Ks. Aleksander Posacki SJ o homeopatii

Homeopatia – uwikłanie w magię

Ks. dr. Aleksander Posacki SJ

Za szerzenie pseudonauki odpowiedzialne są zwykle środki masowego przekazu kierujące się sensacją i motywacją komercyjną, a nie miłością prawdy czy uczciwością intelektualną. Szerzenie pseudonauki może być jednak związane ze zwykłą nieświadomością, a nawet z przekonaniem, że chodzi o zupełnie nowe, rewelacyjne odkrycia naukowe.

W tym kontekście ogłoszenie przez Naczelną Radę Lekarską 4 kwietnia 2008 r. tez o nienaukowości homeopatii i wynikających stąd zagrożeniach należy uznać za ważne, a może nawet przełomowe w Polsce wydarzenie, zwłaszcza że chodzi tu o interwencję na wysokim szczeblu, bardzo kompetentnych ludzi, bo przecież profesorów nauk medycznych. Do tej pory ingerowały pojedyncze jednostki, w tym takie osoby, jak prof. zw. dr hab. Andrzej Gregosiewicz, ale to nie było to samo, nawet jeśli z ust tego właśnie profesora medycyny padały poważne, merytoryczne argumenty, oparte na niezbitej logice i podawane z ogromną, pełną pasji demaskatorskiej, determinacją.

Taka interwencja polskich naukowców jest tym bardziej cenna, że wielu wybitych znawców przedmiotu pozostawało i pozostaje biernymi obserwatorami zatrważającej i ogromnie niebezpiecznej ekspansji pseudonauki, i to często w dziedzinie własnej kompetencji. Jedyne zaś, na co potrafią się zdobyć, to wyniosły, ironiczny i niezobowiązujący uśmiech, który nie zakłóca im „świętego” spokoju we własnej wieży z kości słoniowej, zaś krzywdy i krzyki ofiar pseudonauki nie przeszkadzają im spokojnie spać. Za jaką jednak cenę?

Nauka przeciwko homeopatii – od początku aż do dziś

Już na początku XIX w. homeopatia znalazła szeroki rezonans oraz szybko wzrastającą liczbę zwolenników. Proces ten rozwijał się przez cały XIX w. i także dzisiaj homeopatia należy do popularnych alternatywnych metod uzdrawiania, propagowanych również przez ruch New Age. Homeopatia ma faktycznie zadziwiającą historię oddziaływania i rozszerzania się, w związku z czym nie bez racji można mówić o „światowej historii homeopatii” (Dinges, 1996), nawet jeśli jej przyjęcie wśród lekarzy i pacjentów różni się w zależności od kraju. Ponieważ homeopatia klasyczna oddziałuje wyłącznie na podmiot – zarówno w wypróbowywaniu leków, jak i w ich rzekomo uzdrawiającym działaniu, nie potrafi dostarczyć żadnych obiektywnych danych w znaczeniu tradycyjnym, wykracza konsekwentnie poza ramy ugruntowanych nauk przyrodniczych. Od samego początku pojawiało się niemało głosów, które działanie homeopatii wyjaśniały przede wszystkim efektem sugestii, czyli efektem placebo. Na ten aspekt zwrócili uwagę lekarze profesorowie we wspomnianym apelu, choć – jak się wydaje – nie wyczerpuje on „tajemnicy” homeopatii, o czym jeszcze powiemy.

Reakcja polskich profesorów nie jest jednak niczym nowym. Już przed laty prof. Wolfgang Hopff, kierownik katedry w Instytucie Farmakologicznym przy uniwersytecie w Zurychu, rozprawiał się ze sprzecznościami, w których tkwi homeopatia w odniesieniu do ważnych zasad fizyki klasycznej, ale również do wszystkich przekonań i osiągnięć farmakologii (Hopff, 1991). Wspólnie z berlińskim kierownikiem Katedry Medycyny Sądowej o. Prokopem wydał on w 1990 r. oświadczenie na temat homeopatii składające się z dziesięciu punktów i kończące się konkluzją, że stosowanie homeopatii, jej rozpowszechnianie i nauczanie jest niedopuszczalnym nadużyciem (por. Prokop, 1995, 103).

To oświadczenie zostało podpisane przez wielu naukowców. W 1993 r. Uniwersytet w Marburgu opublikował ostatecznie tzw. Oświadczenie Marburgskie, w którym stwierdza się, że specjalizacja w dziedzinie Medycyny Człowieka na uniwersytecie w Marburgu odrzuca homeopatię jako całkowicie błędną pseudonaukę. „Jeśli nasz uniwersytet uległby presji i zaproponował przedmiot dydaktyczny ‚Homeopatia’ w znaczeniu neutralnym, zdradziłby swoją misję i zniszczyłby swoje intelektualne zasady” (tamże, 103-107).

Problem nienaukowości homeopatii nie dotyczy jednak tylko jej samej. Nie chodzi bowiem jedynie o problem specyficznego działania „lekarstw” homeopatycznych, lecz o podstawy nauk przyrodniczych, które dla homeopaty muszą przedstawiać się inaczej niż dla tradycyjnego fizyka. „Spór pomiędzy tzw. medycyną alternatywną a medycyną szkolną nie jest tylko sporem pomiędzy dwoma naukowymi poglądami medycznymi, lecz stawia on pytanie o ważność całej nauki”, twierdzi Martin Lambeck, kierownik Katedry Fizyki Uniwersytetu Technicznego w Berlinie. Przede wszystkim krytykowany jest fakt, że w homeopatii lekceważy się wszystkie trzy zasady termodynamiki oraz inne prawa fizyki i chemii, o czym wspominają polscy naukowcy.

„Homeopatia uważa, że podstawowe prawa natury, które do tej pory uznawano za prawdziwe, nie obowiązują” (Wolf, Windeler, 2000). Takie wnioski mają oczywiście konsekwencje nie tylko dla samej medycyny, ale także dla innych nauk dotyczących człowieka, jak np. psychologia. Ostatecznie posiadają następstwa dla całej kultury i sprzyjają masowemu szerzeniu się pseudonauki. Wszystko to osłabia zasady logiki, metodologii, otwierając drogę zgubnemu irracjonalizmowi, który staje się przez to coraz bardziej tolerowany we wszystkich obszarach kultury. Z powyższych racji sprzyjają też ekspansji ezoteryzmu i – bardziej praktycznego – okultyzmu, które opierają się na pseudonauce i skrzętnie wykorzystują ją w swojej propagandzie.

Krytyka pseudonauki jest słuszna, gdyż pseudonauka silnie wspiera okultyzm i wzajemnie, występując tą drogą przeciwko religii chrześcijańskiej.

Może to doprowadzić w następstwie nie tylko do dezinformacji w sferze umysłu i sumienia (o czym wspominają także polscy lekarze w kontekście „leczenia”), ale przede wszystkim do konkretnych zagrożeń czy zniewoleń duchowych, będących skutkiem przynależności do sekt czy otwarcia się na praktyki okultystyczne, co ściśle łączy się z homeopatią i jej propagandą.

Ezoteryczne i okultystyczne uwikłania homeopatii

Według polskich ekspertów, „stwierdzenie homeopatów, że działania ich leków nie da się wyjaśnić utartymi, obecnymi uniwersyteckimi wyobrażeniami powoduje, że często szukają oni tłumaczenia mechanizmu działania produktów homeopatycznych poprzez tworzenie spekulatywnych koncepcji, odwołujących się do magii”. Jest to stwierdzenie prawdziwe, ale należy je koniecznie uzupełnić.

Otóż homeopatia jest uwikłana w magię, spirytyzm, czyli ezoteryzm i okultyzm od samego początku. Co to oznacza? Powiedzieliśmy, że homeopatia nie spełnia praw natury, a więc jeśli nawet jest ona „skuteczna”, to na innej zasadzie niż zgodnie z naukowo uchwytnymi prawami natury. Jeśli nie są to siły natury, to może jakieś inne? Nie musi to być więc w każdej sytuacji efekt sugestii czy placebo, ale także skutek działania sił magiczno-spirytystycznych, które według chrześcijańskiego obrazu świata mogą istnieć i oddziaływać na człowieka. W obrębie psychologii i psychoterapii to samo dotyczy pseudonaukowej „terapii” Berta Hellingera – przenikającej nachalnie do polskiej psychologii – która otwiera się na szamanizm i spirytyzm.

Podobnie jest z homeopatią. Monachijski psychoterapeuta W. Schmidbauer plasuje homeopatię w pobliżu terapii szamańskich. Dla kuracji tych istotny jest zawsze związek z kosmosem i spirytyzmem. Uzdrowienie bez odniesienia się do kosmosu jest prawie niemożliwe. „Ten związek z kosmosem, to połączenie z obrazowym i jednocześnie metafizycznym systemem zachowało się przede wszystkim w grupach ezoterycznych (jak np. antropozofia), w astrologii i w homeopatii” (Schmidbauer, 2000, 44).

Nie jest więc przypadkiem, że wielu homeopatów to ezoterycy czy praktykujący okultyści. Wiele książek o paramedycznych praktykach alternatywnych łączy te terapie z myślą ezoteryczną (co można zauważyć w polskich księgarniach medycznych, które te ideologie bezprawnie i bezkarnie reklamują). „Tym samym medycyna ezoteryczna, mimo przeciwnych zapewnień niektórych uzdrowicieli, stała się w naszej kulturze ważnym prekursorem nowej religijności” (Bittner, Pfeiffer, 1996, 38).

Ta „religijność” wcale nie jest jednak nowa i jest to w istocie ezoteryzm i okultyzm. Według ks. Clemensa Pilara, który obronił doktorat na temat homeopatii na uniwersytecie w Wiedniu, 90 proc. homeopatów to ezoterycy. Zresztą dr A. Voegeli, słynny lekarz homeopata, potwierdził fakt, iż duży procent homeopatów posługuje się w swojej pracy wahadełkiem. Istnieją grupy, w których poszukiwania odbywają się podczas seansów spirytystycznych, za pośrednictwem mediów, które proszą przywoływane duchy o informacje. Zresztą największe współczesne medium i spirytysta, Edgar Cayce, popierał homeopatię, otrzymując wizję jej zastosowania w doświadczeniu transowym.

Ośrodki homeopatyczne np. w Niemczech czy Francji stale poszukują mediów do wytwarzania homeopatycznych środków. Także w antropozofii, opartej na doświadczeniu mediumicznym i nauczającym takiego sposobu poznania (także dzieci, przygotowywanych do inicjacji antropozoficznej w szkołach i przedszkolach waldorfskich!), występuje gloryfikacja medycyny homeopatycznej. W jednym z dużych i poważnych laboratoriów homeopatycznych we Francji dyrektor, zatrudniając pewną osobę, pytał ją najpierw, pod jakim znakiem astrologicznym się urodziła. Potem zaś chciał się dowiedzieć, czy jest ona medium spirytystycznym, gdyż sekretem praktyk owego przedsiębiorstwa był fakt, że „nowe leki poszukiwane były w trakcie seansów spirytystycznych za pośrednictwem osób obdarzonych siłami okultystycznymi (mediów), zdolnych wypytywać duchy” (H.J. Bopp).

Homeopatia jako tradycja inicjacyjna

Z punktu widzenia historii idei homeopatia oparta przede wszystkim na zasadzie podobieństwa (simila similibus curentur: leczenie podobnego podobnym – odrzucone przez polskich lekarzy jako nienaukowe!) nie jest nowa, i to nie tylko w kręgu kultury europejskiej (Paracelsus, Agrippa, G. Bruno, G. Della Porta), ale „myślenie magiczne” (magia sympatyczna) będące u jej podstaw było powszechnie obecne w tradycji ludów pierwotnych (J.G. Frazer, L. Lévy-Bruhl), a także w europejskich inicjacyjnych bractwach ezoterycznych (różokrzyżowcy, masoneria) oraz w zachodniej tradycji okultystycznej (H. Bławatska, A. Bailey, R. Steiner).

Z tego punku widzenia ideologia twórcy homeopatii S.F. Hahnemanna to odnowienie ezoterycznych wolnomularskich idei, homeopatia zaś nieprzypadkowo jest podstawową praktyką „leczniczą” w New Age. Kontrowersje powstałe obecnie wokół tej koncepcji wynikają także z faktu, że homeopatia należy do tych „terapii”, które czerpią swoją siłę i skuteczność z mocy symboli (C. Pilar). Mogłoby to wskazywać na fakt, że homeopatia to tradycja inicjacyjna (przekazywana przez ludzi i rzeczy-fetysze w formie „leku”), oparta jednocześnie na pseudoreligii i pseudonauce. Parareligijny i „symboliczny” charakter homeopatii udowadnia w swojej pracy doktorskiej ks. C. Pilar (Symbole der Heilung – Symbole des Heils?, Wien 2004).

W tego typu argumentacji bierze się też pod uwagę fakt, iż twórca homeopatii S.F. Hahnemann uwikłany był w tradycję ezoteryczną i inicjacyjną masonerii, mając także do samego Chrystusa stosunek niejasny czy nawet lekceważący. S.F. Hahnemann ponadto kontaktował się z F.A. Mesmerem, twórcą „magnetyzmu zwierzęcego” (prekursorem bionenergoterapii), który także miał panteistyczny obraz świata (związany z wiarą w astrologię), jego teorie zaś również były inspirowane przez tajemne doktryny masońskie (L. Chertok, R. de Sassure).
W rozeznaniu duchowym płynącym z poziomu teologii i wiary nie można nie dostrzec tych faktów, nawet jeśli należy być powściągliwym, gdy chodzi o interpretacje. Należy wszakże zauważyć, że nie chodzi tu przede wszystkim o osobiste relacje Hahnemanna czy Mesmera z masonerią (a także o relacje osobiste tych badaczy między sobą, co też mogłoby być przedmiotem osobnych badań), ale o merytoryczny związek ich teorii z tą właśnie ezoteryczną (inicjacyjną) doktryną. Stąd nieprzypadkowo także dzisiaj w celu znalezienia odpowiedniego leku, np. rośliny do przygotowania tynktury macierzystej (wyjściowej) preparatu homeopatycznego, poszukujący posługują się bardzo często praktykami okultystycznymi oraz sięgają do ideologii ezoterycznych.

Nic więc dziwnego, że stwierdza się występowanie problemów duchowych po używaniu środków homeopatycznych. Z tej racji egzorcyści polscy wspólnie (co zostało uradzone na jednym z ogólnopolskich zjazdów) odradzają używanie homeopatii, dostrzegając jej związek z grzechem bałwochwalstwa, a ponadto ze spirytyzmem pojętym jako działaniem duchów. Jeśli homeopatia jest rzeczywiście dziełem spirytyzmu, to korzystanie z tej „wiedzy” nie pozostanie „bezkarne” (J. Verlinde).

Z tego punktu widzenia homeopatia przekracza kompetencje lekarza (który dotyka w tym przypadku jedynie „wierzchołka góry lodowej”), gdyż jest uwikłana w pewien złożony światopogląd (całościową wizję świata) oraz w kryptoreligijny kult. W ideologii homeopatii występują bowiem idee gnostyckie, hermetyczne oraz orientalne, z dominującą ideą monizmu i panteizmu (światopogląd), gdzie ubóstwia się idolatrycznie (przynajmniej potencjalnie) każdy rodzaj stworzenia (kult).

Stąd też można stwierdzić, że także w tym przypadku (jak w wielu innych przypadkach tzw. medycyny alternatywnej) praktyka „medyczna” wyrasta z określonego systemu światopoglądowo-kultycznego (a nie tylko filozoficznego czy teozoficznego), co powoduje, iż homeopatia rzekomo pomagając w jakimś paśmie, może być niebezpieczna w obszarach znacznie bardziej istotnych, duchowych czy wewnętrznych (zwłaszcza że homeopata ingeruje w życie wewnętrzne człowieka, swoiście je interpretując).

Ks. Aleksander Posacki SJ

———————

Czy potrzebny jest komentarz? Od siebie powiem tylko tyle: mój syn został uratowany przed operacją nerki właśnie dzięki homeopatii. Homeopatię zastosował lekarz, absolwent jak najbardziej naukowej uczelni, a nie wiedźma w bagnie. Nie zauważyłam, żeby odczyniał jakieś magiczne czy okultystyczne obrzędy. Wszystko odbyło się w gabinecie, a lekarz miał na sobie zupełnie zwyczajny biały fartuch i stetoskop na szyi. Znam wiele osób, które homeopatia uratowała przed kalectwem i śmiercią, które stałyby się ich udziałem, gdyby w porę nie wyrwali się ze szponów naukowej medycyny.

63 thoughts on “Ks. Aleksander Posacki SJ o homeopatii

  1. Ojciec Posacki opublikował blisko 20 książek poruszających tematykę okultyzmu, ezoteryzmu i magii. Najbardziej znana jest „Encyklopedia zagrożeń duchowych”. Znalazły się w niej 104 hasła: m.in. związane z Halloween, hipnozą, homeopatią, horoskopami, jogą, medytacją oraz wegetarianizmem.

    Zajmuję się horoskopami i medytacją i jestem wegetarianką, korzystałam też z leczenia homeopatycznego (mój syn 2 razy został uratowany tym leczeniem przed poważną chorobą) i jakoś nigdy nic mnie nie opętało. A rzekomy „ojciec” (nie mój, miałam własnego) Posacki śmie twierdzić, że służy Bogu, ale jego Bóg nie ma dość mocy, żeby uchronić swego sługę przed sponiewieraniem przez szatana. Dla mnie to kpina. Jak mawia huna „skuteczność jest miarą prawdy„. Praktyka ojczulka jest jak widać zupełnie nieskuteczna, czyli nie spełnia kryteriów prawdy. Jego bóg również. Powinien więc albo zmienić boga na Boga albo zająć się sprzątaniem. Przynajmniej do czasu, kiedy poczuje się lepiej.

  2. Posacki to mój ulubiony dostarczyciel pseudonaukowego lolkontentu w temacie ezoteryki i pokrewnych, nic mnie tak nie rozbawia do żywego, jak jego tezy. :)

  3. Chyba zawiesili go za łażenie do buddystów (na przeszpiegi, ale kościółkowi mają to gdzieś) i innych takich, nie?

  4. Problem z ojczulkiem polega na tym, że jest cholernie skuteczny w odstraszaniu ludzi od homeopatii, medytacji, duchowego uzdrawiania, metody Silvy itp. Demoniczne bóstwo, któremu służy raduje się niezwykle, gdy ludzie chorują, są nieszczęśliwi i zatruwają sobie wzajemnie życie złośliwością. Nie wolno w tym życiu się radować, bo to prosta droga do piekła. Niestety, to na ludzi działa, więc mamy piekło na ziemi.

  5. No wlasnie, ta skutecznosc „demonologow” i sprzedawcow dymow w czarnych kapotach, ktorzy jak swoje toksyny z siebie wypluwaja, to od razu musi byc „swiete” i jest ta wiara w „swiete prawdy” poprzez taki taki stary trik z odruchem WARUNKOWYM wywolywana szybciej od duchow, po uprzedniej amputacji mozgu metodami akustyczno – wzrokowymi wraz ze wspoludzialem kadzidel na zmysl powonienia, przytlumiajacych piekielny smrod siarkowodoru bijacy z daleka od wlascicieli zbukow noszacych czarne kapoty i mycki na ich opetanych chciwoscia lbach.
    Dlatego tez zachwalajac swoj „swiety” towar z diabelskiego kotla I.G Farben robia kolo piora jakiejkolwiek „zdrowej konkurencji” i swoimi pazurami skrobia obzydliwie nedzne paszkwile, ale na ktore tez jest bardzo prosty sposob czyli odczytywania ich na odwrot z prawie stuprocentowym prawdopodobienstwem trafienia w dziesiatke.
    Jesli wrzeszcza , ze medycyna naturalna i homeopatia jest be, to znaczy , ze inkwizycja dalej kombinuje, jak by tu spalic „czarownice” z wyslaniem „wiernych” na Golgote onkologii, bo pochowki zaczadzonych i zastraszonych demonami strachu gojow, to tez bardzo intratny gieszeft.
    Ponizej widac, jak sie juz radosnie slinia w oczekiwaniu na kolejne zwloki „leczonych” ,bo opanowanych uprzednio przez rozne „demony” strachu czyli tez przez … „raki” , ktorymi to nadal zabijaja ponizsze czarcie pokraki :

    http://cozl.eu/index.php/aktualnoci-mainmenu-2/496-podpisanie-i-wmurowanie-aktu-erekcyjnego-pod-rozbudow-i-modernizacj-centrum-onkologii-ziemi-lubelskiej-im-w-jana-z-dukli

    Warto przyuwazyc, z jakim „namaszczeniem” niesiony jest poprzez „czlonka” tej ludobojczej bandy ten tzw. „Akt Erekcyjny” powstaly tylko we lbach pasozydow opetanych demonami smierci zadawanej podstepnie i meczensko „wiernym” gojom.

  6. Daruje Waść ignorancję ale nie załapałem po co użyto wyrazu „gojom” w tekście.

  7. @ nieustraszona: wytłumacz koledze o co chodzi z tymi gojami. Ja się przeprowadzam, więc nie mam czasu, bo muszę spakować cały mój dobytek, a potem go rozpakować. (jak znam nieustraszoną, to pewnie nawet nie zauważy tego pytania).

  8. Astromaria ! Oj, juz sie spiesze z odpowiedza, pomimo roznych utrudnien wobec „gojow” w odczytywaniu bierzacych komentarzy.
    ” Wierny” goj to taki baran czy owca, ktorzy „wierzy” we wszystkie zastraszajace brednie rozprowadzane przez jarmulkowe lby bedacymi bezposrednimi „dziedzicami” tych handlarzy, ktorych przegnal Jezus ze swiatyni ducha z rownoczesna przed nimi przestroga. Te wilki w owczych skorach wpadly na szatanski pomysl udawania „religijnych” pasterzy w czarnych kapotach, bo nic tak nie utrzymuje stad ludzkich baranow w kupie, tak jak religie „milosci” oparte na strachu przed kara za „grzech” pierworodny ku uldze „rzadzacych” z koronami czy tez pod krawatkiem. Taki bijacy sie w piersi wierny goj z powtarzaniem „mea culpa” przeprasza jeszcze za to, ze zyje i czuje sie z tego powodu „winny” modlac sie i PRACUJAC na tluste , zdegenerowane nierobstwem pasozydy, ktorzy juz z chytrosci wiedza, ze utrzymywanie stad „wiernych” kosztuje ich zbyt duzo wysilku i pieniedzy wyrzucanych na reklame propagandy.
    Czytalam kiedys metode Stalina w sprawowaniu „wladzy”. Otoz przedstawil to praktycznie na poziom „inteligencji” koszernych rzeznikow w ten sposob, ze zlapana kure oskubal z pior. Nastepnie tak oskubane stworzenie bedace w szoku odrzucil od siebie. Poczym wyciagnal ci on z kieszeni ziarna zboz i rozsypal je przed swoim racicami okutymi w buciory obserwujac wraz z uczestnikami „doswiadczenia” oskubana na lyso kure, ktora jednak przezwyciezywszy strach z powodu glodu podeszla do „hodowcy” i zaczela wydziobywac spod jego buciorow te rozsypane wczesniej ziarna.
    Tak nalezy „rzadzic” – wyjasnil to swoim „uczniom” na przykladzie oskubanej kury Stalin, a jak widac to rzeczywiscie to oskubywynie gojow do golej doopy przez rozne pejsate triki z psychologii „religijno – politycznej” prowadzi u nich do ciaglego zycia w strachu i w glodzie, gdzie juz pare okruchow rzuconych z laski „panskiej” pozwala im tylko marnie przezyc do nastepnego dnia w oczekiwaniu na „cud” kielbasy wyborczej albo marchewke u wegetarian. Na „pocieche” ducha sprzedawane jest zycie wieczne w niebiosach, a komu tam spieszno, bo mu obZYDzono ciaglym strachem zycie, to ma do dyspozycji cala ta siec „sluzby zdrowia” rozbudowana przez glowe „weza” I.G.Farben (Bayer).

    „Kto bedzie BAL sie o zycie, straci je…” i rzeczywiscie zastraszeni „profilaktyka” „raka” ludzie boja sie, bo majac „nadzieje” i „wiare” utraca swoje zycie napewno w dlugich meczarniach i to po wczesniejszym dokladnym ich „oskubaniu” z ostatniego grosza i godnosci ludzkiej, przez bezlitosnych lichwiarzy i handlarzy smierci bedacymi tym rzeczywistym „rakiem” i smiertelnym zagrozeniem dla wszystkich gojow wraz z Natura.
    Tu szczegoly historyczne o tym zbrodniczym plemieniu , bo poznajac szczegolowe „strategie” ich „rzadzenia” widac to, jak na wyraznym obrazie – kto zacz !
    .Demaskujac w ten sposob morderczych zlodziei na „tronie” i przy „oltarzu” oraz ich judaszowych kolaborantow trzeba w koncu dzieki tej WIEDZY i tez bez strachu uratowac samego siebie i otoczenie przed czerwono – czarna bestia, ktorej kres nadszedl … .

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/zbrodnicze-plemie-jan-polak-2-2013-12

  9. Nie jestem pewna, czy wytłumaczyłaś to w sposób zrozumiały. Ponieważ nie mam teraz czasu na pisanie elaboratów zainteresowanych odsyłam do samodzielnego sprawdzenia takich haseł jak Talmud i Protokoły mędrców Syjonu. Życzę owocnych studiów.

  10. Szczegolnie wierzacy na „slowo” , to najzacieklejsi fanatycy z klapkami na oczach, no jak tu nie wierzyc czemus, co zostalo „napisane” przez roznych „medrcow” uczonych w pismie „swietym”. Konkretne okolniki talmudyczne przeznaczone byly tylko do uzytku wewnetrznego i szkolenia „wybrancow” i za ich ujawnienie grozila czapa, bo mafia na zdrajcow psujacych mokra robote nie moze sobie pozwolic, choc to wlasnie ona doszla do „szczytow” przekupstwem i szantazowaniem gojow.Widac to szczegolnie ostro w dziale „medycznym”, gdzie to wlasnie dochtory sa bardzo podatni na wszelkiego rodzaju „upominki” ze strony trucicieli kotla I.G.Farben (Bayer) wypisujac recepty z trutkami i stosujac cala game metod wspolczesnej „medycyny” stworzonej przez „naukowych” wampirow Rockefelera.
    Dal sie jednak przekupic na „wywiad” pewien swego niejaki Rosenthal ( niem.dolina roz), puscil on ci za pare srebrnikow „pare” z geby i gadula miesiac pozniej juz nie zyl.
    Ponizszy urywek powinien zachecic wielu wykastrowanych „wiernych” do zapoznania sie z caloscia tego „szczerego” az do bolu przebudzenia wywiadu :
    „Myśmy wykastrowali społeczeństwo poprzez strach i zahukanie. Ich męskość egzystuje tylko w kombinacji z kobiecym zewnętrznym wyglądem. Będąc tak zneutralizowani stali się łagodni i łatwi do rządzenia nimi. Jak u każdego trzebieńca w naturze, ich myśli nie krążą wokół przyszłości i ich dobrego losu w przyszłości (prosperity) lecz są tylko zajęte obecnym znojem i następnym posiłkiem”.

    http://www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=artykuly&id=389

Rozmowy na dowolne tematy prowadzimy tu: http://astromaria.wordpress.com/hyde-park/ i http://astromaria.wordpress.com/zdrowotny-hyde-park/ KOMENTARZE NIE NA TEMAT BĘDĘ KASOWAĆ! UWAGA!!! Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj http://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s