Medytacja dla pokoju i zdrowia
Posted by astromaria w dniu 01/09/2009
Co zasiejesz, to żąć będziesz
Uwaga, zaczynamy eksperyment!
Właściwie taki eksperyment był już przeprowadzony wcześniej i to nawet nie raz, przez ludzi uprawiających Medytację Transcendentalną, której nauczył ludzi zachodu Maharishi Mahesh Yogi. Mówiąc w dużym skrócie, eksperyment Maharishiego wykazał, że grupa jednocześnie medytujących osób jest w stanie zmienić pozytywnie rzeczywistość wielkiego, amerykańskiego miasta (m.in. Waszyngtonu). W czasie, gdy grupa medytowała znacząco spadła przestępczość, a nawet ilość wydarzeń „losowych”, czyli wypadków komunikacyjnych. Eksperyment powtarzano w różnych miejscach i okolicznościach i za każdym razem wyniki potwierdzały pozytywny wpływ takich działań na życie miasta.
Nasz eksperyment polega na tym, że rozpoczynamy medytacje o jednej porze (o godz. 9 i 21). Medytują wszyscy, którzy chcą i potrafią, niezależnie od miejsca pobytu. Nie jest również istotne, kto jaki rodzaj medytacji preferuje i dlaczego. Zapraszamy medytujących z mantrą i bez mantry, buddystów, hinduistów, chrześcijan, przedstawicieli dowolnych religii i bezwyznaniowców oraz duchowych uzdrowicieli dowolnej szkoły.
Zdobądźmy się raz na wspólne działanie, bez podziałów i kłótni. Nie słuchajmy prześmiewców, nie dajmy się sprowokować wichrzycielom, „racjonalistom”, sceptykom, niedowiarkom i innym osobom, które potrafią tylko narzekać, straszyć i przedstawiać apokaliptyczne wizje rzeczywistości.
Pamiętajmy o podstawowym prawie duchowym:
Przyciągasz do siebie tylko to, na czym koncentrujesz swoją uwagę i co zasilasz energią swoich emocji.
Każda myśl jest modlitwą. Jeśli masz pozytywne myśli, Twoje życie jest twórcze i radosne. Jeśli twoje myśli są pełne lęków i pesymizmu, lęk w Twoim życiu rozrasta się coraz bardziej, a Ciebie prześladuje pech.
Każdy z nas ma wpływ na to, co dzieje się wokół. I nie chodzi tu o wpływ polityczny, lecz bardzo subtelny: wszyscy dokładamy do ogólnej puli swoją własną cegiełkę emocji. Jeśli ja byłabym sfrustrowana i wściekła, wyżywałabym się na swojej rodzinie, a wtedy moi trzej synowie i mąż zaraziliby się moją frustracją i ponieśli ją dalej: do swoich uczelni, do pracy i rodzin. To oczywiście spowodowałoby lawinę awantur, zadrażnień i żalu we wszystkich miejscach, w których by przebywali. I odwrotnie – jeśli byłabym zrównoważona i pełna miłości, wzmocniłoby to moich bliskich i najprawdopodobniej okazaliby się oni odporni, nawet gdyby byli narażeni na złość i frustrację innych. No i sami nie przyczynialiby się do rozsiewania złości po całym świecie.
Los naszej planety zależy od tego, co czuje większość ludzi. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby widzieć i rozumieć, że politykom zależy na tym, żeby ludzie żyli w lęku i wynikającej z tego wrogości. Gdy społeczeństwo się boi, samo domaga się rządów silnej ręki. Gotowe jest wyrzec się praw i wolności obywatelskich na rzecz tyranii, byle tylko uzyskać obietnicę, że będzie to gwarancją spokoju, porządku i bezpieczeństwa. Przerażeni i skłóceni ludzie chętnie wyruszają na wojny, w przekonaniu, że zwycięstwo nad wrogiem zapewni im upragniony spokój i pokój. Niestety, wojny nie niosą ani sprawiedliwości, ani żadnych korzyści zwykłym ludziom. Korzystają na nich wyłącznie politycy, którzy dzięki nim się bogacą i zyskują większe wpływy.
Działania psychopatycznej władzy sprawiają, że Ziemia wibruje bólem, lękiem, nienawiścią i rozpaczą. Negatywne emocje fatalnie wpływają na zdrowie zarówno ludzi, jak i całej, żyjącej planety.
Spróbujmy powstrzymać te negatywne wibracje i zastąpić je pozytywnymi.
Gregg Braden w swoim wykładzie o „cudach” mówi, że wystarczy pierwiastek kwadratowy z 1% danej społeczności, żeby poprzez medytację zneutralizować panoszące się w niej zło. To naprawdę bardzo niewielka grupa ludzi. Sądzę, że jesteśmy w stanie zebrać taką ilość chętnych i jeśli tylko wystarczy nam wiary i wytrwałości, przeniesiemy tę górę zła i rzucimy ją w morze.
Jak medytować?
Nie chodzi o to, żeby się modlić i o coś prosić. To nie działa.
A co działa?
Wytwarzanie pozytywnego nastroju. To jest to, czego potrzebujemy.
Starajmy się wytworzyć jak najwięcej pozytywnych wibracji. Zasiadając do medytacji poczujmy się tak, jakbyśmy już osiągnęli nasz cel, jakby na świecie już panował pokój, harmonia, miłość i szczęście. Nie prośmy o to, czego pragniemy, lecz radośnie dziękujmy, jakby to już się stało i koncentrujmy się na tym, jak cudowny jest świat pełen pokoju, zdrowia, miłości i wszelkiego szczęścia.
Ludzie pracujący nad swoim życiem według zasad przedstawionych przez „Sekret” wiedzą, że nie należy o nic prosić. Jeśli prosisz, to znaczy, że odczuwasz brak, a wtedy Twoja podświadomość realizuje to, co wibruje w Twoich emocjach. Czyli… brak, niedostatek, niezaspokojenie! Ale jeśli wyobrazisz sobie, że to masz i poczujesz z tego powodu radość i wdzięczność, wtedy one się zrealizują.
Dlatego NIE PROSIMY o pokój, spokój i zdrowie, lecz za nie DZIĘKUJEMY i czujemy wdzięczność za nie w naszych sercach.
Szczególnie NIE WOLNO wzdychać i prosić, ŻEBY NIE BYŁO PRZYMUSOWYCH SZCZEPIEŃ, PANDEMII GRYPY, WOJNY itp. O czym myślisz, to przyciągasz. Myślisz o grypie, będziesz ją mieć, bo Uniwersum nie rozumie słowa „nie”. Rozumie tylko słowo „grypa” i traktuje to jako modlitwę o grypę. Właśnie dlatego błagalne modły w kościołach o zakończenie zarazy, wojny lub nieszczęścia nie tylko ich nie kończyły, ale wręcz podtrzymywały.
Medytacja nie może być ani za długa, ani za krótka. Optymalny czas to 20 minut. Siadamy na krześle (buddyści na swoich woreczkach
) w wygodnej pozycji, kręgosłup musi być wyprostowany, ale nie tak, żeby to powodowało napięcia i dyskomfort. Zamykamy oczy i staramy się zrelaksować. Kiedy jesteśmy już spokojni możemy poczuć wdzięczność i radość za to całe dobro, które dzięki naszym działaniom nadchodzi.
Jeśli ktoś zdecydowanie nie jest w stanie usiedzieć tak długo, to niech się do niczego nie zmusza i przerwie tę sesję – to powinna być przyjemność, a nie ciężka katorga. Jeśli nie uda się za pierwszym razem, uda się być może za drugim, trzecim lub dziesiątym. Medytacja nie zawsze się udaje, o czym wiedzą wszyscy, którzy praktykują, więc nie należy sobie czynić z tego powodu żadnych wyrzutów, a tym bardziej hodować poczucia winy i smutku.
Obecnie wkroczyliśmy w erę, w której zaczyna się budzić świadomość całej ludzkości. Przestajemy funkcjonować jak maszyny, o których pisał Kartezjusz i zaczynamy być ludźmi: świadomymi, wolnymi, niezależnymi. Ale los naszej planety nie jest jeszcze przesądzony. Zależy on od tego, czy przebudzi się owa przysłowiowa „setna małpa”, zmieniając świadomość globalnie, niczym kropla, która przeleje kielich. Postarajmy się, żeby nasza energia tę małpę przebudziła.
„Walczmy” pozytywnymi wibracjami i nie dajmy się przekonać (ani pokonać) tym, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp. Do czego mają prowadzić takie działania? Chyba tylko do przelewu krwi i jeszcze większej wrogości. Nasi rodzice, bracia, siostry, synowie i córki służący w policji i armii zostaną zmuszeni do strzelania do własnego narodu, a my do rzucania kamieniami w nasze dzieci i krewnych, a po wszystkim, wstrząśnięci, znowu będziemy zadawali retoryczne pytania, skąd w ludziach to bestialstwo i tyle nienawiści.
Pamiętajmy, że każda akcja wywołuje adekwatną reakcję. Co zasiejemy, to będziemy zbierać. Jeśli zasiejemy lęk przed grypą, przed szczepieniami i NWO, to wszystko to zbierzemy. Nasze lęki zmaterializują się i staną się naszą rzeczywistością. Czyż nie lepiej więc zacząć zasiewać pozytywne wibracje?
Ale żeby nie stać się istotami niepraktycznymi i oderwanymi od ziemi działajmy też w realu: podpisujmy petycje, piszmy do naszych posłów i męczmy tych, których wybraliśmy. Przypominajmy im, że to oni mają nas reprezentować i służyć nam, a nie my im.















marcus powiedział/a
“MY jestesmy projektantami mody jacy to dyktuja”
Ja nie jestem.
Na koniec. Moge np. pomoc czlowiekowi finansowo albo kogos nakarmic, dac schronienie. Pojechac na wolontariat do Afryki. Ufundowac stypendium biednemu dziecku. Pomagac starszym osoba. Przekazywac informacje o NWO.
Ale nie odwale za tych ludzi ich wlasnej praktyki duchowej i rozpoczecia procesu budzenia sie z letargu.
Zgadza sie gady nie sa odpowiedzialne za wszystko my tez mamy swoj udzial. Ale my nie mamy tych wszystkich bankow, FEDu, koncernow zywieniowych i farmaceutycznych (caly system). Wiec pozostaje olewac ten system jak tylko sie da i dlatego to wlasnie robie.
arvedui powiedział/a
jesli juz zakladac karme narodowa, to sprowadzanie tego do rywina jest nieudaną tylko proba argumentu sprowadzenia do absurdu.
są działania dokonywane przez grupy, tłum, narody. inaczej dziala psychologia tlumu. są też tzw “poglądy narodowe”. oczywiscie – o ile mamy do czynienia z narodem, a mamy.
“my,polacy!”, “my,niemcy!” , “my,brytyjczycy!”, etc… ilekroć czujesz i wyrazasz więź z grupą, to…jestes jej czescia
marcus powiedział/a
@Arvedui
“jesli juz zakladac karme narodowa, to sprowadzanie tego do rywina jest nieudaną tylko proba argumentu sprowadzenia do absurdu”
Rywin to jeden polak. Mamy ich 38 mln, czy mam odpowiadac za uczynki wszystkich 38 mln czy tylko za moje. Owszem dzialania tych 38 mln dotykaja mnie w jakis sposob.
“my,polacy!”, “my,niemcy!” , “my,brytyjczycy!”, etc… ilekroć czujesz i wyrazasz więź z grupą, to…jestes jej czescia
Moze ja jestem jakis nienormalny ale wyrazanie wiezi grupowej jest mi obce. Zawsze wole wyrazac wiez indywidualnie z kazdym czlowiekiem, bez wgledu na kolor, obywatelstwo itp.
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Marcus tak naprawde kazdy czlowiek ulega iluzji ze on NIE JEST w letargu. Jak kiedys powiedzial madry filozof: kazdemu czlowiekowi wydaje sie ze jest rozsadny.
Kazdy jeden osobnik jakiego znam, ma wrazenie ze wie wiecej niz przecietna spolecznosc i ze zna wiecej prawdy.
Sek w tym, iz jest to mylne wrazenie. Kazdy jeden z nas ma bledne wrazenie na ze wie lepiej zwlaszcza niz osobniki wokol.
marcus powiedział/a:
>“my,polacy!”, “my,niemcy!” , “my,brytyjczycy!”, etc… ilekroć czujesz i wyrazasz więź z grupą, to…jestes jej czescia
Polakiem jestes czy tego chcesz czy nie jesli sie w Polsce wychowales. Wyraza sie to chocby w tym ze piszesz na polskim portalu. Masz umysl jak kazdy z nas wychowanych w Polsce kondycjonowany przez lata spedzone w tym kraju. Nigdy sie tego nie pozbedziesz- uwierz starej emigrantce jaka jestem. Znam emigrantow i z 35 letnim doswiadczeniem w innym kraju i to wyksztalconych tamze: to samo Mozesz jedynie dodac kondycjonowanie umyslu pobytem wieloletnim w innym kraju ( co w moim przypadku ma miejsce) i przenikac i inna kulture stajac sie jej czescia, ale i tak najwiekszy wplyw na czlowieka ma miejsce gdzie uczyles sie mowic, i lata spedzone grajac w pilke. Dlatego jesli ktos nie mial rodzica cudzoziemca i wychowywal sie do 14 roku w Polsce to ZAWSZE bedziesz mial akcent polski chocby echo bo w tym wieku ksztaltuja sie struny glosowe.
Nie chodzi tylko o karme narodowa. Cos ty sie tak na ta narodowosc akurat uparl?. To tylko jedna z wielu ponadindywidualnych karm. Jest tez duch czasu spoleczenstwa np. zachodniego 21 wieku, karma rasowa, karma pokoleniowa itd itp.
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Marcus napisal:
>Mamy ich 38 mln, czy mam odpowiadac za uczynki wszystkich 38 mln czy tylko za moje. Owszem dzialania tych 38 mln dotykaja mnie w jakis sposob.
No to Angela Merkel w swoim przemowieniu chociaz byla w stanie zrozumiec iz nosi karme narodu mowiac:
“Tu, na Westerplatte, ja, kanclerz Niemiec, wspominam los Polaków, którzy cierpieli pod zbrodniczą okupacją niemiecką. (…)I wspominam te miliony, które zginęły walcząc przeciwko okupacji niemieckiej. Wspominam tych, którzy ponosili konsekwencje, chorowali i ginęli z powodu chorób, niedostatku i głodu w okresie koszmaru spowodowanego przez Niemców. Słowa nie są w stanie opisać tego, co cierpieli ludzie w czasie zagłady. Pochylam głowę przed ofiarami.”
a moglaby przeciez nie mowic o Niemcach tylko ze to wina Hitlera i faszystow….
Nie martw sie Marcus:))) Twoja karma nie jest cierpiec za zajecie Zaolzia przez Polakow ale byc czescia danej grupy w danym czasie jaka uswiadamiania sobie wlasne bledy (np afery Rywinowodemaskatorskie itd itp) narodowych i wlasnych zalet(potezna przemiana polskiej swiadomosci od ’89 etc). Emigracja jako karma wcale nie uwalnia z elementu narodowosci. Uwazam ze wrecz przeciwnie ona wlasnie ten watek podejmuje po fazie “pogardy dla kraju” jaka ma wielu noworyszy w emigracji ( wystarczy poczytac onet). Dopiero emigrant z czasem zdobywa unikalna perspektywe czym jest bycie czescia jakiegos narodu. Widzi z pewnej zewnetrznej perspektywy, znajac jednak sedno danego narodu lepiej niz obcokrajowcy.
marcus powiedział/a
“po fazie “pogardy dla kraju” jaka ma wielu noworyszy w emigracji”
Nigdy nie gardzilem moim krajem. Polska pod wieloma wzgledami jest lepsza od UK (jedzenie, kobiety,wiezy rodzinne). Ale ja wyjechalem w czasach pana WC Premiera Lepera, a teraz sprawy zawodowe trzymaja mnie w Angli.
Co do akcentu to posluchaj jak mowi po francusku Andrzej Seweryn i dlaczego moze grac w narodowym teatrze w Paryzu.
“Jest tez duch czasu spoleczenstwa np. zachodniego 21 wieku, karma rasowa, karma pokoleniowa itd itp”.
Nie rozumiem co to jest duch czasu spoleczenstwa zachodniego i karma pokoleniowa? To jest raczej to co socjologowie nazywaja procesem socjalizacji, wychowania w spoleczenstwie.
Angela Merkel chciala zostac politykiem to i musi sie liczyc z tym, ze reprezentuje swoja grupe narodowosciowa na forum publicznym. Ja do polityki sie nie pcham jak mowilem wczesniej jestem indywidualista i reprezentowanie jakis kolektywow mnie nie interesuje. Urodzilem sie w kraju X w wojewodztwie Y w miescie Z. Mam z tym zwiazane sentymenty i wspomienia ale nie chce byc ich zakladnikiem.
“Marcus tak naprawde kazdy czlowiek ulega iluzji ze on NIE JEST w letargu. Jak kiedys powiedzial madry filozof: kazdemu czlowiekowi wydaje sie ze jest rozsadny”
Dlatego z tej iluzji ma mnie wydobyc praktyka medytacji.
“Kazdy jeden osobnik jakiego znam, ma wrazenie ze wie wiecej niz przecietna spolecznosc i ze zna wiecej prawdy”.
Nie mam monopolu na prawde ale przynajmniej jej szukam a wiekszosc ze znanych mi osob nawet o tym nie pomysli.
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Nie bierz wszystkiego ksobnie Marcus nie twierdze ze ty gardzisz. Pisalam o ludziach na onecie. Sam wiesz co wypisuja.
marcus powiedział/a
>Co do akcentu to posluchaj jak mowi po francusku Andrzej Seweryn i dlaczego moze grac w narodowym teatrze w Paryzu.
Wybacz ale ucze sie francuskiego od 2005 tylko raz na tydzien chodzac na zajecia i nie jestem w stanie oceniac jeszcze bedac na intermediare niveau kogokolwiek. Najczesciej ludzie jacy nie znaja wybitnie jezyka sa skorzy do stwierdzen ze ten osobnik nie ma akcentu. Ma. Wlasnie mam od jutra dr anglistyki z UAM za goscia ( syna prof ang tez z UAM) jaki tez ma akcent ( zaraz bedzie wiadomo kto! he he) Natomiast jestem w stanie ocenic j. angielski jako ze ukonczylam studia w USA i uwazam, ze znam ten jezyk jak polski jesli chodzi o plynnosc porozumiewania sie i pisania i znajomosc jezyka. Niemniej NIGDY W ZYCIU nie spotkalam nikogo jeszcze kto wychowal sie poza UK, lub nie mial rodzica anglosaskiego z jakim gawedzil non stop a mowi bez akcentu. Nie wierze w to nic a nic. Moj ex- jest bilingual ale rodzice Polacy a wychowany w UK.
Poza tym Seweryna akcent moze nikomu nie przeszkadza, co nie oznacze ze go nie ma. Prowadze dzial marketingu i czesto pelnie funkcje PR, jakosc echo mojego polskiego akcentu nikomu nie przeszkadza. Uwazaja to za charming…
dalej
Karma pokoleniowa to cos co dotyczy danej generacji spolecznej urodzonej podczas innego ukladu planet spolecznych, duch czasu to cos co trwa przez jakis czas i okresla ogolnie swiatopoglad. Polecam astrologie tutaj- sporo wyjasnia.
Nie wierze ze Twoi znajomi nie uwazaja ze maja racje!:)))) Kazdemu sie tak wydaje: mi i tobie tez!
Z ta medytacja to powodzenia, costam zawsze to daje i wazne tez nastawienie.
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Andrzej Seweryn:
“Przyznał, że przygotowując się do roli w komedii tego teatru, nad tekstem francuskim musi pracować 40 razy więcej niż francuski aktor i to bynajmniej nie tylko z powodu języka. ”
(…)
“Francuski taksówkarz pewnego razu mu powiedział, że ma akcent, więc niech nie rządzi, kiedy aktor ukazywał mu krótszą drogę. Drugi wypadek – kiedy pewien widz napisał mu list: „Dowiedziałem się, że pan jest Polakiem i jestem zawiedziony”.”
http://www.google.com/search?hl=en&rls=gm&sourceid=gmail&q=%22Andrzej+Seweryn%22+akcent&btnG=Search&aq=f&oq=&aqi=
wiec nie jest to tak z tym akcentem Seweryna jak sadzisz. Cudow NIE MA i sa pewne reguly poza osobami o sluchu absolutnym tudziez jakimis… wiecznie niestwardnialymi elastycznymi strunami glosowymi….lol
Marcus, jak ci dam 3 strony tekstu to zapewniam cie ze z pomoca Native speakera Logopedy nauczysz sie go prawie jak rasowy Stuart wymawiac:))) Nie oznacza to ze przeniesie to na zawsze na wszelaka wymowe jednak…
marcus powiedział/a
W UK jest mnostwo akcentow lokalnych (ponad 200) i czasami niektorzy obcokrajowcy jak maja dobry akcent to sa brani za brytyjczykow z innej czesci kraju. Moja znajoma polka byla brana za Szkotke (?!)chociaz jej akcent nijak sie mial do szkockiego. W tym kraju trzeba byc lingwista zeby okreslic i rozpoznac wszystkie akcenty. W samym Londynie jest z tym niezle zamieszanie. Ok! ale to tak na marginesie.
“Nie wierze ze Twoi znajomi nie uwazaja ze maja racje!:)))) Kazdemu sie tak wydaje: mi i tobie tez!”
Ok! I dlatego chyba kazdy powinien trzymac sie swoich prawd (skoro prawdy obiektywnej nie poznamy) przy uszanowaniu zdania innych osob.
Podczas medytacji zen jest taki moment, ze w glowie nie ma ani jednej mysli jest tylko cisza i pustka i ten moment moze jest obiektywna prawda.
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Polskie Rrrr jest brane czesto za szkockie zwlaszcza jak ktos malo zna Szkotow Mnie biora za kogos z Nowej Zelandii czy Australii, ale to tylko chyba dlatego ze ci co tak twierdza sa zwyczajnie nie do konca blyskotliwi intelektualnie… i nie bardzo pojmuja co to za dziwo co mowi poprawnie jak Anglik ale jakos tak nieco inaczej. W USA to bylo typowe, tutaj w UK doswiadczam tego posadzania o bycie Aussi na szczescie mniej
Poruszasz inna kwestie. Fakt ze ktos nie rozpoznaje akcentow nie oznacza ze ktostam go nie ma. Ma. Choc faktem jest, iz akcent ma male znaczenie w zyciu w UK czy na wybrzezach USA, gdzie kazdy pochodzi z innego miejsca.
Ja mysle ze kazdy powinien byc czujnym czy aby na pewno ten drugi nie ma racji.
Znam stan o jakim mowisz w medytacji. Ten stan nie rozwiazuje W OGOLE naszych problemow. Wspiera psychike i daje pewna energie, sile, power taki. Ale po wyjsciu z tego stanu nie ma sie Eureki ani pilka Pomyslowego Dobromira nie uderza w glowe i nagle nie znika nasza karma ani nie mamy super rozwiazan. Ten stan jest POZA DHARMA i nie jest ROZWIAZANIEM na DHARME.
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Zycie to Gnoza czyli praktyczne rozwiazania i uswiadamiania sobie pewnych prawd.
Droga Mistyka jest inna niz Gnostyka. Mistyk nie pyta JAK? tylko przezywa. Doswiadcza prawdy ale nie rozumie jej wiec niejako nie wie co jest ta prawda bo w stanie mistyka nie ma “CO” i nie ma “pytan” po prostu JEST tylko JHVH.
Oswiecenie to droga od gnostyka do mistyka
marcus powiedział/a
Budda jak doznal oswiecenia to nie chcial nauczac o tym ale ludzie widzieli, ze z facetam jest cos nie tak i prosili go o nauki. W Buddyzmie jest 11 (albo 13 juz nie pamietam) prawd nie wypowiedzianych. Budda milczal w pewnych sprawach bo nie potrafil tego przekazac poslugujac sie ludzkim jezykiem. Oswiecenie to stan z przed mysleni powrot do samego poczatku.Dlatego sa rzeczy ktorych nie pojmiemy naszym intelektem nasz intelekt nie moze ogarnac tego z czego “wykielkowal” bo to bylo wczesniej. Mozemy to pojac w umysle (w medytacji) ale nie naszym intelektem.
“Ten stan jest POZA DHARMA i nie jest ROZWIAZANIEM na DHARME”
Poczytaj “Potege Terazniejszosci” E.Tolle on chyba to znalazl.
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Marcus ja jestem dosc oczytana osoba:))) Znam Tolle osobiscie bo z wlascicielka Instytutu Wiedzy Waleologicznej pertraktowalam z nim w sprawie przyjazdu do Polski. Nie udalo sie. Ten facet ZUPELNIE mnie nie przekonuje. Napisal 1 rozdzial o tym by zyc TU I TERAZ i nie myslec o przyszlosci i tlukl potem to przez iles rozdzialow i ksiazek.
Mylisz intelekt z Swiadomoscia. Gnoza niekoniecznie jest kwestia oczytania i rozumienia intelektualnego. Gnosis= Poznanie, rozna metoda.
Co do Buddyzmu, coz….:)Zdradze ci tajemnice co do mojej osoby: Jestem pod duzym wplywem antropozofii. Buddyzm to etap lucyferyczny tam. Escapizm z ciala. Odsylam do R Steinera.
marcus powiedział/a
Poglady Steinera sa znane od 100 lat. Buddyzm ma 2500 ja osobiscie wole czerpac ze zrodla bardziej sprawdzonego i doswiadczonego.
Mialem w zyciu pare razy OBE w jednym przypadku doslownie czulem jak ktos mnie wyciaga z ciala za glowe. Sa juz kluby OBE gdzie ludzie sie spotykaja i dyskutuja o tym. Jednak niektorzy widza w tym dzialanie Lucyfera. Wszystko mozna podciagnac po dzialanie szatana.
Czy poglad Steinera na temat buddyzmu to jest czysta filozofia czy wniosek oparty na doswiadczeniu? Jezeli tak to jak wygladalo to jego doswiadczenie?
W zyciu staram sie robic rzeczy ktore nie szkodza mi i innym nad ktorymi mam kontrole. Medytacja zen daje mi duzo dobrego ale w KK powiedza mi, ze to Lucyfer (R.Tekieli). Natomiast klepanie zdrowasiek z ktorych nic nie wynika dla mnie to do dla nich OK! Chyba nie ma jednej drogi Ty masz Steinera ja mam zen inni maja KK i tak chyba pozostanie. Moze jakby byla jedna sluszna duchowa droga to mielibysmy “duchowy komunizm”?
BME powiedział/a
sięgnijcie do Pisma Sw. – dla Chrześcijan to Duch Sw. , który mówi w CISZY serca …Jan16,12-15 i Jan 14,6… 2.Do Koryntian 11,13-14 Apokalipsa 12,7–9 1.Jan 4,1–3 1.Koryntian 2,9-10 1.Jan 5,19 . Pokładasz nadzieję, że “jakaś moc” ochroni cię od zła: amulety, medytacje itp. – to jakbyś nosił tabliczkę – Demonie zapraszam cię do mojego wnętrza – CHRZEŚCIJANIN nie potrzebuje podejrzanych mocy, bo jego Panem jest JEZUS.
JA jestem waszym Bogiem jedynym, Tylko JA jestem PRAWDĄ i ŻYCIEM.
Ale my chrześcijanie nie czytamy Pisma Sw., przyciagaja nas inne pozycje, szukamy innych prawd, 2 największe kraje pogańskie na świecie to Chiny i Indie, a chrześcijanie z zachodu tłumem szukają tam bożków…
karuma powiedział/a
Cenne rady, jednak tutaj raczej chrześcijan wielu nie zagląda…
Chętnie sama schroniłabym się przed złem u dobrego Boga, ale jestem lesbijką, nie mam czego szukać w kościołach;))
PrincessWhiteWolf powiedział/a
Panie BME. Z calym szacunkiem ale czy to na pewno TO forum gdzie mial pan wpisac??? czy sie pomerdaly linki???
zyta powiedział/a
Chyba sie pomerdaly te linki.
BME powiedział/a
odp. 116 kto ci podał, że jestem mężczyzną – zwracasz się panie BME??? odp. do 115,116,117- na tym forum piszecie o medytacji, a co o tym tak naprawdę wiecie, na jakie działania otwiera się człowiek medytujący?? Dlaczego Pan Bóg nie wzywa nas do medytacji? zaprasza nas do rozważań, czytaj i rozważaj i proś Ducha Św. aby był z Tobą gdy będziesz rozważał. O centralnej prawdzie wiary nie mamy nic do powiedzenia. Na pniu sprzedawane są książki byłych prezydentów i innych gwiazdeczek opowiadających o swoim życiu. Czy biblijna “autobiografia” Boga naprawdę nie jest fascynująca? Wierzę, że jest. 2. Do Koryntian 11,13-14 ; Jan 16,12-13 ; Łukasz 6,45
BME powiedział/a
odp. 115 Karuma , a kto zabrania ci to zmienić, kto każe ci w tym trwać, masz wolną wolę, Pan Jezus przyszedł nie do zdrowych, lecz tych, którzy żle się mają;
zacznij Go szukać , pierwszy krok już zrobiłaś, napisałaś:
Chętnie sama schroniłabym się przed złem u dobrego Boga,
to Twój milowy krok, idż dalej z ufnością Duch Św. powie Ci jak-tylko go o to proś. 1.Do Koryntian 3,16-17 ; Jeremiasz 29,13; Mateusz 7,7. Karuma wierzę, ze Ci się uda
marcus powiedział/a
@BME
“Czy biblijna “autobiografia” Boga naprawdę nie jest fascynująca”.
1 .Jest wieloznaczna dlatego tak duzo interpretacji i kosciolow chrzescijanskich. Kazdy ja interpretuje jak chce.
2. Nie mam pewnosci kto Biblie napisal.Oficjalnie zostala uznana w IV wieku, po odrzuceniu innych ksiag. Pozostaje zaufac tym co te ksiegi w IV wieku wybrali jako sluszne. Ja im nie ufam bo ich nie znam.
3. Stary Testamen zawiera mnostwo opisow takich samych lub podobnych ktore mozna znalezc w pismach dawnego Babilonu oraz w Indiach.
4. Do Twojego Boga sie modlilem przez pol zycia ale nie odpowiadal. Po medytacji przynajmniej mam konkretne efekty jak poprawa stanu zdrowia, lepsze samopoczucie i sprawnosc intelektualna.
BME powiedział/a
Marcus On nie jest tylko moim Bogiem, jest również Twoim Bogiem
Księga Rodzaju 2,7 to właśnie Bożym tchnieniem zostaliśmy stworzeni, tchnieniem Ducha Św.
szukaj dobrego wydania Pisma Św. sprawdż na spisie czy zawiera Pierwszą i Drugą Księgę Machabejską tzn. masz dobre Pismo, sprawdż również co pisze: Stary Testament Machaliasz 2,16 – winno pisać “Bóg powiedział nienawidzę rozwodów” wiele tłumaczeń nie ma tego.
a co do modlitwy: niewidzialne Łaski od Pana Boga są większe jak te widzialne, Mateusz 8,17 ; Jan 14,27. Pozdrawiam Cię serdecznie. Z Panem Bogiem
Qoobee powiedział/a
Swego czasu przeczytałem bibliję od deski do deski i, że się tak wyrażę kolokwialnie, “nie łyknąłem tego”. Albo jestem zbyt mało rozgarnięty jak na to pismo, albo zbyt dużo tam zaprzeczeń i niespójności.
Kruk powiedział/a
BME jeśli chcesz wierzyć w Boga, który nienawidzi czegokolwiek, którego można czymś urazić, który ma jakieś potrzeby, oczekiwania, który chce podziałów, który osądza, potępia i co tam jeszcze wymyślisz to właściwe audytorium znajdziesz w betonowych “bożych domach” wypełnionych jego sługami. Na takim forum, jak sądzę, wierzy się w Boga, który jest miłością, który nie wyrzeka się swego stworzenia, który jest wszystkim co jest.
Powodzenia
BME powiedział/a
do wszystkich: nie jestem księdzem, nie jestem siostrą zakonną, nie jestem duchem ani aniołem, z zawodu jestem człowiekiem i dąże do swojej świętości, zależy mi na tym, jestem dzieckiem w tym samym Ojcu co każdy, Bogu Ojcu i zależy mu na mnie
Qoobee Pisma Św. nie czyta się od deski do deski; kiedy czytasz rozważaj nie spiesz się, a zanim zaczniesz poproś Ducha Św. aby był ze swoją światłością przy Tobie; ja staram się pracować na tym każdego dnia po fragmencie, czasem bardzo krótkim
to tak jak z Różańcem wielu mówi, ze to tylko klepanie zdrowasiek
- Różaniec to modlitwa ludzi mądrych, to rozważanie życia Jezusa i Maryji, jak postąpił Jezus-jak Maryja, a jak postępuję ja człowiek, a przecież mógłbym inaczej
BME powiedział/a
Kruk 124
“Gdzie był Bóg?” pada często biorąc pod uwagę co się dzieje w dzisiejszym świecie.
Pytanie to skierowane pod niewłaściwy adres. Bez wątpienia postawione Bogu. Tymczasem to właśnie Bóg pyta tę gromadę ludzi:
Gdzie Ja u was byłem, na jakim miejscu Mnie ustawiliście w swym życiu, że doszło do takiej tragedii, do takiej zbrodni?
Słyszymy o nastolatkach mordercach.
Gdzie zatem wtedy byli rodzice? Gdzie ukryli przed synem/córką Boga?
Gdzie był Bóg w ich rodzinie w ich codzienności?
Bóg dał człowiekowi zdolność czynienia dobra, dał mu sumienie, i dał mu przykazania. Dał człowiekowi wolność (skoro stworzył go człowiekiem, a nie automatem czy robotem). I człowiek odrzuca przykazania, odrzuca Boga, a to prowadzi do tragedii. Gdy do niej dojdzie człowiek ma czelność przerzucać swą winę na Boga. Tymczasem to Bóg pyta człowieka wówczas, jakie miejsce wyznaczył Mu w swym życiu, że do tego doszło.
Ludzie odrzucają Boga, bo chcą swobodnie grzeszyć, ale kiedy dosięgną ich konsekwencje złego życia, obwiniają o nie nie siebie, lecz Boga. To szatańska przewrotność.
Człowiek coraz częściej wyrzuca Boga ze swego sumienia, ze swego życia. Nie chce słyszeć o Jego przykazaniach. Dlatego narasta zło. I dlatego trzeba pytać dzisiejszego człowieka: “Gdzie jest twój Bóg?. Co zrobiłeś ze swoją wiarą i ze swym sumieniem?
z “Zeszyty Maryjne” http://www.maryja.pl 063-270 77 20
Qoobee powiedział/a
@ BME
Tysiąclatkę przeczytałem uważnie chyba ze trzy razy, bo szukałem określonych fragmentów i, sorry, ale dla mnie nie ma nad czym tam rozważać. Wolę rozmyślać nad Platonem, Markiem Aureliuszem, Jaspersem, Jungiem czy Osho. To jest dla mnie mądrość z krwi i kości, nie zmusza do niczego i niczego nie obiecuje.
W Jezusa Maryję, Ducha Świętego, św., Popiełuszkę i innych nie wierzę i nigdy nie uwierzę. Kiedy rok temu kupiłem samochód, pierwsze co zrobiłem, to usunąłem z wnętrza św. Krzysztofa z metalu (zasłaniał widoczność w lusterku wstecznym) i maryjkę.
W ogóle nie potrzebuję pisma i ducha św. i innych pośredników, oraz rozważań nad nimi, bo każdego ranka w medytacji zwracam się bezpośrednio do samego szefa nad szefami, czyli Boga i on mi towarzyszy w codzienności. I jest cool.
A zdrowaśki to mantra wprowadzająca w trans, nie kręci mnie to, bo zaburza świadomość i otwiera umysł na działanie egregorów.
BME powiedział/a
Czy zło istnieje?
Pewnego dnia uniwersytecki profesor postanowił sprowokować swoich uczniów. Zapytał:
-Czy Bóg stworzył wszystko, co istnieje?
Pewien student odparł odważnie:
-Tak, stworzył.
-Wszystko?-spytał profesor.
-Tak, wszystko – brzmiała odpowiedż studenta.
-W takim razie Bóg stworzył także zło, prawda? Ponieważ zło istnieje – powiedział profesor.
Na to student nie znalazł odpowiedzi i zamilkł. Nauczyciel był zachwycony możliwością udowodnienia po raz kolejny, że wiara jest tylko mitem.
Niespodziewanie inny student zgłosił się i spytał:
-Czy mogę zadać panu pytanie, panie profesorze?
-Oczywiście – brzmiała odpowiedż.
-Czy zimno istnieje?
-Oczywiście – odpowiedział profesor. – Czy nigdy nie czułeś zimna?
-W rzeczywistości proszę pana, zimno nie istnieje. Według badań fizycznych zimno jest całkowitym brakiem ciepła. Przedmiot może być badany tylko jeśli posiada i transmituje energię; to właśnie ciepło jest obiektem, który transmituje swoją energię.
Bez ciepła przedmioty są obojętne, niezdolne do reakcji. Ale zimno nie istnieje. Stworzyliśmy termin -zimno-, by wyjaśnić brak ciepła. A ciemność? – kontynuował student.
-Istnieje – odparł profesor.
-Myli się pan ponownie. Ciemność jest całkowitym brakiem światła.
Można badać światło i jasność, ale nie ciemność.
Pryzmat Nicholsa pokazuje mnogość różnych kolorów, na które może zostać rozbite światło pod względem długości fal.
Ciemność jest terminem, który stworzyliśmy, by wyjaśnić całkowity brak światła.
Na koniec student zapytał:
-A zło, profesorze, czy zło istnieje?
Bóg nie stworzył zła. Zło jest nieobecnością Boga w ludzkich sercach, jest brakiem miłości, człowieczeństwa i wiary.
Miłość i wiara są jak ciepło i światło.
One istnieją, ich brak prowadzi do zła.
Tym razem to profesor trwał w milczeniu…
P.S. Nazwisko studenta brzmiało: ALBERT EINSTEIN
BME powiedział/a
polecam wszystkim
xpiotr.pl link akademickie
Z młodzieżą spokojnie o… WOLNOŚCI ks. Piotr Pawlukiewicz
http://www.gloriapolo.net link swiadectwo
astromaria powiedział/a
@ BME: w tym blogu nie ma cenzury i każdy jest mile widziany, dlatego nie powiem ci, żebyś poszedł gdzie indziej. Ale nie zdziw się za bardzo, jeśli nie znajdziesz tu poklasku dla swoich poglądów. Mogę cię zapewnić, wręcz zagwarantować, że nie nawrócisz tu nikogo. Tak więc obawiam się, że tracisz czas.
Domyślam się, że postanowiłeś udowodnić sobie samemu, że się nie ulękniesz nawet w jaskini lwów i masz pewnie nadzieję, że będziesz mógł się pochwalić przynajmniej jedną wyrwaną ze szponów grzechu duszyczką. Naiwnych nie sieją, naiwni sami się rodzą. Prędzej oni przeciągną ciebie na swoją stronę, niż tobie się uda coś tu zdziałać.
BME powiedział/a
Qoobee tu nie ma żadnego przymusu, masz wolną wolę o Bóg to sznuje
Pan Jezus mówi: jeśli chcesz…
astromaria powiedział/a
@ BME: tacy ludzie jak ty są tak nudni i upierdliwi, że wprost słów brakuje.
Qoobee powiedział/a
Z ciekawości ludzkiej zajrzałem na to gloraiapolo i zacytuję:
“Bóg zlecił mi zadanie, kierując do mnie następujące słowa: “Nie będziesz powtarzać tego tylko kilka tysięcy razy, a tysiące tysięcy razy. Biada tym, którzy słuchają ciebie, a mimo to nie zmieniają swego życia! Na nich bowiem z większą surowością wydany będzie wyrok. Będzie tak też w twoim przypadku, gdy po raz drugi tu przybędziesz. Również moi konsekrowani będą surowiej sądzeni podobnie jak każdy z twoich słuchaczy; nie ma bowiem nikogo, który byłby bardziej głuchy, jak ten, który nie chce słuchać.”
Jak nie zjesz zupy to dostaniesz w dupę pasem, a jak inni nie zjedzą to też dostaną, mocniej.
astromaria powiedział/a
Tak, ten “bóg” to taki baaardzo duży i baardzo psychopatyczny tatuś.
zyta powiedział/a
A moze my tez jestesmy tak upierdliwi jak BME? Ale chyba nie pchamy sie az tyle x tam gdzie nas nie chca.
marcus powiedział/a
@BME
Moze bys poprosil swojego Boga aby uratowal dzieci w Afryce. Wiesz tam codziennie 40 000 umiera z chorob i glodu. Sa niewinne bo sa za male aby jeszcze cos nabroic i ponosic tak surowa kare jak smierc w mlodym wieku i to w meczarniach. Gdzie jest Ten Twoj milosierny i wszechmocny. Przeciez on potrafi wszystko? A moze sie myle?
BME to jest blog wyzwolonych od Boga Jahwe ze Starego Testamentu oraz od neobabilonskiego kosciola w Watykanie. W moim przypadku detoks byl dlugim procesem, taki religijny “eks – narkoman” jak ja nie powraca juz do nalogu!!! Dobranoc snij o bramach i sw.Piotrze w niebiosach!!
Kruk powiedział/a
Osądzanie nie jest obiektywnie rzecz biorąc rzeczą pożądaną, więc nie przesadzajmy.
BME być może kiedyś dozna olśnienia i uzna, że ilość dróg do Boga jest wprost nieskończona i nikt nie jest lepszy ani gorszy. Wszyscy ulepieni jesteśmy z tego samego tworzywa, a tylko znajdujemy się w różnych punktach na dróżkach do domu.
“Powiem” Ci BME gdzie jest mój Bóg. Najbliżej jak może – we mnie, ponieważ ludzka dusza jest fragmentem Stwórcy. Skąd nieszczęścia pytasz, ano z poszukiwania rzeczonego na zewnątrz siebie. A wszystko to za radą i namową pasterzy kościoła, którzy miast uczyć miłości do Boga, każą się go bać, miast łączyć ludzi we wzajemnej miłości dzielą ich na każdym kroku.
Powtórzę za Marcusem “śnij” dalej…
astromaria powiedział/a
BME wpadł tutaj i zaczął działalność misyjną, ponieważ nie przeczytał co sądzimy o bogu Jahwe, czyli o tym, czym on jest naprawdę i jakie są jego prawdziwe zamiary względem ludzkości. BME nie wie, że naszym zdaniem religia chrześcijańska została stworzona przez Pawła i Konstantyna nie po to, żeby ludzi zbawić, lecz po to, żeby ich ogłupić i zgubić.
Na razie BME jest na etapie bezkrytycznej wiary w Pismo i słowa religijnych autorytetów, ale niewątpliwie kiedyś, w przyszłości, zrozumie, że należy myśleć samodzielnie i że bezkrytyczne podążanie za stadem owieczek jest bardzo, ale to bardzo niebezpieczne.
Już samo przyrównywanie ludzi, istot obdarzonych rozumem i wolną wolą, do tych tępych i posiadających jedynie instynkt stadny zwierząt powinno obudzić jego niepokój: dlaczego ktoś chce, żeby ludzie wyrzekli się myślenia i wolnej woli, a więc prawa do samostanowienia? Jaki ma w tym ukryty cel? Dlaczego ludzka inteligencja i wolność stanowią dla niego przeszkodę?
Czyż owce nie są hodowane wyłącznie dla mięsa, skór i mleka? Skoro “bóg” chce zrobić z ludzi owce, to widocznie traktuje ich w taki “użytkowy” sposób. Czy normalny, posiadający ludzką godność człowiek może nie czuć się dotknięty takim porównaniem i wyzyskiem?
BME, czy nie zapala ci się czerwona lampka w mózgu, kiedy ktoś przekonuje cię, że masz być pokorny i głupi jak baran i ślepo wierzyć, że jest tylko jedna prawda: ta zapisana w Biblii i co gorsze zinterpretowana przez kapłanów? Odmawiają ci nawet prawa do samodzielnej interpretacji tego, co jest napisane w Biblii! Oni wiedzą lepiej niż ty!
Dlaczego boisz się samodzielnie ruszyć głową? Przecież kiedy ktoś chce cię obrazić, to wyzywa ci od baranów, prawda? Wyzywa tak, bo baran jest synonimem bezmyślności i głupoty. A my mamy stać się dla “boga” i powołanych przez niego “pasterzy” stadem takich właśnie tępych stworzeń. Coś tu nie gra, nie uważasz?
marcus powiedział/a
PrincessWhiteWolf powiedział/a
http://astrobiology.nasa.gov/ask-an-astrobiologist/question/?id=6794
Istotka powiedział/a
Witam
religie tworzą swoje mitologie, bo czym innym może być Biblia? Okrojona i zmieniana zapewne nie odzwierciedla tego co było pierwotnie w niej zapisane. Jak widać na filmach Gregga Bradena mamy moc tworzenia i kierowania własnym życiem, a jak widać niewiele nas potrzeba aby zmienić je na lepsze. Może jednak warto przestać śnić i stworzyć nasze życie z miłością? Mając świadomość mamy wybór, a jedynym sposobem aby to osiągnąć jest praktykowanie.
pozdrawiam
Ramosz powiedział/a
“Ale my chrześcijanie nie czytamy Pisma Sw., przyciagaja nas inne pozycje, szukamy innych prawd” – IMHO nie mylmy chrześcijaństwa z katolicyzmem.
“2 największe kraje pogańskie na świecie to Chiny i Indie, a chrześcijanie z zachodu tłumem szukają tam bożków” – kolejne słowo-wytrych: POGAŃSTWO. Ostatnio co msza, to ksiądz juhuuu na ‘pogan’.
Tymczasem warto postudiować historię religii katolickiej (suche historyczne daty i fakty), żeby sobie uświadomić pogański rodowód religijnych obrzędów. Przyganiał kocioł.
Aha – i kwestia najważniejsza – zbawienie. Jak na mój gust Jezus przyszedł po to, by przekazując swe nauki duchowe wskazać człowiekowi jedyną drogę do wolności – pracę nad sobą i rozwój świadomości. Na tym polega to zbawienie (a raczej finalne wy-bawienie od materialnej rzeczywistości).
Wersja religijna mnie nie przekonuje, bo ‘zbawić’ miałby mnie ktoś z zewnątrz, a ja zostałbym tym, kim jestem obecnie, z całym bagażem wad, wątpliwości, niepokojów wewnętrznych i niewiedzy. Coś tu nie teges.
Kruk powiedział/a
Wydaje się, że Jezus przez zmartwychwstanie ciała chciał pokazać możliwości i zasięg istoty ludzkiej w drodze do wyzwolenia od ograniczających konstruktów ego-osobowości lecz znaleźli się tacy, którzy ze zbrodni uczynili akt zbawienia a z narzędzia mordu znak pokoju.
Gdzieś wyczytałem, że po tzw. przebudzeniu nie będziesz mógł wprost uwierzyć ogromu iluzji narzuconych z zewnątrz. Jednak trzeba pamiętać, że aby się obudzić ktoś często musi po prostu potrząsnąć.
Mocno off topicowo się zrobiło
Istotka powiedział/a
Jestem tego samego zdania co Ramosz, że Jezus swoimi naukami wskazuje nam drogę do wolności. Wszystko zależy od nas samych
jak to wykorzystamy. Oczywiście czasami potrzebna jest pomoc kogoś w przebudzeniu. Uważam jednak, że może być ona skuteczna jeżeli jesteśmy gotowi na zmiany, chcemy do swojego życia wnieść miłość i dopuścić do zmian na lepsze. Sami musimy być na to gotowi, w przeciwnym przypadku potrząsanie kimś nic nie da…
Duke Nukem powiedział/a
@ PrincessWhiteWolf
Możesz po łebkach przetłumaczyć? Bo o zdanie translatora z googla to boję się pytać :]
magenta powiedział/a
——- AGAINST NWO ——-
)
(na pierwszym miejscu na liście Trójki
The paranoia is in bloom, the PR
The transmissions will resume
They’ll try to push drugs
Keep us all dumbed down and hope that
We will never see the truth around
Another promise, another scene, another
A package not to keep us trapped in greed
With all the green belts wrapped around our minds
And endless red tape to keep the truth confined
They will not force us
They will stop degrading us
They will not control us
We will be victorious
Interchanging mind control
Come let the revolution take it’s toll if you could
Flick the switch and open your third eye, you’d see that
We should never be afraid to die
Rise up and take the power back, it’s time that
The fat cats had a heart attack, you know that
Their time is coming to an end
We have to unify and watch our flag ascend
They will not force us
They will stop degrading us
They will not control us
We will be victorious
They will not force us
They will stop degrading us
They will not control us
We will be victorious
magenta powiedział/a
Muse – Uprising
astromaria powiedział/a
@ Magenta: bardzo fajny wątek muzyczny o NWO jest na prawda2 (już chyba to gdzieś tu podawałam). Dobrze, że popularne zespoły biorą się za ten temat, dzięki temu fani mogą poznać prawdę. Jest też fajna piosenka “chemtrails” Becka (nie jest to oryginalny teledysk):
Beck Chemtrails lyrics:
I can’t believe what we’ve seen outside
You and me watching the jets go by
Oh, ooh, oh
Oh, ooh, oh
Down by the sea
So many people
They’ve already drowned
You and me watching a sea full of people
Try not to drown
So many people
So many people
Where do they go?
You and me watching a sky full of chemtrails
That’s where we belong
All I can take from these scars is hope
But all I can see in this night are boats sinking
Oh, ooh, oh
Oh, ooh, oh
Down by the sea swallowed by evil
We’ve already drowned
You and me watching a sea full of people
They’ve already drowned
So many people
So many people
Where do they go?
You and me hit by a touch of white evil
Watching the jet planes go by
You and me watching
You and me watching
The chemtrails is where we belong
That’s where we’ll be when we die in the slipstream
We’ll climb in a hole in the sky
Nordzom powiedział/a
To nie tak, że katolicyzm = be, ale chrześcijaństwo jest OK… WSZYSTKIE odbiblijne religie są złe i zbrodnicze, topiły ziemię w morzu krwi i męczarniach nieprzeliczalnych ofiar; zniewoliły i upodliły istotę ludzką, a system rytuałów i wszystkich modłów służy wyłącznie tworzeniu egregorów i karmieniu ich energią modlących się ludzi.
Co zaś do samego Jahwe – to AstroMaria trafnie i precyzyjnie go przedstawiła na tym blogu, pożyteczne jest zaglądać do tego tekstu od czasu do czasu, nie tylko takim misjonarzom jak BME.
Znamienne, że temat MEDYTACJI przyciaga tutaj ubezwłasnowolnione osoby z klapkami na oczach, narzucające nam swojego “boga” itp swoje poglądy… Cóż, ich celem jest zamieszanie i zakłócenie tego co robimy: pozytywnych intencji, przekazywania DOBRA, podwyższania wibracji. To typowe zachowanie tych … religijnych.
A właśnie minął 9 września 2009… Niektórym wątpiącym w cel i moc medytacji pragnę uświadomić, że na Ziemi jest wiele ośrodków i środowisk, gdzie od dawna odbywają się medytacje w intencji Dobra; nikt nie wie, ilu kataklizmów udało się uniknąć do tej pory, dzięki tym medytacjom. To tylko ignoranci szydzą, że “nie spełniły się złe przepowiednie”.
Eliszka powiedział/a
Kochani Otrzymałam meila od Ewy May. Dzisiejszej nocy będzie w Australii w niezwykłym miejscu ‘Waverock’, gdzie znajduje się zastygła skała w kształcie zastygłej we wzniesieniu fali morskiej o wys. 15m i dł. 100m – miejscu mocy. Dziś noc przesilenia letnio-jesiennego.
Ewa zaprasza do wspólnej medytacji na rzecz pokoju i miłości
pisze … ‘ To jest pole zerowe, Pole boskiego stwarzania czegoś z niczego. Najpierw stworzymy w tym polu słowo, znaczenie, uczucie, “miłość” – a potem “wdzięczność”
One tworzą najpiękniejsze kryształy w polu energii. I to co stworzymy będzie promieniowało i przenikało na nas i nasz świat.
Potem już indywidualnie dla siebie, najpierw poproś by wszystko co chcesz stworzyć z tego pola było Najwyższym Dobrem. To ważne. I wtedy dopiero przywołaj to czego pragniesz i to sobie wyobraź, wyraź myślami, nazwij. Poproś żeby zaistniało. Podziękuj.
‘spotkajmy się ‘ dzisiaj na tej pięknej medytacji
Radosław powiedział/a
Czy wiecie, że najwięcej wojny projektują ruchy walczące o pokój, a najwięcej narkomanii powodują grupy walczące z narkomanią, zaś najwięcej biedy powodują ruchy walczące z biedą? Spytacie dlaczego? Wyjaśniła to Matka Teresa, która nigdy nie przystąpiła do podobnego stwoarzyszenia, grupy itd. Jej postawę i słowa przytacza film Sekret oraz książka pod tym samym tytułem. Tu działa prawo przyciągania, które można wyrazić w następujący sposób “co powstaje w umyśle i trwa w nim staje się fizyczną rzeczywistością”. Inaczej mówiąc podobne przyciąga podobne. Podstawą działalności wspomnianych grup jest walka o coś i ta walka projektowana jest w myślach szerszej społeczności. Wszechświad odpowiada na to zapotrzebowanie w sposób perfekcyjny. Chcecie walki, to macie odpowiednie okoliczności, aby realizować potrzebę walki.
Autor tekstu pisze na owej stronie:
Przyciągasz do siebie tylko to, na czym koncentrujesz swoją uwagę i co zasilasz energią swoich emocji.
Czyli odwołuje się do prawa przyciągania. Jednak dalej pisze:
„Walczmy” pozytywnymi wibracjami i nie dajmy się przekonać (ani pokonać) tym, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp.
Nie ma znaczenia, że słowo “walczymy” ujęte jest w cudzysłowiu oraz odnosi się do pozytywnych wibracji. Podświadomość nie rozrużnia tych subtelności. Cała uwaga skoncentrowana jest na pojęciu
“walczymy” i to własnie ona będzie materializowana. Podobnie podświadomość nie rozróżnia słowa “nie” i czyta powyższe zdanie w sposób następujący:
„Walczmy” pozytywnymi wibracjami i dajmy się przekonać (i pokonać) tym, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp.
I tu powstaje bardzo poważne zagrożenie polegające na wzmocnieniu czynników powodujących powstanie walki. Bo jest to zgodne z przytoczoną przez autora tekstu zasadą:
Pamiętajmy, że każda akcja wywołuje adekwatną reakcję. Co zasiejemy, to będziemy zbierać.
Będziecie zatem zbierać walkę i opór oraz okoliczności powodujące konieczność prowadzenia walki o pokój i zdrowie. Nie osiągniecie jednak w ten sposob pokoju i zdrowia.
A tak na marginesie, Merkaba ma służyć między innymi pokojowi i zdrowiu, zaś te są możliwy tylko dzięki miłości. Czy pamiętacie słowa Chrstusa. Nie przyszedłem burzyć porządku tego świata, lecz daję wam nowe przykazanie, abyście się nawzajem miłowali. Odnosi się to również to miłowania tych, którzy nawołują do rewolucji, nabywania broni, stawiania oporu itp.Nie do nas należy ocena ich postępowania. Możemy jednak to działanie rozpuścić w boskiej miłości i zmienić jego skutki, ale tylko przez miłość. Natomiast podjęcie “walki” zablokuje to działanie.
Takiej treści dostałem odp (od potencjalnego uczestnika w medytacji) na moją propozycje do przystąpienia do ww. experymentu.
Długo się zastanawiałem co z tym zrobić i doszedłem do wniosku, że jakas racja w tym jest.
W związku z powyższym prosze od adekwatny komentarz i ewentualne ZMODYFIKOWANIE poprzez zastąpinie słowa “WALCZYMY” np bardziej adekwatnym.
Serdecznie pozdrawiam Radosław
Radosław powiedział/a
Do powyższego ostatnie zdanie dot. medytacji MERKABA – omyłkowo wkleiłem …Znaczy jak juz jest to jest, ale nie jest sednem tego tekstu.
Innymi słowy dot. to tylko tych którzy znają i praktykuja medytacje MERKABA i prosze nie brać wpisu z nią związnego pod uwagę (chyba , że kogoś to indywidualnie interesuje – i chce stosowac ją do celów pokojowych dla Ziemi)
Jeszcze raz pozdrawiam
astromaria powiedział/a
Powiem szczerze: ręce i nogi mi opadły. Znam takich “mędrców”, co to wszystko skrytykują, a najchętniej zanim w ogóle dowiedzą się o co chodzi.
Ten cytat z Matki Teresy jest oklepany, powtarzają go bezrefleksyjnie wszystkie bezmyślne papugi, okraszając innymi cytatami z “Sekretu” i paru innych filmów lansowanych przez “wysoko uduchowione środowiska”. Mój tekst wyjaśnia dokładnie i ponad wszelką wątpliwość, jakich praw duchowych mamy się trzymać i dlaczego i wyraźnie odżegnuje się od wszelkiej walki. Dlatego słowo “walka” wzięłam w cudzysłów.
Ale jeśli ktoś jest faryzeuszem, to zamiast wziąć sobie do serca szlachetną ideę i wcielać ją w życie będzie się czepiał słówek, nieistotnych szczegółów i dzielił włos na czworo, a przede wszystkim będzie się nadymał swoją ważnością i wygłaszał “mądre” wykłady, jacy to inni są głupi, a on jeden mądry. Nowy Testament pełen jest przykładów takiego faryzejstwa – biedny Jezus miał z tymi “mędrcami” nieustające kłopoty. Wiemy, kto miał rację i wiemy, jak oceniać faryzejstwo.
Proszę podziękować tej osobie – poradzimy sobie bez niej. Niech w tym czasie napisze wypracowanie, “ile diabłów mieści się na łebku szpilki”.
martinka powiedział/a
Projekt Zenith – Światło dla Świata – godz. 12
http://home.merhlin.com/
Eliszka powiedział/a
Kochani, przypominam, dzisiaj o g.21,3o medytacja na rzecz Światła, Miłości i Pokoju.
Dołączmy do kręgu tysięcy ludzi, stwórzmy krąg świetlistych energii opasających i wypełniających naszą Planetę.
To jest WIELKA UZDRAWIAJĄCA MOC kształtująca i Transformująca Rzeczywistość.
Rozalia powiedział/a
Kaznodzieja
obala tanie “prawdy” o zbawieniu i bezkompromisowo demaskuje letnie chrześcijaństwo, które
zapomniało, że wiara baz uczynków i wydawania owoców jest martwa.
Można dyskutować nad niektórymi stwierdzeniami i być zaszokowanym treścią tego kazania, ale nie
można pozostać obojętnym na to przesłanie. Usiądż wygodnie. Zarezerwuj
sobie 1 godz. i koniecznie obejrzyj ten materiał.
http://bctassociation.blip.tv/file/2324325/
marcus powiedział/a
Cytat z OSHO:
(…)”MEDYTACJA A EGOIZM.
Pewien sanjasin powiedział mi, że jego rodzice, a szczególnie matka, dokuczają mu bardzo, kiedy medytuje. Matka mówi: “Dlaczego marnujesz czas, siedzisz i nic nie robisz? Kogo chcesz oszukać, zamykając oczy? Lepiej poczytaj Biblię, idź do kościoła, pomódl się do Boga lub zrób jakiś cnotliwy uczynek. To, co nazywasz medytacją, to po prostu egoizm”. Sanjasin zapytał mnie, co sam bym na to odpowiedział. Należy tu zrozumieć wiele rzeczy.
Po pierwsze, pozostając w nieświadomości nie jesteśmy w stanie wykonać żadnego cnotliwego czynu. Cnota pochodzi z głębokiej medytacji. Cnota jest kwiatem urzeczywistnienia, które mówi, że jesteś wieczny, nieśmiertelny, że jesteś boski. Cnotą jest czerpanie z tej boskości. W egzystencji, w istnieniu nie ma żadnej innej cnoty.
Ale wszystkie religie, szczególnie zaś chrześcijaństwo, podkreślają: “Wykonuj cnotliwe działania. Nie siedź w ciszy, to jest egoistyczne”. Muszę więc powiedzieć, że kiedy odnosisz sukces, stajesz się bogatym człowiekiem, nikt ci nie powie, że jest to egoistyczne. Wszyscy cię chwalą, mówią, że to coś wielkiego. Kiedy odniosłeś sukces w polityce i zostałeś prezydentem czy premierem, nikt nie mówi, że jest to egoistyczne, wszyscy cię chwalą
Na uroczystość celebrującą sukces prezydenta Busha wydano 30 milionów dolarów. Sukces nie jest egoistyczny, widzisz w czym rzecz? Bycie superbogatym nie jest egoistyczne, produkowanie materiałów do zniszczenia świata nie jest egoistyczne, gromadzenie broni nuklearnej nie jest egoistyczne…”
astromaria powiedział/a
Żeby zrozumieć, co tak naprawdę daje medytacja, trzeba się o tym osobiście przekonać, bo słowami tego wyrazić się nie da. Trzeba doświadczyć tego nowego, jasnego sposobu myślenia i widzenia świata, czego nie da żadna szkoła ani żaden guru.
No i faktycznie, ten świat jest przewrotny – każe nam czcić zło i wyrzekać się dobra. Wszystko stawia na głowie.
marcus powiedział/a
Czesto ludzie zarzucaja mi, ze jestem egoista bo siedze sobie sam i medytuje a w tym czasie moglbym “zbawiac” swiat. Dlatego ten tekst OSHO przytaczam na swoja obrone. Medytacja jest potrzebna i moim zdaniem to jedyna droga do zrozumienia samego siebie i otaczajacego nas swiata. I tu nie ma znaczenia szkola czy technika byleby to nie bylo jakies oszolomstwo szkodliwe dla ludzi.
Czlowiek potrzebuje czasami samotnosci aby nabrac zdrowego dystansu do siebie i swiata. Kiedys mialem taki okres w zyciu, ze postanowilem zwolnic sie z pracy i zylem przez pare miesiecy z oszczednosci. W tym czasie poszukiwalem wiedzy i prawdy chodzilem na dlugie spacery po lesie, czytalem ksiazki itp. Przyswoilem sobie wtedy niesamowite ilosci wiedzy tej ktorej sie nie uczy w szkolach i uniwersytetach. Niestety srodowisko zewnetrzne nie rozumialo tego wiec mowilem im, ze szukam pracy a tak naprawde jej nie szukalem. Mowilem tak dla swietego spokoju. Bo nikt tego nie rozumial, ze mozna poswiecic pare miesiecy zycia na szukanie prawdy, medytacje itp. Natomiast te pare miesiecy to byla moja najlepsza zyciowa inwestycja ktora pchnela mnie w rozwoju duchowym o lata swietlne. Gdyby nie to nie byloby mnie na tym blogu i dalej ufalbym takim jak Obama, oficjalne media,kosciol itp. Teraz kiedy wrocilem do pracy i codziennego “wyscigu szczurow” mam do tego dystans i moge sprawnie funkcjonowac rozumiejac mechanizmy jakie kieruja tym swiatem. Ale gdyby nie ten przystanek to bylbym dalej frustratem z depresja i emocjonalnym wrakiem. Czasami zamiast inwestowac w akcje czy obligacje warto zainwestowac w cisze, samotnosc i poszukiwanie prawdy. Ja to nazywam – duchowe studia podyplomowe.
astromaria powiedział/a
Medytacja jest egoizmem. I rozwój osobisty też jest egoizmem. I nie posiadanie 10 lub więcej dzieci… A dlaczego? Bo człowiek nie ma prawa być wolny, nie ma prawa się rozwijać. Człowiek musi być zatyrany, głupi, wkurzony i nieświadomy – wtedy produkuje najwięcej “jedzonka”.
marcus powiedział/a
Nika powiedział/a
ciekawe
poszukiwacz powjedział / a powiedział/a
Witam Mario powołujesz się na ludzi z wielkiego sekretu. Gdzie oni byli przez tysiące lat czemu nie ujawniali sekretów a zamiast tego palili na stosach ludzi i starożytną wiedzę, której to do dziś pozostało ukryte wtajnych organizacjach pare procent, Gregg Braden mówi że to my jesteśmy Bogami. Jakie jest Twoje zdanie
Nawiedzona powiedział/a
Dziękuje że jesteście.Jestem.
antykk powiedział/a
2 lata zaglądam na bieżacą str…i dziś TU trafiłam! Cieszę się że jestem z Wami!
violma powiedział/a
Kiedyś, jak nie mielismy tej wiedzy, nazywało sie to pozytywnym nastawieniem do życia. Nie wiedziec dlaczego zawsze dażyło sie do prawdy, intuicyjnie odczuwało się co dobre a co złe. A teraz świadomie możemy kształtować nasze życie i życie innych. Nurtuje mnie pytanie ilu ludzi wyposażonych w wiedzę o sprawczej sile myśli, znających mechanizmy funkcjonowania świata, powstrzyma się od egoizmu maniakalnego. To chyba stąd mielismy i mamy konflikty i wojny. Pewnie jest jeszcze coś co musimy dopiero odkryć.
Ale też czuję potrzebę medytacji o prawdę i szczęście. Bo tylko wtedy będziemy mogli się przełozyć na świat.
astromaria powiedział/a
@ Violma: wojny są wywoływane przez psychopatów, którzy przejęli władzę nad światem. Oni mają w tym swój interes, a medialna propaganda przekonuje ludzi przy pomocy kłamstw i manipulacji, że wojna jest konieczna i w słusznej sprawie. To, że świat przechodzi na armię zawodową, a nie z powszechnego poboru jest dobrym znakiem. Znaczy to, że ludzie nie chcą już iść do armii, że zdali sobie sprawę, że są tylko mięsem armatnim i powiedzieli “dość”. W tej sytuacji trzeba było postawić na zawodowców, tych, którzy chcą wojen z pełną świadomością. USA ma teraz problem: wszyscy, którzy kochali wojenki zginęli w Iraku i Afganistanie lub wrócili jako inwalidzi niezdolni do życia, bądź stracili wiarę w wojnę, a nowego narybku bardzo brakuje. Dlatego wymuszają na nas te wszystkie kontyngenty.
Kiedyś ludzie żyli spokojniej i bardziej optymistycznie. Pracowali w polu, modlili się i zachowywali pozytywne nastawienie do życia. Dlatego, kto nie umarł w dzieciństwie na zapalenie płuc lub inną chorobę zakaźną, ten zwykle dożywał w zdrowiu później starości. No i środowisko było czystsze, a żywność naturalna, prosto z pola. Nie było herbicydów ani pestycydów, a żywność do miasta przywozili chłopi konnymi wozami i sprzedawali na bazarach. Masło było z liścia kapusty, jajka prosto z koszyka, mleko niehomogenizowane, a mięso świeżutkie, bo nie było chłodni ani konserwantów i trzeba je było szybko sprzedać.
piotrtarot powiedział/a
@poszukiwacz powiedział
To niejest tak do końca prawda że jestesmy bogami. Wiekszość parapsychologów, szamanów joginów zakłada ze posiadamy tak zwany boski element w sobie(To tak jak by Bóg dał nam czastke samego siebie). Kahunowie uwazają, że możemy nawiązać kontak z Bogiem poprzez wyższe ja. Zreszta zgodnie z nauka huny to wyższe ja jest ta boska cześćia która jest przypisaana nam. Hindusi podobnie jak jogini, twierdza ze trzeba pozbyć się naszych luckich cech i pragnien w tedy okryjemy w sobie boskość Również Jezus o tym wspomina podajże w ewangelii Tomasza. Ze kazdy człowiek moze równy Jezusowi(osiagnać to co on). Osiągnac stan chrystusowy.
violma powiedział/a
No to o co chodzi ? Czy o to, żeby ludzie prosto żyli i myśleli, nie przejmowali się, a wtedy nie bedzie problemów? Czy o to aby być bardziej świadomym ( zaryzykuję stwierdzenie na wyższym poziomie świadomości poprzez poszukiwania ) i wtedy też nie bedzie problemów ( a może wtedy własnie bedą )? Prosto bez zgłębiania to nie to samo co świadomie z poszukiwaniem. Ciekawe, która ścieżka jest bardziej znośna dla człowieka?
astromaria powiedział/a
Chodzi o to, żeby żyć i myśleć świadomie, ale jednocześnie panować nad swoim umysłem. Większość ludzi ma w umysłach niesamowity rwetes, wiem, bo sama tak miałam. Prawidłowe myślenie nie polega na stałym monologowaniu, lecz na tym, że w ciszy i spokoju rodzą się twórcze myśli. Poza tym medytacja zwiększa spokój i siłę ducha. Im więcej ludzi osiąga ten stan, tym mocniej zmieniają się wibracje ludzi wokół i całej planety,
violma powiedział/a
Ok. Zgadzam się. Już jakiś czas temu zauważyłam, że twórcze, pozytywne myśli przychodzą kiedy się wyciszam. Jednak niesamowicie trudno wyzwolić stan pozytywnego myślenia w ciągu dnia, kiedy trzeba walczyć nie z przeciwnościami losu ale z głupotą i egoizmem innych. Medytacja wielu ludzi w tym samym czasie działa. Fajnie byłoby gdzyby wibracje jakie się osiąga podczas wyznaczonej godziny trwały przez cały dzień. Wtedy pewnie mielibyśmy mniej problemów z otaczającym nas światem.
PatrzNaOwoce powiedział/a
Myślę, że im bardziej NWO stara się odebrać zewnętrzną wolność, wprowadzić w nasz umysł niepokój i zasiać w sercach naszych strach, tym bardziej musimy pamiętać o medytacji. Pamiętacie i praktykujecie codziennie?
piotrtarot powiedział/a
Sądzę że oni naszą wolność zewnętrzną to już prawie odebrali. Teraz chcą nam odebrać wolność wewnętrzną, tylko w ten sposób będą mieli pełną władze nad nami. Według mnie to medytacja czy inna praktyka duchowa jest jedynym sposobem pozbycia się NWO i psychopatów. Bo obalanie rządów, protesty itp to nic nie da, to już było i dalej jest syf. To ludzie muszą przejść przemianę tą wewnętrzną, tylko w ten sposób można zbudować lepszy świat.