Zostaliśmy oszukani

Poniższy wywiad pochodzi z 2006 roku. Został on wydrukowany w Nieznanym Świecie, jest również dostępny na DVD. Publikuję go tutaj i teraz, ponieważ ciekawe wydaje mi się porównanie przewidywań Messinga z tym, co dzieje się obecnie i co już wypełniło się w ciągu tych czterech lat, które upłynęły od rozmowy z pisarzem. Książka „WWW, czy się przebudzimy” została wydana w Polsce w lutym 2009 roku i wzbudziła wielkie kontrowersje, zwłaszcza w środowisku ludzi o racjonalistycznym i katolickim światopoglądzie. Pewna dama ze świecznika orzekła wręcz w GW, że Messing zwariował. Czy rzeczywiście? Przekonajcie się sami.

Wywiad ten stanowi coś w rodzaju podsumowania lub komentarza do tego wszystkiego, o czym ostatnio dyskutowaliśmy w blogu. I daje nam chyba pewną nadzieję, bo wygląda na to, że plany naszych kontrolerów nie są realizowane ani tak szybko, ani skutecznie, jak planowano.

Nie będę pisać, co macie myśleć o tym, co mówi Messing, bo macie własny rozum i potraficie robić z niego użytek.

Astromaria

=========================

Zostaliśmy oszukani

Publikowany przez nas wywiad jest niezwykły, zarówno jeśli chodzi o jego formę, jak i treść. Niezwykłą postacią jest zresztą sam Marcel Messing, który w europejskiej mistyce i filozofii zajmuje pozycję szczególną (…).

Osobom znającym wcześniejsze edycje Messinga przebieg rozmowy z nim może wydać się wybitnie zaskakujący, zwłaszcza jeśli chodzi o ostrość niektórych wniosków rozmówcy, odnoszących się do oceny obecnej rzeczywistości. Klimat jego wywiadu, podobnie jak wydanej w 2005 r. przez Messinga w Holandii książki WWW: Czy się przebudzimy? wyraziście odbiegają od klimatu jego dotychczasowej twórczości. Hasło WWW, będące, jak wiadomo, z jednej strony, sygnałem wywoławczym internetu, z drugiej zaś, skrótem tytułu wspomnianej książki (w oryginale Worden Wij Wakkerl), w tym przypadku stanowi punkt wyjścia dla rozważań o władzy oraz ukrytych siłach, które odgrywają główną rolę na scenie i poza kulisami wydarzeń światowych. Zdaniem autora, problem tajnego planu działania wspomnianych sił i ich wzmagającego się panowania nad Ziemią, jest na tyle ważny, że każdy z nas powinien o tym wiedzieć i zrozumieć sens prowadzonej gry, w której istotne znaczenie mają technologia i różnorodne mechanizmy kontroli. Messing uważa, że w obecnym okresie transformacji planety i ludzkości można jeszcze wiele zmienić pod warunkiem, że się przebudzimy. Rozmowa z nim przynosi też odpowiedzi na pytania dotyczące prawdziwego duchowego przeznaczenia człowieka oraz tego, w jaki sposób możemy wzrastać w decydującym dla ludzkości i Ziemi momencie.

Udzielony w 2006 roku wywiad został sfilmowany, po czym wydany na DVD. Jest on rozpowszechniany w Holandii oraz wielu innych krajach. Pisarz nie tylko nie rości sobie do niego praw autorskich, lecz, jak podkreśla, pragnie by został udostępniony jak najszerszym kręgom odbiorców. Można wykorzystać go zarówno na stronach internetowych, jak i publikować w czasopismach.

Nie sposób nie zauważyć, że niektóre stwierdzenia Marcela Messinga wydają się wybitnie kontrowersyjne – jak choćby to dotyczące, bardzo zresztą zdawkowej, oceny wydarzeń w Iraku czy, trudno się oprzeć takiemu wrażeniu – bagatelizujące zagrożenie, jakim dla współczesnego świata jest terroryzm (niezależnie od tego, że walkę z nim, co bezsporne i o czym Messing mówi, wykorzystuje się do ograniczania wolności osobistej ludzi i swobód obywatelskich).

Ze względu na obszerność prezentowanego materiału początkowo zastanawialiśmy się nad publikacją jedynie jego fragmentów. Zrezygnowaliśmy jednak z takiego zamysłu, nie chcąc narazić się na zarzut manipulacji, który w kontekście wspomnianej kontrowersyjności niektórych wywodów Marcela Messinga zapewne w takiej sytuacji by się pojawił. Dlatego ostatecznie prezentujemy pełną wersję sfilmowanej rozmowy, którą na język polski przetłumaczyła mieszkająca w Holandii Bożena Helfenrath-Porębska.

Redakcja NŚ

============================

Prolog

Załóż, że wszystko, co wiesz, nie tylko nie jest właściwe, lecz że są to bardzo starannie dobrane kłamstwa.

Załóż, że twój umysł wypełniony jest nieprawdą – o sobie, o historii, o otaczającym cię świecie – zaszczepioną przez wpływowe siły, aby ukołysać cię do snu samozadowolenia.

Twoja wolność jest iluzją. Jesteś pionkiem w spisku, a twoja rola, jeśli masz szczęście, ogranicza się do ubezwłasnowolnionej ofiary kłamstwa.

(Charles Paul Freund If History is a Lie: America’s Resort to Conspiracy Thinking, „Washington Post”, 19 stycznia 1992).

Panie Messing, witam Pana w studio. Co spowodowało, że napisał Pan tę książkę?

- Tytuł w języku holenderskim: WWW: Worden Wij Wakker? (po polsku: WWW: Czy się przebudzimy?) wskazuje na internet. Nie jest to jedyny temat tej pracy. Głównym wątkiem pozostaje ukryta gra różnych sił na światowej scenie w celu nie tylko opóźnienia duchowej ewolucji człowieka, lecz nawet jej zniszczenia.

Zacząłem zastanawiać się, jak postąpić w sytuacji, kiedy ma się oczy i uszy otwarte, kiedy wiele się widzi i wie, a przy okazji rodzi się pytanie: co to wszystko znaczy? Zbiegiem okoliczności było też, że 11 września 2001 roku, podczas naszego powrotu z emigracji w Pirenejach – z Ariege, który jest moim ulubionym francuskim departamentem – do Brugii w Belgii, dotarła do nas wiadomość o zamachu w Nowym Jorku.

Natychmiast zaczęły rodzić się pytania nie tylko w moim umyśle, ale przede wszystkim – w sercu. Obserwując, zacząłem powoli odkrywać pewne wzorce, schematy, które wskazują na coś całkiem innego niż to, co chce nam udowodnić tzw. walka z terroryzmem. Badania, kontakty, literatura i różne starożytne źródła pomogły mi odkryć zupełnie inną rzeczywistość i w tym właśnie momencie zrodziło się we mnie głębokie przekonanie, że nie mogę stać z boku widząc tyle zła, cierpienia i łez.

Proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie mam zamiaru popadać w dualizm i twierdzić, że tu są dobrzy, a tam źli, bo każdy dobry człowiek ma swój cień, a ten, którego nazywamy złym, nosi w sobie również światło. Nigdy więc nie możemy twierdzić, że ten jest absolutnie dobry, a tamten absolutnie zły. Obecna walka pomiędzy siłami Światła i Ciemności ma swój początek w bardzo odległych epokach. Postanowiłem o tym napisać, gdyż żyjemy w szczególnym okresie – w czasach decydujących o ludzkiej ewolucji duchowej.

Pod pozorem walki z terroryzmem

Co chciałby Pan przekazać?

- Istotą tego, co chciałbym przekazać, jest ujawnienie, iż wydarzenia z 11 września to nie tylko zniszczenie wieżowców w Nowym Jorku i walka z terroryzmem, na czym koncentruje się większość. Pragnę uzmysłowić istnienie siatki organizacyjnej, mającej na celu zwalczanie nie jakiegoś konkretnego wroga: mowa tu o wojnie przeciw ludzkości. W wojnie tej obecna jest manipulacja siłami, polaryzacja. Także religie wciągane są w tę grę. Studiowałem antropologię i religioznawstwo porównawcze, stąd też moje zainteresowanie tym tematem i chęć przedstawienia, w jaki sposób używa się poszczególnych religii do określonych celów. W trakcie badań, gdy przyglądałem się tragedii z 11 września, zrodziło się we mnie wiele pytań. Dokonałem też odkrycia, że większość panujących opinii nie odzwierciedla prawdy i dlatego wskazuję na siły, które próbują – np. drogą elektroniczną – wciągnąć ludzkość w elektromagnetyczną pułapkę, w której człowiek traci swą wolność osobistą.

Innym faktem jest istnienie planów, aby zwierzętom i ludziom wszczepić chipy w celu ich podporządkowania. Wszystko po to, żeby niewolniczo służyć wspomnianym już siłom. Temu też podporządkowywane są tzw. nowe zarządzenia, ograniczające naszą wolność i prawa, stawiające sobie za cel niby zwalczanie terroryzmu. Na lotniskach jesteśmy kontrolowani przez biometryczny paszport, scan tęczówki, odcisk palca, szeroko stosuje się kamery i komputery – wszystko w celu roztoczenia pełnej kontroli. Tzw. walka z terroryzmem jest odwróceniem uwagi od faktycznego celu, jaki mają zaangażowane w to siły. A jest nim podporządkowanie ludzkości, usidlenie jej za pomocą elektromagnetycznej pułapki i poprzez promieniowanie oraz różne energie, nie wyłączając epidemii, osaczenie jej całkowitą kontrolą.

Nie do tego jednak zostaliśmy powołani jako ludzie i nie taki jest nasz prawdziwy cel. Całym sercem wiem i podkreślam, że sercem, a nie rozumem, iż człowiek jest stworzony, by realizować się duchowo, wyrazić cały swój potencjał duchowy właśnie teraz, w tej fazie ewolucji ludzkości. Natomiast siły, o których była mowa wcześniej, pragną temu zapobiec.

Brzmi to jak horror. Dlaczego o tym nie wiemy?

- Ponieważ wiedza na ten temat nie jest udostępniana. Podczas pisania swojej pracy korzystałem z 480 źródeł. Były to książki, artykuły, cytaty i strony internetowe. Jest wiele wskazówek mówiących o świadomym uniemożliwianiu dostępu do informacji we wspomnianym zakresie. Nikogo nie oskarżam, ale należy tu wspomnieć o braku zainteresowania ze strony polityków i mediów. A jeśli już ktoś odważy się i poruszy ten temat, traktowany jest cynicznie, albo kpi się z niego i ośmiesza.

Wygląda to na ignorancję.

- Tak. W istocie rzeczy jest to ignorancja. Na szczęście coraz więcej ludzi, niekiedy zorganizowanych w małe grupy, interesuje się tą sprawą, dostrzegając, o co tu chodzi. Jest to rzeczywiście horror podobny do powieści George’a Orwella Rok 1984, z tą tylko różnicą, że książka Orwella wydaje się bardzo przestarzała w porównaniu z obecnymi możliwościami techniki i taktykami współczesnej elity, próbującej zapanować nad światem. Technika, którą oni operują, jest niesamowicie zaawansowana, począwszy od najnowocześniejszych cray-komputerów w Pentagonie, aż po nanotechnologie. Francuski profesor Jean Pierre Petit, jeden z najsłynniejszych astrofizyków, mówi, że nie zdajemy sobie sprawy z ich know-how, z wiedzy i możliwości tej elity.

Jaki cel stawia sobie światowa elita? Do czego służy cala ta gra?

- Gdyby oni byli świadomi praw panujących w Kosmosie, praw harmonii, którym nie można się przeciwstawić, nigdy nie zaczynaliby tej gry. I dlatego można tu mówić o ignorancji. Przekonanie, iż arogancją jesteśmy w stanie przeciwstawić się Prawom Kosmicznym, świadczy o ignorancji, życiu w iluzji, złudzeniu, chęci panowania, absolutnej niewiedzy. Są to słowa Buddy, który nauczał, że nasza ignorancja, pożądanie i niewiedza stanowią źródło cierpienia.

Badając dogłębniej skąd bierze się początek tej elity, docieramy aż do Sumeru. To dzisiejszy Irak, gdzie rozgrywa się finał walki, w którą został zaangażowany cały świat. Wielu zadaje sobie pytanie: co to wszystko ma znaczyć? Irak, dawniejszy Sumer, gdzie Eufrat i Tygrys przypominają o opisanym w Księdze Rodzaju powstaniu świata, stanowi kolebkę najstarszej wiedzy ludzkości. Nawet tę wiedzę próbowano nam odebrać, bombardując muzeum w Bagdadzie. Na szczęście uratowano pewną ilość starych glinianych pojemników i tablic. Amerykanie byli zdziwieni, że znajdowało tam aż tyle wyrobów z gliny, a ich minister przyznał: I didn’t know that they had such a lot of pottery. Wspomniane tablice są starsze niż opowieści o stworzeniu, starsze nawet niż indiańskie mity o powstaniu świata.

Gliniane tablice sumeryjskie i Upadli Stróże

Wszystko, o czym teraz mówimy, ma wiele warstw. Media i politycy skomentowali wydarzenia z 11 września na swój sposób i tak nam to przekazali. Trudno jest im spojrzeć na nie inaczej, ale i tam zachodzą zmiany. Zrozumiałym jest, że odkrywanie każdej następnej warstwy, głębsze spojrzenie ukazujące grę, która toczy się za kulisami wydarzeń, może przekraczać nasze wyobrażenia. Stąd też drwina i kpina dziennikarzy komentujących wiadomości o tzw. spisku. Można sobie z tego drwić, ja jednak wiem, że badałem wszystko dokładnie i rzetelnie. Uczono mnie też, aby zawsze najpierw wysłuchać, co mają do powiedzenia ludzie kompetentni w danej materii. Tak właśnie postąpiłem, badając źródła i prace wielu autorów. Wspomniane uprzednio Gliniane Tablice Sumeryjskie czy źródła hermetyczne, jak też esseńskie Zwoje znad Morza Martwego, o jakich niektórzy mówią, że nie były one esseńskie – i tu rozpoczyna się dyskusja – wszystkie te źródła wskazują na teraźniejsze wydarzenia.

Gliniane Tablice zawierają piękną opowieść Enuma Elisz, co dosłownie znaczy Ci z góry. Jest tu mowa o bogach - nie o Bogu – o bogach, którzy w nieujawnionych przez Kościół tekstach apokryficznych nazywani byli Stróżami, a później aniołami, upadłymi aniołami. Jest to określenie błędne. Oni nie upadli, oni przyszli tu z góry, od biedy więc można to też nazwać upadkiem. Mieszkańcy Ziemi określili ich zatem jako Enuma EliszCi z góry, a Kościół nazwał upadłymi. Należy też przypomnieć, że nasze mózgi są porządnie wyprane, a cynizm i drwiny nie świadczą o otwartym i światłym umyśle, gdyż taki umysł bada.

Zacznijmy od faktu, iż całkowicie zapomnieliśmy, że jesteśmy dziećmi gwiazd. Oznacza to, że nasza planeta należy do większej konstelacji gwiezdnej, o czym wiedzieli też dawni astronomowie, jak Kepler, Galileusz i filozof hermetyczny, jakim był Giordano Bruno. Również współczesny naukowiec Stephen Hawking stawia tezę, że Uniwersum (Kosmos) stanowi rodzaj duchowego organizmu. Dawniej powiadano, że planety posiadają duszę, że na innych globach możliwe jest życie. Wspominał o tym też Bruno. Wszystko to zostało przekreślone przez tzw. super-racjonalizm, z punktem kulminacyjnym nazwanym Oświeceniem. Nie chodzi tu o Oświecenie, o którym mówił Budda, lecz o wywyższenie rozumu dosłownie ponad wszystko. Nas wychowano w przeświadczeniu, że aniołowie to jakieś uskrzydlone istoty, dodano do tego opowieści o diabłach i upadłych bytach. Zapomnieliśmy jednak, że Tablice Sumeryjskie zawierają przekaz o Upadłych Stróżach z planety Nibiru, a nie o upadłych aniołach.

Udowadnia to w precyzyjny sposób w swojej fascynującej książce Dwunasta Planeta Zecharia Sitchin, wielki izraelski naukowiec i erudyta. Właściwie jest ona dziesiątą planetą, nazwaną Planetą X, przy czym X oznacza też Wielka Nieznana. Sitchin pisze o tym bardzo przekonująco. A ja pytam jego krytyków: zna pan źródła? Jeśli nie, to nie mamy o czym mówić. Sitchin udowadnia w wielu swoich pracach, że zawsze istniał kontakt z innymi gwiazdami i planetami. Pisze o Nibiru, tej samej, o której jest mowa w Tablicach Sumeryjskich. Wspomina się tam o 200 Stróżach, którzy mieli plan wylądowania na górze Hermon (na Bliskim Wschodzie). Wylądowania! Ludzkość była wtedy na etapie ewolucji zbliżającej się do Homo sapiens. Antropologia zadaje sobie pytanie, w jaki sposób odbyła się mutacja czyniąca z tzw. małpo-człowieka istotę ludzką. To nie temat tej rozmowy, ale przy pomocy Tablic Sumeryjskich możliwe jest wyjaśnienie i obalenie obowiązującej teorii ewolucji, dotyczącej tego właśnie zagadnienia. Wspomniane tablice przekazują, że została dokonana genetyczna manipulacja na ówczesnych mieszkańcach Ziemi – i to dość radykalna. Ukazują one, w jaki sposób łączono plemniki z komórkami jajowymi.

Kto tego dokonał?

- Kim oni byli? W tekstach jest mowa o „Anunnaki”, co dosłownie znaczy Ci, którzy przyszli z góry.

Jak mam sobie wyobrazić tych przybyszów?

- To – dosłownie – istoty z innych planet. Na ten temat słyszy się dużo niedorzeczności, ale istnieją też poważne badania. Były prezydent Stanów Zjednoczonych, Jimmy Carter powiedział, że nie może się w tej kwestii wypowiadać, ale dla niego te istoty istnieją, są rzeczywiste. W Księdze Rodzaju określa się je jako Synów bogów – Elohim. Elohim oznacza liczbę mnogą, a więc nie Boga, lecz właśnie bogów. W tejże Księdze opisano, że przybyli oni tutaj i współżyli z mieszkankami Ziemi. Powstała wtedy nowa rasa. Księga ta posiada pewne luki w tekście, ale brakujące informacje można odnaleźć na Tablicach Sumeryjskich. Na przykład to, w jaki sposób doszło do wspomnianej krzyżówki. Na Tablicach widoczne są probówki, w których dokonano zapłodnienia, po czym umieszczano płód w ciele kobiety.

Wygląda to na nowoczesną technikę?

- Tak. Wszystko jest tam obecne. My jednak za wszelką cenę pragniemy zachować nasze dogmaty. Nawet świat uniwersytecki kpi z takiej możliwości twierdząc, że tylko mieszkańcy Ziemi dysponują pewną wiedzą, co dla mnie osobiście jest raczej marnym rozumowaniem. Wielki filozof i astronom Giordano Bruno powiedział, że nie wyobraża sobie, iż pośród miriadów gwiazd mieszkańcy Ziemi są jedynymi wszechwiedzącymi istotami w całym Kosmosie. Ważny jest zatem otwarty, światły umysł, by móc uświadomić sobie, iż pomiędzy Niebem a Ziemią istnieje więcej rzeczy, niż postrzega oko. Szekspir wyraził to tak pięknie w Hamlecie słowami: There is more between heaven and hell, that you can see Horatius. Moglibyśmy wreszcie zdobyć się na odwagę i na zawsze pożegnać z aroganckim poglądem, że jesteśmy jedynymi mieszkańcami Uniwersum i że nasza wiedza jest najwyższa.

Tablice Sumeryjskie udowadniają istnienie znacznie bardziej zaawansowanej wiedzy. Przecież na tyle pytań wciąż nie znamy odpowiedzi. Kto zbudował Baalbek? Jak powstały piramidy? Wiele idei dotyczących ich budowy bardzo łatwo obalić. Nikt jednak nie odważy się o tym mówić otwarcie. To kwestia prestiżu, ambicji, ważnych stanowisk, statusu. Człowiek znalazł się w pułapce, chyba najtrafniej opisanej przez Goethego, który należał do wtajemniczonych. W Fauście przedstawia on arogancję człowieka, który szuka i nie znajdując na wszystko odpowiedzi, udaje się po pomoc do szatana Mefistofelesa. Chcąc otrzymać odpowiedź, decyduje się na podpisanie cyrografu własną krwią. Prawie nikt nie wie, co to znaczy. Do podpisania paktu z diabłem potrzebna jest krew. Mówią o tym też Tablice Sumeryjskie – po prostu musisz oddać część siebie.

Pierwsze, co Upadli Stróże przekazali człowiekowi, to metody walki, magię, okultyzm. Następnie – nie stosujemy tu chronologii, ale hierarchię ważności – pojawiła się potrzeba ustanowienia monarchów. Dalsze informacje uzmysławiają nam, dlaczego monarchowie mają tak duży wpływ, taką władzę, dlaczego są tytułowani jako Wysokość - dotyczy to Enuma Elisz (Ci pochodzący z góry). Dlaczego używa się w stosunku do nich liczby mnogiej, z jakiego powodu obowiązują takie, a nie inne rytuały, dlaczego są bogaci, jeżdżą w złotych karocach, mieszkają w pałacach i mają nadal tak duży wpływ na rządy. Badając korzenie monarchii należy dodać, że z 43 prezydentów Stanów Zjednoczonych 34 miało w żyłach królewską krew. Można o tym przeczytać w książce Peerage, która zawiera informacje o pochodzeniu domów królewskich. To, że dysponują takimi wpływami, ma swe podłoże w specjalnym kodzie zawartym w DNA. O tym również informują wspomniane Tablice.

Z którego wieku pochodzą Tablice Sumeryjskie?

- Na ten temat istnieją różne opinie. Niektórzy twierdzą, że z III-V tysiąclecia p.n.e. Być może są one jeszcze starsze. Niektórzy badacze przypisują im pochodzenie z czasów poprzedzających Atlantydę, o której pisał Platon w swoich dziełach Kritias, Timajos i Fedon. Jest to więc bardzo stara wiedza.

Tablice Sumeryjskie mówią o Upadłych Stróżach. Drugim źródłem, też już wcześniej wspomnianym, są Esseńskie Zwoje znad Morza Martwego, które opisują ostateczną walkę pomiędzy Synami – my możemy dodać, że również Córkami – Ciemności i Światła. Upadli Stróże to demony, aniołowie, którzy utracili swój cel, istoty o wielkiej mocy, które przeszczepiły się na rodzaj ludzki.

Czy miało to wpływ na rozwój genetyczny?

- Tak. Księga Rodzaju, jak też późniejsze księgi biblijne opisują zniszczenie gigantów. Była to ingerencja z zewnątrz. Rasa ta odznaczała się fizyczną siłą i miała ogromną wiedzę, lecz zagrażała dalszej ewolucji. Opowieści biblijne więc (Biblia pochodzi od słowa bibloi i znaczy księgi) nie są alegoryczne, lecz dosłowne. Opisują one bardzo dokładnie czasy przed potopem, przed Atlantydą i po niej. Podobne informacje można znaleźć w Zwojach znad Morza Martwego, jak też w źródłach hermetycznych. W moich książkach cytuję rozmowę Hermesa Trismegistosa – jest to greckie imię egipskiego mędrca, wtajemniczonego Tehuti – z Asklepiosem. Mówi on o Upadłych Stróżach, demonach, którzy na końcu czasów wygenerują chaos. Powinniśmy się więc przebudzić i dojrzeć, uświadomić sobie, co tak naprawdę się dzieje. Chcę tu też wspomnieć szamana Zulusów Credo Mutwę na szczęście on i jego piękne książki są coraz bardziej znane. Jedna z nich to The song of the Stars (Pieśń gwiazd). Jej autor nie tak dawno powiedział, że obecnie wszyscy powinni wiedzieć to, co w dawnych czasach znali tylko wtajemniczeni. Mianowicie, że Chitauri (czyt. szitauri) tzn. Upadli Stróże, którzy przeszczepili się na rodzaj ludzki, chcą teraz zapanować nad Ziemią, nawet kosztem wyniszczenia połowy ludzkości przy pomocy techniki, różnych taktyk i praktyk, o których większość z nas nigdy nie słyszała.

Dawna wiedza a czasy teraźniejsze

Dochodzimy tu do pytania: co tak naprawdę dzieje się na Ziemi? Zawsze czułem się spokrewniony z kulturą Indian. Nie mam na myśli tylko Majów, którzy dysponują najstarszym kalendarzem, lecz także szczep Hopi, z którym nawiązałem kontakt. Wszyscy oni bez wyjątku mówią to samo, a więc szczep Hopi, Irokezi, Seneka, Majowie, z którego pochodzi mój kolega antropolog Carlos Barrios z wtajemniczonego Klanu Orla. Podróżuje on po świecie informując, że nie uczestniczy w żadnej grze, lecz mówi o wszystkim tak, jak jest. Ludzkości pozostały najwyżej 3-4 lata, aby wybrać drogę Światła i Mądrości, w przeciwnym razie Ziemi grozi poważne niebezpieczeństwo. Przywódcy różnych plemion Indian, nasi Czerwonoskórzy Bracia, których niszczyliśmy i poniżaliśmy, także w literaturze; ludzie o ogromnej wiedzy i mądrości ostrzegają nas zgodnym chórem, że w najbliższych latach ludzkość i Ziemia będą przechodziły przez proces oczyszczania, którego przebieg może być chaotyczny i bolesny. Stopień oczyszczenia będzie uzależniony od naszych myśli, słów i uczynków. Czasy teraźniejsze nazywają oni Znakiem Wielkiego Niedźwiedzia z symbolem niedźwiedziej łapy, która tworzy linie bardzo podobne do kodu kreskowego, obecnego na każdym produkcie – i twierdzą, że (jeśli nie stawimy czoła niekorzystnym zjawiskom – przyp. red.), wówczas nadejdzie czas III wojny światowej. Może później powrócimy do tego tematu, aby stwierdzić, co to ma wspólnego z chipem.

Indianie o tym wiedzą, Tybetańczycy, z którymi często spotykałem się w ich klasztorach, również. Także niektóre ugrupowania chrześcijańskie zdają sobie z tego sprawę.

Spójrzmy na Apokalipsę jako na księgę wtajemniczenia, a nie własność pewnych ugrupowań, które ją interpretują w sposób sektaryczny, wskazując, że ty zostaniesz uratowany, a ty nie. To nie o to chodzi. Zawiera ona mnóstwo informacji. W treści jest spokrewniona z wiedzą zawartą w hinduskich księgach Puranach (Księgi Starszych). Istnieje przypuszczenie, że Jan apostoł (…) pozostawał, w pewnej mierze, pod wpływem starej wiedzy hinduskiej. Tekst ten opisuje nasze czasy. Planeta Ziemia cierpi, ma miejsce coraz więcej wojen i katastrof, nasilają się eksplozje wulkanów, trzęsienia ziemi, tsunami, klęski ekologiczne, wzmagają się erupcje Słońca. Jednym słowem panuje niepokój. Już Jezus, Wielki Mistrz, mówił, że na końcu cyklu, w języku greckim wyrażonym jako aion, wszystkie te znaki będą widoczne, lecz ludzie, nie zważając na to, będą się weselić.

Do wszystkich wcześniej wymienionych wizji religijnych Indian, Puran i słów Jezusa chciałbym jeszcze dodać bestseller Johna Perkinsa. Perkins dawniej należał do tych, którzy decydują o losach innych. Zna strategie i taktyki ogromnych koncernów, wie, w jaki sposób niszczone są niektóre kraje, jak bogate państwa wzbogaciły się wykorzystując ubogich ludzi w innych regionach świata. Ostrzega i nawołuje, abyśmy się przebudzili, bo w przeciwnym razie może być za późno. Jednocześnie podkreśla, że możemy jeszcze dużo zrobić. W swojej książce przekazuje jednakowo brzmiące opinie Indian, aborygenów i innych pierwotnych szczepów. Wszyscy oni potwierdzają szczególny okres przemian, w jakim znajdujemy się my i Ziemia. A dlaczego?

Podobnie jak pory roku, nasza planeta przechodzi swój cykl. Dawni mędrcy zdawali sobie z tego sprawę. Pitagoras wiedział, że wszystko ma swoją miarę i liczbę. Obecny okres to zima, innymi słowy Kali Yuga. Nie jest to, jak sugerują niektóre ugrupowania New Age, coś, co stanie się samo, a my nie musimy nic robić, bo era Wodnika i tak nadejdzie. Nie, przemiana ta należy do szczególnych i wiele znaczy. Układ Słoneczny przechodzi przez 12 znaków zodiaku*). Okres taki trwa 25920 lat, a każdy obieg przez jeden znak zodiaku to 2160 lat. Obecnie znajdujemy się w znaku Wodnika.

Jak już wspomniałem, metamorfoza ta ma charakter szczególny. Hindusi określają ją jako Maha yuga lub Kalpa, co oznacza głęboką, fundamentalną przemianę. Każdy z nas, bez wyjątku, to odczuje. Dlaczego? Bo to dla nas szansa wzrostu duchowego i przejścia Ziemi na poziom wyższej wibracji. Ewolucja człowieka – który staje się coraz bardziej świadomy, któremu nieobca jest refleksja i który rozwija swoje prawdziwe cechy, takie jak: współczucie, miłość, uczciwość, współpraca – poddana zostanie próbie, zanim postawi się ten ważny krok w ewolucji. Obecni na naszej planecie Upadli Stróże są często przedmiotem kpin i żartów, podczas gdy mędrcy z dawnych czasów nigdy sobie z nich nie drwili. Te istoty, pod pretekstem np. walki z terroryzmem, mogą zrobić całkiem coś innego – wtargnąć do ludzkiego organizmu i wszczepić nam najważniejszy, tzw. najwyższy kamień. Posługują się one schematem piramidy, a jest nim chip. Ma się to stać w ciągu 3 lat, a celem tego jest uczynienie z człowieka niewolnika. Taka operacja – kontrolowana przez systemy satelitarne GPS i cray-komputery – będzie miała ogromny wpływ na ludzki organizm. Wszystko to wydaje się tak niewyobrażalne, iż większość nie jest w stanie tego pojąć i potraktować poważnie.

———-

*) „Układ Słoneczny przechodzi przez 12 znaków zodiaku” – nie Układ Słoneczny, lecz ziemski Punkt Barana (zwany inaczej „punktem równonocy”) i nie przez znaki zodiaku, lecz przez gwiazdozbiory. Przechodzenie Punktu Barana przez dany gwiazdozbiór wyznacza ziemską Erę (25920 lat). Kolejność jest odwrotna niż w przypadku przechodzenia Słońca przez znaki zodiaku. Zdanie „Obecnie znajdujemy się w znaku Wodnika” powinno brzmieć prawidłowo: „Obecnie Punkt Barana znajduje się w gwiazdozbiorze Wodnika”. (Przypisek M.S.)

Jaki jest cel tego niewolnictwa i komu ma to służyć?

- Istoty, które postrzegają innych jako przedmiot, nad którym można zapanować i wykorzystać go do własnych celów, same cierpią. Właśnie od buddystów nauczyłem się tego, aby żywić dla nich współczucie. Byty te nie omieszkają sprowokować nowych wojen i wyniszczyć miliony ludzi. Kiedy przyglądamy się wojnom, temu, w jaki sposób do nich dochodziło i nadal dochodzi, okazuje się, że historia jest pełna kłamstw, a człowiek, być może, okazuje się mniej winny, niż można by przypuszczać, i jest niesamowicie manipulowany. Wciąż na nowo wywołuje się konflikty wojenne, nowe Pearl Harbor, aby stwarzającym te konflikty siłom umożliwić zdobycie władzy i bogactwa, przy czym wyniszczenie ludzi i przyrody wydaje się czymś dozwolonym. To według mnie rzecz niedopuszczalna. Każdy człowiek ma swój cel, choć nie mówi się o tym w szkołach ani na uczelniach. Wprawdzie istnieją jeszcze ogólnie przyjęte, przestarzałe opinie, że takie cele nie istnieją, lecz w istocie jest inaczej. I to nieprawda, że najpierw trzeba należeć do jakiegoś stowarzyszenia, grupy albo kościoła, by znaleźć swój cel. Nie, każdy może to odkryć w swojej świadomości, myśląc, zastanawiając się, badając po prostu życie. Istoty, które nie chcą, aby człowiek rozwijał się bardziej, niż one same, z wymienionych wcześniej pobudek są gotowe uczynić wszystko, aby przeszkodzić w ewolucji ludzkości. Temat ten jest znany od dawna. Przypomnę opowieść z Iranu, dawnej Persji, w której Ormuzd i Aryman walczą ze sobą; czy też Augustyna, który opisuje Miasto Boga skonfliktowane z miastem Upadłych Stróżów. A w Bhagawadgicie przedstawiona została walka pomiędzy dwoma rodami, Pandawa i Kaurawa, która trwa aż do momentu transformacji.

Osobiście nie należę do żadnego kościoła, ale uważam Biblię za źródło głębokiej wiedzy i wielkiej mądrości. Jest w niej np. mowa o lucyferze. Lucyfer to serafin, niekiedy nazywany cherubinem. Chociaż dla nas jest to materia trudna do pojęcia, stare źródła podają, iż są to istoty o ogromnych możliwościach, bardzo rozwinięte, potrafią np. tworzyć całe planety. Zostały stworzone, aby żyć i tworzyć w wolności i miłości. Jednak ta wolność umożliwia im wybór, aby pójść inną ścieżką i np. zacząć preferować władzę i odmienną drogę ewolucji.

Indianie Hopi powiadają, że pewna kategoria ludzi traci głowę i spada w przepaść. Podobnie pewien rodzaj istot gwiezdnych stracił głowę i pomyślał, że może odłączyć się od praenergii Miłości, którą oblekliśmy w obraz i dla której wybudowaliśmy kościoły, synagogi, świątynie i meczety. Według mnie, każdy ma prawo wyznawać swoją prawdę i religię, lecz praenergia Miłości – znana mistykom i przebudzonym, osobom oświeconym -jest bezosobowa, wszechobecna i wszystkotworząca. Bez niej po prostu nie można istnieć! A więc, jeśli jakaś gwiezdna istota chce się odłączyć od praenergii i iść inną drogą, realizować swoje cele, będzie to przez pewien czas możliwe, lecz ostatecznie prowadzi do katastrofy.

Kim jest Marcel Messing?

Ten holenderski pisarz, religioznawca, filozof i poeta urodził się w roku 1945 w Hadze. Studiował i przez trzynaście lat wykładał antropologię kulturową, filozofię oraz religioznawstwo porównawcze. Następnie był pracownikiem naukowym w Biblioteca Philosophica Hermetica w Amsterdamie.

Często uczestniczy w programach radiowych. Pełni funkcję doradcy przy telewizyjnych realizacjach filmów dokumentalnych z dziedziny religii i mistyki. Napisał wiele książek, artykułów oraz tomików poezji. Jest redaktorem holendersko-belgijskiego czasopisma Inzicht oraz współpracuje przy wydawaniu holenderskiego magazynu Prana. Należy do Klubu Budapeszteńskiego i wraz z innymi wybitnymi członkami tego gremium wygłasza w różnych krajach prelekcje oraz wykłady na temat przemian zachodzących na Ziemi. Służył jako konsultant naukowy w wyprodukowanej przez telewizję holenderską serii programów Via Mystica.

W swoich książkach Messing porusza kwestie religii i duchowości na przestrzeni dziejów, prezentując i łącząc zdobycze mistyki Wschodu oraz Zachodu. Pobierał nauki m. in. od tybetańskich rinpoches.

W języku polskim ukazała się książka Las Wtajemniczenia – opowieść o wyzwoleniu i doświadczeniu mistycznego przekazu (W-wa 1966, Wydawnictwo Eneteia). W 2004 roku na rynku pojawiła się, napisana wspólnie z E. van Ruysbeekiem, Ewangelia Tomasza – zbiór nauk Jezusa opatrzonych poetyckimi i religioznawczymi komentarzami. Latem 2006 nakładem Wydawnictwa KOS została wydana książka Bezdrożny ląd – zbiór esejów odnoszących się do najważniejszych kwestii filozoficznych i duchowych nurtujących współczesnego człowieka.

W latach 1991-2001 Marcel Messing mieszkał z żoną Marijke we francuskich Pirenejach, poświęcając się głównie twórczości pisarskiej i prowadząc kursy na temat wewnętrznego wyzwolenia. Obecnie mieszka w Belgii, pisząc książki o sytuacji na naszej planecie oraz nadal nauczając na kursach i seminariach.

Przesłanie Messinga staje się na Zachodzie coraz powszechniejsze. W ciągu ostatnich lat nakłady jego kolejnych książek znacznie wzrosły. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych nauczał on w wąskich grupkach, natomiast aktualnie liczba słuchaczy na jego wykładach i prelekcjach sięga setek osób. Marcel Messing kieruje również holenderską fundacją Lindenhof zajmującą się pomocą dzieciom w różnych krajach, oraz uchodźcom tybetańskim. W Indiach uczestniczyła ona m.in. w zbudowaniu szkoły dla tysięcy dzieci nie mających żadnych perspektyw na przyszłość.

Wiosną 2003 r. Messing odwiedził Polskę, gdzie oprócz udzielenia wsparcia polskim fundacjom pomagającym najmłodszym wygłosił wykład Rewolucja w świadomości: transformacja na Ziemi i możliwość skoku w ewolucji ludzkości. Kolejna wizyta Messinga w Polsce w maju 2004 związana była zarówno z promocją Ewangelii Tomasza, jak i konkretną pomocą polskim dzieciom. W trakcie tej wizyty Messing odbył serię wykładów i seminariów w Poznaniu, Warszawie i Gdańsku oraz udzielił wywiadu m. in. dla TVP i Gazety Wyborczej.

Kim oni są?

Nie można pokonać ludzi, którzy podążają drogą Światła i działają w zgodzie z nim. Przyszliśmy ze Światła, takie jest nasze pochodzenie i żaden Upadły Stróż nie jest w stanie tego odebrać człowiekowi żyjącemu Miłością, bo Miłości nie da się powstrzymać.

Panie Messing, chciałabym jeszcze powrócić do historii Ziemi i duchowej ewolucji ludzkości, która jest z tym związana. Czy mógłby Pan coś dodać na ten temat?

- Jeżeli chodzi o Ziemię, przechodzi ona swój cykl rozwojowy i my nie mamy na to wpływu. Wiosna i lato są naturalnymi zjawiskami, a przebieg ewolucji wskazuje na znaczący skok w rozwoju. Oznacza to przejście do wymiaru duchowego, gdzie materia nie odgrywa już przewodniej roli, ale są siły, które chcą temu zapobiec. Nasuwają się pytania. Czemu nic na ten temat nie wiemy? Co dzieje się z Ziemią? Dlaczego Majowie mówią o czwartym i piątym wymiarze, a szczep Hopi o ognistym słońcu i ogromnej wodzie, które nas dotkną, aby przejść w nową fazę rozwoju?

Ci, którzy przyszli z góry. Nowe spojrzenia na historię

Chciałbym powrócić do Sumeru. Upadli Stróże przybyli na Ziemię. Okres ten opisany jest w apokryficznej księdze Henocha, odkrytej na nowo przez wolnomularza o 33 stopniu wtajemniczenia, co oznacza, że był znawcą tej materii. Jego nazwisko brzmi Bruce. Księga ta jest spokrewniona z Tablicami Sumeryjskimi.

Okazuje się, że Upadli Stróże szukali robotnika, niewolnika. Dlaczego? Ich planeta – Nibiru, opisana w Tablicach, znajdowała się w wielkim niebezpieczeństwie. Groziła jej zagłada, której jednak można było zapobiec. Jeżeli chodzi o krytyczną sytuację, która obecnie dotknęła Ziemię, słyszy się propozycje niektórych naukowców, aby krąg atmosferyczny wokół planety wypełnić sproszkowanym złotem w celu ochrony przed niektórymi kosmicznymi promieniowaniami, umożliwiając w ten sposób dalszą egzystencję. Jakbyśmy na nowo słyszeli słowa Anunnaki z Sumeryjskich Tablic, gdyż bogowie, nazwani Stróżami, mieli jeden problem: potrzebowali złota. Złota, aby je sproszkować i wypełnić nim krąg atmosferyczny wokół Nibiru, jak też do jeszcze innych celów.

Przepraszam, że przerwę, ale znany jest fakt, że planeta Nibiru za parę lat znajdzie się bardzo blisko Ziemi.

- Jestem pewien, że Ministerstwa Obrony Narodowej wielu krajów o tym wiedzą, Uważam za niewłaściwe, że się o tym nie informuje. Dobrze byłoby mówić na ten temat otwarcie i uświadomić ludziom, że ów glob ma wielki wpływ na nasz klimat i pole magnetyczne. Tablice Sumeryjskie również wspominają o dużym wpływie Nibiru na Ziemię. Teraz jednak niewiele się o tym mówi. Jedynie Sitchin i paru innych poruszyli ten temat.

Powracam do Nibiru, co niektórzy wymawiają: Niburu. Bogowie-Stróże szukali niewolników, gdyż nie chcieli już pracować w kopalniach.

Czynili to dla złota?

- Tak. Nie są to bowiem istoty niewidzialne, lecz zmaterializowane. Mówi też o nich Biblia. Dysponują one możliwościami zmieniania swojej postaci, w zależności od stopnia rozwoju lecz muszą również pracować, co nie za bardzo im się podoba. Zaapelowały zatem do wyższych bogów, czy nie mogłaby zostać stworzona istota, która wykonywałaby tę pracę za nich. Postanowiono stworzyć lulu, co dosłownie znaczy istota skrzyżowana. Rozpoczęto poszukiwania na obszarze sięgającym aż dzisiejszej Tanzanii, gdzie znaleziono największą ilość szkieletów pochodzących z okresu przejścia do stadium Homo sapiens. Należy dodać, że chodzi tu właśnie o obszar przebywania Anunnaki.

Jest on nazywany „kolebką gatunku ludzkiego”…

- Tak. Odkryto, że właśnie tam miał miejsce nagły skok w ewolucji ludzkości, znaczący rozwój świadomości człowieka, jego autorefleksji. Dotyczyło to też znaczących zmian w wyglądzie fizycznym. Wszystko to można znaleźć na Tablicach Sumeryjskich. Użyto więc istot, które były dość podobne do człowieka – antropoidów, aby skrzyżować je z plemnikami bogów. Mowa o siedmiu boginiach, które zostały zapłodnione (na Tablicach widoczne są probówki), jak też o technice umożliwiającej człowiekowi rozmnażanie się. Księga Rodzaju opisuje znaną historię Ewy, kobiety, która potrafi rodzić dzieci, wprawdzie w bólu, co nie stanowi żadnej kary. Lecz popełniono błąd, gdyż w ewolucji możliwe jest całkowicie bezbolesne rozmnażanie się człowieka. Na ten temat można by zresztą dużo powiedzieć, ale zrobimy to przy innej okazji.

Mimo że popełniono błąd, udało się ostatecznie stworzyć nową istotę, która sama potrafiła się rozmnażać, stwarzać nowe lulu. W Księdze Rodzaju opisany jest raj, ogród bogów. Podkreślam – ogród bogów; dodajmy, ogród doświadczalny bogów, w którym brakowało człowieka – robotnika, po hebrajsku szomer. W Sumerze nazwano go lulu, co dosłownie znaczy: niewolnik. Chciałbym tu nawiązać do wspaniałego DVD Brama Vermeulena, który pod koniec swojego życia odkrył i zrozumiał, w jaki sposób zostaliśmy okłamani.

Mówi Pan o programie zatytułowanym „Na Początku”?

- Tak. Niestety autor już nie żyje, a chciałbym z nim na ten temat porozmawiać. Nie wspomniał on np. o prawdziwym celu pierwotnego człowieka, który został użyty do wspomnianej już krzyżówki. Ta istota antropoidalna miała wysokie przeznaczenie, które powinno rozwijać się na drodze stopniowej ewolucji. Została ona jednak uszkodzona, przerwana. Jak już wcześniej wspomniałem, motyw ten można znaleźć w źródłach wszystkich starych tradycji, a to oznacza, że nasze DNA i nasza przyszłość są w niebezpieczeństwie.

A więc lulu się udał. Należy jednak pamiętać…

To my jesteśmy „lulu”?

- Taki był plan, lecz na szczęście przebudzamy się. Powstała całkiem nowa rasa – rasa niewolników. W całej historii ludzkości mamy do czynienia z fenomenem podbijania ludów i tworzenia z nich poddanych. Nie dotyczyło to tylko czasów kolonialnych. Ciągle jest w nas coś, co chce sobie podporządkować innych, lecz – zaznaczam – nie jest to integralny element naszej pierwotnej natury. Coś z nami uczyniono.

Stare teksty mądrości mówią, że Wszechtworząca Siła próbuje doprowadzić całe stworzenie do początkowej harmonii, która została zakłócona przez Upadłych Stróżów. Oznacza to walkę. Zostaliśmy stworzeni, aby w drodze równomiernej ewolucji wykonać skok do wymiaru duchowego. Proces ten pięknie opisano w starych źródłach Indii, Puranach – w Bhagawadgicie, co oznacza Pieśń Pana. Kriszna naucza tam, jaki jest nasz prawdziwy cel, jeśli ukończymy cykl ewolucji biologicznej, która teraz częściowo została zakłócona, a walka ta trwa już od wielu, wielu lat.

Czy to oznacza, że obecnie są podejmowane próby wywierania wpływu na naszą biologiczną ewolucję i hamowania dalszej ewolucji duchowej?

- Tak! Dochodzimy teraz do najważniejszego problemu. Dziedzicami Anunnaki pozostają obecne rody królewskie, co wcale nie oznacza, że wszystkie one są złe. Istnieje jednak pewna linia opisana na Tablicach Sumeryjskich, która próbuje na nowo uczynić z ludzi niewolników, podobnie jak za dawnych czasów. Wspomniałem już na początku naszej rozmowy, że 34 prezydentów Stanów Zjednoczonych miało pochodzenie królewskie; byli oni spokrewnieni nawet z brytyjskim Domem Królewskim. Widać tu tzw. karmiczne, dotyczące przyczyny i skutku, powiązania między Stanami Zjednoczonymi a Britannia rules the waves, angielskim Domem Królewskim. Prezydent Bush jest 13 kuzynem królowej Elżbiety. Powiązania genetyczne są więc bardzo stare.

Wiadomo, że istnieje 13 linii pokrewieństwa. Ta liczba ciągle się powtarza. Buddzie towarzyszyło 12 najbliższych uczniów, Jezus był otoczony 12 apostołami, król Artur 12 rycerzami, w Średniowieczu Krystian Rosenkreuz miał 12 wtajemniczonych. Istnieje tu związek z energią 12 znaków zodiaku. A tych trzynaście, można by powiedzieć, przeciwstawnych rodzin tworzy siłę, która próbuje powstrzymać trzynastostopniową ewolucję człowieka. Ogólnie przyjmuje się, że liczba 13 przynosi nieszczęście. Prawda jednak wygląda tak, że jest ona cyfrą szczęśliwą, tylko że istnieją siły przeciwne, które próbują temu przeciwdziałać. Za przykład mogą tu posłużyć choćby Himmler i Hitler – obaj byli otoczeni 12 magami.

Używane są więc siły przeciwne w celu zakłócenia trzynastostopniowej ewolucji, która umożliwia nam wzniesienie się ponad dwanaście znaków zodiaku. Dlaczego?

Dwanaście energii kosmicznych ma wpływ na ludzkie ciało, jesteśmy otoczeni aurą z dwunastoma otworami, w Apokalipsie opisano Jeruzalem z 12 bramami – to jest nasze ciało – posiadamy 12 nerwów mózgowych, w organizmie Homo sapiens funkcjonuje wiele dwunastostopniowych kodów, a my mamy przejść na poziom trzynasty. W gnozie mówi się w takich przypadkach o aionie (aeonie), który funkcjonuje ponad czasem/przestrzenią a więc uwalniamy się od czasu/przestrzeni. W chrześcijańskim misterium nazywa się to siłą Chrystusa, mocą, która jest w nas, w naszym sercu. Przy pomocy tej trzynastej siły możemy przetransformować nasze ciało i uwolnić się od biologicznej ewolucji. Tym samym uwalniamy się od DNA, wszczepionego nam przez Upadłych Stróżów. Oni o tym wiedzą. Są świadomi, że w momencie, gdy człowiek się rozwinie, dotrze do wymiaru duchowego i będzie żył miłością, wzniesie się ponad nich.

Stracą władzę nad nim?

- Tak. nie będą już mogli panować. Co się robi w takim przypadku? Można wykorzystać np. walkę z terroryzmem i poza kulisami błyskawicznie przeprowadzić swój plan.

Jest rok 2006. Załóżmy, że jeśli Majowie i inni prorocy nie zajmowali się przepowiadaniem głupstw, choć niektórzy mogą tak myśleć, to do oczekiwanego przełomu pozostało tylko 6 lat (w tym momencie są to niespełna cztery lata – przyp. red.) (a dziś zaledwie dwa – przyp. M.S.). Co więc można zrobić, by nie doszło do przepowiedzianej transformacji? Aby zapobiec realizacji planu, stosuje się najwyższą część piramidy, która widoczna jest też na dolarze. Proszę przyłożyć lupę i powiedzieć, czy miło się pani zrobi od obrazu tego wszechwidzącego oka. W dzisiejszych czasach elektronika jest tak dalece zaawansowana, że trudno to sobie wyobrazić przeciętnemu laikowi. Ukoronowanie tego – wszechwidzące oko – widoczne jest nie tylko na dolarze, lecz także we wszystkich systemach kontroli. Realizuje się bardzo podstępny plan. Niekiedy mam wrażenie, że ci, co go wymyślili, myślą o ludzkości, jakby była ona ślepa lub upośledzona i nawet nie zauważy, co w istocie się dzieje. Wszystko zostało dokładnie zaprojektowane. Towary i zwierzęta muszą być oznaczone chipem wg tzw. metody RFID. Unia Europejska już o tym zdecydowała poza naszymi plecami.

Jaką wartość ma w tym przypadku demokracja? Tak często mówi się o możliwości wpływu mieszkańców na decyzje Unii – a o tym nikt nie słyszał. Plan został ustalony. Następny krok znają tylko wtajemniczeni, bo jest to otoczone wielką tajemnicą. A chodzi o to, aby wszczepić ludziom chipy i ponownie uczynić ich niewolnikami, którzy będą wykonywać różne brudne roboty. Patrząc na to wszystko, współczuję snującym takie plany, a niekiedy, bo nie udaje mi się to zawsze, potrafię poczuć do nich miłość, gdyż czyny te wspierają się na fundamentach głębokiej niewiedzy i ignorancji. Nie można działać przeciwko uniwersalnej Miłości. Nie można też pokonać ludzi, którzy podążają drogą Światła i żyją Nim. Nie posługują się walką, działają przez uświadamianie i ukazywanie tego, co się obecnie dzieje.

Kim oni są?

- Na całym świecie jest wielu pięknych ludzi i ugrupowań, nawet niezwiązanych z jakąś religią. Ludzi ujawniających kłamstwa, chroniących przyrodę, zdecydowanych współpracować, aby umożliwić transformację, nawołujących innych do przebudzenia się z letargu. Dla mnie WWW znaczy Worden Wij Wakker? (Czy się obudzimy?) Nie poddajmy się strachowi, lękowi. WWW world wide web ma też swe dobre strony. Ja podkreślam przede wszystkim wartość przebudzenia się, bo nie zostało nam już zbyt dużo czasu. Słucham takich ludzi jak np. Retyi z Węgier, który jest współpracownikiem obserwatorium astronomicznego lub płaczącego Credo Mutwy, czy Davida Icke’a i dr. Andreasa van Bulow – byłego ministra technologii z Niemiec, który jako jeden z pierwszych zaczął ostrzegać przed tym, co dzieje się za kulisami wydarzeń. Mam również na myśli profesora religioznawstwa Davida Griffina oraz innych religioznawców i filozofów, którzy znają ukryty plan całej gry i zwracają uwagę na ten temat. Wtedy myślę, że są to przecież ludzie trzeźwo myślący, którzy zbadali ten problem, są świadomi sytuacji i nie kierują się pobudkami egoistycznymi czy ambicją. To właśnie oni nas gromko ostrzegają. Dodam do tego grona jeszcze wspomnianego wcześniej Johna Perkinsa, który kiedyś był częścią światowej elity, a teraz nawołuje: Pozostało jeszcze tylko parę lat, ale jesteśmy w stanie dużo zmienić. Ja też jestem o tym przekonany, w innym przypadku bym milczał.

A więc powinniśmy się przebudzić?

- Tak, przebudzić się.

Aby nie ulec ciemnym siłom, chcącym ponownie nas powstrzymać…

- …przed uczynieniem tego skoku i stania się tym, kim w istocie jesteśmy. Musimy tylko zrozumieć naukę Chrystusa, który mówi w Ewangelii Tomasza: Królestwo Niebieskie jest w was. W logionie 50 mowa jest o naszym prawdziwym pochodzeniu. Przybyliśmy ze Światła. A profesor Fritz Albert Popp powiedział, że każda komórka naszego ciała to potencjalne światło i taniec światła. Znaleźliśmy się jednak w materii i zapomnieliśmy o tym. Teraz mamy możliwość przetransformowania naszego ciała fizycznego na ciało świetlne. Choć wydaje się to bajkowe, bajki wciąż tworzy się po to, aby stały się rzeczywistością. My przyszliśmy ze Światła, takie jest nasze pochodzenie i żaden Upadły Stróż nie będzie w stanie tego odebrać człowiekowi żyjącemu Miłością. Może odebrać mu jedynie jego ciało fizyczne, bo Miłości nie da się powstrzymać.

Nowy Porządek Świata

W mojej książce mówiłem o dehumanizacji (odczłowieczeniu). Chciałbym zacząć od Roku 1984 Orwella. Jest tam mowa o Ministerstwie Prawdy, które w rzeczywistości powinno nosić miano ministerstwa kłamstwa. Wolność okazuje się niewolnictwem i kłamstwo wydaje się być najlepszym środkiem, aby to niewolnictwo zrealizować. Wszechwidzące oko u Orwella to ekran, który kontroluje każdego tak, że nikt nie może wykorzystywać swojego potencjału twórczego.

Kiedy przyjrzymy się Nowemu Porządkowi Świata, automatycznie widzimy to wszechwidzące oko, wszystkokontrolujące oko, dosłownie big brother is watching you. Czy to nie zastanawiające, że po 11 września w błyskawicznym tempie uchwalono nowe ustawy i zarządzenia ograniczające osobistą wolność człowieka (privacy)? Nikt się nawet nie zorientował, jak szybko zostały one podjęte, a wszystko to działo się pod hasłem: dla waszego bezpieczeństwa. Drugie, niemniej oszukańcze stwierdzenie brzmi: Jeśli nie masz nic do ukrycia, to nie musisz niczego się obawiać. Oficjalnie mówi się o transparentnym człowieku, a robi wszystko, aby człowieka sparaliżować. W międzyczasie instaluje się kamery, gdzie się tylko da, całe miliony kamer, żeby o każdym można było się wszystkiego dowiedzieć. Londyn jest najlepiej zabezpieczonym miastem, jeżeli chodzi o kamery. Czy uchroniły one przed atakiem terrorystycznym? Nie. Stany Zjednoczone wprowadziły paszporty biometryczne, produkowane przez ogromne i wpływowe koncerny, które są ściśle powiązane z przemysłem zbrojeniowym. Zmusiły też Europę do zastosowania biometrii w paszportach, na lotniskach i w bankach informacji.

To naprawdę szokujące, kiedy czyta się o już zrealizowanych planach. Zastanówmy się, co oznacza ten Nowy Porządek Świata. Przyglądając się dokładniej stwierdzimy, że stanowi on próbę przeciwstawienia się naturalnemu porządkowi, istniejącej harmonii, która buduje fundament całego stworzenia. Właściwie można tu mówić o próbie zniszczenia przy pomocy demonicznych sił naturalnego porządku istnienia. Da się to najszybciej zrealizować odbierając człowiekowi jego człowieczeństwo, a, jak już wspomniałem, służy do tego chip.

Przypomnijmy tu, iż wynalazcy chipa byli tak naprawdę idealistami. Myśleli, że swoimi wynalazkami pomogą ludzkości – umożliwią połączenia uszkodzonych nerwów lub wspomogą osłabiony słuch. Tak działo się do momentu, kiedy Karl Sanders, który pracował dla CIA, odkrył plany dotyczące wszczepienia chipów każdemu człowiekowi. Podobnie, jak prof. Petit, odkrył on cel tzw. Nowego Porządku Świata i również twierdzi, że jest nim dehumanizacja człowieka i wykreowanie przy pomocy chipa nowego niewolnika.

Dotychczas były znane chipy wielkości ziarenka ryżu. Obecnie jednak najnowocześniejsza technologia, tzw. nano-technologia, jest w stanie wyprodukować chipa wielkości jednej miliardowej części metra. W porównaniu ze wszystkimi dotychczasowymi wynalazkami, takimi jak telefon, telewizja, komputer, internet, samoloty, rakiety – nano-technika stanowi prawdziwą rewolucję. Będzie ona miała wpływ na całe życie człowieka. Stworzony został już mikroskopijny płynny nano-chip.

Proszę sobie wyobrazić plan odczłowieczenia człowieka. W Europie trwają prace nad ustawą – nikt nie przygląda się jej detalom, wydrukowanym często małymi literkami – która zakłada, że w przypadku pandemii, każdy obowiązkowo musi zostać zaszczepiony. Nie wspominam nawet o bardzo szkodliwych konsekwencjach stosowania szczepionek. Potwierdzające to dowody można odnaleźć w gruntownych badaniach przeprowadzonych przez profesora Horowitza. Robi się jednak wszystko, abyśmy się o tym nie dowiedzieli. Prof. Petit z Francji, człowiek o wielkim autorytecie, uważa, że istnieją gotowe do realizacji plany, aby każdą szczepionkę wyposażyć w mikroskopijny, płynny nano-czip. I nikt się w tym nie zorientuje. Natomiast na pewno to odczuje, gdyż przy pomocy systemu GPS (Global Position System) w połączeniu z cray-komputerami w Pentagonie, Brukseli czy gdzie indziej, będzie można każdego wziąć pod lupę i zbadać.

Czyli mieć na niego wpływ.

- Dokładnie. Człowiek nie ma już wtedy nic do powiedzenia, przestaje być właścicielem swojego ciała. Nasz układ hormonalny jest całkowicie uzależniony od wibracji i energii. Jeśli można mieć na niego wpływ, np. przy pomocy chipa, powstanie człowiek-robot. Są już naukowcy, którzy otwarcie o tym mówią. Na przykład Kevin Warwick z Anglii, który – wspierany przez wielkie firmy internetowe – otwarcie propaguje stworzenie skrzyżowanej istoty człowieka-robota, w którego przypadku chip i komputer odgrywałyby ważną rolę. Coraz częściej przedstawia się to w filmach i grach wideo jako świetlane perspektywy i możliwości.

Projekt TIA

Gdy mówię o Nowym Porządku Świata, organizacji uformowanej na wzór piramidy, a dokładnie o jej wierzchołku z wszechwidzącym okiem, który usiłuje uczynić z ludzi niewolników, spontanicznie przychodzi mi na myśl projekt TIA. TIA – to skrót od słów Total Information Awareness. Zauważmy, że słowo total związane jest z tragiczną przeszłością Europy. Ten projekt wiceadmirała Johna Poindextera, później ważnego doradcy prezydenta USA (za kadencji Busha – przyp. red.), poddano krytyce. Jego symbolem była okazała piramida z umiejscowionym na szczycie wszechwidzącym okiem, a wokół niej napis po łacinie: wiedza to władza. Krótko mówiąc, plan ten już istnieje i jest w toku realizacji, a jego główny cel to pełna kontrola nad mieszkańcami całej Ziemi. Używa się do tego wielu technik, ja sam w mojej książce wymieniłem ich ok. 30 – 40. Przypuszcza się, że plan ten zostanie zrealizowany w ciągu dwóch lat. Wywodzi się on z Biura Badań w Pentagonie. W taki sposób zostaniemy ogarnięci całkowitą kontrolą. Już teraz służą temu banki informacji, system GPS, kamery, sensory, paszport biometryczny oraz dziesiątki innych technik i taktyk. One już funkcjonują.

Pomyślmy np. o face control (kontroli twarzy). My możemy – oni używają zawsze słowa MY – sfilmować twarze wszystkich stojących w korkach drogowych. Przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy, że każdy detal jego oblicza jest rejestrowany. Przy pomocy najnowszych technik można odtworzyć i określić wszystkie dane: kto jest winny – niewinny, podejrzany – poza podejrzeniem. Podejrzane jest noszenie brody, podejrzani są wegetarianie, czytanie Koranu itp. Zbliżamy się do zastraszającego systemu społecznego. Odczuwam to każdą komórką ciała. Przypomina to faszyzm, państwo totalitarne.

Wielu zauważyło nieludzki charakter projektu TIA z wszechwidzącym okiem – i poddano go krytyce. W wyniku tego zmieniono słowo total, które kojarzyło się z Total Krieg Hitlera, na terror i nowa nazwa brzmi Terrorism Information Awareness. Zasugerowano więc, że chodzi o terrorystów. Próbowałem rozszyfrować i ukazać tę siatkę organizacyjną, ponieważ wspomniany proces odczłowieczenia jest wprost niewyobrażalny.

Powyższe plany mają już kontynuatora, a jest nim prawie nikomu nieznane przedsięwzięcie LIFELOG. Łączy ono dziesiątki ogromnych banków informacji na całym świecie i wszystko, dosłownie wszystko rejestruje – zakupy w sklepie, karty klientów, rachunki bankowe, odwiedziny internetu. Wszystko, co wysyła sygnał, jest rejestrowane przez Echelon (czyt. eszelon), instrument NSA (National Security Agency), najbardziej tajemniczej organizacji na świecie, która zatrudnia ok. 60000 pracowników, zajmujących się tylko i wyłącznie kontrolowaniem całej planety.

A więc jedynym celem projektów TIA i LIFELOG jest całkowita kontrola ludzi, aby na koniec wszczepić im nano-chipy. W międzyczasie pojawią się nowe ofiary. Jezus przepowiadał, że na końcu cyklu będą miały miejsce wojny, katastrofy, choroby, terror. W języku greckim phoibos znaczy strach, lęk, ale też terror. Wszystko to stanowi instrumenty skierowane przeciw ludzkości, które mają uniemożliwić jej tak ważny skok ewolucyjny. David Rockefeller powiedział, że Nowy Porządek Świata nastąpi bez trudności, jeśli tylko wybuchnie jakaś ogromna katastrofa. David Spangler z ONZ-u stwierdził: …jedno jest pewne, nikt nie będzie brał udziału w Nowym Porządku Świata, jeśli nie przejdzie przez lucyferyczne wtajemniczenie. To nie są moje słowa, to są jego słowa.

Znajdujemy się więc w sytuacji, gdzie z jednej strony, mamy wszechwidzące i wszystkokontrolujące oko, które próbuje opanować całą planetę elektromagnetyzmem ich negatywnej siły. Z drugiej zaś strony – Siłę Miłości, która do nas dociera, ale przede wszystkim jest w nas, właśnie w nas. No i siły z zewnątrz, które chcą temu przeszkodzić. Jestem jednak pewien – w innym przypadku nie pisałbym książek i milczałbym, nie mówiłbym nic na ten temat – że ta walka nie może zakończyć się zwycięstwem sił, które chcą sobie nas podporządkować. Ale chcę też być uczciwy i przyznaję, że mogą one spowodować ogromne cierpienie, łzy i katastrofy, jeśli się błyskawicznie nie przebudzimy.

Powinniśmy zrozumieć, że światło jest inteligencją. To nie martwa siła docierająca do nas ze Słońca. Badania naukowe potwierdzają, że jest to siła inteligentna. Spójrzmy więc na światło jako na wszechobecną, inteligentną Siłę Miłości. Okazuje się, że pomiędzy cząsteczkami światła działa siła wzajemnego przyciągania, którą nazwano LOVE – energią Miłości. W momencie, kiedy podejmowane są próby złamania tej siły, ma się do czynienia z niewidzialnym poziomem naszego istnienia. Także na tym poziomie dochodzi do walk i wywierania wpływu na ludzi.

Światło jednakże okazuje się wszechobecne, jest fundamentem całego Wszechświata, nie jest związane z jakąkolwiek formą. Ono wszystko przenika, stanowi więc pryncypialnie energię Miłości. Konsekwencją przeciwstawienia się tej wszechobecnej energii Miłości, kiedy chce się coś wymusić na siłę, są katastrofy. Już w mitologii znano opowieść o Pandorze. Koniec takiej akcji jest jednak znany – wszystko zwróci się przeciw temu, kto ją zapoczątkował.

Księga Apokalipsy mówi o nierządnicy Babilonu, która zostanie pokonana. Proszę sobie wyobrazić, że tajemna nazwa Nowego Porządku Świata to Babilońskie Braterstwo, ujęte w symbol smoka. Apokalipsa, objawienie, dzieje się więc dosłownie. Babilońskie Braterstwo, smok, ognisty smok, który jest symbolem wielu koncernów elektronicznych, zostanie pokonany, to znaczy, energia Miłości, sama z siebie tworząca harmonię, całą tę budowlę przeniknie i tym samym zburzy ją od wewnątrz. Nie jest to zatem coś, co stanie się przez ingerencję z zewnątrz, choć i to jest realne, że otrzymamy, już zresztą otrzymujemy, pełną Światła pomoc z Kosmosu. To przede wszystkim siła wewnętrzna, prawo kosmiczne powodujące, że światło rozprasza ciemność od wewnątrz.

Oni o tym wiedzą. Stąd ten pośpiech, aby spowodować jak najwięcej szkody. Ważne jest, abyśmy się zjednoczyli w przeciwstawianiu się tej sile. Posłużę się przykładem.

Jedna z największych tajnych organizacji, której członkiem było wielu prezydentów Stanów Zjednoczonych – Skull & Bones – liczy, według profesora ekonomii Suttona, ok. 3000 członków. A nas jest 6 miliardów. Gdyby 1 miliard ludzi postawiło ten ważny krok i uświadomiło sobie, kim są (niech dotyczy to 100 milionów czy choćby jednego miliona), dokonają wielkich rzeczy.

Podzielę się teraz czymś bardzo nienaukowym. Przecież człowiek nigdy nie jest stuprocentowym naukowcem, lecz raczej mieszaniną uczuć, myśli, poezji, filozofii, prostoty, arogancji. Wszystko to tkwi w nas. Sztuką jest znalezienie w tym wszystkim drogi mądrości. Czuję też, wiem, że Światło cały czas nas wspiera, pomaga nam. Ważne w tym jest, aby jednoczyć się w działaniu. Firma Rothschild wyraziła to tak: ich 5 synów oddano poprzez symbol 5 strzał otoczonych łukiem. Oznacza to: jesteśmy nie do złamania, niezłomni. Jeśli 5 osób podziela jedną ideę, to razem są o wiele silniejsze niż każda z nich z osobna. Jeśli 500 lub 5000 ludzi żyje energią Miłości, to są niezłomni, nie do pokonania!

Człowiek stoi teraz przed egzaminem: Czy jestem na to gotowy? Czy chcę współpracować? Jeśli pozostaniemy rozproszeni, a każdy z nas będzie działał osobno – na co oni liczą – będziemy bardziej podatni na wszelkiego rodzaju propagandę i strach. Sam sposób wypowiadania słów War on terror brzmi tak nieludzko, że trzeba podejść do tego z humorem, by to znieść. Cała ta walka z terroryzmem służy po to, aby siać strach i niepokój (teza bardzo, ale to bardzo dyskusyjna – przyp. red. NŚ). Podobnie, jak wiadomości o bombardowaniach i zamachach – wszystko ma jeden cel, który znany był już cesarzom: Dziel i rządź. Zjednoczeni energią Miłości nie będziemy ich zwalczać, ale nawoływać: Porzuć, bracie, to szaleństwo, gdyż szkodzisz również sobie. To Miłość panuje, a nie strach, nie nienawiść, nie ciemność i czarna magia. Być może chwilowo tak się dzieje, co może oznaczać nadejście trudnych lat. Lecz my naprawdę jesteśmy w stanie postawić ten ważny krok w stronę transformacji, wznieść się ponad biologiczną ewolucję i po raz pierwszy stać się istotą, o której stare księgi mądrości mówią, że aniołowie się radują, gdyż narodził się Człowiek. Żyjemy naprawdę w bardzo ważnym okresie.

Musimy się przebudzić

Skąd wzięło się powiedzenie: „Jesteś światłem w świetle”? (Uwaga! Pytanie pomocnicze, nie znajdujące się w zapisie filmowym i sformułowane przez redakcję NS w związku z podziałem całości wywiadu na trzy części).

- Słowo „Chrystus” było i jest często używane i nadużywane do różnych celów. Zostało ono zawłaszczone przez różne grupy, kościoły i instytuty. Dla mnie Chrystus to Światło przenikające całe Uniwersum (Wszechświat). Przekazy dotyczące początku stworzenia mówią: na początku było Światło, Słowo – w Indiach znane jako pradźwięk AUM.

Ewangelia wg św. Jana mówi, iż na początku było Słowo, a początkiem jego była Cisza. Słowo znaczy też, że w momencie, kiedy pradźwięk tworzy Uniwersum, uczestniczy w tym Światło.

Kiedy z chaosu, jeszcze czegoś niewidzianego, co nie ujrzało Światła, powstaje Kosmos, wtedy rodzi się też porządek. Światło. Chrystusem chciałbym nazwać Światło, które jest inteligencją przenikającą cały Kosmos. Bywa ono także nazywane Synem.

Ojciec jest prasiłą objawiającą się przez Światło, poprzez Chrystusa, Syna nazywanego też Synem Człowieczym. Każdy jest tym Światłem, każdy jest więc tym synem lub córką, bo nie chodzi tu o płeć, lecz o ukazanie pokrewieństwa, pochodzenia. Ojciec jest siłą dającą życie, a Syn, Światło to manifestacja stworzenia.

Matka, niekiedy zwana Sofią lub Mater, to materia. Materia jest więc siłą żeńską. Lao Tsy określił ją jako Matkę tysiąca rzeczy, poprzez którą objawia się Tao.

Mamy więc Ojca, Syna i Matkę, mówi się także o Duchu Świętym. Pojęcie to też jest nadużywane i niewłaściwie rozumiane. Często myśli się o gołębicy, która sobie gdzieś tam fruwa. Przyznaję, że to piękny symbol, gdyż ta latająca gołębica uosabia wszechobecność duchowej energii w materii.

Weźmy na przykład słowo informacja, które zawiera człony in i forma. W formie zawarte jest światło, inteligencja, świadomość, siła duszy. Całe stworzenie opiera się na sile energii duchowej, inteligencji i Świetle, na Miłości.

W momencie, kiedy znajdujemy się w chaosie, lub kiedy mamy do czynienia z Upadłymi Stróżami, kiedy jesteśmy w coś wciągani, nadal ponosimy odpowiedzialność za nas samych. Zawsze możemy powiedzieć naszym żądzom dosyć! W momencie, gdy gubimy się i dajemy się wciągnąć w wir, zapominamy, kim jesteśmy.

Od pradawnych czasów gnoza zadaje następujące pytania: Skąd pochodzisz? Gdzie jesteś? Dokąd podążasz? Pytania te stawia nie tylko zachodnia, czy wschodnia gnoza. Są one obecne we wszystkich kulturach – u Indian, u aborygenów, u Tybetańczyków, w islamie…

Pochodzimy od światła

Stare mądrości mówią: pochodzisz od Światła, jesteś księżniczką, księciem, jesteś dzieckiem gwiazd i zapomniałeś, dlaczego się tutaj znalazłeś. Jesteś w drodze, odkrywasz, zostajesz wtajemniczany. Napotykasz też na przeszkody. Na przykład, na działanie Upadłych Stróżów. Ponieważ nie znamy i nie mamy wglądu w całość istnienia, nie wiemy, jaka jest ich ostateczna rola. Być może okaże się w końcu, że sygnowane przez nie działanie było pomocną siłą w uczynieniu tego ważnego kroku.

Jesteśmy ograniczeni i nie możemy widzieć całości. Powinniśmy więc uważać z dzieleniem ludzi na absolutnie dobrych i absolutnie złych. Wszystko pozostaje we wzajemnej zależności, należy zatem szukać złotego środka, drogi, która poprowadzi nas z powrotem do Światła.

W filozofii chrześcijańskiej – nie mam tu na myśli tradycji Kościoła – w gnozie centralne miejsce zajmuje Światło, nazywane też Chrystusem w nas. Wiadomo, że w naszym ciele, precyzyjniej: w naszym sercu, a mówiąc jeszcze dokładniej: u szczytu prawej komory obecne jest skoncentrowane światło. Można by powiedzieć, że serce jest czakramem słońca. To skoncentrowane światło czeka na to, aby ogarnąć sobą całe ciało, rozpłynąć się po nim. Bardzo ważną rolę w tym procesie odgrywają hormony. W momencie, gdy nasza grasica (thymus) uaktywnia się, może ona przekazywać, transportować światło po całym ciele. Jeśli proces ten napotyka na przeszkody, np. wskutek działania HAARP, niewłaściwego odżywiania się lub istnienia siatki elektromagnetycznej, wtedy hormony – nie mogą służyć Światłu. Pierwiastek Chrystusa w nas, w prawej komorze serca, nazwany też wewnętrznym Betlejem (w języku hebrajskim bethellehem dosłownie oznacza miejsce, gdzie otrzymuje się pokarm), jest Światłem i rozprowadza go. Wszystko to dzieje się po to, aby w sposób naturalny, przy pomocy Światła, Chrystusa w nas, nasze ciało fizyczne przetransformować na ciało świetlne.

Nasze ciało świetlne, nasz boski potencjał jest ponad czasem i przestrzenią i śmierć go nie dotknie. Możemy wznieść się ponad nią. By to odkryć, zbędne jest laboratorium, gdyż ta wiedza tkwi w naszym wnętrzu i musimy z niej korzystać. Mamy więc pełne ręce roboty.

Nawet w bajkach jest o tym mowa. Czerwony Kapturek musi najpierw przejść przez skórę zwierzęcia, wilka, aby na nowo, na innym poziomie powrócić do życia. Królewna Śnieżka została uśpiona w materii, w szklanej skrzyni, w języku greckim kibotos, tzn. w ciele. Spisz, aby zostać obudzonym przez pierwiastek Światła, księcia w tobie, przebudzić się dzięki pocałunkowi i podążać dalszą drogą ku gwiazdom. W opowieściach pewnej gnostyckiej grupy z Bliskiego Wschodu, jest mowa o księciu i księżniczce. Podróżują oni w materii i zapomnieli skąd pochodzą. Żyją w przekonaniu, że to, co widzą, to jest wszystko, aż do momentu, gdy dociera do nich przekazana przez matkę wiadomość od ojca: – Człowieku, przebudź się i przypomnij sobie kim jesteś. To samo słyszymy w przypowieści o synu marnotrawnym. Jego pobyt wśród świń doskonale wyraził Hieronim Bosch. Na obrazie tego malarza syn marnotrawny ma na jednej nodze but, tzn. jedną nogą stoi, jest jeszcze w świecie, w materii, a na drugiej pantofel, co oznacza chęć powrotu do domu. Obecność świń uzmysławia nam, jak głęboko jesteśmy związani ze światem materialnym.

Największym misterium, o którym mówi gnoza, jest to, że człowiek – bez jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz poprzez klonowanie czy też zmiany dokonywane w DNA w laboratoriach – nosi w sobie, w szczycie prawej komory serca, najwyższą tajemnicę. W Mundaka Upaniszad z Indii powiedziane jest dosłownie: w komorze serca mieszka Brahman, Absolut.

W momencie uaktywnienia tej energii ulegają zmianie wszystkie procesy hormonalne i cała nasza świadomość. Prawa i lewa półkula mózgu krzyżują się i łączą w czaszce, miejscu nazywanym Golgotą (Gulgulta znaczy w języku aramejskim czaszka i miejsce czaszki). Tam dochodzi do integracji, scalenia w świadomość Chrystusa. Z grobu starego ciała powstaje wtedy nowy człowiek pełen światła. Ten nowy człowiek nosi, według filozofii hermetycznej, kaduceusz z dwoma wężami, gdyż przez kanał kręgowy przechodzi układ nerwowy w kształcie podobnym do dwóch wężów, który łączy kość krzyżową (sacrum) z częścią międzymózgowia (thayamus), zwaną komnatą nowożeńców. Ta część mózgu spełnia niezmiernie ważną funkcję i ma wpływ m.in. na rytm serca i temperaturę ciała. W tradycji Katarów wyrażano ten proces porównaniem przeobrażenia gąsienicy w motyla. Święty Paweł, który też był wtajemniczonym, pisał do Koryntian, iż zmiana ta zachodzi w jednym momencie.

Proszę to sobie wyobrazić. Częstotliwość Ziemi wzrasta, częstotliwość pasa fotonowego Plejad wzrasta i wysyła ogromne prądy świetlne w naszym kierunku, erupcje Słońca przekazują nam ogromne ilości energii duchowej, człowiek żyje zdrowo, próbuje nie jeść mięsa, żyć świadomie, w równowadze emocjonalnej, stara się jak najmniej myśleć negatywnie. Wszystko to ma ogromne konsekwencje dla ciała i ducha. Odkrywamy fundament naszego bytu, o którym mówił Jezus, Budda oraz wielu innych świętych i proroków. Ja nazywam to najczęściej pierwiastkiem Chrystusa w skali makro, czyli kosmicznej i w skali mikro – w naszym sercu.

Katarowie, nazywani także tkaczami, gdyż w okresie prześladowań ukrywali się u tych rzemieślników, tłumaczyli znaczenie tkania ciała świetlnego. Ciało to nazywali świetlistą lub gwiezdną szatą. Przepowiedzieli oni, że powrócą za 700 lat i że nie tylko na nowo zazieleni się drzewo laurowe, lecz powróci też gnoza i wiedza o pochodzeniu człowieka, o możliwości postawienia tego najważniejszego kroku i wzniesienia się ponad biologiczną ewolucję. Człowiek z gąsienicy stanie się motylem.

Proszę przyjrzeć się gąsienicy. Kiedy komuś, kto nigdy nie widział motyla, powie się, że powstanie on właśnie z „tego czegoś”, trudno mu będzie w to uwierzyć. Tak samo trudno nam uwierzyć, kim jesteśmy, a ja całym sobą wiem, że to nasz prawdziwy cel. Różne siły próbują ten proces zahamować, bo jeżeli zakończy się on sukcesem, nie będą już miały wpływu na nas, będziemy ponad nimi. Nie ma tu jednak mowy o żadnej hierarchii. Takie myślenie jest błędne. Dla żyjącego Miłością hierarchia, a tym samym schemat piramidalny, nie istnieje. Nikt więc niczego nie musi się obawiać. W czasie tego programu mówiłem o pewnych wydarzeniach i osobach, ale nie w celu zaszkodzenia komukolwiek, lecz po to, aby uświadomić, ujawnić, co się obecnie dzieje na Ziemi.

Optymalnie i najpiękniej byłoby, gdybyśmy stawiając ważny krok w ewolucji, wykonali go wspólnie z tymi, którzy dotychczas chcą temu zapobiec. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy będziemy próbowali to uczynić prawdziwie i szczerze oraz żyjąc Światłem. Światło przyciąga światło, a ciemność przyciąga ciemność. Światło ma to do siebie, że zakorzenia się w ciemności i rozjaśnia ją od środka.

Ewangelia wg św. Jana mówi, że Światło przyszło do ciemności, lecz ciemność jeszcze go nie pojęła. Ciemność nie widzi jeszcze, co się dzieje, nie widzi, że Światło mówi: Chodź za mną. Każdy ma jednak wolność wyboru. Może powiedzieć: nie.

Życzyłbym każdemu, aby powiedział: tak. To umożliwia transformację, która jest przed nami wszystkimi. W historii ludzkości pojawia się więc wyjątkowa możliwość: dojrzeć i zrozumieć, że mamy cel i możliwość realizacji tego, kim jesteśmy – istotami Światła.

Chrystus mówił: Nie lękaj się. Nie lękaj się. Wcześniej czy później musimy pożegnać się z ciałem, z powodu choroby czy też starości. Idźmy więc drogą Światła. Chciałbym jeszcze dodać, że nasz krok ma także wielkie znaczenie dla zwierząt, które obecnie tak bardzo cierpią. Wszystko nosi w sobie potencjał Światła-Miłości. My, istoty ludzkie, jesteśmy zdolni do refleksji, uświadomienia sobie tego. Zwierzęta znajdują się pomiędzy człowiekiem a światem minerałów, który też nosi w sobie ten potencjał. Możemy go doświadczyć dotykając ich.

Mind Control – kontrola umysłu

Wróćmy raz jeszcze do przemysłu farmaceutycznego. Przyglądając się bliżej grze, o jakiej mówiłem wcześniej, napotyka się ciągle te same nazwiska. Pewne rodziny mają wszystko w swoich rękach. Spotykamy je zarówno w przemyśle farmaceutycznym, jak i zbrojeniowym. Budda mówił o głodnych duchach. Jeśli ktoś marzy o milionie, być może stanie się milionerem. Ale często jest to niewystarczające i pragnie się zostać multimilionerem, potem miliarderem i tak bez końca. Prawdziwy pokój nastaje wtedy, gdy stajemy się szczęśliwi z racji tego, kim jesteśmy, a nie ile posiadamy. Widzimy więc, że wszystkie te ogromne i wpływowe koncerny farmaceutyczne, przemysł zbrojeniowy czy przemysł spożywczy są zdominowane przez kilka rodzin, które próbują osłabiać człowieka szkodliwymi produktami żywnościowymi czy też ideami, albo praniem mózgu. Docierają one do nas przez media, bo i media coraz częściej są własnością paru ciągle tych samych ludzi. Wszystko po to, aby uniemożliwić ludzkości przebudzenie się.

Mówi Pan o kontroli umysłu (Mind control)?

- Tak, jest to kontrola umysłu. Jeśli zbada się media w Stanach Zjednoczonych, to okaże się, że są one w rękach trzech – czterech nazwisk. W Holandii istnieje jeszcze trochę więcej wolności, są też odważni dziennikarze, którzy nie dają się przekupić. Europa jednak zaczyna upodabniać się do Stanów Zjednoczonych czy Rosji, gdzie media prawie całkowicie znalazły się w rękach wielkich magnatów. Tak powstaje kontrola umysłu.

Proszę sobie wyobrazić sytuację, kiedy człowiek uświadomi sobie, kim i czym jest oraz po co istnieje. Można temu zapobiec za pomocą kontroli umysłu i materialistycznej nauki o ewolucji człowieka. Naucza się go wtedy: Pochodzisz od małpy, nie masz żadnego celu. Naucza się go o big bangu i czarnych dziurach w Kosmosie. Przemilcza się w tym wszystkim obecność Twórczej Energii Miłości, albo dawkuje mu egzystencjalną filozofię absurdyzmu, Jean-Paula Sartre’a, czy też Proudhona. Proudhon powiedział otwarcie: Usuń Boga z tronu, gdyż jest to twój największy wróg. Czyniąc to jednak, zatracasz siebie, gdyż Boskość jest twoim prawdziwym fundamentem, twoim istnieniem. Zwalczać Boga to zwalczać siebie.

Mind control, pranie mózgu działa nie tylko poprzez idee, ale także żywność. Jest coraz więcej ustaw utrudniających produkcję naturalnych środków leczniczych. Wpływ na to mają właściciele ogromnych koncernów i firm finansowych. Ich nazwiska są powszechnie znane. Robi się wszystko, aby uniemożliwić nam dostęp do zdrowej żywności i niekonwencjonalnych sposobów leczenia. Drwi się np. z wegeterianizmu, homeopatii, wykorzystując do tego tytuły i prestiż naukowy. To wszystko są zagrywki, aby zniweczyć czystość obecną w człowieku i nie pozwolić się jej rozwijać. Tabletki mogłyby okazać się zbędne w naszym życiu. Budda nauczał, że kiedy podążamy drogą dharmy życia, owocuje to dobrym zdrowiem, siłą ciała, ducha i duszy. A, jako że Upadli Stróże przeszczepili się na człowieka, osłabiło go to bardzo. Jedynym ratunkiem jest więc szybkie przebudzenie się i przejrzenie wspomnianej gry. Dla mnie oznacza to walkę bez broni w ręku i pokazanie tego, co się obecnie dzieje na Ziemi. Wszelką inną walkę odrzucam, odrzucam z całą stanowczością. Nie chodzi tu o kreowanie wroga, lecz właśnie o ukazanie rzeczywistej sytuacji, ujawnienie faktów. Jest to jedyna szansa, aby zapobiec ogromnemu cierpieniu.

Atlantyda

Co Pan może powiedzieć o Atlantydzie?

- Atlantyda to temat dość delikatny. Zauważyłem, że nawet w kręgach naukowych mówi się o tym z drwiną. Przypominam wówczas, że pisał o niej jeden z najbardziej znanych filozofów – Platon. Na Atlantydzie odbywała się niesamowita walka, która obecnie powtarza się, a może jest nawet spotęgowana. Platon opisuje, że istoty żyjące na tym kontynencie w ostatnim okresie jego istnienia uważały się za piękne, a w rzeczywistości były bardzo brzydkie, nie tylko z wyglądu, ale przede wszystkim duchowo. Bogowie więc – nie Bóg, lecz bogowie, w Biblii nazwani Elohim - postanowili zniszczyć całą Atlantydę. Kultury Tolteków i Majów, jak też inne źródła, przekazały nam o niej wiele informacji. Nie wspominam już o możliwości odkrycia tych wiadomości w nas samych, gdyż dla większości naukowców stanowi to jeszcze wielkie tabu.

Powracam jednak do starych źródeł. We wszystkich kulturach znajdujemy temat potopu – w Indiach, u Majów, u aborygenów, w Biblii, w Iranie – wszędzie wspominana jest Atlantyda. Także tam doszło do ścierania się sił Światła i Ciemności. Dzisiaj można by powiedzieć, że jest to walka Upadłych Stróżów, którzy dążą do opanowania całej planety przeciw istotom rozwijającym się, skierowanym ku Światłu.

Był to ogromny konflikt. Nauka stała wtedy na niewyobrażalnie wysokim poziomie, podobnie zresztą jak w dzisiejszych czasach. Wspomnę tu o fizyku Nikoli Tesli. Był on zaprzyjaźniony z Einsteinem i opatentował wspaniałe wynalazki w dziedzinie medycyny. Niestety zostały one zakazane, gdyż pilnująca swych interesów elita nie mogła dopuścić, by ujrzały światło dzienne.

(Ludzie, o jakich mowa – przyp. NŚ) nie mogliby już robić interesów, kiedy znane byłyby metody leczenia Światłem lub niezmiernym źródłem Miłości. Rozpadłaby się wtedy potęga koncernów farmaceutycznych, nie można by też zbijać fortuny na manipulowanej żywności. Tesla miał dostęp do technik znanych na Atlantydzie, a niewielu ludzi wie, że jest on faktycznym współtwórcą projektu HAARP, demonicznego instrumentu, który został ulokowany na Alasce.

HAARP

Jaki jest jego cel?

- HAARP to bodaj najbardziej demoniczna broń, jaką kiedykolwiek stworzono na Ziemi. Tak demoniczna, że przekracza wszelkie ludzkie wyobrażenie. Zbudowano ją na podstawie osiągnięć Tesli i paru innych wybitnych naukowców w miejscowości Gakona na Alasce. Składa się z 360 anten ustawionych w rzędach i widocznych na zdjęciach z satelity.

Jest to pole?

- Pole usłane antenami. W przeszłości przez wiele krajów został podpisany pakt o jonosferze – z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych. Podobnie zresztą stało się w Kioto.

Jonosfera ma duży wpływ na klimat, jest też bardzo ważna dla komunikacji! Wszystko związane z nowoczesnymi mediami: telewizja, telefon, specjalna łączność, którą posługuje się armia, odbywa się właśnie w jonosferze. Należy ona do najważniejszych warstw atmosferycznych. 360 anten służy do tego, by wysyłać do jonosfery wibracje, energie z mocą 10 miliardów megawatów (przechodzi to nasze ludzkie wyobrażenie!) nazywane falami ELF. Są to fale o ekstremalnie niskiej częstotliwości. Oficjalnie mówi się, że HAARP to projekt naukowy, stworzony w celu dokładniejszego zbadania klimatu itp. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że służy on także innym celom. HAARP znaczy High Frequency Active Auroral Research Project, co sugeruje badanie sfer atmosferycznych i ich oddziaływanie na Ziemię. Przyglądając się jednak patentom i poważnym publikacjom dochodzi się do wniosku, iż mamy tu do czynienia z demoniczną bronią, która za jednym zamachem może zniszczyć całe elektromagnetyczne pole naszej planety, albo jest w stanie umieścić stożek nad jakimś krajem. Jonosfera służy jako zwierciadło i maszt nadawczy zarazem. Wybiera się kraj i, bombardując pewnymi częstotliwościami fal, można wyciąć kawałek jonosfery.

Dotyczy to także miast?

- Oczywiście.

Z jak dużą dokładnością działa HAARP?

- Tak precyzyjnie, że można w ten sposób mieć wpływ nawet na rdzeń kręgowy konkretnego człowieka. Możliwe jest też połączenie HAARPa z internetem. Bill Gates jest zaprzyjaźniony z Billem Clintonem. Znane są jego ścisłe relacje z Białym Domem. Na kongresie w Davos proponował on nawet internet darmowy, aby objąć jego siecią cały świat. Ten sam internet można zastosować jako instrument projektu HAARP do wysyłania pewnych tonów, których nie będziemy w stanie odebrać naszym słuchem.

Jak już powiedziałem, jedną z możliwości HAARP jest wpływ na nasz rdzeń kręgowy, tak ważny w procesie transformacji. Przez kanał kręgowy nazywany też Kaduceuszem Merkurego lub Hermesa, w Indiach – Kaduceuszem Bramanandy, przemieszczają się bardzo ważne wibracje, mające wpływ na nasz układ hormonalny, na czakramy (koła światła), które oddziałują na rozwój ludzkiej świadomości. Tak więc przy pomocy HAARPa można mieć wpływ na umysł człowieka, kontrolować go, jak też oddziaływać na pole elektromagnetyczne i cały Układ Słoneczny.

Co się wtedy dzieje z człowiekiem?

- Prowadzi to do całkowitej dysharmonii. W sąsiedztwie instalacji HAARP w Gakonie u mieszkańców zarejestrowano wzrost zachorowań na nowotwory, depresje, utratę orientacji. Dotychczas HAARPa nie wykorzystywano aktywnie, ale jeśli do tego dojdzie, jest się wtedy całkowicie w ich rękach. Gdy prześle się pewne wibracje przez chipa, którego nosi w sobie człowiek, uzyskuje się nad nim całkowitą kontrolę. Staje się on niewolnikiem. Jednak w pewnym momencie rozwoju człowieka, w pewnej fazie ewolucji świadomości, można te wpływy w sobie rozpoznać i uniknąć zniewolenia. Niestety, większość ludzi, którzy nic na ten temat nie wiedzą i tego nie odczują, znajdzie się w pułapce.

Prof. Petit mówi, że taki nano-chip może się umiejscowić w naczynku krwionośnym. Podaje też przykład, w jaki sposób HAARP może mieć wpływ na człowieka. Taka jednostka czuje się kompletnie zdezorientowana. Przeprowadzono już próby na zwierzętach i okazuje się, że traciły one nad sobą kontrolę. W Wietnamie, kiedy jeszcze HAARP nie istniał, stosowano tzw. Rambo-chip, który pobudzał reakcje agresywne, seksualne i lękowe. W ten sposób człowiek był całkowicie kontrolowany. Dawniej nikt nie odważyłby się o tym mówić, żeby nie straszyć ludzi. Mam nadzieję, że zostanę należycie zrozumiany, bo nie chodzi tu o zastraszanie ludzi, lecz o uświadomienie, co się dzieje. Musimy o tym wiedzieć. Rządy krajów powinny stawiać pytania na ten temat, dociekać. Musimy rozmawiać z naszymi amerykańskimi współobywatelami i pytać: Co robicie? Powinniśmy też prosić o wyjaśnienie spraw i o dostęp do dokumentów. Ludzie, którzy w przeszłości zadawali takie pytania, narazili się na wiele przykrości, grożono im nawet śmiercią. Oznacza to, że naprawdę coś się ukrywa.

W ezoteryce znana jest książka Patrycji Cori, która ukazuje wszystkie kłamstwa serwowane ludzkości. Chciałbym zaznaczyć, że należycie wykorzystana ezoteryka może być godna zaufania. Wszystko, co opisuje autorka, pokrywa się z faktami naukowymi i uzmysławia nam, w jaki sposób tego typu narzędzia zagrażają ewolucji ludzkości. Patrycja Cori także apeluje do ludzkości, odwołując się do wyższych sfer Światła: Pozostało wam tylko parę lat, powstańcie, macie wszelkie możliwości, aby odnieść sukces. Używa ona słowa wy, co dla mnie oznacza, że sama jest już uwolniona. Ja też jestem przekonany, że potrafimy, że nam się uda. To tylko kwestia organizacji, zaufania, wiary, i zadawania pytań. Dlaczego, w jakim celu chip w moim paszporcie? Czemu ma służyć scan tęczówki? Skąd pan/pani o mnie tyle wie? Dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej? Najlepiej występować jako grupa, nie indywidualnie. Przy czym należy zawsze czynić to uprzejmie, bez arogancji, i nigdy nie prowokować. Wtedy oświecimy od wewnątrz całą tę organizację, to wszechwidzące oko, o którym tak doskonale pisał Tolkien w swej książce, która została sfilmowana.

We „Władcy Pierścieni”?

- Tak. Widzimy tam wszechwidzące oko kontrolujące cały świat. Tolkien był wtajemniczonym i wiedział. Napisał tę powieść jako przestrogę: człowieku, popatrz, co cię czeka. My jesteśmy hobbitami. Nie dosłownie, ale jeśli nabierzemy odwagi i zjednoczymy się, a każdy z nas stanie się Gandalfem, odniesiemy sukces. Zresztą nie mamy innego wyjścia, gdyż alternatywa nie wróży nic dobrego. Jednoczmy więc siły i przebudźmy się.

Medytacja

W jaki sposób powinniśmy się więc zachowywać?

- W swojej książce podałem parę przykładów. Każdy, według swoich możliwości, może codziennie lub parę razy w tygodniu zarezerwować czas na wyciszenie, na medytację. Niekoniecznie w pozycji lotosu, lecz tak, jak to komuś odpowiada, w dowolnym miejscu, w domu, na krześle, na łonie natury. W każdą niedzielę i środę około 19-ej tysiące ludzi na całym świecie bierze udział w Medytacji Światła – Miłości. Wystarczy na to poświęcić parę minut – samemu albo wspólnie. Oczy mogą być otwarte lub zamknięte. Koncentrując się tylko na oddechu, robimy głęboki wdech aż do brzucha i wypowiadamy świadomie wewnątrz siebie słowo: Światło. Kiedy to uczynimy, możemy odczuć energię światła nazywaną w Indiach praną. Przy wydechu, z głębokości brzucha, wypowiadamy słowo Miłość. Może to trwać 5-10 minut. Bez dogmatów i przymusu, każdy według własnych możliwości. Biorąc w tym udział można dostrzec, że jest się podłączonym do ogromnego potencjału pola energetycznego – nie jakiegoś ekskluzywnego pola, lecz wszechobecnego pola Światła – Miłości. To nas wspomaga, podobnie jak prawidłowe odżywianie, pozytywne myślenie i zdrowe życie emocjonalne. Próbujmy zachować równowagę w emocjach. Nie oznacza to jednak neutralności.

…czy obojętności, życia bez uczuć.

- Nie, nie o to chodzi. Wielu tzw. uduchowionych twierdzi, że nie mogą się rozzłościć, a złość ich aż rozsadza; iż nie mogą powiedzieć złego słowa, a wewnątrz złorzeczą. Każdemu się to przydarza. Kto twierdzi, że jemu nie – kłamie. Przecież można niekiedy być autentycznie oburzonym, lecz – obserwując – można też zauważyć, że jest to proces odbywający się w nas i jesteśmy wtedy świadomi tego, nie biorąc udziału w walce za i przeciw. Gdy to dostrzegamy, stajemy się świadomi naszych myśli i emocji. W ten sposób powstaje równowaga, harmonia. Należy dodać do tego zdrowe odżywianie i głębokie życzenie, aby wznieść się ponad codzienną ewolucję. Choć wszelkie życzenia w pewnym momencie same wygasną, na początku są nam pomocne w dążeniu do celu podobnie, jak czyni to pytanie: Kim jestem? Jaki jest cel mojego życia?

Nasze ciało świetlne, nasz boski potencjał jest ponad czasem i przestrzenią, śmierć go nie dotknie. Możemy wznieść się ponad śmierć. Aby to odkryć, zbędne okazuje się laboratorium. Wiemy to w swoim wnętrzu i na tym powinniśmy koncentrować się. Posłużę się przykładem. Jeżeli cała nasza uwaga w życiu będzie koncentrowała się na czerwonym porsche, gdy staniemy przed salonem spragnieni tego samochodu i umrzemy na atak serca, zabierzemy tę myśl z sobą. Natomiast jeśli skoncentrujemy się na pytaniach: Kim jestem? Jakie są moje możliwości? – żyjąc i pracując nad tym – to, umierając, zabierzemy ze sobą tę myśl. Co siejemy, to zbieramy. Jeśli nasze życie jest wypełnione czerwonym porsche, życie nas nim obdarzy. Kiedyś i to nam zbrzydnie. Ważne jest więc, co spożywam, kim jestem, ważne są moje myśli i emocje, umiejętność postrzegania, bycia uważnym, ćwiczenie cnót, uprzejmość, cierpliwość. Mamy zatem pełne ręce roboty.

Są to reguły naszego życia?

- Tak, ale nie, jak w niektórych organizacjach i kościołach, na papierze. Dzieje się to w nas. Sam oceń, co możesz, czego chcesz, bądź tego świadomy. Za każdym razem zauważymy postęp, a jeśli powinie się nam noga, po prostu wstajemy i idziemy dalej. Każdemu się to przydarzy. Jeśli się jednak postaramy, dostrzeżemy wtedy zmiany, transformację.

Tłumaczenie: Bożena Helfenrath-Porębska

87 thoughts on “Zostaliśmy oszukani

  1. pozwolisz Astromario, ze jeszcze zabiorę głos. Duzo sie tutaj dowiedziałam, przestraszyłam, ale teraz czuje sie rozłożona na łopatki

    Astromaria:”W tym celu narzucono nam prawo karmy, a jednocześnie uszkodzono nasze DNA, pozbawiając nas tym sposobem boskiej świadomości. W tej sytuacji prawo karmy nas więzi. Stale popełniamy błędy, wynikające z naszej niedoskonałości i stale musimy za nie pokutować. Tym sposobem stoimy w miejscu.”
    -cięzko polegać na bogu, który pozwolił sobie az prawo karmy narzucić… bezsilny…moze jednak lepiej zmienić partię

    Stawol: „Prawo karmy to największe więzienie, w jakim kiedykolwiek umieszczono ludzi….
    Prawo karmy to bzdura , którą karmią ludzi w Indiach….
    Nikt nie jest winien, ani struktura społeczna, ustrój gospodarczy,kapitalizm, komunizm czy faszyzm. To MY jesteśmy odpowiedzialni za swoją niedolę.

    Naprawdę religijny człowiek to taki, który przestaje poszukiwać uzasadnień swojej niedoli.”
    – oczywiście ci upośledzeni od urodzenia tez, albo maltretowane dzieci

    to papka

    nie zalezy mi na wygraniu” w dyskusji, bo wygląda, ze wszyscy jestesmy przegrani, zbyt zmęczona jestem zyciem

    powiedzcie mi tylko, co w Was(w nas) przejrzało grę i Boga, i unych, czy jak ich tam? Jaki pierwiastek w Was(nas) jest poza zasiegiem ograniczenia wolności?

  2. Niestety to nic nowego…. jesteśmy, byliśmy, zawsze jesteśmy oszukiwani. Media w tym pomagają niestety bo z czegoś muszą czerpać korzyści. Nieliczni wiedzą ale większość chce żyć w złudnym świecie. Niestety – jest to wygodne bo różowe okulary są lepsze.

  3. @ blo: Bóg dał nam wolną wolę. Podobno. Na razie to ja nie widzę, żeby panował na tej ziemi boski porządek. Wygląda na to, że rządzą tu ciemne typy, a Bóg z jakiegoś powodu na to pozwala. Może mamy się dzięki temu czegoś nauczyć? Na razie mamy zadanie: wybierać między dobrem a złem. I decydować, czy wolimy grać w boskiej, czy diabelskiej drużynie. Wygląda na to, że idą czasy, w których każdy z nas będzie musiał jasno określić po której stronie kroczy i nie będzie to przyjemne.

  4. @ Blo
    _____________

    Myślę,ze nie ogarniasz tego co jest na tym forum mówione i masz zbyt mało wiedzy, aby oceniać poszczególne wpisy.Wydaje mi się,że dobrze byłoby poczytać na dyskutowane tematy, a wtedy dyskusja będzie właściwsza i prowadzona ze zrozumieniem.

  5. Kiedy doszedłem do zdania, że Biblia to wielka mądrość, odpuściłem sobie dalsze czytanie. Przyjrzyjcie się wszyscy tej wielkiej „mądrości”
    ciekawostki Słowa Bożego. Tego raczej nie usłyszysz na czytankach w czasie mszy. A dla 80% wierzących, to *niestety* jedyne źródło informacji o treści Biblii.

    – Abraham prostytuuje własną żonę faraonowi (Rdz 12:11-16)
    – Ojciec wydaje 2 swoje córki na zbiorowy gwałt (Rdz 19:1-8)
    – Mężczyzna wydaje swoją konkubinę na zbiorowy gwałt. Po zakończeniu orgii ćwiartuje jej ciało (Sdz 19:22-30)
    – Dwie córki Lota upijają swojego ojca w celu podjęcia z nim czynności prokreacyjnych (Rdz 19:30-38)
    – Kobieta udaje prostytutkę by uwieść swojego teścia (Rdz 38:12-30)
    – Opis rozmiarów męskiego przyrodzenia oraz obfitości ejakulatu, w kontekście erotycznym (Ezekiel 23:20)
    – Wytrysk pozapochwowy jako metoda antykoncepcji Onana (Rdz 38:1-10)
    – Kanibalizm rodzinny: rodzice zjadają swoje dzieci (2 Królów 6:28-29)
    – Wysmarowanie twarzy fekaliami jako forma kary (Malachiasza 2:3)
    – Zalecanie samookaleczania jako prewencję przed grzechem (Mt 5:28-30, Mk 9:43-45)
    – Gościnność: kobieta zaprasza gościa na nocleg, po czym morduje go śpiącego, wbijając mu młotkiem palik w skroń (Sdz 4:21)
    – Nakaz podboju sąsiednich narodów i ludobójstwa. (Pwt 7:1-2)
    – Opis mordowania dzieci na oczach ojców, oraz gwałtów na ich żonach (Iz 13:15-16)
    – Prawo wojenne: jeńców należy wymordować wraz z ich rodzinami (Liczb 31:17)
    – Jak należy ukarać mężczyznę za gwałt? Przymusowym małżeństwem. (Pwt 22:28-29)
    – Sakralna dyskryminacja chorych i niepełnosprawnych. (Kpł 21:16-24)
    – Nakaz dyskryminacji kobiet (Pwt 22:5, list do Efezian 5:22-23, 1 list do Tymoteusza 2:11-12, 1 1 list Piotra 3:1-2
    Dowód że bóg którego czcicie popiera karę śmierci za byle co:

    – kara śmierci za złamanie znanego wam przykazania: (III według Katechizmu) Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

    (Ks. Wyjścia 31:12-18)
    „Potem tak rzekł Pan do Mojżesza:
    Powiedz Izraelitom: Przestrzegajcie pilnie moich szabatów, gdyż to jest znak między Mną a wami dla wszystkich waszych pokoleń, by po tym można było poznać, że Ja jestem Pan, który was uświęcam.
    Przeto zachowujcie szabat, który winien być dla was świętością. I ktokolwiek by go znieważył, będzie ukarany śmiercią, i każdy, kto by wykonywał pracę w tym dniu, będzie wykluczony ze swojego ludu.
    Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale dzień siódmy będzie szabatem odpoczynku, poświęconym Panu, i dlatego ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią.
    Izraelici winni pilnie przestrzegać szabatu jako obowiązku i przymierza wiecznego poprzez pokolenia.
    To będzie znak wiekuisty między Mną a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął i wytchnął.
    Gdy skończył rozmawiać z Mojżeszem na górze Synaj, dał mu dwie tablice świadectwa, tablice kamienne, napisane palcem Bożym.”

    (Ks. Liczb 15:32-36)
    „Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu.
    Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, do Mojżesza, Aarona i całego zgromadzenia.
    Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić.
    Pan zaś rzekł do Mojżesza: Człowiek ten musi umrzeć – cała społeczność ma go poza obozem ukamienować.
    Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi.”

    (J 5:18)
    „Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.”

    – kara śmierci za złamanie znanego wam przykazania: (VI według Katechizmu) Nie cudzołóż.

    (Ks. Kapłańska 20:1-10)
    „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: (…) Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią i cudzołożnik, i cudzołożnica.”

    „Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela.”

    Naeży tu przypomnieć niedowiarkom, że w treść Księgi Powtórzonego Prawa rzekomo POCHODZI OD BOGA: (Ks. Powtórzonego Prawa 12:1)
    „Takie są prawa i nakazy, których będziecie przestrzegać w kraju, który wam dał Pan, Bóg przodków waszych, w posiadanie po wszystkie dni waszego życia na ziemi.”

    – kara śmierci za zatajenie przez pannę młodą utraty dziewictwa przed ślubem:

    (Ks. Powtórzonego Prawa 22:13-21)
    „Jeśli ktoś poślubi żonę (…) i zniesławi ją mówiąc: Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa (…)
    Lecz jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety,
    wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa w Izraelu, uprawiając rozpustę w domu ojca. Usuniesz zło spośród siebie”

    – kara śmierci za męski homoseksualizm (o tej drugiej możliwości ani słowa):

    (Ks. Kapłańska 20:1-11)
    „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: (…) Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.”

    – kara śmierci dla nieposłusznego dziecka:

    (Ks. Powtórzonego Prawa 21:18-21)
    „Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny,
    ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, (…)
    Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.”

    (Ks. Wyjścia 21:1)
    „Te są prawa, które im przedstawisz. (…) Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.”
    Dowód że bóg którego czcicie popiera niewolnictwo:

    I. Stary Testament

    (Księga Wyjścia 20:1-17)
    „Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. (…) Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, (…), ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.”

    (Księga Wyjścia 21:1-8)
    „Te są prawa, które im przedstawisz. Jeśli kupisz niewolnika – Hebrajczyka, będzie ci służył sześć lat, w siódmym roku zwolnisz go bez wykupu. Jeśli przyszedł sam, odejdzie sam, a jeśli miał żonę, odejdzie z żoną. Lecz jeśli jego pan dał mu żonę, która zrodziła mu synów i córki, żona jak i dzieci będą należeć do pana, a on odejdzie sam. (…) Jeśliby ktoś sprzedał swą córkę w niewolę jako niewolnicę, nie odejdzie ona, jak odchodzą niewolnicy. A jeśliby nie spodobała się panu, który przeznaczył ją dla siebie, niech pozwoli ją wykupić. Ale nie może jej sprzedać obcemu narodowi, gdyż byłoby to oszustwem wobec niej.”

    (Księga Liczb 31:1-18)
    „Rzekł Pan do Mojżesza: Pomścij Izraelitów na Madianitach. (…) Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu.”

    (Księga Kapłańska 19:1-20)
    „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: (…) Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą wylewając nasienie, a ona jest niewolnicą przeznaczoną dla innego męża, ale jeszcze nie wykupioną ani obdarzoną wolnością, to będzie im wymierzona kara, jednak nie kara śmierci, bo ona nie była obdarzona wolnością.”

    (Księga Kapłańska 22:1-11)
    „Po czym Pan powiedział do Mojżesza: (…) Jeżeli jednak kapłan kupił niewolnika za pieniądze, ten może jeść rzeczy święte, również i ci, którzy urodzili się w jego domu, będą jedli jego pokarm.”

    (Księga Kapłańska 25:1-44)
    „Potem Pan powiedział do Mojżesza na górze Synaj: (…) Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was.”

    II. Nowy Testament

    (1 list św Piotra 2:18-21)
    „Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym. To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe] Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie.
    Co bowiem za chwała, jeżeli przetrzymacie chłostę jako grzesznicy? – Ale to się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami.”

    (list do Efezjan 6:5-9)
    „Niewolnicy, ze czcią i bojaźnią w prostocie serca bądźcie posłuszni waszym doczesnym panom, jak Chrystusowi, nie służąc tylko dla oka, by ludziom się podobać, lecz jako niewolnicy Chrystusa, który z duszy pełnią wolę Bożą. Z ochotą służcie, jak gdybyście [służyli] Panu, a nie ludziom, świadomi tego, że każdy – jeśli uczyni co dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana – czy to niewolnik, czy wolny.
    A wy, panowie, tak samo wobec nich postępujcie: zaniechajcie groźby, świadomi tego, że w niebie jest Pan zarówno ich, jak wasz, a u Niego nie ma względu na osoby.”

    (list do Kolosan 3:22-24)
    „Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się /prawdziwego/ Pana. Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo /wiekuiste/ jako zapłatę. Służycie Chrystusowi jako Panu!”
    Dowód że bóg którego czcicie popiera SKŁADANIE OFIAR Z LUDZI:

    „Dalej Pan powiedział do Mojżesza: Mów do Izraelitów i powiedz im: (…)
    Jeżeli kto poświęci co ze swej własności dla Pana jako wotum: człowieka, bydlę albo część gruntu dziedzicznego – to ta rzecz nie będzie sprzedana ani wykupiona. Każde wotum jest rzeczą najświętszą dla Pana. Żaden człowiek, który jest poświęcony dla Pana jako wotum, nie może być wykupiony. Musi on być zabity.”
    (Księga Kapłańska 27:1-29)
    Biblia podaje datę potopu? Otóż Noe wybudował Arkę mając 600 lat, a potop wydarzył się 17 lutego:
    (Ks. Rdz. 7:10-11)
    „W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba; przez 40 dni i przez 40 nocy padał deszcz na ziemię.”
    Ale to tylko takie „metafory” i „alegorie”…
    Pojedynek magików w Biblii?
    Mojżesz i Aaron kontra magikowie egipscy. Trenerem zawodników z drużyny Izraela był Jahwe (dla katolików Bóg Ojciec).

    (Księga Wyjścia 10:7-13 )
    „Mojżesz liczył wtedy osiemdziesiąt lat, a Aaron osiemdziesiąt trzy, gdy przemawiali do faraona.
    Pan tak powiedział do Mojżesza i Aarona:
    Jeśli faraon powie wam tak: Uczyńcie cud na waszą korzyść, wtedy powiesz Aaronowi: Weź laskę i rzuć ją przed faraonem, a przemieni się w węża.
    Mojżesz i Aaron przybyli do faraona i uczynili tak, jak nakazał Pan. I rzucił Aaron laskę swoją przed faraonem i sługami jego, i zamieniła się w węża.
    Faraon wówczas kazał przywołać mędrców i czarowników, a wróżbici egipscy uczynili to samo dzięki swej tajemnej wiedzy.
    I rzucił każdy z nich laskę, i zamieniły się w węże. Jednak laska Aarona połknęła ich laski.
    Mimo to serce faraona pozostało uparte i nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan.”
    Stwory z bajek w autentycznym Słowie Bożym (według Katechizmu i Konstytucji Apostolskiej)?

    Nie tylko tam są, ale nawet jest tam napisane że to Bóg OSOBIŚCIE zsyła te magiczne potworki na ziemię, by nękały ludzi ZA KARĘ:

    (Jeremiasza 8:17)
    „Oto posyłam między was węże i bazyliszki, na które nie ma zaklęcia, i będą was kąsać bez możliwości uleczenia, mówi Pan.”
    Jezus Chrystus pewnie kojarzy wam się z miłością, wybaczeniem, tolerancją i pokojem? No to zgadnijcie kto wypowiedział te słowa:

    „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.”

    „Czy myślicie, że przychodzę po to, by ustanowić pokój na ziemi? O nie, mówię wam – raczej skłócenie.”

    „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie.”

    „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi bili by się, abym nie został wydany Żydom.”

    „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”

    „A szły z Nim wielkie tłumy. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”

    „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.”

    „Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.”

    „Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo”

    „każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i wrzucone do ognia.”

    „W Jego ręku sito do czyszczenia zboża! I oczyści swoje zboże. Ziarno zgromadzi w śpichlerzu, a plewy spali w nie gasnącym ogniu.”

    „Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!”

    „I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.”

    „Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią.”

    „Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata.”

    „Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”

    „Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych
    i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”

    „Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”

    „to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”

    „Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła.”

    „I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.”

    „Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.”

    „Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu.”

    „Wtedy począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam.”

    „A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.”

    „Gdy w piekle, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.
    I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu.
    Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz.
    A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać.
    Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca.
    Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki.
    Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają.
    Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą.
    Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.”

  6. @ Lech: w Biblii jest wszystko: mądre i głupie pomieszane bez ładu i składu, bo słowo „biblia” znaczy po prostu „pisma”. Jest to zlepek bez sensu skleconych pism przeróżnych autorów z przeróżnych szkół duchowych i przeróżnych tradycji. Są pisma mądre i są pisma głupie. Jest tam mnóstwo odrzucających bredni, ale można też znaleźć cenne perły. Perły jak wiadomo nie leżą na ulicy, lecz są rzadkie. Z mądrością jest tak samo. Musisz przeczytać mnóstwo bredni, żeby znaleźć jedną, mądrą myśl. W tym blogu (który nazywa się „Jestem za, a nawet przeciw”) zajmujemy się, niczym te Kopciuszki, odsiewaniem maku od popiołu i nawet nieźle nam to idzie. Dlatego nie wyrzucamy całej Biblii na śmietnik, lecz tylko śmieci, a prawdę kładziemy na osobną kupkę. Tym sposobem udało nam się zrozumieć kilka kwestii, których inaczej nie udałoby się nam rozgryźć.

    Podobnie traktujemy ludzi pokroju Messinga: słuchamy co ma do powiedzenia i jeśli gada prawdę zgadzamy się z nim, a jeśli np. powołuje się na Sitchina odrzucamy to. Odrzucając wszystko, co mówi tylko dlatego, że powołuje się na Biblię lub Sitchina nigdy nie poznalibyśmy prawdy.

  7. @ Lech:

    Dowód że bóg którego czcicie popiera karę śmierci za byle co

    Nie zauważyłam tego w pierwszej chwili, ale teraz widzę, że twój komentarz słusznie wylądował w spamie. W ogóle nie zadałeś sobie trudu, żeby sprawdzić gdzie włazisz w swoich ubłoconych kaloszach, więc nie masz prawa pisać tu komentarzy. Fanatykom religijnym i ateistycznym wstęp do tego bloga jest zakazany, jasne?

  8. Stawol, zdecydowanie tak. Nie ogarniam. I nie chcę. Żadnych ‚rozwiązań’ w ten sposób nie znajdę, ponieważ intelekt jest instrumentem tylko.
    Powiem Ci jeszcze, że nie mam najmniejszej ochoty czuć się ofiarą. I mam w nosie (to jest teraz moja praktyką)bycie elokwentną, poinformowaną i akceptowaną, ze stratą dla prawdziwego wyrażania siebie
    gassho w stronę Astromarii
    i tyle

  9. Blo, nikt tu elokwencji nie oczekuje i co tam jeszcze napisałaś.
    Nie proś też o jakieś opisy/recepty na cząstki nietykalne i utajone przed manipulacją. Naprawdę to czasem mam również tak jak Ty. W ogóle to porównywanie siebie tutaj z innymi nie ma żadnego sensu. Odpuść sobie. Każdy ma swoje widzenie, swoją ścieżkę, swój czas… i kawałek łąki ;). To zbyt różnorodne zoo. Ba. Zoo to za mało. Nawet stany warzywne się tu trafiają ;).
    Sorki, nie chciałem nikogo obrazić.

  10. Nie lubię się wtrącać w dyskusję, jeśli w niej nie biorę udziału od początku…wtrącam się z szacunku dla tego bloga.

    Dlaczego to jest takie trudne do zrozumienia, że Prawda jest taka sama wszędzie, nie może być jej mniej w jednym miejscu a w drugim trochę więcej. Ona jest wszędzie, zawsze taka sama. Odkrycie jej jest możliwe tylko w sobie, bo wszystko co postrzegamy bazuje na naszym doświadczeniu a nie pochodzi z zewnątrz. Jeśli chcemy by ktoś poznał smak banana musimy mu dać go do spróbowania, nie oddamy smaku banana opisując go.

    Jak smakuje Prawda? musimy tego doświadczyć, inaczej będzie tylko opisem pochodzącym z zewnątrz.
    Źródłem poznania jest radość, nieuwarunkowana i nie pochodząca z zewnątrz, tylko promieniująca w nas samych, to naturalny stan radości jest kluczem do Prawdy, a nie koncepcje i tarmoszące emocje. W stanie radości nie ma strachu i obaw, za to jest zaufanie i współczucie, miłość do wszystkich i wszystkiego.

  11. Stawol: jesli Cię uraziłam, to przepraszam, bo osobiście nie widzę tu żadnego problemu

    Duke Nukem: raczej mnie nie zrozumiałeś, ale to nie miejsce na tego typu wyjaśnianie, nie ta tematyka
    i w sumie masz rację

    no dobra, spadam

  12. Blo, słowo do słowa i zawsze coś się wykrystalizuje. Nie musisz się tłumaczyć ale wynurzanie się czasem jest konieczne aby nabrać powietrza ;)
    No dobra. Idę plątać gdzie indziej ;)

  13. Beatus, w ogóle próba wypowiedzenia prawdy to trudne zadanie. Ale dobrze że można do niej dochodzić wewnętrznie.

  14. W zalaczonym linku nie znalazlam odpowiedzi na pytanie co zawieraja tablice sumeryjskie,tylko o Sithinie.O tym,ze jest niewiarygodny wiem od dawna.
    Nie wiem co nas czeka jako cywilizacje i ludzi,ale mam od dawna dowody na to,ze nasze zycie nie konczy sie tu i teraz.
    Im dalej w czasie, ten dziwny „dar” jest coraz bardziej odczuwalny w mojej rodzinie.Przedwczoraj ulegl tragicznemu wypadkowi mlody czlonek z mojej rodziny.Obudzilam sie dokladnie w momencie zdarzenia (policja potwierdzila czas) z zaburzeniami rownowagi na prawa strone i juz nie moglam spac. Mlody czlowiek doznal urazu glowy po tej stronie.Pomimo operacji zmarl nastepnego dnia.
    Zadzwonilam do pracy ,ze nie przyjde poniewaz nie moglam spac w nocy i mam zawroty glowy, wiec nie moge prowadzic samochodu.I okazalo sie ,ze policja zadzwonila na moj numer domowy, poniewaz nie mogla sie dodzwonic do nikogo innego. Normalnie bylabym wtedy w pracy.Male dziecko tego czlowieka powiedzialo,ze urodzi sie dziecko-chlopiec i w tym dziecku bedzie ten zmarly czlowiek. Powtorzylo to trzy razy. Zona tego mlodego czlowieka chciala wiedziec jak doszlo do wypadku i miala sen, w ktorym zmarly „pokazal” jej szczegoly. W tym snie ona stala obok i widziala cale zdarzenie.A swojemu tesciowi we snie „powiedzial”,ze juz dluzej nie moze i chce juz odejsc.I „pokazal” mu wnetrze swojej glowy z licznymi krwiakami. Tesc powiedzial -to odejdz w spokoju. Rano lekarze zakomunikowali ,ze juz nie ma wlasnego oddechu i po probach smierci mozgu odlaczono go od respiratora. Juz wczesniej poczulam ,ze jego energia jest juz poza cialem.
    Jestesmy w wielkiej zalobie.
    Czemu pisze? Bo czyms musze zajac mysli i powiedziec innym ,ze istnieje cos wiecej niz medrca szkielko i oko. W mojej rodzinie zdarzaly sie juz tego typu odczucia,ale nigdy w takim nasileniu i zeby dotyczyly kilku osob jednoczesnie.

  15. Jest i ciag dalszy.
    Dziecko(male)tego mlodego czlowieka mialo w nocy sen ,ze „tata wlecial przez okno i zabral caly nasz domek w kosmos”. Na pytanie co tam widzial, odpowiedzial ,ze widzial inne planety i gwiazdy. Na bardziej szczegolowe nasze pytania odpowiadal,ze nie pamieta. Mnie to przypomina podroze poza cialem.
    Wiem ,ze to wszystko brzmi bardzo dziwnie,ale dotyczy to mojej najblizszej rodziny. A ja z kolei wykonuje bardzo rzeczowy zawod i gdyby te sytuacje mi sie teraz i wczesniej nie przydarzyly ,mialabym problem ,aby komus innemu uwierzyc, gdyby mi takie rzeczy opowiedzial.
    Opisalam te sytuacje dlatego, ze podobnie jak prawie kazdy, zastanawiam sie co robimy na tym swiecie.I na to nie znalazlam jeszcze odpowiedzi.Ale znalazlam po raz kolejny odpowiedz na to ,ze nasze zycie sie nie konczy tu i teraz. Jesli dziecko wypowiada slowa o przyszlych ponownych narodzinach umierajacej osoby ,a nigdy nie slyszalo o reinkarnacji i nie rozumie znaczenia tego slowa,to ja mu wierze, aczkolwiek dziwnie to brzmi.Dzieci nie racjonalizuja wszystkiego tak jak dorosli. Po prostu dostalo informacje z jakiegos zrodla,ktore nam nie jest dostepne. Ojciec dziecka (zmarly) nigdy nie wierzyl w tzw. pozazmyslowe zjawiska i nawet sie z tego smial.

  16. Zapomnialam napisac,ze moja rodzina nie pochodzi z naszego kregu kulturowego.Nie wiem czy ma to jakies znaczenie, ale ja mam odczucie, ze Europa, szeroko pojeta, nie jest moim miejscem na Ziemi.Od zawsze mialam wrazenie ,ze jestem tu tylko przejazdem.

  17. @ Anitka: przed nami nie musisz się tłumaczyć z tego, że doświadczasz ty i twoja rodzina takich rzeczy, bo dla nas to jest zupełnie oczywiste. Nie wierzymy racjonalistom, bo to groźni kłamcy i okropna sekta, której celem jest zabicie w nas świadomości tego, że jesteśmy istotami duchowymi, a nie materialnymi. Obejrzyj sobie te filmy:


    Jest mnóstwo książek opisujących takie przeżycia. Polecam, mam nadzieję, że po obejrzeniu tego poczujesz się lepiej.

  18. Wiesz astromaria, ja pisze o tym, zeby jakos zagluszyc bol po stracie, bo niezaleznie od tego, ze wiem o tym innym swiecie, to zyjac w tym, trzeba sie i tak zmierzyc z zalem i bolem w tym swiecie.
    Nie wiem co myslisz o wrozkach,ja zawsze podswiadomie mialam lek przed tym co moge uslyszec i nie chcialam do zadnej pojsc. Do czasu. Przekonala mnie moja bliska osoba,ktorej przepopowiedziala bardzo radosna nowine, w ktora ona pierwotnie nie uwierzyla. Wrozka miala racje. Z kolei ta mloda wdowa byla kilka lat wczesniej dwa razy u roznych wrozek i obie byly mniej wiecej zgodne, ze zostanie wdowa w bardzo mlodym wieku. Co sie potwierdzilo.
    Ja z kolei uslyszalam o zgonach w mojej rodzinie. Trzy sie juz potwierdzily. Najgorsze jest to ,ze wiem kogo dotyczy czwarty. Zastanawialam sie potem, dlaczego mi o tym powiedziala. Chyba doszla do wniosku ,ze jestem dosc silna, aby to zniesc.I powiedziala zebym przyszla ponownie za piec lat. Wlasnie minelo piec lat ,ale nie wiem czy mam dosc odwagi na to. Nie wiem tez czy ta wrozka nadal zyje, bo juz wtedy byla wiekowa i miala klopoty ze zdrowiem. Niektorzy uwazaja ,ze to ciemna strona mocy. Tak uwaza Kosciol. Nie mam zdania ,ale nie wydaje mi sie.Podobnie mozna byloby powiedziec o Indianach ,ktorzy lecza ludzi nie majac wiedzy medycznej i zwracaja sie do duchow przodkow .Ale ja nie wierze w udzial ciemnych mocy w leczeniu przez Indian.
    Dzieki za link ,zaraz go obejrze.

  19. Dzieki astromaria za cieple slowa i link. Zgadzam zie z Toba,ze jestesmy oklamywani ze wszystkich stron.I zal mi troche tych racjonalistow, bo czesto oni nie sa temu winni.Tak im po prostu wmowiono.

  20. @ Anitka: we wszystkich kręgach kulturowych na ziemi ludzie wierzyli w życie pozagrobowe. Ateizm i wynikający z niego racjonalizm pojawiły się w Europie, gdzieś tak w XVIII wieku i są tu siłą narzucane, ale ludzie nie bardzo dają się do tego przekonać. Racjonaliści są bardzo agresywni i głośni i bardzo inwazyjni, dlatego może się wydawać, że stanowią większość, ale to nieprawda.

    Jeśli chodzi o wróżki to oczywiście, że mają one dar. Zdarzają się oszustki, ale rynek je eliminuje, bo kto poleci taką oszustkę? Ludzie chodzą do tych, o których słyszeli dobre rzeczy. Jak świat światem ludzie zawsze korzystali z pomocy wróżek, szamanów, jasnowidzów, ludowych medyków itp. Możliwość przewidywania przyszłości nie jest niczym nadzwyczajnym. Są rzeczy, które muszą się wydarzyć, są takie, które mogą się wydarzyć i są takie, które my sami możemy zmienić. Być może możemy zmienić nawet to, co wydaje się nieodwołalne, ale to zależy nie tylko od nas. No bo jeśli jest „zapisane”, że ktoś z twoich krewnych musi zginąć w wypadku, to ta rzecz zależy nie tylko od ciebie, ale przede wszystkim od niego. Jeśli uwierzy, że mu to grozi i podejmie mądre działania, to może tego uniknąć. Ale problem w tym, że ludzie dali się oszukać racjonalistycznie i nie wierzą w nic takiego. To powoduje, że nie robią nic, żeby odmienić swój los i stają się tego losu ofiarami.

    Powiem ci coś: moja mama kiedyś poszła do wróżki, którą poleciła jej znajoma. Jak tylko weszła wróżka powiedziała: będzie pani babcią. Moja mama na to, że już ma wnuka. A wróżka na to, że następny jest w drodze. I kiedy moja mama przyjechała do mnie z wizytą powiedziałam jej, że jestem w ciąży, a mama prawie padła trupem z wrażenia. Ja z kolei byłam u jasnowidza i jak tylko na mnie spojrzał wykrzyknął: ależ ty masz lęk wysokości! No fakt, samolotami nie latam, bo chyba bym umarła ze strachu. Nawet na drabinę nie wchodzę, bo mi się kręci w głowie. Powiedział mi, że to dlatego, że w poprzednim życiu zabiłam się spadając z wysokości. I tu mnie tak zamurowało, że wprost nie mogłam złapać oddechu. Od najwcześniejszego dzieciństwa, co noc, nękał mnie sen, że spadam z wysokości, lecę na głowę i nie mam się czego złapać. Mama mi powiedziała, że już jako niemowlę budziłam się przerażona i z wrzaskiem, wymachując rękami, jakbym spadała z wysokości i dlatego musiała mnie na noc opakowywać ciasno kocykiem, bo tylko wtedy spokojnie spałam. Tak więc jasnowidzenie mam udowodnione, na własnym przykładzie.

  21. Zycie jest niesamowicie ciekawe.Kiedys mialam sen i widzialam siebie pod woda.Wiem, ze utopilam sie i teraz boje sie nauczyc plywac.Z woda juz oswoilam sie, ale abym mogla plywac czuje wewnetrzny strach i to od dziecka panicznie balam sie wody.Podobny strach masz Mario tylko, ze z wysokoscia.
    Anitko z obserwacji doswiadczen poznajemy i rozumiemy zycie.I to jest nasza prawdziwa madrosc.Zadna ksiazka ani edukacja jej nie zastapi.

  22. Prawda jest tylko jedna , a kłamstw i manipulacji wiele, bo ludzie wierzą w kłamstwa. Kiedy wymyślasz kłamstwa stajesz się przywódcą. To dlatego na ziemi jest trzysta religii, a prawda jest tylko jedna.
    Ludzie często nie wierzą w to co mówisz, ale w to jak to mówisz.
    Kiedy ludziom uda si,e oszukać innych sprawia im to radość, bo wtedy myślą,że są od nich mądrzejsi.

    Kłamstwo wzmacnia EGO, które czuje się dobrze wtedy i czuje się wyjątkowe.Jeśli inni uwierzą w kłamstwa, przynajmniej przez chwilę, wydają sie one prawdą. Gdy sprawisz ,że wielu ludzi uwierzy w twoje kłamstwo, daje to ci władzę nad nimi / podobnie było z Hitlerem/.

    Ludzie wierzą w kłamstwa, a prawda nie potrzebuje wierzących.

    Wystarczy przyjrzeć się rządzącym w Polsce aby wiedzieć czy mówią prawdę .

  23. @astromaria
    Ja juz podobne odczucia i przeczucia mialam wczesniej, wiec te obecne zdarzenia sa tylko potwierdzeniem tego.
    Tez mam lek wysokosci ,ale innego rodzaju.Samolotami latam nawet chetnie. Moge wejsc na wysoka gore pod warunkiem ,ze mam sie czego przytrzymac i nie ogladam sie do tylu. Gorzej ze schodzeniem. Nie moge patrzec w przepasc, nie zejde w dol z gory jesli nie mam czego sie przytrzymac i dostaje napadu paniki jak ktos bliski siedzi nad krawedzia przepasci czy czegos w tym stylu.
    Nadal mamy sensacje wokol siebie. Mloda wdowa (jak to strasznie brzmi) miala w nocy telefon od zupelnie obcej starszej osoby ,ktora sie przedstwila z imienia i nazwiska i nie dala sie zniechecic i nakazala sluchanie tego co ma do powiedzenia.Jak mloda wdowa powiedziala ,ze nie moze sluchac ,bo sie zle czuje i to nie pora na rozmowy ,glos odpowiedzial ,ze jesli odlozy sluchawke to bedzie dzwonic i dzwonic az do skutku. Postanowila wiec wysluchac i obcy glos zapytal jej ,czy wie jaki to dzien dzisiaj i ze w zwiazku z tym – chce jej zlozyc zyczenia imieninowe. Mloda osoba, drugie imie ma dosc egzotyczne i niewiele osob poza urzedami je zna. Nikt tu po nocy nie wydzwania, jest to niedopuszczalne obyczajowo. Mloda osoba rano chciala zlozyc doniesienie na policje o nekanie, ale jej odradzilam, bo co jesli sie np.okaze,ze tej rozmowy oficjalnie nie bylo? Firma telefoniczna nie chciala podac polaczen bez powiadomienia policji.Probowalismy szukac w spisie danych osoby o takim imieniu i nazwisku.Ale to tak jakby w Polsce ktos powiedzial -nazywam sie Jan Kowalski.Szukaj wiatru w polu. Poza tym zlozenie zyczen, chocby w srodku nocy trudno traktowac jak nekanie. Checi byly dobre. Przeciez gdyby sie przedstawil np.jako zmarly maz to pewnie by zemdlala przy tym telefonie.To sa moje spekulacje ,ale innego wyjasnienia nie moglam znalezc.
    Ja z kolei nie poszlam znowu dzis do pracy i robiac jak zwykle kawe w ekspresie ,w pewnym momencie nastapil trzask,tak ze odskoczylam i wylaczylo mi sie swiatelko w przelaczniku, ale kawa robila sie dalej. Wylaczylam przelacznik i sprobowalam wlaczyc ponownie. Mignelo i znowu zgaslo.Kawa skonczyla sie robic,wylaczylam przelacznik i balam sie go dalej dotykac. Pomyslalam tylko o mlodym czlowieku ,zeby mi wiecej nie psul zadnego sprzetu elektrycznego. Maz wrocil z pracy i okazalo sie ,ze ekspres dziala i swiatelko przelacznika tez. Powiedzialam,ze moze bylo jakies spiecie, ale maz stwierdzil,ze wtedy wywaliloby korki,a tak sie nie stalo.
    Mloda osoba powiedziala,ze dzisiaj wylaczy na noc telefon,ale odradzilam jej, bo co bedzie jak telefon zadzwoni pomimo wylaczenia? Wtedy sie wystraszy. Mimo ,ze ja ja uczulilam na rozne zdarzenia, ale i tak jest niespokojna. Miala dziwne powtarzajace sie wibracje w ciagu dnia. Mlody czlowiek czeka na sekcje zwlok ,wiec nadal nie jest pochowany. Odszedl nagle, nie zdazyl sie z nikim pozegnac za zycia. Nie mial nawet 30 lat.
    A my zyjemy w jakims takim odretwieniu.
    My zyjemy w jakims takim odretwieniu.

  24. A odnosnie leku wysokosci-zawsze podswiadomie uwazalam ,ze narty to nie dla mnie,chociaz mialam chec sie nauczyc.Jeszcze wtedy nie mialam pojecia o swoim leku wysokosci.Jak w koncu za namowa znajomych zalozylam narty,to zlamalam reke juz na nieduzej gorce. Ma to jakis zwiazek z tym ,ze boje sie wysokosci ,ale tylko wtedy ,gdy nie mam sie czego przytrzymac.

  25. Anitko, przepraszam, że włączam swoje trzy grosze, ale… może modlitwy w intencji odprowadzenia duszy na stronę światła byłyby pomocne.
    Takie tragiczne, niespodziewane odejścia duszy ze świata materii potrzebują naszego wsparcia. Tak myślę.
    Ja spróbowałabym, w kręgu najbliższym z serdeczną szczerą intencją pomocy, prośbą do Stwórcy.
    Nikt a nas żyjących do końca nie wie, jak to jest, ale myślę, że szczera modlitwa nie zaszkodzi na pewno.

    Ja mam problem przyziemny bardziej – jak zareagować, czy w ogóle jest sens reagować na buraka, zadufanego w sobie idiotę.
    Jak nie dopuszczać do siebie i w siebie emocji, jakie wywołuje? Czy udawać, że nic się nie stało, czy powiedzieć DOŚĆ!!!

  26. @ Eliszka: zdecydowanie powiedzieć DOŚĆ! Ale popracuj nad tym, żeby powiedzieć to SPOKOJNIE I ZIMNO. Emocje (złość) zdradzają nasz lęk, a spokój świadczy o sile. I bądź konsekwentna, bo jednorazowe powiedzenie „dość” pewnie nie wystarczy, musisz mówić to za każdym razem (stanowczo!), kiedy burak zacznie skakać.

  27. Eliszko a dlaczego masz nie dopuszczać emocji? Dopuść i im się przyjrzyj. Chłodną Świadomością obserwuj swoje emocje. Skąd się biorą. Co tak Cię drażni? Dlaczego? Przecież Ciebie nikt nie krzywdzi – to niemożliwe. To nasze ego doznaje krzywdy prawda? Jest to wysiłek ale warto. Może trauma po smierci męża tak na mnie wpłynęła ale ja zaczynam wszystko inaczej postrzegać. Buraki mi nie straszne teraz.

  28. Cham może być chamem, ale na własnym podwórku i nie ma prawa włazić na moją głowę. Jeśli komuś chamstwo nie przeszkadza, to dobrze, ale jeśli przeszkadza, to ma prawo przywołać chama do porządku. Nadmierna pokora prowokuje do eskalacji chamskich zachowań. Mnie chamstwo razi. Nie mam prawa nikogo zmieniać ani wychowywać, ale mam prawo nie pozwalać na pewne zachowania w moim towarzystwie lub na moim terytorium.

    Oczywiście, dobrze jest się przyjrzeć swoim emocjom i spróbować zrozumieć, skąd się biorą, a potem nad tym popracować, ale dobrze jest też umieć wyznaczać swoje granice i nie pozwalać na ich przekraczanie. To się nazywa „asertywność” i to jest dobre.

  29. Sporo myślałam na ten temat.
    Chamstwa nie toleruję i granice wyznaczam. Innej opcji nie ma i nie będzie.
    Pilnuję siebie, by nie dać się sprowokować i nie wejść w odwecie w te klimaty bo wiem, że to mnie sporo kosztuje.
    Byłam po raz setny zdumiona, że tak mnie dotyka i boli reakcja, jakich tysiące znam z przeszłości i są tak oczywiście przewidywalne.
    Łudziłam się, że już potrafię odgrodzić się skutecznie i nie zwracać na nie uwagi. Chyba jednak dobrze, że tak nie jest i nigdy nie będzie.
    Ograniczę do minimum sytuacje, które sprzyjają burakowi. Sama prowadzę auto i nie zamierzam się denerwować siedząc obok z sercem w gardle i wysłuchiwać przemądrzałego dupka.
    Z drugiej strony nie chcę odgradzać się zupełnie, bo znam smak samotności we dwoje.
    ech
    zostaliśmy oszukani ;););)

  30. Masz dwa wyjścia Eliszko – albo wyjść z takiego związku albo powiedzieć wprost co Cię frustruje.

  31. Izo – za późno – jak powiedział nauczyciel 8o-letniemu dziadkowi, który przyszedł na lekcje pisania i czytania tuż po wojnie na lubelskiej wsi. Dziadek zrozumiał, że … spóźnił się na lekcje, a chodziło o to, że za stary jest.
    Mówić co cię frustruje – to podobnie, jak ten dziad, co to przemawiał do obraza.
    Poradzę sobie.
    Innych wyjść nie szukam. Za późno, a czasu nie cofnę choćbym wszystkie rozumy zjadła.
    Czasem trzeba przystosować się do sytuacji zachowując autonomię, a taką mam. Mniejsze zło też jest jakimś wyborem.
    Ludzie mają większe problemy.
    Muszę tylko odgrzebać w sobie marzenia, może z wiosną, bo jakoś okapcaniałam psychicznie i fizycznie. Tego się boję i o to zawalczyć jeszcze chciałabym.

    No i trzeba doczekać tego końca świata w roku 2012 przy względnie zdrowych zmysłach ;)
    Czytam wypowiedzi gości Marii i obserwuję co z tego wszystkiego wyniknie.
    Jest i tragicznie i komicznie. Świat się kręci. Teraz zawirowania około świąteczne działają ludziom na zmysły i kieszenie.
    Ludzie wysyłają puste i niepuste SMSy by zarobić kasę. Głupota i naiwność w narodzie kwitnie.

    za oknem mam urokliwe pola zasypane białym puchem pięknie mroźnie cicho samochody przejeżdżają tylko, jak pług przejedzie
    fajnie jest

  32. Zwiazki w ktorych partnerzy nie moga sie dalej rozwijac same sie rozpadaja, a jesli trwa nadal to znaczy, ze trzeba jeszcze jakies lekcje przerobic.

  33. Sensacje natury parapsychicznej wokol nas, zwiazane z naglym odejsciem mlodego czlowieka uspokoily sie. Generalnie dotyczyly najblizszej rodziny – jego i naszej, ale tez bliskich znajomych. Mysle, ze to byla forma pozegnania z bliskimi. Okazuje sie ,ze miesiac wczesniej, mlody czlowiek rozmawial ze swoja matka i powiedzial, ze nie chcialby byc tym , ktory bedzie zyl dluzej niz jego bliscy i jeszcze cos w tym stylu. Kazdy kto go znal, bylby zdziwiony konwersacja na ten temat. Przeczucie? Nie wiem.
    Ale te sensacje z pogranicza, naprawde nam sie daly we znaki. Czlowiek juz nie wiedzial, co jest realne. Matce przysnil sie i powiedzial ,ze jest glodny. Znajomy zostawil mu na stole szklanke wody, bo przyszlo mu do glowy (sen),ze moze chce mu sie pic. Jego zona miala dziwny telefon w nocy (chyba pisalam o tym). Nastepnej nocy ktos dzwonil do jej drzwi. Innym razem wydawalo jej sie, ze obrotowy fotel zmienil polozenie oparcia na pozycje, ktora on zwykl przyjmowac. W koncu wyjechala z tamtego miejsca, bo nie dawala sobie rady psychicznie.
    Teraz, odpukac ,juz jest spokojnie. Palimy codziennie swiece w domu.

Rozmowy na dowolne tematy prowadzimy tu: http://astromaria.wordpress.com/hyde-park/ i http://astromaria.wordpress.com/zdrowotny-hyde-park/ KOMENTARZE NIE NA TEMAT BĘDĘ KASOWAĆ! UWAGA!!! Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj http://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s