej dziecka. Dopiero po zapłodnieniu wchodzi i wychodzi w ciało płodu, też nie na stałe, lecz jakby przymierzając się do niego. Im bardziej zaawansowana ciąża, tym częściej i dłużej dusza przebywa w płodzie. Ale i na tym etapie nie jest z nim na stałe związana i w każdej chwili może się rozmyślić. Zdarza się to i wtedy rodzi się martwy płód. Oboje mają wybór i oboje mogą się wycofać. Oczywiście, dojrzałe dusze są bardziej świadome tego, co się dzieje, a niedojrzałe mniej lub wcale.

    Co jest, a co nie jest zgodne z naturą to zupełnie inne zagadnienie. W naturze zdarzają się też samoistne poronienia i przedwczesne porody, na każdym etapie ciąży. Czy to jest zgodne z naturą? Na pewno nie. Ale kogo za to oskarżyć i pociągnąć do odpowiedzialności? A czy masowe zabijanie już narodzonych na bezsensownych wojnach jest zgodne z naturą? Moim zdaniem jak najbardziej NIE! A jednak to się nie tylko dzieje, ale co więcej – nikt nigdy nie ponosi za to żadnej kary, chociaż ktoś powinien za to “beknąć”.

    W Holandii, gdzie aborcja jest dostępna równie łatwo jak wyrwanie zęba jest najniższa ilość tych zabiegów w całej Europie. Dlaczego? Bo mają tam w szkole wychowanie seksualne.

  6. Adein powiedział/a

    Mario… Tak sobie myślę… Jeśli Dusza wstępuje w ciało wraz z narodzinami to… możliwe jest spłodzenie (a raczej zapłodnienie) samego siebie! Będąc facetem zapładniając kobietę, umrzeć i wcielić się w to nowonarodzone dziecko. Jest to teoretycznie możliwe! Dobrze rozumuję? :)

  7. astromaria powiedział/a

    Nie wiem, czy dobrze rozumujesz, bo ja nic a nic z tego nie rozumiem. Jaśniej proszę.

  8. Adein powiedział/a

    No dobra :) Jest sobie facet i facetka. Facet zapłodnił facetkę. Umarł z takich czy innych względów (załóżmy, że na potrzeby eksperymentu opuścił ciało śmiercią samobójczą ;) ). Płód jest w którymś tam tygodniu ciąży. Dusza, która opuściła ciało faceta ma teraz możliwość wstąpienia w ten płód. I tak ojcem i synem będzie… ta sama Dusza!

  9. astromaria powiedział/a

    Jest to możliwe, ale taki przypadek nazywa się opętaniem. Płód ma swoją własną duszę, a raczej mówiąc prawidłowo, ten rozwijający się płód przeznaczony jest do “zamieszkania” dla wyznaczonej duszy, która ma się w niego wcielić zgodnie z wyższym planem. Ale znane są przypadki, że jakaś osoba nieświadoma praw duchowych, np. nie chcąca z różnych powodów przyjąć do wiadomości, że zakończyła swoje ziemskie wcielenie, szuka rozpaczliwie nowego ciała do zasiedlenia. Podobny przypadek opisałam w mojej notce Egzorcyzmy. Polecam również tekst Roberta Monroe na ten temat.

  10. Adein powiedział/a

    Łee… od razu zakładasz najgorszą możliwość :) Nie miałem na myśli przeskoczenia Duszy z ciała do ciała od razu po śmierci. Miałem na myśli normalny, z naturalnym porządkiem powrót do światłości, oczyszczenia się z resztek zanieczyszczeń nabyłych na ziemi, załatwienia swoich spraw w “niebiosach” i powrót na ziemię. Z tego co mi wiadomo w skrajnych przypadkach możliwa jest następna inkarnacja np. już w odstępie miesiąca. Oczywiscie, opisana przeze mnie sytuacja jest nieco niezwykla, ale teortetycznie… mozliwa! :)

  11. astromaria powiedział/a

    Teoretycznie – być może możliwa. Ale chyba mało prawdopodobna :) Słyszałam o wypadku wcielenia się duszy dziadka w ciało wnuka, ale o ojcu nie słyszałam.

  12. Daniel powiedział/a

    Przypomniał mi się pewien fragment z książki pt. “Wędrówka dusz” M.Newtona:

    “Wielu moich bardziej zaawansowanych duchowo pacjentów oznajmiało, że w świecie duchowym narasta tendencja, by „zmienić reguły gry na Ziemi.” Twierdzili, że kiedy żyli we wcześniejszych cywilizacjach, ich dusze w mniejszym stopniu dotknięte były amnezją w zakresie jaźni oraz okresów pomiędzy życiami. Wydaje się więc, że w ciągu ostatnich kilku tysiącleci nasza nieśmiertelna pamięć była na poziomie świadomości mocniej zablokowana. Był to istotny czynnik powodujący utratę wiary w naszą zdolność do samotranscendencji. Ziemia jest pełna ludzi odczuwających beznadziejna pustkę i bezsens życia. Utrata związku z naszą nieśmiertelnością, w połączeniu z łatwym dostępem do zaburzających umysł środków chemicznych oraz przeludnieniem, wywołały poruszenie na górze. Mówiono mi, że bardzo wiele dusz, które w ostatnich stuleciach częściej inkarnowały na Ziemi, wybiera, jeśli tylko ma taką możliwość, życie w mniej stresujących światach. Istnieją oświecone miejsca, gdzie amnezja jest znacznie zredukowana, bez wywoływania zarazem tęsknoty za światem duchowym. W miarę, jak zbliżamy się do następnego tysiąclecia, wydaje się, iż mistrzowie, którzy rządzą przeznaczeniem Ziemi, dokonują zmian mających umożliwić, by do naszych żywotów napływało więcej informacji i zrozumienia tego, kim jesteśmy i jakie jest nasze powołanie.”

  13. Piotr powiedział/a

    Dzień dobry, Pani Astromario,

    wydaje mi się, że w jednej kwestii (przynajmniej) myli się Pani. Według Pani, nauczanie Kościoła o tym, że nie należy uprawiać seksu używając antykoncepcji, jest przyczyną tylu aborcji (czy w ogóle – problemu aborcji). Wydaje mi się, że nie ma powszechnego stosowania się przez ludzi u nas w kraju do tego kościelnego zalecenia. Ludzi, którzy naprawdę wierzą, że tak należy postępować i tak postępują, jest chyba niewielu w ogólnej liczbie zarejestrowanych katolików. Jeżeli niektórzy z nich stosując metodę naturalną zajdą w ciążę, są chyba w tym stopniu wierzący i oddani nauce Kościoła, że nie dokonaliby następnie aborcji. W ciążę niechcianą można po prostu zajść bardzo często i bardzo łatwo wcale nie podzielając nauki kapłanów o zakazie sztucznej antykoncepcji.

  14. astromaria powiedział/a

    Fakt, w ciążę można zajść nawet wtedy, gdy stosuje się sztuczną antykoncepcję. Faktem jest również, że wielu katolików ma w nosie kościelne nauczanie, ale niestety, większość wierzy w słowa, zakazy i nakazy kapłanów. Spotykam się czasem z naprawdę zdumiewającą tępotą ludzi. Zwykle trzeba nieszczęścia, żeby ludzie się przebudzili, a niektórym w ogóle nic nie pomoże.

  15. nefe powiedział/a

    a ja nie powoływałabym się na pismo święte starego testamentu w żadnej kwestii. jest to zbiór wierzeń ludzi żyjących wieki temu z dala od naszego kraju, od naszej rzeczywistości. jest w nim oczywiście także zbiór przepisów prawnych regulujących normy społeczne w tamtych czasach. stary testament ma się nijak do naszej rzeczywistości i powinien być wykluczony z powszechnego obiegu. kiedy zaczęłam go czytać w stanie czystości umysłu, po uwolnieniu się spod wpływu katolickiej indoktrynacji zauważyłam, że nie opisuje słowa bożego albo ze bóg był potworem. był zazdrosny? (dlaczego bał się ludzkich możliwości pod wieżą Babel i pomieszał języki?) a może opisany został pogląd, ludzkie przekonanie o tym, że właśnie tak powstały różne mowy ludzkie, bo innego sposobu nikt nie widział? Bóg był niby wszechwiedzący i miłosierny, ale pozwolił szatanowi na próby na Hiobie po to, aby udowodnić szatanowi, że Hiob nadal pozostanie wierny? toż to myślenie szaleńca, psychopaty. kochający Rodzic nigdy by na coś takiego nie wraził zgody, a co dopiero Bóg, którego miłość ma być ogromna i doskonała? myślę, ze tu znowu człowiek próbuje sobie wytłumaczyć, dlaczego na świecie nie ma sprawiedliwości i w końcu i tak nie znajduje wytłumaczenia (bóg odpowiada, ze aby człowiek zrozumiał, musiałby być przy stworzeniu świata)
    no a prosty przykład z księgi rodzaju, gdzie napisane jest, że bóg oddzielił wody, które znajdują się ponad sklepieniem od wód, które są pod sklepieniem? przecież tu znów widać naiwne myślenie człowieka, który sądzi, że nad niebem są oceany a bóg spuszcza z ich na ziemię wodę kiedy chce. gdyby w księdze rodzaju opisano prawdę według boskiego objawienia, to musiałaby ona brzmieć co najmniej tak: bóg stworzył niebo i umieścił na nim chmury, z których padał deszcz.
    wiem, napisałam trochę poza tematem, ale Pani powołanie się na biblię zrodziło takie moje skojarzenia

  16. nefe powiedział/a

    acha, jeszcze jedno, tym razem na temat. mój syn pamięta, ze jak był u mnie w brzuszku, to były takie rurki do oddychania, i że nagle się bardzo przestraszył. nie wiedział, bo skąd, ja wiem: owinął się podwójnie pępowiną i przez miesiąc nie mógł ruszyć, żeby się nie udusić. pamiętał ten strach i te rurki do oddychania. taki nieświadomy płód, zlepek komórek? nie chciałabym być postawiona przed wyborem dokonania (lub nie) aborcji. z drugiej strony, kiedy słyszę, że konkubent matki zakatował jej dziecko na śmierć, to myślę sobie: o ile lepiej byłoby temu dziecku się nie narodzić, choćby w wyniku aborcji…

  17. astromaria powiedział/a

    Mam nieustające i wciąż te same problemy z komentującymi moje teksty, bez względu na to, czy są to tzw. “racjonaliści” czy tzw. “wierzący”. Jest to niezrozumienie meritum problemu, a przede wszystkim trwanie we własnych niewzruszonych przekonaniach materialistycznych lub religijnych i dyskutowanie o tym, co gra w ich własnej duszy zamiast z tym, co jest treścią notki. I tak np. wrogowie astrologii bredzą jak na mękach nie mając nawet bladego pojęcia o tejże astrologii i waląc jak z karabinu maszynowego bezsensownymi argumentami, zaczerpniętymi ze stron półgłówków racjonalistycznych. A gdyby poczytali moje blogi lub cokolwiek sensownego na ten temat, wiedzieliby, że powielają mity.

    To samo jest z aborcją – przecież napisałam tu, że nie wierzę w Biblię i że się na nią nie powołuję jako na autorytetd! Dla mnie ta księga NIE JEST AUTORYTETEM!!! W tym tekście udowadniam wyłącznie to, że ci, którzy powołują się na jej RZEKOMY autorytet zupełnie nie wiedzą, że ich święta księga głosi w rzeczywistości coś wręcz przeciwnego.

    Nie obchodzą mnie Wasze opinie na temat moralności czy niemoralności aborcji – zachowajcie je dla siebie, to nie jest tematem tej notki.

    Proszę dyskutować rozumnie, a nie emocjonalnie, to znaczy ustosunkować się do tego, co Biblia głosi i jak się to ma do działań “obrońców życia”, którzy powołują się na jej autorytet. To wszystko. Resztę zachowajcie dla siebie, bo mnie to nie obchodzi.

    KOLEJNE TEGO TYPU KOMENTARZE NIE BĘDĄ ZATWIERDZANE!

  18. ksiezniczka103 powiedział/a

    Temat od dawna budzi emocje, co? Ja uważam, że kwestia prawa do przerywania ciąży jest obecnie sprawą, tak naprawdę, przede wszystkim polityczną… Hasło dla tłumów, wykorzytywane bezwzględnie przez bezwzględnych ludzi żądnych władzy. Nie wierzę, że tym tzw. “obrońcom życia” chodzi o czyjekolwiek dobro… Być może – część zwykłych ludzi, mających normalne ludzkie uczucia i w miarę zdrowe życie rodzinne (bo jak ktoś ma nieudane małżeństwo czy związek, to od razu inaczej patrzy na te sprawy…)rozczula się nad maleńką istotką w łonie matki i budzi się żal, że takie “istotki” bywają “zabijane”. Ale na tych tkliwych emocjach żerują politycy wszelkiego autoramentu….
    Ja akurat uznaję Biblię (tak, jak i inne pisma religijne różnych kultur i nacji) za autorytet, choć niestety, wcale nie znam jej zbyt dobrze. Bardzo fajnie, że poszukała Pani tego fragmentu…

  19. astromaria powiedział/a

    Dokładnie, to jest woda na młyn polityków, bo na tym można zrobić karierę. Człowiek nie jest w stanie zapanować nad wszystkim, pewne rzeczy się zdarzały i będą się zdarzać, jak poronienia, naturalne i sztuczne i nikt nie jest w stanie tego powstrzymać ani kontrolować. Morderstwa też są nielegalne, a przecież się zdarzają. To politycy rozdmuchują sprawę i wykorzystują ludzki sentymentalizm. Przy stanowieniu prawa potrzebny jest rozum, a nie emocje.

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>