Eutanazja – za czy przeciw?
Posted by astromaria w dniu 19/02/2012
UWAGA! Eutanazja to nie to samo co DNR!
Miałam poruszyć ten temat już dawno, zaraz po obejrzeniu filmu „Terry Pratchet, Choosing to die” (Decydując się na śmierć), ale jakoś odkładałam to na przyszłość i w końcu prawie o tym zapomniałam. Teraz zostałam zmotywowana do powrotu do tego tematu, ponieważ zadano mi pytanie, co sądzę o eutanazji, a do pytania dołączony był link z taką oto wiadomością:
Horror w Holandii: powstał pierwszy mobilny zespól eutanazyjny
Informacja ta brzmi, jakby pochodziła z makabrycznego horroru, mówi jednak o świcie jak najbardziej realnym. Holenderskie stowarzyszenie NVVE powołało pierwszy mobilny zespół eutanazyjny, który już 1 marca zacznie jeździć od domu do domu w Hadze, oferując „bezbolesne uśmiercenie”.
Zespół będzie spełniał „życzenia” klientów, których zabicia odmówili – ze względów etycznych – lekarze. Oferta stowarzyszenia eutanazyjnego kierowana jest do osób „we wczesnych stadiach demencji oraz cierpiących na przewlekłe problemy psychiczne”.
NVVE zamierza docelowo powołać sześć mobilnych zespołów eutanazyjnych, składających się z jednego lekarza (???) i jednej pielęgniarki. Stowarzyszenie szacuje, że otrzymywać będzie około tysiąca zgłoszeń rocznie.
Eutanazja jest bezkarnie praktykowana w Holandii od dziesięcioleci, ale prawnie usankcjonowana została w 2002 roku. Nowe przepisy zezwoliły lekarzom na uśmiercanie pacjentów chorych na ciężkie i przewlekłe choroby, którzy muszą znosić trudne do wytrzymania cierpienie. Jeszcze bardziej przeraża fakt, że w ramach Protokołu Groningen zezwolono także na eutanazję niepełnosprawnych noworodków!!!
Mimo tak liberalnego prawa w zakresie eutanazji, jej zwolennicy chcą, aby przepisy pozwalały uśmiercać także te osoby, które tego sobie zażyczą, bo np. „czują się zmęczone życiem”, albo chcą uniknąć przykrych dolegliwości wieku starczego.
NVVE podkreśla, że mobilne zespoły eutanazyjne będą – w miarę możliwości – współpracować z lekarzami rodzinnymi i będą postępować zgodnie z ustawą o eutanazji z 2002 roku.
Do jakiej diabolicznej sytuacji może doprowadzić powołanie tych swoistych brygad śmierci wskazuje Alex Schadenberg z Koalicji Zapobiegania Eutanazji. Schadenberg obawia się, że mobilne zespoły eutanazyjne powstaną po to, aby wyeliminować ze społeczeństwa osoby niepełnosprawne i starsze. Będą one umierać nawet wbrew własnemu życzeniu, na wniosek rodziny.
Powstaje pytanie, co stało się ze społeczeństwem, które toleruje taką aberrację? Nasuwa się wniosek, że doszło tam do straszliwego w skutkach spoganienia i zaniku postawy miłości bliźniego.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS.
Polski przekład: piotrskarga.pl
Dawniej moje życie było proste: tego typu wiadomości kwitowałam wzruszeniem ramion, narysowaniem wymownego kółka na czółku i w końcu kliknięciem w ikonkę z kubłem na śmieci. Byłam przecież racjonalistką, więc w takie rzeczy nie wierzyłam. W moim przekonaniu histerię wokół eutanazji robiły wyłącznie mohery, które wszędzie węszyły „cywilizację śmierci”, która nic, tylko by ludzi wyprawiała na tamten świat, tak dla sportu. Nie cierpiałam szczerze tych fanatyków za to, że spokojnie umrzeć nie dadzą, tylko się we wszystko wtrącają ze swoją misją „obrony życia” za wszelką cenę, nie przejmując się nieludzkimi cierpieniami ciężko chorych ludzi. Pod wpływem „racjonalistycznych” czytanek uświadamiających z przerażeniem wyobrażałam sobie siebie samą, ciężko chorą np. na raka, w stanie terminalnym, cierpiącą nieludzkie męki i byłam pewna, że chciałabym, żeby ktoś podał mi truciznę i pozwolił mi „odejść z godnością”.
Z wiekiem zrozumiałam, że zarówno owe „mohery”, jak i „liberalni, światli racjonaliści” to dwie skrajności i że wszystkie skrajności cechuje bezrozumny fanatyzm. Zrozumiałam też, że czytanki w gazecie służą oświecaniu ludu mądrością orwellowskiej „nowomowy”, która ma kształtować typ mentalności człowieka żyjącego w Nowym Porządku Świata.
Nie jestem ani moherem, ani osobą światłą w sensie pseudo-racjonalistycznym, więc staram się myśleć zupełnie samodzielnie i jak zawsze jestem trochę za, a trochę przeciw.
Dlaczego jestem trochę „za”?
Postępy w medycynie ratunkowej rodzą nowe dylematy. Nie zazdroszczę tym, którzy muszą decydować o życiu i śmierci ludzi w stanie wegetatywnym, zwłaszcza, że naprawdę nigdy nie da się przewidzieć rokowania w takich przypadkach. Przypomnę choćby niedawną awanturę wokół Terri Schiavo. Czytając i słuchając takich historii pamiętajmy, że media potrafią przedstawiać sytuację w bardzo tendencyjny sposób i grając na emocjach potrafią sprawić, że opowiemy się za lub przeciw – zależnie od tego, w co wierzy autor i do czego chce nas przekonać.
Równie trudny problem pojawia się, gdy trzeba decydować, jak postąpić z pacjentami obciążonymi wyniszczającymi i powodującymi wielki ból chorobami genetycznymi. Nie przekonuje mnie argument, że przecież w każdej chwili nauka może znaleźć lekarstwo na tę chorobę, więc musimy podtrzymywać życie pacjenta w nieskończoność, nie zważając na jego protesty. Fani serialu „Ostry dyżur” pamiętają być może synka Jai z 5. serii, chorego na adrenoleukodystrofię. Jego starszy brat umarł w strasznych cierpieniach, podłączony do aparatury na OIOM-ie, więc Jai chciała mu oszczędzić podobnych cierpień. Było oczywiste, że dla tego dziecka nie ma ratunku i że prawdopodobnie nie dożyje ono następnego ranka, ale medycyna i tak w takim przypadku nie zezwala ani na eutanazję, ani nawet na podawanie większych dawek leków przeciwbólowych, bo mogłyby one zagrozić życiu pacjenta. Dość ironiczne, nieprawdaż? Były to ostatnie chwile doktora Doug’a Ross’a (George Clooney) w serialu. Za podanie dziecku śmiertelnej dawki leku przeciwbólowego został zwolniony z pracy.
Nie piszcie mi, że ta choroba bywa uleczalna – owszem, bywa, widziałam film „Olej Lorenza”, więc wiem. Niestety, nie wszystkim ta kuracja pomaga, są tacy, w których przypadku jest nieskuteczna.
Dlaczego jestem bardziej „przeciw”?
Film nakręcony z inspiracji Terrego Pratchetta, i podejrzewam, że mający wzbudzić zrozumienie dla idei eutanazji, wywołał u mnie reakcję przeciwną do zamierzonej.
Terry Pratchett, przerażony, że zdiagnozowano u niego chorobę Alzheimera, która sprawiła, że nie jest w stanie samodzielnie pisać swoich książek, rozważa możliwość skrócenia swojego życia. Nie chce skończyć jako „warzywo”, woli umrzeć, niż żyć bez świadomości. Problem polega na tym, że musi podjąć tę decyzję będąc w pełni władz umysłowych, a więc zanim choroba pobawi go możliwości wyrażenia świadomej woli. Aby wyrobić sobie własne zdanie na ten temat Pratchett poznaje ludzi, którzy już podjęli ostateczną decyzję i są w kontakcie z Dignitas, szwajcarską firmą, która świadczy usługi eutanazyjne.
Kiedy poznajemy te osoby możemy sądzić, że rzeczywiście nie ma dla nich innego wyjścia, niż skrócenie ich straszliwych cierpień. Problem w tym, że ani Pratchettowi, ani nikomu z ekipy filmowej nawet nie wpadło do głowy, żeby spytać tych ludzi, czy zrobili cokolwiek, żeby ratować swoje zdrowie na własną rękę, uciekając się do metod niekonwencjonalnych.
Ślepa wiara w nieomylność lekarzy niejednego nieszczęśnika wyprawiła na cmentarz, a co gorsze, zanim się tam znalazł musiał przejść prawdziwą drogę przez mękę zamiast samodzielnie znaleźć rozwiązanie alternatywne.
Pierwszym z klientów Dignitasu, którego poznajemy jest Peter Smedley, brytyjski król puszkowanych warzyw i owoców, cierpiący na MND (chorobę neuronu ruchowego, stwardnienie zanikowe boczne). Nie mam pojęcia, czy istnieje jakiś sposób, żeby pokonać tę chorobę, ale gdybym to ja zachorowała, z całą pewnością przeszukałabym cały światowy Internet w poszukiwaniu wszelkich możliwych alternatywnych metod leczenia, a przynajmniej spowalniania jej postępów, czy łagodzenia objawów. Tak postąpiłabym ja, ale tak nie postępuje większość ludzi. Większość ludzi uznaje diagnozę i rokowania przedstawione przez lekarzy za ostateczny wyrok i nawet nie próbują myśleć własną głową.
Najbogatsi ludzie poddają się najszybciej, ponieważ żyją w iluzji, że mają najlepszą opiekę medyczną. Stać ich na najdroższych lekarzy, najdroższe kliniki i najdroższe leki, a skoro to nie gwarantuje im wyleczenia, to nie pozostaje im nic innego, jak skończyć ze sobą. Tacy ludzie na pewno nie będą szukali pomocy u szarlatanów ani u czarownicy w bagnie.
Ludzie cierpiący na choroby genetyczne ulegają złudzeniu, że lekarze angażują się emocjonalnie w ich sprawy, że troszczą się o nich i że robią wszystko, co w ich mocy, żeby im pomóc, a to przywiązuje ich emocjonalnie do lekarzy i rodzi w nich uczucie wdzięczności i lojalności. Co gorsze, grupy wsparcia dla chorych i ich rodzin nierzadko działają przeciw interesom pacjentów, żarliwie zniechęcając ich do szukania rozwiązania na własną rękę. Tymczasem medycyna nie ma takim pacjentom nic do zaoferowania. Nie ma dla nich leków, bo stanowią oni za małą grupę odbiorców, żeby komukolwiek opłacało się robić dla nich cokolwiek. Nie każdy ma w rodzinie kogoś, kto będzie drążył temat z takim uporem, jak Augusto Odone, ojciec Lorenza (film „Olej Lorenza”, kto nie widział niech koniecznie obejrzy). A szkoda, bo sądząc po opisie tej choroby wynalezienie leku na nią wydaje się całkiem prawdopodobne.
Kolejnym klientem Dignitasu, którego poznajemy jest 42-letni Andrew chory na stwardnienie rozsiane, chorobę uznawaną przez medycynę akademicką za chorobę nieuleczalną. MY, w tym blogu, doskonale wiemy, że ta choroba jest w pełni uleczalna samą dietą (zainteresowani mogą poszukać diety Ann Sawyer lub doktor Budwig). Niestety, ani nikt z lekarzy, ani nikt w Dignitas, nie poinformował o tym Andrew, bo nikt tam nawet nie próbuje odwozić ludzi od pomysłu odebrania sobie życia. Ludzie, którzy żyją z uśmiercania innych na pewno nie będą namawiali nikogo do długiego i szczęśliwego życia, bo nie zarżną kury znoszącej złote jaja. Nic nie zrobiła również jego matka, która ograniczyła się do biernego zaakceptowania woli syna, gdy powiadomił ją, że postanowił się zabić. Andrew już nie żyje, więc się nie dowie, jaki błąd popełnił, ale jeśli prawo karmy jest faktem, to będzie musiał przerobić tę lekcję jeszcze raz, w następnym życiu (chrześcijanie powiedzą pewnie, że trafił do piekła, ale Bóg nie jest tak okrutny jak owi chrześcijanie).
Terry Pratchett towarzyszy Peterowi Smedley’owi w ostatnich chwilach życia w Dignitas i jest świadkiem jego śmierci. Widać wyraźnie, że jest wstrząśnięty tym, czego był świadkiem, ale zaraz potem mówi, że jest tym zachwycony – czyżby to był skutek choroby Alzheimera? [Na marginesie: Pratchett wyznaje, że zjadł tony fasolki Smedley’s, a jest ona pakowana w aluminiowe puszki. Jak zostało udowodnione aluminium powoduje chorobę Alzheimera. Może więc zamiast się zabijać należałoby przestać jeść puszkowaną, bezwartościową żywność, oczyścić organizm z metali ciężkich i wzmocnić go naturalnymi, świeżymi warzywami, owocami i sokami?]
Zanim zobaczyłam ten film byłam skłonna przyznać ludziom prawdo do „godnej”, czyli wspomaganej śmierci. Wierzyłam, że nie mają innego wyjścia. Jednak to, co zobaczyłam radykalnie zmieniło moje poglądy. Postawa ludzi z Dignitasu zbulwersowała mnie w najwyższym stopniu. Odniosłam wrażenie, że uśmierciliby każdego, nawet z banalnego powodu, byle tylko o to poprosił (i oczywiście zapłacił).
Jeśli mam wyrazić swoją opinię, to powiem tak: jestem przeciwko eutanazji, ale czasem jestem gotowa zrobić wyjątek – jak choćby w przypadku wspomnianego dziecka umierającego na adrenoleukodystrofię, któremu z całą pewnością nie możemy pomóc. Ale to raczej wyjątek. Uśmiercania ludzi w terminalnym stadium raka absolutnie nie pochwalam – serial „Nieuleczalni” udowodnił, że można powrócić do pełni zdrowia nawet będąc już w hospicjum z lekarskim wyrokiem „pozostał ci tylko tydzień życia”. To nie rak doprowadza ludzi do śmierci, to chemioterapia i naświetlania ich zabijają.
Uważam, że jeśli cokolwiek w życiu się nam przytrafia, to znaczy, że z jakiegoś (niekoniecznie dla nas zrozumiałego powodu) to doświadczenie jest nam potrzebne. Każde życiowe doświadczenie powinniśmy traktować jako lekcję, która ma nas zahartować lub czegoś nauczyć. Zamiast stać z opuszczonymi rękami i posłusznie robić to, co nam każą lekarze lub inne autorytety zastanówmy się, co sami możemy z tym zrobić. Bohaterowie serialu „Nieuleczalni” udowodnili na własnym przykładzie, że tylko niepokorni i nieposłuszni wygrywają życie i zdrowie.
Film z polskimi napisami był do obejrzenia na YouTube, ale został usunięty. Dostępna jest wersja oryginalna, więc znający angielski mogą go tam znaleźć i obejrzeć. Pozostali mogą ten film ściągnąć stąd a jeśli nie byłoby tam napisów, to można je znaleźć tutaj.
I jeszcze na zakończenie: czyżby przełom w profilaktyce choroby Alzheimera?
174X, lek pomagający chorym na stwardnienie zanikowe boczne wspomniany jest w tej notce















ewa46 powiedział/a
Oryginalna Przysięga Hipokratesa:
Przysięgam na Apollina, lekarza, na Asklepiosa, Hygieę i Panaceę oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich za świadków, że wedle mej możności i zdolności będę dochowywał tej przysięgi i tego zobowiązania.
Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim swym mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby; synów jego będę uważał za swych braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu.
Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy.
Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.
Nie będę kroił, nawet cierpiącego na kamień, lecz pozostawię to mężom, którzy rzemiosło to wykonują.
Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, wolny od wszelkiej chęci krzywdzenia i szkodzenia, jako też wolny od pożądań zmysłowych, tak względem niewiast jak mężczyzn, względem wolnych i niewolników.
Cokolwiek bym podczas leczenia czy poza nim w życiu ludzkim ujrzał czy usłyszał, czego nie należy rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w tajemnicy.
Jeżeli dochowam tej przysięgi i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu i pełnieniu swej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; w razie jej przekroczenia i złamania niech mię los przeciwny dotknie.
Czy aby na pewno LEKARZE wypowiadają tę przysięgę?no bo ,że jej nie znają to już wiem.
Pozdrawiam
Agata powiedział/a
Podpisuję się pod artykułem.
Z olejem kokosowym też trzeba spróbować, bo po aferze z NFZ “leki” na Alzheimera zdrożały z 90 zł na 270. Dla rządu sprawa prosta- nie ma leków, nie ma idących zaraz na emeryturę (lub będących na niej) ludzi. Ukryta eutanazja dokonuje się cały czas oczywiście, więc powstanie takich ekip to była tylko kwestia czasu. Zmienia się tylko sposób zadawania śmierci.
nieustraszona powiedział/a
Ewa 46 ! Tej przysiegi lekarze nie znaja, bo przy otrzymywaniu dyplomow jest inna wersja malo podona do tej oryginalnej i tez do znalezienia w necie. W zeszlym roku porownywalam obie i stwierdzilam, ze w programie studiow medycznych o tej oryginalnej nie wspominano.
Astromaria! Z tymi faktami w sprawie eutanazji w Holandii to niestety rzeczywistosc. W zeszlym roku w Niemczech tez juz to chcieli wprowadzic, ale podniosl sie ogromny protest wsrod lekarzy, ktorzy przypomnieli sobie te “tradycje”za czasow Hitlerka, bo ogolnie tutejsza ludnosc zachowala to jeszcze w pamieci lacznie z eutanazja psychiatryczna.
Chociaz licho nie spi i moze znowu tu cos w tym kierunku “wysmaza”.
Dziwilam sie bardzo, ze “oszczedza” sie tu na morfinie przy odchodzacych na tamten swiat i maja na to tez wytlumaczenie, bo nie chca z nich zrobic “uzaleznionych”.
Co kraj, to obyczaj !
Niestety daja sie “wyrzynac” innymi sposobami, chociaz niektore programy telawizyjne tez juz o tym wspominaja.
Powszechnie znana jest wsrod mlodziezy pigulka poronna, ktora to kaza sobie mlode damy zapisywac na recepty prywatne i majac taka “wygode” lykaja to nieswiadomie, jak cukiereczki. Dalam sobie spokoj na dyzurach z wyjasnianiem, bo patrzyli na mnie dziwniej, jak na UFO i pisali skargi
Jest tez “szczepionka ” Gardasil na zapobieganie raka szyjki macicy, a w rzeczywistosci powodujaca nagle zgony i bezplodnosc.
Masowo zazywane pigulki antykoncepcyjne tez spelniaja role depopulacyjna czy posrednia w eutanazji narodow.
Obecna mlodziez nazywana jest party mlodzieza, bo maja sie ciagle bawic, pic duzo alkoholu, uzywac zycia , kupowac rozne bzdety, bo i tak na zalozenie rodziny sa za biedni ( bo obrobieni podatkami) i zreszta to jest takie niemodne.
W internecie przeciez zawsze mozna kogos poznac na jedna szalona noc i to bez obaw o konsekwencje biologiczne.
gbur powiedział/a
link do diety doktor Budwig nie działa
astromaria powiedział/a
Faktycznie link się zwalił, zaraz poprawię. Oto on: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090213/POWIAT0104/969230136/1021/MAIN
moon powiedział/a
Rozmawiałam swego czasu, na blogu, ze zwolennikiem powszechnego prawa do eutanazji i gloryfikatorem etycznych szaleństw schorowanego Pratcheta.
Dowiedziałam się, że zastrzyk śmierci to “odejście w godny sposób”.
Nie wykluczam, że czasami może być to nieuniknione, ale na pewno nie ma w tym niczego godnego. Również dla strony zastrzyk wykonującej czy w jakikolwiek sposób ułatwiającej śmierć.
Czy rezygnacja, ucieczka z życia, jest czymś godnym? Będzie raczej koniecznym poddaniem się. Smutną decyzją.
Eutanaści wydają się być zafascynowani władzą na życiem i śmiercią. Widziałam tytuły typu: Śmierć to łatwa rzecz.
A ów dyskutant był jednym z tych którzy propagowali szczepionki w okresu “pandemii” świńskiej grypy. Pisali, że dobrowolnie zaszczepił swoje dzieci (za granicą) tamtymi słabo przetestowanymi szczepionkami. Szczepionkami, które trwałe okaleczyły liczną grupę skandynawskich dzieci. Możliwe że tylko pisał, nie szczepił.
http://www.rp.pl/artykul/252714,814542.html
(Wszelkie komentarze tego sieciowego bytu będą u mnie skasowane.)
Natural born loser powiedział/a
Czy mam rozumieć, że równocześnie potępiacie samobójców?
herodotrk powiedział/a
Z pewnością do eutanazji należy podchodzic ostrożnie, jednak ja ją bardziej rozumiem jako prawo do decydowania o własnej śmierci. Pod wpływem katolicyzmu w naszej kulturze samobójstwo jest czymś strasznym( w sumie to wszystkie religie monoteistyczne zakazują samobójstwa). Nie chcę dyskutować na ile każdemu człowiekowi można pomóc. Z pewnością można, nie ma sytuacji bez wyjścia. Jednak każdy powinien mieć prawo decydowania o swoim życiu lub śmierci.
Sytuacja którą przedstawiasz jest faktycznie specyficzna. Ludzie decydują się na śmierć pod wpływem przekonania o nieuleczalności choroby. Czyli to decyzja pod pewnym przymusem. Tyle, że jak im wytłumaczyć, że można leczyć się inaczej? Koniec końców to ich decyzja…
Dla mnie eutanazja to przede wszystkim godne odejście z tego świata. Dziś medycyna akademicka próbuje “leczyć śmierć”. Jest to poważny problem. Można sztucznie podtrzymywać przy życiu 90 latków którzy czasem od 10 lat tylko leżą…
Kiedy moja babcia powoli zatracała kontakt ze światem ( miała już 86 lat) to w końcu przyjechałem do niej, wziąłem za rękę. Nie wiedziała co się dzieje ale czułem, że na poziomie podświadomym wie kim jestem. Modlilem się o jej śmierć. Trochę znałem rytualy przejścia wg. tybetańskiej księgi umarłych. Poza tym, intuicyjnie wiem jak to zrobić. Tak, modliłem się o to, aby spokojnie umarła, aby od razu “ktoś” ją poprowadził i kolejne wcielenie wybrała jak najkorzystniejsze dla siebie samej. Umarła na drugi dzień. Zupełnie spokojnie.
Można i tak dokonać eutanazji…
moon powiedział/a
PS.
Główna prawda o eutanazji:
Opłaca się zabijać starych i chorych, często nie do końca świadomych. Dzięki temu budżety na usługi medyczne i emerytury będą się miały dużo lepiej.
A minister Rostowski rzecze:
»… no to niestety, mówmy o przykrych rzeczach, ale… eee… musi… przejście na emeryturę musi być na tyle późne, że oczekiwany przeciętny oczywiście, oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa «.
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,11167620,Po_wywiadzie_z_Rostowskim__po_co_leczyc_starszych.html
moon powiedział/a
@Astromaria
Mój drugi komentarz musiał wpaść do spamu.
@Natural Born Loser
Zwykle sprawiają ból rodzinie, gdy odchodzą.
W tym ujęciu samobójcy są godni potępienia.
Samobójstwo jest “dziełem” samobójcy, nie Doktora Śmierć. Nie budzi więc zrozumiałej odrazy.
astromaria powiedział/a
@ Natural born loser: ja nikogo nie potępiam, bo ja nie jestem katoliczką i w piekło nie wierzę. Ja natomiast coś WIEM: długoletnie badanie sprawy upewniło mnie, że żyjemy więcej niż raz i że reinkarnacja oraz prawo karmy są faktem. Samobójca ucieka przed trudną lekcją, którą miał do przerobienia w tym życiu, ale to mu się nie uda, bo jeśli nie skonfrontuje się z tym teraz, będzie to i tak musiał zrobić w przyszłości i prawdopodobnie będzie mu jeszcze ciężej. Nie ma piekła, ale życie może być piekłem. My sami robimy sobie piekło własną głupotą i brakiem miłości do siebie samych oraz innych ludzi.
Gdybyś obejrzał film, to byś wiedział, co Pratchett mówi o samobójstwie:
@ herodotrk: mylisz eutanazję z zaprzestaniem uporczywej terapii. To są dwie różne rzeczy. Eutanazja to celowe i świadome uśmiercenie człowieka przez podanie mu trucizny (zwanej eufemistycznie “lekiem anestezjologicznym” lub “środkiem nasennym”). Natomiast zaprzestanie uporczywej terapii to wstrzymanie się z kolejną reanimacją (czyli “DNR”) lub odłączenie od aparatury sztucznie podtrzymującej życie – co bywa czasem kwestią sporną.
astromaria powiedział/a
@ Natural born loser: zgadłeś, jesteś persona non grata i wyleciałeś do spamu. Z prostakami i chamami nie dyskutuję.
astromaria powiedział/a
Co do ministra Rostowskiego: freudowskie przejęzyczenie. Powiedział co naprawdę myśli. Płaćcie gigantyczne składki emerytalne przez prawie 50 lat, ale nie liczcie na to, że damy wam szansę okradać kraj pobierając emeryturę. Wasza emerytura jest nasza i guzik zobaczycie. A jak będziecie się stawiać, to napuścimy na was “młodych, wykształconych z wielkich miast” psychopatów, którzy w całym Internecie będą jazgotać, że mają dość utrzymywania zgrai emerytów, którzy nic nie robią, ale chcą żyć.
Nie od dziś wiadomo, że w NWO emeryci nie mają prawa istnieć. Będzie się uśmiercać 40-latków i problem świadczeń zniknie. Chorym będzie proponowało eutanazję, bo leczenie będzie nieopłacalne.
nieustraszona powiedział/a
To slowo “eutanazja” to taki twor jezykowy , jak slowo “uspic” stworzone dla zwierzat i rzeczywiscie te oba pojecia slowne usypiaja czujnosc w pojmowaniu faktycznej zawartosci obu tak lagodnie brzmiacych slow, bo tu chodzi tylko o zaplanowane na zimno morderstwo bezbronnych istot ludzkich i zwierzecych.
Jesli chodzi o samobojstwa , to szczegolnie wlasnie teraz widac, ze sa one indukowane swiadomie i tez planowo z zewnatrz, bo zaden szczesliwie zyjacy czlowiek nie targnie sie na wlasne zycie.
W moim otoczeniu jeden czlowiek odebral sobie zycie po nagonce z urzedu podatkowego, a drugi wyskoczyl z wiezowca po leczeniu “psychiatrycznym” na depresje.
W obu “wypadkach” wzbudzilo to we mnie ogromne wspolczucie, bo jak mocno musieli cierpiec psychicznie ci ludzie, ze zostali doprowadzeni do takiej ostatecznosci i czy jakikolwiek czlowiek ma “prawo” to osadzac z punktu widzenia “moralow” koscielnych.
Z drugiej strony perfidia ratowania zycia na sile roznymi torturami za pomoca “urzadzen” i tu podaje przyklad odzywiania ludzi w domach opieki przez sonde zoladkowa…, bo przynosi to dobry dochod wszystkich stronom, bo nieprzytomni ludzie nie moga sie bronic i umierajac na raty “podkrecaja” te wszawe interesy.
Aha! Dla tych, ktorzy nie sa w stanie placic tych tortur jest alternatywna eutanazja w Holandii.
Do tej pory zastanawialam sie, ze jak to bylo mozliwe, ze wlasciwie cale spoleczenstwa byly i sa w ogolnej “spiaczce”, bo nie zauwazyly wczesniej w swojej biernosci powolutku toczacego je “raka” od srodka, ktory jak wiadomo na poczatku nie boli.
Hemingway napisal : nie pytaj komu bije dzwon, bo bije on rowniez dla ciebie !
Trzeba sie lepiej zapytac, kto stoi za tym i komu to przynosi pieniadze, ze rozne dzwony bija coraz czesciej i coraz glosniej !
astromaria powiedział/a
Chciałam sprawdzić, czy w Polsce jest możliwość podpisania DNR i jestem lekko zszokowana. Jeden z linków kieruje do forum dyskusyjnego. A tam jakaś wariatka gorączkowo się dopytuje, jak to zrobić, żeby podpisać DNR i gotowość oddania narządów do przeszczepu. Zaraz, natychmiast, jakby się jej paliło. Widzicie, co mendia i “racjonalizm” robią z ludźmi? Ludzie nie mają pojęcia, w co się pakują! Jakby wiedzieli, to by zwiali, ale o tym w następnym wpisie.
LogoPedant powiedział/a
Spoko, spoko, poczekajmy jeszcze kilkanaście lat, a eutanazja stanie się produktem komercyjnym, gdzie zdegenerowane społeczeństwo będzie sobie umierać na zamówienie, z uśmiechem na ustach, zapewne podczas orgii seksualnej. I jeszcze słono za to zapłaci. Przecież trzeba żyć w blasku chwały, to i odejść z tego padołu w świetle reflektorów. Rodzina umieści potem zdjęcia z imprezy na fejsie, he, he… Skoro można już wymieniać organy na nowsze, to dlaczego nie umierać na życzenie?
I jeszcze się zapytam, co to znaczy godnie umrzeć, bo niektórzy używają tutaj tego sformułowania…?
Pola powiedział/a
Kurt Vonnegut i jego “Witamy w małpialni” się kłania…
nieustraszona powiedział/a
Mowi sie jakie zycie, taka smierc ! Czytalam wspaniala ksiazke pod tytulem : “Lowca snow” napisana przez amerykanska lekarke Marlo Morgan, gdzie opisuje ona niesamowite “tradycje” w leczeniu naturalnym oraz tez podejscie ludzi “naturalnych” do odejscia z tego swiata, jako normalny przejaw po swiadomym przezyciu zycia w grupie, ktora ten fakt przyjmuje z …radoscia.
Aborygeni umieraja z “godnoscia” , bo wiedzac, ze nadszedl ich “czas”, to odlaczywszy sie od grupy w spokoju czekaja na wygasniecie wszystkich funkcji zyciowych.
Placza, jak dziecko przychodzi na swiat, bo wiedza, ze bedzie je czekala dluga i trudna wedrowka, jednak zyjac we wspolnocie ludzkiej i w zgodzie z prawami natury potrafia sie cieszyc kazdym dniem i niezaleznie od niesprzyjajacych warunkow, kiedy kazdy w swojej grupie nigdy nie jest pozostawiony sam sobie i kazdy czlowiek jest w niej szanowany niezaleznie od talentow, jakimi dysponuje.
Morgan opisuje tez z punktu widzenia lekarza wyksztalconego “zachodnio” o niesamowitych zdolnosciach i leczniczych tamtejszych szamanow, kiedy to zlamanie nogi leczy sie na miejscu, bo bez rentgena i “sterylnych” warunkow opisuje , jak wystajace, zlamane kosci podudzia cofaja sie w swoje miejsce pod wplywem”zaklec” szamanki i ktora z kolei na uszkodzona skore kladzie “opatrunek” roslinny i “ofiara wypadku” moze po tych zabiegach od razu normalnie chodzic !
Ta “ofiara” wypadku wpadla wczesniej w dol i telepatycznie poinformowala o tym grupe.
Ta ksiazka z “kluczem” wyraznie wskazuje na odciecie cywilizacji zachodniej od natury i jej praw, a co dalej sie msci na kazdym czlowieku w takiej “cywilizacji” zyjacym, bo w jego oddzieleniu od innych ludzi oraz od natury nie jest to zycie “spelnionym” w kazdym jego wymiarze.
Autorka wskazuje na odpowiedzialnych za zniszczenie srodowiska i zasobow wodnych w Australii oraz przez to spowodowane wymieranie Aborygenow na zboczona “cywilizacje bialych”.
Miala ona tez wielu przeciwnikow i trolli koscielnych po wydaniu tej ksiazki napisanej jako ostrzezenie.
Jako wstep do tej ksiazki uzyla przyslowia indianskiego, ktore mowi co nastepuje:
Dopiero po wycieciu ostatniego drzewa oraz po zlowieniu ostatniej ryby, czlowiek zauwazy, ze pieniadza nie mozna jesc.
baria powiedział/a
Godnie żyć, czy godnie umrzeć to “godnie” to dla każdego co innego, jestem przeciwnikiem eutanazji, bo znam przypadki (nieliczne) nadużyć, może czytaliście, jak kochający syn wymógł na ojcu przyspieszenie odejścia, bo miał z rodziną wykupione wczasy zagraniczne. Miało to miejsce w Holandii, znam też osobiście przypadek młodego człowieka, 33 lata, przekonano go do tego, że lepiej szybko umrzeć, bo ma raka kości i się zgodził, zastanowienie przyszło po podpisaniu dokumentów. Chłopak z rodziny ateistycznej, zaczął się nagle zastanawiać, czy jest coś po tamtej stronie, ale już nie miał wiele czasu, dostał śmierć w kroplówce.
Lotne brygady eutanazyjne to pomysł psychopatów, w naszych wiadomościach też to podawali, ale szybko zniknęło z czołówki http://www.rmf24.pl/news-w-holandii-rusza-pogotowie-eutanazyjne,nId,433018
astromaria powiedział/a
Pochodzę z rodziny ateistycznej i powiem wam, że te ustawy eutanazyjne mogą się przyczynić do wymarcia ateistów. Jeśli ktoś ich bardzo nie lubi, to może się cieszyć. W tym środowisku nie ceni się życia, lecz postrzega się je jako męczący obowiązek. Innych ludzi traktuje się jak półgłówki i w ogóle ta kasta ma bardzo nihilistyczne podejście do wszystkiego. Ktoś, kto wierzy, że po śmierci nie ma nic nie będzie się przejmował czymś tak “głupim” jak ratowanie życia. Boli? Rozpada się? No to bach, kulka w łeb i po kłopocie, odchodzimy z cynicznym chichotem na ustach. Moja siostra do dziś tak ma.
Czytając tę wiadomość z rmf24 znalazłam inną równie interesującą. Od dziś nie będę się gniewać na “racjonalistów”, że nie stać ich na nonkonformizm i obronę własnego zdania. On po prostu mają taki feler mózgu: http://www.rmf24.pl/nauka/news-uleglosc-mamy-zapisana-w-mozgu,nId,435030
ciotka powiedział/a
Lekarze skladaja przyrzeczenie lekarskie , a nie przysiege Hipokratesa ,ktora wyraznie mowi o roznych bogach i boginiach co jest nie do zaakceptowania w katolickim kraju.To taka moja luzna uwaga. Kazdy ma prawo wierzyc w to co mu pasuje. Ale nie chcialabym byc ateistka. Chcialabym przeczytac te ksiazke dotyczaca Aborygenow. Podobnie dzieje sie w Am .Pld i Indianie zauwazaja te same niekorzystne zmiany .
Podawanie morfiny umierajacym chorym jest raczej norma, ale oczywiscie wszystko zalezy od danego lekarza, bo nie ma zadnych napisanych regul i od czasu do czasu zdarzaja sie oskarzenia lekarzy, wiec nic dziwnego , ze czesc sie asekuruje. Zwlaszcza jak rodzina post faktum zmieni zdanie i zaczyna skarzyc. Ostatnio czytalam o skarzeniu lekarza po paru latach od smierci bliskiej osoby. Lekarz moze zaprzestac tzw. uporczywej terapii, ale pacjent musi swiadomie wyrazic na to zgode. Jeszcze jest rodzina chorego , ktora moze uwazac inaczej wbrew woli chorego i wbrew etyce. I lekarz jest bezradny ,bo inaczej narazi sie na procesy.
Wedlug wierzen Indian istnieje zarowno pieklo jak i niebo. Pieklem jest swiat demonow i z tego co mi sie wydaje co na temat tego czytalam, jest kilka poziomow piekla i kilka poziomow nieba. Jestesmy jednoscia ze swiatem roslin i zwierzat. Dlatego niektore psychodeliki sa zakazane, zebysmy sie o tym nie dowiedzieli. Do tego lecza one z uzaleznien i wielu chorob. Ale do tego potrzebny jest szaman, zeby je prawidlowo zastosowac.
Tak ostatnio sie zastanawialam, ze Ci ludzie na swieczniku, politycy czy rody arystokratyczne, jesli nie ulegna jakiemus wypadkowi, to zyja zadziwiajaco dlugo i jakos choroby sie ich nie imaja .Przypadek? I tu wcale nie chodzi o lepsza opieke. Bo lekarze tez umieraja na zawaly,sepse czy nowotwory.
U nas sie mowi , ze w zdrowym ciele zdrowy duch. A jest dokladnie na odwrot.
ewa46 powiedział/a
Proszę bardzo:
Przyrzeczenie lekarskie:
Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:
* obowiązki te sumiennie spełniać;
* służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
* według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;
* nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;
* strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
* stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
PRZYRZEKAM TO UROCZYŚCIE!
no i co?ano nic!!!
Lekarzy nie ma.
Gdyby istnieli to wypełnialiby to przyrzeczenie,a tak mamy eutanazję ,szczepienia i ogólne wciskanie nam bzdur.Od moich organow wara.Nie życzę sobie i już
zielarka powiedział/a
@Astromaria-jak fajnie jest przeczytac taki przemyslany i zrownowazony komentarz na temat eutanazji. Zawsze mnie zniesmaczalo, ze ten temat traktowany jest fanatycznie zarowno przez zwolennikow jak i przeciwnikow. To przeciez taka powazna decyzja, tu nie potrzebny jest fanatyzm lecz zacheta do dokladniego przemyslenia sprawy. Na pewno sa przypadki gdzie eutanazja moze byc jedynym wyjsciem, ale chyba bardzo rzadkie.
Pracowalam kiedys w szpitalach, domach opieki, hospicjach itp i widzialam umierajacych ludzi wiele razy i nie wyobrazam sobie, ze moglabym im jakos “pomoc” w umieraniu. To wcale nie bylo takie straszne jak oni umierali.Umierali godnie, chociaz czasem dlugo. Czasem trzymalam ich za reke, czasem robili to czlonkowie rodziny, oni usmiechali sie ostatni raz i zasypiali na zawsze. Mimo ogromnej ilosci pacjentow, nie widzialam nikogo umierajaceego w tzw. “strasznych meczarniach” jakimi strasza zwolennicy eutanazji. Nawet chorzy na raka w ostatnich stadiach nie mieli wcale takiej zlej smierci. Zdecydowana wiekszosc bardzo ciezko chorych i uposledzonych chciala zyc chociaz jeden dzien dluzej.
Oczywiscie, na pewno nie widzialam wszystkiego i nie potepiam eutanazji w skrajnch przypadkach.
Bardzo mnie ciekawi co napisalaby Pani na temat aborcji, bo to rowniez temat wzbudzajacy skrajne emocje i rzadko mozna przeczytac cos rozsadnego na ten temat.
s.z. powiedział/a
W temacie eutanazji polecam książkę “Eutanazja czy życie aż do końca” Israel Lucien. Napisana przez lekarza ateistę, który wiele lat pracował w szpitalu z ludźmi w stanie terminalnym.
Każdy powinien przeczytać tę książkę, na mnie wywarła ogromne wrażenie.
nieustraszona powiedział/a
Ewa 46 ! Juz w pierwszym zdaniu tego przyrzeczenia widac podporzadkowanie sie “Mistrzom”, bo to tylko wedlug ich “nauk” trzeba postepowac z obludnym podejsciem dla “dobra” pacjenta wedle “jedynie slusznych” narzuconych z gory schematow. Gdzies dawno znikla zasada : Przede wszystkim nie szkodzic !
Pod plaszczykiem “mistrzow” ukryla sie mafia farmaceutyczna oraz diabelscy sponsorzy ” nalk medycznych” i glownie programow studiow medycznych zalozonych pod koniec dziewietnastego wieku.
Rownolegle rzucano klody po nogi lekarzom wprowadzajacym medycyne holistyczna .
Przed jedenastoma laty poszlam na calego i wskoczylam w obszar medycyny chinskiej, bo z czasu studiow i w pracy “zawodowej” nie poznalam nic, co by mnie do tej medycyny przyblizylo i wlasnie w tej medycynie “odkrylam” szlachetne, ponadczasowe zasady leczenia calosciowego bez stosowania tak wszedzie obecnej chemii, badan laboratoryjnych i innych urzadzen “nalkowych” tortur.
Otrzymalam przed laty w prezencie od pacjentki ksiazke pod tytulem : “Renesans akupunktury” napisana przez Zbigniewa Garnuszewskiego i ten WIELKI LEKARZ zmuszony byl pokonywac wiele trudnosci do wydania tej ksiazki, co jednak osiagnal okreznie poprzez wydawnictwo Sport i Turystyka, bo wydawnictwa lekarskie odmowily wydania tej ksiazki.
Napisal we wstepie : ” Akupunktura ma rowniez jedna wazna ceche – zastepuje w szerokim zakresie leczenie farmakologiczne.”
O tym “swiat lekarski” prawie nic nie wie, bo kreci sie w diabelskim kolku nabijajac kasy “mistrzom” kosztem niewyobrazalnych cierpien ludzi oraz zwierzat i niezliczonych ofiar smiertelnych dla “zlotego cielca mistrzow”.
Iza40 powiedział/a
Cywilizacja zachodu to już naprawdę degrengolada. Tylko zepsucie moralne i odrzucenie wyższych praw, “prawa siewu i żęcia” i prawa poddania swej woli woli Wyższej Instancji, tylko brak w Nią wiary i brak zaufania do Niej może skutkować wymyśleniem “pogotowia eutanazyjnego”. Nie potępiam i nie osądzam ludzi, któzy decydują się na eutanazję. Współczuję im. Natomiast narzędzie tej eutanazji czyli “lekarz” to jest czyste zło i głupota. Taki lekarz to co sobie myśli? Wciela się w rolę Boga? Dla mnie taki lekarz to morderca. To tak jakby ktoś do mnie podszedł i powiedział: nie chce mi się żyć, boję się dalej żyć, bo to mi przyniesie cierpienie a ja się boję cierpienia, proszę Cię zabij mnie. Chyba bym zemdlała z wrażenia
.Nie przyłożyłabym świadomie ręki do pozbawienia świętego daru, jakim jest życie, drugiej osoby. W myśl zasady: jest moje życie, Twoje życie i rzeczywistość/Bóg/Wszechświat, która rządzi. Generalnie jest to jednak ciężki temat i chyba do rozważenia we własnej duszy.
Taki czarny humor mnie opanował, Tusk chyba po wprowadzeniu “reformy emerytalnej” powinien zalegalizować pogotowie eutanazyjne.
Terael powiedział/a
@Astromaria:
“Uważam, że jeśli cokolwiek w życiu się nam przytrafia, to znaczy, że z jakiegoś (niekoniecznie dla nas zrozumiałego powodu) to doświadczenie jest nam potrzebne. Każde życiowe doświadczenie powinniśmy traktować jako lekcję, która ma nas zahartować lub czegoś nauczyć. Zamiast stać z opuszczonymi rękami i posłusznie robić to, co nam każą lekarze lub inne autorytety zastanówmy się, co sami możemy z tym zrobić.”
Prawie że mi to z ust wyjęłaś. Może nie tyle “POWINNIŚMY traktować jako lekcję, która ma nas zahartować lub czegoś nauczyć”, co MOŻEMY to właśnie w tym celu wykorzystać. Tak jak życie można wykorzystać do wielu rzeczy.
Podobnie jak niektórzy tutaj, uważam, że każdy człowiek powinien mieć prawo do decydowania o swoim życiu i śmierci. Ale jeżeli ktoś jest przy zdrowych zmysłach i na prawdę tego chce to i tak to zrobi popełniając samobójstwo. Moja opinia jest taka, że samobójstwo nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, ale jeżeli ktoś tego chce? To już jego sprawa, pozostali powinni nie tyle zabraniać i mówić jakie to jest niemoralne czy przeciw “Bogu” i tym podobne rzeczy, tylko powinni pomóc w problemie z którym ta osoba się męczy. To jest moim zdaniem jedyne słuszne rozwiązanie jeżeli chcemy kogoś powstrzymać od tego kroku, a nie prawienie morałów i zabranianie mu. Z resztą to tak jak z leczeniem, powinno się leczyć przyczyny a nie objawy…
Co do eutanazji osób chorych, niezdolnych do podjęcia decyzji… trudna sprawa. Jednak ze względu na moje poglądy o egzystencji i tego, że samobójstwo nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem uważam też tutaj, że uśmiercenie osoby chorej również nie jest dobrym rozwiązaniem, nawet jeżeli cierpi. Wydaje mi się, że jedyną sytuacją dopuszczającą eutanazję może być gdy nie można zapewnić tej osobie odpowiedniej opieki, np. rodzina nie ma pieniędzy albo sama ledwo daje rade żeby tę osobę utrzymać przy “życiu”, które z życiem i tak niewiele ma wspólnego. Nie jest przecież bardziej moralne nakładanie na rodzinę takiego ciężaru jeżeli sama ma problemy i nie chce brać tego na siebie. Ale to tylko moja opinia.
Jeżeli chodzi eutanazję jako biznes, to co by nie mówić jest to straszne. I tak się dzisiaj człowieka traktuje jak przedmiot albo jak bydło (choć uważam, że bydło również zasługuje na lepsze traktowanie) więc jak widać przybiera to tylko coraz bardziej drastyczną formę.
Myślę, że jest bardzo prosty sposób aby pogodzić problem “godnej śmierci” i eutanazji jako biznesu. Wystarczy stworzyć takie prawo, które będzie zakazywało uzyskiwania jakichkolwiek dóbr materialnych przez osoby dokonujące lub zaangażowane w dokonywanie eutanazji z tytułu brania w nim udziału. Proste, prawda?
Nagle by się zamknęli ci którzy nawołują do “godnej śmierci” i skrócenia cierpienia, bo po prostu nic by z tego nie mieli.
Na koniec dodam, że sam jestem osobą, która kilka lat temu była blisko podjęcia decyzji o samobójstwie…
astromaria powiedział/a
@ Zielarka: mnie też wkurzało zawsze, że o eutanazji “dyskutują” wyłącznie fanatycy. Tak naprawdę to nie jest żadna dyskusja, tylko przekrzykiwanie się, kto ma rację. Zdanie chorego nie jest w ogóle brane pod uwagę, chorych nikt nie pyta, jakby to ich w ogóle nie dotyczyło, a to przecież oni powinni być tu najważniejszą stroną sporu. Kościół w tym przypadku (tak jak w przypadku aborcji) krzyczy, że życie i śmierć nie podlega demokratycznemu głosowaniu i odmawia ludziom prawa do decydowania o tych sprawach. Ateiści z kolei są bardzo nihilistyczni, czego ja w ogóle nie widziałam, dopóki tkwiłam w tym środowisku. Teraz dopiero widzę, jak lekkomyślnie podchodzą do tej kwestii.
Dla mnie “godna śmierć” to śmierć w gronie bliskich. Tak kiedyś umierano, ale to było “niecywilizowane”. Cywilizowani ludzie nie chcą nic wiedzieć o śmierci, więc konającego oddają do umieralni, żeby zdechł za parawanem i nie psuł widoku. A potem uprząta się to, co pozostało i wszyscy mogą odetchnąć z ulgą.
Moja ciotka była pediatrą i ze zgrozą opowiadała, jak w latach 60. i 70. umierały dzieci. Szpital nie pozwalał rodzicom być przy nich. Bo to drastyczne i nieestetyczne. I biedne dzieciaki odchodziły przerażone i osamotnione, w najlepszym razie w towarzystwie salowej. Tak naprawdę to w szpitalach tylko salowe mają serce.
Rodzimy się w nienaturalny sposób i umieramy w nienaturalny sposób. Jeśli tego nie zmienimy będzie kiepsko.
O aborcji pisałam tu trochę. Nie jestem po stronie fanatyków. Kobiety, które zmagają się z tym dylematem są zestresowane, a “pomocnicy” wyłącznie pogarszają sprawę. Nie da się podjąć decyzji mając z jednej strony księdza z bandą moherów, a z drugiej doradcę ateistycznego, który uważa, że to jak wyciśnięcie pryszcza. Powinno się stworzyć jakieś profesjonalne i pozbawione ideologii doradztwo dla kobiet w takiej sytuacji. Uważam, że nie wolno zmuszać kobiety do rodzenia dzieci ciężko obciążonych wadami genetycznymi, jeśli wiemy, że będą całe życie cierpieć straszny ból lub inne męki. Nie zmuszałabym też do rodzenia kobiet, które zostały zgwałcone. Jeden gwałt wystarczy. Ale fanatyków nikt i nic nie przekona. Widzieliśmy nie raz, jak to wygląda w życiu.
astromaria powiedział/a
@ Iza40: teraz będzie raj dla “doktorów-śmierć”, różnych Kevorkianów i innych podobnych. Do tej pory musieli zabijać w sekrecie, a policja deptała im po piętach. Teraz zatrudnią się w takim “pogotowiu” i będą jeszcze dostawać zasłużoną pensję.
Eliszka powiedział/a
Iza40: jeżeli obowiązek pracy do 67 toku życia, to rachunek jest prosty ) rodzic, jeżeli dożyje będzie w wieku / +co najmniej 20-30l/ 90latkiem.
Ta eutanazja będzie koniecznością – bo kto poda szklankę wody, kto się zaopiekuje starym ojcem czy matką? /nami, nie oszukujmy się/.
Więc albo śmierć za parawanem albo eutanazja.
Modlić się trzeba o rychłą i w miarę zdrową śmierć, a najlepiej nagłą.
Dla młodych,naszych wnuków, starość jest mało estetyczna, eh!
Cieszmy się póki co każdym w miarę świadomym dniem i generalnie strach wybiegać w przyszłość.
to tym optymistycznym akcentem ;
astromaria powiedział/a
@ Eliszka: chyba nie zamierzasz stać się wrakiem człowieka? Jadasz zdrowo, pracujesz umiarkowanie, spacerujesz, więc spoko. Jest nadzieja, że po prostu padniesz w czasie spaceru lub w ogródku. Jedna moja sąsiadka tak umarła. Całe życie uprawiała swój ogródek i nie zamierzała przestać mimo wieku. Poszła pielić, a kiedy córka wróciła do domu i nie zastała matki wyszła do ogrodu i zobaczyła mamusię leżącą na grządce. Tylko pozazdrościć. Znany jasnowidz przepowiedział mi, że ja też tak skończę, że nie będę chorować ani stękać, tylko padnę nagle, w pełnym biegu. I to mi się podoba!
Iza40 powiedział/a
Jak jasnowidz przepowiedział, to jednak jest jakaś prawda w twierdzeniu, że to dusza decyduje, kiedy ma odejść. W pewnej książce pewnej medium (;), przeczytałam, że podobno dusza, przed wcieleniem w ciało, planuje sobie kilka możliwości “wyjazdu z ciała”, gdy wypadki nie toczą się wedle planu lekcji
i jej dalszy pobyt mógłby spowodować degradację
. Uśmiecham się, bo tego zweryfikować się nie da. Ta myśl jednak przyniosła mi ulgę po nagłej śmierci męża. Z tego to powodu, nie powinniśmy “rozumowo” podchodzić do tematu śmierci. Dla mnie śmierć jest elementem życia, nieodłącznym elementem. Pytanie brzmi: czy mamy prawo decydować kiedy zakończyć życie? Czy my na pewno jesteśmy “panami” swego życia? Ja mam poważne wątpliwości. Przecież podstawowe prawo brzmi: nie zabijaj i chroń wszelkie życie. Czy mamy prawo siebie zabić? To jest naprawdę ciężki temat.
Wiesz Eliszka, warto mieć swoje życie, aby nie absorbować sobą wnuków. Warto dbać o swoje zdrowie z tego samego powodu. Trochę się wzdragam na myśl, że ktoś miałby dla mnie poświecać swoje życie. Z drugiej strony nie wiem co mi pisane. Cięzko, ale staram się ufać, że wszystko idzie według Wyższego Planu. Co ma być to będzie.
astromaria powiedział/a
@ Iza40: Bruce Lipton powiedział coś fajnego. Olśniło go, że nasze ciała to takie “odbiorniki telewizyjne”. Transmisja jest nadawana stale, ale jak odbiornik się zepsuje, to jej nie widzisz i nie słyszysz. Jeśli odbiornik się zepsuje trzeba kupić nowy i wtedy znowu można odbierać program. Zepsucie odbiornika nie wpływa na fakt nadania transmisji. Kiedy ciało umiera, przestaje odbierać “boską audycję”. Ale kiedy narodzi się ponownie audycja znowu “leci”. Tym sposobem Lipton potwierdził fakt reinkarnacji. Umiera ciało, materialna powłoka, ale karma i świadomość pozostają.
nieustraszona powiedział/a
Ten wspolczesny terror zaczal sie wczesniej i to jego “nastepcy” wymyslili “humanitarnie” po zabojczych lekach i szczepionkach “eutanazje” :
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/02/21/wielki-terror/#comments
Eliszka powiedział/a
Iza40′ marzy mi się podobny scenariusz, tylko mam w świeżej pamięci starość moich rodziców. Aktywność fizyczna przedłuża sprawność, ale w pewnym nieuchwytnym momencie przekracza się barierę niemożności samostanowienia, niestety.
Nie chciałabym absorbować nikogo swoją osobą, uzależniać się, ale nikt z nas nie wie, jak to będzie.
Po odejściu ojca, od szpitala do szpitala wędruje mój małżonek. /w tym roku już 2z transplantologia, neurologia, ostatnbio dwustronne zapalenie płuc, z którego wychodzi bardzo kiepsko, a przed nim bardzo poważny zabieg laryngologiczny/
Mnie z kolei męczy jakaś niewydolność oddechowa, zapiera mi dech w piersiach.Po strasznych atakach kaszlu została mi taka’ klucha’ w piersiach i nie mogę się od niej uwolnić.
Próbuję metody EFT, Ho’oponopono, matrycy, zwracam się do Bruna i cały czas siedzi mi i ciąży. Jestem pewna, że to moje balasty psychiczne, jakich doświadczam i doświadczałam są przyczyną. Stosuję różne specyfiki naturalne/ może ktoś podsunie mi jakąś radę/.
Jakiś nowy odbiornik trzeba by zainstalować chyba
astromaria powiedział/a
@ Eliszka: idzie wiosna, a jak już przyjdzie i będą świeże warzywa i owoce spróbuj się oczyścić surową dietą. Najlepiej byłoby zrobić głodówkę, bo głód “zjada” wszystkie takie śmieci, z guzami nowotworowymi włącznie. Gdyby za ciężko ci było głodować, to przejdź na soki. A potem zainteresuj się dietą makrobiotyczną, nie musisz wzywać eksperta, wystarczy kupić książkę Michio Kushi.
Thor powiedział/a
Dobre nie dobre … dobre jeśli sam tego chcę , nie dobre jak rodzina tego chce.. Dobre czy niedobre – A jaki był plan przedurodzeniowy “dobrych”, “niedobrych” itede . . . ech Nieśmiertelniki Nienasycone Niedoświadczeniem Wiecznych Poszukiwań ekstazy istnienia
zielarka powiedział/a
@Nieustraszona-tak na marginesie, to nie wiem czy Marlo Morgan byla lekarka (“health care professional” moze oznaczac pielegniarke a nawet salowa jak ktos chce sobie dodac autorytetu), a jej ksiazka Mutant Message from Down Under, o ktorej wspominasz ma wiele znamion falszerstwa. Ludzie ktorzy znaja kulture Aborygenow twierdza, ze ona sobie to wszystko wyssala z palca. Wiele detali wskazuje na to, ze ona w Australii nawet nigdy nie byla, a opisana przez nia spolecznosc bardziej przypomina Indian Polnocnoamerykanskich niz Aborygenow. Ja sama nie mam jeszcze wyrobionego zdania,na jej temat ale do wielu takich sensacji podchodze ze sceptycyzmem.
Eliszka powiedział/a
dzięki Mario, cały czas robię co mogę i tak uczynię, jak radzisz
Tekla powiedział/a
Eliszka @
moze warto zainteresowac sie metoda Konstatego Buteyki,jest to nauka oddychania….
Jest to bardzo trudna metoda ale na poczatek chory powinien stosować się do paru zasad:
- oddychać tylko nosem ( nawet w czasie wysiłku)
- nie przejadać się ( zwłaszcza białkiem a w tym szczególnie mlekiem)
- nie jeść przed snem
- nie spać za długo ( tylko gdy jest się zmęczonym)
- trochę spokojnego ruchu z oddychaniem nosem (np spacery tak godzinke dwie dziennie)
- nie przegrzewać się v(dobrze wietrzyc pokoj)
- spac na lewym boku
- unikac kurzu i wszystkiego co spowoduje poglebione wydychanie
- unikać głebokiego oddychania
- unikać wycieków co2 , kichania ( jak trzeba to za zamknietymi usta mi i zacisnietym nosem, intesywnego smarkania(tylko wycierac sluz ktory wychodzi), ziewania ( jak trzeba to nosem), kasłania ( jak trzeba to tez postarac sie przez nos), wzdychania itp.
- unikac stresu
- unikac polykania powietrza przy rozmawianiu (tylko niektorzy maja ten nawyk)
- starac sie oddcyahc spokojnie w ciagu calego dnia.
LogoPedant powiedział/a
@Eliszko kochana…, a zajrzyj Ty może do “Przez chorobę do samopoznania”, bo może okazać się, iż za dużo wrzucasz na swoje barki świata złego, a wszystkiego nie udźwigniesz przecież…
Chcesz głęboko zaczerpnąć powietrza i się dławisz, bo boisz się tego, czego bardzo potrzebujesz. To kwestia dominacji jest, panowania nad sytuacją, życiem. Miałaś ostatnimi czasy sporo przejść z ojcem, a teraz mężem, który jak się domyślam nie przyjmuje innej drogi leczenia jak medycyna klasyczna. Może z tym się nie godzisz? Może nad tym nie możesz zapanować i to Cię dusi? Tak sobie dumam…
Spróbuj czegoś jeszcze, mianowicie 5-ciu rytuałów tybetańskich, opisanych w książce “Źrodło wiecznej młodości” – Petera Keldera Na początku wyda Ci się to wszystko trudne, ale to bardzo prosty zestaw “ćwiczeń” jest…
P.S. Jeżeli coś Ci zalega w piersiach fizycznie, najlepsza będzie woda utleniona. Ja nią oczyściłem drogi oddechowe całkowicie i na tyle skutecznie, że rzucając palenie ponad 2 miesiące temu, nawet nie zakasłałem, tak miałem czysto. Chrypkę tylko mam i coś mi złazi z “gardła”…
Iza40 powiedział/a
Eliszka:
Moim zdaniem bingo! Wygląda na to, że boisz się samodzielnie oddychać, żyć pełną piersią. Wycofałaś swoje potrzeby na dalszy plan.Według “Anatomii duszy” czakra czwarta i związane z nią aspekty psychiczne i emocjonalne: miłość i nienawiść, uraza i rozgoryczenie, pretensje i złość, samotność i zobowiązania. Nie wzięłaś Ty za dużo na swoje barki?. Pamiętaj, że jest Twoje życie, życie Twego ojca i męża i rzeczywistość, która rządzi. Jak Ty żyjesz/ żyłaś życiem ojca, męża, to kto żyje Twoim życiem? Takie poświecanie się dla innych to piękna i kusząca idea, ale Twoje ciało mówi o wewnętrznym konflikcie między sercem a umysłem. Nie namawiam Cię do porzucenia opieki nad mężem ale.. nad refleksją, gdzie są granice podporządkowana komuś swego życia? I czy robisz to, bo takie czujesz powołanie czy też wynika to z jakichś zobowiązań, kultury, tradycji etc. Do tego dochodzą Twoje lęki egzystencjonalne prawda? Eliszko, ja zmagam się z podobnymi problemami. Rozwiązanie leży w naszej gestii… łatwo się pisze i diagnozuje (co też jest ważne) trudniej podjąć jakieś kroki do uzdrowienia siebie.. Nie mówię, że dieta, spacery i oddychanie nie są ważne. Są, ale tu do uzdrowienia (nie do wyleczenia) potrzeba czegoś wiecej… niestety. A może “stety”, Życie to lekcja, jak oblejemy to będziemy kiblować w tej klasie
)).
nieustraszona powiedział/a
Eliszka! Przed paroma laty weszlam na droge energetyki psychosomatycznej pewnego niezwyklego szwajcarskiego doktora o nazwisku Reimar Banis.
Polaczyl on praktycznie stara wiedze energetyczna o funcjach czakr z podswiadomoscia, cechami charakteru, obciazeniami karmicznymi oraz obecnymi problemami w zyciu kazdego czlowieka.
Skontruowal przy pomocy znajomego biofizyka urzadzenie REBA badajace blokady swiadome i nieswiadome na wszystkich czakrach .
Do tego opracowal mieszanki zlozone z lekow homeopatycznych majacych za zadanie “rozwiazywanie” tych blokad , co pozwala dalej pacjentom wrocic szybko do rownowagi wewnetrznej.
Napisalam to w wielkim skrocie, ale oddajacy sens tej metody .
Bylam osobiscie na kursach zorganizowanych przez RUBIMED i chcialam ta metode wprowadzic do mojej podupadlej juz wtedy praktyki lekarskiej, co wtedy sie nie udalo, ale teraz za to znam przyczyny tych “niepowodzen”, a ja jako “kobieta pracujaca” wiem, ze kazda znajomosc metody nieinwazyjnej oraz przynoszaca szybkie efekty lecznicze dla ludzi “szukajacych” wiele lat znajdzie swoje szersze zastosowanie.
Dla zaciekawionych podaje stronke w paru jezykach, gdzie jeszcze brakuje strony po polsku :
http://www.rubimed.com/index.php/de/
nieustraszona powiedział/a
Dosylam jeszcze strone z dokladniejszym wyjasnieniem tej metody i prosze zwrocic uwage na ten prosty szkic skopiowany z ksiazki, gdzie “siedzacy” zewnatrz “konflikt” wysysa energie zyciowa przebijajac sie poprzez aure.
Artykul ten jest ujety w “zniechecajacym” tonie, ale kto wie, ten wie, ze to nastepne manewry sciemniajace, majace sklaniac ludzi do pojscia droga “jedynie slusznej medycyny nalkowej” :
http://www.esowatch.com/ge/index.php?title=Psychosomatische_Energetik
LogoPedant powiedział/a
@Nieustraszona
Jeżeli owa metoda/sposób/urządzenie robi wszystko, to znaczy, że nie robi nic.
A co z odrobieniem lekcji? P.S. Zrobił się offtop to może Maria łaskawie przeniesie powyższe komentarze do hyde parku zdrowotnego?
nieustraszona powiedział/a
LogoPedant ! Napisalam skrotowo o zasadach, a kazdy pacjent po rozmowie i badaniu przez doswiadczonego w tym kierunku lekarza musi jednal lekcje przerabiac sam, zeby dojrzec do sedna swojej duszy za pomoca specjalnie dobranej homeopatii, zeby pozbyc sie wewnetrznych nieswiadomych blokad albo falszywych programow powodujacych poczucie “winy” i “strachu” zzerajacych energie zyciowa.
LogoPedant powiedział/a
@Nieustraszona
Bardziej żartowałem, ale i tak wiadomo, że potrzeba przemiany, a nie zamiany…
nieustraszona powiedział/a
Przyjrzalam sie temu.. z rogami w niemieckim ausweisie, no i “symbol medycyny” tez w sobie zawiera, brr ,i to pod tym znakiem “pracuje” wspolczesna medycyna.z eutanazja wlacznie.
http://grypa666.wordpress.com/2009/12/27/3326/
nieustraszona powiedział/a
Wczoraj moja znajoma z Polski powiedziala mi, ze wybiera sie na pogrzeb szwagra, ktory sam sobie odebral zycie, bo mafia podatkowa zmusila go do zamkniecia firmy… Uwazam to tez za rodzaj “eutanazji” w “samodzielnym” wykonaniu, no bo jak mafia potrafi tak obzydzic zycie i podjudzic “adwokatow” to nic dziwnego, ze zrozpaczeni ludzie nie widzac wyjscia “zmuszeni” sa przerwac to pasmo cierpien . Szczegolnie mezczyzni odpowiedzialni za swoje rodziny i firmy decyduja sie na taki “krok”, bo nie moga pogodzic sie z przegrana, ktora z gory jest zaplanowana przez mafie, a ktora wczesniej rozne “sidla” i “pulapki” zastawila z wyrachowaniem wedlug jej “prawa”, dokladniej prawa talmudycznego !
Ludzie zagonieni do “kieratu” czyli do “wlasnych” firm wypruwaja sobie zyly, bo wierza w to, ze sa “samodzielni”, a parchate macki smieja sie do rozpuku kasujac na biezaco i do “przodu”. Jak juz wyciagna ostatnia krople krwi , to firme “zamykaja” i w ten sposob niszcza klase srednia.
Ta ludobojcza hydra uderza swoimi mackami bezposrednio kazdego czlowieka tu na Ziemi, a jeszcze perfidniej sypie trucizny z nieba , zeby zniszczyc inne formy zycia i to, co nie udaje sie “prawnie”. O “zarazie” atomowej mendia tez milcza.
Obzydliwe macki HYDRY trzeba wszedzie rozpoznawac i glosno rozpowszechniac, bo w ten tylko sposob mozna je “przyciac” i dojsc do jej paranoicznie oszalalej “glowy” , ktora az sie prosi o “sciecie”.
Podaje link z dzialaczem serbskim Nikola Aleksic, z angielskim tlumaczeniem i ze strony niemieckiej, gdzie sa tez artykuly o wspolnym zagrozeniu promieniotworczym.
http://www.politaia.org/umwelt-und-gesundheit/gentechnik/nikola-aleksic-serbien-fordert-ende-des-volkermords-durch-chemtrails/
AQQ powiedział/a
http://piotrbein.wordpress.com/2012/02/13/nowotwor-to-grzyb-uleczalny/
nieustraszona powiedział/a
AQQ ! Dzieki za link, bo rozpowszechnia on dalej wiedze , ze Candida albicans czyli plesniawka jest tak prosto do zatrzymania i zlikwidowania tania i nieszkodliwa soda oczyszczona, a co mafia trucicielska chciala zatrzymac stosujac wspolczesna inkwizycje.
Dla ciekawosci , bo ten grzyb mozna tez zatrzymac “innym” grzybem :
http://guzbrzozy.republika.pl/choroby.htm
baria powiedział/a
Trafiłam dziś na ciekawy tekst Sigmy http://niezalezna.pl/24153-w-europie-trwa-rzez-starych-ludzi
Poganka powiedział/a
Baria ! Swiniak nie “wypalil” , no to wyskoczyli z “eutanazja” poslugujac sie “lekarzami” czyli sklonowanymi mengele.
Wielu jednak lekarzy, ktorzy zachowali jeszcze ludzkie uczucia nie “wchodzi” w to nazistowskie ludobojstwo.
Przed paroma laty w zeitungu dla dochtorow pojawila sie reklama ksiazeczki z pogrozkami dla lekarzy, ktorzy chcieliby wycofac sie ze wspolpracy podjetej z mafia trucicieli, no bo wiadomo, ze mafia, jak juz raz zatrudni kolesiow do “mokrej” roboty, to ich wiecej z parchatych macek nie wypusci obawiajac sie “wsypy”.
Mafia nie-rzadowa przeputala juz kasy rentowe i socjalne i dlatego “darmozjadow” chce sie szybko pozbyc.
LogoPedant powiedział/a
@Baria
Normalnie jak w supermarkecie. Zaczynamy być towarem…
Teraz ja powiedział/a
@ Nieustraszona 49
Mam tę stronę w ulubionych od dłuższego czasu . Rzadko tam zaglądam bo szkoda nerwów .
To też jest rodzaj eutanazji na zdrowym organiźmie państwa .
http://aferyprawa.eu/Polityka/Rzady-Platformy-doprowadzaja-do-upadku-polskie-firmy-i-ubostwa-obywateli-16-MARCA-godz-12-00-MANIFESTACJA-W-WARSZAWIE
astromaria powiedział/a
@ baria: przeczytałam wreszcie ten tekst i powiem tak: wyraźnie widać, że grupą najbardziej podatną na propagandowe ogłupianie są “intelektualiści”, a raczej wykształciuchy. Prosty lud ma zdrowy instynkt, który mu podpowiada, co jest dobre, a co złe i kiedy trzeba zmykać. Szkoła nie tylko zabija naturalną ciekawość i umiejętność zadawania “głupich” (czyli dociekliwych) pytań, ale również oswaja ludzi z nienaturalnymi sytuacjami i uczy ich “tolerancji” dla wynaturzeń i głupoty. Wszystko można poddać intelektualnej analizie, a kiedy się tego dokona może się okazać, że zło przestaje być złem, a zagrożenie zagrożeniem.
AQQ powiedział/a
Może tutaj pasuje,
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/tragiczna-pomylka-lekarza-kazal-usunac-dziecko,1,5037656,wiadomosc.html
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/dramat-pacjentki-przez-21-lat-byla-zle-leczona,1,5037557,wiadomosc.html
Odszkodowania za błedy medyczne ciężko dostać.
– Takie sprawy wygrywa kilkaset osób rocznie i to po wielu latach walki – mówi dr Adam Sandauer, honorowy przewodniczący i założyciel stowarzyszenia. – W sprawach nierozstrzygniętych i tak poszkodowani już pacjenci zostają dodatkowo obciążeni różnego typu kosztami. Czasem sięgają one nawet 17 tysięcy złotych. Taka kwota może pogrążyć każdego.
Wczoraj w Białymstoku, z okazji Światowego Dnia Chorego, stowarzyszenie Primum Non Nocere, zorganizowało konferencję prasową. Jej przedstawiciele odnieśli się między innymi do nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, nad którą pracuje Ministerstwo Zdrowia.
Jeden z jej zapisów mówi o powołaniu komisji do orzekania o błędach medycznych. Miałyby one skrócić czas dochodzenia odszkodowań przez pacjentów i ich rodziny. Sprawę rozpatrywałyby w ciągu trzech miesięcy. Za udowodnioną szkodę na zdrowiu można byłoby otrzymać do 100 tysięcy złotych, a za zgon pacjenta maksymalnie 300 tysięcy złotych. Warunkiem jest jednak zrzeczenie się prawa do wystąpienia o odszkodowanie na drodze sądowej
– Takie komisje staną się pseudosądami, które będą dawać pseudoodszkodwania – uważa dr Adam Sandauer. – Tu nie chodzi o ułatwienia dla pacjentów, ale o zabezpieczenie interesów państwa i szpitali. To jest zamykanie drogi sądowej.
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110213/BIALYSTOK/16992562
Poganka powiedział/a
Astromaria ! Mozgi to te intelektualysty maja dokladnie wyprane z premedytacja . Dzis na Stop Syjonizmowi podali, ze pani minister “edukacji” Radziwill poslugiwala sie tylko tym slynnym nazwiskiem przypisujac je sobie…jako wlasne.
Jesli taka pancia z geba jak z kibucu i o nieznanym nazwisku pierwotnym robi za “ministra edukacji”, toz to lepsza kariera, jak u Nikusia Dyzmy.
Na tym samym blogu jest opisana w szczegolach kariera pana “bartoszewskiego”, bo to ci dopiero talencik tylko z czteroma klasami podstawowki.
Kiedys za Gierka bylo takie powiedzonko: NIe matura, lecz fryzura zrobi z ciebie czlonka biura , bo wszyscy jakos nosili wtedy fryzurki na jezyka.
Teraz juz sa wszedzie ujawniane fakty o “szczegolnym” pochodzeniu “wybrancow” poprzebieranych za politykierow w sluzbie bratnich banksterow.
Ryba psuje sie od glowy i coraz bardziej ta “glowa” z “gory” smierdzi lacznie z “edukacja”. Gojom stworzono “specjalne” programy szkolne tylko po to, zeby ukrasc im dziecinstwo i mlodosc indoktrynujac falszem, falszem i jeszcze raz falszem lacznie z przekretami i przemilczeniami historycznych faktow.
Jak przypomne sobie te lyse paly w portretach lacznie z tym zasyfialym diablem z kozia brodka , ten poczet skurwysynskich bossow robiacych za “swietych”, to trafia mnie szlag za zmarnowane zycie moje, moich wspolcierpiacych znajomych i wczesniejszych pokolen.
Fascynowala mnie postac Witkacego , a ktorego tworczosc tez byla “zakazana” .Wiedzialam juz to, ze popelnil samobojstwo po wejsciu czerwonej zarazy po 17 wrzesnia 1939 roku i moglam to w pelni zrozumiec, bo ten swiadomy sytuacji i “spisku” czlowiek chcial swoja sztuka ludzmi wstrzasnac i ostrzec.
Wczoraj przeczytalam w jego zyciorysie, ze jego ojciec nie poslal go do szkol dajac mu tym szanse na rozwoj wrodzonych talentow. Witkacy zaczal pisac w wieku osmiu lat, pod wplywem tworczosci…Szekspira !
Podaje stronke na ktorej to znalazlam : http://www.witkacy.republika.pl/witkacy-zyciorys.htm
Taak, chodzi tylko o to w szkolkach, zeby goje nie zaczynali pisac albo zeby im obzydzic pisanie zmuszajac do pisania wypracowan w stylu : Co robil Lenin w Poroninie ?
Podzielono literature na meska i zenska, albo na ksiazki “wartosciowe” w odroznieniu do “literatury” dla …kucharek.
W ogole uznawano nauki “humanistyczne” za niepotrzebna strate czasu, kiedy to lepiej bylo przestawic sie na nauke konkretnego zawodu. W zawodowkach odpalano juz uczniom gotowke .
Byly wycieczki do ciekawych zakladow pracy, gdzie mozna bylo podjac nauke w zawodowkach przyzakladowych.
Pamietam takie do fabryki makaronu i margaryny, zaraz po tym do fabryki lozysk tocznych oraz gdzies, gdzie walily olbrzymie mloty pneumatyczne albo robiono wyroby porcelanowe.
Z moja ciekawoscia kucharsko- chemiczna spytalam sie robotnicy przy makaronach , co to znaczy makaron czterojajeczny i na to pytanie odpowiedziala, ze sa to cztery jajka na dziesiec kilo maki i dalej spokojnie tlukla jaja sprawdzajac, czy nie ma wsrod nich zbuka.
Przy maszynach produkujacych margaryny trzeba bylo chodzic po gumowych chodnikach w gumowych butach, bo przy ulatniajacym sie byc moze wodorze mogla juz mama iskra spowodowac wielkie bum.
Musialam tez wytrzymywac te wszystkie wspolne dla nas szykany metoda olewania tego, co sie dalo odfajkowac przy jak najmniejszym koszcie straconego czasu i wysilku. Wakacje byly tez fajne dla klawiszy szkolnych , by w nastepnym roku dokladac wiecej tych roznych, gownianych wiadomosci.
Nie prowokowalam tych “nawiedzonych” bezposrednio, ale zawsze dostawalam obnizona ocene ze …sprawowania sie.
Poganka powiedział/a
Hospicja maja byc przerobione na przynoszace zysk przedsiebiorstwa ! Juz Indianie wiedzieli, ze nie bije sie martwego konia,
a tu taki byznes z dobijania sie kroi czyli eutanazja po zaplaceniu rachunku bez prawa skladania reklamacji do jakosci uslugi.
Oj , nieladnie, bo jak klient placi, to ma prawo wymagac !
http://niezalezna.pl/24261-kaza-placic-nawet-umierajacym
Tekla powiedział/a
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/pigulki-nasenne-czterokrotnie-zwiekszaja-ryzyko-zg,1,5039840,wiadomosc.html
to tez eutanazja..
Poganka powiedział/a
Laskawcy z mafii jewropejskiej “zezwolili” na wiele roznych “nieszkodliwych” trucizn w czym sie da liczac na to, ze wielu slabych w chemii i tak nie przeczyta majac slaby wzrok oraz w pospiechu robiac w parchatych geszeftach “pozwolone” jeszcze zakupy.
Jak sie czlowiek spieszy, to sie diabel cieszy !
W stu procentach, bo zagoniony czlowiek z rozbieganymi myslami zapycha przewod pokarmowy byle jakim trucicielskim gownem oraz popija koktajlem trucizn “zezwolonych” i “bezpiecznych” robiac sobie samemu dalsza powolna eutanazje za wlasne pieniadze.
AQQ powiedział/a
Jak się postępuje w przypadku tętniaka mózgu?
Znajoma 59lat przeleżała 2 i pół tygodnia w śpiączce i zmarła, dodam, że to kobieta ze służby zdrowia i opiekowali” sie nią sami przyjaciele” ze służby” zdrowia…
Poganka powiedział/a
AQQ ! Najwazniejsza jest diagnoza i szybka operacja ! Moja kolezanka w ten sposob zostala uratowana , ale to dluga historia i jeszcze do niej wroce, bo do tego wmieszala sie tez SILA WYZSZA !
Podaje link dotyczacy tzw. transplantologii , czyli wychwalanej przez ciemne sily “metody” na zycie, a gdzie glownym motorem tego dzialania sa oczywiscie ….pieniadze. Brakuje juz mi slow, do opisania tego, co czuje, jesli jednak tylko prawda moze nas uwolnic, to niech tak sie stanie…
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/03/01/sluzba-bezpieczenstwa-ukrainy-zatrzymala-ciezarowke-wypelniona-narzadami-ludzkimi/#more-19234
hovara powiedział/a
@AQQ
Zalezy od wielkości tętniaka oraz jego umiejscowienia, byc może był nieoperacyjny lub ewentualnie rozlany, a wtedy no niestety – to finito. Wtedy dochodzi do krwawienia podpajęczynówkowego.
Dochodzi do krwotocznego udaru. Nie zawsze mozna leczyc tetniaki chirurgicznie, niektóre są w niedostępnych miejscach, pozostaje jeszcze naswietlanie lub embolizacja – ta ostatnia metoda troche przestarzała.
Z tego co piszesz mozna wywnioskować, że “przeleżała 2 i pół tygodnia w śpiączce i zmarła” – niestety był to juz pekniety tetniak i niestety tak to sie wszystko kończy.
Tetniaki sa wadami wrodzonymi naczyn.
Tętniaki naczyń mózgowych tworzą się najczęściej w dużych naczyniach tętniczych podstawy mózgu w wyniku zaburzeń budowy ścian tętnic mózgowych. Krew wypycha na zewnątrz fragment osłabionej tętnicy – powstaje workowate wybrzuszenie, które z czasem powiększa się, a jego ścianki stają się coraz cieńsze.
AQQ powiedział/a
Dziękuję Wam kochane za odpowiedz.
Miała rozlany tętniak 5-stopień, czekali aż przestanie krwawić-niestety.
astromaria powiedział/a
@ hovara i poganka: a gdyby tak człowieka ze zdiagnozowaną skłonnością do tętniaków albo z niewielkim, ale potencjalnie groźnym tętniakiem karmić wielką ilością witaminy C, to może to naczynie wzmocniłoby się na tyle, że by się nie powiększyło i nie pękło? Oczywiście, wiem, ze w przypadku dużych tętniaków nic się zrobić nie da, ale jeśli byłby to mały, ale “rozwojowy” tętniak, to co…?
hovara powiedział/a
@Astromaria
Odpowiednia dieta i życie bez stersu przedłuza zycie, czyli mozna naprawic w pewnym stopniu naczynia. Papierosy, otyłość, potem nadcisnienie powodują, ze sciany rozpycha i tworzą sie te banki (tetniaki). Jezeli jest odpowiednie odzywinie to byc może nie wiem tego napewno dłużej te tetnice wytrzymaja. Jest szansa na dłuzsze zycie.
Poganka powiedział/a
Astromaria ! jestes , jak “zwykle” genialna, bo witamina C wzmacnia wlokna kolagenowe w calym organizmie, czyli juz nadwerezone czy uszkodzone tetnice moga zregenerowac “rusztowanie” skladajace sie wlasnie z tych elastycznych wlokien.
Czasami juz zdiagnozowane duze tetniaki ( np.: aorty) trzeba jednak zoperowac, bo dzialaja na zasadzie bomby z opoznionym zaplonem i pod wplywem roznych stresow i obciazen srodowiskowych moga peknac.
U kolezanki wspomnianej wyzej tetniak w glowie pekl , jak byla na odwiedzinach u tesciowej w Kolonii. W Polsce czesto miala bole i zawroty glowy.
Na “szczescie” dla niej pekl u niej ten tetniak, kiedy byla w Niemczech i wlasnie w Kolonii ,gdzie znajduje sie klinika neurochirurgiczna. Odwiedzilam ja juz po operacji, bo jej zrozpaczona mama dzwonila do mnie w tej naglej sprawie z Polski., kiedy to nie mogla z mezem przyjechac, bo Polska poludniowa byly zalana.
W klinice lekarz nie mogl mi nic “wyrokowac”, ale prosil, zebym kolezanke zagadnela po polsku i sprawdzila jej reakcje. Ubralam wtedy przy przejsciu do pokoju intensywnej opieki taki dlugi, zielony fartuch, maseczke oraz klapki.
Kolezanka byla ciagle w spiaczce pooperacyjnej, ale zaczelam ja zagadywac, pozniej opowiedzialam jej jakis kawal i z radoscia zauwazylam, ze kacik ust sie uniosl, jak przy slabym usmiechu.
Powiedzialam o tym waznym i pozytywnym objawie telefonicznie jej matce w Polsce i powiedzialam, ze czuje to, ze jej corka z tego wyjdzie.
Prosilam nastepnie o uscisk reki, ale nie bylo reakcji, a ja trzymajac jej prawa reke w duchu prosilam Boga, zeby ja przywrocil do zycia bez paralizu. Po paru dniach wybudzila sie …bez paralizu. Odwiedzilam ja jeszcze raz, jej rodzice z synem i mezem byli tez przy niej.
Oslabiona wrocila samolotem do Polski. Wybralam sie latem do Polski i ja. Siedzac u niej na tarasie i opowiadajac znowu sobie rozne kawaly opowiadala mi tez o tym, ze przy mojej wizycie widziala mnie w takim smiesznym zielonym fartuchu i czepku na glowie, ale niedowierzala, ze to moglam byc ja dodajac jeszcze, ze miala przy tym uczucie, jakby sie drugi raz narodzila.
Ta jej wypowiedz tez mnie zaszokowala, no bo jak mogla mnie widziec, skoro byla w spiaczce i nie otwierala w ogole oczu i to uczucie drugich narodzin? Cos wtedy niejasno sobie kojarzylam ta modlitwe do Gory , ale sama sobie zadawalam to pytanie: : czyzby ?
Czyzby ta modlitwa mogla pomoc ? Pozniej wchodzac na sciezke rozoju duchowego znalazlam potwierdzenie, ze tak, bo jednak najlepsza MEDYCYNA jest MILOSC do drugiego czlowieka .
Czlowiek strzela, a Pan Bog kule nosi !
Lekarze moga byc technicznie najlepsi, ale jesli tego “czegos” brakuje w leczeniu pacjentow, to dzieje sie tak, jak dzieje i mowi sie czesto o tym, ze operacja sie udala, ale pacjent zmarl.
Obywatel powiedział/a
Sorry, że nie do końca w temacie, ale wiadomość mnie rozwaliła:
http://www.rp.pl/artykul/9102,831711-Zabicie-noworodka-jako-aborcja.html
astromaria powiedział/a
Eugenika i eutanazja wracają! Ale żeby było śmieszniej, w wieczorze pejsatego radia są bardzo ciekawe audycje na ten temat.
http://bi.gazeta.pl/im/3/9661/m9661283.mp3
http://bi.gazeta.pl/im/2/9690/m9690162.mp3
Poganka powiedział/a
Astromaria! Cos za duzo w tej tematyce trabia, bo jednak, kto po kim dolki kopie …. niby z myslami “ludzkimi”, ale to przeciez nie sa normalni ludzie, bo normalni ludzie na takie “teorie” by nie wpadli !
Teraz przy kolejnych “odslonach” w tym czy innym temacie leci sciema za sciema, co potwierdza tylko , ze pejsaci zostali zdekonspirowani i zadne tam “aj waj” im nie pomoze.
Niezliczone miliony ich ofiar i zniszczona Natura wolaja o pomste do Nieba i nie mozna juz tej “okazji” przepuscic, bo “swiniak” nie wypalil i to byl poczatek ich konca !
“Nie ze mna takie numery …Brunner ! “
astromaria powiedział/a
Świniak nie wypalił i nie wypali projekt chipowania ludzi. A bez tego plany Bestii padną. W ogóle z ludzkością nie jest tak łatwo jak sądzili. Założyli sobie, że ludzie to idioci i ciemna masa i że nikt się nie kapnie co knują. Ale ludzie zaczynają się organizować i walczyć. Nie chcą GMO, nie chcą szczepień, nie chcą ACTA, nie chcą glutaminianu, mają dość gównianego żarcia, więc zaczynają wymagać od producentów naturalnej żywności. Kotanyi oświadczył, że skoro klienci w Polsce nie chcą przypraw z glutaminianem, to go nie będzie. Inni producenci też deklarują rezygnację z tego świństwa. Niektóre supermarkety zaczęły znakować żywność bez GMO. Na całym świecie powstają wioski wolne od rządów korporacji, gdzie wysiewa się własne nasiona, powstają nowe gospodarstwa ekologiczne, a producenci zaczynają produkować uczciwe jedzenie. Mój syn kupił chałwę, zjadłam ją, a potem obejrzałam wykład Waltera Veith’a, którzy grzmiał, że aspartam dosypywany jest niemal do wszystkiego, o różnych “E” nie wspominając. Więc przerażona poleciałam obejrzeć papierek po chałwie i szok: nie ma aspartamu, jest tylko 1 “E” (emulgator) i adres strony dobre-produkty.pl
Jak tak dalej pójdzie Monsanto i inne ludobójcze firmy splajtują. Modlę się, żebym zobaczyła ten dzień!!!
hovara powiedział/a
Kolagenu to jest duzo w świnskich nózkach i kurzych łapkach (chrząstki i ściegna-galaretki z kosci wołowych ale niestety nie polecam – choroba BSE). Najbardziej wartościowy kolagen jest w skórze ryby Tołpygi.
Witamina C owszem ale z kolagenem.
Tekla powiedział/a
Książka napisana 1974r,pisarz uznawany przez,, nałkowców” za psychicznego…..
Philip K .Dick
http://www.rajdnocny.pl/smf/index.php?topic=365
Nie ma wirusów powiedział/a
@Hovara
ad 73
Nie ma żadnej choroby szalonych krów! To kolejny straszak.
http://germanskawroclaw.wordpress.com/2012/01/19/chemiczna-epidemia-choroba-szalonych-krow/
hovara powiedział/a
Ad 75
Całkiem mozliwe, tak jak u ludzi otępienie mózgu jest od chemii i związków aluminum.
Tak czy siak ja juz od dawna nie jem wieprzowiny i wołowiny. Kurczaka raz kiedys jak rolnik sprzeda. Jem ryby słodkowodne ale tez nie w duzych ilosciach bo drogie.
Zofia powiedział/a
@Poganka, pieknie to ujelas ze Medycyna to Milosc do drugiego czlowieka.Z miloscia wypowiedziane zdanie do drugiego czlowieka moze uczynic wiecej dobra jak wiedza z wielu ksiazek….
Magmarjo powiedział/a
Co chwilę czytam takie perełki?!
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11268597,Aborcja_po_urodzeniu___szokujacy_pomysl_naukowcow.html
Magmarjo powiedział/a
Sorry…teraz zobaczyłam,że temat już tu jest
astromaria powiedział/a
Raz po raz wybuchają afery związane z przemysłem mięsnym, np. z odświeżaniem wędlin w Constarze, a teraz afera solna. Nie jedząc mięsa jestem mniej narażona na otrucie jakimś “dodatkiem” do wędlin. Oczywiście wegetarianie też mogą ulec zatruciu, np. agrochemią czy solą w chlebie, ale zdecydowanie rzadziej.
LogoPedant powiedział/a
@Astromaria
Jako, że nie jem mięsa dopiero od pół roku, co rusz odkrywam jakieś nowe, pozytywne zmiany w moim, codziennym życiu. Niebawem zrobię z tego długą listę i podrzucę. Jestem bardzo zaskoczony ile jest tych zmian, począwszy od zdrowotnych, a skończywszy na bardzo prozaicznych…
astromaria powiedział/a
@ LogoPedant: prozaiczne są najważniejsze. Człowiek nie musi się natężać w odosobnieniu i nie ryzykuje, że mu od tego tętniak pęknie, a bez dobrego wywozu nieczystości mózg nie może dobrze pracować. Uśmiałam się po pachy, jak na pesjbuku zobaczyłam zachwyty tych z Nowej Debaty, którzy przestali się napychać pszennymi bułeczkami, a zamiast nich wcinają zielone i nagle odkryli “dobry tranzyt”, hehehe. Jakby odstawili trupy mieliby jeszcze lepszy.
Teraz ja powiedział/a
@ 81
Ścierwo kusi nie ma co . To są lata przyzwyczajeń , ale przy odrobinie silnej woli i pracy wyobraźni można dać radę .
Może ogłosimy taki plebiscyt pn. ” Z czego zrezygnowaliśmy i mamy się dobrze ” ?
Będzie okazja do porównań i wymiany doświadczeń .
Poganka powiedział/a
Wspanialy i obszerny link do historii “zakazanej” i dokladnie opisujacy “zycie” obcego bytu w Polsce, bo to jednak dzieki Polakom przetrwali i tak nam teraz “dziekuja” ze wszystkich stron.
Ten material powinny poznac jak najszybciej dzieci juz od dwunastu lat, bo to wtedy zaczynaja myslec “calosciowo” i po takiej lekturze jakakolwiek indoktrynacja parchow nie ma szans.
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/03/02/zbrodnicze-plemie-jan-polak/#more-19291
W kulturze przedchrzescijanskiej bylo takie zjawisko, jak “podstrzyzyny”, kiedy to chlopcy wychodzac spod opieki matki i z czasu beztroskiego dziecinstwa wchodzili w wiek meski pod opieka ojca, ktory przekazywal mu wiedze i umiejetnosci obrony swojego gniazda przed wrogami.
Czas chrzescijanstwa katolickiego zniszczyl wczesniejsze kultury, zeby na dobre zakotwiczylo sie na zdobytych sila terenach. Zaczeto od Europy przechodzac na inne kontynenty, “konkurencje” muzulmanska wstrzymujac wyprawami krzyzowymi…
Parszywe byty zawsze wiedzialy, ze niszczac historie danego rejonu niszczy sie jego przyszlosc…i wystarczy spojrzec na “egzotycznych” dla nas Indian siedzacych w rezerwatach, cala Ameryka “lacinska”, Australia z wymierajacymi Aborygenami…
Juz od przeszlo stu lat przyszla kolej na biala rase , a teraz siedzimy juz zamknieci w rezerwacie i obozie koncentracyjnym nalezacym do mafii jewropejskiej, oficjalnie juz lacznie z izraelska “obsada”.
Kombinuja dalej teraz, jak tu hodowle skracac o glowy, a to rozpijajac tanim i wszedzie dostepnym alkoholem, “eutanazja”, hormonami, szczepionkami, “lekami”, “zywnoscia”, zatruta woda i powietrzem komory gazowej przez chemtrails i trzeba im przyznac, ze maja bardzo szerokie pole do popisu i lubia hodowle zawsze czyms “nowym” zaskakiwac, a to pacta , GMO , itd. zawsze z haslem dla “dobra” czlowieka w “demokracji”, chociaz powinno to sie “przechrzcic” na demoniczna depopulacje poprzez parchata biurwokracje.
W kazdym wiezieniu musza kursowac grypsy i sola w oku “straznikow” mafijnych sa przeciez “grypsy” internetowe, a tacy “terrorysci” tutaj piszacy moga i chca rozp……lac z hukiem ten potworny “palac” klamstw w kazdej dziedzinie ludzkiego zycia, bo klamstwa maja krotkie nozki i ta “informacyjna nozka ” sciemniajaco-straszaca juz jest porzadnie podpilowana przez poszukiwaczy prawdy, bo tylko PRAWDA moze nas uratowac i tylko patrzec , jak ten “Golem” z gliny runie grzebiac “konstruktorow”.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Golem
Telawizja i inne mendia wlozyly mordy w kubel i ani mru mru na wiele roznych informacji waznych dla siedzacych w rezerwacie, bo Grecja wyp…..la juz swojego “konia trojanskiego” w postaci “pomocy” mafii banksterskiej , teraz cos krzycza o “obronie” praw czlowieka w Syrii…, bo maja chrapke na Iran, gdzie nie ma banksterow od “Rotschilda”.
Ksywa “rotschild” oznacza czerwona tarcza, a dziala na mnie ta ksywa, jak czerwona plachta na …byka, ktory totalnie wk….ny chce w koncu nabic na rogi koszernego, bezlitosnego rzezaka.
Poganka powiedział/a
“Chleba naszego, powszedniego daj nam Panie !…”, bo jest juz tez coraz glosniej o zatrutej zywnosci.
Ten ostrzegawczy trik z fenyloalanina przy aspartamie, to tylko trik, bo jesli by nastapil nagly zgon przy rzadkiej alergii na nia, to truciciele sa “kryci”, bo niby ostrzegali na pismie, reszta glupoli powinna sie po cichutku zatruwac na raty.
Podobnie jest z produkowanymi przez nich “lekami”, bo nie zaleca sie ich juz przy uszkodzonej funkcji watroby czy nerek, gdzie przy malych dawkach trucizn kumuluja sie one w organizmie i wyrzadzaja szybciej smiertelne szkody.
Chodzi tez o to tym masowym mordercom o niewywolywanie paniki przy zbyt szybkim smiertelnym zatruciu.
Regula Fritza Habera brzmi : Mala ilosc trucizny podawana przez dluzszy czas, zabija tak samo, jak jej duza dawka w krotkim czasie. Ten wariat zauwazyl ta zaleznosc obserwujac konajacych zolnierzy zatrutych gazami “bojowymi” na polach “walki”.
Te skrotowe i tendecyjne wiadomosci z Wikipedii trzeba czytac z zalozonym filtrem ochronnym, bo to glownie ten “dobroczynca” ludzkosci lacznie z I.g. Farben czyli Bayer rozpoczal nalukowo podstepne i widoczne juz wszedzie smiertelne trucie ludzi, zwierzat i srodowiska naturalnego.
Jego zona Clara Immerwahr – chemik z wyksztalcenia chciala opetanego swira zatrzymac, niestety po jego pierwszym “sukcesie” zamordowania wielu zolnierzy gazami bojowymi popelnila samobojstwo.
Parszywe szmatlawce zrobily z niej “wariatke”, a szalone trucie ludzkosci rozpoczelo sie na calego i trwa do dzis, jako WOJNA CHEMICZNO-BIOLOGICZNA lacznie z WOJNA EKONOMICZNA przeciwko nam wszystkim i przyszlym pokoleniom.
Znana historia taktyki militarnej “spalonej” ziemi zostala zastapiona taktyka ZATRUCIA ZIEMI i wszystkiego na niej, co ZYWE.
http://obnie.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2447:truciznye&catid=73:zatruta-zywnosc-woda&Itemid=27
astromaria powiedział/a
Teraz już rozumiem, dlaczego zamieniono Przysięgę Hipokratesa na Przyrzeczenie lekarskie. W pierwszej wersji wyraźnie była mowa o tym, że lekarz nie może podać pacjentowi trucizny.
Jak mamy ufać lekarzom, skoro nie ma tego w ich “przyrzeczeniu”? Łowcy skór to była przygrywka do tego, co nas czeka.
Cała wiadomość tutaj.
Poganka powiedział/a
Gdyby nie to, ze wstapil we mnie duch walki o prawde, to nie wytrzymalam bym psychicznie juz tej apokalipsy, odslaniania prawdy, ktora wywoluje we mnie teraz nieprzyjemne uczucia obzydzenia i czasami wrazenia, ze mi sie to tylko sni, ze to jakis horror, ktory musi sie juz wkrotce skonczyc . Wiem, ze ludzkosc jako taka, ma rozne psychiczne zboczenia i wariackie zachowania, ale najwiekszy ludzki wariat nie wpadlby taki pomysl, chociaz na stopsyjonizmowi juz pisano o “przebranych”, ze goje beda jesc trupy swoich dzieci ….Musze pomimo wewnetrznej ….no nie wiem, jak to okreslic , no musze podac ten link:
http://www.obnie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2453:pepsi-kraft-nestle-plody&catid=925:patologie-korporacji&Itemid=27
No tak, teraz tez rozumie, dlaczego wmuszano nam jedzenie miesa, bo to tez …. z dzieci Natury, mlodsi bracia i siostry. bo to tez zlamanie przykazania – nie zabijaj.! W ten sposob zrobiono z ludzi “sztucznych Zydow” podatnych na dalsze manipulacje, bo bez wspolczucia do zwierzat i respektowania ich prawa do zycia wykierowano ich na zabijanie innych ludzi w wojnach bezposrednich, a teraz nawet juz “lekarzy” do “eutanazji” czyli usypiania , a ktory ten eufemizm wymyslili koszerni zabojcy najpierw dla zwierzat, bo zwierzeta czujac nadchodzaca smierc z rak rzeznika probuja sie jeszcze uwolnic.
Znieczulone i nie czujac bolu przy zabijaniu nie moga krzyczec ani sie wyrwac z lap bestialskich mordercow oraz przez to nie moga ostrzec innych !
Przychodza mi teraz na mysl slowa Jezusa , ze to co uczyniles drugiemu czlowiekowi, to mnie uczyniles, to co uczyniles mlodszemu bratu i siostrze mnie uczyniles !
Jesli teraz juz wszedzie widac, ze to imperium zla upada, to musi upasc w tym niepojetym dla mnie jeszcze bagnie upadku duchowego ludzkosci, bo ” Bez serc, bez ducha, to szkieletow ludy”…pisal Norwid.
Moge tez juz zrozumiec , dlaczego “przebudzenie” wiaze sie z takim oporem u wielu ludzi i dlaczego tez ludzie tyle pija, bo to tez pochodzi z tradycji “znieczulania” narodow przez alkohol produkowany od dawien dawna przez sprytnego diabla !
Pojmuje tez ostrzezenia Jezusa przed nadmiernym piciem wina oraz jego calkowity zakaz picia alkoholu w swiecie muzulmanskim. Alkohol kojarzy mi sie tez z taka “eutanazja” najpierw dla ducha …., bo pijany goj, to latwa i znieczulona juz ofiara dla koszernych oprawcow.
astromaria powiedział/a
@ poganka!!! Przestań mi bałaganić w blogu! To jest nie na temat, więc przenieś to gdzie indziej!
Pola powiedział/a
@Poganka -” Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy” to Mickiewicz “Oda do młodości”
Poganka powiedział/a
Pola! Zgadza sie, ale ja w szkole bywalam czesto nieobecna duchem czy cialem i stad te luki w wyksztalceniu.
Astromaria! Pracuje w kreatywnym chaosie i stad te rozpedy. Narazie biore sobie na wstrzymanie i zamieniam sie w sluch i wzrok oraz ide polazic z psem nad laczke przy Menie. Musze tylko troche uwazac na kretowiska.
nieustraszona powiedział/a
Eutanazja zostaje wprowadzana tez w Niemczech , lekarze moga dorobic na zabijaniu i wystawianiu aktow zgonu z pozyteczna sprzedaza organow od mlodszych “uwolnionych”. Tytul artykulu : Nowosc w handlu : Eutanazja
Na tlumaczenie nie mam sily i zawsze lepiej wychodzi automatyczne tlumaczenie z niemieckiego na polski niz na odwrot:
http://www.graswurzel.net/367/euthanasie.shtml