Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”
Posted by astromaria w dniu 28/10/2010
Źródło: „Nexus” nr 5 (37) 2004
O AUTORZE
Walter Last – obecnie na emeryturze, pracował jako biochemik i chemik na medycznych wydziałach wielu niemieckich uniwersytetów oraz w Laboratoriach Bio-Science w Los Angeles w USA, a później jako żywieniowiec i terapeuta wykorzystujący naturalne metody leczenia w Nowej Zelandii i Australii, gdzie obecnie przebywa. Jest autorem licznych artykułów dotyczących zdrowia publikowanych w różnych czasopismach, jak również kilku książek, w tym Heal Yourself (Uzdrów się sam), Healing Foods (Uzdrawiające potrawy) i The Natural Way to Heal (Naturalny sposób uzdrawiania). W numerze 32 (6/2003) Nexusa opublikowaliśmy jego artykuł „Nowa medycyna doktora Hamera”. Zainteresowanych dalszymi informacjami na temat zdrowia odsyłamy na jego stronę internetową poświęconą zdrowiu, nauce i duchowości zamieszczoną pod adresem www.health-science-spirit.com
======================
Medycyna jest bardzo dumna z rygorystycznych metod badawczych stanowiących podstawę leczenia raka. Jeśli u kogoś zdiagnozowano raka, osoba ta z miejsca staje przed ogromnym naciskiem ze strony systemu ochrony zdrowia, który wymusza na niej natychmiastowe rozpoczęcie terapii, w której skład wchodzi interwencja chirurgiczna, chemioterapia i napromieniowanie w różnych kombinacjach. Większość przestraszonych i zaszokowanych ta sytuacją ludzi nie jest w stanie przeciwstawić się potędze medycznego autorytetu.
Jak zareagowalibyśmy w takiej sytuacji? Być może niektórzy z nas w przypadku prostych problemów ze zdrowiem byliby skłonni do zaufania terapii naturalnej, ale w przypadku czegoś tak poważnego jak rak czulibyśmy się bezpieczniejsi ze sprawdzonymi metodami medycyny ortodoksyjnej. Jeśli ktoś natknie się na ten artykuł przed podjęciem ostatecznej decyzji co do metody leczenia, niech go uważnie przeczyta. Być może pomoże mu lepiej zrozumieć naturalne metody leczenia raka.
W artykule tym przedstawiam kilka mało znanych faktów dotyczących naukowych podstaw kryjących się za tradycyjnymi metodami leczenia raka. W badaniach nad rakiem sukces – za który uważa się pięcioletni okres przeżycia – jest określany poprzez porównanie innych metod i form leczenia z interwencją chirurgiczną, natomiast przeżywalność będąca skutkiem interwencji chirurgicznej rzadko jest porównywana z przeżywalnością pacjentów nie poddawanych żadnej terapii, a już na pewno nie jest porównywana z przeżywalnością pacjentów leczonych metodami naturalnymi. Jak z tego wynika, ortodoksyjna metoda leczenia raka jest z gruntu nienaukowa. Ogólna liczba przypadków udanej terapii nie jest większa od uzyskiwanej w wyniku wyleczenia spontanicznego lub efektu placebo.
Jako potwierdzenie mojego stosunku do medycyny ortodoksyjnej przedstawiam następujące stwierdzenia i wnioski zaczerpnięte z medycznych i naukowych publikacji: „Badania zdają się dowodzić, że wczesna interwencja chirurgiczna jest pomocna, ponieważ przedrakowe zmiany są włączone do usuniętej części, takie które nie stałyby się rakowymi, gdyby je zostawić nietknięte”. Innymi słowy, wczesne interwencje chirurgiczne wydają się skuteczne, ponieważ zostają usunięte zmiany, które nie są zmianami rakowymi, i w ten sposób poprawia się statystykę przypadków wyleczonych.
„Nie ma również znaczenia, jak duża część piersi zostaje usunięta – wynik jest zawsze taki sam”. To stwierdzenie dowodzi, że interwencja chirurgiczna nie wpływa na polepszenie szans wyzdrowienia, w przeciwnym wypadku byłaby różnica między radykalną chirurgią a wycięciem tylko guzka. Badacze stwierdzają, że dalsze poddawanie około 70 procent kobiet daremnym w skutkach okaleczeniom jest arogancją. Co więcej, nie ma żadnych dowodów na to, że wczesna amputacja sutka (mastektomia) wpływa na przeżywalność – gdyby pacjentki wiedziały o tym, najprawdopodobniej nie zgodziłyby się na zabieg chirurgiczny.
W roku 1993 redaktor Lanceta podkreślał w artykule redakcyjnym, że mimo wielu modyfikacji i wariacji metod leczenia raka piersi śmiertelność spowodowana tą chorobą nie zmieniła się. Przyznaje, że mimo niemal cotygodniowych relacji mówiących o przełomowych odkryciach medycyna, przy swej nadzwyczajnej możliwości samooszukiwania się (to jego słowa, nie moje), pogubiła się. Jednocześnie odrzuca poglądy tych, którzy uważają, że zbawienie nadejdzie ze strony intensyfikacji chemioterapii po zabiegu chirurgicznym do poziomu tuż poniżej zabójczego dla pacjenta. Zadaje pytanie: „Czy nie byłoby bardziej naukowe zastanowienie się, dlaczego nasze podejście zawiodło?” Powiedziałbym, że niezbyt szybko doszliśmy do takiego pytania, biorąc pod uwagę stuletni okres okaleczania kobiet. Tytuł tego artykułu wstępnego brzmi właściwie: „Rak piersi – czy się zagubiliśmy?”
W zasadzie wszystkie rodzaje i kombinacje konwencjonalnych metod leczenia raka piersi dają w dłuższej perspektywie ten sam stosunek przeżywalności. Jedyny wniosek, jaki można wysnuć, mówi, że konwencjonalne metody leczenia nie dają żadnej poprawy przeżywalności w dłuższym okresie czasu. W rzeczywistości jest jeszcze gorzej. Dr Michael Baum, czołowy brytyjski chirurg, specjalista od raka piersi, odkrył, że interwencje chirurgiczne w przypadkach raka piersi zwiększają szansę nawrotu w ciągu trzech lat. Wiąże również interwencje chirurgiczne z przyspieszeniem tempa rozwoju raka w wyniku stymulacji formowania się przerzutów w innych częściach ciała.
Wcześniejsze niemieckie badania dowodzą, że kobiety po menopauzie z nie leczoną formą raka piersi żyją dłużej od poddanych kuracji i zalecają zaniechanie leczenia w takich przypadkach. Ten wniosek jest zgodny z ustaleniami Ernsta Krakowskiego, niemieckiego profesora, radiologa. Wykazał on, że przerzuty są zazwyczaj wywoływane przez medyczną interwencję i tylko niekiedy przez biopsję lub zabieg chirurgiczny nie związany z rakiem. Zakłócenie guza powoduje wzrost liczby komórek rakowych, które dostają się do krwioobiegu, zaś większość farmaceutycznych terapii, zwłaszcza chemioterapia, powoduje uwstecznienie układu immunologicznego. Ta kombinacja to recepta na katastrofę. To właśnie przerzuty zabijają, podczas gdy oryginalne nowotwory, zwłaszcza piersi, mogą być stosunkowo mało szkodliwe. Te ustalenia zostały potwierdzone przez najnowsze badania, które dowodzą, że interwencje chirurgiczne, nawet te nie związane z rakiem, mogą wyzwolić gwałtowny proces formowania się przerzutów i prowadzić do przedwczesnej śmierci. Jeszcze wcześniej ukazały się doniesienia mówiące, że operacyjne leczenie raka prostaty może również prowadzić do przerzutów. W rzeczywistości to właśnie rak prostaty był badany w pierwszych klinicznych próbach losowych, jakie w ogóle prowadzono nad rakiem. Po 23 latach okazało się, że nie ma żadnych różnic w okresach przeżywalności miedzy pacjentami poddanymi interwencji chirurgicznej a osobami, których nie poddano żadnej terapii, przy czym operowani cierpieli dodatkowo z powodu impotencji lub nietrzymania moczu.
Nieżyjący już profesor fizyki medycznej H. B. Jones był czołowym statystykiem raka w Stanach Zjednoczonych. W przemówieniu wygłoszonym w roku 1969 do członków Amerykańskiego Towarzystwa Raka (American Cancer Sociery) oświadczył, że żadne z badań nie potwierdziło wydłużenia okresu przeżywalności w następstwie wczesnej interwencji chirurgicznej. Co więcej, jego badania dowiodły, że pacjenci z nie leczonym rakiem żyją prawie cztery razy dłużej, wiodąc życie charakteryzujące się znacznie wyższą jakością niż leczeni. Nie muszę chyba dodawać, że już nigdy więcej nie poproszono go o zabranie głosu.
NACIĄGANE STATYSTYKI
Epidemiologiczne badania potwierdzają wątpliwą wartość konwencjonalnej terapii. W ich konkluzji mówi się: „medyczne interwencje związane z rakiem mają marginalny wpływ, jeśli w ogóle jakikolwiek, na przeżywalność”. Nawet konserwatywny periodyk medyczny New England Journal of Medicine zamieścił artykuł pod znamiennym tytułem „Rak niepokonany”.
Pospolity sposób przekształcania medycznych statystyk na bardziej korzystne wygląda następująco: pacjenci, którzy umierają w czasie przedłużonej terapii przy zastosowaniu chemioterapii lub radioterapii, nie są włączani do obliczeń statystycznych pod pretekstem nieuzyskania pełnego zakresu terapii, natomiast w grupach kontrolnych liczeni są wszyscy, którzy umierają.
Co więcej, miarą sukcesu jest procent guzów zanikających, bez względu na to, czy pacjent przeżyje. Kiedy jednak dochodzi do porównania długości okresu przeżycia, wówczas uwzględnia się tylko przypadki wyleczone z pominięciem śmiertelnych. Generalnie nie podaje się, ilu pacjentów zmarło wskutek samej terapii. Obecny trend polega na bardzo wczesnym wykrywaniu objawów przedrakowych i leczeniu ich jako raka. Chociaż statystycznie zwiększa to liczbę ludzi chorych na raka, to jednocześnie sztucznie wydłuża czas przeżycia i obniża śmiertelność, a tym samym czyni terapie medyczne bardziej wiarygodnymi. W tym wydłużeniu czasu przeżywalności może mieć jednak swój udział pewien czynnik, a mianowicie to, że rosnąca liczba pacjentów sięga dodatkowo po terapię naturalną.
Badanie historii chorób 1,2 miliona pacjentów z rakiem ujawniło, że śmiertelność przypisywana przyczynom pozarakowym i występująca wkrótce po leczeniu na raka była o 200 procent większa od występującej normalnie. Po dwóch latach od zdiagnozowania raka i terapii ten nadmiar śmiertelności spada o 50 procent. Najczęstszym powodem nadmiaru zejść śmiertelnych była niewydolność serca i układu oddechowego. Oznacza to, że zamiast umierać przez kilka lat na raka pacjenci ci umarli w wyniku efektów leczenia i znacznie pomogli w poprawieniu statystyk dotyczących raka, ponieważ rak nie był bezpośrednią przyczyną ich śmierci. Tego rodzaju zafałszowane doniesienia dotyczące śmierci z powodu raka zrodziły żądania wprowadzenia bardziej uczciwych statystyk.
Analiza wielu szeroko zakrojonych badań mammograficznych pokazuje, że mammografia prowadzi do bardziej agresywnej terapii bez żadnych dodatnich skutków, jeśli chodzi o przeżywalność pacjentek. W rezultacie nawet redaktor Lanceta musiał przyznać, że brak jest wiarygodnych danych wynikających z rozległych losowych prób mammograficznych, które świadczyłyby na korzyść mammografii. Znaczenie tego oświadczenia wykracza daleko poza samą mammografię. Orędownicy medycyny konwencjonalnej otwarcie przyznają, że nie znają terapii mogącej pomóc w przypadkach zaawansowanych form raka. Do dzisiaj lansuje się hasło: „Aby można było to wyleczyć, należy wykryć to wcześnie”. Badania dotyczące mammografii dowodzą, że nie ma znaczenia, kiedy wykryje się raka – metody konwencjonalne są zawsze bezużyteczne, a co za tym idzie, bezużyteczny jest ogromny, wielomiliardowy przemysł raka (to mój wniosek).
W ramach prowadzonych w Kanadzie przez trzynaście lat badań, które objęły 40 000 kobiet, dokonano porównania tych z nich, które badano metodami fizycznymi z tymi, którym zaaplikowano dodatkowo mammografię. Okazało się, że w grupie z badaniem mammograficznym wystąpiło znacznie więcej przypadków wycięcia guzka piersi i zabiegów chirurgicznych (przy współczynniku śmiertelności wynoszącym 107) niż w grupie, w której zastosowano tylko badanie fizyczne (przy współczynniku śmiertelności – 105). Rak przewodowy miejscowy (DCIS) jest pospolitą, nieinwazyjną formą guza piersi. W większości przypadków jest wykrywany przy pomocy mammografii. U młodych kobiet 92 procent wszystkich rodzajów raka wykrywanych za pośrednictwem mammografii należy do tego typu. Tym niemniej średnio w 44 procentach, a w niektórych przypadkach w 60 procentach tych przypadków stosuje się amputację sutka (mastektomię). Ponieważ większość z nich jest nieszkodliwa, te niepotrzebne zabiegi znacznie poprawiają statystyki dotyczące przeżywalności.
Podczas gdy konwencjonalne diagnozy mają charakter inwazyjny i mogą sprzyjać przerzutom raka, jest pewien nieszkodliwy rodzaj elektroskórnych badań o nazwie „test biopola”, który opracował zespół złożony z badaczy ośmiu europejskich szpitali i uniwersytetów. Jak doniósł Lancet, jest on w 99,1 procenta dokładny w diagnozowaniu złośliwości guzów piersi. Obszerna analiza wyników radioterapii w przypadkach raka płuc wykazała, że po dwóch latach w grupie, w której oprócz interwencji chirurgicznej zastosowano radioterapię, wystąpiła o 21 procent większa śmiertelność niż w grupie, która miała wyłącznie zabieg chirurgiczny. Magazyn Lancet zamieścił artykuł, w którym mówi się, że zabicie wszystkich komórek rakowych, jakie pozostały po zabiegu chirurgicznym jest racjonalne, lecz fakty, niestety, nie potwierdzają tej teorii.
CHEMIOTERAPIA – MEDYCZNA ROSYJSKA RULETKA
Chemioterapia w przypadkach białaczki u dzieci i choroby Hodgkina (ziarnica złośliwa) stanowi typowy przykład jedynie pozornego sukcesu ortodoksyjnej terapii antyrakowej. Prowadzone obecnie kolejne długoterminowe badania dowodzą, że w późniejszym okresie u takich dzieci powstaje osiemnaście razy więcej wtórnych złośliwych guzów. Co gorsze, u dziewczynek występuje 75-krotny wzrost ryzyka (7500%) zachorowania na raka piersi w wieku około 40 lat. Głównym problemem wydaje się być rozwój głębokich lub układowych infekcji bakterią Candida albicans (bielnik biały) wkrótce po rozpoczęciu chemioterapii. Jeśli ta infekcja nie jest odpowiednio leczona, następuje pogorszenie lub jest bardzo prawdopodobne wystąpienie w przyszłości problemów ze zdrowiem.
Badania raka jajników dowodzą, że ryzyko wykształcenia się białaczki po chemioterapii rośnie 21-krotnie, czyli o 2100 procent. Chemioterapia wykazuje prostą zależność od dawki – podczas gdy występowanie pobudzonej leukemii podwaja się miedzy grupami, w których zastosowano niską i umiarkowaną dawkę, to między grupami o umiarkowanej i wysokiej dawce wzrasta czterokrotnie. Po zastosowaniu chemioterapii w celu leczenia złośliwych guzów rozwijają się również inne guzy. W próbach ze szpicakiem (myeloma) nie stwierdzono żadnych zalet stosowania chemioterapii w stosunku do braku jakiegokolwiek leczenia.
Ulrich Abel, szanowany niemiecki biostatystyk, przedstawił wyczerpującą analizę ponad 3000 klinicznych prób dotyczących wartości chemioterapii w przypadkach zaawansowanego nowotworu złośliwego (na przykład raka piersi). Onkolodzy mają inklinację do stosowania chemioterapii, ponieważ może ona spowodować czasowe kurczenie się guza zwane reakcją, jednak i w tym przypadku występują nieprzyjemne efekty uboczne. Abel wywnioskował, że brak jest bezpośrednich danych wskazujących na to, że chemioterapia umożliwia w takich przypadkach przedłużenie okresu przeżycia. Twierdzi wprost: „Wielu onkologów uważa za oczywiste to, że reakcja na terapię wydłuża okres przeżycia – jest to opinia, której podstawę stanowi błędne rozumowanie nie poparte żadnymi badaniami klinicznymi”.
W swojej książce Questioning Chemotherapy (Wątpliwości wobec chemioterapii) dr Ralph W. Moss przedstawia szczegółową analizę tego tematu. Ogólny wniosek, jaki wynika z jego książki, mówi, że nie ma danych wskazujących na to, że stosowanie chemioterapii wydłuża w większości przypadków raka okres przeżycia. Nawet gdyby chemioterapia mogła przedłużyć życie o kilka miesięcy, to co z jakością tego życia? Tom Nesi, były dyrektor ds. kontaktów z mediami w farmakologicznym gigancie Bristol-Myers Suibb napisał w dzienniku New York Times o udanej kuracji swojej żony, która statystycznie rzecz ujmując przedłużyła jej życie o trzy miesiące. Dwa tygodnie po zabiegu jego żona nagryzmoliła na kartce z notatnika: „jestem przygnębiona… nie chcę więcej… proszę”. W tej sytuacji wcale nie dziwią mnie doniesienia mówiące, że większość onkologów nie poddałaby tej terapii członków swoich własnych rodzin.
PEŁNA TERAPIA
Virginia Livingston (później Livingston-Wheeler), wybitna badaczka raka i terapeutka, przytacza w swojej książce Cancer: A New Breakthrough (Rak- nowy przełom) opis przypadku jednej z wielu pacjentek, które badała. Pacjentka ta zgłosiła się do niej natychmiast po zaaplikowaniu jej pełnego zakresu terapii na raka piersi. „Po odkryciu minimalnego guzka piersi poddano ją mastektomii (wycięciu sutka). Żaden z usuniętych spod ramienia węzłów limfatycznych nie był zaatakowany; całość tkanki rakowej została usunięta. Aby mieć pewność, że nie będzie nawrotów na bliznach, poddano ją radioterapii i wycięto jajniki. Ku jej przerażeniu rok później na bliźnie pooperacyjnej na piersi pojawiły się małe guzki. Znowu poddano ją naświetlaniom i dodatkowo terapii hormonami męskimi, w następstwie czego wystąpił u niej trądzik i szorstki zarost na twarzy. Pomimo to guzki pojawiały się dalej. Obecnie jest poddawana chemioterapii z jej typowymi efektami ubocznymi.
Włosy nie zdążyły jeszcze odrosnąć, kiedy ból w kościach został zdiagnozowany jako rak kości. Spodziewano się, że zwiększenie dawek chemioterapii i terapii hormonalnej pomoże, jednak kilka miesięcy później uszkodzenia kości powiększyły się. W rezultacie usunięto jej gruczoły dokrewne. Miejmy nadzieję, że to przedłuży jej cierpienia o rok. Później usunięcie przysadki mózgowej może dać jej kolejnych sześć miesięcy życia. Obecnie jej wiara w medycynę została tak mocno zachwiana, że zgłosiła się do mnie po poradę. Poprosiła o badanie bez obecności swojego męża, ponieważ chciała mu oszczędzić widoku swojej agonii w postaci nagiego, zniekształconego, okaleczonego ciała z potwornie opuchniętym brzuchem i cienkimi nogami. W końcu wyszeptała: „Pani doktor, czy mam się zabić?”
ZMOWA MILCZENIA
Czemu oni to robią (przez „oni” rozumiem medyczny „establishment raka”)? Wydaje mi się, że odpowiedzi na to pytanie udzielił medyczny komentator i były redaktor magazynu New Scientist, dr Donald Gould, w ponadczasowym artykule zatytułowanym „Cancer: A Conspiracy of Silence” („Rak – zmowa milczenia”). Jego podtytuł podsumowuje pogląd autora: „Najpospolitsze rodzaje raka są dziś równie odporne na leczenie, jak 40-50 lat temu. Nic nie zyskamy, udając, że szala zwycięstwa w walce z rakiem powoli i systematycznie przechyla się na naszą stronę”.
Powyższa prawda jest rozmyślnie ukrywana przed społeczeństwem. Według Goulda ta zmowa milczenia ma związek z pieniędzmi. Społeczeństwo musi postrzegać medyczny establishment specjalizujący się w raku jako ten, który wygrywa, inaczej nie da mu pieniędzy. Jeden z wcześniej cytowanych naukowców stwierdził, że przy dziesiątkach tysięcy radiologów i milionach dolarów zainwestowanych w sprzęt, wciąż aplikuje się radioterapię, mimo iż badania wskazują, że powoduje ona więcej szkód, niż daje korzyści.
Gould uważa również, że pacjenci, którzy czuliby się dobrze bez leczenia aż do nieuniknionej śmierci, podawani terapiom stają się z powodu tych bezsensownych prób odwleczenia ich zgonu o kilka tygodni nieszczęśliwi. Rzecz w tym, że na tym etapie zarabia się najwięcej. Gould uważa, że lekarze trują swoich pacjentów lekami i promieniowaniem i okaleczają ich niepotrzebnymi zabiegami chirurgicznymi w desperackiej próbie leczenia czegoś, co jest nieuleczalne. Od roku 1976, w którym Gould napisał ten artykuł, niewiele się zmieniło. W ostatnim wydaniu The Moss Report można przeczytać, że długoterminowe przeżycie w przypadkach pospolitych raków, takich jak rak prostaty, piersi, jelita grubego i płuc, „ledwie drgnęło od lat siedemdziesiątych”. W ostatecznym rozrachunku oznacza to, że w ostatnich 70-80 latach nie nastąpiło znaczące wydłużenie okresu przeżywalności w następstwie konwencjonalnego leczenia raka.
NAUKOWE PODSTAWY AKCEPTACJI LEKÓW
Warto również poznać zasady akceptacji leków stosowanych w leczeniu raka. Większość z nich pochodzi z USA. W przeszłości firma wytwarzająca lek musiała dostarczyć dwie duże losowe próby z pozytywnymi wynikami, aby uzyskać akceptację Urzędu ds. Żywności i Leków (Food and Drug Administration: w skrócie FDA), który zajmuje się dopuszczaniem leków. Słowo „pozytywny” oznacza w tym przypadku skutek w postaci określonego tempa zmniejszenia się guza, które utrzymuje się przez co najmniej jeden miesiąc. Nie było wymogu wykazania, że lek przedłużał okres przeżycia, nie wymagano również przedłożenia wyników nieudanych prób tego leku.
Te „ostre naukowe” kryteria jeszcze bardziej złagodzono w czasie prezydentury Clintona, dzięki czemu producenci leków mogli uzyskać aprobatę FDA, nawet gdy duża losowa próba wypadła niekorzystnie. W doniosłym oświadczeniu dotyczącym akceptacji leków, rzecznik FDA podkreślił, że jakiekolwiek opóźnienie akceptacji niekoniecznie oznacza czyjąś śmierć, ponieważ „żadna z tych zaawansowanych kuracji form raka nie leczy ludzi”. Przypuszczalnie sprawa ma się jeszcze gorzej niż w przypadku nieefektywnej terapii. Grupa liczących się badaczy dokonała przeglądu całości opublikowanych materiałów statystycznych dotyczących medycznych skutków terapii i wykazała, że system medyczny jest obecnie główną przyczyną zgonów i okaleczeń w USA. Zgonów związanych z zawałami serca w roku 2001 było 699 697, z rakiem – 553 251, natomiast z medycznymi interwencjami – 783 936! Właściwy tytuł tych badań powinien brzmieć: „Śmierć zadana przez medycynę”.
Ktoś mógłby zastanawiać się, dlaczego władze resortu zdrowia udają, że nie widzą tych masowych zgonów, w większości spowodowanych lekami, i koncentrują swoje wysiłki na ograniczaniu dostępu do dodatków do żywności i naturalnych leków. Objawem tego rodzaju oficjalnego nastawienia są niedawne działania wymierzone w Pan Pharmaceuticals, w następstwie których rząd australijski zmusił największego producenta naturalnych leków do ogłoszenia bankructwa, rzekomo z powodu tego, że jego produkty mogłyby wywołać choroby, a nawet doprowadzić do zgonów. Moim zdaniem główną przyczyną tego wypaczonego oficjalnego stanowiska jest to, że wydziały zdrowia i władze nadzorcze są zdominowane przez lekarzy, którzy zostali wyszkoleni (częściowo za pieniądze koncernów farmaceutycznych), aby wierzyć, że leki farmaceutyczne są zbawienne, a naturalne szkodliwe. Mimo, iż większość zachodnich społeczeństw woli leki naturalne, niemal wszystkie partie polityczne promują uzależnienie od leków farmaceutycznych. Tak więc pierwszym krokiem zmierzającym do zmiany tego opresyjnego klimatu politycznego jest konieczność utworzenia partii politycznej promującej metody naturalnych terapii, a nie uzależnienie od leków.
W artykule redakcyjnym „British Medical Journal”, którego autorem jest Richard Smith, można znaleźć wskazówkę wyjaśniającą przyczynę tych alarmujących statystyk zawartych w „Śmierci zadanej przez medycynę”: „Jak dotąd jedynie 15 procent medycznych interwencji ma wsparcie w solidnej wiedzy naukowej” i „jest tak dlatego, że tylko l procent artykułów pojawiających się w medycznych periodykach ma naukowe uzasadnienie, a częściowo z powodu tego, że wielu terapii nigdy nie próbowano nawet oceniać” Dobrym przykładem nienaukowej natury badań medycznych jest ostatnie fiasko zastępczej terapii hormonalnej (Hormone Replacement Therapy; w skrócie HRT). Kilkadziesiąt lat temu była ona przedstawiana jako wynikająca z „rygorystycznych badań” medycznych oraz bezpieczna i efektywna, ponieważ w przeciwnym wypadku nie zostałaby zaaprobowana. Kurację tę zalecano jako zapobiegająca zawałom serca i rakowi. Przeprowadzone obecnie badania dowodzą, że HRT jest niebezpieczna i zwiększa ryzyko zachorowania właśnie na zawal serca i raka.
Co zawiodło? Czemu nie wykryto tego wcześniej? To oczywiste, pierwotne badania były prowadzone pod kątem uzyskania maksymalnych zysków, podczas gdy obecnie badacze nie mają już w nich żadnego udziału. Z tego względu nie wierzę żadnym badaniom prowadzonym pod kątem uzyskania dochodów. Niestety, takie podejście dominuje obecnie w większości badań medycznych.
DROGA KU PRZYSZŁOŚCI
Minęły już 32 lata od momentu, kiedy prezydent Nixon wypowiedział wojnę rakowi. Od tamtego momentu wydano 2 biliony dolarów na konwencjonalne leczenie raka, a rezultat tego jest taki, że więcej osób niż kiedykolwiek przedtem umiera na raka. Chociaż wykonano wiele badań, których celem było ustalenie wartości różnych składników odżywczych w odniesieniu do różnych rodzajów raka, z tych dwóch bilionów dolarów nie przydzielono ani grosza na przeprowadzenie prób z holistycznymi terapiami raka. Naturalni terapeuci musieli stawiać czoło stuletniemu okresowi oskarżeń i wielu z nich zawleczono na salę sądową, w rezultacie czego skończyli w więzieniu. Czy nie byłoby bardziej naukowe bezstronne ocenienie metod leczenia raka stosowanych przez naturalnych terapeutów zamiast wsadzanie ich do więzienia? Większość amerykańskich klinik alternatywnych musiała przenieść się do Meksyku. (Zainteresowanych ich listą odsyłam na stronę internetową cancure.org). Holistyczne podejście do leczenia raka obejmuje doskonałe odżywianie, zioła, elektromedycynę oraz medycynę wibracyjną lub energetyczną, uzdrawianie emocjonalne, a także terapię umysłową. Jedyne znane badania, które są bliskie podejściu holistycznemu, dotyczą terapii Gersona i były przeprowadzone w celu oceny pięcioletniego okresu przeżywalności 153 pacjentów cierpiących na czerniaka. Wykazały one, że 100 procent pacjentów z fazą I i II poddanych terapii Gersona przeżyło, podczas gdy tylko 79 procent poddanych terapii konwencjonalnej. W odniesieniu do przypadków w III fazie raka (z przerzutami w bliskim regionie) liczby te przedstawiały się odpowiednio: 70 procent i 41 procent, zaś z faza IV (przerzuty w rejonach odległych) – 39 procent przy stosowaniu terapii Gersona i 6 procent w przypadku terapii konwencjonalnej. Wielu naturalnych terapeutów raka twierdzi, że w ponad 90 procentach przypadków udało się im odnieść sukces w zahamowaniu rozwoju raka, a nawet cofnięciu się go, ale tylko wtedy, gdy pacjenci nie byli wcześniej poddani terapii konwencjonalnej. Według nich najbardziej dewastującymi metodami są chemioterapia i radioterapia. Tak więc, jeśli ktoś zachoruje na raka, sugeruję, aby oparł się strachowi i naciskom z zewnątrz. Bardzo rzadko zdarza się, że należy podjąć natychmiastowe działanie. Doradzam, aby każdy sam przejrzał dane dostępne w książkach, magazynach oraz w Internecie, a następnie postąpił zgodnie z własnym zdrowym rozsądkiem i intuicją.
======================
Rozpowszechnianie artykułu wśród znajomych mile widziane. Dalsze publiczne rozpowszechnianie wymaga pisemnej zgody redakcji „Nexusa”!















Duke Nukem powiedział/a
Tak też w czasie czytania myślałem o linkowaniu do tego materiału.
Oczywiście Nexus nie ukazuje się on-line w sieci.
http://www.nexus.media.pl/
Widzę że na CD sprzedają ale najświeższe to te sprzed 2 lat.
Angua powiedział/a
Duke Nukem powiedział/a:
“Oczywiście Nexus nie ukazuje się on-line w sieci”
Dlatego kupujmy Nexusa!!! To tylko 10 zł na kwartał! To bardzo wartościowe pismo, i byłoby bardzo źle, gdyby zniknęło z rynku, tak jak zniknęło kiedyś UFO.
Jestem wierną czytelniczką Nexusa od kilkunastu lat, chyba nawet od początku. O wielu sprawach wiem właśnie z niego (i to o wielu, które teraz dopiero można znaleźć w internecie, wiem od dawna), bo był chyba jedynym obok kwartalnika UFO i Nieznanego Świata, źródłem informacji na wysokim poziomie.
ALFA powiedział/a
Zgoda na chemioterapię. To jeden z najpoważniejszych błędów chorego na raka. Jeżeli lekarz radzi ci chemioterapię, to uciekaj od niego, im szybciej i dalej, tym lepiej, bo chemioterapia jest … rakotwórcza. Chemioterapia uszkadza organizm tak poważnie, że jego zdolności do samoobrony i samoleczenia zostają tak głęboko naruszone, że organizm sam już prawie nie jest w stanie podnieść się. Jeżeli chorego po chemioterapii udaje się wyleczyć, to znaczy, że bez tych chemicznych trucizn jego organizm też uleczyłby się. Faktem jest, że komórki rakowe naturalnie występują w każdym organizmie, jednak system obronnościowy regularnie usuwa je, nie pozwalając na zagnieżdżenie się. Jeżeli system obronnościowy zbyt osłabnie, to rak zwycięża. Chwilowe wytrucie go chemikaliami jedynie oddala tę perspektywę, przy okazji wyniszczając organizm i zmniejszając jego możliwości obronne do usunięcia komórek rakowych później.
JAK WYLECZYĆ SIĘ Z RAKA
Zgoda na radioterapię (naświetlanie). Podobne wytłumaczenie i działanie jak chemioterapia. Bardziej zabija człowieka niż pomaga. Radio- i chemio-terapie pomagają zaledwie 3% chorych i tylko w bardzo rzadko spotykanych postaciach raka. Jednak te postacie raka też dają się usunąć stosując środki nie zabijające zdrowe komórki człowieka.
Co robić, żeby trwale wyleczyć się z raka.
Odstawienie jedzenia jest najskuteczniejszą fizyczną metodą leczenia znaną na Ziemi. Organizm i psychika oczyszczają się ze zgromadzonych przez lata trucizn i pasożytów, przywracana jest moc systemowi obronnościowemu, wiek biologiczny cofa się. Tu jest więcej napisane o postach leczniczych. W niektórych przypadkach raka niezbędne jest powtórzenie postu raz albo dwa razy, z przerwą między postami od miesiąca do roku. To indywidualnie zależy od osoby.
http://jogin.hopto.org/forum/viewtopic.php?f=14&t=326
ALFA powiedział/a
@ astromaria “Twój komentarz oczekuje na moderację.” za każdym razem kiedy wpisuję to jest ostatni wpis i już tu nie zaglądam.Dziękuję.
astromaria powiedział/a
@ ALFA: nikogo do tego bloga łańcuchami nie przykuwam ani na klęczkach nie zamierzam błagać, żeby zechciał zostać.
Moderacja jest WYŁĄCZONA, ale nie wiem dlaczego większość wpisów wpada do moderacji. Nie mam pojęcia, co jest grane, co więcej – mnie to WKURZA DO NIEPRZYTOMNOŚCI, bo mam ciekawsze rzeczy do robienia, niż moderowanie komentarzy i stałe grzebanie w spamie, gdzie również lądują komentarze stałych i doskonale mi znanych osób.
Duke Nukem powiedział/a
ALFA, przestań panikować bo ja Z CO DRUGIM postem tak mam! To NIE JEST WINA WŁAŚCICIELKI BLOGA o czym jest napisane wyżej! Nie wiem jak pomóc jej w tym szaleństwie wordpress’a (zachowuje się jak ego-paranoiczny HAL9000 z filmu “Space Odyssey 2001″) ale chyba zaprzestanę stosowania tagów pogrubiania tekstu. Ilość linków w poście też ma znaczenie. Maya! Współczuję jeśli można to jakoś wyrazić. Same problemy. Prawie.
Duke Nukem powiedział/a
W ogóle to chemioterapię można też porównać do rosyjskiej metody zwalczania terrorystów ukrytych w jednym pomieszczeniu z zakładnikami:
Granat!!
…Buuum!…
Kto żyje, aresztować!
Co przypomina podważaną sentencję: “Zabijcie ich wszystkich! Bóg swoich rozpozna.”
Wiem. To nie jest śmieszne.
GNM powiedział/a
Początki walki przeciwko rakowi
“Chemiczna walka przeciwko rakowi zapoczątkowana została podczas pierwszej wojny światowej. W owym czasie po raz pierwszy praktycznie wypróbowano chemikalia, które dzisiaj daje się pacjentom chorym na raka w formie tabletek czy ampułek. Ale wówczas nie miało się na myśli raka, tylko nieprzyjaciela. Środek ten był niczym innym jak gazem musztardowym, iperytem, żółtym krzyżem, nazywanym tak przez armię (nazwa ta pochodzi od napisu na opakowaniu). Kto tę truciznę zainhalował, zmarł w strasznych męczarniach. Podczas drugiej wojny światowej odkryto, że gaz ten atakuje przede wszystkim szpik kostny oraz system limfatyczny, a więc te organy, w których są produkowane oraz magazynowane białe ciałka krwi. Ponieważ w przypadku leukemii oraz raka węzłów limfatycznych miał miejsce nie dający do skontrolowania przyrost białych ciałek krwi, zaczęto tą broń chemiczną stosować w walce z tym rodzajem raka – środek ten (w stałej i płynnej formie) nosi nazwę LOST, od nazwisk ich wynalazców: Lommel i Steinkopf. Wiele dzisiaj stosowanych tzw. lekarstw jest chemicznie przekształconą wersją ówczesnej broni chemicznej. W użyciu są również trucizny pochodzące z roślin oraz grzybów…”
Więcej tu – http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=391&Itemid=273
GNM powiedział/a
Warto przeczytać “instrukcję obsługi” cytostatyków – http://www.esop.li/downloads/library/quapos4_polish.pdf
“4.9. Postępowanie z odchodami. – Odchody pacjenta poddawanego chemioterapii przeciwnowotworowej mogą zawierać znaczne ilości substancji cytotoksycznych.Wszystkim osobom mającym do czynienia z tymi odchodami należy zapewnić odpowiednie środki ochrony zdrowia. Dodatkowo należy przestrzegać przepisów i zarządzeń dotyczących utylizacji odpadów…”
“W ramach opieki farmaceutycznej farmaceuta może pobudzać wolę życia.”
ALFA powiedział/a
Duke Nukem ja nie panikuję,ale mniejsza oto WAŻNA INFORMACJA
UWAGA!!! KADRA OFICERSKA OTRZYMUJE MASOWO POWOŁANIA DO WOJSKA!!! INFORMACJA SPRAWDZONA!!!
http://urbas.blog.onet.pl/6790841,416188775,1,200,200,86452247,416342248,8168169,250,forum.html
Stan wojenny w Polsce?
mentarz internauty:
http://tiny.pl/hwtwh
Tusk pomału dąży do wprowadzenia stanu wojennego w obawie przed prawdą
~Sebastian30latSzczecin
smoleńską. Pierwszy sygnał to fałszywa informacja o tym, że inkasent organizował zamach na naszego super Prezydenta, druga że morderca z łodzi był u Niesiołowskiego. Przydzielanie BOR politykom, ma spowodować żebyście uwierzyli że zagrożone jest życie publiczne. Komisja Europejska nie wyraziła zgodny na inne liczenie długu publicznego. Pewnie niedługo się coś wydarzy, nadmuchają ogromny strach w naród i Tusk ogłosi stan wojenny (obwini Kaczyńskiego że to jego sekta zagraża demokracji), zaczną się likwidacje ludzi niewygodnych dla pseudo śledztwa smoleńskiego. Nie trzeba będzie mieć dowodów na winę, wystarczy podejrzenie żeby człowieka zamknęli (zabili). Każdy, kto będzie domagał się prawdy będzie uznany za wroga demokracji- państwa polskiego. Przyleci Miedwiediew, polepią się przed TV z komorkiem, powie kilka zdań o super współpracy, gazie i o demokracji, podkreśli jeszcze raz, że wielka tragedia się stała, a wy go pokochacie. Tak będzie wyglądał scenariusz. Dym wulkaniczny to była ściema Nowego Porządku Świata – głowy państw nie przyleciały bo scenariusz jest inny. Żaden rząd nie cofnął by sie przed profesjonalnym, rzetelnym i obiektywnym wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej (czyt. przez międzynarodową KOMISJĘ wypadków lotniczych, a nie przez międzypaństwowy KOMITET lotniczy), gdyby miła czyste sumienie (wcale nie uważam, że Tusk knuł zamach). Tusk produkuje teraz kolejnego szaleńca, opętanego, psychicznie chorego z Klicha. Tusk jest pod ścianą dlatego tak panicznie boi się Kaczyńskiego bo wie, że on nie pójdzie na żaden układ – w przeciwieństwie do każdej innej partii w POlsce (każdy się sprzeda za koalicję, kasę, władzę i stanowiska). Z tych względów media cały czas są skoncentrowane na Kaczyńskim, np. Onet.pl większość tematów ma o Kaczyńskim, żadnych o problemach rządu, a nawet jeśli coś o tym napiszą, to w taki sposób żeby ludzie nic nie zrozumieli. PO swoją propagandą i manipulacją spowodowało, że nienawidzicie PiS, nie wiedząc tak naprawdę za co. Kopacz nie kupiła szczepionek bo nie miała kasy, a znalazła dobry haczyk, żeby tego nie zrobić (uważam, że dobrze, że tak wyszło, ale to tylko PR- przypadek, na którym zdobyła zaufanie obywateli). Zdaję sobie sprawę, że wynajęci propagandziści zrobią ze mnie świra, psychopatę wyślą to Tworek, bo w końcu jestem na dopalaczach albo czymś innym, ale to nie zmieni faktów. Szkoda tylko potencjału Polski i Polaków. Nie wnikam jak doszło do śmierci 96 osób, ale z sam fakt, że Tusk spiskował z Putinem w sprawie różnych dat uroczystości katyńskich (już jest udowodnione), bez świadomości urzędującej głowy państwa jest zdradą stanu i dawno siedzieć, zamiast robić wariata z kaczyńskiego i każdego kto uważa inaczej niż tusk.
http://urbas.blog.onet.pl/6790841,416188775,1,200,200,86452247,416331616,8168169,250,forum.html
SZUKAĆ PO BLOGACH GDZIE CO JESZCZE PISZĄ
astromaria powiedział/a
Ilość dozwolonych linków ustawiłam na taką wartość, że każdy spamer by się ucieszył – praktycznie bez ograniczeń. Mam oczywiście czarną listę nicków, więc popatrzyłam, czy w którymś nie występuje człon “alfa”, ale nie ma takiego. Podobnie z “Duke Nukem” i “Obywatelem”, którzy też wciąż wpadają do moderacji. Z Obywatelem znamy się od dawna i ma u mnie wolny wstęp, a mimo to każdy jego komentarz ląduje w moderacji. Szału można dostać, ale niezbadane są wyroki WP.
Co do chemioterapii… jak tu nie wierzyć w “teorie spiskowe”? Przecież onkologia to jeden wielki Auschwitz! Ilu ludzi oni mordują w majestacie prawa?! A nawet “zwykła” medycyna, która chlubi się tym, że jest “naukowa” jeśli nawet nie morduje (przynajmniej nie tak od razu), to ilu szkodzi, zamiast pomagać? Lista chorób uznawanych przez medycynę za nieuleczalne jest długa jak tasiemiec. Ja nawet nie wiem, czy istnieją jakiekolwiek choroby, które oni uznają za uleczalne. Chlubią się “naukowością” i “postępem”, ale nigdy jeszcze nie było tylu chorób i tylu chorych co dziś. To wskazuje na to, że medycyna tych chorych produkuje, zamiast ich leczyć. Nie trzeba być paranoikiem, żeby dojść do wniosku, że to wielki przemysł śmierci, a nie medycyna i że w szpitalach odbywa się depopulacja, a nie leczenie. Zresztą tę tezę udowodnił dr Rath. Szkoda, że tak mało ludzi chce poznać prawdę.
Zaczynam wierzyć, że Darwin miał rację – w świecie toczy się bezwzględna walka o przeżycie, którą wygrają tylko najinteligentniejsi i najbardziej świadomi. Mądrzy będą się zdrowo odżywiać i leczyć ziółkami, a głupi będą żreć jedzenie z “naukowymi” dodatkami jak aspartam, glutaminian i GMO i leczyć się “naukową” chemią. Wynika z tego, że jako pierwsi wyginą… (co za szczęście!!!) racjonaliści! Hura!!!
Duke Nukem powiedział/a
Mayu, to z kim będziemy walczyć?
No dobra, jaja sobie robię… :]
GNM,
Napiszę kilka uwag odnośnie twojej strony, jak myślę.
1* Po pierwsze – źle się czyta gotycką czcionkę na samej górze strony.
Dla mnie osobiście źle się to kojarzy. Chyba wiesz z czym? Germanizacja, holokaust (taaa, ta je…a propaganda syjonu…), nazizm, “Arbeit macht Frei”… Jeżeli ktoś ma inne zdanie to niech je wyrazi (Ale uprzedzam że to program wszczepiony przez moja mamę, odziedziczony od jej matki, czemu ja się nie dziwię bo widziała 2 WŚ na własne oczy. Jej przekaz dla mojej mamy jest taki sam jak o Ruskich. Sku…..ny!! I ja to rozumiem. Ale skojarzenia, niestety, robią swoje).
2* Trudno na tej stronie cokolwiek znaleźć na logikę “oka”.
Dlaczego? Brak powiązań tytułów artykułów z linkami po lewej stronie. No może jest powiązanie ale jakieś nie do końca jednoznaczne (w przeszłości szukałem na stronie różne skrawki tekstów ale… ni cholery nie działało). Myślę że problem jest w wizualizacji wiedzy przez linki, segregowanie wiedzy itp. Kategorie, tagi i takie tam.
Po za tym jest dobrze. Treść bardzo konkretna aczkolwiek przydałoby się popracować nad kompozycją każdej podstrony (złoty podział, kolorystyka itp. ale nie koniecznie) oraz nielicznymi, przeszkadzającymi literówkami co się często zdarza innym. Ja też walę byki w komentarzach że preria cuchnie. Inni też do tego się przyznają.
PZDR
astromaria powiedział/a
Jest już (na razie tylko dla subskrybentów) pełny wywiad z prof. Marią Dorotą Majewską na temat szczepień i szczepionek. Bądźcie czujni i zaglądajcie na strony StopCodex i FNBG.org
Duke Nukem powiedział/a
ALFA. Zadziwiły mnie kiedyś dwie proste zasady z rolnictwa:
1*MONOkultura zawsze jest wielkim ryzykiem.
(jeśli uważasz że nie, to ubezpiecz się. Na własny koszt oczywiście ale to też jest hazard jak wyżej)
2*Naturalna symbioza organizmów jest podstawą równowagi życia.
To ci powie każdy prawdziwy ekolog.
Jakby ktoś pytał: nie jestem rolnikiem czy ekologiem. No może w duchu.
Baba.Jaga powiedział/a
Świetny artykuł! Dziękuję, że miałam możliwość go przeczytać. Konkretny i szczery do bólu. Powinien wisieć w gablocie w każdym szpitalu i klinice… Gdyby tylko ludzie zechcieli czytać z otwartymi oczami :/
GNM powiedział/a
@Duke Nukem
Niestety nie jestem autorką strony o Germańskiej Nowej Medycynie (właściwie jest już nowa nazwa Germańska Wiedza Holistyczna). Wszyscy pytają na seminarium GNM dlaczego “germańska” – no cóż, dr Hamer jest Niemcem, on nie miał takich skojarzeń jak my. Dla niego słowo “germańska” brzmi jak dla nas “słowiańska”.
“Słowiańska Wiedza Holistyczna” brzmi lepiej nieprawdaż?
GNM powiedział/a
Ze strony GNM łatwiej korzystać kliając napis “mapa strony” – rozwija się wtedy długi spis treści – http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_rd_sitemap&Itemid=337
Wiem, że nie jest łatwo na początku przyswoić sobie tą wiedzę, ale z czasem wszystko staje się proste, np. prawo o dwufazowości chorób – http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=58&Itemid=55 można łatwo prześledzić na sobie.
Na forum prawda2 jest artykuł o Dr Hamerze z Nieznanego Świata -http://prawda2.info/viewtopic.php?p=118598#118598
Jeżeli ktoś ma pytania odnośnie jakiejś choroby wg GNM to postaram się odpowiedzieć.
Duke Nukem powiedział/a
No jakby lepiej ale nie o to mi chodzi
Nie chodzi mi o określenie “germańska” lecz o tę gotycką czcionkę na górze strony, która w/g mnie jest nieczytelna i na dodatek źle się kojarzy z 2 WŚ (ale to mój problem). Druga sprawa to nieprzejrzystość strony.
Jak dr Hamer nazwie swoją wiedzę to jego sprawa. Może ją sobie nazwać Eskimoską Wiedzą. Byleby była prawdziwa, pożyteczna i “przyswajalna”.
baria powiedział/a
Skoro tyle o leczeniu raka to warto się zapoznać z metodą dr Ashkara, daję pierwszy z brzegu link http://www.lekarstwonaraka.com.pl/Artykuly.htm podobno jest płyta z jego wykładem i zaleceniami. Wczoraj spotkałam znajomą, której dziecko ma właśnie zdiagnozowany guz na przysadce. Po badaniach skierowano natychmiast na operację w CZD, przy tym poinformowano o tym, ze dzieciak może się nie wybudzić i o innych ewentualnych efektach operacji, poza tym jaki guz to będzie wiadomo po otwarciu czaszki. Ponieważ rodzice są dość światli, tak ja my tu na blogu to rozumiemy,nie zgodzili się na operację. Tzw. przypadek sprawił, że było jakieś spotkanie z dr Ashkarem ( żałuję, że nie wiedziałam) i rozmawiali z nim, odradził operację dał swoje leki i zalecił stosowanie cieciorki, o czym jest w linkowanym artykule. Na razie jest efekt tej cieciorki, że dzieciaka przestałą boleć głowa, bo miał koszmarne bóle, wszystko to trwa na razie b.krótko, więc trudno oceniać metodę leczenia, ale rodzice są dobrej myśli, dziecko bierze też jakąś homeopatię. Mam nadzieję, że pomoże. Możecie sobie wyobrazić jaka była reakcja lekarzy na to, że nie zgadzają się na operację, ale zawsze mogą zmienić decyzję, jak nie będzie efektu.
GNM powiedział/a
Ze strony łatwiej korzystać klikając “mapę strony” – rozwija się wtedy spis treści – http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_rd_sitemap&Itemid=337
Nie mam wpływu na kształt czcionki
baria powiedział/a
Komentarz oczekuje na moderację, czy to link jest nieprawomyślny ?
astromaria powiedział/a
Z tą moderacją – może WordPress ma filtry na pewne słowa, np. Ashkar?
Prometeusz powiedział/a
Przykre, no ale cóż dodać – jak każdy element Matrixa: kłamstwo, droga do śmierci…
“(…) 1. Δευτέρα δὲ ἐντολὴ τῆς διδαχῆς· 2. οὐ φονεύσεις, οὐ μοιχεύσεις, οὐ παιδοφθορήσεις, οὐ πορνεύσεις, οὐ κλέψεις, οὐ μαγεύσεις, οὐ φαρμακεύσεις, οὐ φονεύσεις τ´κνον ἐν φθορᾷ, οὐδὲ γεννηθὲν ἀποκτενεῖς, οὐκ ἐπιθυμήσεις τὰ τοῦ πλησίον. 3. οὐκ ἐπιορκήσεις, οὐ ψευδομαρτυρήσεις, οὐ κακολογήσεις, οὐ μνησικακήσεις. 4. οὐκ ἔσῃ διγνώμων οὐδὲ δίγλωσσος· παγὶς γὰρ θανάτου ἡ διγλωσσία. 5. οὐκ ἔσται ὁ λόγος σου ψευδής, οὐ κενός, ἀλλὰ μεμεστωμένος πράξει. 6. οὐκ ἔσῃ πλεονέκτης οὐδὲ ἅρπαξ οὐδὲ ὑποκριτὴς οὐδὲ κακοήθης οὐδὲ ὑπερήφανος. οὐ λήψῃ βουλὴν πονηρὰν κατὰ τοῦ πλησίον σου. 7. οὐ μισήσεις πάντα ἄνθρώπον, ἀλλὰ οὓς μὲν ἐλέγξεις, περὶ δὲ ὧν προσεύξῃ, οὓς δὲ ἀγαπήσεις ὑπὲρ τὴν ψυχήν σου. (…)”.
Wiem, że każda forma idolatrii (autorytety – cóż to innego, niż idolatria?) jest szkodliwa, jednak w tym przypadku nie powołuję się na autorytet. Jedynie w całości zgadzam się z powyższym tekstem, że tak powiem – podpisuję rękami i nogami
Pozdrawiam,
Prometeusz
astromaria powiedział/a
@ Prometeusz: nie udawaj Greka… nic nie rozumiem
astromaria powiedział/a
Na stronie dr Ashkara znalazłam info o wodzie kangen. Poszukałam i znalazłam opis na stronie doktora Roika: http://www.roik.pl/co-to-jest-woda-kangen-chcesz-wiedziec-wiecej-napisz/
Zna ktoś z was to urządzenie i stosował tę wodę? Wygląda bardzo interesująco.
astromaria powiedział/a
Heh, podobno “kangen” oznacza nazwę urządzenia, które jest rozprowadzane w sprzedaży marketingu bezpośredniego, więc upa, nie interesuje mnie. Ale są inne jonizatory do wody, równie dobre i do kupienia w sklepie. Wszystko można wygooglać w necie.
Duke Nukem powiedział/a
A rząd rżnie głupa… i ci którzy udają że rozumieją, też.
Nauka Dwunastu Apostołów?
Baria, proszę zapodaj czasem, jeśli możesz informacje o metodach i postępach leczenia u tego dziecka. Myślę że wielu nas jest ciekawych. Ja trzymam kciuki.
CoZaSyf powiedział/a
Przeczytajcie! SZOK! Bardzo możliwe, że i u nas tak się dzieje! http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Wycinali-kobietom-piersi-by-dostac-zwrot-za-operacje,wid,12806032,wiadomosc.html?ticaid=6b271
Prometeusz powiedział/a
Didakche, Pani Mario
“II Oto druga z owych [drog] nauczanych. (…) Nie czyn farmacji (…)” (gr. ou farmakeuseis, gr. alf. οὐ φαρμακεύσεις ).
Warto pamietac, iz, gdy tekst ten powstawal okolo I – IV wieku naszej ery, farmacja (gr. farmakeia) istniala juz niemal w pelni rozwinieta, w praktycznie identycznej, co wspolczesnie, formie: leczenia roznymi specyfikaim, glownie – truciznami. Byla silnie zwiazana tak z leczniczym, jak i szkodliwym uzyciem owych trucizn, dlatego tez otrzymala taka a nie inna nazwe (farmakeia tlumaczona doslownie oznacza ‘trucicielstwo’). Choc mowi sie, iz wspolzesna farmacje i medycyne farmakologic\na zapoczatkowal Paracelsus, wraz ze swoim slynnym stwierdzeniem (klamliwym zreszta – diabel tkwi w szczegolach), iz wszystko jest trucizna i nic nia nie jest; w rzeczywistosci rekapitulowal on od dawna znany i wdrazany w pewnych kregach (upuszczanie krwi, leczenie rtecia, olowiem i inne CHEMICZNE eksperymenty pseudolecznicze) paradygmat jak najbardziej anty-hipokratejskiej farmacji (stad tz wspolczesnie skladana ‘Przysiega Lekarska’ niewiele ma wspolnego z przysiega hipokratejska).
*Z gwiazdka – w bibliach katolickich, i w ogole wszystkich tekstach inspirowanych przez Sobor Trydencki (niemal kazda biblia, wydana po 1800 roku oraz wszelkie nauczania katolickie i aprobowane przez Rzym pozostaja albo surowe (pharmakeia/farmakeia), albo KLAMLIWIE przetlumaczone jako… czarowanie!
Pozdrawiam,
Prometeusz
astromaria powiedział/a
@ CoZaSyf: U nas na pewno dzieje się to samo, tyle tylko, że my jesteśmy biednym społeczeństwem i nie stać nas na procesowanie się z konowałami. Żeby wnieść sprawę do sądu trzeba wpłacić całkiem ładną sumkę + opłacić adwokata + dalsze koszty, pojawiające się w miarę postępowania procesu. Kto ma na to kasę? Do tego trzeba się liczyć z przegraną, bo jak pisałam w jednej z notek “kurwa kurwie łba nie urwie” – żaden lekarz nie będzie zeznawał przeciwko koledze. W sprawie, o której wspomniałam wycięto kobiecie nie tylko zdrową pierś, ale również węzły chłonne, ale konowałom włos z głowy nie spadł, bo zeznawali tak, że się wzajemnie chronili.
W latach 80-tych plagą było wycinanie macic młodym i zdrowym kobietom – również dla kasy. Operacja stosunkowo prosta, a kasa chorych dobrze za nią płaciła, więc cięli każdą naiwną, która uwierzyła, że trzeba. W końcu się wydało i po serii procesów sądowych “doktory” musieli poszukać innego źródła łatwego dochodu. Jak widać przerzucili się na onkologię, gdzie tną już nie tylko kobiety (piersi i macice), ale nawet wzięli się z mężczyzn i wycinają im jądra. To nowa nowość, widać równouprawnienie czyni autentyczne postępy.
Pod artykułem jest jeden dobrzy komentarz: ” Pola: W Polsce mam wrazenie, że też takie przypadki się zdarzają. I tak będzie dopóki NFZ będzie szpitalom więcej płacił za obcięcie narządu niż za wyleczenie!!!”
Dokładnie! Wycinanie narządów to klęska medycyny, za to powinni karać. A płacić powinni za skuteczne wyleczenie. Ale ten system jest chory, więc płaci się za zabijanie i okaleczanie, a za leczenie karze: utratą zysków, czyli wypłat z kasy chorych.
astromaria powiedział/a
@ Prometeusz: dzięki za wyjaśnienia. Dziś lekarze nie składają już przysięgi Hipokratesa, bo tam jest mowa o nieszkodzeniu, lecz “Przysięgę lekarską”, gdzie nie ma o tym ani słowa, natomiast jest taki oto fragment: “według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom …”. “Według najlepszej mej wiedzy” oznacza, że mają leczyć według tego, co wbito im do łbów na uczelni.
Kornik powiedział/a
@Prometeusz: http://ldysinger.stjohnsem.edu/ThM_580_Bioethics/02_Hist_1/03_oath-life.htm dobrze trafiłem?
Prometeusz powiedział/a
Ponizej klasyczne tlumaczenie przysiegi hipokratejskiej na jez. angielski, wydane drukiem w roku 1943 [przyp. aut.: w trakcie II Wojny Swiatowej, gdy wojna o medycyne i patenty siegala zenitu; w okresie de facto najsmutniejszym - w momencie zwyciestwa imperiow i karteli farmakochemicznych po obydwu stronach Atlantyku], wraz ze wspólczesnym tlumaczeniem na jez. polski, autorstwa Prometeusza. Z najgoretszymi zyczeniami dla Sz. P. Marii
*Wiem, ze to nieco dlugie, ale moze warte opublikowania?
———————————————————————————————-
I swear by Apollo Physician and Asclepius and Hygieia and Panaceia and all the gods and goddesses, making them my witnesses, that I will fulfill according to my ability and judgment this oath and this covenant:
[Ja] przysiegam, [po]przez Apolla Lekarza i Asklepiosa i Hygee i Panacee i wszystkich bogow i boginie, czyniac ich moimi swiadkami, iz dopelnie [ja] zgodnie ze swoimi zdolnosciami i osadem tej przysiegi i przymierza:
*W przysiedze lekarskiej (w skrócie – PL), jak sama Pani zauwaza, fragment ‘zgodnie z moimi umiejetnosciami i osadem’ zostalo zamienione na ‘wg mojej najlepszej wiedzy – zdjelo z barkow lekarza ciazacy obowiazek posiadania UMIEJETNOSCI oraz WYDAWANIA OSADOW, zamieniajac go na ‘zwalenie’ wszystkiego na wszechpotezne i niekwestionowalne autorytety, wtlaczajace ‘najlepsza wiedze’ do pustych glow – idolatria sie klania!*]
To hold him who has taught me this art as equal to my parents and to live my life in partnership with him, and if he is in need of money to give him a share of mine, and to regard his offspring as equal to my brothers in male lineage and to teach them this art—if they desire to learn it—without fee and covenant; to give a share of precepts and oral instruction and all the other learning to my sons and to the sons of him who has instructed me and to pupils who have signed the covenant and have taken an oath according to the medical law, but no one else.
[Miec [w powazaniu] jego, ktory nauczyl mnie tej sztuki, jako rownego moim rodzicom i [prze]zyc swoje zycie w partnerstwie z nim, i jezeli bedzie on w potrzebie pieniedzy, dzielic z nim swoje, i postrzegac jego potomstwo jako rowne moim braciom w meskiej linii i uczyc ich tej sztuki – jesli pozadaja [oni] tego – bez oplat i przymierza [obligowania do wiernosci i ukladow ze swym nauczycielem - lacza ich wiezy pokrewienstwa; przysiege jednak skladac nadal musza, jak KAZDY lekarz]; dzielic swoje przepisy/recepty [przepisy - tresc pisemna]oraz instrukcje ustne i wszelkie inne nauczanie moim synom oraz synom tego, ktory mnie instrulowal i uczniom, ktorzy podpisali przymierze oraz przysiege zgodnie z medycznym prawem, ale nikomu innemu.
*Kazdy musi zlozyc przysiege, wiekszosc – takze zawiazac przymierze. Pierwszy paragraf – ten wlasnie, ktory teraz, czytelniku, poznales – jest przymierzem (ang. covenant) miedzy uczniem a nauczycielem, pozostale zas – wlasciwa przysiega (ang. oath). przymierze jest forma zwiazania osobistego, wdziecznosci za nauke; relacji mistrz-uczen; przysiega jest warunkiem zostania lekarzem i musi ja zlozyc bezwzglednie kazdy.]
I will apply dietetic measures for the benefit of the sick according to my ability and judgment; I will keep them from harm and injustice.
[[Ja] bede aplikowal srodki dietetyczne dla dobra chorego zgodnie z moimi umiejetnosciami i osadem. [Ja] zachowam ich od szkody i niesprawiedliwosci.
Najwazniejsze sa dwa pierwsze paragrafy przysiegi – ten i ponizszy, bedacy jej rdzeniem. Mowi on wyraznie, iz przyczyna chorob jest zaburzona dieta, rozumiana jako tryb zycia i odzywiania, na wspolczeny jezyk przekladajac – zaburzenie homeostazy, zas lekarz zaleca odpowiednia DIETE dla dobra pacjenta, opierajac sie na swoich faktycznych UMIEJETNOSCIACH (a nie jedynie teoretycznej, niesprawdzonej wiedzy) oraz wlasnym OSADZIE SYTUACJI – jak wyzej. Nie ‘kasuje’ pacjenta, lecz, wrecz przeciwnie – chroni go od niesprawiedliwosci i krzywdy.]
I will neither give a deadly drug to anybody who asked for it, nor will I make a suggestion to this effect. Similarly I will not give to a woman an abortive remedy. In purity and holiness I will guard my life and my art.
[[Ja] nie bede ani dawal smiertelnego leku (*farmakeia! ZAKAZ podawania trucizn W OGÓLE, nizaleznie od celu – leczenia, eutanazji – syn. morderstwa – czy, o czym dalej – aborcji) nikomu, kto o to poprosi, ani nawet nie bede sugerowal takiego efektu. Podobnie tez nie podam kobiecie srodka poronnego. W czystosci i swietosci utrzymam swoje zycie i sztuke.
ZADNEJ farmacji, oraz tego co za nia podaza – ‘leczenia’ truciznami, aborcji, eutanazji. Prosciej juz sie chyba nie da?]
I will not use the knife, not even on sufferers from stone, but will withdraw in favor of such men as are engaged in this work.
[Nie uzyje [ja] noza, nawet na tym, ktory cierpi na kamienie (kamice), ale wycpfam sie na korzysc ludzi zaangazowanych w te prace (bieglych w sztuce).
Chirurgia wywodzi sie od rzeznikow, golibrodow i innych ludzi, pracujacych z ostrzami i narzedziami na ciele ludzkim, nie zas lekarzy farmaceutycznych wspolczesnego Swiata. Podobnie, jak lekarz przepisuje diete, tak chirurg dokonuje zabiegu ze wzgledu na posiadane UMIEJETNOSCI oraz dokonanie OSADU. W gestii lekarza pozostaje wiec co najwyzej osadzic, czy pacjent wymaga interwencji chirurgicznej, zas chirurga – ocenic sytuacje i fachowo wykonac zabieg. Nijak sie maja do tego wspolczesne ‘dochtory’, nieprawdaz?]
Whatever houses I may visit, I will come for the benefit of the sick, remaining free of all intentional injustice, of all mischief and in particular of sexual relations with both female and male persons, be they free or slaves.
[Jakiekolwiek domy odwiedze, przyjde dla dobra chorego, pozostajac wolnym od wszelkiej celowej niesprawiedliwosci, od wszelkich knowan i w szczegolnosci seksualnych relacji z zarowno mezczyznami jak i kobietami, czy to wolnymi, czy niewolnikami.
Leczenie za pieniadze...? Lapoweczki? Naciaganko?]
What I may see or hear in the course of the treatment or even outside of the treatment in regard to the life of men, which on no account one must spread abroad, I will keep to myself, holding such things shameful to be spoken about.
[Co moge ja zobaczyc i uslyszec w trakcie kuracji lub nawet poza jej ramami we wzledzie zycia ludzi, ktore w zadnym wypadku nie powinny byc rozprzestrzeniane, zachowam dla siebie, uznajac za zawstydzajace/hanbiace mowic o nich.
Tajemnica lekarska. Aby jedno (w teorii!) pozostalo jeszcze...]
If I fulfill this oath and do not violate it, may it be granted to me to enjoy life and art, being honored with fame among all men for all time to come; if I transgress it and swear falsely, may the opposite of all this be my lot.
[Jezeli dochowam tej przysiegi i jej nie pogwalce, niech bedzie mi przyznane cieszyc sie zyciem i [te] sztuka, bedec powazanym slawa posrod wszelkich ludzi przez wszystkie przyszle czasy; jesli przekrocze ja i przysiegne falszywie, nich przeciwnosc tego stanie sie moim losem.
No wlasnie…]
————————————————-
Pozdrawiam,
Prometeusz
Prometeusz powiedział/a
@Kornik: niezle. Polecam poszukac jeszcze – wiekszosc starszych tlumaczen jest dosc dobra jakosciowo.
Pozdrawiam,
Prometeusz
baria powiedział/a
@Duke Nukem, oczywiście, że napiszę co z chłopakiem. Cały czas myślę, czy mamy szanse obronić się przed wszechobecnym skażeniem powietrza, wody i żywności. Mojej przyjaciółki nastoletni syn zmarł na glejaka, leczony tradycyjnie, operacje, które i tak nie dawały szans, glejak to chyba najgorszy z nowotworów mózgu. Przy okazji odwiedzin w AMG widziałam chore dzieciaki, nawet niemowlaki z nowotworami i cały czas pytanie, skąd u takich maluchów groźne nowotwory. Pomijam tu rozważania duchowe, o karmie itd. jakoś choroba musiała powstać.
Dziś czytałam wypowiedź Dody zachęcającą do oddawania szpiku do przeszczepów dla chorych na białaczkę, których podobno przybywa w Polsce po kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Nikomu nie daje do myślenia, że taki lawinowy wzrost białaczek musi mieć przyczynę. Przeszczepy szpiku, nieraz wielokrotne, często nie pomagają, ale mówi się tylko tym, żeby oddać szpik do przeszczepu, a o poszukaniu przyczyn choroby i ich usunięciu cisza.
Prometeusz powiedział/a
@Kornik:
Wyslalem juz do opublikowania komentarz z pelna trescia solidnie przetlumaczonej przysiegi hipokratejskiej, co zas sie tyczy oryginalu Didache:
http://www.ccel.org/ccel/lake/fathers2.v.html (korzystalem zazwyczaj z powyzszego – jest stosunkowo spojny i, co wazne, wyrazny.
Pozdrowienia,
Prometeusz
baria powiedział/a
I znów wpadłam do moderacyjnego worka, to dziwne, bo do dnia wczorajszego nigdy się to wcześniej nie zdarzyło.
ALFA powiedział/a
@Baria “skąd u takich maluchów groźne nowotwory” a z tego:
# Produkty spożywcze, w których mogą być dodatki z transgenicznej (GGMO) soi i/lub kukurydzy: wyroby cukiernicze i czekoladowe lody i desery koncentraty spożywcze sosy, dresingi, zupy błyskawiczne, majonez margaryna miksy masła i margaryny lub masła i oleju płatki śniadaniowe przyprawy napoje bezalkoholowe napoje alkoholowe (piwo, wino) słodziki (np. aaspartam z bakterii E.Coli GGMO) ocet wyroby mleczne (sery,twarogi, napoje fermentowane) konserwy rybne przetwory owocowe i warzywne przetwory mięsne Soja i kukurydza to często podstawowe surowce do produkcji żywności dla wegetarian, przekąsek,używek, dań chińskich, dań typu “fast food”, mleka sojowego, przeznaczonego dla niemowląt i dzieci(sojowe izolaty i koncentraty wysokobiałkowe stosowane w produkcji mleka początkowego i następnego), preparatów mlekozastępczych dla niemowląt i dzieci nietolerujących laktozy (cukru mlecznego), glutenu, dzieci alergicznych, chorych na przewlekłe biegunki.
Nawet większość witaminy C (kwas askorbinowy) i wiele witamin z grupy B zostały utworzone za pomocą modyfikacji genetycznych.
Asparaginian i glutaminian działają jako neurotransmitery w mózgu ułatwiając przesyłanie informacji od neuronu do neuronu. Nadmiar asparaginianu lub glutaminianu w mózgu zabija pewne neurony powodując wpłynięcie do komórek za dużej ilości wapnia. Wpłynięcie za dużej ilości wapnia wyzwala nadmierną ilość wolnych rodników, które zabijają komórki. Ponieważ nadmierna ilość asparaginianu i glutaminianu może uszkodzić komórkę nerwową związki te są nazywane ekscytotoksynami. "Ekscytują" albo pobudzają komórki nerwowe na śmierć. *Aspartam – środek słodzący wykorzystywany w ponad 5000 produktach. Wynaleziony w 1965 r. przez firmę farmaceutyczną G.D. Searle & Company, przejęta w 1985 r. przez MMonsanto i przekształconą w dwie zależne firmy Searle Pharmaceuticals i NutraSweet. Niektóre badania sugerują, że związek ten zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów, inne tego nie potwierdzają.
MUSIAŁEM PISAĆ GGMO BO NIE CHCIAŁO PRZEJŚĆ FILTRUJĄ
ALFA powiedział/a
@Baria “skąd u takich maluchów groźne nowotwory: a z tego
Produkty spożywcze, w których mogą być dodatki z transgenicznej (GGMO) soi i/lub kukurydzy: wyroby cukiernicze i czekoladowe lody i desery koncentraty spożywcze sosy, dresingi, zupy błyskawiczne, majonez margaryna miksy masła i margaryny lub masła i oleju płatki śniadaniowe przyprawy napoje bezalkoholowe napoje alkoholowe (piwo, wino) słodziki (np. aspartam z bakterii E.Coli GGMO) ocet wyroby mleczne (sery,twarogi, napoje fermentowane) konserwy rybne przetwory owocowe i warzywne przetwory mięsne Soja i kukurydza to często podstawowe surowce do produkcji żywności dla wegetarian, przekąsek,używek, dań chińskich, dań typu “fast food”, mleka sojowego, przeznaczonego dla niemowląt i dzieci(sojowe izolaty i koncentraty wysokobiałkowe stosowane w produkcji mleka początkowego i następnego), preparatów mlekozastępczych dla niemowląt i dzieci nietolerujących laktozy (cukru mlecznego), glutenu, dzieci alergicznych, chorych na przewlekłe biegunki.
Nawet większość witaminy C (kwas askorbinowy) i wiele witamin z grupy B zostały utworzone za pomocą modyfikacji genetycznych.
NIE MOŻNA DAĆ CAŁEGO ARTYKUŁU BO NIE PRZECHODZI
astromaria powiedział/a
@ ALFA: twoje komentarze w ogóle nie przechodzą, więc nie ma potrzeby pisać GGMO (jak widać to nic nie pomogło) ani wysyłać tego samego komentarza 4 razy. Zaczekaj chwilę, bo nie siedzę przy kompie non stop, czasem muszę gdzieś wyjść, zrobić obiad albo pozmywać gary. Jak skończę z tą robotą zajrzę do moderacji i do spamu i powyciągam wszystko, co tam wpadło.
astromaria powiedział/a
Aspartam jest świętą krową, której nie wolno badać. Monopol na badania tego świństwa ma wyłącznie jego producent, a w tej sytuacji trudno o obiektywizm i prawdę. FDA i WHO żyją z łapówek od Monsanto, więc zawsze będą twierdzić, że pomysły Monsanto są zbawienne zdrowotnie i pod każdym innym względem.
Dr Ashkar pisze, że dawniej trzeba było 40-50 lat, żeby zatruć organizm chemią ze środowiska i żywności do tego stopnia, żeby spowodowało to raka, dziś natomiast wystarczy 10-15. Dlatego dzieci chorują.
Matka zwykle ma zerową świadomość zagrożeń płynących z żywności. W czasie ciąży je trucizny typu zupki z kubka, żuje gumę Orbit, odświeża oddech Winterfreshem, popija musujące witaminy, odżywki i Colę słodzone aspartamem, pije wapno przeciw alergiom, również z aspartamem, potem podaje niemowlakowi mleko i odżywki (specjalne dla niemowląt!!!) z aspartamem, antybiotyki również z aspartamem i pyszności z dodatkiem soi GMO. W USA mają jeszcze fluoryzowaną wodę i mleko z hormonem Posilac. Dodajmy do tego skażenie środowiska (woda, powietrze), nawozy sztuczne i środki ochrony roślin + chemtrails – i nie ma się czemu dziwić.
Jeśli coś jest dziwne, to chyba tylko to, że jeszcze żyjemy i nie mamy raka.
GNM powiedział/a
Guz mózgu (glejak) to fałszywie definiowane “Ognisko Hamera” w fazie zdrowienia, albo po jej zakończeniu. Z braku wiedzy o biologicznych przebiegach, określany jako “nowotwór złośliwy”, w rzeczywistości jednak nieszkodliwe magazynowanie tkanki glejowej.
Naprawa poprzez magazynowanie tkanki glejowej ma te zalety, że HH (ognisko Hamera) zdrowieje pełnowartościowo biologicznie, to znaczy, że mózg powraca do stanu wyjściowego. Jest on w stanie podjąć znowu pracę w swoim podstawowym rytmie.
W przeciwieństwie do tego natomiast, zoperowany, czy w inny sposób uszkodzony mózg, nie może już nigdy pracować w ten sam sposób jak poprzednio – w normalnym, podstawowym rytmie.
To zagojenie ma niestety również swoją biologiczną wadę, a mianowicie: tkanka mózgowa nie jest po swoim wyleczeniu “dziewicza” i tak elastyczna jak poprzednio, tylko zesztywniała. Z tego też powodu może dojść – w przypadku nawrotów konfliktu – do rozerwania tkanki, do tzw. torbieli.
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=93&Itemid=133
Małe dzieci tak jak dorośli przeżywają konflikty biologiczne – zwłaszcza podczas badań, szczepień i innych zabiegów medycznych tuż po urodzeniu. Każdy konflikt zostawia śład w mózgu. Jeżeli takiemu choremu dziecku zrobią tomografię komputerową mózgu z kontrastem – to świeżo zagojone ognisko Hamera jest bardzo dobrze widoczne i klasyfikowane jako złośliwy nowotwór mózgu.
To nasza niecierpliwość i strach powoduje, że słuchamy bezlitosnych i nieprawdziwych diagnoz lekarskich, a potem płacimy za “leczenie” własnym zdrowiem i życiem.
GNM powiedział/a
“Nikomu nie daje do myślenia, że taki lawinowy wzrost białaczek musi mieć przyczynę. Przeszczepy szpiku, nieraz wielokrotne, często nie pomagają, ale mówi się tylko tym, żeby oddać szpik do przeszczepu, a o poszukaniu przyczyn choroby i ich usunięciu cisza.”
Przyczyną białaczki jest przeżycie konfliktu “utrata własnej wartości”.
W życiu człowieka, również u dzieci, wiele przeżytych różnorakich sytuacji i zdarzeń może doprowadzić do szokowego zranienia czy utraty własnej wartości. Stan taki można nazwać np: stanem szokowej utraty własnej wartości.
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/archiw_germanska_nowa_medycyna/bialaczka.htm
http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/archiw_germanska_nowa_medycyna/terapia_bialaczk.htm
A najbardziej tragiczne jest to, że białaczka jest FAZĄ ZDROWIENIA! a nie śmiertelną chorobą!
astromaria powiedział/a
No tak, i jeszcze szczepienia. Nie dość, że to jest trauma dla dzieci, zwłaszcza najmłodszych, to jeszcze wraz z nimi wstrzykuje się świństwa, również rakotwórcze.
Dzieci powinny się rodzić w domu i od razu po urodzeniu trafiać w ramiona matki, a nie na wagę i miarkę. I oczywiście pod żadnym pozorem nie wolno noworodków szczepić!!!
Wiele wskazuje na to, że świat medyczny chciałby wszystkich badać, od pierwszych chwil życia aż po starość pod pretekstem “wczesnego diagnozowania”, które rzekomo ma być gwarancją wyleczenia. W świetle tego, co piszesz wykryliby mnóstwo nowotworów już u niemowląt. Można podejrzewać, że wszyscy byliby chorzy i nakłaniani do leczenia.
Żyła złota dla onkologów!
Goniec powiedział/a
Może to zabrzmieć, jak reklama, ale polecam przeczytać ciekawą książkę: “Kody Sił Ciemności”. Poniżej oficjalny jej opis:
“Po raz pierwszy we współczesnych czasach, na mocy kosmicznego paktu, siły zła, lub inaczej ciemności, zgodziły się skomunikować z mieszkańcami Ziemi. Pomimo, że zawsze działają w sposób dyskretny, co stanowi ich cechę charakterystyczną, przerwały swoją ciszę, by odsłonić kody manipulacji używane dla kontrolowania cywilizacji o niższym poziomie ewolucji. Siły te stanowią ewolucyjną alternatywę dla jednostek pragnących doświadczyć negatywności i zła w życiu. Wszystko, co zostało tutaj przekazane, może wydawać się naszym, niezmiernie ograniczonym przez wszelkiego rodzaju uprzedzenia, wierzenia i programy edukacyjne, umysłom oraz intelektom bezużyteczną fikcją, ale taka jest rzeczywistość. Pomimo, że program ten stanowi część określonej strategii, której celem jest dostarczenie informacji, nigdy coś tak realnego i do tego stopnia zadziwiającego, by sprawiać wrażenie czystej fikcji, nie zostało wcześniej ujawnione. Przemysł filmowy ukazał nam różne oblicza świata ciemności i to w nieświadomy sposób na nas wpłynęło. Wstrząsy, które w obecnym momencie dotykają naszej planety i cywilizacji stanowią oczywisty dowód cichej walki pomiędzy światłem i ciemnością. Żyjemy w świecie wielkich rasowych, ekonomicznych i społecznych konfliktów niosących społeczeństwu przemoc i strach.
Żeglujemy w spirali czasu zanurzającego nas w prądzie wielkich, dotyczących wszystkich poziomów zmian, którym ludzka istota będzie musiała stawić czoła. Stanowią one ogromne ewolucyjne wyzwania, wobec których, wędrując poprzez czas, stają wszystkie formy życia. Również planety i galaktyki muszą poddać się temu procesowi. Powinniśmy uświadomić sobie, że czynnik dualności dominuje we wnętrzu kosmicznego dramatu ewolucji, a zrozumienie tego faktu pociąga za sobą przyjęcie odpowiedzialności. Światło i ciemność stanowią dwa wielkie narzędzia umożliwiające nam doświadczenie wszystkiego, czego potrzebujemy, by odkryć swoją rolę i cel istnienia w uniwersalnym dramacie. Dobro i zło zawsze istniały jako nieodzowne składniki kosmicznej sceny, by powodować przebudzenie i rozwój naszej duchowej wrażliwości.
* Czy jesteśmy istotami światła, czy ciemności?
* Czy jesteśmy częścią niepojętego, uniwersalnego planu, czy wszystko stanowi wynik łańcucha przypadkowych zdarzeń, zachodzących bez specyficznego celu?
Oto pytania, które w pewnych momentach zadawaliśmy sobie, wciąż nie znajdując konkretnej odpowiedzi mogącej w pełni nas usatysfakcjonować…
Mimo, iż informacja pochodzi od sił ciemności, jej cel jest bardzo konstruktywny.
Ciemne siły mówią nam, że wybory, których dokonamy w następnych latach zadecydują o naszej ewolucyjnej przyszłości. To kamień milowy w historii; władcy ciemności, lub inaczej tajny rząd, przerwali swoje milczenie, by wyjaśnić, w jaki sposób kontrolują nas i nami manipulują.”
Na tej stronie znajdziecie również krótkie odniesienie się do tej książki, a raczej informacje uspokajające tych, którzy po przeczytaniu odczuli niepokój i inne pochodne uczucia: http://www.nameya.net/texts/pKSD.htm
W Internecie można znaleźć za darmo pierwszy rozdział i myślę, że pokazuje interesujący punkt widzenia “Ciemnej Strony Mocy” na to, co się dzieje. Polecam tę książkę również z tego względu, że odnosi się właśnie do tych wydarzeń, które się dzieją, i że według niej (tak jak to ma miejsce w innych przekazach) nadchodzi kres obecnej cywilizacji. A co będzie dalej? Zależy to od nas. Oczywiście zalecam dystans i ostrożność, bo to również przekaz, który musiał przejść przez “filtry” medium, a więc może być trochę zniekształcony.
antykk powiedział/a
Młodzi rodzice stali się “leniwi”! Wszystko ze słoiczka-zupka, soczek, herbatki granulowane (reklamują wiec lecznicze! a jakże!!!) chusteczki do dupci, pampersiki, gryzaczki z jakims paskudztwem”,smarowidła na ząbki i H.j wie co itd,itp. Przecież ta żyła złota prowadzi wprost pod “opiekuńcze” skrzydełeczka miernot zw. służba (NIE)zdrowia. Pomijam “szcepionecki” na wsio! Niestety nic nie możemy zrobić BO to Groch o ściane!!!
poliszynel powiedział/a
Dla biznesu farmaceutycznego rak to żyła złota. Im więcej ludzi choruje, tym złota więcej. Proste jak budowa cepa. A który z tych psychopatów z WHO lub koncernów śmiercionośnej farmacji nie chciałby być nababem?
Raka nie trzeba leczyć, jeśli się wie, że komórki rakowe odżywiają sią wyłącznie glukozą – cukrem. Zrezygnować wystarczy ze słodyczy, coli, cukru, miodu (to też cukier) i w ten sposób po prostu kancerogeny się zagłodzi.
Istotne jest to, że najwięcej ludzi na raka choruje w krajach, gdzie najlepiej rozbudowana jest tzw. profilaktyka – mammografy, prześwietlenia itp.Te dawki promieniowania siłą rzeczy wywołują wcześniej lub później nowotwory. A w krajach z rozbudowaną tzw. profilaktyką także słodycze, cola i inne “luksusy” są tanie i dostępne. Więcej nie trzeba, aby robić depopulację i jeszcze na tym zarabiać biliony – na coli i słodyczach, na produkcji mammografów i na “leczeniu” raka.
astromaria powiedział/a
@ Antykk: a niektóre firmy produkujące słoiczki dla dzidziusiów szczycą się”nowoczesnością” i twierdzą, że GMO to postęp, więc dzieci powinny to jadać od urodzenia. Ale dziś to nawet jak rodzice nie są leniwi, to też nie wiadomo, co dają dziecku. Trzeba mieć oczy i uszy dookoła głowy, żeby nie kupić czegoś podejrzanego. Np. mięso – czy jest jakiekolwiek, które nie zawierałoby hormonów i antybiotyków i nie było wyhodowane na kukurydzy i soi GMO? A może klonowane? Zgroza, co się dzieje.
Eliszka powiedział/a
Jak się nie mylę, to w tym filmie “Cud terapii Gersona” półki z żywnością w supermarketach przyrównywane są do mauzoleum….
Człowiek, człowiekowi – … “iluzja natychmiastowego zysku podsyca samodestrukcję”.
Ciekawa jestem, jak to wariactwo się skończy?
ALFA powiedział/a
Dodam jeszcze
Nawet butelki dla dzieci niebezpieczne .
Plastikowe butelki niebezpieczne dla zdrowia
Picie napojów z plastikowych butelek może być niebezpieczne dla zdrowia. Zwiększają one niemal o dwie trzecie ilość związków chemicznych w organizmie, które wpływają na hormony płciowe – twierdzą amerykańscy naukowcy – informuje serwis TVN24.
Bisfenol A, przypominający żeński hormon estrogen, wykorzystywany jest do produkcji opakowań do żywności i napojów, a także butelek do karmienia dzieci.
Naukowcy z Harvard School of Public Health (HSPH) stwierdzili, że u osób, które przez tydzień piły tylko z plastikowych butelek zawartość bisfenolu w moczu wzrosła o 69 proc.
Szczególnie szkodliwe jest podgrzewanie plastikowych butelek podawanych dzieciom. Wzrost temperatury powoduje, że niebezpieczna ilość trujących substancji przenika z plastiku do cieczy. – Dzieci mogą być szczególnie wrażliwe na bisfenol A, co może prowadzić do zaburzenia pracy gruczołów hormonalnych.
Wcześniejsze badania wykazały, że wysoki poziom bisfenolu A w organizmie prowadzi do wad wrodzonych, problemów ze wzrostem i zwiększa ryzyko chorób serca i cukrzycy.
Według najnowszych badań, produkty spożywcze przechowywane w sztucznych tworzywach są szczególnie szkodliwe dla mężczyzn. Mają negatywny wpływ na rozwój organów płciowych u chłopców rozwijających się w łonie matki.
Wyniki niezależnych badań wskazują, że mężczyźni, których zarodki były narażone na działanie bisfenolu, w późniejszym okresie mają problemy z prostatą i jądrami. Istnieje opinia, że substancja niebezpiecznie wpływa też na zmiany w strukturze DNA prowadząc do mutacji w drodze dziedziczenia.
STRONA JUŻ ZAMKNIĘTA WSZYSTKIE W DOMU PLASTIKI POWYRZUCAĆ SĄ RAKOTWÓRCZE KUPOWAĆ SZKLANE LUB PORCELANOWE GLINIANE
baria powiedział/a
Nie oceniam krytycznie rodziców, którzy słuchają onkologów, bo nie jest łatwo widząc chore dziecko powiedzieć nie decyduję się na operację, gdy konsylium lekarzy uznaje to za konieczność. Wrogowi nie życzę, żeby stanął przed wyborem w odniesieniu do własnego dziecka. W przypadku opisanego przeze mnie glejak to nie było tak, że była to faza zdrowienia, ja sama w to nie wierzę. Był to tzw. “gwiaździak”, który rozłazi się po całym mózgu jak macki ośmiornicy i zapuszcza je coraz dalej. W sumie nic nie daje operacja, bo i tak się rozłazi powodując coraz głębsze uszkodzenia. U dzieciaka zaczęło się od objawów padaczkowych, wiec nie wykryto go w czasie jakichś rutynowych badań, nastąpiło to nagle. Z czasem stopniowa utrata zmysłów, może operacja to przyspieszyła nie wiem, ale która matka widząc tak koszmarne objawy uwierzy, ze to objaw zdrowienia. Nieraz po prostu nie można pomóc żadną metodą.
kubuspuhatek powiedział/a
Poliszynel:nie popadajmy w paranoje jakos nie moge sie z toba zgodzic co do spozywania miodu (co do innych produktow w zupelnosci sie z toba zgadzam)swieze owoce tez zawieraja duze ilosci cukru czy to oznacza ze tez nalezaloby z nich zrezygnowac?
astromaria powiedział/a
@ Baria: gdyby to przytrafiło się mnie, to wątpię, czy byłabym na tyle mądra, żeby powiedzieć lekarzom, żeby pocałowali mnie wiadomo gdzie. Dziś wiem to, co wiem, ale jako młoda matka byłam absolutnie, ślepo wierząca w medycynę. Przecież byłam racjonalistką! Prawdopodobnie oddałabym dzieciaka na rzeź i uwierzyłabym, że to był rak złośliwy, który zabił moje dziecko, a lekarze zrobili wszystko, co należy i iże innego sposobu nie było. Ja po prostu miałam więcej szczęścia niż rozumu i dlatego uniknęłam wielkich problemów.
Co do butelek: też miałam szczęście, bo kiedy moje dzieci były małe w sklepach były tylko butelki szklane. Plastikowe kupowało się tylko w Pewexie, więc trzeba było mieć waluty lub bony. My niby mieliśmy, ale uważaliśmy, że butelki akurat nie są artykułem pierwszej potrzeby. Kupowały je osoby, które chciały szpanować. Pamiętam, jak w parku takie szpanerskie mamusie obwoziły swoje dzieci wózkami z Pewexu, poiły je z butelek z Pewexu i przewijały je w pampersy również z Pewexu, a wszyscy patrzyli z zawiścią.
Niestety, bogactwo i szpan bywają zabójcze. Ashkar pisze na swojej stronie, że z 400 leczonych jego metodą osób 8 zmarło. Dalej wyjaśnia, że byli to ludzie bogaci, których stać było na drogie kuracje onkologiczne, więc sobie takie zafundowali. No i zmarli. Dzieci karmione butelkami z Pewexu mają dziś ok. 30 lat i być może zastanawiają się, skąd u nich problemy z prostatą w tak młodym wieku.
Marcus powiedział/a
Propaganda szczepionkowa właśnie ruszyła, podobno w Polsce jest dwa razy więcej zachorowań niż rok temu o tej porze. Czy odnotowaliście to? Bo tutaj w Angli jeszcze nie spotkałem w tym sezonie kogoś chorego na grype. Natomiast moja cała rodzina i znajomi w Polsce mają się bardzo dobrze i też nie słyszeli o grypie. To czy ktoś jeszcze oprócz tego lekarza słyszał? Naprawde co roku pieprzą to samo, to już jest nudne. Za rok powiedzą, że jest trzy razy więcej zachorowań.
http://dziendobrytvn.plejada.pl/29,39533,news,,1,,czy_grozi_nam_epidemia_grypy,aktualnosci_detal.html#autoplay
PS.Facet z wyglądu przypomina mi jakiegoś SSmana!!!!
Marylka powiedział/a
Do wszystkich zainteresowanych:
(1) odpuścić sobie należy wszystkie produkty z cukrem, aspartamem, dodatkami mod.g-tycznie oraz kwaskiem cytrynowym (zakłóca pracę komórek mózgu). Tak na dobrą sprawę to pozostały tylko świeże warzywa ze sprawdzonego źródła, takież jajka i kasze. Nawet “zdrowe” otręby firmy Santé zawierają lecytynę sojową jako emulgator (po co?) i kwasek cytrynowy (po co?)
Nota bene: chodzi o kwas cytrynowy wytwarzany przemysłowo o innej budowie/strukturze niż ten, wytwarzany przez nasz organizm;
(2) na raka (wele odmian, bo działa na komórki raka jako naturalna chemia) dość skuteczna jest terapia metaboliczna opracowana w drugiej połowie xx w. m.in. przez dr. Ernesto Carrerasa z Meksyku i dr. Johna Richardsona ze Stanów.
Opis w “Terapia Metaboliczna wit.B17…” do znalezienia w sieci.
Prometeusz powiedział/a
@Marcus:
Gryyypa!Choroooby! Rak! Sraczka, zatwardzenie, kaszel i asymetryczny wytrysk oraz bole glowy! AIDS!!! Uzywaj pezerwatyw, szczep sie, stosuj kremy, masci, surowice, tabletki, krople, syropy, czopki doodbytnicze i prostowniki pracia! Myj sie detergentami w kostce, plynie, pianie i w proszku, az skora twoja bedzie wygarbowana niczym licowanie na kanapie! Nastepnie zatuszuj efekty tonikami, kremami, pudrabi, mazidlami i malowidlami. Badz sexy, by moc jeszcze wiecej uzywac prezerwatyw z wieksza liczba roznych partnerow. Zas po stosunku (szczegolnie z ‘polknieciem’, zazyj koniecznie ‘orbitke’ na odswiezenie oddechu i antyperspirant pod paszke, a i ‘tam’ nie zaszkodzi. Najlepiej taki o smaku truskawkowym, coby od razu byl wielofunkcyjny. No i jedzenie! Oczywista jedynie aprobowane przez WHO, FAO, EWG, ZSRR, ZSRE, Monsanto, FDA, CIA i SS! Wzbogacone, pprawione, zmodyfikowane, ulepszone i sterylne. Zgode z piramida zdrowia, dziennymi racjami zapotrzebowan witaminowych i tych na pestycydy i konserwanty. O!
Pozdrawiam,
Prometeusz
Olga powiedział/a
Marcus – Ja znam. Z tym, że osóbka ta, bardzo lubująca się w nowoczesnej medycynie, zaszczepiła się przeciwko grypie. Efekt był prosty: najpierw przez kilka dni cierpiała na straszliwe bóle mięśni, niemal uniemożliwiające normalne poruszanie się, potem, po jakimś tygodniu, zachorowała na grypę, która miała bardzo ciężki przebieg i z której wychodziła przez dwa tygodnie, a następnie, po tygodniu spokoju, pojawiła się ciężka grypa żołądkowa, która zwaliła ją z nóg na kolejne kilka dni. Coś chyba jednak dotarło, bo w tej chwili pytana zapewnia, że już nigdy się nie zaszczepi. Cóż, zobaczymy.
Cały problem w tym, że martwię się o nią, bo jest naprawdę wspaniałą i inteligentną osobą, która jednak metodycznie i na własne życzenie niszczy sobie zdrowie. Cierpi na bezsenność i bierze silnie uzależniający Stillnox, który jednak w tej chwili już niemal na nią nie działa, bo organizm jest tak do niego przyzwyczajony. Jakiś rok temu wybitny psychiatra wykrył u niej depresję i przez kilka miesięcy była na Xanaxie, czyli kolejnym bardzo silnym i uzależniającym leku, którego w dodatku nawet nie stosuje się w leczeniu depresji! Od ogromnej ilości spożywanych leków ma całkowicie zniszczoną wątrobę, która już daje o sobie znać.
Mówię tutaj o bardzo młodej osobie, niespełna dwudziestoletniej. Próbuję delikatnie tłumaczyć, przekonywać, pokazywać alternatywne metody leczenia, ale nie spotyka się to z żadnym odzewem. Nie z agresją, zresztą jeszcze nigdy nie widziałam, by ona zachowywała się w stosunku do kogokolwiek agresywnie, ale jednak z dużą nieufnością, bo wiara w konwencjonalną medycynę jest w niej zbyt silna. Mam nadzieję, że te komplikacje po szczepieniu dadzą jej choć trochę do myślenia, bo naprawdę się o nią martwię. Jak już wspomniałam wcześniej – to naprawdę cudowna, wartościowa osoba i nie jestem w stanie patrzeć, jak powoli wyniszcza samą siebie.
astromaria powiedział/a
Kwas cytrynowy ślicznie się nazywa. Naiwni wierzą, że jest z cytryn. Wiele osób używa go do herbaty. Ja używałam go (na szczęście krótko i w małej ilości) do surówek z kapusty pekińskiej. Aż znalazłam artykuł, że to chemia i że szkodzi na głowę. Zaczęłam szukać informacji i mnie zamurowało. Produkuje się z o z najbardziej toksycznego i wywołującego straszne choroby grzyba Aspergillus Niger. Tylko 1% światowej produkcji kwasu cytrynowego pochodzi z cytryn – taka produkcja się nie opłaca. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o Aspergillus Niger to sami sobie pogooglajcie, ale ostrzegam, że trzeba mieć mocne nerwy. To paskudztwo, mające właściwości konserwujące, dodawane jest praktycznie do wszystkiego, a szczególnie chętnie do twarożków i innych wyrobów mleczarskich i przetworów owocowych, a nawet do proszku do pieczenia.
Co do szczepień – owszem, w Polsce trąbią, że trzeba się szczepić koniecznie, najlepiej podwójną szczepionką sezonową ze świniakiem. Wiadomo – Agora jest pierwsza w tej dyscyplinie. Straszą, że druga fala epidemii jest zawsze groźniejsza niż pierwsza. Wokół nikt nie choruje. Z władzą jest tak, że kiedy wszyscy wokół leżą i charczą, a w szkołach i zakładach pracy panują pustki, nie ma siły, żeby ogłosić epidemię. Wszystko jest OK i nie ma o czym gadać. Ale kiedy wszyscy są zdrowi i sprawni media ogłaszają pandemię. Ludzie się z tego śmieją, ale zawsze znajdą się debile, którzy na swoich blogach będą potępiać warchołów, którzy się nie szczepią – dokładnie tak samo było za komuny, kiedy nieposłuszne warcholstwo było główną bolączką władzy. Czy mamy już komunizm?
ALFA powiedział/a
Autyzm i szczepionki – jak może pomóc surowa żywność (wywiad audio) cz1z5 może to się komuś przyda w rodzinie ,znajomym
GNM powiedział/a
Mam lepszy film: Rtęć jest dobra dla waszych dzieci
Brak słów…
astromaria powiedział/a
@ Marcus: nie znasz doktora Grzesiowskiego, piewcy szczepień i wroga homeopatii? To, co ten facet wygaduje kupy się nie trzyma, ale to jest wielki guru stale zapraszany przez TVN i ĆwokFm do opowiadania bajek o zbawienności szczepień wszelakich i w jak największej ilości. Facet zapomniał (czyżby go tego nie uczyli?), że człowiek ma system immunologiczny który całkiem dobrze chroni go przed większością infekcji z wyjątkiem grypy, która po prostu jest i trzeba ją polubić, bo nie ma innego wyjścia. A poza tym – gdyby choroby były tak straszliwie groźne, to już by nas nie było na tej planecie, bo wymarlibyśmy zaraz po stworzeniu przez siwego boga w raju, na długo przed wynalezieniem farmacji i szczepień, nieprawdaż? A skoro istniejemy, to widocznie jakoś sobie z tymi chróbskami radzimy. Sami i bez pomocy Novartisów i Bayerów.
astromaria powiedział/a
@ Marcus: czy mógłbyś przetłumaczyć ten film Alexa Jonesa o rtęci? Plz….. myślę, że wszyscy powinni to zobaczyć.
niereligijna powiedział/a
GNM #60
ten film, czyli fragnenty z telAwizji to psychopatyczny horror, ktory zaczyna byc nasza rzeczywistoscia!
przerazajace!
niereligijna powiedział/a
Marcus powiedział/a
Ok, postaram sie przetłumaczyć ten film.
baria powiedział/a
Wirtualna Polska już tydzień temu zapodała, że zaczyna się grypa i zachoruje 2 mln ? ludzi oczywiście na świńską, więc trzeba się szczepić. W moim bliskim i dalszym otoczeniu, a mam kontakt z ogromną ilości ludzi, nikt nie choruje. Były lekkie przeziębienia w momencie pierwszej fali nagłego chłodu, organizmy musiały się przystosować do skoku temperatury, jak zwykle. Grypy ani widu, ani słychu. Dla mnie niepojęte jest, jak osoby wierzące głęboko w osiągnięcia nauki szczepią się przeciwko wirusowi minionego sezonu. Udowodniono, że on stale mutuje i nigdy nie jest taki sam, jak rok wcześniej.
Marcus powiedział/a
Alex przedstawia materaiał z wiadomości TV a tam w bardzo krótkiej informacji mówią, że najnowsze badnia pediatryczne (sic!!!) pokazały, że rtęć w szczepionkach może pozytywnie wpływać na zachowanie i rozwój mentalny dzieci (dosłownie tak powiedzieli i nic więcej). Nastepne info dotyczyło urządzenia do analizy pracy serca.
Naprawde ciesze się, że nie mieszkam w USA. Poziom debilizmu i propagandy w ich mediach przekracza wszystkie normy.
Marcus powiedział/a
Marcus powiedział/a
GNM powiedział/a
Najnowsze odkrycie w dziedzinie “profilaktyki zdrowotnej”: Lit w wodzie do picia – podobno obniża liczbę samobójstw.
antykk powiedział/a
… /Już nie ma tej str/ antykk powiedział/a
25/10/2010 @ 12:13
Może to już było-Onkologia to fikcja. http://www.pg.home.pl/2594.html
niereligijna powiedział/a
68…Marcus
to naprawde ciekawe! moze cellphony to tylko przykrywka na te anteny ktore nie sluza nam tylko wlascicielom Haarp, tak jak problem z odpadem przy produkcji rzeczy z ropy naftowej, ten odpad nazwali – benzyna!
matrix jak nic! zyjemy jak rybki w akwarium nie majac pojecia o oceanie i rzekach.
http://www.brasschecktv.com/page/432.html
astromaria powiedział/a
@ Antykk: http://www.pg.home.pl/page9.php
antykk powiedział/a
Oj, serdecznie dziękuje, a już mnie wwwnerwiło! (znikają ciekawe strony)więc jak już pisze, to tak przy okazji,coraz więcej rozsądnych tytułów…(nic nie ćpam!) http://wiadomosci.onet.pl/swiat/alkohol-jest-bardziej-szkodliwy-niz-narkotyki,1,3763932,wiadomosc.html
exhale powiedział/a
NIe wiem , czy będziemy w stanie sprawdzić czy np. dieta Gersona może nam pomóc w przypadku zagrożenia rakiem…
…skoro Polska zagrożona jest inwazją genetycznie modyfikowanych organizmów.
Więcej o tym jak łatwo GMO rozprzestszenia się w ekosystemie w artykule:
http://polskaakcjaobywatelska.pl/index.php/porozmawiajmy-o-gmo-dlaczego-za-dlaczego-przeciw/
Pozdrawiam.
astromaria powiedział/a
@ Exhale: niestety, masz rację. Po to właśnie wymyślono GMO, żeby nawet świadomi nie mogli stosować profilaktyki ani leczyć się w naturalny sposób. Dodaj do tego chemtrails, czyli trucie nas z powietrza i robi się ponuro. Jeśli ludzie nie przebudzą się natychmiast ponuro widzę przyszłość ludzkości.
Niedługo na YT pojawi się polska wersja filmu „What in the world are they spraying” http://www.realityzone.com/whatspray.html
Młoda powiedział/a
Od zawsze czułam, że z tą chemio- i radioterapią coś jest nie tak. Może jestem za młoda dla niektórych żeby gadać o takich sprawach, ale uważam, iż najmłodsi również powinni się o tych sprawach dowiadywać. W mojej klasie tylko ja interesuję się takimi sprawami, a kiedy chcę im polecić Twoje strony Pani Astromario wyśmiewają mnie i mówią, że to za dużo czytania ew. iż nie idę z duchem czasu, bo według niektórych lekarz, kiedy jesteś chory to po prostu Bóg! Regularnie wysyłam im linki do Pani artykułów, ale z tego co widzę, nikt nawet się nie zainteresował. No cóż… Będę dalej próbować. Kiedyś się uda.
Wrócę jeszcze na chwile do tematu. Wiele razy zdarzyło mi się przy oglądaniu telewizji widzieć te wszystkie seriale medyczne itp. Z perspektywy osoby trzeciej zawsze się chciało, aby pacjent , poddał się leczeniu wybranemu przez lekarza. Nie patrzyło się wtedy na realne skutki uboczne, bo zwykle pacjent i tak wyzdrowiał, ewentualnie jego wyrok był już przesądzony. Człowiek oglądając pomyślne skutki większości terapii myśli, że w prawdziwym świecie medycy też są tacy wspaniali, lekarstwa zawsze działają na korzyść leczonego. Nic bardziej mylnego, prawda? Jeśli frekwencja umieralności jest tak duża, mając raka trzeba być naprawdę nieświadomym (bądź po prostu głupim), aby robić wszystko co każe medyk, wiadomo, chemioterapie, radioterapie, naświetlanie (to chyba synonimy, nie jestem pewna). A nawet jeśli by taka osoba przeżyła trochę dłużej, to co by jej zostało? Puste konto, zmarnowane życie, ot co.
Kończę swój wywód, pozdrawiam
Młoda
Dobrej nocy
astromaria powiedział/a
@ Młoda: nie staraj się za bardzo ich budzić, bo narobisz sobie wrogów, a i tak ci się nie uda. Kto ma się przebudzić to się przebudzi, a kto nie, to nie. Trudno. Ja wierzę w reinkarnację, więc tłumaczę sobie, że jeśli nie w tym, to w którymś kolejnym wcieleniu ci ludzie zmądrzeją. A na razie muszą płacić wysoką cenę (nawet cenę życia) za brak świadomości.
Co do seriali: ja również je uwielbiam, np. “Ostry dyżur”. Wszyscy są w nich tacy wspaniali, znakomici lekarze, cudowni i piękni aktorzy, najbardziej skomplikowane przypadki zostają cudownie zdiagnozowane i wyleczone… a jednak dr Mark Green umarł na raka. No cóż, czyż to nie wspaniała reklama dla onkologii? Któż by nie chciał być podobny do uwielbianego Marka Greena? W końcu to jedna z głównych postaci serialu. Umarł, mimo że się leczył zgodnie z naukowymi zasadami, a nawet trafił do najlepszego neurochirurga na świecie, stosującego niekonwencjonalne metody, ale ups… nie pomogło. Więc jest to dowód, że rak jest nieuleczalny. Tak więc drogie owieczki, jeśli zachorujecie, weźcie przykład z Greena i umierajcie, jak umarł nasz bohater prof Religa.
Ja cały czas otwieram usta ze zdumienia, jak ludzie pokornie dają się zabijać. W rzeczywistości zabija ich ślepa wiara: w naukowe metody leczenia. Nie przekonasz osoby chorej na raka, że skoro jest z nią coraz gorzej i śmierć zagląda jej w oczy, to może należałoby zawrócić z tej ścieżki destrukcji i zacząć myśleć samodzielnie oraz działać niekonwencjonalnie. Nie! Do takiej osoby nie trafiają żadne argumenty, bo ona ma zaufanie wyłącznie do “sprawdzonych, naukowych metod” i nie będzie prowadzić żadnych ryzykownych eksperymentów, które mogłyby ją zabić.
I kolejne pytanie: kim są onkolodzy??? Czy lekarz może obojętnie zabijać i nie widzieć tego, co robi? Ale gdy spytano onkologów (w latach 80.), czy poddałby tej terapii kogoś z najbliższej rodziny lub czy poddałby się jej sami ponad 80% odpowiedziało, że NIE! Dlaczego więc wciąż są onkologami i dlaczego wciąż “leczą na śmierć”?
Naprawdę, żyjemy na planecie uśpionych i zahipnotyzowanych szaleńców.
astromaria powiedział/a
Kochani, dobra wiadomość, w Zone Reality znowu leci program “Nieuleczalni”, o ludziach, na których medycyna postawiła krzyżyk i uznała ich za nieuleczalnych, co uratowało tym ludziom życie. Jest to pewnie zakończenie serii, dlatego lecą po cztery odcinki na raz: sobota o 15, 15:30, 16, 16:30. Info tutaj: http://www.cyfrowypolsat.pl/program-tv/zone-reality/
basia2308 powiedział/a
Dzisiaj znalazłam tą stronę Astromarii i cieszę się z tego niesamowicie, tyle wiedzy. Do podobnych wniosków co do onkologii dochodzę również ja , ale proszę podpowiedzieć, gdzie mogę szukać pomocy dla mojego Brata, śmiertelnie chory liposarcoma
astromaria powiedział/a
@ basia2308: opracowuję właśnie stronę na temat alternatywnych metod leczenia raka. Na razie powiem ci, że ludzie wychodzą nawet z najbardziej beznadziejnych stanów i najcięższych raków (takich jak czerniak złośliwy), będąc już w hospicjum, ale muszą sami chcieć. Jeśli człowiek nie wierzy, że potrafi i że może, to nie ma siły. Więc brat musi chcieć! Z tego, co udało mi się ustalić najskuteczniejsza jest dieta makrobiotyczna, ale tu potrzebny jest konsultant, więc pogooluj trochę, są w Polsce specjaliści i na pewno ci pomogą. Najlepiej połączyć to z akupunkturą i medycyną ayurwedyjską. Poza tym: terapia Gersona (najbliższa klinika jest pod Budapesztem), tania i do przeprowadzenia w domu metoda Ashkara (film jest na moim vimeo, ikonka z boku bloga). Przeczytaj książki “Głodny anioł” i “Jak w 90 dni pokonałem raka”. Poza tym wpisz do wyszukiwarki blogowej hasła “homeopatia” i “medycyna naturalna”. Jeśli jesteś z Warszawy mogę ci dać link do naprawdę dobrej przychodni medycyny naturalnej. W tym komentarzu http://astromaria.wordpress.com/2011/03/17/mordercze-lobby-przeciwatomowe-atakuje/#comment-17936 jest link do dobrego filmu o kłamstwach medycyny.
basia2308 powiedział/a
Astromaria dziękuję za te informacje i za link. Powoli się przebudzam, jak to pisałaś wyżej , kto ma się przebudzić, się przebudzi. Są różne tego przyczyny.Za link do przychodni medycyny naturalnej w Warszawie, też będę wdzięczna
Honorata powiedział/a
Witaj Mario!
Od dłuższego czasu zagladam regularnie na Twój blog i jestem pełna podziwu oraz wdzięczności dla pracy, którą tu wykonujesz.
Podsyłam link do ciekawego filmu o doktorze Sanisławie Burzyńskim, lekarzu i biochemiku pochodzącym z Polski, a żyjącym w USA, który wynalazł skuteczną metodę leczenia raka i przez to jest najwyraźniej zagrożeniem dla interesów Big Pharma. Jeszcze do dzisiaj (13.06) film można obejrzeć gratis.
http://burzynskimovie.com/