Jestem za, a nawet przeciw

Astromaria – nie katoliczka, nie ateistka…

  • Jezus z Nazaretu

    Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
  • Winston Churchill

    Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
  • Wolter

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Richard Dawkins

    Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.
  • Terje Traavik (norweski naukowiec)

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
  • Zbigniew Brzeziński

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
  • Francis Collins

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
  • dr Will Keepin, fizyk

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • David Coleman

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • Alfred Korzybski

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • Lew Tołstoj

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Robert Anton Wilson

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”

    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie. Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
  • Anton Pawłowicz Czechow

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Plutarch

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Ron Sekley

    Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy. [Ron Sekley jest wykładowcą na Wydziale Chemii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley]
    -------------
    Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
  • Victro Lebow

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • William S. Borroughs

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • Frank Zappa

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain

    Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
    -----
    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
    -----
    Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
    -----
    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
    -----
    Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
    -----
    Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
    -----
    Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
    -----
    Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
    -----
    Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
    -----
    Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
    -----
    Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
    -----
    Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
    -----
    Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
    1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
    2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
  • George Bernard Shaw

    Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
    -----
    Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
    -----
    Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
  • Oscar Wilde

    Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
    -----
    Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
    -----
    Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
    -----
    Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
    -----
    W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
    -----
    Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
    -----
    Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
  • Johann Wolfgang von Goethe

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Ali Ibn Abi Talib

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Dżalaluddin Rumi

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • G. Gurdżijew

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
  • Gautama Budda

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
    Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
    (Kalama Sutra)
    -----
    Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
  • Paramahansa Yogananda

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
    -----
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
  • Bertrand Russel

    To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
  • Moliere

    Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
    -----
    Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.

  • Add to Technorati Favorites

  • Blog Stats

    • 150,572
  • Strony

Teista kontra ateiści

Opublikował/a astromaria w dniu 11/10/2008

Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii “prawdy” i “nieprawdy”. Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
—–
Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
[Fryderyk Nietzsche]

Przypadkiem wpadłam na stronę a?teista i w pierwszej chwili odniosłam wrażenie, że jest mądra i obiektywna. Ale gdy dokładniej wczytałam się w głoszone tam idee poczułam się bardzo zawiedziona.

Straszne tu jest pomieszanie mądrego z głupim. Chciałam wkleić ten tekst jako komentarz do słownika pojęć, ale to się nie udało z powodu braku okienka do komentowania. Moje dwa komentarze do innych tekstów, pozostawione wcześniej, do tej pory czekają na moderację. W tej sytuacji opublikuję tę polemikę w moim blogu, bo uważam, że warto się zastanowić nad tezami przedstawionymi przez pana „teistę”:

Widzisz świat wyłącznie w czerni i bieli, zupełnie jakbyś był jakimś skrajnym daltonistą: dobrzy teiści i źli ateiści (do których zaliczasz wszystkich, którzy nie mają identycznego światopoglądu jak ty). Rozciąłeś rzeczywistość na dwie przeciwstawne połowy i nie widzisz, że istnieją jeszcze różne odcienie szarości, że o żywych barwach nawet nie wspomnę. Ludzie nie są stworzeni według sztywnych i prostych schematów, lecz są żywymi, „pomieszanymi” i niedookreślonymi istotami. Nikt nie jest pełnym (idealnym, doskonałym) teistą ani pełnym (brzydkim, brudnym i złym) ateistą.

Wychowałam się wśród ateistów. Wszyscy mieli wyższe wykształcenie (ekonomiści, muzycy i lekarze), więc pewnie należeli do elity. Dlatego będę ich bronić, ponieważ znam ich dobrze i wiem o nich wiele.

To, co ludzie religijni (w tym autor tej strony) opowiadają o ateistach, to wielka niesprawiedliwość i zwykłe pomówienia. Oczywiście, zdarzają się tacy ateiści jak opisani na tej stronie, ale są oni prymitywnym, chociaż pewnie dobrze widocznym, bo hałaśliwym wyjątkiem. „Źli” ateiści są bardziej widoczni niż ci szlachetni. Tak już urządzony jest ten świat, że „dobra wiadomość, to żadna wiadomość”.

Jak powiedział Plutarch: „puste beczki i głupcy robią najwięcej hałasu”. I to jest cała prawda nie tylko o ateistach, ale i o wszystkich innych grupach: mądrzy działają w ciszy, a głupi robią potworny hałas. I w ten sposób psują opinię pozostałym.

O ateiście piszesz tak:

Będąc pod wpływem złudzenia stara się osiągnąć spełnienie poprzez maksymalizacje swoich doznań zmysłowych

Nie jest to prawdą. Do „maksymalizacji doznań zmysłowych” dąży większość ludzi, bez względu na światopogląd czy wyznanie. W moim środowisku nie było nikogo takiego. Natomiast w katolickiej odnodze rodziny było kilku (tak, tak, wiem, dla ciebie katolicy to też ateiści).

Nie akceptując istnienia Kreatora, wierzy, że nie istnieje uniwersalny kodeks moralny

Akurat tę kwestię badano naukowo i okazało się, że „kodeks moralny” jest wrodzony. Ta moralność ujawnia się już w przedszkolu. I to raczej ateiści oraz ich dzieci wypadali w tych w badaniach korzystniej, wykazując się lepszym wyczuciem wrodzonej moralności, niż ludzie religijni i ich potomstwo. Zalążki „moralności” (etyki) obserwuje się również u zwierząt, np. szympansów.

… jego prawdziwa tożsamość czasami przebija się spod grubej warstwy ateizmu i dlatego próbuje czasami żyć według jakichś zasad

Oj, nie dawaj fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, a jeśli dajesz, to się wyspowiadaj i usuń te oszczerstwa ze swojej strony. To bezpodstawne pomówienie. Wszyscy znani mi ateiści żyli bardzo przyzwoicie.

Tadeusz Kotarbiński (ateista) powiedział :

Że prawość, męstwo, dobre serce godne są szacunku, a oszukaństwo, głoszenie kłamstw ze strachu, znęcanie się nad słabszym – godne pogardy, to jest równie oczywiste, jak to, że cukier jest słodki a sól słona. I nie potrzeba żadnych uzasadnień pozaludzkich..

Fryderyk Nietzsche prezentuje poglądy przeciwne twoim, dowodząc, że to właśnie religia i jej zasady „okaleczają” moralnie człowieka, pozbawiając go zdolności do samodzielnej oceny tego, co dobre, a co złe i pozbawiając go tym samym sumienia i ludzkiej wrażliwości:

Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii „prawdy” i „nieprawdy”. Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.

Dalej tak piszesz o ateistach:

Ateista wierząc, że świat istnieje przez przypadek, wierzy, że jest on przypadkowy, niedoskonały, niesprawiedliwy, wybrakowany i chaotyczny. Dlatego z wielkim trudem próbuje ten świat naprawić. Wierzy, że posiadając ogrom swojej wiedzy jest w stanie go udoskonalić.

Bardzo szlachetne te ateistyczne intencje i bardzo trafne spostrzeżenia dotyczące tego świata. O ile wiem, dobry Bóg w Edenie bardzo starał się stworzyć doskonały świat, ale niejaki wąż mu to uniemożliwił i wszystko zepsuł (co powinno dać ci do myślenia, bo wygląda na to, że Bóg nie jest wszechmogący, a to znaczy, że po prostu nie posiada atrybutów Boga). Tak więc, za sprawą wspomnianego węża, obecny świat daleki jest od doskonałości. Jak więc widzisz, to ateiści mają rację. Świat jest „popsuty” i należy go naprawić. Problem w tym, że człowiek jest na to za słaby. I dlatego, mimo szczerych chęci, ateistom się to nie udaje.

Tak samo ateista nie rozumiejąc celu ludzkiego życia, „ulepsza świat” myśląc, że robi postęp, w rzeczywistości marnuje tylko okazję, którą otrzymał

Czyli jak rozumiem, nic-nie-robienie, siedzenie z pustym brzuchem w zimnej jaskini i godzenie się na ten „doskonały” (a przecież według Biblii „wężowy”) świat, w tym na zło i nieszczęście, jest cnotą teisty. Bardzo pięknie. Ale to nie moja ścieżka. Nie będę patrzeć bezczynnie, gdy pobożni ludzie sieją wokół spustoszenie.

Kierując się tą zasadą próbuje osiągnąć szczęście poprzez dominacje (w negatywnym tego słowa znaczeniu) nad innymi stworzeniami

Hmmm, bardzo ciekawa teza: „dominacja w negatywnym tego słowa znaczeniu”. Jak rozumiem jest też pozytywna dominacja? Niech zgadnę: dominacja mężczyzny nad kobietą / męża nad żoną? Ojca nad dzieckiem? Feudała nad chłopem? Człowieka nad naturą? Tak przecież – zgodnie z wolą tegoż „boga” – urządzony jest patriarchalny świat, nieprawdaż?

Jego dumą jest jego hańba. Jego szczęściem jest przyjemność zmysłowa. Prawdę uważa za głupotę, głupotę uważa za prawdę. Wyniosłość, pycha, złość, zarozumiałość, opryskliwość i ignorancja są jego naturą

Te słowa napisał wyjątkowo pyszny i arogancki facet, przekonany, jak ten faryzeusz, że został stworzony lepszym niż ten brudny i plugawy ateista. I pewnie żyjesz w przekonaniu, że masz już zaklepane miejsce w raju, podczas gdy ateista nigdy się tam nie wciśnie. Bardzo pięknie…

A teraz cudowny, święty i bez skazy teista:

Rozumie, że kreacja w której żyjemy jest doskonała, niczego jej nie brakuje, nie posiada błędów

Ach, jakiż cudowny jest świat w którym żyjemy! Zupełnie jak w piosence T.Love:

Popatrz na wspaniałe autostrady
Na drogi, na których nie znajdziesz wybojów
Rosną nowe bloki i nie ma wypadków
W czystych szpitalach ludzie umierają rzadko
Mamy extra rząd i super prezydenta
Ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy
(…)
Mamy tolerancję wobec innych upodobań
Kościół zaciekle broni najbiedniejszych
Bogaci są fajni i w miarę uczciwi
Policja surowo karze złych przestępców

Prawda, jak fajnie?!

Jest super
Jest super
Więc o co Ci chodzi?

No właśnie: o co? Skoro jest tak cudownie, to dlaczego jest tak potwornie? Dlaczego ludzie chorują, cierpią, nienawidzą się, toczą wojny, mordują, gwałcą i giną od klęsk żywiołowych? Tak przejawia się ta doskonała, nie posiadająca błędów kreacja?

Rozumie, że wszystko przebiega zgodnie z zamysłem Boga

Tego starotestamentowego boga, który z zemsty i nienawiści wybijał całe narody, a własnego syna bez litości przybił do krzyża i nie dał się ubłagać, gdy tamten błagał o łaskę? Tego boga, którego najbardziej na świecie raduje cierpienie męczenników i innych szaleńców ginących za wiarę?

O tak, wszystko przebiega zgodnie z zamysłem TEGO boga!

Tylko, że gdyby to wszystko zrobił człowiek, psychiatrzy postawiliby diagnozę, że to dzieło psychopaty, a sędziowie wsadziliby go do więzienia lub do domu wariatów. I taki jest cały ten wspaniały świat, w którym jedni ludzie giną z głodu, a inni pękają z przeżarcia, gdzie po to, żeby ukraść cudzą ropę toczy się krwawe i okrutne wojny, na których giną cywile (w tym dzieci!) i gdzie wydaje się góry kasy na zbrojenia, zamiast na żywność, zdrowie i edukację.

Piękny świat, który powinniśmy z radością zaakceptować, bo jest pod każdym względem doskonały!

Jaki „bóg”, takie i jego dzieło. „Po owocach go poznacie”…

Swoje wysiłki zamiast na „ulepszanie” świata, kieruje na „ulepszanie” siebie

Bardzo pięknie, uważam, że zmienianie świata zawsze należy zaczynać od siebie, ale poprzestawanie na własnym pępku to za mało. Należy też robić coś dla innych, aby im ulżyć. Przyzwoity ateista nie będzie patrzył obojętnie, gdy obok ktoś morduje bliźniego lub gwałci bliźnią. Ale teiście to nie powinno przeszkadzać, bo przecież to wszystko dzieje się zgodnie z wolą boga. Jeśli było jej pisane paść ofiarą gwałtu, to „niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba”.

Rozumie, że nie musimy niczego zmieniać na zewnątrz

Jasne… wystarczy tylko siedzieć w jaskini z maczugą przy nodze i czekać, aż manna spadnie z nieba. A na mamuta można zapolować, czy to jest już niedozwolone „zmienianie czegoś na zewnątrz”?

Postępem w jego oczach jest mądrość, której owocami są pokora

Wobec tej „doskonałej rzeczywistości”, autorytetu, zła i wszelkiej władzy też? Wobec Hitlera i Stalina pewnie również? Teraz już rozumiem historię – teiści z pokorą czekali, aż Hitler wymorduje Żydów i palcem nie kiwnęli, żeby coś z tym zrobić! Brawo!

Teista szanuje wszystkie istoty ponieważ wie, że są jego braćmi

Atestów też dotyczy to „szanowanie”? Zacytowane wyżej słowa temu przeczą.

Swoją wiedzę o rzeczywistości nie opiera na percepcji zmysłowej, zdając sobie sprawę z niedoskonałości zmysłów. Opiera ją raczej na informacjach przekazywanych przez Twórcę tejże rzeczywistości

A skąd wiadomo, co bóg objawił?

Pewnie ze świętej Biblii?

A czy jest jakiś dowód na to, że jest ona święta i że tę księgę napisał bóg? Jak mógł ją napisać? A może ją podyktował? Jeśli tak, to zadam pytanie: a po czym się poznaje, że to bóg nadaje z nieba i że nie są to urojenia osoby odbierającej ten przekaz? Podobno jak ktoś słyszy głosy w głowie, to powinien iść do psychiatry.

Rozumie, że taka jest natura rzeczy, dlatego nie niepokoi tych, którzy chcą pozostać ateistami

A to dobre! Cała ta strona jest atakiem na ateistów, na których nie pozostawiasz suchej nitki!

Relacja między ateistą i teistą – Jeden współczuje drugiemu i odwrotnie. Który ma rację?

Oczywiście ten, którego racja jest najmojsza!

Dalej piszesz bardzo mądre rzeczy o teorii chaosu. Podpisałabym się pod tym obiema rękami, ale i ty niestety jesteś przykładem polarności wszystkiego, co istnieje na tym świecie: czasami jesteś bardzo mądry, a czasami bardzo głupi i niesprawiedliwy. Jak więc widzisz, nic nie jest jednoznaczne, nawet ty sam. I dalej znowu psujesz swój własny wizerunek, pisząc nielogicznie i bez sensu (ironizując):

Śmierć tych 5 milionów osób była częścią kosmicznego przypadku, tak więc ich zabójca nie poniesie żadnej odpowiedzialności

To twój uwielbiany bóg stworzył świat w taki sposób i to on ustanowił takie potworne prawa. Gdyby był doskonały i wszechmogący, to stworzyłby doskonały świat i zaludnił go doskonałymi, przepełnionymi miłością ludźmi, którym nawet do głowy by nie przyszło, żeby zabijać, w milionach sztuk w szczególności. Odpowiedzialność za tę zbrodnię powinna spaść raczej na projektanta niż na jego jakże niedoskonałe dzieło.

Jeżeli nasza egzystencja nie ma żadnego celu, tak jak wierzą ateiści, jaka jest wtedy wartość życia?

Tą wartością jest samo życie jako takie. Życie nie nabiera wartości tylko dlatego, że ktoś je dobrze przeżył ze strachu przed piekłem lub dla nagrody, jaką jest niebo. Wręcz przeciwnie, przy takich kryteriach oceny jego życie fatalnie traci na wartości. Dobrze przeżyte życie jest cenne właśnie z powodu całkowitej bezinteresowności żyjącego.

Życie jest nauką, bez względu na to, czy człowiek uczy i rozwija się świadomie, czy nieświadomie. Ważne, że w ogóle się uczy. Ateista również się rozwija, nawet, jeśli o tym nie wie i jeśli w to nie wierzy. Prędzej czy później każdy, nawet ten nędzny i tak pogardzany celnik i ateista osiągnie duchowe oświecenie. Jest to tylko i wyłącznie kwestia czasu.

Ale to pewnie jest za trudne do zrozumienia dla teisty, nauczonego moralności przy pomocy kija. Zechciej zauważyć, że w Dekalogu są wyłącznie kije: sztuk 10. Marchewkę (sztuk 1?) dadzą dopiero po śmierci! Cóż za okrucieństwo, szczególnie jeśli założyć, że może się zdarzyć, że nie będzie żadnego życia po śmierci!

Tak więc w dzisiejszych kulturach zbudowanych na teorii chaosu, konsumujemy

Najwyższa konsumpcja jest w USA, a USA to najbardziej religijny kraj świata. Bardzo nieliczni ateiści są tam podobno prześladowani i (przynajmniej według Richarda Dawkinsa) muszą kultywować swą wiedzę na tajnych spotkaniach.

Co z tego, że niszczymy planetę na której żyjemy i nasze dzieci nie będą mogły normalnie egzystować? Wszystko to nie ma znaczenia, gdyż realizujemy cel naszej egzystencji – konsumpcję. To właśnie są „owoce” teorii chaosu, których dziś doświadczamy

A ja uważam, że to są skutki słów boga, który w Genesis powiedział: „rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię podległą”. Z powodu tego fatalnego hasła ekolodzy stale napotykają na opór ludzi pobożnych, którzy uważają, że mogą robić z ziemią i zwierzętami co im się tylko podoba.

Obiektywizm – Nie istnieje nic takiego jak obiektywizm

I cała twoja strona jest na to najlepszym dowodem, a ja próbuję ci to właśnie uświadomić i pokazać – na twoim własnym przykładzie. To, co dalej piszesz o ateistach jest przykładem skrajnego braku obiektywizmu i zupełnie nie pasuje do rzeczywistości. Każdy ateista jest inny i każdy dąży do czego innego. Prymitywni pewnie szukają przyjemności zmysłowych i kasy, a wyrafinowani ustanawiają prawa chroniące niewinnych ludzi (na przykład kobiety, murzynów i gejów) przed fanatyzmem „moralnym” żądnych przelania krwi „zboczeńców” żołnierzy „boga”.

Pod resztą też podpisałabym się obiema rękami, gdybyś nie kierował tych słów wyłącznie do ateistów. Te słowa powinni przeczytać wszyscy, którzy zostali oszukani przez „System”, czyli polityków, kapitalistów i religie. Wielu tych ludzi to dobre, lecz nieświadome lub zwiedzione na manowce dusze, wcale niekoniecznie ateiści.

Przeczytaj też Przypowieść o faryzeuszu i celniku (uwspółcześnioną)

Odpowiedzi: 13 do “Teista kontra ateiści”

  1. ali baba powiedział/a

    Witaj AstroMaria,

    Jak masz ochotę na rozmowę zpraszam na skypea (ali-baba-ateista).
    Serdecznie pozdrawiam,

    ali

  2. astromaria powiedział/a

    Ali, dlaczego chcesz ukryć przed światem to, o czym będziemy dyskutowali? Dyskusja w tajemnicy mnie nie interesuje, bo ja wolę, żeby świat też mógł wziąć w tym sporze udział.
    Ty oczywiście masz swoje przekonania i pewnie będziesz przy nich trwał – nie zechcesz zobaczyć świata w innych barwach, niż czerń i biel. A ja z kolei nie nałożę okularów słonecznych na nos po to, żeby przestać widzieć całą gamę kolorów.
    Mam swój nick na skype, ale nie skorzystam z zaproszenia. Chcesz dyskutować, to jawnie, na blogu, a nie na zapleczu, gdzie będziemy mogli sobie dać po buzi, ale nikt się o tym nie dowie.

  3. ali baba powiedział/a

    Hej AstroMaria,

    Przepraszam, mam ostatnio malo czasu. Przeczytalem kikla twoich przemyslen i pomyslalem, ze moze fajnie byloby porozmawiac. Jestem przyjacielsko nastawiony, wiec nie obawiaj sie ze chcialbym sie z toba poklucic czy cie obrazic:) Moze kiedys znajde czas podystkutowac na blogu.

    serdecznie pozdrawiam, ali

  4. astromaria powiedział/a

    Ali, ja się Ciebie wcale nie boję. Nawet, gdybyś nie był przyjacielski, też bym się nie bała. Ja też jestem ciekawa, co masz w głowie i dlaczego właśnie tak, a nie inaczej…
    Ale wytłumacz mi jak to jest: nie masz czasu na dyskusje na blogu (przecież możesz tu wpadać tylko wtedy, gdy akurat nie masz nic lepszego do roboty), a masz czas na dyskusje na skajpie? Ja akurat nie lubię dyskutować na komunikatorach, bo one zmuszają mnie do siedzenia na pupie wtedy, gdy ta druga osoba ma ochotę na pogaduszki. A ja lubię wolność, więc jeśli nie mogę wstać od kompa wtedy, gdy mam ochotę rozprostować kości lub robić co innego to dla mnie mordęga.

  5. ksiegaprzyjemnosci powiedział/a

    Mario, ten cytat wrzucam do siebie na stronę, do machiny losującej cytaty :)

    “Czyli jak rozumiem, nic-nie-robienie, siedzenie z pustym brzuchem w zimnej jaskini i godzenie się na ten „doskonały” (a przecież według Biblii „wężowy”) świat, w tym na zło i nieszczęście, jest cnotą teisty. Bardzo pięknie. Ale to nie moja ścieżka. Nie będę patrzeć bezczynnie, gdy pobożni ludzie sieją wokół spustoszenie. – Maria Sobolewska”

    Boskie. Przeczytałam poprzednio zalinkowane teksty o różnicy między ciałem żywym, a martwy, bardzo dobre. Dzięki temu, że robisz sensowny odsiew, trafiam na rzeczy, których nie miałabym czasu szukać – z szarej brei internetowej wydłubujesz rodzynki dla swoich czytelników :) )

  6. astromaria powiedział/a

    Jestem specjalistką od wydłubywania rodzynków z ciasta. Kiedyś ksiądz powiedział mi, że religia to nie szwedzki półmisek, z którego można sobie wybierać same smakowite kąski i pozostawiać to, co nie smakuje. Albo bierzesz całość, albo nic. Odpowiedziałam mu, że nie widzę żadnego powodu, dla którego miałabym przełknąć cokolwiek, co jest dla mnie niejadalne. Dlatego albo sobie “powydłubuję”, albo wychodzę i idę szukać szczęścia gdzie indziej. Był zbulwersowany, bo dotąd nikt mu czegoś takiego nie powiedział.

  7. ksiegaprzyjemnosci powiedział/a

    :) )

  8. zenforest powiedział/a

    Astromaria,
    Myślę, że Ali odczuł Twoje oburzenie na niektóre jego wypowiedzi i nie chciał doliwać oliwy do ognia :)
    Jesteś osobą o gorącym temperamencie i nie boisz się mówić co myślisz, nawet jeśli to bardzo szczere, ale…. nie każdy lubi taką otwartość :) A czasem po prostu ktoś nie ma potrzeby się tłumaczyć, bo po prostu….pisze sobie na swoim blogu co tam lubi…i tyle :) Aczkolwiek na pewno wiele osób lubi poczytać ciekawe, wyzywające duchowo dyskusje :)

    Jest tu zdanie Alego, które uważam za bardzo trafne :
    “Swoje wysiłki zamiast na „ulepszanie” świata, kieruje na „ulepszanie” siebie”

    Też myślę, że przede wszystkim należy zaczynać od siebie.

    Zauważ – gdyby wszyscy ludzie zaczynali od pracy nad sobą i ulepszania siebie…To pewnie liczba tych w których sprawie trzeba zainterweniować (gwałceni, zabijani, etc) byłaby mniejsza, bo…mniejsza byłaby ilość bezrefleksyjnych sprawców :)
    Dlatego, patrząc pośpiesznie, można to zdanie uznać za egoistyczne, ale… myśle że pobrzmiewa a nim coś znacznie głębszego, “długoplanowego” nawet :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Zenforest

  9. astromaria powiedział/a

    Zenforest, gratuluję debiutu w komentarzach do mojego bloga!

    Chyba powinnam powiesić tu gdzieś tablicę informacyjną, że mam Księżyc w ognistym znaku i w opozycji do Marsa, więc jestem w gorącej wodzie kąpana.

    Bardzo pochwalam pracę nad sobą, zawsze ją “lansowałam”, ale napisałam przecież tak: “Bardzo pięknie, uważam, że zmienianie świata zawsze należy zaczynać od siebie, ale poprzestawanie na własnym pępku to za mało. Należy też robić coś dla innych, aby im ulżyć. Przyzwoity ateista nie będzie patrzył obojętnie, gdy obok ktoś morduje bliźniego lub gwałci bliźnią”. Każdy kij ma dwa końce, dlatego nawet najpiękniejsze idee, jeśli są jednostronne, są szkodliwe. Należy też patrzeć poza czubek własnego nosa i interweniować, jeśli źle się dzieje.

    Pewnie każdy może pisać na swoim blogu co mu się podoba, ale na tamtym akurat jest trochę treści, które mogą być wręcz niebezpieczne. Ludzie, którzy bezkrytycznie przyjmują moralne nauki biblijne, a zwłaszcza wierzą w Stary Testament mają tendencję do stosowania kodeksu Hammurabiego: “oko za oko”. O ile się orientuję ten kodeks nie jest już wzorcem dla nowoczesnego prawodawstwa. Może więc czas zapomnieć o tak drakońskich zasadach moralnych?

  10. astromaria powiedział/a

    PS. To właśnie dzięki dyskusjom z innymi i dzięki krytyce tego, co piszę radykalnie zmieniłam swoje poglądy. Kiedyś zdarzało mi się głosić takie same “prawdy” jak teista: że świat jest cudowny, że wszystko jest w idealnym porządku, że jeśli mi się coś nie podoba, powinnam zamienić siebie, a nie świat itp. Istna Polyanna… Teraz wiem, między innymi dlatego, że nie raz oberwałam potężne intelektualne lanie od ludzi o odmiennym światopoglądzie, że nie należy patrzeć na świat tylko jednym, lewym lub prawym okiem, lecz że Bóg po to dał nam dwoje oczu i dwie półkule mózgu, żebyśmy potrafili dostrzegać zarówno “za” jak i “przeciw”.

    Skoro udało się skorygować moje, nierzadko fanatyczne przekonania, wierzę, że i teista jest w stanie stać się bardziej umiarkowany.

    A już nawoływanie do starotestamentowych metod rozprawiania się z przeciwnikami uważam wręcz za niebezpieczne. Niestety, teista bardzo często odwołuje się do Biblii, i niestety częściej do ST niż do NT.

  11. zenforest powiedział/a

    Widzisz a ja miałam bardzo odmienne wnioski z takich doświadczeń

    Także miałam okres kiedy zbierałam potężne intelektualne i życiowe lanie, zarówno na necie jak i w życiu.
    Problem jednak był we mnie. To ja odbierałam wszystko co do mnie kierowano a co nie było zgodne z moimi poglądami jako personalne ataki, pełno było we mnie zacietrzewienia, doszukiwałam się w każdym złych intencji i chciałam wszystkim tłumaczyć, uzasadniać, bronić się, bronić, bronić….i bronić….

    Ja zawsze byłam-czułam się poszkodowana. Zawsze byłam ofiarą, i to nie wiedziałam czemu się tak na mnie uwzięli. :/

    Musiałam zrezygnować w pewnej chwili z dwóch ważnych dla mnie grup znajomych, związanych z dwoma dziedzinami mego życia które były dla mnie wtedy wszystkim, ponieważ wchodząc na strony i obserwując komentarze doznawałam….skurczów brzucha, osłabiało mnie, modliłam się by dziś nikt nie napisał nic “contra me”….itp

    W pewnej chwili…Zauważyłam co się ze mną dzieje. W jakiej paranoi żyłam.
    Jak pozwalałam innym by ZA MNIE zdecydowali – jak się mam czuć.
    Ile WALKI było w moim życiu. Z wszystkim. Wszystkimi.

    Im więcej złości na głupotę i zaślepienie innych było we mnie, tym więcej tego przyciągałam , im BARDZIEJ SIE PRZEJMOWALAM, tym MNIE…. trudniej było żyć
    A nie tamtym ludziom
    Tamci mieli…UBAW

    Musiało minąć kilka lat nim powolną pracą nad sobą spowodowałam że…zaczęłam odpuszczać.

    I to nie tak na powierzchni, pozornie, na zasadzie “zaciskania zębów” i milczenia.
    Ale naprawdę, w głębi siebie – zaczęłam ROZUMIEĆ czemu ktoś tak się do mnie odzywał.

    Zaczęłam rozumieć _czym_ prowokowałam.

    To co było we mnie : złość, bunt, upór, odbijały się w zachowaniach ludzi dokoła mnie, jak w lustrze.

    “Czułam się atakowana” – ….dlatego byłam.
    Wszechświat po prostu dawał mi wciąż czuć się tak jak…to w sobie podtrzymywałam i na czym się koncentrowałam.

    Teraz ilekroć zdarzy się (a zdarza się o 99% rzadziej) że ktoś ma “coś” do mnie – ZAWSZE traktuję to jako wskazówkę – CO WE MNIE JEST TAKIEGO że przyciągnęłam tę sytuację?
    Co mogę się nauczyć?
    Jaka jest w tym lekcja dla mnie?

    I w duszy dziękuję tej osobie, jako ważnemu nauczycielowi, który wskazał mi obszar do przepracowania.

    To bezcenne rady. Nieraz cenniejsze niż ciepłe słowa.

    To wszystko zajęło mi około 4 lat. A proces był powolny i znaczący swa drogę porażkami.
    Nie mówię że jestem teraz wcieleniem spokoju, nie
    Ale jest mi na pewno łatwiej radzić sobie w skomplikowanych sytuacjach międzyludzkich
    ——————-
    “że świat jest cudowny, że wszystko jest w idealnym porządku, że jeśli mi się coś nie podoba, powinnam zamienić siebie, a nie świat itp. Istna Polyanna…”

    Świat jest… jaki jest.
    Gdy wydzielamy z niego obszar “zło” i przeciwstawiamy “dobru”….Wtedy faktycznie – jest okropnym miejscem w którym dzieją się wielkie niesprawiedliwości. Niezrozumiałe, bezprzyczynowe.
    Ale gdy przyjmiemy że we wszechświecie działy się większe tragedie, zagłada całych gatunków, zniszczenie planet, …Cóż.
    Wszechświat zdaje się być neutralny, milczący…Obojetny.
    (jego milczenie i obojętność czasem ludzi bardzo przeraża!)
    To może tylko naszą, ludzką własnością, naszym pomysłem – jest cała idea zła?

    Czasem nad tym myślę i co dla muzułmanina jest grzechem, dla Żyda nie jest, co dla Eskimosa jest dobre, dla pigmeja – złe…
    To wszystko wydaj się płynnym, lokalnym kolorytem…
    Czymże jest zło?

    Jeśli przyjmie się istnienie reinkarnacji…
    To śmierć dramatyczna w jednym życiu, ból i cierpienie, które czegoś duszę nauczą, w drugim – może owocować uwolnieniem od problemów, uzdrowieniem ich, przejściem na drugi etap rozwoju.
    Wtedy jak można nazwać to cierpienie z poprzedniego życia? Złym? Bezcelowym? A może ważnym? Przełomowym? Nie…te podziały na dobro i zło to dla mnie zbyt wielkie uproszczenie

    Ja widzę w tym świecie harmonię.
    Ja czuję w nim sens…
    ..czuję że…wbrew pozorom można nazwać go cudownym…Dla mnie na pewno jest bardziej cudowny, niż straszny.

    Ale to moje prywatne odczucie

    Pozdrawiam serdecznie!
    Zenforest

    ps. Tak faktycznie, to mój debiut Mam nadzieję że w miarę udany!

  12. astromaria powiedział/a

    Grupy dyskusyjne świetnie wychowują. Ja też mam za sobą walki w różnych forach. I wiesz co mnie uleczyło? Popukałam się w głowę, kiedy na grupie pojawiła się osoba reagująca identycznie jak ja: wszystko brała do siebie i nawet jeśli ktoś pisał o przysłowiowej d. Maryni lub o pogodzie, ona krzyczała, że ją mordują, że ją nienawidzą itp. Wtedy pomyślałam sobie, że ja też tak robię. I zrobiło mi się głupio…

    Od czasu, kiedy przestałam spodziewać się ataków nagle wokół zapanował spokój i harmonia. Ludzie albo nie piszą nic, albo mam pozytywny odzew. I nawet misjonarze sobie poszli gdzie indziej.

    Czyli: “jak myślisz, tak masz”.

    Świat jest obojętny, dokładnie tak samo jak lustro. Jeśli pokażesz mu uśmiech, odpowie tym samym, a jeśli zadek, to też wiadomo co ci pokaże.

    A przejmowanie się sprawami, na które nie mamy najmniejszego wpływu może być wręcz zabójcze. Pewnie znasz sławną historię “Poprzez światło” Mellen-Thomasa Benedicta. Historia jest pocieszająca, bo pokazuje, że nigdy nie jest za późno, żeby zmądrzeć.

    “wbrew pozorom można nazwać go (świat) cudownym… Dla mnie na pewno jest bardziej cudowny, niż straszny” – dla mnie był straszny, dopóki nie zaczęłam wyzwalać się z ateizmu. Teraz już się nie boję, a świat mnie chroni. Od czasu, gdy zmieniłam swoje myślenie nieszczęścia poszły gdzie indziej. A kiedyś takie “magiczne” myślenie uważałam za przejaw głupoty… To właśnie próbuję przekazać na swoim blogu młodym ateistom (dla starych jest już raczej za późno): że ta “magia” istnieje, że działa i że jest dobra. Wyrzekanie się jej jest niebezpieczne. I wiem, że pod moim wpływem kilku młodych ateistów zmieniło swój światopogląd, co stwierdziłam czytając ich blogi.

    W sumie jest OK, świat jest w porządku, ale jeśli można w nim coś zmienić, to też jest OK. Dlatego właśnie nie siedzę z założonymi rękami, lecz piszę o rzeczach, które mnie, jako urodzonej ateistce, tak trudno było pojąć i przyjąć jako prawdę. Nie miałam pojęcia, jak bardzo te ateistyczno-materialistyczne “dogmaty” torpedowały moje osobiste szczęście, sukces, a nawet zdrowie.

    Obie robimy to samo: pokazujemy ludziom, że świat to nie tylko materia, ale przede wszystkich duch. Bez pierwiastka duchowego materia byłaby martwa, a my bylibyśmy kamieniami albo zaledwie pyłem na powierzchni planety.

    Pod wpływem tej dyskusji coś mi zaświtało… przypomniałam sobie, jak bardzo byłam kiedyś “zabetonowana” przez światopogląd materialistyczny i jak zupełnie nie docierały do mnie przez ten filtr żadne inne prawdy. To mi uświadamia, że do ateistów trzeba mówić w specjalny sposób, żeby ich nie odstręczać. Trochę już zaczęłam zapominać, co wtedy czułam, dobrze więc, że mi się to przypomniało…

  13. zenforest powiedział/a

    “Grupy dyskusyjne świetnie wychowują. Ja też mam za sobą walki w różnych forach”
    -Niema tego złego co by na dobre nie wyszło. Mnie też wiele nauczyły :)
    Czasem trzeba się najpierw “przejeść”, by zrozumieć że to co jemy nie jest dla nas właściwe, że warto zmienić dietę.

    “A przejmowanie się sprawami, na które nie mamy najmniejszego wpływu może być wręcz zabójcze”
    -Dokładnie tak samo myślę :)

    “W sumie jest OK, świat jest w porządku, ale jeśli można w nim coś zmienić, to też jest OK.”
    -Zgodzę się z podkreśleniem “można” :) Nie musi się, ale mozna. Jeśli czujemy się z tym w porządku i czujemy, że nas to wewnętrznie bogaci.

    Pozdrawiam ciepło!
    Zenforest

Napisz odpowiedź

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>