Siejemy Przyszłość! Akcja antyGMO

Siejemy Przyszłość! Czy na Twoim polu, balkonie, w Twoim ogrodzie również zasiejemy przyszłość? Dołącz do międzynarodowej akcji przeciw GMO!

Akcja „Siejemy Przyszłość” polegająca na wspólnym siewie ekologicznych i tradycyjnych nasion została zapoczątkowana w 2007 roku przez szwajcarskie gospodarstwo biodynamiczne zajmujące się hodowlą nowych odmian zbóż i Fundację de L’Aubier. Jej celem jest nagłośnienie zagrożeń związanych z GMO oraz promocja nasion ekologicznych i tradycyjnych. Co roku przybywa krajów zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W tym roku Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC koordynuje tę akcję w Polsce we współpracy z jej inicjatorami. A więc ”Siejemy Przyszłość w Polsce!” Czy na Twoim polu, balkonie, w Twoim ogrodzie również zasiejemy nasiona przyszłości? Jeśli jesteś w stanie przeprowadzić akcję „Siejemy Przyszłość!” prosimy o kontakt.

JAK I KIEDY?

TERMIN akcji „Siejemy przyszłość!” w Polsce: 14-29 kwietnia 2012

Więcej informacji: http://icppc.pl/icppc/index.php/pl/informacje.html

30 thoughts on “Siejemy Przyszłość! Akcja antyGMO

  1. Wspaniala akcja i o bardzo duzej „zarazliwosci”, ludzie odkrywaja w koncu Nature i musi tak byc, bo sami sa jej czastka.

    Chinskie przyslowie mowi tak : ze jesli chcesz byc szczesliwy jeden dzien, to sie napij alkoholu ; jesli chcesz byc szczesliwy przez tydzien, to zabij swinie i zjedz ja ; jesli chcecz byc szczesliwy przez miesiac, to sie ozen ; jesli chcesz byc szczesliwy przez cale zycie, to zaloz sobie OGROD !

  2. Warto prześledzić co poleca p.Stefania Korżawska i… siać. O kurdybanku mówiła prześlicznie. http://www.tv-trwam.pl/index.php?section=dz

    Len, proso, siemię, czarne porzeczki (C),dzika róza (C), maliny, czarny bez.
    Już rozmawiałam z mężem i będziemy się starać wrócić na wieś w okolicy..jednak bloki nie dla nas.

  3. Odkryłam nową firmę (jednoosobową) dostarczającą warzywa eko wprost do domu i jestem cała zachwycona! Wszystko jest świeże, jakby dopiero przed chwilą wykopane z ziemi, a marchewka jest po prostu boska! Pachnie, jak prawdziwa marchew, taka jaka była 20 lat temu i jest pyszna, więc od razu schrupałam dwie. Ogórki kiszone są takie, jakie robiła moja teściowa, „z gazem”, czyli musującymi bąbelkami, a co najważniejsze, nie są za kwaśne. Kupiłam też topinambur i jutro będę szukać przepisów na to cudo. Jutro będzie super buraczkowy szejk, bo z buraczków eko!

  4. A zapytaj się czy kogoś tenże dostawca poleca na południu Polski. Może akurat ma jakieś kontakty na sprawdzone eko?

  5. @ Duke Nukem: na południu masz Jadwigę Łopatę i Juliana Rose! Aż wam zazdroszczę, bo tam to się kręci! Zajrzyj tu: http://www.odrolnika.pl/ próbowałam z tego korzystać, ale Warszawa raczej nie jest obsługiwana, no, może będzie, ale nie wiadomo kiedy, może na wiosnę, czekaj tatka latka.

  6. Ja zabieram się w tym roku za reorganizację mojego, małego ogródka przydomowego, który miał pełnić rolę bardziej ozdobną i rekreacyjną, ale uznałem, że muszę wykorzystać jego potencjał na uprawę warzyw i roślin…

  7. nowy film wchodzi na ekrany…komputerow o tym czym oni „sieja” i dlaczego….

  8. U mnie w ogrodzie trawa i iglaki…po poprzednich właścicielach. W tym roku bedzie kopanko i pojawią się kwiaty, gdzie tylko sie da zapanują warzywa i zioła….W moim mieście Ostrów Wielkopolski jest wielkie targowisko, a tam okoliczne „bambry” sprzedają swoje płody: pomidory uprawiane w ziemi (to w sezonie), marchew, buraki, kapustę i wiele innych uprawianych na kompoście…Mam swoje „koleżanki”, których pola sprawdziłam osobiscie i widziałam, jak to rosnie i jest uprawiane – nie ma to tamto, pazury z ruch i chwasty wyrywa się ręcznie…Serce rośnie. Pozdrawiam

  9. @ Kamila: kiedy mieszkałam u teściów uprawiałam tam ogródek. Teren był strasznie zarośnięty perzem i nawet chłop z pługiem nie dał rady tego przeorać, a ja wpadłam na świetny pomysł: zrobiłam tam zagrodę dla kur. Te straszliwe pazurzaste bestie idealnie wydrapały wszystko do gołej ziemi i jeszcze ją nawiozły. Potem przeniosłam te kury gdzie indziej i tam zrobiły to samo, a tamto miejsce łatwo przekopałam i obsiałam. I jeszcze zebrałam jajka.

  10. Ja drobną hodowlą i uprawą zająłem się dwa lata temu ,( taki mały powrót do korzeni ) głównie sprzedaję przetwory , ( dżemy , soki , sałatki ) zaczęło się niewinnie od tego , że żona przyniosła do pracy kilka słoiczków dla koleżanek . W tym roku na soki miałem zapisy z miesięcznym wyprzedzeniem , jesienią piwnica była już pusta ,Jeśli zaś chodzi o hodowlę , to polecam króliki , ciche , spokojne nie brudzą i nie śmierdzą . Wpadłem kiedyś na pomysł , że zamiast naginać z kosiarką po ogrodzie w sobotę i wyrzucać trawę , mogę ją kosić systematycznie po kawałku kosą , i dawać królikom , praca właściwie żadna (10 min dziennie max) w tym roku namnożyło mi się chyba ze czterdzieści sztuk , naprawdę polecam , Wystarczy mieć kawałek trawnika przed domem . i kilka bali słomy na ściółkę .

  11. @Nieszuraj

    …a co dalej robisz z królikami? Jeżeli hodujesz je dla żywienia siebie lub innych, to nie ukrywam, że nie miałbym sumienia tak postępować…

  12. ad LogoPedant Mam rocznego syna i „nie mam sumienia” faszerować go pseudo zdrową żywnością w postaci zupek z marketu . Nie ukrywam jednak , że sam nie zabiłbym takiego królika , robi to mój dziadek , trochę tylko podpatrzyłem jak się oprawia ( tak żeby umieć na przyszłość )

  13. @ nieszuraj: wysłuchałam wykładu Waltera Veith’a o odżywianiu. Facet ma religijnego świra, ale nie wszystko, co zalecają religie jest głupie. Bardzo często są to zalecenia dotyczące zdrowego odżywiania i higieny. Biblia dzieli zwierzęta na czyste i nieczyste. Veith zbadał sprawę naukowo i odkrył, że zwierzęta nieczyste rzeczywiście są niezdrowe i że jadanie ich może doprowadzić do chorób. Królik i zając są nieczyste, więc dziecku na zdrowie nie wyjdą.

    Wysłuchaj wykładu 5 (rozważania na temat Boga prawdziwego i nieprawdziwego pomiń i zacznij od momentu o zwierzętach czystych i nieczystych): http://chomikuj.pl/Love-in-Jesus/WALTER+VEITH/Tajemnice+zdrowia.

  14. PS. Nie karm dziecka żadnym gotowym żarciem kupowanym w sklepie, choćby to nawet miało etykietę „zdrowa żywność”. Dziecku trzeba gotować w domu, ze świeżych warzyw i owoców i z użyciem prawdziwej, tradycyjnej kaszki. Słoiczki robione są z mrożonek, a mrożonki są szkodliwe. Nie dlatego, że nie mają witamin (prawdopodobnie mają), ale dlatego, że mrożonki, nawet podawane na gorąco, wyziębiają organizm. Od czasu, kiedy przestałam jeść mrożonki stale się pocę, jest mi gorąco nawet w zimie. W tym roku nie złapałam nawet kataru, nie mówiąc o większym przeziębieniu. Synowie również.

  15. Ach , wiedziałem , że się narażę …. Chętnie sięgnę po tę lekturę , bo nie ukrywam że interesują mnie te tematy . Co zaś do wpływu królika na organizm ludzki , to przy dawce :jeden królik na cztery osoby , raz na dwa tygodnie , nie zauważyłem negatywnych skutków . Natomiast przyrost masy , oraz brak chorób u moich dzieci , wskazuje , iż obecna dieta im służy. . A tak zupełnie szczerze , to nie sposób chyba ogarnąć za życia , i przetestować na sobie co jest naprawdę dobre dla nas a co nie .

  16. @Nieszuraj

    Bynajmniej nie miałem zamiaru wzbudzać w Tobie poczucia winy, a wyrazić jedynie swoją opinię… Byłem mięsożercą, więc uprawiałbym hipokryzję, dyktując komuś zasady postępowania. Wolna wola… ;-)

  17. Przypomnialam sobie Wojciecha Siemiona w „Wolnej sobocie”, na koncu wlaczyl mi sie filim „Nic smiesznego” ….

    Zastanawiam sie , gdzie bylam przez tyle lat, skoro mi tyle czasu przeminelo bez obejrzenia tylu wspanialych polskich aktorow w ich rolach z nieprzemijajacymi prawdami zyciowymi w naszym istnieniu :

  18. @Astromaria

    Z ziemniakami pomysł jest genialny! Mam jednak jedno zastrzeżenie; gazety… Farba drukarska jest bardzo toksyczna. Lepszy byłby jakiś cienki karton, który w zasadzie łatwo można zdobyć, zapytując o niego w większym sklepie. Chyba uprawię tak ziemniaki w tym roku na kawałku trawy bez zrywania. Naprawdę pomysłowe. :-)

  19. zabija mnie sposób narracji prowadzącego… zanim opowie o co mu chodzi to ja jestem już nieobecna…

  20. Podaje ten cytat , zeby juz „historycznie” uzmyslowic fakt wystarczalnosci gojow od roslin, bo wlasnie „przeciwnikowi” w tym
    GMO o to chodzi , zeby ludzi zaglodzic, ale my siejac co sie da i gdzie sie da przerabiamy to na Gowno Mnie Obchodzi „przepis” parcha wyhodowanego wlasnie na chlopskiej krwi w poprzednich wiekach :

    „Ber Boroczow, żydowski socjalista i syjonista, w ten sposób tłumaczył żydowski wyzysk nie-Żydów: „Ogromna większość nie-Żydów środki do życia czerpie z przyrody… podczas gdy większość Żydów utrzymuje się bezpośrednio z innych ludzi. W Rosji i Galicji 70-80% nie-Żydów utrzymuje się z przyrody, podobny odsetek Żydów utrzymuje się z ludzi.” [Boroczow s. 68] W 1918 roku, zauważa Richard Rubinstein, „oprócz nędzy chłopów … od 7 do 8 milionów Polaków to bezrobotni lub przygnębieni niepełnym zatrudnieniem w kraju o 32.500.000 mieszkańców.” [Rubinstein R., s. 117] „

  21. Duke Nukem ! Ta nowoczesna wersja sadzenia ziemniakow kompletnie rozwala system tradycyjny sadzenia tych wspanialych bulw i wykopki tychze tez sa o wiele latwiejsze. Az dziw, ze jeszcze tej metody nie „opatentowano”, hi, hi.

    Jakim wspanialym darem Natury jest ten czesto niedoceniony , szaro-bury ziemniaczek, ktory wlasnie mozna zasadzic wszedzie i nie jest tez wymagajacy w uprawie.

    Z ciekawoscia odkrylam, ze pomidor, to „krewny ” ziemniaka.

    Kiedys czytalam w „Przekroju” o tym teraz tak swojskim kartofelku, a ktory przybyl z Ameryki i uratowal poprzednie pokolenia od smierci glodowej w Europie, nazwano go „zlotem” Ameryki w tym artykule i nawet wazniejszym do zlota, ktorego przeciez jesc sie nie da.

    O rety ! Cos zajarzylam w sprawie stonki ziemniaczanej w Polsce chyba w latach piecdzesiatych i to napewno w ramach wojny biologicznej, bo ta stonke w Polsce zrzucili tez „Amerykanie” i to nie moglo byc z „dobrego” serca.

    Pamietam opowiadania starszych ludzi wspominajacy akcje zbierania tych stworzen wlasnie ufiksowanych na ta rosline ziemniaczana..

    W czasach terazniejszych monsatan tez sie przyczepil do ziemniaka z jego „patentem”, bo majac wplyw na ten podstawowy srodek w wyzywieniu chcial dyktowac warunki.

    Pomylency z obcych bytow najpierw przyssali sie ludzi i jakby im tego bylo malo, to zaczeli grac role Pana Boga w Naturze, ktorej doskonalosci nikt nie ma prawa psuc.

    Znalazlam fascynujaca strone z wieloma informacjami na temat roslin rosnacych dziko wokol nas, a o ktorych wlasciwosciach odzywczych i leczniczych malo kto wie, ale wspaniale, ze znowu to wraca do swiadomosci ludzkiej.

    Ludzie przed czasem „ziemniakow” i „wloszczyzny” znali i wykorzystywali rozne „wolno” rosnace rosliny nie „siejac i nie orzac”. Radzili sobie tez bez zapalek stosujac …hube jako podpalke przy krzesaniu ognia.

    http://survival.strefa.pl/bg_huba.htm

    Jakie to jest wazne poznawac historie doslownie od kuchni…, bo widac tez po tym, kto i w jakim celu nia tez dalej manipuluje.

    Parchy wlazly ludziom do dusz, do lozek, do ogrodow i do garnkow zatruwajac jeszcze wode, ziemie i powietrze.

    Inkwizycja przetrwala do dzisiejszych czasow i probuje dalej ludzkosc odciac od cudownego swiata roslin w Naturze, dlatego jest to teraz zyciowo wazne powstrzymac parchy przed unicestwianiem przyrody oraz przestawic sie na niezalezne od ich trujacych odpadow zdrowe odzywianie.

Rozmowy na dowolne tematy prowadzimy tu: http://astromaria.wordpress.com/hyde-park/ i http://astromaria.wordpress.com/zdrowotny-hyde-park/ KOMENTARZE NIE NA TEMAT BĘDĘ KASOWAĆ! UWAGA!!! Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj http://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s