Nie masz prawa wypowiadać się na temat zdrowia bo nie jesteś lekarzem ani na temat klimatu, bo nie jesteś klimatologiem – czyżby?
Posted by astromaria w dniu 12/03/2011
Po mojej poprzedniej notce ukazał się taki oto komentarz:
MeliPeli powiedział/a
Astromario,
Po raz kolejny przypominasz, że ci, którzy nie studiowali astrologii nie mają prawa się o niej wypowiadać, bo się na niej nie znają. Popieram, to jest bardzo słuszne podejście. Ale w takim razie, czy Ty studiowałaś wakcynologię, chemię, klimatologię, technologię żywienia skoro wypowiadasz się na temat szczepień, szkodliwości związków chemicznych, ocieplenia klimatu i GMO? Jeśli tak, to zwracam honor. Jeśli nie, to albo powinnaś przestać poruszać te tematy, albo pozwolić na krytykę astrologii tym, którzy jej nie studiowali. Każdy ma prawo wierzyć/wiedzieć co chce i rozpowszechniać tę wiarę/wiedzę, ale też każdy powinien przykładać jedną miarę do siebie i innych ludzi.
Odpowiedziałam w komentarzach, ale wciąż mnie to drażniło… bo po prostu nie znoszę demagogii.
Mogę się nie znać na lotach kosmicznych, naprawie odkurzaczy czy technikach operowania mózgu, bo mi to do niczego nie jest potrzebne, ale na profilaktyce zdrowotnej MUSZĘ SIĘ ZNAĆ, żeby w ogóle przeżyć w tym skorumpowanym i rządzonym przez psychopatów świecie.
Podobnie, we własnym dobrze pojętym interesie, stale muszę patrzeć na ręce politykom, żeby nie przespać momentu, kiedy zechcą mnie zniewolić lub uśmiercić.
Każdy z nas chodził od szkoły, gdzie otrzymał wiedzę, która jest niezbędna do funkcjonowania w społeczeństwie. Uczyliśmy się biologii, fizyki i chemii. Uczyliśmy się tego po to, żeby umieć odróżnić prawdę od kłamstw. Kiedyś edukacja stała na naprawdę wysokim poziomie, ale dziś spada z pieca na łeb, co potwierdzi każdy stary nauczyciel, pamiętający czasy powojenne. Wielu nauczycieli skarży się na nieustające reformy Ministerstwa Edukacji, coraz bardziej obniżające poziom edukacji. Ja w przypadki nie wierzę. Ktoś musi mieć w tym swój interes.
Kiedy czytam, jakie głupoty wypisują w komentarzach mojego bloga i na swoich blogach „racjonaliści”, czyli ludzie, którzy twierdzą, że skończyli studia wyższe, to wprost oczom własnym nie wierzę – mnie pewnych rzeczy uczono w PODSTAWÓWCE, a oni nie wiedzą tego, mając dyplom wyższej uczelni!!! Czytając to zastanawiam się, czy oni naprawdę są idiotami, czy tylko udają idiotów za pieniądze, które płacą im jakieś grupy interesów. Bo żeby twierdzić, że dwutlenek węgla jest gazem groźnym dla środowiska i że powoduje globalne ocieplenie trzeba być naprawdę zupełnym nieukiem. Ale czy mogę się temu dziwić, skoro dziś nagrodę Nobla daje się… politykowi, który nie mając żadnego dorobku naukowego napisał książkę pełną antynaukowych twierdzeń o klimacie?! Twierdzenia te nie mają nic wspólnego z prawdą, ale za to są bardzo wygodne dla polityków i szefów wielkich korporacji, żądnych totalitarnej władzy nad światem. Nobel się w grobie przewraca…
Społeczeństwo nie powinno myśleć, bo po co? Żeby odkryć, że nauka zaprzedała się grupom interesów? Albo że medycyna truje, bo gdyby skutecznie leczyła, to straciłaby klienta, a więc pieniądze?
Kochana owieczko, dam ci dobrą radę: NIE MYŚL.
Masz za małą główkę i jeszcze mogłabyś się pomylić.
Nie myśl, nie interesuj się niczym poza sportem, muzyką pop i zarabianiem wielkiej kasy na wielkie i szpanerskie zakupy, których pozazdroszczą ci inne owieczki. Musisz mieć wielki pałac, furę i komórę, bo inaczej będziesz nikim i nie będziesz szanowana przez społeczeństwo.
Zajmij się tym i nie patrz władzy na ręce. Władza jest przecież demokratycznie wybrana, z woli ludu, nieprawdaż? Skoro tak, to jak ktokolwiek mógłby podejrzewać, że knuje przeciw swojemu elektoratowi? To nieprawda, to tylko teorie spiskowe, wymyślane przez jakichś paranoików. Nie wierz w nie, bo jeśli uwierzysz świat będzie się z ciebie śmiał – chyba nie chcesz się narazić na śmieszność?
Śpij spokojnie, zrelaksuj się, cicho sza…
Nie krytykuj wakcynologów, bo przecież nie studiowałaś wakcynologii!
Nie krytykuj klimatologów, bo przecież nie studiowałaś klimatologii!
Nie studiowałaś również technologii żywienia, wpływu związków chemicznych na organizm, agronomii ani biotechnologii.
Nie pyskuj, gdy cię szczepią, karmią skażonym chemią żarciem oraz frankenfoodem z piekła rodem, kiedy zdzierają z ciebie ostatni grosz podatku za oddychanie, nie protestuj, gdy zabierają ci prawo do organicznej żywności, ziół i medycyny naturalnej.
Nie znasz się, więc nie krytykuj.
Jeśli ci mówią, że rtęć w szczepionkach jest zdrowa, to znaczy, że tak właśnie jest. A jeśli twoje dzieci chorują, to nie szukaj przyczyny w szczepieniach, lecz w błędach natury. Sama rozumiesz, natura to przeżytek. Natura jest niedoskonała. Zawsze coś może się w niej zepsuć, jakieś geny mogą być niedobre albo coś innego może pójść nie tak.
Tylko nauka jest doskonała i nieomylna. Natura błądzi w mrokach prehistorii, więc nauka musi ją poprawiać. Rozumiesz? Bóg spieprzył robotę, gdy tworzył świat, ale przecież mamy naukowców. Oni wszystko poprawią. Dlatego ani autyzm, ani nawet nagła śmierć łóżeczkowa twojego bachora w ogóle nie powinna cię wytrącać z równowagi. Takie rzeczy się zdarzają. Nie ponoś szumu, bo jeszcze ktoś uwierzy w bzdury, które wygadujesz.
Zdaj się na ekspertów
Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
Tyle ojciec medycyny, Hipokrates. Ale zawsze znajdą się „mądrzejsi”, którzy wiedzą lepiej. Powiedzą ci, że nie masz prawa troszczyć się o swoje zdrowie, bo nie jesteś lekarzem i nie masz uprawnień. Tak kochani, dziś na wszystko trzeba mieć papier, licencję i pozwoleństwo od Jaśnie Pani Władzy lub innego Jaśnie Oświeconego Autorytetu i bez tego nie wolno ci wbić gwoździa we własną ścianę ani nawet podrapać się po swojej własnej d…..
Pozornie takie rozumowanie jest słuszne – po co niemądra owieczko masz główkować, zdaj się na tych, którzy mają sprawniejsze rozumy, stosowne wykształcenie i uprawnienia nadane przez Ważne i Kompetentne Komisje.
Wszystko to byłoby prawdą, gdybyśmy żyli w raju.
Ale nie żyjemy, niestety.
Światem rządzą psychopaci – czas to wreszcie zrozumieć!
Żyjemy w świecie, któremu daleko do doskonałości i w którym toczy się nieustająca wojna dobra ze złem. Dobro jak dotąd nie zatriumfowało, wręcz przeciwnie, stale jest spychane z drogi przez amoralnych drani. Osobników takich nazywamy psychopatami. Dzięki całkowitemu brakowi moralności i empatii ci ludzie zdolni są do wszystkiego, byle tylko zdobyć władzę nad światem, podporządkować sobie całą ludzkość i zarabiać pieniądze każdym sposobem. W dążeniu do celu psychopaci nie mają żadnych zahamowań ani skrupułów.
Dlatego przyzwoici i spokojni obywatele nigdy nie są bezpieczni. I właśnie dlatego co jakiś czas świat pogrąża się w bezsensownych wojnach lub jest gnębiony przez totalitaryzmy.
Gdyby ludzie cały czas patrzyli władzy na ręce, nie byłoby warunków do powstawania totalitaryzmów. Ale niestety, nie robią tego. Zamiast zachowywać czujność i zdrową podejrzliwość przyzwoici ludzie wolą żyć spokojnie. Wolą zajmować się rodziną i przyjemnymi sprawami. I niestety, budzą się z ręką w nocniku. Bo przegapili moment, kiedy jeszcze można było powstrzymać Lenina, Hitlera, Stalina czy NWO. Do rozumu dochodzą dopiero wtedy, kiedy bomby lecą im na ich bezmyślne, owcze łby lub gdy faszyzm wali kolbami w ich drzwi.
A może byśmy tak w końcu zaczęli uczyć się z historii, żeby nie popełniać wciąż tych samych, tragicznych błędów?
Może czas zacząć zgłębiać wiedzę, której nie dostarcza nam szkoła, pozostająca na usługach rządzących światem psychopatów?
Może czas zacząć zwyczajnie myśleć, wyciągać wnioski z tego, co widać wokół i przeciwdziałać spiskom, które przeciwko porządnym obywatelom knują bezwzględni psychopaci?
Radziłabym OSOBIŚCIE SPRAWDZIĆ, czy klimatolodzy, wakcynolodzy, lekarze, farmaceuci, biotechnolodzy, agronomowie, historycy i „niezależne media” (śmiech na sali!) mówią prawdę, a jeśli kłamią, to dlaczego. Radzę to zrobić we własnym, dobrze pojętym interesie! Bezmyślne poleganie na „demokratycznie wybranej władzy” może się skończyć śmiercią w obozie Auschwitz lub FEMA. A przynajmniej ciężką chorobą z braku dostępu do zdrowej, nieskażonej chemią i pseudonaukowymi wynalazkami żywności i wody.
Odradzam również wiarę w to, że można spokojnie zdać się na autorytety, bo one wiedzą, co mówią i mówią zawsze prawdę.
Pokażcie mi lekarza, który znałby się na dietetyce i profilaktyce zdrowotnej. To taka głupia dziedzina wiedzy, to dobre dla kucharek i garkotłuków, a nie dla Uczonego Pana Doktora, który ma leczyć, a nie zaglądać do (za przeproszeniem) kuchni.
Profilaktyka jest bardzo dla medycyny niedobra, bo co robiłby lekarz gdyby wszyscy byli zdrowi? Ludzie muszą chorować, żeby był ruch w interesie.
Uczciwych lekarzy, którym chciałoby się zgłębiać zasady dietetyki można policzyć na palcach jednej ręki, bo w uczelniach medycznych przedmiot ten jest w głębokiej pogardzie. Jeśli lekarz koniecznie chce się tym interesować, to na własną rękę, we własnym czasie i za własne pieniądze. I musi się liczyć z ostracyzmem ze strony swoich kolegów po fachu.
Do niedawna żyliśmy w świecie, w którym była niewielka lista rzeczy nielegalnych. Było ich dokładnie tyle, ile wymieniono w Dekalogu. Co nie było zakazane, to było dozwolone i nikt nie musiał pytać o zezwolenia żeby żyć normalnie i uczciwie. Niestety, lista rzeczy nielegalnych stale rosła, bo przecież prawnicy też z czegoś muszą żyć. Rosła tak dobrze, że dziś dochodzimy do sytuacji, w której wszystko jest nielegalne, z wyjątkiem tych kilku rzeczy, które jeszcze jakimś cudem (chyba przez niedopatrzenie) nie zostały zdelegalizowane. Dziś nie wolno palić papierosów nawet w swoim własnym kiblu… ale to jeszcze nic! Nie wolno się zdrowo odżywiać, bo to odbiera zarobek lekarzom i farmaceutom. Znaczy to, że bycie zdrowym staje się nielegalne.
Doktor Mengele ojcem medycyny alopatycznej
Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że to kartele chemiczne rozpętały II wojnę światową, bo potrzebowały zbytu na swoje wyroby. Produkcja bomb i gazów bojowych wydała im się świetnym sposobem na zwiększenie popytu. Powstające obozy koncentracyjne umożliwiły traktowanie ludzi jako króliki doświadczalne i handel ludźmi niczym bydłem. „Uczeni” i „lekarze” mogli testować na nich swoje „leki” i praktykować „medycynę doświadczalną”, czyli w pełni „naukową”. Doktor Mengele przeszedł do historii, ale nie był on jedynym, który zasługiwał na podobną „sławę”. Żeby było zabawniej, po wojnie powieszono kilku doktorków, dla śmiechu, żeby było fajne widowisko, jednak Mengele, zbrodniarz nad zbrodniarzami, uciekł do Ameryki, gdzie żył sobie jak w raju aż do śmierci z przyczyn naturalnych. Mossad oczywiście go wytropił i wysłał jego śladami kilku agentów z misją zastrzelenia drania tak, jak na to zasługiwał, ale stał się cud… Gdy ci już go namierzyli i szykowali się do strzału przyszedł rozkaz, że mają się wycofać i wracać do domu.
Media o tym nie informowały…
Ani o tym, ani o wielu innych, bardzo ciekawych rzeczach.
Na przykład o tym, kim był inny zbrodniarz wojenny, Fritz Ter-Meer i dlaczego za swe krwawe wyczyny dostał AŻ 7 lat odsiadki, a nie czapę. Nie pisano również o tym, że nie odsiedział nawet tego, bo był potrzebny Rockefellerom. Mieli dla niego pracę. W nagrodę za miłość dla ludzkości otrzymał zadanie kierowania koncernem farmaceutycznym i opracowania kodeksu regulującego normy obowiązujące w produkcji i handlu żywnością, zwanego Codex Alimentarius, dziś wprowadzanego w życie na całym świecie – dla dobra ludzkości.
Nie do wiary, prawda?
Zbrodniarz wojenny, który opracowywał i testował „leki” na ludzkich królikach doświadczalnych w Auschwitz, w tym na Żydach, dostaje od innego, wysoko postawionego i bogatego Żyda misję normowania kwestii zdrowotnych.
Media nie zadawały trudnych pytań, dlaczego jedni Żydzi poszli do gazu, a inni ich tam wysłali. Po co robić niepotrzebny szum?
W tym czasie media lansowały zabawę i rozrywkę.
Bawmy się, przecież mamy za sobą taką straszliwą wojnę, taki krwawy holokaust, po co więc mamy się jeszcze bardziej smucić i dręczyć wspomnieniami? Po co żądać odwetu? Po co karać winnych?
Przecież Jezus nakazał wybaczanie i odpuszczanie win. Wybaczmy im, miłujmy ich i bawmy się. Budujmy lunaparki, uczmy się nowych kroków tanecznych, kręćmy filmy pełne śpiewu, tańca i kolorowych strojów! Niech żyje rozrywka!
Ludzkość tak się zatraciła w tańcu i plotkach z życia gwiazd, że nie zauważyła, iż nadchodzi nowy holokaust. Co więcej – z tych samych rąk, co poprzedni.
Produkcja bomb i gazów bojowych rozruszała interes. Ale nie całe zapasy środków chemicznych udało się zużyć. Zostało tego całkiem dużo.
Naprawdę, szkoda by było, żeby się zmarnowało!
Ludzie stojący na czele karteli chemicznych pokombinowali i znaleźli sposób na „utylizację”, na której można jeszcze dodatkowo bardzo dużo zarobić.
Gazy bojowe zostały przerobione na „leki” onkologiczne i środki „ochrony” roślin, a reszta poszła do produkcji nawozów sztucznych.
A co z czołgami?
Czołgi przerobiono na traktory i maszyny rolnicze.
Mała dygresja: czy wiecie, że Mengele to rodzinna firma, produkująca przed wojną kombajny dla rolnictwa? Na każdym niemieckim polu stał kombajn z napisem Mengele. Tak, chodzi o TYCH Mengele. Dokładnie o ojca doktora Mengele. I tym sposobem kółko się zamknęło, prawda jak ładnie?
W czasie, gdy prasa publikowała pikantne ploteczki o życiu gwiazd Hollywoodu, a telewizja lansowała piękne cycate i miauczące jak kotki w rui panienki, których sutki i pośladki hipnotycznie wirowały na ekranach wszystkich domowych telewizorów, kartele chemiczno-farmaceutyczne rosły w siłę i robiły rzeczy, które, gdyby wyszły na jaw, stałyby się wielkim skandalem. Ale się nie stały. Bo media już dawno nie były wolne i publikowały nie to, co jest, lecz to, co życzyli sobie tam widzieć ich właściciele i bogaci „sponsorzy”, wykupujący reklamy i „artykuły sponsorowane”, czyli mówiąc bez ogródek: kryptoreklamę ukrytą za rzekomo naukowo rzetelnym artykułem.
Z drugiej strony media zadbały o to, żeby wmówić ludziom, że wszystko to, w co dotąd wierzyli to przesądy i wstecznictwo, bo przecież XX wiek to wiek pary i elektryczności, więc liczy się nałuka, a nie jakiś zabobon. I tylko nałuka jest jedynym autorytetem, Bogiem i nieomylną wyrocznią. Amen!
I tak, zanim się obejrzeliśmy, wszyscy staliśmy się zakładnikami „sponsorowanej” pseudonauki i pseudomedycyny.
Nie tylko media zostały wykupione. Kupiono prawników, uczelnie i uczonych. Poziom edukacji obniżył się drastycznie, od podstawówki po uczelnie wyższe, nic więc dziwnego, że dziś niewielu ludzi ma dość przenikliwości, żeby widzieć i rozumieć, co się stało.
Ludzkość została oszukana, nabita w butelkę, a co najgorsze, z powodu braków w edukacji i za sprawą szczepionek z niszczącą układ nerwowy (w tym mózg) RTĘCIĄ nie potrafi samodzielnie i krytycznie myśleć. Wszyscy, A ZWŁASZCZA „wykształceni” ludzie, potrafią tylko bezrefleksyjnie powtarzać jak papugi to, co im wbito do głów i co wbijają im do tych głów codziennie mainstreamowe media. Ale samodzielnie myśleć nie potrafią. Bo tego nie uczono i nie wymagano. Kazano tylko wkuwać i zdawać egzaminy.
„Racjonalizm” to faszyzm
Ja nie mam prawa wypowiadać się na temat swojego zdrowia i jakości żywności, jaką serwuje mi „nauka”, bo nie jestem naukowcem i nie znam się na tym?!
Co za psychopata to wymyślił?
To moje zdrowie i nikt nie ma prawa mi go odbierać! Nikt nie ma prawa zmuszać mnie do jedzenia toksycznej żywności, tylko dlatego, że tak sobie życzą jacyś „nałukowcy” i jakieś „ałtorytety” od siedmiu boleści!
Dodam do tego co napisałam jeszcze taką refleksję: astrologia ani astrolodzy nikomu na łeb inwazyjnie nie wchodzą, nikogo nie zmuszają do korzystania z ich usług, a co najważniejsze: KONTAKT Z NIMI NIKOMU NIE GROZI ŚMIERCIĄ. Można z usług astrologa skorzystać lub nie skorzystać, wolna wola.
Z medycyną jest już zupełnie inaczej.
Medycyna wchodzi każdemu inwazyjnie na łeb i wpieprza się w życie prywatne i jeszcze ciąga po sądach tych, którzy nie maja życzenia korzystać z jej „dobrodziejstw” takich jak badania profilaktyczne, szczepienia i leczenie.
Spróbuj nie zaszczepić dziecka – będziesz mieć sprawę w sądzie.
Spróbuj nie iść do ginekologa – nie dostaniesz pracy, bo możesz być w ciąży albo mieć raka, a pracodawca sobie nie życzy takiego pracownika (za to lekarze sobie życzą mieć takiego pacjenta i go „leczyć” za grube pieniądze).
Spróbuj nie poddać dziecka z białaczką leczeniu onkologicznemu, a sędzia wezwie cię przed swoje oblicze i zagrozi więzieniem.
Wszystko to oczywiście w ramach „państwa prawa”, bo „dla naszego dobra”.
Ja pieprzę takie dobro, sama o siebie zadbam, bo wiem, że rak jest spowodowany przez nadmiar chemii, którą ktoś na siłę mi wciska w żarciu, a ja nie mam wyboru i muszę to gówno kupić. Bo jakiś psychopata, powołujący się na nałukę, wmawia światu, że bez nawozów, pestycydów i herbicydów nic w polu nie urośnie i że dla wyżywienia nadmiaru ludzkości muszą być stosowane „nowoczesne” i „naukowe” metody uprawy roli oraz przetwórstwa.
Człowiek choruje od nadmiaru wszechobecnej w środowisku, rakotwórczej chemii!
Ale jeśli zachoruje od niej, to co mu nałukowa medycyna zaproponuje?
JESZCZE WIĘCEJ CHEMII!
Organizmowi zatrutemu rakotwórczą chemią ci idioci serwują jeszcze więcej rakotwórczej chemii, a do tego rakotwórcze naświetlania – i ja nie mam prawa dyskutować, a zwłaszcza protestować, bo to są „uczeni” i to oni są mądrzy, a ja nie studiowałam medycyny, więc się nie znam i nie rozumiem skomplikowanych procesów, zachodzących w organizmie???
Nie, ja nie jestem głupia, wręcz przeciwnie, i dlatego nie dam się zabić szarlatanom z naukowymi tytułami.
Jeśli mój organizm jest zatruty chemią, to jest rzeczą OCZYWISTĄ I NIE PODLEGAJĄCĄ DYSKUSJI, że trzeba go z tej chemii OCZYŚCIĆ.
I nic więcej nie jest potrzebne, ponieważ organizm sam dąży do równowagi. Organizm został tak zaprojektowany, żeby utrzymywać homeostazę. Ja nie muszę kontrolować ciśnienia krwi, oddechu, temperatury ciała ani poziomu neuroprzekaźników w mózgu – TO ROBI SIĘ SAMO!
Robi się, ale pod jednym warunkiem – że w tym NIE PRZESZKADZAMY. Czyli nie trujemy się niepotrzebnymi „dodatkami” do żywności, lekami, szczepionkami ani innymi truciznami.
A teraz jeszcze kilka słów o chemii rolniczej
Na ten temat też rzekomo nie mam prawa się wypowiadać, bo tego nie studiowałam, więc się nie znam.
Otóż znam się.
Ale nie na tym, ile trujących świństw należy zastosować na hektar ziemi, żeby było „naukowo” i „nowocześnie”.
Ja wiem, że można uprawiać ziemię BEZ JAKIEJKOLWIEK CHEMII I BEZ WYNALAZKÓW TYPU GMO i uzyskiwać takie same plony. Pisząc „takie same” mam na myśli ILOŚĆ plonów, ALE NIE JAKOŚĆ. Bo jakość tych chemicznych jest żadna. Natomiast te uprawiane bez chemii są zdrowe, a nawet lecznicze.
Nie potrzeba lekarzy, pigułek, operacji, naświetlań, przeszczepów narządów ani innych inwazyjnych działań. Wystarczy zatrutego pacjenta karmić sokami z takich warzyw i owoców, żeby sam powrócił do zdrowia. Idealnie skuteczna i gwarantująca powrót do pełni zdrowia kuracja za darmo. Piszę „za darmo”, dlatego i że każdy i tak wydaje pieniądze na jedzenie. Zamiast wydawać je na żywność skażoną agrochemią, można je wydać na organiczną.
Ale to jest już prawie nielegalne!
Zabrania tego Codex Alimentarius (sprawa przeciw Codexowi jest już w sądzie).
Zabrania tego, bo uprawianie roli bez środków chemicznych naraża na straty Kartel chemiczno-farmaceutyczny. Bo producenci agrochemii nie zarabiają. Nie zarabiają lekarze i farmaceuci, „leczący” trującą chemią nieszczęśników, którzy pochorowali się od tej agrochemii. To jest przestępstwo! Bo w dzisiejszym świecie nie ma gorszego przestępstwa, niż narażenie korporacji na straty finansowe. Pisałam w blogu o aferze, która wybuchła po opublikowaniu badań na temat szkodliwości kuchenek mikrofalowych. Dowody były porażające i autor artykułu bił na alarm. Ale mało nie skończyło się to dla niego tragicznie, ponieważ wszedł na odciski potężnej korporacji, która wystosowała do sądu pismo ze skargą, że straciła przez to finansowo i zażądała zakazu dalszych publikacji oraz surowej kary dla dziennikarza. I sąd uznał, że narażanie na straty finansowe jest gorszą zbrodnią, niż narażanie zdrowia i życia ludzi, którzy kupując te kuchenki nabawiają się raka i umierają. I artykuł zdjęto, a autora ukarano.















Eliszka powiedział/a
Mario, widać już wróciłaś do formy
Co do ojca medycyny, to Hipokrates nie jest ojcem tej medycyny, którą mamy oficjalnie.
On był ‘ojcem’ mądrze i rozsądnie pojmowanej profilaktyki zdrowia.
astromaria powiedział/a
Napisałam to zanim padłam, ale napisać to nie wszystko, trzeba jeszcze to parę razy przeczytać, poprawić to i owo, dodać linki, wywalić połowę tekstu (ma się ten słowotok) i tak dalej… no ale po drodze padłam i tekst przeleżał sobie w poczekalni. A ja przeleżałam jak dętka obok niego. Ale dziś, jak tylko otworzyłam kompa,od razu dostałam (za przeproszeniem) kurwicy, kiedy zobaczyłam, co ludzie wypisują na Facebooku. Produkowali się wielbiciele Donka, absolutnie prawdziwej wiedzy, która płynie z TVN24 i “czystej, pokojowej energii atomowej” no i kurde tak mną rzuciło, że dobrze, że nie mam broni palnej w domu… Uran wszedł do Barana, więc od razu poczułam, że żyję.
logopedant powiedział/a
@Astromaria
Za to, że jesteś taka mądra i dojrzała. Za to, że piszesz właśnie TAKIE teksty, które pomimo, że traktują o okrutnych sprawach, powodują wzmocnienie mojej wiary w lepsze jutro, a najlepiej w “dziś”.
Dziękuję Ci za Twoje sarkastyczne poczucie humoru, które pomaga nie zwariować, nam, grającym w tym, idiotycznym filmie, zwanym “Życie na planecie Ziemia”…
Czy ja już pisałem, że cię kocham? Nie? To właśnie Ci wyznaję miłość.
@Eliszka
Ciebie tez kocham.
Sparafrazujmy znane powiedzenie: “Kochajmy się jak bracia i liczmy się jak bracia”, bo jest nas do cholery coraz więcej. Więcej przebudzonych i świadomych życia ludzi. BĘDZIE DOBRZE!
Zażartuję, iż doczekamy momentu, w którym zakazane będzie popełnienie samobójstwa.
To będzie znak, że kres naszej udręki jest już bliski…
teraz ja powiedział/a
Zastanawiam się jaka jest na to wszystko rada?Co musimy zrobić,żeby nas nie wytruli jak insekty jakie.W pojedynkę to jak mówią francuzi marne-szanse.
Skoro nie w pojedynkę to może należy się zrzeszać.Twórzny koła,grupy,stowarzyszenia,nawet związki wyznaniowe(kościoły)Póki jeszcze można!!!
I dalej w statutach można jasno zawrzeć jakie są prawa i obowiązki członków,np zakaz spożywania GMO,albo nakaz hodowli ziół w doniczkach itp itd.
To tak na gorąco pozwoliłem sobie dodać coś od siebie.
projektasymetria powiedział/a
Jeden z Twoich najlepszych tekstów, gratuluje talentu literackiego. Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko jak ten tekst zacytuje w całości na moim blogu, oczywiście z podaniem linka źródłowego.
dzikamatka powiedział/a
Dziękuję za to, co piszesz.
astromaria powiedział/a
Skoro już wyznajemy sobie miłość, to i ja powiem, że Was kocham i dlatego piszę to, co piszę.
Kocham też te uśpione owieczki, które są tak bardzo uczciwe, idealistyczne i dobre, że nawet przez myśl im nie przejdzie, że rządzący tym światem “bliźni” mogliby zrobić im coś złego.
Każdy osądza innych według własnej miary. Psychopata jest przekonany, że wszyscy inni również są psychopatami, co pokazał James Buchanan, mówiąc: “każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników”. On jest przekonany, że każdy tego pragnie.
Uczciwi ludzie wierzą, że każdy człowiek jest uczciwy – jak oni. Dlatego uczciwi ludzie padają ofiarą oszustw różnego rodzaju, dają się szczepić, wierzą w oszustwa przedstawiane przez polityków, bankierów, korporacje… I dlatego ten świat jest taki strasznie zły.
Kocham te naiwne, poczciwe owieczki i bardzo chciałabym je obudzić z iluzji. Ale one tak bardzo boją się zobaczyć potworną prawdę, że bronią się przed nią rękami i nogami. A broniąc się walą mnie po głowie, bo najłatwiej jest zabić posłańca przynoszącego złą nowinę.
astromaria powiedział/a
@ projektasymetria: cytuj, nie krępuj się, może ktoś przejrzy na oczy.
@ teraz ja: sekta hodowców ziół? Zaraz by nas pogonili. Ale może faktycznie coś razem wymyślimy. Jakąś ekologiczną, eksperymentalną osadę na przykład?
dzikamatka powiedział/a
Ja też będę cytować u siebie.
Alice powiedział/a
Bardzo Dobry tekst ,przeczytałam i chwale sobie dzień jak wpadłam na ten Blog..dziekuje..
Zastanawiam się ciagle jak to jest ,że dawniej ludziska tak bali się chemii ,a przeciez tej trutki było tak niewiele w porównaniu z dzisiejeszym czasem ,mieli w sobie mądrość ,zeby nie gwałcić natury,rozumieli nawet drzewa jak nierodziły co roku..mówiło sie niech odpocznie bedzie plon na drugi rok..
Sadzone warzywa i drzewa owocowe były na naturalnych nawozach ,stonkę zbierano ,innych plag specjalnie nie pamiętam teraz dopero zrozumiałam ,ze ta stonka była nam ,,podarowana przez wuja sama”/niestety od lat nasz ogród daje coraz gorsze plony,obecnie zmagamy się z plaga obrzydliwych slimaków ,czeresnie albo sa zarobaczałe ,albo sie nie rodza to samo wisnie,orzechy od lat choruja i tez jest ich coraz mniej..na agrescie i na malinach siedza własnie te slimaki co zra wszystko nawet g..wna psa..,jeszcze najlepiej radza sobie stare odmiany jabłoni. i grusz..cała zime wcinamy pyszne jabłka.
Musze przyznac ,ze zywienie interesowało mnie od zawsze,ale jakos nie rozumiałam ,ze tak bardzo decyduje o naszym zyciu.
astromaria powiedział/a
@ Dzikamatka: ja też będę cytować ciebie, niech ludziska wiedzą, jak bardzo ryzykują szczepiąc swoje dzieci. Robią to w najlepszej wierze, bo przecież nie wierzą w to, że służba zdrowia może być zła. Niech twój przypadek posłuży jako przestroga, może ktoś się zastanowi zanim zaufa lekarzom. Mój syn, ten który mało nie umarł po szczepieniu też przez lata cierpiał na alergię, która powodowała u niego nawracające zapalenia płuc i oskrzeli. Był leczony antybiotykami i tak na okrągło, raz lub dwa razy w roku, aż w końcu spotkałam mądrą lekarkę, która od razu powiedziała, że to z powodu alergii. Dostał leki przeciw alergii i skończyły się zapalenia płuc. Ale i tak kasłał, do wieku dojrzewania kasłanie było jego znakiem rozpoznawczym.
@ Alice: cała natura choruje! Nawet ci, którzy nie stosują chemii muszą się zmagać z chorobami i plagami. Natura straciła swoją “naturalność” i już nie może się bronić. Jeśli sąsiedzi wyjałowią swoją glebę i osłabią rośliny, to one zaczną chorować i przyciągać szkodniki. Choroba i robale przechodzą na inne ogrody i pola. “Jak na górze, tak na dole”, to stara maksyma ezoteryczna. Wszystko jest ze sobą powiązane, wszystko jest całością. Choruje natura, chorują ludzie, rak zżera cały świat. Ale na szczęście są na to sposoby. Trzeba ratować się lokalnie, jak sąsiedzi zobaczą, że to działa przyjdą zapytać, jak to robić i też spróbują. Są naturalne środki ochrony roślin, np. opryski z czosnku, biedronki itp. Ale najlepsza jest biodynamika, zainteresuj się. To może się wydawać skomplikowane, ale warto się trochę pogimnastykować, bo efekty są bardzo dobre. Nawet stonkę można tym wytępić, nie trując upraw.
logopedant powiedział/a
Na wykopie: http://www.wykop.pl/link/powiazane/661929/jestes-owca-czy-wilkiem-a-moze-po-prostu-czlowiekiem/ Zacznijmy tak, jak inni, zasypywać ludzi informacjami… Do skutku.
logopedant powiedział/a
Zapomniałem dodać, że pozwoliłem sobie na inny tytuł notki, bo Twój jest nieco za długi, a mój może sprawić, iż będzie więcej kliknięć… Tak sądzę…
medyk powiedział/a
Taki obrazek na podsumowanie http://nik.bot.nu/img/orig/6/7/678652.png (mam nadzieję, że nie zgorszyłam
astromaria powiedział/a
Obrazek bardzo dobry, nie ma co owijać w bawełnę.
Iza40 powiedział/a
Aż ciarek dostałam.
A propos Hipokratesa: “Sztuka lekarska jest najdostojniejszą ze wszystkich, lecz wskutek nieuctwa uprawiających ją, jak również wskutek powierzchownych zapatrywań ogółu, pozostała w tyle za wszystkimi innymi. Przyczyna tego jej upośledzenia jest, według mego zdania, następująca: nie istnieje w państwach żadna kara za nadużywanie sztuki lekarskiej, prócz niesławy, ta zaś nie rani tych, których dotknie. Podobni są oni bowiem do statystów występujących w tragediach: jak ci mają postać, szaty i oblicze aktora, lecz nie są aktorami, tak wielu jest lekarzy z imienia, lecz w istocie rzeczy – nader niewielu.”
Aktualne prawdaż?
Mnie na studiach nauczono jednego: jak poszukiwać wiedzy. Tak nam mówiono: człowieku – Ty nie masz mieć wszystkiego w głowie – Ty masz wiedzieć, gdzie znaleźć informację i sprawdzić czy jest prawdziwa. No ale tego uczyła nas jeszcze stara kadra lwowska. Gdy widzę projekty młodej kadry inżynierskiej to jestem załamana. Niechlujstwo, niestaranność, błędy merytoryczne i pójście na łatwiznę w stosowaniu programów komputerowych. Zero inwencji, zero pomyślunku za to wielka chciwość na kasę. Tragedia. O szkole podstawowej i gimnazjum wypowiadać się nawet nie chcę. Moje wnioski są zbieżne z Pani wnioskami. To już trzeba być chyba ślepym, zeby nie widzieć co się kroi. “Ciemnym ludem lepiej się rządzi” czy jakoś tak to leciało.
astromaria powiedział/a
Dodałam do tekstu film o metodzie NIA dr Ashkara.
Moon powiedział/a
Nie mam prawa nadmienić, że w 1898 roku firma Bayer wprowadziła na rynek Heroinę jako środek przeciwbólowy i lek na kaszel, i jako “nieuzależniający substytut morfiny”.
“Bayer zaprzestał produkcji heroiny w 1913. W 1920 Stany Zjednoczone w Dangerous Drugs Act zabroniły jakiejkolwiek produkcji i stosowania heroiny, nawet w celach medycznych.”
Tak wyglądała buteleczka Heroiny.
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Bayer_Heroin_bottle.jpg
Reklama Heroiny
http://en.wikipedia.org/wiki/File:BayerHeroin.png
Poza tym Cyklon B.
“W 1912 Carl Duisberg został dyrektorem generalnym przedsiębiorstwa i rozpoczął proces jego ekspansji rynkowej, której uwieńczeniem było powstanie w 1925 koncernu chemicznego pod nazwą IG Farben – w czasie II wojny światowej właśnie w nim wytwarzano gaz Cyklon B używany w komorach gazowych. Duisberg został prezesem IG Farben, a Bayer AG stało się częścią kartelu, któremu kres położyło dopiero zajęcie Niemiec przez aliantów w 1945.”
Sam się zabił:
“Niespełnienie oczekiwań pokładanych w heroinie skłoniło Heinricha Dresera do zainteresowania się odrzuconym projektem związanym z syntezą kwasu acetylosalicylowego. Dreser przetestował na sobie pochodną kwasu salicylowego i orzekł, że nadaje się wspaniale do leczenia reumatyzmu. W lutym 1899 Aspiryna Bayer została zarejestrowana, a zyski z jej sprzedaży szybko wypełniły lukę po heroinie.
Heinrich Dreser – człowiek, który upowszechnił heroinę – dorobił się ogromnego majątku na aspirynie już w 1914. Jego pierwsza żona zmarła, a ich małżeństwo było bezdzietne. Miał tylko kilku przyjaciół. Chodziły pogłoski, że był uzależniony od heroiny. Stan jego zdrowia szybko się pogarszał. Tuż przed śmiercią ponownie się ożenił. Zmarł w 1924 w wieku 64 lat. Jako przyczynę podano wylew krwi do mózgu.”
Źródła:
http://en.wikipedia.org/wiki/Heroin
http://en.wikipedia.org/wiki/Bayer
http://pl.wikipedia.org/wiki/Heroina
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bayer_AG
Nordzom powiedział/a
Och, Kochana Wspaniała AstroMario – DZIĘKUJĘ za ten tekst, precyzyjnie taki, jak trzeba. Dokładnie!!!
Oczywiście – obiema rękami podpisuję się pod pięknymi słowy Endiego z komentarza 3. [DZIĘKI Endi za tak właściwe podsumowanie].
… A “dobrodziejstwo czystej energii z elektrowni atomowych” znów dosięgło większości świata – wraz z tragedią Japonii…
Obywatel powiedział/a
No, Urana w Baranie się zaczyna czuć coraz mocniej, Jowisza też. Myślę, że to one zaczeły ruszać wkurzonymi Arabami na wschodzie.
A może to one odpowiadają za to ostatnie Tsunami? Nie tak dawno skorelowałem wielką powódź w Polsce i krajach europejskich z cofnięciem się wyżej wymienionych do Ryb (zabawne, bo wcześniej niby to dla żartu powiedziałem sobie – Jowisz cofa się do Ryb, będa powodzie
).
NIE MA WIRUSÓW powiedział/a
Syndrom pustych uli
http://biznes.onet.pl/syndrom-pustych-uli,18491,4208960,1,news-detal
Książka Roberta O. Beckera i Gary Seldena “Elektropolis. Elektromagnetyzm i podstawy życia” – http://boberov.maszyna.pl/Kippin/035-Elektropolis/035-ind.htm
“Wprowadzenie. Obietnica sztuki” – jak zmieniła się medycyna (na gorsze) po odkryciu penicyliny.
baria powiedział/a
Nie wypowiadam się na temat astrologii, bo się na niej nie znam, ale wiem, że są tacy co się znają, czy można było przewidzieć trzęsienie w Japonii na podstawie gwiazd http://nowaatlantyda.com/2011/03/13/astrologia-i-tektonika/
astromaria powiedział/a
@ Baria: łamię sobie głowę nad tym, w jakim stopniu to trzęsienie zostało spowodowane przez siły kosmosu, a w jakim przez ludzką interwencję. Jak pewnie wszyscy wiecie Iluminaci znakomicie znają astrologię, numerologię, kabałę i wszelkie inne rodzaje “wiedzy tajemnej” (z tego powodu nie mają prawa znać ich ani stosować zwykli ludzie, więc napuszcza się na nich “racjonalistycznych” i religijnych inkwizytorów, których zadaniem jest zwalczanie tej niesubordynacji). Mam bardzo poważne podejrzenia, że oni wykorzystują takie cykle i wzmacniają je. Te “ładne” daty nie mogą być kwestią przypadku. Poza tym są inne dowody na użycie HAARP. Jest mnóstwo ludzi, którzy śledzą poczynania polityków i “uczonych” pracujących z HAARP i twierdzą oni, że mają dowody na użycie tej broni. Wiecie też pewnie, że nasza Solidarność nie działała tak całkiem spontanicznie. Wiadomo, kto wywoływał wojny, rewolucje i inne przewroty na świecie. Na świecie nie dzieje się nic, w czym Iluminaci nie maczaliby swoich palców. Oni trzymają rękę na pulsie i wiedzą, jak posterować wydarzeniami, żeby zawsze wyszło tak, jak oni potrzebują.
Nordzom powiedział/a
Są i takie obserwacje, dot. trzęsień Ziemi – związane z aktywnością Słońca:
http://urbas.nowyekran.pl/post/6184,wielkie-trzesienie-ziemi-w-japonii-przewidziane
Czy akurat ma to odniesienie do Japonii? Niewykluczone, że HAARP spełnił rolę ukierunkowanego akceleratowa…
Duke Nukem powiedział/a
Nordzom, dzięki za linka. Nie ulega wątpliwości że nasze Słońce jest źródłem olbrzymiej energii.
W tym temacie: po prawej jest link do filmu “Thunderbolts of the Gods” (Pioruny Bogów) Elektryczny wszechświat. Naprawdę, niewiele wiemy o naszym wszechświecie i wielu interakcjach w nim zachodzących.
logopedant powiedział/a
@Duke Nukem
Dodam jeszcze, że Nassim Haramein w wykładzie “Przekroczyć horyzont zdarzeń”, opisuje i klarownie tłumaczy działanie prądu elektrycznego na cały Kosmos. Zapewne znasz ten wykład…
Duke Nukem powiedział/a
Wykład jest długi, oglądałem… bardzo ciekawe spojrzenie [staram się powstrzymywać emocje
]. Ale nie kojarzę do końca gdzie Nassim wspomniał o przepływającym prądzie ze Słońca? W każdym razie pogląd że atom wraz z jądrem to czarna dziura mnie po prostu sparaliżował. Biorąc to pod uwagę i efekty relatywistyczne, “skalowanie” wszechświata, wyznaczanie jego rozmiarów to gówno warte pitolenie. Nie mniej jedyne co nam pozostało to twarde opacie na dowodach i eksperymentach których warunki można zawsze powtórzyć w dowolnym miejscu naszej elipsoidalnej Ziemi.
shogun powiedział/a
dzięki,
ładne resume
dorzucam link coby zobrazował
Beatus powiedział/a
Staram się nie ulegać zbytnio teoriom spiskowym, ale…Choć nie do końca jestem przekonana do tego pana: Benjamin Fulford (ufam tylko sobie:) to info sprzed 2 lat robi wrażenie
YT:Benjamin Fulford on WeatherWars (niestety tylko po angielsku)
Japoński minister finansów przyznał, że został przymuszony do przyjęcia kontroli nad ich systemem finansowym, groźbą…trzęsienia ziemi i wywołania tsunami.
Beatus powiedział/a
@DukeNukem: to nie atom wraz z jądrem jest czarną dziurą:) wg. Nassima każdy zorganizowany układ…np. atm posiada “singularity” w sobie, “osobliwość”, która według Nassima jest maleńką, chudziutką, czarną dziurą (mini, tinny black hole).
Duke Nukem powiedział/a
Chodziło mi w nawiązaniu do elektryczności. To że nasza galaktyka ma wielką czarną dziurę w centrum wskazuje wiele danych obserwacyjnych. Z atomem to na razie jest trudne do udowodnienia ale czemu nie? Teoria jest niesamowita. Fraktalne puzzle, osobliwość w osobliwości jak rosyjskie matrioszki
. W ogóle co to znaczy zorganizowany układ? Stabilny? Wszystko jest w ruchu i wcześniej czy później zacznie oddziaływać i krążyć wokół czegoś. Tak myślę.
Ale jakim prawem my się na ten temat wypowiadamy? Ja np. z fizyki nie mam magistra więc powinienem zamilczeć.
astromaria powiedział/a
@ Beatus: jest i po polsku: http://monitorpolski.wordpress.com/2011/03/12/benjamin-fulford-japonii-grozono-trzesieniami-juz-w-przeszlosci/ warto to przeczytać i przemyśleć.
Duke Nukem powiedział/a
A dziś byłem na stronce http://www.thecorporation.com (ta od filmu Korporacja – http://alterkino.org/korporacja) a tam zapodają taki oto świetny filmik o demokracji kontrolowanej przez korporacje (a te przez banki jakby kto nie wiedział) – “The Story of Citizens United v. FEC (2011)”:
… nie ma kręcenia przy suwaczkach!
pytajnik powiedział/a
co z radioaktywnością? globalnaswiadomosc sugeruje że polskie stacje pomiarowe fałszuja pomiary – macie jakies dojścia do europejskich stacji by porównac? jest pieknie – można by w ogrodzie i na podwórku posprzatac ale ja przezyłam czarnobyl ( mieszkam 50 km od granicy z Białorusią) i raczej nie zdecyduje się wyjść z domu jeśli coś jest nie tak ( mam problemy z tarczyca) na szczescie moge nie wychodzić jak nie potrzebuję
Beatus powiedział/a
Rdioaktywna chmura zmierza w kierunku zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej. Na FOX NEWS specjalista od energetyki jądrowej doradzał zaopatrzenie sie w tabletki z jodkiem potasu, mówił o zagrożeniu dla zachodniego wybrzeża…ale go wyłączyli. Ot merdia…
Morwa powiedział/a
Może zbyt spiskowo,ale ja zadałabym pytanie do kogo należą te strony monitorujące Słońce i czy można umieścić na nich obraz Słońca z przeszłości jako to, co niby dzieje się teraz,wykorzystać to na tzw podkładkę? Bo wydaje mi się ,że w dobie dzisiejszej technologii to nie byłoby zbyt trudne.Na wielu blogach podawane są adresy takich stron,które mają obrazować działalność Słońca na bieżąco,ale nikt z nas nie wie czy to prawda.Po drugie jeśli założyć ,że jednak ten obraz jest prawdziwy,to przecież tę wzmożoną aktywność można też “twórczo” wykorzystać.Łatwo wtedy wytłumaczyć “naturalność” pewnych zjawisk.Ale oczywiście to tylko moje dywagacje…
Dominik powiedział/a
@pytajnik: opieranie się na naukowych jednostkach badawczych nie daje całkowitej pewności, bo przy blokadzie informacji na ten temat mogą nie podać faktycznych odczytów. Źródłem informacji o poziomie promieniowania będą osoby, które są w stanie sprawdzić poziom promieniowania licznikami geigera (dozymetrami). Możesz napisać maila do osób, które np. wybierały się na wycieczkę do czarnobyla – bo prawie każda z nich zakupiła geigera więc zapewne sami są w stanie zrobić odczyty w swoich miastach.
astromaria powiedział/a
@ Pytajnik: na razie to leci w przeciwną stronę, na USA i Kanadę, ale wiatry mogą się zmienić. Jednak do nas jest dość daleko: cała Azja i kawałek Europy, czyli nie tak szybko. Co do odczytów, spróbuję się czegoś dowiedzieć, bo tuż obok mnie jest Instytut Jądrowy w Świerku. Do niedawna pracowała tam moja sąsiadka zza płota (ale już nie jest zza płota, bo się przeprowadziłam kawałek dalej). Jej bratowa jest moją przyjaciółką i magistrem pielęgniarstwa, więc pociągnę obie panie za język, bo kto jak kto, ale one powinny wiedzieć co jest grane. W czasach Czarnobyla nasza okolica była najlepiej poinformowana i nasze dzieciaki jako pierwsze były zabrane z piaskownicy, jeszcze zanim podano oficjalne komunikaty, a nawet zanim powstały pierwze plotki. Pracownicy Świerka od razu wiedzieli, że coś się dzieje, bo kiedy ktoś wchodził z ulicy do instytutu rozlegał się alarm licznika Geigera. W pierwszej chwili myśleli, że awaria jest u nich, ale wewnątrz było czysto. I tylko ludzie z zewnątrz byli lekko skażeni. Wniosek był prosty – skądś to do nas leci, ale pytanie: skąd? No i zaczęli dzwonić do władz, a tam powiadają, że jest awaria za granicą wschodnią, ale mają siedzieć cicho i nic nie gadać.
Teraz też pewnie nie wolno gadać, bo przecież “energia tomowa jest najczystsza i najbezpieczniejsza na świecie”, jak to orzekł waląc pięściami po stole i wyzywając oponentom prof. Łukasz Turski, a Donek przecież już wziął kasę od Sarko na budowę tego gówna u nas. Angela szaleje, bo jej naród wyszedł na ulice i protestuje, więc żeby ich uspokoić zarządziła przegląd wszystkich niemieckich elektrowni.
Jak widzicie, w naszym grajdołku wcale nie jest najgorzej. Jesteśmy zacofani, “smrodzimy” węglem i CO2, ale jak słusznie wczoraj zauważył mój syn, nikt na świecie nie słyszał, żeby elektrownia węglowa wybuchła i skaziła śmiertelnie cały kraj lub pół świata.
marek2213 powiedział/a
Kilkaset lat prania mózgu i wbudowano społeczeństwu paradygmat autorytetu zewnętrznego.
Dziś ludzie nie mają przekonania do swoich własnych procesów myślowych. Czekają jak baranki, aż nieomylni guru, ci z telewizorni, lub z ambony, czy też ze świata polityki, powiedzą im co mają myśleć. Dziś większość społeczeństwa nie ma swoich własnych przekonań, jedynie powielają schematy tworzone przez właśnie autorytety zewnętrzne, najczęściej są to media.
Intelektualnie społeczeństwo ubezwłasnowolniono. Ludzie powinni odzyskać władze w sferze myśli. Powinni zacząć myśleć samodzielnie. Nie czekać, aż zrobią to za nich inni, Durczoki, Lisy i inne Olejniki.
Docierające do nas informacje nie powinny być traktowane jak wyrocznia, a jedynie jako materiał do obróbki. Sami musimy decydować gdzie prawda, a gdzie fałsz. Decydować, co sens ma, a co się kupy nie trzyma. Nie ma nic prostszego niż myślenie. To naturalna funkcja człowieka, tak jak oddychanie.
W PRLu wszyscy wiedzieli, że telewizja kłamie. I to był zdrowy stosunek do mediów. Nie wiem jak to się stało i jakich użyto metod, ale udało się społeczeństwu wmówić, że dziś media są już ok, że uczciwie informują, a manipulacja to już przeszłość, że teraz można już telewizorni ufać. A fakty sa takie, że dziś, media są dużo lepsze w praniu mózgu i zafałszowywaniu rzeczywistości niż były kiedykolwiek.
Kluczową więc kwestią jest, aby ludzie zrozumieli, że media nie przestały robić z nich wała. Mało tego, że robienie z ludzi idiotów idzie im łatwiej i skuteczniej niż wcześniej.
Nie wiem czy akurat ta katastrofa w Japonii była katastrofą kontrolowaną. Natomiast ta na Haiti, z całą pewnością była wywołana sztucznie. Lista argumentów jest długa. Chodziło o olbrzymie, jedne z największych na świecie, złoża ropy naftowej, które właśnie przeszły pod amerykańską kontrolę i jurysdykcję.
Beatus powiedział/a
mnie obleciał strach, nie chcę go, ale stanął obok mnie i pomimo moich starań nie chce odejść. Parę słów pokrzepienia poproszę, nie chcę “karmić” szarej zarazy.
Duke Nukem powiedział/a
No to w celu małego pokrzepienia.
“… Czy lata 60. nie były trochę wizjonerskie?
Wręcz przeciwnie, były znacznie bardziej realistyczne. To w latach 60. zdaliśmy sobie sprawę, że zarabianie coraz większej sumy pieniędzy i coraz bardziej rozpasana konsumpcja prowadząca do wyczerpania dostępnych zasobów obracają się przeciwko człowiekowi.
Co się zmieniło?
To, że gdy teraz człowiek mówi coś oczywistego, jest uważany za niebezpiecznego idealistę pozbawionego jakiejkolwiek logiki.
A jaka jest logika naszych czasów?
Liczy się tylko to, co wymierne: cyfry, ponieważ można je natychmiast przełożyć na rezultaty, na ilość gotówki i tym mierzy się sukces lub fiasko. Wszystko, czego nie można zmierzyć pieniędzmi, zostało wyrzucone poza obręb rywalizacji, w której wszyscy – jak sądzą – biorą udział.
W latach 60. kasa się nie liczyła?
Liczyła się gra Jimiego Hendriksa!
Był najlepszy, to ulega dyskusji.
Ale nie z powodu swojej gitary. Od tamtych czasów zainwestowano fortuny w udoskonalenie gitar elektrycznych, ale nikt już nie gra tak jak on. Postęp nie zasadza się na sprzęcie, tylko na sposobie gry i na wnętrzu tych, którzy słuchają. …”
Całość na 2 stronach: Woodstock raz jeszcze
pytajnik powiedział/a
Marek 2213 Twierdzenie że nie wolno opierac sie na autorytetach jest lekko ( jakie lekko – próbuje byc uprzejma) demagogiczne z prostej przyczyny że sam proces zdobywania wiedzy jest oparty na zaufaniu do autorytetu – ocena czy dany naukowiec mówi prawde tak naprawdę wymagałby wejścia w jego buty tj wykonania jego badan przy udziale jego aparatury ( na tej zasadzie ja np neguje istnienie Japonii – nie mam jak zweryfikowac faktu jej istnienia jesli mam sie opierac wyłacznie na własnym doswiadczeniu a mam nikomu nie wierzyc tylko MYSLEC – WIĘC JA MYSLE ZE JEJ NIE MA ) Nie jestesmy w stanie być ekspertami w kazdej dziedzinie ( bez wzgledu jak wysokie mniemanie mamy o własnym intelekcie) i w jakimś stopniu polegamy na opiniach innych ( nasza gospodyni takze jest autorytetem dla wielu osób podczas gdy dla innych nie) i ocena co jest madrościa a co głupotą zalezy od ilości i jakości informacji i autorytetów. ( dlatego tak trudno czasem przebija się prawda gdy jej nosicieli jest niewielu) Nie wierzyc nikomu sie nie da, wierzyć wszystkim także. Wybierac sobie pasujace prawdy i autorytety – to powszechne w społeczeństwie. Miec 100% pewnośc że sie zna prawdę – jest arogancją. Co nie znaczy że nie nalezy do tej wiedzy dązyć. Ale samemu nie da się poznac wszystkiego i wypróbowac empirycznie czy wiedza jest zgodna z prawdą. Czasem mozna zaufać. Jak cos kwacze jak kaczka, jest żółte jak kaczka i piec osób mówi ci że to kaczka… Kazdy i tak zdecyduje sam czy to kaczka. Dla niektórych nic nie jest dowodem.
logopedant powiedział/a
@Beatus
Izi, izi… Usiądź wygodnie, odwróć dłonie wnętrzem do góry, weź głęboki oddech i poproś Światło o wsparcie. Na pewno poczujesz ulgę i spokój. Bez lęku i strachu poproszę.
Duke Nukem powiedział/a
Jest prośba do Ciebie AstroMario. Dowiedz się proszę o nazwy jakiś środków uzupełniających jod i podaj nam ich nazwy w odpowiednim momencie jeśli zajdzie taka potrzeba w/g nieoficjalnych opinii speców ze Świerku.
Strzeżonego… Róbmy tyle na ile nam pozwala wiedza i możliwości.
I bez paniki proszę. Każde z nas ma tu coś do zrobienia.
Duke Nukem powiedział/a
@32 “Benjamin Fulford: Japonii grożono trzęsieniami już w przeszłości!”
Te kolorowe obłoki pokazane na tym filmie z okolic Tian-Shui (3:35) jako żywo przypominają zorzę polarną! To wygląda jak intensywne bombardowanie cząsteczkami wiatru słonecznego w okolicach podbiegunowych. Baaaardzo dziwne zjawisko na tej szerokości geograficznej.
astromaria powiedział/a
Dokładnie! HAARP oficjalnie zajmuje się… badaniem zorzy polarnej! Kupa śmiechu! A fakt, że przed trzęsieniami ziemi pojawiają się ostatnio takie zorze (nigdy wcześniej w tamtych okolicach nie widziane i nie kojarzone z trzęsieniami) jest bardzo podejrzany.
NIE MA WIRUSÓW powiedział/a
http://forumzn.katalogi.pl/Teoria_pływowa_ruchu_atmosfery-t4399-s65.html – na tym forum jeden z uczestników przewidział trzęsienia ziemi na marzec 2011.
astromaria powiedział/a
A gdzie konkretnie on to przewidział? Dyskusja ma 65 stron i nie chce mi się czytać całej, a na stronie 65, do której prowadzi ten link nic takiego nie widzę, poza stwierdzeniem:
co wcale nie jest równoznaczne z przewidzeniem trzęsienia ziemi.
baria powiedział/a
@ Nie Ma Wirusów, możesz podać bliżej, kto przewidział ? zajrzałam na linkowane forum i widzę, że Andrzej 43 pisał w ub.r., że w marcu ma być duża aktywność słońca, ale o trzęsieniach ziemi to znalazłam wypowiedź, że będą w kwietniu 2011 na skutek napierania Płyty Afrykańskiej, nic innego nie widzę, a może źle szukam i chodzi o innego forumowicza ?
baria powiedział/a
Zapomniałam dać link do wywiadu, który dziś odsłuchałam na stronie Czas przebudzenia (kiedyś była dyskusja o tej str. i tak tam trafiłam). Wywiad dość ciekawy, choć kontrowersyjne niektóre stwierdzenia, ale niech każdy sam sobie wyrobi opinię. Jest tam mowa o spodziewanym wybuchu Wezuwiusza, choć bez daty i skojarzyło mi się to z Płytą Afrykańską http://czasprzebudzenia.wordpress.com/2011/03/13/wywiad-z-joanna-rajska-i-jackiem-czapiewskim-o-fali-2012-i-zmianach-na-ziemi/
astromaria powiedział/a
@ Baria: pożiwiom, uwidim, też słuchałam tego wywiadu, ale nie wiem, no nie wiem… Wezuwiusz co jakiś czas wybucha, a że ostatnio siedział cicho, nietrudno przewiedzieć, że w końcu piardnie. Kiedyś spałam w hotelu u jego podnóża, na szczęście wtedy nie wybuchł, ma się to szczęście, kurczę blade, co może cieszyć, gdy wcześniej zwiedzało się Pompeje.
logopedant powiedział/a
Pani Rajska jest tą panią bez czakr? To ja dziękuję za jej widziMISIE…
baria powiedział/a
Nie mam pojęcia, czy Pani z czakrami, czy bez, nic w wywiadzie na ten temat nie było. Wypowiadają się oboje (autorzy książki – Hiperfizyka, o ile nie przekręciłam) nie tylko p.Rajska.
Eliszka powiedział/a
Baria, bardzo fajnie o uczuciu strachu mówi Bashar.
I o ile dobrze kojarzę, nazywa go nawet przyjacielem, naturalną, prawdziwą wibracją przefiltrowaną przez naszą świadomość.
On mówi, że chce ci ten strach coś powiedzieć.
Co chcesz wiedzieć? Zniknie, gdy go zintegrujesz, zmienisz w ciekawość i zadasz sobie pytanie: co by to miało znaczyć. Strach prowokuje do zdefiniowania swojej własnej wibracji na dany temat.
jakoś tak
jest w tym jakaś prawda
Zresztą Bashar twierdzi, iż wszystkie prawdy są prawdziwe.
Jak wibrujesz, tak doświadczasz.
Myślę, że tylko spokój może nas uratować.
logopedant powiedział/a
W 2010 r. osiągnełam tzw. formę wyzwoloną tj. najwyższym możliwy stan bytowania w świecie materialnym. Wedle klasyfikacji gnostycznej jest to stan adepta, czyli wniebowstąpionego mistrza. Jednym z obserwowalnych efektów formy wyzwolonej jest brak tzw. czakr.
Hmmm… Tak się tylko zastanawiam, bo o ile jestem otwarty na wszelkie, ezoteryczne niuanse, to w przypadku pewnych twierdzeń, czy raczej sposobu/stylu ich wykładania, zapala mi się lampka ostrzegawcza… Takie czytanie, pomiędzy ciemnymi wierszami…
pytajnik powiedział/a
http://www.tvn24.pl/12691,1695772,0,1,ulewy-dokuczaja-usa,wiadomosc.html – do kolekcji newsów….
baria powiedział/a
@Eliszka, ja się nie boję, a zwłaszcza o siebie, przyjmę to co czas przyniesie. Zgadzam się, że strach jest złym doradcą, ale dla mnie wspomniany wywiad nie był straszeniem, kolejne spojrzenie w zalewie różnych informacji i channelingów o 2012r.
Wymieniamy się tu różnymi poglądami, informacjami, linkami, może będą dla kogoś przydatne. Inną sprawą jest wiedza jaką zdobywamy, choćby przy ostatniej katastrofie, czy można było przewidzieć ? Czy zdobyliśmy argumenty, żeby zadziałać przeciwko budowie elektrowni jądrowych w Polsce, jakie będą długofalowe skutki, Polecam ciekawy wywiad z prof. Mielczarskim
http://niezalezna.pl/7564-katastrofa-i-bledy-ludzkie
Nordzom powiedział/a
To jeszcze raz cały temat:
Nordzom powiedział/a
@Logopedant – dzięki za ten cytacik!
he he… osiągnęła stan wyzwolonego mistrza, to nawet więcej niż oświecenie (znane – i potwierdzane w spowsób dający się udowodnić – z najgłębszych duchowych tradycji Wschodu)!…
No, nooo, jeśli to nie jest hiperpalma, to jakaż inna przyczyna skłania do głoszenia o sobie takiej megalomanii??
astromaria powiedział/a
Zobaczcie, jak wyglądają zdjęcia Japonii sprzed i po tsunami (trzeba przesunąć suwakiem w prawo i lewo) http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/0,113331.html
Duke Nukem powiedział/a
Widać że chyba samo trzęsienie nie wyrządziło takiej szkody jak te tsunami.
Może wyciągną z tego wniosek że elektrowni jądrowej nie powinno się budować nad brzegiem morza jeśli już się przy nich tak upierają.
U nas zaczęło się pitolenie że niektóre ugrupowania “zbijają kapitał polityczny” na tragedii w Japonii. Oczywiście chodzi o spór dotyczący bezpieczeństwa planowanego Żarnobyla.
anitka powiedział/a
Ktos tu pytal o antidotum na skazenie promieniotworcze.To jest plyn Lugola, czyli jodek w jodku potasu.Nie nalezy go przyjmowac na wszelki wypadek, tylko w razie realnego zagrozenia,inaczej mozna sobie napytac biedy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82yn_Lugola
Nie martwcie sie ,w razie czego mozna go wyprodukowac chalupniczo w kazdej uczelni,ktora ma pojecie o chemii.Tak bylo w czasie Czarnobyla. Najbardziej narazone sa male dzieci i kobiety w ciazy.
anitka powiedział/a
Jak byl Czarnobyl, to Szwecja wylapala wzrost promieniowania i podala to w eter i juz sie nie dalo dluzej ukryc.
baria powiedział/a
Trafiłam na wypowiedź osoby, która wg uczonych ma prawo się wypowiadać w temacie zdrowia, wklejam fragment większego tekstu ze strony
http://www.dobrametoda.com/ARTYKULY/lekarze_przyczyna_zgonow.htm
Informacja ta opiera się na raporcie Institute of Medicine, który pojawił się w grudniu zeszłego roku, ale dane były trudne do zweryfikowania, ponieważ nie zostały sprawdzone. Obecnie został opublikowany w JAMA, który jest najbardziej znaną i powszechnie czytaną medyczną gazetą na świecie.
Autorem jest dr Barbara Starfield z Johns Hopkins School of Hygiene and Public Health, która opisuje, jak system opieki zdrowotnej w USA może przyczyniać się do złego stanu zdrowia.
ROCZNE STATYSTYKI:
* 12 000 – niepotrzebnych zabiegów chirurgicznych
* 7 000 – błędów medycznych w szpitalach
* 20 000 – inne błędy w leczeniu szpitalnym
* 80 000 – infekcje w szpitalach
* 106 000 — negatywne skutki uboczne leków
Jest to 225 000 jatrogennych zgonów rocznie!!
anitka powiedział/a
@Baria
To sa po pierwsze odgrzewane kotlety. Artykul ukazal sie w JAMA w 2000 roku. Rownie dobrze mozemy wrocic do statystyk ze Stanow z lat piecdziesiatych.Tylko po co? Do tego w zacytowanym artykule jest tez cos takiego:
“Kiepskie wyniki USA zostały ostatnio potwierdzone przez badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), która zastosowała inne dane i umieściła USA na 15 miejscu pomiędzy 25 uprzemysłowionymi krajami.”
To tez jest przeklamanie:
“Obecnie został opublikowany w JAMA, który jest najbardziej znaną i powszechnie czytaną medyczną gazetą na świecie.”
Jest to periodyk medyczny wydawany w Stanach i statystyka dotyczy Stanow. Kazdy kraj praktycznie korzysta z wlasnych wydawnictw medycznych. Chyba ,ze dla niektorych Stany to caly swiat.
Abstrahujac od tego nie da sie ukryc ,ze bledy sie zdarzaja i chyba tylko ktos kompletnie zaklamany tego nie przyzna.